• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Pyralgina nie dla dzieci Dodaj do ulubionych

  • 26.02.08, 08:43
    wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=9912&wid=9694948&rfbawp=1204011282.319&ticaid=156d9

    Też miałam takie informacje - od lekarzy i innych źródel, stad moje
    zdziwienie, gdy czytałam na tym forum, że lekarze polecają pyralgine
    na wysoką goraczke.
    --
    (Przy)biegli rewidenci
    Bliżej niż dalej
    Zaawansowany formularz
    • 26.02.08, 09:06
      Moja córka dostała pyralgine w czopkach w wieku 10 miesięcy. Dostawała je nie
      przeciwbolowo, ale jako lek działający rozkurczowo na drogi moczowe, i chce
      mysleć, że w tym wypadku było to mniejsze zło - bo mam dobre mniemanie o
      kompetencjach naszej lekarki.
      Ta opisana w artykule agranulocytoza może wystapic nie tylko u dzieci, ale u
      wszystkich przyjmujących lek.
      Przeczytałam ulotkę: nie ma tam żadnego ostrzeżenia, żeby nie podawac dzieciom.
      Inna sprawa, że nie ma tez dawkowania dla dzieci. Lek jest (chyba?) na receptę,
      więc nie ma chyba niebezpieczeństwa, że rodzice zaczna do kupowac dzieciom
      zamiast Panadolu, ale powinno być ostrzeżenie na ulotce, a nie ma!

      Co do polopiryny i aspiryny - tu grzeszą głównie babcie, którym sie te nazwy tak
      dobrze kojarzą. Nasza ostatnio chciała podkurować dziecko właśnie polopirynką.
      Ale mamusia (czyli mła) nie pozwoliła, bo jest wyedukowana przez serial "Na
      dobre i na złe", gdzie sie kiedys taki własnie watek (o prawie smiertelnych
      skutkach podawania dziecku polopiryny) pojawiłwink))))

