Dodaj do ulubionych

No i jak tu wyjechać na wakacje???

09.06.04, 22:26
O rany, ale jestem przygnębiona... Analizuję właśnie czy jest sens szarpać
się z wyjazdem na wakacje z moimi dziewczynami - alergikami. Ze starszą nie
ma aż takiego problemu - przynajmniej może jeść chleb, ale ja (na diecie
super eliminacyjnej)??? Gdzie ja dostanę chleb żytni, gdzie upiekę ciasteczka
owsiane, które jem zawsze na drugie śniadanie (z kawą) i potem jeszcze
zazwyczaj przegryzam w ciągu dnia?
Planowałam sobie i planowałam, omawiałam z mężem termin wyjazdu (udałoby mu
się pewnie wyrwać na tydzień), umawiałam się z koleżanką (co by dzieciaki
dłużej posiedziały nad morzem) i nagle mnie olśniło: przecież nie będę mieć
co jeść!!!
Naprawdę nie wiem, co robić. Z jednej strony bardzo chciałabym wyjechać, z
drugiej - wiem, jak dużo wysiłku wymaga ode mnie przygotowywanie jedzenia w
normalnej kuchni. Jak mam to robić w "polowych" warunkach, to mi się
odechciewa. No i kwestia podstawowa: Co z chlebem??? Nie zabiorę przecież ze
sobą zapasu na miesiąc...

Eeeh, dobrze, że wyprowadziliśmy się pod W-wę, powietrze czyste, przynajmniej
nie będę miała wyrzutów sumienia, że w smrodach siedzą (jak nie wyjedziemy),
no i ten nowy plac zabaw... ratuje mi życie.

A jak wy sobie radzicie (chodzi mi zwłaszcza o ekstremalne przypadki
dietetyczne). Gdybym mogła jeść chrupkie pieczywo sprawa byłaby prosta...

Dominika
Obserwuj wątek
    • weronisia26 Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 09.06.04, 23:10
      Wspolczuje Ci.

      Ja wyjezdzam w czwartek z moja alergiczka.
      Ja jak zjem alergen, to najwyzej bede sie drapac, ale moja corka nie moze zjesc
      alergenow, bo pogorszy sie jej astma... Nie wiem wiec jak to przezyjemy.
      Mamy wyjazd All Inclisive, a wiec wszystko do jedzenia i picia... ale na pewno
      nie beda mieli produktow sojowych.
      Ja wezme zapas deserkow sojowych ze soba.
      Bedziemy leciec tylko 2 godziny, wiec nic sie im nie stanie....
      --
      mama Oliwki (30.07.98) i Thomaska (22.12.00)
      republika.pl/weronisia26
      • pasik Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 10.06.04, 17:57
        Ciasteczka mozesz upiec na zapas...schować w metalowej puszce zeby nie
        stwardniały.
        Chleb....wiesz nasz kraj nie jest wszedzie zapyziała dziurą i wielu miejscach
        mozna różny chleb kupić(nawet człowiekowi się nie marzy jakie cuda wymyślają)

