Dodaj do ulubionych

chyba umrę z głodu...

11.03.05, 17:42
Moje dziecko ma 6,5 miesiąca. Karmie malucha i walczę z azs, o czym,juz
niejednokrotnie pisałam na forum. Jakoś tak łatwiej podzielic się swoimi
przmyśleniami na forum, niż opowiadac o tym znajomym, którzy uważają, że
przesadzam. Łącznie z teściową, ojcem i paroma innymi osobami. A ja naprawdę
nie chcę przesadzać. Od 2 ,5 mies. jestem na diecie bezjajecznej i
bezmlecznej. Od chyba miesiąca nie jem nic oprócz chleba żytniego na
zakwasie, indyka pieczonego, kaszy gryczanej i ziemniaków. Jeszcze tylko
brokuły są ok. A tu nie ma zmian na lepsze. Po zjedzeniu fasolki dramat-
dziecko wysypało nawet na plecach. To samo było po buraczkach. Boję się
eksperymentować z innymi rzeczami, bo same wiecie, jak dziecko cierpi jak się
drapie po cały ciele tylko z powodu jednej marchewki zjedzonej przez
matkę... Ze słodyczy jem tylko palcki ziemniaczane posypane cukrem...Jabłka
chyba uczulały , ięc ich nie jem. Próbowałam gruszkę - chyba jest w porządku,
ale nie wiem tak do końca.
Robię sobie coś tam z przepisów dla alergików, np. świetne pierogi z kaszy
gryczanej i ziemniaków, ale ile można jeść te same produkty? Nie mogę robić
sobie duszonego mięsa np. czegoś w rodzaju spagetti, bo mam wrażenie że po
tym jest gorzej.
Ciągle jestem głodna i "chodzą za maną" różne zwyczajne rzeczy do zjedzenia:
buraki, banany, jabłka,nie wspomne o nabiale.Radzilyśie mi, żebym się nie
poddawała, i nie przestawała karmić, ale jakoś nie widzę sensu tej katuszy. A
co z dzieciakiem, skoro ma tak mało urozmaicone menu?
Tak tylko chciałam się wyżalić.
Aga
Edytor zaawansowany
  • juzta 11.03.05, 18:28
    Aga
    U mnie było podobnie, z ta różnicą, że ja wytrzymałam do 4,5 miesiąca mojej
    Magdy i przestałam ją karmić piersią, a zaczęłam wprowadzać Nutramigen.
    Nie byłam w stanie być dłużej na diecie bezmlecznej, jabłka też nas uczulały.
    Te moje eksperymenty z dietą nie wychodziły jej na dobre.

    Po wprowadzeniu nutramigenu zauważyłam lekką poprawę, ale nieznaczną. Teraz
    testujemy Bebilon Amino.
    Z AZS i alergią walczymy dalej.

    Moi Teściowie dalej uważają mnie za wariatkę, że moje ponad 6miesięczne dziecko
    je tylko jakieś sztuczne mleko. Ja uparcie ignoruję ich uwagi.

    Najważniejsze jest dla mnie, że moje dziecko przybiera na wadze, rośnie,
    prawidłowo rozwija się, mimo tego że jest tylko na nutramigenie.

    Nie namawiam Cie do rezygnacji z piersi, to Twoj b.osobisty wybór. Możliwe, że
    niejedna osobą nazwię mnie wyrodna matką, ale ile trwa karmienie piersią jest
    indywidualnym wyborem kobiety i nikt nie powinien tego krytykować. Ja szanuję
    mamy, które karmią krótko i długo i bardzo długo...

    Jak przestałam całkowicie karmic, to tak dorwałam się do czekolady, że przez 1
    dzień jadłam tylko czekoladę... :o) (nie pamietam ile zjadłam takich małych
    torcików wedlowskich, chyba z 6 sztuk).

    Powodzenia.
    J.

  • agnes351 11.03.05, 18:49
    dzięki za wsparcie, wątek o torcikach bardzo mi się podobał.
    aga
  • sta.ania 11.03.05, 19:29
    Jaś ma 5 msc i również tylko pierś i azs. Dzisiaj podałam pierwszą butelkę
    Bebilon Pepti, zamierzam karmić jeszcze 1 msc na zmianę pierś i Bebilon, tez
    nie wytrzymuję i chyba wuystarczy. Niektórym dzieciom ( a znam przypadki)
    wyszło to na zdrowie.
    ania
  • kruffa 11.03.05, 19:50
    A próbowałaś jeśc kasze jaglaną? Jeśli jesz chleb na zakwasie - kup sobie
    makaron zytni. Mi smakuje smile

    Kruffa
  • kruffa 11.03.05, 19:51
    I pomyśłałam jeszcze o jednym - a może to gluten?
    Dlaczego nie jesz ryżu i kukurydzy? Było gorzej?

    Kruffa
  • agnes351 11.03.05, 20:43
    A z czym jeść tą kaszę? Z tego samego pwodu nie jem ryżu - nie mam po prostu z
    czym go połączyć. Aby zjeść obiad z mięsa z indyka wystarczą mi ziemniaki i
    kasza gryczana, ale będę wdzięczną za jakiś pomysł. co do ryżu, to odstawiłam
    go w momencie, gdy zorientowałam się,że coś jest nie tak z jabłakmi,ktore z nim
    jadłam. Mały je sinlac, ale po jego wprowadzeniu nic się nie pogorszyło.
    aga
  • kruffa 11.03.05, 21:37
    Jeśli je sinlac i jest ok to znaczy, że ty możesz jeśc ryż. Wejdź na
    www.malyalergoik.pl - nawet dzisiaj dodałam kilka fajnych przepisów. Możesz
    sobie zrobić sajgonki nadziewane miesem i wiele innych rzeczy. Jest makaron
    ryżowy itp itd
    Kasza jaglana - najlepsza jest chyba firmy Futuro - taka bardzo drobna, zółta i
    ma super smak - inne mają taki specyficzny posmak. Możesz po ugotowaniu -
    podsmazyć ją i zjeśc samą lub dodać cukru.
    A co z kukurydzą?

