Dodaj do ulubionych

Szczepić czy nie szczepić?

20.08.08, 14:33
Odpowiedzi strasznie tendencyjne i niewiarygodne jak dla mnie!
brak sensownych uzasadnień statystyk itd.

jeśli chodzi o MMR to nowością jest również to że w USA na drodze
sądowej zostało uwzględnione i udowodnione, że MMR może powodować
autyzm u dzieci z niewidoczna wadą neurologiczną, która dopiero sie
ujawnia po zaszczepieniu. Sprawę wygrano na korzyśc dziecka i
wprowadzono możliwość powikłań po tej szczepionce i dociekania ich
na drodze sądowej!
Edytor zaawansowany
  • 20.08.08, 16:09
    dodam że publikacje na ten temat ukazały sie w tym roku. Więc nie
    można podsumować wątpliwości powikłań autyztycznych po szczepieniu
    MMR jako przedawnione...
  • 21.08.08, 09:18
    A ja szczepilam tydzien temu synka na odre-swinke-rozyczke i podano
    synkowi Priorix w ramach NFZ.
    Moze MMR jest wycofana?
  • 22.08.08, 01:22
    justcam napisała:

    > dodam że publikacje na ten temat ukazały sie w tym roku. Więc nie
    > można podsumować wątpliwości powikłań autyztycznych po szczepieniu
    > MMR jako przedawnione...

    pewnie ukazaly sie publikacje o tym, ze Dr Wakefield, ktory na
    poczatku lat 1990tych postawil hipoteze o zwiazku autyzmu z MMR
    (zwiazku, ktorego nie potwierdzono statystycznie analizujac
    olbrzymie liczby szczepionych) znow wyplynal na swiatlo dzienne -
    tym razem jako obwiniony o nieprzestrzeganie zasad etyki w
    swoich "badaniach".

    w USA mozna w sadzie udowodnic, ze Ziemia jest plaska, wiec nie
    uzywajmy tego autorytetu naukowego
  • 20.08.08, 16:47
    czytalam i nie zauwazam zadnych tendencyjnych wypowiedzi.Jak dla mnie sa to
    wypowiedzi neutralne lekarza ani nie namawiajace ani nie odwodzace od
    szczepien.Ten artykul nie ma byc uzasadniajacy szczepienia lecz informacyjny i
    taki jest.Zreszta na koncu pisze sie o indywidualnosci w zakresie doboru
    szczepien u kazdego dziecka.
    Jezeli chodzi o MMR i jej zwiazek z autyzmem...Niestety rozpoznanie autyzmu
    nastepuje wlasnie mniej wiecej w okresie szczepienia MMR stad te niby powiazania
    miedzy jednym a drugim.
    --
    Landryna
  • 20.08.08, 17:07
    jednak w USA udowodniono że to nie był zbieg okolczności tylko, że
    wlaśnie ta szczepionka wywołała u tej dziewczynki autyzm -
    udowodnienie nie było proste zostały wykorzystane różnego rodzaju
    materiały dowodzące , napewno pomogło też to, że ojcem dziewczynki
    jest lekarz i wiedział jak skompletować dowody, które posiadał
    także dzięki swojej profesji. Istotny jest też fakt że otworzyli
    furtke dla tego typu spraw- co wcześniej było zawsze odrzucane z
    powodu uznania za nie możliwe...
  • 20.08.08, 17:11
    W USA nie takie rzeczy potrafią w sądach udowodnićuncertain
  • 20.08.08, 20:30
    dokladnie,tym bardziej ze tatus lekarzem.
    --
    Landryna
  • 20.08.08, 22:19
    jak by to była taka błacha sprawa to nie publikowali by tego w
    popularnych gazetach w UK, a do tego proces bylo bardzo trudno
    wygrać był bardzo złożony i zdażyło sie to po raz pierwszy. Jednak o
    tyle jest to istotne że dało furtke dla innych rodziców którzy tez
    mają dzieci z powikłaniami po tej szczepionce.
  • 21.08.08, 18:44
    Być może dlatego się szczepi, że gruźlicy znów jest coraz więcej. A wywołane
    jest to miedzy innymi tym, że się na tym boskim zachodzie już nie szczepi.
    Chociaż masz rację - taniej szczepić, niż leczyć gruźlicę, bo to około 6
    miesięcy terapii minimum 2-3 antybiotykami.
    I tak, pan jest bardzo zorientowany i neutralny. W przeciwieństwie do Ciebie smile
  • 21.08.08, 20:19
    Gruźlica, która teraz znowu atakuje, nie jest tą "samą" gruźlicą na którą jest
    szczepionka. Po prostu zmutowała i szczepionka nie zapewnia bezpieczeństwa przed
    aktualnie panoszącymi się prątkami gruźlicy. Dokładnie Polska jest jedynym
    krajem gdzie nadal szczepi przeciwko gruźlicy, bo jest to stara i nieskuteczna
    szczepionka, a nowej skutecznej na nowe mutacje jeszcze nie ma, dlatego artykuł
    jest tendencyjny.
    --
    Zrywam i nie chcę mieć z tobą do czynienia - powiedział dając jej jako upominek
    pożegnalny słoik ogórków w zalewie musztardowej. Bardzo smaczne te ogórce, muszę
    Darię namówić by zrobiła tak, żeby on zerwał z nią jeszcze raz. MNIAM.
  • 21.08.08, 21:00
    Juz dawno wiadomo że gruźlica to styl zycia a nie szczepienia,
    (polecam krzywa zachorowń) Inna bajka to nowe mutacje np te z
    rosyjskich więzień odporne na antybiotyki itp. szczepionki moga im
    skoczyc
  • 21.08.08, 20:58
    W rzeczywistości spadek ilości zachorowań wyprzedził całą epokę
    szczepień. Natomiast lekarze donoszą o tysiącach wypadków reakcji
    ubocznych związanych z podawaniem szczepionek, a także o wypadkach
    zgonów z powodu szczepień.

    Spadek - rozumiesz SPADEK popatrz na dane i "krzywą"
  • 21.08.08, 22:12
    taaa z gruźlicą nie ma takiego problemu właśnie dlatego, że przez lata
    szczepiono. szczepić trzeba, bo pacjenci odstawiają leki z szybko i hodują
    oporne szczepy. poza tym ostatnio więcej osób zachorowało na gruźlicę. z
    jakiegoś powodu organizuje się akcje badania m. in. w tym kierunku - takie
    podobne do tych z mammobusami (w związku z tym, że nie prześwietla się już
    regularnie płuc).
  • 21.08.08, 22:18
    Za chwile ktos "uczony" uzna, ze mammografia też jest zbędna, bo np.
    powoduje powstanie raka piersi ( jakby go nie wykryto to by go nie
    było), a cytologia - raka szyjki macicy.
    Po 19 latach pracy niczemu sie już nie dziwię.
  • 22.08.08, 11:52
    Bardzo dobrze że w Polsce się szczepi na gruźlicę. Ludzie jeżdżą po świecie,
    Indie, Chiny, Afryka - i niejednokrotnie ci z zachodu, nieszczepieni przywożą
    jakies syfy, gruźlice i trąd. Nawet zakażenie dżumą nie jest niemożliwe.
  • 21.08.08, 10:27
    A czy możesz podac jakis link do tego artykułu o którym piszesz?
    --
    Igor 23.08.07
  • 21.08.08, 17:25
    i to wszystko na ten temat





    --
    Nie pozwól, aby twoje marzenia zarosły chwastami
  • 21.08.08, 17:36
    tak samo bogate jak producenci pampersow,mleka modyfikowanego,butelek.
    Wszystko na ten temat.
    --
    Landryna
  • 21.08.08, 19:25
    Znaczie łatwiej i bezpieczniej jest wzbogacić się na paralekach,
    kosmetykach, odżywkach, pieluchach. Mniej testów, mniej kontroli,
    łatwiej wcisnąć.
  • 27.08.08, 16:07
    Koncerny znacznie bardziej wzbogaciłyby się na leczeniu powikłań... Takie
    stwardniejące zapalenie mózgu, które występuje po przechorowaniu odry, jest po
    pierwsze nieuleczalne (ale objawowo różne leki się stosuje, choćby przeciw
    odleżynom, antybiotyki itd), po drugie- znacznie częstsze niż jeden przypadek
    autyzmu.
  • 21.08.08, 19:32
    Jesli dziecko jest zdrowe, zyje w zdrowej rodzinie i nie idzie do
    zlobka, raczej nie szczepic na nic przed 18 miesiacen zycia, a na
    pewno na nic przed 3 miesiacem zycia. Na zachodzie i w Japonii
    dzieci otrzymuja znacznie mniej szczepien niz dzieci polskie i te
    zachodnie maja mniej powiklan poszczepiennych, ktore bywaja
    tragiczne.
  • 21.08.08, 19:37
    W Japonii wskutek wycofania obowiązkowych szczepień przeciwko grypie dla dzieci
    doszło do lawinowych zachorowań dorosłych. Straty gospodarcze wywołane
    nieobecnością w pracy okazały się niewspółmiernie wysokie w porównaniu z
    oszczędnościami na szczepionce...

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • 22.08.08, 14:41
    A ty masz może dzieci? bo ja mam i szczepiłam je zgodnie z
    zaleceniami ich pediatry ryzyko powikłan jest bardzo niewielkie,
    swoja droga ludzie kiedyś protestowali także przeciwko szczepionce
    przeciwko ospie
  • 22.08.08, 14:48
    fiolka691 napisała:

    > A ty masz może dzieci? bo ja mam i szczepiłam je zgodnie z
    > zaleceniami ich pediatry ryzyko powikłan jest bardzo niewielkie,
    > swoja droga ludzie kiedyś protestowali także przeciwko szczepionce
    > przeciwko ospie

    Ja mam, synek 9 miesięcy, nie szczepiony. Również zgodnie z
    zaleceniami jego pediatry smile.
    Co do ryzyka poważnych powikłań, to pewnie faktycznie jest małe, ale
    powiem tyle że jak miał 8 tygodni złapał zapalenie oskrzeli.
    Gdybyśmy go szczepili wylądowałby w szpitalu przy tej okazji, tak
    spokojnie poradził sobie w domu przy mamie.
  • 22.08.08, 15:54
    > Gdybyśmy go szczepili wylądowałby w szpitalu przy tej okazji

    Nie rozumiem -- a skoroście nie szczepili, to nie miał prawa pobytu w szpitalu,
    czy jak? Szczepionka automatycznie wiąże się z prawem do opieki lekarskiej?

    --
    Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
    Borg, they learn... -- Terry Pratchett
  • 22.08.08, 16:19
    nessie-jp napisała:

    > > Gdybyśmy go szczepili wylądowałby w szpitalu przy tej okazji
    >
    > Nie rozumiem -- a skoroście nie szczepili, to nie miał prawa
    pobytu w szpitalu,
    > czy jak? Szczepionka automatycznie wiąże się z prawem do opieki
    lekarskiej?
    >

    Raczej nie miał konieczności pobytu w szpitalu. Osłabienie po
    szczepieniu w tym przypadku raczej nie ułatwiłoby mu walki z chorobą
    i nie sądzę że tak łatwo by sobie z tym poradził. Zresztą sam tego
    nie wymyśliłem, jest to zdanie lekarza.
  • 23.08.08, 17:35
    Bardzo jestem ciekawa czy gdyby dziecko zachorowało na jedną z
    poważnych chorób przed która jest ochrona lekarz byłby podobnego
    zdania?
  • 23.08.08, 22:45
    protozoa napisała:

    > Bardzo jestem ciekawa czy gdyby dziecko zachorowało na jedną z
    > poważnych chorób przed która jest ochrona lekarz byłby podobnego
    > zdania?
    Tego nie wiem. Ale wiem że dla mnie decydująca nie była opinia tych
    lekarzy akurat, to my zdecydowaliśmy.
    Lekarzom nie ufam generalnie, nie dlatego że tak sobie wymyśliłem,
    mam ku temu powody. Wiesz mój ojciec słabo się kiedyś poczuł,
    leczyli, diagnozowali, ba, konsyliowali, ale mój ojciec miał na
    tyle szczęścia że w końcu się wywinął śmierci spod kosy. Dwukrotnie
    na przestrzeni ostatnich 10 lat, a 'lekarzy' się przewinęło w tej
    sprawie więcej niż 10-ciu, miał szczęście że trafiał w decydujących
    momentach w dobry czas i miejsce. I ktoś 'lekarzom' patrzał na ręce.
    Poniżej piszesz żebym pooglądał sobie szpitale, wierz mi,
    naoglądałem się tego trochę.
  • 27.08.08, 15:25
    Zgadzam się z Kra-tos! Mój syn (obecnie lat 6) szczepiony tylko na
    tężec i polio w drugim roku życia, jest zdrowy jak rydz i od paru
    zim nawet katar się go nie ima.
    Wcześnie przeszedł parę poważniejszych chorób, które przywókł z
    przedszkola: krztusiec, ospa, szkarlatyna, zapalenie płuc ze dwa
    razy, ale za każdym razem bez komplikacji i po góra 3-4 dniach był
    zdrowy. Dodam że leczony był zawsze homeopatycznie (też zapalenie
    płuc i krztusiec!), tylko raz w życiu dostał antybiotyki.
    Ludzie nie siejcie paniki, choroby dziecięce to ludzka rzecz, grunt
    to zdrowy tryb życia, hartowanie, odżywianie i minimum chemii.
    Wszystkim znającym niemiecki polecam książkę Martina Hirte "Impfen -
    Pro und Contra"- ona jest naprawdę maksymalnie obiektywna, co bardzo
    trudne w tym temacie, i co udowodnił niestety po raz kolejny
    powyższy arktykuł!
  • 27.08.08, 15:37
    No dobra.

    Moj syn:
    wada wrodzona ukladu moczowego, do tego przerost migladlkow, w 1 roku zycia 4
    razy pobyt w szpitalyu, bo zakazenia ukladu mcozowego.
    Obecnie ubytki sluchu w jednym uchu 30%.

    Szczepiony na wszystko co obiowaizkowe + nadobowiazkowe (bez ospy na ktora
    chorowal i pneumokoki).
    Na zapalenei pluc bakteryjne zarazil sie w zlobku, a katar mial, bo mial
    przerost trzeciego migdalka.


    Jakos nei widze, by umieral, co wroza mi tu niektore panie.

    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
  • 27.08.08, 21:53
    No to ja :

    Starsza córka-szczepiona wg kalendarza szczepień antybiotyki
    przyjmuje tylko na zakażenia ukl.moczowego, które łapie z racji swej
    niepełnosprawności. W wieku 6lat po raz pierwszy zachorowała na
    zapalenie oskrzeli które zwalczyła bez antybiotyku

    Młodsza córka-lat 2, 5 -szczepiona wg kalendarza szczepień -ani razu
    antybiotyku

    Ja-szczepiona wg kalendarza szczepień-mam 29lat- w wieku 6lat
    przeszłam zapalenie płuc,. Antybiotyków nie łykam. Leczę sie
    homeopatycznie i hartuję
    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 27.08.08, 16:08
    Szczepionka akurat stymuluje układ odpornościowy, a nie osłabia... Za to mnie
    osłabia czytanie takich głupot.
  • 21.08.08, 19:57
    nie zgodzę się, że kleszczoewe zapalenie mózgu występuje tylko w podlaskim i
    warmińsko mazurskim
    Mapka występowanai jest tu:
    www.masta-travel-health.com/tickalert/map.html
    Dodatkowo, co z tego, że ktoś mieszka w miejscu nieendemicznym jeśli może go
    ugryźć kleszcz np. podczas wakacji.

    P.S.
    Właśnie się dowiedziałem, że dziecko znajomego u którego rok temu znalaziono
    rumień z boreliozy pomimo przejścia klaszycznego 3-tygodniowego leczenia na tym
    etapie jest jednak chore.
  • 24.08.08, 00:40
    Na borelioze sie nie szczepi. to nie jest wirus. Niestety, bo pomimo
    leczenia moze dawac ciezkie powiklania.
  • 21.08.08, 20:29
    Szczepionki przeciwrotawirusowe". Dr Jacek Mrukowicz. ...
    czyli jak wykorzystać dane z badań naukowych do skutecznej promocji
    leków".

    cos komus jeszcze trzeba wiedzieć o "promocji leków" czyli promocji
    sprzedaży
  • 21.08.08, 20:37
    Drodzy państwo tutaj forum.darzycia.pl/vt4107.htm
    znajdziecie wszystko o szczepionkach, raporty, analizy, opracowania naukowe.
    Komentowany artykuł jest tendencyjny i nierzetelny.
    --
    "Alter schutzt vor Torheit nicht"
  • 21.08.08, 21:39
    Jak ktoś lubi ryzykować i chce narazać życie dziecka to trudno.
    Będę się jdnak upierała, że szczepienia są dobrodziejstwem i chronią
    przed naprawdę groźnymi chorobami.
    1. Biegunka rotawirusowa: bardzo zaraźliwa i bardzo niebezpieczna
    zwłaszcza dla niemowląt. W zasadzie trudno się uchronić w sposóbinny
    niż szczepienie. Oczywiście mozna miec szczęście i nie trafić z
    odwodnionym dzieckiem do szpitala, ale może być odwrotnie.
    2. WZW B - można zarazić się wszędzie - u kosmetyczki, stomatologa,
    przez krew osoby chorej itd- czasem nie wiadomo kiedy i gdzie. W
    wyniku zakażenia może dojść do uszkodzenia wątroby a w skrajnych (
    choć nierzadkich) przypadkach do marskości. A wtedy przeszczep jest
    jedynym ratunkiem. Mozna jednak niedoczekac przeszczepu.
    3. WZW A - Choroba brudnych rak- powszechna wśród dzieci, bo
    jesteśmy krajem, w którym z higiena jest mocno na bakier. Mozliwe
    liczne powikłania z aplazją szpiku, niewydolnościa nerek włacznie.
    Tylko szczepienie zapewnia ochrone, no, ale jak ktos woli ryzykować
    to nie można mu w tym przeszkadzać.
    4. Krztusiec. W czasie ataków kaszlu ( szczególnie u małych dzieci)
    może dojść do bezdechu, a w konsekwencji nawet zgonu. Bezdech jest
    także przyczyna niedotlenienia a ono może powodować trwałe
    uszkodzenie mózgu. Teraz znów sie pojawił, bo uczone mamy unikaja
    szczepień. Wolą narażać dziecko.
    5. Tężec - jesli się zachoruje, a jest to możliwe, gdy toksyna
    dostanie sie do organizmu przez uszkozone powłoki skórne to
    rokowanie jest złe. Dzięki masowym ( i obowiązkowym) szczepieniom
    występuje w Polsce sporadycznie. Wróci, gdy będzie się unikac
    szczepień.
    6.Błonica. Odsyłam do Ani z Zielonego Wzgórza ( chorowała na krup).
    Mało fajnie. W Polsce powszechne jest nosicielstwo, więc osoby
    nieszczepione sa narażone.
    7. Hib- zakażenie może prowadzić do..sepsy. A jej skutki są, chyba,
    powszechnie znane. Duza smiertelność, i spory % poważnych powikłań.
    8. Pneumokoki -j.w
    9. Meningokoki j.w
    10. Poliomyelitis - kiedyś postrach matek i lekarzy. Polio powodował
    liczne zgony i ciężkie powikłania neurologiczne. Dziś, dzięki
    masowym szczepieniom, w Polsce nie występuje. Występuje natomiast w
    Trzecim Świecie i można z prawdopodobieństwem graniczącym z
    pewnością stwierdzić, że powróci gdy zaniecha się szczepień.
    11. Odra. Mniej więcej 30% osób chorujących ma większe lub mniejsze
    powikłania - czasem ujawniające się po latach.
    12. Świnka. Sama w sobie niegroźna, choć nieprzyjemna. Dość często
    daje jednak powikłania: zapalenia jąder - prowadzące do
    bezpłodności, zapalenie opon mózgowych i zapalenie trzustki -
    początkowo nawet bezobjawowe, ale potem nagle i "nie wiadomo skąd "
    pojawia się cukrzyca. Bywa, że insulina staje się ptzyjaciółka na
    całe życie.
    13. Różyczka - najmniej groxna jeśli nie dopadnie w pierwszym
    trymestrze ciąży. Moja koleżanka ze studiów zdecydowała się na
    aborcje ( był wtedy dozwolona) właśnie z tego powodu.
    14. Tzw. "kleszcze". Jedna na 50 osób , która ma "przyjemność"
    zostać ukąszona przez klaszcza ryzykuje odkleszczowym zapaleniem
    opon mózgowych. Widziałam raz w życiu takie dziecko i jego matkę.
    Sama nie chciałabym tego przeżywać.
    Bardzo łatwo rezygnowac ze szczepień i żyć w przeświadczeniu, że
    wszystkie powyższe choroby dotyczą innych i nie zagrażają MOJEMU
    dziecku, bo jest odporne, bo nie chodzi do żłobka, bo nie wyjeżdża
    na Mazury itd. Nic bardziej błędnego. Szkoda tylko, że niektórzy są
    mądrzy po szkodzie....
  • 21.08.08, 22:41
    protozoa napisała:

    > Jak ktoś lubi ryzykować i chce narazać życie dziecka to trudno.

    Najgorsze jest to, że tacy ludzie, karmiąc się niezdrową sensacją i jakimiś
    pseudonaukowymi doniesieniami, narażają życie CUDZYCH dzieci!

    Bo żadna szczepionka nie jest skuteczna w 100%. Dlatego dobrą ochronę dziecka
    można osiągnąć tylko i wyłącznie wtedy, gdy większość osób, z którymi się styka,
    jest zaszczepionych. Wówczas po prostu ogromnie maleje ryzyko zarażenia.

    A jeśli ktoś z was nie zaszczepi dziecka, wasze dziecko chorobę przejdzie
    łagodnie, ale zarazi inne dziecko w przedszkolu, które zachoruje ciężko, a nawet
    umrze? Co wtedy? Będziecie się czuć odpowiedzialni, czy nadmiecie się w poczuciu
    wyższości i własnej mądrości: "O, proszę, jaka głupia tamta matka była,
    zaszczepiła, a i tak zachorowało..."


    > Bardzo łatwo rezygnowac ze szczepień i żyć w przeświadczeniu, że
    > wszystkie powyższe choroby dotyczą innych i nie zagrażają MOJEMU
    > dziecku, bo jest odporne, bo nie chodzi do żłobka, bo nie wyjeżdża
    > na Mazury itd. Nic bardziej błędnego. Szkoda tylko, że niektórzy są
    > mądrzy po szkodzie....

    Bardzo słusznie napisałaś, mogę tylko się pod tym obiema rękami podpisać.


    --
    Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
    Borg, they learn... -- Terry Pratchett
  • 21.08.08, 23:04

    A ja wolałabym walczyć z tymi chorobami niż walczyć z tym , co
    przeżywamy od 8 lat czyli pełnoobjawowym autyzmem powstałym
    primo : z powodu podania w 4 dawkach Engerixu (z ogromną
    zawartością rteci i Thimerosalu - dawka przekroczona prawie 100
    krotnie)
    secundo: podana MMR II a szczególnie wirus odry z tej szczepionki
    uszkodził układ odpornościowy a szczególnie limfatyczny.
    Wirus tak zjadliwy - że nie wytworzyły się p/ciała tylko po-
    został jako wirus siejąc spustoszenie w organiźmie.

    Koszty leczenia i terapii są ogromne a medycyna cóż .... kopnęła nas
    i wysłała do psychiatry. Pewien dr stwierdził:" no cóż zawsze jest
    pewien odsetek" ale on takiego "odsetka" nie posiada , bo lekarze
    swoich dzieci nie szczepią.
  • 21.08.08, 23:38

    Fałsz!
    Szczepię własne dziecko (meningokoki, pneumokoki, ospa wietrzna,
    których nie ma w kalendarzu obowiązkowym).
    Widziałam jak meningokok w kilka godzin zabija młodych ludzi. Jak po
    2 dniach choroby 18-latka przed maturą staje się 18-latką, która
    poziomu matury intelektualnie nigdy nie osiągnie. Zapytajcie jej
    rodziców, czy gdyby przewidzieli przyszłość, to nie zaszczepili by
    jej na meningokoki.
    Dzięki szczepieniom pewnych chorób nie widzimy już na codzień. Ale
    poczytajcie, jak przebiega odra u dzieci w Afryce i jak wiele dzieci
    na nią umiera. Gdyby mieli dostęp do bezpłatnych szczepionek!
    Rozbawił mnie wątek o sądzie, który orzekł o winie szczepionki w
    patogenezie autyzmu u amerykańskiego dziecka. Dowód prawdy? Czy może
    stronniczość sądu w kierunku poszkodowanego?
    Wśród bakterii narasta oporność na antybiotyki. Czym leczyć, jeśli w
    wyniku badania mikrobiologicznego okazuje się, że żaden lek nie
    działa?
    Ja zostaję po stronie szczepionek.
  • 22.08.08, 00:12
    > przeżywamy od 8 lat czyli pełnoobjawowym autyzmem powstałym
    > primo : z powodu podania w 4 dawkach Engerixu (z ogromną
    > zawartością rteci i Thimerosalu - dawka przekroczona prawie 100
    > krotnie)
    > secundo: podana MMR II

    Jeśli udało ci się udowodnić związek przyczynowo-skutkowy między wymienionymi
    szczepionkami, a autyzmem, to chyba potrafisz podać dokumentację swoich badań?
    Szczególnie co do poziomu rtęci i jej wpływu na powstawanie autyzmu?

    KAZDY rodzic chętnie szuka winnych choroby swojego dziecka. KAZDY chce znaleźć
    jakiś łatwo dostępny obiekt, na którym można się powyżywać. Ale to jeszcze nie
    znaczy, że te oskarżenia pod adresem szczepionek są w jakikolwiek sposób
    uzasadnione.

    Powiedz mi tylko -- jak to się dzieje, że autyzm istniał na świecie na długo
    przedtem, nim wynaleziono szczepionki?