        Ale jak bedziesz miał problem to kup troche tego chleba zytniego na zapas. I po
        przyjeździe zamroź w zamrażarce(ktoś z pewnością bedzie miał)
        Miłych wakacji i nie przejmuj sie na zapaswink
        pozdr Pasik&Kryspin 4l, 9m
    • tulka3 Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 09.06.04, 23:38
      Witam! U mnie podobnie (no, może ciut lepiej, bo alergik jeden). W lipcu
      czekają mnie wytęsknione wakacje nad morzem, które pewnie przyjdzie mi spędzić
      w kuchni.Mam nadzieję, że będzie jako tako wyposazona. Synuś uczulony na
      marchew, wiec słoiczkowe obiadki właściwie odpadają. Ale najgorsza jest wizja
      męża i znajomych zajadających rybki i inne specjały-przygotowuję sie na
      tortury. Jako konsumentka ziemniaków, indyka i brokułów (bleee) nie poużywam
      sobie kulinarnie.
      Boję się, jak przetrwam te kilkanaście dni. Boję się, że stanie przy garach
      popsuje mi całą przyjemność. I z chlebem problem-to fakt. Nie jem żadnych
      owoców w stanie surowym-i co, mam sobie gotowane jabłuszka w słoiczku zabierać
      na plażę???Na głupi dwudniowy wyjazd do rodziny przygotowuję sobie całe
      zaplecze kulinarne, na dwa tygodnie nie dam rady.
      Może tragizuję, ale te gofry z jagodami............
      Ale cóż robić-jadę. Jakos sobie poradzę. Mama na diecie eliminacyjnej miałaby
      nie dac rady? Głowa do góry, za rok się najemy!!!!!!!!!!
      Pozdrawiam i życzę udanego i smacznego urlopu!
    • hedom1 Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 10.06.04, 07:58
      Hej Dominika!
      Jak wiesz u nas z jedzeniem bez problemów bo w domku będzie kuchnia w pełni
      wyposażona wiec będę mogła gotować dla Gabrysi (ach uwielbiam wakacje, to
      gotowanie codzienne....) ale co z tego jak właśnie przerabiamy na obu frontach
      zapalenie krtani z antybiotykami i tak sie zastanawiam czy pojechać z nimi w
      planowanaym terminie (sobota) czy wstrzymać się jeszcze parę dni (ale nie wiem
      kiedy mąż będzie mógł mnie wtedy zawieźć). Dziewczynom sie powoli poprawia,
      może zmiana klimatu im też pomoże, a poza tym są tam przeciez jacyś lekarze.
      Tak bardzo marzę już o tym wyjeździe, że nie chcę myśleć o tym, że są chore.
      No i co jak tu wyjechać na wakacje?
      Pozdrawiam, Dominika
      --
      Dominika - mama Helenki (22.10.2000) i Gabrysi (27.02.2003)
    • kruffa Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 10.06.04, 09:03
      Też się zastanawiałam jakiś czas jak to zorganizować. Znalażłam kwaterę gdzie
      mam nieograniczony dostęp do kuchni. Wiem, że bywają też domki z pełym wyposażeniem.
      Jedynym problemem jest mięso dla małej. Ale nasza niania wie podobno jak
      zawekować bez przypraw mięsko, więc chyba tak zrobię. Ewentualnie wezmę
      zamrożone w przemośną lodówkę, obłożone lodem, a na miejscu od razu ugotuję,
      podziele na porcje i zamrożę (tak jak w domu).
      W zeszłym roku myśłam, ze polecę sobie nad ciepłe morze ale może za rok ... hlip
      hlip. W tym roku musi mi wystarczyć Bałtyk wink
      Pozdr
    • kerstink Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 10.06.04, 10:10
      Cale szczescie u nas objawy nie sa takie straszne, zaryzykujemy. Bedziemy
      wykluczyc pokarmy niezdrowe, o ile sie da. Zobaczymy.

      Od jakiegos czasu twierdze, ze przyszlosc maja osrodki wypoczynkowe dla mam z
      malymi alergikami nad morzem. Gdybym nie miala swojego zawodu, ktory lubie, kto
      wie, moze bym sie odwazyla na takie przedsiewziecie ?

      Zycze milego odpoczynku,
      Kerstin

    • chalsia Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 11.06.04, 00:45
      No właśnie z takich powodów (plus potrzeba karmienia go sciąganym mlekiem) w
      pierwszym roku życia synka nie pojechałam na wakacje.
      W drugim roku pojechaliśmy razem z moimi rodzicami nad morze w miejsce gdzie
      miałam dostępną kuchnię (oprócz tego wzięłam full słoiczków, które mały jadał).
      A w tym roku jeszcze nie wiem kiedy i gdzie pojedziemy.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      --
      Ludzie to ssaki.
      • aniapatryk Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 11.06.04, 08:49
        A my lecimy prawie z 2 letnim alergikiem jutro. Zabrałam trochę zup, owoców w
        słoikach i desery sojowe. Ale w wiekszosci pójdę na żywioł. Bo powiem wam za
        alergia właśnie sie wyciszyła skórna. jest naprawde super i mały je już dużo
        rzeczy. troche gorzej z katarem bo ma od 2 tygodni , teraz zaczał sie kaszel.
        Nie wiem czy nie zaczyna sie alergia pyłkowa, albo długa infekcja. Liczę ze
        morze, ciepła pogoda pozwolą mu wyzdrowieć.Ale faktycznie walizka moja cieżka
        bedzie, oj cieżka od tych słoików.
        Ania
        --
        Patryk
        • mygda Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 11.06.04, 20:04
          no coz.....
          z tego wzgledu wybieram miejsca gdzie mam dostep do kuchni .....
          bedac na diecie bylam na wakacjach z synkiem alergikiem
          a rok pozniej juz nie karmilam ale synek dalej na diecie
          bylo ciezko, za pierwszym razem gorzej,
          ja wzielam zapas chleba bezglutenowego ( i zamrozilam ) , wzielam mleko ryzowe
          chyba ze 4 litry, wzielam mąki bezglutenowe ,zeby piec synkowi placuszki.......

