Dodaj do ulubionych

Dzieciaczek i alergia, a ja nie wyrabiam :( dlugie

11.02.12, 17:47
Halo wszystkim
W akcie desperacji pisze posta, moja coreczka ma spora alergie (do konca nie wiemy na co), ale drapie sie ostatnio non stop (kiedys tylko w nocy).
Wlasciwie od roku tropimy sprawe, ale nadal wydaje mi sie, ze wiecej nie wiemy - niz wiemy. Pilnujemy sie z jedzeniem, "pozbylismy sie kota", przeprowadzilismy sie do innego mieszkania. Na poczatku tego roku po zmianie lekarza, zaczelismy wszystko "od nowa" na podstawie badan krwi, gdzie sporo alergenow powychodzilo (jaja, orzechy, soja, ziemniaki, pomidor, siersc kota, plesnie, grzyby, kurz, roztocza).
W styczniu nowa lekarka (calkiem do rzeczy babeczka) zalecila nam diete bardzo restrykcyjna (indyk, krolik, jagniecina, kasze, zielone warzywa, ryz). Od 6 prawie tygodni Mala je pare produktow na krzyz, a poprawy jak nie bylo tak nie ma. W calym tym okresie od 6mca, kiedy wszystko sie zaczelo do teraz (18mscy) jest najgorzej - mimo calkiem swiadomej diety.
W miedzyczasie lekarka zlecila nam badanie kupki (bakterie, pasozyty itp) co jest dla mnie nowym tropem w sprawie i ostatnia deska ratunku, ze tu jakos zagadka sie rozwikla - czekamy na wyniki.
Mala ma przesuszona zaczerwieniona skore, czasem ona sie luszczy, raz jest lepiej raz gorzej (bez wyraznego bodzca), co wiecej jej stan potrafi zmienic sie w ciagu 10 min, bez zadnego nowego czynnika. W ciagu dnia bylo zazwyczaj ok, skora w fatalnym stanie, ale przynajmniej mala sie nie drapala. Nocki sa dla nas trudne od dluzszego czasu, drapanie, placz i oczywiscie niewiele - i tak juz poszarpanego - snu.
Chcialam tu sobie chyba troche ponarzekac, bo moja kondycja psychiczna siada i to bardzo. Choc nigdy nie mialam z tym problemu to ostatnio trudniej mi myslec pozytywnie, wczoraj maz zadzwonil do mnie do pracy opowiedziec mi, jak to mala "skradla" -podczas jego toalety - jogurt lezacy na stole i uciekla z nim za zaslone by go spalaszowac (ma 18mcy i dobrze wie co jest grane wink W sumie historyjka zabawna - wyobrazajac sobie nasza mala dezertujaca z kuchni, ale ja w pracy prawie sie poplakalam, bo mi sie jej szkoda zrobilo i tak jakos przygaslam na reszte dnia.
W nocy moj maz z nia spi, jakos mu to sprawniej idzie, jak mala sie drapie to ja przytrzymuje, mala chwile poplacze i jakos "przygnieciona" i wtulona w niego przysypia. Pare nocek w miesiacu spedzam sama (gdy maz w pracy) i nie daje rady sad To, ze wlasciwie nie spie to juz dawno zaakceptowalam wink ale mam ogromny problem jak mala ma napady drapania, a sa one spore: jakos tak raz na godzine - bardzo intensywne. Staram sie ja drapac, ale moimi 2 rekami trudno mi jest drapac ja wszedzie (glowa, szyja, rece obie i nogi glownie). Cholerka, glowa mi wysiada kompletnie, sa momenty, ze bardzo sie frustruje i irytuje, czuje jak narasta we mnie agresja, zdarza mi sie tez miec takie jakies nerwowe napady (czyms rzucam czy cos w tym stylu, zeby sie wyzyc, staram sie wtedy wychodzic do lazienki, ale zostawic dziewczyn tez nie moge (spi z nami starsza corka), bo mala drapie sie non stop.
Troche mi glupio, bo to nasze dzieciaki sie mecza, a ja tu sie skarze, ale nie wyrabiam ostatnio naprawde. Jakies rady macie jak przetrwac te hardcorowe momenty? Rany, mimo tego drapania i slabej kondycji moja coreczka jakos potrafi byc pogodna i raczej nie zaprzata sobie tym glowy (na ile mozna tak powiedziec), a ja wariuje sad Troche moze nie powinnam o tym mowic, ale czasami to sobie zapodaje jakiegos drineczka, zeby troche nabrac dystansu. Nie wiem, moze powinnam jakies tabletki uspakajajace brac (choc to tylko pare momentow w nocy). Kiedys u poprzedniego lekarza zapytalam czy moze mi jakies tabletki "uspakajajace" polecic, bo czuje, ze zaczynam sobie momentami nie radzic - to mnie wysmial i powiedzial, ze ja mam zdrowe dzieci i mam nie przesadzac. Nie chce tu zabrzmiec jak nieradzaca sobie nieodpowiedzialna gowniara, bo zwykle na codzien jest ok, ale trafilo mi sie ostatnio pare momentow zalamania. Jakies wskazowki by sie nie dac? Kurcze, to w koncu ja - mama mam byc wsparciem dla mojego dzieciaczka, a czuje, ze sa chwile, gdy zawodze sad Pozdrawiam, no przynajmniej troche sie wygadalam - to tez cos wink
Edytor zaawansowany
  • e-kasia27 11.02.12, 19:01
    Napisz dokładne wyniki wszystkich testów i co dokładnie dziecko je.
  • ania_irlandia 12.02.12, 10:36
    Hej,

    No wiec tak: mala miala zrobiony panel pediatryczny, wyniki zostawilam chwilowo lekarce w gabinecie do skserowania, zabiore je nastepnym razem, ale bylo tam: jaja (zoltko bialko) - 3, 3 lacinskie nazwy odpowiadajace kurzowi, plesni i roztoczom - 2, siersc kota - 2, soja - 2, ziemniaki, orzechy - 1. Co tam jeszcze nie pamietam, ale w tym tyg. bede miec to spowrotem. Te wszystkie bialka mleczne (chyba jakies 3 w tym badaniu) wyszly na 0, ale fakt jest taki, ze mala przed badaniem nie dostawala produktow mlecznych przez jakies 3 miesiace, za pierwsza rada lekarzy, ze to na pewno skaza bialkowa. Oj, wiec przez te 4 miesiace mala dzien w dzien dostawala jogurcik sojowy sad
    Potem dowiedzielismy sie o badaniach, wiec zrobilismy je na wlasna reke. Wtedy mala miala 12 mcy, czyli po pol roku od pierwszych objawow, z tym, ze wszystko zaczelo sie od malej plamki na jedym policzku, potem byly przeguby dloni i pod kolankami, a potem cale cialko wlacznie z glowa pod wlosami. W tym czasie mielismy kota, mieszkalismy w starym domu (mozliwe jakies plesnie w powietrzu, bo dom stary) oraz jak juz wspomialam dawalismy jej produkty sojowe, bo - w ciemno - diagnoza poczatkowa jest chyba zawsze taka sama: skaza mleczna. Ja mala karmilam przez 6mscy i wtedy bylo dobrze, a jadlam naprawde wszystko, mielismy kota itd. Postanowilam ja odstawic, bo wracalam do pracy i sie zaczelo.
    Z rzeczy istotnych mala brala przez 5mscy ketotifen non stop, teraz dostaje homeopatyczne HISTAMINUM 30 rano i dwa razy ZYRTEC 2 x 5 kropelek. Staramy sie unikac sterydow, kierujac sie wlasnym rozumem, ale i tez za rada naszej lekarki, ktora jest zdania, ze wypada znalezc przyczyne, a nie usuwac objawy. Przez ostatnie poltora miesiaca mala pokremowana sterydem tylko raz, po mojej feralnej nocce, gdzie sie poddalam i ja posmarowalam; efekt: troszke przysypiala, choc nie do konca, skorka niby sie wyczyscila, ale niestety coreczka dalej sie drapie. Zreszta wlasnie nie wiem jak to jest, czasami skorka jej sie podgaja, nie jest tak sucha, ale mimo to swedzi sad
    Ze smarowidel uzywamy wielu na zmiane, ostatnio Epaderm - krem dla AZSowcow, egzemowcow (nie wiem czy to to samo, w IRl tak), SILCOCK BASE - emolient, obecnie DIPROBASE. Kremujemy dosyc czesto co 2 godziny, w nocy rowniez, kiedy mala sie drapie extremalnie czyli tak tez co 2-3 godzinki. Kapiemy ja w oilatum, ale tez tylko szybciutko prysznicujemy, wiec mala nie przesiaduje w wodzie (tez szkoda, bo kiedys sie fajnie z siostra kapaly i frajda byla ogromna smile ). Co tam jeszcze? Mala chodzi w bawelnianych ubrankach, spodenki zawiniete skarpetkami by nie miala dostepu do nozek, choc czesto je odslania i drapie oraz golf, by szyjka byla w miare zaslonieta, dlugi rekaw oczywiscie.
    Nie przegrzewamy mieszkania - cieplo nie pomaga, jest lepiej na mroznych spacerach, wietrzymy i myjemy podlogi na mokro, w ich pokoju nie ma zbednych kurzolapkow, jedynie jest dywan, ale tak sie wkurzylam ostatnio, ze mam zamiar polozyc panele w tym tygodniu, jak znajdziemy chwilke. Zaslon oczywiscie nie ma, tylko zaluzje. Pierzemy - kiedys w plynie do prania jakims eko - teraz wszystko w domu, tylko i wylacznie w platkach mydlanych.
    Hmm, co do jadlospisu, od poczatku stycznia wszystko zapisujemy, ale jest to tak: sniadanie: platki owsiane na wodzie, przegryzki: wafle ryzowe, sliwki suszone, te ciemne i brzydkie suszone na sloncu, borowki, kiedys gruszki czy banany, ale wycofalismy 2 tyg. temu, obiad: indyk glownie, bo ja tylko to trawie wink, ale moj maz robi czasem jagniecine lub krolika, miesko tylko i wylacznie solone, gotowane lub podsmazone na malej ilosci oleju sezamowego, kasze gryczana, czasem kus kus, ryz, ktory mala uwielbia, czasem makaron bezjajeczny, brokul, fasolka szparagowa, szpinak, kolacja: w. ryzowe, chleb robiony w domu (maka, drozdze, cukier, woda, sol), ale niewielkie ilosci - mala nie przepada. Od stycznia odstawilismy tez nabial i mleczne. W niedziele 5 lutego mala miala skore w miare czysta i to dosyc dlugo bo chyba przez prawie 10 godzin w dzien, co prawda troszke sie drapala, ale w miare znosnie, wiec ja sie bardzo ucieszylam, ze dieta poskutkowala, przez ten czas czyli tydzien, mala dostala tylko te produkty ktore jadla przed ta owa niedziela, czyli ostatnie 7 dni je: platki owsiane (gorskie), wafle ryzowe, indyka, wlasciwie nie je warzyw. Dygresja: bardzo mi jej szkoda, ze nic innego nie je, a apetyt ma spory. Ale nawet mimo tych super-restrykcyjnych ostatnich dni, skora jest podrazniona, czerwona, mala sie drapie i nocki sa ciezkie.
    A mi chyba jest jeszcze gorzej, bo sie nastawilam na poprawe i na to, ze w koncu wyjdziemy na prosta, nawet zadzwonilam do przyjaciolki jej sie pochwalic, ze udalo nam sie zapanowac nad tym, a tu nic. Choc to tez dziwne, ze - przez chwile, bo chwile - ale bylo ok, ja swojego dziecka w takim stanie nie widzialam od prawie roku.
    Nie wiem co tam jeszcze: aha, mala je bebilon pepti 2, dwa razy dziennie, raz probiotyk Dicoflor.
    Taka to mniej wiecej nasza historia, dodam tylko, ze z pierwsza coreczka nie mamy zadnych problemow, odstawiona od piersi w 4mscu i od razu wskoczyla na sloiczki i wszelkie jedzonko.
    Aha, jeszcze tylko: mala czeka na wyniki z kupki (mysle, ze jeszcze tydzien dwa), lekarka polecila nam zrobienie prick test (skornych) na te produkty, ktore mala jada, ale nie wiem czy jest sens, bo jej skorka zawsze jest podrazniona, a to chyba zaburzy wyniki. Mowila nam jeszcze o tescie MRT kosztujacy 1800zl, czy warto? Kazala okreslic grupe krwi.
    Chyba mniej wiecej wszystko opisalam, troche nieciekawie to wyglada, ale musze przyznac, ze przy tym wszystkim mala jest bardzo pogodna i bystra, czesto doprowadza nas do smiechu, szybko lapie rozne rzeczy, nie wydaje sie byc sfrustrowana swym stanem (w przeciwienstwie do mnie czasem wink ), jest bardzo pozytywna, wiec tym sie bardzo ciesze, bo jak rozmawialam z lekarka ostatnio, to dzieci alergiczne, ktorym doskwiera cos ciagle, rozwijaja sie majac w mozgu ten dyskomfort i moga sobie wyksztalcic zaburzona "konstytuje psycho-fizyczna", jak to pani doktor okreslila.
    Ech, to juz wszystko, pa
  • halszka_a 12.02.12, 21:44
    Ania, najpierw napiszę, że dobrze Cię rozumiem - moja 2-letnia córeczka ma alergię, i od pewnego czasu coraz słabsze azs. Przez ponad rok jej nasilony azs (w wieku 8 miesięcy drapiąc się po główce wydrapała sobie prawie wszystkie włosy, przez ponad połowę swojego życia całe ciało miała w ranach, ani przez chwilę nie mogła być odkryta - od razu się drapała, wszystkie body, które nosiła miały doszyte rękawki, żeby przykryć jej dłonie, zwł na noc, oczyw skarpetki na nóżkach, a gdy umiała je podciągać - półśpiochy, dużo, dużo by pisać). Choroba córki mocno wywróciła nasze życie do góry nogami. Nie miejsce tu na długie wywody co u nas - było bardzo kiepsko, jest dużo lepiej, myślę, że z kilku powodów:
    1) czas: maluch z wiekiem wyrósł częściowo z azs - azs się osłabił, z wiekiem też udało nam się wprowadzić do diety córy coraz więcej pokarmów (nie je ciągle żadnych przetworów mlecznych, jaj kurzych, większości mięs, soi i wielu strączkowych, ryżu, itd itp, ale naprawdę mocno się ta dieta poszerzyła). Trzymam kciuki, zeby i u Twojego dziecka było z wiekiem coraz lepiej - tak dzieje się u wielu dzieciaków z alergią
    2) wsparcie - na wsparcie rodziny, poza mężem (mąż zajmował się ze mną córką wieczorami, w nocy i w weekendy), nie mogłam liczyć, ale b.pomogły mi wizyty u psychologa (z nfz, psycholog dziecięcy - może w Irlandii też miałabyś taką możliwość?), chodziłam ponad pół roku z córką, spotkania (mimo, że rzadkie - nie co tydzień) pomogły mi się pozbierać psychicznie i też bardziej pokochać córkę, i lepiej ją zrozumieć - wiesz, w azs czynnik psychiczny jest b.ważny - dzieciak drapie się często w sytuacjach stresujących, moja córka drapała się, gdy jej czegoś zabraniałam, gdy się nudziła, gdy się nią nie zajmowałam (zwracała nieświadomie w ten sposób na siebie uwagę - zrobiło się lepiej, gdy zaczęłam bardziej się na niej koncentrować, czasem ignorować jej zwł krótkie drapanie się), itd. terapia pomogła mi lepiej zrozumieć uczucia dziecka ale też moją złość, wściekłość, gdy córeczka się drapała przy mnie (złość tak dużą, że krzyczałam na nią w takich momentach, kilka razy potrząsnęłamsad(, bardzo mocno trzymałam Jej rączkisad Niestety człowiek nie wyrabia psych, gdy ukochane dziecko samo się rani, i to czasem wygląda, jakby robiło Ci na złość, nie chciało Cię słuchać, a ono po prostu nie potrafi inaczej, to silniejsze od niego. Może pomoże Ci przypomnieć sobie, jakim uczuciem jest swędzenie po ukąszeniu komara - to często silny świąd i trudno opanować się i nie drapać ugryzienia - mi pomagało to porównanie zrozumieć, jak dużo ulgi daje małej podrapanie się. Polecam też stronę, którą może już znasz: www.atopowe-zapalenie.pl/forum/index.php - wypowiadają się tam dorośli atopicy (dzięki nim łatwiej zrozumieć, jak czuje się cierpiący maluch) i rodzice małych atopików - jest nas więcej!
    Acha, jeszcze jedno, moja pani psycholog, do której chodziłam zwróciła mi uwagę na to, że z czasem u malucha ciekawość świata staje się silniejsza niż chęć drapania - to się u nas w 100% sprawdziło, oraz że gdy zaczyna mówić, potrafi wyrazić emocje werbalnie, zamiast rozładowywać napięcia poprzez drapanie - to też się u nas sprawdza.
    3) dieta - udało mi się wykryć dużo alergenów, ich eliminacja zmniejszyła drapanie córki spowodowane reakcją na alergen
    4) na ząbkowanie i marudność przy chorobach córce pomagało, gdy nosiłam ją w chuście lub na rękach, wtedy mniej się drapała
    5) rozmowa - spróbuj jak najwięcej gadać o tym, co dla Ciebie ciężkie z mężem, koleżankami, może jest ktoś w Twoim otoczeniu, kto jest lub był w podobnej sytuacji? Ważne, żebyś miała się komu wyżalić w razie kryzysów

    Moja córa już się nie drapie w kąpieli (smile)!!!), wreszcie kąpiel stała się fajnym przeżyciem dla niej, b.rzadko, albo krótko drapie się przy przewijaniu (smile)!!!) - b.się z tych zmian cieszymy z mężem, bo życie córki (ale też nasze) stało się mniejszą udręką. Drapie się głównie, jeśli zje alergen, gdy jest b.zmęczona, gdy bolą ją dziąsła przy ząbkowaniu - jak widzisz, jest to kilka rodzajów sytuacji. Kiedyś myślałam, że nigdy nie będzie lepiej, a polepszyło się - nawet, jeśli poprawa miałaby nie być na zawsze, ważne, ze teraz jest lepiej.
    Bardzo mocno ściskam za Ciebie i Twoją rodzinkę kciuki. Trzymajcie się!!!
  • parietaria 12.02.12, 23:33
    Nie wiem czy to coś wniesie ale może zmiana emolientów. te które stosujesz zawierają parafinę.
    Parafina też może być czynnikiem alergizującym.

    oleje i parafiny mineralne: Petrolatum, Paraffinum – LiN uidum, Cera Microcristalline,
    Parafin itd.
     środki wiążące O/W (emulsje): Lanolina, wazelina.
     emulgatory (odpowiedzialne za łączenie olejów z wodą): PEG (glikole polietylenowe).
     konserwanty: Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Sodium Benzoate, Triclosan,
    Phenoxyethanol itd.
     substancje zapachowe: Fragrance mix, Balsam of Peru, Hydroxycitronellal, Iso- eugenol,
    Eugenol, Geraniol, Benzyl salicylate, Cinnamaldehyde.

    Poza tym zwróciłam uwagę na ten olej sezamowy. Zastąp go innym olejem.
    W testach wyszło uczulenie na soję. Soja jest powszechna w wielu produktach gotowych.
    Dokładnie czytaj etykietki produktów.
    Nie mam pojęcia co do tego wszystkiego ma mieć grupa krwi?
  • monika450 12.02.12, 23:38
    Przeczytałam twój wątek i podobnie jak poprzedniczka mogę napisać że cię rozumiem. Moja córka 6,5 ma obecnie nawrót choroby (pierwsze objawy już w 2 miesiącu życia ale ostra dieta plus emolienty i udało się wyjść obronną ręką) Ja myślałam ze ona wyrosła z Alergii a tymczasem ostatnie pół roku to horror sad Świąd,rozdrapane ciało, sączące rany, rozdrażnienie, ból przy kąpieli, krzyk i płacz przy smarowaniu. Badania i testy wykazały jedynie nadwrażliwość na chlorek kobaltu oraz Alternaria w kl. 1. Pasożyty badaliśmy z 10 razy - nic. Byliśmy u 2 alergologów i 1 dermatologa. Otrzymaliśmy kilka rad z których skorzystaliśmy i drogą obserwacji oraz prowokacji napiszę ci co u nas się sprawdza m.in:

    1. Kąpiele w płatkach owsianych na przemiennie z krochmalem. Do mycia szare mydło (w kostce). płatki owsiane rewelacyjnie łagodzą świąd.
    2. Eliminacja (pomimo że nie wyszły w testach alergeny pokarmowe) mleka i przetworów mlecznych, cytrusów, orzechów, czekolady, kakao.
    3. Dom oczyściłam z czego tylko mogłam (pluszaki, wełna, pierze, kwiaty) myję podłogi na mokro conajmniej 1x dziennie, utrzymuję temperaturę ok 18 st.
    4. 2 x dziennie smaruję naprzemiennie maścią cholesterolową (czystą) lub olejem lnianym lub SVR Topoliase lub parafiną - naprzemiennie
    5. Podaję priobiotyk 1x dziennie Dicoflor i kapsułkę oleju z wiesiołka oraz olej lniany.
    6. Mam w apteczce elidel i stosuję bardzo sporadycznie nie tylko na twarz ale też na zgięcia.
    Mojemu to pomaga
    Pozdrawiam i życzę znalezienia swojego sposobu na tą straszną chorobę.

