lambie, a alergia Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Może ktos mi wyjaśni prosto ten temat, gdzyż niezbt to rozumiem. Wiele jest
    wątkow dotyczacych porad robienia badan na lambie i pasozyty, dobrych
    labolatoriow itd. Moj 3 letni syn jest alergikiem (mleko, jaja, orzechy) i
    nigdy nie byl sprawdzany na to(pasożyty). Nigdy bym też o tym nie slyszala
    gdyby nie forum. Co ma alergia do takich badan,po co się to robi? dodam, ze
    nigdy ani pediatra, ani alergolog nie polecil mi zrobienie takich badan, choc
    mielismy i czasem mamy problem z zaparciami. Maly jest niejadkiem, na wiele
    potraw kreci nosem i nie ma ochoty na jedzenie, a wiem ze jest glodny
    (rozdraznienie i zlosc) Ciagle biegam za nim i probuje aby zjadł, ale ile
    mozna, zwlaszcza jak sie ma drugie polroczne dziecko. Dodam, ze do
    przedszkola nie chodzi, bólów brzucha tez nie ma. Nie mieszkam w Polsce i
    chce podjać ten temat z pediatrą przy nastepnej wizycie kontrolnej, ale
    potrzebuje więcej wiedzy na ten temat.
    • Pasożyty przewodu pokarmowego, to takie jak (są to trzy rożne grupy):
      1. pierwotniaki i ameby ( w Polsce występuje lokalnie lamblia, ale występuje
      też w wielu innych miejscach na świecie).
      2. grzyby i pleśnie (najczesiej candida, ale są też inne)
      3. robaki:
      a) obłe - np. owsiki, glista, tęgoryjce
      b) płaskie - np. tasiemce.

      Wymieniam dla porządku. One wszystkie moga dawać najprzeróżniejsze objawy.
      Jednym z wielu - są objawy podobne do alergii.
      Zaczęłam te wątki kiedyś, ponieważ tak jak Ty odkryłam, że lekarze nie
      wykluczają tego problemu. Ale za to zaczynaja leczyć ALERGIĘ. U nas były to
      pasożyty,. "Alergia" zniknęła. Zniknęły lakierowane policzki. I sucha skóra.
      Ale poza tym zniknęło też "porażenie mózgowe" i "padaczka" i "onanizm". Akurat
      takie objawy miało z tych miliona możliwych moje dziecko.
      Były też i inne objawy. Ale to nie miejsce, żeby o tym pisać.
      Ważne tu dodać, że u każdego jest inaczej.
      Dlatego od jakiegoś czasu propaguję sprawdzanie pasożytów na dzień dobry. A
      dopiero potem szukanie innych przyczyn.
      Ponieważ lekarze, jak zauważyłaś, nie często zaczynają od tego, także
      laboratoria są "niedoświadczone" w poszukiwaniu pasożytów. Dlatego radzę jak
      ich szukać. Jak szukać tych w miarę dobrych.

      Najlepszym dowodem na to, co piszę, że badania nazywane na "pasożyty" obejmują
      tylko robaki (pkt 3 a i 3b)i laboratoria nie uprzedzają, że te badania nie
      wychodzą. I nie mówią, że to tylko część pasozytów!!! Dlaczego? Bo robaki
      skłądają jaja średnio co 14 dni. I w kale tylko można znaleźć jaja. I teraz
      sama powiedz jeśli jutro pobierzesz próbkę, to trafisz w ten 14 dzień, czy
      bedzie do niego 2 dni przed, czy 8 po....
      Dlaczego nie mówią o lambliach i grzybach, że to też pasożyty? I tamto badanie
      ich nie obejmuje. Nie wiem.
      Zwyczajnie nie wiem.
      Ale po to są właśnie takie fora.
      I takie pytania, jak Twoje.
    • Zauważyłam teraz, że mieszkasz w USA. W niektórych stanach też macie lamblie.
      Albo inne pierwotniaki...
      • Dzieki Sigvaris,jestem madrzejszasmile czy Ty tez mieszkasz w USA? Robiłas tam
        badania czy w Polsce? Nie wiem jak moja pediatra zareaguje jak zapytam o to i
        czy w ogole bedzie wiedziala o co mi chodzi, bo naprawde nigdy temat nie byl
        poruszony. Dzieki
        • Mieszkam w Wa-wie.
          Ale barbarzyńska pora moich postów... bierze się od karmienia mojej córki.
          Musisz iść do lekarza i WIEDZIEĆ, że te objawy "alergiczne" są także
          odpasożytnicze. W obu przypadkach magą byc identyczne. Musisz to powiedzieć!
          Masz wiedzę. Nie daj się zbić z pantałyku! Pasożyty to nie choroby
          odzwierzęce!! Pasożyty ludzkie, są tylko tam gdzie ludzie!
          Poproś może o skierowanie do przychodni parazytologicznej (podobnie będzie w
          jęz. ang. , bo to z łaciny). Tam lekarze już wiedzą co to lamblia i inne
          włosogłówki, owsiki i takie tam tegoryjce.
          A tam będzie Ci łatwiej sprawdzać wszystko, tak sie łudzę...
    • Wydaje mi sie, ze przydalby sie taki jeden twoj watek sklejany ze wszystkich
      twoich uwag na temat tych pasozytow: kiedy robic badanie, jak robic, wszelkie
      uwagi. Jest tyle tej informacji w roznych miejscach, i wiadomo, nikt nie ma tak
      duzo czasu. Ten watek tutaj bylby dobrym poczatkiem, bo od tego pytania sie u
      wiekszosci zaczyna. Co myslisz ?

