Dodaj do ulubionych

nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś badania

31.05.10, 21:24
Witam, moja córka ma 11 m-cy i niestety nie toleruje większości
wprowadzanych pokarmów. narazie jest na nutramigenie 1,
dynia+ziemniak oraz brokuł. Wszystkie próby wprowadzenia innych
pokarmów kończyły się po paru dniach tym samym-biegunka, wysypka,
nocne bóle brzuszka. NIe przechodzi mięso, żółtko, żadna kaszka,
wiele warzyw i już sama nie pamiętam co jeszcze. Alergia jest u nas
rodzinna (starszak też alergik) plus zniszczone jelita po
lambliozie, która się pewnie mocno do tego przyczyniła. Byłam u
gastroenterologa który po prostu kazał czekać aż układ pokarmowy
dojrzeje. Jestem cierpliwa i nie panikuje, spokojnie czekam ale
czasami zastanawiam się czy naprawdę nie ma jak dzieciakowi pomóc,
bo przykro patrzeć jak się ślini na widok jedzenia którego nie może
dostać... (nawet głupie chrupki kukur. wymiotuje) Czy Wy robiłyście
jakieś badania w kierunku nietolerancji pokarmowej? A może
podpowiecie mi co lekkostrawnego mogłabym wprowadzić bo chwilowo nie
mam pomysłu. Przed chwilą czytałam o bananach... Czy to dobry
pomysł? Będę wdzięczna za wszystkie poradysmile
Obserwuj wątek
    • irishprinces Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 31.05.10, 23:05
      Witam,czym leczyliście lamblie u córki?Po lambliach niestety,ale najczęściej w
      spadku zostaje grzybek-candida,która siedzi terazna jelitach i stąd
      biegunki,bóle brzuszka,zmiany na skórze.Jelita są zniszczone na bank.to są małe
      perforacje ,nieszczelności,które powodują że dziecko uczula prawie każdy
      zjedzony pokarm,a tak nie jest,trzeba zregenerować jelita wtedy też dziecko
      zacznie jeść coraz więcej rzeczy.Trzeba zrobić badania kału w kierunku
      grzybów,sprawdzić czy lamblie są oby dobrze wyleczone a to nie jest
      łatwe,leczenie się powtarza a póżniej jeszcze długo wspomaga organizm
      naturalnymi środkami typu probiotyki(niezbędne przy zniszczonych jelitach),dieta
      bezcukrowa-ważna.wejdz na forum pasożyty,kandida i pocztaj posty Antyki-kopalnia
      wiedzy.Lczenie lamblii naprawdę jest trudne,długie,wymaga cierrpliwości,dobrze
      dobranych leków,lekarza który potrafi to kompleksowo wyleczyć.Także na tą chwilę
      badaj w kierunku candidy i z tym zrób porządek bo te objawy które opisałaś są
      typowe dla przerostu grzyba na jelitach,i przez to córka prawie nic nie może jeść.
      • anireg Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 01.06.10, 09:51
        Dzieki za odpowiedźsmile Leczyliśmy całą rodzinę u dr O-znanego na
        forum. Niestety sprawa dość skomplikowana bo córce nigdy w badaniu
        lamblie nie wychodziły tylko candida ++ (felix) a pomimo tego po
        podaniu tinidazolu w czopku skończyła się 3-miesięczna biegunka.
        Potem znów się pojawiła znów leczenie i tak pół roku walki. W
        międzyczasie summamed. Ciężko jest okreslić czy te lamblie są bo w
        badaniach nic nadal nie wychodzi ale z kupami wszycho ok więc myślę
        że ich nie mawink Jest niestety cały czas narażona na złapanie czegoś
        bo starszy chodzi do przedszkola a wiadomo ile tam jest tego
        dziadostwa... Zdaje sobie sprawę jaka cięża jest ta walka bo siedimy
        w temacie od zeszłego rokusad Teraz staram się skupić na regeneracji
        jelit u małej. Macie pomysły co dać maluchowi któremu wszystko
        szkodzi. Może aloes? Może te banany? Macie jakieś pomysły dla takich
        maluszków? Ile to u Was trwało? Proszę podzielcie się
        doświadczeniami...

        • eter.nal Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 01.06.10, 11:28
          banany to chyba kiepski pomysł. jak wszystkie owoce egzotyczne są zrywane
          nidojrzałe, pryskane zeby przetrwały transport. chyba że ze słoiczka są lepsze.
          a próbowałaś kaszy jaglanej? bardzo dobra na jelita. na poczatek moze kaszka dla
          dzieci holle a potem normalna.
          --
          Natalia i Tomek (12.02.2009,28 hbd,waga 1100)
        • anireg Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 02.06.10, 10:40
          Kaszkę holle jaglaną przerabiałyśmy-biegunka, wysypka, bóle
          brzuszka. O bananie myślałam oczywiście tylko słoiczkowym. Waham się
          ze względu na ilość cukru ale wyczytałam na forum że działa
          regenerująco na błonę śluzową żołądka-dlatego o nim pomyślałam. O
          innych owocach narazie nie myślę. Nie dziw mi się że szukam czegoś
          nowego (nic na siłę!) bo córka wkrótce skończy rok, średnio jej
          wchodzi nutramigen z butelki, gdybym mogła go choć czymś zagęścić to
          dawałabym jej łyżeczką. Lekarz powiedział żeby szukać i na pewno na
          coś trafimy co będzie tolerować ale on mi nie da złotej rady co, bo
          każde dziecko inaczej reaguje-z czym się zgadzam. Tylko cały czas
          zastanawiam się co mogłoby być ok. Narazie mamy przerwę po kaszce
          jaglanej na powrót do pełnej formy.
          • magurb Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 02.06.10, 14:45
            z tego co wiem najlepszy dla alergika banan nie ze sloiczka ale
            normalny gotowany. ja banana dodaje pod koniec gotowania ryzu.
            napewno jest to lepszy posilek niz kaszka ryzowa o smaku bananow
            więcej tam syfu niz w takim pryskanym swiezym bananie. a sinlac tez
            nie przechodzi?
                • cerveja Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 02.06.10, 23:03
                  Mam bardzo podobna historie, a dziecko tylko o miesiac starsze. Tez
                  przejscia z lambliami i candida ++, nietolerancja wiekszosci
                  pokarmow. Doskonale cie rozumiem. U nas tez nutra 2 (ma lepszy smak)
                  i kilka produktow. Wiele prob za nami, niewiele udaje sie
                  wprowadzic. U mnie przeszly 3 sloiczki plus sloiczkowy indyk, nie
                  wiem czy moge podac ktore obiadki i jakiej firmy, zreszta to
                  nieistotne, bo u kazdego dziecka co innego uczula. Moj jada 2 razy
                  dziennie ok 200ml zupy gestej, ktora robie z mieszania tych
                  sloiczkowych obiadkow. Pozostalymi posilkami byla 3 razy butla z
                  nutra, ale calkiem niedawno maly odmowil picia z butli w dzien.
                  chyba poczul sie na to za duzy, nie wiem. Moim ratunkiem okazal sie
                  kleik kukurydziany, zaczelam robic nutra z kleikiem, wychodzi cos
                  jak gesta kaszka i maly jada 2 razy dziennie lyzeczka ok. 170ml.
                  czasem probuje dac po lyzeczce gruszki czy sliwki do tego, bo maly
                  zna malo smakow, ale owocow nie jestem pewna. U nas kasza jaglana
                  tez raczej nie przechodzi (wlasnie wczoraj wysypka na raczkach i
                  karku), ryz ktory rzadko uczula tez nie, banan powoduje lekka
                  wysypke na karku, ale moze bede mu dawac troche dwa razy w tygodniu.
                  U nas jedynym objawem jest skora, pojawia sie wysypka, czasem gorsza
                  buzia. zaczelam podawac zyrtec w kroplach, zeby jakos wyciszyc ta
                  alergie (jesli to alergia), nie wiem czy dobrze, zobaczymy. Mam tego
                  serdecznie dosc, bo moj roczniak jada jak dziecko 5-miesieczne. Nie
                  wiem kiedy nauczy sie grysc, itp. Ale coz, trzeba czekac i probowac.
                  pozdrawiam cie i zycze cierpliwosci
                  • anireg Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 04.06.10, 21:45
                    moja niestety nutramigenu2 też nie tolerowała-a nawet odmawiała
                    picia-choć podobno smak lepszy i gastrolog kazał do końca zostać na
                    1. U nas z zupek wchodzi dynia+ziemniak hippa i brokuły gerbera.
                    Napisz co u Was? To na pewno żadna reklamawink a jestem bardzo ciekawa
                    bo przypadki mamy podobne przy czym u mnie dochodzą objawy jelitowe-
                    biegunka i bóle brzuszka. Owoców się narazie boję a na mięso
                    poczekam min miesiąc. Chyba spróbuję z kleikiem kukur. -kiedyś go
                    mała jadła i było ok tylko lekarz powiedzial że cyt. na kukurydzie
                    sie lamblie pasą... i zrezygnowałam. A teraz nie mam żadnego
                    zagęszczacza żeby dać mleko łyżeczką więc niech będzie i to. Choć
                    mam wątpliwości bo po chrupkach kukur wymiotowała-ale może to wina
                    dodatków... A co z kaszą gryczaną -próbowałaś?
                    • cerveja Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 04.06.10, 23:25
                      U nas teraz skora taka sobie, nienajgorsza, ale bywala lepsza. Mamy
                      np. 2 dni super skory, zrobi sie cieplej albo probuje jakas nowosc i
                      czesto jest pogorszenie. Jako pierwszy przeszedl sloiczek hippa pure
                      jarzynowe z indykiem, ma w skladzie ziemniaka, kukurydze i indyka.
                      poza tym dynia z indykiem hippa, dynia z ziemniakami, do tego
                      dogotowuje zielony groszek, przecieram przez sitko, bo maly tez
                      toleruje lub fasolke szparagowa mrozona. czasem daje brokula z
                      gerbera do tej papko-zupki, ale nie jestem ich pewna w 100%. Moj
                      blad to to, ze jak jest idealnie 2 czy 3 dni to szaleje i daje za
                      duzo nowych rzeczy do sprobowania i potem znowu sie gubie. u nas
                      obiawem jest skora i czasem odparzona pupa lub z krostkami. Nie wiem
                      do konca czy to alergia, czy cos innego. czasem mam tak dosc tego
                      ogladania malego, czy go cos sypie, czy ma jakies krostki. niektorzy
                      mi radza dawac po troszku wszystkiego, bo "organizm sie
                      przyzwyczai", ale boje sie. Maly uwielbia np. zoltko na miekko, ale
                      nie daje mu bo go sypie po nim rowniez. Boje sie, czy dziecko ma
                      dostarczane wszystkie potrzebne skladniki w tak ubogiej diecie. Na
                      twoim miejscu sprobowalabym z kleikiem, moj maly woli smak
                      takiej "kaszki" niz samego mleka. je ladnie lyzeczka, choc jest
                      niejadkiem. pozdrawiam i zycze wytrwalosci. dzien kiedy nasze dzieci
                      zaczna normalnie jesc kiedys nadejdzie, musimy w to wierzycsmile
                      • olatb Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 05.06.10, 23:22
                        Cerveja, a próbowałaś te słoiczkowe składniki przygotowywać sama? To
                        już by było bliżej normalnego jedzenia niż słoiczki po 5. miesiącu.
                        Nie wiem czy sklepy eko są naprawdę eko, ale ja kupuje młodej tam i
                        przeszło wszystko co i w słoiku, a też zaczynałyśmy od dyni z
                        ziemniakiem hippa na okrągło (miałam stres, że uczulę ją na dynię z
                        przedawkowania), a u nas nawet gorzej, bo jest uczulona na indyka.
                        Też się zamartwiałam, że się gryźć nie nauczy. Teraz ma 14 miesięcy
                        i wpyla widelcem ziemniaki, pokrojone mięso (królik lub kurczak, ale
                        taki bezhormonalny) i jakieś warzywo z eko sklepu.
                        U nas też objawy skórne i też oglądam ją w kółko jak nawiedzona z
                        dzikim strachem czy coś nie wyskoczyło.
                        Na pocieszenie - jak skończyła 13 miesięcy przeszło jej uczulenie na
                        brokuł, kaszę jaglaną, kukurydzianą, mąkę ziemniaczaną. Beczałam ze
                        szczęścia jak dziecko jadło kluski i naleśniki smile
                        • cerveja Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 06.06.10, 14:58
                          dzieki za pomysl, musze sprobowac. tu gdzie mieszkam warzywa eco sa
                          dostepne w kazdym markecie, ale nie wiem czy sa na pewno
                          takie "eco". miesa nie ma. rozumiem Cie, tez beczalabym ze szczescia
                          gdyby maly mogl kluski i nalesniki...smile bo jak przeszedl kleik
                          kukurydziany to lzy mi z radosci polecialy. pozdrawiam
                          • kocio54 Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 07.06.10, 13:58
                            Witajcie , u nas podobnie.
                            Mały ma 15 m-cy, je głównie ryż, dynię, marchew, indyka, wieprzowinę
                            i kaszę jaglaną. Z testów wyszło uczulenie na Bebilon Pepti-
                            przeszlośmy na Nutrę, ziemniaka, mąkę pszenną, kurczaka, jaja,
                            brokuły, kukurydzę, pietruchę. Pomidor i jabłko niby nie uczula, ale
                            po nich są bóle brzuszka w nocy (zresztą po wszystkich owocach i tym
                            co słodkie). Właśnie zamierzam zrobić badania na obecność lambii,
                            pasożytów i grzybów, bo już mam dość słuchania lekarzy, że to minie
                            z czasem, jak jelitka "dojrzeją". Szkoda dzieciaka, bo ciągle je
                            tosamo (załamka, że ziemniaka nie może). Zresztą na marchew, dynie,
                            indyka i wieprzowinę nie robiłam testów, bo wydawało mi się, że to
                            pewniaki(wtedy już nic by nie mógł jeść).Wysypywało go tylko po
                            ziemniaku, reszta objawia się bólami brzuszka w nocy a po owocach
                            piardki dodatkowo).
                            Czekam i czekam, ale poprawy nie widzę.
                            • celcia.5 Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 07.06.10, 15:09
                              Kochane
                              Mam tak samo z tym,że Maja ma 18 miesięcy i ja karmię piersią,więc jem to co
                              ona,czyli prawie nic.
                              Zamierzam na ślepo przeleczyć nas na pasożyty.Mam mega doła.Maja nie reaguje
                              skórnie, tylko "brzuszkowo " ( brzydkie,śluzowate,wodniste kupy przy których
                              męczy sie potwornie,wzdęcia,czasem az piszczy z bólu.Wtedy mam ochotę się
                              pokroić,słowo daję )
                              Eliminacja nic nie dawała,teraz mamy Zyrtec ale też śmako.
                              U nas jest tak,że jeden krok do przodu a dwa do tyłu.
                              Raz ją coś uczula raz nie,nie idzie nad tym zapanować,ogarnąć.Serio
                              Dziewczyny,stracilam głowę i nadzieję,popadłam w deprechę i mam ochotę lekarzy
                              wysłać na marsa albo dalej...

                              ehhh...
                                • wilgga Re: Anita 07.06.10, 19:48
                                  Celcia - ja mam tak samo jak Ty. Córka 18 miesięcy i też karmię piersią jedząc
                                  to co i ona. Wiem co czujesz bo ja czuje to samo. Niemoc, bezsilność.
                                  Moja mała je ryż, kaszę jaglaną, ziemiaki, amarantus, marchew, fasolkę
                                  szparagową, dynie, sinlac, olej słonecznikowy. Ja tak samo.
                                  Teraz próbowaliśmy wprowadzić żółtko, już myślałam że przeszło, w między czasie
                                  dostała też trochę rzodkiewki ale pojawiły się jakieś krostki na nóżkach i pod
                                  jednym kolankiem i na razie odstawiłam, choć może to ta rzodkiewka. Wczoraj
                                  dostała odrobinę chleba żytniego i dziś były dwie kupy, jedna normalna druga
                                  rzadka wodnista - chyba po tym gluteniesad

                                  Celcia jak wprowadzasz nowości? najpierw do swojej diety, czy najpierw do diety
                                  dziecka, czy jednocześnie?
                                  • celcia.5 Re: Anita 07.06.10, 22:41
                                    Droga Wilggo
                                    Też wiem jak się czujesz... przykro mi bardzo.
                                    My jemy ryż i wszystko z ryżu,makaron,chleb ... kaszę
                                    jaglaną,indyka,marchew,pietruchę,natkę,ziemniaka,buraka,dynię,cukinię,sinlac na
                                    sniadanie,brokuła i chyba wszystko.z owoców gruszkę i banana.
                                    Tych wymienionych wyzej tez nie jestem pewna.Bo w sumie nie ma nigdy
                                    idealnie.Mam nawet wrażenie,że to co uczulało nagle nie uczula i odwrotnie.istny
                                    bałagan nie do opanowania.
                                    Wprowadzam nowość tylko wtedy gdy jest dobrze,gdy mała nie ząbkuje ( ma tylko
                                    objawy z brzucha i bardzo ciężko złapać czy te męki to od brzuszka czy od zębów
                                    )i jedną rzecz raz na kilka dni.
                                    Najpierw ja - czekam dwa,trzy dni góra i daję Mai.Czekam znów ze 3 dni i daję
                                    znów.Dodatkowo mała nie trawi.
                                    Fasolkę szparagową daję okazjonalnie.
                                    Zauważyłam,że u nas jak podam jej coś jednorazowo to nie uczula, jak sie
                                    skumuluje alergen to wtedy dopiero reakcja.Ale nie ze wszystkim tak jest.Czasem
                                    od razu widać,że dziecko zaczyna sie męczyc.Kupki brzydkie ma od zawsze,ładna
                                    czasem sie trafia,w sumie nie wiadomo dlaczego.Staram się dawać jej rotacyjnie
                                    te rzeczy,już niby sprawdzone ( niby bo tak jak pisałam na sto procent nie
                                    jestem pewna )zeby właśnie się nie kumulowało.
                                    Nam na bank szkodzi mleko,zboża ( choc krótko jadłyśmy i nic się szczególnie nie
                                    działo,ale wycofałam po pogorszeniu )por,rzepak... jest trochę tego.Wielu rzeczy
                                    nie próbowałam, bo raz się boję a dwa, idzie to bardzo powoli.
                                    Dobrze,że dzieci na piersi bo nie wypbrazam sobie...
                                    Boję się jednak,czy w tym wieku nie za mało to wszystko.. mózg mi paruje
                                    czasem,staram się znaleść rozpaczliwie jakies rozwiązanie.
                                    Ale tu to chyba tylko czas, cierpliwośc i mądry gastrolog - alergolog-pediatra.
                                    A jak piszesz o tych kupkach to tak samo - ni ładu ni składu,jedna taka druga
                                    śmaka... z przeproszenie kupy się to nie trzyma wink
                                    Dostaje Zyrtec 10 kropli,Dicoflor cały czas i zacznę podawac Nalcrom,bo Cropozu
                                    już nie ma a mam wrażenie,że było lepiej.
                                    I właśnie dlatego,że kupy sie to nie trzyma ( eliminacja idzie powoli i zmienia
                                    się to i tak,raz uczula raz nie itd ) korci mnie odrobaczanie.
                                    A dodam jeszcze,że jak ja zjem cos nowego to też zanim to w mleko wejdzie to
                                    chwilkę trwa.Robie często tak,ze jem sama trochę,niedużo raz,czekam 3 dni ,
                                    potem znow i tak kilka razy,potem podaję małej.
    • mnaimmnia dziewczyny a gryka? 07.06.10, 22:23
      nie piszecie nic o kaszy gryczanej i jej przetworach. Nie będę się rozpisywac o
      moim alergiku, ale jemu gryka życie uratowała, myślę że tak mogę napisać, bo nie
      tolerował ani zbóż ani ziemniaków ani ryżu itd, nawet kaszy jaglanej. Jechał na
      gryce gdzieś do półtora roku. Mąka, płatki, kasza, nawet makaron i chrupki można
      kupić 100% gryczane. Jak mały dostał makaron to był przeszczęśliwy. A może jako
      uzupełnienie Waszej diety jak karmicie piersią. Teraz młody skończył 2lata i
      niedawno odpuścił ryż i kukurydza (po niej wymiotował wcześniej), ziemniaka
      wprowadzam ostrożnie. Zostało jeszcze wiele uczulaczy ale jest już lepiej.
      --
      Dzień bez Słowa dniem straconym

