2,5 latek - seria chorób od 3 m-cy, końca brak : ( Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • POST JEST POTWORNIE DŁUGI, ALE HISTORIA CHOROBY RÓWNIEŻ.
    W TROSCE O NAJLEPSZE FAKTY POŚWIĘCIŁEM TEMU TEKSTOWI TYLE CZASU.
    POZOSTAJE MI JEDYNIE NADZIEJA, ŻE ZNAJDZIECIE TYLE SIŁY, ŻEBY TO
    PRZECZYTAĆ i DORADZIĆ. BO PRZYPADEK NIDY ZWYKŁY A NIEZWYKŁY....
    Pomóżcie...

    Mój synek poszedł do przedszkola na pierwsze 2 tygodnie września.
    Szybko wrócił z katarem, kaszlem i gorączką.
    Od tamtej pory chodzimy od lekarza do lekarza, mimo że dziecko nie
    ma juz styczności z rówiśnikami i nie chodzi do przedszkola od 3
    miesięcy.

    Wigilia była pierwszym dniem od 3 miesięcy, który spędziliśmy
    normalnie - dzisiaj powrót choroby. Jesteśmy załamani. Szukamy
    wsparcia w Waszych doświadczeniach z tak przewlekłymi stanami.
    Szukamy strategii jaką powinniśmy przyjąć w dalszym postępowaniu -
    bo dotychczasowa, ślepa wiara w wiedzę lekarzy nie przyniosła
    rezultatów.

    A teraz fakty:

    Mały choruje seriami od 3 m-cy. Choroba trwa po 2-3 tyg z przerwami
    na klika dni (3-5) i nawraca.

    Objawy są takie:
    - katar przezroczysty, po kilku dniach zamieniający sie w gęsty
    zółto-zielony, śluz trydny do odkrzutuszenia,
    - w pierwszej fazie brak gorączki lub stan podgorączkowy,
    - po zmianie wydzieliny gorączka trwająca kilka dni,
    - intensywny kaszel, szczególnie przed snem,
    - zaczerwienienie i ból gardła, zmieniony głos,
    - powiększony 3-ci migdał,
    - nieprzyjemny zapach z nosa i ust (słodki, mdły)
    - zaczerwieniona błona bębenkowa (jedni lekarze twierdzą , że
    zapalenie ucha środkowego trwa, inni że już po, inni że to początek)
    obustronnie,

    Młody był szczepiony na pneumokoki (dwie serie).

    Przy jego pierwszym przejściu przez chorobę załapaliśmy to od niego
    (ja i żona identyczne objawy jak synek). Nawet nam ciężko było
    pozbyć się choroby, ale zwalczyliśmy ją bez antybiotyków. Czuliśmy,
    że zatoki są zawalone wydzieliną. Ja oberwałem przerzutem na uszy.
    Przeszło nam.

    Mały wylądował u lekarza. Dostał Nurofen na gorączkę, syropy
    wykrztuśne, Vibovit, wapno, Eurespal.

    Po tygodniu wydawało się że objawy stabilizują się i mały mniej
    cierpi. Po dwóch tygodniach choroba przytłumiona ale trwała dalej.
    Wrócilismy do lekarza.
    Zwiększył dawki - nie podał antybiotyków. Nie wykonano żadnych
    wymazów i badań (do dzisiaj plujemy sobie w brodę).

    Skutek? Wymioty - kilka razy w ciąu dnia.

    Lekarz - zmiana syropów i zmniejszenie dawek (odstawienie
    Pektodrilu). Wymioty pozostały. Zmiana lekarza.

    Nowy lekarz odkrywa przechodzone bez antybiotyków obustronne
    zapalenie uszu, z którego młody wychodzi. Nie zapisuje antyiotyków
    (bo musztarda po obiedzie), i zwieksza dawki tych samych leków,
    które młody brał. Za 3 dni młody ma goraczkę - wracamy.

    Lekarz nie zmienia strategii, nie zleca badań - przepisuje dodatkowo
    Zyrtec w kroplach, antybiotyk w kroplach do nosa i uszu.
    Wydaje nam sie, że jest poprawa. Gorączka ustępuje, wydzielina
    luźniejsza, mniej mętna... dobry kierunek. W drugim tygodniu znowu
    gorączka i wymioty.

    Idziemy do laryngologa.

