Witam serdecznie!
Mam synka niespełna półrocznego. Z małym od początku był problem-napina się w nocy, jakby nie mógł puścić bąka, w dzień problemu właściwie nie ma.
Ja karmię piersią. W poszukiwaniu przyczyn napinania się synka zrobiliśmy m.in badanie na krew utajoną w kale (na 4 badania-3 wyniki pozytywne). Pediatra stwierdziła, że to zapewne alergia i poleciła mi przejść na dietę bezmleczną.
Już w trakcie trwania tejże diety syn dostał swędzącej wysypki (czerwonych plam, łuszczących się) - na szyjce, kilka skupisk na plecach, w zgięciach kolan i stópek (mało).
Zrobiliśmy tzw. panel pediatryczny i ku zaskoczeniu wyszła tylko marchew (klasa I).
Od ok 1.5 miesiąca nie jem mleka/pochodnych, kakao itp. od ok 3 tygodni jajek, pomidorów, bananów, jabłek. Od 2 tygodni marchwi.
Poprawy nie ma żadnej. Raz stosowałam maść z hydrokorntyzonem, oczywiście poprawa była natychmiastowa i również oczywiście, od razu po odstawieniu leku, wysypka wróciła natychmiast.
Syn od półtora miesiąca przybrał na wadze tylko 50 gramów. Od urodzenia jedynie 2 kg.
W związku z tym, 2 pediatry zaleciły rozszerzać dietę malucha. Od miesiąca wprowadziliśmy dynię, ziemniaka, gruszkę, kleik kukurydziany i kaszkę ryżową. Wcześniej (przed odebraniem wyników panelu-niestety kilka słoików marchewki).
Teraz moje pytania
1) jestem skłonna przejść na radykalną dietę, tylko nie wiem jakie składniki byłyby najlepsze - indyk, ryż, ziemniaki, buraki i czy coś jeszcze? Zakładając, że dieta taka przyniesie efekty, to jak ją później rozszerzać? Dojście do etapu, że je się większość produktów zajmuje chyba wieki!
2) alergia i wysypka rozwinęły się zanim zaczęłam rozszerzać dietę synka. Czy gdyby wśród tych rzeczy, które mu daje bezpośrednio (nie przez moje mleko) byłby alergen, to reakcja organizmu byłaby gwałtowniejsza? Tj. wysypka mocno by się rozszerzyła, zaogniła? No bo chodzi o to czy to, co wprowadziłam mu do tej pory do diety, mu nie szkodzi...Trudno teraz osądzić czy wysypka jest od czegoś co jem ja, czy od wprowadzanych produktów.
Dodam, że 3 razy robiliśmy badanie parazytologiczne (negatywne).
Dwukrotnie w posiewie kału wyszedł gronkowiec złocisty (na razie nie leczymy).
Dziękuję za wszelkie rady, pozdrawiam.