Dodaj do ulubionych

2,5 latek - seria chorób od 3 m-cy, końca brak : (

28.12.08, 23:38
POST JEST POTWORNIE DŁUGI, ALE HISTORIA CHOROBY RÓWNIEŻ.
W TROSCE O NAJLEPSZE FAKTY POŚWIĘCIŁEM TEMU TEKSTOWI TYLE CZASU.
POZOSTAJE MI JEDYNIE NADZIEJA, ŻE ZNAJDZIECIE TYLE SIŁY, ŻEBY TO
PRZECZYTAĆ i DORADZIĆ. BO PRZYPADEK NIDY ZWYKŁY A NIEZWYKŁY....
Pomóżcie...

Mój synek poszedł do przedszkola na pierwsze 2 tygodnie września.
Szybko wrócił z katarem, kaszlem i gorączką.
Od tamtej pory chodzimy od lekarza do lekarza, mimo że dziecko nie
ma juz styczności z rówiśnikami i nie chodzi do przedszkola od 3
miesięcy.

Wigilia była pierwszym dniem od 3 miesięcy, który spędziliśmy
normalnie - dzisiaj powrót choroby. Jesteśmy załamani. Szukamy
wsparcia w Waszych doświadczeniach z tak przewlekłymi stanami.
Szukamy strategii jaką powinniśmy przyjąć w dalszym postępowaniu -
bo dotychczasowa, ślepa wiara w wiedzę lekarzy nie przyniosła
rezultatów.

A teraz fakty:

Mały choruje seriami od 3 m-cy. Choroba trwa po 2-3 tyg z przerwami
na klika dni (3-5) i nawraca.

Objawy są takie:
- katar przezroczysty, po kilku dniach zamieniający sie w gęsty
zółto-zielony, śluz trydny do odkrzutuszenia,
- w pierwszej fazie brak gorączki lub stan podgorączkowy,
- po zmianie wydzieliny gorączka trwająca kilka dni,
- intensywny kaszel, szczególnie przed snem,
- zaczerwienienie i ból gardła, zmieniony głos,
- powiększony 3-ci migdał,
- nieprzyjemny zapach z nosa i ust (słodki, mdły)
- zaczerwieniona błona bębenkowa (jedni lekarze twierdzą , że
zapalenie ucha środkowego trwa, inni że już po, inni że to początek)
obustronnie,

Młody był szczepiony na pneumokoki (dwie serie).

Przy jego pierwszym przejściu przez chorobę załapaliśmy to od niego
(ja i żona identyczne objawy jak synek). Nawet nam ciężko było
pozbyć się choroby, ale zwalczyliśmy ją bez antybiotyków. Czuliśmy,
że zatoki są zawalone wydzieliną. Ja oberwałem przerzutem na uszy.
Przeszło nam.

Mały wylądował u lekarza. Dostał Nurofen na gorączkę, syropy
wykrztuśne, Vibovit, wapno, Eurespal.

Po tygodniu wydawało się że objawy stabilizują się i mały mniej
cierpi. Po dwóch tygodniach choroba przytłumiona ale trwała dalej.
Wrócilismy do lekarza.
Zwiększył dawki - nie podał antybiotyków. Nie wykonano żadnych
wymazów i badań (do dzisiaj plujemy sobie w brodę).

Skutek? Wymioty - kilka razy w ciąu dnia.

Lekarz - zmiana syropów i zmniejszenie dawek (odstawienie
Pektodrilu). Wymioty pozostały. Zmiana lekarza.

Nowy lekarz odkrywa przechodzone bez antybiotyków obustronne
zapalenie uszu, z którego młody wychodzi. Nie zapisuje antyiotyków
(bo musztarda po obiedzie), i zwieksza dawki tych samych leków,
które młody brał. Za 3 dni młody ma goraczkę - wracamy.

Lekarz nie zmienia strategii, nie zleca badań - przepisuje dodatkowo
Zyrtec w kroplach, antybiotyk w kroplach do nosa i uszu.
Wydaje nam sie, że jest poprawa. Gorączka ustępuje, wydzielina
luźniejsza, mniej mętna... dobry kierunek. W drugim tygodniu znowu
gorączka i wymioty.

Idziemy do laryngologa.

