• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Spokój z AZS od 6 mcy

  • 24.07.13, 22:42
    Dawno sięnie odzywałam, jak ktoś chce poczytać naszej historii, może pokopać na forum. Chciałam tylko dodać otuchy mamom z AZS - to nie musi być choroba do końca życia, można sobie z tym poradzić. Nam (nie twierdzę, że innym pomoże) pomogła suplementacja wg zaleceń z badania włosa. Młodemu wyszło zakwaszenie organizmu, po 2 tygodniach podawania suplementów skóra sama się zaczęła goić. Alergolog wmawiał mi alergie (nic w testach nie wyszło, ani skórnych, ani z krwi), choc pewnie coś w przyszłosci wyjdzie (ja jestem alergikiem silnym na brzoze i rybe). Próbowalam porozmawiac o tym z pediatrą - ale gdzie tam, beton, zero rozmowy i tylko skwitowanie "wyrasta z tego". Nie, nie wyrasta, jeszcze niekiedy uszy się nadrywają, ale tylko zaróżowiają, a nie ma wysięku, swędzenia i ran. skóra jest trochęszorstka, alenie swędzi i nie trzeba jej niczym smarować. W diecie (przeszlam przez diety eliminacyjne, ktore nic nie dawaly, opisywalam tu na forum) mamy ograniczenia, ale raczej pod kątem chemii niż alergenów. Wszystko szykuję sama, do przedszkola daję jedzenie, uwazamy z pszenicą (ale nie to, że jej nie je, po prostu mniej, bo makaron zastępujemy makaronem zytnim, chleb tez zytni, mąka głównie gryczana i zytnia), nabiałem - wszystko z umiarem.odstawilismy zupy gotowane na wywarach mięsnych, nie przesadzamy z cukrem (wlasciwie prawie w ogóle go nie uzywamy).Ostatnio nawet synek pije niekiedy soki owocowe, nie widzę reakcji na skórze. Generalnie widzę, że bardzo na stan skóry wplywa stres, a synek jest raczej nerwowy iw razliwy. Co jakiś czas się odrobaczamy; mlody na pewno łapie owsiki (narzeka, że go pupa swędzi), ostatnio przeszedl przez zapalenie pluc i oskrzeli (a wczesniej juz nie pamietalam, kiedy bral antybiotyk), gdy po zapaleniu oskrzeli znow wrocil suchy kaszel, podalam mu zentel (nie wiem czemu mu ten zentel nie smakował, cala rodzina wypila ze smakiem a on sie wił jak na torturach) i kaszel na drugi dzien przeszedl jak ręką odjął.
    Nie chcę robic reklamy badaniom czy konkretnym suplementom. Nam to ewidentnie pomoglo (nawet lekarz od tego badania wlosa byl sceptyczny co do wplywu na skórę, ale nic innego nie zmienialiśmy)
    Przy duzych zmianach polecam przede wszystkim odkazanie i odpowiednie nawilzanie, bez odkazania przy AZS ani rusz.
    życzę wytrwalosci i oby waszym dzieciom tez cos pomoglo, czy będzie to dieta, czy cos innego - najwazniejsze to znalezc jakis sposób na tę przykrą dolegliwość.
    Edytor zaawansowany
    • 29.07.13, 21:41
      hej moonik1,

      ale miło czytać, że u Was już lepiej!! Naprawdę napawa, to nadzieją, że i moja Córeczka skończy się drapać, zacznie jeść...

      mam pyt. nie wiesz, czemu uszka nadal się u Was nadrywają? czy to dalej reakcja alergiczna?
      • 31.07.13, 19:50
        Hej moonik, fajnie, ze udalo sie Wam opanowac stan dzieciaczka smile CZy moglabys napisac, czy wedlug tego badania przyczyna stanu skory bylo wlasnie zakwaszenie organizmu? Ostatnio troche o tym czytam, ale bardziej pod katem doroslych - bo takie dzieciaczki to raczej jedzonko maja alkaizujace niz zakwaszjace. CZy uwazacie na diete pod tym wlasnie katem? Co za suplementy Ci zalecono?
        I jeszcze : u jakiego lekarza robilas to badanie wlosa? Skad jestes, moze jakies namiary? CZy bylo to zwiazane z medycyna chinska (oni robia analize wlosa tez)?
        Zazdroszcze strasznie poprawy smile
        • 01.08.13, 08:15
          Aniu, a jak u Was?