    Kruffa
  • agnes351 11.03.05, 22:41
    No właśnie z tym sinlakiem to jest tak, że - jak już napisałam - zanim zaczęłam
    go podawać było już źle. Wpradzie jak go wprowadziłam do diety dziecka w ciągu
    2 dni nastapiło pogorszenie stanu skóry, ale dzień wcześniej (tzn.dzień przed
    tym, jak nastąpilo pogorszenie) zjadłam marchew i pozwoliłam sobie na dżem
    jabłkowo-morelowy z wanilią. Zrobiłam więc tak: przestałam jeść marchew, jabłka
    i dżem a zostawiłam sinlak i po tygodniu wróciło do stanu sprzed podania
    sinlacu,więc myślę, że to nie sinlak (a tym samym nie ryż ) był odpowiedzialny
    za tą dramatyczną wysypkę na całym niemalże ciele, suche placki i
    zaczerwienienia.
    Co do kukurydzy, to spróbowałam podać małemu kleik kukurydziany. Wprawdzie
    przez kilka dni było ok, ale jak wynikła ta historia z fasolką zaczęłam
    zastanawiać się, czy aby to nie fasolka była ok, a nastąpiła trochę opóźniona
    reakcja na kleik.
    Muszę to jeszcze ustalić.
    Oczywiście popróbuję tych kasz. Uważam , że np. zupełnie nie praktykowana w
    moim domu kasza gryczana jest super!!! Ale co do tych kasz dodawać? W makaron
    ryżowy zaopatrzyłmnie mąż, ale też nie wiem z czym to jeść. Jak już pisałam
    takie duszone mięso a la spagetti odpada.
    aga
  • gula1 11.03.05, 22:28
    Moze uznasz mnie za wredną babę, która zamiast popcieszć gada jak stara ciota o
    tym jak to było za jej czasów. Ale za moich czasów ( 10 miesiecy
    karmienia),Jadłam ( choc ciężko nazwac to jedzeniem) sam ryż, bez okraski i
    jakos wyrzymałam. Więc Ty tez wytrzymasz

    Powodzenia


    Aga
  • skarolina 11.03.05, 22:33
    No dobra, to ja podpadnę big_grin

    Dietą się katujesz, ale lepiej nie jest, tak przynajmniej wynika z Twojego postu.
    A poza stanem skóry jest ok? Dziecko prawidłowo przybiera na wadze?

    Bo może wcale nie warto się tak katować? Ja karmiłam w ten sposób 11 m-cy i
    teraz żałuję, że tak długo. Bo po rezygnacji z piersi i przejściu na amino
    dziecko odzyskało humor, lepszy wygląd i w dodatku zaczęło prawidłowo przybierać
    na wadze.

    Zastanów się, czy aby na pewno Twoja dieta ma sens.
    --
    skarolina z Gabrysią i Mają
  • agnes351 11.03.05, 22:50
    Żeby przestawć małego na Bebilon musiałabym chyba dokonac jakiegoś nie lada
    wyczynu.Próbował już i nie smakowało mu, a ponieważ na razie je tylko sinlac i
    probuje kleik kukurydziany,to mam za mało -tak sądzę - możliwości, żeby go
    oszukać i przemycić w tych dodatkowych pokarmach mleko. Może jak zacznie pić
    soczki będę miała większe pole do popisu.A to już będzie chyba w 8
    miesiącu .Dobrze myślę? O odciąganiu - w tym celu - mojego mleka nie ma
    mowy,trochę go mało.
    aga
  • sta.ania 12.03.05, 09:35
    Wiesz, ja tez się katuję i dobrze nie jest , skóra wygląda tak jak wyglądała
    wcześniej czyki byle jak, powiem więcej pogarsza się a jem tylko 4 produkty.
    Ja karmię 5 msc i wprowadzam Bebilon, pocieszające jest ze jednak są sygnały ze
    po odstawieniu od piersi jest poprawa(w niektórych przypadkach). U Ciebie
    rozumiem tak własnie było?
  • skarolina 12.03.05, 12:40
    > po odstawieniu od piersi jest poprawa(w niektórych przypadkach). U Ciebie
    > rozumiem tak własnie było?

    To do mnie pytanie?
    Tak, tak właśnie było. Skóra co prawda nadal nie jest idealna (a było juz
    idealnie), ale zaczynam być coraz bardziej przekonana, że nie ma to związku z
    dietą. Natomiast nie ulega wątpliwości, że dziecko zaczęło lepiej wyglądać i
    normalnie przybierać na wadze. I charakter jej się zmienił na lepsze, od kiedy
    zaczęła się najadać. I noce przesypia całe big_grin