    --
    ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
  • 22.08.08, 08:38
    To może ty mi odpowiesz, jak to się dzieje, że wśród Amiszów, którzy
    nie szczepią, autyzm praktycznie się nie zdarza? Mają zdaje się trzy
    przypadki autyzmu, są to dzieci adoptowane.

    Jak to się dzieje, że kiedyś autyzm to było dość rzadkie schorzenie,
    a teraz mówi się wręcz epidemii? Obecnie szasuje się że jedno na ok
    160 dzieci (Anglicy szacują jedno na 70 dzieci) ma jakąś formę
    autyzmu? Odpowiedź musi być somatyczna - jest to jakas odpowiedź
    przeciążonego organizmu. Jaka może być inna odpowiedź? Szkoda że
    medycyna zacięcie próbuje ferować pogląd że autyzm to tylko choroba
    psychiczna. Tak nie jest.
    O "epidemii" autyzmu mówią największe autorytety - m.in. dr
    Wroniszewski, dr Wroniszewska, profesor Kruk-Lasocka.
  • 23.08.08, 09:54
    bkt napisała:

    > To może ty mi odpowiesz, jak to się dzieje, że wśród Amiszów,
    którzy
    > nie szczepią, autyzm praktycznie się nie zdarza? Mają zdaje się
    trzy
    > przypadki autyzmu, są to dzieci adoptowane.

    Statystyka?
    Grupa, którą podajesz jest po pierwsze niewielka a po drugie
    hermetyczna :geny rozprzestrzeniają sie w "obiegu zamkniętym"

    > Jak to się dzieje, że kiedyś autyzm to było dość rzadkie
    schorzenie,
    > a teraz mówi się wręcz epidemii?

    Kiedyś nie mówiono o pedofilach. Uważasz,że ich nie było ? wink

    A co powiesz na zaburzenia SI?
    Kiedyś dziecko po prostu nie lubiało jeść pewnych rzeczy o dotykać
    innych-dziś ma zaburzenia SI wink
    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 30.09.08, 21:28
    To, co piszesz, nie udowadnia w najmniejszym procencie, ze szczepionki powoduja
    autyzm. 100 lat temu tylko kilka procent ludzi mialo alergie, dzis jest to okolo
    1/3. Przez te 100 lat zaczelismy stosowac na skale masowa pestycydy, nawozy,
    hormony i antybiotyki (w celu szybkiego tuczenia zwierzat na mieso). Oprocz tego
    dzieci faszeruje sie od malego lekami, takim np. paracetamolem, ktory jest
    rzekomo nieszkodliwy. Do tego kiedys medycyna byla na nizszym poziomie, dzieci
    chore szybko umieraly, nikt ich nie podtrzymywal przy zyciu.
  • 22.08.08, 06:48
    Kto bada dziecko DOKŁADNIE przed szczepieniem? Praewie nikt. W
    efekcie do szczepienia idą dzieci ze stanami zapalnymi któych nie
    widać w badaniu pobieżnym (zakażenia gronkowcem, chlamydia,
    przewlekłe kandydozy). Podaje im się ŻYWE WIRUSY doustnie, często na
    chory układ pokarmowy. W przypadku niektórych szczepionek i chorób,
    jedyną drogą zarażenia obecnie jest właśnie podanie szczepionki z
    żywym wirusem, tego się rodzicom nie mówi. Nie mówi się też że
    należy zgłaszać powikłania poszczepienne - to załatwiają w zaciszu
    gabinetów przedstawiciele firm farmaceutycznych z lekarzami. Kto
    zgłaszał do formularza gorączkę u dziecka po szczepieniu? Nikt, bo
    nikt nie wie że trzeba. A potem się twierdzi że nie ma powikłań, bo
    nie ma statystyk...

    DLA ZAINTERESOWANYCH - CIEKAWA LEKTURA
    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA z dnia 23 grudnia 2002 r w sprawie
    niepożądanych odczynów poszczepiennych Dz. U. Nr 241, poz. 2097)
    (wybrane)

    Załącznik nr 1

    Kategorie niepożądanych odczynów poszczepiennych:

    odczyny miejscowe, w tym:
    a) odczyny miejscowe po szczepieniu BCG,
    b) obrzęk,
    c) powiększenie węzłów chłonnych,
    d) ropień w miejscu wstrzyknięcia;


    niepożądane odczyny poszczepienne ze strony ośrodkowego układu
    nerwowego (OUN):
    a) encefalopatia,
    b) drgawki gorączkowe,
    c) drgawki niegorączkowe,
    d) porażenne poliomyelitis wywołane wirusem szczepionkowym,
    e) zapalenie mózgu,
    f) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,
    g) zespół Guillain-Barre;


    inne niepożądane odczyny poszczepienne:
    a) bóle stawowe,
    b) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny,
    c) gorączka powyżej 39°C,
    d) małopłytkowość,
    e) nieutulony ciągły płacz,
    f) posocznica, w tym wstrząs septyczny,
    g) reakcja anafilaktyczna,
    h) reakcje alergiczne,
    i) uogólnione zakażenie BCG,
    j) wstrząs anafilaktyczny,
    k) zapalenie jąder,
    l) zapalenie ślinianek,
    m) inne poważne odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu.

    Niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) stanowi każde zaburzenie
    stanu zdrowia, jakie występuje po szczepieniu. Jeśli nie podano
    inaczej i z wyjątkiem odczynów po szczepieniu BCG, za związane
    czasowo ze szczepieniem uznaje się zaburzenia stanu zdrowia, które
    wystąpiły w okresie 4 tygodni po podaniu szczepionki. Mogą one być
    wynikiem:

    indywidualnej reakcji organizmu człowieka szczepionego na podanie
    szczepionki;

    błędu wykonania szczepionki lub błędu podania szczepionki;

    zjawisk od szczepienia niezależnych, a tylko przypadkowo
    pojawiających się po szczepieniu.

    Załącznik nr 2

    Kryteria rozpoznawania niepożądanych odczynów poszczepiennych:

    odczyny miejscowe:
    a) nadmierny odczyn miejscowy:

    obrzęk wykraczający poza najbliższy staw,

    obrzęk, zaczerwienienie i bolesność utrzymujące się dłużej niż 3
    dni,

    odczyn miejscowy wymagający hospitalizacji dziecka,

    b) odczyny miejscowe po szczepieniu BCG:

    poronny fenomen Kocha (wczesny odczyn poszczepienny pod postacią
    nacieczenia pojawiającego się już pomiędzy drugim a siódmym dniem po
    szczepieniu, a następnie owrzodzenia gojącego się od 2 do 4
    miesięcy),

    pęcherzyk ropny o średnicy większej niż 10 mm u noworodków lub
    większej niż 20 mm u dzieci starszych,

    owrzodzenie o średnicy większej niż 10 mm u noworodków lub większej
    niż 20 mm u dzieci starszych,

    keloid,

    c) powiększenie okolicznych węzłów chłonnych:

    powiększenie co najmniej jednego węzła (1,5 cm lub więcej),

    sącząca się przetoka nad węzłem (dotyczy głównie powikłań po BCG, w
    okresie 2-6 miesięcy po podaniu szczepionki),

    d) ropień w miejscu wstrzyknięcia:

    bakteryjny (obecność ropy, objawy zapalenia, gorączka, dodatnie
    wyniki posiewu),

    jałowy (brak dowodów zakażenia bakteryjnego);


    niepożądane odczyny ze strony ośrodkowego układu nerwowego (OUN):
    a) encefalopatia: wystąpienie co najmniej dwóch z podanych niżej
    trzech objawów w przeciągu 72 godzin po szczepieniu:

    drgawki,

    wyraźne zaburzenia stanu świadomości trwające dzień lub dłużej,

    wyraźna zmiana zachowania dziecka utrzymująca się dzień lub dłużej,

    b) drgawki z wyraźnym rozgraniczeniem na gorączkowe i niegorączkowe,
    c) poliomyelitis poszczepienne wywołane wirusem szczepionkowym
    (porażenie lub niedowład wiotki z objawami utrzymującymi się 60 lub
    więcej dni, który wystąpił u dziecka w okresie 4-30 dni po podaniu
    OPV lub 2-75 dni po kontakcie z osobą, która otrzymała tę
    szczepionkę. Do rozpoznania wymagane jest badanie wirusologiczne
    płynu mózgowo-rdzeniowego oraz stolca z wyizolowaniem szczepu
    szczepionkowego wirusa polio),
    d) zapalenie mózgu (rozpoznane w oparciu o typowe objawy
    neurologiczne, pleocytozę w płynie mózgowo-rdzeniowym i/lub izolację
    wirusa z PMR),
    e) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych (rozpoznane w oparciu o typowe
    objawy oraz badanie PMR, z wyraźnym rozgraniczeniem na bakteryjne i
    niebakteryjne. Przy podejrzeniu poszczepiennego zapalenia opon
    mózgowo-rdzeniowych po podaniu szczepionki żywej, wskazana jest
    próba izolacji wirusa szczepionkowego z PMR),
    f) zespół Guillain-Barre (symetryczny niedowład o ostrym początku,
    gwałtownie postępujący, bez gorączki w momencie wystąpienia
    pierwszych objawów, z równoczesnymi zaburzeniami czucia,
    rozpoznawany na podstawie objawów klinicznych i badania płynu
    mózgowo-rdzeniowego. Zgłaszaniu podlegają wszystkie przypadki
    zespołu Guillain-Barre, które wystąpiły w przeciągu 4 tygodni po
    szczepieniu);

    inne niepożądane odczyny poszczepienne:
    a) reakcje alergiczne pod jedną z niżej wymienionych postaci,
    ujawniające się w okresie 24 godzin po podaniu szczepionki:

    zmiany skórne,

    obrzęk twarzy lub uogólniony,

    zmiany osłuchowe (świsty),

    b) reakcja anafilaktyczna (ostra reakcja nadwrażliwości) - silnie
    zaznaczona reakcja w przeciągu pierwszych dwóch godzin po podaniu
    szczepionki, charakteryzująca się dusznością z powodu skurczu
    oskrzeli, obrzękiem krtani, obrzękiem Quinckego,
    c) wstrząs anafilaktyczny - natychmiast po podaniu szczepionki,
    d) gorączka 39°C lub wyższa (gorączka występuje zazwyczaj w
    przeciągu 48 godzin po podaniu szczepionek DTP lub DT, natomiast po
    szczepieniu przeciw odrze lub (śwince, odrze i różyczce) odczyn w
    postaci wzrostu temperatury występuje w drugim tygodniu po podaniu
    szczepionki (szczyt około 10 dnia),
    e) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny (jest to charakterystyczny stan
    po szczepieniu DTP, w którym niemowlę przez pewien okres czasu (10
    minut do 36 godzin) ma obniżone ciśnienie tętnicze (stany hipotonii
    do zapaści naczyniowej włącznie), obniżone napięcie mięśniowe, nie
    przyjmuje posiłków i nie nawiązuje kontaktów z otoczeniem),
    f) nieutulony ciągły płacz (utrzymujący się powyżej 3 godzin płacz
    lub krzyk o znacznym nasileniu i wysokim tonie, pojawiający się
    przeważnie 6-18 godzin po szczepieniu),
    g) uogólnione zakażenie prątkiem BCG (m. in. zmiany w węzłach
    chłonnych innych regionów, zmiany kostne, meningitis BCG, zmiany w
    nerkach i innych narządach lub tkankach, występujące 1-24 miesięcy
    po szczepieniu, potwierdzone bakteriologicznie).

  • 22.08.08, 15:00
    Tak jak napisała jedna z osób - traktują nas jak stado baranów i
    wszystkich jedną miarką. Moje maleństwo z problemami z przewodem
    pokarmowym od pierwszych dni życia, kolki, kandydoza, zaburzenia
    gospodarki wapniowo-fosforowej, a także wzmożone napięcie mięśniowe,
    dodatkowo od 3 tygodnia życia alergia na niewiadomo co z okropnymi
    zmianami na całym ciele (dla ciekawych zdjęcia mojego dziecka po
    szczepionce DTP i Hib na moim profilu) - do 9 miesiąca życia
    szczepione zgodnie z kalendarzem bez jakichkolwiek wątpliwości pani
    dr co do racji szczepienia dziecka, które nie jest zdrowe, źle
    trawi, nie przyswaja, ma problemy neurologiczne, bezdechy z utratą
    przytomności, a stan jego skóry woła o pomstę do nieba. Przez ten
    czas nie miał nawet wykonanych podstawowych badań kontrolnych krwi
    czy moczu, a i testy alergiczne okazały się dla pani alergolog
    zbyteczne, bo przecież i tak nie wyjdą. Po 1,5 roku okazuje się, że
    dziecko ma nietolerancję glutenu, białka mleka krowiego i jajek
    wszystkich nawet przepiórczych - nie jest mi łatwo przyżądzić
    dziecku śniadanie bezmleczne, bezjajeczne, bez zawartości mąki
    pszennej, żyta, jęczmienia czy owsa. Jego żołądek był już tak
    zniszczony, że dziecko cierpiało nawet po podaniu brukselki (w wieku
    14mcy!!!). Po każdorazowej próbie podania czegokolwiek z miasta (mam
    tu na myśli produkty typu wędlina, paczkowane mięso i wszystko inne
    czym karmimy się na codzień z E-coś tam) jest wysypka i świąd skóry,
    bóle brzucha, dziecko jest nerwowe, a w nocy wielokrotnie budzi się
    z chisterią. Nikt się tym nie przejmuje, bo co tam, że dziecko przez
    ten czas żyło w cierpieniu, a jego rodzice nie zaznali normalnego
    macierzyństwa walcząc o przetrwanie, przemywając i bandażując
    miesiącami sączące i rozdrapywane przez dziecko rany na całym ciele,
    co z tego, że zamiast wysypiać się do pracy siedziałam po nocach i
    smarowałam maściami przeciwświądowymi, trzymałam za rączki, żeby nie
    wydrapał się do żywego mięsa, co z tego, że codziennie zmieniałam
    zakrwawioną pościel, co z tego, że moje dziecko zamiast bawić się
    kładło się na podłodze i zdzierało skórę z nadgarstków trząc nimi o
    wykładzinę czy cokolwiek innego, co z tego, że nie chciał być
    przytulany, nie chciał żeby go dotykać, nikomu nie życzę takich
    doświadczeń, ale niestety znam bardzo wiele matek z takimi
    problemami. My potrzebowaliśmy roku bez szczepień, ścisłej diety i
    innych zabiegów żeby wyjść na prostą (choć alergia nadal jest).
    Dlatego moje drogie Panie proszczepionkowe, mam gdzieś inne dzieci i
    to że w waszych oczach żeruję na tym, że wszyscy się szczepią - JA
    NIE ZASZCZEPIĘ MOJEGO DZIECKA.
    --
    Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje
    sobie jakiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego
    wynalazku - Albert Einstein
  • 22.08.08, 15:54
    Ale o co ci właściwie chodzi? Oczywiście, że nie wolno szczepić dzieci w złym
    stanie zdrowia. W artykule jest o tym mowa. Powinniście natomiast zaszczepić się
    Wy -- rodzice. W ten sposób zapewnicie dziecku lepszą ochronę.

    Zwróć też uwagę na składy szczepionek, wiele z nich przygotowuje się na bazie
    białka kurzego, a w przypadku twojego dziecka to niedopuszczalne. Trzeba domagać
    się takich, które nie zawierają tego alergenu.

    Nietolerancja glutenu to niestety częsta rzecz, spadek ewolucyjny z okresu,
    kiedyśmy tylko robaczki i owocki wcinali... sad Potrafi się ujawnić i w dorosłym
    wieku w postaci swędzących, paskudnych wysypek.

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • 27.08.08, 16:17
    I cóż wynika z tego załącznika? WSZYSTKIE wymienione tam powikłania są również
    powikłaniami zarażenia czynnego, może za wyjątkiem odczynów alergicznych na
    składniki pożywek czy środki konserwujące szczepionki. Różnica jest taka, że 1.
    powikłania po szczepionkach są rzadsze, niż po zarażeniu 2. oprócz wymienionych
    zdarzają się dodatkowe powikłania w przypadku zarażenia np. nieuleczalne
    stwardniejące zapalenie mózgu w przebiegu odry, zapalenie jąder czy trzustki w
    przypadku świnki.
  • 27.08.08, 17:50
    memphis90 napisała:

    > I cóż wynika z tego załącznika? WSZYSTKIE wymienione tam powikłania są również
    > powikłaniami zarażenia czynnego, może za wyjątkiem odczynów alergicznych na
    > składniki pożywek czy środki konserwujące szczepionki. Różnica jest taka, że 1.
    > powikłania po szczepionkach są rzadsze, niż po zarażeniu 2

    Błąd w obliczeniach, mówisz o częstotliwości występowania powikłań po przebyciu
    choroby nie uwzględniając częstotliwości (prawdopodobieństwa) zachorowania wśród
    osób nieszczepionych.
    --
    Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje sobie jakiś
    nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego wynalazku - Albert Einstein
  • 22.08.08, 07:08
    www.faceci.com.pl/subskrypcja40.html
    Pacjent w zakładzie opieki zdrowotnej ma prawo do:

    [...]

    wyrażenia zgody albo odmowy na udzielenie mu określonych świadczeń
    zdrowotnych, po uzyskaniu odpowiedniej informacji - art. 19 ust. 1
    pkt 3,
    [...]

    Ponadto, do rozważenia - wszyscy faszerujemy się sztucznymi
    witaminkami, pożeramy potworne ilości konserwantów, korzystamy z
    plastikowych opakowań, z chińskich toksycznych produktów. Narażamy
    na nie dzieci. Do tego dzieciom fundujemy przerażające dawki leków i
    szczepionek które zaburzają ich system odpornościowy. Wynika to z
    lenistwa neszego i lekarzy. Może lepiej byłoby pozwolić żeby system
    odpornościowy się ukształtował a potem szczepić.
    Niektóre dzieci po prostu nie wytrzymują tych końskich dawek i mamy
    powikłania neurologiczne i inne. TO tak na zdrowy rozum. Hannah
    Polling, to amerykańskie dziecko z autyzmem, dostała DZIEWIĘĆ
    szczepionek w jednym dniu. Przecież to ZBRODNIA. Kto przy zdrowych
    zmysłach pakuje tyle alergenów do organizmu małego dziecka? Ludzie
    zastanówcie się trochę.
    Ponadto w Polsce mamy PRZESTARZAŁE szczepionki. Kto ma kasę niech
    zainwestuje w szczepionki nowszej generacji, inaktywowane,
    acelularne. Dajcie spokój z tymi dodatkowymi. Może lepiej byłoby
    spędzać z dzieckiem więcej czasu na spacerach, wymuszać to w
    przedszkolach, niech dzieci po prostu nabiorą odporności a nie
    tworzyć sztuczną odporność. Sami widzicie że co rusz pojawiają się
    nowe choroby - nasze organizmy po prostu nie wytrzymują.

    DZIECI POWINNY BYĆ BADANE NA PRZECIWCIAŁA przed podaniem
    szczepienia. Po co podawać szczepionkę dziecku które ma
    wystarczający poziom przeciwciał?
    Z lenistwa, z oszczędności, z chytrości na kasę.
    A kto wierzy w dobre intencje firm farmacutycznych i te "badania
    naukowe" to gratuluję naiwności. Wakefield nie ma kasy na tyle badań
    co firmy.

    Jeśli podawanie szczepionek MMR II zbiega się z pojawianiem autyzmu,
    to dlaczego w ramach ostrożności nie opóźnić tych szczepionek?
    Rodzicom dzieci z autyzmem z Polsce nic nie wiadomo jakoby ktoś
    przeprowadzał badania związku autyzmu ze szczepionką MMR II - nikt
    nas o to nie pytał, więc skąd te informacje o badaniach tego związku?

    Autyzm jeszcze zbadany nie jest, ale najprawdopodobniej to efekt
    działania różnego rodzaju czynników obciążających na organizm
    obarczony jakąś wadą genetyczną lub podatnością organizmu - są to
    dzieci które mają problemy z układem pokarmowym, przyswajaniem
    minerałów, przetwarzaniem metali w organiźmie. Podawanie im
    szczepionek i antybiotyków wywołuje lub pogłębia objawy autyzmu.
  • 22.08.08, 08:49
    > A kto wierzy w dobre intencje firm farmacutycznych i te "badania
    > naukowe" to gratuluję naiwności. Wakefield nie ma kasy na tyle badań
    > co firmy.
    a Wakefield bral kase od prawnika,ktory koniecznie chcial sie doczepic do czegos
    w tej szczepionce, a dzieci, ktore badal, tez byly przysylane przez tego prawnika

    historia wakefielda tu: briandeer.com/mmr/lancet-summary.htm

    a ZADNE pozniejsze badania nie wykazlay zwiazku miedzy szczepionkami i autyzmem.

    --
    migg.wordpress.com
  • 27.08.08, 16:34
    Do tego dzieciom fundujemy przerażające dawki leków i
    > szczepionek które zaburzają ich system odpornościowy. Wynika to z
    > lenistwa neszego i lekarzy. Może lepiej byłoby pozwolić żeby system
    > odpornościowy się ukształtował a potem szczepić.

    Kształtowanie układu odpornościowego odbywa się właśnie przez kontakt z
    drobnoustrojami. Kiedyś- przez zachorowanie na taki krup, koklusz, szkarlatynę,
    ospę. Jak dziecko miało szczęście, to przeżyło i zyskiwało odporność na całe
    życie, jak miało pecha, to lądowało w trumnie. Dlatego zachorowania zastąpiono
    szczepieniami, układ immunologiczny tak samo jak przez tysiące lat kontaktuje
    się z drobnoustrojami, ale z zabitymi lub osłabionymi. Innej drogi stymulacji
    układu odpornościowego nie ma. Szczepienie po przechorowaniu mija się z celem.

    Przecież to ZBRODNIA. Kto przy zdrowych
    > zmysłach pakuje tyle alergenów do organizmu małego dziecka?
    Każdego dnia stykamy się z tysiącami alergenów- w zasadzie każda substancja,
    jaką jemy, pijemy, wdychamy, dotykamy może być alergenem. A szczepionki nie
    chronią przed alergią, tylko przed infekcją- to tak na marginesie, bo układ
    immunologiczny też każdego dnia styka się z tysiącami różnych bakterii, grzybów,
    pasożytów i wirusów. Żeby tego uniknąć trzebaby zamknąć dziecko w komorze z
    najlepszymi filtrami powietrza i naświetlać UV- ale watpię, żeby to ktokolwiek
    przeżył...

    Dajcie spokój z tymi dodatkowymi. Może lepiej byłoby
    > spędzać z dzieckiem więcej czasu na spacerach, wymuszać to w
    > przedszkolach, niech dzieci po prostu nabiorą odporności a nie
    > tworzyć sztuczną odporność
    Sztuczna odporność to podawanie immunoglobulin. Szczepienie daje naturalną
    odporność, bo powstaje ona przez kontakt z drobnoustrojem- jedyna różnica jest
    taka, że ten drobnoustrój jest zabity, rozfragmentowany do pojedynczych białek
    albo osłabiony. Układ immunologiczny trenuje, ale zarazek nie spowoduje choroby.
    Mechanizm jednak nie różni się niczym. Spacerkami czy actimelem nie zbudujesz
    sobie odporności np. na WZW, choćbyś nie wiem, jak się starał/a.

    > DZIECI POWINNY BYĆ BADANE NA PRZECIWCIAŁA przed podaniem
    > szczepienia. Po co podawać szczepionkę dziecku które ma
    > wystarczający poziom przeciwciał?
    A skąd takie 6 tygodniowe niemowlę ma mieć przeciwciała przeciw WZW, tężcowi,
    gruźlicy, krztuścowi czy błonicy? Żeby mieć przeciwciała musi zachorować- a
    powyższe choroby raczej cieżko przeoczyć...

    Podawanie im
    > szczepionek i antybiotyków wywołuje lub pogłębia objawy autyzmu.
    Ok, nie podawajmy szczepionki MMR w ogóle. Niech dzieciaki chorują na odrę. A
    weźmiesz odpowiedzialność za zapalenia mózgu i opon? Za zapalenia serca, które
    wielokrotnie wymagają przeszczepu? Za ciężkie zapalenia płuc (w dobie patogenów
    opornych na antybiotyki)? Za stwardniejące zapalenia mózgu, które są
    nieuleczalne (jak autyzm)?
  • 22.08.08, 09:44
    Podam może same cytaty - mówią same za siebie

    Na początku 20 wieku pewien spostrzegawczy lekarz z Indiany, Dr W.B. Clarke,
    stwierdził "Rak był praktycznie nieznany dopóki nie zostały wprowadzone
    przymusowe szczepienia przeciw krowiance. Miałem do czynienia z dwustoma
    przypadkami raka i nigdy nie widziałem przypadku raka u niezaszczepionej osoby."
    -
    Wywiad z Dr Deanem Black przeprowadzony przez Gary'ego Nulla, 7.04.1995.
    Ian Sinclair "Szczepienia - ukrywane fakty"
    www.angelhealingcenter.com/VaccinesDontWork.html
    <cytat>
    "W USA do tej pory nie szczepiono przeciwko gruźlicy, a mimo to spadek zachorowń
    na tę chorobę jest dokładnie taki sam,
    jak w Anglii czy innych krajach europejskich, w których stosowano tę szczepionkę
    masowo".
    Prof. Thomas McKeown

    "Wszystkie szczepienia powodują efekt wprowadzania trzech parametrów krwi w
    strefę charakterystyczną dla raka i
    białaczki. [...] Szczepionki wytwarzają skłonności do zachorowań na raka i
    białaczkę".
    Prof. L.C. Vincent

    "Sami wywołujemy choroby i sami zmierzamy w kierunku masowych zachorowań na raka
    oraz do uszkodzeń mózgu poprzez
    używanie szczepionek".
    Prof. Leon Grigorski
    </cytat>
    Dla niewiedzących – sprawdźcie Kim są wyżej wymienieni profesorzy dla świata nauki!
  • 22.08.08, 10:33
    Co za bzdury z ta ospą. Nowotwory istniały od zawsze. A dlaczego
    były rzadsze? Bo średnia długość życia była znacznie mniejsza.
    Wiesz, ile osób umierało na ospę zanim zaczęto szczepić? I nie była
    to lekka ospa wietrzna, a ospa czarna, wywołująca ogromne
    cierpienia, pozostawiająca na ciele głębokie blizny, uszkadzająca
    organy wewnętrzne, zbierająca ogromne śmiertelne żniwo.

