Dodaj do ulubionych

czy promienie rtg są bardzo szkodliwe?

18.02.07, 17:39
Moja 4-letnia córeczka miała dzisiaj wykonane dwukrotne zdjęcie rtg - zatok i
klatki piersiowej. Koleżanka, kiedy to usłyszała, złapała się za głowę i
powiedziała, że to bardzo niedobrze, bo rtg niszczy ogromne ilości czerwonych
krwinek, a tu w dodatku dwa zdjęcia! Lekarze podobno muszą mieć bardzo mocne
podstawy, by skierować na rtg. Powiedziała też, że czerwone krwinki należy
jakoś odbudować, ale nie wiedziała dokładnie w jaki sposób i czym. Czy ona ma
rację? Wiem, że rtg to nic dobrego, ale żeby to było aż tak złe? To pierwszy
rtg córeczki w życiu.
Jagoda
Jagoda
Edytor zaawansowany
  • 18.02.07, 18:17
    Oczywiście, że rtg to nic dobrego ale bez przesady. Dzisiejsze prześwietlenia
    nie są tak szkodliwe jak kiedyś i podobno bezpiecznie można być prześwietlanym
    kilkanaście razy w ciągu roku. Dziecku napewno nic nie będzię a skoro lekarz
    zlecił to prześwietlenie to napewno miał ku temu podstawy.
    --
    <a href="www.dominika.ekwidzyn.pl/podatek.html?
    PHPSESSID=1954117824bba9b13b9e9ddd4d5f0857>PODARUJ MISI 1% PODATKU - PROSZĘ</a>
  • 18.02.07, 18:22
    Dwa zdjecia to jeszcze nie tragedia.Lekarz widac miał swoje powody zeby dac
    skierowanie.O odbudowywaniu krwinek po rtg, pierwsze słysze.Pozdrowienia
    Ania
  • 18.02.07, 19:30
    No trudno mówić o naświetlaniu się dla zdrowia, ale bez przesady, ze dwa
    zdjęcia tak zaszkodzą czteroletniej dziewczynce. Nie masz się czym przejmować.
    Moja córcia jak miała 10 miesięcy miała RTG płuc, a miesiąc później
    prześwietlenie główki, czyli trzy zdjęcia. Też się niepokoiłam, ale lekarze
    mnie uspokoili. Nakręcałam ich nawet na tomografię (czy rezonans- nie pamiętam)
    i wtedy dawka jest podobno równa 30 zdjęciom RTG i dlatego robi się to dzieciom
    w przypadku zdecydowanych wskazań (pomijam finanse bo chciałam nawet zapłacić
    za badanie).
  • 18.02.07, 19:53
    Nalezy dokonać sanitarnego odstrzału koleżanki. Gdyby prawda bylo to co mówi,
    to ludzkość już dawno by wymarła - znasz kogoś, kto nigdy nie był prześwietlany?
    To osoba z gatunku takich, co lubią kogos nastraszyć - niech się martwi, a one
    bedą miały satysfakcję.
    W ogóle się nie przejmuj!!!!
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 18.02.07, 20:07
    Popieram włascicielkę mopsasmile-do odstrzału za gadanie głupot
    --
    Kamilla&Antolek(3.02.2005)
  • 18.02.07, 20:59
    Dzięki za wsparcie. Też mi się wydaje, że to przesada.
    Jagoda
  • 19.02.07, 10:29
    Nakręcałam ich nawet na tomografię (czy rezonans- nie pamiętam)
    >
    > i wtedy dawka jest podobno równa 30 zdjęciom RTG i dlatego robi się to
    dzieciom