    Z perspektywy czasu widzę, że niepotrzebnie tak długo się opierałam przed
    przejściem na karmienie sztuczne. Jedyny zysk, to taki, że wróciłam nie tylko do
    figury sprzed ciąży (hehe, pierwszej nawet), co do figury z końca podstawówki smile
    --
    skarolina z Gabrysią i Mają
  • azoorek 12.03.05, 12:55
    Ja karmie 17 miesiac, ale udalo mi sie wylapac alergen i jest ok. Rozumiem Cie,
    bo nie wiem czy wytrzymalabym gdyby nie bylo poprawy-bo to jest dolujace.
    Jezeli masz watpliwosci, to moze poczekaj do konca sezonu grzewczego i do
    pierwszego sloneczka- moze sie poprawi. U nas ostatnio musialam odkrecic
    kaloryfer (stale zakrecony), bo spimy z malym przy oknie- i makabra. Juz dawno
    nie mial takich rozognionych policzkow (zbieglo sie to z wprowadzeniem nowej
    uczulajacej rzeczy- ale pomimo wszystko kaloryfer bardzo pogorszyl). Znowu
    przykrecilam. U nas zdecydowana poprawa nastapila wlasnie w kwietniu- jak
    zaczelo sloneczko grzac. Co do diety- to plus jest taki ze figura jak marzenie
    i to mnie powstrzymuje od rezygnacji z karmienia- boje sie, ze pekne od
    slodyczy smile)
  • sta.ania 12.03.05, 16:37
    tak do figury z przed ciąży wróciłam (również pierwszej), ale tez nie widzę
    związku z dietą. A co wg Ciebie mogło to być?
  • ladiwa 12.03.05, 13:40
    Wytrzymałam rok czasu na diecie. Gdy moja waga spadła do 49 kilo i miałam
    mroczki przed oczami i znalazłam się na pogotowiu z załamaniem nerwowym,
    powiedziałam sobie dosyć. Nie chcę nikogo zniechęcać do karmienia, ale w moim
    przypadku była pierwsza większa poprawa po przejśiu na preparat mlekozastępczy.
    I jeszce jedno - ja jestem uczulona m.in. na pyłki traw i wydaje mi się, że
    alergeny wziewne w takim przypadku też mogą przechodzić do pokarmu matki.
  • zuta1 12.03.05, 14:14
    Dziewczyny, a jak przestałyście karmić to dzieci nie zaczeły bardziej chorować? I jak sobie
    poradziłyście z usypianiem i pocieszaniem? Mój synek ma 7 mc i też zastanawiam się nad
    odstawieniem bo dosłownie mnie już nie widać i z nerwami u mnie kiepsko, ale on bardzo potrzebuje
    ssania. Jest cycomaniankiem. Przybiera na wadze rewelacyjnie, ale wciąż ma problemy z kupkami i za
    skarby świata nie mogę znaleźć alergenu. Wciąż nie wiem co zrobić.
  • agamagda1 12.03.05, 14:52
    Cześć!
    Mam ten sam problem, Magda 7 mies jest bardzo dużą entuzjastką cyca, nie tylko
    je ale i przy nim zasypia i się uspakaja. Próbowałam parę razy zapoznać ją ze
    smokiem z butelki (np. co by wypiła troszeczkę wody), niestety, smok gryzaczek
    już dawno wielokrotnie został przez Nią odrzucony. Zatem ja obecnie jem tylko
    ryz, karkowke, pieczywo chaber i wode, teraz bede sie przestawiala na wersję z
    ziemiakami i bez pieczywka. Nadal nie moge znaleźć co uczula Magdę, lekarze
    twierdzą że to alergia pokarmowa, jeśli nie wyjdzie z ziemiakiem to jeszcze
    zmienię miecho na indyka. Jem dużo, naprawdę dużo tego monotonnego żarcia i
    obiecuję sobie że gdy Magda podrośnie obie sobie to wszystko odbijemy! smile
    pozdrawiam aga i magda
  • sta.ania 12.03.05, 16:40
    A jakie w takim razie wprowadziłaś małej pokarmy stałe?
    ania
  • agamagda1 12.03.05, 18:28
    Jeszcze nie wprowadzilam żadnych, chcę znalezc ten co ją uczula w moim mleku,
    jak jej zaczne cos wprowadzac to juz wogole zgłupieję.
    pozdrawiam aga
  • zuta1 12.03.05, 19:13
    A jakie Twoja córka ma objawy? ja probuje wprowadzić Nutramigen, ale chyba coś jest nie tak. Pewnie
    się skończy na Amino.A od 2 dni daje synkowi ziemniaka, ale dziś miał krew w kupce. O czywiście nie
    wiem po czym.
  • aggula 12.03.05, 20:09
    Decyzję o odstawieniu od piersi - jak wiesz musisz podjąć sama. Rozumiem Cię -
    jesteś zmęczona, głodna, rodrażniona i podłamana brakiem efektów diety u
    dzidziula. Wszystko to przerobiłam. U nas skóra była niezła (drobne zmiany i b.
    suchutka cieniutka skórka) ale baaardzo fatalne kupki (i jakość i ilość).
    Doszłam w mojej diecie do pięciu produktów, które mogłam bezpiecznie jeść i choć
    stawałam na głowie by to jedzenie było urozmaicone (?) i snaczne, to chodziłam
    wściekle głodna, bo ile można zjeść indyka? albo ziemniaków? Znasz to uczucie.
    Po kilku tygodniach i te produkty przestały być bezpieczne a nowych nie udało mi
    się wprowadzić... co tam czekolada, ja marzyłam o dżemie morelowym... o
    szczypiorku... o smalcu... Doszłam do wagi 45 kg - tyle ważyłam w pierwszej
    liceum - i nie czułam się dobrze, choć o dziwo morfologię miałam znakomitą.
    O odstawieniu od cyca zdecydowało zatrzymanie przyrostu masy ciała dziecka.
    przez sześć tygodni - przyrost 40gram... Lekarka w szpitalu stwierdziła, ze
    karmiłyśmy się prawie pół roku i kazała definitywnie przejść na bebilon pepti
    mct (dla chudzielców z problemami wchłaniania). Mała nie zaakceptowała smaku i
    koniec. Udało się za to dość sprawnie przejść na nutrę (mieszałam z moim mlekiem
    i trzeciego dnia zjadła już sam nutramigen). I stał się cud - dzidziuś zaczął
    mieć śliczne plastelinkowate kupcie, przyrost świetny 400g przez tydzień,
    przespane noce, apetyt... Bajka? Zmyłka. Po tygodniu silna biegunka, nagłe
    zmiany na skórze, odparzona do krwi pupa, odmowa jedzenia, strata tak cennych
    dla nas gramów... Przechodzimy na amino - efekt - to samo plus totalne
    rozdrażnienie. Teraz jesteśmy na neocate - również nie jest dobrze.
    Jak widzisz, nie ma idealnych rozwiązań. Gdybym mogła cofnąć czas, to wybrałabym
    karmienie mieszane - pierś i jakiś hydrolizat. Wiem, że nadal byłabym głodna itd
    ale uwierz mi, moge teraz jeść wszystko, przecież nie karmię, a w stresie w
    jakim żyję, jedzenie nie bardzo smakuje. Waga wciąż 45 kg choć od odstawienia
    minął miesiąc.
    Nie chcę Cię do niczego namawiać. To Twoja decyzja, Twój dzidziuś, Twoje siły.
    Chcę byś tylko wiedziała, że może być i tak, że dziecko nie toleruje żadnego
    preparatu mlekozastępczego - jak nasza córeczka. Musimy szybciutko przejśc na
    kasze i warzywa, by jaknajmniej jeść "trujące" nas mleczko. A innego już nie ma.
    Nie myśl, że Cię straszę, takich dzieci jak moja prawie siedmiomiesięczna Misia
    jest niewiele. Ale się zdarzają. Niestety.
    Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki by Wam się udało
  • agnes351 14.03.05, 08:59
    myślałam, że w moim przypadku jest źle, ale nie przypuszczałam,że aż tyle
    dziewczyn boryka się z takimi samymi poroblemami i że inne majż jeszcze gorzej
    niż ja: załamania, dramatyczne spadki wagi, stresy... chyba już nie będę
    narzekać.
    Bardzo mi pomogłyście. chodzi o ogolne wsparcie, jak również o podpowiedzi w
    kwestii przepisów na dozwolone jedzonko. wlaśnie wczoraj znów zrobilam sobie
    pierogi z kaezy grycznaej i ziemniaków, wysł;ałam męża po mąke gryczana ,
    makaron grycznay 9śietny z cukrem, jak pisała Kruffa). Będę robić jakies
    placuszki czy omlety. Może jakoś dotrwam do 10 miesiąca życia dziecka, bo po
    przeczytaniu waszych odpowiedzi wyrobiłam sobie taki poglad, żeby na wakacje,
    jak mały bedzie miał właśnie 10 mies., przesatać karmić, a do tego momentu
    powoli prowadzić przynajmniej kilka warzyw i owoców oraz mięsa. No i spróbuję z
    Bebilonem, ale też nie tak kategorycznie: butla i koniec, tylko jako dodatek do
    kleików czy kaszek. To są założenia, ale lepsze to niż stanie w miejscu.
    Jak będziecie miały jeszcze jakieś pomysły - piszcie. Może sobie wspólnie
    pomożemy.
    DZIĘKUJĘ
    aga
  • dorismam 14.03.05, 12:04
    Jest nas niestety coraz więcej. Z roku na rok przybywa mam na diecie. A
    wnioskuję po osiedlu na którym mieszkam. Pięć lat temu kiedy urodziłam
    starszego synka - na diecie były 2 dziewczyny oprócz mnie ( na ok. 12 dzieci z
    rocznika 2000). Jedna wyłącznie na ryżu + bezglutenowiec (teraz ma 2 dziecko i
    nawet ryż uczulał - ale toleruje Bebilon Pepti - a odstawiła od piersi w 6 m-cu
    bo jej serce (arytmia) nie wytrzymywało po raz drugi tak okrojonej diety)Ja
    byłam na b. okrojonej diecie 1,5 roku - indyk, ryż, ziemniaki, jabłka i coś
    słodkiego ... Herbatniki półsłodkie - o dziwo nie uczulały a pochłaniałam 1/2
    paczki dziennie. Po odstawieniu od piersi zaczęłam chorować łapałam wszystko, a
    skończyło się na astmie chociaż nigdy nie miałam na nic alergii. W lutym 2004
    r. urodziłam drugie dziecko - z dietą uważałam już w ciąży chociaż lekarze
    twierdzili, że i tak to nie pomoże - ale tak na wszelki wypadek. Jasio urodził
    się już 1 kg mniejszy od starszego dziecka i z okropną alergią od poczatku tzn.
    w 3 dobie w szpitalu już pojawiły się lakierowane czerwone policzki. Dieta
    okrojona nie przyniosła efektów - w końcu jadłam tylko ziemniaki - a poprawy i
    tak nie było. Już nie byłam pewna (i nie jestem do dziś czy to dieta, czy środ.
    zew. czy może moja astma). W końcu w 8 m-cu zyćia Jasia po 2 m-cach na
    ziemniakach lekarz w CZD w Międzylesiu stwierdziła, że trzeba przejść na
    Nutramigen(Jaś już trzeci m-c nie przybywał na wadze, a ja słaniałam się - nie
    miałam siły stać, ani pchać wózka, a jak jechałam do lekarza z dzieckiem to
    wracałam nieprzytomna z głodu z trzęsącymi się rękami - ale badania krwi
    wychodziły rewelacyjnie, jak nigdy do tąd w moim życiu)). Nie miałam problemów
    z depresja, a teściowa z moją mamą już rozumiały moje wyżeczenia.Przejście na
    Nutramigen (w ciągu 3 dni - lekarz powiedział, że nie ma nic do stracenia - a
    dziecku trzeba pomóc - niedowaga i niedokrwistość)nie przyniosło efektu.
    Dopiero Bebilon Amino jest OK. Jaś do maja br.(będzie miał 15 m-cy) jje
    wyłącznie Bebilon Amino, a potem zobaczymy - co powie lekarz - a na ostatniej
    wizycie pocieszył mnie (o ile tak można powiedzieć), że "prowadzi dzieci, które
    w wieku 3 lat są wyłącznie na Bebilonie i maja się całkiem dobrze". A na
    osiedlu w 2004 roku urodziło się 9 dzieci (2 mamy na diecie, 2 dzieci
    praktycznie od początku na Nutramigenie (inne mleka złe). Więc statystyka mówi
    sama za siebie. A najgorsze było dla mnie to, że Jasia muszę odstawić od
    piersi - nie dam mu tyle miłości i czułości co starszemu Synkowi. A w praktyce
    Jaś jest pogodniejszy od starszego synka, wiecznie uśmiechnięty, jest żywy jak
    złoto, a jak potrzebuje czułości to przychodzi i się przytula - a mnie serce
    rośnie jak widzę,że się doskonale rozwija.(na tym Bebilonie - a byłam taka
    przeciwniczką karmienia "sztucznego")
    Życzę cierpliwości i sił.
    Pozdr. Dorota
  • agnes351 15.03.05, 09:02
    dorismam napisała:

