Dodaj do ulubionych

WNM- pytania

12.06.07, 12:05
Mam podstawowe pytania do leczenia WNM- mieszkam w Niemczech a tutaj sprawe
bierze w swoje rece osteopata i trzeba slono za to placic ( za wizyte 30€wink.
Jak jest w PL? Czytam na forum, ze mamy chodza do neurologa. Czy trzeba za to
placic?
Czy sa problemy z dostaniem sie do neurologa? Dlugo trzeba na wizyte czekac?
Jak wyglada rehabilitacje?
Wybieramy sie w lipcu do Polski i moze poszlabym do panstwowej przychodni?
Co radzicie?
Edytor zaawansowany
  • 12.06.07, 12:23
    Jesli chodzi o państwową, darmową służbę zdrowia to do neurologa i na
    rehabilitację czeka się kilka m-cy. Zazwyczaj ok pół roku. Prywatnie
    rehabilitacja jest natychmiast, a neurolog im lepszy tym dłużej trzeba czekać
    [czasem nawet miesiąc.] Wejdź na forum rehabilitacja. tam są mamy z różnych
    stron Polski, dostaniesz dokładne info.
    --
    Judyta 1998; wcześniaki: Miłosz 2003 28 tydz.ROP V st.; Sara 2006 34 tydz.
    Jeśli chodzi o ilość posiadanych dzieci, to dopiero się rozkręcam !
  • 12.06.07, 13:16
    Na wizytę na NFZ długo się czeka. Koszt prywatnej wizyty też jest różny. Dobry
    neurolog bierze około 100zł. Czasami konieczne jesy usg główki które kosztuje
    około 50zł.
    Sama mam dziecko z WNM - jesli masz jakieś pytania napisz na priva - postaram
    sie odpowiedziec wyczerpującowink
    --
    Staszek
    FotoStaszki
  • 12.06.07, 18:24
    Tak z ciekawości, co to jest WNM?
  • 12.06.07, 18:48
    wzmożone napięcie mięśniowe-jeszcze miesiąc temu też nie wiedziałam co to jest
    dopóki nie dopadło to mojego synka ...eh
  • 12.06.07, 18:48
    julia jesteś z wawy?
  • 12.06.07, 19:35
    Tak myślałam.
    U mojego synka zdiagnozowano skracanie prawej części ciała czyli układa się "w
    bananka" (główka przechylona na prawo i bioderka też-oczywiście jak leży). A
    także co za tym idzie lekkie napięcie na prawym policzku przez co asymetria
    buźki. Ma 4 miesiące. Także chodzimy na rehabilitacje. Czy to oznacza, że ma
    WNM? Nigdy nie padło takie stwierdzenie od lekarza, rehabilitanta więc myślę, że
    to nie kwalifikuje się do WNM, dobrze myślę?
  • 12.06.07, 20:05
    tak się składa że asymetria ułożenia -co ma twój synek b często idzie w parze z
    wnm ,takie ,,skracanie się,,boczku jest często związane z napięciem partii
    mięśni przez co ściągają ciałko-mój synek też to ma a ma 5 tyg jesteśmy w
    trakcie diagnozowania ,w przyszłym tyg idziemy do fizjoterapeuty ,jesteś z wawy?
    napisz ile cwiczycie i jakie są efekty ew gdzie prowadzisz dziecko pozdrawiam
  • 12.06.07, 21:24
    Moja córeczka tez miała WNM ale już jest wszystko ok,włożyłam w to dużo pracy i
    pieniędzy też,o łzach nie wspomnę,oczywiście prywatnie,bo państwowo jest
    kolejka a ważne jest by ćwiczenia rozpocząć wcześnie.Ćwiczyłam Kluskę
    met.Vojty,pani rehabilitantka przychodziła do domu raz w tygodniu i pokazywała
    mi nowe ćwiczenie a ja potem działałam sama-ćwiczenia 4 razy dziennie.Wizyta-50
    zł.Wszystko trwało 6 miesięcy.Aha,i też były 2 usg glówki.
    Pozdrawiam
  • 12.06.07, 22:02
    Tak się tym przejęłam że aż zadzwoniłam do rehabilitanta. Powiedział, że u
    Malutkiego nie można powiedzieć, że ma WNM choć podobnie to wygląda.
    Prawdopodobnie Klopsik był duży i miał mało miejsca w brzuchu i prawdopodobnie
    właśnie tak był ułożony i nadal tak się układa. Ćwiczenia polegają na tym żeby
    rozluźnić prawą cześć ciała )która jest napięta z powodu tego, że b. często
    układa się w takiej pozycji) i zwyczajna profilaktyka w pielęgnacji. Krzyś nie
    ma więcej oznak napięcia. Poza tym w szpitalu zanim go wypisali był na usg
    główki (obowiązkowe u nas jeśli dziecko zostaje dłużej w szpitalu z powodów
    zdrowotnych)które nic nie wykazało.