    Pytanie nie powinno brzmieć: czy szczepić? Bo odpowiedź jest tylko
    jedna: oczywiście, że szczepić! Ci, którzy optują za odejściem od
    szczepionek nie mają pojęcia, jak wyglądało życie ludzi zanim one
    się pojawiły. Zarzucenie szczepień miałoby katastrofalne skutki.
    Dlatego pytanie jest, na co szczepić. I artykuł udziela na to
    pytanie odpowiedzi.
  • 22.08.08, 13:55
    Możesz podać swój stopień naukowy z dziedziny medycyny?
    Znam chętnego do dyskusji z Twoim stanowiskiem.

    Pytanie powinno brzmieć: Czemu pojawiają się tacy ludzie jak Ty i piszą "bzdury"
    w odpowiedzi na stanowiska znanych naukowców ze świata medycyny? Pytanie retoryczne.

    Agnitum
  • 23.08.08, 11:35
    Niejaki Grigorski.. - diabli wiedza, procz tego, ze jest "Professor of the
    Athenian Faculty of Medicine", nie ma dorobku naukowego, nie ma zadnej strony

    Dean Black - na 3 pierwszych stronach googla nie istnieje..

    McKeown, Thomas (1912–1988), medical historian and exponent of social medicine
    - czyli historyk...

    L.C. Vincent tez jakis tajemniczy i publikacji nie moge znalezc.

    Oczywiscie wychodza teksty w jezyku polskim. Ich nei szukam, jako ze osoby sa
    "zagraniczne" i szukam ich publikacji w jezykach obcych....


    To sa te super wiarygoden postacie ze swiata medycyny?????

    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
  • 26.08.08, 12:19
    Ach co za pech że Grigorski nie ma swojej strony hahaha
    A co miał blog prowadzić?

    Dostał kilkanaście nagród, był szefem komisji zdrowia w czasach EWG (w tejże orgnizacji). Napisał 30 prac (do przejrzenia niestety nie w internecie), Był promotorem setek prac naukowych.
    Pisał do miesięcznika Lancet i New Journal of Medicine.

    Profesor Vincent - wybitny specjalista od Bioelektroniki, przez wiele lat wykładowca w Maryland University, a także wieloletni członek FDA

    Notabene wystarczy zacytować innych lekarzy.
    DOCTORS AND SCIENTISTS CONDEMN VACCINATION

    "There is a great deal of evidence to prove that immunisation of children does more harm than good."
    Dr J Anthony Morris, former Chief Vaccine Control Officer, US Food
    and Drug Administration

    "The greatest threat of childhood disease lies in the dangerous and
    ineffectual efforts made to prevent them through mass immunisation."
    Dr R. Mendelsohn, Author and Professor of Paediatrics (How To Raise A Healthy Child In Spite Of Your Doctor)

    "In our opinion, there is now sufficient evidence of immune malfunction following current vaccination programmes to anticipate growing public demands for research investigation into alternative methods of prevention of infectious disease."
    Dr's H. Buttram and J. Hoffman (Vaccinations and Immune Malfunctions)

    "Every vaccine carries certain hazards and can produce inward reactions in some people...in general, there are more vaccine complications than is generally appreciated."
    Professor George Dick, London University

    "Official data have shown that the large-scale vaccinations undertaken in the US have failed to obtain any significant improvement of the diseases against which they were supposed to provide protection."
    Dr A. Sabin, developer of the Oral Polio vaccine (lecture to Italian doctors in Piacenza, Italy, Decemebr 7th 1985)

    "In addition to the many obvious cases of mortality from these practises,
    there are also long-term hazards which are almost impossible to estimate
    accurately...the inherent danger of of all vaccine procedures should be a
    deterrent to their unnecessary or unjustifiable use."
    Sir Graham Wilson (The Hazards of Immunisation)

    "Laying aside the very real possibility that the various vaccines are
    contaminated with animal viruses and may cause serious illness later in life (multiple sclerosis, cancer, leukaemia, etc) we must consider whether the vaccines really work for their intended purpose."
    Dr W.C. Douglas (Cutting Edge, May 1990)

    "The only wholly safe vaccine is a vaccine that is never used"
    Dr James A. Shannon, National Institute of Health, USA

    With reference to Smallpox;

    "Vaccination is a monstrosity, a misbegotten offspring of error and
    ignorance, it should have no place in either hygiene or medicine...Believe not in vaccination, it is a world-wide delusion, an unscientific practise, a fatal superstition with consequences measured today by tears and sorrow without end."
    Professor Chas Rauta, University of Perguia, Italy , (New York Medical Journal July 1899)

    "Vaccination does not protect, it actually renders its subjects more
    susceptible by depressing vital power and diminishing natural resistance, and millions of people have died of smallpox which they contracted after being vaccinated."
    Dr J.W. Hodge (The Vaccination Superstition)

    "It is nonsense to think that you can inject pus - and it is usually from the pustule end of the dead smallpox victim … it is unthinkable that you can inject that into a little child and in any way improve its health. What is true of vaccination is exactly as true of all forms of serum immunisation, if we could by any means build up a natural resistance to disease through these artificial means, I would applaud it to the echo, but we can't do it."
    Dr William Howard Hay (lecture to Medical Freedom Society, June 25th 1937)

    "Immunisation against smallpox is more hazardous than the disease itself."
    Professor Ari Zuckerman, World Health Organisation

    With reference to Whooping Cough;

    "There is no doubt in my mind that in the UK alone some hundreds, if not thousands of well infants have suffered irreparable brain damage needlessly and that their lives and those of their parents have been wrecked in consequence."
    Professor Gordon Stewart, University of Glasgow (Here's Health, March 1980)

    "My suspicion, which is shared by others in my profession, is that the
    nearly 10,000 SIDS deaths that occur in the US each year are related to one or more of the vaccines that are routinely given to children. The pertussis (whooping cough) vaccine is the most likely villain , but it could also be one or more of the others."
    Dr R Mendelsohn, Author and Professor of Paediatrics (How To Raise A Healthy Child In Spite Of Your Doctor)

    "The worst vaccine of all is the whooping cough vaccine...it is responsible for a lot of deaths and for a lot of infants suffering irreversible brain damage.."
    Dr Archie Kalokerinos, Author and Vaccine Researcher (Natural Health Convention, Stanwell Tops, NSW, Australia 1987)
  • 26.08.08, 19:02
    Paskudnie mi przykro, ale niejaki Grigorski w New Journal of Medicine nie
    wystepuje wink
    Coz za pech.
    Bioelektronika.. hmmm.. ze szczepieniami na ty wink)))
    No lecimy dalej wink)))


    Pan Morris FORMER - czyli juz nie pelni funcji. Raport sporzadzil w 1975 roku..
    Ilez to lat temu.. 30??? No to nowka sztuka...


    Dalej Ci pisac, czy sama popelnisz samokrytyke???

    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
  • 27.08.08, 12:18
    Bardzo mi przykro, ale niestety pisał wiele artykułów w latach
    Kolega ufzes posiada wszystkie numery od roku 1950.
    Grigorski pisał w latach 1970-75. Podejrzewam, że jeszcze miałaś mleko pod nosem...


    "Dalej Ci pisac, czy sama popelnisz samokrytyke???"

    haha smile) Uhachałem się do pach.
    Niczego nie dowiodłaś.
    Jeśli ktoś jest Former tzn że można mu zarzucić nieuczciwość?

    Szczepionki są przede wszystkim narzędziem:
    - do kontroli populacji
    - do osłabiania organizmów celem odpowiedniego leczenia w późniejszym okresie życia

    Jest stare powiedzenie: "Chcesz znać przyczynę sprawdź kto na tym zarabia"

    Agnitum

    Ps.
    Podaj swój stopień naukowy. Na pewno masz duże pewno osiągnięcia w dziedzinie
    medycyny.
  • 27.08.08, 13:04
    Wiesz na czym poelga nauka?
    Na tym, ze ciagle idzie do przodu.

    Leki sie zmieniaja. Szczepionki i ich sklad tez.


    Ciesze sie, ze podpierasz sie badaniami sprzed 50 lat. Sa bardzo wiarygodne,
    podobnie jak badania sprzed 30-40 lat.
    Rowneiz sa bardzo wiarygodne, ale dla tamtejszej populacji a nie dla tej i tych
    lekow (szczepionek), ktore teraz wystepuja, bo maja inny sklad.


    Wiec moze zastanow sie jednak co piszesz?
    W tamtych latach na przyklad yslynnym juz dodatkiem do szczepionek byla
    nieszczesna rtec, obecnie praktycznie niewystepujaca w szczepionkach,
    przynajmniej tych na rynku polskim.

    Wiec czy rzeczywiscie wiesz o czym piszesz?
    Chyba nie do konca.
    To tak jakby teraz pisac o skutecznosci rycerza na koniu z pika ...
    Byla wielka.. Ale dzis sie ma nijak...
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
  • 27.08.08, 14:06
    Nauka polega na tym, że ciągle idzie do przodu?
    Medycyna bazuje na wiedzy zdobytej w latach 50-70 tych. W tym czasie dokonano 80% odkryć i szkielet tej wiedzy procentuje do dziś na UM, gdzie kształci się przyszłych lekarzy.

    Obecnie - Nauka jest już "skomercjalizowaną" dziedziną wiedzy. Musi przynosić dochody właścicielom i zainteresowanym.
    I tak uczelnie medyczne w świecie zachodnim są sponsorowane przede wszystkim/głównie przez Koncerny Farmaceutyczne. Kliniki i laboratoria otrzymują olbrzymie subsydia ze strony podejrzanych Fundacji (za którymi stoją rzecz jasna te same Koncerny Farm.)
    Co się dzieje z lekarzami i ich "wspólfinansowaniem" w Gabinetach to wiem również doskonale - i pewno niejedna osoba na forum też to zna z autopsji.
    Tym samym dzisiaj rzetelność posunięć do przodu jest mocno zagrożona.
    Wiele patentów i odkryć istotnych dla zdrowia zostaje GŁĘBOKO W SZAFACH Firm Farmaceutycznych.
    Każdy student ekonomii doskonale wie, że dobry klient to klient WIECZNY! Nie można dopuścić do wyleczeń albowiem pacjent/klient nie daj Boże już by nie powrócił. Leczymy więc tak długo i tak długo "doimy" pacjentów jak się da.
    Codex Alimentarius pchany obecnie przez UE (a także WHO) dąży do całkowitego wytępienia naturalnych metod łącznie z suplementami i ziołami.
    www4.dr-rath-foundation.org/us/summit07/index.html, aby przeczytać, jak restrykcyjne ustawy europejskie dotyczące naturalnych środków leczniczych zagrażają wolności wyboru również w USA.
    www.thebestofrawfood.com/codex-alimentarius.html
    www.vibronika.eu/codex.htm
    Harmonogram dla ludzkości. Wywiad z dr. Matthiasem Rathem, kwiecień 2003 r.:
    www.dr-rath-foundation.org,
    www4.dr-rath-foundation.org/pdf-files/interview/interview_polish.pdf
    - Dz.U.07.209.1518 Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego z dnia 17 października 2007 r. Na podstawie art. 26 ust. 1 i 2 pkt. 3 ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. Nr 171, poz. 1225)

    Zagraniczne m.in.:
    akcja protestacyjna w Kanadzie przeciwko projektowi ustawy zwanej C-51: www.stopc51.com/
    www.anhcampaign.org/campaigns/freedom-health-choice
    itd itd

    To jest właśnie kierunek nauki . Skomercjalizowanej maszynki do robienia pieniędzy.
    Naukowcy, którzy chcieliby się z nurtu wychylić są zwalniani lub szykanowani, wyśmiewani - co się dzieje na łamach fachowej prasy dość często

    Cytat:
    " Wiec czy rzeczywiscie wiesz o czym piszesz? Chyba nie do konca."

    Jak ulał pasuje do Twojej wiedzy. Pani "Doktor" smile)

    Odpowiedni ludzie, właściciele firm farmaceutycznych CELOWO będą pchali takie pomysły jak: szczepienia - aby zapewnić sobie odpowiednich klientów... na przyszłość do LECZENIA

    Ps.
    Do wiedzy Pani "Doktor" - Do dziś w naszym kraju nie powstała żadna komisja, ani żadne rozporządzenie dot. kontroli powikłań poszczepionkowych. Inaczej mówiąc mamy prawdziwą BIAŁĄ PLAMĘ w tym zakresie. Jedynie dzięki wielu lekarzom i naukowcom - nie spapranych rękami koncernów - mamy wiedzę i świadomość tego co się dzieje faktycznie. Co dotyka nasze dzieci, rodziców, znajomych i nas samych.

    Agnitum
  • 27.08.08, 15:06
    agnitum napisał:

    > Nauka polega na tym, że ciągle idzie do przodu?
    Tak nauka ciągle idzie do przodusmileTo co sie wydawało dobre 40 lat temu ,teraz
    może okazać się śmiertelne(vide-azbest,dziurawiec)
    > Medycyna bazuje na wiedzy zdobytej w latach 50-70 tych. W tym czasie dokonano 8
    > 0% odkryć i szkielet tej wiedzy procentuje do dziś na UM, gdzie kształci się pr
    > zyszłych lekarzy.
    TO jest tylko baza cały czas rozwijana.80% zalezności i wiedzy medycznej poznano
    już w starożytnoścismile
    >
    > Obecnie - Nauka jest już "skomercjalizowaną" dziedziną wiedzy. Musi przynosić d
    > ochody właścicielom i zainteresowanym.
    Dotyczy to zarówno medycyny konwencjonalnej jak i niekonwencjonalnej.
    > I tak uczelnie medyczne w świecie zachodnim są sponsorowane przede wszystkim/gł
    > ównie przez Koncerny Farmaceutyczne.
    Widzisz w Polsce to jest rzadkość więc studenci się uczą na 30 letnich preparatach!
    Kliniki i laboratoria otrzymują olbrzymie
    > subsydia ze strony podejrzanych Fundacji (za którymi stoją rzecz jasna te same
    > Koncerny Farm.)
    TO samo dotyczy lekarzy którzy postanowili się sprzeciwić.tylko z nimi stoją
    ogromne kancelarie prawne(vide Wakefiled)
    > Co się dzieje z lekarzami i ich "wspólfinansowaniem" w Gabinetach to wiem równi
    > eż doskonale - i pewno niejedna osoba na forum też to zna z autopsji.
    to zalezy jakiego sobie lekarza wybierzesz.Mi nic nie wmuszają.a jak próbują to
    mówię nie.Może za mało jesteś asertywny?smile
    > Tym samym dzisiaj rzetelność posunięć do przodu jest mocno zagrożona.
    Ta a świstak siedzi i zawija je w te sreberka.Oczywiście cofnijmy sie do czasów
    średniowiecza.
    > Wiele patentów i odkryć istotnych dla zdrowia zostaje GŁĘBOKO W SZAFACH Firm Fa
    > rmaceutycznych.
    BO patent żeby mógł stac sie określoną procedurą musi przejść szereg badań
    klinicznych.Nie wszystkie je przechodzą...

    > Codex Alimentarius pchany obecnie przez UE (a także WHO) dąży do całkowitego wy
    > tępienia naturalnych metod łącznie z suplementami i ziołami.
    Nie tępienie ale jak słusznie uznałeś ograniczenie ich spożycia.Leki naturalne
    powszechnie są uznawane za bezpieczne, a bezpieczne nie są.Stosuje się ich masę
    stąd próbuje się wprowadzac jakąś kontrole nad tym.
    > To jest właśnie kierunek nauki . Skomercjalizowanej maszynki do robienia pienię
    > dzy.
    Medycyna niekonwencjonalna to też maszynka do robienia pieniędzy z dużo wyższymi
    dochodami niz niejeden koncern farmaceutyczny bo firmy wytwarzające leki
    naturalne nie muszą prowadzić niesamowicie kosztownych badań klinicznych.
    > Odpowiedni ludzie, właściciele firm farmaceutycznych CELOWO będą pchali takie p
    > omysły jak: szczepienia - aby zapewnić sobie odpowiednich klientów... na przysz
    > łość do LECZENIA
    Wierz mi że leczenie chorób zakaźnych jest droższe niż szczepienia.Szczepienia
    nie sa żadna korzyścią dla firm farmaceutycznych.Nie u każdego występują
    powikłania ok 2 % wszystkich szczepionych.
    >
    Ja mam wiedzę i doświadczenia jak to się odbywa od strony prawnej i zawsze przy
    okazji takich dyskusji przypomina mi się historia niedawno aresztowanego
    profesora, który niby wymyślił rewolucyjna,a alternatywną metodę leczenia
    nowotworów.Zebrał kupę kasy od rodziców chorych dzieci a następnie uciekł do
    Francjismile
  • 27.08.08, 16:36
    To dziwne, bo już dinozaury miewały nowotwory... Czyżby u źródła zagłady
    wielkich jaszczurów leżały szczepionki?
  • 15.09.08, 17:30
    pan Clarke naprawde nie zdawal sobie sprawy, ze nowotwory nie maja
    nic wspolnego ze szczepieniami? ze zwierzeta tez choruja na raka?
    nawet ryby? widzialas kiedys program szczepien dla ryb?
    ale moze sie szczepia przeciw krowiance.

    --
    migg.wordpress.com
  • 30.09.08, 21:36
    Mam jedno pytanie - jaka byla dlugosc zycia w XIX w. a jaka jest teraz. Teraz
    zyjemy 80 lat, w XIX w. bylo to jakies 30. Ilu obecnie ludzi przed 30. rokiem
    zycia choruje na raka? Marny procent, byc moze nawet tyle samo co 100 lat temu.
    100 lat temu ludzie umierali na zapalenie pluc, gruzlice itp. Nie zdazyli
    'dozyc' raka.
  • 22.08.08, 09:47
    "Ruchy antyszczepionkowe" czy walka z bezmyślnością.
    Dr n.med Jerzy Jaśkowski

    Przed około rokiem Forum Ekologiczne, Biuletyn Izby Lekarskiej oraz
    Pielęgniarskiej zamieściły Raport Alana Philbiego na temat szkodliwości masowych
    szczepień całych populacji. Szczepień tak na wszelki wypadek. Niektórzy
    profesorowie np. p. prof. Wiesław Madzik z Warszawy zaczęli obieżdżać Kraj z
    referatem o jakiś ruchach antyszczepionkowych w Polsce. Wcześniej do żadnej z
    Redakcji które zamieściły ten referat nie przysłał ani pisma z koreferatem ani
    żadnych uwag na temat danych podanych w Raporcie Philipsa. Tak więc jeden
    artykuł urósł do ruchów antyszczepionkowych.

    Przed kilku dniami natomiast, dotarł do mnie referat panów profesorów
    Państwowego Zakładu Higieny z Warszawy poświęcony jakoby mojemu referatowi na
    temat szczepień. Autorom zabrakło zwykłej odwagi cywilnej i zamiast przesłać,
    jak to wynika z dobrych obyczajów Prawa Prasowego jak również Kodeksu Etyki
    Lekarskiej ten koreferat czy to autorowi czy też do Redakcji która tekst
    opublikowała, jeżdzą po Polsce, za pieniądze podatników, rozdają swoje
    opracowanie, nie informując autora o tym fakcie. Jeszcze lepiej zachowują się w
    Warszawie, podając na swoich kursach różne konfabulacje np, że tytuł lekarza
    sobie przywłaszczyłem i tym podobne. No cóż, czym skorupka za młodu nasiąknie
    tym na starość trąci.

    Przechodząc do wymienionego opracowania, Panowie Profesorowie z PZH zachowują
    się tak, jakby nie znali pojęcia ani czasu ani miejsca na ziemi. Już na
    pierwszych stronach zażegnują się, że nie znają opracowania, które stanowi
    podstawę referatu ale skoro dr. J. Jaśkowski je streścił to on jest autorem.
    Jest to prosty chwyt socjotechniczny z archiwum KGB, no bo przecież nie wypada
    atakować Departamentu Epidemiologii Stanów Zjednoczonych za podanie danych, ale
    jakiegoś lekarza z Polski to można bezkarnie. Lepiej więc przyznać się do
    nieznajomości opracowania amerykańskiego, aby tym skuteczniej konfabulować na
    temat "opracowania" (w opracowaniu wyraźnie zaznaczono, że to jest streszczenie
    raportu amerykańskiego) polskiego. Autorzy w swoim koreferacie zachowują
    wszelkie zasady cywilizacji żydowskiej i turańskiej ; nie ważne co mówi, ale kto
    mówi.

    Poniżej omówione zostaną niektóre fragmenty koreferatu.

    Przechodząc do szczegółów Profesorowie na stronie pierwszej podają: "W krajach w
    których szczepienia ochronne przyczyniły się do dramatycznego zmniejszenia się
    liczby zachorowań i zgonów z powodu chorób zakaźnych..." W jednym zdaniu dwa
    nieporozumienia. Po pierwsze, jeżeli się wymienia kraje to należałoby podać je z
    nazwy. Od kilku wieków poszczególne państwa mają swoje nazwy i większość
    społeczeństwa nimi operuje. Chyba, że nie ma takich państw. Po drugie, jeżeli
    nastąpiło zmniejszenie, to nie dramatyczne tylko szczęśliwe. Tak przynajmniej
    powinien sądzić każdy lekarz. Przecież lekarzowi zależy na zwalczaniu choroby.
    Płacze i dramatyzuje tylko kupiec, bo mu się zmniejszył rynek zbytu a więc i zyski.

    Na stronie trzeciej Profesorowie PZH podają, że w republikach byłego sojuzu
    sowieckiego akcja byłego pracownika Instytutu Kontroli Szczepionek z Moskwy dr
    G. Czerwonskowo, doprowadziła do zmniejszenia wykonania szczepień i wybuchu
    epidemii w byłym ZSRR, a także w innych krajach w tym i w Polsce. I znowu parę
    uwag. Dlaczego właśnie pracownik Instytutu Kontroli Szczepionek wystąpił
    przeciwko szczepionkom? Nie wyjaśniono!!! Po drugie, w Rosji nie szczepiono i
    wybuchła epidemia, teoretycznie wg starej ideologii, logiczne! Ale w Polsce i
    innych krajach szczepiono w tym czasie w 99.9%, a także w rejonach
    przygranicznych, gdzie kontakt z Rosjanami był łatwy wybuchła epidemia.
    Dlaczego? Zapomniano wyjaśnić!!!

    Po trzecie wiadomo wszystkim, jako tako śledzącym sytuację w byłym ZSRR, że
    panuje tam głód, że przez pół roku i więcej nie wypłaca się pensji, że brak
    pieniędzy na ubrania a co dopiero mówić o mydle i jako takiej higienie. W tych
    latach przebywałem w tamtym rejonie i zapach szpitalny to był fenol i amoniak
    (mocz). Podobny zapach był na dworcach kolejowych, pociągach i w ogóle wszelkich
    publicznych pomieszczeniach. Tak, że oczywistym jest fakt zaniedbań
    higienicznych i to nie od dziś ale od wielu lat. Nie należy zapominać, że Rosja
    jest krajem zajmującym także czołowe miejsce zachorowań na trąd i wiele innych
    chorób zakaźnych. Zawsze z higieną była na bakier.

    Wystarczyło być w latach 70 czy teł 80 w np tamtejszych szpitalach. Nie należy
    zapominać o higienie żywienia, ubikacjach itp. sytuacjach w życiu publicznym w
    Rosji a wszystko stanie się jasne dlaczego będą wybuchały okresowe epidemie.

    Na stronie czwartej Profesorowie PZH podają, że jako kraj cieszymy się dobrym
    stanem zaszczepienia dzieci w wieku poniżej dwóch lat przeciwko wirusowemu
    zapaleniu wątroby B. No właśnie, wprowadzamy szczepienia przeciwko WZW B w
    sytuacji kiedy Departament Epidemiologii USA ogłasza, że dzieci szczepione
    przeciwko WZW chorują pięć razy częściej na zapalenia wątroby od dzieci nie
    szczepionych. Ciekawe nieprawdaż! I to wprowadzamy szczepienia (1997 rok w
    Gdańsku) kiedy wiadomo, że od 6 lat zachorowania na WZW zmniejszają się
    systematycznie bez szczepień. Mało tego, wprowadza się szczepienia kiedy wiadomo
    po pierwsze, że tzw wszczepienne zapalenia wątroby to jest nazwa sprzed 30 laty
    i dzisiaj już studenci medycyny wiedzą, że zachorować na tę chorobę można
    zarówno przy pocałunku jak i stosunku, że 10% małżeństw, z których jeden z
    partnerów chorował zaraziło drugiego partnera. Wprowadzają "nasi eksperci"
    szczepienia czyli obcogatunkowe białko do organizmu rozwijającego się człowieka
    w sytuacji kiedy w całej Polsce nie zamknięto ani jednego szpitala z powodu
    wyhodowania wirusa na sali operacyjnej, kiedy powszechne w użyciu są wszelkiego
    rodzaju sprzęty jednorazowego użytku. W tej sytuacji nie tylko, że brak podstaw
    do narażania dzieci na powikłania ale także brak podstaw na naciąganie
    społeczeństwa na dodatkowe wydatki. Bo albo wprowadzamy jednorazówki (wysokie
    koszta), albo szczepienia, albo zmieniamy system sterylizacji. Ale nie możemy
    robić wszystkiego jedocześnie. Tak nakazuje zdrowy rozsądek. Dodatkowy podatek
    od społeczeństwa, którego spora część nie posiada pieniędzy na wykup lekarstw
    ratujących życie, o czym szeroko donoszą specjaliści z ochrony zdrowia!!! Jest
    to po prostu niemoralne.