      Dla mnie rowniez nie jest jeszcze jasne, kiedy robic badania a kiedy nie. Skoro
      i tak te pasozyty sa i ludzie maja i beda mieli, to do jakiego stopnia je tepic
      ? Za wszelka cene, czy tylko w przypadku objawow (np. jesli ma dziecko, to cala
      rodzina ?). Czy warto zbadac sie gdy juz wiemy, ze dziecko naprawde ma alergie
      (Ige-zalezna) ? Czy warto zbadac, gdy dieta eliminacyjna odniosla sukces ?

      K.

      • 16.08.05, 08:36
        A jak dziecko pojdzie do przedszkola ? Tam na okraglo moze sie zarazic, to na
        okraglo bedziesz leczyla ?
        Ciekawe, czy byly robione jakies badania na przedszkolakach.
        K.
        • W przedszkolu mojej córki były robione badania na pasozyty (jakies 3 lata
          temu). Tzn dzieci przynosiły próbki kału (1 próbkę). Mojej córce wtedy nic nie
          wyszło, ale ponieważ byłam zielona w temacie, tak na prawde nie wiem czy może
          po prostu nie trafilismy w próbke. Przyznam sie ze nawet sie nie dopytałam jak
          wypadło przedszkole w badaniach. W przedszkolu mojej kolezanki córki, dzieci
          miały robiony wymaz z odbytu (na owsiki).
          Skoro Sanepid zlecił te badania, to chyba dobrze wiedzieli że w przedszkolach
          panuje robaczyca...
          --
          monika
      • Owsiki to jeden z przedstawicieli robaków obłych. Ale pytacie jakie badania...
        Na początek znów uporządkujmy wiadomości o pasożytach.

        Rozróżniamy trzy grupy pasożytów:
        1. grzyby i pleśnie (osobne badanie kału o nazwie: w kierunku grzybów i pleśni
        lub mykologiczne inaczej),

        2. lamblie (reprezentują grupę pierwotniaków i ameb, ale w Polsce występuje
        lamblia, inne pierwotniaki mogą byc tylko przywiezione z podróży) - badanie
        kału w kierunku lamblii. Jeśli rodzina dużo podróżuje lub bliscy można zlecić
        specjalistyczne badanie w przychodni parazytologicznej w celu sprawdzenia
        innych pierwotniaków lub ameb.

        3. robaki:
        a) obłe - tu są owsiki, glista, tęgoryjce itp.
        b) płaskie - m.in.tasiemce
        Ad. 3 badanie kału nazywa sie tu "na pasożyty", ale jak widać, obejmuje ono
        tylko robaki. I jest z nim kłopot, bo ciężko trafić albo na same jaja (są poza
        jelitami), albo na cykl, kiedy robak je wydala (u niektórych co 14 dni i
        pytanie, którego dnia pobrać materiał do badania?). Zaleca się wtedy 3-krotne
        wykonanie takiego badania "na pasożyty", np. co 7 dni. Ponieważ np. owsiki
        składają jaja pozaustrojowo (w nocy wokół odbytu), zaleca się badanie
        specjalnymi plasterkami, które nakleja się nad ranem dziecku wokół odbytu.
        Plasterki te nie są do kupienia niestety. Niektóre laboratoria je dają. Trzeba
        pytać w laboratoriach. Czyli to badanie kału można rozszerzyć o taki
        plasterkowy test na owsiki.

        Jeśli podejrzewacie pasożyty, jakiekolwiek z tych wymienionych grup 1-3, nie
        podaje się mleka z laktozą. I produktów mlekopochodnych (sery, jogurty,
        czekolady itp).

        Objawy. U każdego, kto ma pasożyty mogą wystąpić najróżniejsze objawy lub tylko
        jeden "losowo" wybrany. Może też być ich dwa, osiem lub prawie wszystkie. Nie
        ma stałego zespołu objawów. One osobniczo są różne.

        Jest 4-te badanie kału, które też warto zrobić. Nie dotyczy pasożytów, ale
        bakterii. One też mogą dawać taki dziwny ból, świąd. To posiew kału (badanie w
        kierunku bakterii). Dla spokoju i pełnego wykluczenia możliwości świądu/bólu
        pochodzenia jelitowego.


        • O dawce pięciokrotnej powiem szczerze, że wyczytałam z forum chyba zdrowie!!! I
          nie mogę tego wątku znaleźć już od dłuższego czasu, nijak!
          Tam eMamy z jakimis totalnymi przejściami po nawrotach owsicy polecały sobie tę
          kurację. I ma ona niewątpliwe zalety, bo faktycznie nie ma niebezpieczeństwa
          leczenia się w koło-macieju, co jest nieporównywalnie bardziej niebezpieczne
          dla zdrowia. Nieporównywalnie!

          A więc one zalecały: dziecku Pyrantelum w dawce jak opisuje ulotka (co do dni i
          wagi dziecka), ale co 7 dni powtórka i tak 5 razy. Wychodzi w sumie ponad pięć
          tygodni. Dorosłym Zentel na zmianę z Vermoxem. W tych samych dniach, dawka tak
          jak na ulotce tylko znów powtarzać 5 x.

