Komentarze do artykułu

Szczepić czy nie szczepić?

To pytanie nurtuje wielu rodziców, zwłaszcza gdy chodzi o szczepienia zalecane. Przed podjęciem decyzji warto poznać fakty i zapoznać się z opinią specjalisty.

Szczepić czy nie szczepić? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Odpowiedzi strasznie tendencyjne i niewiarygodne jak dla mnie!
    brak sensownych uzasadnień statystyk itd.

    jeśli chodzi o MMR to nowością jest również to że w USA na drodze
    sądowej zostało uwzględnione i udowodnione, że MMR może powodować
    autyzm u dzieci z niewidoczna wadą neurologiczną, która dopiero sie
    ujawnia po zaszczepieniu. Sprawę wygrano na korzyśc dziecka i
    wprowadzono możliwość powikłań po tej szczepionce i dociekania ich
    na drodze sądowej!
    • dodam że publikacje na ten temat ukazały sie w tym roku. Więc nie
      można podsumować wątpliwości powikłań autyztycznych po szczepieniu
      MMR jako przedawnione...
      • A ja szczepilam tydzien temu synka na odre-swinke-rozyczke i podano
        synkowi Priorix w ramach NFZ.
        Moze MMR jest wycofana?
      • justcam napisała:

        > dodam że publikacje na ten temat ukazały sie w tym roku. Więc nie
        > można podsumować wątpliwości powikłań autyztycznych po szczepieniu
        > MMR jako przedawnione...

        pewnie ukazaly sie publikacje o tym, ze Dr Wakefield, ktory na
        poczatku lat 1990tych postawil hipoteze o zwiazku autyzmu z MMR
        (zwiazku, ktorego nie potwierdzono statystycznie analizujac
        olbrzymie liczby szczepionych) znow wyplynal na swiatlo dzienne -
        tym razem jako obwiniony o nieprzestrzeganie zasad etyki w
        swoich "badaniach".

        w USA mozna w sadzie udowodnic, ze Ziemia jest plaska, wiec nie
        uzywajmy tego autorytetu naukowego
    • czytalam i nie zauwazam zadnych tendencyjnych wypowiedzi.Jak dla mnie sa to
      wypowiedzi neutralne lekarza ani nie namawiajace ani nie odwodzace od
      szczepien.Ten artykul nie ma byc uzasadniajacy szczepienia lecz informacyjny i
      taki jest.Zreszta na koncu pisze sie o indywidualnosci w zakresie doboru
      szczepien u kazdego dziecka.
      Jezeli chodzi o MMR i jej zwiazek z autyzmem...Niestety rozpoznanie autyzmu
      nastepuje wlasnie mniej wiecej w okresie szczepienia MMR stad te niby powiazania
      miedzy jednym a drugim.
      --
      Landryna
      • jednak w USA udowodniono że to nie był zbieg okolczności tylko, że
        wlaśnie ta szczepionka wywołała u tej dziewczynki autyzm -
        udowodnienie nie było proste zostały wykorzystane różnego rodzaju
        materiały dowodzące , napewno pomogło też to, że ojcem dziewczynki
        jest lekarz i wiedział jak skompletować dowody, które posiadał
        także dzięki swojej profesji. Istotny jest też fakt że otworzyli
        furtke dla tego typu spraw- co wcześniej było zawsze odrzucane z
        powodu uznania za nie możliwe...
        • W USA nie takie rzeczy potrafią w sądach udowodnićuncertain
          • dokladnie,tym bardziej ze tatus lekarzem.
            --
            Landryna
            • jak by to była taka błacha sprawa to nie publikowali by tego w
              popularnych gazetach w UK, a do tego proces bylo bardzo trudno
              wygrać był bardzo złożony i zdażyło sie to po raz pierwszy. Jednak o
              tyle jest to istotne że dało furtke dla innych rodziców którzy tez
              mają dzieci z powikłaniami po tej szczepionce.
              • taak pan doktor bardzo neutralny i zorientowany, no gruzlica obowiazkowo, to nic
                ze juz tylko w polsce sie szczepi, bo taniej niz zutylizowac nieskutecznego
                starocia..
                tendencyjny i tyle
                --
                "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
                • Być może dlatego się szczepi, że gruźlicy znów jest coraz więcej. A wywołane
                  jest to miedzy innymi tym, że się na tym boskim zachodzie już nie szczepi.
                  Chociaż masz rację - taniej szczepić, niż leczyć gruźlicę, bo to około 6
                  miesięcy terapii minimum 2-3 antybiotykami.
                  I tak, pan jest bardzo zorientowany i neutralny. W przeciwieństwie do Ciebie smile
                  • Gruźlica, która teraz znowu atakuje, nie jest tą "samą" gruźlicą na którą jest
                    szczepionka. Po prostu zmutowała i szczepionka nie zapewnia bezpieczeństwa przed
                    aktualnie panoszącymi się prątkami gruźlicy. Dokładnie Polska jest jedynym
                    krajem gdzie nadal szczepi przeciwko gruźlicy, bo jest to stara i nieskuteczna
                    szczepionka, a nowej skutecznej na nowe mutacje jeszcze nie ma, dlatego artykuł
                    jest tendencyjny.
                    --
                    Zrywam i nie chcę mieć z tobą do czynienia - powiedział dając jej jako upominek
                    pożegnalny słoik ogórków w zalewie musztardowej. Bardzo smaczne te ogórce, muszę
                    Darię namówić by zrobiła tak, żeby on zerwał z nią jeszcze raz. MNIAM.
                  • W rzeczywistości spadek ilości zachorowań wyprzedził całą epokę
                    szczepień. Natomiast lekarze donoszą o tysiącach wypadków reakcji
                    ubocznych związanych z podawaniem szczepionek, a także o wypadkach
                    zgonów z powodu szczepień.

                    Spadek - rozumiesz SPADEK popatrz na dane i "krzywą"
                • taaa z gruźlicą nie ma takiego problemu właśnie dlatego, że przez lata
                  szczepiono. szczepić trzeba, bo pacjenci odstawiają leki z szybko i hodują
                  oporne szczepy. poza tym ostatnio więcej osób zachorowało na gruźlicę. z
                  jakiegoś powodu organizuje się akcje badania m. in. w tym kierunku - takie
                  podobne do tych z mammobusami (w związku z tym, że nie prześwietla się już
                  regularnie płuc).
                  • Za chwile ktos "uczony" uzna, ze mammografia też jest zbędna, bo np.
                    powoduje powstanie raka piersi ( jakby go nie wykryto to by go nie
                    było), a cytologia - raka szyjki macicy.
                    Po 19 latach pracy niczemu sie już nie dziwię.
                • Bardzo dobrze że w Polsce się szczepi na gruźlicę. Ludzie jeżdżą po świecie,
                  Indie, Chiny, Afryka - i niejednokrotnie ci z zachodu, nieszczepieni przywożą
                  jakies syfy, gruźlice i trąd. Nawet zakażenie dżumą nie jest niemożliwe.
              • A czy możesz podac jakis link do tego artykułu o którym piszesz?
                --
                Igor 23.08.07
    • i to wszystko na ten temat





      --
      Nie pozwól, aby twoje marzenia zarosły chwastami
    • Jesli dziecko jest zdrowe, zyje w zdrowej rodzinie i nie idzie do
      zlobka, raczej nie szczepic na nic przed 18 miesiacen zycia, a na
      pewno na nic przed 3 miesiacem zycia. Na zachodzie i w Japonii
      dzieci otrzymuja znacznie mniej szczepien niz dzieci polskie i te
      zachodnie maja mniej powiklan poszczepiennych, ktore bywaja
      tragiczne.
      • W Japonii wskutek wycofania obowiązkowych szczepień przeciwko grypie dla dzieci
        doszło do lawinowych zachorowań dorosłych. Straty gospodarcze wywołane
        nieobecnością w pracy okazały się niewspółmiernie wysokie w porównaniu z
        oszczędnościami na szczepionce...

        --
        "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
        they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
        Pratchett, Night Watch)
      • A ty masz może dzieci? bo ja mam i szczepiłam je zgodnie z
        zaleceniami ich pediatry ryzyko powikłan jest bardzo niewielkie,
        swoja droga ludzie kiedyś protestowali także przeciwko szczepionce
        przeciwko ospie
        • fiolka691 napisała:

          > A ty masz może dzieci? bo ja mam i szczepiłam je zgodnie z
          > zaleceniami ich pediatry ryzyko powikłan jest bardzo niewielkie,
          > swoja droga ludzie kiedyś protestowali także przeciwko szczepionce
          > przeciwko ospie

          Ja mam, synek 9 miesięcy, nie szczepiony. Również zgodnie z
          zaleceniami jego pediatry smile.
          Co do ryzyka poważnych powikłań, to pewnie faktycznie jest małe, ale
          powiem tyle że jak miał 8 tygodni złapał zapalenie oskrzeli.
          Gdybyśmy go szczepili wylądowałby w szpitalu przy tej okazji, tak
          spokojnie poradził sobie w domu przy mamie.
          • > Gdybyśmy go szczepili wylądowałby w szpitalu przy tej okazji

            Nie rozumiem -- a skoroście nie szczepili, to nie miał prawa pobytu w szpitalu,
            czy jak? Szczepionka automatycznie wiąże się z prawem do opieki lekarskiej?

            --
            Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
            Borg, they learn... -- Terry Pratchett
            • nessie-jp napisała:

              > > Gdybyśmy go szczepili wylądowałby w szpitalu przy tej okazji
              >
              > Nie rozumiem -- a skoroście nie szczepili, to nie miał prawa
              pobytu w szpitalu,
              > czy jak? Szczepionka automatycznie wiąże się z prawem do opieki
              lekarskiej?
              >

              Raczej nie miał konieczności pobytu w szpitalu. Osłabienie po
              szczepieniu w tym przypadku raczej nie ułatwiłoby mu walki z chorobą
              i nie sądzę że tak łatwo by sobie z tym poradził. Zresztą sam tego
              nie wymyśliłem, jest to zdanie lekarza.
              • Bardzo jestem ciekawa czy gdyby dziecko zachorowało na jedną z
                poważnych chorób przed która jest ochrona lekarz byłby podobnego
                zdania?
                • protozoa napisała:

                  > Bardzo jestem ciekawa czy gdyby dziecko zachorowało na jedną z
                  > poważnych chorób przed która jest ochrona lekarz byłby podobnego
                  > zdania?
                  Tego nie wiem. Ale wiem że dla mnie decydująca nie była opinia tych
                  lekarzy akurat, to my zdecydowaliśmy.
                  Lekarzom nie ufam generalnie, nie dlatego że tak sobie wymyśliłem,
                  mam ku temu powody. Wiesz mój ojciec słabo się kiedyś poczuł,
                  leczyli, diagnozowali, ba, konsyliowali, ale mój ojciec miał na
                  tyle szczęścia że w końcu się wywinął śmierci spod kosy. Dwukrotnie
                  na przestrzeni ostatnich 10 lat, a 'lekarzy' się przewinęło w tej
                  sprawie więcej niż 10-ciu, miał szczęście że trafiał w decydujących
                  momentach w dobry czas i miejsce. I ktoś 'lekarzom' patrzał na ręce.
                  Poniżej piszesz żebym pooglądał sobie szpitale, wierz mi,
                  naoglądałem się tego trochę.
                  • Zgadzam się z Kra-tos! Mój syn (obecnie lat 6) szczepiony tylko na
                    tężec i polio w drugim roku życia, jest zdrowy jak rydz i od paru
                    zim nawet katar się go nie ima.
                    Wcześnie przeszedł parę poważniejszych chorób, które przywókł z
                    przedszkola: krztusiec, ospa, szkarlatyna, zapalenie płuc ze dwa
                    razy, ale za każdym razem bez komplikacji i po góra 3-4 dniach był
                    zdrowy. Dodam że leczony był zawsze homeopatycznie (też zapalenie
                    płuc i krztusiec!), tylko raz w życiu dostał antybiotyki.
                    Ludzie nie siejcie paniki, choroby dziecięce to ludzka rzecz, grunt
                    to zdrowy tryb życia, hartowanie, odżywianie i minimum chemii.
                    Wszystkim znającym niemiecki polecam książkę Martina Hirte "Impfen -
                    Pro und Contra"- ona jest naprawdę maksymalnie obiektywna, co bardzo
                    trudne w tym temacie, i co udowodnił niestety po raz kolejny
                    powyższy arktykuł!
                    • No dobra.

                      Moj syn:
                      wada wrodzona ukladu moczowego, do tego przerost migladlkow, w 1 roku zycia 4
                      razy pobyt w szpitalyu, bo zakazenia ukladu mcozowego.
                      Obecnie ubytki sluchu w jednym uchu 30%.

                      Szczepiony na wszystko co obiowaizkowe + nadobowiazkowe (bez ospy na ktora
                      chorowal i pneumokoki).
                      Na zapalenei pluc bakteryjne zarazil sie w zlobku, a katar mial, bo mial
                      przerost trzeciego migdalka.


                      Jakos nei widze, by umieral, co wroza mi tu niektore panie.

                      --
                      Refluks, zum i wady układu moczowego
                      Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
                      • No to ja :

                        Starsza córka-szczepiona wg kalendarza szczepień antybiotyki
                        przyjmuje tylko na zakażenia ukl.moczowego, które łapie z racji swej
                        niepełnosprawności. W wieku 6lat po raz pierwszy zachorowała na
                        zapalenie oskrzeli które zwalczyła bez antybiotyku

                        Młodsza córka-lat 2, 5 -szczepiona wg kalendarza szczepień -ani razu
                        antybiotyku

                        Ja-szczepiona wg kalendarza szczepień-mam 29lat- w wieku 6lat
                        przeszłam zapalenie płuc,. Antybiotyków nie łykam. Leczę sie
                        homeopatycznie i hartuję
                        --
                        Zmieniamy świat niepełnosprawnych
              • Szczepionka akurat stymuluje układ odpornościowy, a nie osłabia... Za to mnie
                osłabia czytanie takich głupot.
    • nie zgodzę się, że kleszczoewe zapalenie mózgu występuje tylko w podlaskim i
      warmińsko mazurskim
      Mapka występowanai jest tu:
      www.masta-travel-health.com/tickalert/map.html
      Dodatkowo, co z tego, że ktoś mieszka w miejscu nieendemicznym jeśli może go
      ugryźć kleszcz np. podczas wakacji.