      Bartuś 22.o5.2008
      Maciuś 23.04.2010
      • celcia.5 Re: dziewczyny a gryka? 07.06.10, 22:48
        Kochana trzeba będzie spróbowac,innego wyjscia nie ma.
        Dziękuję za pomysł.
        Ja jeszcze chcę dac kaszkę quinoa - to też ryżowe ( ? )

        Moja Maja się strasznie wierci,przetacza sie po tym łóżku,biedna... nie mogę
        patrzeć.
        Gdyby nie ten cyc nie wiem co bym zrobila,czasem jak ją męczy to potrafi noc
        przewisieć,ważne,że jej to pomaga...
        KIEDY TO SIĘ SKOŃCZY ?
        Dobrze,że jesteście,czlowiek nie czuje sie taki sam jak ten palec.. czasem tylko
        mnie to przerasta najzwyczajniej,reaguję drac mordę na domowników i mi wstyd.
        A jak wsadzę dziob w nie to co trzeba i mała się męczy potem to mam ochotę się
        pokroić.serio.
        Chcę pizzę, fast food'a,colę i .. hmm .... parówki z musztardą,a potem tort z
        kremem.
        o !

        hehe
          • wilgga Re: dziewczyny a gryka? 08.06.10, 13:03
            Celcia - jak czytam Twoje posty to jakbym czytała siebie i jakoś mi tak raźniej
            że nie jestem sama. Wszyscy dookoła namawiają na rezygnacje z piersi ale też
            sobie tego nie wyobrażam, bo jak na piersi jest źle to co będzie bez niej?
            Co do gryki to ja jem kaszę gryczną i przymierzam się do wprowadzenia jej małej.
            Też u nas jest tak że mała ilość nie szkodzi, dopiero jak się to skumuluje to
            wywala to skórą to kupą.
            Fasolka szparagowa tylko co 3 dni, jak dostawała co 2 dni to były brzydkie kupy.
            Tak samo amarantus, teraz dostaje co dwa dni na sniadanie i jak dam za dużo to
            kupa brzydka. Ale mam nadzieję że kasza gryczna przejdzie to będzie co trzy dni
            dostawać na zmianę jaglaną gryczaną i amarantus.

            Teraz jeszcze upały się zaczeły i dochodzą potówki a ja po prostu nie umiem
            odróżnić potówki od uczuleniasad
            • celcia.5 Re: dziewczyny a gryka? 08.06.10, 15:08
              Wilggo to tak jak ja bólu brzuszka od bólu zabkowania,bardzo cięzko.
              Qrde to co robisz? jaki masz plan na przezycie tego wszystkiego?
              Ja postanowiłam pogadać z gastro o odrobaczaniu.
              Poza tym staram się nie zwariować,serio,bo bliska jestem.
              Skąd jesteś ? Jak znam swoje szczęście to z drugiego końca Polski.. uncertain
              A co do diety to tak jak ja,robię co dzień coś innego.Żeby za duzo nie było,i
              nie za czesto.Poza tym dla siebie z tych samych składników smażę,dla kurczę
              odmiany wink A dla Męża osobno i wtedy jest strasznie,jestem taaakaaaa głodnnaaaa
              , czasem się przy kuchni poryczę.albo walnę czymśsad wstyd jak nic.
              Ale bez cyca nie wiem,masakra,nutramigen do 2 roku życia albo i dalej a potem co
              jak nie wyrośnie?
              A tak to Maja wygląda jak pączek big_grin
              • anireg Re: dziewczyny a gryka? 08.06.10, 21:59
                w końcu wróciliśmy z weekendu... a tu sporo ciekawostek się
                pojawiło. Świtny pomysł z tą gryką -długo się do niej przymierzałam
                ale nie byłam przekonana. Teraz na pewno spróbuję.
                Mnaimmnia super pomysł z tymi chrupkami gryczanymi-już kiedyś ich
                szukałam ale odpuściłam bo chwilowo zabrakła w sklepie, a teraz na
                pewno kupię bo marzę żeby moje dziecko w końcu mogło sobie coś samo
                przekąsić z rączki-nawet jak my jemy żeby nie patrzyła tak smutno
                na nas i żebyśmy się nie musieli chować po kątach... Może się uda-
                byłoby cudowniesmile
                Antyka-ja kiedyś pytałam dr-a o siemię i nie miał nic przeciwko
                tylko problem polega na podaniu... ten starszy łyknie ale mała nie
                ma szans. Jak już to może olej lniany do zupek zacznę dodawać -wiem
                że to nie to samo ale zawsze coś...
                A co do bólu ząbków i brzuszka-faktycznie cieżko odróżnić-
                kilkanaście razy się nabierałam że to zęby a potem okazywało się że
                niewłaściwe jedzenie. Teraz już potrafię odróżnić-albo mi się tak
                wydaje... Jak mała budzi się z płaczem i zasypia natychmiast po
                smarowaniu dziąseł to zęby -nawet jakby to było co godzinę. A jeśli
                obudzi się ok godz 1, 2 w nocy i wierci się i popłakuje 2 godz pod
                rząd i nic nie pomaga to na bank brzuszek.
                U nas też efekty nowości są po skumulowaniu pokarmu-średnio po
                tygodniu pojawiają się biegunki i bóle brzuszka, nawet jeśli
                wprowadzam po odrobince nowości...
                • antyka siemie 08.06.10, 22:25
                  Anita sprobuj moze posolic te siemie, albo poslodzic? Na przyklad
                  fruktoza. Moja wcina sporo fruktozy - bo i dzemy i ciasta,
                  a grzyb jednak sie wytepil smile Mam swieze, bo wczorajsze wyniki z
                  Badbaku (profeska posiew smile.

                  Moj maz mowi, ze solone siemie jest calkiem smaczne.
                  Albo np. zalewaj siemieniem (kisielem siemieniowym) jakies dania.
                  Np. gryka z siemieniem smakuje spoko - tylko trzeba posolic.


                  --
                  Piękna Helena
                  I jeszcze piękniejsza Maria
                • wilgga Re: dziewczyny a gryka? 08.06.10, 22:28
                  Celcia - planu na chwilę obecną nie posiadam żadnego, tylko nadzieję że w końcu
                  z tego wyrośnie.
                  Odrobaczać nie chcę. Ja mam lamblie, ona pewnie też. Tyle że ja swoje leczyłam
                  kilka lat i nadal sąsmile Po co mam dziecko truć chemią jak to walka z wiatrakami.
                  Teraz czekam aż kupy i skóra dojdzie do normy i spróbuję z tą gryką. Ja ją jem
                  ale w małych ilościach od niedawna.
                  Potem wracam do żółtka najpierw dla mnie, potem dla małej a potem spróbuję
                  chlebek żytni tylko dla mnie. No i gluten, ale tym razem spróbuję dać małej co
                  kilka dni kaszę jęczmienną - odrobinę.

                  Też gotuję oddzielnie dla męża, oddzielnie dla siebie no i oddzielnie dla małej.
                  Zwariować można. Mężowi na obiady nie robię swoich ulubionych potraw bo bym
                  chyba tego nie przeżyła. Też je monotonnie bo mi się nie chce wymyślać bo po co
                  - tylko bym większe katusze przeżywała.