    > Jaś do maja br.(będzie miał 15 m-cy) jje
    > wyłącznie Bebilon Amino, a potem zobaczymy - co powie lekarz - a na ostatniej
    > wizycie pocieszył mnie (o ile tak można powiedzieć), że "prowadzi dzieci,
    które
    >
    > w wieku 3 lat są wyłącznie na Bebilonie i maja się całkiem dobrze".
    Mam pytanie, co to znaczy, że "Jaś je wyłącznie Bebilon? Chyba chodzi o
    produkty mleczne, bo chyba je równiez i inne rzeczy. Tak pytam, bo mnie
    pediatra ciśnie, żeby wprowadzać i wprowadzać nowe rzeczy do diety małego.
    aga
  • dorismam 15.03.05, 15:09
    Należy rozumieć dosłownie - tylko Bebilon Amino i żadnych inych pokarmów czy to
    płynnych, czy stałych. To zalecenie b. dobrego pediatry-gastroenterologa. Na
    jego zalecenie odpowiedziałam, że nie wyobrażam sobie tego, aby dziecko np. 10
    m-czne i dalej nie jadło normalnych pokarmów. Dał mi wybór, albo zafunduję
    dziecku problemy z brzuchem praktycznie już do końca życia, albo ustabilizujemy
    ukł. pokarmowy i wyciszymi reakcje alertgiczne i bedziemy próbować bardzo,
    bardzo po mału. Powiedział, że mniej wiecej w 12-13 m-cu życia ukł. pokarmowy
    się uszczelnia (powinien się uszczelnić) i do organizmu nie wnikają wszystkie
    alergeny. Poza tym nasilona alergia powoduje problemy z wchłanianiem (kosmki
    jelitowe moga byc uszkodzone) i z tąd dziecko nie przybywa na wadze i nie
    przyswaja np. żelaza jak to było w przypadku Jasia.