      P.S.
      Właśnie się dowiedziałem, że dziecko znajomego u którego rok temu znalaziono
      rumień z boreliozy pomimo przejścia klaszycznego 3-tygodniowego leczenia na tym
      etapie jest jednak chore.
    • Szczepionki przeciwrotawirusowe". Dr Jacek Mrukowicz. ...
      czyli jak wykorzystać dane z badań naukowych do skutecznej promocji
      leków".

      cos komus jeszcze trzeba wiedzieć o "promocji leków" czyli promocji
      sprzedaży
    • Drodzy państwo tutaj forum.darzycia.pl/vt4107.htm
      znajdziecie wszystko o szczepionkach, raporty, analizy, opracowania naukowe.
      Komentowany artykuł jest tendencyjny i nierzetelny.
      --
      "Alter schutzt vor Torheit nicht"
    • Jak ktoś lubi ryzykować i chce narazać życie dziecka to trudno.
      Będę się jdnak upierała, że szczepienia są dobrodziejstwem i chronią
      przed naprawdę groźnymi chorobami.
      1. Biegunka rotawirusowa: bardzo zaraźliwa i bardzo niebezpieczna
      zwłaszcza dla niemowląt. W zasadzie trudno się uchronić w sposóbinny
      niż szczepienie. Oczywiście mozna miec szczęście i nie trafić z
      odwodnionym dzieckiem do szpitala, ale może być odwrotnie.
      2. WZW B - można zarazić się wszędzie - u kosmetyczki, stomatologa,
      przez krew osoby chorej itd- czasem nie wiadomo kiedy i gdzie. W
      wyniku zakażenia może dojść do uszkodzenia wątroby a w skrajnych (
      choć nierzadkich) przypadkach do marskości. A wtedy przeszczep jest
      jedynym ratunkiem. Mozna jednak niedoczekac przeszczepu.
      3. WZW A - Choroba brudnych rak- powszechna wśród dzieci, bo
      jesteśmy krajem, w którym z higiena jest mocno na bakier. Mozliwe
      liczne powikłania z aplazją szpiku, niewydolnościa nerek włacznie.
      Tylko szczepienie zapewnia ochrone, no, ale jak ktos woli ryzykować
      to nie można mu w tym przeszkadzać.
      4. Krztusiec. W czasie ataków kaszlu ( szczególnie u małych dzieci)
      może dojść do bezdechu, a w konsekwencji nawet zgonu. Bezdech jest
      także przyczyna niedotlenienia a ono może powodować trwałe
      uszkodzenie mózgu. Teraz znów sie pojawił, bo uczone mamy unikaja
      szczepień. Wolą narażać dziecko.
      5. Tężec - jesli się zachoruje, a jest to możliwe, gdy toksyna
      dostanie sie do organizmu przez uszkozone powłoki skórne to
      rokowanie jest złe. Dzięki masowym ( i obowiązkowym) szczepieniom
      występuje w Polsce sporadycznie. Wróci, gdy będzie się unikac
      szczepień.
      6.Błonica. Odsyłam do Ani z Zielonego Wzgórza ( chorowała na krup).
      Mało fajnie. W Polsce powszechne jest nosicielstwo, więc osoby
      nieszczepione sa narażone.
      7. Hib- zakażenie może prowadzić do..sepsy. A jej skutki są, chyba,
      powszechnie znane. Duza smiertelność, i spory % poważnych powikłań.
      8. Pneumokoki -j.w
      9. Meningokoki j.w
      10. Poliomyelitis - kiedyś postrach matek i lekarzy. Polio powodował
      liczne zgony i ciężkie powikłania neurologiczne. Dziś, dzięki
      masowym szczepieniom, w Polsce nie występuje. Występuje natomiast w
      Trzecim Świecie i można z prawdopodobieństwem graniczącym z
      pewnością stwierdzić, że powróci gdy zaniecha się szczepień.
      11. Odra. Mniej więcej 30% osób chorujących ma większe lub mniejsze
      powikłania - czasem ujawniające się po latach.
      12. Świnka. Sama w sobie niegroźna, choć nieprzyjemna. Dość często
      daje jednak powikłania: zapalenia jąder - prowadzące do
      bezpłodności, zapalenie opon mózgowych i zapalenie trzustki -
      początkowo nawet bezobjawowe, ale potem nagle i "nie wiadomo skąd "
      pojawia się cukrzyca. Bywa, że insulina staje się ptzyjaciółka na
      całe życie.
      13. Różyczka - najmniej groxna jeśli nie dopadnie w pierwszym
      trymestrze ciąży. Moja koleżanka ze studiów zdecydowała się na
      aborcje ( był wtedy dozwolona) właśnie z tego powodu.
      14. Tzw. "kleszcze". Jedna na 50 osób , która ma "przyjemność"
      zostać ukąszona przez klaszcza ryzykuje odkleszczowym zapaleniem
      opon mózgowych. Widziałam raz w życiu takie dziecko i jego matkę.
      Sama nie chciałabym tego przeżywać.
      Bardzo łatwo rezygnowac ze szczepień i żyć w przeświadczeniu, że
      wszystkie powyższe choroby dotyczą innych i nie zagrażają MOJEMU
      dziecku, bo jest odporne, bo nie chodzi do żłobka, bo nie wyjeżdża
      na Mazury itd. Nic bardziej błędnego. Szkoda tylko, że niektórzy są
      mądrzy po szkodzie....
      • protozoa napisała:

        > Jak ktoś lubi ryzykować i chce narazać życie dziecka to trudno.

        Najgorsze jest to, że tacy ludzie, karmiąc się niezdrową sensacją i jakimiś
        pseudonaukowymi doniesieniami, narażają życie CUDZYCH dzieci!

        Bo żadna szczepionka nie jest skuteczna w 100%. Dlatego dobrą ochronę dziecka
        można osiągnąć tylko i wyłącznie wtedy, gdy większość osób, z którymi się styka,
        jest zaszczepionych. Wówczas po prostu ogromnie maleje ryzyko zarażenia.

        A jeśli ktoś z was nie zaszczepi dziecka, wasze dziecko chorobę przejdzie
        łagodnie, ale zarazi inne dziecko w przedszkolu, które zachoruje ciężko, a nawet
        umrze? Co wtedy? Będziecie się czuć odpowiedzialni, czy nadmiecie się w poczuciu
        wyższości i własnej mądrości: "O, proszę, jaka głupia tamta matka była,
        zaszczepiła, a i tak zachorowało..."


        > Bardzo łatwo rezygnowac ze szczepień i żyć w przeświadczeniu, że
        > wszystkie powyższe choroby dotyczą innych i nie zagrażają MOJEMU
        > dziecku, bo jest odporne, bo nie chodzi do żłobka, bo nie wyjeżdża
        > na Mazury itd. Nic bardziej błędnego. Szkoda tylko, że niektórzy są
        > mądrzy po szkodzie....

        Bardzo słusznie napisałaś, mogę tylko się pod tym obiema rękami podpisać.


        --
        Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
        Borg, they learn... -- Terry Pratchett

        • A ja wolałabym walczyć z tymi chorobami niż walczyć z tym , co
          przeżywamy od 8 lat czyli pełnoobjawowym autyzmem powstałym
          primo : z powodu podania w 4 dawkach Engerixu (z ogromną
          zawartością rteci i Thimerosalu - dawka przekroczona prawie 100
          krotnie)
          secundo: podana MMR II a szczególnie wirus odry z tej szczepionki
          uszkodził układ odpornościowy a szczególnie limfatyczny.
          Wirus tak zjadliwy - że nie wytworzyły się p/ciała tylko po-
          został jako wirus siejąc spustoszenie w organiźmie.

          Koszty leczenia i terapii są ogromne a medycyna cóż .... kopnęła nas
          i wysłała do psychiatry. Pewien dr stwierdził:" no cóż zawsze jest
          pewien odsetek" ale on takiego "odsetka" nie posiada , bo lekarze
          swoich dzieci nie szczepią.

          • Fałsz!
            Szczepię własne dziecko (meningokoki, pneumokoki, ospa wietrzna,
            których nie ma w kalendarzu obowiązkowym).
            Widziałam jak meningokok w kilka godzin zabija młodych ludzi. Jak po
            2 dniach choroby 18-latka przed maturą staje się 18-latką, która
            poziomu matury intelektualnie nigdy nie osiągnie. Zapytajcie jej
            rodziców, czy gdyby przewidzieli przyszłość, to nie zaszczepili by
            jej na meningokoki.
            Dzięki szczepieniom pewnych chorób nie widzimy już na codzień. Ale
            poczytajcie, jak przebiega odra u dzieci w Afryce i jak wiele dzieci
            na nią umiera. Gdyby mieli dostęp do bezpłatnych szczepionek!
            Rozbawił mnie wątek o sądzie, który orzekł o winie szczepionki w
            patogenezie autyzmu u amerykańskiego dziecka. Dowód prawdy? Czy może
            stronniczość sądu w kierunku poszkodowanego?
            Wśród bakterii narasta oporność na antybiotyki. Czym leczyć, jeśli w
            wyniku badania mikrobiologicznego okazuje się, że żaden lek nie
            działa?
            Ja zostaję po stronie szczepionek.
          • > przeżywamy od 8 lat czyli pełnoobjawowym autyzmem powstałym
            > primo : z powodu podania w 4 dawkach Engerixu (z ogromną
            > zawartością rteci i Thimerosalu - dawka przekroczona prawie 100
            > krotnie)
            > secundo: podana MMR II

            Jeśli udało ci się udowodnić związek przyczynowo-skutkowy między wymienionymi
            szczepionkami, a autyzmem, to chyba potrafisz podać dokumentację swoich badań?
            Szczególnie co do poziomu rtęci i jej wpływu na powstawanie autyzmu?

            KAZDY rodzic chętnie szuka winnych choroby swojego dziecka. KAZDY chce znaleźć
            jakiś łatwo dostępny obiekt, na którym można się powyżywać. Ale to jeszcze nie
            znaczy, że te oskarżenia pod adresem szczepionek są w jakikolwiek sposób
            uzasadnione.

            Powiedz mi tylko -- jak to się dzieje, że autyzm istniał na świecie na długo
            przedtem, nim wynaleziono szczepionki?

            --
            ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
            • To może ty mi odpowiesz, jak to się dzieje, że wśród Amiszów, którzy
              nie szczepią, autyzm praktycznie się nie zdarza? Mają zdaje się trzy
              przypadki autyzmu, są to dzieci adoptowane.

              Jak to się dzieje, że kiedyś autyzm to było dość rzadkie schorzenie,
              a teraz mówi się wręcz epidemii? Obecnie szasuje się że jedno na ok
              160 dzieci (Anglicy szacują jedno na 70 dzieci) ma jakąś formę
              autyzmu? Odpowiedź musi być somatyczna - jest to jakas odpowiedź
              przeciążonego organizmu. Jaka może być inna odpowiedź? Szkoda że
              medycyna zacięcie próbuje ferować pogląd że autyzm to tylko choroba
              psychiczna. Tak nie jest.
              O "epidemii" autyzmu mówią największe autorytety - m.in. dr
              Wroniszewski, dr Wroniszewska, profesor Kruk-Lasocka.
              • bkt napisała:

                > To może ty mi odpowiesz, jak to się dzieje, że wśród Amiszów,
                którzy
                > nie szczepią, autyzm praktycznie się nie zdarza? Mają zdaje się
                trzy
                > przypadki autyzmu, są to dzieci adoptowane.

                Statystyka?
                Grupa, którą podajesz jest po pierwsze niewielka a po drugie
                hermetyczna :geny rozprzestrzeniają sie w "obiegu zamkniętym"

                > Jak to się dzieje, że kiedyś autyzm to było dość rzadkie
                schorzenie,
                > a teraz mówi się wręcz epidemii?

                Kiedyś nie mówiono o pedofilach. Uważasz,że ich nie było ? wink

                A co powiesz na zaburzenia SI?
                Kiedyś dziecko po prostu nie lubiało jeść pewnych rzeczy o dotykać
                innych-dziś ma zaburzenia SI wink
                --
                Zmieniamy świat niepełnosprawnych
              • To, co piszesz, nie udowadnia w najmniejszym procencie, ze szczepionki powoduja
                autyzm. 100 lat temu tylko kilka procent ludzi mialo alergie, dzis jest to okolo
                1/3. Przez te 100 lat zaczelismy stosowac na skale masowa pestycydy, nawozy,
                hormony i antybiotyki (w celu szybkiego tuczenia zwierzat na mieso). Oprocz tego
                dzieci faszeruje sie od malego lekami, takim np. paracetamolem, ktory jest
                rzekomo nieszkodliwy. Do tego kiedys medycyna byla na nizszym poziomie, dzieci
                chore szybko umieraly, nikt ich nie podtrzymywal przy zyciu.
    • Kto bada dziecko DOKŁADNIE przed szczepieniem? Praewie nikt. W
      efekcie do szczepienia idą dzieci ze stanami zapalnymi któych nie
      widać w badaniu pobieżnym (zakażenia gronkowcem, chlamydia,
      przewlekłe kandydozy). Podaje im się ŻYWE WIRUSY doustnie, często na
      chory układ pokarmowy. W przypadku niektórych szczepionek i chorób,
      jedyną drogą zarażenia obecnie jest właśnie podanie szczepionki z
      żywym wirusem, tego się rodzicom nie mówi. Nie mówi się też że
      należy zgłaszać powikłania poszczepienne - to załatwiają w zaciszu
      gabinetów przedstawiciele firm farmaceutycznych z lekarzami. Kto
      zgłaszał do formularza gorączkę u dziecka po szczepieniu? Nikt, bo
      nikt nie wie że trzeba. A potem się twierdzi że nie ma powikłań, bo
      nie ma statystyk...

      DLA ZAINTERESOWANYCH - CIEKAWA LEKTURA
      ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA z dnia 23 grudnia 2002 r w sprawie
      niepożądanych odczynów poszczepiennych Dz. U. Nr 241, poz. 2097)
      (wybrane)

      Załącznik nr 1

      Kategorie niepożądanych odczynów poszczepiennych:

      odczyny miejscowe, w tym:
      a) odczyny miejscowe po szczepieniu BCG,
      b) obrzęk,
      c) powiększenie węzłów chłonnych,
      d) ropień w miejscu wstrzyknięcia;


      niepożądane odczyny poszczepienne ze strony ośrodkowego układu
      nerwowego (OUN):
      a) encefalopatia,
      b) drgawki gorączkowe,
      c) drgawki niegorączkowe,
      d) porażenne poliomyelitis wywołane wirusem szczepionkowym,
      e) zapalenie mózgu,
      f) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,
      g) zespół Guillain-Barre;


      inne niepożądane odczyny poszczepienne:
      a) bóle stawowe,
      b) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny,
      c) gorączka powyżej 39°C,
      d) małopłytkowość,
      e) nieutulony ciągły płacz,
      f) posocznica, w tym wstrząs septyczny,
      g) reakcja anafilaktyczna,
      h) reakcje alergiczne,
      i) uogólnione zakażenie BCG,
      j) wstrząs anafilaktyczny,
      k) zapalenie jąder,
      l) zapalenie ślinianek,
      m) inne poważne odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu.

      Niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) stanowi każde zaburzenie
      stanu zdrowia, jakie występuje po szczepieniu. Jeśli nie podano
      inaczej i z wyjątkiem odczynów po szczepieniu BCG, za związane
      czasowo ze szczepieniem uznaje się zaburzenia stanu zdrowia, które
      wystąpiły w okresie 4 tygodni po podaniu szczepionki. Mogą one być
      wynikiem:

      indywidualnej reakcji organizmu człowieka szczepionego na podanie
      szczepionki;

      błędu wykonania szczepionki lub błędu podania szczepionki;

      zjawisk od szczepienia niezależnych, a tylko przypadkowo
      pojawiających się po szczepieniu.