                  Ja jestem z Białegostoku. Może mieszkasz blisko to jak już skończymy karmienie
                  to zapraszam na wspólną wyżerkęsmile Ale to nie prędko, bo jeszcze zamierzam
                  pokarmić. A tak wogóle to zazdroszczę że możesz jeść smażone. Ja próbowałam ale
                  mała miała po tym biegunki.

                  anireg - a te biegunki i bóle brzuszka pojawiają się po tygodniu jedzenia
                  odrobinki nowości, czy zwiększasz ilość i wtedy się pogarsza? Jak wogóle
                  wprowadzasz nowości?
                  My teraz wprowadzamy tak że zaczynam od małej ilości i co dwa dni podwajam
                  ilość. Też mniej wiecej po tygodniu coś się zaczyna dziać, albo kupa albo wysypkasad

                  • anireg Re: dziewczyny a gryka? 08.06.10, 22:41
                    przykładowo -ostatnio testowałam kaszkę jaglaną holle, zaczęłam od
                    1/4 łyżeczki i przez chyba 5 dni było ok, potem dałam 1/3 łyżeczki i
                    zaraz była brzydsza kupa, a po chyba 10 dniach -nadal około 1/3
                    łyżeczki- była biegunka. Mniej więcej to tak wygląda teraz u nas.
                    Wcześniej już nie pamiętam dokłądnie po ilu dniach było pogorszenie
                    ale coś podobnego.
                    Aniu-z tym soleniem i kaszą gryczaną super pomysł-przy czym najpierw
                    spróbuję kaszę. Zawsze myślałam że siemie przynosi efekty pite tylko
                    w czystej postaci i przed jedzeniem. Jeśli można zmieszać z czymś i
                    też coś pomoże to fajnie.
                    Co do fruktozy to nawet nie chcę próbować bo najmniejsza ilość cukru
                    powoduje pogorszenie -na wszystkich frontach.
                    Tak czy inaczej muszę poczekać z wprowadzaniem czegokolwiek bo
                    wychodzi małej ostatnia jedynka więc i tak nie potrafiłabym
                    odróżnić co jest ok a co nie...
                    • antyka Re: dziewczyny a gryka? 08.06.10, 23:08
                      Moze jeszcze kasza orkiszowa?
                      Mozna ja kupic na stoisku ze zdrowa zywnoscia w Carrefourze.

                      A i podaje Ci przepis na gotowanie kaszy. Pamietaj, zeby kupic
                      nieprazona.

                      Szklanka kaszy, dwie szklanki wody - wszystko wsypujesz do garnka,
                      solisz i gotujesz od chwili zagotowania 10 minut - na wolnym ogniu i
                      pod przykryciem. Po tym czasie wylaczasz ogien i trzymasz pod
                      przykryciem 20 minut - kasza dochodzi do siebie i jest super smile Zabiera
                      tyle wody, ile jest w garnku, wiec nic nie odlewasz (wiecej blonnika).
                      Jest wtedy w sam raz - nie za sucha, nie za mokra. No i podlac to
                      troszke siemieniem. Tzn. zrobic kisiel z siemienia i dopiero podlac.



                      --
                      Piękna Helena
                      I jeszcze piękniejsza Maria
                      • antyka Re: dziewczyny a gryka? 08.06.10, 23:11
                        I jeszcze jedno - badalas moze kupy w Badbaku?
                        Masz w sumie blisko - bo to przy Lelka.
                        Ja zrobilam wlasnie posiew na bakterie i grzyby.
                        Radzilabym jeszcze zrobic mykogram - jesli wyjda grzyby.
                        I wtedy sie zastanowic, co dalej.

                        Ja teraz robi badania na maksa - lacznie z toksoplazma,
                        musze wiedziec, dlaczego organizm mojej mlodej z taka ochota otwiera
                        swoje wrota dla lamblii...


                        --
                        Piękna Helena
                        I jeszcze piękniejsza Maria
                      • antyka Re: dziewczyny a gryka? 08.06.10, 23:12
                        I jeszcze jedno - badalas moze kupy w Badbaku?
                        Masz w sumie blisko - bo to przy Lelka.
                        Ja zrobilam wlasnie posiew na bakterie i grzyby.
                        Radzilabym jeszcze zrobic mykogram - jesli wyjda grzyby.
                        I wtedy sie zastanowic, co dalej. A noz cos wyjdzie?

                        Ja teraz robi badania na maksa - lacznie z toksoplazma,
                        musze wiedziec, dlaczego organizm mojej mlodej z taka ochota otwiera
                        swoje wrota dla lamblii...


                        --
                        Piękna Helena
                        I jeszcze piękniejsza Maria
                        • anireg Re: dziewczyny a gryka? 09.06.10, 10:38
                          nie badałam ale zbadam w najbliższym czasie. Mają pewnie stronę
                          intern? Zaraz poszukam jak tam się oddaje próbki.
                          A ta gryczana to tylko i wyłącznie nieprażona? jest lżejsza do
                          strawienia? Szczerze mówiąc nigdy nie jadłam ale skoczę do jakiegoś
                          eko-sklepu to na pewno kupię. A co do orkiszowej to nie próbowałam
                          bo czytałam że niby nie ma glutenu ale coś tam ma-sama już nie kumam
                          o co to chodzi. Najpierw gryka.
                          Aha-spotkałam kiedyś taką błyskawiczną-ale wydaje mi się że na
                          opakowaniu było zdjęcie takiej jakby była prażona-to odpada? Przy
                          naszym tempie życia byłoby to idealne rozwiązanie...
                          • antyka Re: dziewczyny a gryka? 09.06.10, 12:10
                            Tutaj masz info o kaszach.
                            www.eska.agro.pl/produkty_z_gryki.htm
                            Ja wole nieprazona - jest mniej przetworzona, i pewnie ma mniejszy
                            index glikemiczny smile

                            A do Badbaku zanosilam kupe kilkugodzinna, trzeba wybrac kupe z
                            jednego miejsca ze srodka kupy i najlepiej umiescic w pojemniku
                            sterylnym (sa rozne na kal - sterylny to taki, ktory jest
                            zafoliowany). Babka w Badbaku jest swietna - mozesz do niej potem
                            zadzwonic i ona Ci podpowie, czy wszystko z wynikami jest ok., czy
                            warto isc z nimi do lekarza, czy tez nie.



                            --
                            Piękna Helena
                            I jeszcze piękniejsza Maria
                              • wilgga Re: dziewczyny a gryka? 10.06.10, 11:47
                                anireg - może spróbuj co dwa dni dawać, u nas to się sprawdza i dziecko lepiej
                                toleruje jak co dwa dni dostaje. Ja robię tak że co dwa dni zwiększam o trochę,
                                lekarz mówił żeby podwajać ale przeważnie daję mniej.
                                Teraz testujemy tą kaszę gryczaną - kupiłam krakowską eko.
                                Z siemieniem dobry pomysł, ale myśmy już próbowali jakiś czas temu i wysypałosmile

                                Celcia - jak możesz napisz dokładny jadłospis dziecka, chciałabym porównać, może
                                coś ściągnąć.
                                  • olatb Potówki i gluten 10.06.10, 21:29
                                    Wilgga - moje doświadczenie o potówkach - posyp na noc mąką
                                    ziemniaczaną. U nas zrobiły się w zgięciach rączek, też dumałam czy
                                    to nie uczulenie (akurat wprowadzałam białko jaja przepiórczego),
                                    ale wklepałam mąkę i rano nie było śladu.
                                    I moje przemyślenie odnośnie glutenu - ja bym czekała. Moja mama
                                    pracowała kiedyś w kontroli jakości w piekarni, sprawdzali zawartość
                                    glutenu w zbożu. Mówi, że wygląda to jak obrzydliwa, przeżuta,
                                    ciągnąca się guma do żucia. Jak nasze dzieci mają to strawić i robić
                                    ładne kupki? Ja swojej jeszcze nie dałam ani razu, czekam,
                                    wprowadzam inne rzeczy.
                                    I powiedziała mi kiedyś alergolog, że jak zacznę wprowadzać ciężej
                                    strawne rzeczy niż ryż i gotowane warzywa, to mogą być problemy z
                                    kupami, bo organizm musi się przyzwyczaić. Po kilku dniach powinno
                                    przejść, a jak nie, to trzeba zrezygnować. Nie wiem czy to prawda,
                                    bo jeszcze nie próbowałam.
                                    • wilgga Re: Potówki i gluten 11.06.10, 12:00
                                      Dzięki Olatb - spróbuję z tą mąką ziemniaczaną.
                                      To co mówi Wasz alergolog potwierdza moje obserwacje odnośnie kup. Czasem jak po
                                      czymś brzydka to odstawiam na kilka dni i wracam zaczynając od małych ilości i
                                      wtedy już jest ok - tzn organizm umie już to strawić.
                                      W sumie to nie mam pewności że to po glutenie kupa była rzadka. Spróbuję jeszcze
                                      raz i jak znów będzie źle to odstawię na dłuższy okres.
                                      Teraz chcę dać jej kaszę jęczmienną, co kilka dni dosłownie po kilka ziarenek
                                      tej drobnoziarnistej, żeby się organizm mógł przyzwyczaić i nauczyć trawić. Co
                                      będzie zobaczymy.
                                      • celcia.5 Re: Potówki i gluten 11.06.10, 13:56
                                        Wilga wybacz,Maja zasnęła po 23 ....
                                        Powiedz mi, myślisz że to kwestia przyzwyczajenia organizmu ?
                                        U mnie masakra,Maja cierpo potwornie,dzisiaj zamiast kupki sam sluz a jemy tylko
                                        to co toleruje,żadnych zmian.
                                        DLACZEGO ????
                                        Myslałam,że sie potnę.Aż piszczała z bólu.
                                        Wilga,martwie się,czy z piersi wystarczy dla takiego dużego dziecka.
                                        Ona na serio mało je, z rana pierś, potem sinlac albo kaszka zryżu, potem zupka
                                        jak mam z czego zrobić i drugie jak mam z czego zrobic i jak nie wstaje za
                                        późno.Na kolacje cyc.
                                        Czy to nie za mało ?
                                        • wilgga Re: Potówki i gluten 11.06.10, 21:06
                                          Celcia - myślę że u nas główny problem to niedojrzałość układu pokarmowego. Mała
                                          długo miała częściową nietolerancję laktozy, teraz nietoleruje innych rzeczy.
                                          Musi się nauczyć trawić, wytworzyć enzymy. Tak ja to sobie tłumaczę.
                                          No i dochodzi alergia prawdziwa, ale w testach nigdy nic nie wyszło.