      Posadz drzewo
      Ja teżjestem całkiem ładna
      Fru
      • 26.02.08, 09:25
        Na temat szkodliwości pyralginy pisałam już w jakimś wątku gdzie mama chwaliła
        lekarza za to, że przepisał pyralgine która tak świetnie zbija gorączkę!
        Pyralginy dzieciom podawać nie wolno!W USA w Szwecji,Wielkiej Brytanii sprzedaż
        pyralginy jest zakazana nie tylko dzieciom ale też dorosłym i to już chyba od
        1980 roku!
        Znam przypadek osoby, która po kilku dniach zażywania pyralginy wylądowała na
        hematologii z poważnymi zaburzeniami pracy szpiku i skończyło się to na
        przeszczepie!
        Na receptę są tylko czopki pyralginowe.Sama pyralgina w tabletkach już nie!
        Przepisywanie pyralginy lub też aspiryny dzieciom przez lekarzy w sytuacjach,
        gdy nie ma zagrożenia życia przykro mi to powiedzieć jest niestety
        głupotą!Lekarz dysponuje tak ogromną lista leków, które może stosować u
        dzieci,że spokojnie można nie stosować wymienionych wyżej leków!
        • 26.02.08, 09:30
          Na kilkunastu lekarzy u których byłam z dziećmi, tylko jeden zalecał
          polopirynę - nie dałam, są inne przeciwbólowe/przeciwgorączkowe,
          bezpieczne dla dzieci.
          Ale sama z dzieciństwa pamiętam że aspirynę/polopirynę brało się
          masowo, na byle przeziębienie, nawet małe dzieci (pamiętam bo miała
          ohydny smak), i w Polsce i w Niemczech (tam się wychowałam). Więc
          przydałaby się jakaś szersza akcja edukacyjna bo ludzie mają
          zakodowane z dzieciństwa że to bezpieczny lek bez recepty, a nie
          każdy śledzi takie informacje jak podana.
          --
          - Garfieldzie, powinieneś zaczynać dzień szerokim uśmiechem!
          - To wygórowane żądanie. Czy nie mógłbym zaczynać od grymasu
          półgębkiem?
        • 26.02.08, 09:38
          Niki, jestes lekarzem? Prosze , powiedz mi, co podałabyc 10-miesiecznemu dziecku
          w przypadku ostrego zapalenia nerek i układu moczowego na rozkurczenie dróg
          moczowych? Przekaże naszej lekarce, niech sie uczy.
          --
          Posadz drzewo
          Ja teżjestem całkiem ładna
          Fru
          • 26.02.08, 13:30
            Nie jestem lekarzem ale mam lekarza w domusmile
            W takiej sytuacji można jako lek rozkurczowy podac chociażby nospę!
            Jest dużo bardziej bezpieczniejsza niż pyralgina.Jakoś w krajach, w których nie
            można podawać pyralginy radzą sobie w takich sytuacjach.Naprawdę spectrum leków
            jest spore!
            • 26.02.08, 18:48
              Nie udzielaj rad nie mając pojęcia o temacie. No-spa jest lekiem,który można
              podać dziecku od 3 roku życia.
              • 26.02.08, 19:33
                A pyralgine od 12! I co byś w takiej sytuacji wybrała...?
                • 26.02.08, 19:37
                  A i sprawdziłam nie od 3 tylko od 1 roku życiasmile
                  DAWKOWANIE NO-SPA: Dorośli: 120 do 240 mg (3 razy po 1 do 2 tabletek na dobę)
                  Dzieci: od 1-go do 6-go roku życia40 do 120 mg (2-3 razy po 1/2 do 1 tabletki na
                  dobę), w wieku szkolnym 80 do 200 mg (2 do 5 razy po 1tabletce)
                  • 26.02.08, 19:44
                    Mam nadzieję, że ZUM juz sie u mojego dziecka nie powtórzy, ale jakby co, to
                    będe pamietac o tej nospie w rozmowie z lekarkąwink
                    I znowu usłyszę: za duzo Pani czytawink)))))))))))
                    --
                    Posadz drzewo
                    Ja teżjestem całkiem ładna
                    Fru
      • 26.02.08, 09:38
        To mniej wiecej jak z gentamycyna - mogaca powodowac gluchote.
        Chociaz pewnie czasami zastosowanie jej to mniejsze zlo.

        --
        (Przy)biegli rewidenci
        Bliżej niż dalej
    • 26.02.08, 09:33
      Jest to lek stosowany w przypadku wyższej konieczności. Gdy trzeba
      zbic goraczke 39 stopni to nikt nie będzie czekał na zadziałanie
      paracetamolu.
      • 26.02.08, 09:37
        Bez przesady - temperatura 39 stopni u dziecka to nie jest tragedia -
        z jakiegos powodu do 38,5 stopnia wrecz zalecaja nie zbijanie
        temperatury lekami, ewentualnie oklady/zimna kapiel.

        --
        (Przy)biegli rewidenci
        Bliżej niż dalej
        • 26.02.08, 10:21
          Niektóre dzieci przy 39 drgawek dostaja.
          • 26.02.08, 12:19
            Podalas przyklad wyjatkowej sytuacji, czyli 'dziecko z 39 stopniami
            goraczki'. IMO przyklad nietrafiony.
            Przyklad 'dziecko z 39 stopniami goraczki i sklonnosciami do
            drgawek' to co innego.
            --
            (Przy)biegli rewidenci
            Bliżej niż dalej
    • 26.02.08, 10:49
      Tak sobie myślę...większość z nas w dzieciństwie była leczona
      polopiryną i biseptolem. I jakoś żyjemy, mamy się całkiem dobrze i
      nawet nie jesteśmy bezpłodne. Wydaje mi się że nie ma co popadać w
      paranoję, WSZYSTKIE lekarstwa mają jakieś skutki uboczne, grunt to
      wiedzieć czego można się spodziewać i zachować umiar
      • 26.02.08, 11:07
        Moj ulubiony argument smile
        Mysle, ze jesli wiemy, ze cos niesie za soba SPORE PRAWDOPOBIENSTWO
        skutkow ubocznych, wieksze niz inne leki o tym samym działaniu, to
        lepiej uzywajmy tych bezpieczniejszych lekow.
        --
        (Przy)biegli rewidenci
        Bliżej niż dalej
        • 26.02.08, 11:27
          Ale w tym przypadku nie ma za bardzo alternatywy a skutki uboczne
          paracetamolu czy ibuprofenu mogą być groźne(mocniej niż pyralginy).
          Tym bardziej że się o nich nie mówi i nadużywa się ich stosowania.
          Przy b.wysokiej gorączce lepiej i bezpieczniej jest użyć pyralginy
          niż co 1h szprycować dziecko panadolem.
          Co do cezury wiekowej, czy te 12 lat mają jakieś znaczenie? Nie, po
          użyciu, powikłania mogą być takie same dla 5, 12 i 30-latka.
          Podaje się wiek z kilku powodów, np.braku badań nad określoną grupą
          wiekową czy uśrednienia wagi człowieka (przy dawkowaniu).

          I jeszcze raz powtórzę: we wszystkim umiarsmile)
          • 26.02.08, 12:18
            ib_k napisała:

            > Ale w tym przypadku nie ma za bardzo alternatywy a skutki uboczne
            > paracetamolu czy ibuprofenu mogą być groźne(mocniej niż
            > pyralginy).

            A nie mowi sie bo?
            (tylko prosze - bez lobby producentow)


            > Przy b.wysokiej gorączce lepiej i bezpieczniej jest użyć pyralginy
            > niż co 1h szprycować dziecko panadolem.

            Nie wiem, kto podaje lek przeciwgoraczkowy co godzine.

            > Co do cezury wiekowej, czy te 12 lat mają jakieś znaczenie? Nie,
            > po użyciu, powikłania mogą być takie same dla 5, 12 i 30-latka.

            Widac jednak nie - z jakiegos powodu pewne leki moga byc podawane
            ludziom od pewnego wieku. Nie znam sie na tym, wiec nie bede gdybac
            dlaczego.

            > I jeszcze raz powtórzę: we wszystkim umiarsmile)

            Podstawowa zasada jaka stosuje w zyciu.
            Tak jak i druga: minimalizowanie ryzyka.

            --
            (Przy)biegli rewidenci
            Bliżej niż dalej
    • 26.02.08, 12:08
      Moje dziecko ma prawie 8 lat. Wiem o tym, że pyralgina jest
      niebezpieczna (smam mam na nią alergię), ale bywa, że ani panadol
      ani ibuprofen ani nic innego nie działa, a widzę, że dziecko ma
      prawie 40st. i widzę, że czuje się fatalnie. Podaję pyralginę i nie
      czekam na drgawki ani opinie w stylu: to głupota.
      • 26.02.08, 13:44
        Wiesz co w takiej sytuacji najbardziej pomaga?
        Kąpiel w wodzie o stopień/dwa niższej niż temperatura ciała twojego
        dziecka.Temperatura spada bardzo szybko.
        Mój syn też miewa drgawki od dziecka.Jak był mniejszy to wystarczyła nawet temp
        38,5 stopnia i przyjeżdżało pogotowie.Nikt mu nigdy jednak nie dał pyralginy!
        Na sytuacje ekstremalne chociaż do takich nie dopuszczam mam w domu czopki z
        luminalem...
        Generalnie przy gorączce jest jedna zasada.Jak po podaniu środka przeciw
        gorączkowego temperatura ani drgnie, a nawet wzrasta od razu jedziesz do lekarza
        bo najprawdopodobniej jest to zakażenie bakteryjne i tu nawet pyralgina nie
        pomoże.Jeśli jest to wirus gorączka będzie stopniowo spadać!
        Dalej stoję na stanowisku ze pyralgina to świństwosmileNie na darmo wycofano ją z
        wielu krajów i to już prawie 20 lat temu i jakoś radzą sobie z gorączką
        ,drgawkami i innymi cudami...
        • 26.02.08, 15:07
          Kąpieli próbowałam... mały musiałby w tej wodzie leżeć cały czas wink.
          Robię mu po prostu wtedy okłady.

          > Generalnie przy gorączce jest jedna zasada.Jak po podaniu środka
          przeciw
          > gorączkowego temperatura ani drgnie, a nawet wzrasta od razu
          jedziesz do lekarz
          > a
          > bo najprawdopodobniej jest to zakażenie bakteryjne i tu nawet
          pyralgina nie
          > pomoże.Jeśli jest to wirus gorączka będzie stopniowo spadać



          e, tam, u mojego dziecka bywa tak i przy wirusie - tak było
          ostatnio, po 2 dniach goraczka zeszła.
          Jeśli znajde środek, który dziecku pomoże natychmiast odstawie
          pyralginę. Luminal o ile dobrze kojarzę jest przecidrgawkowy a nie
          przeciwgorączkowy.


          Reasumując: to nie jest tak, że nic nie robię tylko daję pyralginę.
          Daję wtedy, gdy nic innego nie pomaga.
          • 26.02.08, 20:10
            miałam problem z ząbkowaniem małego.pierwszy ząb mu wyszedł jak miał
            11m-cy i 3 dni uncertain i to przy gorączce 40stopni i chyba więcej bo
            nawet nie dał sobie do końca jej zmierzyć ( termometrem
            elektronicznym).podawałam ibufen i inne w syropkach
            przeciwgorączkowe lekarstwa, robiłam kąpiele w chłodniejszej wodzie
            i nawet okłady z zimnych pieluch ale bezskutecznie przez kilka
            długich godzin i w końcu wylądowałam z małym w nocy o 3ciej na
            pogotowiu.i tam dostałam receptę na pylarginę w czopkach.jeden
            czopek i efekt do pół godziny.to najlepszy lek jaki działa na mojego
            synka, a muszę dodać, że każdy ząb do tej pory , który mu się
            wyżynał był razem z gorączką 40stopni.moim zdaniem jak można szybko
            obniżyć taką gorączkę i przynieść ulgę dziecku to należy to
            zrobić.syropki dziecko może zwymiotować a czopek zawsze przynosi
            ulgę.nikt chyba małemu dziecku nie podaje tabletek?!a długotrwała
            tak wysoka gorączka chyba przynosi dziecku więcej złego niż
            dobrego.tak myślę...a pylargina w czopkach jest naprawdę świetna.jak
            każdy lek może być przez niektórych nietolerowana itd.ale szczerze
            mówiąc wszystkie moje znajome ją stosowały i dzieci nie miały
            żadnych skutków ubocznych.zawsze zostaje porada lekarska.pozdrawiam
            • 27.02.08, 22:34
              Paracetamol i ibuprofen też są dostepne w formie czopków - i
              działają rewelacyjnie. Nie sadziłam, ze zwykły paracetamol, który
              brany doustnie ma działanie "takie sobie", podany od drugiej strony
              (big_grin) tak ekspresowo obniża gorączkę.
              Wiem coś o tym, bo najpierw przez 5 dni wojowałam z 40st. goraczką 7-
              latki, i dzisiaj jest 5 dzień równie wysokiej goraczki u 11-
              miesieczniaka. Po tych doswiadczeniach moge stwierdzic, ze najlepiej
              działa ibuprofen (Ibum np), gdy w ciagu godziny goraczka nie spada,
              to czopek z paracetamolu i okłady na głowę i wątrobę.
              Aczkolwiek, w przypadku starszej córki, juz był moment ze chciałam
              gnać do apteki po pyralginę. Na szczęscie nim sie zdecydowałam,
              goraczka spadła.
              --
              Ola, mama Kozy i Gamonia big_grin
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.