      Załącznik nr 2

      Kryteria rozpoznawania niepożądanych odczynów poszczepiennych:

      odczyny miejscowe:
      a) nadmierny odczyn miejscowy:

      obrzęk wykraczający poza najbliższy staw,

      obrzęk, zaczerwienienie i bolesność utrzymujące się dłużej niż 3
      dni,

      odczyn miejscowy wymagający hospitalizacji dziecka,

      b) odczyny miejscowe po szczepieniu BCG:

      poronny fenomen Kocha (wczesny odczyn poszczepienny pod postacią
      nacieczenia pojawiającego się już pomiędzy drugim a siódmym dniem po
      szczepieniu, a następnie owrzodzenia gojącego się od 2 do 4
      miesięcy),

      pęcherzyk ropny o średnicy większej niż 10 mm u noworodków lub
      większej niż 20 mm u dzieci starszych,

      owrzodzenie o średnicy większej niż 10 mm u noworodków lub większej
      niż 20 mm u dzieci starszych,

      keloid,

      c) powiększenie okolicznych węzłów chłonnych:

      powiększenie co najmniej jednego węzła (1,5 cm lub więcej),

      sącząca się przetoka nad węzłem (dotyczy głównie powikłań po BCG, w
      okresie 2-6 miesięcy po podaniu szczepionki),

      d) ropień w miejscu wstrzyknięcia:

      bakteryjny (obecność ropy, objawy zapalenia, gorączka, dodatnie
      wyniki posiewu),

      jałowy (brak dowodów zakażenia bakteryjnego);


      niepożądane odczyny ze strony ośrodkowego układu nerwowego (OUN):
      a) encefalopatia: wystąpienie co najmniej dwóch z podanych niżej
      trzech objawów w przeciągu 72 godzin po szczepieniu:

      drgawki,

      wyraźne zaburzenia stanu świadomości trwające dzień lub dłużej,

      wyraźna zmiana zachowania dziecka utrzymująca się dzień lub dłużej,

      b) drgawki z wyraźnym rozgraniczeniem na gorączkowe i niegorączkowe,
      c) poliomyelitis poszczepienne wywołane wirusem szczepionkowym
      (porażenie lub niedowład wiotki z objawami utrzymującymi się 60 lub
      więcej dni, który wystąpił u dziecka w okresie 4-30 dni po podaniu
      OPV lub 2-75 dni po kontakcie z osobą, która otrzymała tę
      szczepionkę. Do rozpoznania wymagane jest badanie wirusologiczne
      płynu mózgowo-rdzeniowego oraz stolca z wyizolowaniem szczepu
      szczepionkowego wirusa polio),
      d) zapalenie mózgu (rozpoznane w oparciu o typowe objawy
      neurologiczne, pleocytozę w płynie mózgowo-rdzeniowym i/lub izolację
      wirusa z PMR),
      e) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych (rozpoznane w oparciu o typowe
      objawy oraz badanie PMR, z wyraźnym rozgraniczeniem na bakteryjne i
      niebakteryjne. Przy podejrzeniu poszczepiennego zapalenia opon
      mózgowo-rdzeniowych po podaniu szczepionki żywej, wskazana jest
      próba izolacji wirusa szczepionkowego z PMR),
      f) zespół Guillain-Barre (symetryczny niedowład o ostrym początku,
      gwałtownie postępujący, bez gorączki w momencie wystąpienia
      pierwszych objawów, z równoczesnymi zaburzeniami czucia,
      rozpoznawany na podstawie objawów klinicznych i badania płynu
      mózgowo-rdzeniowego. Zgłaszaniu podlegają wszystkie przypadki
      zespołu Guillain-Barre, które wystąpiły w przeciągu 4 tygodni po
      szczepieniu);

      inne niepożądane odczyny poszczepienne:
      a) reakcje alergiczne pod jedną z niżej wymienionych postaci,
      ujawniające się w okresie 24 godzin po podaniu szczepionki:

      zmiany skórne,

      obrzęk twarzy lub uogólniony,

      zmiany osłuchowe (świsty),

      b) reakcja anafilaktyczna (ostra reakcja nadwrażliwości) - silnie
      zaznaczona reakcja w przeciągu pierwszych dwóch godzin po podaniu
      szczepionki, charakteryzująca się dusznością z powodu skurczu
      oskrzeli, obrzękiem krtani, obrzękiem Quinckego,
      c) wstrząs anafilaktyczny - natychmiast po podaniu szczepionki,
      d) gorączka 39°C lub wyższa (gorączka występuje zazwyczaj w
      przeciągu 48 godzin po podaniu szczepionek DTP lub DT, natomiast po
      szczepieniu przeciw odrze lub (śwince, odrze i różyczce) odczyn w
      postaci wzrostu temperatury występuje w drugim tygodniu po podaniu
      szczepionki (szczyt około 10 dnia),
      e) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny (jest to charakterystyczny stan
      po szczepieniu DTP, w którym niemowlę przez pewien okres czasu (10
      minut do 36 godzin) ma obniżone ciśnienie tętnicze (stany hipotonii
      do zapaści naczyniowej włącznie), obniżone napięcie mięśniowe, nie
      przyjmuje posiłków i nie nawiązuje kontaktów z otoczeniem),
      f) nieutulony ciągły płacz (utrzymujący się powyżej 3 godzin płacz
      lub krzyk o znacznym nasileniu i wysokim tonie, pojawiający się
      przeważnie 6-18 godzin po szczepieniu),
      g) uogólnione zakażenie prątkiem BCG (m. in. zmiany w węzłach
      chłonnych innych regionów, zmiany kostne, meningitis BCG, zmiany w
      nerkach i innych narządach lub tkankach, występujące 1-24 miesięcy
      po szczepieniu, potwierdzone bakteriologicznie).

      • Tak jak napisała jedna z osób - traktują nas jak stado baranów i
        wszystkich jedną miarką. Moje maleństwo z problemami z przewodem
        pokarmowym od pierwszych dni życia, kolki, kandydoza, zaburzenia
        gospodarki wapniowo-fosforowej, a także wzmożone napięcie mięśniowe,
        dodatkowo od 3 tygodnia życia alergia na niewiadomo co z okropnymi
        zmianami na całym ciele (dla ciekawych zdjęcia mojego dziecka po
        szczepionce DTP i Hib na moim profilu) - do 9 miesiąca życia
        szczepione zgodnie z kalendarzem bez jakichkolwiek wątpliwości pani
        dr co do racji szczepienia dziecka, które nie jest zdrowe, źle
        trawi, nie przyswaja, ma problemy neurologiczne, bezdechy z utratą
        przytomności, a stan jego skóry woła o pomstę do nieba. Przez ten
        czas nie miał nawet wykonanych podstawowych badań kontrolnych krwi
        czy moczu, a i testy alergiczne okazały się dla pani alergolog
        zbyteczne, bo przecież i tak nie wyjdą. Po 1,5 roku okazuje się, że
        dziecko ma nietolerancję glutenu, białka mleka krowiego i jajek
        wszystkich nawet przepiórczych - nie jest mi łatwo przyżądzić
        dziecku śniadanie bezmleczne, bezjajeczne, bez zawartości mąki
        pszennej, żyta, jęczmienia czy owsa. Jego żołądek był już tak
        zniszczony, że dziecko cierpiało nawet po podaniu brukselki (w wieku
        14mcy!!!). Po każdorazowej próbie podania czegokolwiek z miasta (mam
        tu na myśli produkty typu wędlina, paczkowane mięso i wszystko inne
        czym karmimy się na codzień z E-coś tam) jest wysypka i świąd skóry,
        bóle brzucha, dziecko jest nerwowe, a w nocy wielokrotnie budzi się
        z chisterią. Nikt się tym nie przejmuje, bo co tam, że dziecko przez
        ten czas żyło w cierpieniu, a jego rodzice nie zaznali normalnego
        macierzyństwa walcząc o przetrwanie, przemywając i bandażując
        miesiącami sączące i rozdrapywane przez dziecko rany na całym ciele,
        co z tego, że zamiast wysypiać się do pracy siedziałam po nocach i
        smarowałam maściami przeciwświądowymi, trzymałam za rączki, żeby nie
        wydrapał się do żywego mięsa, co z tego, że codziennie zmieniałam
        zakrwawioną pościel, co z tego, że moje dziecko zamiast bawić się
        kładło się na podłodze i zdzierało skórę z nadgarstków trząc nimi o
        wykładzinę czy cokolwiek innego, co z tego, że nie chciał być
        przytulany, nie chciał żeby go dotykać, nikomu nie życzę takich
        doświadczeń, ale niestety znam bardzo wiele matek z takimi
        problemami. My potrzebowaliśmy roku bez szczepień, ścisłej diety i
        innych zabiegów żeby wyjść na prostą (choć alergia nadal jest).
        Dlatego moje drogie Panie proszczepionkowe, mam gdzieś inne dzieci i
        to że w waszych oczach żeruję na tym, że wszyscy się szczepią - JA
        NIE ZASZCZEPIĘ MOJEGO DZIECKA.
        --
        Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje
        sobie jakiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego
        wynalazku - Albert Einstein
        • Ale o co ci właściwie chodzi? Oczywiście, że nie wolno szczepić dzieci w złym
          stanie zdrowia. W artykule jest o tym mowa. Powinniście natomiast zaszczepić się
          Wy -- rodzice. W ten sposób zapewnicie dziecku lepszą ochronę.

          Zwróć też uwagę na składy szczepionek, wiele z nich przygotowuje się na bazie
          białka kurzego, a w przypadku twojego dziecka to niedopuszczalne. Trzeba domagać
          się takich, które nie zawierają tego alergenu.

          Nietolerancja glutenu to niestety częsta rzecz, spadek ewolucyjny z okresu,
          kiedyśmy tylko robaczki i owocki wcinali... sad Potrafi się ujawnić i w dorosłym
          wieku w postaci swędzących, paskudnych wysypek.

          --
          "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
          they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
          Pratchett, Night Watch)
      • I cóż wynika z tego załącznika? WSZYSTKIE wymienione tam powikłania są również
        powikłaniami zarażenia czynnego, może za wyjątkiem odczynów alergicznych na
        składniki pożywek czy środki konserwujące szczepionki. Różnica jest taka, że 1.
        powikłania po szczepionkach są rzadsze, niż po zarażeniu 2. oprócz wymienionych
        zdarzają się dodatkowe powikłania w przypadku zarażenia np. nieuleczalne
        stwardniejące zapalenie mózgu w przebiegu odry, zapalenie jąder czy trzustki w
        przypadku świnki.
        • memphis90 napisała:

          > I cóż wynika z tego załącznika? WSZYSTKIE wymienione tam powikłania są również
          > powikłaniami zarażenia czynnego, może za wyjątkiem odczynów alergicznych na
          > składniki pożywek czy środki konserwujące szczepionki. Różnica jest taka, że 1.
          > powikłania po szczepionkach są rzadsze, niż po zarażeniu 2

          Błąd w obliczeniach, mówisz o częstotliwości występowania powikłań po przebyciu
          choroby nie uwzględniając częstotliwości (prawdopodobieństwa) zachorowania wśród
          osób nieszczepionych.
          --
          Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje sobie jakiś
          nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego wynalazku - Albert Einstein
    • www.faceci.com.pl/subskrypcja40.html
      Pacjent w zakładzie opieki zdrowotnej ma prawo do:

      [...]

      wyrażenia zgody albo odmowy na udzielenie mu określonych świadczeń
      zdrowotnych, po uzyskaniu odpowiedniej informacji - art. 19 ust. 1
      pkt 3,
      [...]

      Ponadto, do rozważenia - wszyscy faszerujemy się sztucznymi
      witaminkami, pożeramy potworne ilości konserwantów, korzystamy z
      plastikowych opakowań, z chińskich toksycznych produktów. Narażamy
      na nie dzieci. Do tego dzieciom fundujemy przerażające dawki leków i
      szczepionek które zaburzają ich system odpornościowy. Wynika to z
      lenistwa neszego i lekarzy. Może lepiej byłoby pozwolić żeby system
      odpornościowy się ukształtował a potem szczepić.
      Niektóre dzieci po prostu nie wytrzymują tych końskich dawek i mamy
      powikłania neurologiczne i inne. TO tak na zdrowy rozum. Hannah
      Polling, to amerykańskie dziecko z autyzmem, dostała DZIEWIĘĆ
      szczepionek w jednym dniu. Przecież to ZBRODNIA. Kto przy zdrowych
      zmysłach pakuje tyle alergenów do organizmu małego dziecka? Ludzie
      zastanówcie się trochę.
      Ponadto w Polsce mamy PRZESTARZAŁE szczepionki. Kto ma kasę niech
      zainwestuje w szczepionki nowszej generacji, inaktywowane,
      acelularne. Dajcie spokój z tymi dodatkowymi. Może lepiej byłoby
      spędzać z dzieckiem więcej czasu na spacerach, wymuszać to w
      przedszkolach, niech dzieci po prostu nabiorą odporności a nie
      tworzyć sztuczną odporność. Sami widzicie że co rusz pojawiają się
      nowe choroby - nasze organizmy po prostu nie wytrzymują.

      DZIECI POWINNY BYĆ BADANE NA PRZECIWCIAŁA przed podaniem
      szczepienia. Po co podawać szczepionkę dziecku które ma
      wystarczający poziom przeciwciał?
      Z lenistwa, z oszczędności, z chytrości na kasę.
      A kto wierzy w dobre intencje firm farmacutycznych i te "badania
      naukowe" to gratuluję naiwności. Wakefield nie ma kasy na tyle badań
      co firmy.

      Jeśli podawanie szczepionek MMR II zbiega się z pojawianiem autyzmu,
      to dlaczego w ramach ostrożności nie opóźnić tych szczepionek?
      Rodzicom dzieci z autyzmem z Polsce nic nie wiadomo jakoby ktoś
      przeprowadzał badania związku autyzmu ze szczepionką MMR II - nikt
      nas o to nie pytał, więc skąd te informacje o badaniach tego związku?

      Autyzm jeszcze zbadany nie jest, ale najprawdopodobniej to efekt
      działania różnego rodzaju czynników obciążających na organizm
      obarczony jakąś wadą genetyczną lub podatnością organizmu - są to
      dzieci które mają problemy z układem pokarmowym, przyswajaniem
      minerałów, przetwarzaniem metali w organiźmie. Podawanie im
      szczepionek i antybiotyków wywołuje lub pogłębia objawy autyzmu.
      • > A kto wierzy w dobre intencje firm farmacutycznych i te "badania
        > naukowe" to gratuluję naiwności. Wakefield nie ma kasy na tyle badań
        > co firmy.
        a Wakefield bral kase od prawnika,ktory koniecznie chcial sie doczepic do czegos
        w tej szczepionce, a dzieci, ktore badal, tez byly przysylane przez tego prawnika

        historia wakefielda tu: briandeer.com/mmr/lancet-summary.htm

        a ZADNE pozniejsze badania nie wykazlay zwiazku miedzy szczepionkami i autyzmem.

        --
        migg.wordpress.com
      • Do tego dzieciom fundujemy przerażające dawki leków i
        > szczepionek które zaburzają ich system odpornościowy. Wynika to z
        > lenistwa neszego i lekarzy. Może lepiej byłoby pozwolić żeby system
        > odpornościowy się ukształtował a potem szczepić.

        Kształtowanie układu odpornościowego odbywa się właśnie przez kontakt z
        drobnoustrojami. Kiedyś- przez zachorowanie na taki krup, koklusz, szkarlatynę,
        ospę. Jak dziecko miało szczęście, to przeżyło i zyskiwało odporność na całe
        życie, jak miało pecha, to lądowało w trumnie. Dlatego zachorowania zastąpiono
        szczepieniami, układ immunologiczny tak samo jak przez tysiące lat kontaktuje
        się z drobnoustrojami, ale z zabitymi lub osłabionymi. Innej drogi stymulacji
        układu odpornościowego nie ma. Szczepienie po przechorowaniu mija się z celem.

        Przecież to ZBRODNIA. Kto przy zdrowych
        > zmysłach pakuje tyle alergenów do organizmu małego dziecka?
        Każdego dnia stykamy się z tysiącami alergenów- w zasadzie każda substancja,
        jaką jemy, pijemy, wdychamy, dotykamy może być alergenem. A szczepionki nie
        chronią przed alergią, tylko przed infekcją- to tak na marginesie, bo układ
        immunologiczny też każdego dnia styka się z tysiącami różnych bakterii, grzybów,
        pasożytów i wirusów. Żeby tego uniknąć trzebaby zamknąć dziecko w komorze z
        najlepszymi filtrami powietrza i naświetlać UV- ale watpię, żeby to ktokolwiek
        przeżył...