    No znowu sie rozpisałam

    Pozdr. Dorota
  • malagonia6 15.03.05, 15:36
    A powiedz, czy Twój mały je tylko Amino bez żadnych dodatków, kaszek czy
    kleików? Moja mała po wielkiej walce o jedzenie w wieku 11 miesięcy ni stąd ni
    zowąd zaczęła jeść Bebilon pepti z sinlaciem, stałych w ogóle nie chce jeść,
    tylko mleczko i mleczko, w nocy nawet daje jej bez sinlacu, no i w ciągu dnia
    zupki. A od 5 miesiąca jadała tylko kaszki i kleiki na pepti i to bardzo
    niechętnie, potem tylko stałe, bo o pepti (czy jakimkolwiek) nie było mowy.
    pozdrówka
  • dorismam 16.03.05, 10:58
    Niczym nie zagęszczam Bebilonu Amino. Wprowadzanie mleka innego niż moje
    rozpoczeliśmy od Nutramigenu, ale Jaś nie tolerował go. Dopiero zmiana na
    Bebilon Amino przyniosła poprawę i brak zatwardzeń, bulów brzuszka i bardzo
    nasilonych zmian skórnych ( zmiany na sórze sa cały czas, ale ostatnio troszke
    słabsze. Bebilon Pepti był drugim mlekiem sztucznym mojego starszego synka
    Matiego(obecnie 5 lat). Kiedy miał 2 latka postanowiłam zakończyć karmienie
    piersią.Mati najpierw uczulił sie na preparat sojowy, a potem nietolerował
    Bebilonu Pepti (dostawał jako dodatk do kaszy, budyniu itp. - nie pił z
    butelki). Dopiero Nutramigen nie powodował objawów alergicznych. I od tego
    momentu z Nutramigenem się nie rozstaje - po prostu go uwielbia, może jeść
    łyżkami ( nadal jest na diecie bezmlecznej). a Jasio właśnie wczoraj znowu
    dostał uczulenia - wysypka na udzie, pupci, a buzia z odnowionym liszajem - i
    na co tym razem? - naprawdę nie mam pojęcia. Znowu wieczór i noc niespokajna -
    czasami już nie wiem co mam robić. Maży mi się, aby był np. taki szpital do
    którego idę z dzieckiem nawet i na miesiąc - ale wychodze z informacją co
    dziecku jest, co może, a czego nie może jeść i jak z nim postepować. Tylko
    niestety jest to z tych marzeń nierealnych.

