Dodaj do ulubionych

Wygram ta walkę............

08.12.05, 23:21
...z alergia oczywiście..............od miesiaca stosuję
akupresurę..........i zauwazam pewną poprawę..........dawniej Lolek nie dał
sobie dotknać receptorów zatok i nosa...........teraz masuję je prawie bez
problemu.........
Mam zamiar także ponownie kupić noni...........może tym razem obejdzie się
bez komplikacji............oby..........nie damy sie alergii !!!!!!!!!
(na samą myśl o sterydach robi mi się słabo)............
Edytor zaawansowany
  • bazylia73 17.04.06, 10:56
    cześć
    jestem ciekawa czy przez 4 miesiące stosowania akupresury nastapiła widoczna
    poprawa.
    co sądzisz o tej metodzie leczenia ?

    chcemy u naszego synka też zastosować akupresure, bo ani sterydy ani
    antybiotyki nie pomagają, dziecko dostaje ich coraz więcej, a coraz krótsze są
    przerwy między nimi.
    --
    www.fotogalerie.pl/galeria/bazylia7312297
  • nowajulka 17.04.06, 17:05
    W naszej rodzinie stosuje się ją głównie zapobiegawczo. Każdy regularnie masuje
    sobie stópki. Akupresurę mozna stosowac nawet u niemowlaków. Jedynie trzeba
    pamiętac o tym, aby przed masowanie konkretnego receptora (miejsca na stopie)
    wymasować przedtem układ moczowy, głowę, punkty limfatyczne i żołądek. Aby
    toksyny miały jak wyjść. Oczywiście w stanach nagłych (np atak astmy) mozna
    masowac od razu płucka.
  • nowajulka 17.04.06, 17:07
    Tak, nastapiła poprawa. Teraz, przez prawie tydzień odpusciłam sobie masowanie.
    Efekt ? Zatkany nochal , mały nie da sobie dotknąć receptorów zatok, nosa i
    płucek. No nic - masujemy nadal. Ponoć przy alergiach i innych chronicznych
    chorobach trzeba masować dość długo, aby efekty były trwałe.
    P.S. Ja np. przy bólu głowy masuję odpowiednie receptory - ból znika po max pół
    godzinie.
  • magda-lis 17.04.06, 12:30
    Z całego serca życzę Ci wygranej. Postaraj sie tylko nie zaszkodzic dziecku
    tymi niekonwencionalnymi metodami... A z wilkakorą i sokiem Noni ostrożnie!
    pozdrawiam
  • bazylia73 17.04.06, 13:42
    dlaczego ostrożnie z sokiem noni, nie stosowałam tego jeszcze, ale
    mniezaintrygowało. podaj więcej informacji, dzięki
    --
    www.fotogalerie.pl/galeria/bazylia7312297
  • nowajulka 18.04.06, 16:39
    Madzia chyba sama nie wie czemu ostrożnie.
  • magda-lis 18.04.06, 21:25
    Nie musisz być kaśliwa - ja nie z atakiem tylko z radą. Ostrożnie własnie
    dlatego że to nie lekarstwo, a stosujesz jak lekarstwo. Dziwię sie że nie boisz
    się testować takich "cudów" XXI wieku na własnym dziecku. Na lekach - nawet
    pozornie nieszkodliwych witaminach jest często napisane ze ich wpływ na dziecko
    jest nieznany dlatego lepiej nie stosować, a ty wierzysz jakimś szarlatanom
    którzy zboczyli ze ścieżki prawej medycyny bo zobaczyli że na głupocie ludzkiej
    lepiej się zarabia.
  • nowajulka 17.04.06, 17:02
    Madziu, pytam z ciekawości - czy stosowałaś kiedykolwiek wilkacorę lub noni ?
    Pytam, bo stosowanie ich odradzają zwykle osoby, które nigdy nie stosowały tych
    naturalnych leków.
    P.S. Dopóki nie zażyliśmy noni, leczenie stało prawie w miejscu.
  • magda-lis 17.04.06, 22:52
    Osobiście nie zażywałam ani jednego ani drugiego.
    Ktoś z mojej rodziny zanim zmarł na nowotwora zażywał wilka korę regularnie
    jako deska ratunkowa bo medycyna konwencionalna nie była w stanie wiele zrobić,
    ale choroba postępowała nieubłaganie. Tuż przed śmiercią okazało sie, że
    niestety tylko dopomogła w przyspieszeniu zgonu.
    Noni piła mama na Parkinsona - nie czuła po nim żadnej poprawy, natomiast
    ciotka na gronkowca (wyciete płuco) zauważyła dziwna zalezność, że w okresach
    kiedy piła noni czuła się gorzej - osłabiebie.
    ***

    Wiem, że może to tylko ( poza pierwszym przykładem) zbieg okoliczności, ale
    uważałabym z tego typu metodami u dziecka - nie są zaakceptowane prze medycynę,
    nie są zatem sprawdzone. Tak naprawde niewiadomo co jak zadziała na mały
    organizm który przecież jest bardzo delikatny, ich pozytywne działanie szeptane
    jedna pani drugiej pani to często rozbudzone nadzieje tych którym niewiele
    pomaga.
    ***

    Bardzo łatwo popaść w szarlataństwo medyczne bo wiele obiecuje, ale nie ma
    panaceum. Zauważ że strony o Noni to nie niezależne publikacje poważnych pism a
    tylko strony reklamowe przedstawicielst handlowych pisane w typowo
    marketingowym ujęciu jaki to ten sok nie powinien być a jak nie chcesz sie
    pomylić i wpaść w ręce "oszustów" (czyt konkurencji) to oni pomogą w dostawie
    za bagatelka... 175zł wystarczy kliknąć na link zamieszczony poniżej.
    ***

    Jeśli ktoś chce z jakichś powodów wierzyć - to nic złego (sama przeszłam przez
    akupresurę i akupunkturę - nic nie dało poza chwilową euforią wywołaną silnie
    rozbudzoną nadzieją), ale sama nie zastosowałabym tego na dziecku.
    Rozumiem rodziców których dziecko jest śmiertelnie chore, ale zdrowego alergika?
    pozdrawiam
  • nowajulka 18.04.06, 00:03
    Przy nowotworach i niektórych śmiertelnych chorobach akupresury nie wolno
    stosować.
    Ja nie chcę mieć zdrowego alergika. Ja chcę mieć zdrowe dziecko. Bez alergii.
    Walczę o to nadal. I mam nadzieję, że mi sie uda wygrać tę walkę.
    P.S. Poadczas zażywania leków typu noni prawie zawwze nastepuje pogorszenie.
    Jest to naturalny objawy związany z uwalnianiem i oczyszczaniem organizmu z
    toksyn.
  • magda-lis 18.04.06, 15:43
    Toteż nie była stosowana akupresura tylko wilka kora - jedna wielka bzdura.
  • daga.kolo78 17.04.06, 14:37
    Trzymamy kciuki żeby wam się udało ( tylko co to za akupresura może nam tez by
    pomogło skoro u was juz są efekty ) całuski dla Lolka i cierpliwości
    daga.kolo78@interia.pl
  • iwacho 17.04.06, 21:25
    witaj, życzę powodzenia!!! Chciałabym dowiedzieć sie jak dokładnie stosowac
    akupresurę i gdzie sie tego nauczyc?
  • nowajulka 18.04.06, 00:07
    Są chyba jakieś kursy. Mnie nauczyła Babcia, a moje umiejętności doskonaliła
    Mama. Ale mozna się tego nauczyć z książki - trzeba ją tylko dokładnie
    przeczytac - niezmiernie ważna jest kolejnośc masowania (układ moczowy, głowa,
    punkty limfatyczne, żołądek i potem cała reszta) oraz długość masaży
    poszczególnych receptorów (np. przy masowaniu punktów limfatycznych dłużej niż
    3 minuty może, ale nie musi wystąpić gorączka, wąrtoby i kręgosłupa też nie
    wolno długo masować)
  • pacynka27 17.04.06, 21:51
    Nie przyszło mi do głowy walczyć z alergią akumpresurą. Spróbuję tym bardziej że masuje synkowi punkty limfatyczne i migdałki zawsze przy infekcji gardła i obywamy sie bez antybiotyków. To działa!
  • nowajulka 18.04.06, 00:05
    Tak, działa !!!! Akupresura jest najlepszym sposobem na "zdiagnozowanie
    dziecka". Jak ma chore uszy - bolą go receptory, uszu, jak ma chory nochal -
    receptory noska itp.
  • patyska 18.04.06, 08:44
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • mavva 18.04.06, 09:35
    Nowajulko,
    z całym szacunkiem, stosuj co chcesz, ale uważam, że Twoja postawa przekonywania
    do tych metod, różnych zresztą i mam wrażenie takich "od czapki" jest nie w
    porządku. A to dlatego, że zwracasz się do osób, które mają niekiedy bardzo
    ciężko chore dzieci i wybacz, choć wszystkie byśmy chciały nie wyleczą ich
    polecane przez Ciebie metody. Ale to nie jest najgorsze. Bo najgorsze, że mogą
    nie dawać dzieciom lekarstw czym negatywnie wpłyną na proces leczenia.
    Mam wrażenie niestety, że realizujesz swój interes, co tym bardziej jest nie w
    porządku i wymaga interwencji admina.
  • nowajulka 18.04.06, 15:35
    Jaki interes ?
  • nowajulka 18.04.06, 16:55
    No to zgłoś to adminowi. Bo ja już to zrobiłam.
  • nowajulka 18.04.06, 15:35
    Patyska, ja nie namawiam do odstawienia leków. Proponuję jedynie innowacyjną
    DODATKOWĄ metodę leczenia. Uważam, że pnie owinnaś się wypowiadać w kwestiach o
    których nie masz zielonego pojęcia, zwłaszcza, że nie stosowałaś podejrzewam
    akupresury - nic pewnie na jej temat nie wiesz. To po co się wogóle odzywasz ?
    Swojemu Dziecku noni podaję od prawie 3 miesięcy. Efekt ? Jest zdrowe !!!!!! O
    Noni będę pisała wszystkim - bo działa. Akupresura nam też pomaga - więc ją
    stosujemy. Nie idę na łatwiznę tak jak Ty i nie poddam się bez walki. Nie chcę
    leczyć skutków alergii tylko ją wyleczyć. Każdym dostępnym sposobem. I do niej
    z pewnością należy akupresura.
    P.S. Zachowujesz się w sposób impertynencki i grubiański. Nie podoba mi się to.
  • magda-lis 18.04.06, 15:42
    Nie chce się wtrącać, ale pozatym że być moze patyska trochę ostro cię
    potraktowała to ma rację.
    Uciskanie pewnych punktów może narobić wiele złego - nie powinno sie robić tego
    samemu. Mój znajomy przestał chodzić po głupim masażu, a wydawało sie to takie
    banalne strzyknięcie w plecach.
    Zresztą jeśli dziecko moze pić noni to niewielki z niego alergik - w każdym
    razie pokarmowy, a z tego co czytam w twoich postach to twoje dziecko ciagle
    się z czymś boryka i raczej nie jest zdrowe...
    pozdrawiam
  • nowajulka 18.04.06, 16:41
    Magda, o jakim masażu Ty mówisz ? Bo zdaje się o masażu kręgosłupa ?
  • magda-lis 18.04.06, 21:42
    Zgadłaś - o masażu kręgosłupa wykonywanym przez specjalistę. To świadczy tylko
    o tym jak łatwo popełnic błąd.
    Więc albo twierdzisz że uciskanie pewnych punktów to tylko pic na wodę i
    dlatego nie boisz się, w przeciwnym razie podziwiam Cię za nieodpowiedzialnosć.
    Tej sztuki nie da się nauczyć przez "domowe przyszkolenie" i zcytanie ksiażek
    za kilkanaście złotych. Na wschodzie ludzie ucza sie tego latami!
    ***
    A swoją droga jeśli twojej dzidzi jest przyjemnie kiedy mama masuje stópki to
    nic pewnie w tym złego tylko nie staraj sie przemasować mu wątroby przez mały
    palec u nogi.
    pozdrawiam
  • nowajulka 18.04.06, 22:25
    Receptor wątroby nie jest na małym palcu. A akupresury uczyłam się latami.
  • mavva 18.04.06, 22:30
    Zdaje się, że dziecku nie bardzo pasują te masaże właśnie. smile
  • patyska 18.04.06, 16:23
    magda-lis ma racje, ze byc moze za ostro, przepraszam. ale zdania o tobie nie zmienie. jesli ktos
    tytuluje post "wygram te walke" a w tresci pisze o akupresurze, to przecietnie rozwiniety czlowiek
    polaczy to w jedno, a zatem zrozumie, ze akupresura zwalczy alergie. nigdzie ani slowa o tym, ze ta
    metoda jest dodatkowa, a lekow nie nalezy odstawiac, prawda? jesli chodzi o akupresure a raczej o
    moja jej znajomosc, to spudlowalas (jak zwykle) - przyjaciel rodziny jest jej mistrzem, stad wiem, ze
    jest to tylko dodatek, w dodatku rzecz trudna i wymagajaca niezlej wprawy. poza tym klamiesz:
    piszesz, ze twoje dziecko jest zdrowe w tym samym watku, w ktorym piszesz o walce o jego zdrowie. a
    zatem do glupoty dolacza klamliwosc. piszesz tez, ze nie chcesz leczyc skutkow alergii tylko sama
    chorobe - trzymam kciuki, bo jesli ci sie uda, zostaniesz bardzo slawnym i bogatym czlowiekiem. ale...
    jaka chorobe? przeciez twoje dziecko jest zdrowe, jak napisalas. troche mnie zaniepokoily twoje slowa
    o "kazdym dostepnym sposobie" leczenia alergii. bo po tym co wypisujesz, a sa to takie bzdury, ze inne
    dziewczyny nie wytrzymuja i tez reaguja, mozna sie spodziewac, ze wsadzisz dzieciaka do pieca na trzy
    zdrowaski. dla mnie (i nie tylko) jestes szkodnikiem, bez wzgledu na to, czy kieruje toba ignorancja czy
    co innego. a to, czy cos ci sie tam podoba czy nie - wybacz, ale zupelnie mnie to nie interesuje.
    --
    zona wierszoklety, matka wierszoplety
  • mavva 18.04.06, 16:30
    Poza tym dokonujesz obraźliwej dla nas oceny.
    Ja leczę dziecko także sterydami, nie zamierzam rezygnować z leków na rzecz
    noni, akupresury i innych rzeczy. Czy w związku z tym idę na łatwiznę? I nie
    walczę o dziecko?
    Jak możesz w ogóle pisać do matki chorego dziecka takie rzeczy?!