        Dajcie spokój z tymi dodatkowymi. Może lepiej byłoby
        > spędzać z dzieckiem więcej czasu na spacerach, wymuszać to w
        > przedszkolach, niech dzieci po prostu nabiorą odporności a nie
        > tworzyć sztuczną odporność
        Sztuczna odporność to podawanie immunoglobulin. Szczepienie daje naturalną
        odporność, bo powstaje ona przez kontakt z drobnoustrojem- jedyna różnica jest
        taka, że ten drobnoustrój jest zabity, rozfragmentowany do pojedynczych białek
        albo osłabiony. Układ immunologiczny trenuje, ale zarazek nie spowoduje choroby.
        Mechanizm jednak nie różni się niczym. Spacerkami czy actimelem nie zbudujesz
        sobie odporności np. na WZW, choćbyś nie wiem, jak się starał/a.

        > DZIECI POWINNY BYĆ BADANE NA PRZECIWCIAŁA przed podaniem
        > szczepienia. Po co podawać szczepionkę dziecku które ma
        > wystarczający poziom przeciwciał?
        A skąd takie 6 tygodniowe niemowlę ma mieć przeciwciała przeciw WZW, tężcowi,
        gruźlicy, krztuścowi czy błonicy? Żeby mieć przeciwciała musi zachorować- a
        powyższe choroby raczej cieżko przeoczyć...

        Podawanie im
        > szczepionek i antybiotyków wywołuje lub pogłębia objawy autyzmu.
        Ok, nie podawajmy szczepionki MMR w ogóle. Niech dzieciaki chorują na odrę. A
        weźmiesz odpowiedzialność za zapalenia mózgu i opon? Za zapalenia serca, które
        wielokrotnie wymagają przeszczepu? Za ciężkie zapalenia płuc (w dobie patogenów
        opornych na antybiotyki)? Za stwardniejące zapalenia mózgu, które są
        nieuleczalne (jak autyzm)?
    • Podam może same cytaty - mówią same za siebie

      Na początku 20 wieku pewien spostrzegawczy lekarz z Indiany, Dr W.B. Clarke,
      stwierdził "Rak był praktycznie nieznany dopóki nie zostały wprowadzone
      przymusowe szczepienia przeciw krowiance. Miałem do czynienia z dwustoma
      przypadkami raka i nigdy nie widziałem przypadku raka u niezaszczepionej osoby."
      -
      Wywiad z Dr Deanem Black przeprowadzony przez Gary'ego Nulla, 7.04.1995.
      Ian Sinclair "Szczepienia - ukrywane fakty"
      www.angelhealingcenter.com/VaccinesDontWork.html
      <cytat>
      "W USA do tej pory nie szczepiono przeciwko gruźlicy, a mimo to spadek zachorowń
      na tę chorobę jest dokładnie taki sam,
      jak w Anglii czy innych krajach europejskich, w których stosowano tę szczepionkę
      masowo".
      Prof. Thomas McKeown

      "Wszystkie szczepienia powodują efekt wprowadzania trzech parametrów krwi w
      strefę charakterystyczną dla raka i
      białaczki. [...] Szczepionki wytwarzają skłonności do zachorowań na raka i
      białaczkę".
      Prof. L.C. Vincent

      "Sami wywołujemy choroby i sami zmierzamy w kierunku masowych zachorowań na raka
      oraz do uszkodzeń mózgu poprzez
      używanie szczepionek".
      Prof. Leon Grigorski
      </cytat>
      Dla niewiedzących – sprawdźcie Kim są wyżej wymienieni profesorzy dla świata nauki!
      • Co za bzdury z ta ospą. Nowotwory istniały od zawsze. A dlaczego
        były rzadsze? Bo średnia długość życia była znacznie mniejsza.
        Wiesz, ile osób umierało na ospę zanim zaczęto szczepić? I nie była
        to lekka ospa wietrzna, a ospa czarna, wywołująca ogromne
        cierpienia, pozostawiająca na ciele głębokie blizny, uszkadzająca
        organy wewnętrzne, zbierająca ogromne śmiertelne żniwo.

        Pytanie nie powinno brzmieć: czy szczepić? Bo odpowiedź jest tylko
        jedna: oczywiście, że szczepić! Ci, którzy optują za odejściem od
        szczepionek nie mają pojęcia, jak wyglądało życie ludzi zanim one
        się pojawiły. Zarzucenie szczepień miałoby katastrofalne skutki.
        Dlatego pytanie jest, na co szczepić. I artykuł udziela na to
        pytanie odpowiedzi.
      • Niejaki Grigorski.. - diabli wiedza, procz tego, ze jest "Professor of the
        Athenian Faculty of Medicine", nie ma dorobku naukowego, nie ma zadnej strony

        Dean Black - na 3 pierwszych stronach googla nie istnieje..

        McKeown, Thomas (1912–1988), medical historian and exponent of social medicine
        - czyli historyk...

        L.C. Vincent tez jakis tajemniczy i publikacji nie moge znalezc.

        Oczywiscie wychodza teksty w jezyku polskim. Ich nei szukam, jako ze osoby sa
        "zagraniczne" i szukam ich publikacji w jezykach obcych....


        To sa te super wiarygoden postacie ze swiata medycyny?????

        --
        Refluks, zum i wady układu moczowego
        Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
        • Ach co za pech że Grigorski nie ma swojej strony hahaha
          A co miał blog prowadzić?

          Dostał kilkanaście nagród, był szefem komisji zdrowia w czasach EWG (w tejże orgnizacji). Napisał 30 prac (do przejrzenia niestety nie w internecie), Był promotorem setek prac naukowych.
          Pisał do miesięcznika Lancet i New Journal of Medicine.

          Profesor Vincent - wybitny specjalista od Bioelektroniki, przez wiele lat wykładowca w Maryland University, a także wieloletni członek FDA

          Notabene wystarczy zacytować innych lekarzy.
          DOCTORS AND SCIENTISTS CONDEMN VACCINATION

          "There is a great deal of evidence to prove that immunisation of children does more harm than good."
          Dr J Anthony Morris, former Chief Vaccine Control Officer, US Food
          and Drug Administration

          "The greatest threat of childhood disease lies in the dangerous and
          ineffectual efforts made to prevent them through mass immunisation."
          Dr R. Mendelsohn, Author and Professor of Paediatrics (How To Raise A Healthy Child In Spite Of Your Doctor)

          "In our opinion, there is now sufficient evidence of immune malfunction following current vaccination programmes to anticipate growing public demands for research investigation into alternative methods of prevention of infectious disease."
          Dr's H. Buttram and J. Hoffman (Vaccinations and Immune Malfunctions)

          "Every vaccine carries certain hazards and can produce inward reactions in some people...in general, there are more vaccine complications than is generally appreciated."
          Professor George Dick, London University

          "Official data have shown that the large-scale vaccinations undertaken in the US have failed to obtain any significant improvement of the diseases against which they were supposed to provide protection."
          Dr A. Sabin, developer of the Oral Polio vaccine (lecture to Italian doctors in Piacenza, Italy, Decemebr 7th 1985)

          "In addition to the many obvious cases of mortality from these practises,
          there are also long-term hazards which are almost impossible to estimate
          accurately...the inherent danger of of all vaccine procedures should be a
          deterrent to their unnecessary or unjustifiable use."
          Sir Graham Wilson (The Hazards of Immunisation)

          "Laying aside the very real possibility that the various vaccines are
          contaminated with animal viruses and may cause serious illness later in life (multiple sclerosis, cancer, leukaemia, etc) we must consider whether the vaccines really work for their intended purpose."
          Dr W.C. Douglas (Cutting Edge, May 1990)

          "The only wholly safe vaccine is a vaccine that is never used"
          Dr James A. Shannon, National Institute of Health, USA

          With reference to Smallpox;

          "Vaccination is a monstrosity, a misbegotten offspring of error and
          ignorance, it should have no place in either hygiene or medicine...Believe not in vaccination, it is a world-wide delusion, an unscientific practise, a fatal superstition with consequences measured today by tears and sorrow without end."
          Professor Chas Rauta, University of Perguia, Italy , (New York Medical Journal July 1899)

          "Vaccination does not protect, it actually renders its subjects more
          susceptible by depressing vital power and diminishing natural resistance, and millions of people have died of smallpox which they contracted after being vaccinated."
          Dr J.W. Hodge (The Vaccination Superstition)

          "It is nonsense to think that you can inject pus - and it is usually from the pustule end of the dead smallpox victim … it is unthinkable that you can inject that into a little child and in any way improve its health. What is true of vaccination is exactly as true of all forms of serum immunisation, if we could by any means build up a natural resistance to disease through these artificial means, I would applaud it to the echo, but we can't do it."
          Dr William Howard Hay (lecture to Medical Freedom Society, June 25th 1937)

          "Immunisation against smallpox is more hazardous than the disease itself."
          Professor Ari Zuckerman, World Health Organisation

          With reference to Whooping Cough;

          "There is no doubt in my mind that in the UK alone some hundreds, if not thousands of well infants have suffered irreparable brain damage needlessly and that their lives and those of their parents have been wrecked in consequence."
          Professor Gordon Stewart, University of Glasgow (Here's Health, March 1980)

          "My suspicion, which is shared by others in my profession, is that the
          nearly 10,000 SIDS deaths that occur in the US each year are related to one or more of the vaccines that are routinely given to children. The pertussis (whooping cough) vaccine is the most likely villain , but it could also be one or more of the others."
          Dr R Mendelsohn, Author and Professor of Paediatrics (How To Raise A Healthy Child In Spite Of Your Doctor)

          "The worst vaccine of all is the whooping cough vaccine...it is responsible for a lot of deaths and for a lot of infants suffering irreversible brain damage.."
          Dr Archie Kalokerinos, Author and Vaccine Researcher (Natural Health Convention, Stanwell Tops, NSW, Australia 1987)
          • Paskudnie mi przykro, ale niejaki Grigorski w New Journal of Medicine nie
            wystepuje wink
            Coz za pech.
            Bioelektronika.. hmmm.. ze szczepieniami na ty wink)))
            No lecimy dalej wink)))


            Pan Morris FORMER - czyli juz nie pelni funcji. Raport sporzadzil w 1975 roku..
            Ilez to lat temu.. 30??? No to nowka sztuka...


            Dalej Ci pisac, czy sama popelnisz samokrytyke???

            --
            Refluks, zum i wady układu moczowego
            Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
            • Bardzo mi przykro, ale niestety pisał wiele artykułów w latach
              Kolega ufzes posiada wszystkie numery od roku 1950.
              Grigorski pisał w latach 1970-75. Podejrzewam, że jeszcze miałaś mleko pod nosem...


              "Dalej Ci pisac, czy sama popelnisz samokrytyke???"

              haha smile) Uhachałem się do pach.
              Niczego nie dowiodłaś.
              Jeśli ktoś jest Former tzn że można mu zarzucić nieuczciwość?

              Szczepionki są przede wszystkim narzędziem:
              - do kontroli populacji
              - do osłabiania organizmów celem odpowiedniego leczenia w późniejszym okresie życia

              Jest stare powiedzenie: "Chcesz znać przyczynę sprawdź kto na tym zarabia"

              Agnitum

              Ps.
              Podaj swój stopień naukowy. Na pewno masz duże pewno osiągnięcia w dziedzinie
              medycyny.
              • Wiesz na czym poelga nauka?
                Na tym, ze ciagle idzie do przodu.

                Leki sie zmieniaja. Szczepionki i ich sklad tez.


                Ciesze sie, ze podpierasz sie badaniami sprzed 50 lat. Sa bardzo wiarygodne,
                podobnie jak badania sprzed 30-40 lat.
                Rowneiz sa bardzo wiarygodne, ale dla tamtejszej populacji a nie dla tej i tych
                lekow (szczepionek), ktore teraz wystepuja, bo maja inny sklad.


                Wiec moze zastanow sie jednak co piszesz?
                W tamtych latach na przyklad yslynnym juz dodatkiem do szczepionek byla
                nieszczesna rtec, obecnie praktycznie niewystepujaca w szczepionkach,
                przynajmniej tych na rynku polskim.

                Wiec czy rzeczywiscie wiesz o czym piszesz?
                Chyba nie do konca.
                To tak jakby teraz pisac o skutecznosci rycerza na koniu z pika ...
                Byla wielka.. Ale dzis sie ma nijak...
                --
                Refluks, zum i wady układu moczowego
                Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
                • Nauka polega na tym, że ciągle idzie do przodu?
                  Medycyna bazuje na wiedzy zdobytej w latach 50-70 tych. W tym czasie dokonano 80% odkryć i szkielet tej wiedzy procentuje do dziś na UM, gdzie kształci się przyszłych lekarzy.

                  Obecnie - Nauka jest już "skomercjalizowaną" dziedziną wiedzy. Musi przynosić dochody właścicielom i zainteresowanym.
                  I tak uczelnie medyczne w świecie zachodnim są sponsorowane przede wszystkim/głównie przez Koncerny Farmaceutyczne. Kliniki i laboratoria otrzymują olbrzymie subsydia ze strony podejrzanych Fundacji (za którymi stoją rzecz jasna te same Koncerny Farm.)
                  Co się dzieje z lekarzami i ich "wspólfinansowaniem" w Gabinetach to wiem również doskonale - i pewno niejedna osoba na forum też to zna z autopsji.
                  Tym samym dzisiaj rzetelność posunięć do przodu jest mocno zagrożona.
                  Wiele patentów i odkryć istotnych dla zdrowia zostaje GŁĘBOKO W SZAFACH Firm Farmaceutycznych.
                  Każdy student ekonomii doskonale wie, że dobry klient to klient WIECZNY! Nie można dopuścić do wyleczeń albowiem pacjent/klient nie daj Boże już by nie powrócił. Leczymy więc tak długo i tak długo "doimy" pacjentów jak się da.
                  Codex Alimentarius pchany obecnie przez UE (a także WHO) dąży do całkowitego wytępienia naturalnych metod łącznie z suplementami i ziołami.
                  www4.dr-rath-foundation.org/us/summit07/index.html, aby przeczytać, jak restrykcyjne ustawy europejskie dotyczące naturalnych środków leczniczych zagrażają wolności wyboru również w USA.
                  www.thebestofrawfood.com/codex-alimentarius.html
                  www.vibronika.eu/codex.htm
                  Harmonogram dla ludzkości. Wywiad z dr. Matthiasem Rathem, kwiecień 2003 r.:
                  www.dr-rath-foundation.org,
                  www4.dr-rath-foundation.org/pdf-files/interview/interview_polish.pdf
                  - Dz.U.07.209.1518 Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego z dnia 17 października 2007 r. Na podstawie art. 26 ust. 1 i 2 pkt. 3 ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. Nr 171, poz. 1225)

                  Zagraniczne m.in.:
                  akcja protestacyjna w Kanadzie przeciwko projektowi ustawy zwanej C-51: www.stopc51.com/
                  www.anhcampaign.org/campaigns/freedom-health-choice
                  itd itd

                  To jest właśnie kierunek nauki . Skomercjalizowanej maszynki do robienia pieniędzy.
                  Naukowcy, którzy chcieliby się z nurtu wychylić są zwalniani lub szykanowani, wyśmiewani - co się dzieje na łamach fachowej prasy dość często

                  Cytat:
                  " Wiec czy rzeczywiscie wiesz o czym piszesz? Chyba nie do konca."