          Pamiętam jak jeszcze na jesieni, moja Córeczka miała pierwsze, drobne krosteczki na buzi, a ja czytałam Wasze wpisy ze łzami w oczach, bo nie miałam pojęcia o takim azs.
          A teraz sama drapię Córeczkę po nocach i płaczę, bo te są dla nas koszmarne. W dzień jakoś daję sobie radę psychicznie, ale w nocy wymiękam, choć i tak Córka śpi nieźle. Zwiedziłam multum lekarzy i żadnej pomocy. Alergia jest silna, ale ja widzę, jak Córeczka drapie się z nerwów, więc przestaję wierzyć, że azs, to tylko alergia, jak mówi ekasia, a zaczynam wierzyć, że azs, to nieprawidłowa budowa skóry, która jest wrażliwa, podatna na alergeny, ale też i na stres i warunki środowiska...ech...
          ale podstawowe pyt. czy u Was jest już trochę lepiej?

          Pozdrawiam!
        • 01.08.13, 21:40
          Aniu,
          Nie wiem, czy przyczyną stanu skóry było zakwaszenie, lekarz był co do tego sceptyczny. Ale moja siostra, kórej tez to zakwaszenie wyszło, tez ma duze problemy ze skórą. Ja nie mam, u mnei zakwaszenie nie wyszlo. Wiem, ze 3 zbadane osoby to mało, tak wiec pewnosci nie mam. Co do jedzenia zakwaszajacego - u nas problem zaczął sie wlasnie po przejsciu na takie juz bardziej dorosle jedzenie, jak synek mial juz skonczone 2 lata. Wczesniej mial troche lojotokowe zapalenie skory, długo mial ciemieniuche, potem sie wygoiło i jak zaczął jesc wszystko, to (nie od razu, po dluzszym czasie) sie zaczęło azs.
          Co do diety - uwazamy na to, zeby nie przesadzac z pszenicą, nabialem i cukrami prostymi. Ale bez jakis strasznych rygorów, dzieciaki i niekeidy sok dostaną, i slodycza jakiegos (choc wolę robic sama i cukier jest w niewielkich ilosciach, ale jednak jest).
          Suplementy - na początku ogólnie wskazano na suplementację magnezu, wapnia, probiotyku, cynku, omega-3, witaminaD, koncentrat z warzyw, blonnik, witamina C - dla dzieci wszystko kupilam zalecane przez firmę produkty. Synek bral suplementy 3 razy dziennie, wazne byly pory, co kiedy przyjmuje (np. wit C rano, probiotyk rano i wieczorem, witamina D raczej w poludnie itp.) Po miesiącu suplementacja się zmniejszyla.
          Badanie robilam w Biomolu, do znalezienia w necie. Probki wysylalam pocztą. Niestety badanie jest drogie, suplementy tez. AZS kosztowalo mnie ogromne pieniądze (najpierw kremy, potem diety, potem badania i suplementy). Ciesze sie, ze bylo mnie akurat na to stac i nie zaluje ani zlotówki.
          Nie bylo to związane z medycynąchinska, aczkolwiek wczesniej probowalam diety 5 przemian, nie widzialam efektu, a synek nie chcial w ogole jesc potraw wg tej kuchni.
          Uszka się niekiedy nadrywają - mysle, ze synek ma problemy z równowagą dobrą w organizmie. Ogromny wplyw ma stres albo np. przegłodzenie (jak woła, ze jest głodny, choc zjadl przed chwilą obiad, to znaczy, ze jest glodny i ze musi cos zjesc. ) Z tego badania wyszlo, ze on ma zakwaszenie (o ile dobrze pamietam, kwasem mlekowym, ktory rowniez powstaje na tle nerwowym? moge przekrecac, musialabym zajrzec do opisu) na tle nerwowym, moja siostra miala zakwaszenie kwasem moczowym chyba z duzej ilosci puryn z mięsa.
          Nie wiem, czy na te naderwane uszy nie wplywają tez owsiki - mysle, ze synek je łapie co jakis czas, bo narzeka, ze swedzi go pupa w srodku sad odrobaczamy się calą rodziną co jakis czas, bez wariowania na tym punkcie, ale i bez lekcewazenia tematu.
          Swego czasu AZS synka wpędziło mnie w okropną nerwicę, duzo o tym rozmawialam z wieloma osobami i poznalam kilka osób, które albo nagle dostawaly AZS albo nagle im przechodzilo - dla mnie to jakis dowód, ze organizm moze sobie z tym poradzic.
          Mam zal do swojej pediatry, ze w ogóle nie chciala słyszec o tym badaniu, nawet go nie przeczytala, do suplementacji odniosla sie tylko w stylu "oby nie zaszkodziło" (ale kiedy chcialam z nią skonsultowac dawki i częstotliwosc, to juz nie chciala sie wypowiedziec); po poprawie stanu skóry tez nie chciala o tym slyszec i szkoda, ze inni rodzice muszą się męczyć i szukac w ciemno sposobów.

