Re: Zalecenia przed testami Dodaj do ulubionych


kruffa napisała:


> Ja na tym forum jestem od prawie 9 lat. Na początku sama dostałam wiele pomocy,
> potem sama pomagałam i gdy mam czas robię to do dziś, gdy mam czas. Więc argum
> ent o niepomaganiu jest trochę "od czapy".

Argument o "nie pomaganiu" dotyczył tylko i wyłącznie tego jednego przypadku (gdy piszesz, że coś jest bzdurą i nie piszesz dlaczego), a nie Twojej działalności na forum w ogóle, bo tę popieram w całej rozciągłości i cenię. Chodziło m tylko o to, że jak się ze mną, czy z kimś innym nie zgadzasz, to mogłabyś napisać dlaczego i podać jakieś konkretne argumenty, na poparcie swojego niezgadzania się, bo to by innym mogło coś wyjaśnić i pomóc podjąć decyzję. W alergologi jeszcze bardzo dużo rzeczy jest niewiadomych, bo to dziedzina bardzo trudna i mało jeszcze zbadana.
Mnie nie musisz do niczego, przekonywać, bo ja mam swoje zdanie na określone tematy, wypracowane w toku wieloletnich doświadczeń i obserwacji - chodzi mi o innych, którzy czytają to forum, po to żeby sobie jakieś zdanie wyrobić - im z pewnością taka dyskusja pokazująca różne rozumienie tego samego zjawiska mogłaby się przydać.

> Przykro mi, ale na dyskusję z twoimi tezami nie mam zwyczajnie czasu. Nie mam c
> zasu ani siły przekonywać kogoś o tak radykalnym podejściu jak twoje, a które u
> ważam za wręcz szkodliwe.

Masz prawo uważać za szkodliwe, tak samo, jak ja mam prawo uważać za szkodliwe takie liberalne podejście, jak Twoje.



> A tak btw twoich poglądów:
> Okazało się, że na świecie na konferencja coraz częściej dyskutują kwestię (gdy
> dziecko jest starsze - np. takie jak moje) podawanie bardzo małych ilości aler
> genu w ilości nie powodującej reakcji, ponieważ jego 100% wycofanie z diety na
> całe lata może spowodować po kilku latach (gdy organizm przypadkiem się z nim z
> etknie) wstrząs anafilaktyczny lub nawet śmierć. Odnotowywano już takie przypad
> ki.


Mowa jest o małych ilościach alergenu, a nie o stałym jego jedzeniu.
To wcale nie kłóci się z moimi poglądami.
Małe ilości alergenu i tak człowiek zawsze zje, nawet, żeby się starał wcale nie jeść czegoś, bo 100% wykluczenie jest po prostu praktycznie niemożliwe z uwagi na zbyt rozbudowany przemysł spożywczy.

Wstrząs anafilaktyczny, to nie jest to, co w alergii jest najgorsze.
Wprawdzie jest on najgwałtowniejszą reakcją i może natychmiast doprowadzić do śmierci, ale jest to reakcja statystycznie bardzo rzadko występująca.
O wiele bardziej niebezpieczne jest podstępne działanie alergenów, które dotyczy bardzo wielu osób, którego właściwie nie widać, a kiedy już go widać, to zwykle człowiek( chociaż natychmiast nie umiera) pozostaje chory już czasem na całe życie i przez resztę życia musi się borykać z bardzo meczącą nieraz i kłopotliwą chorobą.
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.