Diagnoza - obustronne zapalenie uszu, przewlekłe i odzatokowe.
kontynuuje zakraplanie uszu ale wprowadza wreszcie antybiotyk -
Zinat przez 10 dni. Duża poprawa ale biegunki przez 4 dni. Mimo to
nie odstawiamy antybiotyku. Dbamy o florę bakteryjną. Stan mocno się
poprawia. Prawie odtrąbilismy sukces!!!
Za 5 dni bardzo wysoka gorączka, młody lał się przez ręce.
Natychmiast do lekarza.

Laryngolog dokonuje wymazu z gardła, bo wrócił mdły zapach.
Wynik wymazu miał być za 8 dni. Lekarz aby nie ryzykować podaje
Amoksiklav przez 7 dni i Sumamed przez 3 dni. Dalej widać, że w
uszach coś sie dzieje.

Przyszedł wymaz - z okresu przed podaniem Amoksiklavu. Wynik - flora
bakteryjna prawidłowa. Mieliśmy oczy jak 5 zł. Bo w dniu wymazu
młody miał wydzielinę w gardle i bylismy pewni, że coś wyjdzie.
Podejrzewaliśmy, że wymaz zosał źle zrobiony. Chcielismy powtórki.

A tu nagle terapia Amoksiklavem i Sumamedem dała sukces.
Młody zdrowy! Tuż przed Wigilią, czysty nos, czyste gardło, zero
kaszlu, pełnia wigoru. Normalny dzieciak. Tylko mowa została taka
zmieniona, nosowa - ale lekarz ostrzegał, że trzeci migdał to
dłuzsza historia i głos moze pozostać zmieniony.
Dziciak zdrowy!!! Mimo to - zgodnie z zaleceniami codziennie dostaje
Zyrtec i Cromohexal do nosa.

Wczoraj rano, młody blady i wodnisty katarek (nie był wyciągany na
zimno, nie był przegrzewany). Dziaj rary na policzkach, mowa
kompletnie nosowa, z nosa cieknie przezroczysta wydzielina ale
wyraźnie słychać, że jama nosowa zapuchnieta, szklisty wzrok, stan
podgorączkowy, zachrypnięty głos.
Teraz gdy to piszę wchodzi w gorączkę, wydzielina gęstnieje...
wracają te same objawy co zawsze.

Jutro idziemy do lekarza (nowego, bo obecny na urlopie). Zabawa
zaczyna się ponownie - ale nasze dzicko i my po 3 miesiącach walki
jesteśmy zmęczeni.

Wiem, ze popełniliśmy błedy (późno antybiotyk, brak wymazów i badań
krwii). Ale robiliśmy dokładnie to co zalecali lekarze i sumiennie
pojawialismy się na kolejnych wizytach po sumiennie podawanych
lekach i opiece.

Pomóżcie obrać dobrą strategie dalszego postępowania z lekarzami. O
co powinnismy poprosić o jakie badania?
Czy mieliście takie doświadczenia? Jak długo to trwało? Co to było?
Dlaczego to tak nawraca mimo antybiotyków?

Pomóżcie... podzielcie się radami i doświadczeniami...