          Dodam tylko, ponieważ nie mogę znaleźć orginalnego wątku, że z tym leczeniem co
          dwa tygodnie, to jest jakaś lipa. Owsiki składają jaja wokół odbytu, to swędzi.
          Przez sen się drapiemy, jaja trafiają na dłonie. Dochodzi do zarażenia i tak
          znów i znów. W pewnym momencie pokoleń jest tak dużo, że nie składają jaj
          według "jednego kalendarza urodzeń", tylko co pokolenie to ma swój
          termin...Dlatego zaleca się leczenie co tydzień i przez pięć tygodni, żeby nie
          dopuścić do tego, żeby świeżo wylęgłe z jaj owsiki złożyły nowe jaja. A należy
          dodać, że żaden lek jaj nie rusza, on działają tylko na dorosłe osobniki.

          Przy dzieciach naprawdę małych zaleca się stosowanie u nich kuracji nie
          dłuższej niż 3 tygodnie (3 powtórzenia, nie 5). Co rozumiemy przez dzieci małe?
          Poniżej 2 roku życia. Ale dorośli chyba powinni trzymać i tak solidarnie
          leczenie 5-krotne.
    • znalazlam cos, co mnie setnie rozbawilo:

      "Lekarze gabinetów specjalistycznych „Dziecko alergiczne” alarmują ! Coraz
      więcej jest przypadków zachorowań na choroby pasożytnicze wśród naszych
      najmłodszych. Obecność pasożytów może być przyczyną pojawiania się
      dolegliwości na tle alergicznym lub ich nasilania.

      Lekarze zwracają uwagę na niechętne przyjmowanie przez rodziców i samych
      chorych zlecenia na badanie kału , niedokładne wykonywanie tych badań przez
      laboratoria oraz zbyt krótki okres czasu w jakim przeprowadzane są badania (
      dwa , trzy dni, podczas gdy niektóre z pasożytów, aby zostały wykryte wymagają
      badania kału przez 8 do 10 dni). Innym problemem jest opór przed leczeniem
      przejawiany przez pozostałych członków rodziny , potencjalnie zakażonych."
      za forum "Candida": forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30155&w=27762609


      "...Lekarze zwracają uwagę na niechętne przyjmowanie przez rodziców i samych
      chorych zlecenia na badanie kału..." - do tej pory sadzilam, ze problem jest
      zgola odwrotny wink

      pozdr
    • Ponieważ pomysł Kerstink bardzo mi się podoba, zaczynam pisać, to co udało mi
      się dowiedzieć o pasożytach.
      Tematy posegreguję i będę wpisywała w temat kolejnego postu.
      Albo pytajcie też tutaj, to ułatwia sprawę.

      Na początek kilka zasad, co do wiedzy o pasożytach. No bo nie da się walczyć z
      czymś, czego się nie zna!
      PAMIĘTAJ!!!
      1. Twoje dziecko NIGDY nie jest za młode na pasożyty. Nigdy nie masz pewności,
      czy to czasem nie TY (lub najbliżsi) go nie zarazili. To nam dorosłym latami
      nie sprawdza się pasożytów, a zwłaszcza lamblii, ale robaków także.

      2. Nawet jeśli czujesz się bezpiecznie musisz wiedzieć, że np. lamblie są
      roznoszone przez muchy i o zarażenie wcale nie jest trudno...

      3. Pasożyty ludzkie nie mają nic wspólnego ze zwierzętami. Pasożyty zwierzęce u
      nas ludzi dają objawy toksokarozy, a to nie ma nic wspólnego z pasożytami
      ludzkimi. Wiedz, że tam gdzie są ludzie tam są pasożyty ludzkie. Oczywiście
      pies też może być nosicielem lamblii, ale to tak samo jak tenże pies może mieć
      katar.

      4. Pasożyty to też grzyby w ilości patogennej. Dlatego podawanie dziecku
      antybiotyku już powinno być sygnałem, żeby po ok. 2 tygodniach od zakończenia
      kuracji wykluczyć candidę. O tym lekarze kompletnie nie informują. Często
      (wiem, to tylko z obserwcji własnej) dzieci o skłonności do uczuleń i
      nietolerancji mają przerost candidy. To też trzeba wiedzieć, żeby móc
      zapobiegać takim stanom.

      5. Każdy pasożyt męczy swojego nosiciela. Grzyby też! Lekarze często zbywają
      nas, mówiąc candidę ma każdy... To prawda, ale patogenna ilośc candidy jest
      niebezpieczna dla nosiciela. U maleńkich dzieci podejrzewa się jej przerost za
      praprzyczynę autyzmu! Niestety te badania nie są jeszcze opublikowane
      oficjalnie. Jest za to chłopczyk w USA, uratowany przed autyzmem po
      zastosowaniu diety antygrzybicznej. Pisze się o tym co raz częściej.