    W następnym akapicie koreferatu pojawia się lawina przymiotników, których z
    powodu oszczędności lasów nie warto cytować ani ustosunkowywać się do nich.
    ...
  • 27.08.08, 16:40
    I to wprowadzamy szczepienia (1997 rok w
    Gdańsku) kiedy wiadomo, że od 6 lat zachorowania na WZW zmniejszają się
    systematycznie bez szczepień.

    Zmniejszają się dlatego, że ludzie się szczepią... Mniej nosicieli=mniej
    możliwości transmisji wirusa= mniej nowych zachorowań. Tak trudno to zrozumieć?
  • 22.08.08, 09:48
    "Ostatni Raport ŚOZ z 1996 r. bije na alarm i wyraźnie stwierdza, że choroby
    zakaźne nadal pozostają wiodącą przyczyną zgonów, powodując co najmniej 17
    milionów zgonów tj 33% zgonów rocznie. Wśród których prym wiodą...malaria)brak
    strony). I to samo co powyżej, pomieszanie z poplątaniem. Po pierwsze raport ŚOZ
    wyraźnie podaje gdzie te zgony występują. Dla Panów z Warszawy Polska to taki
    kraj koło Afryki czy też Azji. Raport jasno podaje, że zgony z powodu chorób
    zakaźnych występują głównie w krajach afrykańskich i azjatyckich. Głównie w
    tych, w których toczy się wojna, istnieje głód i w ogóle brak takich
    podstawowych zdobyczy techniki jak kanalizacja i wodociągi. Niedostrzeganie
    takiej podstawowej różnicy pomiędzy Polską a tamtymi krajami jest niewiedzą z
    zakresu szkoły podstawowej. I nie wymaga komentarza. Ponadto dlaczego choroby
    zakaźne buszują w krajach które nie posiadają kanalizacji, wodociągów, ale za to
    kupują masowo broń z Rosji i USA i innych krajów. Wydatki na uzbrojenie
    wielokrotnie przewyższają wydatki na służbę zdrowia, oświatę, naukę i opiekę
    społeczną razem wzięte. I proszę zauważyć nikt nie występuje za wprowadzeniem
    zakazu sprzedaży uzbrojenia krajom afykańskim ale martwimy się z powodu głodu i
    epidemii występujących w tych krajach. Należy przypomnieć, że zjawiska te
    występują w krajach radosnego socjalizmu, głównie tam, gdzie byli doradcy
    radzieccy. Gdzie lekarze z dyplomami z Moskwy, czy też Pragi, dowodzili
    oddziałami partyzantki przeciwko białym. A więc tym, którzy nieśli tam zdobycze
    ochrony zdrowia.

    "Dr J. Jaśkowski ochoczo kwalifikuje zespół nagłej niewytłumaczonej śmierci jako
    powikłanie poszczepienne. (str. 7)", kolejna dezinformacja. Po pierwsze w
    referacie A. Philipsa podano, że 100 milionowa Japonia zabroniła szczepić dzieci
    do drugiego roku życia. Było to w latach 70-ych.

    Ta decyzja spowodowała prawie wyeliminowanie nagłych zgonów u niemowląt. Czyli
    nie Jaśkowski a Rząd Japonii podjął decyzję takiego postępowania. Było nie było
    rząd Japoni to jest takiego cywilizowanego Kraju - zakazał wykonywania szczepień
    u dzieci do drugiego roku życia. Po drugie: "efektem tego było wyeliminowanie
    nagłych zgonów" A więc coś z czego powinien się cieszyć każdy lekarz. Nic innego
    nie zrobiono a zgony zmniejszyły się. Myślę, że warto to samo zrobić w Polsce.
    Ostatecznie to są nasze dzieci, a nie dokładać im szczepień w pierwszych
    miesiącach po urodzeniu. Na tym polega mądrość życiowa, aby korzystać z cudzych
    doświadczeń. Nieprawdaż!!!

    Hipoteza , wiążąca wrzodziejące zapalenie jelita ze szczepieniem przeciwko odrze
    jest rzeczywiście ostro krytykowana przez koncerny produkujące szczepionki. Jest
    to zrozumiałe. Nie tylko utrata rynku zbytu ale jeszcze wypłata odszkodowań.
    Jest więc o co walczyć. I na pewno znajdą się ludzie gotowi za .........
    podważać tego rodzaju doniesienia. Faktem natomiast bezspornym jest, że ludzie
    szczepieni chorują 3 razy częściej na wrzodziejące zapalenie jelita, aniżeli
    ludzie nie szczepieni. Faktem jest, że odra to tylko wysypka skórna u dzieci a
    wrzodziejące zapalenie jelita to ciężka, nierzadko śmiertelna choroba. Wydawało
    się, że istniejące od ponad 20 lat dyrektywy ŚOZ, na które to dyrektywy powołują
    się moi adwersarze, mówiące o konieczności dbania o swoje zdrowie każdego
    człowieka indywidualnie, dotrze w końcu i do Polski. Niestety, jak to widać, tak
    mnie się tylko wydawało.

    Nie jest również prawdą twierdzenie Profesorów jakoby trudno było udowodnić
    związki pomiędzy szczepieniem a powikłaniem. Tak było przed wielu laty, ale od
    ponad cwierćwiecza istnieją takie maszynki zwane komputerami. I wystarczy tylko
    dostarczyć dane o powikłaniach, aby można tą zależność dokładnie obliczyć.
    Problem polega na zbieraniu danych. Jak już o tym pisałem większość placówek
    san-epidów nie tylko nie posiada odpowiednich druków obowiązujących w Polsce od
    1963 roku, ale punkty szczepień w ogóle nie wiedzą o takiej konieczności
    notowania powikłań. To jedna strona medalu. Drugą stroną jest fakt, że te same
    punkty zajmują się normalnym marketingiem - sprzedażą szczepionek tak samo jak
    butiki sprzedażą odzieży ,czy też domokrążcy sprzedażą kosmetyków.

    Dalej w referacie cała masa przymiotników więc trzeba je ominąć i przejść do
    konkretów.

    Otóż w jednym moi adwersarze się zgadzają z raportem Philipsa, że pomimo
    stosowania szczepień od prawie 200 lat, do dnia dzisiejszego nie stworzono
    systemu kontroli powikłań. To o czymś świadczy. Komu zależało na niedopuszczeniu
    do monitoringu powikłań?!!! Kto czerpie zyski ze sprzedaży szczepionek.

    I dlaczego w Polsce ta sama grupa ludzi wydaje zezwolenia na stosowanie
    szczepionki a następnie kontroluje skuteczność szczepienia oraz liczbę powikłań
    poszczepiennnych?!!!

    Jak to możliwe, aby gwoli elementarnego poczucia sprawiedliwości wydawanie
    pieniędzy i kontrola były w jednym ręku?!!! PZH nie dopuszcza nawet myśli, że
    kontrolą powikłań powinna zająć się zupełnie inna instytucja, niezależna od PZH.
    Profesorowie przyznają się, że dopiero w 1991 roku MZiOS wydało dodatkowe
    rozporządzenie zobowiązujące do zgłaszania powikłań poszczepiennych oraz cyt.:
    "W roku 1994 podjęto działania ożywienia systemu monitorowania niepożądanych
    odczynów poszczepiennych i od stycznia 1995 roku informacje takie są zbierane i
    analizowane przez PZH" koniec cytatu (ożywienie, żadne słowo tylko czyżby
    znaczyło, że system umarł). A jak może każdy osobiście sprawdzić, do dzisiaj w
    punktach szczepień brak druków zgłoszeń.

    Następnie znowu Profesorowie podają że "dr. J. Jaśkowski niefortunnie cytuje
    dane z USA". Być może niefortunnie ale nie Jaśkowski tylko Philips i to dane
    Departamentu Epidemiologii USA. Ale skąd o tym wiedzą skoro przyznali się, że
    nie czytali Raportu, pozostanie ich słodką tajemnicą. Poza tym może dla
    przemysłu szczepionkowego są one niefortunne ale one są. I na pewno dokładne. Na
    stronie 26 prezentowany jest wykres przedstawiający zapadalność na niektóre
    choroby zakaźne w Polsce. Od 1945 roku do 1997 praktycznie pomimo szczepień
    dzieci nie notuje się spadku zapadalności na tężec. Natomiast notuje się spadek
    zapadalności na błonice ale przed wprowadzeniem szczepień. A zapadalność na
    krztusiec, pomimo stosowania od 50-u lat szczepień przymusowych, to od około
    połowy lat 70-ych nie tylko zapadalność nie została zahamowana ale notuje się
    pewien jej wzrost w latach 1990. Jakże więc można mówić o skuteczności
    szczepień!!!? Podobnie notuje się w latach 90-ych wzrost zapadalności na
    błonice. Te same obserwacje przytaczał Philips. Tak więc pomimo kategorycznych
    zaprzeczeń obie tabele dają ten sam wniosek. Istnieją więc duże wątpliwości co
    do celowości stosowania niektórych szczepionek.

    Dalej moi utytułowani Koledzy podają jako wielki sukces szczepienie przeciwko
    ospie prawdziwej, które to szczepienie ich zdaniem wyeliminowało ospę. Czy aby
    takie rozumowanie chociaż w paru procentach opiera się na naukowej analizie. Ta
    akcja zwalczania ospy przy pomocy szczepionki trwała 176 lat, czyli prawie 7
    pokoleń. Otóż historia medycyny zna znacznie krótsze okresy zniknięcia jakiejś
    choroby z "rynku". I to tak dokładnego zniknięcia, że obecnie nie możemy nawet
    domniemywać co to było. Np. "angielskie poty", prawdopodobnie choroba wirusowa,
    która spowodowała na początku XVIII wieku zgon prawie 70% mieszkańców Gdańska. W
    sumie choroba ta z nawrotami istniała ok. 100 lat, czyli 4 pokolenia i nikt już
    nie wie o co chodziło. Czyli chorowały 4 pokolenia a nie 7. Można by powiedzieć,
    że z powodu szczepień ospa trwała prawie o sto lat dlużej.

    Po drugie, dlaczego w Polsce stosowano szczepienia przeciwko ospie 3 lata po
    tym, jak ŚOZ wycofała się z tych szczepień. Policzmy 600 000 dzieci rocznie po
    30 zł za szczepienie i razy trzy lata. I to wszystko poszło z kieszeni podatnika
    a przeznaczone było na poprawę warunków pracy służby zdrowia oraz leczenia
    pacjentów (sic!!!)
  • 22.08.08, 09:48
    Na str. 13 Pracownicy PZH zarzucają mi "sporą dozę ignorancji" ponieważ A. Philips podał, że "szczepionki wprowadza się do układu krwionośnego omijając system odpornościowy. Czyli wykluczając naturalne bariery odpornościowego systemu (skórę, błony śluzowe sok żołądkowy." i dalej, Profesorowie piszą cyt: "żadnych szczepionek nie wprowadza się bezpośrednio do układu kwionośnego, a ogólnie stosowane szczepionki wprowadza sią albo doustnie (Poliomyelitis) [tylko szczepionkę Koprowskiego - dopisek JJ] albo podskórnie lub domięśniowo [poliomielitis szczepionka Salka - JJ]. A ja naiwny myślałem, że fakt odkrycia przed prawie 300 laty systemu krwionośnego jest powszechnie znany już uczniom szkoły podstawowej. A nasi Profesorowie z Warszawy nadal twierdzą, że jak się podaje zastrzyk domięśniowo czy też podskórnie to nie dochodzi on do układu krwionośnego. I jak tutaj można prowadzić merytoryczną dyskusję!!!?

    A. Philips podał, że brak do chwili obecnej prac, które wskazywałyby, że przeciwciała poszczepienne dają trwałą odporność. Najczęściej taka odporność trwa około 2 do 10 lat. Czyli zamiast zachorować w wieku dziecięcym, kiedy to tzw. dziecięce choroby nie powodują problemów, przesuwa się ten okres i po szczepieniu można zachorować w wieku lat 20 - 40, kiedy to problem zachorowania na "dziecięcą chorobę" jest znacznie poważniejszy. A zachorowanie na chorobę zakaźną w wieku dziecięcym daje trwałą odporność do końca życia.

    Poza tym takie przechorowanie stymuluje system odpornościowy a szczepionka niezupełnie.

    A tak na marginesie co powiedzą zwolennicy szczepień na wyraźny spadek zachorowań w latach 60 - 70 na kiłę i rzeżączkę. Przecież o ile mi wiadomo, żadnych dzieci się nie szczepi na te niewątpliwie groźne choroby. A jak to by było dobrze, jestem zaszczepiony i mi wolno... Bardzo dokładna analiza prac PZH za ostatnie 20 lat wykazała - że nie ma żadnej publikacji przez cały ten okres, która uzasadniałaby wprowadzenie szczepień albo ich skuteczność. Mało tego, większość prac to jest przepisywanie rocznika statystycznego GUS-u. Kto ma większe doświadczenie w opracowywaniu danych - statystycy czy też lekarze???

    Następnie znowu powołują się nasi zwolennicy szczepień na ŚOZ podając, że w krajach rozwijających się itd. Jak mnie uczono, to Polska od dawna do krajów rozwijających się nie zalicza.

    Po drugie, Autorzy nie rozumieją znaczenia wyrazu: obliczenie oraz szacunek. Wg słownika są to dwa różne wyrazy oznaczające zupełnie co innego. Czyli kłania się brak podstawowej wiedzy w zakresie semantyki. Trudno więc dyskutować. A dalej przez prawie dwie strony występuje naprzemienne mieszanie szacunków i faktów.

    Po trzecie, jak mi wiadomo, w Polsce kanalizacja w niektórych miastach istniała od 1000 lat (mołe się archeologowie mylą ale to inny problem) natomiast te kraje na które powołują się Pracownicy PZH, do dnia dzisiejszego kanalizacji nie mają. Wystarczy popatrzeć na dziennik telewizyjny, jak nie można inaczej się nauczyć. Czyli kochani adwersarze chcą porównywać dwie dowolne cechy, których nie potrafią zdefiniować. No cóż można i na tym poziomie.

    Na stronie 16 Autorzy koreferatu wracają do szczepionki przeciwko poliomielitis. Z zupełną beztroską przechodzą do danych Komisji Senatu Stanów Zjednoczonych oraz negują pisemne oświadczenie twórcy szczepionki Salka, który twierdzi, że zachorowania na polio występują u dzieci, które otrzymały szczepionkę doustną. Można zadać nieskromne pytanie, kto wie więcej o szczepieniu facet z Warszawy który nic nie stworzył, czy też twórca szczepionki przeciwko Polio. Ale to na marginesie. Panowie z Warszawy pomijają dwie lokalne epidemie polio, które wystąpiły właśnie wśród szczepionych dzieci w Polsce (nie słyszałem aby rodziny dostały odszkodowania). Po drugie, jeżeli twórca szczepionki przeciwko polio zeznaje przed komisją Senatu USA, że powikłania występują głównie u dzieci otrzymujących szczepienia doustne, to dlaczego w Polsce są tylko szczepienia doustne? Może są tańsze, może inne przyczyny to spowodowały, ale dlaczego nie robi się przetargu na zakup takiej czy też innej szczepionki. Podobno obowiązuje ustawa o państwowych zamówieniach. Dlaczego nie dotyczy ona szczepień. Dlaczego pacjent nie ma prawa wyboru tej szczepionki, którą chce a tylko tę, którą mu ofiaruje urzędnik zza biurka!!!?

    "W USA na 250 milionów ludzi po szczepieniach przeciwko polio choruje 5 -10 osób rocznie" cytat z referatu . - połowa z nich to dzieci szczepione ostatnio, a pozostałe to zachorowania kontaktowe u wrażliwych osób." To znaczy, że chorują zarówno szczepieni jak i nie szczepieni.i to w tosunku 1:1.

    Na stronie 17 znajduje się stwierdzenie cyt: "Dr Jaśkowski mija się z prawdą twierdząc, że w Polsce praktycznie jedynym sposobem zwolnienia ze szczepień jest choroba dziecka. Polski program przewiduje szereg krótko - i długotrwałych przeciwskazań zdrowotnych oprócz ostrych chorób gorączkowych, nadmierną reakcję na poprzednią dawkę szczepionki, nadwrażliwość na składniki szczepionki, choroby ...."

    Są to zadziwiające stwierdzenia w ustach lekarzy. Po pierwsze podałem, że do zwolnienia kwalifikuje tylko choroba dziecka. Autorzy zaprzeczają po to, aby wymienić potem kilka nazwanych jednostek chorobowych. Kłania się semantyka. Wyraz "choroba" obejmuje zarówno chorobę ostrą gorączkową, jak również chorobę imunologiczną, jak również chorobę alergiczną, czy też ostrą alergię. To wie przeciętny student medycyny. W każdym bądź razie na Akademii Medycznej w Gdańsku. Nasuwa się więc pytanie, czy o tym wiedzą Pracownicy Państwowego Zakładu Higieny?

    A swoją drogą, jak sobie p. Profesorowie wyobrażają stwierdzenie u dziecka, czy jest wrażliwe na "składniki szczepionki"? Wniosek nasuwa się sam; po pierwsze zakładają, że jest to fakt powszechnie znany; istnienie wrażliwości na związki chemiczne zawarte w szczepionce. Sami publikowali na ten temat prace.

    Po drugie, można wyciągnąć również taki wniosek z powyższego twierdzenia, że najpierw trzeba zaszczepić dużą liczbę dzieci, aby stwierdzić czy wystąpią powikłania czy też nie. Czyli dzieci są rodzajem królików doświadczalnych. I znowu nie pracownicy sektora szczepionkowego ale dziennikarze ujawnili haniebne procedery testowania szczepionek w domach dziecka i szpitalach dla biedoty np w Australii. Czyli wracamy do pojęcia etyki. Czy kosztem zdrowia biednych dzieci w jednym kraju można tworzyć leki podawane w innym kraju, których celowość podawania nie jest jednoznacznie udowodniona!!!? No ale te wątpliwości dotyczą tylko członków wspólnoty cywilizacji chrześcijańskiej. Jak widać, wśród przedstawicieli innych cywilizacji one nie istnieją.


    24 czerwca Ministerstwo Zdrowia wspólnie ze Światową Organizacją Zdrowia udawadniali polskiemu społeczeństwu, że szczepienia to wielka zdobycz medycyny i że są BEZPŁATNE. A ja naiwny myślałem, że tego rodzaju slogany umarły po wyborach w 1998 roku. Trzydzieści procent polskich rodzin żyje poniżej minimum socjalnego a tutaj znajduje się postawny pan, który twierdzi, że coś jest bezpłatne tylko... społeczeństwo tego nie rozumie. Skąd my to znamy?
  • 22.08.08, 11:33
    Dziękuje za wnikliwą analizę tego co dzieje sie na rynku
    farmaceutycznym i sensowności szczepień - NIEPORÓWNYWALNIE GŁĘBIEJ
    ANALIZUJĄCA WYPOWIEDŹ W PORÓWNANIU DO AUTORA ARTYKUŁU SZCZEPIĆ CZY
    NIE SZCZEPIĆ.
  • 22.08.08, 11:38
    Wg. mnie to szczepić czy nie szczepić powinno być indywidualną
    decyzją rodziców, no chyba że wychodzimy z założenia że jesteśmy
    stadem baranów i łykamy bezkrytycznie wszystko co obowiązkowe i dla
    nas dobre według norm i zasad odgórnie określonych. Zdania są
    podzielone, ale warto poszukać na własną rękę różnych publikacji na
    temat szczepionek, zarówno za jak i przeciw. Z tym że tych za można
    znaleźć zdecydowanie więcej, cóż obowiązkowe szczepienia = pewna
    kasa dla producentów, to i w marketing warto chyba zainwestować. Nie
    twierdzę że powyższy artykuł jest sponsorowany, bo nie mam do tego
    podstaw żadnych, ale jego treść raczej nie odpowiada na
    pytanie 'Szczepić czy nie szczepić' tylko jakie szczepionki poza
    obowiązkowymi wybrać. I że generalnie to raczej niegroźne, ale
    mogące uratować życie i zdrowie działanie. No i co rodzice, jak tu
    nie uratować życia takiemu bezbronnemu dziecku ? Co ?
    Agnitum, dobre zestawienia.
  • 22.08.08, 15:59
    kra-tos napisał:

    > Wg. mnie to szczepić czy nie szczepić powinno być indywidualną
    > decyzją rodziców, no chyba że wychodzimy z założenia że jesteśmy
    > stadem baranów i łykamy bezkrytycznie wszystko co obowiązkowe i

    Proponuję również znieść kodeks drogowy, a raczej decyzję o tym, czy
    przestrzegać przepisów, czy nie, pozostawić kierowcom. Nie jesteśmy w końcu
    stadem baranów...

    Można przy okazji znieść inne obowiązki -- płacenia za produkty, które się
    kupuje (decyzję o tym, czy kradzież jest zła, lepiej pozostawić indywidualnym
    ludziom), bicia dzieci (są tacy, co święcie wierzą, że dziecko lepiej zatłuc,
    niż zepsuć), leczenia zębów (po co leczyć dziecku zęby, same wypadną), karmienia
    dzieci (a może jemu lepiej, jak jest głodne)...

    Absurdy można mnożyć.

    Szczepionki są obowiązkowe dlatego, że zawsze znajdzie się jakiś sensat, który
    się uprze nie zaszczepić i w ten sposób stwarza zagrożenie dla INNYCH.

    Ci, którzy nie chcą się szczepić, powinni wyjechać np. do Konga albo Indonezji.
    Tam zapewne nikt im nie będzie mówił, co mają robić.

    Ja osobiście nie życzę sobie żyć w społeczeństwie, w którym mogę się na każdym
    kroku zarazić jakimś syfem, bo czyjaś mądra mamusia zdecydowała, że szczepionki
    są be i najlepiej działa siła wiary.


    --
    ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
  • 22.08.08, 16:45
    > Szczepionki są obowiązkowe dlatego, że zawsze znajdzie się jakiś
    sensat, który
    > się uprze nie zaszczepić i w ten sposób stwarza zagrożenie dla
    INNYCH.
    >
    > Ci, którzy nie chcą się szczepić, powinni wyjechać np. do Konga
    albo Indonezji.
    > Tam zapewne nikt im nie będzie mówił, co mają robić.
    >
    > Ja osobiście nie życzę sobie żyć w społeczeństwie, w którym mogę
    się na każdym
    > kroku zarazić jakimś syfem, bo czyjaś mądra mamusia zdecydowała,
    że szczepionki
    > są be i najlepiej działa siła wiary.

    a czego Ty się boisz przecież jesteś zaszczepiona i Twoje dzieci
    chyba też prawda??? wedle Twego myślenia powinniście być bezpieczni.

    nie trzeba wyjeżdzac tak daleko tuż za granicami Polski szczepienia
    są dobrowolne, każdy ma wybór. Może jednak socjalistyczne
    przyzwyczajenia do słuchania nakazów i potrzeba słuchania co trzeba
    robić i w co wierzyć nadal pokutują w naszym Narodzie???
  • 24.08.08, 10:34
    No niby się masz za osobę inteligentną a zapomniałaś już o
    wcześniejszym podanym fakcie, że szczepionka nie chroni w 100% i
    tylko szczepienie wszystkich zmniejszy niemal do zera
    prawdopodobieństwo zarażenia???????? Moje zaszczepione dziecko może
    się zarazic od Twojego niezaszczepionego a nieszczęśliwy zbieg
    okoliczności (czyli na przykład obniżenie odporności mojego dziecka
    w danym momencie) może spowodować, że to moje dziecko przejdzie
    chorobę bardzo ciężko! Nie doszłoby do tego, gdybyś nie opierając
    się o wątpliwe autorytety nie zaniechała szczepienia! Narażasz moje
    dziecko na chorobę! Naprawdę tak ciężko to zrozumieć? A zamiast
    podawać jakieś dziwne powiązania szczepienia z autyzmem może
    wytłumaczycie dlaczego polio nie istnieje w Polsce. Szczepionki nie
    mają z tym żadnego związku, prawda?????? Jeszcze nie rozumiesz
    dlaczego Twoja nieodpowiedzialność tak może oburzać innych? To że Ci
    zwisa zdrowie Twojego dziecka, to jeszcze nic, NARAŻASZ INNE DZIECI
    NA ZACHOROWANIA. Przypominam, że szczepienie nie daje 100%
    zabezpieczenia, odporności. Od mojego dziecka Twoje się nie zarazi,
    dlaczego chcesz narazić moje??????????????
  • 22.08.08, 16:48
    Chyba mnie nie zrozumiałaś więc postaram się napisać trochę
    przystępniej. Jako rodzic czuję się odpowiedzialny za swoje dziecko
    i nie będę bezkrytycznie przyjmował wszystkiego co wg. kogoś
    potrzebne jest mojemu dziecku 'bo tak'. Zwłaszcza jeżeli chodzi o
    jego zdrowie i zwłaszcza w sytuacji gdy zdania na ten temat są
    podzielone, tak jak w przypadku szczepień. Nijak to się ma do
    absurdów wymienionych przez Ciebie, więc może nie pisz bez sensu.
    Nikomu nie zabraniam szczepienia, nie krytykuje rodziców którzy
    uważają że szczepienie jest ich dzieciom potrzebne. To jest ich
    sprawa i mnie nic do tego. Nie pozwolę natomiast na to żeby ktoś
    wyznaczał to co ma być dobre dla mojego dziecka w ten sposób że ja
    nie mam na to wpływu.
    Druga sprawa jest taka, że skoro ja swojego syna nie szczepię, to
    przecież on jest narażony na te straszne choroby i powikłania, a nie
    dzieci szczepione ... Chyba żę czegoś w tym całym interesie
    szczepieniowym nie rozumiem, jest tu jakieś drugie dno ?
  • 22.08.08, 21:02
    Ale zdania na temat szczepień NIE są podzielone.

    Oczywiście zawsze znajdzie się ktoś, kto dla sensacji, zysku czy po prostu
    wskutek jakichś zaburzeń próbuje lansować własne poglądy. Są osoby, które nie
    wierzą, że wirus HIV wywołuje AIDS. Są osoby, które wierzą, że nowotwory nie
    istnieją, tylko są to grzyby rosnące człowiekowi w środku. Podobne osoby szerzą
    szkodliwą panikę dotyczącą szczepień.

    Jeden taki entuzjasta poglądów alternatywnych przyczynił się do śmierci Jacka
    Kaczmarskiego. Przekonał go, że nie warto płacić "wielkim korporacjom
    farmaceutycznym" za ich produkty, bo wywar z ziółek raka wyleczy od razu.
    Kaczmarski już nie żyje...

    Pomyśl o swoim dziecku.

    --
    ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
  • 22.08.08, 21:28
    nessie-jp napisała:

    > Ale zdania na temat szczepień NIE są podzielone.

    No a Ziemia jest płaska. To że nie szczepimy, to nie jest tak że o,
    nagle coś takiego strzeliło nam do głowy. Mam kilku znajomych którzy
    tego również nie robili, mają już starsze dzieci i jakoś nie
    zauważyłem żeby miały jakieś problemy zdrowotne. Konsultowaliśmy tą
    sprawę z dwoma lekarzami, i nie zalecali oni szczepień, a na pewno
    nie przed ukończeniem 2 lat. Tak więc jednak może nie wszyscy
    lekarze twierdzę że szczepienia jest KONIECZNE.
    >
    > Oczywiście zawsze znajdzie się ktoś, kto dla sensacji, zysku czy
    po prostu
    > wskutek jakichś zaburzeń próbuje lansować własne poglądy. Są
    osoby, które nie
    > wierzą, że wirus HIV wywołuje AIDS. Są osoby, które wierzą, że
    nowotwory nie
    > istnieją, tylko są to grzyby rosnące człowiekowi w środku. Podobne
    osoby szerzą
    > szkodliwą panikę dotyczącą szczepień.
    >
    > Jeden taki entuzjasta poglądów alternatywnych przyczynił się do
    śmierci Jacka
    > Kaczmarskiego. Przekonał go, że nie warto płacić "wielkim
    korporacjom
    > farmaceutycznym" za ich produkty, bo wywar z ziółek raka wyleczy
    od razu.
    > Kaczmarski już nie żyje...

    Znowu odjeżdzasz gdzieś od tematu, generalnie dla mnie nie ma to
    żadnego związku z tematem. Powiem tyle, nie walczę z 'wielkimi
    korporacjami', chętnie nawet zapłacę im ile będzie trzeba jeżeli
    będę przekonany że ma to sens. Poza tym większość szczepień jest
    bezpłatna, więc nie bardzo widzę związek...
    > Pomyśl o swoim dziecku.

    No widzisz, nasza decyzja wzięła się stąd właśnie że o swoim dziecku
    myślimy. Nie chce nikogo do niczego przekonywać, wychodzę z
    założenia że każdy własny rozum ma i potrafi się nim posłużyć.
  • 23.08.08, 17:49
    Proponuję Ci kilka wizyt w szpitalu: na chirurgii gdzie będziez miał
    przyjemnośc zobaczenia ludzi czekających na przeszczep wątroby
    zniszczonej wirusami żółtaczek. Może doczekają a może umrą. A przed
    śmiercią zapadna w śpiączkę. Pogadaj z ich rodzinami. To najczęściej
    młodzi ludzie.
    Wybierz się także na internę: znajdziesz tam chorych na curzycę,
    część z nich chorowała na świnkę i cukrzyca jest następstwem
    zapalenia trzustki.
    Wyjątkowo podniecający jest szpital zakaxny: znajdziesz tam chorych
    na żółtaczkę, zobaczysz ich dietę, ograniczenia życiowe,
    dolegliwości. A jesli Ci to za mało wpadnij na sale, gdzie sa chorzy
    na zapalenie opon mózgowych chocby tacy, którzy wrócili z wakacji na
    Mazurach lub chodzili na spacery do lasu ( kleszcze). A jak by tego
    było mało poproś, aby pozwolono Ci przez szybę zobaczyć chorych
    leczonych na sepsę.Tu raczej nie wejdziesz ( OIOM+ zaostrzony rezim
    sanitarny), ale możesz porozmawac z rodzinami chorych.
    Wracając wstąp na pediatrię. Większa część oddziału powinna być
    przemianowana na oddział zakaxny, bo leża tu dzieci wycieńczone
    biegunkami rotairusowymi. Wokół łóżeczek kroplówki, wiecznie
    biegające pelęgniarki.
    A jeśli tego Ci za mało porozmawiaj z ofiarami polio - dziś w
    większości to dorosłe osoby, bo wprowadzono kiedyś obowiązkowe
    masowe szczepienia. Popatrz jak się poruszaja, jakie maja
    ograniczenia, jak zniszczone zdrowie.
    I wybieraj co Ci bardziej odpowiada.
  • 23.08.08, 22:22
    My już wybraliśmy, znaczy żona i ja, najbardziej odpowiada nam taki
    stan jak jest, nie szczepimy przynajmniej do 2 roku życia.
    Czarną wizję doprawdy roztoczyłać, Dante w piekle, no ale powiedz mi
    czy jesteś pewna że to że zaszczepię dziecko daje mi 100 % pewność
    że nie zachoruje na te choroby. Zabezpieczy je przed wszystkimi
    odmianami ? Druga sprawa jest taka o czym tak naprawdę świadczy taka
    sytuacja w szpitalach, nieszczęście tych ludzi i ich rodzin ? Bo
    według mnie to całkiem dobry argument na bezsilność tzw. medycyny
    wobec większości chorób które człowieka spotykają. Żyję już na tym
    świecie trochę czasu, ale nie wiem na przykład jak się leczy katar.
    Może wiesz coś na ten temat ? Chętnie pozbyłbym się tej dolegliwości
    po jednym dniu, zamiast męczyć sie z zatkanym nosem przez dni 5.
    Jak dla mnie to podejście do leczenia tzw. medycyny przypomina
    często celowanie z armaty to komara, no albo odpalenie głowicy
    jądrowej w celu pozbycia tygrysa ludojada, komar może być mało
    groźny. Może i cel osiągnięty przy takim podejściu, ale przy okazji
    straty niewspółmierne. Nie mówiąc już o bezmyślności, braku
    odowiedzialności i po prostu głupocie części środowiska lekarskiego.
    Boli pana gardło ? Mam tu świetny antybiotyk. I jeszce takie pigułki
    zielone. No i syropek.
    Boli pana głowa i ma pan gorączkę ? A to mam trochę inny antybiotyk.
    I pigułki różowe. Syropu nie trzeba.
    Swędzi oczko ? A to gastroskopię zrobimy. A żeby pan się lepiej
    poczuł to jeszcze ten sam antybiotyk co przy gardełku, bo to
    niedaleko oka.
    Cóż, ludzką rzeczą jest się mylić, ale od ludzi w białych fartuchach
    jakoś tak wymagałbym trochę więcej.
    Nie znaczy to że neguje medycynę i ja oraz moja rodzina leczymy się
    u babki znachorki mieszkającej na bagnach. Ale nie przyjmuje
    bezkrytycznie i bezmyślnie tego co od lekarza usłyszę... powtórzę,
    ludzką rzeczą jest się mylić, ale jakoś w przypadku moich dzieci nie
    zamierzam później żałować pochopnych moich decyzji wynikających z
    tego że ktoś mi powie 'bo tak, będzie pan zadowolony'.
  • 23.08.08, 22:39
    Nie stosuje na wariata u dziecka antybiotykow i lekarstw wszelkiej masci.

    Na przeziebienie stosuje ciepla kapiel, nasmarowanie nog i mleko z miodem i
    czosnkiem. Maly przyzwyczajony od malego,w iec pije chetnie. Do tego herbata z
    sokiem malinowym.

    Problem, ze niektoprzy troche sie zagalopowali w tym szukaniu zrodel
    alternatywnych leczenia i ostatnio czytalam juz o leczeniu wad w budowie ukladu
    moczowego homeopatia. Tak, mozesz przeczytac jeszcze raz - wad w budowie. Wiec
    nie jest to zaziebienie czy cos w tym stylu.
    Ale te osoby sa przekonane, ze mozna takie cos wyleczyc ...

    I to zaczyna byc po prostu przerazajace.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
  • 23.08.08, 23:13
    madziulec napisała:

    > Nie stosuje na wariata u dziecka antybiotykow i lekarstw wszelkiej
    masci.

    My też tego po prostu nie robimy. Starszy, 5 latek, antybiotyki
    bierze gdy trzeba, no ale zdarzyło się to na razie 3 albo 4 razy, u
    młodszego takiej konieczności nie było.

    > Na przeziebienie stosuje ciepla kapiel, nasmarowanie nog i mleko z
    miodem i
    > czosnkiem. Maly przyzwyczajony od malego,w iec pije chetnie. Do
    tego herbata z
    > sokiem malinowym.
    > Problem, ze niektoprzy troche sie zagalopowali w tym szukaniu
    zrodel
    > alternatywnych leczenia i ostatnio czytalam juz o leczeniu wad w
    budowie ukladu
    > moczowego homeopatia. Tak, mozesz przeczytac jeszcze raz - wad w
    budowie. Wiec
    > nie jest to zaziebienie czy cos w tym stylu.
    > Ale te osoby sa przekonane, ze mozna takie cos wyleczyc ...
    >
    > I to zaczyna byc po prostu przerazajace.

    Owszem, zgadzam się z Tobą że to może przerażać. Tylko że ja nie
    chcę naprawiać świata, jeżeli ktoś uważa że homeopatia wyleczy wady
    w budowie układu moczowego, cóż, jego sprawa. Nie wiem, nie znam
    się, mnie ani moich bliskich to w tym momencie nie dotyczy. W
    przeciwieństwie do szczepień obowiązkowych oraz uzupełniających
    opisanych powyżej. I na ten temat zdanie mamy takie, że tego robić
    nie będziemy, i bardziej przeraża mnie, jeżeli użyć takiego
    sformułownia, fakt że ktoś stara się narzucić rodzicom co MUSZĄ
    robić. Podejrzewam że czekają nas jeszcze mniejsze i większe
    nieprzyjemności związane z naszą decyzją, na razie synek styczności
    z instytucjonalną 'służbą zdrowia' nie miał większej styczności bo
    rodził się w domu. Ale damy radę.
  • 24.08.08, 00:04
    Widzisz, wszystko jest ok.

    Problem jesnak zaczyna sie, ze nie zyjemy w odlaczeniu od spoleczenstwa. I
    rzeczywiscie to, co podawaly tu kolezanki, nie ma problemu jesli nei szczepisz
    dziecka, ale:
    - izolujesz swoje dziecko od innych (zarowno dla dobra sswojego
    neizaszczepionego dziecka jak i innych dzieci)
    - wszelkie koszty zwiazane z leczeniem ew. zachorowan na choroby ponosisz sama.

    Wtedy rzeczywiscie nie ma sprawy. Rob sobie co chcesz.
    Jak dla mnie mozesz rodzic w domu, Twoje dziecko moze miec szkole w domu..
    Wszystko, bylebys zdawala sobie sprawe z ryzyka i ponosila koszty.

    I to wlasciwie wszystko.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
  • 24.08.08, 00:52
    madziulec napisała:

    > Widzisz, wszystko jest ok.
    >
    > Problem jesnak zaczyna sie, ze nie zyjemy w odlaczeniu od
    spoleczenstwa. I
    > rzeczywiscie to, co podawaly tu kolezanki, nie ma problemu jesli
    nei szczepisz
    > dziecka, ale:
    > - izolujesz swoje dziecko od innych (zarowno dla dobra sswojego
    > neizaszczepionego dziecka jak i innych dzieci)

    Możesz mi jakoś w przystępny sposób wyjaśnić w jaki sposób moje
    dziecko stanowi zagrożenie dla tych zaszczepionych dzieci ? Bo chyba
    szczepionki są po to żeby im zapewnić odporność ? Może raczej
    poszedłbym w tą stronę że powszechne stosowanie szczepionek powoduje
    mutacje i powstawanie bardziej złośliwych i odpornych na szczepionki
    odmian bakterii i wirusów ?

    > - wszelkie koszty zwiazane z leczeniem ew. zachorowan na choroby
    ponosisz sama.

    Chętnie podpiszę odpowiednie papiery w tej sprawie, tylko może w
    zamian oczekuje że państwo zwolni mnie z obowiązku płacenia na
    publiczną służbę zdrowia z której usług i tak nie korzystam.

    > Wtedy rzeczywiscie nie ma sprawy. Rob sobie co chcesz.
    > Jak dla mnie mozesz rodzic w domu, Twoje dziecko moze miec szkole
    w domu..
    > Wszystko, bylebys zdawala sobie sprawe z ryzyka i ponosila koszty.
    >
    > I to wlasciwie wszystko.

    Faktycznie staramy się z żoną robić 'co chcemy', a rozumiem przez to
    przemyślane działanie w kierunku tego żeby nasze dzieci były zdrowe
    i dobrze się rozwijały. Tylko i aż tyle. I niespecjalnie interesuje
    mnie w tym temacie to, czy to się komuś podoba czy nie.
    Może jeszcze tylko tyle że nie jestem kobietą, ale mężczyzną.
  • 24.08.08, 07:54
    Sorki za pomylenie plci.

    Ogolnie chcialam wyrazic swoja mysl, ze jesli nie szcezpicie swojego dziecka to
    robcie co chcecie, ale izolujcie sie w calosci, bo takze wy zaczynanie stanowic
    zagrozenie jako przerwanie lancucha odpornosci.

    Wiec rzeczywiscie pozostaje wam przystapienie do Amiszow, ktorzy gdzies tams
    iedza po lasach i zyja tylko wsrod swoich. Problewm, ze rowniez zaczynaja powoli
    doprowadzac do swojej degeneracji..., ale to chyba inna sprawa.


    Co do odpornosci mojego dziecka i niekontaktowania sie z innym, nieszcezpionym -
    dziecko takie automatycznie przerywa lancuch. I ja na przyklad uwazam, ze
    szczepienia nie gwarantuja nie zachorowania. Wg mnie sa zas po to, by to
    zachorowanie przebiegalo w sposob jak najmniej obciazajacy oprganizm i jak
    najkrocej.


    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
  • 27.08.08, 16:58
    > Możesz mi jakoś w przystępny sposób wyjaśnić w jaki sposób moje
    > dziecko stanowi zagrożenie dla tych zaszczepionych dzieci ?
    W taki sposób, że nie zawsze występuje pełna odpowiedź na szczepionkę. Czyli- na
    100 zaszczepionych osób zabezpieczonych będzie np. 95, reszta może się zarazić
    od osoby chorej czy nosiciela. Im mniej nosicieli/chorych, tym mniejsze ryzyko
    dla tych, którym się szczepionka nie przyjęła i nieszczepionych. Dlatego też
    Twoje dzieci są w miarę bezpieczne- bo większość społeczeństwa jest po
    szczepieniach, występowanie drobnoustrojów zmiejsza się-> zmniejsza się więc
    ryzyko zachorowania nieszczepionych.

    Może raczej
    > poszedłbym w tą stronę że powszechne stosowanie szczepionek powoduje
    > mutacje i powstawanie bardziej złośliwych i odpornych na szczepionki
    > odmian bakterii i wirusów ?
    Powszechne zastosowanie szczepionki przeciwko ospie prawdziwej doprowadziło do
    całkowitego wyrugowania tego wirusa ze świata, a nie do powstania bardziej
    złośliwych szczepów. Tego wirusa w przyrodzie już nie ma. Ryzyko mutacji rośnie
    wraz z powszechnością choroby, nie odwrotnie.
  • 24.08.08, 01:08
    Tyle, ze mzesz nie szczepic do 2 roku zycia, wynika wlasnie z
    powszechnego stosowania zczepionek. To ze twojemu dzicku w tym
    czasie nie zagraza blonkica, koklusz czy polio (o czarnrj ospie nie
    wspominajac) jest wynikiem tylko i wylacznie ograniczenia
    wystepowania tych chorob przez masowe szczepienia. Wiec nie
    potepiala bym szczepionek w czambul. Choc moze dobrze bylo by
    zweryfikowac kalendaz szczepien...
  • 24.08.08, 01:39
    titta napisała:

    > Tyle, ze mzesz nie szczepic do 2 roku zycia, wynika wlasnie z
    > powszechnego stosowania zczepionek. To ze twojemu dzicku w tym
    > czasie nie zagraza blonkica, koklusz czy polio (o czarnrj ospie
    nie
    > wspominajac) jest wynikiem tylko i wylacznie ograniczenia
    > wystepowania tych chorob przez masowe szczepienia. Wiec nie
    > potepiala bym szczepionek w czambul. Choc moze dobrze bylo by
    > zweryfikowac kalendaz szczepien...

    Ale ja nie potępiam powszechnego zastosowania szczepionek, nie
    twierdzę że to coś złego. Epidemie zostały powstrzymane, wielu ludzi
    zamiast umrzeć mogło żyć i chwała za to odkrywcom szczepionek. Z
    drugiej strony wyeliminowanie takiej czarnej ospy na przykład
    doprowadziło do sytuacji że potencjalnie jest to doskonała broń
    biologiczna, nie ma odpornych, nie ma szczepionek. Każdy medal i
    takie tam podobne, ale to zupełnie inny temat jest...

    Po prostu uważam że tu i teraz, w miejscu i czasie w którym żyjemy
    można oszczędzić temu małemu facetowi co się właśnie urodził
    dodatkowych atrakcji związanych ze szczepieniami. On i tak ma na
    razie dużo do zrobienia i nauczenia się oprócz walki z jakimiś
    wirusami. Pomijam faktyczne czy też wydumane jak kto woli powikłania
    bo to jest zupełnie inna sprawa.
  • 27.08.08, 16:51
    Widzisz, piszesz o wirusach i katarze. Medycyna nie zna leku na katar, musi on
    swoje potrwać i tyle. Ale nie zna też leku na wirusa polio- jak Twoje dziecko
    zachoruje (bo nie zostało zaszczepione), to w wersji optymistycznej do końca
    życia będzie utykać, w wersji pesymistycznej wirus zajmie nerwy odpowiedzialne
    za pracę mięśni oddechowych i dziecko się udusi. Lepiej więc zapobiegać niż
    leczyć. A jedyną formą zapobiegania jest zaszczepienie, actimel tu nie pomoże...
  • 24.08.08, 11:15
    To ja zapraszam na rewizytę w domu gdzie jest dziecko - albo już
    dorosły - z autyzmem. Rodziny dzieci z autyzmem nie mają tych
    wszystkich nielicznych przywilejów którymi cieszą się inni
    niepełnosprawni. Są to nieraz dzieci śliczne, dobrze wyglądające,
    więc odmawia się ich matkom praw do SUO czy innych świadczeń. Są to
    dzieci które się drą a dla otoczenia są to po prostu rozkapryszone
    bachory. Opieka nad nimi to obsługa 24 na dobę. Proszę bardzo,
    zapraszam do domu gdzie matka przez całe życie nie ma wytchnienia. A
    najlepiej do takiego gdzie jest dwójka albo więcej dzieci z autyzmem.

    A wiesz że przypadki polio to wyłącznie zarażenia poszczepionkowe?
  • 24.08.08, 11:19
    Autyzm był- a nie było szczepionek


    > A wiesz że przypadki polio to wyłącznie zarażenia poszczepionkowe?
    Taaaa
    A już na pewno te sprzed 200 lat tongue_out
    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 25.08.08, 14:05
    Oj, strzelasz kulą w płot. Dzieci autystyczne mają te same, jak to nazywasz, "przywileje". Autyzm i zaburzenia pokrewne (wszystkie z kategorii F84) są podstawą do wydania orzeczenia o niepełnosprawności. Dzięki temu można mieć wszystkie "przywileje", np. dopłaty z PFRON-u itp. Dodatkowo osobom autystycznym przysługują Specjalistyczne Usługi Opiekuńcze dla osób z zaburzeniami psychicznymi (SUO). W odróżnieniu od zwykłego SUO, dopłata ze strony rodziców jest drastycznie mniejsza. SUO dla osób z zaburzeniami psychicznymi nikt nie może odmówić, należy się ono jak przysłowiowemu psu zupa. Co najwyżej jeśli dochód na członka rodziny jest bardzo duży to może się okazać, że odpłatność jest duża (nawet w skrajnych przypadkach 100%). Jednak odmówić NIE MOGĄ - wystarczy przeczytać ustawę i rozszerzające ją rozporządzenie ministra w sprawie SUO dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Jeśli jakiś niedouczony urzędas zechce odmówić to musi to zrobić w formie decyzji administracyjnej (jakiekolwiek decyzje w sprawie SUO muszą mieć taką formę) i wtedy jest 14 dni na odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W razie wątpliwości warto odwiedzić stronę fundacji Synapsis, gdzie znajdziesz akty prawne i taki "samouczek" jak się starać o SUO, a nawet pomoc prawną od bardzo miłej pani prawnik. W rozporządzeniu ministra są tabele odpłatności, sposób jej ustalania itp. Wiem co mówię bo sam mam córkę głuchą od urodzenia (na to miała pierwsze orzeczenie o niepełnosprawności), a od jakiegoś czasu zdiagnozowana jeszcze jako autystyczna (obecnie mamy orzeczenie o niepełnosprawności na obie te choroby) i mamy przyznane SUO.

    A co do szczepień to mam mieszane uczucia, ale w ośrodkach gdzie córka ma terapię spotykam masę rodziców, którzy opowiadali jak prawie bezpośrednio po szczepieniu następował regres i autyzm. Tak więc nie warto tego wkładać między bajki, tym bardziej, że większość darmowych szczepionek jest stabilizowanych rtęcią.
  • 27.08.08, 17:00
    >
    > A wiesz że przypadki polio to wyłącznie zarażenia poszczepionkowe?
    W latach '50- tych też (przed wprowadzeniem szczepionki Salka)? W czasach
    dzisiejszych w krajach Afrykańskich też?
  • 27.08.08, 16:46
    Mam kilku znajomych którzy
    > tego również nie robili, mają już starsze dzieci i jakoś nie
    > zauważyłem żeby miały jakieś problemy zdrowotne.
    Dlatego, że obracają się w środowisku osób zaszczepionych, więc ryzyko zarażenia
    jest niewielkie. Nie radziłabym jednak fundować tym dzieciom wakacji w Afryce,
    gdzie występuje np. polio czy w krajach byłego ZSRR.
  • 23.08.08, 16:41
    Tyle że kodeks drogowy, a raczej jego przestrzeganie NIE POWODUJE
    CHORÓB.
    Szczepionki owszem.
    Pokaż mi rodzica dziecka z autyzmem który jest za szczepionkami.
  • 23.08.08, 17:52
    A pokaz mi ofiiarę polio, rodziców , którzy stracili lub o mało nie
    stracili dziecka w wyniku chorób zakaźnych lub ich powikłań, którzy
    byliby przeciwni szczepieniom.
    I kto udowodnił , powtarzam UDOWODNIŁ, że szczepienia powoduja
    autyzm???????
  • 23.08.08, 21:06
    niestety po angielsku

    content.nejm.org/cgi/content/full/358/20/2089?ijkey=40844ebf446f83782d38f28d900419b23563ef1a&keytype2=tf_ipsecsha

    www.cbsnews.com/stories/2008/05/12/cbsnews_investigates/main4086809.shtml

    zdecydowanie nie można powiedzieć że sprawa powikłań autyzmu po
    szczepionce MMR jest przedawniona- osoba , która wypowiada się w ten
    sposób pokazuje swój brak wiedzy w postępie wiedzy o szczepieniach.

    www.ageofautism.com/2008/08/dr-paul-offit-a.html
  • 24.08.08, 00:04
    Zanim cos sie udowodni, musza istniec ku temu PODEJRZENIA. To, ze
    przez tysiace lat nie potrafiono udowodnic, ze bakterie powoduja
    choroby, nie znaczy, ze bakterie ich nie powodowaly.
    Ps. chodzi mi o logike rozumowania, nie o sam fakt wywolywania
    autyzmu przez szczepionke.

  • 24.08.08, 16:17
    Jak już pisałam, polio obecnie jest wywoływane wyłącznie przez
    wirusa ze szczepionki - na pewno w naszym kraju, gdzie podaje się
    jeszcze dzieciom ŻYWEGO WIRUSA POLIO I TO DOUSTNIE.

    Wiesz, że dziecko świeżo po szczepieniu tą szczepionką stanowi
    zagrożenie dla innych dzieci?
    Na szczęście chyba szczepionka ta jest albo będzie wycofywana -
    będzie podawana dzieciom inaktywowana
  • 27.08.08, 17:02
    Można nie podawać szczepionki zupełnie... liczba zachorowań na polio i zgonów
    pójdzie w setki tysięcy.
  • 24.08.08, 22:08
    > Tyle że kodeks drogowy, a raczej jego przestrzeganie NIE POWODUJE
    > CHORÓB.
    > Szczepionki owszem.
    > Pokaż mi rodzica dziecka z autyzmem który jest za szczepionkami.
    Znam nawet dwie takie osoby.Jest to moja mama i moja siostra.Mama wychowała już
    prawie 30-letniego faceta ze stwierdzonym autyzmem.Siostra jest na początku
    drogi.Oboje szczepieni.Powikłań poszczepiennych brak.U brata jazda była
    natomiast po "zwykłej" ospie.
  • 22.08.08, 11:53
  • 22.08.08, 16:01
    Sama piszesz:
    "szczepionek nie wprowadza się bezpośrednio do układu kwionośnego"

    a potem się kłócisz:

    > A nasi Profesorowie z Warszawy nadal twierdzą, że jak się podaje zastrzyk domię
    > śniowo czy też podskórnie to nie dochodzi on do układu krwionośnego

    To powiedz mi teraz, czy ty wiesz, co znaczy słowo 'bezpośrednio' i jak jest
    zbudowany system krwionośny?

    Jak sobie przykleisz plaster Nicorette albo hormonalny na skórę, to też się
    preparat w końcu dostanie do układu krwionośnego. W końcu. Ale chyba nie
    sądzisz, że przyklejając plasterek, wprowadzasz coś BEZPOSREDNIO do układu
    krwionośnego?