    Chodzimy 3 razy w miesiącu do Ośrodka Wczesnej Interwencji (w Gdyni),refunduje
    NFZ a dostałam się z dnia na dzień. Do tego proste ćwiczenia w domu na
    rozluźnienie i oczywiście profilaktyka.
    Tak czytam Wasze wypowiedzi i zaczynam się martwić czy to aby wystarczy?
    Piszecie że chodzicie częściej, ćwiczycie jakąś specjalną metodą? itd.
    Co prawda znam tych ludzi z ośrodka b. dobrze i wiem, że to prawdziwi
    specjalości i fachowcy w swojej branży. Jednak ja mam tak że jeśli chodzi o moje
    dziecko to nie ufam nikomu prócz sobiesmile
    Dzięki za pomoc, Pozdrawiamy
  • 13.06.07, 15:18
    Bliss-skąd jesteś jeżeli z wawy to możesz mi podać namiar na rehabilitanta
    Vojty?kto wam zlecił te ćwiczenia?przed nami dopiero rehabilitacja i tak myślę
    kto decyduje o metodzie ćwiczeń vojta czy bobath?nie wiem czym zaczać wiem że
    podobno vojta daje lepsze efekty ale jest drastyczniejsza boję się ze po
    bobacie nie będzie efektów i stracę czas vojty też nie chciałabym pochopnie
    wprowadzać,w jakim wieku zaczęliście?
  • 13.06.07, 22:16
    Oj,mamy daleko do siebie-Dolny Śląsk.Nasza lekarka zauważyła,typowe objawy-
    piąstki,"rogalik" itp i skierowała nas do specjalisty neonatologa.Ta,po
    obejrzeniu Kluski powiedziała,że to WNM i skierowała na rehab.dając mi dwie
    opcje-państwowo ("ale się czeka") i prywatnie-od ręki.Lekarz decyduje o
    metodzie,Vojta to "mocniejsze uderzenie" w porównaniu z Bobath,ale trzeba sie
    przełamać,dziecko płacze,ale trzeba mysleć o tym,że to dla Jego dobra,kiedyś
    ćwiczenia się skończą i będzie wszystko super.Córeczka miała ponad półtora
    miesiąca jak zaczęłyśmy,tak jak pisałam,ćwiczyłyśmy pół roku ale efekty są
    rewelacyjne i teraz wiem,że opłacało się męczyć.jak masz jeszcze jakies
    pytanka,to pisz na gazetowy,chętnie pomogę.A tymczasem pozdrawiam i trzymam
    mocno kciukismileDasz radę!
  • 13.06.07, 23:26
    dzięki za odpowiedz-myśle że mój synek też dostanie vojtę ze względu na to
    wnm,pręzy się ,prostuje nóżki,krzyczy,niespokojnie je ,robi księżyc itd już nie
    wiem co gorsze patrzenie na jego cierpienie czy ta vojta...ale piszesz że są
    efekty więc to jest pocieszające ,jutro idę do neurologa a za tydzień mam
    umówionego fizjoterapeutę więc się dowiem co i jak-jeszcze mam pytanko jak
    czasochłonne są te ćwiczenia i czy faktycznie są takie drastyczne?pozdrawiam
    mysz56
  • 15.06.07, 20:34
    U nas wyglądało to tak-ćwiczenia robiłam 4 razy dziennie,przerwa między
    ćwiczeniami musi byc min.2,5 godziny,jesli dzidzia Ci śpi to oczywiście przerwa
    się wydłuża,nie ćwiczysz przez 4 dni(jeśli dobrze pamiętam) po szczepieniu i
    gdy dziecko jest chore.Da sie przeżyć,chociaż mi na początku łzy
    leciały.Pomagało mi to,że robiąc ćwiczenie nie patrzyłam na twarz
    córeczki,starałam się wyłączyć.Ważne jest nastawienie,robisz to po to by Twój
    Maluszek był zdrowy.Ja po macierzyńskim poszłam na zwolnienie bo nie
    wyobrażałam sobie połączyć tego wszystkiego-praca,ćwiczenia i karmienie
    piersią,moja mała była 6 m-cy tylko na cycku i nie chciała absolutnie pić mleka
    odciągniętego.Czasami ćwiczenia były dwa naraz.Dziecko pewnie,że
    protestuje,ale tak musi być.Trochę to działa na zasadzie akupresury-uciskanie w
    odpowiednich miejscach.
    wyobrażasz sobie tą radość kiedy już skończysz rehabilitację?Ja nie mogłam
    uwierzyć ,że to już koniec-i u Ciebie też tak będziesmilePozdrawiam serdecznie
  • 15.06.07, 21:54
    W Warszawie na Szlenkierów 10 (tel. 632-3794) są dość krótkie terminy. Dziś
    zapisałam się na 3 lipca. W ramach ubezpieczenia.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.