          Aniu, życzę poprawy! I przede wszystkim spokoju dla Ciebie, wiem, jak trudno jest go zachować, kiedy nie mozna pomóc dziecku.
          Pozdrawiam,
          Aha, jestem z Warszawy.
          • 02.08.13, 20:11
            Czesc dziewczyny, dzieki moonik za odpowiedz. Po pierwsze, co u nas? MAla skonczyla 3 lataka w zeszlym miesiacu (AZS od 6msca zycia). Poprawy nie ma i jest ciezko sad Za to teraz juz sie tak nie miotam i zdecydowalismy sie prowadzic mala szpitalnym tokiem, aktualnie od stycznia mala jest smarowana sterydami regularnie sad
            Po Twojej wypowiedzi moonik przygladne sie jej diecie pod katem kwasowosci i zasadowosci - szukalam tego bardziej dla siebie i przyznam, ze od kiedy nie jem miesa i staram sie elimiowac kwasowe rzeczy (te dostepne przeciez w typowej codziennej diecie oraz przetworzone) to ja czuje sie o wiele lepiej. Moze i w przypadku malej tez mialoby to jakies pozytywne przelozenie. Wygooglam sobie ta metode i coz, na pewno nie zaszkodzi sprobowac. W tradycyjne medyczne podjescie juz nie wierze.
            Brzuzia, w jakim wieku jest Twoja coreczka i kiedy sie zaczelo u niej?
    • 02.08.13, 21:58
      Z AZS mieliśmy spokój 5 bitych lat. Od pół roku jest mega nawrót, walczymy jak możemy, zaczęłam podejrzewać kanarka suspicious
      --
      http://emargo.pl/upload_image/monsters/%7Cobrazki%7Cnpc%7Chum%7Cmagaz-grabarz.gif
      • 03.08.13, 02:33
        Kurcze dziewczyny, rece opadaja... Przeciez kiedys nie bylo takich chorob w takiej skali. Jak tak dalej pojdzie to nastepne 2-3 pokolenia i bedzie masakra. U nas jest kiepsko, ale jak pomysle sobie, ze moje corki (na razie malutkie jeszcze) beda miec swoje dzieci to az mnie dreszcze przechodza, bo juz beda sporo obciazone genetycznie, choc my z mezem nie mielismy takich przypadkow w rodzinie. Oj, sama nie wiem sad
        • 03.08.13, 12:14
          Moja Córeczka ma teraz 11 miesięcy a azs od 6 tyg życia. Uczulona jest na wiele produktów. W minionym tygodniu byłyśmy w szpitalu, ale na przepustce na Działdowskiej w W-wie.
          Najgorsze, że Córeczka praktycznie odmawia jedzenia. Po prostu nie chce jeść i koniec. Karmię ją piersią, od wczoraj pije mleko neocate, ale i na to nie ma specjalnej ochoty.
          Wszystkie te cukinie,dynie, buraki wyjmuje rączką z buzi, jeśli już się uda je tam wsadzić sad

          Szkoda, że u Was nie jest lepiej. Czy Twoja Córeczka jest w przedszkolu lub masz zamiar ją tam posłać? Bardzo się drapie? Próbowałaś z tymi różnymi olejami? lnianym?

          Pozdrawiam!
          • 03.08.13, 20:15
            Witam
            Też mam córeczkę (9-cio miesięczną) z AZS (od 3-go miesiąca życia).
            Mam podobny problem, moja też odmawia jedzenia innego niż mleko. Tzn. próbuje bardzo chętnie różnych rzeczy, ale do dziś nie jest w stanie zjeść na tyle dużo żeby wyeliminować choć jeden posiłek mleczny. Ja jestem skazana na BLW bo córka nie toleruje łyżeczki od samego początku. Jak tylko widzi łyżkę to zaczyna się drapać sad
            Nigdy, przenigdy jej nic nie wpychałam na siłę, nawet szczególnie nie namawiałam, od początku podejmowała sama decyzję czy w ogóle spróbować danej rzeczy.
            Także nie wiem skąd taka reakcja. Jak ma warzywa gotowane w słupkach to chętnie próbuje, tylko nie mogę wywierać żadnej presji, po prostu podać i przestać się interesować.
            Wyjątkiem jest jogurt naturalny, ale karmić się nie daje, próbuje wyrwać mi łyżkę, dopiero później ją oblizuje.
            Właściwie moje dziecię drapie się zawsze gdy jest mu źle:
            - jak już skończy jeść i nie ma ochoty na więcej,
            - jak jest głodna,
            - jak jest śpiąca,
            - jak się nudzi,
            - jak coś boli (zęby?)
            - no i jak po prostu swędzi
            Każdy dyskomfort=drapanie. Przez wiele tygodni rozpaczałam bo źle ją interpretowałam.
            Wszystko zwalałam na chorobę.
            Myślałam, że ją swędzi non stop no bo skoro drapie się po kilkadziesiąt razy dziennie...
            Teraz wiem, że właśnie stres wywołuje u niej swędzenie. Wystarczy np. nakarmić ją trochę wcześniej, zanim zacznie się upominać i już jedno drapanie mniej smile
            Od mniej więcej dwóch tygodni czyli odkąd odkryłam swój błąd jest o niebo lepiej.
            Stan skóry się poprawia, bo mała mniej się drapie i mniej się stresuje.
            Chodzę z nią na spacery nawet 3 razy dziennie bo to taki nasz pewnik na zły humor.

            Aha, no i może odkażanie trochę pomogło, bo właśnie 2 tygodnie temu wykąpaliśmy ją pierwszy raz w nadmanganianie potasu. Straszliwie po tym wyschła. Przez kolejne kilka dni intensywnie nawilżaliśmy emolientami i jest nieźle.

            Co do diety... nasza od 5-go dnia życia na mm. Czyli z pokarmowych tylko białko mogło ją uczulać. Po zmianie mleka żadnej poprawy, a było to przed rozszerzaniem diety.
            Czyli raczej obstawiam alergeny z powietrza, bo chemia też wyeliminowana na ile to było możliwe. Przy BLW podobno jeśli dziecko jest uczulone na jakiś produkt prawdopodobnie nie będzie go chciało jeść. Moja córka próbowała wielu rzeczy, ale nie zauważyłam żadnych nasilonych zmian na skórze. Odmawia jednak kategorycznie pieczywa, makaronu, kaszy manny. Czyżby jakiś problem z pszenicą/glutenem?