      Wniosek:
      Nie dajcie zbyć się lekarzowi, że przecież dziecko nie ma kontaktu ze
      zwierzętami (to BZDURA) lub, że jest za młode na pasożyty (to kolejna BZDURA).
      Często lekarze pediatrzy nie mają dostatecznej wiedzy (pisze to z obserwacji
      wielu maili i postów) w tym temacie, pasożytami zajmują sie parazytolodzy lub
      lekarze chorób zakaźnych. Można zawsze prosić o skierowanie do przychodni
      parazytologicznej i tego nie może odmówić żaden pediatra.
      Lekarze też często zapominają, że pasozyty to NIE TYLKO ROBAKI. To też lamblia
      (pierwotniak) i grzyby, pleśnie.
      • Dla wątpiących w rolę pasożytów chciałam zacytować fragment ksiązki autorstwa
        Pani Myłek pt"Alergie":
        "Co sprzyja powstawaniu alergii przewodu pokarmowego?
        Obecność pasożytów, które same są alergenem i wywołują stan zapalny śluzówki
        jelita, ponadto niszczą mechanicznie barierę jelitową ułatwiając wchłanianie
        większych drobin"
        Drugi fragment:
        " Miarodajne i bardzo dokładne badanie kału na obecność pasożytów. Bez ich
        wyeliminowania szanse na pełne wyleczenie alergika są niewielkie."
        Pozdrawiam
        • To nie pasożyty są alergenem... tylko ich odchody. Ale ja też nie jestem
          specjalistą i takiego typu sprostowania pewnie można pisać do moich postów.
          Chcę tylko tu dodać, że tak długo jak jest pasożyt i wydala swoje odchody (nie
          ważne, czy to grzyb, czy lamblia, czy robak) - tak długo te odchody będą
          zatruwały organizm...
          Te odchody to toksyny. I nic dziwnego, że organizm zatruty toksynami uczula się
          potem na wszystko. Nawet na głupie jabłko, czy inną kaszkę, czy wełnę. On
          wojuje na ślepo z toksyną. I nie rozróżnia czy to dobry składnik, czy zły... On
          walczy przecież na ślepo.
      • super pomysł; gratuluję
        -może napiszesz jak to jest, że kontakt z pasożytami również chroni przed alergią.
        Trzeba mieć w domu zwierzaki i zarazić się pasożytami, żeby nie mieć alergii.
        To chyba polega na kierowaniu immunologii w stronę wrogów, a nie przy sterylnym
        środowisku powstawaniu autoagresywnych chorób. W ciągu ostatniego roku było
        dużo nowinek o tym odkryciu, a teraz ucichło.
        -cukier bardzo sprzyja rozkwitaniu alergii od grzybów i pasożytów; nawracające
        liszaje, sączące się zmiany alergiczne /np w uchu/wracają jak się je więcej
        słodyczy. A przy okazji jak się ma owsiki ma się ochotę na słodycze i jak się je
        dużo słodyczy łatwiej wychodować owsiki. Candida też ma związek z cukrem.
        Jeśli możesz napisz coś o tym.
      • Wymieniłaś słowo 'toksokaroza'. Wiem że to choroba odzwierzęca (a nie pasożyt
        ludzki) i odkąd sie dowiedziałam o jej istnieniu, nie chodzę z dzieckiem na
        plac zabaw, gdzie jak wiadomo załatwiają się nie tylko bezdomne zwierzęta...
        Może wiecie coś więcej na temat tej choroby? Może znacie kogoś, u kogo ją
        wykryto?
        Pozdrowienia
    • KAŻDE.
      Najczęściej podobne do "alergicznych".
      - wysypki, krosty, liszaje
      - rozwolnienia lub zatwardzenia
      - NIETOLERANCJE MLEKA
      - nietolerancje niektórych pokarmów
      - nadpobudliwość lub odwrotnie ospałość
      - depresje
      - wypadnie włosów
      - zgrzytanie zębami
      - bóle brzucha, głowy
      - przykry zapach z ust
      - nieprzyjemny zapach skóry (kwaśny)
      - świąd (niekoniecznie w okolicach odbytu)
      - niespokojny sen
      - płaczliwość,
      - sińce pod oczami
      - kaszel (astma)
      - katar i zapchane zatoki

      Innymi zespołami objawów, które też mogą świadczyć o pasożytach są:
      - ciągłe zapadanie na różne choroby
      - nawracające przeziębienia
      - migdałki!!! i zapalenia gardła
      - moczenie się w nocy
      - łaknienie (napadowe) słodkiego lub kompletny brak apetytu
      - wychudzenie, słabe przybieranie na wadze
      - nawracające grzybice np. pochwy
      - nawracające pleśniawki
      - różnego rodzaju podrażnienia zwłaszcza okolic intymnych


      U malutkich dzieci może to być też rozpoznanie:
      - wzmożonego napięcia mięśniowego (napięcie spowodowane świadem, z którym
      dziecko nie jest w stanie sobie poradzić)
      - obniżonego napięcia mięśniowego - wynikające z niedożywienia
      - rozpoznanie onanizmu także często jest mylone ze świądem odpasożytniczym
      - porażenia mózgowego (też efekt świądowy) lub nawet padaczki.

      U starszych często objawy choroby pasożytniczej są nawet mylone (nie sprawdzane)
      z objawami:
      - wrzodziejącego zapalenia jelita grubego
      - wyrostka robaczkowego
      - chorobą Leśniewskiego - Crohna
      - nadwrażliwością jelit
      - problemami z sercem
      - duszności
      - awitaminozą
      - odwapnieniem
      - ogólnym osłabieniem organizmu


      Niestety problem polega na tym, że pasożyty nigdy nie dają takich samych
      objawów. Lub nie dają konkretnego zespołu objawów. One u każdego nogą być inne!
      Tzn. jedna osoba może mieć tylko jeden z wymienionych objawów. Inna będzie
      miała ich kilka. Czasami nawet w rodzinie będą to objawy wykluczające się, np.
      dziecko je słodycze jest grube, drugie dziecko jest chude i nie ma apetytu.
      Jedno jest ospałe i słabe, drugie ma podejrzenia ADHD!!