    Z pewnościa nie chodziło o rezonans - to badanie nie jest szkodliwe w żaden
    sposób chyba że ktoś ma klaustrofobię smile. W tomografii wykorzystuje się
    promieniowanie x.
  • 19.02.07, 13:04
    A to dziękuję. Bardzo możliwe. Tak jak napisałam- nie pamiętamsmileFaktycznie
    neurochorurg mówił, że to dugie , czyli wynika, że rezonans jest bezpieczne.
    Nie interesowałam się bardziej, bo nie doszło do żadnego z nich.
  • 19.02.07, 13:14
    Moja mała w ciągu 3 tygodni miała 3 razy rtg i tomografię płuc. Aż płakać mi się chce...
  • 19.02.07, 13:19
    Ej no coś Ty! Przecież też nie jest napisane, że to jest jakoś specjalnie
    szkodliwe. Poprostu jak nie ma wskazań to się tego nie robi.
    Po coś to przecież robiłaś, nie?
    To tak samo jak z antybiotykiem (w dużym uproszczeniu). Osłabia odporność,
    wyjaławia organizm, ale przecież ratuje życie w wielu przypadkach. Na pociechę,
    może z małym związkiem, ale Ci napiszę, ze moja koleżanka miała prześwietlany
    kręgosłup w ciąży i dziecku nic nie jest ... a przerażona była strasznie.
  • 19.02.07, 13:29
    Wiem ale i tak jestem załamana.
    W piątek mała wyszła ze szpitala i chyba zabrała ze sobą jakiegoś wirusa na pamiątkę bo kicha, kaszle, z nosa kapie i temperatura 37.6.
    I gdyby coś się rozwinęlo to miałaby kolejne prześwietlenie.
    Ech.. szkoda gadać..
  • 19.02.07, 13:36
    Rozumiem Twoje obawy, ale przecież nie każda infekcja kończy się zaraz
    prześwietleniem, już nie mówić o zapaleniu płuc czy oskrzeli. Niestety, wiem co
    mówię...moja córcia miała pięć razy zajęte oskrzela, raz na pewno płuca.
    Teraz , odpukać , wiem co robić. Mam świetnego lekarza (tfu, tfu!) który leczy
    nam zapalenia bez antybiotyku. Ja zaraz jak mała dołapie jakiegoś wirucha
    włączam jej leki wziewne. Włączyłam też homeopatię. Odpukać, działa. Może
    porozmawiaj o tym z pediatrą.
    Zdrówka życzę!
  • 20.02.07, 14:19
    Widzę, że i magia działa - te odpukiwania smile
    W kazdym razie zazdroszczę skutecznej metody i jeśli to możliwe to napisz mi na priv jaka to metoda?
    Mam złe doświadczenie jeśli chodzi o pediatrów. Jedyny, któremu ufam bierze 200 za wizytę - no niestety sporadycznie korzystam choć wolałabym zawsze kiedy zajdzie taka potrzeba..
  • 20.02.07, 14:34
    Coś nie mogę wysłać maila to Ci tu krótko napiszę.
    Ja mam szczęście (odpukać big_grin) i trafiłam na świetnego pediatrę. To lekarka z
    przychodni...mam wrażenie, że z powołania. Przyjeżdża też na telefon a bierze
    takie śmieszne pieniądze, że aż mi głupio. Czasem nie chce wcale. Moje
    koleżanki się skarżą, że ona się boi antybiotyków. Dla mnie to akurat duży
    plus.Zawsze stara się pomóc bez antybiotyku a jak nie daje rady to dopiero
    zapisuje. Na moją córcie wydaje się działać taki zestaw.
    Przede wszystkim byłam u homeopaty..ja tam nie wiem, kropelki na cukrze, czary
    mary, ale kłopoty z płucami się skończyły. Może wyrosła, może pomogło.
    Nieważne...podaję.
    Jak tylko zaczyna się katar ładuję ekstra porcje czosnku, rutinoscorbin , vit
    C, kładę czosnek przy łóżku. Odciągam fridą i klepię plecy. U nas wszelkie
    zapalenia płuc zaczynały się własnie katarem. Jak zaczyna pokasływać włączam
    wziewy...pulmicort. Daję syrop drosetux np. Jak sytuacja się nie poprawia
    wzywam lekarza. Jeśli płuca czyste jeszcze, albo słychać świsty (początek
    zapalenia oskrzeli) to z reguły podajemy jej eurespal do tego wszystkiego. Już
    wiele infekcji zakończyło się na tym etapie. Teraz mała ma strasznego
    wirucha...z gorączką i mega katarem. Lekarka zapisała jej isopronosine i jakąś
    szczepionkę do nosa. Zobaczę czy i tym razem się upiecze.
    No i trochę magii...puk!puk!big_grin
    Zdrowia życzymy!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.