    I tak samo jest ze szczepionkami podskórnymi.

    --
    ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
  • 22.08.08, 22:03
    A nasi Profesorowie z Warszawy nadal twierdzą, że jak się podaje
    zastrzyk domię
    > śniowo czy też podskórnie to nie dochodzi on do układu krwionośnego

    może potraktowali to dosłownie i pod pojęciem "do ukł. krwionośnego"
    zrozumieli "dożylnie" wink

    Najczęściej taka odporność trwa oko
    > ło 2 do 10 lat. Czyli zamiast zachorować w wieku dziecięcym, kiedy
    to tzw. dzie
    > cięce choroby nie powodują problemów, przesuwa się ten okres i po
    szczepieniu m
    > ożna zachorować w wieku lat 20 - 40, kiedy to problem zachorowania
    na "dziecięc
    > ą chorobę" jest znacznie poważniejszy

    A znasz dane dotyczące zachorowań dorosłych na tę chorobę ?


    A tak na marginesie co powiedzą zwolennicy szczepień na wyraźny
    spadek zachorow
    > ań w latach 60 - 70 na kiłę i rzeżączkę

    Fakt propagowania bezpiecznego seksu i stosowania prezerwatyw ?


    > Następnie znowu powołują się nasi zwolennicy szczepień na ŚOZ
    podając, że w kra
    > jach rozwijających się itd. Jak mnie uczono, to Polska od dawna do
    krajów rozwi
    > jających się nie zalicza.

    Jeśli chodzi o ekonomię to są kraje rozwinięte i rozwijające się.
    Polska nalezy do krajów rozwijających się.


    natomiast te kra
    > je na które powołują się Pracownicy PZH, do dnia dzisiejszego
    kanalizacji nie m
    > ają.

    czyli jakie kraje? bo chyba nie doczytałam

    że szczepienia to wielka zdobycz medycyny i że s
    > ą BEZPŁATNE.

    Nie są?Wyjaśnij proszę








    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 27.08.08, 17:05
    > Fakt propagowania bezpiecznego seksu i stosowania prezerwatyw ?
    Otóż to, plus obowiązek leczenia. Dzisiaj obowiązku leczenia nie ma, o chorobach
    wenerycznych nikt nie pamięta (bo przecież już nie występują...)i mamy efekty-
    kiła i rzeżączka szaleją, Polska jest jedynym krajem w UE, w którym notuje się
    przypadki kiły wrodzonej u dzieci...
  • 22.08.08, 11:01
    Nie szczepic. Przez to, ze bylam szczepiona w dziecinstwie, do
    dzisiaj nosze gronkowca, ktory wysysa ze mnie energie. Co powoduje
    szczepionka? Likwidacje ostrych stanow zapalnych, ale nie
    przewleklych. Czy cos tam takiego. Dlaczego wciskaja szczepionki?
    Zeby zarabiac na nich, i zeby zarabiac na pozniejszych chorych.
  • 23.08.08, 17:55
    Dawno nie czytałam podobnych bzdur!!!!!!!!!!
    Czy wiesz czym jest szczepionka?
    Czy wiesz co to jest gronkowiec?
    Doczytaj sobie cos niecoś na temat szczepień, szczepionek, bakterii,
    wirusów i.... marketingu
    A energię wysysa z Ciebie brak elemetarnej wiedzy na wyżej
    wymieniony temat.
    Taka jest, niestety, wiedza przeciętnego Polaka.
  • 27.09.09, 22:34
    Pani dr zamiast leczyć swoich pacjentów znów na necie poucza...żeby chociaż
    mądrze, a ona nic tylko obraża
  • 22.08.08, 14:48
    Podobno baardzo bezpieczny Infarix IPV + HIB, w II dobie po
    szczepieniu - ostra ataksja móżdżkowa, dziecko ( 13 m-cy) przestało
    chodzić, potem nawet siedzieć... Sterydy i inne cudeńka, bolesne
    badania - znowu chodzi ale układ immunologiczny "rozjechany" a ile
    nerwów...
  • 23.08.08, 07:38
    kask_a napisała:

    > Podobno baardzo bezpieczny Infarix IPV + HIB, w II dobie po
    > szczepieniu - ostra ataksja móżdżkowa, dziecko ( 13 m-cy)
    przestało
    > chodzić, potem nawet siedzieć... Sterydy i inne cudeńka, bolesne
    > badania - znowu chodzi ale układ immunologiczny "rozjechany" a
    ile
    >
    nerwów...


    Współczuję bardzo problemów ze zdrowiem dziecka. Kolejny wpis
    świadczący o tym, co może się wydarzyć po podaniu
    szczepionki...Dlatego wybór czy zaszczepić dziecko proszę ustawowo
    pozostawić rodzicom. Dla mnie niezrozumiałym jest, jak można
    przymuszać do wstrzykiwania dziecku czegoś, co potencjalnie może mu
    zaszkodzić???
  • 23.08.08, 09:05
    Dla mnie niezrozumiałym jest, jak można
    > przymuszać do wstrzykiwania dziecku czegoś, co potencjalnie może
    mu
    > zaszkodzić???

    SŁowo "klucz" potencjalnie.
    Właśnie o to się rozchodzi
    Jest odestek dzieci , którym szczepienia szkodzą z różnych względów
    (wiek, ukryte choroby i infekcji, słaby ukł.immunologiczny )
    To tak samo jak ze wszystkim. Są ludzie , którzy jedzą marchew bez
    problemu.Ale są tacy dla których jej zjedzenie kończy się
    boleściami. Sa tacy, których organizm nie reaguje negatywnie na
    użądlenie pszczoły. A są tacy , którzy po użądleniu mają wstrząs
    anafilaktyczny i muszą dostać adrenalinę żeby żyć. Sa też tacy,
    którzy nie boją się owadów ale są również i ci, którzy przeżywają
    traumę po każdym spotkaniu z pająkiem, wręcz siwieją. Sa tacy,
    którzy mogą jeść spokojnie orzechy, owoce morza, czekoladę (resztę
    dodaj sama)a są tacy , na których poszczególne składniki działają
    alergicznie. Są tacy, którzy mogą przyjmować większość leków i nic
    im nie jest a są tacy, którzy po podaniu prostego leku cierpią
    okrutnie bo organizm leku nie toleruje. Przykłady można mnożyć

    Szczepienia są potrzebne i tylko dzięki nim nie mamy kolejnych
    epidemii. Powinno się jednak wprowadzić szerszy wywiad i dokładnie
    badania przed podaniem każdej szczepionki właśnie dla
    tych "wyjątków", które nie zareagują dobrze
    pozdr
    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 23.08.08, 09:29
    guderianka napisała:
    Powinno się jednak wprowadzić szerszy wywiad i dokładnie
    > badania przed podaniem każdej szczepionki właśnie dla
    > tych "wyjątków", które nie zareagują dobrze


    Masz rację, ale obawiam się, że to ze względów ekonomicznych nie
    będzie
    możliwe.


    guderianka
    napisała:
    > Szczepienia są potrzebne i tylko dzięki nim nie mamy kolejnych
    >
    epidemii.

    Tylko dlaczego w USA nigdy nie szczepiono na gruźlicę a
    zachorowalność zaczęła spadać na równi z krajami, w których się
    szczepiło? Zna ktoś
    odpowiedź?
  • 23.08.08, 09:38
    > Tylko dlaczego w USA nigdy nie szczepiono na gruźlicę a
    > zachorowalność zaczęła spadać na równi z krajami, w których się
    > szczepiło? Zna ktoś
    > odpowiedź?


    Skąd te dane ? Znalazłam , że : " Efektywność szczepionki spada
    dodatkowo tam, gdzie mykobakterie są słabiej rozpowszechnione. Z
    tego powodu w USA nie zaleca się rutynowo wszystkim ludziom
    szczepienia, z wyjątkiem osób, które spełniają specyficzne kryteria:
    dzieci i noworodki z negatywnymi testami skórnymi, które mają stały
    kontakt z osobami nieleczonymi lub leczonymi nieefektywnie albo będą
    miały ciągłą styczność z prątkami lekoopornymi.
    pracownicy służby zdrowia (rozważani na indywidualnych podstawach):
    mający kontakt z pacjentami z lekoopornymi postaciami gruźlicy,
    gdy przeniesienie szczepów lekoopornych jest bardzo prawdopodobne,
    gdy zastosowane kontrolne zabezpieczenia przeciw gruźlicy są
    nieefektywne. "

    W Polsce zapadalność jest wysoka. Wpływ na to ma niska świadomość
    higieny i standard życia. " Odporność organizmu na zachorowanie
    zależy od zastosowanych szczepień przeciwgruźliczych, ogólnego stanu
    zdrowia, odżywiania, stosowanych leków i alkoholizmu, czy chorób
    współistniejących (np. zakażenie HIV"


    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 23.08.08, 09:58
    Mam znajomego - lekarza pulmonologa - pracuje w UK. Gdy zapytałam
    go o szczepienia, powiedział, że zaszczepił swoje dziecko według
    tamtejszego kalendarza ale ze szczepienia p/gruźlicy zrezygnował.
  • 23.08.08, 10:19
    mirra.3 napisała:

    > Mam znajomego - lekarza pulmonologa - pracuje w UK. Gdy zapytałam
    > go o szczepienia, powiedział, że zaszczepił swoje dziecko według
    > tamtejszego kalendarza ale ze szczepienia p/gruźlicy zrezygnował.

    Przepraszam ale nie rozumiem związku ( ?)
    Pisałyśmy o USA a nie UK wink
    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 23.08.08, 10:32
    > Przepraszam ale nie rozumiem związku ( ?)
    > Pisałyśmy o USA a nie
    UK wink


    Chciałam przez to powiedzieć, że lekarz o specjalności chorób
    płuc - czyli osoba kompetentna - świadomie zrezygnował z tego
    szczepienia. Kraj nie ma tutaj znaczenia (chyba że w zakresie
    możliwości wyboru, czego w Polsce póki co nie ma). Co do USA, tam
    nie szczepiono nigdy rutynowo p/gruźlicy a mimo to mają tendencję
    spadkową.
  • 23.08.08, 10:53
    Mirro-jeśli chodzi o USA zacytowałam Ci dlaczego nie ma tam tego
    szczepienia rutynowo a tylko dla pewnych grup ludzi.
    Jeśli chodzi o lekarza, którego znasz-"jedna jaskółka wiosny nie
    czyni". Ja znam lekarzy specjalistów, którzy szczepią swoje dzieci
    I myslę,że kraj ma ogromne znaczenie.
    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 25.08.08, 12:07
    w UK się nie szczepi na gruźlice smile- nie ma jej w obowiązkowym
    kalendarzu
    dla mnie twoje uzasadnienie apropo USA jest nieprzekonywujące , a
    bardziej dziwi mnie to, że w Polsce zachoroywalność jest wysoka mimo
    szczepienia.
    Z tego wszystkiego podejrzenie by padło że szczepionka wogóle nie ma
    wpływu na zachorowalność.
  • 25.08.08, 14:57
    > dla mnie twoje uzasadnienie apropo USA jest nieprzekonywujące , a
    > bardziej dziwi mnie to, że w Polsce zachoroywalność jest wysoka
    mimo
    > szczepienia.

    Ono nie jest moje wink
    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 23.08.08, 16:44
    Ze względów ekonomicznych powinno się np. odłączać aparaturę
    podtrzymującą życie osobom w śpiączce.
    Od kiedy to względy etyczne przeważone są ekonomicznymi? Myślalam,
    że czasy kiedy chorzy mają pecha, dawno minęły ...
  • 24.08.08, 01:17
    Jest grupa osob dla ktorych podanie penicyliny moze skanzyc sie
    smiercia. Chyba najpowszechniejszym powodem podania penicyliny jest
    ropne zapalenie migdalkow (angina ropna). Czy ze wzgledu na
    mozliwosc wstrzasu po podaniu penicyliny (rzadkie ale sie zdaza) i
    kwestionowala bys podania go? Angina (jej obiawy) sama ustapi ale
    powiklania moze dac niezwalczony paciorkowiec sugeruje jednak
    podjecie ryzyka.
    Tak samo jest ze szczepionkami. Nie sa dla wszystkich dobre. Ale dla
    ludzkosci jako takiej sa wybawieniem.
  • 27.08.08, 17:07
    A moja siostra miała to samo po ospie... Po chorobie, nie po szczepieniu.
  • 23.08.08, 17:11

    1. Czy widzieliście ludzi po polio?
    2. Czy widzieliście jak umieraja młodzi ludzie z marskością wątroby -
    bardzo częstym powikłaniu po WZW? (
    3.Czy wiedzieliście pełnoobjawowe zapalenie opon mózgowych?
    4.Czy widziałyscie sepsę i czy wiecie jak szybko atakuje?
    5.Czy widziałyście dzieci w bardzo ciężkim stanie po biegunce
    rotawirusowej?
    6. Czy wiedziałyście jak umierają ludzie na gruźlicę?
    Mysle, że nie.
    Ja widziałam, niestety, całkiem sporo i twierdzenie, że lepiej
    walczyć z chorobami, jak ktoś napisał, jest co najmniej nierozsądne.
    I jeszcze słowo na temat autyzmu. NIKT do tej pory nie udowodnił co
    jest jeo przyczyną, część naukowców skłania się za "obwinianiem"
    genów. Choroba najczęściej ujawnia się w 2-3 roku życia czyli po
    szczepieniu przeciwko odrze, śwince i rózyczce. A to za mało, aby
    winić szczepinkę.
    Ważne jest, aby między szczepieniami zachować rozsądne przerwy-
    zwłaszcza tymi fakultatywnymi, spoza kalendarza, nie ładować ich na
    siłę nieprzestrzegając przerw.
    Ważne jest, aby w dni szczepienia nie przemęczać dziecka, nie
    eksponowac na choroby ( niestety przedszkole).
    Niestety, na głupote nie ma rady. Może - czego nikomu nie życzę- ten
    i ów przejrzy na oczy gdy choroba, przed która jest skuteczna
    ochrona nie będzie gdzieś daleko, ale pojawi się całkiem blisko. Gdy
    zachoruje dziecko radykalnego przeciwnika szczepień.
  • 23.08.08, 21:23
    Zamiast straszyć tym, że choroby tak owe istnieją i ludzie na nie
    umierają mogła by pani lub ktoś kto ma wiedzę na temat szczepień
    podzielić się nią w ten sposób jak to uczynił agnitum w postach
    które cytuje poniżej dla jasności:
    "Ruchy antyszczepionkowe" czy walka z bezmyślnością.
    Dr n.med Jerzy Jaśkowski

    Przed około rokiem Forum Ekologiczne, Biuletyn Izby Lekarskiej oraz
    Pielęgniarskiej zamieściły Raport Alana Philbiego na temat
    szkodliwości masowych
    szczepień całych populacji. Szczepień tak na wszelki wypadek.
    Niektórzy
    profesorowie np. p. prof. Wiesław Madzik z Warszawy zaczęli
    obieżdżać Kraj z
    referatem o jakiś ruchach antyszczepionkowych w Polsce. Wcześniej do
    żadnej z
    Redakcji które zamieściły ten referat nie przysłał ani pisma z
    koreferatem ani
    żadnych uwag na temat danych podanych w Raporcie Philipsa. Tak więc
    jeden
    artykuł urósł do ruchów antyszczepionkowych.

    Przed kilku dniami natomiast, dotarł do mnie referat panów profesorów
    Państwowego Zakładu Higieny z Warszawy poświęcony jakoby mojemu
    referatowi na
    temat szczepień. Autorom zabrakło zwykłej odwagi cywilnej i zamiast
    przesłać,
    jak to wynika z dobrych obyczajów Prawa Prasowego jak również
    Kodeksu Etyki
    Lekarskiej ten koreferat czy to autorowi czy też do Redakcji która
    tekst
    opublikowała, jeżdzą po Polsce, za pieniądze podatników, rozdają
    swoje
    opracowanie, nie informując autora o tym fakcie. Jeszcze lepiej
    zachowują się w
    Warszawie, podając na swoich kursach różne konfabulacje np, że tytuł
    lekarza
    sobie przywłaszczyłem i tym podobne. No cóż, czym skorupka za młodu
    nasiąknie
    tym na starość trąci.

    Przechodząc do wymienionego opracowania, Panowie Profesorowie z PZH
    zachowują
    się tak, jakby nie znali pojęcia ani czasu ani miejsca na ziemi. Już
    na
    pierwszych stronach zażegnują się, że nie znają opracowania, które
    stanowi
    podstawę referatu ale skoro dr. J. Jaśkowski je streścił to on jest
    autorem.
    Jest to prosty chwyt socjotechniczny z archiwum KGB, no bo przecież
    nie wypada
    atakować Departamentu Epidemiologii Stanów Zjednoczonych za podanie
    danych, ale
    jakiegoś lekarza z Polski to można bezkarnie. Lepiej więc przyznać
    się do
    nieznajomości opracowania amerykańskiego, aby tym skuteczniej
    konfabulować na
    temat "opracowania" (w opracowaniu wyraźnie zaznaczono, że to jest
    streszczenie
    raportu amerykańskiego) polskiego. Autorzy w swoim koreferacie
    zachowują
    wszelkie zasady cywilizacji żydowskiej i turańskiej ; nie ważne co
    mówi, ale kto
    mówi.

    Poniżej omówione zostaną niektóre fragmenty koreferatu.

    Przechodząc do szczegółów Profesorowie na stronie pierwszej
    podają: "W krajach w
    których szczepienia ochronne przyczyniły się do dramatycznego
    zmniejszenia się
    liczby zachorowań i zgonów z powodu chorób zakaźnych..." W jednym
    zdaniu dwa
    nieporozumienia. Po pierwsze, jeżeli się wymienia kraje to
    należałoby podać je z
    nazwy. Od kilku wieków poszczególne państwa mają swoje nazwy i
    większość
    społeczeństwa nimi operuje. Chyba, że nie ma takich państw. Po
    drugie, jeżeli
    nastąpiło zmniejszenie, to nie dramatyczne tylko szczęśliwe. Tak
    przynajmniej
    powinien sądzić każdy lekarz. Przecież lekarzowi zależy na
    zwalczaniu choroby.
    Płacze i dramatyzuje tylko kupiec, bo mu się zmniejszył rynek zbytu
    a więc i zyski.

    Na stronie trzeciej Profesorowie PZH podają, że w republikach byłego
    sojuzu
    sowieckiego akcja byłego pracownika Instytutu Kontroli Szczepionek z
    Moskwy dr
    G. Czerwonskowo, doprowadziła do zmniejszenia wykonania szczepień i
    wybuchu
    epidemii w byłym ZSRR, a także w innych krajach w tym i w Polsce. I
    znowu parę
    uwag. Dlaczego właśnie pracownik Instytutu Kontroli Szczepionek
    wystąpił
    przeciwko szczepionkom? Nie wyjaśniono!!! Po drugie, w Rosji nie
    szczepiono i
    wybuchła epidemia, teoretycznie wg starej ideologii, logiczne! Ale w
    Polsce i
    innych krajach szczepiono w tym czasie w 99.9%, a także w rejonach
    przygranicznych, gdzie kontakt z Rosjanami był łatwy wybuchła
    epidemia.
    Dlaczego? Zapomniano wyjaśnić!!!

    Po trzecie wiadomo wszystkim, jako tako śledzącym sytuację w byłym
    ZSRR, że
    panuje tam głód, że przez pół roku i więcej nie wypłaca się pensji,
    że brak
    pieniędzy na ubrania a co dopiero mówić o mydle i jako takiej
    higienie. W tych
    latach przebywałem w tamtym rejonie i zapach szpitalny to był fenol
    i amoniak
    (mocz). Podobny zapach był na dworcach kolejowych, pociągach i w
    ogóle wszelkich
    publicznych pomieszczeniach. Tak, że oczywistym jest fakt zaniedbań
    higienicznych i to nie od dziś ale od wielu lat. Nie należy
    zapominać, że Rosja
    jest krajem zajmującym także czołowe miejsce zachorowań na trąd i
    wiele innych
    chorób zakaźnych. Zawsze z higieną była na bakier.

    Wystarczyło być w latach 70 czy teł 80 w np tamtejszych szpitalach.
    Nie należy
    zapominać o higienie żywienia, ubikacjach itp. sytuacjach w życiu
    publicznym w
    Rosji a wszystko stanie się jasne dlaczego będą wybuchały okresowe
    epidemie.

    Na stronie czwartej Profesorowie PZH podają, że jako kraj cieszymy
    się dobrym
    stanem zaszczepienia dzieci w wieku poniżej dwóch lat przeciwko
    wirusowemu
    zapaleniu wątroby B. No właśnie, wprowadzamy szczepienia przeciwko
    WZW B w
    sytuacji kiedy Departament Epidemiologii USA ogłasza, że dzieci
    szczepione
    przeciwko WZW chorują pięć razy częściej na zapalenia wątroby od
    dzieci nie
    szczepionych. Ciekawe nieprawdaż! I to wprowadzamy szczepienia (1997
    rok w
    Gdańsku) kiedy wiadomo, że od 6 lat zachorowania na WZW zmniejszają
    się
    systematycznie bez szczepień. Mało tego, wprowadza się szczepienia
    kiedy wiadomo
    po pierwsze, że tzw wszczepienne zapalenia wątroby to jest nazwa
    sprzed 30 laty
    i dzisiaj już studenci medycyny wiedzą, że zachorować na tę chorobę
    można
    zarówno przy pocałunku jak i stosunku, że 10% małżeństw, z których
    jeden z
    partnerów chorował zaraziło drugiego partnera. Wprowadzają "nasi
    eksperci"
    szczepienia czyli obcogatunkowe białko do organizmu rozwijającego
    się człowieka
    w sytuacji kiedy w całej Polsce nie zamknięto ani jednego szpitala z
    powodu
    wyhodowania wirusa na sali operacyjnej, kiedy powszechne w użyciu są
    wszelkiego
    rodzaju sprzęty jednorazowego użytku. W tej sytuacji nie tylko, że
    brak podstaw
    do narażania dzieci na powikłania ale także brak podstaw na
    naciąganie
    społeczeństwa na dodatkowe wydatki. Bo albo wprowadzamy jednorazówki
    (wysokie
    koszta), albo szczepienia, albo zmieniamy system sterylizacji. Ale
    nie możemy
    robić wszystkiego jedocześnie. Tak nakazuje zdrowy rozsądek.
    Dodatkowy podatek
    od społeczeństwa, którego spora część nie posiada pieniędzy na wykup
    lekarstw
    ratujących życie, o czym szeroko donoszą specjaliści z ochrony
    zdrowia!!! Jest
    to po prostu niemoralne.

    W następnym akapicie koreferatu pojawia się lawina przymiotników,
    których z
    powodu oszczędności lasów nie warto cytować ani ustosunkowywać się
    do nich.
    ...

    "Ostatni Raport ŚOZ z 1996 r. bije na alarm i wyraźnie stwierdza, że
    choroby
    zakaźne nadal pozostają wiodącą przyczyną zgonów, powodując co
    najmniej 17
    milionów zgonów tj 33% zgonów rocznie. Wśród których prym
    wiodą...malaria)brak
    strony). I to samo co powyżej, pomieszanie z poplątaniem. Po
    pierwsze raport ŚOZ
    wyraźnie podaje gdzie te zgony występują. Dla Panów z Warszawy
    Polska to taki
    kraj koło Afryki czy też Azji. Raport jasno podaje, że zgony z
    powodu chorób
    zakaźnych występują głównie w krajach afrykańskich i azjatyckich.
    Głównie w
    tych, w których toczy się wojna, istnieje głód i w ogóle brak takich
    podstawowych zdobyczy techniki jak kanalizacja i wodociągi.
    Niedostrzeganie
    takiej podstawowej różnicy pomiędzy Polską a tamtymi krajami jest
    niewiedzą z
    zakresu szkoły podstawowej. I nie wymaga komentarza. Ponadto
    dlaczego choroby
    zakaźne buszują w krajach które nie posiadają kanalizacji,
    wodociągów, ale za to
    kupują masowo broń z Rosji i USA i innych krajów. Wydatki na
    uzbrojenie
    wielo
  • 23.08.08, 22:40
    Ja szczepiłam córke Infanrixem IPV + HIB plus meningokoki, za miesiac dostanie
    pneumokoki, ale nie szczepiłam MMR i nie zamierzam w najblizszym czasie, ta
    szczepionka to syf i nikt mnie nie przekona ze nie.

  • 25.08.08, 11:35
    jest to osoba, która zdaje się studiowała opracowania znanych
    lekarzy ze świata i przywołuje ich doświadczenia - myśle także że
    jest to osoba , która zdobyła te wiedzę za pośrednictwem lekarzy - i
    nie pozwala sobie na wymyślone na własna ręke teorie- tak myśle czy
    też podejrzewam , ale z chęcią bym wysłuchała bezpośrednio lekarza
    zwolennika szczepien , który mógłby sie wykazać podobnie rozbudowana
    wiedzą bo jeszcze takiego nie spotkałam...prócz stereotypowej
    spiewki: tak tak szczepienia bardzo dobre są... mnie nie starcza
    tego typu stwierdzenie, tak samo jak i ten artykuł na edziecku
    szczepić czy nie szczepić. Oczekuję czegoś na znacznie wyższym
    poziomie bo tak jak odpowiada ten specjalista to może wypowiedzieć
    się ktoś kto o szczepieniach nie ma zielonego pojęcia , a moje
    zaufanie ma opierać się tylko na FAKCIE TYTUŁU OSOBY - NIESTETY DLA
    MNIE TO ZA MAŁO. Miałam okazje zaobserwować w swoim życiu jak o
    bardzo rózniącym się poziomie wiedzy ludzie osiagaja ten sam stopień
    naukowy.
  • 25.08.08, 12:58
    Ok. Kogo wiec ta osoba przywoluje??