    --
    Monika - Nasza Córeczka
  • ania_irlandia 13.02.12, 00:33
    Dzieki dziewczyny za Wasze posty smile Troszke pozytywnej energii z nich zaczerpne smile Moze tylko szybciutko sie do nich odniose:
    Halszka_a, dzieki za opisanie trafne naszej "rodzicowej" sytuacji, jesli chodzi o moja kondycje psychiczna to staram sie nie trzymac tego w sobie, mimo, ze ekstrawertyczka nie jestem - to duzo problemach malej gadam, az chyba niektorzy maja dosc wink Oprocz tego mam dwie przyjaciolki "dzieciate", chyba w miare mnie rozumieja, jedna z nich tez ma alergiczke, ale troche lagodniejsza. To rzeczywiscie pomaga, ale mnie - nie malej wink
    Chcialam Cie jeszcze zapytac, co Twoja coreczka jada? Widze podobne alergizujace rzeczy jak u nas, a ja, jak sobie mysle o jej diecie to mi niewiele przychodzi do glowy, juz nie mowiac o kombinowaniu jakichs ciekawych przepisow.
    Parietaria: tez mi przemknelo przez mysl, ale np. przez ostatnie 9 dni uzywamy Diprobase i jest jakos znosnie, rozumiem, ze w przypadku uczulenia na skladniki masci reakcja bylaby caly czas, a my smarujemy i to jej na pare chwil pomaga. Olej, ktory mala dostaje raz na jakies 4dni, sprobuje zmienic. Eytkietki czytam, a jakze wink Soja jest wszedzie niestety, u nas w kazdym chlebie nawet, oczywiscie o wedlince bez soi mozna pomarzyc. Soja jest wszedzie - w calej masie produktow - niestety juz o tym wiem sad Grupa krwi to chyba pod katem produktow w diecie, bo lekarka troche ma bzika na punkcie diety i jedzenia, czasem jak dla mnie zbyt radykalnie, ale sie slucham. Ostatnio niesmialo zaproponowalam powrot do nabialu, bo ja z tej szkoly, ze mleko pic trzeba wink, chociaz serek zolty czy jogurcik, ale nie dalo rady. Ona sama mlecznych przetworow nie jada - "mleko krowie jest dla krow", ale to dluzszy temat.
    Monika450: kiedys kapalismy mala w krochmalu, ale jak sie okazalo, ze ma uczulenie na ziemniaki to to zarzucilismy, musze zapytac lekarki czy jedno z drugim sie wyklucza, sprobuje platkow owsianych - w koncu mala je wcina chetnie wink Czy je trzebaby ugotowac najpierw - to mi przychodzi do glowy? Tylko, ze po moczeniu sie w wodzie jest gorzej, wiec trzeba zrobic tu bilans zyskow i strat, ale sprawdzimy to wink Co do smarowidel to tez niedawno mielismy masc cholesterolowa robiona z witamikami, bylo ok, ale mam wrazenie, ze sie skora do tych wszystkich kremow przyzwyczaja i juz tak nie reaguje, staram sie stosowac rotacyjnie. Reszta Twoich rad, raczej obecna jest w naszym zyciu.
    Dziewczyny, bardzo Wam dziekuje za odpowiedzi i przebrniecie przez te dlugie wywody smile
    Chcialabym z tego miejsca przynajmniej sie do Was usmiechnac, mnie denerwuje jak mnie ktos pociesza mowiac: bedzie dobrze... ale jakbym Wam cos miala powiedziec to pewnie to samo co sobie, wiec dla kazdej z Was z osobna: Trzymaj sie smile i powodzonka w walce smile
    Dzieki, pa
  • klaramama-to-ja 13.02.12, 08:35
    z tego co mi przyszło do głowy:
    od kiedy mała pije bebilon?
    co innego dostaje do picia?
    jakie leki dostaje? Cały czas zyrtec, czy próbowaliście zmieniać lek?
    czy zmieniałaś probiotyki?
  • 2barb 13.02.12, 10:09
    a w czym śpi?
  • ania_irlandia 13.02.12, 10:46
    Hej,
    Mala dostaje bebilon pepti 2 od poczatku roku (wczesniej przez chwile pila krowie mleko). Oprocz tego dostaje oczywiscie tylko wode. Zadnych soczkow, w ogole nie je gotowych produktow z wyjatkiem wafli ryzowych. Leki: homeopatyczne Histaminum 30 - 5 granulek rano, potem dwa razy dziennie Zyrtec po 5 kropelek tez od poczatku roku, wczesniej dostawala ketotifen przez 4 miesiace non stop. Probiotyki od niedawna, bo przed pobraniem kupki nie moglismy jej podawac (wplyw na wynik), ten probiotyk polecila nam lekarka jako, ze bezmleczny.
    Spi w bawelnianych ciuszkach na cienkim materacu, na to przescieradlo i sztuczna koldra w poszewce prane raz na tydzien conajmniej. Czekamy na oslonki przeciwroztoczowe na materac i koldre, ktore zamowilismy ostatnio.
  • klaramama-to-ja 13.02.12, 16:46
    to może odstaw mleko na kilka dni? jeśli się nie poprawi to wróć do niego. to samo z zyrtec.

  • anet01 13.02.12, 17:35
    Czy dziecko pije jakieś mleczko,preparat mlekozastępczy?bo nie doczytałam?
  • monika450 13.02.12, 17:46
    Płatki owsiane całą torebkę wsypuję do największego gara jaki mam z 4-5 litrami wrzącej wody. Odstawiam na pół godziny i po pół godzinie cały ten gar z płatkami wlewam(a w zasadzie wsypuję bo napęczniałe jest) do wanny i uzupełniam wodą ciepłą. Woda jest taka biała. Płatki mięciutkie zastępują mydło. Kąpiel trwa około 10-15 minut.

    My bierzemy 5 ml. Azomyru.
    Ten zyrtek u Was? Hmm, są nowszej generacji leki.
    Też odstawiłabym mleko na kilka dni.
    --
    Monika - Nasza Córeczka
  • aleksandra1977 13.02.12, 19:17
    Moje dzieci rowniez maja alergie na wiele produktow, nie jedza mleka, jajek, glutenu, wiekszosci warzyw i owocow, ale mimo restrykcyjnej diety, ciezko sie bylo dopatrzec jej efektow. Uzywamy powszechnie znanych emolientow, ale zauwazylam, ze dosc szybko skora sie przyzwyczaja do okreslonego kosmetyku i nie widac poprawy. U nas lepiej sprawdza sie obsypywanie calego ciala maka ziemniaczana, ktora na pewno nie podraznia skory naszych dzieci.
    Kapie naprzemiennie w krochmalu i siemieniu lnianym, krotko, w letniej wodzie.
    Zaczelam szukac czegos nowego w kwestii leczenia AZS. Nowego pod tym wzgledem, ze nie wyprobowanego przez nas. I trafilam na diete 5 przemian. Jestem sceptykiem, ale jednoczesnie, czytajac coraz wiecej na ten temat, sklaniam sie ku temu, by wprowadzic taka rewolucje w zywieniu dzieci. Zaczelam od tego, ze zrezygnowalismy z bebilonu pepti na rzecz owsianki. Po 3 tygodniach codziennego jej jedzenia raz dziennie zauwazylismy, ze skora dzieci sie wyraznie poprawia. Nie zmienialismy niczego poza tym, ze do menu doszla owsianka.
    Jest zdecydowanie lepiej. Nie wiem, czy rzeczywiscie to kwestia tych platkow, czy bieg okolicznosci. Wiem, ze udalo nam sie ograniczyc o polowe ilosc podawanych lekow przeciwhistaminowych i nie przybywa nowych zmian na skorze.
    Kupilam rowniez do smarowania olej arganowy i perilla - moze uda sie w nimi podreperowac i wygladzic skore dzieci.

    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • anet01 13.02.12, 19:53
    Przy tak małym dziecku zaleca się na pierwszym miejscu postawić na dobrze dobrane mleko hipoalergiczne(nutramigen ,pepti bądż elecare) i właśnie od szukania odpowiedniego mleka bym zaczeła.Każde testować miesiąc,jak po jednum zmiany nie znikną to drugie potem trzecie zaczęłabym testować.Odstawiając również leki i probiotykiJak udałoby się mleczko wprowadzić a skóra byłaby ok to zaczełabym wprowadzać 1produkt na 10dni od najmiejszych ilości i zwiększając.Jakbyś miała pewność ze któreś mleko jest pewne -nie szkodzi to dziecko miałoby podstawę diety i w razie pogorszenia podczas rozszerzania diety zawsze do samego mleka mogłabyś wrócić.Po mleku zaczęłabym wprowadzać produkty które uważa się za najmniej uczulające (pamiętaj ze wszystko może uczulać) czyli dynia,cukinia,jagnięcina,tapioka,ryż,bataty,brokuły.Jak coś szkodzi natychmiast odstawiamy. A czy próbowałaś kąpać dziecko w wodzie przegotowanej?czy na ketotifenie i zyrtecu było tak samo czy po jednym i drugim leku nie było żadnej poprawy?
  • ania_irlandia 13.02.12, 20:49
    Dziewczyny wiec tak:
    Co do mleka, to chyba jest ono neutralne, tzn. przy ciaglym stosowaniu czasami sa poprawy stanu skory czyli chyba nie to jest czynnikiem alergizujacym. Nie mam wrazenia, ze samo mleko szkodzi, mala wypila tez puszke mleka NEOCYTE (najbardziej hypoalergiczne z mozliwych i stan jej byl taki sam jak przy BEBILONIE PEPTI 2), a zrezygnowalismy z niego ze wzgledu na cene: 46E czyli kolo 200zl za mala puszke starczajaca na 4-5dni.
    ALEKSANDRA1977: piszesz o mace ziemniaczanej, musze zapytac lekarki czy to przejdzie przy uczuleniu na ziemniaki (Kl. 1), mala codziennie je platki owsiane, wiec mam nadzieje, ze jakis dobroczynny wplyw na nia wywieraja, musze powiedziec, ze ostatnio w ciagu dnia skora lepiej sie prezentuje, aczkolwiek drapanie to osobna sprawa, bo swedzi ja skorka chyba zawsze sad Sprobuje poczytac o tych olejach, ktore mi polecacie do smarowania jako alternatywe do gotowych kremow, zeby chociaz pielegnacja zewnetrzna skory byla jak najlepsza dla niej.
    ANET01: mala juz taka malutka nie jest, bo ma poltora roczku, czyli mleko przez miesiac jako jej pozywnienie chyba odpada, tym bardziej, ze mam wrazenie, ze sama dieta to jedno, ale chyba jakies czynniki srodowiskowe tez odgrywaja tu jakies znaczenie.
    Zreszta, znowu sie dzisiaj zalamalam sad Mala, jak juz pisalam od poczatku roku je niewiele, od prawie 2 tygodni tylko: OWSIANKA, MLEKO, WAFLE RYZOWE, INDYK, BROKUL, KASZE i wlasciwie tyle sad Poprawy wyraznej nie ma, tzn. czasem na dluzej skora czysta w ciagu dnia, drapanie zawsze, kiedy tylko odkryta jest jakas czesc ciala. W nocy jest ciezko. W dzien czyms sie zajmuje i jest jakos spokojniej. Ale z tego co ona je, to niewiele substancji sobie do organizmu dostarczy, jak ma sie dobrze rozwijac?
    Dzis dorzucilam jej do zupki (woda + warzywa z sola zmiksowane) brokulowej troche buraczka, po raz pierwszy od jakiegos czasu - byly na naszej liscie dozwolonej i po pol godziny wsciekle drapanie raczek i pleckow. W zalinkowanym adresie zdjecie jej raczki:
    picasaweb.google.com/116575307102463606399/13Lutego2012
    na dloniach juz malenkie ranki krwawiace, skora z plamami czerwona, podrazniona sad
    Jak tu ja karmic?
    Co do odstawiania leku, to sama nie wiem, na pewno nie zrobie tego na wlasna reke, a po konsultacji z lekarka, ale jak kiedys zapomnielismy wieczorkiem to chyba bylo gorzej. Tzn. ciezko to stwierdzic, bo mala ma takie skokowe te zmiany, ze nic sie nie da wywnioskowac. Zwlaszcza w nocy. Ech, co ona ma jesc? Jak na moje oko to juz chyba jest niedozywiona, bo przeciez nawet wymaganej ilosci witamin i skladnikow mineralnych nie ma w tym co je.
  • ania_irlandia 13.02.12, 21:03
    Jeszcze tylko chcialam zapytac o jedna sprawe. Jak to jest z tym drapaniem, staram sie na ile moge drapac ja sama lub szczotka do wlosow wink bo jak slusznie zauwazyla halszka_a, kiedy swedzi to podrapac sie trzeba z perspektywy swedzacego. Ale ona sobie przeciez rozdrapuje coraz to nowe rany? Przeciez jej na sile blokowac nie bede, w nocy czasem ja przytrzymuje i to jest juz dla juz dla mnie na granicy jakiejs przemocy - chyba te momenty mi siadaja na psychice, bo trzeba ja ograniczyc, zeby miala szanse zasnac, ale z drugiej to jest dla mnie troche nie do przyjecia, jakies znecanie...
    Co Wy robicie? Odwracanie uwagi jest ok, ale nie w momentach ostrych napadow.
  • marcineczeksupereczek 13.02.12, 21:52
    Myślę droga Aniu, że najlepiej jest w takich momentach odstawić dziecko na chwile i ochłonąć tak z minutę. Nie ma nic lepszego jak czysty umysł.
  • monika450 13.02.12, 22:26
    Dodam jeszcze coś:
    czy było wykonane badanie IgE całkowite?
    czy było badanie granulocytów kwasochłonnych we krwi?
    czy badałaś kał na pasożyty?
    czy kontrolujesz morfologię?
    czy robione były testy skórne punktowe?
    czy robione były testy płatkowe?

    Nie załamuj się i spokojnie staraj się z dzieckiem rozmawiać. Nasilenie stresu nie jest dobre dla atopików. Wiem, że trudno to wszystko ogarnąć i niemoc jest przerażająca ale twoja siła musi być a tyle duża abyście razem pokonali ten problem.
    Pomyślałam jeszcze sobie o tym że może to być alegria na coś z czym dziecko ma na co dzień kontakt np. zabawki (lateks), nikiel (np. naczynia kuchenne, woda z kranu) dlatego dobrze byłoby zrobić testy płatkowe.
    U nas np kobalt który występuje w barwnikach (niebieski) powoduje że dziecko nie może nosić niebieskich ubrań, kobalt jest też w fabie drukarskiej, atramencie - w szkole nieunikniony kontakt.

    --
    Monika - Nasza Córeczka
  • aleksandra1977 14.02.12, 15:14
    ania_irlandia napisała:
    musze zapytac lekarki czy to prze
    > jdzie przy uczuleniu na ziemniaki (Kl. 1),
    przy kl. 1 nie zawracaj sobie glowy. Zarowno nasz obecny alergolog, jak i trzech wczesniejszych, zgodnie stwierdzili, ze kl. 1 nie ma sie co przejmowac. W zasadzie od wyniku kl. 3 w gore zaczyna sie robic zmiany w menu.
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • aleksandra1977 14.02.12, 15:25
    co do maki ziemniaczanej, to wyprobuj. Zaden lekarz nie da Ci 100% odpowiedzi na to, jak dziecko na dana rzecz zareaguje.
    Przy I klasie na ziemniaki bez przeszkod bym te ziemniaki dawala.
    U nas leczenie polega na tym, ze zajelismy sie produktami z kl. III i je eliminujemy, to co wyszlo z wynikiem II klasa ograniczamy, ale nie wykluczamy w 100%, wszystko to, co jest w I klasie dzieciaki jedza bez ograniczen.

    Skad wzielas ta liste rzeczy, ktore dziecko moze, wg Ciebie, bezpiecznie jesc? Przeciez tak sie nie da zyc, skad ona ma miec material na rozwoj, sile na funkcjonowanie?
    Na pewno zaczelabym od zrobienia podstawowych badan, tj. morfologii, ogolnego badania moczu, a takze poziomu zelaza. Na 5 produktach na krzyz nawet najzdrowszy czlowiek dlugo nie pociagnie...
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • aleksandra1977 14.02.12, 15:30
    ania_irlandia napisała:
    musze zapytac lekarki czy to prze
    > jdzie przy uczuleniu na ziemniaki (Kl. 1),
    przy kl. 1 nie zawracaj sobie glowy. Zarowno nasz obecny alergolog, jak i trzech wczesniejszych, zgodnie stwierdzili, ze kl. 1 nie ma sie co przejmowac. W zasadzie poczawszy od wyniku kl. 3 i w gore zaczyna sie robic zmiany w menu.
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • halszka_a 13.02.12, 22:17
    Aniu, super, że masz wsparcie w otoczeniu - to dla nas - rodziców alergików - chyba szczególnie ważne.

    Odpowiadając na Twoje pytanie, moja córa sporo juz jada - jak na siebie, oczywiściewink Jeśli nie masz pomysłu na przepisy - ja miałam i mam z tym problem, zajrzyj np. do tego bloga: mamanadieciebezmlecznej.blogspot.com/search/label/broku%C5%82 - przykładowe przepisy na potrawy z brokułem, znalazłam tu też np. fajny przepis na naleśniki bez mleka i jaj.
    Albo tu: mamaalergikagotuje.blogspot.com/search/label/Bez%20mleka%20krowiego (choć pewnie takich blogów jest więcejsmile
    Ja sporo robię na zapas i mrożę- np. pierogi: z mielonym mięsem i gotowanymi warzywami albo z owocami, które może jeść moja córa, (przepis na ciasto stąd /zamiast masła daję olej słonecznikowy/: www.jaalergik.pl/ksiazka-kucharska-dla-alergika_strona_59.html).
    Ostatnio robię też córce domową galaretkę (apetyt.blox.pl/2009/09/Galaretka-z-gruszek-dla-alergikow.html - robię bez cytryny, cukier zastępuję ewent fruktozą). U mojej córy przeszły jaja przepiórcze, więc smażę jej naleśniki na mleku owsianym, czasem piekę zdrowe muffinki.
    Generalnie mała odżywia się najzdrowiej z całej naszej rodziny: dobre, mało przetworzone pokarmy (w tym dużo kasz, gotowanych warzyw, produktów eko), prawie zero cukru (jeśli dosładzam, to fruktozą), ma z nas najlepszą odporność na choroby, wygląda to na duży plus diety alergikasmile
    Ania, co do innych kwestii, przypomniałam sobie, że u nas pomogło też:
    - nie przegrzewanie mieszkania (kaloryfery prawie cały czas wyłączone, bo wysuszają skórę i śluzówki)
    - walka z kurzem (nie odkurzanie w obecności małej, wietrzenie pomieszczeń, pranie 1xtyg narzut, dywanika z łazienki, pościeli, itd, ścieranie kurzu wilgotną szmatką ze wszystkich przedmiotów+mycie podłogi (samą wodą), od b.dobrej dermatolożki wiem, że kurz nasila objawy azs-u, stąd walka z nim b.ważna
    - kąpiele - co 3 dzień, u nas olejek do kąpieli Linomag b.się sprawdza
    - kremy - 2xdziennie maści robione w aptece - na wysuszoną skórę maść na bazie lekobazy, b.lekka (maść cholesterolowa się nie sprawdzała). Na rany, otarcia- maść cynkowa albo "biała papka"
    oprócz tego po myciu rączek (mydło w płynie bialy jeleń) oraz na spacery smaruję małej ręce wazeliną
    Co do nocnego drapania Twojej córeczki, może lekarz zasugerowałby np. jakieś lekarstwo ułatwiające jej sen (uspokajające, zmniejszające świąd)? Mojej córce lekarka przepisała hydroxyzinum - syrop, na sytuacje awaryjne, na razie podałam go jej 1raz, właśnie na noc, ale generalnie nie ma u nas takiej potrzeby.
    A, moja córa, przez kilka miesięcy leczyła się z owsików i grzybicy, mniej więcej od 8 mż (pasożyty wykryte po kilkukrotnych badaniach w dobrym gabinecie weterynaryjnym), niestety wyleczenie nie zmniejszyło objawów azs, te zmniejszyły się znacznie po dłuższym czasie, choć czemu - sama nie wiem.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę zdrowia dla córy i spokojnych nocy dla całej Waszej rodziny!
  • ania_irlandia 13.02.12, 23:09
    Halszka_a dzieki za posta ponownego smile Przepisy poprzegladam i cos pokombinuje, w kazdym razie dziekuje pieknie za Twoj czas smile Co do lekow na noc, to czesto mysle sobie, ze zapytam lekarza co by mi mogl zapisac na "natychmiastowy efekt" tzn. cos doustnego dzialajacego do razu, ale po pierwsze nie wiem czy cos takiego jest, a po drugie w dzien jak o tym mysle to wydaje mi sie zawsze, ze damy rade i upiory nie sa juz takie straszne wink
    Monika450: dzieki za nowe - w zasadzie - tropy co do kontaktowek (z obserwacji nie stwierdzilam, ale kto wie?). Musimy to sprawdzic, co do Twych pytan to IgE to nie wiem, jedyne testy jakie miala to z krwi panel pediatryczny, nie mam wynikow przy sobie, ale to chyba raczej nie to. Na wyniki badania kalu czekamy, badania granulocytow kwasochlonnych mala na pewno nie miala, morfologii nie kontroluje sad, testy skorne i platkowe nie zrobione. W tym tygodniu bede u lekarza to ja o to wszystko zapytam i postaramy sie zrobic - pewnie bede musiala przyleciec do PL z mala, bo tutaj z badaniami kiepsko, nawet ta nieszczesna kupke musialam wysylac do Anglii, o testach poczytam, ale powiedz mi czy maja one sens jak skora jest podrazniona, bo z tego co rozumiem wyniki interpretuje sie na podstawie zachowania skory? I czy jest jakis zestaw alergenow czy trzeba pojedynczo wybierac? Zawsze wszyscy mi powtarzali, ze u maluchow testy sa niewiarygodne, a zaden lekarz nawet o nich nie wspomnial, tylko ostatnio ta nasza lekarka, ze wartoby bylo. Mowila jeszcze o testach MRT, czy cos o nich wiesz?
    Chyba dobrze, ze zalozylam watek uzalajacy sie nad soba wink bo sie przynajmniej jakichs konkretow dowiem. DZieki Wam za to !
  • parietaria 13.02.12, 23:23
    Ania_ irlandia pisze
    <Mala, jak juz pisalam od poczatku roku je niewiele, od prawie 2 tygodni tylko: OWSIANKA, MLEKO, WAFLE RYZOWE, INDYK, BROKUL, KASZE i wlasciwie tyle >

    Zastanów się, dziecko je parę produktów i nie ma poprawy. Takie ograniczanie diety prowadzi do nikąd. A dziecko dostaje jakieś tłuszcze? np. do zupy? tłuszcz jest ważnym składnikiem diety dziecka.
    Co to za lista dozwolonych pokarmów?
    Jaką kaszę je dziecko? Może warto spróbować nowych przepisów.


  • ania_irlandia 13.02.12, 23:44
    Hmm, no wlasnie. Poprawy nie ma zadnej jesli chodzi o swedzenie i drapiace noce. Jedynie wydaje mi sie, ze czesciej mala ma ladniejsza skore. (Wolalabym na odwrot).
    Lista wyjsciowa byla pokrotce taka: indyk, jagniecina, krolik, warzywa zielone, dynia, kasze wszelkie, ryze wszelkie, makarony wszelkie (oczywiscie bez jaj), owoce: gruszka, banan, morele, melon. To mniej wiecej tyle, teraz jestem w pracy i nie moge porownac z nasza orginalna lista.
    W ciagu 2 ostatnich tyg. wyrzucilismy owoce, ostatnio po bananie mala sie zaczerwienila troche, w sobote dalismy jej gruszke, wziela do raczki i troche zjadla i raczki sie zaczerwienily - moje wrazenie: byla soczysta i moze jakos sok z niej ja podraznil, choc jesli podraznil ja z zewnatrz to pewnie i od srodka. Nie wiem sama sad
    Czy to mogloby byc tak, ze sok z gruszki podraznia skore, ale nie alergizuje malej? Moze jej skorka juz jest bardzo nadwyrezona i ma jakies mikrouszkodzenia i przy kontakcie nawet z "dobrymi" rzeczami cos sie dzieje?
    Parietaria, ja troche jestem skolowana, ale jak sie tak nad tym zastanawiam z kazdej ze stron, to dochodze do takich wnioskow jak Ty, ze mala na paru doslownie produktach za dlugo nie wytrzyma. Slusznie Monika zasugerowala mi morfologie.
    Zdaje sobie sprawe, z tej drugiej "ciemnej" strony ograniczania diety, postanowilismy przyjac taka taktyke, na razie srednio sie sprawdza, wiec pewnie bedziemy myslec o czyms innym, ale poki co poczekamy na opinie lekarki (pewnie w tym tyg). Mysle, ze te moje ostatnie zawirowania i podlamania troszke tez sie z tego biora, przeraza mnie fakt, ze mala ma takie ograniczenia.
  • ania_irlandia 14.02.12, 00:02
    Jeszcze raz przeczytalam ostatnie wpisy i sobie uswiadomilam nasz blad: rzeczywiscie - Parietaria - mala nie dostaje tluszczy zadnych sad, z wyjatkiem tego z mieska i drobiny w chlebie, ktorego tez prawie nie je. Juz zadzwonilam do meza, musimy to skorygowac. Nawet mi to jakos do glowy nie przyszlo, a pamietam, ze przed swietami rozmawialam z nasza aptekarka, co by mi mogla polecic by mala "natluscic" od srodka, sama tez czasami sobie lyzke oliwy aplikuje. Rany, tak sie skupilam na "zdrowym zywieniu", ze podstawy pominelam sad
  • parietaria 14.02.12, 01:50
    Napisałas: Czy to mogloby byc tak, ze sok z gruszki podraznia skore, ale nie alergizuje malej? Moze jej skorka juz jest bardzo nadwyrezona i ma jakies mikrouszkodzenia i przy kontakcie nawet z "dobrymi" rzeczami cos sie dzieje?

    Może tak być, skóra jest zmieniona, zadrapana.
    Daj jej owoce ale ugotowane, np kompot, mus owocowy do gotowanej na wodzie np. kaszy jaglanej. Może ogranicz te wafle ryżowe.

    No nie mów mi o zdrowym odżywianiu na tych waflach smile




  • ania_irlandia 14.02.12, 02:41
    Ok, jutro sprobujemy gruszke ugotowac i dac malej do dziubka od razu wink Kiedys jadala owoce i nie bylo takich reakcji jak dzisiaj.
    A dlaczego wafle ryzowe nie sa ok? Maja w skladzie tylko ryz, zadnych dodatkow. Mala zjada ze 4 te wafle dziennie miedzy posilkami, na spacerku czy jak gdzies jestesmy.
  • klaramama-to-ja 14.02.12, 07:55
    tu piszesz o chlebie. czyli jak rozumiem, nie wykluczyliście glutenu/pszenicy itd?
    a jaki chleb je? sama pieczesz, czy kupny sklepowy? Czy je sam chleb, czy z czymś (masło, margaryna, wędlina)?
    Może o tym pisałaś, ale wątek jest już długiiii
    Mojej córce lekarka przy zaostrzonej alergii kazała podawać nawet podwójną dawkę Zyrtecu - podpytaj się lekarz
  • monika450 14.02.12, 22:29
    Monika450: dzieki za nowe - w zasadzie - tropy co do kontaktowek (z obserwacji nie stwierdzilam, ale kto wie?). Musimy to sprawdzic, co do Twych pytan to IgE to nie wiem, jedyne testy jakie miala to z krwi panel pediatryczny, nie mam wynikow przy sobie, ale to chyba raczej nie to. Na wyniki badania kalu czekamy, badania granulocytow kwasochlonnych mala na pewno nie miala, morfologii nie kontroluje sad, testy skorne i platkowe nie zrobione. W tym tygodniu bede u lekarza to ja o to wszystko zapytam i postaramy sie zrobic - pewnie bede musiala przyleciec do PL z mala, bo tutaj z badaniami kiepsko, nawet ta nieszczesna kupke musialam wysylac do Anglii, o testach poczytam, ale powiedz mi czy maja one sens jak skora jest podrazniona, bo z tego co rozumiem wyniki interpretuje sie na podstawie zachowania skory? I czy jest jakis zestaw alergenow czy trzeba pojedynczo wybierac? Zawsze wszyscy mi powtarzali, ze u maluchow testy sa niewiarygodne, a zaden lekarz nawet o nich nie wspomnial, tylko ostatnio ta nasza lekarka, ze wartoby bylo. Mowila jeszcze o testach MRT, czy cos o nich wiesz?

    Mają sens wszystkie testy jakie można wykonać bez względu na wiek dziecka przede wszystkim dlatego że dają poczucie że coś się robi w kierunku wykrycia i ustalenia. TESTY MOGĄ NIC NIE WYKAZAĆ co może świadczyć o alergii IgE niezależnej ale w waszym przypadku raczej tak nie jest bo już w panelu pediatrycznym wyszły Wam alergeny.
    Ja bym na twoim miejscu zrobiła wszystkie te testy.
    Granulocyty zrób przy okazji morfologi z rozmazem ich podwyższona wartość może świadczyć o pasożytach.
    My nie mieliśmy testów MRT ale zaczęłam się interesować tym tematem ponieważ nam nie wychodzą alergeny pokarmowe a ewidentnie dziecko reaguje po zjedzeniu mleka, twarogu, sera żółtego, śmietany, czekolady, orzechów. Ostatnio mieliśmy znowu testy punktowe skórne i po 3 godzinach była jakaś reakcja ale nasz alergolog powiedział nam że te testy sprawdza się po 15 minutach i wszystko, co nie ukrywam zdziwiło mnie no ale nie będę z lekarzem dyskutować. Z tego co wiem właśnie testy MRT są do wykrywania opóźnionych reakcji alergicznych.
    --
    Monika - Nasza Córeczka
  • kala8 07.11.12, 03:28
    A może dłuższy wyjazd W GÓRY? albo chociaż na wieś?
    Mojemu synkowi przeszło po miesiącu pobytu na wsi. W testach krwi wyszła alergia na białko jaja tylko, bardzo silna, i po odstawieniu wszystkiego co zawiera choćby śladowe ilości (makarony itp.) wysypka się zmniejszyła, ale nie zniknęła. Potem przeczytałam, że taka alergia krzyżuje się z lateksem z oponsamochodowych (w powietrzu przy ruchliwych ulicach) i zauważyłam, że faktycznie skóra wygląda najgorzej po wizycie w centrum ruchu ulicznego.
    Poszukajcie ZDROWEGO POWIETRZA BEZ SPALIN SAMOCHODOWYCH - efekt może być zaskakująco dobry!
    --
    mokKa
  • alabama8 14.02.12, 09:29
    U mojego syna było to samo (od 1 do 4,5 roku życia). Potworny świąd, nie przespane noce przez 4 lata, okropny ból przy kąpieli (miał rany), restrykcyjna dieta, dom wyczyszczony ze wszystkiego, smarowanie mazidłami przepisanymi przez lekarzy i ... nic, bez poprawy. Dziś młody ma 9 lat, skórę fajną, alergię pokarmową i w porównaniu do koszmaru sprzed kilku lat -jest super. Wskazówki:
    1. DRAPANIE - obcinaj dziecku krótko paznokcie, ale nigdy przenigdy NIE zabraniaj drapania. U mojego syna największej traumy nie powidował świąd ale ludzie którzy mu mówili "nie drap się". Pamięta to do dziś.
    2. KĄPIELE - wbrew pozorom od czasu do czasu musisz dzieciaka porządnie wymoczyć i wyszorować skórę gąbką siateczkową i mydłem antybakteryjnym - po to aby pozbyć się zjełczałych kremów, którymi dzieciak jest non stop smarowany, pozbyć się suchego naskórka.
    www.radoslawspiewak.net/2006-2p.htm

    forum.gazeta.pl/forum/w,578,130444892,130803635,Gronkowiec.html?v=2
    tu kiedyś pisałam o mojej walce z gornkowcem na skórze syna. Poprawa przyszła po 3 dniach mazania Pigmentum Castellani. Potem regularne kąpiele z dodatkiem wody utlenionej, stosowanie mydła antybakteryjnego, stopniowe OGRANICZANIE smarowania ciała i udało się doprowadzić młodego do takiego stanu, że stał pionowo bo rany pod kolanami się zagoiły, zaczął się normalnie kąpać (rany nie piekły).
    --
    Alabama8
  • ania_irlandia 14.02.12, 16:49
    W czwartek wybieram sie do lekarki, wiec bede dzis studiowac watek i podziele sie z nia waszymi wskazowkami. Szybko odpowiem na uwagi ze wczesniejszych postow: liste jedzeniowa wyjsciowa zrobila nam lekarka, ostatnie dni i okrojone menu bylo w zasadzie nasza "inwencja", po uwagach lekarki, zeby uwazac z marchewka, selerem, owocami. Tylko rzeczywiscie efektow spektakularnych brak, wiec na pewno poszerzymy diete. W zasadzie oprocz troche ladniejszej skory (i tak nie perfect) to drapanie jak bylo tak jest, lepszy stan - moze to tez kwestia Diprobasa, na ktory teraz sie przerzucilismy, a i kiedys dawal rade (tylko po jakims czasie i tak dzialanie slabnie, kiedy skora sie przyzwyczaja ).
    ALEKSANDRA, skoro mowisz, ze kl. 1 nie taka straszna to chyba, zaczniemy ja ignorowac, jak dla mnie korzysci z tej okrojonej diety sa niewspolmierne do efektow. Tyle w kwestii odzywiania.
    Badania (morfologia, testy platkowe, skorne) wykonamy. Nie wiem tylko jak szybko, bo troche to zakrecone jest. Badania z krwi to moze jeszcze, zobaczmy jak tam testy skorne. Ale jak nie tutaj, na miejscu to PL i damy rade.
    Klaramama: chleb robimy sami, mala jak je - to sam chleb. Maslo, margaryna, wedlina - produkty gotowe, nie wiadamo co w nich jest, wiec mala ich pewnie jeszcze dlugo jesc nie bedzie wink
    Alabama: zamierzam przeczytac Twoj watek, o gronkowcu juz cos nieco poczytalam, choc o walce z nim wiem niewiele. Moze to troszke ulgi nam przyniesie, wspomne lekarce na bank. Dzieki za wskazowki o drapaniu, mi tez sie wydaje, ze nie ma co walczyc z dzieciaczkiem na tym polu, ja nie chcialabym, by mi ktos gledzil, ze mam sie nie drapac, nie mowiac o powstrzymywaniu, fajnie byloby wypracowac w miare kontrolowane drapanie, co staram sie robic drapiac ja sama lub szczotka czy przez ubranka. Kapiele: zamierzam wyprobowac kapieli w platkach owsianych - mam nadzieje, ze sie sprawdza. Czy Wy przestrzegaliscie diety? Piszesz o diecie restrykcyjnej, ale czy to ma sens, oczywiscie bardzo uczulajace sprawy nalezy wywalic, ale u nas ja coraz bardziej watpie w ten sposob zywienia, szczegolnie jak patrze jak mala chetnie wcina i jaki ogromny ma apetyt. Moja starsza coreczka jest raczej niejadkiem, wiec tym bardziej mi szkoda, ze tu dziecko chce jesc, a nie moze sad
    Wspomnialam o mojej starszej coreczce - biedna i ona w tym wszystkim, wiekszosc uwagi sila rzeczy skierowana na mlodsza, szczegolnie w nocy. A przeciez i starsza potrzebuje nas, jak jestem sama z nimi w nocy to czesto jest tak, ze jak starsza sie budzi z placzem (zly sen), to ja siedze z mlodsza na rekach i nawet nie mam jej jak przytulic, nie mowiac, zeby sie obok niej polozyc i poczekac jak zasnie. Glaszcze ja reka czy cos w tym stylu, ale tez jakos przykro. Starsza w miare madra jest, czesto pilnuje by mlodsza czegos nie spalaszowala, w gosciach informuje co mala moze jesc czego nie wink W ciagu dnia nie jest chyba tak zle (moja persektywa), staram sie zebysmy razem cos robily, jakos tak aranzuje zabawy, by one bawily sie z soba i nawet fajnie im to idzie. Mam nadzieje, ze nie bedzie miala "traumy alergicznej nie-swojej", oj troszke to zycie rodzinne z przeszkodami - oby udalo sie to najlepiej rozegrac.
  • aleksandra1977 14.02.12, 18:16
    Czy Wy przestrzegaliscie diety? Piszesz o diecie restrykcyjnej, ale czy to ma sens, oczywiscie bardzo uczulajace sprawy nalezy wywalic, ale u nas ja coraz bardziej watpie w ten sposob zywienia, szczegolnie jak patrze jak mala chetnie wcina i jaki ogromny ma apetyt.

    U nas odbywa sie to na zasadzie prob i bledow, czyli jesli po podaniu jakiegos produktu, dzieje sie cos niepokojacego, to wiemy, ze mozemy o nim zapomniec. Nigdy, na razie, nie stanelam w sytuacji, ze mialabym zakazac jedzenia dzieciom wszystkiego tego, co wykazal panel pediatryczny. Moje dzieci nie sa juz niemowletami zaden z prowadzacych nas lekarzy (pediatra i alergolog) nie pozwola na to, by jadly tylko kilka produktow. Tak jak wspomnialam eliminujemy to, co na pewno szkodzi, a wiec w naszym przypadku jest to pszenica, jajka, mleko krowie (w czystej postaci), choc w panelu jest jeszcze kilkadziesiat produktow zaklasyfikowanych od I-III.
    Za rada alergologa stosuje metode, ze w ciagu jednego dnia staram sie nie laczyc najbardziej agresywnych alergenow z naszych wynikow, a wiec jesli wiem, ze pszenica j jajka sa w klasie III, a zyto w II klasie, to dziecku podam bulke zmaki zytniej i orkiszowej (upieczona przeze mnie) z maslem i jajkiem, ale nie podam bulki pszennej z maslem i jajkiem.
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • aleksandra1977 14.02.12, 18:17
    ania_irlandia, a moze to jest reakcja na jakis kosmetyk, proszek do prania?
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • ania_irlandia 14.02.12, 20:29
    DZieki Aleksandra za odpowiedzi, proszek do prania raczej nie. Stosowalismy plyn do prania jakis bio, teraz od poczatku roku pierzemy wszystko tylko i wylacznie w platkach mydlanych. Plynu do plukania nie uzywam juz od roku wink
    Kosmetyk? Mala prysznicujemy w oilatum, kiedys w szarym mydle, ale dermatolog powiedziala, ze ono bardzo wysusza, innych kosmetykow mala nie uzywa, z wyjatkiem swoich kremow. My kapiemy sie w jakims najprostszym plynie pod prysznic - raczej dobrze splukujemy, szampony nasze sa rozne, ale nie dopatruje sie zadnego zwiazku.
    Hmm, jedynie dziwna sprawa mala ma skorke podrazniona, ale pod pieluszka zwykle jest ok. Lekarka powiedziala, ze to najmniej wrazliwe miejsce na zmiany, wiec o niczym jeszcze nie swiadczy. Nawet probnie wyszylam malej kiedys spodenki pieluszkami od srodka (myslalam, ze to material lub proszek podraznia) na pare dni, ale nie bylo roznicy.
  • halszka_a 14.02.12, 22:00
    Ania, to że skórka Twojej córki pod pieluszką jest ok może oznaczać (poprawcie mnie dziewczyny, jeśli źle myślę) (tak było u mojej córy), że jednak jest jakiś czynnik w otoczeniu, który podrażnia lub alergizuje skórę (kurz, jakaś chemia? może pleśnie?/to też ważne - przyjrzyj się np. pralce, czy w środku nie spleśniała, moja kumpela, mama dziewczynki z azs odkryła to w swojej pralce przypadkiem/), a może coś ją wysusza?. Na pewno jakieś znaczenie ma to, że pod pieluszką skórka jest zawsze utrzymana w wilgoci.
    Może przetestuj inny emolient do mycia? - oilatum wielu dzieciakom nie leży.. Może przez tydzień kąpcie malucha w przegotowanej wodzie? (warto przyjrzeć się rzeczom, które wydają się oczywiste, a może w nich tkwi pies pogrzebanywink
    Ubranka - raczej jasne, białe (barwniki mocno alergizują), z bawełny, oczyw te najbliżej ciała maluchawink
    Co do rozszerzania diety:
    - ja przez dłuuugi czas myślałam, że moja córka jest uczulona na marchewkę - okazuje się, że to jedne z nielicznych lub jedyne warzywo, które kumuluje toksyny aż do rdzenia, więc b.ciągnie z ziemi wszystkie zanieczyszczenia, na które alergicy są tak uczuleni (nie wspomnę o tym, że ponoć w jednym z warszawskich supermarketów, marchewkę, żeby ładnie i czysto wyglądała myje się ponoć domestosem). Finalnie - u córy przeszła marchewka ze sklepu ekosmile (tak samo rodzynki i wiele innych produktów - ze sklepu eko przeszły)
    - można się przy tym nieźle zdziwić - moje dziecko uczulone na ryż, dynię, wiśnie może jeść ponoć tak alergizujące truskawkiwink(!) - czasem warto zaryzykować przy rozszerzaniu dietysmile
    - może spróbuj wprowadzić małej (poza jakimś tłuszczem-oliwa z oliwek? olej lniany? - dobry na skórę) wartościowe kasze, bogate w aminokwasy - quinoa i amarantus? (kupuję w sklepie eko), mąki z nich możesz dodawać do wypieków lub zagęszczać nimi zupy
    - czasem odległe od nas kulturowo produkty (suszone figi, daktyle /najlep eko/, itd.) mniej uczulają niż te, spożywane na codzień (ryż, ziemniaki, pszenica).
    Warzywa i owoce - najlepiej sezonowe, na cytrusy (banany nimi są) bym uważała).
    Aniu, moja rada: nie bój się rozszerzać maluchowi diety, powolutku, ale jednak staraj się jej wprowadzać nowe produkty (1 testowany przez cały tydzień, w b.małych dawkach?), im więcej będzie jeść, tym łatwiej będzie Ci jej gotować, tym więcej smaków pozna od małego i tym lepiej się będzie odżywiać a Tobie ubędzie choć jedna troska. Im bardziej różnorodna będzie ta dieta, tym mniejsze szanse, że od ciągłego spożywania jednego produktu mała się na niego w końcu uczuli.
    A, u mojej córy przez długi czas skórka była w tak złym stanie, że trudno mi było zauważyć jakąś różnicę po wprowadzeniu produktu (mocno frustujące to było), ale w końcu odkryłam, że u niej była to charakterystyczna wysypka na nogach (to się zmieniło z czasem - teraz uczulenie objawia się plamami i dużym świądem na twarzy)-oczywiście u Twojego malucha może być na zupełnie inaczejwink.
    Ps. super, że Twoja córka ma taki apetytsmile)
    pps. jeśli chciałabyś pokazać malucha innemu lekarzowi - mogę polecić dobrego lekarza w Wwie, jeśli czasem tu bywacie. moją córą opiekuje się (teraz już sporadycznie) super dermatolożka - ona mocno wywróciła do góry nogami (z pozyt skutkiemsmile nasz sposób pielęgnacji małej, ta pani pracuje od wielu lat na dermatologii dziecięcej i zajmuje się najtrudniejszymi przypadkami, ma też prywatną praktykę w Wwie, w razie co to chyba na priva.
    ppps.z tego, co piszesz, robisz naprawdę bardzo dużo, żeby ulżyć i pomóc swojej młodszej córce i jeszcze do tego nie zaniedbywać swojej starszej córeczki, żeby w tej sytuacji ciągle czuła się przez Ciebie kochana - jak dla mnie jesteś wielka!
    pzdrsmile
  • parietaria 14.02.12, 22:39
    halszka_a dobrze radzi.
    Powoli , w małych ilościach. I może nie przez tydzień, tylko np co dwa dni. Czasami pzrerwa musi być 4 dni. Nie bój się bo i tak dotychczasowa dieta nic nie daje.

    Płatki mydlane - pamiętaj mydło wypłukuje się w ciepłej wodzie. pralka płucze w zimnej.

  • ania_irlandia 15.02.12, 02:05
    Dziewczyny, bardzo Wam dziekuje, ze zagladacie do watku smile Troszke offtopic, zanim pojde spac:
    dzieki halszka_a za przepisy - dzieki nim moj maz zrobil dzis mielone z jagniecinki i brokulow + sol - palce lizac smile
    Parietaria, napiszesz co jest nie tak z tymi waflami ryzowymi? Juz pytalam wczesniej, maja tylko ryz w skladzie i uzywamy ich jako przekaski, jak gdzies jestesmy czy na spacerze.
    Dobranoc wszystkim dzis smile
  • aleksandra1977 15.02.12, 09:46
    Aniu, wprawdzie nie mnie pytasz o wafle ryzowe, ale napisze, ze u nas ryz nie alergizuje, a jednak po waflach ryzowych sucha i czerowna skora sie pojawia... moze w zakladzie produkcyjnym sa produkowane jeszcze jakies inne rzeczy, ktore moga uczulac - np. soja, sezam, orzechy... w kazdym razie dzeciakom nie daje wafli ryzowych, a ryz, rozne jego rodzaje, jedza i nic zlego sie nie dzieje.
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • ania_irlandia 15.02.12, 10:28
    Aleksandra, dzieki za Twoja opinie. O takiej argumentacji nie pomyslalam, a tez jest sluszna, chociaz u nas wafle raczej sa bezpieczne. Jest to jedyny gotowiec jaki mala jada, a ja przyznam, ze dla mnie to wygodne wink
    Zobaczymy jutro w kwestii badan i reszty - idziemy do lekarza. Musze poczytac chyba troche o swedzeniu i calym tym mechanizmie. Tak analizuje sobie notaki i mala skore ma lepsza ostatnio (choc do idealu daleko), w zasadzie to jakas poprawa jest, ale tylko w wygladzie, co mnie nie pociesza. Mala dalej sie drapie sad czesto w dzien sad Oczywiscie noca jest najgorzej. Musi to byc dla niej uciazliwe ogromnie, skoro drapie sie przez sen i budzi by sie podrapac. Jak mnie cos boli i zasne to juz raczej mam spokoj i ulge i nie przypominam sobie sytuacji, zebym sie obudzila, bo mnie cos boli. Ech, zeby chociaz w nocy mogla sobie pospac i miec od tego spokoj...
  • parietaria 15.02.12, 15:27
    Dokładnie tak jak pisze aleksandra.
    Fafle to przetworzony produkt. Moze nie ma w nim zbyt wiele dodatkowych składników, ale sam ryż jest przetworzony technologicznie.
    Co innego ugotowany w domu ryż.
    Wiem że to jest wygodne, ale właściwie po co dziecku taka przegryzka? Ani sie tym nie naje, tylko trochę zapcha.
  • halszka_a 15.02.12, 20:40
    Cieszę sięsmile) Smacznego!
    smile
  • halszka_a 15.02.12, 20:43
    To było oczywiście do Ani - autorki wątku (fajnie, że przepisy się przydająsmile
  • monika450 17.02.12, 12:31
    Jak Aniu sytuacja? Jak po wizycie u lekarza?
    --
    Monika - Nasza Córeczka
  • ania_irlandia 18.02.12, 01:56
    Czesc dziewczyny, w czwartek bylismy u lekarki. Bardzo sie pozytywnie nastawilam idac tam, nakrecona przez wasze pozytywne - jak dla mnie - wypowiedzi, zebralam sobie cala liste pytan i propozycji by je omowic z nasza lekarka.
    Po pierwsze: mamy juz wyniki z kupki. Nie ma zadnych candidii, lamblii ani innych pasozytow. Za to jest grzybek jakis: RHODOTORULA SPECIES. Jest na minimalnym poziomie 1+ (cokolwiek to znaczy, zadnego przedzialu nie ma, nie ma tez konkretnej wartosci - opis jak dla mnie kiepski, a test jednak sporo kosztowal sad ). Lekarka postanowila to przeleczyc MYCOSTATINEM substancja czynna: nystatin. Kuracja 10cio dniowa. Zobaczymy jak to bedzie, moze troszke nam pomoze. Z zalecen na dzis to jeszcze: traktowac mala protopic-iem, zeby skora sie wyczyscila. Diete utrzymywac, choc to tez nie ustalone do konca. Moze, zeby jakos bylo systematycznie, to napisze Wam wedlug mojej listy pytan i propozycji (DUZYMI LITERAMI). Nie do konca jestem zadowolona z podejscia lekarki, zobaczcie same:

    1. PIELEGNACJA SKORY
    * KREMY BEZ PARAFINY (polecila jakis, ale nie ma go u nas w aptekach)
    Dzis dostalam probki LaRoche-Posay: CICAPLAST bez parafiny, z gliceryna i
    panthenolem, oczywiscie jeszcze sporo skladnikow, cos cynkowego tez jest w tym)
    * OLEJ LNIANY DO SMAROWANIA (produkt spozywczy, a nie pielegnacyjny)
    * MAKA ZIEMNIACZANA (produkt spozywczy, a nie pielegnacyjny, tym bardziej, ze to na
    mokre podraznienia)
    * KAPIELE W KROCHMALU, PLATKACH OWSIANYCH (nie poleca, choc i tak juz probowalismy,
    bez zadnych efektow pozytywnych czy negatywnych jak na razie)

    2. BADANIA
    * IgE CALKOWITE (skierowanie w poniedzialek na badanie krwi)
    * GRANULOCYTY KWASOCHLONNE (skierowanie w poniedzialek na badanie krwi)
    * KAL (mamy juz wyniki: pasozytow brak, jest grzyb)
    * MORFOLOGIA (skierowanie w poniedzialek na badanie krwi)
    * PANEL PEDIATRYCZNY (skierowanie w poniedzialek na badanie krwi - tylko tu maja tylko 6
    alergenow)
    * TESTY SKORNE PUNKTOWE (mozna zrobic, ale dzwonilismy dzis do kliniki i musi byc czysta
    skora, co u nas poki co niewykonalne)
    * TESTY SKORNE PLATKOWE (to samo co wyzej)
    * MOCZ (skierowanie w poniedzialek razem z badaniem krwi)
    * GRUPA KRWI (lekarka chce wiedziec jaka, nie wiadomo czy zrobia w poniedzialek)
    * TESTY MRT (mamy zrobic, mozna wyslac pobrana krew do Warszawy, moja sugestia by
    mala przed tym badaniem jadla wszystko, by w razie czego wiecej rzeczy wyszlo i jak na
    moja logike jest wieksza szansa, ze wylapiemy)
    * BADANIE NA CELIAKIE (skierowanie w poniedzialek na badanie krwi - zasugerowane przez
    lekarke, mala ma jesc gluten przez weekend)
    * PROBY WATROBOWE (skierowanie w poniedzialek na badanie krwi - zasugerowane przez
    lekarke)
    * ZELAZO ( (skierowanie w poniedzialek na badanie krwi)

    Mamy w weekend przed badaniem odstawic leki. Nie wiem jak to bedzie, bo malutka jest w oplakanym stanie, ale o tym pozniej.