      Pasożyty warto sprawdzać zawsze, ale szczególnie:
      1. jak wystąpią jakieś z powyższych objawów
      2. jak nie możemy ustalić o co chodzi, a dziecko ciągle na coś choruje
      3. jak dziecko "idzie" w świat, a szczególnie do przedszkola, żłobka! Ma
      kontakt z innymi dziećmi, które mogą być zarażone.
      4. jeśli mamy już starsze dzieci w domu lub mamy do czynienia z ludźmi którzy
      mają kontakt z innymi dziećmi (nowa niania, koleżanka pracująca w przedszkolu)
      5. jeśli od lat nikt nie robił nam takich badań... ( ani babciom i dziadkom
      naszych dzieci).
    • Lamblie to pierwotniak. Podobny do innego, który w innej strefie klimatycznej
      roznoszony przez komary, powoduje malarię.
      Nasza, rodzima lamblia jest roznoszona przez muchy.
      Wydala cysty (nie jaja). Te cysty obklejają przewód pokarmowy. To może
      powodować:
      - uszkodzenie kosmków jelitowych (podobnie przy alergii pokarmowej, stąd objawy
      mogą byc identyczne!)
      - nie wchłanianie się składników odżywczych z pożywienia (ani z połykanych
      witamin i preparatów), co może dawać anemię, awitaminoze, odwapnienie, brak
      odporności, wycieńczenie...
      - zażółcenie skóry (lamblie "mieszkają" w woreczku żółciowym), bóle w okolicach
      woreczka, czasami straszne bóle brzucha, uszkodzenia woreczka żółciowego.
      Ale oczywiście u każdego objawy będą inne...Lamblia daje chyba największe
      spectrum objawów ze wszystkich pasozytów.

      Lamblie bada się specjalnym badaniem kału w kierunku lamblii.
      Jest kilka metod: test Elisa (inaczej immunoenzymatyczny) i badanie
      mikroskopowe - najbardziej popularne. Te badania nie zawsze wychodzą. Cysty
      lamblii są podobne do resztek niestrawionego pokarmu i wielu laborantów
      ich "nie widzi".

      Metoda na laboratoria:
      1. pytać czy miewają chorych. Jak nie miewają - szukać innego laboratorium.
      2. szukac specjalistycznych laboratoriów np. przy przychodniach
      parazytologicznych, medycyny tropikalnej.
      3. szukac na forum polecanych i już sprawdonych laboratoriów.

      Leczenie:
      - leki typu Furazolidon, Macmiror, Metronidazol. Nie działają na żadne inne,
      potencjalne pasożyty.
      Leczenie jest krótkie max 10 dni. Czasami lekarze zalecają powtórki. Ale
      leczenie nie jest skuteczne jeśli nie leczą się wszyscy w rodzinie (nianie i
      inni opiekunowie dziecka też). Leczenie nie jest skuteczne także bez porządków
      w domu, które robi sie pod koniec leczenia:
      - przelewanie zabawek wrzątkiem,
      - spłukiwanie pod bierzącą wodą czego się da,
      - mycie, mycie, mycie,
      - trzepanie dywanów, materacy
      - pranie bielizny, pościeli z podwójnym minimum płukaniem.
      Ważne jest, że lamblia jest chlorooporna, czyli preparaty typu Domestos na nią
      nie działają. Spirytus też jest mniej skuteczny od spłukiwania...
      Źle leczona lamblia "wraca". Tzn. dochodzi do zarażenia wtórnego i często dany
      szczep jest już oporny na wcześniej zastosowany lek. Dlatego mówi się, że
      lamblię ciężko wyleczyć. Ale to nie jest prawdą. Przy dobrym sprzątaniu,
      przeleczeniu wszystkich, lamblii można się pozbyć.

      Największy problem - to lamblia w przedszkolu, lub żłobku... Też trzeba by
      zastosować leczenie wszystkich i te porządki. Nie zawsze to jest możliwe. Warto
      wtedy przeleczyć dziecko i odizolowac go na jakis czas od miejsca zarażenia.
      Żeby nie doszło do ponownego zarażenia tym samym szczepem i wytworzyła się
      odporność. Ok. 2 miesiące. Można też próbować poruszyć problem z dyrektorem
      placówki, ale nie ma przepisu regulującego grupowe leczenie, jak np. w
      przypadku owsicy, wszawicy czy świerzbu. Niestety.

      Przy leczeniu lamblii często występuje stan pogorszenia. Tzn. kilka dni jest
      lepiej a potem znów gorzej.. Trzeba przeczekać i obserwować. Średnio organizm
      dochodzi do siebie kilka miesięcy po leczeniu lamblii. Ale badania powtarzające
      można zrobić po ok. 3-4 tygodniach od ostatniej dawki leku.

      Przy lambliach wiek dziecka nie ma znaczenia, mogą być chore już bardzo małe
      dzieci. Są zarażane przez dorosłych.
      Lambioza może byc bezobjawowa. Ale wyjdzie zawsze przy jakimś osłabieniu
      organizmu. Lubią się też do niej doczepiać inne pasożyty (grzyby!!!! i robaki
      też) i bakterie (np. gronkowce).
      Są ludzie, którzy nie "łapią" lamblii. Są na nią odporni i ich organizmy
      wydalają ją same.
      Wiedza na temat lambliozy wśród lekarzy jest mizerna... Bardzo mizerna. O
      lamblii zaczęto mówić w Polsce od 1989 roku. Niestety mówić niewiele.
      Najlepiej leczyć się z lambiozy przy pomocy parazytologów. Skierowanie powinien
      dać pediatra.

      Nie powinno się:
      - leczyć tylko dziecka (zarazenie wtórne jest bardzo niekorzystne!! i ciężko
      wyleczalne)
      - podawać mleka i produktów mlecznych (przy uszkodzonych kosmkach jelitowych,
      to zbrodnia na jelitach!)