    Zacytowano tu artykul.
    Ja poszukalam tych osob w internecie. Nie znalazlam za bardzo dorobku anukowego,
    z ktorym moglabym sie zapoznac, a chcialam. Chcialam, bo chcialam wiedziec na
    podstawie jakich badan (wlasnych czy cudzych) opieracja swoje twierdzenia.

    No i co dalej?? Ja mysle, ze cytujemy tu troche od czapy.
    ALe jesli jest inaczej - pokaz mi to.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
  • 24.08.08, 00:19
    A widzialas dzieci z autyzmem?

    Nie chodzi tu jednak o szczepionki jako takie. Nie o wszystkie, w
    kazdym badz razie. Jednym tropem jest ta nieszczesna rtec. Drugim,
    rzadszym, znacznie mniej dyskutowanym, a wedlug mnie wartym
    szerszego zbadania i przyjrzenia sie - wirus odry. MMR jest
    szczepianka zywa. Teoretycznie wirusy sa oslabione i niezdolne do
    wywolaia choroby. Spotkalam sie z publikacjami, ktore wskazywaly na
    mozliwa nietypowa infekcje wirusem odry przy oslabienie ukladu
    odpornosciowego potrojna szczepianka. Ja swoich dzieci nie pozwole
    zeszczepic potrojnie.
    Jesli istnieje zwiazek pomiedzy wirusem odry a autyzmem, moze byc
    niemozliwe wykazanie wplywu szczepionki statystycznie. (wedlug mnie
    ilosc przypadkow wlasciwie powinna lekko spasc).
    Kluczem do zagatki moze byc jedynie wyasnienie przyczyn autyzmu...
  • 24.08.08, 22:38
    Dzieci z autyzmem wcale nie jest więcej niż jeszcze kilkadziesiąt lat
    temu...Kiedyś takie dzieci diagnozowano po prostu jako chore na schizofrenię
    dziecięcą lub dopatrywano się innych chorób psychicznych!Dzieci z autyzmem
    diagnozowano niewiele to też w statystykach ich nie było...
    Dużo się mówi o autyźmie bo to temat chodliwy podobnie jak nowotwory.Mnóstwo
    pseudo lekarzy dorobiło sie majątku na swoich publikacjach.Tak naprawdę naprawdę
    rzetelnych publikacji jest niewiele!
    Badanie prowadzone w ostatnich latach wskazują coraz dobitniej na geny.Zresztą
    dwa przypadki w mojej rodzinie na to niestety wskazująsadOstatnie badania
    opublikowane w Child Neuropsychology i Science wskazują na kilka mutacji
    genów.Dotyczyły one rozwoju i funkcjonowania mózgu.Dlatego też u chorych jest
    tak szerokie spektrum autystyczne.Ostatnie badania opublikowane w "Proceedings
    of the National Academy of Sciences" wskazują na jeszcze jedną przyczynę jaką
    jest zaburzenie w pracy tzw. neuronów lustrzanych,które umożliwiają rozumienie
    intencji i pragnień innych ludzi. To te komórki nerwowe mają umożliwiać nam
    współczucie i empatię.
  • 26.08.08, 15:13
    Moze wyda Ci się to dziwne, ale nie widziałam dzieci autystycznych.
    Chociaż sorry, widziałam chyba jedno, ale nie wiem czy w 100% był to
    autyzm.
  • 27.09.09, 22:40
    Ile pani dr dostaje za naganianie owieczek firmom farmaceutycznym?
  • 24.08.08, 01:39
    A ja mam pytanie dla nieszczepiacych. Zakladam, ze w Polsce jest
    bespiecznie, wiekszasc chorob nie wystepuje, dziecko sie niczym nie
    zarazi, nie przejdzie tez typowych chorob wieku dzieciecego (bo nie
    sa czeste). A jak podrosnie zechce wyjechac gdzies w jakies bardziej
    egzotyczne miejsce? (na wakacje, w zwiazku z praca itp.) Co wtedy?
    Kiedys mialam okazje porownac sobie wskazania do szzcepien przy
    wyjezdzie do Meksyku dla Polakow i Amerykanow. U nas zalecane sa
    jedynie szczepienia na WZW, dla nie szczepionych standardowo
    Amerykanow lista ma kilka pozycji.

  • 24.08.08, 11:22
    Wiesz, tyle że dorosły organizm jest silniejszy, a dziecko się nie
    obroni. Osoba dorosła ma ukształtowany, dojrzały układ
    odpornościowy, a dziecko nie. Szczepionki takie jak my dzieciom
    serwijemy to ruska ruletka.

    Z drugiej strony, czasem mi się wydaje że po to się feruje wczesne
    szczepienia, żeby powikłania zwalić na wady rozwojowe ... Żeby
    powiedzieć że choroba to nie po szczepionce ale i tak zdrowe
    uśmiechnięte dziecko stałoby się rośliną, bo tak się miało rozwinąć.
  • 24.08.08, 11:44
    bkt napisała:

    > Wiesz, tyle że dorosły organizm jest silniejszy, a dziecko się nie
    > obroni. Osoba dorosła ma ukształtowany, dojrzały układ
    > odpornościowy, a dziecko nie. Szczepionki takie jak my dzieciom
    > serwijemy to ruska ruletka.

    To dlaczego dorosły w wyniku przejścia chorób "wieku dziecięcego"ma
    poważne, nieraz śmiertelna powikłania?
    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 24.08.08, 22:40
    Dorośli na choroby zakaźne wieku dziecięcego są mniej odporni.Przechodzą je
    ciężej z ogromnymi powikłaniami.Orgaznim wytwarza też mniej przeciwciał...
  • 27.08.08, 17:14
    No to akurat wszyscy wiemy. Ale jak to ma się do postulatów, żeby poczekać ze
    szczepionkami aż układ immunologiczny się rozwinie? Pomijając fakt, że ten
    rozwija się właśnie przez kontakt z drobnoustrojami- w tym z chorobami zakaźnymi
    wieku dziecięcego. I albo w tymże wieku dziecięcym dziecko wyzdrowieje i zyska
    odporność, albo nie poradzi sobie- i skończy się poważnymi powikłaniami lub
    zgonem. Innej drogi rozwoju nie ma- albo drobnoustrój albo szczepienie.
  • 24.08.08, 11:52
    Ech, i wyszło na to że muszę z rodziną do lasu gdzieś wyjechać
    dlatego że niemowlaka nie szczepiłem... Ja bym proponował ten las
    jeszcze ogrodzić żeby mi przypadkiem do mojej szalonej głowy nie
    wpadł pomysł wyjścia z tego lasu. I kordon sanitarny koniecznie.
    To zanim do tego lasu czy gdzie indziej mnie wygnacie, mam do Was
    pytanie jedno. Jakie fakty, oprócz dbania o dobro własnego dziecka
    skłoniły Was do tego żeby swoje dzieci szczepić ?
    Ten widok chorych w szpitalu, który ktoś powyżej przytoczył ?
    Może to że szczepienia są obowiązkowe ?
    Czy może opinia lekarza którego znacie i macie do niego zaufanie ?
    Może własne przemyślenia ?
    Może literatura na ten temat ?
  • 24.08.08, 16:23
    Wszyscy przytaczają mrożące krew w żyłach historie chorób. Albo
    dowodzą że nie ma związku między szczepieniami i autyzmem.
    To może w drugą stronę - czy ktoś jest w stanie udowodnić, że
    dziecko NIESZCZEPIONE jest bardziej narażone na choroby? Jakim
    narzędziem statystycznym, na jakiej próbie i jaka jest populacja?
    Ile nieszczepionych dzieci zbadano? Czy ktoś w ogóle podejmował
    takie badania?
    NIKT bo nie jest to nikomu na rękę.
    Nie ma więc związku między NIESZCZEPIENIEM za PODWYŻSZONĄ
    ZACHOROWALNOŚCIĄ.
    Kto mi zarzuci błąd w rozumowaniu?
  • 24.08.08, 17:41
    Ja Ci zarzucę błąd w rozumowaniu. Twoje nieszczepione dziecko ma
    mniejsze prawdopodobieństwo na niezachorowanie, bo ja, moje
    koleżanki i koledzy, moje dziecko, dzieci z mojej rodziny, dzieci
    moich znajomych są zaszczepione i przeciwdziałamy przenoszeniu się
    wirusa na innych ludzi. Może być jednak tak jak to miało miejsce
    podczas EURO 2008, że jakiś niezaszczepiony osobnik przywlecze
    wirusa ze światłego, niezaszczepionego, boskiego "zachodu"
    (przypominam o epidemii odry w Niemczech, Austrii i Szwajcarii) i
    zarazi moje dziecko, albo, co bardziej prawdopodobne Twoje. U nas
    epidemia raczej niemożliwa, bo mamy naleciałości z komunizmu i się
    szczepimy. Ale jako, że szczepienie nie jest 100%, więc narażasz nie
    tylko swoich potomków, ale i moich. Polio w Polsce było a teraz go
    właściwie nie ma. Dziwny zbieg okoliczności w ogóle nie powiązany ze
    szczepieniami, prawda? Sięgnij po dane historyczne zamiast żądać
    statystyk. To się nazywa obserwacja i jako taki stanowi dowód na
    pokrycie wartości szczepień.
    Ja rozumiem nieszczepienie z powodu przeciwskazań, ale
    nieszczepienie z zasady jest dla mnie nieodpowiedzialne i nie
    świadczy o poszukiwaniu prawdy, tylko o podatności na pranie mózgu.
    Jak inaczej można nazwać świadome powoływanie się na pseudo naukowe
    rozprawy jakiś sekciarskich pseudo uczonych. Ja wiem, że jest
    wolność słowa, ale nie wszystko jest warte uwagi. Dla mnie
    publikacje o związku szczepienia z autyzmem (ich wartość naukowa i
    dorobek autorów) jest porównywalna z doniesieniami o UFO i badaniach
    obcych na ludziach. Przecież to ostatnie też jest szeroko
    udowodnione. Też w to wierzycie?
  • 24.08.08, 19:53
    kra123snal napisała:

    Sięgnij po dane historyczne zamiast żądać
    > statystyk. To się nazywa obserwacja i jako taki stanowi dowód na
    > pokrycie wartości szczepień.

    Możesz podać gdzie mogę znaleźć dane historyczne na ten temat ? Bo z
    tego co czytałem i przeglądałem takie dane to raczej tezy o
    konieczności szczepień nie dowodzą. Ale pewnie miałem jakieś
    szamańskie dane, dlatego proszę Cię o wskazanie innych.

    > Ja rozumiem nieszczepienie z powodu przeciwskazań, ale
    > nieszczepienie z zasady jest dla mnie nieodpowiedzialne i nie
    > świadczy o poszukiwaniu prawdy, tylko o podatności na pranie
    mózgu.

    Czy Ty aby na pewno wiesz co to jest 'pranie mózgu' ? I z jakiej
    zasady ktoś tu nie szczepi ? Na pewno nie my.
    Bardziej szczepienie z obowiązku zwalnia wg. mnie niektórych z
    myślenia o konsekwencjach.
  • 24.08.08, 20:16
    > Możesz podać gdzie mogę znaleźć dane historyczne na ten temat ? Bo
    z
    > tego co czytałem i przeglądałem takie dane to raczej tezy o
    > konieczności szczepień nie dowodzą. Ale pewnie miałem jakieś
    > szamańskie dane, dlatego proszę Cię o wskazanie innych.

    Taaaaaak. I ja teraz mam za Ciebie wykonać trud poszukania danych.
    pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_Heinego-Medina
    Pewnie Tobie nie wystarczy szeroko podawana informacja, że polio
    niemal znikło w dobie wynalezienia szczepień. Nie jestem pewna czy w
    ogóle szukałeś, bo naprawdę wystarczy wpisać polio w wyszukiwarkę i
    znajdziesz tę informację wszędzie smile

    > Czy Ty aby na pewno wiesz co to jest 'pranie mózgu' ? I z jakiej
    > zasady ktoś tu nie szczepi ? Na pewno nie my.
    > Bardziej szczepienie z obowiązku zwalnia wg. mnie niektórych z
    > myślenia o konsekwencjach.

    Rozumiem, że próbujesz mnie ośmieszyć zarzucając niewiedzę? Często
    stosowany chwyt wśród facetów przy braku argumentacji. Tutaj link
    dla Ciebie, mam nadzieję, że wystarczająco przystępny:
    pl.wikipedia.org/wiki/Pranie_m%C3%B3zgu
    A z jakiej zasady? Przy braku medycznych przeciwskazań z zasady nie
    szczepią Ci, którzy powołując się na pseudo naukowe treści o różnych
    dziwnych powikłaniach nie poddaje dziecka żadnym szczepieniom. Nikt
    nie mówi, że powikłań nie ma, ale ich prawdopodobieństwo jest
    mniejsze, o wiele mniejsze niż złapanie danej choroby i przejście po
    niej dodatkowo komplikacji. Naprawdę tak ciężko to zrozumieć?

    > Bardziej szczepienie z obowiązku zwalnia wg. mnie niektórych z
    > myślenia o konsekwencjach.

    Niektórych może zwalniać, dlaczego nie? Państwo polskie raczej nie
    płaciłoby za coś co dodatkowo obciąży budżet NFZ... A poza tym wg
    mnie konsekwencją nieszczepienia jest zagrożenie "odnowienia" się
    chorób. Czasami jak widzę po cytowanych "dowodach naukowych" byłoby
    wręcz wskazane, gdyby niektórym nie wydawało się, że są mądrzejsi
    niż są w rzeczywistości, sprytniejsi niż to ma miejsce w
    rzeczywistości, bardziej oczytani niż to ma miejsce w rzeczywistości
    i jednak poddali się pewnym obowiązkom. Smutne jest to, że
    zasadniczym przeciwnikom wydaje się, ze są tacy samodzielni w
    myśleniu a razi wręcz powielanie tych samych "argumentów" przy
    okazji każdej dyskusji dot. szczepień, jak i zamknięta do kilku niby
    faktów dyskusja. No i oczywiście paranoja, że to spisek firm
    farmaceutycznych, które tylko czyhają na życie każdego dziecka...
  • 24.08.08, 21:03
    > Możesz podać gdzie mogę znaleźć dane historyczne na ten temat ? Bo
    z
    > tego co czytałem i przeglądałem takie dane to raczej tezy o
    > konieczności szczepień nie dowodzą. Ale pewnie miałem jakieś
    > szamańskie dane, dlatego proszę Cię o wskazanie innych.

    Taaaaaak. I ja teraz mam za Ciebie wykonać trud poszukania danych.
    pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_Heinego-Medina
    Pewnie Tobie nie wystarczy szeroko podawana informacja, że polio
    niemal znikło w dobie wynalezienia szczepień. Nie jestem pewna czy w
    ogóle szukałeś, bo naprawdę wystarczy wpisać polio w wyszukiwarkę i
    znajdziesz tę informację wszędzie smile


    No dobra, dziękuje za link smile. Otórz faktycznie zdecydowanie nie
    wystarczy mi taka 'szeroko podawana informacja'. Przejrzałem sobie
    to na viki i tak mi się skojarzyło że gdzieś czytałem o tym że
    liczba zachorowań w USA zaczęła spadać PRZED wprowadzeniem
    szczepionki w '1955 Pierwsza kampania szczepień w USA '.
    A to wygooglałem właśnie na
    www.netklinika.pl/dzieci/JakPodjac.htm .
    'Szczepienia: Dwa rodzaje szczepionki: IPV podawana w iniekcji, OPV
    doustnie. IPV jest bezpieczniejsza, ale wielu wątpi w jej
    skuteczność - wymaga ciągłego powtarzania. OPV daje dużą gwarancję
    odporności, ale powoduje jedno zachorowanie na każde 5 - 7 mln
    szczepień. Między rokiem 1952 a 54 ilość zachorowań na Polio spadła
    o 20 000 przed wprowadzeniem szczepionek. '
    Jak dzieciaka wykąpie to postaram się znaleźć jakieś inne
    potwierdzenie powyższej sensacji, bo jak to w ogóle możliwe ?
  • 24.08.08, 21:16
    > odporności, ale powoduje jedno zachorowanie na każde 5 - 7 mln
    > szczepień. Między rokiem 1952 a 54 ilość zachorowań na Polio
    spadła
    > o 20 000 przed wprowadzeniem szczepionek. '

    Nie ma danych ile było zachorowań ogólem (aby wyznaczyć procentowy
    spadek). Poza tym ogólnie zachorowalność w innych latach mogła
    skakać sinusoidalnie. Naprawdę lata 52-54 są dla Ciebie aż takim
    dowodem (niesamowity za kres czasowy wobec tysiącleci naszego
    istnienia bez szczepionek smile)? Poza tym autorstwo tekstu i
    przekład... Dla Ciebie to są autorytety naukowe, którzy przekonują
    Cię do nieszczepienia? Żartujesz, prawda?
  • 27.08.08, 17:27
    www.dzieci.org.pl/polio.html
    "W pierwszej połowie XX wieku plaga polio (choroby Heinego-Medina), wydawała się
    nie do opanowania. Nawiedziła ona okolice Nowego Jorku w 1916 roku, a w
    następnych dziesięcioleciach kolejne epidemie przybierały jeszcze większe
    rozmiary i charakteryzowały się wyższą śmiertelnością. Na przykład w roku 1952
    zachorowało 50 tyś. Amerykanów, z których około 12% zmarło. Dzisiaj trudno
    wyobrazić sobie strach i panikę, jakie opanowały społeczeństwo. Polio zagrażało
    wszystkim: całe rodziny nie opuszczały domów, baseny pływackie były zamknięte,
    imprezy publiczne odwoływano.

    Na ryzyko szczególnie narażone były dzieci. Wprowadzenie w 1955 roku podskórnej
    szczepionki Jonasa E. Salka zawierającej zabite wirusy polio, a 6 lat później
    szczepionki doustnej Alberta B. Sabina' złożonej z żywych (osłabionych) wirusów
    położyło kres epidemiom. Do połowy lat sześćdziesiątych liczba nowych przypadków
    polio spadła do 20 na rok. Choroba została pokonana. "

    Proszę bardzo. 50 tyś przypadków w jednym roku, w samych tylko Stanach
    Zjednoczonych. 5 tyś zgonów, a pewnie kilkanaście razy więcej porazeń i
    niedowładów. A ile przypadków polio zanotowano po szczepionce?
  • 28.08.08, 17:04
    a jak by pani wytłumaczyla takie zjawiska czy tez podała powody

    Po pierwsze raport ŚOZ
    wyraźnie podaje gdzie te zgony występują. Raport jasno podaje, że
    zgony z powodu chorób
    zakaźnych występują głównie w krajach afrykańskich i azjatyckich.
    Głównie w
    tych, w których toczy się wojna, istnieje głód i w ogóle brak takich
    podstawowych zdobyczy techniki jak kanalizacja i wodociągi.

    Ktoś podawał też lektury dotyczące epidemii i pozytywnego wpływu
    szczepień i nawet w tytule widniało że "podczas wojny i biedy"- wiec
    może to one sa główna przyczyną wybuchu epidemii jak pani myśli?


    referacie A. Philipsa podano, że 100 milionowa Japonia zabroniła
    szczepić dzieci
    do drugiego roku życia. Było to w latach 70-ych.

    Ta decyzja spowodowała prawie wyeliminowanie nagłych zgonów u
    niemowląt. Czy tez potrafiła by pani jakos skomentowac ten fakt na
    korzyśc szczepień? lub może posiada pani inne informacje na ten
    temat?

    zapalenie jelita ze szczepieniem przeciwko odrze
    jest rzeczywiście ostro krytykowana przez koncerny produkujące
    szczepionki. Faktem natomiast bezspornym jest, że ludzie
    szczepieni chorują 3 razy częściej na wrzodziejące zapalenie jelita,
    aniżeli ludzie nie szczepieni.
    to moje kolejne pytanie czy raczej prośba o komentarz czy jeśli to
    możliwe inne dowody.

    Od 1945 roku do 1997 praktycznie pomimo szczepień
    dzieci nie notuje się spadku zapadalności na tężec. Natomiast notuje
    się spadek
    zapadalności na błonice ale przed wprowadzeniem szczepień. A
    zapadalność na
    krztusiec, pomimo stosowania od 50-u lat szczepień przymusowych, to
    od około
    połowy lat 70-ych nie tylko zapadalność nie została zahamowana ale
    notuje się
    pewien jej wzrost w latach 1990.Takie obserwacje przytaczał Philips-
    kolejna prośba o komentarz może z innego źródła

    wielki sukces szczepienie przeciwko
    ospie prawdziwej, które to szczepienie ich zdaniem wyeliminowało
    ospę. Czy aby
    takie rozumowanie chociaż w paru procentach opiera się na naukowej
    analizie. Ta
    akcja zwalczania ospy przy pomocy szczepionki trwała 176 lat- aż tak
    długo? jak ma się do innych epidemi , które bez szczepień skonczyły
    się szybciej:Np. "angielskie poty", prawdopodobnie choroba wirusowa,
    która spowodowała na początku XVIII wieku zgon prawie 70%
    mieszkańców Gdańska. W
    sumie choroba ta z nawrotami istniała ok. 100 lat, czyli 4 pokolenia
    i nikt już
    nie wie o co chodziło. Czyli chorowały 4 pokolenia a nie 7. Można by
    powiedzieć,
    że z powodu szczepień ospa trwała prawie o sto lat dlużej.
    a co pani o tym myśli?

    A. Philips podał, że brak do chwili obecnej prac, które
    wskazywałyby, że przeciwciała poszczepienne dają trwałą odporność.
    Najczęściej taka odporność trwa około 2 do 10 lat. Czyli zamiast
    zachorować w wieku dziecięcym, kiedy to tzw. dziecięce choroby nie
    powodują problemów, przesuwa się ten okres i po szczepieniu można
    zachorować w wieku lat 20 - 40, kiedy to problem zachorowania
    na "dziecięcą chorobę" jest znacznie poważniejszy. A zachorowanie na
    chorobę zakaźną w wieku dziecięcym daje trwałą odporność do końca
    życia. - czy to prawda? czy zdobyła pani inna wiedze na ten temat?

    spadek zachorowań w latach 60 - 70 na kiłę i rzeżączkę. żadnych
    dzieci się nie szczepi na te groźne choroby- a o takich danych też
    pani coś wie?

    a o tym słyszała pani?
    o danych Komisji Senatu Stanów Zjednoczonych które prezentuje
    pisemne oświadczenie twórcy szczepionki Salka, który twierdzi, że
    zachorowania na polio występują u dzieci, które otrzymały
    szczepionkę doustną. lokalne epidemie polio, które wystąpiły właśnie
    wśród szczepionych dzieci w Polsce. Po drugie, jeżeli twórca
    szczepionki przeciwko polio zeznaje przed komisją Senatu USA, że
    powikłania występują głównie u dzieci otrzymujących szczepienia
    doustne, to dlaczego w Polsce są tylko szczepienia doustne? Czy też
    mogła by mi pani to wyjasnić.
    "W USA na 250 milionów ludzi po szczepieniach przeciwko polio
    choruje 5 -10 osób rocznie" cytat z referatu . - połowa z nich to
    dzieci szczepione ostatnio, a pozostałe to zachorowania kontaktowe u
    wrażliwych osób." To znaczy, że chorują zarówno szczepieni jak i nie
    szczepieni.i to w tosunku 1:1.


    no i to tyle bardzo ciekawia mnie komentarze i opowiedzi lekarzy z
    szeroka wiedzą o szczepieniach

    dziękuje za fatyge
  • 27.08.08, 17:21
    > To może w drugą stronę - czy ktoś jest w stanie udowodnić, że
    > dziecko NIESZCZEPIONE jest bardziej narażone na choroby?

    Wystarczy chyba poczytać statystyki zgonów, długości życia itd. w czasach sprzed
    wprowadzeniem powszechnych szczepień ochronnych. Błonica, koklusz, pseudokrup,
    szkarlatyna to były typowe choroby występujące u dzieci, w wielu przypadkach
    kończyły się zgonem.

    www.cmpulawska.com.pl/dla-dzieci/choroby-dzieci/
    Błonica (inaczej dyfteryt) to ostra choroba zakaźna wywołana przez bakterie
    maczugowca Corynebacterium diphteriae. Śmiertelność w tej chorobie jest nadal
    wysoka, mimo leczenia - umiera 1 na 10 lub 1 na 20 chorych.

    Tężec - to ostra choroba zakaźna, charakteryzująca się wzmożoną pobudliwością i
    kurczliwością mięśni. Zakazić się można przy zabrudzeniu rany np. ziemią, w
    której znajdują się przetrwalniki laseczek tężca. Na tę chorobę zapadają tylko
    osoby, które nie zostały uodpornione szczepionkami. Jest to niebezpieczna
    choroba, ponieważ w co trzecim przypadku tężec kończy się śmiercią.

    Polio: Najczęstszymi powikłaniami tej choroby są: zanik porażonych mięśni,
    przykurcz mięśni, znaczne zniekształcenia kończyn i kręgosłupa będące trwałym
    kalectwem, zapalenie mózgu. Skuteczną ochroną przed nagminny porażeniem
    dziecięcym są szczepienia ochronne.

    HiB: Wśród wszystkich chorób spowodowanych zakażeniem Hib w Polsce zapalenie
    płuc jest najczęstszą przyczyną zgonów wśród niemowląt. Pomimo zastosowania
    antybiotyków 5-10% dzieci zainfekowanych bakterią Hib nie udaje się wyleczyć.

    Wścieklizna- 100% zgonów wśród osób niezaszczepionych.
  • 27.08.08, 18:34
    memphis90 napisała:

    > > To może w drugą stronę - czy ktoś jest w stanie udowodnić, że
    > > dziecko NIESZCZEPIONE jest bardziej narażone na choroby?
    >
    > Wystarczy chyba poczytać statystyki zgonów, długości życia itd. w czasach sprze
    > d
    > wprowadzeniem powszechnych szczepień ochronnych. Błonica, koklusz, pseudokrup,
    > szkarlatyna to były typowe choroby występujące u dzieci, w wielu przypadkach
    > kończyły się zgonem.

    Nie ma tu żadnego porównania, bo warunki bytowe ludzi były o stokroć gorsze
    (brak kanalizacji, bieda, głód itd.), a samo polepszenie się tych warunków ma
    ogromny wpływ na zachorowalność, przebieg choroby i ewentualne powikłania.
    --
    Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje sobie jakiś
    nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego wynalazku - Albert Einstein
  • 24.08.08, 17:24
    zdrowy rozsądek
  • 24.08.08, 18:18
    Jakie fakty, oprócz dbania o dobro własnego dziecka
    > skłoniły Was do tego żeby swoje dzieci szczepić ?
    > Ten widok chorych w szpitalu, który ktoś powyżej przytoczył ?
    > Może to że szczepienia są obowiązkowe ?
    > Czy może opinia lekarza którego znacie i macie do niego zaufanie ?
    > Może własne przemyślenia ?
    > Może literatura na ten temat ?

    Wiedza historyczna
    Literatura
    Rozmowy z lekarzami
    Własny zdrowy rozsądek i brak klapek na oczach
    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 24.08.08, 21:28
    Czy ktoś przeczytał rozporządzenie ministra zdrowia i listę powikłań
    poszczepiennych?
    Czy to jest wymysł szamański?

    I naprawdę decyduje się na podanie wlasnemu dziecku np. żywego
    wirusa polio, bez izolacji od innych dzieci?
  • 24.08.08, 21:54
    Ja przeczytalam.

    Moja glowa podpowiada mi cos takiego:
    jazda samochodem moze pwoodowac: wypadki, koleizje, ciezkie urazy nog, ciezkie
    urazy glowy... (tak oczywiscie w skrocie).
    Czy spowoduje? Nie wiadomo i nikt Ci an to pytanie nei odpowie.

    Podobnie przy szczepieniu. Sa dzieci, gdzie szczepienie spowodowalo odczyn
    poszczepienny, silnieszy lub mniej silny. Ale jednoczesnie wiekszosc przechodzi
    to bez problemu.
    --
    Refluks, zum i wady układu moczowego
    Doceńi zagłosuj CODZIENNIE na Vortal zum.org.pl
  • 24.08.08, 22:04
    Czy naprawdę nie dociera do Ciebie, że nikt nie neguje działań
    ubocznych, ich istnienia? Każdy lek ma działanie uboczne, ale
    prawdopodobieństwo wystąpienia ciężkich powikłań jest znikome do
    prawdopodobieństwa zarażenia i powikłań po chorobie. Jejku, ile razy
    można to samo powtarzać? Jak możesz narażać swoje dziecko na
    powikłania chorobowe, przy znikomym prawdopodobieństwie ciężkich
    powikłań poszczepiennych? Już nawet nie mówię o powikłaniach... Samo
    przejście choroby nie jest przecież przyjemne, no ale przecież to
    nie Ty będziesz cierpieć... Syndrom Munchausena przez przeniesienie?
    Pewnie to dlatego, że sama byłaś szczepiona... (właśnie przeczytałam
    fragment artykułu, że szczepienia powodują zmiany w mózgu i nie ma
    czegoś takiego jak syndrom dziecka potrząsanego, może na "starość"
    powodują syndrom Munchausena smile Oczywiście nie wspomnę o wartości
    naukowej, ale artykuł przytoczony jako dowód na szkodliwość
    szczepień)
  • 25.08.08, 12:40
    kra123snal napisała:

    Każdy lek ma działanie uboczne, ale
    > prawdopodobieństwo wystąpienia ciężkich powikłań jest znikome do
    > prawdopodobieństwa zarażenia i powikłań po chorobie. Jejku, ile
    razy
    > można to samo powtarzać?

    pewnie wiele razy jeśli są to tylko słowa nie podparte dowodami ,
    statystykami i pracami naukowymi,które prezentowały by szeroką
    wiedzę na temat szczepień.
  • 25.08.08, 22:54
    Mirra nie od dziś wiadomo, że szczepionki mogą przyśpieszać rozwój chorób
    należących do grupy autoimmunologicznych(hashimoto,sm,alergie,RZS).Jednak to
    samo może stać się podczas ciąży, w okresie menopauzy.Dlatego też tak wiele
    kobiet zmaga się z chorobami autoimmunologicznymi.I co to znaczy, że mamy nie
    rodzić?smile
    Trzeba szczepić,leczyć się z głową, a nie z góry zakładać, że szczepionka to
    samo zło.
    Leczenie żółtaczki interferonem jest porównywalne do chemii.Co wolisz zaszczepić
    się na żółtaczkę, czy codziennie łykać interferon?Ryzyko zarażenia
    ogromne(ok.400mln zarażonych ludzi na świecie!!!)z tego ok 70mln ludzi umiera
    pomimo leczenia...
  • 26.08.08, 07:57
    nikki30 napisała:

    > Mirra nie od dziś wiadomo, że szczepionki mogą przyśpieszać
    rozwój chorób
    > należących do grupy autoimmunologicznych
    (hashimoto,sm,alergie,RZS).

    No cóż, dla mnie do niedawna nie było to wcale takie oczywiste.
    Dowiaduję się takich wiadomości z sieci, a nie np. z gazet dla
    rodziców...Dlatego się obawiam. Co jeszcze odkryją? O sztucznych
    witaminach też już wiadomo, że to nic dobrego - i kto by pomyślał?
    Dlaczego w świecie leków jest tak, że prawie zawsze mają jakieś
    skutki uboczne? Czy nie mogą tęgie głowy wymyślić leków w pełni
    bezpiecznych? Bez działań niepożądanych? Zastanawiam się, czy to
    jest w ogóle możliwe...
    Co do leczenia żółtaczki zastrzykami z interferonu, wiem jakie są
    działania niepożądane niestety i że leczenie nie zawsze jest
    efektywne. Ale w linku który podam, znajduje się artykuł Zakładu
    Badania Surowic i Szczepionek, w którym ocenia się przypadki
    nieskuteczności szczepienia p/wzw B. Okazuje się, że najwięcej
    przypadków zachorowań obserwuje się u pracoaników służby zdrowia -
    zaszczepionych...Jak to więc jest z tą rzeczywistą skutecznością
    szczepionki? Właśnie w środowisku medycznym, gdzie pracownicy są
    stale narażeni na kontakt z tym wirusem, można zweryfikować
    skuteczność szczepienia.
    www.pzh.gov.pl/oldpage/biblioteka/badania/1999/15_3.html

  • 26.08.08, 08:10
    Czy nie mogą tęgie głowy wymyślić leków w pełni
    > bezpiecznych? Bez działań niepożądanych? Zastanawiam się, czy to
    > jest w ogóle możliwe...


    Nie jest możliwe. I już piszę dlaczego. Ponieważ organizm ludzki nie
    jest maszyną jednakowo działającą i mającą takie same parametry u
    wszystkich. Sa ludzi którzy mają "taką urodę",że mają całe życie
    niskie ciśnienie w okolicach 90/50, są też tacy którzy całe życie
    mają niski/wysoki poziom hemoglobiny, chroniczny katar, zawyżone
    poziomy składników mineralnych w organizmie, hormonów tarczycowych
    itp. Każdy z nas jest inny-mimo że wydajemy się tak bardzo podobni.
    Piszę o ludziach jednej rasy. A gdyby jeszcze uwzględnić różnie
    międzyrasowe to byłoby ich jeszcze wiecej
    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 26.08.08, 09:19
    guderianka napisała:

    > Nie jest możliwe.

    No i szkoda... Należy tylko mieć nadzieję, że w przyszłości rozwój
    medycyny potoczy się w takim kierunku, kiedy stanie się to możliwe,
    czyli: leki bez działań ubocznych, 100% wyleczalność chorób...
    A później - zostanie już tylko krok do odkrycia tajemnicy wiecznej
    młodości i nieśmiertelności wink))
    Pozdrawiam
  • 26.08.08, 09:46
    mirra.3 napisała:

    > guderianka napisała:
    >
    > No i szkoda... Należy tylko mieć nadzieję, że w przyszłości rozwój
    > medycyny potoczy się w takim kierunku, kiedy stanie się to możliwe,
    > czyli: leki bez działań ubocznych, 100% wyleczalność chorób...


    Nie jest to możliwe, bo nikt nie zrezygnuje z życia jakie teraz prowadzimy.Kazdy
    lek także ten naturalny ma swoje skutki uboczne.Nawet głupia mięta pita
    regularnie powoduje ślepotę...

  • 26.08.08, 11:25
    miałam nadzieje znaleźć moze na tym forum zwolennika szczepien z
    kompetentną wiedzą - jesli chodzi o specjalistów i to co mówią jest
    to zwykle bez pokrycia wiedza na temat szczepień w którą mam wierzyć
    bo ktoś ma tytuł dr i tak mówi - "szczepienia są dobre i skuteczne
    zapobiegły epidemiom". Jesli chodzi o internet to mozna znaleźć
    naprawdę różne opracowania zwłaszcza jeśli rozszerzymy je o strony w
    języku angilelskim.
    Nie miałam szczęścia spotkać zwolennika szczepień , który by wykazał
    się szeroką wiedzą na ich temat.
  • 26.08.08, 11:40
    Zwolennicy szczepień prawdopodobnie nigdy nie przekonają zdecydowanych ich przeciwników, najwyżej jedynie tych wahających się i odwrotnie. Tak jak ze szczepieniami jest z większością naszych wyborów. Dawać dziecku krowie mleko, czy nie. Jedni są zdecydowanymi przeciwnikami, bo naukowcy stwierdzili, że jest bardzo szkodliwe, ale inni naukowcy uważają, że bez niego nie da się żyć. Dawać antybiotyki, czy nie, bo ratują życie, ale mogą też doprowadzić do ciężkich chorób (jak wynika z amerykańskich badań łącznie z autyzmem - tak tu szeroko omawianym), itp,. itd. Ja jestem zdecydowaną zwolenniczką szczepień, bo po pierwsze niech tylko dziecko zachoruje na jedną z tych chorób, to, moim zdaniem, leczenie go będzie bardziej toksyczne, niż zaszczepienie, a po drugie nie chcę sobie pluć w brodę, że naraziłam dziecko na cierpienie, kiedy mogłam temu zapobiec. Co do skutków ubocznych szczepień, tylko wtedy możnaby mieć pewność tylko wtedy kiedy badano by dwie grupy żyjące w indentycznych warunkach, z których jedną by szczepiono, a drugą nie. W przeciwnym wypadku zawsze można badania podważyć. Co do korzyści szczepionek ja nie mam żadnych wątpliwości, wiele chorób udało się wyeliminować dzięki nim.
  • 26.08.08, 11:56
    iip napisała:

    Ja jestem zdecydowaną zwolenniczką szczepień, bo po pierwsze niech t
    > ylko dziecko zachoruje na jedną z tych chorób, to, moim zdaniem, leczenie go bę
    > dzie bardziej toksyczne, niż zaszczepienie

    Zgadza się leczenie jest bardziej toksyczne niż szczepienie.Mój syn po
    półrocznym leczeniu pneumokoka antybiotykami wszelkiej maści nabawił się
    ciężkiej grzybicy przewodu pokarmowego.Wdrożono kolejne leczenie z pozytywnym
    skutkiem dopiero po latach!
    Pneumokoka zwalczyła właśnie szczepionka.O ile prościej byłoby wcześniej dziecko
    zaszczepić...No ale mądry Polak po szkodzie.Teraz szczepię z rozsądkiem już
    mając sporą wiedzę na temat powikłań ale i korzyści jakie niosą ze sobą
    szczepionki.Korzyści zdecydowanie przeważają !
  • 26.08.08, 15:19
    Przez wieki ludzie chorowali i umierali na czarna ospę ( vide źródła
    historyczne jesli nie wierzysz medycznym) a dziś nie ma juz tej
    choroby dzięki....szczepieniom, obowiązkowym i masowym. Polio w
    krajach, w których szczepi sie powszechnie także nie istnieje, czy
    mam dalej wmieniać?
    Jesli ten argument do Ciebie nie przemawia to nie przemówi żaden.
  • 27.08.08, 14:48
    Należy najpierw zadać sobie pytanie: W jaki sposób mogę poprawić "jakość" swojego organizmu. Inaczej mówiąc. Dbać o odpowiedni poziom
    Układu Odpornościowego swojego organizmu, o odpowiedni tryb życia.
    I szukać metod i środków naturalnych. Tylko w holistycznym podejściu do organizmu jest klucz do bycia zdrowym.

    To świat medyczny narzuca myślenie w kategorii "lekarstwa".
    Wiele osób myśli, że lekarstwa skutecznie leczą. Lekarstwa mają za zadanie powstrzymanie choroby - ale jej nie zapobiegają - takie jest założenie.

    Ps.
    Prawda jest taka - od czasu pojawienia się szczepień coraz więcej chorujemy. Ale jest to doskonała strategia. Albowiem kto po 20 latach od szczepienia skojarzy obecną chorobę z tym odległym w przeszłości procesem?
    Jesteśmy "trenowani" przez media do znajdowania przyczyn tu i teraz w najbliższej przeszłości - i tu przychodzą w pomoc setki reklam/akcji i innych działań marketingowych ... tych samych firm, które nam wcześniej te szczepionki stworzyły.

    Ps.2
    "A choroby , które zaczną się pojawiać w wyniku ich braku"
    To jest nieporozumienie. Choroby nie pojawiają się wskutek braku odpowiedniej injekcji...

    Agnitum
  • 27.08.08, 21:50
    Nie odpowiedziałeś na moje pytania


    A mam jeszcze jedno
    Mówisz o holistyce, o homeopatii. A tak naprawdę szczepionka
    to "choroba" wprowadzona w małej dawce do organizmu.Układ
    immunologiczny rozpoznaje "obego" i wytwarza przeciwciała, które
    stanowią skuteczną zaporę dla dalszego rozwoju choroby.

    Inna kwestia
    Wracając do przeszłości. Pewne choroby istniały "od zawsze" i
    towarzyszyły ludzkości. Ich ogniska wymierały gdy
    zabrakło "pożywienia" dla wirusa. Dopóki był-a więc dopóki zaraza
    mogła się rozprzestzeniać zabijała miliony ludzkich istnień.
    Zabijała-ponieważ nie każdy organizm miał na tyle silny
    ukł.immunologiczny by móc się bronić.
    Wyjaśnij. Dlaczego współcześnie nie dochodzi do epidemii chorób
    zakaźnych?

    Polecam również lekturę dokumentu Richarda Prestona pt. Strefa
    zagrożenia (o wirusie Ebola nazwanym Zair)
    Polecam również lekturę:

    J. T y s z k i e w i c z, Ludzie i przyroda w Polsce
    średniowiecznej, Warszawa 1983,

    J. J a n k o w s k i, Epidemiologia historyczna polskiego
    średniowiecza, Wrocław 1990

    A. K a r p i ń s k i, Biedota miejska wobec zaraz i innych klęsk
    żywiołowych w Warszawie w latach 1526-1655, Rocznik Warszawski, XVI,
    1981

    M. H o r n, Epidemie chorób zakaźnych na Rusi Czerwonej w latach
    1600-1647, Studia Historyczne, R.XI, Z.I, 1968

    E. S i e ń k o w s k i, Dżuma w Gdańsku w 1709 roku. Studium z
    dziejów epidemiologii, Archiwum Historii Medycyny, XXXIII, 1970,

    B. T u c h m a n, Odległe zwierciadło czyli rozlicznymi plagami
    nękane XIV stulecie, przeł. M i A. Michejdow, Katowice 1993
    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 28.08.08, 08:40
    Taka jest tylko teoria. Taką teorię podaje się pacjentom
    W założeniu tak miało być. Ale szczepionki tak nie działają - odsyłam do studiów
    biochemicznych zwłaszcza przy instytutach cancerologicznych
    Problem jednak jest w tym, że obecnie szczepionki są lansowane w innych celach
    bynajmniej niezdrowotnych natomiast polscy "konsumenci" są słabo doinformowani
    co do ich wad, oczywiście nie ma kto tu tego zrobić.
    Inna jest świadomość w Niemczech, Australii czy Kanadzie. Oczywiście nie mówie o
    wszystkich ludziach, ale o tych, którzy chcą znaleźć, to te informacje są im podane.
    Katarzyna
  • 28.08.08, 08:54
    charamed napisała:

    > Taka jest tylko teoria. Taką teorię podaje się pacjentom
    > W założeniu tak miało być. Ale szczepionki tak nie działają -
    odsyłam do studió
    > w
    > biochemicznych zwłaszcza przy instytutach cancerologicznych
    > Problem jednak jest w tym, że obecnie szczepionki są lansowane w
    innych celach
    > bynajmniej niezdrowotnych natomiast polscy "konsumenci" są słabo
    doinformowani
    > co do ich wad, oczywiście nie ma kto tu tego zrobić.
    > Inna jest świadomość w Niemczech, Australii czy Kanadzie.
    Oczywiście nie mówie
    > o
    > wszystkich ludziach, ale o tych, którzy chcą znaleźć, to te
    informacje są im po
    > dane.
    > Katarzyna

    Każdy konsument ma studiowac i być odsyłany do studiów
    cancerologicznych? I co to za studia ?Nad nowotworami ?
    Mnie interesuje efektywność szczepień na zachorowania na choroby na
    które owa szczepionka jest a nie wpływ na nowotwory
    Jeśli masz większą wiedze to się nią podziel zamiast odsyłać na
    studia
    --
    Zmieniamy świat niepełnosprawnych
  • 28.08.08, 09:56
    Z tego co mi wiadomo to chyba właśnie w Australii i również w Kanadzie jednostki
    cancerologiczne prowadzą najbardziej zaawansowane badania w zwiazku z
    powiązaniem wielu szczepionek z pobudzeniem komórek cancerogennych.
    Myślę, że Pani Charamed o to chodziło?
  • 27.08.08, 16:20
    W związku z namawianiem przez wiele osób i "autorytetów" w Polsce na szczepienia
    przeciwko HPV, któremu poddane są młode kobiety (dziewczynki) pare ciekawostek
    na temat tej "szczepionki"
    Przypominam najogólniej informacje o HPV... (ze strony "sponsorowanej")
    <a href="www.hpv.pl"" target="_blank">www.hpv.pl"</a>
    Czym jest rak szyjki macicy?
    Rak szyjki macicy – jeden z około 200 różnych typów raka rozwija się w obrębie
    szyjki macicy, tej części macicy w kształcie stożka, która łączy górną część
    macicy (trzon macicy) z pochwą. Rak szyjki macicy rozwija się, kiedy uszkodzone
    komórki nabłonka zakażone wirusem HPV zaczynają się dzielić bez kontroli.
    Komórki te mogą się gromadzić w jednym miejscu tworząc guz. Guzy łagodne nie
    naciekają i z reguły są nieszkodliwe. Guzy złośliwe, jak na przykład rak, mogą
    naciekać okoliczne tkanki i stanowić poważne zagrożenie dla życia.
    Co jest przyczyną raka macicy?
    Za powstawanie raka szyjki macicy odpowiedzialne są niektóre typy wirusa
    brodawczaka ludzkiego – HPV. Wirus ten występuje powszechnie we wszystkich
    populacjach na całym świecie, około połowa ludzi w jakimś punkcie swojego życia
    ulega zakażeniu HPV.
    Ponad 2/3 przypadków raka szyjki macicy spowodowane jest przez typy wirusa HPV
    16 i 18.
    "

    Tzw. wirus HPV jest fantomem, brak naukowej pracy przedstawiającej jego
    istnienie (pseudonaukowe oszustwo). Brak jest także jakichkolwiek empiryczno -
    naukowych dowodów na to, ze tzw wirus HPV jest (może być) powodem raka szyjki
    macicy, wręcz przeciwnie szczepionka ta może być powodem takowych zachorowań.*

    Tutaj ostatnie informacje z amerykańskiej agencji dopuszczającej medykamenty
    (*Food and Drug Administration* (*FDA*)która to: już od roku 2003 FDA,
    wiedziała dokładnie ze tzw wirus (fantom) HPV nie ma żadnego związku z rakiem
    szyjki macicy! W związku z tym testery na HPV firmy HiFi DNA Tech LLC. nie maja
    żadnej walidacji!.

    "at least 2003, the FDA has changed its position on the relationship between
    Human Papilloma Virus and cervical cancer, stating that the HPV strain is "not
    associated with cervical cancer".
    The Reclassification Petition, dated March 7, 2007, FDA's website:
    www.fda.gov/ohrms/dockets/dockets/07p0210/07p-0210-ccp0001-01-vol1.pdf
    /The FDA news release of March 31, 2003 acknowledges that "most
    infections (by HPV) are short-lived and *not associated with cervical
    cancer*", in recognition of the advances in medical science and
    technology since 1988. In other words, since 2003 the scientific staff
    of the FDA *no longer considers HPV infection to be a high-risk disease*
    when writing educational materials for the general public whereas the
    regulatory arm of the agency is still bound by the old classification
    scheme that had placed HPV test as a test to stratify risk for cervical
    cancer in regulating the industry.//
    /

    Dalej FDA stwierdziła ze, przez zaszczepianie szczepionka HPV podwyższa się
    ryzyko zachorowania na raka o 44,6 % !!!

    /"PCR-based HPV detection device with provision for accurate HPV
    genotyping is more urgently needed now because vaccination with Gardasil
    of the women who are already sero-positive and PCR-positive for
    vaccine-relevant genotypes of HPV has been found to *increase the risk
    of developing high-grade precancerous lesions by 44.6%,* according to an
    FDA VRBPAC Background Document : Gardasil HPV Quadrivalent Vaccine. May
    18, 2006 VRBPAC Meeting.
    www.fda.gov/ohrms/dockets/ac/06/briefing/2006-4222B3.pdf"
    /*"Observed Efficacy (minus) - 44.6% t appeared that subjects in this subgroup
    of study 013 who received Gardasil™ might have had enhanced risk factors for
    development of CIN
    2/3 or worse compared to placebo recipients."*/

    W USA po zaszczepieniu szczepionka HPV zmarło już 11 osób (oficjalnie)!
    W Niemczech zmarły po zaszczepieniu trzy osoby (oficjalnie)!
    W Austri zmarły po zaszczepieniu dwie osoby (oficjalnie)!
    W Australii zmarły po zaszczepieniu trzy osoby (oficjalnie) inne sa w
    szpitalach!
    v.mercola.com/blogs/PrintArticle.aspx?PostID=21325&SectionID=37

    GARDASIL Vaccine Turns Girl into a Gimp? (Gardasil robi z dziewczynek kaleki?)
    Dr. Kim Mulvihill on 21 May, 2008 09:16:00 | 1821 times read
    www.nationalexpositor.com/News/1239.html

    Zwracam uwagę, ze w związku z wprowadzeniem w Polsce do obiegu tzw. szczepionki
    przeciwko tzw. wirusowi HPV toczy się postępowanie (podejrzenie o przestępstwo)
    z *art. 165 § 1 kk*
    w Sadzie Okręgowym w Warszawie. Syg. Akt. V Ds. 35/07.
    1. Jak wynika z informacji podanych przez producenta szczepionki firmy (Merck &
    Co) www.merck.com/product/usa/pi_circulars/g/gardasil/gardasil_pi.pdf
    do produkcji „szczepionki” zastosowano technikę genetyczna - tzw. nowoczesna
    szczepionka.

    Proteiny zawarte w Gardasil zostały wytworzone w procesie tzw. Rekombinowanej
    Technologii DNA –. Zostały one wyprodukowane na drożdżach do których to
    wprowadzono dodatkowo jeden gen (DNA) poprzez co umożliwiona została produkcja
    Proteiny (Białka) L1

    Po raz pierwszy w niemieckim czasopiśmie „Deutsches Ärzteblatt z grudnia 1997
    (29) strona A-3456 – A-3467
    www.aerzteblatt.de/v4/archiv/artikel.asp?src=suche&id=8940
    podano do publicznej wiadomości, ze cząstki DNA używane w technice genetycznej,
    mając kontakt (np. poprzez iniekcje) z innymi komórkami organizmu
    niekontrolowanie niszczą jądra komórkowe.

    Organizm, próbując w ten sposób wymienić (odnowić) zniszczone komórki produkuje
    w znacznej ilości globulinę. Tą globulinę, która ma zdolności łączenia się ze
    wszystkimi białkami, pseudo naukowcy nazywają ad hoc antyciałami.
    Koncentracja substancji kitującej (globulina) komórek i tkanek jest zwiększona,
    ponieważ próbuje naprawić szkody wyrządzone przez obce cząstki DNA i tą
    naturalna reakcję „sprzedaje” się jako pozytywną odpowiedz immunologiczną!

    Inne informacje znalazły światło dzienne w czasopiśmie „New Scientist” (nr. 14 z
    marca 1998 roku, strona 7)
    www.newscientist.com/article/mg15721250.700-suffer-the-children--the-great-taboo-of-gene-therapy-may-have-been-broken.html
    opublikowano badania naukowe, które to pokazują, ze poprzez techniką genetyczna
    także atakowane są komórki jajeczek u kobiet i plemniki u mężczyzn poprzez co
    będą cierpiały dzieci cyt.: „Suffer the children - The great taboo of gene
    therapy may have been broken”
    Przy czym trzeba zauważyć, jak podaje producent firma Merck & Co, ta
    „profilaktyczna szczepionka” przeznaczona jest tylko dla dziewczynek i młodych
    kobiet w wieku od 10 do 26 lat. A wiec dla przyszłych Polskich matek.

    Zaszczepione kobiety (matki) będą rodziły genetycznie upośledzone dzieci!
    Polskie Dzieci!


    2. Jak można wyczytać z informacji producenta (Merck & Co)
    www.merck.com/product/usa/pi_circulars/g/gardasil/gardasil_pi.pdf
    każda dawka (0,5 ml) szczepionki zawiera około 225 mcg aluminum hydroxyphosphate!
    „Each 0.5-mL dose of the vaccine contains approximately 225 mcg of aluminum (as
    amorphous
    aluminum hydroxyphosphate sulfate adjuvant), 9.56 mg of sodium chloride, 0.78 mg
    of L-histidi

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.