    Pozdr. Dorota
  • utka 15.03.05, 10:18
    hej bedzie dobrze - zrob malemu morfologie i jesli wszystko bedzie ok i na
    wadze dobrze przybiera, to znaczy, ze Twoje mleczko jest w porzadku.
    Ja mam core w podobnym wieku, tez ma ciagle takie male czerwone krosciate,
    liszajowate placki na buzi i pod kolankami. Mala od jakiegos czasu je juz pure
    z ziemniaczka z oliwa z oliwek i pure z gotowanego jablka. Chyba jest ok.
    Dawalam jej jakis czas gotowana marchewke, ale wydaje mi sie, ze marchew ja
    uczula.

    Ja tez od 3 miesiecy nie tykam nabialu, jajek ani innych potencjalnych
    alergenow. Jak mam ochote na slodkie robie sobie ciastka owsiano-kleikowe lub
    jem dzem. Czsem ciezko, ale mam nadzieje, ze moze malej szybciej ta wstretna
    alergia przejdzie.
  • agnes351 18.03.05, 22:14
    utka napisała:





    >
    Jak mam ochote na slodkie robie sobie ciastka owsiano-kleikowe lub
    > jem dzem.
    A jak robisz te ciasteczka? I czy owies nie uczula?
    Aga
  • utka 21.03.05, 14:00
    Sorry ze dopiero teraz sie odzywam
    skopowalam Ci przepis na ciastka i przepis na rogaliki
    owies nie powinien uczulac

    przepis na ciasteczka owsiane - ciasteczka, to za duzo
    powiedziane, to raczej takie owsiane chrupki czy batoniki. Ja najpierw robilam
    wedlug przepisu z ksiazki kucharskiej kubusia puchatka przeznaczonej dla
    dzieci - hi, hi, ale odkad skonczyl mi sie specjalny syrop, ktory do tych
    ciasteczek idzie, no i od kiedy jestem da diecie mamy malego alergika robie na
    oko i ze skladnikow odpowiednio zmienianych. Wiec rozpuszcza, tak z 200 g masla
    roslinnego (kupuje takie w okraglym opakowaniu co sie nazywa "tradycyjnie
    roslinne" o obnizonej zawartosci tluszczu - 100 g ma cos z 300 cal) z pol
    szklanki cukru. Potem dodaje cale opakowanie platkow owsianych blyskawicznych z
    Kupca" (to jest chyba ze 400 g) i mieszam, do tego 3-4 lyzki kleiku
    ryzowego. Wykladam cieniutka warstwe na blaszke (tak ok 1 - 1,5 cm grube) i
    pieke ok 20 min. Potem wyjmuje lamie na kawalki i jeszcze z pare minut
    podsuszam. No i to jest moje sniadanie razem z kawka zbozowa - moge zjesc
    duuuzo.
    Oczywiscie wersja oryginalna jest z maslem, zamiast specjalnego syropu (bylo to
    cos podobnego do syropu klonowego - nazywalo sie Golden syrup. mozna dodac
    miodu, orzechow pestek dyni lub slonecznika, sezamu (te 3 ostatnie rzeczy
    czasem dodaje). Aha, no i szczypta soli przed wymieszaniem.


    ROGALIKI
    Mi wyszły naprawdę dobre. Połowę zeszło jeszcze ciepłych. Polecam, choć jest
    trochę pracy z tym wałkowaniem i zawijaniem.
    Aha, ja dałam trochę więcej mąki niż w przepisie bo było trochę za rzadkie

    Paszteciki/rogaliki
    - 2 i pół szklanki mąki
    - 4 dag drożdży + 2 płaskie łyżeczki cukru
    - 1 szklanka gorącej wody
    - 2/3 szklanki oleju
    - szczypta soli
    - 2 łyżki cukru.

    Drożdże rozetrzyj z cukrem (aż będą płynne) i odstaw na chwilę, aż zaczną
    rosnąć. Do miski wlej ciepłą wodę, olej, drożdże, wsyp sól i cukier, zamieszaj
    i dodaj mąkę. Zagnieć ciasto. Rozwałkuj je, podsypując mąką. Ciasto pokrój na
    prostokąty (raczej nie za duże, bo i tak wyrosną). Na środek każdego prostokąta
    połóż powidła (polecam śliwkowe z Łowicza, albo domowe jak dysponujecie) i zwiń
    ciasto. Paszteciki połóż na blasze wysmarowanej olejem(ale nie za bardzo) i
    postaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (ok. 15 min). Piecz w temp. 200*C ok. 20
    min.

    Ja część zwinęłam w paszteciki, a część w malutkie rogaliki.