    Diagnoza - obustronne zapalenie uszu, przewlekłe i odzatokowe.
    kontynuuje zakraplanie uszu ale wprowadza wreszcie antybiotyk -
    Zinat przez 10 dni. Duża poprawa ale biegunki przez 4 dni. Mimo to
    nie odstawiamy antybiotyku. Dbamy o florę bakteryjną. Stan mocno się
    poprawia. Prawie odtrąbilismy sukces!!!
    Za 5 dni bardzo wysoka gorączka, młody lał się przez ręce.
    Natychmiast do lekarza.

    Laryngolog dokonuje wymazu z gardła, bo wrócił mdły zapach.
    Wynik wymazu miał być za 8 dni. Lekarz aby nie ryzykować podaje
    Amoksiklav przez 7 dni i Sumamed przez 3 dni. Dalej widać, że w
    uszach coś sie dzieje.

    Przyszedł wymaz - z okresu przed podaniem Amoksiklavu. Wynik - flora
    bakteryjna prawidłowa. Mieliśmy oczy jak 5 zł. Bo w dniu wymazu
    młody miał wydzielinę w gardle i bylismy pewni, że coś wyjdzie.
    Podejrzewaliśmy, że wymaz zosał źle zrobiony. Chcielismy powtórki.

    A tu nagle terapia Amoksiklavem i Sumamedem dała sukces.
    Młody zdrowy! Tuż przed Wigilią, czysty nos, czyste gardło, zero
    kaszlu, pełnia wigoru. Normalny dzieciak. Tylko mowa została taka
    zmieniona, nosowa - ale lekarz ostrzegał, że trzeci migdał to
    dłuzsza historia i głos moze pozostać zmieniony.
    Dziciak zdrowy!!! Mimo to - zgodnie z zaleceniami codziennie dostaje
    Zyrtec i Cromohexal do nosa.

    Wczoraj rano, młody blady i wodnisty katarek (nie był wyciągany na
    zimno, nie był przegrzewany). Dziaj rary na policzkach, mowa
    kompletnie nosowa, z nosa cieknie przezroczysta wydzielina ale
    wyraźnie słychać, że jama nosowa zapuchnieta, szklisty wzrok, stan
    podgorączkowy, zachrypnięty głos.
    Teraz gdy to piszę wchodzi w gorączkę, wydzielina gęstnieje...
    wracają te same objawy co zawsze.

    Jutro idziemy do lekarza (nowego, bo obecny na urlopie). Zabawa
    zaczyna się ponownie - ale nasze dzicko i my po 3 miesiącach walki
    jesteśmy zmęczeni.

    Wiem, ze popełniliśmy błedy (późno antybiotyk, brak wymazów i badań
    krwii). Ale robiliśmy dokładnie to co zalecali lekarze i sumiennie
    pojawialismy się na kolejnych wizytach po sumiennie podawanych
    lekach i opiece.

    Pomóżcie obrać dobrą strategie dalszego postępowania z lekarzami. O
    co powinnismy poprosić o jakie badania?
    Czy mieliście takie doświadczenia? Jak długo to trwało? Co to było?
    Dlaczego to tak nawraca mimo antybiotyków?

    Pomóżcie... podzielcie się radami i doświadczeniami...

    PS: Mieszkamy pod Warszawą




    --
    Mały Wiktor
    • Ja mogę tylko polecic szukanie sprawdzonego lekarza -pediatry. Moze tu ktos ma
      takiego - ale takiego naprawde z renomą, ktory wyprowadzil niejedno dziecko z
      niejednych klopotów. Takiego, do ktorego mimo urlopu bedzie mozna zadzwonic o
      kazdej porze dnia i nocy, bo lekarz musi znac dziecko. Bo Maly napewno jest
      bardzo oslabiony po takiej serii antybiotyków i trzeba odbudowac jego odporność.
      Ja mam, ale w Lublinie sad to za daleko.
    • spoko mamy to samo... każdy lekarz z którym rozmawialiśmy prędzej czy później
      zadaje pytanie a do przedszkola chodzi?? No i zawsze jest to samo. Organizm nie
      przyzwyczajony do takiej ilości różnych wirusów i bakterii jakie przenosi duża
      grupa dzieci po prostu kapituluje i siada. Od września nic innego nie robimy
      tylko leczymy leczymy i leczymy.
      --
      Alkohol niszczy skórę głównie na łokciach i kolanach...
      • Prawdopodobnie dopóki nie uda się Wam usunąć trzeciego migdała
        będziecie mieli problem z wyprowadzeniem dziecka z chorób. Przede
        wszystkim spróbujcie znaleźć dobrego laryngologa, który poprowadzi
        Wam dziecko.
        Proponowała bym kupić inhalator i robić dziecku inhalacje chociażby
        z samej soli fizjolicznej wymieszanej z wodą, ale można też z
        mucosolvanu (takiego specjalnego do inhalacji).
        Nam larygolog zalecał przy każdym katarze smarowanie kości za uszami
        maściami rozgrzewającymi tzn. dokładnie maścią WICK Vapo Rub (tylko
        nie wiem, czy Pana dziecko nie jest za małe na ta maść - moja córka
        miała wtedy 3,5 roku).Ta maść pomagała odtykać trąbki słuchowe i
        dzięki temu zapobiegała zapaleniom uszu. Kolejna rada pochodzaca od
        laryngologa to zamienienie na czas infekcji Zyrtecu na Clemastinum w
        dość sporych dawkach. Poza tym w ramach leczenia i uodparniania
        dodatkowo podajcie dziecku do ssania (nie do łykania, jak jest
        napisane w ulotce) 3 razy dziennie ESBERITOX N (można kupić bez
        recepty) - to są ziołowe tabletki o smaku owocowym. To też dawaliśmy
        wcześniej niż jest napisane na opakowaniu. Dobrze by było, żeby
        przyjął conajmniej 100 tabletek.
        W czasie kataru ropnego można podać krople z lekiem przeciw
        bakteryjnym SULFARINOL, 2 razy dziennie po 2 kropelki do każdej
        dziurki przez max. 3 dni. To też są krople bez recepty i dla
        starszych dzieci, ale przy migdale lekarz laryngolog kazał nam je
        podawać naszej 3,5 latce.
        Migdał można usuwać po trzecim roku życia i warto to zrobić, bo doba
        w szpitalu a później koniec niekończących się infekcji.
        • Musicie znaleźć dobrego pediatrę lub laryngooga. Według mnie u dziecka doszło do
          przewlekłej infekcji ucha na tle niedoleczonej infekcji kataralnej. Wiadomo, że
          dzieci przedszkolne chorują, ale jednak trzeba wiedzieć, że nie wolno tych
          infekcji lekceważyć.
          Jak pisała poprzedniczka, myślę, że trzeba będzie w przyszlości zastanowić się
          nad usunięciem trzeciego migdała.

          W Warszawie zetknęłam się z dobrym pediatrą dr Wojciechem Ozimkiem, ale
          przyjeżdża on tylko prywatnie.
          Pozdrawiam i pamiętajcie, najważniejsze to dobry lekarz !!!
    • 1.Na jakiś czas zabrać dziecko z przedszkola.
      2. Zrobić wymazy z uszu, gardła, nosa podczas infekcji. Nie w czasie leczenia,
      ani zaraz po.
      3. Zaleczyć zatoki i uszy, spróbować obsuszyć 3 migdał i go usunąć.
      4. Nie zmieniać tak często lekarza.
      • Mielismy to samo w zeszlym roku od wrzesnia do maja. Maly chodzil
        programowo tylko 2 dn w tygodniu do przedszkola i chodzil wlasciwie
        caly czas. Katar sie ciagnal, kaszel tez, uszy tez byly, stany
        podgoraczkowe tez.
        nie ladowalismy w niego lekow, wyprowadzalismy ze wszystkiego
        bezantybiotykowo, leczylismy objawowo, glownie inhalacje,
        nawilzanie, wietrzenie i koniecznie wychodzenie codzienne na spacer,
        goraczki nie zbijalismy do 39C, stosowalismy oklady ew. chlodna
        kapiel. Najgorzsze bylo to, ze my sie gorzej rozkladalismy niz syn.
        W tym roku od wrzesnia zaliczyl jedno przeziebienie i jedna
        jelitowke, my oczywiscie z nim.
        Cale "leczenie" bylo pod okiem pediatry, wiecej dzwonilismy, niz
        chodzili do przychodni, gdzie jeszcze mozna wiecej nalapac.
        Powodzenia, przejdzie. Z 3 migdalem pewnie trzeba cos zrobic czyt.
        usunac.
    • DOBRY LEKARZ!!! Apeluję żeby ktoś kto mieszka w Warszawie i
      okolicach polecił Wam naprawdę dobrego specjalistę, to rozwiązuje
      problem raz na zawsze...
      A propos licznych chorób, moje dzieci:
      - córka obecnie 2,5-latka nie chodząca do przedszkola - katar w
      lutym, marcu, maju, sierpniu, wrześniu, październiku, listopadzie,
      łatwo policzyc 7 razy w tym roku
      - młody prawie półroczny - katar w sierpniu, wrzesniu, październiku,
      listopadzie, grudniu, gołym okiem widac że głównie zarażał się od
      starszej siostry

