Antybiotyk a spacer...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Poradźcie...Można z dziećmi na antybiotyku na spacer iść? Chłopcy 1,5 i 6 lat
    - obaj zapalenie oskrzeli, dzisiaj 10-ta doba antybiotyku (kolejnego już).
    Stan ogólny dobry, kaszlą jeszcze, średnio raz na godzinę. Kaszel mokry,
    łagodny. To nasz pierwszy sezon chorobowy i wpadliśmy w koło antybiotykowesad
    Starszy do przedszkola chodzi na 1 tydzień w miesiącu - potem choruje i
    kibluje w domu na ogół - bo najpierw gorączkuje, a tydzień później, czasem dwa
    wchodzi antybiotyksad
    Można na ten spacer?
    • 18.04.08, 15:37 Odpowiedz
      nie wychodze tylko z gorączkującym dzieckiem.

      niestety wiele matek mysli ze chlodne powietrze jest zabójcze.
      --
      życie człowieka nieśmiałego składa się ze zmarnowanych okazji
      • 18.04.08, 16:49 Odpowiedz
        Dzięki za odpowiedźsmile Uciszyłaś moje sumienie-jesteśmy już po spacerzesmile
        • 18.04.08, 20:47 Odpowiedz
          i dobrze zrobilassmile
          • 18.04.08, 20:51 Odpowiedz
            My się trzymamy tej samej zasady - brak spaceru jak jest goraczka.
            Na antybiotyku dziecko ma obniżoną odporność, więc lepiej unikać
            miejsc, gdzie jest mnóstwo obcych ludzi, ale na spacer, czemu nie.
            • 18.04.08, 21:22 Odpowiedz
              Przez ostatnie 5 lat starszy syn chorował najwyżej na katar. Na dworze
              spędzaliśmy całe dnie bez względu na pogodę. W tym roku poszedł do przedszkola i
              dowiedziałam się, co to kaszel, anginy, dusznościsadOd starszego łapie młodszy no
              i my - staruchy. Jestem o krok od paranoi, powstrzymuję się przed zakładaniem
              czapki itd.sad Trwa to od września, a ja nadal jestem zielona w temacie choróbsk
              i odporności młodegosad Powoli zaczęłam wierzyć, że chorują od chłodusad
              Dzięki za otrzeźwienie i postawienie do pionusmile
              • 22.04.08, 10:39 Odpowiedz
                Jeśli to zapalenie oskrzeli to nie wyszłabym na spacer dopóki lekarz nie osłucha
                i nie powie, że oskrzela czyste, bo na pewno musisz iść do kontroli po
                skończeniu antybiotyku. Wyszłabym z dzieckiem które kończy zapalenie ucha, ale
                tylko latem, teraz pogoda zdradliwa, a dzieciaki osłabione antybiotykiem, wirusy
                latają w powietrzu. Z 6-latkiem wyszłam we wrześniu, był 5 dzień na
                antybiotyku(właśnie zapalenie ucha), a na następny dzień powrót gorączki i
                wirusowe zapalenie gardła, pęcherze na gardle i następny tydzień w domu.
              • 12.10.13, 08:01 Odpowiedz
                czy jak? nie wyobrazam sobie by corka siedziala w domu bo jest na antybiotyku. corka chodzi do drugiej klasy i na szczescie malo choruje wiec nie przerabialismy tego jeszcze. pamietam jednak, ze raz, dwa razy zawozilam jej antybiotyk do przedszkola. aktualnie syn jest na antybiotyku i wychodzimy wszedzie. nie pomyslalam nawet by nie wychodzic z nim przez 2 tagodnie. bylismy w szpitalu i tam tez wyrzucano nas na spacer.... podobnie jest z goraczka, moje goraczkujace dzieci wychodza na swierze powietrze...
    • 24.04.08, 12:13 Odpowiedz
      A ja zawsze mam taką zasadę, że skoro potrzebny był antybiotyk, to
      było poważnie i dopóki córka brała lek dopóty siedziałyśmy w domu.
      • 24.04.08, 15:12 Odpowiedz
        Wyszłam wtedy i na szczęście chłopakom nic się nie stałosmile Choróbsko zażegnane na razie. Natomiast jak pisałam jesteśmy w tej chwili w kole antybiotykowym - strasznie ciężko się z niego wydostaćsad Gdybym miała nie wychodzić - tak zresztą robiłam na początku sezonu chorobowego, to biorąc pod uwagę pogodę musiałabym zamknąć się z nimi w domu na jakieś pół rokusad Chwilowo są dość zdrowi, za dwa dni jadę z nimi nad morze, trzymajcie kciuki żeby choć trochę to ich uodporniłosmile
        • 28.04.08, 08:19 Odpowiedz
          pytam o to kazdego lekarza podczas kazdej choroby i zawsze slysze to samo : jak
          najbardziej mozna wychodzic !

          o ile dziecko nie goraczkuje co najmniej dobe i na dworzu nie ma wichur i ulew
          to mozna wychodzic : swieze powietrze wentyluje i nawilza drogi oddechowe.

          Unikac skupisk ludzkich i wysilku - czyli oczywiscie szalenstwa na placu zabaw
          odpadaja.
          • 10.10.13, 10:54 Odpowiedz
            Zgadzam się, z dzieckiem można wychodzić czy to zapalenie oskrzeli czy ucha. Z moim to przechodziłam już. Moja bratowa miała to samo. Świeże powietrze wentyluje i łatwiej wtedy dziecku się oddycha przez co wilgotność powietrza pozwala łatwiej dziecku odkrztuszać wydzielinę. Tylko z dzieckiem gorączkującym jest zakaz a tak to mi każdy lekarz mówi to samo- nawet trzeba. Tylko, że ja nie chodzę do starszych babek po 50-tce bo One najczęściej mówią, że nie wolno. Na szczęście moich dwóch znajomych pediatrów z czego jeden po doktoracie mówią mi to samo co pediatra mojego dziecka - trzeba wychodzić.
            Stosuję to na moim synu i dziecko choruje tylko jak są jesienne zachorowania w żłobku.
            Bratowa ze swoimi dwoma już kilkuletnimi maluchami robiła i robi tak samo.
            Powiada, że jeszcze im spacer nigdy nie zaszkodził.

            A kiblowanie z dzieckiem co rusz ma katarek, to z tego dziecka nie da się wyleczyć bo jak te dziecko ma pooddychać świeżym powietrzem jak cały czas siedzi w cieplutkim domku, a ogrzewane mieszkanie jest gorsze aniżeli choćby pół godzinny spacer.
            • 11.10.13, 00:55 Odpowiedz
              ok. dobre te wasze rady. ja to swoja trzylatkę chyba za mocno pod kloszem trzymam.ja też od września tego roku dowiedziałam się co to kaszel.antybiotyku jeszcze nie brała, ale to pewnie kwestia czasu.na razie ciągłe katary plus kaszel, ale na dwór ją nie wypuszczałam.może jak zacznę to szybciej wyzdrowieje? sprawdzę to....
    • 11.10.13, 23:18 Odpowiedz
      nic z tego.wzięłam ją dzisiaj na dwór bo pogoda była wiosenna, ale przy takim katarze mala ma światłowstręt.ledwie wyszłyśmy z domu a już zaczęła płakać nie wiedząc gdzie wsadzić oczy.
    • 15.10.13, 10:21 Odpowiedz
      Byłam w zeszłym roku z młodszą córą w szpitalu- zapalenie płuc i obturacyjne zapalenie oskrzeli, miała wtedy 8mc. Codziennie byłyśmy wyganiane na 40 min. na dwór, żeby łapała świeże powietrze. Dlatego też nie trzeba jechać do lekarza i innych wirusów, aby osłuchać oskrzela, tylko wychodzić jeśli brak temperatury.
      --
      Nadia i Kalina
      • 15.10.13, 23:13 Odpowiedz
        racja. jak minął światłowstręt,przez dwa dni puszczałam ją na podwórko i ani razu nie wycierałam nosa.dopiero jak weszłyśmy do ciepłego mieszkania to trochę poleciało.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.