          a nie mamy samochodu ! jechalismy w gory pociagiem 6 godzin
          a do tego mamy jeszcze corke,
          na pierwszym wyjezdzie Zuzia miala 4,5 roku a Jas 9 miesiecy

          a i mielismy oczywiscie jeszcze oprocz walizek, spacerowke.....he he

          ale warto bylo !!!
          • kaska.29 Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 11.06.04, 21:35
            no a nam pediatra zalecil wlasnie wyjazd do cieplych krajow basenu morza
            srodziemnego na conajmniej 2 tygodnie bo ola od miesiaca jest chora albo na
            zapalenie oskrzeli albo angine
            a tu ani kasy ani nawet nie mam pojecia czym bym ja miala zywic skoro je tylko
            ugotowanego przeze mnie indyka, marchew, ziemniaki i buraki
            gotowe odpadaja
            mam zarezerwowane mieszkanie na 2 tygodnie nad morzem
            tylko pogody ma nie byc w tym roku
            czy my to wytrzymamy?
            zegnaj hiszpanio i grecjo
            w tym roku nie dam rady


            kasia
      • gula1 Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 15.06.04, 22:50
        a my jedziemy!!!!! I strasznie sie cieszymy. Najpierw nad morze a potem w Bory
        Tucholskie.
        Baśka będzie jadła to co przygotuje pani w pensjonacie ( ma dwa i pół roku -
        uczulana na niektóre barwniki, głównie te w słodyczach typu gumowy miś ) , ja
        na diecie i Bartosz też. Zabieram co mogę z domu a reszta to ugotowany ryż.
        Bartoszowi zabieram słoiki ( te które mogę a mogę tylko trzy i to Hipp ). I
        wcale nie jakoś to bedzie tylko będzie cudownie !!!!!!!!


        Pozdrawiam


        Aga
    • aska_f Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 15.06.04, 12:15
      Dominika, czemu nie możesz jeść chrupkiego pieczywa żytniego? Bo mnie zaczęło
      zastanawiać... Ja już jestem po wyjeździe z alergikiem, na szczęście przed
      wyjazdem odstawiłam go od cyca, więc ja mogłam jeść wszystko, a młody miał
      słoiczki na cały wyjazd. Inaczej sobie tego nie wyobrażam...

      Pozdrawiam i mimo wszystko życzę udanego wyjazdu!
      • dominikams Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 15.06.04, 13:39
        Z tego co wiem, to nie istnieje chrupkie pieczywo żytnie zawierające TYLKO
        żyto. Zawsze są tam jakieś dodatki: a to mąka pszenna, a to mleko - a może się
        mylę, jeśli wiesz coś na ten temat - napisz proszę. (co do drożdży to też nie
        jestem pewna, czy są OK, w tej chwili jem chleb żytni bez drożdzy - tylko na
        zakwasie)
        Zazdroszczę, że Twój chłopak może jeść słoiki - u nas póki co możliwy tylko
        ziemniak (a Nutramigen uczula...).

        Pozdrawiam,
        Dominika
        • aska_f Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 15.06.04, 16:10
          Mam w domu pieczywo chrupkie WASA żytnie. Skład: mąka pełnoziarnista żytnia,
          sól, woda. To jest ten taki twardszy chlebek, z tego rodzaju jest jeszcze z
          sezamem i 3 zboża. Innych nie patrzyłam.

          A mój synek (na szczęście - odpukać) chyba wychodzi powoli z alergii. Ma 15
          miesięcy, dzisiaj spróbowaliśmy jogurt, a na wyjeździe musiałam mu dawać kaszkę
          z dodatkiem mleka (bo głupia zapakowałam 1 paczkę i okazało się że nie
          starczyło...) i było OK. Próbował też pomarańczy smile) Nie mam serca mu cały czas
          wszystkiego odmawiać, więc strasznie się cieszę że jest w miarę OK. Tzn. skórka
          troszkę mu się wysusza, ale wydaje mi się że jak tak minimalnie to nie ma się
          co przejmować. A on teraz jak widzi że coś ktoś je to podchodzi i
          krzyczy "mniam-mniam" dopóki nie dostanie... No ale cały cas staram się z głową
          rozszerzać dietę, nie chcę teraz iść na żywioł.
          Strasznie się rozpisałam, ale jeszcze się z nikim nie dzieliłam moją radością i
          mi tak poleciało smile A wiem że Mamy na forum najlepiej zrozumieją radość kiedy
          wreszcie dziecku można dać coś nowego do jedzenia. Przepraszam bo chyba to nie
          wątek na moje radości smile

          Pozdrawiam serdecznie i życzę aby Twoje dziecko też sobie poradziło z alergią!

          ps. a ze słoików to i tak młody dostawał w kółko 2-3 na zmianę bo w innych jest
          coś czego nie można...
          • dominikams Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 16.06.04, 11:45
            No i proszę - każdego dnia człowiek się uczy się czegoś nowego... dzięki za te
            informacje, jutro wyruszam na poszukiwania pieczywa żytniego, tego bez drożdzy.
            Dzięki dziewczyny!!!
            Aska_f - dla nas nawet jeden słoik to byłoby coś! A w tej chwili niestety nie
            mamy o czym marzyć - mała od wczoraj bierze drugi antybiotyk (od 3 tygodni
            gorączkuje), kupy są fatalne, znów nie mogę próbować żadnej nowości, bo nie
            bedę miała pojęcia, czy jest Ok czy nie. A jeśli wszystko pójdzie dobrze, to i
            tak musimy czekać ze 3 tygodnie po leczeniu, zanim wszystko wróci do normy...
            Naprawdę jestem załamana. Teraz to już na bank nigdzie nie pojedziemy... chyba,
            żeby zdarzył się cud. Ale mam nadzieję, że kiedy moje dziecko będzie w wieku
            Twojego, to też sobie poszalejemy...
            Pozdrawiam,
            Dominika
            • aska_f Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 17.06.04, 15:23
              Dominika, życzę dużo zdrówka dla Twojej córeczki i obyście już niedługo mogły z
              powodzeniem rozszerzać dietę! Wiem przez co przechodzisz, też miałam momenty że
              wydawało mi się że młody już do końca życia będzie jadł 5 produktów sad Ale na
              szczęście to minęło i teraz chyba jest OK, czego i Wam i wszystkim maluszkom z
              tego forum życzę!

              Pozdrawiam cieplutko!
    • zoska11 Re: No i jak tu wyjechać na wakacje??? 20.06.04, 23:12


      Ja tez jestem na diecie eliminacyjnej bezmlecznej, bezglutenowej, bezjajecznej.
      Zaczelam jeszcze dobrze przed Swietami Wielkiej Nocy. Wlasnie wrocilismy z
      tygodniowego pobytu nad morzem w Chorwacji, pojechalam z chrupkami
      bezglutenowymi i wlasna dwupalnikowa maszynka elektryczna, garnkiem, itp.
      Starsza coreczka i maz jadali zaplacone przysmaki, a ja dzielnie swoje. Po
      pieciomiesiecznym Malenstwie alergii nie bylo widac do wczoraj, kiedy
      niebacznie, odruchowo i instnktownie oblizalam palec podczas gotowania dzemu z
      truskawek. I dzis przekonalam sie, jak szybko moze sie alergia objawic. Cztery
      lata temu marzylam o jogutrach, teraz najbardziej brak mi owocow na surowo. Dla
      siebie nie bylam w stanie zaczac sie odchudzac... Gdy patrze na starsza
      coreczke jedzaca lody, wiem, ze to kwestia czasu, warto pocierpiec. Tez sie
      balam wyjazdu, dodatkowa torba z prowiantem i akcesoriami nie wzbudzila
      zachwytu przewoznika, ale warto bylo i udalo sie. Wbrew pozorom to nie bylo az
      takie czasochlonne, kwestia organizacji, wygospodarowalam 20 minut wieczorem,
      reszta zajela sie lodowka... Pozdrawiam i zycze wytrwalosci. Z

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka