• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

pasożyty, badania, vega test, leczenie Dodaj do ulubionych

  • 24.07.09, 12:27

    Chcialam podzielic sie z Wami moimi doswiadczeniami - poniewaz sama
    wiele razy odnajdywalam pozyteczne informacje na tym forum (bedzie
    dlugie).

    Otoz - mamy pasozyty jelitowe (ja i corka), ktore nie wyszly na
    zadnym badaniu tradycyjnym. Rozpoznanie nastapilo bardzej po
    objawach (min. cyklicznie jak w zegarku nawracajaca temp. raz w
    miesiacu) i obserwacji kalu (prawdopodobnie glista ludzka). Trafnosc
    spostrzezen potwierdzila pediatra i zapisala vermox i zentel.

    Zaczelo sie przeszukiwanie internetu.
    Jak tak sobie czlowiek czyta to mozna popasc w paranoje -
    wszechobecnych pasozytow, zagrozen, trudnosci w zwalczaniu tego
    swinstwa. Oczywiscie nakrecilam sie i udzielilo mi sie.
    Chcialam po prostu jak najszybciej i najskuteczniej pozbyc sie
    pasozytow - no ale medod jest wiele.
    Kazdy lekarz inaczej zapisuje dawki tych samych lekow, kazda Mama ma
    swoj pomysl (czy to babcine sposoby, czy homeopatia, czy tez jakies
    urzadzenia pod napieciem).... metlik, metlik, metlik...

    vermox i zentel podalam corce wg wskazan pediatry - sama stosowalam
    vermox i sposoby kiszonej kapusty, orzechow i czosnku...

    Wyczytalam tez, ze obecnosc pasozytow nie wychodzi w tradycyjnych
    badaniach a dosc dobrze sprawdza sie tzw. testowanie wegetatywno-
    rezonansowe (vega-test). Zapisalam wiec corke na to badanie.

    ___________________________

    Moje spostrzezenia
    ___________________________

    Chcialabym na to spojrzec z dwoch stron:
    1. ze strony samego urzadzenia
    2. ze strony osoby, ktora obsluguje urzadzenie


    1. Urzadzenie to konsola, wielkosci okolo 80cmx60cm, z przegrodkami
    w ktorych sa fiolki (w ktorych podobno sa zamkniete probki chorob,
    czy bakterii).
    Z jednej strony wpina sie w to urzadzenie dwa kabelki z biegunami,
    ktore trzyma osoba badana (dla maluszkow sa takie klipsy jak przy
    ekg). Z drugiej strony wpieta jest taka rozdzka (cienki drucik,
    zakonczony koleczkiem). Sa tez jakies guziczki, ktore wciska
    obslugujacy urzadzenie.
    Zasada dzialania jest taka, ze ta rozdzka, ktora trzyma obslugujacy
    wychyla sie na okolicznosc wykrycia pasozyta (czy bakterii).


    I teraz tak: przypuscmy, ze jestem sklonna uwierzyc ze kazda istota
    na ziemi wytwarza jakies tam pole magnetyczne i przy uzyciu
    odpowiednich fal - moznaby ustalic kim ta istota jest.
    Przypuscmy rowniez, ze jestem sklonna uwierzyc ze wytwarzajac inny
    rodzaj wibracji niz te - w ktorych dana istota funkcjonuje - bedzie
    ona czuc sie gorzej i zaburzy sie jej wlasny rytm.
    /na tym ma polegac tzw. wybijanie robali - czyli innym urzadzniem
    przyklada sie takie dwie polkule do brzucha, zakoczone metalowa
    powierzchnia i przekazujace jakis rodzaj napiecia/.
    Zalozmy, ze wszystko to jest mozliwe i jest to prawda.

    ALE

    Urzadzenie to nie posiada zakresu norm. Nie tak jak przy klasycznych
    badaniach, ze podany jest zakres oraz jakie wykazano odchylenia. Nic
    sie nie drukuje, nie ma zadnych wykresow tych drgan (dla przykladu
    ekg ma wykres).
    Osoba, obslugujaca urzadzenie ma wydukowana tabelke i dlugopisem
    zaznacza sobie co tam sie jej wychylilo.

    Na koniec - przyjmijmy, ze ktos kto projektowal to urzadzenie - mial
    szczere checi aby pomoc ludziom ale w rekach nieodpowiedniej osoby
    mozemy wcale nie poznac prawdy...


    2. W ten oto sposob jestesmy w punkcie drugim - czyli osoby, ktora
    obsluguje urzadzenie. Nie musi to byc lekarz i w naszym przypadku
    nie byl to lekarz. Na badaniu wyszly min. paciorkowiec, gronkowiec,
    grzyby, lamblia, glista i jeszcze jakies (nazwy po lacinie) - w
    sumie 9.
    Padly sugestywne pytania/stwierdzenia, dotyczace moich obserwacji
    dziecka typu:
    - problem nie jest od kilku miesiecy - trwa to juz ponad rok nie
    zauwazyla pani? /ja: nie smile /
    - glista nie daje objawow kaszlu, glista jest tylko w jelitach /ja:
    doprawdy? czytalam, ze z jelit przedostaje sie do krwiobiegu a
    stamtad do pluc, zeby osiagnac kolejne stadium/... konsternacja

    No wiec mamy zwalczac pasozyty i bakterie przy pomocy homeopatii
    oraz wizyt, polegajacych na przykladaniu tych polkuli (wytracaniu
    robaczkow) - jedna wizyta okolo 150 pln smile)

    Idac tam - wiedzialam, ze jest glista - tam doszlo jeszcze 8
    innych 'nieprzyjaciol' i to spowodowalo moje zwatpienie...
    Szczegolnie, ze kilka dni wczesniej podawany byl zentel i sama bylam
    ciekawa czy to nie zawazy na wyniku badania.

    Zreszta corka miala sie gorzej czuc po pierwszym zabiegu a w kale
    mialo byc widoczne cale robactwo, ktore zostalo wytluczone
    napieciem - niestety nie sprawdzil sie zaden z tych scenariuszy.
    Gorzej to ona sie czula po zentelu.

    Prywatna klinika, za sterami urzadzenia nie bylo lekarza, zadnych
    miarodajnych wydrukow, norm.
    Skad mam wiedziec, ze przy kolejnej wizycie pani nie powie mi:
    - o swietnie - widze juz poprawe - nie wychyla mi sie rozdzka na
    paciorkowcu wiec terapia jest bardzo skuteczna (a powiedzmy
    paciorkowca nigdy nie bylo - dziecko mialo robione ASO) - teraz
    jeszcze zostalo 8 zabiegow (8 x 150 pln = 1200 pln)...


    __________________________________________

    Moja ciocia za granicy (z wyksztalcenia chemik) powiedziala mi te
    slowa z usmiechem: my to przerabialismy 20 lat temu... Byla straszna
    fobia pasozytow i grzybow i ja tak jak ty ganialam po lekarzach i
    robilam ten rezonans i bylam tez na diecie ale wiesz co? Sa takie
    rodzaje grzybow, ktore zawsze beda w organizmie czlowieka - nie da
    sie tak zyc, zeby byc calkowicie wolnym od zarazkow. Jesli wiesz, ze
    macie gliste - to trzeba ja wyleczyc ale nie daj sie naciagnac na
    caly ten cyrk...


    Zatem zrobicie z ta wiedza co bedziecie chcialy.
    Wybierzecie metode badania i leczenia, ktora uznacie za sluszna i za
    najlepsza. Ja utworzylam watek w nadziei, ze zaoszczedzi to komus
    czasu i pieniedzy.
    Ja bede brac zentel i moze powtorze jeszcze raz zentel u corki
    (najpierw ja poobserwuje). Skoro pasozyty sa u nas nie od wczoraj to
    nie ma co robic cisnienia - spokojnie....


    Lekarz specjalista od chorob pasozytniczych nazywa sie PARAZYTOLOG.
    Badanie na obecnosc paciorkowcow to ASO.
    Badanie kalu (wielokrotne) lepiej zrobic w labolatorium
    weterynaryjnym lub zawiezc do sanepidu.
    No i obserwacja...


    Pozdrawiam
    Zaawansowany formularz
    • 30.11.09, 00:42
      Witam,
      szukam wszelkich informacji na temat pasożytów, przed chwilą
      przeczytałam porażający artykół, o tym, że co trzeci Europejczyk
      jest nosicielem pasożytów.
      Szukam w tym temacie, ponieważ moja córeczka od kilku tygodni cierpi
      na uporczywe bóle glowy i jedną z przyczyn mogą być pasożyty. Jak na
      razie to jestem przerazona, bo mogą się one przedostać do mózgu i
      tworzyc tam guzki, tak przeczytałam.
      Dlatego ciekawa jestem czy masz jakieś nowe spojrzenie na Wasz
      (twojej córeczki i Twój) problem, z perespektywy czasu. Dziś rano
      zaniosę kał córki do badania, ale jak przeczytałam, że wykrywalność
      na podstawie takiego badania to tylko 12-20 % to dla mnie zadne,
      miarodajne badanie. Liczyłam więc jeszcze na Vegatest, ale po Twojej
      przygodzie rodzą się pytania, czy to jest ok?
      Pozdrawiam
      Ania
    • 30.11.09, 14:09
      ...i dlatego jestem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju szamanstwa i naciagactwa
      kretaczy, skierowanego w oglupionych rodzicow a glownie w ich kieszeniesmile
      --
      http://lb4m.lilypie.com/86w6p1.png
    • 01.12.09, 19:57
      Co prawda sama nie probowalam ale znalazlam info na podstawie innej
      diagnostyki (na podstawie krwi)
      www.zywakropla.pl/index.php/diagnostyka
      • 02.12.09, 16:20
        Napisz proszę jak podawałas zentel i vermox dziecku i sobie?
        Ile dni pod rzad i ile razy powtarzałaś?
    • 04.12.09, 10:26
      wielkie dzięki ten wątek, dobrze wiedzieć takie rzeczy. Rodzice żeby pomóc
      dziecku chcą zrobić wszystko co tylko możliwe, a tacy oszuści na tym zarabiają.
      --
    • 22.04.13, 09:13
      A ja sie z tym nie zgodze. Uwazam, ze metoda biorezonansu jest jedna z najskuteczniejszych i najszybszych metod usuwania wszystkich patogenow w organizmie. Nie wiem tylko skad tak wysoka cena za terapie, bo ja bylam ze swoja corka w Krakowie w Malopolskim Centrum Promocji Zdrowia i nie placilam za kazda terapie tylko za calosc ok 600zl. Ale przynajmniej moja corka pozbyla sie wszystkich bakteri, wirusow, grzybow i pasozytow, ktore ja silnie alergizowaly. Czesto tez miala problemy z gornymi drogami oddechowymi i po 2 miesiacach takich terapii wszystko przeszlo. Mogla w koncu normalnie funkcjonowac, bo lekarze nie byl;i w stanie jej pomoc
    • 17.04.14, 09:51
      Wiedza z internetu niestety nie jest najlepszym źródłem... Wbrew opinii test-vega to nie jest machanie różdżką wink To potwierdzona akademicko metoda. W USA stosowana jest od lat jako metoda pomocnicza w leczeniu np. boreliozy. Krętki boreliozy to żyjątka, które w niesprzyjających warunkach np. antybiotyk we krwi otaczają się osłonką i zagrzebują w tkankach. Wysyła się na vega pacjentów, którzy nie są w stanie dłużej kontynuować tradycyjnego leczenia (drakońskie dawki antybiotyków podawane miesiącami z przerwami - pomimo osłon bardzo wyniszczające dla organizmu a zwłaszcza żołądka).
      Z Vega zetknęłam się ponad 5 lat temu właśnie przy okazji boreliozy mamy, w momencie gdy nie była już w stanie przyjmować antybiotyków. Przez 4 lata tradycyjnego leczenia badania stale wskazywały bardzo wysokie poziomy boreliozy, obniżające się po serii antybiotyków i stopniowo wracające do wysokich.
      Vega spróbowaliśmy na zasadzie "a co mi tam nie ma nic do stracenia". Po roku leczenia z testu vega wyszło, że mama jest wolna od krętek. Test tradycyjny pokazał krętki na poziomie wątpliwym (wcześniej nigdy nie był na tak niskim poziomie), powtórzony po pół roku nie wykazał boreliozy. I tak co roku od 4 lat. Wcześniej byłam dużym sceptykiem. Efekty wyleczyły mnie ze sceptycyzmu wink
      Co do innych pasożytów, test wykrył w moim przypadku kilka rodzajów m.in. glistę końską (pracuję z końmi, więc bardzo prawdopodobne). Badamy się testem vega co rok, ostatnio wyszedł mi psi tasiemiec. Po zbadaniu przez weta okazało się, że nasz pies, pomimo regularnego odrobaczania, faktycznie załapał tasiemca.
      • 30.05.14, 09:08
        Ja również byłam na takim badaniu i korzystałam z biorezonansu, miałam sporo pasożytów i patogenów. Siedziałam z ludźmi, którzy mieli większe problemy, np. stwardnienie rozsiane i opowiadali jak wreszcie stanęli na nogi i ja im to pomogło. Wystarczy się wczytać w metodę, to jest fizyka, nic nadzwyczajnego. Ludzie nie mają pojęcia jak to działa i niesłusznie krytykują tą metodę. Ale każdy ma wybór i robi co uważa. A mamy przestrzegam przed tabletkami, proponuję raczej ziołowe preparaty na pasożyty lub właśnie biorezonans.
        • 30.05.14, 14:39
          Kabi, SM leczone rezonansem??? Na litość, kto sprzedaje te bzdury???
          • 08.11.14, 05:30
            A co, może proponujesz faszerowanie się sterydami! Zachęcam do zastanowienia się nad tym, kogo i co się krytykuje i oczywiście nad samą krytyką. Jeśli ktoś twierdzi, że mu pomogło na SM, to chyba on najlepiej wie jak się czuł i aktualnie czuje - prawda?!