    Można oczywiście zrobić je z farszem mięsnym lub mięsno-warzywnym, ale wtedy do
    ciasta nie dodawać tych 2 łyżek cukru.
    Z podanych ilości składników wychodzi naprawdę sporo tych pyszności.

    molego zajadania
    pozdrawiam goska

  • agnes351 21.03.05, 15:34
    No super tełakocie!!!!! slorzystam z przepisu na paszteciki , tylko z
    ciasteczkami będzie klopot, bo małego uczulają barwniki w masłach. Roślinnego
    to wogóle nie jadam, bo jest z serwatką. Ale "bazę" do ciastek już
    mam.Dzięki!!!!!!!
    Aga
  • utka 22.03.05, 08:36
    Ja ostatnio robiłam te ciastka z klarowanym maslem; kiedys z olejem
    slonecznikiowym, ale wyczytalam, ze podgrzewany staje sie toksyczny; mozna je
    zrobic z oliwa z oliwek mysle.
  • agnes351 22.03.05, 22:20
    Mniam...już ślina mi cieknie na samą myśl o takich dobrociach...
    Dziękuję jeszcze raz
    aga
  • utka 23.03.05, 10:56
    Jako ze ida siwta podsyalm jeszcze jeden przepis - nie ja jestem autorka a moja
    kolezanka Iga


    Szarlotka
    Wymieszać w misce: 1 szkl. mąki, 1 szkl. cukru, 1 szkl. kaszy manny, 1 łyżeczkę
    proszku do piecz.
    Zetrzeć na tarce i poddusić z cukrem i cynamonem 1 kg. jabłek.
    Do brytfanny wsypujemy porcję "proszku" z podanych na wstępie składników, na to
    warstwa jabłek, znów warstwa "proszku", jabłka i na wierzch znów cienka
    warstwa "proszku".
    Na koniec pół kostki margaryny bezmlecznej (Delma lub Zwykła) podziabać jak
    bądź (lub na tarce) na całe ciasto.
    Piec ok. 1 godz. w 180^C.

    Ciasto pulchne:
    Zagotować 1 szkl. wody z 1 szkl. cukru. Odstawić z ognia i rozpuścić w tym pół
    kostki margaryny bezml. Przestudzić trochę, dodać 2 szkł. mąki i rozbić
    mikserem. Dodać 1 łyżeczkę sody, pół łyżeczki proszku do piecz., 4 łyżki
    dowolnego dżemu i włożyć do formy z duszką (ja piekę w tortownicy i też nie
    najgorsze). Piec ok. 45 min .

  • agnes351 23.03.05, 13:31
    kobieto ! tchnęłaś we mnie nowe życie.A może ja przesadzam z tą dietą? widzę,
    że jesz margaryny: a ja je odrzuciłam z powodu barwników . wystrzegam się mąki
    pszennej. nie jadam jabłek, ktore podejrzewam o czerwone placki na buzi.
    a tak a propos czerwonych policzków, to jak sobie radzisz z wprowadzaniem
    nowości przy tych polikach i zaczerwienionych zgięciach pod kolanami? bo u nas
    w temacie polików i zgięć konstans, a jeść coś dzieciak musi.
    aga
  • utka 24.03.05, 08:56
    no z tym wprowadzaniem nowych rzeczy jest rzeczywiscie ciezko - w chwili
    obecnej mala je tylko pure z ziemniaczka z oliwa z oliwek i pure z gotowanego
    jablka. Dodawalam do ziemniaka marchewke, ale wydaje mi sie, ze to chyba
    marchewka uczula - teraz wiec pare dni tylko ziemniaczek, jak sie buzia podgoi,
    to dodam do ziemniaka dynie i zobacze co bedzie. Generalnie bardzo sie boje
    nowosci i reakacji malej. Miła ma juz 6 i pol miesiaca. Te rzeczy je juz od
    ponad miesiaca. Poza tym jest tylko na moim mleku - przybiera na wadze dobrze
    (obecnie wazy 8,5 kg), wiec mysle, ze mleko jej wystarcza.
    Ja bylam u alergolog dermatolog i pytalam kobiete o wprowadzanie nowych rzeczy
    do diety malej - chodzilo mi o to, ze jak bede wiedziec, ze jej cos nie
    uczulilo, skoro ona ciagle to uczulenie gdzies na ciele ma. Babka nie kazalo mi
    w ogole zwracac uwagi na te placki i powiedziala, ze jesli jakas nowa rzecz by
    ja uczulila, to ja bardziej wysypie i w innych miejscach.
    Ja mala smaruje masciami, ktore dala nam do zrobienia - jedna jest parafinowo-
    wazelinowa (stosunek: 40 do 60 - ale nie wiem czy to gramy czy inne jednostki),
    druga to cynk 2, euceryna 60 i woda destylowana 100 (znow nie wiem, jaka to
    jednostka). Ta z cynkiem jest dbora i ta najczesciej smarujemy. Suche placki sa
    dalej ale juz nie takie czerwone. Ta parafinowa jest tlusta i stosuje ja na
    wyjscia.

    Jesli chodzi o jedzenie, to ja jem jablka ale gotowane. Tez jadlam surowe i
    moze takie ja uczulaly, nie wiem do konca, bo w jednym czasie wyeliminowalam ze
    swojej diety kilka rzeczy (m. in. mleko sojowe, ktore pilam z kawa, jajka,
    ryby, choc czasami jem troche ugotowanego lososia i jakiegos nasilenia alergii
    nie ma).

    Aha, wczoraj robilam ciasteczka owsiane z klarowanym maslem. Mysle, ze sa ok.

    ale nudze .... ale juz koncze

    pozdrawiam Ciebie i mala i radosnego swietowania zycze.

    ps. a i alergolog kazala usunac pierze i welne z pokoju malej
  • agnes351 24.03.05, 22:23
    Dziękuję za zyczenia; ja też zyczę Wam Wesołych Świąt; ale się porobiło: w te
    święta nie zjemy nawet jajka, a o wypiekach swiątecznych nawet nie powinnan
    wspominać.
    Dzięki za te informacje co do policzków. Ze swojej strony polece ci brokuły
    Gerbera; mały je te sloiczki i nie zauważyłam, żeby się pogorszyło; natomiast
    po marchewce - tak jak u Twojej córci - chyba nasiliły sie zaczerwienienia. Ale
    w kontekście tego co piszesz, nasilenie zmian już istniejacych wcale nie musi
    wskazywac na uczulenie na dany produkt. czy tak? prawda jest taka, że nawet gdy
    nie podaje nic nowego, zmiany raz się nasilają raz bledną. Tak więc nie zawsze
    jest związek pomiedzy np. nasileniem zaczerwienienia na buzi a wprowadzeniem
    nowości.
    Pozdrawiam
    Aga
  • agnes351 24.03.05, 22:38
    A jak przygotowywujesz pure z gotowanego jabłka? To znaczy chodzi mi o czas
    gotowania.
    Agnieszka
  • utka 29.03.05, 10:08
    Agnieszka - ja kupuje jablka, ktore sie nazywaja golden delicious - sa zolte,
    slodkie o gruszkowym smaku - probowalam z innymi, ale tylko takimi mama nie
    pluje. Kupuje je w zwyklym sklepie no i tak mnie teraz olsnilo, ze moga byc
    czyms pryskane. Musze kupic wiec w zdrowiej zywnosci.

    Kroje je na kawaleczki dolewan mineralnej i goruje gdzies z 10 - 15 min -
    dolkadnie to Ci nie powiem, bo ja po prostu je sprawdzam i jak widze, ze sa
    rozgotowane, to miksuje i to wsio. Czasem dodaje troche kleiku ryzowego a od
    kilku dni troszke dyni z gerbera. chyba jest ok.
    Z brokulami sprobuje

    A czy Ty dajesz maje juz jakies miesko ?
    Ja sie wlasnie nosze z tym zamiarem. W srode ide na szczepienie i zapytam
    pediatre co o tym mysli.

    pozdrawiam serdecznie

    goska
  • agnes351 31.03.05, 20:25
    długo wahałam się co do mięsa. dopiero wczoraj (mały skończył parę dni temu 7
    mies.) dałam brokuły gerbera pomieszane z łyżką mięsa z indyka też gerbera.
    próbowałam też gruszki wiliamsa hippa i o dziwo nic się nie wydarzyło. ednak
    muszę przyznać, że tak chętnie jak do sinlaku mały do niczego innego nie
    otwiera buzi..
    chętnie poznam opinię Twojego lekarza co do mięsa.
    aga
  • karolutek2004 01.04.05, 13:47
    Cześć Aga! Łączę się z Tobą w bólu. Też przeszłam przez coś takiego. Moja walka
    trwała ok. 3 miesięcy, byłam zbyt słaba, żeby dłużej to ciągnąć. Pod koniec tej
    szamotaniny jadłam tylko gotowany ryż i gotowaną wieprzowinę, a dziecko i tak
    miało czerwoną, swędzącą skórę, w okropne krosty. Z ogromną przykrością
    odstawiłam Małą od piersi, płakałyśmy obie - ja z bólu, ona z tęsknoty za cycem
    i niechęcią do butelki. W końcu, z głodu musiała się nauczyć pić przez smoka i
    nie mleczko mamy tylko Bebilon Pepti (1-kę, później 2-kę). Lekarze nas
    pocieszali, że do roku, góra 2 latek, alergia minie. Niestety dziś córcia ma
    już 5 lat i jest ciągle na diecie, ciągle pije Bebilon Pepti 2 i końca tego
    koszmaru nie widać. Nauczyliśmy się z tym żyć. Jest ciężko utrzymać dietę,
    dziecko bez przerwy łapie infekcje i co chwila podajemy jej antybiotyk. Czekamy
    aż wyrośnie. A podobno w końcu to nastąpi. Wierzę w to. Nie dopuszczam do
    siebie myśli, że alergia pokarmowa przejdzie u niej we wziewną, bądź - nie daj
    Boże - w astmę...
    Pozdrawiam Cię - Beata
  • sigvaris 01.04.05, 14:44
    Jeśli eliminacja nie przynosi efektu, to może spróbować czegoś innego!
    Wejdź na wątek o lambliach na tym forum. A potem zajrzyj na "alergie i wzmożone
    napięcie". Przecież jak jest to alergia to po odstawieniu alergenu powinno
    minąć? Skoro nie mija, co Ci zależy poczytać...
  • agnes351 01.04.05, 18:17
    własciwie nie wiem co napisać. To koszmarne o czym piszesz; właśnie takiego
    rozwoju sytuacji obawiam się najbardziej.To musi być bardzo kłopotliwe, tak
    długo kontrolować dietę dziecka.Zyczę Ci, żeby to jak najszybciej sie
    skończyło. A MOŻE TO TEN RYŻ, O KTÓRYM PISZESZ, JEST WINOWAJCĄ?
    Moje starsze dziecko ma alergię wziewną. Jest uczulone na 6 pyłków (w tym
    brzozy, trawy). To też męczarnia, zwłaszcza,że ciągle pojawiają się infekcje i
    dzieciak musi brać różne świństwa. Tu chyba potrzebny jest bardzo dobry lekarz,
    który właściwie poprowadzi terapię. Masz takiego?
    aga

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka