• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Gradówka u malego dziecka Dodaj do ulubionych

  • 13.01.08, 23:00
    Bardzo proszę o poradę. Moja córcia , 2,5 roku, gdzieś ze dwa-trzy
    miesiące temu dostala bąbla na gornej powiece. Najpierws myślalam,
    że ja coś ugryzło i przykladałam świetli i rumianek. Po ok 2
    tygodniach poszłam do pediatry zapisał oxycort, który nie pomogł.
    Poszlam więc do okulisty i ten stwierdził, że to gradówka (dla mnie
    to calkiem obce slowo) zapisał tobradex, atecortin i okłady z
    mieszanki spirytusu i rivanolu. Powiedzial, ze jeśli to nie pomoże
    to skalpel. Jestem przerażona! Leczenie trwa już dwa tygonie i
    poprawy nie ma. To znaczy ta gradowka jest jakby "zmienna". Czasem
    czeerwona i duża czasem blada i mała. Siedzi od wewnetrzej strony
    powieki. Przekopalam net i widzę, ze są jakies sposoby na to
    dziadostwo ale nie chcę eksperymentować na dziecku. Poza tym mam
    pytanie, czy np. można z tym sobie żyć? Np. poczekać kilka lat aż
    mała dorśnie i nie trzeba bedzie jej usypiać do zabiegu (bo to
    narkozy najbardziej się boje). A może są metody, które nie wymagają
    znieczulenia ogolnego?
    Co jeszcze mogę zrobić? A moze już za póżno (jednak dwa miesiące się
    juz z tym bujamy) Dodam, że okłady i zakraplania to nie jest dla nas
    problem, mała to dzielnie znosi i udaje pirata, więc moge spokojnie
    jeszcze walczyc, tylko czy to nie jest groźne dla wzroku?
    Oczko jej nie boli i wcale jej to nie przeszkadza, zmiana jest
    malutka no ale jest...i sen mi spędza z powieksad
    Zaawansowany formularz
    • 14.01.08, 11:15
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=74295534 zerknij,bo
      tu kilka osób wypowiadało sie już o gradówce.
      --
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,pikum.html
      • 14.01.08, 11:35
        Dziękuję bardzo. Przeczytałam chyba wszystko co jest na forum. Radę
        z jajkiem z podanego linka juz zastosowałam. MOże ktoś jeszcze coś
        napisze. Acha..nigdzie nie znalazlam informacji czy można z tym
        chodzić na spacery. Lekarz też nic nie mowił. Czy mam małej zaklejać
        oczko na spacerach? Zimno jest teraz więc może powinnam?
    • 14.01.08, 12:34
      Witam.Moja córeczka miała to pół roku temu.Brała antybiotyk(niestety
      nie pamiętam nazwy)okulistka powiedziała,że jak nie pęknie,to
      skalpel.kazała robić dużo ciepłych okładów.Jak mała spała,robiłam
      jej ciepłe okłady,zwykłą herbatę owijałam w gazik rozgrzewałam w
      gorącej wodzie i przykładałam......Siedziałam nawet półtora godziny
      po dwa razy dziennie.Po 4 dniach pękło.
    • 14.01.08, 19:27
      Po pierwsze gradówka nie pęka!Jest to zatkany gruczoł,więc musi się
      wchłonąć.Córka miała gradówkę w lecie,więc nic nie kombinowaliśmy z
      zaklejaniem.Okłady zupełnie nie wypaliły,bo córka nie dała sobie nic
      przyłożyć do oka.Jedynie co mogę poradzić to zastosować jedem lek z
      antybiotykiem i czekać.Jeżeli gradówka nie rośnie ,to jest duża
      szansa,że samo się wchłonie.Ale na to potrzeba dużo czasu!Ja też
      byłam strasznie zestresowana,że będe musiała ją córce wicinać, ale z
      biegiem czasu nabrałam troche dystansu i obserwowałam.
      --
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,pikum.html
      • 14.01.08, 19:55
        No ja właśnie też czytałam, że nie pęka, ale okłady to chyba dobra
        rzecz? Ty nie robiłaś bo sobie dziecko nie dało, czy uważasz, że to
        zbędne? Moja córcia znosi ładnie te okłady, więc mam nadzieję, że
        pomogą, a co najmniej nie zaszkodzą. Kupiłam dziś taki woreczek
        żelowy do nagrzewania w mikrofali i mam zamiar jej połóżyć go na noc
        na oczko.
        • 15.01.08, 20:17
          Jak najbardziej ciepłe okłady są zalecane.U nas nie wypaliło,ale
          wcale nie twierdze,że są zbędne.Dobra do okładów jest zaparzona
          mocna herbata.
          --
          fotoforum.gazeta.pl/5,2,pikum.html
      • 18.05.08, 21:25
        Nie wierzę w żadne wchłanianie się gradówek! Mój 2,5 letni syn też
        miał gradówki. Przez pół roku obserwowałam je- jednego dnia były one
        duże i czerwone, następnego- prawie niewidoczne. Aż podjęłam decyzję-
        coś trzeba z tym zrobić! 15 maja miał zabieg w znieczuleniu
        ogólnym. Trwał 35 minut (gradówki były na obu oczkach). Malec czuje
        się dobrze, a ja głęboko wierzę, że to paskudztwo już więcej Mu nie
        dokuczy!!!
    • 16.01.08, 11:49
      Ja miałam wycicaną gradówke, mi pekło ale została jakby torebka w
      tym i znów rosło . Zabieg jako taki nie bolał gorzej było z tym
      aparatem do powiek. i następny tydzień z szwami chodzenie.
      Jak narazie moja córcia tegonei miałai mam nadzieje żemiecniebędzie.
      Co do zrobienia tego małemu dziecku nnie mam pojęcia w znieczuleniu
      miejscowym się to napewno nie uda bo nawet drgnąć niemożna.
      Mam nadzieje że u Ciebie lekarstwa pomogą.
      Pozdrawiam
    • 18.04.08, 20:56
      Dzień dobry. Jestem ciekawa jak wasza walka z gradówkami się
      zakończyła - jeśli problem macie już z głowy. Moja córka miała
      gradówkę na dolnej powiece w listopadzie 2007 r. Okuliści, pediatrzy
      przepisywali maściz z antybiotykiem, okłady, krople i było tego
      naprawdę dużo. Gradówka tylko rosła, czasem zmieniała się jak w
      twoim przypadku. W końcu zabieg i ponieważ bardzo boję się narkozy
      córce wykonano zabieg bez znieczulenia - dodam, że córka ma 4 lata.
      Zabieg koszmar!!! I cóż kiedy myślałam, że to już po wszystkim po
      dwóch tygodniach zabieg trzeba było powtórzyć! Teraz minął miesiąc a
      córka zamiast jednej ma już 3 na tym samym oku i nie wiem czy nie
      pod blizną.
      Dla mnie gradówki to zmora od pół roku, nie wiem jaka jest przyczyna
      i czy jest szansa żeby samo to przeszło, choć przyznam, że na górnej
      powiece nabiera i pęka - więc raczej sama się oczyszcza. Na dolnej
      jest gorzej, ale już na zabieg tak szybko się chyba nie zdecyduję.
      Pamiętaj tylko jeśli chodzi o okłady żeby nie były mokre. Najlepiej
      ugotowane jajko zawinięte w chusteczkę - jako długo trzyma ciepło,
      chusteczka chroni przez bakteriami. Powodzenia i ratunku...czekam na
      rady, pozdrawiam
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.