    3. LEKI
    * HYDROXYZIUM NA NOC lub cos podobnego lagodzacego swiad i pozwalajace zasnac
    (mala jest za mala na takie leki, raczej sie nie laczy z zyrtec-iem, lekarka nie poleca)
    * BALSAM KAPUCYNSKI (zasugerowany przeze mnie na ewentualne - a teraz juz
    potwierdzone grzybki - lekarka nie zna, ale odradza - mozna wiecej krzywdy zrobic niz
    pozytku - myslalam, ze nie jest az tak konwencjonalna sad )
    * PROTOPIC (kazala stosowac, by podleczyc skore)
    * PODWOJNA DAWKA ZYRTEC-ku (absolutnie nie, bo dawkowanie jest ustalone, a to chemia,
    wiec moze zaszkodzic)
    * HISTAMINA (homeopatyczny lek ktorego uzywalismy: kazala odstawic)

    4. GRONKOWIEC
    * PIGMENTUM CASTELLANI (wedlug lekarki nie koncentrujemy sie na gronkowu - nie ma
    saczacych ran, mogacych o nim swiadczyc)
    * KAPIELE W WODZIE UTLENIONEJ, NADMANGANIANIE POTASU ( jak powyzej - skora
    sucha, wiec tym bardziej nie)

    5. DIETA
    * TLUSZCZE (przyznalam sie, ze to zignorowalismy, zalecila 1-2 lyzki oliwy czyli jak sie
    spodzielwalam)
    * JADLOSPIS (nie polecila niczego zmieniac, przytaczajac mi przypadek malego chlopczyka,
    ktory przez rok jadl 12 produktow i wyniki z krwi mial ok)

    I tu mnie chyba najbardziej zaskoczyla, bo poprawy nie ma absotulnie, a wrecz jest gorzej i gorzej. Juz nawet mala nie ma takich momentow poprawy w ciagu dnia, po spacerku jak to kiedys bywalo. Jest naprawde zle sad Dzis posmarowalismy ja protopic-iem przed noca, ale dalej sie drapie. Ja musze przyznac, znowu zalapalam jakies dolki. Dzis w nocy (czw/pt) zmienialismy sie mezem pare razy, ale bylo bardzo ciezko, mala strasznie drapala sie, plakala, nie pozwalala sie dotknac sad Kurcze, pod koniec tamtego roku, jak jadla "wszystko" z wyjatkiem
    tego co powychodzilo w panelu to raczej jej ogolna kondycja byla lepsza.
    Poza tym mysle sobie, ze przed tymi badaniami powinna pojesc troche roznych rzeczy, skoro juz robimy ten test (a tani on nie jest) to niech bedzie jak najbardziej efektywny. Dzis dalam jej pieczonego lososia, chyba pokarmie ja po jednym razie wszystkim (tylko mam dylemat co do rzeczy, ktore w zeszlym roku w sierpniu powychodzily w panelu, np. takie jajko (kl. 3)).

    Ostatnio jakos jasniej z nadzieja zaczelam myslec na temat stanu malej, co do lekarki to sama nie wiem, myslalam, ze bedzie bardziej niekonwencjonalna, chyba nie mam pozytywnych odczuc po wizycie, choc spedzilismy u niej ponad godzine, a i ona sama swoje argumenty wyjasniala. Moze i slusznie, ja sie na tym nie znam. Tylko widze jak jest z mala. Jesli ktos chce to moze zobaczyc zdjecia robione na szybko dzis, bezposrednio po smarowaniu protopic-iem.
    picasaweb.google.com/116575307102463606399/17Lutego2012#
    Ja czuje sie z tym fatalnie, liczylam bardzo na poprawe i z ta dieta i z nowa lekarka. Poprawy nie ma - jest wrecz gorzej (co moze byc niezalezne od naszych ostatnich staran, wiec tez bym tego nie interpretowala).
    Tydzien temu zalozylam watek, bo mi bylo trudno (juz nie wspominajac o malej, ktora na okraglo sie drapie). Troszke napisalyscie mi wskazowek za co bardzo dziekuje smile Ale teraz - mam nadzieje, ze tylko dzis - jakas taka podlamana sie czuje sad Dzisaj maz z nia spi, slysze z pokoju jej stekanie czasami i to jak sobie poplakuje co jakis czas i serducho mi sie rozpada na kawaleczki sad
    Poczekamy na wyniki badan, na przeleczenie grzybicy i sama nie wiem co jeszcze.........
  • halszka_a 18.02.12, 18:12
    Ania, bardzo Ci współczuję tego, że stan Twojej małej jest teraz taki kiepskisad i że wizyta u lekarki nie spełniła Twoich oczekiwań.
    Jedna refleksja - może spróbuj jeszcze przez jakiś czas posprawdzać, czy to aby nie pasożyty? Rozumiem, ze na razie jeden raz oddałaś do badania kał malucha? Np. owsiki - b.częste u dzieciaków (moja córa miała je w wieku 8 miesięcy, mając dość ograniczony kontakt ze starszymi dziećmi) b.rzadko wychodzą w badaniu kału - z tego, co wiem, dzieje się tak w przypadku tzw. owsicy totalnej. Najlepiej badać je tzw. metodą plastrową (rano, przed myciem przyklejasz kawałek przezroczystej taśmy w okolicy odbytu malucha /ważne, żeby na noc pupa nie była smarowana żadnym kremem/, taśmę przyklejasz na szkiełko laboratoryjne, robisz tak 3 razy, w odstępach 2-3 dniowych. Przygotowany preparat oddajesz do dobrego laboratorium, najlepiej takiego, które ma doświadczenie w szukaniu pasożytów ludzkich, w Wwie z czystym sumieniem mogę polecić to: laboratoriumfelix.com/badania,s,1.html - preparat do badania możesz przysłać tu kurierem, wyniki dostaniesz na maila. U mojej córki badanie powtórzyłam 2 razy, zanim wykryto u niej owsiki (a objawy owsicy miała ewidentne - potwierdził to pediatra). Inna sprawa, że po przeleczeniu pasożytów stan skóry się u niej nie poprawił. Co do lamblii, z tego co wiem, bardzo trudno jest je wykryć. Więcej informacji znajdziesz na tym forum: forum.gazeta.pl/forum/f,86962,Pasozyty_candida.html.
    Co do diety, pisałaś o pieczonym łososiu - na ryby bym jednak uważała - z tego, co mówiła alergolog mojej córy, ryby można dawać alergikowi od 4rż. Czyli rozszerzanie diety ok, ale może zacznij od mniej kontrowersyjnych produktówsmile
    Napisałabym, że będzie lepiej, ale chyba nie tego teraz potrzebujesz - ściskam za Was mocno kciuki.Trzymajcie się!

    Pozdrawiam bardzo serdecznie
    h
  • anet01 18.02.12, 21:21
    Ja też wrzucę tu pięć swoich groszywink Ja bym radziła dawać dziecku najmniej alergizujące potrawy na początek tzn. jagnięcina,brokuł,tapioka,ryż, olej i makaron ryżowy jak twierdzisz ryż jest ok. jeszcze cieciorka,szpinak,amarantus to na początek. Z jednej strony bym spróbowała z taka dietą i nic innego.Przede wszystkim nie podawać jabłek,marchewki,selera,pszenicy,mleka,jajek,ryb,cytrusów,kakao,żadnych gotowych herbatek. A z drugiej zaś strony mi to wygląda na uczulenie kontaktowe bądź owsiki.
  • monika450 18.02.12, 21:36
    Moja córka też tak wyglądała 2 miesiące temu - jak poparzona. Gdy alergolog ją zobaczyła złapała się za głowę. Kazała zastosować szybko maść robioną (cholesterolowa z dodatkiem sterydu( hydrokortizonu) aby nie zakazić skóry gronkowcem i po 2 smarowaniach skóra zrobiła się ładniejsza. W sumie zastosowaliśmy 3 razy. Gdy naprawiliśmy skórę sterydem, zaczęliśmy pielęgnować, dietę eliminacyjną prowadzić i narazie udaje się utrzymać "względny" stan.
    Ania wam pewnie protopik naprawi skórę po 2-3 smarowaniach i może uda się ją dłużej zatrzymać. Wówczas uważna pielęgnacja i dieta eliminacyjna. Ja przy takim stanie skóry zastosowałabym steryd bez żadnych wyrzutów.

    --
    Monika - Nasza Córeczka
  • ania_irlandia 18.02.12, 23:28
    Fajnie, ze cos odpisalyscie smile Dzieki halszka_a za Twoje posty, troche sa dla mnie podnoszace na duchu wink Co do owsikow, podpytam lekarki, moze by je tak przeleczyc nawet w ciemno? Moja starsza corka chodzi do szkoly i nie jest to wykluczone sad
    Anet, co do diety - i lososia halszka wink - diete eliminacyjna mamy od poczatku stycznia: bez rezultatow, nie ma ona przelozenia na stan malej, pisalam co mala je dokladnie chyba w drugim swym poscie - raczej to co Ty wypisalas anet. Oczywiscie bedziemy sie starac rozsadnie ja karmic w obrebie tych najbezpieczniejszych produktow w przyszlosci. Tylko teraz przygotowujemy sie do testow MRT i pomyslalam, ze warto by bylo, by mala pojadla wszystkiego po trochu, by w tych (podobno bardzo dokladnych testach) wyszlo mozliwie jak najwiecej rzeczy.
    Mysle tez o tym co bylo przed dieta eliminacyjna w tamtym roku (mala jadla wszystko bez swoich alegrenow: jaja, soja, orzechy, ziemniaki), jadla tez nabial, nie bylo dobrze, ale miewala lepsze dni. Teraz jest wlasciwie gorzej, wiec moj wniosek jest taki, ze dieta nie ma bezposredniego przelozenia na jej skore, jakos tak pogorszylo jej sie od momentu gdy zaczely wybijac jej sie tylnie zabki.
    MOnika450, czasami mam wrazenie, ze jak mowie lekarce o naszych nockach to ona nie ma wyobrazenia jak jest zle sad Ja tez nie mialam jak sluchalam opowiesci mojej znajomej z jej synkiem - jak sie tego nie przezyje to nie da rady sobie wyobrazic jak jest ciezko (nie ze wzgledu na to, ze ja spac nie moge, ale ze wzgledu na to, ze mala jest w oplakanym stanie i sie meczy okrutnie). Wczoraj z desperacji dalismy jej 3 cia nadprogramowa dawke Zyrtec-u i czopek. Protopik podalismy juz 3 razy, w wygladzie troszke lepiej - nie idealnie, ale przelozenia na drapanie to nie ma zadnego - ciagle ja swedzi sad
    Pielegnacja i dieta eliminacyjana - tego probowalismy przez ostatnich 6 tygodni, bardzo restrykcyjnie tego przestrzegajac - mowie to z reka na sercu. Byl jeden dzien dobry: 5 lutego w niedziele, probowalismy od tego czasu dawac malej to co jadla tak 2-3 dni przed tym dniem, ale jak jej sie pogorszylo to jest kiepsko do tej pory.
    Jak ja mam wyczaic co tu nie gra? Mam wrazenie, ze nie jestem w stanie sad
  • ania_irlandia 19.02.12, 01:05
    Tak sobie jeszcze mysle, ze sprobujemy na chwile odstawic ryz. Nie sadze, zeby to bylo to - analizujac jadlospis malej, ale czytalam w niektorych watkach, ze jest to potencjalne zagrozenie.

    Czekamy ciagle na przesylke z przeciwroztoczowymi otoczkami na materac i koldre, moze troszke pomoze?

    Dziewczyny, a jest taka opcja, ze to nie alergia? Tylko AZS. W niektorych zrodlach podaja, ze to dwie niezalezne od siebie rzeczy. Chociaz w panelu alergia wyszla ... sad

  • halszka_a 19.02.12, 15:29
    Myślę, że sprawdzić ryż nie zaszkodzi - ja go długo nie podejrzewałam u mojej córy. Teoretycznie wszystko może uczulać.
    Trzymam kciuki za to, żeby te otoczki pomogły.
    Pewnie, że to może być azs. Oczywiście, że to możliwe. Dobrze by pokazać malucha dermatologowi.
    Pzdr serdecznie!
    h
  • halszka_a 19.02.12, 15:27
    Ania, cieszę się, że udaje mi się trochę Cię podnieść na duchusmile
    Co do owsików i ich leczenia:
    1. leczy się cała rodzina (o tym, jakie leki dostają dorośli, jakie dzieci poczytaj na forum Pasożyty candida, ilość leków dla dziecka dobierana do ich wagi), to bardzo ważne, bo inaczej będziecie się nawzajem zarażać. O lekach np. tu:
    forum.gazeta.pl/forum/w,86962,104813845,104813845,OWSIKI_LAMBLIE_DAWKOWANIE_PYRANTELUM_u_16_mies_.html
    jak zdobyć u pediatry receptę na leczenie w ciemno: forum.gazeta.pl/forum/w,86962,132209375,,Leki_na_robaki_w_ciemno_jak_dostac.html?v=2.
    2. każdorazowe, bardzo dokładne posprzątanie domu po podaniu leków (usunięcie jaj) - jak to zrobić, np. tu: forum.gazeta.pl/forum/w,86962,124698544,,Owsiki_pytania_techniczne_.html?v=2
    3. dieta antyrobakowa przez czas leczenia - bez pewnych produktów, które lubią pasożyty i candida (szczegóły na forum j.w.).
    Jeśli będziecie w Wwie, b. polecam wizytę u dr Ozimka, jedyny znany mi pediatra, który tyle wie o pasożytach i tak poważnie traktuje ten temat - to on wyleczył moją córę.
    Co do rozszerzania diety, na pewno byłoby rozsądne rozszerzać dietę malucha.
    Piszę szybko, bo mam teraz mało czasuwink
    pzdr!
    h
  • halszka_a 19.02.12, 15:43
    Ania, jeszcze mi się przypomniało:
    - jeśli młodszą córką opiekuje się jakaś niania/babcia/dziadek, itd, oni też muszą się przeleczyć na pasożyty
    - sprawdź, czy leków nie powinnaś podać przynajmniej 2x, z jakimś odstępem czasu (sprawdź na forum, zwykły pediatra może tego nie wiedzieć - o leczeniu pasożytów wiedzą zazw b.mało), ja niestety nie pamiętam, jak to u nas było
    h
  • monika450 19.02.12, 17:27
    Ja też swoją córkę pomimo że nie wyszły robale ani lamblie (kupa badana z 10 razy) przeleczyłam pyrantelum. Lekarza rodzinnego poprosiłam o receptę na robaki/powiedziałam że pies w domu/ i dał pyrantelum. Dodatkowo podaję jej ten balsam kapucyński. Nie mogę na razie przeleczyć gruntownie całej rodziny bo mam niemowle w domu i karmię, ale na pewno za jakiś czas wyślę materiał do lab. Felix aby się upewnić.
  • ania_irlandia 20.02.12, 00:28
    Hej dziewczyny, troszke mi sie przysnelo wink Na poczatek zamelduje stan skory malej: po protopiku 2 x dziennie skora sie poprawila w wygladzie, choc liczylam na wiekszy efekt. Niestety mala jak sie drapala - tak sie drapie dalej sad Czy to nie w takim razie droga do nikad? Przestaniemy ja smarowac mascia i znowu bedzie to samo - tego jestem pewna.
    Jutro mala jedzie na pobieranie krwi - z moim mezem, ja jestem w pracy i chyba dobrze, bo sama bym z mala sobie nie poradzila - stresik bedzie dla niej spory na pewno, juz bym chciala, zeby bylo po wszystkim. Za to troszke sie ucieszylam, bo udalo nam sie bez problemu zlapac siuski malej wink A myslalam, ze bedzie sporo zachodu przy tym wink
    Co do owsikow, to jak tylko skonczymy wykanczac tego grzyba - zabierzemy sie za nie. I tu mam do Was pytanie, kolezanka pod koniec tygodnia przywiezie mi 3 butle balsamu kapucynskiego. Czy myslicie, ze moglabym zaryzykowac i wlasnie nim przeprowadzic kuracje nam wszystkim pod katem min. owsikow? Moze przy okazji ta mieszanka ziolowa jakies pozytki by przyniosla? Mysle o tym juz od jakiegos czasu, co Wy na to? Bo moja pani doktor jest na nie, wiec nie wiem czy bym tu nie musiala troszke przeciw niej postapic.
    Monika, pisalas, ze Twoja corka troche starsza jest: kolo 6ciu lat, jesli dobrze kojarze. Jak ona znosi swoj stan? Pewnie mozesz juz z nia pogadac i pewnie tez z obserwacji wiesz jak jest. Czasami mi bardzo szkoda mojej malutkiej, ale tez raczej sie nad nia nie uzalam. Jak to odbieraja sami "zainteresowani"? Ostatnio z jedna moja przyjaciolka stwierdzilysmy, ze jakis to ma wplyw na ksztaltowanie charakteru dzieciaczka, uproszczajac troszke: cos w stylu cierpienie uszlachetnia. Ja swoja mala w pewnym sensie podziwiam, bo dzielnie to znosi smile Choc ostatnio pare momentow frustracji zaliczyla, co mnie tez nie dziwi.
    To tyle na dzis, cos ciezki umysl teraz mam.
  • alabama8 20.02.12, 11:18
    3. LEKI - * PROTOPIC (kazala stosowac, by podleczyc skore)
    4. GRONKOWIEC - * PIGMENTUM CASTELLANI (wedlug lekarki nie koncentrujemy sie na gronkowu - nie ma saczacych ran, mogacych o nim swiadczyc); * KAPIELE W WODZIE UTLENIONEJ, NADMANGANIANIE POTASU ( jak powyzej - skora sucha, wiec tym bardziej nie).


    Musisz się zdecydować w którą stronę na razie pójdziesz: albo PROTOPIC albo podejrzenie GRONKOWCA. Jeśli na skórze dziecka jest gronkowiec, to zastosowanie Protopicu strasznie zaszkodzi:
    forum.gazeta.pl/forum/w,578,133385165,133442226,Protopic.html
    Tak pisałam: Protopic jest immunosupresantem - czyli hamuje reakcję alergiczną. Ale zanim ktokolwiek zacznie używać Protopicu powinien się na 100% upewnić, że skóra dziecka nie jest nadkażona (gronkowiec, grzybica). Mój syn kilka lat temu był bardzo intensywnie smarowany Protopicem na dermatologicznym oddziale szpitalnym. Bezmyślnie zupełnie. Smarowali go 2 x dziennie po całym ciele. W chwili wypisania do domu był w niezłej formie. W 12 godzin po zaprzestaniu smarowania Protopicem i wypisaniu ze szpitala na jego ciele wybuchła infekcja gronkowcowa. Po 24 godzinach był cały w bąblach i ropniach. Protopic nie pomógł, a jedynie zamaskował prawdziwy problem, w chwili odstawienia "leku" konsekwencje były straszne. [ku przemyśleniu].
    Ja poszłam w kierunku gronkowca - mazałam młodego Pigmentum Castellani po CAŁYM ciele (patyczkiem do uszu) przez 3-4 dni. Punktowo. Po kawałku. Nie wychodził z domu bo był cały w kropkach. Pomogło.
    Aha - i jeszcze jedno: młody kiedy jeszcze miał gronkowca - złamał rękę. Gips na 6 tygodni. "Zdrowa" ręka (czyli ta nie złamana) była brzydka, ze zgrubieniami i przeczosami, a złamana - po zdjęciu gipsu - idealna, gładka, bez ran, zmian, przeczosów, zgrubień. Gronkowiec nie lubi być odcięty od powietrza, może dlatego pod pieluchą skóra ok.
    --
    Alabama8
  • ania_irlandia 20.02.12, 13:23
    Alabama, dzieki za posta. Mnie juz glowa boli od myslenia sad Zwlaszcza dzis, chyba zostatne pol-Napoleonem, bo Napolenon (Bonaparte oczywiscie) sypial z 5 godzin na dobe. A my chyba ze 2-3 wink
    DZwonilam dzis juz do lekarki - nie mogla pogadac i oddzwoni potem, wiec ja i o to popytam. Czy tego gronkowca mozna wytropic testami jakimis? Jesli tak to sie upre na zrobienie ich.
    Z protopic-iem, mam mieszane uczucia, nie satysfacjonuje mnie do konca. Mam znajomego, ktorego synek po skonczeniu 2 latek i uzyciu tej masci pozbyl sie problemow calkowicie. Moze moje oczekiwania sa zbyt duze, ale jej skora nie jest w stanie bardzo dobrym (tego oczekiwalam, w koncu to wiekszy kaliber sprzetu).
    Drapanie jak bylo - tak jest - cos tu jest nie tak (o to chce zapytac lekarke). Ona mowila cos o 6ciu dniach smarowania - jesli tylko masci nam starczy, bo my tez cale cialo - potem odstawimy i zobaczymy co bedzie. Ale troszke przestraszyl mnie Twoj post. Z tym gipsem, to czy myslisz, ze jakbym mala wpakowala w jakies nieoddychajace ciuszki nasmarowana nawilzaczem jakims to mogloby byc lepiej?
    Kiedys kupilismy za namowa mojej kolezanki takie specjalne pizamki dla atopikow, z bawelny, ale scisle przylegajace z golfikiem i rekawiczkami wbudowanymi, ale u nas sie nie sprawdzilo - u kolezanki doskonale, bo kladla pod to duuuzo kremu nawilzajacego i sie podobno dobrze wchlanialo.
    Alabama, czy pamietasz przez ile dni smarowany byl Twoj synek w szpitalu? My tez 2x dziennie - cale cialo.
    Za to mala juz po pobieraniu krwi i podobno nie bylo tak strasznie. Ciesze sie, ze juz po, nie wiem na razie kiedy wyniki.
    Jesli tylko ktos ma jakies sugestie to ja chetnie przyjme wink
  • monika450 20.02.12, 14:15
    Wiecie co dziewczyny tak mi się nasunęło jakie to chore wszystko żeby lekarzowi sugerować jakie badania zrobić. Zamiast lekarz prowadzić pacjenta to pacjent sam szuka i sugeruje. Ach...

    Ania moja córka ma 6,5 roku i chodzi do szkoły więc dodatkowy stres jest i wg mnie (choć ja nie jestem tego pewna) mógł spowodować nawrót choroby. Jeden z lekarzy właśnie zasugerował podłoże psychosomatyczne.
    Po wykryciu w testach alergii na chlorek kobaltu(tylko jeden +)następny lekarz stwierdził alergię kontaktową na farbę drukarską. Ma to sens /książki/zeszyty/przybory szkolne, ale czy na pewno, przeciez wcześniej też korzystała z książek, pisała malowała?
    Co do jej świadomości i odczuć to jest to dziecko które bardzo wiele rozumie i domaga się odpowiedzi dlaczego i co powoduje jej chorobę. Rozmawiamy tłumaczymy wspieramy ale jest ciężko. Najgorszy jest świąd, zresztą tak jak i u Was - to drapanie to potworna rzecz.
  • monika450 20.02.12, 14:22
    alabama pytanie mam do ciebie o pigment castelaniego, my też dostaliśmy zalecenie aby smarować tym specyfikiem jedno szczególnie dokuczliwe miejsce i posmarowałam tym trzy razy ale to strasznie wysusza, aż skorupa się zrobiła- to tak ma być? pod skorupą sącząca rana i za każdym smarowaniem pisk i płacz bo strasznie piekło, przestałam smarować. U was też tak było? ja poprawy nie widzę w tym miejscu, może za krótko smarowałam?
    --
    Monika - Nasza Córeczka
  • aleksandra1977 20.02.12, 14:43
    Aniu, a moze jest to jakas alergia kontaktowa? nie wiem, na roztocza, plesnie, moze cos, na czym mala spi, jej szkodzi?
    jak tak czytam, co ona je, to naprawde jakos trudno mi uwierzyc, by bylo cos w pokarmie, co doprowadza ja do takiego stanu skory. Nie do konca jestem przekonana, czy alergia pokarmowa, zakladajac to co, teraz mala dostaje do jedzenia, to jest wlasciwy trop.
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • ania_irlandia 20.02.12, 15:25
    Hej Aleksandra, ja sie tez coraz bardziej przychylam do tego co napisalas. Jedzenie jedzeniem, ale na bank to nie wszystko, moze nawet nie wiekszosc sad
    DZis dostalismy przeciwroztoczowe pokrowce i jakis proszek na dywany, zrobimy porzadek i zobaczymy.
    Chcialabym zrobic te testy MRT w tym tygodniu, ale one tylko na pokarmy sa, nigdy nasza mala nie miala, testow na inne rzeczy (z wyj. kurzu, plesni i naskorka kota - z panela pediatrycznego).
    Testy skorne nie bardzo jest jak zrobic, bo skora jest podrazniona.
  • ania_irlandia 22.02.12, 11:42
    Tak szybciutko dam znac co u nas.
    5 dni PROTOPICu 2x dziennie: skora jest w lepszej kondycji, ale mala dalej sie drapie.
    picasaweb.google.com/116575307102463606399/22Lutego201203#
    Dwa dni temu zalozylismy otoczke przeciwroztoczowa na materac (czekamy jeszcze na koldre) mala dwie ostatnie nocki troche lepiej spala, dzis to sie obudzila juz tylko 4 razy, w tym tylko raz z histerycznym placzem, a to zdecydowanie lepiej niz zawsze. Zreszta u mnie jest 10.30, a ona dalej spi smile - nie wiem czy to zasluga protopic-ku czy przeciwroztoczowego pokrowca. Wczoraj wieczorem i w nocy posmarowalam ja CALDEASE mascia na nappy rash majaca redukowac uczucie swedzenia, polecona mi przez pewna Irlandke, wiec moze to tez ma swoj wklad (zawiera min. cynk).
    Dzis bedziemy przeciwroztoczowym proszkiem czyscic dywan. DZis tez odstawie protopic, zyrtec-u mala nie bierze od 4 dni i na razie do niego nie wracam. Dietka uwazna, raczej dalej eliminacyjna, bo nie wiem kiedy zrobimy testy MRT, a nie bede niepotrzebnie mala faszerowac "roznorodnym jedzeniem" na razie.
    Na wyniki poniedzialkowych badan bedziemy czekac 3-4 tygodnie sad Nie wiem dlaczego tak wolno, ale wysylaja krew do laboratorium w GB, nie maja tu swoich.
    Poki co jest troszke lepiej smile Za niedlugo sie odezwe co tam u nas.

    Jeszcze tylko pytanko, co Wy na kuracje balsamem kapucynskim ?

    Mala przed chwila wstala, zeszla z lozka i zaczela sobie ogladac ksiazeczki smile. Teraz sobie podspiewuje, skorka bardzo ladna smile Chociaz jak jej podwinelam spodenki, zeby zobaczyc to sie zaczela drapac.
  • ania_irlandia 22.02.12, 12:29
    Dobry link (po zmianie nazwy)
    picasaweb.google.com/116575307102463606399/21Lutego20125DniProtopic
    No i jeszcze musze wspomniec, ze mala od 6ciu dni zazywa MYCOSTATIN przeciwgrzybkowy.
  • mamitadejordi 22.02.12, 16:57
    Witaj Aniu,
    mój synek ma teraz 2 lata i 4 miesiące. Problemy z jego alergią opisywałam już tutaj
    forum.gazeta.pl/forum/w,578,121088802,121088802,15_miesiecy_8_produktow_i_wiele_objawow_alergii.html
    Obecnie je niewiele więcej, bo jedynie 13 produktów. Podejrzewam też od 2 miesięcy alergię na roztocza i pleśnie.
    Co do diety to jest rzeczywiście bardzo restrykcyjna, lecz synek rozwija się bardzo dobrze, wyniki badań ma prawidłowe. Ma piękną skórę i prawie nie choruje mimo częstych naszych podróży i różnych warunków mieszkaniowych i pogodowych w podróży. Tej zimy był raz porządniej przeziębiony i 3 razy miał kilkudniowy katar. Jednak taki spokój jest tylko gdy nie jest rozszerzana dieta. Przy próbie podawania nowego pokarmu prawie zawsze zaczyna jego organizm w jakiś sposób reagować, a objawy za każdym razem są inne. Piszę to, aby pokazać, że ograniczona dieta ma swój sens w przypadku alergika i że nie musi się przyczyniać do wyniszczenia organizmu. Obecnie moje dziecko je:
    - ziemniaki
    - cukinia
    - bakłażan
    - fasola
    - soczewica
    - kminek
    - amarantus
    - orkisz
    - kuskus
    - oliwa z oliwek
    - jabłko
    - morela
    - brzoskwinia
    - indyk
    Z tego zestawu naprawdę można co nieco wykombinować i zdrowo się odżywiać. Najważniejsze że je mięso, tłuszcze, kasze, warzywa i owoce.

    Nie wiem na ile jesteś pewna zestawu który serwujesz, ale opiszę Ci problem jaki mieliśmy z wykryciem kukurydzy. Kiedy synek miał roczek zaczął mieć coraz gorszą skórę na plecach. Nie wiedzieliśmy co jest powodem choć bardzo ostrożnie rozszerzaliśmy mu dietę. Dermatolog dała mu kremy, jeden ze sterydem, ale nic nie pomogło. Co prawda trochę zbladło po sterydzie, ale nadal się utrzymywało. Po miesiącu było coraz gorzej, aż przeniosło się na twarz pod okiem.
    W końcu odkryliśmy (aż wstyd mi się przyznać, że tego nie zauważyliśmy mimo dokładnego czytania etykiet). W trakcie testowania indyka dawaliśmy najczęściej Hippa (razem z ziemniakami i dynią), ale od czasu do czasu dawaliśmy Gerbera. No i niestety ten drugi miał w składzie skrobię kukurydzianą. Ponieważ raz dawaliśmy tak, a raz tak (ponieważ myśleliśmy już że indyk w tych postaciach jest pewien) zatem tym trudniej było wykryć. Czasami była poprawa, a potem znowu pogorszenie.
    Co najważniejsze, to że po tym odkryciu i zaprzestaniu dawania ferelnych słojeczków skóra w kilka dni wyraźnie się poprawiła. Żadne maście wcześniej tego nie osiągnęły!
    Mam nadzieję, że może Ci pomogą coś moje doświadczenia. Jeszcze tylko Ci powiem, że pediatra mojego synka (jeden z niewielu lekarzy którym ufam) zna dzieci, które do 3 lat były tylko na specjalnym mleku Nutrmigenie i są teraz zdrowe (mają już około 9 lat).
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w poszukiwaniach i w walce :o)))
  • oliwia244 22.02.12, 22:34
    jej... serce mi pękło
    moje dziecko wyglądało 2 lata temu tak samo.
    nieustający świąd, spanie po 3-4h dziennie. nikt kto tego nie przeżył nie zrozumie.
    całym sercem życzę sił, wytrwałości i dotarcia do właściwej drogi.
    a dla każdego jest inna.
    ja bałam się sterydów bo musiałybyśmy być na nich przewlekle.
    pomogła nam dieta i homeopatia.
    --
    Martynka 01.08.2004 i Gabrysia 27.02.2006
  • ania_irlandia 25.02.12, 22:09
    Czesc dziewczyny smile
    Pisze do Was znowu ze zwieszona glowa sad 2 dni temu zadzwonila do mnie nasza lekarka - dostala wyniki krwi (bez celiakii i panela pediatrycznego - to za 3 tyg) z informacja, ze wyniki sa dobre. Czyli uboga dieta na razie daje rade - to dobrze.
    Zalecila nam skonsultowac sie z inna pediatra-alergolog i dzis wlasnie u niej bylismy. Konsultacja miala dotyczyc min. testow platkowych, ktora owa doktorka wykonuje.
    Po pierwsze: mimo iz stan malej sie polepszyl (skora po Protopicu) to nie kwalifikuje sie ona do przeprowadzenia testu. Kazala nam sie zglosic jak plecy beda ladne, testy trwaja 5 dni i przez ten okres ma byc dobrze - u nas nierealne sad
    Po drugie: zmienila nam Zyrtec na Xyzal, przynajmniej przez 3 do 6 miesiecy sad Jakie macie doswiadczenia z tym lekiem?
    Po trzecie: mleko - Pepti 2 - odpowiednik naszego Bebilonu Pepti 2, kazala kupowac tu w Irlandii, na moja uwage, ze moze byc w nim lecytyna sojowa (mala uczulona na soje), stwierdzila, ze jest to taka postac soi, ktora nie uczula.
    Po czwarte: kazala uzywac Protopic-u raz dziennie przez miesiac, mam nadzieje, ze jest on tak bezpieczny jak go zachwalaja, ale powiedzcie dziewczyny co myslicie, kazdy lek ma swoje uboczne skutki przeciez.
    Po piate: dala nam jakies wskazowki co do diety, np. owsianka raz w tygodniu tylko, bo wyplukuje wapn (?) - nie wiedzialam, glownie polecila ryz i to co juz wiemy, kazala odstawic pszenice (bardzo ogolnikowo mowila).
    Po szoste: stwierdzila, ze mala wyglada nieciekawie i powiedziala cos w stylu, ze dzieci kolo 2-3 lat zazwyczaj wyrastaja, ale ona nie sadzi, ze u nas tak bedzie - moze w wieku nastoletnim, kiedy hormony przeprogramowuja wszystko.
    Po siodme: nie polecila testow MRT - wiec juz sama nie wiem.

    Nie nastroilo mnie to jakos pozytywnie, stan malej mimo, ze ostatnio lepszy, nie jest dobry - najgorsze jest jej drapanie. Ostatnia nocka np. : sen przeplatany z placzem do 6tej rano (byla kolej mojego meza, bo ja dzis bylam w pracy). Czarno to widze, staramy sie jak mozemy, ale efektow znaczacych to nie przynosi sad
  • oliwia244 26.02.12, 10:42
    mojej córce też lekarze nie wróżyli poprawy, stan miałysmy podobny do Waszego.
    tymczasem kończy 6 lat i jest duża poprawa choć do pięknej skóry jeszcze mamy daleko.
    też za najgorsze uznaję to drapanie.
    życzę abyście znaleźli właściwą drogę jak najszybciej.
    --
    Martynka 01.08.2004 i Gabrysia 27.02.2006
  • monika450 26.02.12, 23:22
    Ja to już Aniu nie wiem co napisać aby dodać otuchy. Szukaj dalej, konsultuj. Poszukaj może metod alternatywnych. Ja ostatnio słyszałam ze biorezonans jest skuteczny ale nie próbowałam. Znajomi odczulają swoje dziecko tą metodą i są zadowoleni z efektów. Też się nad tym zastanawiam. Najbliżej mam biorezonans w Białymstoku.
    U nas ostre zapalenie gardła teraz i totalne pogorszenie skóry plus opuchnięte powieki (jak miś panda). Zastanawia mnie to bo dokładnie miesiąc temu też zapalenie gardła. Przeczytałam jakiś artykuł o pasożytach i cykliczności zachorowań. W grudniu podałam jej pyrantelum i była poprawa więc teraz chcę się wybrać do lekarza i zażądać przeleczenia na pasożyty całej rodziny.
  • aleksandra1977 27.02.12, 13:23
    Kurcze... smutne jest to, co piszesz.
    Xyzal stosujemy, a raczej stosowalismy jakis czas temu i to z bardzo dobrym skutkiem. Dzialal skuteczniej niz zyrtec. U nas sie sprawdzil.
    My teraz jestesmy na etapie takim, ze odstawilam wszystkie emolienty z apteki i od przeszlo 2 tygodni do smarowania calego ciala corki uzywam mieszanki 1:1 dwoch olejow perilla i arganowego. Skora wreszcie zaczyna sie wygladzac i goic sie. Smie twierdzic, ze trafiona dieta to jedno, co sprawia, ze sa oczekiwane efekty, a walka z gronkowcem/grzybami na skorze i pasozytami, to drugie. Raz dziennie uzywamy rowniez maki ziemniaczanej do obsypywania ciala dziecka. Skora mojej corki nabiera wreszcie normalnego koloru. tzn. przestaje byc sucha, "papierowa" i robi sie mila, elastyczna w dotyku. Nie chce chwalic dnia przed zachodem slonca, ale pozytywny efekt jest widoczny. Do tej pory zaden powszechnie dostepny emolient nie dal takich rezultatow.
    Od 2 miesiecy nie pije zadnego mleka. Zamiast tego napoj owsiany lub ryzowy, a ostatnio nawet orkiszowy.
    Aniu, piszesz, ze z Twoja corka jest lepiej, ale nadal sie drapie. Czyli gdzie jest lepiej?
    Podejmij jakies radykalne kroki odnosnie diety. Efekty z dnia na dzien tez nie beda widoczne, bo wszystko wymaga czasu i cierpliwosci.

    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • domisar 27.02.12, 09:54
    Aniu – napiszę Ci jakie rady ja dostałam na dzień dobry od bardzo dobrego alergologa. Byłam u tak wielu lekarzy, że przestałam już liczyć. Pozwól, że pominę historię tych wizyt i zalecenia – włos się na głowie jeży. W końcu trafiłam do dobrego i podzielę się z Tobą radami jakie od niego otrzymałam. Skorzystaj z mojego doświadczenia. Są to żelazne zasady, które trzeba wdrożyć przy małym alergiku (nie wiem, czy wiesz o tym, czy nie, ale napiszę). Na początku napisałaś, że dziecko uczulone jest na kurze i pleśnie.

    Otoczenie dziecka:
    Podstawową zasadą jest likwidacja rezerwuarów kurzu: dywanów, kap, narzut, pokrowców, kotar, zasłon, tapicerowanych mebli, suszonych kwiatów - generalnie wszystkich przedmiotów, których nie można wyprać, przetrzeć mokrą szmatką, lub opłukać bieżącą wodą. Podłogę przecierać najlepiej raz dziennie mopem.
    Prać koce, pościele raz w tygodniu.
    Trzeba regularnie odkurzać i trzepać materac, na którym się śpi.
    Wietrzyć mieszkanie.
    Temperatura nie powinna przekraczać 19C

    Pielęgnacja dziecka:
    Zanim wytoczy się całą artylerię emolientów, trzeba mieć pewność, który dziecku służy. Ja posłuchałam lekarzy nakupiłam emolientów, które zamieniły piękną skórę mojego dziecka w czerwony, chropowaty strup. Emolienty tez uczulają!
    Kąp dziecko w czystej wodzie (jak raz czy 2 nie użyjesz środka myjącego nic się nie stanie) potem spróbuj szare mydło.
    Po kąpieli dotykaj dziecko ręcznikiem, nie wycieraj (pocieraj).
    Do nawilżania i natłuszczania kup masło shea (podstawowy składnik wielu emolientów i kremów).
    Ubranka pierz w płatkach mydlanych i płucz dwukrotnie (detergenty w proszkach dla dzieci też uczulają)
    Dziecko ubieraj w białe body bawełniane. Wszystko przy ciele powinno być białe (barwniki używane do farbowania tkanin uczulają)

    Powyższe zasady są bardzo istotne, pomoże ci to wykluczyć potencjalne źródła złego stanu skóry twojego dzieciątka. Bo może być tak, że po prostu kręcisz się w kółko, bo raz to wina kremu albo proszku lub po prostu kurzu, a innym razem skórę pogarsza dieta… Musisz doprowadzić do tego, by sytuacja była możliwe jak najbardziej jasna.

    Dieta:
    Nie ma uniwersalnej diety dla każdego alergika, bo każdego uczula co innego. Ja napiszę ci przykładowy jadłospis, składający się z najrzadziej uczulających pokarmów. U mnie to wszystko było wprowadzane pojedynczo, od podstaw. Moja córka je tak już od roku. Oczywiście je już dużo więcej, bo stopniowo się rozrasta dieta, ale to była baza. Twoje dzieciątko jest już na tyle duże, że trzeba to zrobić ciut inaczej. Zaletą tej diety jest to, że składniki powtarzają się co 3 dni. Bo może być tak, że twoje dziecko jest uczulone np. na brokuł. Ale ponieważ będzie go jadło co 3 dni, to powinnas to wyłapać.

    I
    śniadanie: kasza jaglana + pieczony owoc + oliwa z oliwek (1 łyżeczka)
    obiad: bataty + dynia + brokuł + kurczak + olej lniany
    bataty + fasolka szparagowa + kurczak + olej lniany
    podwieczorek: pieczony owoc + kasza jaglana
    kolacja: mleko przed snem

    II
    śniadanie: ryż + pieczony owoc + oliwa z oliwek
    obiad: kasza gryczana + burak + królik + olej lniany
    kasza gryczana + kalafior + królik + olej lniany
    podwieczorek: pieczony owoc + ryż
    kolacja: mleko przed snem

    III
    śniadanie: amarantus + pieczony owoc + oliwa z oliwek
    obiad: bataty + cukinia + indyk + olej lniany
    bataty + kapusta + indyk + olej lniany
    podwieczorek: pieczony owoc + amarantus (jako dodatek)
    kolacja: mleko przed snem

    *pieczony owoc – u nas jabłko, gruszka, śliwka – ale odradzam na początek, bezpieczniejsze są:
    arbuz, melon, borówki amerykańskie, czarne jagody, porzeczki, agrest, winogrona, awokado, mango, liczi

    Ja wszystko gotuję od podstaw - nawet kaszki. Gotowe porcje wkładam w słoiczki i mrożę zapas na cały tydzień. Wieczorem wyciągam z zamrażalki, rano wkładam do podgrzewacza i gotowe. Kaszki na śniadanie (z kaszy jaglanej, amarantusa i ryżu) gotuję do rozgotowania, potem miksuję.

    Moje dziecko porcję obiadową je 3 razy (3x150g). Jako przekąskę ma chrupki. Pije wyłącznie wodę. I nic innego w jej buzi nie ma prawa się znaleźć. Jestem bezwzględna i rygorystyczna w tym temacie wink Ale warto – naprawdę warto.

    Będzie ciężko to wszystko zrobić… ale innej rady nie ma. Smarowanie sterydami, to nie jest leczenie. To maskowanie objawów. Dzieciątko ma fatalna skórę i na pewno cierpi. Nie ma już czasu ani miejsca na kompromisy i półśrodki. Prawda jest taka, że pomóc jej możesz tylko Ty. Nikt inny. Zresztą sama się przekonasz jak jeszcze odwiedzisz kilku lekarzy…

    A – jeszcze kwestia mleka – moja pije Elecare, bo jest bardzo uczulona na mleko krowie. Pepti i Nutramigen jej nie służył. Może twoje dziecko powinno pic tez mieszankę elementarną. Ja bym tak zrobiła. Spróbuj wprowadzić w życie to co ci napisałam, na jakies 2-3 tygodnie. Do stracenia nie masz nic, a do zyskania – zdrowie dziecka.

    Aaaa, wszystkie owoce i warzywa z eko sklepów, bo chemia w żywności też uczula!
    Unikaj gotowych soczków i słoiczkowych dań obiadowych (jest tam zbyt wiele składników)
    Niech dziecko pije wodę przegotowaną i ewentualnie herbatę Roibos.

    Jeśli się dziecku poprawi, czego życzę Ci z całego serca. Możesz stopniowo popuszczać pasa – ale wszystko pojedynczo i raz w tygodniu. Sama zdecydujesz, czy wolisz najpierw wprowadzić balsam do ciała, czy też kolejne warzywo lub owoc.

    Powodzenia
  • aleksandra1977 27.02.12, 11:14
    Domisar, bardzo fajnie to napisalas.
    Dodam jeszcze jedno odnosnie kaszy jaglanej: jest polecana (i czesto podawana) alergikom, ma wlasciwosci rozgrzewajace, jednak tez nie nalezy z nia przesadzac, bo jest rowniez sluzotworcza i moze nasilac dolegliwosci ze strony ukladu oddechowego (katar, kaszel).
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • ania_irlandia 28.02.12, 02:33
    Czesc Dziewczyny, Domisar, dzieki za Twoj czas, post rzeczywiscie podsumowujacy i ujmuje podstawowe zasady "obchodzenia sie z alergikiem".
    Mniej wiecej chyba stosujemy sie do wszystkiego, mniej, bo: mamy dywany w pokoju dziewczynek, ale raz: w ciagu dnia dziewczyny tam sie raczej nie bawia, a dwa: ostatnio potraktowalismy go proszkiem przeciwroztoczowym. Musimy bardziej zwrocic uwage na kolory ubranek, ale przewaznie mala jest na bialo, ma ze 3 pary spodenek i 4 golfy i tak w kolko sobie chodzi. Jesli chodzi o diete to tez w skrocie: mala je tylko pewne produkty (pisalam wczesniej), oczywiscie zadnych soczkow, sloiczkow, gotowcow (z wyjatkiem wafli ryzowych) - od stycznia wszystko notujemy, byl okres, ze wyeliminowalismy owoce, ale teraz znow wrocilismy do jagodek i gruszki. Wydaje mi sie, ze jestesmy konsekwentni. Tylko mimo restrykcyjnej diety poprawy wyraznej nie ma sad
    Aleksandra, pisalam - w istocie - ze jest lepiej, ale rzeczywiscie chyba nie bardzo: dalej ja swedzi sad Po 5 dniach Protopic-u 2X dziennie, 3 dni przerwy i od soboty Protopic 1x dziennie, dzis mala znow w plamach czerwonych. Nie wiem czy to ma jakis wplyw, ale od wczoraj mala jest przeziebiona - dzis z temperatura.
    Dzis tez pierwszy dzien Xyzal-u.
    Oczywiscie jestesmy bardzo zdyscyplinowani, wpadki nam sie chyba nie zdarzaja.
    Ja tu sobie pochipuje troszke, w takich momentach staram sie myslec o pozytywnych sprawach np. ze dzis i jutro ja jestem w domu, potem maz (pracujemy na zmiany) i mala moze ciagle sobie byc z nami i na raczkach - widze, ze bardzo tego potrzebuje.
    Monia, przykra sprawa z tym waszym zapaleniem gardla, czy u was jest tak, ze jak mala choruje to zmiany skorne sa gorsze? U nas w trakcie choroby chyba zawsze troszke lepiej ze skorka - dzis tylko inaczej: na minus. A co do pasozytow, to co myslisz o tym calym balsamie kapucynskim? Mi dzis kolezanka go przywiozla, ale ostatnio alergolog stanowczo byla przeciw ze wzgledu na zawartosc alkoholu.
  • monika450 28.02.12, 09:07
    Ania pytasz co sądzę o balsamie kapucyńskim, to odpowiem Tobie że ja przeprowadziłam kurację tym balsamem. Zrobiłam tak, że dziecko brało przez 3 tygodnie 2 x dziennie 25 kropel (bo waży 25 kg) później zrobiłam tydzień przerwy i zaczęłam podawać ponownie ale po tygodniu stosowania dziecko zachorowało na to nieszczęsne gardło i przestałam podawać, ale choruje w tej chwili inaczej niż zawsze. Rano i wieczorem ma bardzo wysoką gorączkę i pomimo 4 dnia na antybiotyku nadal gorączkuje. ja na twoim miejscu zadzwoniłabym do kapucynów przed rozpoczęciem kuracji i dopytała po pierwsze o skład i dawkowanie o możliwe skutki uboczne i interakcje z innymi lekami. Twoja mała jest o wiele młodsza od mojej prawie 7 latki. Ja bym ostrożnie podeszła do tego specyfiku przy tak małym dziecku. Druga sprawa mała może tego najnormalniej w świecie nie łyknąć bo to paskudztwo w smaku - nie znam gorszego smaku na świecie.
    Co do drugiego pytania o stan skóry to w trakcie choroby a szczególnie gorączki zaostrzył się AZS szczególnie na twarzy, natomiast plecy i brzuch ładnie się wyczyściły. Zero plam i placków swędzących.Natomiast powieki, policzki, broda i szyja to czerwony swędzący placek i ręce od łokci do dłoni.