                                          U nas jak kupa ze śluzem to też zawsze robi z ogromnym wysiłkiem. Współczuję,
                                          wiem jak to jest.
                                          Teraz mamy kupy raczej bez śluzu, zdarza się sporadycznie i wiem po czym.
                                          U małej jest tak że jak za dużo węglowodanów zje ona lub ja to zaraz kupa ze
                                          śluzem. Tzn jak złe są proporcje węglowodanów do tłuszczy.
                                          To odkryłam przypadkiem, jak zjadłam całą paczkę chlebka ryzowego okrągłego i
                                          potem mała zrobiła kupę - sam śluz. Tłuszczu za dużo też nie mogę jej dać bo
                                          kupa rzadka.
                                          Zwiększam stopniowo. Jeszcze 2 miesiące temu jak dodałam 1,5 łyżeczki oliwy do
                                          zupki to kupa była płynna (ale bez śluzu). Wróciłam więc do pół łyżeczki i
                                          stopniowo zwiększałam. Teraz dodaję niecałe 2 płaskie i kupy ok.

                                          Mam ten sam problem co Ty. Też boję się że ona za mało je, jest na 3 centylu.
                                          Ale ja nie mam co jej dać. Jak dam za dużo i kupy robią się brzydkie to całkiem
                                          przestaje przybierać a czasem nawet traci na wadze. Pierś takiemu dużemu dziecku
                                          to już na pewno nie starcza. Zresztą moja domaga się innego jedzenia. Jak gotuję
                                          i prosi to daję jej ryż gotowany i taka wtedy zadowolona że hej.
                                          U nas jedzenie wygląda tak:
                                          około 2, 5 i 7 cyc
                                          8-9 kaszka - zamiennie: jednego dnia gotuję 5 łyżeczek suchej kaszki jaglanej,
                                          miksuje dodaje 5 łyżeczek sinlacu i 1,5 łyżeczki oliwy.
                                          drugiego dnia 3 łyżeczki amarantusa gotuje i miksuje, dodaje 5 łyżeczek sinlacu
                                          i 3 kleiku ryżowego i 1,5 łyżeczki oliwy. (Jak dam więcej amarantusa to kupa
                                          brzydka, tak samo z kaszą jaglaną, ale staram się cały czas po odrobinie
                                          zwiększać ilość)
                                          potem 11 przed spaniem cyc i po spaniu ok 14 cyc.
                                          16 zupka - warzywa od babci z ogródka bo słoiczki wysypują. trzy na zmianę, raz
                                          fasolka szparagowa, raz dynia i raz marchew. + sinlac 2 łyżeczki i 2 łyżeczki
                                          kleiku + niecałe 2 łyżeczki oliwy.
                                          18 drugie danie - jednego dnia indyk z ryżem, drugiego pieczone ziemniaczki.
                                          Mięso też jedzone codziennie źle na kupy wpływasad
                                          19,30 cyc i spanie.
                                          No i w ciągu dnia podjada chrupaczki ryżowe, ryż, skubnie ziemniaków z mojego
                                          talerza.
                                          Jak widać niewiele je. Ciągle to samo i skąd ona ma na wadze przybrać. W tym
                                          wieku nie powinna już tyle piersi jeść i ja to wiem, ale nie wiem jak to zmienić.
                                          Myślałam żeby dawać jej wszystkiego po trochu, bo z reguły małe ilości dobrze
                                          toleruje, ale się boję bo na pewno coś by uczuliło i skąd wtedy wiedzieć co.

                                          Próbowałaś już kaszę gryczaną? My tak i dziś trochę luźniejszą kupę zrobiła, ale
                                          jeszcze w miarę ujdzie. Tylko cała w kropkach, może potówki bo upał a wczoraj
                                          jej nie wykąpaliśmy, bo kąpiemy co 2 dni. Dziś wykąpana, wysmarowana mąką
                                          ziemniaczaną i czekam do rana z nadzieją że znikną, chciałabym żeby choć ta
                                          kasza przeszła.
                                          • celcia.5 Re: Potówki i gluten 12.06.10, 01:34
                                            Wilggo
                                            Jestem kretynką.
                                            Po prostu.
                                            Z tego mojego niejedzenia,często głodu szkodzę dziecku - własnie na to wpadłam -
                                            bo jak się okazuje,że coś możemy jesć np banany to jestem w stanie zerzreć ( tak
                                            tak, nie zjeśc tylko zerzrec ) 2 kilo w ciągu dnia.
                                            To co ja się dziwię,że ja to zaczyna uczulać ?
                                            Co ja się dziwię ,że sluz,że ból ?
                                            Czuje się jak skonczona idiotka,moje dziecko cierpi przez moje obzarstwo,to
                                            takie proste, a ja na to nie wpadłam.

                                            Wilggo,korzystam z tej książki, tu mozna ja przeczytać
                                            www.wydawnictworodzina.pl/ksiazka.html
                                            tam jest masa fajnych przepisów.
                                            Poza tym wprowadzam dietę rotacyjną,jest tam to dokładnie opisane,oraz robię
                                            badania na WSZYSTKO co się da zrobić z kału i moczu.

                                            Jest 01.34 w nocy a ja nie mogę spać,ona się męczy przez te cholerne banany,a ja
                                            siedze katuję się wyrzutami i myślę, co robic.
                                            • anireg Re: Potówki i gluten 12.06.10, 10:10
                                              współczuje... u nas chociaż odpada problem z wagą-mała była na 75
                                              centylu a teraz nie wiem ale wygląda jak pączuś. Dziwi mnie to bo je
                                              tylko nutra 1, dynie+ziemniak i brokuły. Może to mleko ją tak tuczy...
                                              Gastrolog powiedział że prowadził dzieci które do 3 roku życia były
                                              tylko na nutramigenie a potem ze wszystkiego wyrosły i wcinają
                                              wszystko... Znacie takie przypadki? Mi się to w głowie nie mieści ale
                                              wierzę mu-po co miałby kłamaćwink
                                                • wilgga Re: Potówki i gluten 12.06.10, 21:27
                                                  Celcia- bez przesady, choć ja też często myślę że jestem skończoną kretynką, bo
                                                  zrobiłam to czy tamto. Np cały czas postanawiam sobie że jedną rzecz wprowadzam
                                                  w jednym czasie....ale, np teraz jest wysypka, może po gryczanej, może potówki a
                                                  może to ten nowy szampon (siedzę i wyrzucam sobie po kiego diabła ja go
                                                  zmieniałam na inny), a może to ta wędlina sklepowa której ugryzłam przedwczoraj
                                                  - czemu ugryzłam, nie pytaj nie wiem, czasem mam takie zaćmienia, chyba już od
                                                  tej dietysmile

                                                  Ale ja głodna nie chodzę, dziewczyno nie głodź się przecież jesteś jak fabryka
                                                  mleka.

                                                  Co do bananów to nam kiedyś lekarz mówił że wszystko w nadmiarze szkodzi i u nas
                                                  to się jak do tej pory potwierdza.

                                                  Dzięki za książkę, zapowiada się ciekawie. A od kiedy wprowadzasz dietę rotacyjną?

                                                  anireg - rzeczywiście uboga dieta, ale dziecko jeszcze małe. Moja córka do 12
                                                  miesiąca była praktycznie tylko na piersi bo nic innego nie chciała jeść. 20 ml
                                                  zupki czy kaszki to było dużo jak zjadła. A teraz żarłok że ho hosmile
                                                  Ja też wierzę że nasze dzieci z tego wyrosną, na nutrze czy na piersi ważne
                                                  żeby dietę trzymać.

                                                  Olatb - raz jeszcze dzięki za pomysł z mąką ziemniaczaną. Po nocy przygasło i
                                                  znikło w około 50%. Dziś znów mąką wysmarowałam i dostała też kaszę gryczaną to
                                                  jutro powinno być wiadomo od czego wysypka.
                                                  • anireg Re: Potówki i gluten 13.06.10, 11:03
                                                    Dziewczyny-jesteście super dzielne i nie obwiniajcie się za
                                                    wszystko!!! Ja Was podziwiam baaardzo bo ja poddałam się przy
                                                    pierwszym dziecku po 3 mies. z karmieniem piersią-byłam zagłodzona a
                                                    dziecko na maksa wysypane a przy drugim po 1,5 m-ca bo już mi
                                                    zabrakło siły jak nie widziałam efektów... Dużo osób mnie
                                                    krytykowało ale ja po prostu nie miałam siły na walkę przy dwójce
                                                    wymagających dzieciakówwinkTeraz już nie robię sobie wyrzutów bo to
                                                    nie ma sensu... W każdym razie bardzo podziwiam wszystkie karmiące
                                                    mamy na diecie eliminac.smile Więc bądźcie z siebie dumne a nie
                                                    zadręczajcie się bo robicie coś najlepszego co możeciesmile
    • elwira126 Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 19.06.10, 17:45
      U mnie było podobnie,nutramigen ,ulewania i biegunki.Bardzo pomógł
      lek o nazwie cropoz G,podaje się go 30min przed posiłkiem.Ma on
      wpływ na kosmki jelit ,sprawia że jelita nie przepuszczają
      alergenów.Podajc ten lek wprowadzałam córce nowe produkty.W tej
      chwili ma 7 lat może wszystko jeść i pije mleko krowie.
        • anireg Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 21.06.10, 09:44
          Jak córka miała chyba 4 mies. to pediatra przepisała nam cropoz g bo
          myślała że te biegunki są na tle alergicznym-wtedy nie pomógł bo
          przyczyna była inna. Teraz jak byłam u gastrologa to nic nam nie
          przepisał, powiedział że jelita same się zregenerują. Szkoda że nie
          zapytałam go o ten lek bo jeśli faktycznie mógłby pomóc to byłoby
          super... A jak doświadczenia innych mam z tym lekiem? Tak w ogóle to
          jak długo go trzeba stosować żeby były jakiekolwiek efekty?
          • wilgga Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 21.06.10, 12:12
            Nam lekarz też przepisał Cropoz G, ale jak przeczytałam skład, tzn że jest tam
            dużo sacharozy to nie dałam, bo mała ma częściową nietolerancję cukrów i nawet
            jak sinlacu za dużo dam to śluz w kupie.

            Mam jedno opakowanie w szafie, jak ktoś zainteresowany to mogę odsprzedać. Ważny
            do grudnia.
            • wilgga kasza gryczna 23.06.10, 20:48
              Jak dziewczyny próbowaliście z kaszą gryczaną?
              U nas po pierwszej próbie kupy zrobiły się luźniejsze no i pojawiły się bóle
              brzuszka. Też nie byłam pewna czy to przypadkiem nie ząbki, ale odstawiłam kaszę
              i przeszło. Kupy po 5 dniach wróciły do normy. Spróbowałam ponownie podać
              łyżeczkę (chyba za dużo, trzeba było zacząć od połowy) i znów w nocy płakała i
              rano marudziłasad Z tym że tym razem kupa ładniejsza.
              Na razie robię przerwę i ponownie spróbuje ale nie z kaszą a z chrupkami
              gryczanymi, jak myślicie są lżej strawne niż kasza?
              I jak u Was sytuacja na froncie?
              • mama0303 Re: kasza gryczna 23.06.10, 22:16
                Ja mam płatki błyskawiczne gryczane(taka kasza rozdrobniona)jest
                super bo po 2min.gotowania jest prawie rozgotowana.myślę że lepiej
                tolerowana od zwykłej.Ale moja mała jakby cudownie wyzdrowiała,i po
                9ciu mcach diety nagle toleruje wszystko co podam(bez
                przesady:płatki gryczane,mięso niemiksowane i troszkę dyni,aha i
                troszeczkę zaczęłam solić)ale biegunka normalnie byłaby na bank,a ma
                15.5mca.
                • sahara5 Re: kasza gryczna 24.06.10, 10:49
                  Mój na kaszę gryczaną tez reagował nocnymi bólami brzuszka. I byłam
                  bliska rezygnacji ale zawzięlam się i pomimo wszystko podawałam nadal
                  1x w tyg. Teraz może zjadać każdą ilość i jest ok.
                  Chyba w którymś wcześniejszym poście wspominacie, że czasem organizm
                  musi przywyknąć do nowości, "nauczyć się" go trawić.
                  Tak miałam z kaszą gryczaną (niepaloną - zdrowsza, lżej strawna) i
                  tak z musem bananowym Gerbera (nasz jedyny owoc).
                  Dlatego teraz gdy syna boli brzuszek tak szybko nie przekreślam
                  nowości. Robię przerwę i podaję dalej.
                  • wilgga Re: kasza gryczna 24.06.10, 13:33
                    Sahara - dzięki za odpowiedz, podtrzymuje trochę na duchu. Ja właśnie tak
                    planuję dawać po trochu żeby się brzuszek przyzwyczaił, już wiem że łyżeczka to
                    za dużo. Na razie poczekam jeszcze kilka dni i spróbuje dać kawałek chrupka.
                    A ile dawałaś kaszki ten jeden raz w tygodniu? I jak długo to trwało zanim
                    zaczął dobrze trawić bez bólu brzuszka?
                    Ja dawałam kaszę niepaloną krakowską i dodatkowo miksowałam po ugotowaniu.
                    mama0303 - super że u Was lepiejsmile
                    • anireg Re: kasza gryczna 24.06.10, 15:57
                      może to faktycznie super sposób żeby co parę dni podawać nowość...
                      fakt że to trochę potrwa ale warto byłoby się przemęczyć... kusi mnie
                      żeby spróbować po raz kolejny indyka-co parę dni. Martwię się bo
                      ostatnio małej leci czasami krew z noska-nie wiecie czy to może być
                      objaw anemii? Wina diety? Chyba pasowałoby morfologię zrobić...

                      • anireg Re: kasza gryczna 24.06.10, 16:04
                        jeszcze mam do Was pytanie, czy jeśli dziecko ma katar to czy od niego
                        może boleć brzuszek? Kiedyś jakiś pediatra powiedział mi że katar się
                        nie trawi w brzuszku i dlatego dzieci często np wymiotują przy
                        infekcjach... Pytam bo ostatnio pomimo że nie wprowadzam żadnych
                        nowości, mała ma katar i w nocy zachowuje się dokładnie tak jakby ją
                        brzuszek bolał. Od 2 do 4 w nocy wierci się kręci i popłakuje.
                        Identycznie jak przy wprowadzaniu nowości. Zęby jakieś wylazły-reszty
                        nie widać więc to wykluczam. Co o tym myślicie?
                        • wilgga Re: kasza gryczna 24.06.10, 21:39
                          anireg - krew z nosa to kojarzy mi się z niedoborem witaminy C, ale może być też
                          inna przyczyna, a morfologię dobrze zrobić.

                          Najgorsze właśnie przy tym wprowadzaniu co kilka dni, że wszystko idzie tak
                          powoli, wprowadzasz jedną nowość a w kolejce czeka cała masa innych, a czas leci
                          dziecko rośnie i jeść chce.

                          Dobra była by dieta rotacyjna, tyle że ja się boję że się w tym pogubie i nie
                          będę wiedziała co dziecku szkodzi.
                          Ale kombinuje jak mogę, jak koń pod górkęsmile Próbuję teraz dwie rzeczy naraz
                          wprowadzać, a w międzyczasie chcę jeszcze sobie wypróbować chlebek żytni po
                          kawałeczku oczywiście.
                          Dokładnie to wczoraj zaczęłam wprowadzać słonecznik- pestki (trochę przez
                          przypadek, tata akurat jadł a ja zastanawiałam się co teraz wprowadzić i mała
                          tak chciała tych pestek że daliśmy trochę - zjadła 25 sztuk), dziś dałam
                          odrobinkę wieprzowiny. I mam zamiar co 2 dni dawać słonecznik, i co dwa dni
                          wieprzowinę naprzemiennie, zwiększając po trochu ilość.
                          Czasu trochę zaoszczędzę o ile wszystko będzie ok, a jak nie to będzie klapa i
                          czas straconysad

                          Taką metodą że co dwa dni nowość udało mi się wprowadzić trochę żółtka.
                          Zaczeliśmy od 1/32 żółtka dla mnie i dla małej. I co dwa dni dawałam a co 4
                          dodatkowo podwajałam ilość. Po niecałych dwóch tygodniach doszliśmy do ilości
                          1/4 dla mnie i 1/8 dla małej. I nic się nie dzieje. Dalej narazie nie zwiększam,
                          dla mnie to i tak ogromniasty sukces bo to 4 podejście i takich ilości wcześniej
                          nie tolerowała. Ale to pierwsze podejście tą metodą, wcześniej dawałam
                          codziennie nowość.
                          • wilgga Re: kasza gryczna 24.06.10, 21:47
                            Nie wiem czy od kataru może brzuszek boleć, ale jak moja raz miała katar to
                            miała śluz w kupie wyglądający dokładnie jak te glutki z nosa. Kupy wtedy miała
                            ładne zbite i obok ten śluz. Minął katar znikł też śluz. Tak mi się wtedy
                            wydawało że jej do gardła spływa i dołem wychodzi.
                            Teoretycznie wydaje mi się że jak już w brzuszku te glutki są to mogą i bóle
                            brzucha wywołać, ale to okaże się dopiero jak katar minie.

                            • sahara5 Re: kasza gryczna 25.06.10, 20:48
                              Wilgga- my właśnie próbujemy z dietą rotacyjną. Wprowadzanie nowości
                              przez 7 dni absolutnie nie sprawdzało się bo 4 mieliśmy reakcję sad
                              Teraz tak jak wspomniałam daję 1x tyg.Ale to nie jest tak, że jedna
                              nowinka jeden raz w tygodniu. Trwałoby to wieczność niestety. Daję
                              np. coś nowego w pon., wtorek odpoczywamy i we środę próbuję coś z
                              rzeczy, które kiedyś wypadły nam z listy bo dawały reakcję, czwartek
                              odpoczynek itd. Mogę sobie na to pozwolić bo syn nie ma późnych
                              reakcji. Albo boli go brzuch w nocy albo przy gorzej tolerowanym
                              produkcie pojawiają się brzydkie kupki po 2-3h.
                              Ta nasza rotacja to taka umowna bo mało mamy produktów do wyboru. Ale
                              jeżeli może tych swoich kaszek jeść 5(jaglana, gryczana, komosa,
                              kukurydziana,ryż) to każdego dnia jada inną, tak samo z zupkami ( 4
                              do wyboru).
                              U nas jest tak, że jakiś produkt szkodzi w danej postaci, a w innej
                              nie powoduje reakcji np. banana nie może (nawet eko) ale ze słoiczka
                              i nie za często i owszem. K. kukur. błyskawiczna - nie, ale normalna
                              tak!
                              Pytasz o ilości...no cóż właśnie łyżeczka, która u Was to za dużo...
                              Za to odpuściłam sobie gluten. Nie uważam aby był mojemu dziecku
                              teraz niezbędny. Sądzę, że za bardzo Mu szkodzi aby męczyć synka i na
                              razie dajemy sobie spokój smile
                              • wilgga Re: kasza gryczna 25.06.10, 21:04
                                Dzieki za odpoweidz.
                                Przy podawaniu nowości codziennnie mieliśmy reakcję 2-3 dnia. Moja też raczej
                                nie ma późnych reakcji, brzuszek to noc i następny dzień a wysypki po 24 godzinach.
                                Podoba mi się Twoja metoda rotacji, może ją ściągnęsmile W sumie ja robię teraz
                                trochę podobnie, tyle że nie mamy dnia odpoczynku. Daję teraz na przemian
                                słonecznik - pierwszy raz, i wieprzowinę- to już trzecia próba i wiem mniej
                                więcej jak na nią reaguje i po jakiej ilości.

                                Co do glutenu to mi zależy bardzo żeby go wprowadzić choć do mojej diety. Małej
                                też bym chciała, ale najpierw gryczana, potem będę jej dawać jęczmienną w ilości
                                3 ziarenek na początek, żeby się powoli przyzwyczajała.
                                • mnaimmnia odnośnie diety rotacyjnej 25.06.10, 21:24
                                  chciałabym Wam dopisać, że od momentu jej wprowadzenia nastąpiła radykalna
                                  poprawa stanu skóry mojego dziecka. Jak próbowałam wprowadzać ziemniaki kilka
                                  dni to też na 3 dzień pojawiały się zmiany i tak z wieloma innymi produktami,
                                  które odpadały w kosmos na długo. Teraz daję ziemniaki raz w tygodniu i jest ok,
                                  raz w tyg jaglana, raz w tyg banan i td. Przy czym nie jest to łyżeczka, ale
                                  cała porcja obiadowa, a banan mczasem nawet cały. Oczywiście gryka w każdej
                                  ilości, ostatnio też je sporo ryżu i jest ok, wprowadzamy też kukurydzę po
                                  której wcześniej były wymioty. Może trochę odpuszcza ta alergia bo młody ma już
                                  2 lata ponad. Niezmiennie źle reaguje na wywary mięsne, więc wszelkie zupy i
                                  sosy odpadają, podobnie gluten, który niedawno próbowaliśmy ale nie poszło
                                  dobrze. Moja gastroenterolog zaleciła nam różnorodność w diecie, oczywiście z
                                  rozsądkiem, bez najcięższych alergenów. Jak rozpisałam co mały i jak często to
                                  powiedziałą że to dieta bardzo różnorodna i tak trzymać.
                                  Oczywiście zmiany na skórze i złe kupy pojawiają się czasem. Kupy to zawsze wiem
                                  po czym, a na skórze to nie wiem. Ale jak próbowałam wprowdzać nowości co ileś
                                  tam, to mały miał cały czas szorstkie plamy i jeszcze inne historie były.
                                  Oczywiście leczymy się Aeriusem.
                                  --
                                  Dzień bez Słowa dniem straconym

                                  Bartuś 22.o5.2008
                                  Maciuś 23.04.2010
                                  • wilgga Re: odnośnie diety rotacyjnej 27.06.10, 12:08
                                    mnaimmnia- super że u Was się poprawiło, jak tak czytam to coraz mniej boję się
                                    tej rotacji nowości.
                                    Powoli powoli będę tą dietę rotacyjną wprowadzać.

                                    Moja córka ma teraz pierwszy raz (nie licząc pierwszego miesiąca życia)
                                    całkowicie zdrową skórę, zniknął ostatni liszaj z nóżki. Łatwiej więc mi teraz
                                    dietę rozszerzać. Mam nadzieję, że alergia powoli odpuszcza i że jak coś wysypie
                                    to szybko dojdę po czym. Z kupkami fakt łatwiej bo u mojej widać w kupce co jadła.
                                    • anireg Re: odnośnie diety rotacyjnej 28.06.10, 10:17
                                      Dziewczyny-bardzo mi się podoba podawana przez Was dieta rotacyjna.
                                      Przyznam że nigdy bym na to nie wpadła i lekarz też o tym nie
                                      wspomniał. Wracam więc do królika co 3 dni i chyba do kleiku ryżowego
                                      bo chcę czymś zagęścić mleko żeby dawać łyżeczką i żeby to było
                                      wygodne podczas wyjazdów. Chcę też dawać odrobinkę gryki ale jak
                                      wyjedziemy na wczasy to nie będę miała jak jej gotować... Jak czytam
                                      Wasze posty to widzę światełko że nam też się udasmile powoli, powoli....
                                      • sahara5 Re: odnośnie diety rotacyjnej 28.06.10, 12:23
                                        Wigga- chyba nam dzieci wyrastają z pewnych objawów. Michaś też już
                                        "pozbył" się liszajków ze skórki- zanikł, więc odruch drapania. Teraz
                                        mamy bardziej sensacje brzuszne i ewent. typowa wysypka alergiczna. Nie
                                        ukrywam, że ułatwia mi to rozeznanie wśród produktów alergizujących.
                                        Jak wysypka to omijamy daną rzecz z daleka wink
                                        Zastanawia mnie jak podałaś dziecku pestki ze słonecznika.....Mój ma 17
                                        m-cy ale obawiam się, że po prostu by je łykał.
                                        • wilgga Re: odnośnie diety rotacyjnej 28.06.10, 14:02
                                          Pestki dawałam do dziobka i gryzła, ma 11 ząbków. Prosiłam żeby otworzyła buzię
                                          i pestki były pogryzione. W kupce oczywiście pojawiały się małe kawałki pestek.
                                          Wczoraj dostała trzeci raz pestki (dostawała co 2 dni, teraz będę dawać co
                                          4)dałam jednak za dużo pestek naraz i oczywiście połykała. Dziś kupa pełna
                                          całych pestek.
                                          Teraz większą część spróbuję zmiksować razem z kaszką, a tylko kilka prosto do
                                          dziobka i to po jednej pestcesmile
    • celcia.5 Dieta rotacyjna 29.06.10, 23:00
      Dziewczyny
      Długo mnie nie było bo komp padł.Ale wstał wink
      U nas na dzisiaj poprawa bo ;
      - wszystko miksuję - to czego nie trawi - a nie trawi dużo - uczula.
      Niestrawione kawałki w jelitach robią uczuleniową masakrę.Miksowanie wszystkiego
      na maksa pomogło na 100 %
      - dieta rotacyjna - zrobiłam sobie grafik - w jaki dzien jakie produkty i
      trzymam sie tego,z wyjątkiem sytuacji,gdy nie wytrzymuje i coś podjadam.Ale
      grafiko-menu wisi na lodówie i trzyma mnie w ryzach
      -wprowadzam nowść w miarę normalnych porcjach - ale w granicach rozsadku - mniej
      więcej co 4 dni, dietę rotuje też co 4 dni bo mam za mało składników po prostu.
      Na razie działa, Maja robi mega sliczne kupsztale ( takich to nigdy nie
      widziałam ) i raczej się nie męczy nocą, choc nad ranem się wierci po niektórych
      rzeczach.
      Jak widzę,że jej dokuczy coś to wycofuję przynajmniej na 2-3 tygodnie i od nowa,
      po troszeczkę.
      Tak ja sobie radzę.Póki co jako tako śmako ale lepiej wink

      Chciałam jeszcze powiedzieć,że dobrze że jesteście !
      Wilgga ! I love You wink
      Niestety jestem z Brzegu , to koło Opola i Wrocka.A bardzo chciałabym się
      spiknąć, ale to chyba dopiero jak dzieciaczki podrosną.
      Jak się nie uda zobaczyć to wyslę Ci jakies super danie kurierem z
      pozdrowieniami ! ( jak już będziemy mogły jesć )

      Dobrze,że jesteście !

      • wilgga Re: Dziewczyny a może podzielimy się przepisami 30.06.10, 11:56
        Celcia - super że wróciłaś, bo juz myślałam że przepadłaś w gdzieś w głębi
        internetu.
        Ja też zaczynam dietę rotacyjną i też planuję co 4 dni wprowadzać nowe rzeczy
        ale od małych ilości.
        Extra że kupy u Was lepiej. Mam nadzieje że to dzięki tej dieciesmile

        No i napisz jak to u Ciebie wygląda, jak dieta Twoja i małej.
        Ja też napiszę, ale później, bo teraz muszę zmykać.
        pa
        • sahara5 Re: Dziewczyny a może podzielimy się przepisami 30.06.10, 12:15
          u nas wygląda to jak u Celci. Mamy 4 kasze, więc codziennie inna -to
          śniadanie. 1-2 x w tyg. słoiczek z musem bananowym bo tylko to udało
          się z owoców wprowadzić. Z mięs jada krolika i indyka, więc
          codziennie inne mięsko+warzywko ( to taka pierwsza część obiadu),
          druga taka sama ale odpowiednio później). Z warzyw jada kalarepę,
          cukinię, fasolkę szpar. kalafior, brokuł i tym sposobem mam 5 różnych
          zupek. Nie mieszam tych warzyw ze sobą aby mieć jak rotować tongue_out Na
          wieczór zostaje nam nutra, chrupki kukur. wafelki ryżowe lub gryka
          dmuchana, czasem mięsko gdy mało zjadł wcześniej. I te przegryzki też
          staram się rotować.
          Wieczorem nie jadamy rzeczy "niepewnych" bo boję się nocnych bólów
          brzucha.
          Zapisuję sobie w kalendarzu co nowego dostał, ile i zaznaczam ewent.
          reakcje. Na scianie ślicznie prezentuje się cały m-c, więc mam lepszy
          podgląd niż w zeszycie.
          Przepisami nie mogę podzielić się, bo synek jest mało wymagający -
          zje wszystko smile
          • wilgga Re: Dziewczyny a może podzielimy się przepisami 01.07.10, 12:51
            Sahara - a warzywa dajesz swoje czy sklepowe? Kiedyś pamiętam pisałaś że sklepowe uczulają, a jak jest u Was teraz?
            Ja przyznam że sklepowych od lutego nie próbowałam. Dziś za to kupiłam na osiedlu cukinie ekologiczną. Teraz lato więc już mi się sklepowych nie opłaca sprawdzać.

            Celcia co do przepisów to moja córka nie je wyszukanych dań ani ja.
            Mięsko najbardziej lubi w formie krokiecików. Robię je tak że ugotowane na parze mięso mielę, dodaję kleik ryżowy i trochę wody i formuję z tego krokieciki wielkości połowy palca wskazującego. Pół godziny w piekarniku i mała wcina aż uszy się trzęsą.
            A ja jak mam ochotę na coś słodkiego to gotuję amarantus, dodaję karob i sinlac - pychotka.

            Do kaszek też czasem daję małej karob - ona go uwielbia, ma taki lekki smak czekoladowy.

            Dieta rotacyjna u nas jeszcze w fazie prób. Codziennie dostaje coś nowego do jedzenia lub coś nowego w moim mleku. Będę zaczynała od małych ilości i w zależności od reakcji, albo po 4 dniach dostanie więcej, albo mniej albo wcale jak mocna reakcja.

            W poniedziałek dostała chrupek gryczany - nic się nie działo
            we wtorek słonecznik 20 pestek zmiksowałam 20 do buzi i wczoraj już dwie kupy, jedna ładna druga luźniejsza więc w sobotę tylko 10 zmiksuje.
            środa 2 łyżeczki wieprzowiny, a ja 1/4 kromki chleba żytniego - dostanie go w mleku jutro
            dziś dostanie mój wczorajszy chleb w mleku (w piątek próbowałam taką ilość i nic nie było)i zwiększę jej ilość żółtka z 1/8 do 1/6
            a ja fasolkę szparagową (muszę przetestować mrożonkę nowej firmy) którą dostanie jutro
            piątek - dostanie znów chrupka gryczanego i moją fasolkę
            sobota - słonecznik
            niedziela - wieprzowina 4 łyżeczki jak dziś nic nie będzie- na razie jest ok. i ja chleb
            poniedziałek - mój chleb
            dalej jeszcze nie zaplanowałam.
            Trochę to skomplikowane, muszę to wszystko sobie na kartce rozpisywać. W następnym tygodniu planuję zacząć wprowadzać maliny, żeby jakieś owoce jadła.
            • anireg Re: Dziewczyny a może podzielimy się przepisami 01.07.10, 15:15
              Wilgga-napisz proszę czy te chrupki gryczane łątwo się rozpuszczają w
              buzi-czy konsystencją są podobne do kukurydzianych? Zamierzam
              sprowadzić bo tu na miejscu nigdzie nie ma ale się zastanawiam czy 4
              zębami sobie poradziwink Próbowałam wafelki ryżowe ale są za twarde dla
              niej i ją pociąga a kukurydza uczula...
              • wilgga Re: Dziewczyny a może podzielimy się przepisami 01.07.10, 20:38
                anireg - są podobne do kukurydzianych tylko trochę bardziej twarde, nie wiem jak
                to wytłumaczyć, nie sam chrupek jest twardy. Chrupek to jakby pęcherzyki
                powietrza oblepione ściankami z mąki. I te ścianki są bardziej twarde niż w
                kukurydzianym.
                W buzi łatwo się rozpuszcza. Myślę że z 4 zębami sobie poradzi, a jak nie to
                możesz pokruszyć na mniejsze kawałki które spokojnie się w buzi rozpuszczą.
                  • sahara5 Re: Dziewczyny a może podzielimy się przepisami 02.07.10, 11:41
                    Wilgga- ja zaczęłam kupować warzywka normalnie ze sklepu. Pytam tylko
                    czy polskie bo nadal można trafić na cukinię z Hiszpanii.Nie widzę,
                    żadnej złej reakcji, więc albo są mało lub wcale nie nawożone albo
                    synek radzi sobie z tą ilością chemii. Mam tylko hopla aby nie były
                    to jarzynki z marketów. Jakoś tak sobie wymyślilam, że tam przy tych
                    hurtowych ilościach łatwiej o warzywa "skażone" :p
                    Czemu maliny? Banany bądź gruszki mniej alergizują.....Michaś żadnego
                    surowego lub gotowanego przeze mnie owocu nie może. Ale mus gerbera z
                    banana i Hippa z gruszki przeszedł!! Może proces jakiemu te owoce są
                    poddawane czyni je lepiej przyswajalnymi....
                    Anireg- jeżeli wafelek ryżowy za twardy to spróbuj z ryżem
                    preparowanym (dmuchanym). Trudno się tym najeść ale jest to coś do
                    poskubania. Wsypuję Małemu do pojemniczka i On tak po jednym wyjada.
                    Mogę zjeździć pół miasta, a synek zajęty "ziarenkami" smile
                    One są b. lekkie i mięciutkie. Można też kupić grykę w takiej
                    postaci.
                    • wilgga Re: Dziewczyny a może podzielimy się przepisami 02.07.10, 13:59
                      Sahara - banana boję się bo nawet jak ja zjadłam to małą mocno wysypało. Gruszkę
                      próbowałam jakiś czas temu. Ze słoiczka nie chciała, dałam swojską z zamrażarki
                      i wysypało. A maliny dlatego bo mam w zamrażarce a już nowe rosną u babci na
                      działce i tak pomyślałam że jak przejdą to będzie miała radochę jedząc prosto z
                      krzaczka.

                      A właśnie dajecie surowe warzywa i owoce, czy tylko gotowane?
                      My warzywa do tej pory gotowane i maliny też chcę dać najpierw w formie kompotu.
                      I jak będzie dobrze spróbuje z surowymi.
                      Co do warzyw to dostała parę razy plasterek surowej marchewki i nic nie było,
                      ale to mała ilość więc nie wiem jak by było po większej ilości. Dostała też
                      niedawno rzodkiewkę surową i rana się pod kolankiem zrobiła.
                      Moja też je ryż preparowany, a gryki nigdzie nie spotkałam samej, tylko z melasą
                      i czymśtam jeszcze.
    • mamgabi Re: nietolerancja pokarmowa-czy robicie jakieś ba 06.07.10, 22:48
      Robiłam badania niekonwencjonalne biorezonansem. To nieinwazyjne
      badanie, które dzieci dobrze znoszą. Moim dzieciom wyszła i
      pokarmówka i grzyby i robaki. Może spróbowałybyście podać domowy,
      surowy sok z marchwi. Oczyszcza z robaków organizm. W przypadku
      maluchów lepsze to niż chemia. Działa na bank. Mojego synka
      opuszczają masowo. My od ponad roku pijemy marchew, jabłko, burak.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka