Astma-czy daje ktoś takie dawki? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dziś się załamałam. Młody od roku jest leczony na astmę oskrzelową. Ma 5 lat.
    Pojechałam dziś do lekarza bo tydzień kaszel (leczony wziewamy z inhalatora,
    uniknęliśmy zapalenia oskrzeli), potem 2 dni spokój tzn. wróciliśmy na stałe
    leki pulmikort 2x 100 i oxis z turbuhalera. Problem polegał na tym, ze nie
    mogę zejść z inhalatora na turbuhalery bo od nowa kaszel. Okazało się, ze
    mylnie sądziłam, ze skoro dostaje przez inhalator 1/2 ampułki pulmicortu 0,25
    to myślałam,ze 3 razy robiąc inhalacje dostaje 375. Nie spojrzałam ze 1ml=250.
    W efekcie trudno było mi zejść z inhalatora skoro na dobę dostawał 500-750, a
    z turbuhalera 200. Obecnie, jak się uspokoi mam dawać na stałe rano 200
    pulmicortu z turbuhalera i 100 wieczorem. Dla mnie to strasznie dużo. Do tego
    jak nic potwierdza się w przypadku mojego dziecka,że to astma. Po wziewach
    jest o niebo lepiej. Dziś w nocy kasłał jak ta lala. Rano inhalator 250
    pulmicortu i zaraz lepiej. Czy któraś mama, też na stałe daje 5 latkowi
    łącznie 300 pulmicortu na dobę ? Załamałam się, bo liczyłam po cichu, że mimo
    iż ciągle robię badania na pasożyty (wynik ujemny), to w końcu kiedyś
    wyjdą....i to nie będzie astma. Nawet chciałam zentel na własną rękę mu dać.
    Ale dziewczyny przecież jak dziecko ma np. pasożyty to po wziewach mu się
    pewnie nie poprawia? Mojemu dziecku jest lepiej po tych lekach. Do tego w
    wakacje w ogóle nie choruje. Jestem załamana, Boże ile tych leków to moje
    dziecko bierze.
    • Powiem tak moja pięciolatka brała 2x125 teraz nie bierze ale moja 7miesieczna
      córa bierze 1x250 i mniej sie nie daje 250 to dawka podtrzymujaca działanie bo
      pulmicort to nie jest lek doraźny tylko do długotrwałego leczenia doraźnie przy
      dusznosci daje się np. berodual
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h5fyzgztw.png
      http://www.suwaczki.com/tickers/dxomvcqgg32ciq7t.png
      http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bcwa1rg5up0l8.png
      • ja dawałam dziecku pulmicort przez 1,5 roku, bo lekarz alergolog
        stwierdzil na podstawie objawow i badan z krwi ze to astma . Syn
        mial 2 lata i dostawal 400, potem 300. Tez wydawało mi sie że to
        leczy ale to nieprawda.możesz ten pulmicort wyrzucić do kosza.
        Przelecz dziecko mocnymi lekam na pasożyty , ale nie zentelem jest
        nie skuteczny. Ja dalam pyrantelum przez 3 dni po 4ml, po 2
        tygodnach vermox przez 3 dni po tabletce . Lepiej powtorzyć to
        jeszcze ze 2 razy i dawać ziola na pasożyty od jakgoś fitoterapeuty.
        ziola na bazie piołunu.zmienić dietę na neprzychylną robakom:dawaj
        ogorki kwaszone kapustę , pestki dyni miksuj do zupy, dużo czosnku i
        cebuli wrzucaj do zupy, stosuj kminek imbir, gożdziki, tymianek. U
        mojego dziecka duszności nie pojawiły sie po podanu farmaceutykow .
        ale kaszel wrocil po 3 miesiącach i potem pojawial sie też po 3.
        Uznalam ze nie wszystko się wybilo, albo dziecko znów się zarazlo.
        Teraz stosujemy zola na pasożyty dosyć mocne, ale pije coraz
        rzadziej , bo jest ok. Ale wiem , ze nie mozna z nich zrezygnować
        jeszcze przez kilka lat , aż układ odpornoścowy będzie
        rozwiniety.Przyczyną tego kaszlu są grasujące po jelitach pasozyty,
        larwy są bardzo ruchliwe podrazniają nerwy jelita ,nerwy te maja
        jakieś polączenia z oskrzelam dochodzi do skurczu oskrzeli --
        dlatego ten kaszel jest suchy i nic na nego nie dziala- zaden syrop.
        co ciekawe po podaniu pyrantelum kaszel ustaje .Kaszel pojawia się w
        okolicy pelni ksężyca, wtedy rozmnażaja sie pasożyty. Owsiki cystują
        co 26 dni.Pozdrawiam Czytaj artykul: Irena Wartołowska :Astma a
        pasożty.
        • nie przeczytalas mojego wcześniejszego postu, więc to zrób. Badań na
          pasożyty nie ma sensu robić , bo i tak nie wyjdą. może to są
          pasożyty na które laboratoria nie mają odczynników? Ja robilam
          wielokrotnie i nic nie wychodzilo , ale o tym pisze dr Irena
          Wartołowska ze pasożyty leczyła u wszystkich dzieci chorych na astmę
          bez względu na wynik, a objawy znikały . nie pijcie samego piołunu,
          pije się mieszanki ziół i po ziołach na pasożyty należy wziąć zióla
          na oczyszczanie wątroby, ale mieszankę. Mojego syna na astmę
          leczylam 2 lata sterydami ,a po ziołach na pasożyty jest tak odporny
          że nie choruje. skończył się wieczny katar i kaszel. Sama miałam też
          mega katary , podobno w ten sposón organizm oczyszcza się z
          alergenów, a najsilniejsze alergeny to odchody pasożytów. Co to jest
          nie wiadomo, moze glista moze owsiki a może jeszcze coś innego
          niezbadanego , ale zioła działają , jestem pod wrażeniem. ale zanim
          do tego doszłam dużo czytalam i eksperymentowałam na sobie i
          rodzinie podając najpierw pyrantelum czy vermox. Jeśli po tym się
          poprawiło to wiedziałam ze nalezy iśc w kierunku zwalczania
          tajemniczych pasożytów . Szczerze mówiąc irytuje mnie ufność matek
          co do wyników laboratoryjnych i obłędne szukanie potwierdzenia na
          papierze ze dziecko ma pasożyty jeśli ono ma wyrażne objawy
          zarobaczenia jakimi sa :katary kaszel, brak odporności, objawy
          astmy , duszności!!!!! Znalazłam informację że procedura lekarska
          wymaga przeleczenia na psożyty jeśli są duszności. I co ciekawe pani
          ordynator z Medicoveru w Warszawie przyznała mi rację, choć jej
          pracownicy tego nie robią.
          • > astmy , duszności!!!!! Znalazłam informację że procedura lekarska
            > wymaga przeleczenia na psożyty jeśli są duszności. I

            to nie jest kwestia procedury tylko własciwego diagnozowania róznicowego. By
            potwierdzić astmę, nalezy wykluczyć pasożyty. A najlepiej się je wyklucza
            podając środki przeciwpasożytnicze smile

            --
            Większość ludzi to ssaki.
    • Ja tak jak Ty martwię się o moje dziecko,mamy to samo i nie mam
      nikogo wśród znajomych, którzy by tak faszerowali dzieciaka. Mój ma
      prawie 6 lat. Od 5 lat leczenie- zero przerwy, astma
      oskrzelowa,która zaczeła sie od zapalenia płuc. Najpierw Pulmicort
      125, potem 250 i na koniec 500, po całej ampułce 2x dzienie
      inchalacja, dodatkowo Berodual w razie zaostrzeń i na stałe zyrtec -
      zamiennie z Claritine lub Aerius. Po 3 latach alerg zmieniła lek na
      flixotide też duża dawka z nebulizatora. Nigdy nie moge zejść na
      mniejsze, bo wchodzi zaostrzenie,infekcja i z powrotem na większą
      dawkę. Teraz od pół roku zmiana na flixotide podawane przez tube -
      dawka 125 i do tego Ventolin- też przez tubę. Przez tubę zapisują
      mniejsze dawki, bo lek nie rozchodzi sie z powietrzem na pokój
      tylko trafia cały gdzie trzeba. Więc jakby dostawał większą dake z
      nebulizatora...Pomaga, ale nadal muszę podawać i nie mogę
      zrezygnować z leków nawet na jakiś czas bo się zaczyna.
      Prtzeciwalergiczne bierze cały czas. Załamka, nie wiem co dalej
      robić, gdzie iść.
      Konsultacje z innymi lekarzami i wyjazd do szpitala w Rabce nic nie
      dały. Tylko stwierdzono astmę i tyle. Żadne testy nie wychodzą.
      Gastrologicznie też przebadany, kilka razy sprawdzane robale- nigdy
      nic nie wyszło. Czy ktoś ma tak jak ja? Albo lepiej, czy ktoś to
      przechodził i ma problem za sobą i w jaki sposób się go POZBYŁ?
      Takie porady są najcenniejsze.
      • Do wesolapszczola i nie tylko:
        Ja jak widzisz, też nie wiem co robić i szukam pomocy a tu wszędzie dookoła (mam
        na myśli chodzenie od lekarza do lekarza), tylko przepisują sterydy, co najwyżej
        każdy lekarz inne. Generalnie plan mam taki: badania na lamblie i pasożyty co 3
        miesiące. Zmiana diety na bardziej kwaśną, pestki z dyni co dzień do podjadania,
        sok z aloesu kupiłam, zioła z piołunu zamierzam kupić przez internet bo nigdzie
        u nas nie ma (mam nadzieję, że mały będzie pił- podobno strasznie niedobre). I
        zastanawiam się nad "załawieniem recept na leki na pasożyty", bo niestety
        legalnie, nie mając badania na pasożyty z wynikiem dodatnim, nie mam szans.
        Napiszcie tylko dokładnie co powinien lekarz napisać mi na recepcie tzn.
        dokładna nazwa leku i dawka (ten veromox i ten py..) Innego wyjścia nie mam, jak
        do bólu wykluczę te pasożyty....dopiero uznam wyższość astmy nad innymi. A i
        jeszcze jedno, może ktoś ma sposób na katar alergiczny. Młody ma już miesiąc.
        Stosowałam milion kropli, katar zmieniał nawet kolor,biały, żółty, zielony,(na
        ten poszedł sulfarinol) potem znowu biały...obecnie zgodnie z zaleceniem lekarza
        jak już nic nie pomaga daję flixonase od 4 dni. Katar jak był tak jest i nie
        wiem już czy nawet po tym przejdzie, bo bywało już i tak.
    • Radziłabym dobrze przemyślec kurację z piołunem. Ja miałam stwierdzona w klinikach i nie klinikach astmę. Sterydy w końskich, nocne duszności, bezsenne, kaszlące noce. Oczywiście dodatkowo leki antyhistaminowe, tego koszmaru nie da się opowiedziec. Ostatecznie wylądowałam na ostrym dyżurze. Zaczęly się straszliwe odczyny skórne, lekarze twierdzili, że nigdy tego nie widzieli. Po zyrtecu widziałam podwójnie, po wapnie miałam czarne biegunki, sterydy wziewne działały doraźnie.Oczywiście pasożytów nie było. Zrezygnowałam z leków, było mi wszystko jedno. Postawiłam na dietę. Wyszłam z tego.
      Kuracja Siemionowej była ciekawostką, miałam wrażenie, że jestem zdrowa. Od lat nie brałam leków, nie tykałam nawet paracetamolu, antykoncepcja żadna. Piołun był zbierany i specjalnie suszony, resztę kupiłam. Zaparzałam wieczorem, piłam rano. Po dwóch dniach zaczął się koszmar, poty, straszne duszności, byłam w stanie chodzic do toalety i to z trudem. Potem były pestki z dyni i był tydzień biegunek, łóżko zmieniłam na toaletęsmile. Są efekty, jak teraz oceniam od marca:
      widocznie płaski brzuch
      lepsze paznokcie
      żadnych duszności, katarów, gorączek
      wypadło mi dużo włosów, ale te nowe są inne, bardziej miękkie i lśniące
      jestem odporna na chłód

      Nie wiem, czy się wyleczyłam, słoik z ziołami stoi, planuję powtórzyc.
      • Na razie u nas bez zmian. Młody chory lub nie (bo ja już głupia jestem) trzeci
        tydzień w domu. W czwartek byłam u lekarza pediatry. Dostał groprinosin, wziewy
        dalej mam dawać z inhalatora bo kaszle okropnie i katar jak był tak jest. Na
        moje że ten katar to już 5 tygodni usłyszałam, że pani doktor też ma córkę
        alergika i muszę kombinować tzn. micofluid, potem woda morska i steryd. I
        zobaczymy. Na razie tak robię. Jaki będzie efekt nie wiem. Dziecko już głupoty w
        domu dostaje, bo do przedszkola nie chodzi. W przyszłym tygodniu będę robić
        badanie na pasożyty choć nie wiem z jakim skutkiem bo 3 miesiące temu wynik był
        ujemny. Recept na razie nie brałam w ciemno bo liczę na to ze jak to pasożyty to
        w końcu wyjdą. Mały bierze tyle leków, ze żal mi go w ciemno tą chemią leczyć.
        Zastanawiam się jeszcze nad wyrzucenie kwiatów z domu, bo pleśnie i właśnie
        zamierzam oddać psa choć co ciekawe nie mieszka w domu tylko na dworzu. Dziecko
        ma alergię na sierść i kurz największą. Dziś wyszedł trochę na dwór i jak zaczął
        kasłać to dopiero mu przeszło po pół godzinie jak wrócił do domu. Nie przytulał
        się do psa bo wie że ma alergię, bawili się "na odległość". Normalnie kosmos,
        zwariować można. Aloes mam zamiar dawać jak skończy się groprinosin. Na razie
        dodatkowo idzie tran. A z tymi ziołami-piołunem to mnie koleżanka nieźle
        wystraszyła. Na razie nie kupiłam. Ale pestki z dyni je, też podobno działają,
        tylko trzeba 60 szt. dziennie zjeść, ale spokojnie są malutkie dziecko zje.
        • To mnie troche wystraszyłyście od tych ziółek. Mojemu żadne testy
          nigdy nie wyszły, a miał powtarzane kilka razy. Sprawdzają się
          ciągle moje podejrzenia. Też uczulają pleśnie. Dlatego przez całą
          jesień tak mamy, że młody z infekcji nie wychodzi. Jedynym wyjątkiem
          jest ten rok, bo nie ma nas od września w domu. Zmiana klimatu mu
          chyba pomogła. Był zdrowy cały wrzesień, październik, prawie cały
          listopad. Prawie, bo w zeszłym tygodniu złapał infekcję. Mojemu
          pomagają wyjazdy. Wiosną miesiąc mieszkaliśmy nad morzem. Widzę, że
          chłopak lepiej się trzyma w tym roku. Ja myślę, że u nas to tak jak
          lekarze mówią będzie astma alergiczna, tylko co jest alergenem? Wiem
          że pleśnie i mleko krowie (oczywiście przetwory również). Ale co
          jeszcze? Za trzy tygodnie wracamy do domu. Robale tak czy siak
          sprawdzimy, często narzeka na bóle brzucha ostatnio. Ale może to też
          być zmiana jedzenia (jesteśmy w usa). Nie wiadomo co myśleć i jak go
          z tego wyprowadzić. Po powrocie powrót do przedszkola, aż się boję.
          U nas leczenie infekcji tak samo zawsze wyglądało groprinosin/ lub
          isoptinosine i wziewy.
          • przeczytaj moje wcześniejsze posty. Przelecz pasozyty ziolami np
            Euligiusza kozłowskiego nr 131 przez 7 dni po 1/2 szkl przed
            jedzeniem. potem 7 dni nr 34, potem nr 0, potem znowu nr131, potem
            35 ,6 .to działa.
            • Dzięki za informację na temat ziół. Mówiąc poważnie rozumiem, że ktoś walczy z
              alergią i szuka przyczyny jak ja zresztą. Zaciekawiła mnie twoja wypowiedź.
              Poczytałam twoje posty, zachęcasz w wielu swoich postach, bo ponoć wyleczyłaś
              swoje dziecko tymi ziołami. Potem poszukałam w necie tych ziół i o dziwo nigdzie
              prawie nie podają składu tych ziół. Strony na których zioła są dostępne jakoś
              bardzo "ubogie". Jedyne czego jest dużo, to informacji na co jest dany numer
              ziół. I tak oprócz wielu wymienianych tam przeróżnych schorzeń, są również
              białaczka, adis.... Nie mam podstaw aby nie wierzyć w to, że twojemu dziecku te
              zioła pomogły, ale dla mnie to za mało, a ryzyko podawania tak bez znajomości
              składu, opinii innych mam, niestety poza tobą nikt o tych ziołach nie pisze.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.