            Zatem jeszcze raz zachęcam do zastanowienia się chociażby po to, aby nie wypisywać bzdur.
        • 08.11.14, 05:03
          Potwierdzam! Faktycznie z tego, co mi wiadomo, biorezonans skutkuje. Jedynym problemem powodującym zniechęcenie jest brak umiejętności u osób obsługujących to urządzenie. Trzeba po prostu szukać i radzić się odpowiednich osób (pytając o skutki, i miejsca gdzie wykonywały biorezonans), które już korzystały z czegoś takiego
    • 18.10.14, 19:17
      Witam.
      Pare słów na temat Vega Testu. To nie metoda określa skuteczność diagnostyki, czyli wykrycia obciążeń pasożytniczych (o ile takowe są w organizmie- nie każdy ma), ale diagnosta i sprzęt, którym się posługuje. Trzeba mieć sporą wiedzę medyczną i zdrowy rozsądek, aby nie gadać głupot Pacjentowi. Nie wszystko, co się testuje jest prawdziwe. Istnieją w organizmach ludzkich tzw. "przeszkody", dające wskazania na częstotliwości, których nie ma w rzeczywistości. Są to materiały dentystyczne, blizny, obciążenia geopatyczne, radioaktywne, elektromagnetyczne i wiele innych czynników. Nawet to, że Pacjent wypije poprzedniego dnia piwo, drinka lub przed diagnostyką zapali papierosa, też może sprowokować błędne badanie. To jest bardzo czuła metoda i należy to wziąć pod uwagę.
      Kwestia sprzętu: nie wiem, czym posługiwała się kobieta, która "badała" Pani dziecko, ale sądzę, że jest to starsza wersja jakiegoś urządzenia. Obecnie nie używa się kaset z fiolkami, tylko programy komputerowe. Sporo osób pracuje na Salvi (prosty sprzęt), AM Scanie (bardziej zaawansowany), sprzecie firmy Imedis (jeszcze bardziej zaawansowany). Na tym wszystkim da sie pracować, ale należy mieć w sobie dużo pokory, aby nie oszukać Pacjeta i siebie.
      To objawy i sprawdzenie przy kolejnej kontroli, czy dany patogen jest, decyduje o dalszej terapii. Zawsze na początek zalecam udanie się po lek do swojego mądrego lekarza. Jeśli to nie poskutkuje proponuję biorezonans. 10 zabiegów kosztuje 220zł i zazwyczaj kończy się na tych 12 lub 15 zabiegach. Stosuję też środki detoksykacyjne, które kosztują kilkadziesiąt złotych. (30-40zł).

      niuska77 napisała:

      >
      > Chcialam podzielic sie z Wami moimi doswiadczeniami
      >
      > Wyczytalam tez, ze obecnosc pasozytow nie wychodzi w tradycyjnych
      > badaniach a dosc dobrze sprawdza sie tzw. testowanie wegetatywno-
      > rezonansowe (vega-test). Zapisalam wiec corke na to badanie.
      >
      • 28.10.14, 20:39
        Vega Test w Trójmieście można wykonać w Organic Med, ul.Wały Piastowskie 1. Tel.727915974
        • 18.11.14, 20:31
          Korba, dziękuję, ale ja pytałem, gdzie Ty przyjmujesz, bo jak się zdążyłem zorientować z Twego opisu, to jesteś znawcą tematu, więc możesz trochę lepiej podejść do diagnozy, niż inni mniej zorientowani.

          A przy okazji, to tylko z jednym nie do końca bym się zgodził - badanie, gdzie próbki są wczytywane do komputera, wcale nie jest tak dokładne w porównaniu do tych, gdzie w grę wchodzą szklane fiolki. Właśnie owo wczytywanie tych próbek do komputera, powoduje takie zachwiania i szerokie możliwości nie zawsze trafnej diagnozy.

          Pragnąłbym odesłać Ciebie do jednego z opisów urządzenia BICOM, ale nie pamiętam dokładnie namiarów. Myślę jednak, że znajdziesz...
      • 08.11.14, 05:23
        A można wiedzieć, gdzie przyjmujesz...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.