    Ania a ty masz dostęp do wyników badań córki czy tylko twój lekarz?
  • monika450 28.02.12, 09:16
    Aha miałam ci napisać że ostatnio znalazłam nowy sposób na swędzącą skórę - kąpiel z dodatkiem pół szklanki sody oczyszczonej.
  • domisar 28.02.12, 09:54
    Ania… wiem, ze robisz wszystko co w Twojej mocy, by pomóc dziecku. Ale musisz poczynić inne kroki, bo alergia Twojego dziecka wymknęła ci się z pod kontroli. Dziecko się drapie, bo jego skóra to wielka rana. Te wszystkie smarowidła, nie załatwiają sprawy. Wiem, to potwornie trudne. Ale musisz szukać dalej przyczyny. Piszesz, że dziecko jest na rygorystycznej diecie, ale wygląda na to, że akurat ta dieta jest dla niego nieodpowiednia. Musisz ją zmienić. Nie sądzę, by dziecko było uczulone na wszystko. Na pewno jest grupa produktów, która nie będzie go uczulała – musisz je znaleźć. Napisz mi wszystko co dziecko zjada i pije.
    Czy jesteś pewna choć 1 produktu? Czy mleko, które pije dziecko jest dla niego idealne?
    Z alergikiem trzeba postępować bardzo ostrożnie. Powinno być tak, że dziecku należałoby najpierw dobrać mleko. Jak na mleku jest wszystko w porządku, to wprowadza się dopiero kolejne produkty. A jeśli dziecko pije wyłącznie mleko, a skóra nadal zła, to szuka się przyczyny w otoczeniu… Twoje dziecko jest zbyt duże by pić samo mleko. Więc nie ma już mowy o testowaniu, tylko najlepiej od razu sięgnąć po mieszankę elementarną – Elecare, Neocate. U nas te mieszanki są potwornie drogie, zapytaj lekarza jak wygląda u was z refundacją.
    Dziecko jest uczulone na kurz – musisz w tym wypadku bezwzględnie trzymać się zasad, które ci podałam w poprzednim poście. Żadnych odstępstw. Wyrzuć ten dywan. To siedlisko brudu i kurzu. Nawet gdybyś czyściła go codziennie, to i tak będzie brudny. Posadzkę z płytek czy parkiety należy przecierać codziennie na mokro, bo non stop gromadzi się na niej kurz, a co dopiero w tym dywanie. Środek na roztocza – to chemia, która w tym dywanie zostaje i może drażnić skórę bawiącego się na nim dziecka, albo ulatnia się i jest w powietrzu (zapach perfum uczula!, więc chemikalia też)
    Musisz przemyśleć wszystko i znaleźć jakieś rozwiązanie.
    Tak naprawdę powinnaś zacząć od zera.
    Wszystkie płyny do kapieli, szampony, kremy, balsamy, powinny być przetestowane zanim będziesz ich używała. Bo może jakiś emolient niszczy skórę dziecka. Dlatego pisałam o maśle shea. Ma właściwości nawilżające i natłuszczające i jest tanie. A co najważniejsze to 1 składnik. Zwróć uwagę na skład wszystkich kosmetyków, które uzywasz do pielęgnacji dziecka. Spisz sobie to wszystko na kartkę, wyjdzie w sumie kilkadziesiąt pozycji - który uczula? Niemożliwe do ustalenia.
    Musisz szukać, kombinować, innej rady nie ma. I nieprawdą jest co Ci któras z lekarek powiedziała, że dziecko będzie tak wyglądało, aż do okresu dojrzewania, że hormony wszystko zmienią. Nic nie zmienią. Tak jak nieprawdą jest to, że z alergii się wyrasta. Jeśli wyeliminujesz z otoczenia dziecka wszystkie alergeny skóra sama się wygoi… Przed Toba długa i ciążka droga (wiem, bo sama nią idę). Ale najgorszy jest ten 1 etap. Potem będzie już z górki wink Bo najważniejsz to zapanować nad sytuacją.
  • ania_irlandia 29.02.12, 22:47
    W koncu udaje mi sie cos dopisac, wczoraj mala na rekach non stop i razem poszlysmy do lozka, wiec z wieczoru nici, dzis nawal pracy.
    Tutaj monia jest link do badan krwi - mam je ja:
    picasaweb.google.com/116575307102463606399/BadaniaKrwiLuty2012
    Wszystko w normie, choc raczej w dolnych granicach - lekarka nie jest zaniepokojona, wiec i my nie panikujemy. O sodzie mialam poczytac juz w tamtym tyg. bo pewna litwinka cos mi wspominala, ale tego nie zrobilam, wiesz, nie kapiemy malej, probowalismy pare razy w tych owsianych, ale kapiel sama w sobie troche ja podraznia, wiec myje ja szmatka w przegotowanej wodzie, by nie zanurzac skory.
    Domisar, piszesz, zebym zaczela wszystko od zera, ale chyba mamy juz pare istotnych kwestii ustawionych, wiec tak od poczatku to znowu nie bedzie wink
    Co do mleka to zmienilismy wczoraj na Neocyte - zobaczymy jak bedzie. Teoretycznie bezpieczniej niz na pepti. Mleko potwornie drogie 43E jedna puszeczka, ale jest dobrze, bo tu w Irlandii funkcjonuje system Drug Payment Scheme polegajacy na tym, ze jest limit na rodzinke 130E, na leki z recepty i po przekroczeniu tej kwoty nic sie nie placi, czyli koszt mleka 10 puszek na miesiac i protopicu (mam recepte na 120g, wiec spoooro) i pewnych podstawowych elmolientow nam odpada. Dopiero teraz alergolog nam o tym wspomniala, wczesniej cos mi sie obilo o uszy, ale nie sadzilam, ze bedziemy z tego korzystac.
    Co do diety to juz chyba w drugim moim poscie pisalam, z braku czasu polece szybko:
    SNIADANIE: owsianka, kasza + gruszka - wariacje
    PRZEGRYZKA: jagodki, suszone morele - te brzydkie, ostatnio gruszka, wafle ryzowe
    OBIAD: indyk/jagniecina, kasze lub ryz, zupy brokulowe, szpinakowe PRZYPRAWY: tylko sol
    PRZEGRYZKA: to co wyzej
    KOLACJA: jakas kasza, owocek (z tym, ze byl okres gdy mala przez ponad 2 tyg. owocow nie jadla)
    W miedzyczasie mleko, przed drzemka i przed snem, czasem sama o nie sie dopomina w ciagu dnia.
    Kremy, ktorych uzywamy:
    DIPROBASE i EPADERM wymiennie co pare dni
    PROTOPIC teraz 1x dziennie
    Kapiemy, tzn. obmywamy w wodzie tylko, juz nawet oilatum porzucilismy.
    Moze to rzeczywiscie cos prostego co ja ciagle przeaczam wink Piszesz mi domisar, ze powinnam przemyslec wszystko i znalezc jakies rozwiazanie, ale wydaje mi sie, ze mi juz trudno zlapac jakis dystansik do tego wszystkiego, a myslec - mysle non stop, obracam wszystko dookola w mojej glowie. A tu nic, dzis mala tak sie prezentowala sad
    picasaweb.google.com/116575307102463606399/29Lutego2012#
    Dalej zreszta jest na nogach, bo bardzo sie zaczela drapac w lozku, wiec dalismy spokoj na chwile z usypianiem. Humorek jej dalej dopisuje - to trzeba przyznac wink Teraz sie wydurnia obok wink
  • klaramama-to-ja 01.03.12, 07:36
    A czy sprawdzaliście pasożyty? Szczególnie owsiki? Nie pamiętam tego.
    Mój syn miał taką wysypkę właśnie przy owsikach (u nas na początku nadgarstki, potem zaczęło się rozszerzać na całe ręce).
  • ania_irlandia 01.03.12, 08:12
    Hej klaramama, pazozyty sprawdzone - nie ma nic. Owsikow tez - dopytalam dokladnie czy to wyszlo w badaniu i nie wyszlo, mala miala stwierdzone tylko jakies grzybki - niski poziom, ktory jest ok dla zdrowego czleka, ale lekarka zapisala jej MYCOSTATIN - juz jestesmy po kuracji.

    Oj ciezka noc za nami sad Chyba ja cialko az bolalo, a nie swedzialo tylko, bo sie darla w nieboglosy - posciel dzis zmieniona, biala, przed snem mala umyta i posmarowana protopic-iem, a gdzies po 2 godzinkach snu - i tak z drapaniem - mala sie obudzila i plakala jakby ja cos bolalo sad NIe wiedzielismy co jest grane, bo dzien nie byl taki zly jesli chodzi o drapanie, stan skory (na zdjeciach wyzej) nieciekawy.
    Domisar, zapytalas mnie czy jest choc 1 produkt, ktorego jestem pewna. Nie wiem sad Teraz mala je tylko pare rzeczy, a nie ma poprawy. Wczoraj maz dal jej na obiad indyka, ktorego jada prawie codziennie i nigdy nie bylo reakcji, a tym razem po jakims czasie zaczela sie drapac. Ja tak mialam z burakiem, ktorego kiedys jadla i bylo w miare, a ostatnio jak jej zrobilam zupke to na raczkach pojawily sie swedzace plamy i ja odczytalam, ze to wlasnie po buraczku.
  • domisar 01.03.12, 10:21
    Co do menu.
    Spróbuj zatem odrzucić kasze glutenowe - owsianka, kasza jęczmienna, kaszka manna (nie wiem czy podajesz to dziecku, bo piszesz ogólnie kasze) a zastąp je:
    - kasza jaglana - ugotowana i zmiksowana ma konsystencje kaszki manny, super nadaje się na sniadanko, wystarczy dodac owocki i jest pyszna)
    - kasza gryczana - na obiad, możesz podac na sypko, lub np. wymieszac z warzywami (brokuł, kalafior, szpinak, dynia) i podsmażyć - wyjdą takie ala kotleciki
    - quinoa - jako płatki quinoa, świetne na kolację i śniadanie
    - amarantus - płatki, jw
    Bo tak sobie myslę, że to może byc uczulenie na gluten.
    Odstaw na jakis czas również gruszkę, morelę (nie piszesz nic o jabłku, domyślam się, że skoro nie je jabłka, to pewnie coś nie tak było, a ww owoce, to ta sama rodzina - należy do nich jeszcze śliwki i morele; a poza tym jabłko to najczęściej uczulajacy owoc z tych "najbezpieczniejszych") i zastąp je poniższymi: arbuz, melon, borówki amerykańskie, czarne jagody, porzeczki, agrest, awokado, mango, liczi
    Suszone owoce też nie wskazane.
    Dobrze, że zmieniłaś mleko. Przynajmniej ten produkt nie będzie zaciemniał sprawy.
    A propos protopicu - ostatnio mi wyszło jakies małe uczulenie na twarzy, w sumie mały plac (miałam to jakis czas temu) i posmarowałam wieczorem protopiciem właśnie - w nocy myślałam , że się zadrapię, swędziało i piekło bardzo. Także może malutka się drapie, bo ją ten protopic podraznia - a nie wiem, czy czasem nie jest tak, że przy nadkażeniach np. grzybami i bakteriami nie mozna go uzywać - przeczytaj ulotkę. Wiesz co, ja od naszego alergologa dostałam taką specjalna maść robioną - w razie czego. Nigdy jej nie uzyłam. Stoi sobie w lodówce. Jest to mieszanka sterydu i jeszcze kilku składników. Ale tego sterydu jest tyle co kot napłakał. A cały specyfik ma właściwości przeciwgrzybiczne, przeciwbakteryjne no i oczywiście likwiduje zmiany skórne po uczuleniu. Tubka to 200g - więc sporo tego, a kosztuje grosze. Jesli chcesz to podaj mi priva, przeslę ci skład tej maści, poprosisz alergologa o receptę. Bo bardzo prawdopodobne jest, że córeczka ma tą skórę nadkażoną, a żeby mogła się wygoić, to trzeba ją wyleczyć.
  • ania_irlandia 01.03.12, 10:46
    Dzieki Domisar smile Tak sobie myslalam i mala dostala jablko wieczorem - pol surowego, wiec to pewnie nie pomoglo. Jablek nie jadala juz dluzsza chwile, bo jak piszesz sa wyzszego ryzyka.
    Dzieki za porade, pojdziemy tym tropem antyglutenowym i zobaczymy co bedzie. Nie moge tutaj dostac amarantusa niestety sad Ale reszte mamy w domu smile
    Co do protopic-u, nie wiem czy to dzisiejsza nocka to jego sprawka, ale cos mala pieklo i swedzialo na pewno. Chyba bede go aplikowac tak z 5-4 godzinki przed snem, a nie tuz przed jak zalecila alergolog. Nie powinno sie go uzywac przy nadkazaniu - co kiedys juz pisala alabama.
    Dziewczyny, jak to sprawdzic czy skorka jest nadkazona bakteriami i grzybami? Czy to na wyglad, ze sie slimaczy? Czy sa jakies testy na to? Ostatnio jak pytalam o gronkowca to lekarka powiedziala, ze to nie to - analizujac tylko wyglad podraznien.
    Domisar, moze poprosze o przepis na ta masc, moj mail to anna.walczak@inbox.com - jesli bedziesz miala chwilke. Tez mielismy jakis czas temu robiony specyfik, byl ok, choc nigdy nie bylo idealnie. Tak czy siak i tak bede musiala z tym poczekac, bo tutaj nie robia zadnych masci.
  • domisar 01.03.12, 11:05
    Na wygląd nic nie sprawdzisz - trzeba zrobić posiew. Idź do labolatorium w miare szybko i niech pobiorą próbki do posiewu. To nie muszą być wcale sączące się rany. Gronkowiec np. pojawia sie na zbyt przesuszonej skórze, na zmianach suchych, łuszczących się - dlatego między innymi alergolodzy każą używać emolientów czy tez innych specyfików, by tą skórę natłuścić. A jak dodatkowo dziecko rozdrapuje taką skórę i robia się rany, to już jest raj dla bakterii. Sprawdź to - sama dla siebie. A lekarka na oko nie jest w stanie ocenić zmian. My dostałyśmy te masci robione poniewaz córka dostała wysypkę po emoliencie. Ale była o wiele delikatniejsza, niż to co ma twoja córka, a nasza lekarka powiedziała, że zapisuje nam ten specyfik, bo te zmiany mogły się nadkazić...
  • ania_irlandia 01.03.12, 11:11
    Ano dobra, to zadzwonie i sie doinformuje, gdzie mozna takowe zrobic. Troche tu kiepsko z takimi badaniami, ale moze gdzies robia. DZieki.
  • ania_irlandia 01.03.12, 11:22
    Nie robia tu takich badan, ani posiew ani wymaz sad Podobno nie ma tez sensu nigdzie wysylac, bo bakterie moga zgniac lub sie namnozyc: badanie niewiarydogne. W poniedzialek mamy wizyte u lekarki i musi ona sprawdzic czy w szpitalu by zrobili, ale nie praktykuja tu badan na tle alergicznym, jedynie jakies ropne wypryski sad
  • domisar 01.03.12, 12:06
    Oni nie maja zrobić "badań na tle alergicznym". Mają sprawdzić, czy skóra nie jest nadkażona. Ja jestem daleka od pobytów szpitalnych - ale skoro nie ma innego wyjścia. Skórę trzeba zaleczyć. Nie może być tak, że ty smarujesz ją codziennie protopickiem, a efektow brak. Wiele mam pisze, że po posmarowaniu sterydem czy innnym specyfikiem skóra się poprawia, a po kilku dniach znów powracają zmiany (bo np. nadal coś w diecie i otoczeniu uczula dziecko). Ale poprawa jest. Czy u Twojej małej po kuracji mascią skóra jest w porzadku? Bo jesli wciąż jest źle - to znaczy, że problemem nie są wyłącznie zmiany skóry na tle alergicznym. Ja ci powiem jak u mnie zadziałał protopic - posmarowałam sobię tą czerwona, suchą, łuszczacą się plamę - 2 dni później skóra zrobiła się blada i gładka... za kilka dni mi to wróciło (ale to nieistotne). Ale efekt działania leku był.
  • aleksandra1977 01.03.12, 12:12
    Aniu, rowniez przychylam sie do sugestii kolezanek o odstawieniu glutenu.
    Nie znam specyfiku, ktorym smarujesz Mala, ale skoro poprzedniczka pisze, ze sama wyprobowala i miala znaczny dyskomfort, to, byc moze, wlasnie po posmarowaniu nasila sie swiad u dziecka...? Kurcze, bardzo denerwujace jest to drazenie tematu, doszukiwania sie jakiejs pierdoly, ktora potrafi niezle utrudnic zycie. Takie bladzenie we mgle.
    A moze mialabys mozliwosc przyjechania do Polski z corka i tu pojscia do alergologa, z tym, co juz macie zrobione, przebadane, z wynikami? Moze, jesli ktos spojrzalby na to z innej perspektywy niz taka, ze leczy sie objawy bez okreslenia przyczyny, to sytuacja by sie zmienila? Robisz naprawde bardzo duzo, by pomoc dziecku - rozumiem Twoje stawanie na glowie, wszelkimi mozliwymi sposobami - rowniez, kilka miesiecy temu, bylam, jak mi sie wydawalo, w sytuacji bez wyjscia.
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • ania_irlandia 01.03.12, 12:32
    Jeszcze zostala mi jedna klinika polecona przez lekarke - maja do mnie oddzwonic, ale oni po prostu nie wykonuja tu takich badan sad Kupke wysylalam do Anglii.
    Co do przylotu do PL, to rozwazam taka opcje, ale najwczesniej w kwietniu lub maju - teraz po prostu nie wyrwe sie z pracy i musze tez dograc starsza corke i pare innych spraw.
    Dziewczyny jesli ktoras w Was jest ze Slaska, moze podacie mi namiary na lekarza badz laboratorium, gdzie warto by wykonac jakies testy czy zasiegnac porady.
    Niestety Warszawa, ze wzgledow logistycznych nie wchodzi w gre, choc wiem, ze niektore z Was tam maja swoich lekarzy. Nawet ostatnio znajoma znajomej namawiala mnie bym koniecznie sie tam udala do jakiejs, nawet nie wiem czy lekarki co to ziolkami leczy (Małgorzata Dalecka moze ktos slyszal?). Tam tez mozna wykonac te testy MRT, choc ostatnio alergolog mi je odradzila. Sama nie wiem.... sad
  • domisar 01.03.12, 12:51
    Ja jestem z Poznania, a do alergologa jeżdżę 300km do Warszawy. Bardzo długo szukałam lekarza, który zna się tak dobrze na rzeczy jak ona. Jeśli już będziesz się tłukła do Polski, to szkoda, bys poszła do byle kogo. Musisz iść do lekarza - prawdziwego lekarza, a nie do kolejnego konowała. Ja jestem bardzo zadowolona ze współpracy z moją lekarką. A najbardziej zadziwia mnie w niej to, że ona spojrzała na plecy mojego dziecka i powiedziała - to nie jest od jedzenia - i miała rację! (a ja przez 2 miesiące robiłam rewolucje w diecie córki, bo byłam przekonana, że to na bank cos z jedzenia, bo w jej otoczeniu nic sie nie zmieniło... a tu uczulił emolient, którego stosowałam juz od kilku tygodni - najpierw były pojedyncze krostki, potem coraz więcej, potem zlały sie w plamy, a potem skóra wyglądała jak poparzona) Także potrzebujesz fachowca. Musisz trafić w dobre ręce, do kogos kto zaprowadzi cię na własciwą ścieżkę.
  • sunrajzzz 01.03.12, 12:55
    Domisar, a czy mogłabyś podać na priv namiary na swoją lekarkę? Od kilku tygodni szukam w Warszawie dobrego alergologa dla mojego synka.
  • ania_irlandia 01.03.12, 13:05
    Agus, tylko sie wytlumacze z tego mojego "zapomnialam" wszystko notujemy, zeby nie bylo wink Tylko po ciezkiej nocy, gdzie nie kontaktowalismy logicznie, przyszlam rano do pracy i przeanalizowalam raz jeszcze. Jablko podane swiadomie, ale kontynuacji jablka nie bedzie.
    Co do jedzenia to jestesmy konsekwenti, ale ciezko mi nawet jakos ustawic ta diete jak nigdy nie jest dobrze sad Ale trzymamy reke na pulsie dokladnie od stycznia, wczesniej to raczej na oko postepowalismy z dieta. Cos juz powinno sie klarowac. Chyba, ze jest cos co jest zbyt oczywiste by to dostrzec - jeszcze musimy przetestowac ten gluten, a raczej jego wycofanie.
    W tamtym roku mala jadla wszystko bez produktow alergicznych, ktore wyszly w testach i nie bylo tak zle - miewala lepsze dni. Nawet scenariusz nocek byl taki: ze pierwsze 3-4 godziny przesypiala, a potem budzila sie i drapala i zapadala w sen i tak w kolko. Teraz jedno z nas jest z nia od momentu zasniecia, czestsze budzenia, ostrzejsze jazdy, a dzis to ewidentnie ja cos jakby bolalo.
  • aleksandra1977 01.03.12, 13:45
    Ania, dolegliwosci corki nasilaja sie noca? Piszesz, ze wlasnie noce sa dla Was najtrudniejsze. Nie wiem dlaczego, ale intuicja podpowiada mi pasozyty (niezaleznie od mozliwej alergii) mimo, ze u Was wyniki tego nie potwierdzaja.
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • ania_irlandia 01.03.12, 14:08
    Te pasozyty jakos ostatnio odpusicilam po badaniach. Czy mozna to przeleczyc w ciemno? Nie za duze spustoszenie bedzie - w razie gdyby ich nie bylo? Jakie leki Wy stosowalyscie na to? Czytalam o owsikach - lecznie solidarne i mycie wszystkiego, zeby pozbyc sie jajeczek...

    Co do nocy to zdecydowanie objawy najsilniejsze - lekarka powiedziala nam, ze to regula: objawy nasilaja sie noca.
  • aleksandra1977 01.03.12, 15:02
    u nas byl problem z dostaniem lekow, gdy byly objawy (np. zgrzytanie zebami noca, podczas snu, niespokojny sen, nasilony swiad skory rowniez noca) wyniki nie wskazywaly na pasozyty. Lekarze, do ktorych trafialam, reagowali smiechem na moje sugestie. Dopiero 4 pediatra dal nam pyrantelum, bez proszenia i przekonywania, ze nie zawsze daje sie zlapac do probki robala. Pyrantelum dostalismy dla calej rodziny - dzieci w zawiesinie, my w tabletkach. Lek ten dziala na robaki oble typu owsiki, czy glista. Efekty w postaci poprawy wygladu skory, zanik zgrzytania zebami dostrzeglismy po 2-3 dniach od podania pierwszej dawki. Kuracje powtorzylismy cala rodzina po 14 dniach.
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • domisar 01.03.12, 13:06
    Oczywiście. Nie mam przy sobie, jak będę w domu, to do Ciebie napiszę.
  • maminka21 01.03.12, 22:26
    Bardzo proszę o namiary do Waszego alergologa na maila martarudnikbelica@wp.pl, z góry bardzo dziękuję
    --
  • agus7 02.03.12, 10:19
    Domisar, ja rowniez poprosze o namiary na Twojego alergologa. Z gory dziekuje.
    --
    http://lpmf.lilypie.com/QhY3p1.png
  • domisar 02.03.12, 12:42
    poproszę o maila - gdzie mam wysłac info?
  • monika450 02.03.12, 13:16
    Ja przed odstawieniem glutenu zrobiłabym badanie tTG-IgA.
    Co do pasożytów poczytaj sobie tu: ekomama.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=310:posozyty&catid=29:artykuy&Itemid=29
  • domisar 02.03.12, 12:40
    sunrajzzz nie podałaś mi maila - gdzie mam wysłać informację wink
  • sunrajzzz 03.03.12, 13:04
    Przepraszam, bylam troche odcieta od internetu; poprosze na sunrajzzz@gazeta.pl i z gory dziekuje;
  • ania_irlandia 06.03.12, 00:50
    Czesc DZiewczyny

    Co u nas? Dzisiaj pozytywny dzionek... ale wszystko po kolei.
    W ostatnia srode ostatni raz podalismy protopic - a to dlatego, ze srodowa nocka to koszmar, o czym juz pisalam. Mala w czerwonych podraznionych i cieplejszych plamach - radzilyscie mi wymaz, ale nie udalo mi sie namierzyc gdzie go moge wykonac. Do weekendu bylo deczko lepiej, ale zle.
    W sobote gdy mala obudzila sie z placzem, postanowilismy ja wyprysznicowac w wodzie z kranu i uzycilismy mojego plynu ... do higieny intymnej (desperacja), byl to lactacyd z kwasem mlekowym. Posmarowalismy mala spozywcza oliwa z oliwek. I to stosowalismy od sobotniej nocki (z 3 wyjatkami) wylacznie, w niedziele wieczorem taki sam prysznic i wylacznie oliwa z oliwek. DZis bylam z mala u naszej lekarki i stan skory, z wyjatkiem buzki bardzo zadawalajacy. Zrobilam zdjecia, ale chyba tego nie oddaja:
    picasaweb.google.com/116575307102463606399/5Marca2012
    Co wiecej, dzis rano mala W OGOLE sie nie drapala, w samochodzie sciagnela sobie butki i skarpety i nie podrapala sie ani razu smile Potem dalam jej banana i po poludniu zaczela sie drapac (nie jestem pewna czy to winowajca, ale przyjmijmy, ze tak).
    Podczas robienia zdjec, mala latala sobie w samej pieluszce i tez sie nie drapala, no moze troszke chciala po pleckach, ale jakies 15 min byla prawie naguska, bez odruchu drapania non stop.

    Co drugie wiecej: wink w weekend wkurzylismy sie na nasza diete eliminacyjna i podalismy malej zolta papryke (na czerwona chyba jest uczulona, jak i na pomidory, wiec choc tyle ostroznosci wink ) oraz ! tosta z miodem. Chleb pieczemy, wiec jest bezpieczny, miod sztuczny. Zrobilismy to celowo, starsza corka jadla takie sniadanie i mala naprawde miala na to chetke, a mi sie szkoda zrobilo, bo w koncu co ona winna? wink I z premedytacja jej zrobilismy takie samo sniadanko (no, bez masla), w niedziele i poniedzialek tez rano tost z miodem. NIe bylo pogorszenia (choc u niej to ciezko stwierdzic), ale mimo tych swiadomych grzeszkow, ktore juz zostana w jej jadlospisie, dzis bylo dobrze smile Nawet bardzo dobrze jak na nia smile

    Druga sprawa, dopytywalam lekarki dlaczego tu nie robia wymazow i okazalo sie, ze w szpitalu robia (na poczekaniu pobieraja, nie trzeba zostawac) i wypisala mi skierowanie smile Wykorzystam, jak znowu bedzie tak tragicznie (a moze nie bedzie wink ).

    NIe chce popadac w euforie, bo juz raz tak bylo (na poczatku lutego). To dopiero pierwszy dzien, ale jestem od dzis optymistka nie do nawrocenia. Moze tez Xyzal dobrze dziala, no i mala od tygodnia jest na NEOCYTE.

    Jaki bylby z tego wniosek? Ano chyba taki, ze smarowidla z apteki moze ja uczulaja, myslalam sobie kiedys, ze to moze wszedobylska parafina czy cos rownie podstawowego, a teraz sie okazuje, ze tak moze byc w istocie. W zeszlym roku bylo o tyle lepiej, ze w obrebie dnia zdarzaly sie malej poprawy stanu skory, krotkie, ale byly, moze to moja sugestia teraz, ale w zeszlym roku tak sie nie pilnowalismy ze smarowaniem malej, teraz mimo diety ostatnio nie ma takich lepszych godzin w ciagu dnia, ale i tez bardziej sie pilnujemy ze smarowaniem (ponad 5 razy dziennie i chyba nawet wiecej w nocy) Czy to moze miec sens? O, mam nadziej, ze tak!
    Wiem, ze moze zle robie, bo moje myslenie w tym momencie jest zyczeniowe i w kierunku: w koncu udalo sie rozwiklac zagadke, ale pozwolcie, ze przez pare jeszcze godzin tak bede myslec.
    A moze juz na zawsze....
  • domisar 06.03.12, 08:51
    Nie szalej. I trzymaj się ustalonej diety. Bo porawa skóry może być efektem poczynionych wczesniej starań. A jak ty od razu popuszczasz małej pasa, to zaraz znów będzie zamęt. Jak za moment jej się pogorszy (czego jej nie życzę) to jakie będą Twoje wnioski? Że co zaszkodziło? Jak będziesz tak postepowała, to w życiu nie dojdziesz do tego co szkodzi dziecku.
    Dobrze, że odstawiłaś te wszystkie mazidła. Tak jak pisałam - czysta woda do mycia i ta oliwa z oliwek tez może być. I oby to uczulenie dziecka było typowo kontaktowe.
    I pohamuj się ze wszelkim odpuszczaniem. Niech skóra się wyraźnie poprawi. Tak, byś widziała różnicę, kiedy jest lepiej, a kiedy gorzej. Musisz być bardziej zdyscyplinowana. Widać, że jesteś bardzo niecierpliwa i niekonsekwentna. Wprowadzasz dietę - a po kilku dniach sie wkurzasz i serwujesz diecku potencjalne alergeny (pszenica, miód, papryka)...
  • sunrajzzz 07.03.12, 09:24
    Domisar, podałam Ci już maila, i bardzo nieśmiało ponawiam prośbę o namiary na alergologa i jeszcze raz z góry dziękuję smile
  • agus7 07.03.12, 09:41
    i ja tez poprosze na gazetowy agus7@gazeta.pl
    dzieki
    --
    http://lpmf.lilypie.com/QhY3p1.png
  • ania_irlandia 09.03.12, 23:17
    Czesc wszystkim ponownie. No niestety, moj ostatni post nie okazal sie proroczy sad Bylo w miare fajnie w poniedzialek rano, a popoludniu zaczelo sie psuc (nie mam pojecia dlaczego - byly banany, ale wczesniej nie mialo to bezposredniego przelozenia na pogorszenia). Ciesze sie jednak z tych paru godzin, bo to tylko daje mi motywacje, ze jednak moze byc dobrze - ze mala moze sie nie drapac smile Moze jakos dojdziemy do tego w toku naszych dzialan, a jesli nie to moze nam troszke czas pomoze...
    Domisar, ostatnio zainspirowana Twymi postami, zeby zaczac od nowa czy bardziej: zeby zmienic myslenie, doszlam do wnioskow do jakich doszlam, ze to moze od kremow wszelkich, ale chyba nie wystarczajace to moje wnioskowanie sad Po tych paru dniach na oliwie z oliwek (do ciala) skora malej stala sie sucha, zaczela sie sypac, w dotyku byla szorstka jak pilnik, mam wrazenie, ze absolutnie sie w glab skory nie przedostawal zaden natluszczacz ani nawilzacz.
    W miedzyczasie odebralam tel od lekarki, ze sa wyniki z panela pediatrycznego okrojonego:
    WZIEWNE (jakies pylki) - brak, SOJA - jest, MLEKO -nieznacznie, ale jest, PSZENICA - nowosc dla nas: jest, choc tez nieznacznie, JAJO - jest i to bardzo, ORZECHY - sa, DORSZ - nie ma, KURZ - nie ma. Nic wiecej nie bylo testowane. Przymierzamy sie do testow MRT w przyszlym tygodniu, zeby miec jakies "naukowe" podstawy do diety malej.
    Domisar, objechalas mnie tez za niecierpliwosc i niekonsekwencje wink ale wprowadzilismy diete eliminacyjna malej juz 9 tygodni temu, a nie pare dni. Wczesniej raczej tez uwazalismy na jej jedzenie, ale nie tak swiadomie jak teraz. Ja wiem, ze nie moge szalec wink
    Tak - gdyby ktos mi powiedzial, ze moze zaserwowac malej zastrzyk, dac dwie tabletki i bylo by po sprawie - to pewnie, ze bym tak chciala wink Ale nasza historia juz ciagnie sie ponad rok i wiem, ze to nierealne - niestety. Traktuje swoje dziecko powaznie i juz cos niecos o alergii zdazylismy sie nauczyc. Niestety u nas jeszcze wiele do zrobienia (tu rozwine: czasami mysle, ze juz sporo zrobilismy i nie wiem co by tu jeszcze zadzialac, a czasami to mi kompletnie bezradnie, bo mam wraznie, ze nie potrafie zatroszczyc sie o swoje dziecko).
    Teraz stoje w obliczu przeprogramowania diety malej raz jeszcze: ma byc bez powszechnych alergenow, u nas szczegolnie bez: jaj, nabialu, pszenicy, bananow, jablek.
    Z tego co mi wychodzi, ze mala moze jesc to:
    kasza gryczana, jaglana, quinoa, amarantus (nie moge dostac), ryz, maka zytnia, orkiszowa
    indyk, jagniecina, moze by tak tunczyk ?
    brokuly, szpinak, kabaczek i dyniowate, ogorek, soczewica czerwona (odpadaja buraki, pomidory, papryka)
    jagody, zastanawiam sie czy gruszki?, melon, avocado
    oliwa z oliwek
    mleko Neocate, Xyzal

    W porownaniu z ostatnia dieta wywalismy: chleb pszenny, platki gorskie, kuskus, banany, gruszki (?)
    Poczytalam watki zywieniowe min. e-kasi27 (ciekawe co by mi doradzila) i tego bede sie powolutku trzymac.
    Jest to dla nas wyzwanie, przy okazji - czy ktos ma jakis dobry przepis na chleb zytni? Bo nam zakalce ciagle wychodza, a wszedzie w przepisach dodaja tez make pszenna sad

    Zobaczymy, od wczoraj wyeliminowalismy ta pszenice nieszczesna, moze to wczesniej nie pozwalalo malej na poprawe - mam nadzieje.

    Aha, mala znwou pupcie ma lepsza niz reszta skory - dlaczego tak jest nie wiem, czy jest cos takiego jak uczulenie na bawelne? Choc kiedys - jak wyszylam jej spodenki pieluszkami od srodka - nic to nie dalo. Wrocilismy do kremow wczoraj (epaderm), bo skora, bardzo sucha i sypiaca i na samej oliwie po prostu sie nie dalo.

    To dzis tyle - zobaczymy jak to sie uda.
  • aleksandra1977 10.03.12, 10:42
    Ania, a probowalas pieczywo bezglutenowe. Sa gotowe mieszanki, z ktorych mozna samemu piec.
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • ania_irlandia 10.03.12, 10:58
    Dzieki Aleksandra, sprobuje poszukac smile Tylko czy tam nie bedzie nic dodatkowego, niepozadanego, np. wiem, ze w gotowych chlebach soja jest czesto. Poza tym juz doczytalam, zeby mi zytni chlebek wyszedl to potrzebuje zakwas, bo inaczej sie nie da.
    Poza tym jeszcze: orkisz to jakis gatunek pszenicy, czyli chyba tez odpada..
    Wczoraj zrobilam malej racuszki z jej mleka i maki zytniej - nawet zjadla smile Ona jest takim malym zarloczkiem i troszke szkoda, ze nie moze jesc tak wielu rzeczy. Ja myslalam, ze brak jaj i nabialu bardzo mi ogranicza pole dzialania, a jej spectrum smakow (wszelkie pieczenie jakis smakolykow, sosy, zabielanie zupek itp.) ale teraz doszla jeszcze ta pszenica i dopiero jest hardcore wink Szkoda mi jej bardzo ... NO zobaczymy co sie bedzie dzialo w ciagu najblizszego miesiaca..
  • ania_irlandia 10.03.12, 13:02
    Dziewczyny, mysle sobie caly czas o pupci malej, ktora jest ok. MAla znow w stanie oplakanym, ale tyleczek jest dobry. Jak to mam wykorzystac w swoich wnioskach? Kontaktowa (platki mydlane, material) czy moze kremy, ktore faktycznie rzadko tam stosujemy, bo jak smarujemy mala - to ma na sobie pieluszke przewaznie. Przyszlo mi do glowy owinac jej nozke folia spozywcza na dzionek, dwa i zobaczyc co z tego wyniknie (wiem: nie bedzie oddychac skora).

    Jeszcze pytanko do Moni, pisalas, ze przed odstawieniem glutenu polecasz badanie tTG-IgA. My mamy wyniki testu na celiakie i tam jest Ab IgA <0.1 U/ml, (ponizej normy, ktora wynosi: 7.0 U/ml). Czy to o ten parametr Ci chodzilo? I jak mam to interpretowac w kontekscie odstawienia glutenu (badanie bylo przed), tzn. dlaczego zasugerowalas to badanie? PYtam z ciekawosci.

    Tak sobie mysle, patrzac na te nasze notaki, ze bywaly dni, ze mala przez kilka dni nie jadala pszenicy - rano byla owsianka (ale to oat czyli owies), chleba wtedy nie jadala i nie bylo poprawy wyraznej, jadla wtedy gruszki i banany jednak. Zobaczymy tak czy siak jak bedzie teraz.
  • halszka_a 11.03.12, 21:52
    Ania, sądzę, że pupa małej jest w dobrym stanie, bo pod pieluszką jest utrzymywana stała wilgoć.
  • aleksandra1977 10.03.12, 19:17
    Aniu, musisz dokladnie czytac etykiety.
    Ja kupuje gotowe mieszanki chlebowe bezglutenowe, ale rowniez makarony, z firmy DR. SCHÄR.
    Zerknij tutaj:
    bezgluten.pl/sklep/kategoria,27.html
    Druga firma, ktora warta jet sprobowania jest BEZGLUTEN:
    bezgluten.pl/sklep/kategoria,34.html
    Bardzo fajna jest ta ksiazka z przepisami bezglutenowymi:
    bezgluten.pl/sklep/produkt,548,120_przepisow_bezglutenowych_poradnik_kulinarny.html
    Odstaw, na litosc boska, alergeny, ktore masz potwierdzone testem. Oprocz pszenicy wykluczylabym wszystkie zboza i produkty glutenowe, a wiec: orkisz, durum, żyto, jęczmień, kuskus, semolina, kamut. Ostroznie z owsem - wprawdzie zawiera sporo blonnika, ale maksymalna dzienna dawka owsa dla dziecka to 25g, chyba, ze uda Ci sie kupic owies z Finlandii z oznaczeniem przekreslonego klosa (bezglutenowy) - w Polsce mozna go kupic pod marka Provena: www.zyciebezglutenu.pl/index.php/2010/06/22/bezglutenowy-owies-w-polsce-nowosc/

    Mnie sie serce kraje, jak patrze na zdjecia skory Twojego dziecka i czytam Twoje posty. Raz, stanowczo podejmij decyzje o diecie i konsekwentnie sie jej trzymaj dotad, az bedzie widoczna, dlugotrwala poprawa, a nie jak widzisz, ze przez kilka dni jest dobrze, to psujesz wszystko dajac dziecku to, co mu szkodzi. Tak to sie bedziesz krecic w kolko jak kot z pecherzem, bez zadnych rezultatow, a dziecko bedzie cierpialo.
    Jedzenie jest kwestia przyzwyczajenia i zapewniam Cie, ze da sie zyc bez chleba, nalesnikow, racuszkow, zabielanych zupek, czy sosow i jeszcze tysiaca innych rzeczy, ktore jedza zdrowi ludzie.
    Leczenie alergii nie odbywa sie, niestety, szybko, to nie tak, ze dasz tabletke, czy syrop. To dlugotrwala droga do celu, czesto z przeszkodami, okupiona wieloma wyrzeczeniami i zasadami, ktore trzeba przestrzegac przez wiele lat.
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • ania_irlandia 10.03.12, 20:05
    Aleksandra, po pierwsze: obuzona musze sprostowac wink : odstawilam, na litosc boska, alergeny potwierdzone testem! O pszenicy wiemy od srody (wczesniej nie wyszla w tescie), reszty (potwierdzonej testami) pilnujemy juz od kilku miesiecy.
    Z tym glutenem to musze sie doinformowac, bo nie jest to chyba nietolerancja glutenu, ale pszenica. Przynajmniej to bylo w tescie (choc nie widzialam na wlasne oczy), lekarka zaproponowala odstawic make pszenna, uzywac zytniej np.
    W skladzie produktow zalinkowanych jest taka pozycja: skrobia pszenna bezglutenowa - hmmm, jesli malej wyszla pszenica, a nie gluten jako taki (choc moze to to samo - nie wiem) to czy cos takiego dla niej jest dozwolone? MOim zdaniem nie bardzo.
    Poza tym w skladzie maki bezglutenowej jest kukurydza, ktorej nie ma w naszej diecie oraz maczka ziemniaczana (mala uczulona na ziemniaki).
    W kazdym razie dziekuje za stronki, wieczorem sobie przysiade, poczytam i moze skorzystam.

    Oto co teraz mala bedzie miec w diecie: (kopiuje)

    kasza gryczana, jaglana, quinoa, amarantus (nie moge dostac), ryz, maka zytnia, orkiszowa
    indyk, jagniecina, moze by tak tunczyk ?
    brokuly, szpinak, kabaczek i dyniowate, ogorek, soczewica czerwona (odpadaja buraki, pomidory, papryka)
    jagody, zastanawiam sie czy gruszki?, melon, avocado
    oliwa z oliwek
    mleko Neocate

    Czyli to samo co jadla przez ostanie 9 tygodni z wykluczniem maki pszennej, bananow i gruszki. Wiec prosze sie tak nade mna nie znecac zarzucajac mi, zem niecierpliwa czy, ze swiadomie podaje alergeny wink A biadolic sobie dalej bede, bo mi zwyczajnie malej szkoda i juz !
    Pozdrowionka smile
  • domisar 12.03.12, 08:39
    "Oto co teraz mala bedzie miec w diecie: (kopiuje)
    kasza gryczana, jaglana, quinoa, amarantus (nie moge dostac), ryz,
    maka zytnia, orkiszowa
    indyk, jagniecina, moze by tak tunczyk ?
    brokuly, szpinak, kabaczek i dyniowate, ogorek, soczewica czerwona (odpadaja buraki, pomidory, papryka)"
    jagody, zastanawiam sie czy gruszki?, melon, avocado.."

    mąka orkiszowa! Ania - orkisz, to prastara odmiana pszenicy, a dziecko przeciez jest na nią uczulone
    pieczywo bezglutenowe - jest w nim również pszenica - tyle, że poddana obróbce, tak że pozbawiono jej glutenu - ale to nadal pszenica
    gluten, a pszenica - to 2 odrębne alergeny;
    gluten zawarty jest w zbożach takich jak - owies, jęczmień, pszenica i żyto
    Tak więc osoby uczulone na gluten nie mogą jeść żadnego z tych zbóż
    Natomiast jeśli nie jest się uczulonym na gluten, a np. na pszenicę czy żyto, to wyklucza się ww wymienione zboże, a pozostałe mozna jeść.
    tuńczyk - odpuść sobie na razie, ryby uznawane sa za silne alergeny
    ogórek - ok, ale nie kwaszony (używaja mleka do zakwaszania ogórków! chyba, że sama zrobisz) ani marynowany
    gruszka - wywal - pisałam już dlaczego
  • ania_irlandia 12.03.12, 10:46
    DZieki halszka smile
    I dzieki Domisar smile
    Zorientowalam sie juz, ze rzeczywiscie orkisz odpada.
    I tak myslalam: gluten a pszenica to co innego. Mala z glutenem chyba ok. NIe wiem czy dobrze mysle, ale chyba te wyniki Ab IgA < 0.1, by na to wkazywaly , badnie pod katem celiaki, a to przeciez nietolerancja glutenu, przeciwciala wyszly u niej bardzo male.

    Poki co, mala zjada owsianke i to tez nie codziennie. Ogorek tylko swiezy organiczny jakos co 3 dzien, ryb nie podawalam, gruszki na razie tez nie, dzieki za sugestie o tunczyku. Tak sobie mysle, ze dorsz malej nie wyszedl w tescie, moze w przyszlym tygodniu sprobujemy, na razie nie chce jej dawac nic nowego, bo testujemy od srody eliminacje pszenicy.
    Jak mala? Skorka jej wyglada lepiej nieco - drapie sie dalej, choc juz chyba nie ma takich napadow jak ostatnio. Buzka jej sie podgoila i jak jestesmy na spacerku (zimne powietrze jak wiadomo pomaga) to jest nawet w takim stanie, ze nikt by sie nie zorientowal, ze ma problemy smile Nie moge ewidentnie stwierdzic, ze jest poprawa, bo nie jest idealnie, zreszta nigdy nie bylo - dluzej niz z 10 godzin, nawet te dwa pojednycze dni, o ktorych tu juz wspominalam: 5 lutego i teraz w poniedzialek 5 marca, ktore mnie tak w euforyczny nastroj wprowadzily wink Czasami niby jest ok, a nagle ni z tego ni z owego, mala podwija skarpety i sie drapie. Ale musze przyznac, ze troszke sie jej polepszylo - jestem dobrej mysli, w koncu wyeliminowalismy kolejny "potwierdzony" alergen. Zwazywszy na to, ze troche potrwa calkowite pozbycie sie alergenow z organizmu i podgojenie skorki, to mamy jeszcze pare dni na werdykt.
    Za niedlugo znow sie odezwe - dzieki za Wasze wszelkie porady smile
  • ania_irlandia 20.03.12, 13:53
    Po przerwie, zdaje relacje: 12 dni od odstawienia pszenicy, 6 od odstawienia innych zboz, zeby juz przy okazji sprawdzic ten gluten. Czy jest lepiej? Moze troche stan skory, w kazdym razie nie jest idealnie - nadal swedzi. W tamtym tyg. - ponad tydzien bez pszenicy - mala miala okropna drapana nocke, rano jak wstalysmy to ujrzalysmy obraz rodem z horroru: mala z zakrawiona buzka, posciel we krwi - posmarowalam ja wtedy dwa razy sterydem dnia nastepnego, bo zadrapana byla bardzo.
    picasaweb.google.com/116575307102463606399/16Marca2012PoSterydachTrocheLepiej#
    Potem, skorka sie troszke podgoila - dzis jest calkiem calkiem jak na nia wink 4 dni temu znowu zarzucilismy wszelkie kremy i zaczelismy mala smarowac tylko olejem kokosowym przeznaczonym do pielegnacji ciala (w miedzyczasie 2 smarowania protopic-iem) - mam wrazenie, ze jest lepiej, choc skorka dalej sie sypie i jest bardzo sucha, za to nie ma takich podraznien i plam rozleglych czerwonych ani nie jest taka "cieplejsza" (stany zapalne ?) ani "sfaldowana" jak to bylo wczesniej. W smarowaniu bym sie dopatrywala wiekszego wplywu, niz w odsatwieniu zboz, choc jak wiadomo - to pewno sprawa wielopoziomowa i wszystko moze miec znaczenie. W kazdym razie do emolientow nie bedziemy wracac - calkiem fajnie byloby jeszcze, gdyby po olejowaniu skora nie byla taka sucha sad Temperature w mieszkaniu mamy bardzo niska ostatnio non stop (mi zimno caly czas i troche sie pochorowalam), otwarte okna, balkon, mala tez duzo czasu spedza na zewnatrz, co tez ma swoj pozytywny wklad. A, tydzien temu zaczelismy prac w plynie do prania, ktorego uzywalismy wczesniej - bez negatywnych konsekwencji. (Kiedys przez mysl mi przeszlo, ze od kiedy pierzemy w platkach nie bylo lepszych momentow (dluzszych) jakie mielismy w tamtym roku - choc to na pewno nie jest wina wylacznie platkow).
    Na razie ciagniemy ta nasza dietke, teraz juz rowniez z wykluczeniem zboz. Mam nadzieje, ze uda nam sie w tym tyg. zrobic testy MRT i wtedy sie zastanowimy co dalej. Moze przeprogramujemy jadlospis z uwzglednieniem otrzymanych wynikow. Do tego czasu smarowanie olejem, dlugie spacery i moze jakos damy rade wink Mala pije sporo mleka Neocyte, wydaje mi sie tez, ze Xyzol calkiem dobrze na nia dziala (kiedys maz podal jej dodatkowa dawke wieczorem, bo sie nie skomunikowalismy i nocka byla zdecydowanie spokojniejsza niz zawsze - tylko pare przebudzen, ale szybko mala sie uspokajajala). W dzien juz nie ma wiecznego drapania, tylko czasem mala sobie siadzie i podwinie spodenki. Pare ostatnich nocek tez juz (odpukac) bez wscieklejszych napadow, placzu zanoszacego - tylko przebudzenia na podrapanie, ale nieco rzadsze i do opanowania.
    Pozdrowionka smile
  • aleksandra1977 20.03.12, 20:35
    buzia, raczki... biedna uncertain
    --
    http://lb5m.lilypie.com/KyW2p2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/dl7sp2.png
  • halszka_a 11.03.12, 21:56
    Ania, tu znajdziesz sprawdzony przepis na chleb żytni (w nim też link do przepisu na zakwas - nie zrażaj się, jeśli za Iszym razem nie wyjdzie, mi ten zakwas wyszedł za drugim czy trzecim razem, ale było warto się chwilę o niego postaraćsmile - sprawdzony przeze mnie za czasów diety eliminacyjnej. Ja nie dodawałam drożdży.
    pracowniawypiekow.blogspot.com/2009/08/najatwiejszy-chleb-zytni.html
    pzdr!
  • hambak_meri 09.05.12, 19:32
    Dołączam się do prośby. Też jesteśmy gotowi jechać z naszą córcią taki kawał, jeśli istnieje szansa, że ta pani doktor pomoże. Karmię piersią, jem aż 5 produktówuncertain a tu poprawy nie widać, wręcz przeciwnie. Będę Ci bardzo wdzięczna za kontakt do tej alergolog, dzięki
    --
    "Pani Basiu! Posiewy się ruszają!!"
  • hambak_meri 09.05.12, 19:42
    hambak_meri@gazeta.pl
    --
    "Pani Basiu! Posiewy się ruszają!!"
  • monika450 13.05.12, 22:52
    Ania jak idzie walka z gronkowcem?
    Przeczytałam gdzieś że w wymazie Wam wyszedł ale chyba nie tu o tym pisałaś.
    Ja dawno nie pisałam też bo walczyliśmy od początku roku ze wszystkim co tylko możliwe łącznie z pobytem w szpitalu i zapaleniem płuc. lawinowo choroba za chorobą. Teraz miesiąc spokoju i wg alergologa remisja, dziecko pięknieje w oczach, skóra zaczęła się goić.
    W przeciągu ostatniego pół roku rozmawiałam z wieloma lekarzami, zrobiłam sto tysięcy badań i trafiłam na trop na razie jest to trop ale niestety w kierunku chorób autoimmunologicznych. Czekam na wizytę u reumatologa.
    Czy ty trafiłaś w końcu na lekarza który choć trochę pomógł twojemu dziecku? czy choć trochę poprawiło się małej?
    Wiesz jest w sieci "atopedia", na tamtym forum jest więcej informacji odnośnie AZS niż tutaj, z tego co czytam to tutaj głównie poruszane są tematy alergii pokarmowej lub wziewnej natomiast w przypadku AZS problemem jest nie tylko alergia pokarmowa czy kontaktowa.
    AZS jest to ciężka nieuleczalna choroba, alergiczna choroba skóry mająca podłoże genetyczne a także psychosomatyczne, często uwarunkowana klimatem, zanieczyszczeniami środowiska, drobnoustrojami. Uszkodzona skóra nie funkcjonuje jak należy, nie regeneruje się i stanowi łatwą do pokonania barierę dla alergenów i drobnoustrojów.
    Mój alergolog zalecił nam zmianę klimatu. najlepiej na suchy ciepły śródziemnomorski co najmniej raz w roku na 2 - 3 tygodnie.
    Pojechaliśmy na tydzień na majówkę w inny klimat, wróciliśmy skóra się poprawiła - zadziałało.
    Jak czytam o waszej diecie to mi się wydaje że nie tutaj jest problem. Dziwne też dla mnie to jest że sterydy u Was nie działają na małą. U nas posmarowanie skóry maścią sterydowa przynosi natychmiastową wręcz poprawę.
    Dobrze ze zrobiłaś wymaz ze skóry, może przewleczenie i odkażenie pomoże.
    Trzymam kciuki i na prawde polecam atopedię.

  • ania_irlandia 14.05.12, 13:39
    Hej Monia, milo Cie widziec znow smile U nas niestety dalej nieciekawie. Szybko tylko powiem, ze w kwietniu mala przeszla 3 tyg. doustna kuracje sterydowa, troszeczke pomoglo na "wyglad skory", choc nie zupelnie; oczywiscie drapanie bez zmian sad - to jest najgorsze - nie mam pomyslu jak jej ulge przyniesc, troszke jej lagodzimy swiad mascia cynkowa oraz okladami z sody, ale to tylko na chwilke i nie calkiem jej przechodzi. Ostatnio dostalismy od lekarki crotaminion - na swierzb, ale nie dziala u naszej malej.
    Wyslalam meza na weekend majowy do PL by zrobic malej badania. Po pierwsze: slonce chyba nie za bardzo jej sluzy, ale moze to tez i kwestia upalow. Po drugie: rzeczywiscie zrobilismy wymaz ze skory i wyszedl gronkowiec liczny, wiec teraz od 4 dni kapiele w H2O2. Zobaczymy co bedzie.
    Morfologia w normie, za to w badaniach na alergie pokarmowa znacznie sie pogorszylo w stosunku do sierpnia ub. roku. ZIEMNIAKI skoczyly z kl. 1 do 5, pojawilo sie JABLKO w kl. 5, choc mala rzadko je jadla, wyszedl RYZ w kl. 2, JAJO w kl. 5, PSZENICA, ZYTO w 2, SOJA skoczyla z 2 do 4 mimo, ze mala jej nie je od 8 miesiecy, oczywiscie orzechy w 5. Troche tego jest. MLEKO na szczescie klasa 0 - wiec sie ciesze smile Wyglada na to, ze alergia jej sie pogorszyla, zreszta z indykiem mam wrazenie, ze ostatnio jej sie gorzej po nim robi, wiec wycofujemy.
    Od miesiaca zreszta mala dostaje nabial (intuicja zwyciezyla): jogurty naturalne + owoc oraz twarog, czasem troche sera zoltego. Po 3 miesiacach (styczen-marzec) troszke wycofalismy sie z drastycznej dietki eliminacyjnej, dalej mala je pare produktow, ale je tez min. nabial czyli troszke wiecej moge jej ugotowac.
    Nie ma juz histerii nocnych, choc przez wiekszosc nocy sie drapie i budzi. Moze to tez kwestia, ze juz chyba nie zabkuje, wiec i forma lepsza.
    Z pielegnacji uzywamy: oleju arganowego, robionej masci cholesterolowej z witaminami, oleju kokosowego, czasem Epadermu, Diprobase. Skora dalej podrazniona, czesto z rankami, ale sa momenty, ze nie jest tak calkiem wysuszona. Sporadycznie smarujemy sterydami robionymi, o niezbyt wielkiej mocy.
    Mala dostaje probiotyki oczywiscie i ostatnio tabletki z olejami omega 3 i 6 - co mam wrazenie troszenke jej pomaga - tak czesto sie nie sypie wink

    Monia, przykro slyszec, ze Wam sie nie uklada i choroby Was zaatakowaly. Duzo sily zycze, bo - przynajmniej z moich doswiadczen - czasami ciezko to zniesc, jako tako trzymajac forme psychiczna wink A napiszesz cos wiecej o swoim nowym tropie? Kto i czemu naprowadzil Cie na reumatologa? Jesli tylko nie masz nic przeciwko...
    Atopedie sprobuje podczytac, ale nie wiem kiedy, bo mam wrazenie, ze moja doba jest za krotka, pisze ten watek od rana, bo w pracy mam urwanie glowy, w zwiazku z czym moze troszke zle sie czyta, bo chaotycznie. W domu zawsze cos i nie mam kiedy na spokojnie sie czemus przyjrzec...

    Pozdrawiam w kazdym razie smile
    Moze za pare dni dam znac "jak nam poszlo" z gronkowcem. Oczywiscie subiektywnie.. wink
  • aspi30 15.05.12, 22:38
    DO ania_irlandia
    Witam Cię serdecznie, przebrnęłam przez cały post czytając o twojej córeczce. Sama mam synka z alergią. Jeżeli chciałabyś dowiedzieć się jak pomagam swojemu synkowi, to proszę odezwij się na gg 689280
    Pozdrawiam
    Asia
  • arim28 18.05.12, 21:52

    Witaj Aniu, mam corke, ktora jako male dziecko miala troche problemow ze skora.
    Napisze co u nas pomoglo - moze naprowadzi Cie to na jakis trop.
    Corka ma alergie na srodki konserwujace,
    Nie jada indyka, cieleciny, wieprzowiny. Kupuje jej kurczaki BIO, rzadko wolowine BIO,
    Z warzyw nie toleruje zbyt wiele .- tych ze sklepow Bio sad
    Natomiast z dzialki, z czystych rejonow Polski jada prawie wszystko, pije mleko od krowy, jeszcze cieple i NIC nie dzieje sie.
    Piore w zwyklym proszku ale - daje minimalna ilosc proszku do prania i dwukrotnie nastawiam program plukania. Plynow do plukania dawno nie uzywam, nawet do naszych rzeczy (zbyt duzo naczytalam sie o tym co te plyny zawieraja sad) do plukania dodaje olejek eukaliptusowy z apteki, kilka kropel.
    Kazda woda w kranie jest chlorowana i moja corka kapie sie rzadko, czesciej ja myje w przegotowanej wodzie w plynie dla dzieci Bübchen malinowym - jedyny, ktory uzywamy od kilku lat i jest dobrze tolerowany.
    Corka nie jada zadnych NIBY suszonych owocow kupionych!
    Sama kupuje czyste jablka i susze w piekarniku.

    Przestalam uzywac perfum i prosze znajonych, ktorzy nas odwiedzaja aby je ograniczyli - reakcja alergiczna nastepuje po kilku godzinach - skora robi sie czewrona, najpierw twarz, kaszel a potem plamy na calym ciele.
    Moje dziecko bardzo zle reaguje na niektore syropy dla dzieci (dodatki smakowe,utrwalacze etc.). Dlatego w razie potrzeby polyka tableki.
    Jest tego wiecej sad

    Sprawdzalas lambie?



    --
    http://emoty.blox.pl/resource/36_1_37.gif
  • agus7 01.03.12, 12:42
    Ciezka jest walka z alergia, zwlaszcza szukanie przyczyn u takiego malucha. Niestety konieczna jest konsekwencja. Czyli musisz sie zdecydowac co dajesz malej jesc, jak myjesz, pielegnujesz i trzymac sie tego przynajmniej tydzien-dwa, obserwujac czy sa efekty (jesli cos ewidentnie szkodzi to oczywiscie trzeba od razu wycofac).
    Mysle ze skoro tak restrykcyjna dieta nie pomaga to to nie jest tylko pokarmowe. No chyba ze Mala je tez inne rzeczy o ktorych "zapominasz" tak jak np. to surowe jablko. Na poczatek proponuje zadnych surowych owocow! Zdecyduj sie jakie skladniki wykluczasz z diety corki i z zelazna konsekwencja sie tego trzymaj. Moze wybierz sobie po kilka produktów z "bezpiecznej" listy e-kasi forum.gazeta.pl/forum/w,578,133688751,133832868,Dieta_eliminacyjna.html
    czyli jakies mieso, warzywa, owoce (ale gotowane, duszone), tluszcz, kasze.
    Kapiel raz na tydzien w platkach owsianych lub siemieniu lnianym.
    Ja tez kojarze ze chyba Protopiku nie wolno stosowac na nadkazona skore.
    --
    http://lpmf.lilypie.com/QhY3p1.png
  • zara11 01.03.12, 13:26

    trzymam kciuki za Córeczkę i za Twoją głowę równieżwink

    z własnych doświadczeń mamy dwójki, nie az takich, ale alergików oraz żony mega alergika:
    - bebilon pepti uczulał moją córkę niemiłosiernie! po odstawieniu od piersi podawałam jej, nieosiagalny juz, niestety (ale ponoć ma zastępnik) bebiko omneo (niskolaktozowe i hypoalergiczne)
    - nie podawaj dziecku nieprzetworzonych termicznie warzyw i owoców - wszystko gotowane lub pieczone (mój mąż ma alergię krzyżową i na sam zapach surowych jabłek, gruszek, śliwek, brzoskwiń, marchwi piecze go język)
    - noi ta przeklęta soja....

    pozdrawiam!
  • exit110 26.03.12, 15:47
    a może to nużeniec? zrób obserwacje pod mikroskopem...
  • akp6 29.08.12, 15:41
    Niestety skóra naszych dzieci jest teraz coraz bardziej wrażliwa (zanieczyszczenie środowiska) i nie mamy na to wpływu. Wyszukane, łagodne środki piorące, kosmetyki do pielęgnacji skóry dziecka, właściwe odżywianie - wszystko to okazuje się za mało dla właściwego komfortu dziecka i jego rodziców. Wieczne plamki, zaczerwienienia, wypryski, płacz, marudzenie, kolejne nieprzespane noce itp. Niewiele ma to wspólnego z urokiem macierzyństwa (nie mówiąc już o szczęśliwym dzieciństwie). Dlatego ja stosuję wyłącznie ubranka z bawełny organicznej/ekologiczne. Może są nieco droższe i trudne do zakupienia, ale to jest zupełnie inna jakość! Gorąco polecam! Na Allegro znalazłam kilka świetnych propozycji: allegro.pl/listing/user.php/run?buy=4&change_view=1&us_id=7322006
  • rozaly 20.05.12, 23:19
    A próbowaliście robić córce próby wątrobowe - zaburzenia pracy wątroby dają takie objawy ustawicznego swędzenia.
  • aleksandra1977 20.05.12, 23:24
    rozaly napisała:

    > A próbowaliście robić córce próby wątrobowe - zaburzenia pracy wątroby dają tak
    > ie objawy ustawicznego swędzenia.

    O, to tez jest jakis trop, ktory bym rozwazyla w drodze do ustalenia przyczyny.
    --
    http://lbym.lilypie.com/E8Tzp2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/q5AAp2.png
  • ania_irlandia 20.05.12, 23:50
    Dzieki arim za posta, oraz rozaly za wkazowki odnosnie watroby. Mala miala robione proby watrobowe w lutym i wszystko wyszlo w normie.

    Sytuacja na dzis: mala po serii kapieli w H2O2 (gronkowiec) - jest nieco lepiej ze skora, tym bardziej, ze uzywamy masci cholesterolowej z witaminami - dzieki temu skora w miare wypielegnowana - przynajmniej nie jest bardzo sucha, ale dalej w plamach sad

    Lekarstwo na owsiki profilaktycznie zazylismy wszyscy.

    Z rzeczy istotnych albo najistotniejszych w tym momencie: mala dotaje Nalcrom i to zdaje sie jej troche pomagac na wyglad skory, drapanie w ciagu dnia jakby mniejsze, w nocy dalej jest, ale mala drapie sie przez sen - czyli o tyle lepiej, ze sie nie budzi na dobre "z histeria", choc permanentnie ja swedzi.
    Nie wiem czy Nalcrom znacie - podobno ma blokowac alergeny we krwi i nie wywolywac reakcji ukladu immunologicznego. Ja przyznam pierwszy raz o tych kapsulkach uslyszalam dopiero ostatnio - sama nie wiem co mam myslec. Gdyby bylo skuteczne to pewno bardziej popularne - choc w aptece powiedziano mi, ze to lek "starej generacji" i po prostu polityka firm farmaceutycznych w roznych krajach jest taka a nie inna, wiec wcale nie musi to swiadczyc o jego malej przydatnosci. W kazdym razie chyba jest lepiej, czesciej mala jest blizej stanu "czystej skory" (choc i tak do tego daleko), a to i pewnie zasluga uwaznej diety, teraz juz bez ryzu, zboz, kukurydzy i reszty potwierdzonych alergenow. Czekam sobie na jakas wyrazna poprawe - bardzo chcialabym, zeby to nastapilo przy obecnej diecie - tak sobie mysle ile czasu musi uplynac, by organizm "oczyscil" sie z alergenow. Zobaczymy, na razie stosujemy diete i Nalcrom, bedziemy kontynuowac kapiele co 3 dni w H2O2 z dodatkiem oleju (choc moja lekarka nie pochwala - podobno wybija zle, ale i dobre bakterie i moze byc o wiele gorzej wtedy). Powolutku sie oczywiscie staramy, choc mam wrazenie, ze moja mala to taki kroliczek doswiadczalny i poki co nic nie okazlo sie wystarczajaco skuteczne sad

    No i do upadlego wciaz musze powtorzyc - drapanie bez zmian. Jak bylo tak jest sad
  • exit110 21.05.12, 12:40
    poczytajcie o ZAPPERZE. To naprawdę bardzo skuteczna metoda
  • ania_irlandia 21.05.12, 13:28
    TAK, jestem zdeterminowana (ba, nawet czasami zdesperowana) by pomoc mojemu dziecku, ale jakis zdrowy rozsadek w mej desperacji staram sie zachowac wink

    Zatem Zaperrowi mowie jednak NIE, wolalabym jakies bardziej merytoryczne wskazowki sad
  • veraxxd 21.06.12, 10:06
    jeżeli nie robiłaś to zrób próby wątrobowe alat aspat i bilirubinę, koniecznie ASO (na paciorkowca) , nie wiem czy kapałaś córkę w zielu ostrożenia (tzw potocznie czarcie żebro) - działa przeciwzapalnie , wyciąga stany zapalne więc powinno jej trochę ulżyć. Jeszcze zbadałabym niedoczynność tarczycy, nerki - badanie moczu i pewnie USG bym zrobiła.
    Przede wszystkim powinnaś udać się do dermatologa i to pilnie, może nawet przyjęliby dziecko na oddział żeby poszukać przyczyny.
    Bo oczywiście podstawowe źródło jak proszek do prania i płyn do płukania, mydło wykluczyłaś?
  • veraxxd 21.06.12, 10:12
    aha i jeszcze sprawdziłabym poziom cukru we krwi (cukrzyca też daje takie objawy)
  • antyka 21.06.12, 15:54
    Skontaktuj sie z dr. Ozimkiem z Warszawy, wyslij mu zdjecia + opis, moze on cos poradzi. Jest swietnym pediatra i do tego nie bagatelizuje tematu pasozytow.

    jestem zdziwiona, ze dziewczyny doradzaja Ci make zytnia - przeciez ona jest na maksa zanieczyszczona pszenica!!!
    Moja obie corki sa uczulone na pszenice, gdy powaalam im zyto, mialy rowniez uczulenie. Przeciez to wszystko sie w kombajnie jednym miele, w jednym mlynie itp.

    Dzisiaj po raz pierwszy, 1,5 roku od odstawieniu pszenicy, podalam dziewczyna owies - ale specjalny, firmy Prevena (mozna kupic na bezgluten.pl), niezanieczyszczony innymi zbozami.
    Co do mak - polecam Schaera - ma w sobie tylko kilka skladnikow - np. make kukurydziana, skrobie kukurydziane, make ryzowa, gume guar lub maczke z chleba swietojanskiego.
    Ja ich mieszanki goraco polecam - moim corkom nic po nich nie jest.

    Uwazaj na wedliny - b. czesto w skladzie jest blonnik pszenny. I generalnie uwazaj na sklad wszystkich polproduktow - maka pszenna jest nawet w sosie sojowym.

    Ja bym na Twoim miejscu przejechala sie do Polski z dzieciakiem, zebrala material do Felixa i poszlabym do Ozimka. On nas wyprowadzil z lamblii i innego dziadostwa. Jeden z najbardziej sensownych lekarzy, jakich mialam okazje poznac.
  • mynia_pynia 20.10.12, 21:07
    Strasznie wam dziewczyny współczuje. Mój syn między 3 a 6 miesiącem życia wyglądał tragicznie, jak przyszły kwietniowe upały to beczałam jak bóbr jak widziałam jak zaczyna się drapać, biedaczek ledwo koordynował ruch rączek a już się drapał.
    Płakałam, eliminowałam produkty z diety i nic się nie zmieniało.
    I nagle po 6 miesiącu zaczęło być lepiej, następnie wszystko znikło i skóra była cudownie gładka, teraz od około miesiąca znowu pojawiło się kilka plamek na udzie które bacznie obserwuje ale na szczęście to są tylko plamki a nie wielkie placki które były wszędzie.
    AZS jest teraz bardzo częste - tak przekonują lekarze, tylko że nasza pediatra tak mówiła przy pierwszych 3 wizytach przy okazji szczepień jak pojechałam na 4 to już zmieniła zdanie i sama proponowała mi abym udała się do alergologa, wypisała skierowanie i poleciła przychodnie, a ja byliśmy z synem u kardiologa na badaniu to facet prawie 60-cio letni patrzył ze zdziwieniem i oglądał skórę syna.
    Mi pomogła (wsparciem psychicznym) koleżanka mojej siostry której córka miała AZS praktycznie do 3 roku życia. Niemniej do tej pory pamiętam ten paniczny strach i jak zaglądam tutaj to wpadam w lekką panikę czytając posty o AZS.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdcj44je39ok3sg.png
  • ildiss 07.11.12, 12:56
    nie wiem, czy jeszcze tu zaglądasz(bo temat stary), ale jeśli dziecko mocno drapie się w nocy, to może sprawdź proszek w ktorym pierzesz- zamień na inny. Dodatkowo ważne jest częste pranie, bo łuszcząca się/sącząca skóra bardzo szybko brudzi pościel, a to bardzo pogarsza jakość spania. Jest jeszcze bardzo ważna rzeczy skóry atopowej nie wolno drapać, chociażby bardzo się chciało/błagało, płakało nie wolno- szczerze powiem nie wiem jak to zrobić z dzieckiem (moze na noc uszyć niedrapki). U mnie siłowe (oj trudne to było) powstrzymanie się od drapania przyniosło poprawę.
    Jeśli chodzi o coś z podstawowych składników aptecznych, jest to możliwe-ja osobiście mam wrażenie że kremy na wazelinie (a podobno wg. ogółu nie uczula- choć moim zdaniem wszystko może uczulić) mi nie służą.
    z oliwą z oliwek też próbowałam i miałam te same efekty- najpierw dużo lepiej,po kilku dniach dużo gorzej.

    przepraszam jeśli powtórzyłam jakieś rady wątek przejrzałam pobieżnie
    życzę dużo siły i wytrwałości

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka