Przez ostatnie 5 lat starszy syn chorował najwyżej na katar. Na dworze
spędzaliśmy całe dnie bez względu na pogodę. W tym roku poszedł do przedszkola i
dowiedziałam się, co to kaszel, anginy, duszności

Od starszego łapie młodszy no
i my - staruchy. Jestem o krok od paranoi, powstrzymuję się przed zakładaniem
czapki itd.

Trwa to od września, a ja nadal jestem zielona w temacie choróbsk
i odporności młodego

Powoli zaczęłam wierzyć, że chorują od chłodu
Dzięki za otrzeźwienie i postawienie do pionu