                  Jak ulał pasuje do Twojej wiedzy. Pani "Doktor" smile)

                  Odpowiedni ludzie, właściciele firm farmaceutycznych CELOWO będą pchali takie pomysły jak: szczepienia - aby zapewnić sobie odpowiednich klientów... na przyszłość do LECZENIA

                  Ps.
                  Do wiedzy Pani "Doktor" - Do dziś w naszym kraju nie powstała żadna komisja, ani żadne rozporządzenie dot. kontroli powikłań poszczepionkowych. Inaczej mówiąc mamy prawdziwą BIAŁĄ PLAMĘ w tym zakresie. Jedynie dzięki wielu lekarzom i naukowcom - nie spapranych rękami koncernów - mamy wiedzę i świadomość tego co się dzieje faktycznie. Co dotyka nasze dzieci, rodziców, znajomych i nas samych.

                  Agnitum
                  • agnitum napisał:

                    > Nauka polega na tym, że ciągle idzie do przodu?
                    Tak nauka ciągle idzie do przodusmileTo co sie wydawało dobre 40 lat temu ,teraz
                    może okazać się śmiertelne(vide-azbest,dziurawiec)
                    > Medycyna bazuje na wiedzy zdobytej w latach 50-70 tych. W tym czasie dokonano 8
                    > 0% odkryć i szkielet tej wiedzy procentuje do dziś na UM, gdzie kształci się pr
                    > zyszłych lekarzy.
                    TO jest tylko baza cały czas rozwijana.80% zalezności i wiedzy medycznej poznano
                    już w starożytnoścismile
                    >
                    > Obecnie - Nauka jest już "skomercjalizowaną" dziedziną wiedzy. Musi przynosić d
                    > ochody właścicielom i zainteresowanym.
                    Dotyczy to zarówno medycyny konwencjonalnej jak i niekonwencjonalnej.
                    > I tak uczelnie medyczne w świecie zachodnim są sponsorowane przede wszystkim/gł
                    > ównie przez Koncerny Farmaceutyczne.
                    Widzisz w Polsce to jest rzadkość więc studenci się uczą na 30 letnich preparatach!
                    Kliniki i laboratoria otrzymują olbrzymie
                    > subsydia ze strony podejrzanych Fundacji (za którymi stoją rzecz jasna te same
                    > Koncerny Farm.)
                    TO samo dotyczy lekarzy którzy postanowili się sprzeciwić.tylko z nimi stoją
                    ogromne kancelarie prawne(vide Wakefiled)
                    > Co się dzieje z lekarzami i ich "wspólfinansowaniem" w Gabinetach to wiem równi
                    > eż doskonale - i pewno niejedna osoba na forum też to zna z autopsji.
                    to zalezy jakiego sobie lekarza wybierzesz.Mi nic nie wmuszają.a jak próbują to
                    mówię nie.Może za mało jesteś asertywny?smile
                    > Tym samym dzisiaj rzetelność posunięć do przodu jest mocno zagrożona.
                    Ta a świstak siedzi i zawija je w te sreberka.Oczywiście cofnijmy sie do czasów
                    średniowiecza.
                    > Wiele patentów i odkryć istotnych dla zdrowia zostaje GŁĘBOKO W SZAFACH Firm Fa
                    > rmaceutycznych.
                    BO patent żeby mógł stac sie określoną procedurą musi przejść szereg badań
                    klinicznych.Nie wszystkie je przechodzą...

                    > Codex Alimentarius pchany obecnie przez UE (a także WHO) dąży do całkowitego wy
                    > tępienia naturalnych metod łącznie z suplementami i ziołami.
                    Nie tępienie ale jak słusznie uznałeś ograniczenie ich spożycia.Leki naturalne
                    powszechnie są uznawane za bezpieczne, a bezpieczne nie są.Stosuje się ich masę
                    stąd próbuje się wprowadzac jakąś kontrole nad tym.
                    > To jest właśnie kierunek nauki . Skomercjalizowanej maszynki do robienia pienię
                    > dzy.
                    Medycyna niekonwencjonalna to też maszynka do robienia pieniędzy z dużo wyższymi
                    dochodami niz niejeden koncern farmaceutyczny bo firmy wytwarzające leki
                    naturalne nie muszą prowadzić niesamowicie kosztownych badań klinicznych.
                    > Odpowiedni ludzie, właściciele firm farmaceutycznych CELOWO będą pchali takie p
                    > omysły jak: szczepienia - aby zapewnić sobie odpowiednich klientów... na przysz
                    > łość do LECZENIA
                    Wierz mi że leczenie chorób zakaźnych jest droższe niż szczepienia.Szczepienia
                    nie sa żadna korzyścią dla firm farmaceutycznych.Nie u każdego występują
                    powikłania ok 2 % wszystkich szczepionych.
                    >
                    Ja mam wiedzę i doświadczenia jak to się odbywa od strony prawnej i zawsze przy
                    okazji takich dyskusji przypomina mi się historia niedawno aresztowanego
                    profesora, który niby wymyślił rewolucyjna,a alternatywną metodę leczenia
                    nowotworów.Zebrał kupę kasy od rodziców chorych dzieci a następnie uciekł do
                    Francjismile
      • To dziwne, bo już dinozaury miewały nowotwory... Czyżby u źródła zagłady
        wielkich jaszczurów leżały szczepionki?
      • pan Clarke naprawde nie zdawal sobie sprawy, ze nowotwory nie maja
        nic wspolnego ze szczepieniami? ze zwierzeta tez choruja na raka?
        nawet ryby? widzialas kiedys program szczepien dla ryb?
        ale moze sie szczepia przeciw krowiance.

        --
        migg.wordpress.com
      • Mam jedno pytanie - jaka byla dlugosc zycia w XIX w. a jaka jest teraz. Teraz
        zyjemy 80 lat, w XIX w. bylo to jakies 30. Ilu obecnie ludzi przed 30. rokiem
        zycia choruje na raka? Marny procent, byc moze nawet tyle samo co 100 lat temu.
        100 lat temu ludzie umierali na zapalenie pluc, gruzlice itp. Nie zdazyli
        'dozyc' raka.
    • "Ruchy antyszczepionkowe" czy walka z bezmyślnością.
      Dr n.med Jerzy Jaśkowski

      Przed około rokiem Forum Ekologiczne, Biuletyn Izby Lekarskiej oraz
      Pielęgniarskiej zamieściły Raport Alana Philbiego na temat szkodliwości masowych
      szczepień całych populacji. Szczepień tak na wszelki wypadek. Niektórzy
      profesorowie np. p. prof. Wiesław Madzik z Warszawy zaczęli obieżdżać Kraj z
      referatem o jakiś ruchach antyszczepionkowych w Polsce. Wcześniej do żadnej z
      Redakcji które zamieściły ten referat nie przysłał ani pisma z koreferatem ani
      żadnych uwag na temat danych podanych w Raporcie Philipsa. Tak więc jeden
      artykuł urósł do ruchów antyszczepionkowych.

      Przed kilku dniami natomiast, dotarł do mnie referat panów profesorów
      Państwowego Zakładu Higieny z Warszawy poświęcony jakoby mojemu referatowi na
      temat szczepień. Autorom zabrakło zwykłej odwagi cywilnej i zamiast przesłać,
      jak to wynika z dobrych obyczajów Prawa Prasowego jak również Kodeksu Etyki
      Lekarskiej ten koreferat czy to autorowi czy też do Redakcji która tekst
      opublikowała, jeżdzą po Polsce, za pieniądze podatników, rozdają swoje
      opracowanie, nie informując autora o tym fakcie. Jeszcze lepiej zachowują się w
      Warszawie, podając na swoich kursach różne konfabulacje np, że tytuł lekarza
      sobie przywłaszczyłem i tym podobne. No cóż, czym skorupka za młodu nasiąknie
      tym na starość trąci.

      Przechodząc do wymienionego opracowania, Panowie Profesorowie z PZH zachowują
      się tak, jakby nie znali pojęcia ani czasu ani miejsca na ziemi. Już na
      pierwszych stronach zażegnują się, że nie znają opracowania, które stanowi
      podstawę referatu ale skoro dr. J. Jaśkowski je streścił to on jest autorem.
      Jest to prosty chwyt socjotechniczny z archiwum KGB, no bo przecież nie wypada
      atakować Departamentu Epidemiologii Stanów Zjednoczonych za podanie danych, ale
      jakiegoś lekarza z Polski to można bezkarnie. Lepiej więc przyznać się do
      nieznajomości opracowania amerykańskiego, aby tym skuteczniej konfabulować na
      temat "opracowania" (w opracowaniu wyraźnie zaznaczono, że to jest streszczenie
      raportu amerykańskiego) polskiego. Autorzy w swoim koreferacie zachowują
      wszelkie zasady cywilizacji żydowskiej i turańskiej ; nie ważne co mówi, ale kto
      mówi.

      Poniżej omówione zostaną niektóre fragmenty koreferatu.

      Przechodząc do szczegółów Profesorowie na stronie pierwszej podają: "W krajach w
      których szczepienia ochronne przyczyniły się do dramatycznego zmniejszenia się
      liczby zachorowań i zgonów z powodu chorób zakaźnych..." W jednym zdaniu dwa
      nieporozumienia. Po pierwsze, jeżeli się wymienia kraje to należałoby podać je z
      nazwy. Od kilku wieków poszczególne państwa mają swoje nazwy i większość
      społeczeństwa nimi operuje. Chyba, że nie ma takich państw. Po drugie, jeżeli
      nastąpiło zmniejszenie, to nie dramatyczne tylko szczęśliwe. Tak przynajmniej
      powinien sądzić każdy lekarz. Przecież lekarzowi zależy na zwalczaniu choroby.
      Płacze i dramatyzuje tylko kupiec, bo mu się zmniejszył rynek zbytu a więc i zyski.

      Na stronie trzeciej Profesorowie PZH podają, że w republikach byłego sojuzu
      sowieckiego akcja byłego pracownika Instytutu Kontroli Szczepionek z Moskwy dr
      G. Czerwonskowo, doprowadziła do zmniejszenia wykonania szczepień i wybuchu
      epidemii w byłym ZSRR, a także w innych krajach w tym i w Polsce. I znowu parę
      uwag. Dlaczego właśnie pracownik Instytutu Kontroli Szczepionek wystąpił
      przeciwko szczepionkom? Nie wyjaśniono!!! Po drugie, w Rosji nie szczepiono i
      wybuchła epidemia, teoretycznie wg starej ideologii, logiczne! Ale w Polsce i
      innych krajach szczepiono w tym czasie w 99.9%, a także w rejonach
      przygranicznych, gdzie kontakt z Rosjanami był łatwy wybuchła epidemia.
      Dlaczego? Zapomniano wyjaśnić!!!

      Po trzecie wiadomo wszystkim, jako tako śledzącym sytuację w byłym ZSRR, że
      panuje tam głód, że przez pół roku i więcej nie wypłaca się pensji, że brak
      pieniędzy na ubrania a co dopiero mówić o mydle i jako takiej higienie. W tych
      latach przebywałem w tamtym rejonie i zapach szpitalny to był fenol i amoniak
      (mocz). Podobny zapach był na dworcach kolejowych, pociągach i w ogóle wszelkich
      publicznych pomieszczeniach. Tak, że oczywistym jest fakt zaniedbań
      higienicznych i to nie od dziś ale od wielu lat. Nie należy zapominać, że Rosja
      jest krajem zajmującym także czołowe miejsce zachorowań na trąd i wiele innych
      chorób zakaźnych. Zawsze z higieną była na bakier.

      Wystarczyło być w latach 70 czy teł 80 w np tamtejszych szpitalach. Nie należy
      zapominać o higienie żywienia, ubikacjach itp. sytuacjach w życiu publicznym w
      Rosji a wszystko stanie się jasne dlaczego będą wybuchały okresowe epidemie.

      Na stronie czwartej Profesorowie PZH podają, że jako kraj cieszymy się dobrym
      stanem zaszczepienia dzieci w wieku poniżej dwóch lat przeciwko wirusowemu
      zapaleniu wątroby B. No właśnie, wprowadzamy szczepienia przeciwko WZW B w
      sytuacji kiedy Departament Epidemiologii USA ogłasza, że dzieci szczepione
      przeciwko WZW chorują pięć razy częściej na zapalenia wątroby od dzieci nie
      szczepionych. Ciekawe nieprawdaż! I to wprowadzamy szczepienia (1997 rok w
      Gdańsku) kiedy wiadomo, że od 6 lat zachorowania na WZW zmniejszają się
      systematycznie bez szczepień. Mało tego, wprowadza się szczepienia kiedy wiadomo
      po pierwsze, że tzw wszczepienne zapalenia wątroby to jest nazwa sprzed 30 laty
      i dzisiaj już studenci medycyny wiedzą, że zachorować na tę chorobę można
      zarówno przy pocałunku jak i stosunku, że 10% małżeństw, z których jeden z
      partnerów chorował zaraziło drugiego partnera. Wprowadzają "nasi eksperci"
      szczepienia czyli obcogatunkowe białko do organizmu rozwijającego się człowieka
      w sytuacji kiedy w całej Polsce nie zamknięto ani jednego szpitala z powodu
      wyhodowania wirusa na sali operacyjnej, kiedy powszechne w użyciu są wszelkiego
      rodzaju sprzęty jednorazowego użytku. W tej sytuacji nie tylko, że brak podstaw
      do narażania dzieci na powikłania ale także brak podstaw na naciąganie
      społeczeństwa na dodatkowe wydatki. Bo albo wprowadzamy jednorazówki (wysokie
      koszta), albo szczepienia, albo zmieniamy system sterylizacji. Ale nie możemy
      robić wszystkiego jedocześnie. Tak nakazuje zdrowy rozsądek. Dodatkowy podatek
      od społeczeństwa, którego spora część nie posiada pieniędzy na wykup lekarstw
      ratujących życie, o czym szeroko donoszą specjaliści z ochrony zdrowia!!! Jest
      to po prostu niemoralne.

      W następnym akapicie koreferatu pojawia się lawina przymiotników, których z
      powodu oszczędności lasów nie warto cytować ani ustosunkowywać się do nich.
      ...
      • I to wprowadzamy szczepienia (1997 rok w
        Gdańsku) kiedy wiadomo, że od 6 lat zachorowania na WZW zmniejszają się
        systematycznie bez szczepień.

        Zmniejszają się dlatego, że ludzie się szczepią... Mniej nosicieli=mniej
        możliwości transmisji wirusa= mniej nowych zachorowań. Tak trudno to zrozumieć?
    • "Ostatni Raport ŚOZ z 1996 r. bije na alarm i wyraźnie stwierdza, że choroby
      zakaźne nadal pozostają wiodącą przyczyną zgonów, powodując co najmniej 17
      milionów zgonów tj 33% zgonów rocznie. Wśród których prym wiodą...malaria)brak
      strony). I to samo co powyżej, pomieszanie z poplątaniem. Po pierwsze raport ŚOZ
      wyraźnie podaje gdzie te zgony występują. Dla Panów z Warszawy Polska to taki
      kraj koło Afryki czy też Azji. Raport jasno podaje, że zgony z powodu chorób
      zakaźnych występują głównie w krajach afrykańskich i azjatyckich. Głównie w
      tych, w których toczy się wojna, istnieje głód i w ogóle brak takich
      podstawowych zdobyczy techniki jak kanalizacja i wodociągi. Niedostrzeganie
      takiej podstawowej różnicy pomiędzy Polską a tamtymi krajami jest niewiedzą z
      zakresu szkoły podstawowej. I nie wymaga komentarza. Ponadto dlaczego choroby
      zakaźne buszują w krajach które nie posiadają kanalizacji, wodociągów, ale za to
      kupują masowo broń z Rosji i USA i innych krajów. Wydatki na uzbrojenie
      wielokrotnie przewyższają wydatki na służbę zdrowia, oświatę, naukę i opiekę
      społeczną razem wzięte. I proszę zauważyć nikt nie występuje za wprowadzeniem
      zakazu sprzedaży uzbrojenia krajom afykańskim ale martwimy się z powodu głodu i
      epidemii występujących w tych krajach. Należy przypomnieć, że zjawiska te
      występują w krajach radosnego socjalizmu, głównie tam, gdzie byli doradcy
      radzieccy. Gdzie lekarze z dyplomami z Moskwy, czy też Pragi, dowodzili
      oddziałami partyzantki przeciwko białym. A więc tym, którzy nieśli tam zdobycze
      ochrony zdrowia.