PS: Mieszkamy pod Warszawą




--
Mały Wiktor
Edytor zaawansowany
  • 28.12.08, 23:46
    Ja mogę tylko polecic szukanie sprawdzonego lekarza -pediatry. Moze tu ktos ma
    takiego - ale takiego naprawde z renomą, ktory wyprowadzil niejedno dziecko z
    niejednych klopotów. Takiego, do ktorego mimo urlopu bedzie mozna zadzwonic o
    kazdej porze dnia i nocy, bo lekarz musi znac dziecko. Bo Maly napewno jest
    bardzo oslabiony po takiej serii antybiotyków i trzeba odbudowac jego odporność.
    Ja mam, ale w Lublinie sad to za daleko.
  • 29.12.08, 07:40
    spoko mamy to samo... każdy lekarz z którym rozmawialiśmy prędzej czy później
    zadaje pytanie a do przedszkola chodzi?? No i zawsze jest to samo. Organizm nie
    przyzwyczajony do takiej ilości różnych wirusów i bakterii jakie przenosi duża
    grupa dzieci po prostu kapituluje i siada. Od września nic innego nie robimy
    tylko leczymy leczymy i leczymy.
    --
    Alkohol niszczy skórę głównie na łokciach i kolanach...
  • 29.12.08, 09:47
    Prawdopodobnie dopóki nie uda się Wam usunąć trzeciego migdała
    będziecie mieli problem z wyprowadzeniem dziecka z chorób. Przede
    wszystkim spróbujcie znaleźć dobrego laryngologa, który poprowadzi
    Wam dziecko.
    Proponowała bym kupić inhalator i robić dziecku inhalacje chociażby
    z samej soli fizjolicznej wymieszanej z wodą, ale można też z
    mucosolvanu (takiego specjalnego do inhalacji).
    Nam larygolog zalecał przy każdym katarze smarowanie kości za uszami
    maściami rozgrzewającymi tzn. dokładnie maścią WICK Vapo Rub (tylko
    nie wiem, czy Pana dziecko nie jest za małe na ta maść - moja córka
    miała wtedy 3,5 roku).Ta maść pomagała odtykać trąbki słuchowe i
    dzięki temu zapobiegała zapaleniom uszu. Kolejna rada pochodzaca od
    laryngologa to zamienienie na czas infekcji Zyrtecu na Clemastinum w
    dość sporych dawkach. Poza tym w ramach leczenia i uodparniania
    dodatkowo podajcie dziecku do ssania (nie do łykania, jak jest
    napisane w ulotce) 3 razy dziennie ESBERITOX N (można kupić bez
    recepty) - to są ziołowe tabletki o smaku owocowym. To też dawaliśmy
    wcześniej niż jest napisane na opakowaniu. Dobrze by było, żeby
    przyjął conajmniej 100 tabletek.
    W czasie kataru ropnego można podać krople z lekiem przeciw
    bakteryjnym SULFARINOL, 2 razy dziennie po 2 kropelki do każdej
    dziurki przez max. 3 dni. To też są krople bez recepty i dla
    starszych dzieci, ale przy migdale lekarz laryngolog kazał nam je
    podawać naszej 3,5 latce.
    Migdał można usuwać po trzecim roku życia i warto to zrobić, bo doba
    w szpitalu a później koniec niekończących się infekcji.
  • 29.12.08, 20:56
    Musicie znaleźć dobrego pediatrę lub laryngooga. Według mnie u dziecka doszło do
    przewlekłej infekcji ucha na tle niedoleczonej infekcji kataralnej. Wiadomo, że
    dzieci przedszkolne chorują, ale jednak trzeba wiedzieć, że nie wolno tych
    infekcji lekceważyć.
    Jak pisała poprzedniczka, myślę, że trzeba będzie w przyszlości zastanowić się
    nad usunięciem trzeciego migdała.

    W Warszawie zetknęłam się z dobrym pediatrą dr Wojciechem Ozimkiem, ale
    przyjeżdża on tylko prywatnie.
    Pozdrawiam i pamiętajcie, najważniejsze to dobry lekarz !!!
  • 29.12.08, 21:12
    1.Na jakiś czas zabrać dziecko z przedszkola.
    2. Zrobić wymazy z uszu, gardła, nosa podczas infekcji. Nie w czasie leczenia,
    ani zaraz po.
    3. Zaleczyć zatoki i uszy, spróbować obsuszyć 3 migdał i go usunąć.
    4. Nie zmieniać tak często lekarza.
  • 29.12.08, 21:53
    Mielismy to samo w zeszlym roku od wrzesnia do maja. Maly chodzil
    programowo tylko 2 dn w tygodniu do przedszkola i chodzil wlasciwie
    caly czas. Katar sie ciagnal, kaszel tez, uszy tez byly, stany
    podgoraczkowe tez.
    nie ladowalismy w niego lekow, wyprowadzalismy ze wszystkiego
    bezantybiotykowo, leczylismy objawowo, glownie inhalacje,
    nawilzanie, wietrzenie i koniecznie wychodzenie codzienne na spacer,
    goraczki nie zbijalismy do 39C, stosowalismy oklady ew. chlodna
    kapiel. Najgorzsze bylo to, ze my sie gorzej rozkladalismy niz syn.
    W tym roku od wrzesnia zaliczyl jedno przeziebienie i jedna
    jelitowke, my oczywiscie z nim.
    Cale "leczenie" bylo pod okiem pediatry, wiecej dzwonilismy, niz
    chodzili do przychodni, gdzie jeszcze mozna wiecej nalapac.
    Powodzenia, przejdzie. Z 3 migdalem pewnie trzeba cos zrobic czyt.
    usunac.
  • 30.12.08, 20:24
    DOBRY LEKARZ!!! Apeluję żeby ktoś kto mieszka w Warszawie i
    okolicach polecił Wam naprawdę dobrego specjalistę, to rozwiązuje
    problem raz na zawsze...
    A propos licznych chorób, moje dzieci:
    - córka obecnie 2,5-latka nie chodząca do przedszkola - katar w
    lutym, marcu, maju, sierpniu, wrześniu, październiku, listopadzie,
    łatwo policzyc 7 razy w tym roku
    - młody prawie półroczny - katar w sierpniu, wrzesniu, październiku,
    listopadzie, grudniu, gołym okiem widac że głównie zarażał się od
    starszej siostry

    Najwazniejsze spostrzeżenie: tylko katar!!! z jego powodu z córką
    byłam u lekarza raz gdy miała 7 miesięcy i do kontroli, z młodym gdy
    miał miesiąc i do kontroli, u dobrego lekarza, prywatnie, od tamtej
    pory wiem co podac córce gdy zaczyna kichac żeby nie przeszło dalej,
    młody na zalecenie pani doktor nie jest leczony niczym (chociaż z
    pewnością nie są tu bez znaczenia w obu przypadkach predyspozycje
    organizmów do nieprzechodzenia infekcji niżej), ale naprawdę, dobry
    lekarz widzi i przede wszystkim słyszy (po to do cholery ma
    stetoskop) co dziecku jest, zleca potrzebne badania (w przychodni
    niedoczekanie wasze żeby w odpowiednim momencie zlecili cokolwiek
    albo chociażby napomknęli o jakichkolwiek badaniach które warto
    byłoby zrobic), nie zapisuje antybiotyków na katar, kaszel, czerwone
    gardło, trzydniówkę, zapalenie oskrzeli ale zapisuje na zapalenie
    ucha!!! i rodzic od niego uczy się jak reagowac gdy dziecku zaczyna
    coś byc, czy jechac do lekarza, czy czekac, czy co... DOBRY
    LEKARZ!!!
  • 12.01.09, 03:52
    Dziękuję Wam za podpowiedzi.
    Kilka tych rad wzmocniło naszego ducha.
    Wiemy, że nie jest to wyjątek, a raczej jeden z wielu przypadków.
    Nie zmieniamy lekarza.
    Za winowajcę przyjęto 3-ci migdał.
    Wiktor jest za młody na zabieg- więc musimy uzbroić się w
    cierpliwość.
    Więcej świeżego powietrza, chłodniej w czasie snu, filtr powietrza
    (oczyszczacz) z jonizacją i bez nawilżania (drogi jak diabli ale
    pochłania wszystkie przetrwalniki bakteryjne i pyłki).

    No i byle do wiosny.
    W perspektywie dodatkowe szczepienia przeciwko bakteriom górnych
    dróg oddechowych.

    Dziękuję Wam za pomoc i czas!
    Jeżeli inni rodzice mają podobny problem - to zapraszam do
    kontynuowania wątku....
    --
    Mały Wiktor
  • 12.01.09, 08:13
    ja nie wiem czy powodem jest trzeci migdał, bardziej wydaje się ,że
    to jakaś bakteria.
    Oglądałam ostatnio w telewizji, zaproszony była znany lekarz chirurg
    laryngolog z Krajmedu(Warszawa), najmniejsze dziecko u którego
    wykonywał usunięcie trzeciego migdała miało 3 miesiące.
    pzdr
  • 12.01.09, 08:39
    > Oglądałam ostatnio w telewizji, zaproszony była znany lekarz
    chirurg
    > laryngolog z Krajmedu(Warszawa), najmniejsze dziecko u którego
    > wykonywał usunięcie trzeciego migdała miało 3 miesiące.
    > pzdr

    W Krajmedzie usuwaja migdal dzieciom ponizej 3 lat, ale wtedy robi
    to tylko sam szef, ktory robil z tego specjalizacje za granica.

    A przy waszych problemach podstawa to DOBRY Larygolog, nie pediatra,
    bo ci ostatni nie maja pojecia na temat leczenia zatok i uszu.
    Moja corka (prawie 7 lat) problemy z zatokami ma odkad poszla do
    przedszkola, mimo ze migdal szybko zostal usuniety.

  • 14.01.09, 15:18
    Nee tylko w Krajmedzie, ale tez i w Kajetanach nie widzieli problemu
    w usnieciu migdała mojemu 2,5 latkowi. Nie wycina sie poniżej 2 lat,
    gdyz wtedy migdał pełni jeszcze swoje funkcje obronne, później
    jeżeli jest przerośnięty robi więcej złego niz dobrego. Migdał
    jeszcze "w obserwacji", jeżeli diagnoza się potwierdzi to usuwamy.
    Mój synek kaszle przewlekle i ma zatkany nos, katary tez u nas nie
    są rzadkością. Jak dotąd prowadzony jest bez antybiotyków, raz
    dostał steryd na 3 tygodnie. Zapalenie ucha nie musi byc leczone
    antybiotykiem, przed tym nas ostrzegał laryngolog, że są zbyt łatwo
    zapisywane, podczas gdy wystarczą leki mukolityczne i sekrolityczne.
  • 14.01.09, 14:27
    U nas jest dokładnie to samo (tzn. było).
    Marzec (22mce) ubiegłego roku to początek przedszkola. Od końca marca do końca czerwca 4 razy miał zapalenie ucha (nigdy wcześniej nie miał takich problemów).

    1. Wymazy gardło, nos i jakieś inne wydzieliny (istotne z pktu widzenia infekcji) to podstawa. Pamiętajcie o dobrym laboratorium.
    2. Z tym migdałem...są rózne przypadki. Pytanie jak bardzo migdał jest powiększony. Aby to stwierdzić warto wybrać się na fibroskopię (robiłam prywatnie, bo u mnie w szpitalu jeszcze nie ma) - koszt 80 zł (razem z wizytą). Badanie polega na błyskawicznym włożeniu endoskpu z kamerką. Dobry lekarz "złapie" 3 migdał i czy nie zatyka ujścia jamy nosowo-gardłowej (chyba tak to się nazywa).
    3. Warto zrobić antybiogram, jeśli wyjdą jakieś bakterie (tak właściwe to przy każdym antybiotyku powinno się robić).
    4. Ja zawsze jak mam wątpliwość co do podania antybiotyku (a mam prawie zawsze) - robię CRP, które pomaga stwierdzić czy infekcja jest wirusowa czy bakteryjna
    5. Polecam oprócz porządnego pediatry - laryngologa i alergologa. Laryngolog niezbędny kiedy tylko zaczyna się katar, a dziecko jest "niewyraźne". Np. przy kataralnym zapaleniu uszu laryngolog powinien widywać dziecko co 3 dni kiedy coś się dzieje lub jest antybiotyk (u nas nierealne).
    6. Nam laryngolog odradził wycinanie migdałka (mimo że powiększony) co najmniej do 6 r. życia, ze względu na możliwość odrośnięcia. Mamy podawać Flixonase, który jest sterydem działającym miejscowo.

    7. Uważajcie z antybiotykami. Porządnie zróbcie diagnostykę (już nawet nie piszę o pasożytach), ale dziecko które uczęszcza do przedszkola co pół roku należy odrobaczać i ja się z tym zgadzam, domowników również.

    8. Jeśli to możliwe unikajcie antybiotyków i próbujcie met. domowych. U mnie ostatnio tran, rutinace, bioaron, a jak coś się dzieje to sok z cebuli z miodem - świetnie działają.
    9. Przy zapaleniu ucha konieczne jest jak najczęstsze oczyszczanie noska. Mój mały mimo że dmucha to dosyć nieskutecznie, więc korzystam z fridy.

    Na pocieszenie - po grudniowej infekcji na początku grudnia mój młody nie chorował (wcześniej tydz. w przedszkolu 2 w domu), nie ma praktycznie kataru, nie kaszle. Antybiotyku nie podawałam od czerwca, od ostatniego zapalenia ucha. Ostatnio dostałam recepetę od alergolog - nie podałam kontrolując stan młodego u pediatry. Bańki i sok z cebuli potrafią zdziałać cuda.

    Po zapaleniach uszu - jak się uspokoi - laryngolog mówił o jakimś oczyszczaniu uszu i "dmuchaniu w balonik". Jeszcze nie byliśmy, ale trzeba się wybrać.
    Jak najwięcej świeżego powietrza to podstawa. Probiotyki (kapucha kiszona, ogórki), spacery na świeżym powietrzu - ja widzę dużą poprawę. Udało mi się odstawić całą lekową chemię (oprócz powyższych) i jak na razie miesiąc jest ok. Dla mnie to bardzo dużo. Mój młody cały miesiąc przechodził do przedszkola. Mam wrażenie, że poprostu po tych choróbskach i drobnych infekcjach jego odporność troszkę wzrosła.



    --
    JAŚ i Mamusia
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-26212.png

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.