      Najwazniejsze spostrzeżenie: tylko katar!!! z jego powodu z córką
      byłam u lekarza raz gdy miała 7 miesięcy i do kontroli, z młodym gdy
      miał miesiąc i do kontroli, u dobrego lekarza, prywatnie, od tamtej
      pory wiem co podac córce gdy zaczyna kichac żeby nie przeszło dalej,
      młody na zalecenie pani doktor nie jest leczony niczym (chociaż z
      pewnością nie są tu bez znaczenia w obu przypadkach predyspozycje
      organizmów do nieprzechodzenia infekcji niżej), ale naprawdę, dobry
      lekarz widzi i przede wszystkim słyszy (po to do cholery ma
      stetoskop) co dziecku jest, zleca potrzebne badania (w przychodni
      niedoczekanie wasze żeby w odpowiednim momencie zlecili cokolwiek
      albo chociażby napomknęli o jakichkolwiek badaniach które warto
      byłoby zrobic), nie zapisuje antybiotyków na katar, kaszel, czerwone
      gardło, trzydniówkę, zapalenie oskrzeli ale zapisuje na zapalenie
      ucha!!! i rodzic od niego uczy się jak reagowac gdy dziecku zaczyna
      coś byc, czy jechac do lekarza, czy czekac, czy co... DOBRY
      LEKARZ!!!
      • Dziękuję Wam za podpowiedzi.
        Kilka tych rad wzmocniło naszego ducha.
        Wiemy, że nie jest to wyjątek, a raczej jeden z wielu przypadków.
        Nie zmieniamy lekarza.
        Za winowajcę przyjęto 3-ci migdał.
        Wiktor jest za młody na zabieg- więc musimy uzbroić się w
        cierpliwość.
        Więcej świeżego powietrza, chłodniej w czasie snu, filtr powietrza
        (oczyszczacz) z jonizacją i bez nawilżania (drogi jak diabli ale
        pochłania wszystkie przetrwalniki bakteryjne i pyłki).

        No i byle do wiosny.
        W perspektywie dodatkowe szczepienia przeciwko bakteriom górnych
        dróg oddechowych.

        Dziękuję Wam za pomoc i czas!
        Jeżeli inni rodzice mają podobny problem - to zapraszam do
        kontynuowania wątku....
        --
        Mały Wiktor
        • ja nie wiem czy powodem jest trzeci migdał, bardziej wydaje się ,że
          to jakaś bakteria.
          Oglądałam ostatnio w telewizji, zaproszony była znany lekarz chirurg
          laryngolog z Krajmedu(Warszawa), najmniejsze dziecko u którego
          wykonywał usunięcie trzeciego migdała miało 3 miesiące.
          pzdr
          • > Oglądałam ostatnio w telewizji, zaproszony była znany lekarz
            chirurg
            > laryngolog z Krajmedu(Warszawa), najmniejsze dziecko u którego
            > wykonywał usunięcie trzeciego migdała miało 3 miesiące.
            > pzdr

            W Krajmedzie usuwaja migdal dzieciom ponizej 3 lat, ale wtedy robi
            to tylko sam szef, ktory robil z tego specjalizacje za granica.

            A przy waszych problemach podstawa to DOBRY Larygolog, nie pediatra,
            bo ci ostatni nie maja pojecia na temat leczenia zatok i uszu.
            Moja corka (prawie 7 lat) problemy z zatokami ma odkad poszla do
            przedszkola, mimo ze migdal szybko zostal usuniety.