      "Dr J. Jaśkowski ochoczo kwalifikuje zespół nagłej niewytłumaczonej śmierci jako
      powikłanie poszczepienne. (str. 7)", kolejna dezinformacja. Po pierwsze w
      referacie A. Philipsa podano, że 100 milionowa Japonia zabroniła szczepić dzieci
      do drugiego roku życia. Było to w latach 70-ych.

      Ta decyzja spowodowała prawie wyeliminowanie nagłych zgonów u niemowląt. Czyli
      nie Jaśkowski a Rząd Japonii podjął decyzję takiego postępowania. Było nie było
      rząd Japoni to jest takiego cywilizowanego Kraju - zakazał wykonywania szczepień
      u dzieci do drugiego roku życia. Po drugie: "efektem tego było wyeliminowanie
      nagłych zgonów" A więc coś z czego powinien się cieszyć każdy lekarz. Nic innego
      nie zrobiono a zgony zmniejszyły się. Myślę, że warto to samo zrobić w Polsce.
      Ostatecznie to są nasze dzieci, a nie dokładać im szczepień w pierwszych
      miesiącach po urodzeniu. Na tym polega mądrość życiowa, aby korzystać z cudzych
      doświadczeń. Nieprawdaż!!!

      Hipoteza , wiążąca wrzodziejące zapalenie jelita ze szczepieniem przeciwko odrze
      jest rzeczywiście ostro krytykowana przez koncerny produkujące szczepionki. Jest
      to zrozumiałe. Nie tylko utrata rynku zbytu ale jeszcze wypłata odszkodowań.
      Jest więc o co walczyć. I na pewno znajdą się ludzie gotowi za .........
      podważać tego rodzaju doniesienia. Faktem natomiast bezspornym jest, że ludzie
      szczepieni chorują 3 razy częściej na wrzodziejące zapalenie jelita, aniżeli
      ludzie nie szczepieni. Faktem jest, że odra to tylko wysypka skórna u dzieci a
      wrzodziejące zapalenie jelita to ciężka, nierzadko śmiertelna choroba. Wydawało
      się, że istniejące od ponad 20 lat dyrektywy ŚOZ, na które to dyrektywy powołują
      się moi adwersarze, mówiące o konieczności dbania o swoje zdrowie każdego
      człowieka indywidualnie, dotrze w końcu i do Polski. Niestety, jak to widać, tak
      mnie się tylko wydawało.

      Nie jest również prawdą twierdzenie Profesorów jakoby trudno było udowodnić
      związki pomiędzy szczepieniem a powikłaniem. Tak było przed wielu laty, ale od
      ponad cwierćwiecza istnieją takie maszynki zwane komputerami. I wystarczy tylko
      dostarczyć dane o powikłaniach, aby można tą zależność dokładnie obliczyć.
      Problem polega na zbieraniu danych. Jak już o tym pisałem większość placówek
      san-epidów nie tylko nie posiada odpowiednich druków obowiązujących w Polsce od
      1963 roku, ale punkty szczepień w ogóle nie wiedzą o takiej konieczności
      notowania powikłań. To jedna strona medalu. Drugą stroną jest fakt, że te same
      punkty zajmują się normalnym marketingiem - sprzedażą szczepionek tak samo jak
      butiki sprzedażą odzieży ,czy też domokrążcy sprzedażą kosmetyków.

      Dalej w referacie cała masa przymiotników więc trzeba je ominąć i przejść do
      konkretów.

      Otóż w jednym moi adwersarze się zgadzają z raportem Philipsa, że pomimo
      stosowania szczepień od prawie 200 lat, do dnia dzisiejszego nie stworzono
      systemu kontroli powikłań. To o czymś świadczy. Komu zależało na niedopuszczeniu
      do monitoringu powikłań?!!! Kto czerpie zyski ze sprzedaży szczepionek.

      I dlaczego w Polsce ta sama grupa ludzi wydaje zezwolenia na stosowanie
      szczepionki a następnie kontroluje skuteczność szczepienia oraz liczbę powikłań
      poszczepiennnych?!!!

      Jak to możliwe, aby gwoli elementarnego poczucia sprawiedliwości wydawanie
      pieniędzy i kontrola były w jednym ręku?!!! PZH nie dopuszcza nawet myśli, że
      kontrolą powikłań powinna zająć się zupełnie inna instytucja, niezależna od PZH.
      Profesorowie przyznają się, że dopiero w 1991 roku MZiOS wydało dodatkowe
      rozporządzenie zobowiązujące do zgłaszania powikłań poszczepiennych oraz cyt.:
      "W roku 1994 podjęto działania ożywienia systemu monitorowania niepożądanych
      odczynów poszczepiennych i od stycznia 1995 roku informacje takie są zbierane i
      analizowane przez PZH" koniec cytatu (ożywienie, żadne słowo tylko czyżby
      znaczyło, że system umarł). A jak może każdy osobiście sprawdzić, do dzisiaj w
      punktach szczepień brak druków zgłoszeń.

      Następnie znowu Profesorowie podają że "dr. J. Jaśkowski niefortunnie cytuje
      dane z USA". Być może niefortunnie ale nie Jaśkowski tylko Philips i to dane
      Departamentu Epidemiologii USA. Ale skąd o tym wiedzą skoro przyznali się, że
      nie czytali Raportu, pozostanie ich słodką tajemnicą. Poza tym może dla
      przemysłu szczepionkowego są one niefortunne ale one są. I na pewno dokładne. Na
      stronie 26 prezentowany jest wykres przedstawiający zapadalność na niektóre
      choroby zakaźne w Polsce. Od 1945 roku do 1997 praktycznie pomimo szczepień
      dzieci nie notuje się spadku zapadalności na tężec. Natomiast notuje się spadek
      zapadalności na błonice ale przed wprowadzeniem szczepień. A zapadalność na
      krztusiec, pomimo stosowania od 50-u lat szczepień przymusowych, to od około
      połowy lat 70-ych nie tylko zapadalność nie została zahamowana ale notuje się
      pewien jej wzrost w latach 1990. Jakże więc można mówić o skuteczności
      szczepień!!!? Podobnie notuje się w latach 90-ych wzrost zapadalności na
      błonice. Te same obserwacje przytaczał Philips. Tak więc pomimo kategorycznych
      zaprzeczeń obie tabele dają ten sam wniosek. Istnieją więc duże wątpliwości co
      do celowości stosowania niektórych szczepionek.

      Dalej moi utytułowani Koledzy podają jako wielki sukces szczepienie przeciwko
      ospie prawdziwej, które to szczepienie ich zdaniem wyeliminowało ospę. Czy aby
      takie rozumowanie chociaż w paru procentach opiera się na naukowej analizie. Ta
      akcja zwalczania ospy przy pomocy szczepionki trwała 176 lat, czyli prawie 7
      pokoleń. Otóż historia medycyny zna znacznie krótsze okresy zniknięcia jakiejś
      choroby z "rynku". I to tak dokładnego zniknięcia, że obecnie nie możemy nawet
      domniemywać co to było. Np. "angielskie poty", prawdopodobnie choroba wirusowa,
      która spowodowała na początku XVIII wieku zgon prawie 70% mieszkańców Gdańska. W
      sumie choroba ta z nawrotami istniała ok. 100 lat, czyli 4 pokolenia i nikt już
      nie wie o co chodziło. Czyli chorowały 4 pokolenia a nie 7. Można by powiedzieć,
      że z powodu szczepień ospa trwała prawie o sto lat dlużej.

      Po drugie, dlaczego w Polsce stosowano szczepienia przeciwko ospie 3 lata po
      tym, jak ŚOZ wycofała się z tych szczepień. Policzmy 600 000 dzieci rocznie po
      30 zł za szczepienie i razy trzy lata. I to wszystko poszło z kieszeni podatnika
      a przeznaczone było na poprawę warunków pracy służby zdrowia oraz leczenia
      pacjentów (sic!!!)
    • Na str. 13 Pracownicy PZH zarzucają mi "sporą dozę ignorancji" ponieważ A. Philips podał, że "szczepionki wprowadza się do układu krwionośnego omijając system odpornościowy. Czyli wykluczając naturalne bariery odpornościowego systemu (skórę, błony śluzowe sok żołądkowy." i dalej, Profesorowie piszą cyt: "żadnych szczepionek nie wprowadza się bezpośrednio do układu kwionośnego, a ogólnie stosowane szczepionki wprowadza sią albo doustnie (Poliomyelitis) [tylko szczepionkę Koprowskiego - dopisek JJ] albo podskórnie lub domięśniowo [poliomielitis szczepionka Salka - JJ]. A ja naiwny myślałem, że fakt odkrycia przed prawie 300 laty systemu krwionośnego jest powszechnie znany już uczniom szkoły podstawowej. A nasi Profesorowie z Warszawy nadal twierdzą, że jak się podaje zastrzyk domięśniowo czy też podskórnie to nie dochodzi on do układu krwionośnego. I jak tutaj można prowadzić merytoryczną dyskusję!!!?

      A. Philips podał, że brak do chwili obecnej prac, które wskazywałyby, że przeciwciała poszczepienne dają trwałą odporność. Najczęściej taka odporność trwa około 2 do 10 lat. Czyli zamiast zachorować w wieku dziecięcym, kiedy to tzw. dziecięce choroby nie powodują problemów, przesuwa się ten okres i po szczepieniu można zachorować w wieku lat 20 - 40, kiedy to problem zachorowania na "dziecięcą chorobę" jest znacznie poważniejszy. A zachorowanie na chorobę zakaźną w wieku dziecięcym daje trwałą odporność do końca życia.

      Poza tym takie przechorowanie stymuluje system odpornościowy a szczepionka niezupełnie.

      A tak na marginesie co powiedzą zwolennicy szczepień na wyraźny spadek zachorowań w latach 60 - 70 na kiłę i rzeżączkę. Przecież o ile mi wiadomo, żadnych dzieci się nie szczepi na te niewątpliwie groźne choroby. A jak to by było dobrze, jestem zaszczepiony i mi wolno... Bardzo dokładna analiza prac PZH za ostatnie 20 lat wykazała - że nie ma żadnej publikacji przez cały ten okres, która uzasadniałaby wprowadzenie szczepień albo ich skuteczność. Mało tego, większość prac to jest przepisywanie rocznika statystycznego GUS-u. Kto ma większe doświadczenie w opracowywaniu danych - statystycy czy też lekarze???

      Następnie znowu powołują się nasi zwolennicy szczepień na ŚOZ podając, że w krajach rozwijających się itd. Jak mnie uczono, to Polska od dawna do krajów rozwijających się nie zalicza.

      Po drugie, Autorzy nie rozumieją znaczenia wyrazu: obliczenie oraz szacunek. Wg słownika są to dwa różne wyrazy oznaczające zupełnie co innego. Czyli kłania się brak podstawowej wiedzy w zakresie semantyki. Trudno więc dyskutować. A dalej przez prawie dwie strony występuje naprzemienne mieszanie szacunków i faktów.

      Po trzecie, jak mi wiadomo, w Polsce kanalizacja w niektórych miastach istniała od 1000 lat (mołe się archeologowie mylą ale to inny problem) natomiast te kraje na które powołują się Pracownicy PZH, do dnia dzisiejszego kanalizacji nie mają. Wystarczy popatrzeć na dziennik telewizyjny, jak nie można inaczej się nauczyć. Czyli kochani adwersarze chcą porównywać dwie dowolne cechy, których nie potrafią zdefiniować. No cóż można i na tym poziomie.

      Na stronie 16 Autorzy koreferatu wracają do szczepionki przeciwko poliomielitis. Z zupełną beztroską przechodzą do danych Komisji Senatu Stanów Zjednoczonych oraz negują pisemne oświadczenie twórcy szczepionki Salka, który twierdzi, że zachorowania na polio występują u dzieci, które otrzymały szczepionkę doustną. Można zadać nieskromne pytanie, kto wie więcej o szczepieniu facet z Warszawy który nic nie stworzył, czy też twórca szczepionki przeciwko Polio. Ale to na marginesie. Panowie z Warszawy pomijają dwie lokalne epidemie polio, które wystąpiły właśnie wśród szczepionych dzieci w Polsce (nie słyszałem aby rodziny dostały odszkodowania). Po drugie, jeżeli twórca szczepionki przeciwko polio zeznaje przed komisją Senatu USA, że powikłania występują głównie u dzieci otrzymujących szczepienia doustne, to dlaczego w Polsce są tylko szczepienia doustne? Może są tańsze, może inne przyczyny to spowodowały, ale dlaczego nie robi się przetargu na zakup takiej czy też innej szczepionki. Podobno obowiązuje ustawa o państwowych zamówieniach. Dlaczego nie dotyczy ona szczepień. Dlaczego pacjent nie ma prawa wyboru tej szczepionki, którą chce a tylko tę, którą mu ofiaruje urzędnik zza biurka!!!?

      "W USA na 250 milionów ludzi po szczepieniach przeciwko polio choruje 5 -10 osób rocznie" cytat z referatu . - połowa z nich to dzieci szczepione ostatnio, a pozostałe to zachorowania kontaktowe u wrażliwych osób." To znaczy, że chorują zarówno szczepieni jak i nie szczepieni.i to w tosunku 1:1.

      Na stronie 17 znajduje się stwierdzenie cyt: "Dr Jaśkowski mija się z prawdą twierdząc, że w Polsce praktycznie jedynym sposobem zwolnienia ze szczepień jest choroba dziecka. Polski program przewiduje szereg krótko - i długotrwałych przeciwskazań zdrowotnych oprócz ostrych chorób gorączkowych, nadmierną reakcję na poprzednią dawkę szczepionki, nadwrażliwość na składniki szczepionki, choroby ...."

      Są to zadziwiające stwierdzenia w ustach lekarzy. Po pierwsze podałem, że do zwolnienia kwalifikuje tylko choroba dziecka. Autorzy zaprzeczają po to, aby wymienić potem kilka nazwanych jednostek chorobowych. Kłania się semantyka. Wyraz "choroba" obejmuje zarówno chorobę ostrą gorączkową, jak również chorobę imunologiczną, jak również chorobę alergiczną, czy też ostrą alergię. To wie przeciętny student medycyny. W każdym bądź razie na Akademii Medycznej w Gdańsku. Nasuwa się więc pytanie, czy o tym wiedzą Pracownicy Państwowego Zakładu Higieny?

      A swoją drogą, jak sobie p. Profesorowie wyobrażają stwierdzenie u dziecka, czy jest wrażliwe na "składniki szczepionki"? Wniosek nasuwa się sam; po pierwsze zakładają, że jest to fakt powszechnie znany; istnienie wrażliwości na związki chemiczne zawarte w szczepionce. Sami publikowali na ten temat prace.

      Po drugie, można wyciągnąć również taki wniosek z powyższego twierdzenia, że najpierw trzeba zaszczepić dużą liczbę dzieci, aby stwierdzić czy wystąpią powikłania czy też nie. Czyli dzieci są rodzajem królików doświadczalnych. I znowu nie pracownicy sektora szczepionkowego ale dziennikarze ujawnili haniebne procedery testowania szczepionek w domach dziecka i szpitalach dla biedoty np w Australii. Czyli wracamy do pojęcia etyki. Czy kosztem zdrowia biednych dzieci w jednym kraju można tworzyć leki podawane w innym kraju, których celowość podawania nie jest jednoznacznie udowodniona!!!? No ale te wątpliwości dotyczą tylko członków wspólnoty cywilizacji chrześcijańskiej. Jak widać, wśród przedstawicieli innych cywilizacji one nie istnieją.


      24 czerwca Ministerstwo Zdrowia wspólnie ze Światową Organizacją Zdrowia udawadniali polskiemu społeczeństwu, że szczepienia to wielka zdobycz medycyny i że są BEZPŁATNE. A ja naiwny myślałem, że tego rodzaju slogany umarły po wyborach w 1998 roku. Trzydzieści procent polskich rodzin żyje poniżej minimum socjalnego a tutaj znajduje się postawny pan, który twierdzi, że coś jest bezpłatne tylko... społeczeństwo tego nie rozumie. Skąd my to znamy?
      • Dziękuje za wnikliwą analizę tego co dzieje sie na rynku
        farmaceutycznym i sensowności szczepień - NIEPORÓWNYWALNIE GŁĘBIEJ
        ANALIZUJĄCA WYPOWIEDŹ W PORÓWNANIU DO AUTORA ARTYKUŁU SZCZEPIĆ CZY
        NIE SZCZEPIĆ.
        • Wg. mnie to szczepić czy nie szczepić powinno być indywidualną
          decyzją rodziców, no chyba że wychodzimy z założenia że jesteśmy
          stadem baranów i łykamy bezkrytycznie wszystko co obowiązkowe i dla
          nas dobre według norm i zasad odgórnie określonych. Zdania są
          podzielone, ale warto poszukać na własną rękę różnych publikacji na
          temat szczepionek, zarówno za jak i przeciw. Z tym że tych za można
          znaleźć zdecydowanie więcej, cóż obowiązkowe szczepienia = pewna
          kasa dla producentów, to i w marketing warto chyba zainwestować. Nie
          twierdzę że powyższy artykuł jest sponsorowany, bo nie mam do tego
          podstaw żadnych, ale jego treść raczej nie odpowiada na
          pytanie 'Szczepić czy nie szczepić' tylko jakie szczepionki poza
          obowiązkowymi wybrać. I że generalnie to raczej niegroźne, ale
          mogące uratować życie i zdrowie działanie. No i co rodzice, jak tu
          nie uratować życia takiemu bezbronnemu dziecku ? Co ?
          Agnitum, dobre zestawienia.
          • kra-tos napisał:

            > Wg. mnie to szczepić czy nie szczepić powinno być indywidualną
            > decyzją rodziców, no chyba że wychodzimy z założenia że jesteśmy
            > stadem baranów i łykamy bezkrytycznie wszystko co obowiązkowe i

            Proponuję również znieść kodeks drogowy, a raczej decyzję o tym, czy
            przestrzegać przepisów, czy nie, pozostawić kierowcom. Nie jesteśmy w końcu
            stadem baranów...

            Można przy okazji znieść inne obowiązki -- płacenia za produkty, które się
            kupuje (decyzję o tym, czy kradzież jest zła, lepiej pozostawić indywidualnym
            ludziom), bicia dzieci (są tacy, co święcie wierzą, że dziecko lepiej zatłuc,
            niż zepsuć), leczenia zębów (po co leczyć dziecku zęby, same wypadną), karmienia
            dzieci (a może jemu lepiej, jak jest głodne)...

            Absurdy można mnożyć.

            Szczepionki są obowiązkowe dlatego, że zawsze znajdzie się jakiś sensat, który
            się uprze nie zaszczepić i w ten sposób stwarza zagrożenie dla INNYCH.

            Ci, którzy nie chcą się szczepić, powinni wyjechać np. do Konga albo Indonezji.
            Tam zapewne nikt im nie będzie mówił, co mają robić.

            Ja osobiście nie życzę sobie żyć w społeczeństwie, w którym mogę się na każdym
            kroku zarazić jakimś syfem, bo czyjaś mądra mamusia zdecydowała, że szczepionki
            są be i najlepiej działa siła wiary.


            --
            ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
            • > Szczepionki są obowiązkowe dlatego, że zawsze znajdzie się jakiś
              sensat, który
              > się uprze nie zaszczepić i w ten sposób stwarza zagrożenie dla
              INNYCH.
              >
              > Ci, którzy nie chcą się szczepić, powinni wyjechać np. do Konga
              albo Indonezji.
              > Tam zapewne nikt im nie będzie mówił, co mają robić.
              >
              > Ja osobiście nie życzę sobie żyć w społeczeństwie, w którym mogę
              się na każdym
              > kroku zarazić jakimś syfem, bo czyjaś mądra mamusia zdecydowała,
              że szczepionki
              > są be i najlepiej działa siła wiary.

              a czego Ty się boisz przecież jesteś zaszczepiona i Twoje dzieci
              chyba też prawda??? wedle Twego myślenia powinniście być bezpieczni.

              nie trzeba wyjeżdzac tak daleko tuż za granicami Polski szczepienia
              są dobrowolne, każdy ma wybór. Może jednak socjalistyczne
              przyzwyczajenia do słuchania nakazów i potrzeba słuchania co trzeba
              robić i w co wierzyć nadal pokutują w naszym Narodzie???
              • No niby się masz za osobę inteligentną a zapomniałaś już o
                wcześniejszym podanym fakcie, że szczepionka nie chroni w 100% i
                tylko szczepienie wszystkich zmniejszy niemal do zera
                prawdopodobieństwo zarażenia???????? Moje zaszczepione dziecko może
                się zarazic od Twojego niezaszczepionego a nieszczęśliwy zbieg
                okoliczności (czyli na przykład obniżenie odporności mojego dziecka
                w danym momencie) może spowodować, że to moje dziecko przejdzie
                chorobę bardzo ciężko! Nie doszłoby do tego, gdybyś nie opierając
                się o wątpliwe autorytety nie zaniechała szczepienia! Narażasz moje
                dziecko na chorobę! Naprawdę tak ciężko to zrozumieć? A zamiast
                podawać jakieś dziwne powiązania szczepienia z autyzmem może
                wytłumaczycie dlaczego polio nie istnieje w Polsce. Szczepionki nie
                mają z tym żadnego związku, prawda?????? Jeszcze nie rozumiesz
                dlaczego Twoja nieodpowiedzialność tak może oburzać innych? To że Ci
                zwisa zdrowie Twojego dziecka, to jeszcze nic, NARAŻASZ INNE DZIECI
                NA ZACHOROWANIA. Przypominam, że szczepienie nie daje 100%
                zabezpieczenia, odporności. Od mojego dziecka Twoje się nie zarazi,
                dlaczego chcesz narazić moje??????????????
            • Chyba mnie nie zrozumiałaś więc postaram się napisać trochę
              przystępniej. Jako rodzic czuję się odpowiedzialny za swoje dziecko
              i nie będę bezkrytycznie przyjmował wszystkiego co wg. kogoś
              potrzebne jest mojemu dziecku 'bo tak'. Zwłaszcza jeżeli chodzi o
              jego zdrowie i zwłaszcza w sytuacji gdy zdania na ten temat są
              podzielone, tak jak w przypadku szczepień. Nijak to się ma do
              absurdów wymienionych przez Ciebie, więc może nie pisz bez sensu.
              Nikomu nie zabraniam szczepienia, nie krytykuje rodziców którzy
              uważają że szczepienie jest ich dzieciom potrzebne. To jest ich
              sprawa i mnie nic do tego. Nie pozwolę natomiast na to żeby ktoś
              wyznaczał to co ma być dobre dla mojego dziecka w ten sposób że ja
              nie mam na to wpływu.
              Druga sprawa jest taka, że skoro ja swojego syna nie szczepię, to
              przecież on jest narażony na te straszne choroby i powikłania, a nie
              dzieci szczepione ... Chyba żę czegoś w tym całym interesie
              szczepieniowym nie rozumiem, jest tu jakieś drugie dno ?
              • Ale zdania na temat szczepień NIE są podzielone.

                Oczywiście zawsze znajdzie się ktoś, kto dla sensacji, zysku czy po prostu
                wskutek jakichś zaburzeń próbuje lansować własne poglądy. Są osoby, które nie
                wierzą, że wirus HIV wywołuje AIDS. Są osoby, które wierzą, że nowotwory nie
                istnieją, tylko są to grzyby rosnące człowiekowi w środku. Podobne osoby szerzą
                szkodliwą panikę dotyczącą szczepień.

                Jeden taki entuzjasta poglądów alternatywnych przyczynił się do śmierci Jacka
                Kaczmarskiego. Przekonał go, że nie warto płacić "wielkim korporacjom
                farmaceutycznym" za ich produkty, bo wywar z ziółek raka wyleczy od razu.
                Kaczmarski już nie żyje...

                Pomyśl o swoim dziecku.

                --
                ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
                • nessie-jp napisała:

                  > Ale zdania na temat szczepień NIE są podzielone.

                  No a Ziemia jest płaska. To że nie szczepimy, to nie jest tak że o,
                  nagle coś takiego strzeliło nam do głowy. Mam kilku znajomych którzy
                  tego również nie robili, mają już starsze dzieci i jakoś nie
                  zauważyłem żeby miały jakieś problemy zdrowotne. Konsultowaliśmy tą
                  sprawę z dwoma lekarzami, i nie zalecali oni szczepień, a na pewno
                  nie przed ukończeniem 2 lat. Tak więc jednak może nie wszyscy
                  lekarze twierdzę że szczepienia jest KONIECZNE.
                  >
                  > Oczywiście zawsze znajdzie się ktoś, kto dla sensacji, zysku czy
                  po prostu
                  > wskutek jakichś zaburzeń próbuje lansować własne poglądy. Są
                  osoby, które nie
                  > wierzą, że wirus HIV wywołuje AIDS. Są osoby, które wierzą, że
                  nowotwory nie
                  > istnieją, tylko są to grzyby rosnące człowiekowi w środku. Podobne
                  osoby szerzą
                  > szkodliwą panikę dotyczącą szczepień.
                  >
                  > Jeden taki entuzjasta poglądów alternatywnych przyczynił się do
                  śmierci Jacka
                  > Kaczmarskiego. Przekonał go, że nie warto płacić "wielkim
                  korporacjom
                  > farmaceutycznym" za ich produkty, bo wywar z ziółek raka wyleczy
                  od razu.
                  > Kaczmarski już nie żyje...

                  Znowu odjeżdzasz gdzieś od tematu, generalnie dla mnie nie ma to
                  żadnego związku z tematem. Powiem tyle, nie walczę z 'wielkimi
                  korporacjami', chętnie nawet zapłacę im ile będzie trzeba jeżeli
                  będę przekonany że ma to sens. Poza tym większość szczepień jest
                  bezpłatna, więc nie bardzo widzę związek...
                  > Pomyśl o swoim dziecku.

                  No widzisz, nasza decyzja wzięła się stąd właśnie że o swoim dziecku
                  myślimy. Nie chce nikogo do niczego przekonywać, wychodzę z
                  założenia że każdy własny rozum ma i potrafi się nim posłużyć.
                  • Proponuję Ci kilka wizyt w szpitalu: na chirurgii gdzie będziez miał
                    przyjemnośc zobaczenia ludzi czekających na przeszczep wątroby
                    zniszczonej wirusami żółtaczek. Może doczekają a może umrą. A przed
                    śmiercią zapadna w śpiączkę. Pogadaj z ich rodzinami. To najczęściej
                    młodzi ludzie.
                    Wybierz się także na internę: znajdziesz tam chorych na curzycę,
                    część z nich chorowała na świnkę i cukrzyca jest następstwem
                    zapalenia trzustki.
                    Wyjątkowo podniecający jest szpital zakaxny: znajdziesz tam chorych
                    na żółtaczkę, zobaczysz ich dietę, ograniczenia życiowe,
                    dolegliwości. A jesli Ci to za mało wpadnij na sale, gdzie sa chorzy
                    na zapalenie opon mózgowych chocby tacy, którzy wrócili z wakacji na
                    Mazurach lub chodzili na spacery do lasu ( kleszcze). A jak by tego
                    było mało poproś, aby pozwolono Ci przez szybę zobaczyć chorych
                    leczonych na sepsę.Tu raczej nie wejdziesz ( OIOM+ zaostrzony rezim
                    sanitarny), ale możesz porozmawac z rodzinami chorych.
                    Wracając wstąp na pediatrię. Większa część oddziału powinna być
                    przemianowana na oddział zakaxny, bo leża tu dzieci wycieńczone
                    biegunkami rotairusowymi. Wokół łóżeczek kroplówki, wiecznie
                    biegające pelęgniarki.
                    A jeśli tego Ci za mało porozmawiaj z ofiarami polio - dziś w
                    większości to dorosłe osoby, bo wprowadzono kiedyś obowiązkowe
                    masowe szczepienia. Popatrz jak się poruszaja, jakie maja
                    ograniczenia, jak zniszczone zdrowie.
                    I wybieraj co Ci bardziej odpowiada.
                    • My już wybraliśmy, znaczy żona i ja, najbardziej odpowiada nam taki
                      stan jak jest, nie szczepimy przynajmniej do 2 roku życia.
                      Czarną wizję doprawdy roztoczyłać, Dante w piekle, no ale powiedz mi
                      czy jesteś pewna że to że zaszczepię dziecko daje mi 100 % pewność
                      że nie zachoruje na te choroby. Zabezpieczy je przed wszystkimi
                      odmianami ? Druga sprawa jest taka o czym tak naprawdę świadczy taka
                      sytuacja w szpitalach, nieszczęście tych ludzi i ich rodzin ? Bo
                      według mnie to całkiem dobry argument na bezsilność tzw. medycyny
                      wobec większości chorób które człowieka spotykają. Żyję już na tym
                      świecie trochę czasu, ale nie wiem na przykład jak się leczy katar.
                      Może wiesz coś na ten temat ? Chętnie pozbyłbym się tej dolegliwości
                      po jednym dniu, zamiast męczyć sie z zatkanym nosem przez dni 5.
                      Jak dla mnie to podejście do leczenia tzw. medycyny przypomina
                      często celowanie z armaty to komara, no albo odpalenie głowicy
                      jądrowej w celu pozbycia tygrysa ludojada, komar może być mało
                      groźny. Może i cel osiągnięty przy takim podejściu, ale przy okazji
                      straty niewspółmierne. Nie mówiąc już o bezmyślności, braku
                      odowiedzialności i po prostu głupocie części środowiska lekarskiego.
                      Boli pana gardło ? Mam tu świetny antybiotyk. I jeszce takie pigułki
                      zielone. No i syropek.
                      Boli pana głowa i ma pan gorączkę ? A to mam trochę inny antybiotyk.
                      I pigułki różowe. Syropu nie trzeba.
                      Swędzi oczko ? A to gastroskopię zrobimy. A żeby pan się lepiej
                      poczuł to jeszcze ten sam antybiotyk co przy gardełku, bo to
                      niedaleko oka.
                      Cóż, ludzką rzeczą jest się mylić, ale od ludzi w białych fartuchach
                      jakoś tak wymagałbym trochę więcej.
                      Nie znaczy to że neguje medycynę i ja oraz moja rodzina leczymy się
                      u babki znachorki mieszkającej na bagnach. Ale nie przyjmuje
                      bezkrytycznie i bezmyślnie tego co od lekarza usłyszę... powtórzę,
                      ludzką rzeczą jest się mylić, ale jakoś w przypadku moich dzieci nie
                      zamierzam później żałować pochopnych moich decyzji wynikających z
                      tego że ktoś mi powie 'bo tak, będzie pan zadowolony'.
                      • Nie stosuje na wariata u dziecka antybiotykow i lekarstw wszelkiej masci.