      Powinno się:
      - sprawdzać dziecko raz w roku,
      - sprawdzać dziecko co 1/2 roku, jeśli chodzi do przedszkola lub żłobka,

      Niektórzy lekarze zalecają przeleczenie dziecka bez badań. Wiedzą, że te
      badania nie wychodzą i mając podstawę (z objawów) przepisują leki. To lepsze
      niż nie leczenie. Jednak nawet ci lekarze nie leczą rodziców. Trzeba się
      dopominać o leki dla wszystkich.


      • witam1
        tak sobie czytam i zastanawiam się czy przypadkiem i nas to nie dotyczy. mala
        poszla do żłobka jak miala 6 miesięcy. Do tego czasu niby wszystko bylo ok.
        żadnej alergii. po dwóch tygodniach w żłobku zaczęły się problemy - niby
        przeziębienie i nieustający kaszel. W końcu okazało się, że to alergia na białko
        i podejrzenie astmy. W końcu po długim leczeniu wziewnym kaszel nas opuścił.
        Mała jest na bebilonie pepti. Od tego też czasu ma ciągle podkrążone oczy. od
        kilkunastu dni ma też wysypkę na brzuchu i nogach - która nie mam pojęcia czym
        może być spowodowana, bo je cały czas to co zwykle.
        W tej chwili niunia ma 17 miesięcy i zastanawiam się czy badania na pasożyty
        można wykonać też prywatnie i ewentualnie jakie laboratorium polecacie. nasza
        pediatra raczej nie potraktuje tego poważnie - w końcu kazała ostatnio podawać
        małej danonki, a lekarz do którego chodzimy prywatnie jest na urlopie.
        --
        pozdrawiam
        Gosia
        ______________________________________
    • Sigvaris, dziekuje jeszcze raz, zasypałas nas naprawde fachową wiedzą. Zaden
      lekarz by mi tego nie powiedział, co wyczytałam od Ciebie. Na pewno przebadam
      dwójke swoich dzieci.
      Kuka, napisz skąd jestes i na pewno ktoś poleci Tobie dobre labolatorium, bo
      sprawa faktycznie wyglada podejrzanie.
      • jest z Poznania i znlazłam na forum, że ponoć dobre jest laboratorium w Szpitalu
        wojskowym. no i teraz jeszcze mam pytanie jakie badania najpierw zrobić.
        --
        pozdrawiam
        Gosia
        ______________________________________
        • Jeżeli podejrzewacie jakiekolwiek pasożyty trzeba zrobić trzy badania kału:
          - w kierunku lamblii (patrz post o lambliach) w tym wątku.
          - w kierunku grzybów i pleśni (2,5 tygodnia trzymania próbek metodą hodowlaną) -
          będzie tu wątek o tych pasożytach.
          - w kieruku robaków (popularnie zwane jest to badanie "na pasożyty") - będzie
          tu wątek także o tej grupie pasożytów.

          Można też szukać przez wyszukiwarkę tego forum hasła: candida, owsiki, glista,
          lamblia.
          I jeśli jest takie podejrzenie - ODSTAWIAJCIE wszystkie produkty mleczne i
          mlekopochodne. Doczytacie potem dlaczego.
    • www.female.pl/artykul/472/KONKURS--JESTES-TYM--CO-JESZ/
      Cytuje:

      Pasozyty ukladu pokarmowego

      Okropne prawda ? Jednak jest to znacznie bardziej rozpowszechniony
      problem, niz sie wydaje.
      Pasozyty czesto wystepuja u dzieci, a te przekazuja je doroslym, jesli
      nie dba sie dostatecznie o higiene. Mozna sie ich takze nabawic,
      calujac ulubione zwierzatka, jedzac niedogotowana wieprzowine, surowe
      mieso lub surowa rybe.
      Odrobacz sie natychmiast. Jesli masz pasozyty ukladu pokarmowego, to
      cierpisz rowniez na niedobory pokarmowe. Pasozyty odzywiaja sie
      pokarmem, ktory zjadasz, totez dla ciebie zostaje znacznie mniej
      skladnikow odzywczych. U osob majacych pasozyty czesto wystepuje
      niedokrwistosc (niskie stezenie zelaza). Zbadaj sobie stezenie zelaza
      we krwi.
      Prawdopodobnie czujesz rowniez silne swedzenie w okolicach
      odbytu. Staraj sie nie drapac, gdyz pasozyty moga sie roznosic ta
      droga.

      Rozwiazania:

      Ponizsze sposoby pomagaja, chociaz moga wydawac sie dziwne. Zapewne
      bedziesz musial sie udac do sklepy po niektore z potrzebnych rzeczy,
      ale warto.

      * Jednym ze srodkow jest czarna nalewka z orzechow wloskich, ktore
      zabija robaki. Zazywaj ja trzy razy dziennie na pusty
      zoladek. Najlepiej pic mieszanke koniczyny, piolunu i czarnej
      nalewki z orzechow, ale nie moga jej stosowac kobiety w ciazy.
      * Bardzo dobre efekty daje spirytusowy roztwor z korzenia gencjany,
      pity trzy razy dziennie.
      * Jedz duzo pestek dyni, nasion sezamu, fig.
      * Pij sok aloesowy raz lub dwa razy dziennie przed posilkiem, zaby
      zapobiec ponownemu zakazeniu.
      * Przyjmij dobry przeparat multiwitaminowy z duza zawartoscia witamin
      z grupy B.
      * Dobrym naturalnym lekarstwem jest rowniez ekstrakt z pestek
      grejpfruta (20 kropli rozpuszczonych w wodzie trzy razy dziennie).
      * Jedz bardzo duzo cebuli, ciemnozielonych warzyw lisciastych i
      salatek.
      * Wyeliminuj z jadlospisu slodycze, pasteryzowane mleko i wysoko
      przetworzona zywnosc, gdyz pasozyty swietnie sie czuja w takim
      srodowisku.
      * W pozbyciu sie pasozytow pomaga rowniez picie herbaty z senny.
      * Smarowanie okolic odbytu mascia cynkowa powinno przyniesc ci ulge.
      * Kolejny sposob moze sie wydawac szalony, ale wloz sobie po zabku
      czosnku do skarpetek lub butow. W trakcie chodzenia czosnek sie
      kruszy, a jego skladniki zostana wchloniete przez skore i poprzez
      uklad krwionosny dotra do jelit. Pasozyty nie znosza czosnku, a ty
      nabedziesz wlasciwosci przeciwpasozytniczych poprzez
      skore. Oczywiscie dobre rezultaty daje rowniez jedzenie czosnku,
      surowego lub gotowanego.
      • Czy to nie zaskakujace, ze po prostu zdrowy sposob odzywiania sie moze zapobiec
        pasozytom ?

        Bardzo mnie zastanawia porada, zeby unikac produkty mleczne, slodyczy i mocno
        przetworzona zywnosc - czy na tym nie polega najczesciej dieta eliminacyjna w
        przypadku AZS ?

        U nas sytuacja jest taka: Dieta eliminacyjna pomogla natychmiast u syna,
        wreszcie u corki jest tez dobrze. Nie wyklucza to, ze moga byc pasozyty. Ale
        podobnie jak u Kruffy coreczki wydaje sie, ze jesli sa pasozyty, to te moje
        dzieci sobie z nimi poradza. Moglabym je odrobaczyc tak na wszelki przypadek.
        Ale chodza do przedszkola, i natychmiast je beda mieli (jedna toaleta, reczniki
        dzieci sobie wymieniaja, wspolne zabawki ...). I co, mam co pol roku odrobaczyc,
        gdy nie ma objawow - odrobaczenie (chemiczne) to tez duzy wysilek dla organizmu
        i wyprowadza go z rownowagi. Wydaje mi sie to nienaturalne, przeciez te robaki
        zawsze byly, i to ludzie poprzez diete z nimi poradzily.
        Oczywiscie nie mowie o skrajnych przypadkach, gdzie trzeba dac leki.
        Moze warto o tym podyskutowac ?

        Jeszcze jest jedna sprawa, ktora mi nie daje spokoju: te wszystkie mieszanki
        mleczne, hydrolizaty, Sinlaci itd. to dla mnie jest zywnosc mocno przetworzona.
        Oczywiscie jest to dla wielu matek ostatnia deska ratunkowa, i lepiej, zeby
        dziecko to jadlo, niz nic. Ale, czy to byc moze nie kolejny powod na pojawienie
        sie tych pasozytow ?

        Zastanawia mnie rowniez typowa kolej rzeczy: dziecko zacznie chodzic do
        zlobka/przedszkola (dieta tam: przede wszystkim mleczna [zupy mleczne, jogurty
        smakowe i slodkie, slodkie deserki smakowe, pieczywo zwykle - nie razowe,
        wedlinki - pewnie jak najtansze, serki]), i nagle czesto choruje, a niektore
        zaczynaja miec wysypke. Mam wrazenie, ze dieta w takich placowkach, uznawana
        kiedys za zdrowa, jest niezdrowa. I moze tu znowu te pasozyty maja swietne warunki.
        (Mam znajoma, ktora wyslala swoje dziecko do przedszkola 'Steinerowskiego'.
        Wytlumaczyla mi, ze tam dzieci jedza duzo kasz, ciekawe.)

        Dla mnie na razie jest wniosek taki: unikam slodyczy w duzych ilosciach,
        wprowadzam mleczne produkty, ale z umiarem, unikam zywnosc przetworzona. Czosnek
        i cebule dodaje jak tylko moge, jem pestki roznego rodzaju. I na razie tyle.

        K.
        • witaj, mam pytanie techniczne
          byłam dzisiaj w naszym laboratorium pytałam czy mają chorych na lamblie i
          maja!! Pani dała mi specjalna próbkę z jakimś płynem do którego to mam włożyć
          kupke wielkości ziarnka grochu, potrzepać i przechowywać w warunkach
          pokojowych. badają metodą immunologiczną. jeśli jutro do 9 rano zaniose próbke
          to o 14 mam wyniki. Napisz mi prosze co o tym myślisz, czy to dobre?? będe
          robiła badanie prywatnie ponieważ nasz lekarz uważe że to moje fanaberie smile
          pozdrawiam i dziękuje za pomoc
          • Jeśli mają chorych - próbuj!
            Pierwszy raz spotykam się z taką metodą więc napisz koniecznie jak poszło.
            Wygląda to na test Elisa, tylko widać, że laboratorium wie, że "wkład" powinien
            być świeży. To dobrze rokuje.
          • Czy to w Warszawie ? Bo jak Sigvaris mnie w koncu zmusi, to bede wiedziala gdzie
            to zrobic szybko i bezbolesnie ...
            K.
            • to w Mikołowie smile na śląsku smile włozyłam "ziarenko grochu" wytrzepałam
              porządnie (nie wyglada zechęcająco) i jutro rano zanosze do badania, o 14 będa
              wyniki więc wieczorem napisze co znaleźli. Pani w informacji bardzo dużo
              wiedziałą na temat badania lambli i różnych metod, zrobiło to na mnie duże
              wrażenie, szczególnie po uczuleniu przez Was na laboratoria. W poniedziałek
              wyjeżdżam na tydzień w góry ale po powrocie zrobie na grzyby i bakterie,
              zobaczymy jak dalej sobie będa radzić.
              pozdrawiam
          • Witaj,
            przeczytałam dzisiaj sporo Twoich postów. Bardzo mnie wzruszyła opisana przez
            Ciebie historia choroby Twojej córeczki. Szalenie mi zaimponował Twój upór i
            determninacja. Brawo! Wierzyć się nie chce, jak łatwo lekarze stawiają tak
            starszne diagnozy jak np. onanizm. Czy my aby na pewno mamy XXI wiek czy też
            może głebokie średniowiecze?
            Od pewnego czasu sama mam pewne problemy z moim synkiem, więc jeżeli pozwolisz
            chciałabym skorzystać z Twojej wiedzy w temacie pasożytów, lamiblii i innych
            okropieństw.
            Zacznę od tego, że Jasiek od zawsze jest niejadkiem. Od 2 miesiąca życia do 1
            roku był na Bebilonie Pepti do tego obiadki i owoce ze słoiczków nie zawsze
            chętnie. Przez ten cały czas kupy były zielone, dość cuchnące i raczej rzadkie.
            Jak skończył rok przeszliśmy na zwykły Bebilon. Kupy były zdecydowanie
            ładniejsze, konsystencja tzw. plastelinki, ale w momencie gdy Mały dostawał
            Kubusia, natychmiast stolec był luźny. Z kolei gd zjadł banana lub wypił
            Kubusia z bananem - zaparcie. Tak mi się przynajmniej do dzisiaj wydawało, że
            własnie to było przyczyną. Przyznaję uczciwie, że po tym co przeczytałam, włosy
            staneły mi dęba. Jaś ma wiele z opisanych przez Ciebie objawów jak choćby:
            - rozwolnienia lub zatwardzenia
            - nadpobudliwość
            - zgrzytanie zębami (do tej pory myśleliśmy, że to dziedziczne po dziadku)
            - bóle brzucha
            - świąd (niekoniecznie w okolicach odbytu)- u nas od dłuższego czas ciągłe
            drapanie w głowę
            - niespokojny sen - to nasza prawdziwa zmora, Mały wręcz "tańczy" w kółko po
            łózku
            - płaczliwość,
            - sińce pod oczami - sądziłam, że to od niedotlenienia, bo teściowa nie
            wychodzi z nim na spacery
            - częste zapalenia gardła
            - słabe przybieranie na wadze

            Właściwie znam już odpowiedź na pytanie, które chciałam zadać Tobie.
            Mamy poważny problem, z którym trzeba walczyć i to jak podejrzewam, nie tylko z
            Synkiem. Ja sama u siebie znalazlam sporo objawów.
            Sęk w tym, że nie bardzo wiem jak sad Przyznaję, że złapałam doła i pisze do
            Ciebie przez łzy. Gdzie mam szukać pomocy? Słyszałaś może o przychodni
            parazytologicznej w Poznaniu?

            Przepraszam, że tak cię zasypałam swoimi problemami, podczas gdy Ty masz pewnie
            mnóstwo swoich spraw, ale będę bezgranicznie wdzięczna za pomoc.

            pozdrawiam
            Mama Jasia

            --
            Jasiek-Lewek
            • Nie mam pod ręką adresów w Posce. Niestety. Pytaj albo dziewczyn na forum...
              lokalnie o Poznań. Albo szukaj przychodni parazytologicznej w Poznaniu. Pytaj
              tak, czy inaczej czy miewają chorych...
              To jedyna metoda.

              Inaczej nie potrafię pomóc.
      • Witam,
        Czy mogłbym otrzymać dokładny przepis na:
        1. czarną nalewkę z orzechow wloskich, o ktorej piszesz
        i
        2. spirytusowy roztwor z korzenia gencjany?

        Będę bardzo wdzięczna. Na wszelki wypadek podaję maila: nepal5@wp.pl
    • Witam!
      A propos laboratoriów. Znalazłam w swoim mieście - Czwie, takie, w który
      wykrywają lamblie. Pokzaywała mi, na liście to była prawie co druga osoba.
      szok1 narazie dałam kał na pleśnie i grzyby, za tydz ma dzwonić do laboratorium
      i pytać czy coś wyrasta. bo podobno po tyg już coś będzie widac. A za dni
      powużej dwóch tygodni mam doplacać.
      Dzięki Sigvarissmile
      --
      Gorąco pozdrawiam
      Ania
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13592706&a=27783328
      • Witam,
        jestem tu nowa ale problem już mam... Jeśli możesz to podaj jakie to
        laboratorium w czwie bo ja szukam dobrego i jestem zdesperowana. Moje dziecko
        cierpi a ja razem z nim i nie wiem co to więc chciałabym spróbować czy to
        robale.. dzięki
    • Sigvaris, napisz jak Twoja malutka teraz się czuje i czy ma jeszcze Candidę.

      Właśnie się dowiedziałam, że mała ma lambie. Co ciekwe, robiłam jej wcześniej
      badanie metodą Elisa i nie wychodziło, a teraz zrobiłam w labolatorium
      polecanym przez Ladiwę, no i wynik wyszedł pozytywny. Jestem
      załamana.............

      pozdrawiam

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.