            • Nee tylko w Krajmedzie, ale tez i w Kajetanach nie widzieli problemu
              w usnieciu migdała mojemu 2,5 latkowi. Nie wycina sie poniżej 2 lat,
              gdyz wtedy migdał pełni jeszcze swoje funkcje obronne, później
              jeżeli jest przerośnięty robi więcej złego niz dobrego. Migdał
              jeszcze "w obserwacji", jeżeli diagnoza się potwierdzi to usuwamy.
              Mój synek kaszle przewlekle i ma zatkany nos, katary tez u nas nie
              są rzadkością. Jak dotąd prowadzony jest bez antybiotyków, raz
              dostał steryd na 3 tygodnie. Zapalenie ucha nie musi byc leczone
              antybiotykiem, przed tym nas ostrzegał laryngolog, że są zbyt łatwo
              zapisywane, podczas gdy wystarczą leki mukolityczne i sekrolityczne.
    • U nas jest dokładnie to samo (tzn. było).
      Marzec (22mce) ubiegłego roku to początek przedszkola. Od końca marca do końca czerwca 4 razy miał zapalenie ucha (nigdy wcześniej nie miał takich problemów).

      1. Wymazy gardło, nos i jakieś inne wydzieliny (istotne z pktu widzenia infekcji) to podstawa. Pamiętajcie o dobrym laboratorium.
      2. Z tym migdałem...są rózne przypadki. Pytanie jak bardzo migdał jest powiększony. Aby to stwierdzić warto wybrać się na fibroskopię (robiłam prywatnie, bo u mnie w szpitalu jeszcze nie ma) - koszt 80 zł (razem z wizytą). Badanie polega na błyskawicznym włożeniu endoskpu z kamerką. Dobry lekarz "złapie" 3 migdał i czy nie zatyka ujścia jamy nosowo-gardłowej (chyba tak to się nazywa).
      3. Warto zrobić antybiogram, jeśli wyjdą jakieś bakterie (tak właściwe to przy każdym antybiotyku powinno się robić).
      4. Ja zawsze jak mam wątpliwość co do podania antybiotyku (a mam prawie zawsze) - robię CRP, które pomaga stwierdzić czy infekcja jest wirusowa czy bakteryjna
      5. Polecam oprócz porządnego pediatry - laryngologa i alergologa. Laryngolog niezbędny kiedy tylko zaczyna się katar, a dziecko jest "niewyraźne". Np. przy kataralnym zapaleniu uszu laryngolog powinien widywać dziecko co 3 dni kiedy coś się dzieje lub jest antybiotyk (u nas nierealne).
      6. Nam laryngolog odradził wycinanie migdałka (mimo że powiększony) co najmniej do 6 r. życia, ze względu na możliwość odrośnięcia. Mamy podawać Flixonase, który jest sterydem działającym miejscowo.

      7. Uważajcie z antybiotykami. Porządnie zróbcie diagnostykę (już nawet nie piszę o pasożytach), ale dziecko które uczęszcza do przedszkola co pół roku należy odrobaczać i ja się z tym zgadzam, domowników również.

      8. Jeśli to możliwe unikajcie antybiotyków i próbujcie met. domowych. U mnie ostatnio tran, rutinace, bioaron, a jak coś się dzieje to sok z cebuli z miodem - świetnie działają.
      9. Przy zapaleniu ucha konieczne jest jak najczęstsze oczyszczanie noska. Mój mały mimo że dmucha to dosyć nieskutecznie, więc korzystam z fridy.

      Na pocieszenie - po grudniowej infekcji na początku grudnia mój młody nie chorował (wcześniej tydz. w przedszkolu 2 w domu), nie ma praktycznie kataru, nie kaszle. Antybiotyku nie podawałam od czerwca, od ostatniego zapalenia ucha. Ostatnio dostałam recepetę od alergolog - nie podałam kontrolując stan młodego u pediatry. Bańki i sok z cebuli potrafią zdziałać cuda.

      Po zapaleniach uszu - jak się uspokoi - laryngolog mówił o jakimś oczyszczaniu uszu i "dmuchaniu w balonik". Jeszcze nie byliśmy, ale trzeba się wybrać.
      Jak najwięcej świeżego powietrza to podstawa. Probiotyki (kapucha kiszona, ogórki), spacery na świeżym powietrzu - ja widzę dużą poprawę. Udało mi się odstawić całą lekową chemię (oprócz powyższych) i jak na razie miesiąc jest ok. Dla mnie to bardzo dużo. Mój młody cały miesiąc przechodził do przedszkola. Mam wrażenie, że poprostu po tych choróbskach i drobnych infekcjach jego odporność troszkę wzrosła.



      --
      JAŚ i Mamusia
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-26212.png

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.