                        Na przeziebienie stosuje ciepla kapiel, nasmarowanie nog i mleko z miodem i
                        czosnkiem. Maly przyzwyczajony od malego,w iec pije chetnie. Do tego herbata z
                        sokiem malinowym.

                        Problem, ze niektoprzy troche sie zagalopowali w tym szukaniu zrodel
                        alternatywnych leczenia i ostatnio czytalam juz o leczeniu wad w budowie ukladu
                        moczowego homeopatia. Tak, mozesz przeczytac jeszcze raz - wad w budowie. Wiec
                        nie jest to zaziebienie czy cos w tym stylu.
                        Ale te osoby sa przekonane, ze mozna takie cos wyleczyc ...

                        I to zaczyna byc po prostu przerazajace.
                        --
                        Refluks, zum i wady układu moczowego
                        Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
                        • madziulec napisała:

                          > Nie stosuje na wariata u dziecka antybiotykow i lekarstw wszelkiej
                          masci.

                          My też tego po prostu nie robimy. Starszy, 5 latek, antybiotyki
                          bierze gdy trzeba, no ale zdarzyło się to na razie 3 albo 4 razy, u
                          młodszego takiej konieczności nie było.

                          > Na przeziebienie stosuje ciepla kapiel, nasmarowanie nog i mleko z
                          miodem i
                          > czosnkiem. Maly przyzwyczajony od malego,w iec pije chetnie. Do
                          tego herbata z
                          > sokiem malinowym.
                          > Problem, ze niektoprzy troche sie zagalopowali w tym szukaniu
                          zrodel
                          > alternatywnych leczenia i ostatnio czytalam juz o leczeniu wad w
                          budowie ukladu
                          > moczowego homeopatia. Tak, mozesz przeczytac jeszcze raz - wad w
                          budowie. Wiec
                          > nie jest to zaziebienie czy cos w tym stylu.
                          > Ale te osoby sa przekonane, ze mozna takie cos wyleczyc ...
                          >
                          > I to zaczyna byc po prostu przerazajace.

                          Owszem, zgadzam się z Tobą że to może przerażać. Tylko że ja nie
                          chcę naprawiać świata, jeżeli ktoś uważa że homeopatia wyleczy wady
                          w budowie układu moczowego, cóż, jego sprawa. Nie wiem, nie znam
                          się, mnie ani moich bliskich to w tym momencie nie dotyczy. W
                          przeciwieństwie do szczepień obowiązkowych oraz uzupełniających
                          opisanych powyżej. I na ten temat zdanie mamy takie, że tego robić
                          nie będziemy, i bardziej przeraża mnie, jeżeli użyć takiego
                          sformułownia, fakt że ktoś stara się narzucić rodzicom co MUSZĄ
                          robić. Podejrzewam że czekają nas jeszcze mniejsze i większe
                          nieprzyjemności związane z naszą decyzją, na razie synek styczności
                          z instytucjonalną 'służbą zdrowia' nie miał większej styczności bo
                          rodził się w domu. Ale damy radę.
                          • Widzisz, wszystko jest ok.

                            Problem jesnak zaczyna sie, ze nie zyjemy w odlaczeniu od spoleczenstwa. I
                            rzeczywiscie to, co podawaly tu kolezanki, nie ma problemu jesli nei szczepisz
                            dziecka, ale:
                            - izolujesz swoje dziecko od innych (zarowno dla dobra sswojego
                            neizaszczepionego dziecka jak i innych dzieci)
                            - wszelkie koszty zwiazane z leczeniem ew. zachorowan na choroby ponosisz sama.

                            Wtedy rzeczywiscie nie ma sprawy. Rob sobie co chcesz.
                            Jak dla mnie mozesz rodzic w domu, Twoje dziecko moze miec szkole w domu..
                            Wszystko, bylebys zdawala sobie sprawe z ryzyka i ponosila koszty.

                            I to wlasciwie wszystko.
                            --
                            Refluks, zum i wady układu moczowego
                            Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
                            • madziulec napisała:

                              > Widzisz, wszystko jest ok.
                              >
                              > Problem jesnak zaczyna sie, ze nie zyjemy w odlaczeniu od
                              spoleczenstwa. I
                              > rzeczywiscie to, co podawaly tu kolezanki, nie ma problemu jesli
                              nei szczepisz
                              > dziecka, ale:
                              > - izolujesz swoje dziecko od innych (zarowno dla dobra sswojego
                              > neizaszczepionego dziecka jak i innych dzieci)

                              Możesz mi jakoś w przystępny sposób wyjaśnić w jaki sposób moje
                              dziecko stanowi zagrożenie dla tych zaszczepionych dzieci ? Bo chyba
                              szczepionki są po to żeby im zapewnić odporność ? Może raczej
                              poszedłbym w tą stronę że powszechne stosowanie szczepionek powoduje
                              mutacje i powstawanie bardziej złośliwych i odpornych na szczepionki
                              odmian bakterii i wirusów ?

                              > - wszelkie koszty zwiazane z leczeniem ew. zachorowan na choroby
                              ponosisz sama.

                              Chętnie podpiszę odpowiednie papiery w tej sprawie, tylko może w
                              zamian oczekuje że państwo zwolni mnie z obowiązku płacenia na
                              publiczną służbę zdrowia z której usług i tak nie korzystam.

                              > Wtedy rzeczywiscie nie ma sprawy. Rob sobie co chcesz.
                              > Jak dla mnie mozesz rodzic w domu, Twoje dziecko moze miec szkole
                              w domu..
                              > Wszystko, bylebys zdawala sobie sprawe z ryzyka i ponosila koszty.
                              >
                              > I to wlasciwie wszystko.

                              Faktycznie staramy się z żoną robić 'co chcemy', a rozumiem przez to
                              przemyślane działanie w kierunku tego żeby nasze dzieci były zdrowe
                              i dobrze się rozwijały. Tylko i aż tyle. I niespecjalnie interesuje
                              mnie w tym temacie to, czy to się komuś podoba czy nie.
                              Może jeszcze tylko tyle że nie jestem kobietą, ale mężczyzną.
                              • Sorki za pomylenie plci.

                                Ogolnie chcialam wyrazic swoja mysl, ze jesli nie szcezpicie swojego dziecka to
                                robcie co chcecie, ale izolujcie sie w calosci, bo takze wy zaczynanie stanowic
                                zagrozenie jako przerwanie lancucha odpornosci.

                                Wiec rzeczywiscie pozostaje wam przystapienie do Amiszow, ktorzy gdzies tams
                                iedza po lasach i zyja tylko wsrod swoich. Problewm, ze rowniez zaczynaja powoli
                                doprowadzac do swojej degeneracji..., ale to chyba inna sprawa.


                                Co do odpornosci mojego dziecka i niekontaktowania sie z innym, nieszcezpionym -
                                dziecko takie automatycznie przerywa lancuch. I ja na przyklad uwazam, ze
                                szczepienia nie gwarantuja nie zachorowania. Wg mnie sa zas po to, by to
                                zachorowanie przebiegalo w sposob jak najmniej obciazajacy oprganizm i jak
                                najkrocej.


                                --
                                Refluks, zum i wady układu moczowego
                                Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
                              • > Możesz mi jakoś w przystępny sposób wyjaśnić w jaki sposób moje
                                > dziecko stanowi zagrożenie dla tych zaszczepionych dzieci ?
                                W taki sposób, że nie zawsze występuje pełna odpowiedź na szczepionkę. Czyli- na
                                100 zaszczepionych osób zabezpieczonych będzie np. 95, reszta może się zarazić
                                od osoby chorej czy nosiciela. Im mniej nosicieli/chorych, tym mniejsze ryzyko
                                dla tych, którym się szczepionka nie przyjęła i nieszczepionych. Dlatego też
                                Twoje dzieci są w miarę bezpieczne- bo większość społeczeństwa jest po
                                szczepieniach, występowanie drobnoustrojów zmiejsza się-> zmniejsza się więc
                                ryzyko zachorowania nieszczepionych.

                                Może raczej
                                > poszedłbym w tą stronę że powszechne stosowanie szczepionek powoduje
                                > mutacje i powstawanie bardziej złośliwych i odpornych na szczepionki
                                > odmian bakterii i wirusów ?
                                Powszechne zastosowanie szczepionki przeciwko ospie prawdziwej doprowadziło do
                                całkowitego wyrugowania tego wirusa ze świata, a nie do powstania bardziej
                                złośliwych szczepów. Tego wirusa w przyrodzie już nie ma. Ryzyko mutacji rośnie
                                wraz z powszechnością choroby, nie odwrotnie.
                      • Tyle, ze mzesz nie szczepic do 2 roku zycia, wynika wlasnie z
                        powszechnego stosowania zczepionek. To ze twojemu dzicku w tym
                        czasie nie zagraza blonkica, koklusz czy polio (o czarnrj ospie nie
                        wspominajac) jest wynikiem tylko i wylacznie ograniczenia
                        wystepowania tych chorob przez masowe szczepienia. Wiec nie
                        potepiala bym szczepionek w czambul. Choc moze dobrze bylo by
                        zweryfikowac kalendaz szczepien...
                        • titta napisała:

                          > Tyle, ze mzesz nie szczepic do 2 roku zycia, wynika wlasnie z
                          > powszechnego stosowania zczepionek. To ze twojemu dzicku w tym
                          > czasie nie zagraza blonkica, koklusz czy polio (o czarnrj ospie
                          nie
                          > wspominajac) jest wynikiem tylko i wylacznie ograniczenia
                          > wystepowania tych chorob przez masowe szczepienia. Wiec nie
                          > potepiala bym szczepionek w czambul. Choc moze dobrze bylo by
                          > zweryfikowac kalendaz szczepien...

                          Ale ja nie potępiam powszechnego zastosowania szczepionek, nie
                          twierdzę że to coś złego. Epidemie zostały powstrzymane, wielu ludzi
                          zamiast umrzeć mogło żyć i chwała za to odkrywcom szczepionek. Z
                          drugiej strony wyeliminowanie takiej czarnej ospy na przykład
                          doprowadziło do sytuacji że potencjalnie jest to doskonała broń
                          biologiczna, nie ma odpornych, nie ma szczepionek. Każdy medal i
                          takie tam podobne, ale to zupełnie inny temat jest...

                          Po prostu uważam że tu i teraz, w miejscu i czasie w którym żyjemy
                          można oszczędzić temu małemu facetowi co się właśnie urodził
                          dodatkowych atrakcji związanych ze szczepieniami. On i tak ma na
                          razie dużo do zrobienia i nauczenia się oprócz walki z jakimiś
                          wirusami. Pomijam faktyczne czy też wydumane jak kto woli powikłania
                          bo to jest zupełnie inna sprawa.
                      • Widzisz, piszesz o wirusach i katarze. Medycyna nie zna leku na katar, musi on
                        swoje potrwać i tyle. Ale nie zna też leku na wirusa polio- jak Twoje dziecko
                        zachoruje (bo nie zostało zaszczepione), to w wersji optymistycznej do końca
                        życia będzie utykać, w wersji pesymistycznej wirus zajmie nerwy odpowiedzialne
                        za pracę mięśni oddechowych i dziecko się udusi. Lepiej więc zapobiegać niż
                        leczyć. A jedyną formą zapobiegania jest zaszczepienie, actimel tu nie pomoże...
                    • To ja zapraszam na rewizytę w domu gdzie jest dziecko - albo już
                      dorosły - z autyzmem. Rodziny dzieci z autyzmem nie mają tych
                      wszystkich nielicznych przywilejów którymi cieszą się inni
                      niepełnosprawni. Są to nieraz dzieci śliczne, dobrze wyglądające,
                      więc odmawia się ich matkom praw do SUO czy innych świadczeń. Są to
                      dzieci które się drą a dla otoczenia są to po prostu rozkapryszone
                      bachory. Opieka nad nimi to obsługa 24 na dobę. Proszę bardzo,
                      zapraszam do domu gdzie matka przez całe życie nie ma wytchnienia. A
                      najlepiej do takiego gdzie jest dwójka albo więcej dzieci z autyzmem.

                      A wiesz że przypadki polio to wyłącznie zarażenia poszczepionkowe?
                      • Autyzm był- a nie było szczepionek


                        > A wiesz że przypadki polio to wyłącznie zarażenia poszczepionkowe?
                        Taaaa
                        A już na pewno te sprzed 200 lat tongue_out
                        --
                        Zmieniamy świat niepełnosprawnych
                      • Oj, strzelasz kulą w płot. Dzieci autystyczne mają te same, jak to nazywasz, "przywileje". Autyzm i zaburzenia pokrewne (wszystkie z kategorii F84) są podstawą do wydania orzeczenia o niepełnosprawności. Dzięki temu można mieć wszystkie "przywileje", np. dopłaty z PFRON-u itp. Dodatkowo osobom autystycznym przysługują Specjalistyczne Usługi Opiekuńcze dla osób z zaburzeniami psychicznymi (SUO). W odróżnieniu od zwykłego SUO, dopłata ze strony rodziców jest drastycznie mniejsza. SUO dla osób z zaburzeniami psychicznymi nikt nie może odmówić, należy się ono jak przysłowiowemu psu zupa. Co najwyżej jeśli dochód na członka rodziny jest bardzo duży to może się okazać, że odpłatność jest duża (nawet w skrajnych przypadkach 100%). Jednak odmówić NIE MOGĄ - wystarczy przeczytać ustawę i rozszerzające ją rozporządzenie ministra w sprawie SUO dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Jeśli jakiś niedouczony urzędas zechce odmówić to musi to zrobić w formie decyzji administracyjnej (jakiekolwiek decyzje w sprawie SUO muszą mieć taką formę) i wtedy jest 14 dni na odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W razie wątpliwości warto odwiedzić stronę fundacji Synapsis, gdzie znajdziesz akty prawne i taki "samouczek" jak się starać o SUO, a nawet pomoc prawną od bardzo miłej pani prawnik. W rozporządzeniu ministra są tabele odpłatności, sposób jej ustalania itp. Wiem co mówię bo sam mam córkę głuchą od urodzenia (na to miała pierwsze orzeczenie o niepełnosprawności), a od jakiegoś czasu zdiagnozowana jeszcze jako autystyczna (obecnie mamy orzeczenie o niepełnosprawności na obie te choroby) i mamy przyznane SUO.

                        A co do szczepień to mam mieszane uczucia, ale w ośrodkach gdzie córka ma terapię spotykam masę rodziców, którzy opowiadali jak prawie bezpośrednio po szczepieniu następował regres i autyzm. Tak więc nie warto tego wkładać między bajki, tym bardziej, że większość darmowych szczepionek jest stabilizowanych rtęcią.
                      • >
                        > A wiesz że przypadki polio to wyłącznie zarażenia poszczepionkowe?
                        W latach '50- tych też (przed wprowadzeniem szczepionki Salka)? W czasach
                        dzisiejszych w krajach Afrykańskich też?
                  • Mam kilku znajomych którzy
                    > tego również nie robili, mają już starsze dzieci i jakoś nie
                    > zauważyłem żeby miały jakieś problemy zdrowotne.
                    Dlatego, że obracają się w środowisku osób zaszczepionych, więc ryzyko zarażenia
                    jest niewielkie. Nie radziłabym jednak fundować tym dzieciom wakacji w Afryce,
                    gdzie występuje np. polio czy w krajach byłego ZSRR.
            • Tyle że kodeks drogowy, a raczej jego przestrzeganie NIE POWODUJE
              CHORÓB.
              Szczepionki owszem.
              Pokaż mi rodzica dziecka z autyzmem który jest za szczepionkami.
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-329
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.