            Cieszę się, że jest jakieś wsparcie na forum, można poczytać jak sobie radzą inni smile
            Pozdrawia serdecznie wszystkie mamy atopowców i ich dzielne pociechy smile



          • 03.08.13, 21:13
            Brzuzia postanowiłam się zarejestrować na forum po przeczytaniu Twojego posta. Mam synka z cięzkim AZS. Zaczeło sie w drugim miesiącu życia. Nie będe Wam teraz streszczam przez co przechodzilismy i przez co przechodzimy, bo macie to samo. W kwietniu wylądowalismy na Litewskiej z zapaleniem ucha. Synek az wydrapał sobie rane przy uchu. Zreszta miał jeszcze wówczas zmiany na policzkach. Bardziej niz jego uchem i stanem po antybiotykach interesowano sie jego azs. Do tego stopnia, ze miałam ochote ich tam powybijać. Kompletnie sie na tym nie znali, najlepiej im szła krytyka. Tamtejsza peditra wypisał synowi skierowanie na działdowską na pobyt dzienny, by zrobic m.in testy skórne. I to bylo cos strasznego.
            Pisze to by Cie przestrzec, PATRZ IM NA RĘCE, nie wierz slepo we wszytsko. Nam równiez po wywiadze dano Neocate, kazano smarowac Protopiciem (znanym mi już), ale dali mi masć o steżeniu 0,1, a to jest dla osób po 16 roku zycia, a Franek mial wówczas 6 mies, do tego alertec. Kiedy powiedziałam męzowi, że ten protopic od 16 r. powiedział bysmy im zaufali. Zaufałam tak, że posmarowałam Go jedynie 2x, ale całego bo tak kazały. Oczywiście przeszlo mu natychmiast. Na wizycie kontrolnej kazdy zachwycony jak cudownie wyleczyli mi synka. Bardzo się zdziwiły, że dały mi zły protopic. Kiedy powiedziałam, że podejrzewam śluz w kupce po zmianie mleka, oprsykliwa alergolog powiedziala, że dzoecko zlapało ode mnie infekcje, bo ma czerwone gardło i stąd ten śluz. Dodam, ze miałam chrypke po klimatyzacji, ale to tłumaczenie pani dr olala. I tak podawałam mu neocate po którym moje dziecko bolal brzuszek, dalej kupki ze sluzem. Na szczęscie zaraz miałam wizyte u naszej derm i pediatry. Obie zlapały się na glowe po tym jak uslyszaly, że kazano mi smarować całe dziecko protopiciem! Pediatra kilkakrotnie sprawdzała czy watroba sie małemu nie powiększyła. A derm powiedziała naszej znajomej, że gdyby ona podała nam protopic o tym steżeniu to teraz siedziałaby w wiezieniu.
            Co prawda zrobili mu testy z krwi i wyszlo uczulenie na mleko, kilka orzechów, migdały i kazeinę.
            Do dzis walcze ze skóra, która ponosi skutki stosowania protopicu o duzym steżeniu. Kiedys franio mógł nie nosic skarpetek, teraz musi bo wydrapuje stopy i łydki. Musi także noisć długi rękaw bo skóra na rączkach jest fatalna.

            Może moja wypowiedz jest chaotyczna, ale jeszcze mnie trzęsie jak to wspominam. Żałuję, że nic nie zrobiłam. Że nie poszłam do dyrektora, by zgłosic te błędy. Ale chciałam jak najszybciej uciec z tego szpitala. Litewska nastepnie działdowska to było juz za duzo jak na niecałe dwa miesiące.

            nie gniewaj się za tą wypowiedz, musiałam...
            Pozdrawiam mamusie atopików
      • 12.08.13, 21:47
        Po wakacjach u babci lekki powrót AZS na pupie, parę suchych swędzących czerwonych punktów. Obstawiam większą ilość cukru i pszenicy (babcia słodziła im herbatę, czekoladę i rodzynki w czekoladzie troszkę podjadali, więcej jedli owoców i mąki pszennej), trochę pewnie stres. Od dziś wracamy do suplementów i zobaczymy, jak będzie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.