  • nowajulka 18.04.06, 16:38
    Tak, wg mnie idziesz na łatwiznę. Bo pakujesz sterydy i nic poza tym.
    Tradycyjnymi lekami metodami nie wyleczysz dziecka z alergii. Jedynie
    zmniejszaśz tylko objawy. Ale rozumiem to - nie wszystkim starcza siły na
    walkę. A dla niektórych, co nie stosowali akupresury masowanie stópek może
    wyadać się bajką. Nie dla mnie. Od pokoleń moja rodzinka stosuje tą metodę.
    Skutecznie.
  • isma 18.04.06, 18:29
    Julka,
    ty tez jeszcze nikogo z alergii - ani noni, ani akupresura - nie wyleczylas. I
    zanim tego nie dokonasz, przystopuj z pouczaniem, dobrze?

    A co do sil na walke - wiesz co, dziewczyno? Pisalam to niejeden raz, i jeszcze
    napisze: nie masz pojecia, co to znaczy ciezka choroba. Gdybys widziala bodaj
    raz ciezki atak astmy, reanimacje, podtrzymywanie oddychania i krazenia przez
    kilkadziesiat godzin - po ktorym sie wraca do zycia, dzieki tym demonizowanym
    przez Ciebie sterydom m.in. - i tak raz, drugi, dziewiaty - to, zapewniam Cie,
    nie mialabys odwagi napisac polowy tego, co wypisujesz o wlasnej i cudzej walce
    o "zdrowe, niealergiczne dziecko".
    Ja akurat wiem, co to znaczy walczyc o zycie, a nie o mozliwosc zjedzenia
    czekoladki czy skore jak pupcia niemowlecia. I naprawde mi wystarczy, zeby moje
    dziecko uniknelo takiej astmy, jaka od trzech dziesiatkow lat we
    wlasnej "rodzince" mam okazje obserwowac, astmy, ktora bez sterydow (bo kiedys
    ich nie stosowano ;-O) zabilaby mojego ojca, kiedy mialam lat mniej niz
    dziesiec.

    --
    Is.
  • isma 18.04.06, 18:32
    Aha - zabila mnie informacja o tym, ze przy ataku astmy "masuje sie plucka".
    --
    Is.
  • mavva 18.04.06, 18:48
    isma napisała:

    > Aha - zabila mnie informacja o tym, ze przy ataku astmy "masuje sie plucka".

    Popijając noni oczywiście.
  • nowajulka 19.04.06, 20:39
    Gdybym ja widziała.walkę o życie ???/ Widziałam to nawet dwa razy. Więc nie
    musisz mi tego tłumaczyć. Ja przynajmniej mam szansę - Ty natomiast będziesz na
    sterydach całe życie.
  • mavva 19.04.06, 20:56
    Trochę pokory, dziewczyno. Nie zajedziesz daleko na samej swojej wizji i
    pragnieniach.
    I na złości do innych też nie.
  • nowajulka 20.04.06, 10:36
    Już zajchałam, w przeciwieństwie do Ciebie. Przynajmniej są efekty leczenia
    Synka.
    P.S. Głodnemu chleb na mysli. We mnie nie ma ani trochę złości - w Tobie
    natomiast aż kipi - ale nie dziwię się - jesteś sfrustrowana swoimi
    niepowodzeniami w leczeniu. To potrafi rozzłościc.
  • mavva 20.04.06, 10:40
    Ty wiesz najlepiej, bo masz ciagle chore dziecko.
    Babcię, siebie i wszystkich wokół. Na jakieś straszliwe choroby.

    Jak to jest, powiedz.
    Od pokoleń stosujecie akupresurę, tak?
    Noni, srebro koloidalne pojawiło się na długo prze Twojego dziecka przyjściem na
    świat.
    Znasz mnóstwo innych naturalnych metod leczenia. Skutecznych.

    To powiedz, mi dlaczego wszyscy jesteście tak ciężko chorzy?!
    Na tak poważne choroby?
    Twoja babcia leżała rok w szpitalu! Wybacz, ale to jest poważna sprawa.

    No to pytam, gdzie ta skuteczność?
  • nowajulka 20.04.06, 11:07
    O jakich poważnych chorobach piszesz ?
    P.S. Moja Babcia miała złamaną nogę. Do szpitala przyszła tylko z chorą noga,
    wyszła zaś jako inwalidka po licznych zakażeniach. Przy akupresurze nie wolno
    masować jednej nogi - a tej chorej nie wolno było dotknąć nikomu, poza
    rehabilitantem.
  • nowajulka 20.04.06, 22:07
    No i co Mawa...........zatkało Cię ? Jakie to poważne choroby mamy ? Wg Ciebie
    oczywiście ?
  • isma 20.04.06, 10:11
    I masaz plucek pomogl?
    --
    Is.
  • nowajulka 18.04.06, 16:43
    Za późno na przeprosiny. Poza tym bezsensowne wydaje się być przepraszanie i
    jednoczesne dokuczanie w tym samym poście.
  • bazylia73 18.04.06, 18:02
    a ja wierze, że akupresurą pomoge i dlatego pytałam Cię o zdanie. dziękuje za
    informacje, soku nie kupie, bo niestety za drogi, ale pójde z dzieckiem do
    maażysty.

    --
    www.fotogalerie.pl/galeria/bazylia7312297
  • patyska 19.04.06, 08:55
    ja ci nie dokuczam, tylko przedstawiam fakty. a ty sie sprytnie wymigujesz od odpowiedzi wink
    --
    zona wierszoklety, matka wierszoplety
  • kerstink 18.04.06, 22:56
    Jestem otwarta na metody alternatywne, bo jak widac metody konwencjonalne sa
    rowniez obarczane bledami, a niekonwencjonalne moga pomoc.

    Argument, ze metoda nie jest naukowo potwierdzona, dla mnie ostatnio tracil
    takiego znaczenia, jakiego kiedys mial. Owszem, warto sprawdzic, na ile naukowo
    mozna cos potwierdzic. Niestety nauka nie jest taka 'czysta', jak sie byc moze
    wydaje. Robi sie badania, na ktore sa pieniadzy. Kto by zainwestowal w badania
    nie przynoszace zyski ? Komu akupresura moze przyniesc zysku ? Napewno nie
    firmom farmaceuycznym. A kto decyduje, co dla panstwa jest istotne ? Lobby,
    niestety.

    Gdyby tak bardzo uwierzyc badaniom naukowym, to nie nalezaloby przetworzyc
    zywnosci, jak sie to robi - my juz wiemy, jak bardzo to szkodzi zdrowiu.
    Niestety ostrzezenia nikomu by nie przynosily zysku, oprocz zwyklym ludziom.

    Pewnie myslicie, ze jestem kompletnie nawiedzona, teoria spisku. Nie. Mysle, ze
    takie jest zycie, zasady sa bardzo proste.

    Mysle, ze akupresura moze pomoc w roznych dolegliwosciach. Byc moze nie moze
    wyleczyc. Akupresura ma jeden efekt uboczny bardzo pozadany w przypadku dzieci z
    AZS: stwarza mozliwosc kontaktu rodzica z dzieckiem. Bo tak jak czytam w madrych
    ksiazkach Pani, ktora stworzyla tzw. Schwelmer Modell dla dzieci z AZS: czestym
    problemem dzieci z AZS to kontakt fizyczny takich dzieci z rodzicem ogranicza
    sie do smarowania chorej skory ...

    Prosze nie posadzajcie mnie, ze pisze, ze akupresura wyleczy z astmy.

    K.
  • magda-lis 18.04.06, 23:42
    Kerstink nikt nie zabrania masować, pieścić, aż wreszcie stosowac akupresury
    czy nawet akupunktury tylko na Boga nie wmawiajmy sobie i innym, że sok Noni i
    akupresura to panaceum na alergię.
    Zreszta wszystkie te "alternatywne" metody są na wszystko czyli na nic. (co
    jeszcze raz podkreslam nie znaczy aby nie zafundować sobie nadziei)

    Kerstink napisała:
    > Gdyby tak bardzo uwierzyc badaniom naukowym, to nie nalezaloby przetworzyc
    > zywnosci, jak sie to robi - my juz wiemy, jak bardzo to szkodzi zdrowiu.
    > Niestety ostrzezenia nikomu by nie przynosily zysku, oprocz zwyklym ludziom.

    Przetworzona żywność jest wynikiem badań naukowych dokonywanych przez
    specjalistów opłacanych przez producentów. Badania te nie mają na celu poprawić
    nam zdrowia, ale sprawić podniesienie zysków producenta żywności.
    Nie ma to nic wspólnego z napisami na ulotkach leków.
    Każdy wie że stosując lek na jedno niszczy drugie a czytając ulotkę widzi jakie
    moga być skutki uboczne akurat to ostrzezenie ma się nijak do zysków. Gdyby
    chodziło wyłącznie o zysk zalecano by Madopar każdemu na poprawę koncentracji a
    sterydy na pozbycie się zmarszczek.
    ***
    Na Noni nikt nie ostrzega ze można sie po nim gorzej poczuć. Piszą na alergie,
    ale nie napiszą że to cytrus i ze można po tym specyfiku dostać wstrząsu albo
    zapaści. Czy wiesz że spożywanie popularne kiwi może wywołać u małego dziecka
    alergię? Czy noni zatem napewno jest takie bezpieczne?
    ***
    Akupresura to czynność podobnie jak masaż rehabilitacyjny czy zabieg
    chirurgiczny. Skoro istniałyby naukowo potwierdzone uleczenia tym sposobem cóż
    stałoby na przeszkodzie uznać również i tą metodę - chociażby po to by czerpać
    z niej dodatkowe zyski prawnie?
    ***
    A jeszcze co do pani Schwellmer - nie wiem skąd ona wzięła taką teorie bo ja
    mam znakomity kontakt z dzieckiem i pewnie większosć matek też - zwłaszcza tych
    od dzieci z AZS bo muszą im poswięcac o to smarowanie ciut wwięcej czasu niz
    inne swoim zdrowym dzieciom.
    pozdrawiam
  • nowajulka 19.04.06, 00:24
    Madziu - podejrzewam, że jesteś lekarką, która z uporem maniaka ładuje w dzieci
    tradycyjne leki. Masz do tego prawo - dzieci są w końcu Twoje. Ale zapominasz o
    jednym - że tak, jak są różne Mamy, tak samo są różne metody leczenia. Nie
    ważne jakie, czy tradycyjne czy też nie - wazne, aby były skuteczne. Pozwól
    Mamom wybierać. I nie porównuj proszę akupresury do zabiegów operacyjnych - bo
    to nie to samo. I nie wypowiadaj się proszę o metodach leczenia, których nie
    stosowaś - przegladnięcie krótkich notek to nie to samo co stosowanie danej
    metody.

    Na ulotce dołączonej do noni wyraźnie jest napisane, że może on powodowac
    alergie (tak jak każdy inny lek) a w początkowym okresie jego zażywania prawie
    zawsze nastepuje pogorszenie, które jest efektem uwalniania z toksyn.
    Jeżeli nie używałaś noni to skąd, na litość Boską możesz wiedzieć jak ono
    działa. Dla mnie noni jest cudownym lekiem - takim małym czary-mary, które w
    krótkim czasie postawiło moje dziecko na nogi. Dzięki któremu ostatni raz
    bylismy w szpitalu prawie 3,5 miesiąca temu. I dzięki któremu moje "maleństwo"
    wychodzi w końcu na prostą. Być może po odstawieniu soku wszystko wróci do
    normy. Tego nie wiem. Wiem, że u mnie nie wróciło. Liczę na to, że u Syna też
    będzie ok. Wiem, że noni zmniejsza objawy alergii i że może okazać się, że
    teraz jest ok, a po jego odstawieniu przejdziemy na tradycyjne leki. Ale Jego
    organizm będzie wzmocniony (odporność) i porządnie dowitaminizowany.

    P.S. Podane na opakowaniu leków ostrzeżenia pojawiły się tylko dlatego, że
    wymaga tego Ustawa. I są one zamieszczane jak najbardziej w interesie
    producenta - gdyby lek miał jakieś inne, niepodane w ulotce działanie
    niepożadane producent poszedłby z torbami, wydając to co zarobił na ewentualne
    odszkodowania dla poszkodowanych pacjentów.
  • magda-lis 19.04.06, 00:53
    nowajulka napisała:
    > P.S. Podane na opakowaniu leków ostrzeżenia pojawiły się tylko dlatego, że
    > wymaga tego Ustawa. I są one zamieszczane jak najbardziej w interesie
    > producenta - gdyby lek miał jakieś inne, niepodane w ulotce działanie
    > niepożadane producent poszedłby z torbami, wydając to co zarobił na
    ewentualne
    > odszkodowania dla poszkodowanych pacjentów.

    Zgadzam się smile

    nowajulka napisała:
    > Jeżeli nie używałaś noni to skąd, na litość Boską możesz wiedzieć jak ono
    > działa.

    Sama nie używałam, ale czytaj wyzej - w rodzinie mam takich co uwierzyli i
    zawiedli się.
    To dobrze że pomaga - jeśli pomaga a nie jest to zbieg okoliczności.
    Zresztą nie chodzi o to czy i ilu pomoże tylko ilu zaszkodzi - być może, jeśli
    twoją euforię i ton w formie dokonanej "wyleczyło" pomogło to skutkuje itd.
    odczytają jako fakt i odstawia leki.
    ***
    Nie jestem lekarzem.
    Nie hołduję lekom.
    ***
    Nie mam nic przeciwko propozycji, ale Julka śledzę twoje posty od jakiegoś
    czasu i popadasz w skrajności. Tak samo fakt promowanie pana dr z forum o
    kandydozie... nie wiem, mam mieszane uczucia - zwłaszcza w kwestji
    niewypowiadania sie na forum o diagnozie innych lekarzy. Skoro ma takie
    obiekcje to dlaczego na płatnej wizycie bez skrupułów podważa diagnozę innych?
    To się nazywa bezinteresownosć. Szkoda gadać.
    Zazdroszczę ci takich świeżych euforycznych reakcji rodem z pokazu Amwaya czy
    Herba Life...
    Żeby to nie był słomiany ogień.
    ***
    Nie obrażaj się, proszę. Nie mam żadnego w tym interesu aby ci dokopać. Mówię
    co myślę tak tu jak i w realu. Jak widzisz nie mam nicku wiec nie wstydzę się
    tego co mówię. A życie jest pełne trudnych wyborów i pułapek.
    To nie kolejna teoria spisku tylko propozycja żeby każdy stał na własnych
    nogach. Przyznaję ci racje - masz prawo stosować co uważasz, ale proszę zgódź
    sie ze mną że stosowanie wykrzykników w stylu wyleczyłam noni, wygram
    akupunkturą powinno zostać zmienione na: stosuje noni - narazie wydaje mi sie
    ze jest lepiej, spróbuje akupresury i td. A do forum Candida wystarczy link...
    pozdrawiam
  • nowajulka 19.04.06, 20:47
    Madziu ten lekarz bardzo mi pomógł. Miałam taką masę dolegliwości, że bez Niego
    nie ruszyłabym z miejsca.
    Nie daje rady wkleić linku. opiuję go, wklejam i nic. Nie podświetla się.
  • ana256 20.04.06, 10:45
    Noni nie jest lekiem. Nigdzie nie znalazłam takiego określenia.
    Znalazłam natomiast informacje że nie kobiety w ciąży i dzieci do lat 12!!!
    nie powinny tego zazywać. Taka informacja była przy jednym z preparatów ( sok.
    Po drugie poleca się przyjmowanie soku na czczo w określonych dawkach i przez
    określony czas.Preparatów noni jest juz bardzo duzo.

    Ja bardzo ostroznie podchodze do takich "rewelacji"rynkowych. Juz tego trochę
    było. Najbardziej denerwuje mnie to ze dystrybutorzy tak odważnie przedstawiają
    zbawienne działanie takich preparatów. Alveo tez jest "najlepszym" preparatem.
    Niedawno Aloes był najlepszy.




  • mavva 20.04.06, 10:55
    Nieważne czy lek. Ważne, że dobre na wszystko.
    Nowajulka zamówi specyfik, o którym pisze, że to z internetu i może coś wlali do
    środka, daje go dziecku i z rozbrajającą szczerością pisze, że dziecko dostało
    gorączki, ona duszności.
    Ale działa! Jest skuteczny!
    Kupujta ludzie, bo naprawdę działa.

  • mavva 20.04.06, 10:57
    Zapomniałam.
    Ponieważ była gorączka i duszności, to specyfik został przesunięty do polewania,
    krwawiących, nie gojących się ran.

    ps. nie lepiej się domestosem polać? też jest na wszystko, a ostatnio wypuścili
    taki, co działa 5 razy dłużej.
  • mavva 20.04.06, 10:58
    mavva napisała:

    > Zapomniałam.
    > Ponieważ była gorączka i duszności, to specyfik został przesunięty do polewania
    > ,
    > krwawiących, nie gojących się ran.
    >
    > ps. nie lepiej się domestosem polać? też jest na wszystko, a ostatnio wypuścili
    > taki, co działa 5 razy dłużej.


    Błagam, nie bierz tego na poważnie!!
    Nowajulko, ja żartowałam!!!!
  • kerstink 19.04.06, 10:26
    > Zreszta wszystkie te "alternatywne" metody są na wszystko czyli na nic. (co
    > jeszcze raz podkreslam nie znaczy aby nie zafundować sobie nadziei)

    Wlasnie taka negacje uwazam za blad. Czesto sa to metody majace dluga,
    1000-letnia i wiecej tradycje, w niektorych dolegliwosciach ludziom pomoglo. I
    Tak samo jak w przypadku lekow konwencjonalnych nalezy wiedziec, kiedy i jak
    stosowac. Nie zapominajmy, ze metody alternatywne w wielu przypadkach to
    prekursory terazniejszej medycyny.

    Mysle, ze nikt nie wmawia, ze Noni i inne wylecza alergie; rowniez Nowajulka
    jest bardziej ostrozna ze swoimi wypowiedziami. Byc moze jest niekonsekwentna,
    bo w jednym poscie pisze, ze daje pomidora, w innym, ze nie moze dawac. Mysle,
    ze wiele tu takich matek. Wiadomo, ze lepiej byloby w tym przypadku nie dawac.

    > Przetworzona żywność jest wynikiem badań naukowych dokonywanych przez
    > specjalistów opłacanych przez producentów. Badania te nie mają na celu poprawić
    >
    > nam zdrowia, ale sprawić podniesienie zysków producenta żywności.

    Tak, i tak samo ma sie z lekami, sluszna uwaga. One tez maja przynosic zyski,
    dlatego sa przedstawione w najlepszym swietle, na ile prawa narzucone przez
    panstwo/komisje pozwalaja. Klopot w tym, ze w takich komisjach czesto siedza
    ludzie z branzy.

    > Na Noni nikt nie ostrzega ze można sie po nim gorzej poczuć. Piszą na alergie,
    > ale nie napiszą że to cytrus i ze można po tym specyfiku dostać wstrząsu albo
    > zapaści. Czy wiesz że spożywanie popularne kiwi może wywołać u małego dziecka
    > alergię? Czy noni zatem napewno jest takie bezpieczne?

    Mysle, ze niepotrzebnie tu mieszasz Noni z kiwi. Oczywiscie, ze wszystko moze
    uczulac. No ale cos jesc trzeba. A jesli chodzi o Noni, to gdzies tam Nowajulka
    pisze, ze jakies informacje sa. Z drugiej strony, czy pisza na cukierkach, ze
    moga uczulac ? Gdzie tu postawic granice ? Co musi byc oznaczone, co juz nie ?
    Masz pomysl ? Balsam kapucynski tez uczula niektorych dzieci, jednak nam lekarka
    polecila.

    > Akupresura to czynność podobnie jak masaż rehabilitacyjny czy zabieg
    > chirurgiczny. Skoro istniałyby naukowo potwierdzone uleczenia tym sposobem cóż
    > stałoby na przeszkodzie uznać również i tą metodę - chociażby po to by czerpać
    > z niej dodatkowe zyski prawnie?

    Jakie zyski prawne ? Patent na metode wywodzaca sie z tradycji, wydaje mi sie,
    ze takiego patentu nikt nie uzyskuje. Jak sobie wyobrazisz przeprowadzenie
    eksperymentu potwierdzajacego te metode ? Poniewaz napewno nie ma jasnosci co do
    funkcjonowania, to wchodzi w gre jakas metoda statystyczna. I znowu: znajdz taka
    duza grupe ludzi, majaca identyczne objawy, zyjace mniej wiecej w tych samych
    warunkach i przechodzace identyczne leczenie - to sie wydaje nierealnie. I kto
    ma zaplacic za taki eksperyment ? Ktos musialby decydowac o slusznosci
    przeprowadzenia takiego eksperymentu i wydawania ogromnej kasy - kto sie odwazy
    ? Niestety tu decyduja wplywy roznych srodowisk, a nie rozsadek.

    > A jeszcze co do pani Schwellmer - nie wiem skąd ona wzięła taką teorie bo ja
    > mam znakomity kontakt z dzieckiem i pewnie większosć matek też - zwłaszcza tych
    >
    > od dzieci z AZS bo muszą im poswięcac o to smarowanie ciut wwięcej czasu niz
    > inne swoim zdrowym dzieciom.

    Pani Hellermann (chyba) stworzyla tzw. Schwellmer Modell z powodu AZS swojej
    corki, najpierw stworzyla grupe wsparcia, potem inicjatywe na cale Niemcy,
    zajrzyj tutaj:
    www.schwelmer-modell.de/
    A takie stwierdzenie ma ze swoich dlugoletnich obserwacji.

    K.

  • mavva 19.04.06, 10:52

    > Wlasnie taka negacje uwazam za blad. Czesto sa to metody majace dluga,
    > 1000-letnia i wiecej tradycje, w niektorych dolegliwosciach ludziom pomoglo. I
    > Tak samo jak w przypadku lekow konwencjonalnych nalezy wiedziec, kiedy i jak
    > stosowac. Nie zapominajmy, ze metody alternatywne w wielu przypadkach to
    > prekursory terazniejszej medycyny.
    >
    > Mysle, ze nikt nie wmawia, ze Noni i inne wylecza alergie; rowniez Nowajulka
    > jest bardziej ostrozna ze swoimi wypowiedziami. Byc moze jest niekonsekwentna,
    > bo w jednym poscie pisze, ze daje pomidora, w innym, ze nie moze dawac. Mysle,
    > ze wiele tu takich matek. Wiadomo, ze lepiej byloby w tym przypadku nie dawac.
    >

    No właśnie, że wmawia. Wmawia też, że nie lecząc tymi metodami idziemy na
    łatwiznę i nie walczymy o dziecko pakując w nie sterydy bez refleksji.
    Myślisz, że to forum nie jest opiniotwórcze dla matek?
    No właśnie jest. I jest takim mini polem doświadczalnym. Opartym także na
    statystyce. Ale weryfikującym wiele informacji nieprawdziwych i nieprawidłowych.
    Dlatego, trzeba to miejsce chronić przed nieodpowiedzialnymi wypowiedziami, na
    które ktoś się może złapać.
    Ja już widzę takie przypadki. sad
    Na tym poleca całe sedno, że te metody niekonwencjonalne podczepiły się do metod
    tradycyjnych i świetnie się mają na kontestacji tychże. Cały ten zgiełk,
    dyskusja świetnie im robi marketingowo.
    A ludzie zawsze czekają na cud.
    Tylko, że czasem może być za późno, a my rozmwiamy tutaj o dzieciach.

  • kerstink 19.04.06, 11:08
    Czyli cenzura ? Myslalam, ze mamy to za soba.
    Oczywiscie rowniez uwazam, ze trzeba byc ostrozny - i ten kto pisze, i ten kto
    czyta. Nie chcialabym jednak tu czytac zadnej przemielonej papki. Bo np. nigdy
    cenzor by nie przepuscil Sigvaris ze swoimi pasozytami.

    > No właśnie, że wmawia. Wmawia też, że nie lecząc tymi metodami idziemy na
    > łatwiznę i nie walczymy o dziecko pakując w nie sterydy bez refleksji.

    A co do tego, to mysle, ze sie po prostu wkurzyla i tak sobie pisala. A przeciez
    forum daje nam bardzo dobra mozliwosc nauczyc sie opanowac emocje, wylaczajac
    sie na jakis czas i odpisujac juz na chlodno na post.

    K.
  • mavva 19.04.06, 11:19
    Nie cenzura.
    Tylko jeżeli jest to forum tematyczne o alergiach, to trzymać się tematu i nie
    dawać przepisu na ogórki i pomidory jeśli własnemu dziecku się ich nie daje z
    powodu alergii. To są produkty, które nie są typowym pożywieniem dla alergika,
    prawda? W kwietniu. Na ogół lekarze nie zalecają prewencyjnie alergikom takich
    produktów, bo taka jest ta alergia, że nie wiadomo czasem na co jest uczulenie.
    Pisanie takich rzeczy wprowadza w błąd na tym specyficznym forum.
    Przecież takie przepisy z powodzeniem można dac na forum kuchnia czy innym o
    żywieniu. Ale nie tutaj.
    To tak jakby na forum dla niesłyszących wpadać z reklamą muzyki i pisać
    posłuchajcie sobie dla odmiany Bacha.
    To też cenzura?
    Uczciwość, tylko tyle.

    Porównanie wiedzy Sigvaris do tego, co wypisuje Nowajulka czasami, która ma do
    tego zapędy agitatorskie, jest nieprzyjemnym dla ucha nadużyciem.


  • kerstink 19.04.06, 11:32
    Wiesz, ja po prostu te pomidory tu olewam, szkoda tracic na nie energie.
    Z ta cenzura mialam na mysli powazniejsze tematy, np. te wysuwane przez
    Sigvaris, mysle, ze pomidorow nikt by nie ocenzurowal !
    K.

    PS. Tak mysle, ze na forum Kuchnia to by sie strasznie obsmialy z naszych
    przepisow.
  • mavva 19.04.06, 11:35
    Tu nie chodzi o jakieś pomidory, tylko o ogólną zasadę.
    Nie bardzo rozumiem, co jest takiego w postach Sigvaris, co nadaje się do cenzury.
  • kerstink 19.04.06, 11:41
    Sprzeczne podejscie do ogolnej opinii wielu alergologow, ze te pasozyty to jakas
    bzdura - bylo o tym na forum.
    K.
  • mavva 19.04.06, 12:09
    Ale co to ma do rzeczy?
    Wiele przypadków na forum wykazało, że pasożyty to nie bzdura. To, że matki
    przebadają dzieci na obecność pasożytów, to chyba dobrze?
    Gdyby nie informacje od Sigvaris do głowy by mi nie przyszło, żeby zbadać dziecko.
    I dobrze, że to zrobiłam, bo się dowiedziałam o candidzie. Kilka osób z mojej
    rodziny też dzieki temu przebadało siebie i dzieci. Wyniki pozytywne.

  • kerstink 19.04.06, 12:20
    No wlasnie, ale jeszcze 1 1/2 - 1 rok temu malo kto o tym tu slyszal, niejedna
    myslala, ze to nie nasz przypadek (ja tez), pewnie sporo, ze zrzucila nam sie tu
    jakas kretynka. A podejscie klocilo sie kompletnie z tym ogolnie uznanych
    alergologow. Najsmieszniejsze jest, ze jest malo prac naukowych na temat
    zaleznosci pomiedzy alergia i pasozytami. Nawet sa takie prace naukowe, z
    ktorych wynika, ze obecnosc pewnych pasozytow powoduje wieksza odpornosc na
    alergie.
    I gdyby wtedy byl jakis cenzor, to pewnie by Sigvaris przepedzil. Dlatego ja
    wole forum otwarte na rozne pomysly.

    K.
  • mavva 19.04.06, 12:30
    kerstink napisała:

    > No wlasnie, ale jeszcze 1 1/2 - 1 rok temu malo kto o tym tu slyszal, niejedna
    > myslala, ze to nie nasz przypadek (ja tez), pewnie sporo, ze zrzucila nam sie t
    > u
    > jakas kretynka. A podejscie klocilo sie kompletnie z tym ogolnie uznanych
    > alergologow. Najsmieszniejsze jest, ze jest malo prac naukowych na temat
    > zaleznosci pomiedzy alergia i pasozytami. Nawet sa takie prace naukowe, z
    > ktorych wynika, ze obecnosc pewnych pasozytow powoduje wieksza odpornosc na
    > alergie.
    > I gdyby wtedy byl jakis cenzor, to pewnie by Sigvaris przepedzil. Dlatego ja
    > wole forum otwarte na rozne pomysly.
    >
    > K.


    Ale nikt nie neguje potrzeby dyskusji. Tylko z zachowaniem pewnych zasad.
    Sigvaris jednak pisze o sprawach, na które są dowody. Bo to, że pasożyty dają
    konkretne objawy, to chyba nikt nie ma wątpliwości?
    Między mówieniem, żeby zbadać kał wraz ze wskazówkami jak to robić prawidłowo, a
    wmawianiem matkom, że podawanie sterydów przy astmie jest pójściem na łatwiznę,
    faszerowaniem dziecka!, jest różnica. Otwartość oraz wolność słowa zapewnia, że
    mogę to skrytykować i się sprzeciwić.
  • nowajulka 19.04.06, 18:00
    Bo widzisz, dyskusja prowadzona na poziomie jest jak najbardziej wskazana. To
    tak odnośnie moralności. Można krytykowac czyjeś zachowanie, pisac o tym, co
    się myśli i używając w tym celu odpowiednich słów typu "uważam, że nie masz
    racji, nie zgadzam się z Tobą" itp. Ale pisanie obelżywych uwag i zalewanie
    forum wypowiedziami w stylu "jak możesz tak pisać, to co piszesz jest głupie,
    naucz się czytać " wyzwala niefajne reakcje, które juz potem idą swoim torem.
    Poczytaj swoje wypowiedzi mava. To nie chodzi o to, że się ze mną nie zgadzasz
    w tej kwestii ale o formę, w jakiej piszesz. Podobnie denerwujące są
    zawoalowane wypowiedzi Twoje czy niektórych Dziewczyn, wybitnie cytujące czyjeś
    słowa. Czyżby chwilowy brak odwagi ??
    P.S. Odnośnie niesprawdzonych leków. Co uważasz za lek sprawdzony ? Coś, co
    sama przetestujesz czy tradycyjny farmaceutyk ? A jeżeli tradycyjne, to czemu
    doczepiasz się do noni a nie chińskich ziółek polecanych na forum ?
  • mavva 19.04.06, 18:18
    Gdzie ja napisałam, że Twoje wypowiedzi są głupie, naucz się czytać? Zacytuj!!
    Nie muszę czytać swoich wypowiedzi, bo wiem, co piszę.
    Piszę i odwagi mi nie brakuje, abyś nie pisała osobom, które leczą dzieci, że
    idą na łatwiznę, nie walczą o dzieci, i faszerują sterydami. Tak, to napisałam,
    bo uważam, że Twoje zachowanie jest poniżej krytyki. I nie pisz, że chcesz
    rozmawiać na "poziomie", bo problem jest taki, że nie trzymasz właśnie tego
    poziomu tylko atakujesz.
    Ale to jest mniej ważne niż to, że wprowadzasz często w błąd i lansujesz metody
    oraz leki, które niebezpiecznie jest podawać małym dzieciom, chorym na alergię!
    A niestety można to robić przez internet, co skwapliwie i z uporem
    wykorzystujesz, odsyłając do odpowiednich stron.
    To nie jest zabronione, każdy sam podejmuje decyzję za siebie i za dziecko.
    To prawda.
    Ale uważam, że postępujesz źle, bo matki tu przychodzą po pomoc dla przypadku
    konkretnej choroby jaką jest alergia, a z którą igrać nie można i dlatego
    zwracam na to uwagę.
    Formę wypowiedzi zostawmy lepiej w spokoju, bo niestety analiza tekstów może nie
    wyjść na Twoją korzyść. Forma jest w tym wszystkim najmniej ważna. Treść się
    liczy i tego się trzymajmy.

    ps. Do chińskich ziółek też się doczepiłam. Tylko, że nikt oprócz Ciebie nie
    reklamuje tych metod z takim oddaniem. A ja mam wątpliwości do ich wartości.
    I tak jak Ty masz prawo pisać o tym, tak jak mam prawo to krytykować.
    A i tak każda matka decyzję podejmie sama.
    Po to się spotykamy na forum, żeby wymienić się informacjami.
    Niektóre Twoje informacje w moim odczuciu mogą zaszkodzić.

    A co najdziwniejsze w tym wszystkim, to polecasz na lewo i prawo rzekomo
    skuteczne i wypróbowane metody, a wciąż nie wiesz, co jest Twojemu dziecku,
    które ma całe spektrum objawów. Dlatego nie ufam Twoim metodom.
    Wiem, że alergia jest nieodgadniona do końca, i właśnie dlatego musimy być ostrożne.

    Mniej bierz to wszystko do siebie, bo my tutaj jesteśmy najmniej ważne.
  • mavva 19.04.06, 18:28
    Wcześniej nie bardzo wiedziałam, dlaczego są takie odpowiedzi na Twoje posty.
    Ja się na wielu sprawach nie znam, bo moje dziecko nie ma ciężkich objawów, więc
    nie czytam wszystkiego i nie analizuję.
    Ale kiedy natknęłam się na niektóre Twoje wypowiedzi, które mnie, ignorantkę
    alergiczną, poraziły, napisałam, co myślę.
  • sigvaris 19.04.06, 18:59
    Nie daj się wciągać w ten pseudo- argumenty.
    Kilka tygodni temu, jedna z matek o nicku Natella napisała, ze jej 3,5
    misięczna córeczka dostała od dr Mikołajewicz "chińskie ziółka" (nie jesteśmy w
    stanie napisac ich nazwy po polsku, więc stąd nazwa "chińskie ziółka").
    Otóż napisała to informacyjnie, że NIE zawsze można u małych dzieci zastosować
    leki konwencjonalne, ponieważ nawet lekarze z doktoratem w kieszeni boją sie
    np. takiego Furazolidonu u takich jak jej dziecko maleństw.
    I kilka osób zabrało głos, że lepsze To (czyli TAKI lek PODANY PRZEZ LEKARZA)
    niż siedzenie i czekanie aż lamblia dziecko wykończy (dziecko miało także
    objawy neurologiczne, silne skórne, żoładkowe, brak przyrostu wagi itd).

    Słowem lekarz z imienia i nazwiska zlecił podawanie leku u dzieciątka na własne
    ryzyko i odpowiedzialność. Zlecił i wiele ryzykował i reputacją i swoimi
    dyplomami. Tylko TO zostało napisane - NIC więcej. Dziś wiadomo, ze badania
    kontrolne nie wykazują lamblii wynikiem pozytywnym. Ale to wiadomo od kilku dni.

    W tym wątku zostało to nazwane: "polecaniem chińskich ziółek". Przecież to już
    nawet nie jest naciąganie faktów....
  • nowajulka 19.04.06, 20:25
    Nam noni polecił także lekarz...........pisałam już o tym wielokrotnie.
  • sigvaris 19.04.06, 20:33
    WAM! Nie jakiejś eMamie z forum. Wam, których widział na oczy. Wam, którzy
    znacie go z imienia i nazwiska. Wam, którzy jak Wam zaszkodzi to do niego
    pójdziecie z pretensją. Wam, których leczy, bo zna wasz pzypadek i wszystkie
    dolegliwosci. Wam, za których bierze odpowiedzialnośż i ryzyko na siebie
    imiennie.
    Natella nie poleca dalej ziółek, które dostała! Nigdy nikogo nie odesłała do
    ich podawania, dawkowania, strony internetowej, nawet ich nazwy. Ani nie
    zrobiła tego Natella, ani nikt inny z tego forum.
    Czy to dość jasne, żeby zrozumieć różnicę?

  • nowajulka 20.04.06, 10:42
    I Ty to piszesz ? Ty, która często safujesz dawkowaniem leków na robale ?
    Żenujące..................
  • mavva 20.04.06, 10:44
    Ona podaje prawidłowy sposób odawania leków na RECEPTĘ, którego dawkowanie
    aprobuje LEKARZ, a następnie wypisuje receptę realizowaną w APTECE.


  • nowajulka 20.04.06, 11:12
    A Ty myślisz, że o czym ja piszę ? Chyba logiczne że każdy lek, no może poza
    probiotykami MUSI zatwierdzić lekarz ?
    Kurcze. Ty sądziłaś, że ja namawiam matki do podawania noni na własną
    rekę ????????!!!!!!!!!!!!!! Bez konsultacji z pediatrą !!!!!???!!!!! Jestes
    wyjątkową kretynką !!!!!!!!!!!!!!
  • mavva 20.04.06, 11:19
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=40147789&v=2&s=0
    Pierwszy z brzegu wątek, w którym się nawet nie zająknęłaś o lekarzu.
    Noni przecież leczy nowotwory, prawda? smile)
    Nie zrobię Ci tej przyjemności i nie będę wyciagać reszty. Szkoda czasu.
    Wszystkie są w tym tonie mniej więcej.

    ps. Dziękuję za miłe słowa. smile)
  • nowajulka 20.04.06, 11:23
    A czy ktoś pytał o lekarza ? Chyba logiczne jest, że zanim coś dasz
    konsultujesz to z pediatrą ? Dla mnie logiczne, a dla Ciebie ? Obawiam sie, że
    nie................
  • mavva 20.04.06, 11:27
    nowajulka napisała:

    > A czy ktoś pytał o lekarza ? Chyba logiczne jest, że zanim coś dasz
    > konsultujesz to z pediatrą ? Dla mnie logiczne, a dla Ciebie ? Obawiam sie, że
    > nie................

    Aaaaa, no to już lepiej brzmi.
    Zdecydowanie lepiej, jeśli starasz się wybrnąć w ten sposób. smile

    ps. Łyknij coś. Szkoda nerw. smile
  • nowajulka 20.04.06, 11:29
    Trzeba być naprawdę głupim, aby aplikować coś dziecku samodzielnie.
  • sigvaris 20.04.06, 11:22
    nowajulka napisała:

    > A Ty myślisz, że o czym ja piszę ? Chyba logiczne że każdy lek, no może poza
    > probiotykami MUSI zatwierdzić lekarz ?
    > Kurcze. Ty sądziłaś, że ja namawiam matki do podawania noni na własną
    > rekę ????????!!!!!!!!!!!!!! Bez konsultacji z pediatrą !!!!!???!!!!! Jestes
    > wyjątkową kretynką !!!!!!!!!!!!!!


    W ostatnim zdaniu jest właśnie poziom twój i twojej rodziny, którym szczycisz
    się (ubliżając mavvie) kilka postów wyżej.
  • sigvaris 20.04.06, 11:19
    Kolejny błąd w myśleniu i to jest żenujące, tylko to, bo sporo tych błędów.
    Dawki leków przeciwrobalowych nie mają "leczyć" chorego. To ich działanie
    niemalże uboczne.
    One mają być w dawkach stosownych do wybicia robala.One mają być w takich
    dawkach, by nie trzeba było bezsensownie powtarzać ich podawania. I tu mamy
    doczynienia de facto z biologią (dlatego parazytologia na medycynie jest w
    ramach zajęć z biologii właśnie).

    Ich styk z medycyną polega na tym, że muszą byc w dawce adekwatnej do masy
    ciała pacjenta - i tu za każdym razem odsyłam matki do ulotki, dołączonej do
    preparatów.
    Więc to co piszesz jest znów demagogią. Świadomą demagogią, bo o aż tak wielką
    bezmyślność mimo wszystko cię nie podejrzewam.
    Martwi tylko, że dla demagogii jesteś gotowa kogoś lżyć. Nie bacząc na to, że
    to bardziej szkodliwe niż pożyteczne dla ogółu forum.

    I ciekawi mnie, czy nie skorzystałabyś z info na forum, gdyby lekarz zlecił ci
    Pyrantelum na lamblie? Ale to pewnie pytanie retoryczne, bo ty ładujesz w swoje
    dziecko wiele.. oj wiele....
  • nowajulka 20.04.06, 11:28
    Ja przynajmniej swoje Dziecko wyleczyłam (stosując jedynie noni i probiotyki),
    a Ty nie. Poza tym nie masz takich uprawnień, aby zalecać leczenie. Nawet,
    jeżeli jakiemuś Dziecku coś się stanie - i tak nie weźmiesz za niego
    odpowiedzialności. A uwierz mi, że możesz zaszkodzić innym swoim
    szarlataństwem.
  • mavva 20.04.06, 11:33
    nowajulka napisała:

    > Ja przynajmniej swoje Dziecko wyleczyłam (stosując jedynie noni i probiotyki),
    > a Ty nie. Poza tym nie masz takich uprawnień, aby zalecać leczenie. Nawet,
    > jeżeli jakiemuś Dziecku coś się stanie - i tak nie weźmiesz za niego
    > odpowiedzialności. A uwierz mi, że możesz zaszkodzić innym swoim
    > szarlataństwem.

    Wierzę Ci, że można zaszkodzić.
    Komu jak komu, ale Tobie to nawet na 100%.
    W tej dziedzinie jesteś dla mnie największym autorytetem na forum.
    smile


  • sigvaris 20.04.06, 11:37
    ty piszesz chyba sama do siebie!! Teraz rozumiem!
    Więc ja odpadam.
  • nowajulka 20.04.06, 22:13
    To to odpadaj ! Uf...w końcu...................
  • nowajulka 20.04.06, 22:12
    To po co piszesz o chińsich ziółkach, które jednej z mam zaleciła jakaś
    lekarka ? To były zioła dla Jej rodziny - po co o tym piszesz na forum ? Poza
    tym jak możesz pisać o jakich chwastach, których nazw nawet nie znasz i które
    nie mają ulotki w języku polskim. To się dopiero nazywa głupota ! I
    wprowadzanie mam w błąd. Ty kiedyś się doigrasz i w końcu komuś zaszkodzisz.
    Zobaczysz !
  • nowajulka 19.04.06, 20:34

    Mawa - pogubiłaś się w tym wszystkim. Ja pisałam o akupresurze, Ty piszesz o
    tym, że wkurza Cię noni. Noni, którego nie stosowałaś i nie wiesz jak działa.
    Dlaczego Ciebie to tak drazni ? Matrwi Cię to, że Ty nadal stoisz w miejscu, a
    ja dzięki licznym badaniom i noni mam (byc może chwilowo, ale to nieważne)
    zdrowe dziecko, praktycznie bez objawów alergii ? Wkurza Cie to, że polecam ten
    sok ? Wiesz, skoro on pomógł nam - może i pomoże innym. Podobnie jak akupresura
    czy cokolwiek innego. Nie rozumiem dlaczego się tak złościsz. Jakbyś się
    nakręciła.
    P.S. A forma wypowiedzi jest bardzo wazna. Mozna powiedzieć wszystko w sposób
    nie raniący innych. Być może w Twojej rodzinie jest to normalne - w mojej nie.
  • mavva 19.04.06, 20:48
    nowajulka napisała:

    >
    > Mawa - pogubiłaś się w tym wszystkim. Ja pisałam o akupresurze, Ty piszesz o
    > tym, że wkurza Cię noni. Noni, którego nie stosowałaś i nie wiesz jak działa.
    > Dlaczego Ciebie to tak drazni ? Matrwi Cię to, że Ty nadal stoisz w miejscu, a
    > ja dzięki licznym badaniom i noni mam (byc może chwilowo, ale to nieważne)
    > zdrowe dziecko, praktycznie bez objawów alergii ? Wkurza Cie to, że polecam ten
    >
    > sok ? Wiesz, skoro on pomógł nam - może i pomoże innym. Podobnie jak akupresura
    >
    > czy cokolwiek innego. Nie rozumiem dlaczego się tak złościsz. Jakbyś się
    > nakręciła.
    > P.S. A forma wypowiedzi jest bardzo wazna. Mozna powiedzieć wszystko w sposób
    > nie raniący innych. Być może w Twojej rodzinie jest to normalne - w mojej nie.


    Nie pozwalaj sobie za dużo.

    Wiedz jedno, dopóki będziesz złośliwie i uparcie wprowadzać ludzi w błąd, to
    będziesz czuła mój oddech na plecach.

    Pozdrawiam
  • mavva 19.04.06, 21:11
    Matrwi Cię to, że Ty nadal stoisz w miejs
    > cu, a
    > > ja dzięki licznym badaniom i noni mam (byc może chwilowo, ale to nieważne
    > )
    > > zdrowe dziecko, praktycznie bez objawów alergii ?

    To jest straszne zdanie.
    Ale proszę o więcej takich, aby nikt nie miał już żadnych wątpliwości.


  • nowajulka 19.04.06, 23:04
    A więc trafione w dziesiątkę ! Naucz się cieszyć ze szczęścia innych -
    skwaśniała, zgnuśniała Dziecku nie pomożesz.

    Przegięłaś Mava - dokuczając mnie chyba nie liczyłaś na to, że będę pokornie
    znosiła te uszczypliwości ? Mam nadzieję, żę teraz czujesz się tak, jak ja
    kiedy mi dokuczałaś. Posunęłaś się Dziewczyno za daleko. Przeglądnij jeszcze
    raz, co napisałaś. Tak na zimno, z dystansem.
  • mavva 19.04.06, 23:13
    Takie cudeńko jeszcze znalazłam.
    Zgadnij, kto jest autorem?


    "Działanie srebra jest rewelacyjne. Przy najmniej u nas zadziałało. Moja
    Babulinka leżała umierająca w szpitalu z gronkowecem, kandydozą i złamaną nogą,
    do której dołączyło się zakażenie dróg moczowych. Antybiotyki nie działały.
    Ponoć ten gronkowiec był wyjątkowo oporny na leczenie. A może Babcia zbyt
    słaba. Nie wiem.
    Zaniosam je srebro koloidalne i noni. I...pomogło. Lekarze zdziwieni , że leki
    nagle zaczęły działać. Babcia dopiero potem im się przyznała. Potem wzięła
    jesscze noni. Leżała w szpitalu rok, a potem była tylko dwa razy chora.
    Gronkowca nie stwierzdzono. U niej srebro działało.
    U nas zresztę też. Bo wyeczyliśmy nim pneumocystozę, biorąc dwa tygodnie.
    Niestety teraz już nie dajemy. Mały dostał po nim gorączki a mnie było po
    prostu duszno. Nie wiem czy to była kwestia tego, że kupiliśmy nową butelkę w
    necie (wiadomo że mozna tam wlać cokolwiek - bo srebro jest przeźroczyste) czy
    też nadmiar srebra. Dla pewnosci już go Małemu nie podaję. Natomiast używam
    srebra na rany, także otwarte, krwawiące. Działa super."

    Faszerujesz dziecko jakimś syfem z internetu, po którym dostaje gorączki.
    Jeszcze piszesz o tym, jakby się nic nie stało i polecasz innym.
    Mam cichą nadzieję, ze Twoje historie nie są prawdziwe, że jesteś po prostu
    zwykłym, znudzonym trollem.
    Dobranoc.
  • nowajulka 20.04.06, 01:08
    Mawa - ja przynajmniej próbuję za rada lekarzy alternatywnych metod leczenia a
    Ty natomiast nadal stoisz w miejscu. Nic nie robiąc - nic nie zdziałasz.
    Zamiast marnować czas na wyszukiwanie postów skup sie na leczeniu swojego
    Dziecka. Porób badania, zrób cokolwiek, aby Mu pomóc. Ups......zapomniałam -
    przecież masz juz sterydy. I inne leki. A to, że nie pomagają - niewazne.
    Najwazniejsze jest to, że są to leki tradycyjne. Ja podaję "lek na wszystko",
    Ty natomiast całą masę innych specyfików na różne dolegliwości. Które nawet nie
    wiesz czy istnieją. Gratuluję i współczuję Dziecku. Może kiedyś zrozumiesz, że
    medycyna alternatywna zanakomicie wspomaga leczenie chorób. Oby tylko nie za
    późno.
  • mavva 20.04.06, 09:29
    Skoro tak lubisz sie porównywać to :
    - moje dziecko jest zdrowe odkąd zdiagnozowano co mu jest, czyli od roku
    Twoje natomiast wciąż jest nie zdiagnozowane!! i było już kilkakrotnie chore.
    - Moje bierze 3 leki, w małych dawkach, coraz to zmniejszanych,
    Twoje natomiast jest poddawane Twoim eksperymentom i dostaje coraz to nowe
    wynalazki, głównie z internetu! nie ma szans na ciągłość leczenia.
    Dręczysz cały czas jego organizm i układ odpornościowy tym chaosem. Organizm
    dziecka to nie pole doświadczalne! Jesteś laikiem, jakim prawem sama leczysz
    dziecko! I jeszcze polecasz to innym.
    - moje dziecko ma jednego stałego lekarza, który go prowadzi, zna i kontroluje
    Twoje dziecko jest ciągane po różnych
    - ja mojemu dziecku nie wmawiam wszystkich chorób świata
    Ty natomiast wraz z rodziną możesz sowicie obdzielić chorobami pół miasta, a
    Twoje fantastyczne opowieści ociekające krwią budzą grozę (polewaną srebrem
    koloidalnym oczywiście)

    Mam nadzieję, że oprócz Ciebie ma jeszcze opiekuna, który zareaguje na Twoje
    wyczyny.
    Nie piszę tego, żeby Ci dokopać, bo BARDZO Ci współczuję.
    Niestety robisz duże szkody, dlatego trzeba to napisać wyraźnie. Kłamiesz,
    kręcisz, jesteś niekonsekwentna, a bierzesz się za doradzanie matkom chorych dzieci!

    >Ja podaję "lek na wszystko", <

    To zdanie biorę do sygnaturki, jest śliczne. smile)
  • patyska 20.04.06, 09:35
    jak moglas mi to zrobic?!?!? ty potworze bez serca! ty... ty... ty... no juz nie wiem jak cie nazwac. ja chce
    taka sygnaturke!!! ja chce! ja! ja! ja! wink)))))))))
    --
    zona wierszoklety, matka wierszoplety
  • mavva 20.04.06, 10:18
    patyska napisała:

    > jak moglas mi to zrobic?!?!? ty potworze bez serca! ty... ty... ty... no juz ni
    > e wiem jak cie nazwac. ja chce
    > taka sygnaturke!!! ja chce! ja! ja! ja! wink)))))))))


    No to robię próbę. wink
    Jest?
  • patyska 20.04.06, 10:30
    kurde, nie ma... a tak bym chciala ja zobaczyc wink)) dawaj jeszcze raz. ja jak zmienialam sygnaturke, to
    chyba z 10 razy musialam walczyc w ustawieniach az zajarzyli gdzies, ze chce sygnaturke wink
    --
    zona wierszoklety, matka wierszoplety
  • mavva 20.04.06, 10:36
    Próbuję i coś się dzieje.
    Serwery szaleją. Nie umiejąc przetworzyć tej informacji. Chyba cenzura.
    smile)
  • patyska 20.04.06, 10:38
    cenzura na 100% a nie mowilam ze ONI maja jakas spolke? wink))
    --
    zona wierszoklety, matka wierszoplety
  • mavva 20.04.06, 10:41

    > cenzura na 100% a nie mowilam ze ONI maja jakas spolke? wink))

    Nie ONI
    tylko NONI!!
  • patyska 20.04.06, 10:51
    lubie cie mavva wink
    --
    zona wierszoklety, matka wierszoplety
  • sigvaris 20.04.06, 11:04
    mnie nawet ciężko się śmiać, ale prawie tu płaczę ze śmiechu!!
    Ale dajecie czadu!
  • ana256 20.04.06, 11:06
    mnie też jest cięzko sie oderwać;
  • tekam68 20.04.06, 15:26
    Tak trzymajcie dziewczyny! Popieram sercem całym.
  • nowajulka 20.04.06, 22:09
    Tylko się nie posikaj.
  • nowajulka 20.04.06, 11:01
    A kto Ci powiedział, że sama leczę Dziecko ? Ono jest pod stała kontrolą
    wspaniałego pediatry - otwartego także na niekonwencjonalne metody leczenia. W
    przeciwieństwie do Twojego tradycjonalisty, który wie jedynie co to steryd.
    Chyba nie zroumiałaś dosłownie moich słów. Ja daję dziecku leki, których
    podawanie zawsze konsultuję z pediatrą.
    A co dolega Twojemu Dziecku ? Wiesz na co ma alergię ? Udowodnij to, że jest
    zdiagnozowane. Skoro się tak tym chełpisz. Mieliście jakieś badania ? Czy
    lekarz naocznie stwierdził astmę ?

  • mavva 20.04.06, 11:05
    Ja się niczym nie chełpię. Czym się tu chełpić?
    Odpowiadam na Twoje pomówienia czynione w złośliwy i chamski sposób publicznie.

    Nic Ci nie będę udowadniać, ani przedstawiać dokumentacji medycznej mojego
    dziecka, bo i tak nic nie zrozumiesz.
    I niby dlaczego miałabym to robić, he?
  • nowajulka 20.04.06, 11:14
    Bo Ty nie zdaignozować swojego Dziecka. Kłamałaś mówiąc, że wiesz co Mu jest.
    Podajesz leki w ciemno. Glupia jesteś i tyle.
  • mavva 20.04.06, 11:23
    nowajulka napisała:

    > Bo Ty nie zdaignozować swojego Dziecka. Kłamałaś mówiąc, że wiesz co Mu jest.
    > Podajesz leki w ciemno. Glupia jesteś i tyle.

    Tak, to prawda.
    Nie zdiagnozowałam.
    Zrobił to lekarz medycyny.
    Ja nie mam takich uprawnień i w przeciwieństwie do Ciebie nie uzurpuję sobie
    prawa do leczenia dziecka. Ani mojego, ani cudzego.
  • nowajulka 20.04.06, 11:30
    Wątpię czy Twój lekarz go zgiagnozował. Podejrzewam, że kłamiesz.
  • mavva 20.04.06, 11:38
    Na pewno kłamię.
    Przecież Ty się znasz lepiej na medycynie od najlepszych nawet lekarzy.
    Co to za problem, poczytać trochę na forum, w internecie, postudiować etykiety
    od nalewek z internetu (co jest w środku, to nieważne) i już!
    Do tego masowanie płuc i jest się zdrowym jak rybka.
    Raka tak można wyleczyć, a co dopiero alergię!
    Zresztą, czy to ważne, na co się choruje?
    Przecież podajesz lek, który leczy wszystko. (zdaje sie, ze niestety z wyjątkiem
    jednej przypadłości)

  • nowajulka 20.04.06, 22:15
    Piszesz o sobie ? Chodzisz do jakiegoś znachora ? A może za dużo łyknęłaś tych
    chińskich ziółek nie-wiadomo-jakiego pochodzenia od dr Z ?
  • mavva 21.04.06, 09:56
    nowajulka napisała:

    > Piszesz o sobie ? Chodzisz do jakiegoś znachora ? A może za dużo łyknęłaś tych
    > chińskich ziółek nie-wiadomo-jakiego pochodzenia od dr Z ?

    Tutaj to radzę Ci uważać.
    Bo to się nazywa pomówienie. Dr Z jest znana na forum z nazwiska, pisząc o niej
    kłamstwa tego rodzaju, pomawiasz ją.
  • isma 20.04.06, 10:22
    Pneumocystoze? W domowych warunkach? Jakis lekarz po zdiagnozowaniu
    pneumocystozy sie zgodzil na leczenie wylacznie tym tam... srebrem? I to
    spektakularne wyleczenie w wymazach sprzed choroby i po chorobie ma
    potwierdzenie?
    Fiu, fiu. Fiu, fiu, fiu. Fiu, fiu, fiu, fiu...

    A ten "rok" lezenia to w ktorym szpitalu? Bo, o ile wiem, placowki tego rodzaju
    nie maja w zwyczaju wielomiesiecznego przetrzymywania pacjentow (na chirurgii?)?
    Fiu, fiu, fiu...

    --
    Is.
  • mavva 20.04.06, 10:26
    Dziwisz się?
    Jak ktoś się leczy sam jakimiś wynalazakami, które przemyca do szpitala, to tak
    się właśnie kończy potem.


  • mavva 20.04.06, 10:27
    Sygnaturka mi się nie chce zainstalować.
    Nawet serwery agory prostestuja wobec takiego dictum. smile)
  • nowajulka 20.04.06, 10:45
    Rok leżenia, nie w jednym, ale kilku szpitalach. Na Kopernika, na Skarbowej, na
    Modrzewiowej, z powrotem na Skarbowej i znowu na Modrzewiowej.
    P.S. A wyniki na pneumocystozę mam i mogę Ci je przesłaś choćby maliem. Lekarz
    powiedział, że jak pneumocystoza zniknie po srebrze to Bactrimu nie da. I nie
    dał - bo nie musiał.
  • mavva 20.04.06, 10:51
    Czyli leczenie cudownymi środkami jednak nie podziało, jeśli była potrzeba
    kilkakrotnej hospitalizacji.
    A może leczyłyście się same i stąd trzeba było interwencji w ramach szpitala.
    I to aż przez rok!

  • nowajulka 20.04.06, 11:05
    Nie, Babcia wylądowała w szpitalu ze złamaną nogą. Lekarz, (z licznymi
    tytułami) zrobił jej autorską operację nogi, dzięki której........nie chodzi.
    Liczne zakażenia o mały włos nie pozbawiły Jej życia. Leczenie antybiotykami
    nie dawało rezultatów. Nie radziły sobie z gronkowcem i dodatkowo zwiększały
    grzybicę. Srebro było jej ostatnim ratunkiem. Inaczej prawdopodobnie by zmarła.
    W pewnych przypadkach, kiedy tradycyjne leki nie działają naturalne środki są
    ostatnią deską ratunku.
  • mavva 20.04.06, 11:08
    Czyli te wszystkie cudowne środki stosowane przez lata nie zapobiegły wypadkom,
    i chorobom, jakie są udziałem reszty tych ciemnych nieszczęśników nie
    wiedzących nawet co to akupresura. smile
  • nowajulka 20.04.06, 11:15
    Akupresura nie chroni przed bandytami, którzy wyrywając torbę staruszkom,
    spychają ją na schody. Półmózgu.
  • sigvaris 20.04.06, 11:35
    Do słowa, ostatniego słowa w powyższym poście ("półmózgu") trzeba przypomnieć,
    co ty tu wypisujesz:
    Nowajulka napisała:
    >Bo widzisz, dyskusja prowadzona na poziomie jest jak najbardziej wskazana. To
    >tak odnośnie moralności. Można krytykowac czyjeś zachowanie, pisac o tym, co
    >się myśli i używając w tym celu odpowiednich słów typu "uważam, że nie masz
    >racji, nie zgadzam się z Tobą" itp. Ale pisanie obelżywych uwag i zalewanie
    >forum wypowiedziami w stylu "jak możesz tak pisać, to co piszesz jest głupie,
    >naucz się czytać " wyzwala niefajne reakcje, które juz potem idą swoim torem.
    >Poczytaj swoje wypowiedzi mava. To nie chodzi o to, że się ze mną nie zgadzasz
    >w tej kwestii ale o formę, w jakiej piszesz. Podobnie denerwujące są
    >zawoalowane wypowiedzi Twoje czy niektórych Dziewczyn, wybitnie cytujące
    >czyjeś słowa.


    Wklajam to, żeby nie było złuddzeń, ile w tym wszystkim demagogii i nieprawdy.
    Sądzę też że tego postu nie powinno się kasować ku przestrodze innych mam.
  • mavva 20.04.06, 11:39
    Jestem przeciwna kasowaniu!
  • pibrokmarys 20.04.06, 16:09
    Mavva!! Pozdrawiam Cie cieplutko i wszystkimi kończynami podpisuje się pod tym
    co piszesz!!! Marysia
  • dziunia_f 20.04.06, 18:02
    Jakos dawno mnie na forum nie bylo i co ja tu widze.... Po przeczytaniu tej
    dyskusji po prostu zwariowalam.... Takich obelg jakimi rzuca tu Nowajulka chyba
    jeszcze na tym forum nie bylo. W ogole jestem gleboko zniesmaczona - Nowajulka,
    chyba sie nieco w swym zyciu dziewczyno pogubilas. A to forum jest sposobem na
    autoterapie? Oszolomiona jestem po prostu Twoim podejsciem do leczenia Lolka. W
    zasadzie wciaz piszesz, ze go leczysz (ciagle nowym specyfikiem jak widze), a
    nawet nie piszesz co mu dolega. Nigdy tego nie skonkretyzowalas. Czyz nie jest
    to znamienne? Otrzasnij sie dziewczyno, zanim za bardzo namieszasz w malym
    organizmie swojego syna. Widzisz, tak sie sklada, ze sprawdzam skutecznosc
    pewnych preparatow na zwierzakach, zawsze jest to jeden preparat a nie cala ich
    masa...
    Echhhh, ide z synem na rower...
    --
    "W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia.
    Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę..."
  • nowajulka 20.04.06, 22:17
    Obelg ? Dziunia, Ty chyba sobie żartujesz. Przeczytaj ten wątek od początku !!!!
  • nowajulka 20.04.06, 22:21
    Natomiast słowa Patyski są w porządku, tak ?
    ". troche mnie zaniepokoily twoje slowa
    o "kazdym dostepnym sposobie" leczenia alergii. bo po tym co wypisujesz, a sa
    to takie bzdury, ze inne
    dziewczyny nie wytrzymuja i tez reaguja, mozna sie spodziewac, ze wsadzisz
    dzieciaka do pieca na trzy
    zdrowaski. dla mnie (i nie tylko) jestes szkodnikiem, bez wzgledu na to, czy
    kieruje toba ignorancja czy
    co innego. a to, czy cos ci sie tam podoba czy nie - wybacz, ale zupelnie mnie
    to nie interesuje."
  • mavva 20.04.06, 23:14
    Dajesz przykład, że NONI niestety nie działa.
  • patyska 21.04.06, 11:49
    ... coraz bardziej cie lubie wink
    --
    zona wierszoklety, matka wierszoplety
  • dziunia_f 20.04.06, 23:18
    Nowajulka to co zacytowalas nijak sie ma do Twych slow "polmozgu, glupia jesteś
    i tyle". Zastanawiam sie jak mozesz nie widziec tej "subtelnej roznicy". Tak
    optowalas o nieublizaniu sobie wzajemnie i co z tego wyszlo?

    --
    "W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia.
    Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę..."
  • nowajulka 20.04.06, 22:02
    To pisałam na początku dyskusji. Ale zeszłam do poziomu Twojego i Twoich
    koleżanek.
  • nowajulka 20.04.06, 22:02
    A o jakim kasowaniu mówisz ???????????
  • isma 21.04.06, 09:28
    Kotus, wyniki mailem - no problem. Tyle tylko, ze to zaden dowod, ze
    polepszenie nastpailo w wyniku zastosowania noni czy srebra (bo juz sie
    pogubilam), a nie konskiej dawki bactrimu. O, gdybys np. zechciala
    zaperezentowac dokumentacje leczenia ambulatoryjnego, z wpisem owego
    specjalisty, ktory po ujrzeniu wynikow (jak mniemam, alarmujacych) Twojego
    dziecka wlasna rasia wpisal do karty zalecenie podawania srebra - padam do
    nozek, raczki caluje, kupuje beczke wink)).

    --
    Is.
  • nowajulka 21.04.06, 10:48
    Dokumentacje z imieniem i nazwiskiem ? No, to już gruba przesada.......Nic z
    tego. Ale wyniki mogę Ci przesłaś. Jeśli chcesz.
  • isma 21.04.06, 11:15
    Po co? Tez moge powiesic w necie wyniki badania pneumocyst u mojej corki - po
    przyjeciu w stanie zagrozenia zycia i po miesiecznym leczeniu szpitalnym, a na
    tej podstawie glosic, ze pomoglo jej okadzanie ziolami i polecac te metode
    leczenia.
    Zgodzmy sie wiec, ze dowodow na to, co piszesz, nie ma i nie bedzie wink)).
    --
    Is.
  • nowajulka 21.04.06, 12:33
    Nie, dowody na to jak najbardziej są. Prześlę je kazemu kto chce.
    Zastanowiło mnie Twoje podejście do sprawy.
    Takie.......hm..........nieuczciwe . Naprawdę sądzisz, że ktoś byłby zdolny do
    takiego szchrajstwa ? Głodnemu chleb na myśli. Być może w Twojej rodzinie
    oszustwa są normą. W mojej uczciwośc jest priorytetem.
  • isma 21.04.06, 14:52
    Pudlo wink)). Abstrahujac od uczciwosci (badz nie-) mojej rodziny, o ktorej nic
    nie wiesz (a, jak bylas laskawa zauwazyc, jak kto nie mial do czynienia, to sie
    odzywac nie powinien - badz konsekwentna wink)), to bywaja, wyobraz sobie,
    ludzie, ktorych jedynym horyzontem swiata tego nie jest rodzina.

    Ja sie po prostu zawodowo zajmuje weryfikacja roznych ludzkich opowiesci
    dziwnej tresci, wsrod ktorych, przyznaje, Twoje zajelyby miejsce poczesne wink)).

    Skoro sa dowody: podtrzymuje prosbe o pelna dokumentacje lekarska przypadku
    Twojego dziecka.

    --
    Is.
  • nowajulka 21.04.06, 17:34
    Tak jak napisałam - dokumentacji Ci nie dam - jak chcesz wynyki mogę Ci
    przesłać..............
  • isma 21.04.06, 17:58
    Tak jak napisalam: wyniki nie sa dowodem na to, o czym Ty piszesz. Sa dowodem,
    ze pacjent mial pneumocysty i ze przestal je miec, tyle. A nie to nas, zdaje
    sie, interesuje.
    --
    Is.
  • dziunia_f 20.04.06, 23:28
    to czemu
    > doczepiasz się do noni a nie chińskich ziółek polecanych na forum ?
    Znow wybiorczosc w czytaniu i interpretacji Nowajulko. Chinskie ziolka nie sa
    wcale polecane na forum. Watek byl o nich jeden konkretny, zreszta w nim kilka
    osob zastanawialo sie nad tymi ziolkami, bo to jednak jakby nie bylo cos
    niekonwencjalnego. Miedzy innymi Mava miala watpliwosci. Temat chinskich ziol
    pojawil sie moze gdzies jeszcze w innym watku, ale bez przepisow co do
    dawkowania, stosowania, bez zachwytow i ochow i achow. Natomiast watkow o noni
    Twego autorstwa jest na forum 122!!! Z dawkowaniem dla malucha polrocznego,
    peanami pochwalnymi itd. Nie widzisz roznicy?



    --
    "W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia.
    Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę..."
  • nowajulka 21.04.06, 01:01
    Dziunia, ja z tego co pamiętam podawałam ile i jak dużo noni dają koleżanki
    swoim dzieciom. A ostatnio chyba nawet o tym nie pisałam.To po pierwsze. Po
    drugie nie widzę powodu, aby nie pisac o noni. Sigvardis ma swoje pasożyty, Ty
    np piszesz o badanich, a moją misją są grzyby i .............noni właśnie. Nie
    wiem, czy wszystkim pomoże - pewnie nie. Ale może dzięki niemu kilkoro innych
    dzieci stanie na nogi. Lub przy pomocy akupresury. Przecież ja nie zmuszam
    nikogo do wierzenia w takie rzeczy. Każda z nas ma wybór - może wybrać sobie
    lekarza, którego tok leczenia jej jak najbardziej odpowiada. Jedna mama woli
    leczenie tradycyjne, inne powierza malca wyłącznie homeopacie. To jest jej
    wybór. A pisanie, że czyjeś leczenie jest głupie ciągnie za sobą ryzyko, że
    dana osoba odpisze to samo.
    Byłaś zaskoczona tym "półmózgiem" ? A przepraszam bardzo, czego się
    spodziewałaś ? Że będę pokornie słuchać, że kłamię ? Mawa nawet nie
    wytłumaczyła się, dlaczego tak napisała. I dlaczego napisała, że
    jestem "niebezpieczna". Pewnie sama nie wie. No chyba że dlatego, że piszę o
    rzeczach które nam pomogły. Doczepia się do tego, że truję dziecko ? I to
    sama ? Nie jest to prawdą - wszystkie leki (poza probiotykami) zawsze
    konsultuję z pediatrą. Bałabym się dać dziecku nawet wapno bez jej zgody. Co
    jak co, ale z lekami jestem ostrożna. Nawet aż za bardzo. Po przejściach z
    syropami (nadmienię że tradycyjnymi, kupowanymi w aptece, na zlecenie lekarza -
    o skutkach nie piszę)jestem bardzo przewrazliwiona na punkcie leków. Nie
    dałabym nic, co mogłoby zaszkodzić dziecku. Zresztą wszystko testuje najpierw
    na sobie.
    Więc pisanie, że truje Dziecko jest co najmniej nie na miejscu.
  • mavva 21.04.06, 09:40
    > Dziunia, ja z tego co pamiętam podawałam ile i jak dużo noni dają koleżanki
    > swoim dzieciom. A ostatnio chyba nawet o tym nie pisałam.To po pierwsze. Po
    > drugie nie widzę powodu, aby nie pisac o noni.

    Nie ma powodu, żeby nie pisać.
    Jest powód, żeby go nie reklamować matkom dziecki chorym na alergię bez
    odpowiednich informacji. Robisz to notorycznie!!


    > np piszesz o badanich, a moją misją są grzyby i .............noni właśnie.

    W tym cały amabars. Uważasz, to za swoją misję i zachowujesz się typowo po
    sekciarsku. Głosisz swoje prawdy objawione z gorliwością i bez cienia refleksji
    oraz krytycyzmu.
    Przypiminam, że miałaś jeszcze kilka takich pasji. Między innym srebro, które
    sciągałaś z netu.


    Nie
    > wiem, czy wszystkim pomoże - pewnie nie. Ale może dzięki niemu kilkoro innych
    > dzieci stanie na nogi.

    A może nie stanie? W takich przypadkach lepiej być ostrożnym. Jeśli coś moze
    zaszkodzić, to lepiej być ostrożnym. Tylko Tobie się wydaje, ze są leki - cuda
    na wszystko i nie dociera do Ciebie, że to nieprawda! Nie ma takich leków!
    Zanalazłam na forum candida wątek o przypadku srebra koloidalnego niejakiej
    wallis. Znasz ten przypadek, a mimo, to nadal piszesz o tym specyfiku i nie
    przestrzegasz osób, które pytają.
    Co to jest? Głupota, podłość?
    Czy liczysz na zrealizowanie zasady 'co nas nie zabije, to nas wzmocni' ?
    Czy liczysz na to, że jednemu zaszkodziło, ale innym nie musi. Nie widzisz, ze
    to głupie?


    Lub przy pomocy akupresury. Przecież ja nie zmuszam
    > nikogo do wierzenia w takie rzeczy. Każda z nas ma wybór - może wybrać sobie
    > lekarza, którego tok leczenia jej jak najbardziej odpowiada. Jedna mama woli
    > leczenie tradycyjne, inne powierza malca wyłącznie homeopacie. To jest jej
    > wybór. A pisanie, że czyjeś leczenie jest głupie ciągnie za sobą ryzyko, że
    > dana osoba odpisze to samo.

    Ty tego nie rozumiesz, bo nie ma w Tobie cienia wrażliwości i masz misję, prawda?
    Jak się pisze i coś namiętnie reklamuje, a Ty to robisz, to trzeba brać
    odpowiedzialność za słowa, tego z kolei nie robisz.
    Nie bez powodu to Ty masz problemy na tym forum i Ciebie dziewczyny, które się
    znają na alergiach wzywały do zaprzestania pisania rzeczy nieprawdziwych.
    Bierzesz się za misję, a nawet nie przyswoiłaś podstawowych pojęć, które Ci sie
    mylą.

    > Byłaś zaskoczona tym "półmózgiem" ?

    ja nie byłam smile)

    A przepraszam bardzo, czego się
    > spodziewałaś ? Że będę pokornie słuchać, że kłamię ? Mawa nawet nie
    > wytłumaczyła się, dlaczego tak napisała. I dlaczego napisała, że
    > jestem "niebezpieczna". Pewnie sama nie wie.

    Ja piszę cały czas, dlaczego jesteś niebezpieczna, ale Ty tego nie zrozumiesz.
    Cała nadzieja, że inni to zrozumieją.
    Naprawdę nic się nie stanie, jak nie zbawisz i nie wyleczysz kilkorga dzieci, a
    może nie zaszkodzisz.


    No chyba że dlatego, że piszę o
    > rzeczach które nam pomogły. Doczepia się do tego, że truję dziecko ? I to
    > sama ? Nie jest to prawdą - wszystkie leki (poza probiotykami) zawsze
    > konsultuję z pediatrą.

    Nie kłam. Przeczytałam kilka wątków na candidzie i wyraźnie tam piszesz o swoich
    rónych planach zakupu leków przez internet. Tylko, że Ty ich nie uważasz za
    leki, może dlatego.
    W większości postów, nie mam siły czytać wsystkich ani ochoty, nie piszesz o
    lekarzu ani go nie polecasz swoim rozmówczyniom.


    Bałabym się dać dziecku nawet wapno bez jej zgody. Co
    > jak co, ale z lekami jestem ostrożna. Nawet aż za bardzo. Po przejściach z
    > syropami (nadmienię że tradycyjnymi, kupowanymi w aptece, na zlecenie lekarza -
    >
    > o skutkach nie piszę)jestem bardzo przewrazliwiona na punkcie leków. Nie
    > dałabym nic, co mogłoby zaszkodzić dziecku. Zresztą wszystko testuje najpierw
    > na sobie.
    > Więc pisanie, że truje Dziecko jest co najmniej nie na miejscu.

    Jak najbardzije na miejscu. Pakujesz w tego dzieciaka wszystko, co się da.
    O srebrze piszesz tak:
    "Dawałam...chyba przez dwa trzy tygodnie....potem, po jakimś casie, kiedy
    podałam powtórnie ja zareagowałam dusznoscią a syn dostał gorączki........albo
    butelka była felerna albo za dużo tego srebra mieliśmy już w sobie
    hi,hi.........M"

    Hi, hi??? Dajesz dziecku jakieś związki chemiczne niewiadomego pochodzenia, po
    kórym dostał gorączki (przecież sprawdzasz na sobie podobno) i piszesz hi, hi.
    Strasznie śmieszne.

    Dlatego jesteś niebezpieczna. Rozumiesz już?
  • nowajulka 21.04.06, 10:59
    Pewne rzeczy są tak oczywiste, że nie ma najmniejszego sensu o nich pisać. To
    nie przedszkole, pewnych rzeczy nie trzeba rodzicom tłumaczyć. Owszem zamawiam
    naturalne leki na candydozę i one nam pomagają. Teraz np testuję na sobie
    minerały (naturalne, bez chemii)i mam je zanieśc pediatrze, aby zweryfikowała
    zawartość i okresliła dawkowanie i DAŁA PRZYZWOLENIE (lub nie) na dawanie ich
    Synkowi. Wszystko z nią konsultuję. Mnie się to wydaje logiczne - Tobie widać
    nie. Faktycznie trzeba być głupim, aby pomysleć coś innego i samemu dawać
    dziecku leki. Dopiero wczoraj zrozumiałam o co Ci chodzi. Ty myślałaś, że ja
    daję leki sama, bez porozumienia z lekarzem. Masz nie po kolei w głowie.
    P.S.W jakich przypadkach trzeba być ostrożnym ? W podawaniu noni ? Żartujesz
    chyba ? Poza alergią na cytrusy nie ma ŻADNYCH przeciwskazań do jego podawania.
    Poza tym, jak już pisałam NIGDY go nie używałaś, więc nie możesz nic o nim
    powiedzieć - ani dobrego ani złego. Po prostu nie jesteś w tym temacie
    wiarygodną osobą. Bo nie znasz tego leku.
  • isma 21.04.06, 11:19
    Znasz dentyste, ktory sam sobie wyleczyl albo wyrwal zab? A jednak jakos wolimy
    zabieg u dentysty, i nie twierdzimy ze "nic" nie moze powiedziec o
    ekstrakcjach, niz u zyczliwego sasiada-tapicera, ktory ma juz (!) jeden zab
    zaplombowany.
    Autorytatywny ton Twoich rad przypomina mi taka wlasnie stomatologie posiadacza
    jednej plomby wink)).
    --
    Is.
  • mavva 21.04.06, 11:20
    nowajulka napisała:

    > Pewne rzeczy są tak oczywiste,


    Nie są!
    Nie kłam. Na forum candida same leczycie dzieci jakimiś g... z internetu.
    Niektóre matki nawet dawkowania nie przestrzegają!
    Ale nawet to Ciebie nie ostudziło.
    Bo gdyby tak było, to byś za każdym razem była ostrożna.
    Nie raz pisałaś, że sama leczysz dziecko podając cudowne leki.


    że nie ma najmniejszego sensu o nich pisać. To
    > nie przedszkole, pewnych rzeczy nie trzeba rodzicom tłumaczyć. Owszem zamawiam
    >
    > naturalne leki na candydozę i one nam pomagają. Teraz np testuję na sobie
    > minerały (naturalne, bez chemii)i mam je zanieśc pediatrze, aby zweryfikowała
    > zawartość i okresliła dawkowanie i DAŁA PRZYZWOLENIE (lub nie) na dawanie ich
    > Synkowi. Wszystko z nią konsultuję. Mnie się to wydaje logiczne - Tobie widać
    > nie.

    Nie kłam i nie wykręcaj się.


    Faktycznie trzeba być głupim, aby pomysleć coś innego i samemu dawać
    > dziecku leki. Dopiero wczoraj zrozumiałam o co Ci chodzi. Ty myślałaś, że ja
    > daję leki sama, bez porozumienia z lekarzem.

    Sama to pisałaś wielokrotnie, teraz się wymigujesz. ALE TO DOBRZE, znaczy, że
    wreszcie załapałaś i może przestaniesz krzywdzić ludzi.

    Masz nie po kolei w głowie.
    > P.S.W jakich przypadkach trzeba być ostrożnym ? W podawaniu noni ? Żartujesz
    > chyba ? Poza alergią na cytrusy nie ma ŻADNYCH przeciwskazań do jego podawania.


    No i widzisz??
    Sama sobie przeczysz.
    Podając dziecku g... z internetu, które nie wiesz co ma w środku (sama napisałaś
    o srebrze, że może było trefne! więc wiesz najlepiej) możesz mu zaszkodzić.
    Jeżeli to nie jest lek, to po co je podajesz?
    Myślałam, że ten sok ma właściwości lecznicze. Sama pisałaś, że chcesz wyleczyć
    dziecko z alergii nim.
    To się w końcu zdecyduj!


    >
    > Poza tym, jak już pisałam NIGDY go nie używałaś, więc nie możesz nic o nim
    > powiedzieć - ani dobrego ani złego. Po prostu nie jesteś w tym temacie
    > wiarygodną osobą. Bo nie znasz tego leku.

    Leku??
    Leku z internetu? Który można podawać bez ograniczeń?
    Widzisz, co piszesz?

    Nie podawałam i nie będę podawać. Będę też wszystkich przestrzegać przed Twoimi
    radami.
    Bo wydaje Ci się, że coś wiesz, a tak naprawdę to niewiele wiesz.
    Ale początkująca mama może się złapać, wiem, bo jeszcze rok temu byłam zielona i
    też różne rzeczy mi chodziły po głowie. A Twoje posty mogą się wydawać
    wiarygodne niestety, bo piszesz dużo i chętnie agitujesz.
    Na szczęście chodziły tylko. Ale ktoś może niestety wpaść w sidła Twojej
    głupoty. A alergię trzeba leczyć!
    A nie zaczarowywać.

  • nowajulka 21.04.06, 12:29
    Faktycznie coś nie z Tobą nie tak - leć szybciutko i sprawdż sobie kandydozę -
    takie napady złości są charakteryctyczne dla tej choroby. A może to brak
    witamin ?????
    Wiesz Mava, na kilometr wyczuje takich :"gnojarzy" jak Ty - ludzi, którzy
    uważają że tylko i wyłącnie oni mają rację i maja problemy z wyrażaniem
    własnego zdania, gnijąc innych. Lecz sie, lecz - oby nie było za późno . Może
    jakieś afirmacje typu "emanuje ze mnie tylko spokój" ???????????????????
    Glupiutka jesteś, skoro dałabyć cokolwiek dziecku sama. Ale na głupotę nie ma
    rady. Chyba, że masz niemiłe doświadczenia z dwakowaniem leków u swojego
    dziecka. Tych tradycyjnych oczywiście. Źle wybrałaś lekarza czy masz niemiłe
    doświadczenia z leczeniem ? Skąd w Tobie Dziewczyno tyle złości i nienawiści do
    Świata ? Gdybyś mogła tobyś się ugotowana ze złości.
    Noni polecam i bedę polecać. Wielu Mamom pomogło i innym też może pomóc. Albo
    zmniejszyć alergie albo ja wyleczyć. W przeciwieństwie do Ciebie.
  • ana256 21.04.06, 13:40
    Jestem porazona jezykiem jakim sie posługujesz na forum. To juz przekracza
    wszelkie granice.
    Zamiast napisac coś konstruktywnego to brniesz coraz bardziej w zaparte.
    Az przykro czytac !!!!!
  • nowajulka 21.04.06, 13:47
    Konstruktywnie pisałam na początku.
  • nowajulka 21.04.06, 13:48
    Brnę w zaparte ? W jakiej kwestii ? Że akupresura i noni może pomóc ?
  • nowajulka 19.04.06, 11:43
    Ja daję Lolkowi sznycelki z ogórkiem. Tobie może wyadawać się to niedorzeczne,
    ale zauważ, że prawie czterolatkowi nie wystarczy kaszka czy zmiksowana cukinia
    z gotowanym mięskiem. Jemu ogórki nie szkodzą, więc je daję. Piszesz, że to
    sama chemia o tej porze roku. Ja wychodzę z założenia, że i tak je sto razy
    lepiej od przeciętnego, niealergicznego dziecka 0 zero batonów, przetworoznej
    żywnosci. Lepszy ogórek niż chleb bezglutenowy, w którym jest dużo więcej E.
  • mavva 19.04.06, 10:14
    kerstink napisała:

    > Jestem otwarta na metody alternatywne, bo jak widac metody konwencjonalne sa
    > rowniez obarczane bledami, a niekonwencjonalne moga pomoc.
    >
    > Argument, ze metoda nie jest naukowo potwierdzona, dla mnie ostatnio tracil
    > takiego znaczenia, jakiego kiedys mial. Owszem, warto sprawdzic, na ile naukowo
    > mozna cos potwierdzic. Niestety nauka nie jest taka 'czysta', jak sie byc moze
    > wydaje. Robi sie badania, na ktore sa pieniadzy. Kto by zainwestowal w badania
    > nie przynoszace zyski ? Komu akupresura moze przyniesc zysku ? Napewno nie
    > firmom farmaceuycznym. A kto decyduje, co dla panstwa jest istotne ? Lobby,
    > niestety.
    >

    Wiadomo, że na pewno są tu bardzo silne interesy.
    Ale to działa w obie strony. Dla przykłady homeopatia, która w Lancecie
    ogłoszono jako nieskuteczną, też jest produkowana przez koncerny, które chcą
    wypromować swój produkt różnymi sposobami. Jedna z lekarek powiedziała mi, że to
    walka i Lancet nie był obiektywny. Ja tego nie wiem, dlaczego mam zakładać
    spisek? Poza tym, homeopatia jest tak droga, że nigdy nie płaciłam tyle za
    leki,co za homeopatyczne. Jeśli założymy, że nauka nie jest czysta, a naukowcy
    liczą tylko na biznes, to za problem ogłosić, że homeopatia jednak działa?

    Jedna z lekarek, powiedziała mi, że dostała propozycję wywieszenia na swoim
    gabinecie logo biorezonansu. Podała mi nawet kwotę jaką jej proponowano. Zawrotna.
    Tylko, że ona nie zrobiłaby tego z powodów etycznych, a poza tym wyalienowałaby
    się ze świata naukowego.
    > Gdyby tak bardzo uwierzyc badaniom naukowym, to nie nalezaloby przetworzyc
    > zywnosci, jak sie to robi - my juz wiemy, jak bardzo to szkodzi zdrowiu.
    > Niestety ostrzezenia nikomu by nie przynosily zysku, oprocz zwyklym ludziom.
    >
    > Pewnie myslicie, ze jestem kompletnie nawiedzona, teoria spisku. Nie. Mysle, ze
    > takie jest zycie, zasady sa bardzo proste.
    >
    > Mysle, ze akupresura moze pomoc w roznych dolegliwosciach. Byc moze nie moze
    > wyleczyc. Akupresura ma jeden efekt uboczny bardzo pozadany w przypadku dzieci
    > z
    > AZS: stwarza mozliwosc kontaktu rodzica z dzieckiem. Bo tak jak czytam w madryc
    > h
    > ksiazkach Pani, ktora stworzyla tzw. Schwelmer Modell dla dzieci z AZS: czestym
    > problemem dzieci z AZS to kontakt fizyczny takich dzieci z rodzicem ogranicza
    > sie do smarowania chorej skory ...
    >
    > Prosze nie posadzajcie mnie, ze pisze, ze akupresura wyleczy z astmy.
    >
    > K.


    Na pewno nie wyleczy.
    Człowiek to taka istota, że zawsze szuka wyjścia z sytuacji, nawet pomimo barier.
    Jeśli więc ta akupresura jest taka cudowna to jestem przekonana, że człowiek by
    to wykorzystał na skalę masową. A na razie to jest to jedna z metod
    niekonwencjonalnych, której się świetnie wiedzie na przyczepkę krytyki metod
    tradycyjnych. Cały ten zgiełk działa tylko dobroczynnie na marketing, czego
    przykładem jest forum. Człowiek zawsze szuka cudu. smile


  • babsee 19.04.06, 10:35
    Poza tym, homeopatia jest tak droga, że nigdy nie płaciłam tyle za
    > leki,co za homeopatyczne.
    hmm...to sie baaaardzo nie zgodze.
    Przyklad?
    Tabletki na kaszel,chrype i stany zapalne gardla- Boirona 60 szt-12 zl.
    Cholinex-12 zl za 12 sztuk...
    Angina?-Mercurius Solubilis Lehninga 19 zl za 60 szt-akedamicka medycyna
    walnęłaby oczyiwcie antybiotyk za conjamniej 30 zl+probiotyk za 12 zl
    Zabkowanie- Chammomilla Dagomedu-60 kulek-6,50 zl
    najtanszy zel na ząbkowanie to wydatek rzędu 10 zl-starcza na tydzien...
    Nie wiem skad poglad ze homeopatia jest droga-dla mnie jest na maxa tania
    biorąc pod uwage fakt,ze starcza na 4-5 chorób(jedno opakowanie)a terminy
    ważnosci sa 5-letnie...
    Homeopatia jest tania.

  • mavva 19.04.06, 10:40
    Niestety, ale leczenie jakie nam przepisano to były kwoty po 60 zł za opakowanie
    leku.
    Ale to nie były leki na kaszel ani ząbkowanie może dlatego no i innych firm.

  • kerstink 19.04.06, 10:39
    > Jedna z lekarek, powiedziała mi, że dostała propozycję wywieszenia na swoim
    > gabinecie logo biorezonansu.

    No i to dziala na tych samych zasadach, ludzie kompletnie na wszystkim chca
    robic interes, to jest bardzo proste. Analogicznie szkolenia na temat szczepien
    sa przeprowadzone przez firmy farmaceutyczne. Dziala ten sam schemat, badania
    ew. sie sfalszuje albo odpowiednio akcentuje.

    > Tylko, że ona nie zrobiłaby tego z powodów etycznych, a poza tym wyalienowałaby
    > się ze świata naukowego.

    To tez zrozumiale. Trzeba byc dosyc niezalezny, zeby sie odwazyc na malo
    popularne poglady i metody. Ale mysle, ze przede wszystkim ona w to nie wierzy.

    K.
  • mavva 19.04.06, 10:46
    kerstink napisała:

    > > Jedna z lekarek, powiedziała mi, że dostała propozycję wywieszenia na swo
    > im
    > > gabinecie logo biorezonansu.
    >
    > No i to dziala na tych samych zasadach, ludzie kompletnie na wszystkim chca
    > robic interes, to jest bardzo proste. Analogicznie szkolenia na temat szczepien
    > sa przeprowadzone przez firmy farmaceutyczne. Dziala ten sam schemat, badania
    > ew. sie sfalszuje albo odpowiednio akcentuje.


    Tutaj rzecz ma się inazej. Ona dostała taką propozycję, bo miała zaświadczyć
    swoim autorytetem skuteczność tej metody i dać jej certyfikat prawdziwości.
    To nie to samo, co szczepienia, czy masowy sponsoring firm farmaceutycznych
    walczących z konkurencją o swoją markę.Przecież składy leków są takie same czy
    podobne, chodzi tylko, jakiej firmy kupisz lekarstwo. Tutaj chodzi o uznanie
    metody nie potwierdzonej naukowo, to coś innego.


    >
    > > Tylko, że ona nie zrobiłaby tego z powodów etycznych, a poza tym wyalieno
    > wałaby
    > > się ze świata naukowego.
    >
    > To tez zrozumiale. Trzeba byc dosyc niezalezny, zeby sie odwazyc na malo
    > popularne poglady i metody. Ale mysle, ze przede wszystkim ona w to nie wierzy.
    >
    > K.

    Tak, ona w to nie wierzy, bo za ma za dużą wiedzę. Jest lekarzem, naukowcem, a
    nie księdzem.
  • kerstink 19.04.06, 10:58
    To ciekawe, dlaczego w ogole do niej sie zwrocili ?

    Jednak powszechne jest, ze instytucja uznawana za 'obiektywna'
    ma swiadczyc o szczegolnosci danego produktu, jak np. pozytywna opinia CZD na
    parowkach, czy wizerunek pewnego kardiologa na pewnych produktach. Tak samo
    dziala rekomendacja komisji na temat szczepien - dla mnie ten sam mechanizm z
    tym samym celem. Bo badania naukowe sa dosyc sprzeczne.

    Oczywiscie rozumiem lekarke, ma swoja wiedze, leczy, ma z tym jakis sukces, i po
    co ma sobie zawracac glowe innymi metodami.

    A jesli chodzi o ksiedza, to wlasnie sie zastanawialam nad tym, jak to jest:
    tutaj wymagamy tak bardzo dowody naukowe, klocimy sie, a w niedziele i tak znowu
    wiekszosc pojdzie do kosciola ... Ale o tym nie chce dyskutowac, to absolutnie
    nie na temat i uwazam, ze wiara i niewiara jest sprawa osobista.

    K.
  • mavva 19.04.06, 11:11
    A jak myślisz, dlaczego się do niej zwrócili? smile

    Jakie badania naukowe o szczepieniach są sprzeczne?
    Na razie to widzę, że się dzieje panika w drugą stronę, jak to szczepienia są
    niebezpieczne i jak jest ubijany interes firm farmaceutycznych.
    Tylko skoro szczepienia są masowe, to skąd wiadomo, co wywoła ich
    nieprzyjmowanie, jak to zbadano? Chyba nie na podstawie lat wcześniejszych, bo
    wtedy było tyle powikłań, zgonów, że trzeba było wymyślić szczepionki. No więc?
    Ja myślę, że tu działa bardziej psychologia tłumu wink, większa dbałość o zdrowie
    i dostępność wiedzy oraz wysoki poziom medycyny.

    Wiara w Boga, a wiara w biorezonans to chyba jednak nie to samo.
    I na wiarę w Boga nie potrzebuję dowodów, tak na skuteczne leczenie dziecka
    raczej wolę je mieć. Tym bardziej, że alergia to nie jest choroba, która poczeka
    cierpliwie. Trzeba ją leczyć natychmiast.
  • kerstink 19.04.06, 11:40
    No zwrocili sie do niej, bo chcieli cos uzyskac. Raczej pytanie mialo byc,
    dlaczego sie do niej zwrocili, skoro taki autorytet i pewnie wiedzieli, ze
    neguje biorezonans - to mnie dziwi.

    Jesli chodzi o szczepienia to moge tylko odsylac do ksiazki:
    Martin Hirte: Impfen - Pro und Contra. Tam podano wiele przykladow z odnosnikami
    do literatury fachowej.
    Mnie ta 'panika' nie dziwi, skoro do tej pory nie bylo mowy o innych pogladach.

    Hmm, a z ta wiara, to jak mowie, kazdy to musi dla siebie rozstrzygnac.
    K.
  • patyska 19.04.06, 12:03
    no toscie sobie dziewczyny pogadaly wink daleko zaszlyscie, wziawszy pod uwage punkt wyjscia big_grinDD
    sigvaris mavvuniu nikt sie nie czepia - ona ma misje po prostu, tak jak kruffa i moze jak ja. ale misja
    nie misja - trzeba zachowac zdrowy rozum i pomyslec o odpowiedzialnosci za swoje slowa. ciotka
    patyska tez nie z tych co o niekonwencji nie mysla - mamy przeciez swojego, najprawdziwszego
    znachora. to, co on nam mowi pokrywa sie z tym, co mowi moja guru, czyli zawadzka. tyle, ze ona
    usprawnia prace brzuszka kreonem, a on zupa cebulowa. obie metody stosuje, obie sa dobre. za moim
    posrednictwem znachor i doktor sie "spotykaja", wiedza o sobie, zadne sie na mnie z tego powodu nie
    zlosci, choc oczywiscie znachor nakazuje przede wszystkim przestrzegac zalecen lekarza, a swoje
    zalecenia stosowac tylko wtedy, jesli nie szkodza. ja wiem, ze to zajezdza magia, ale zawadzka
    zabrania rumianku, mimo, ze na pewno mi dzieciaka nie uczula. janek go zaleca (bo wedlug niego
    Jeremi moze go uzywac), ale mowi, ze skoro doktorka sie sprzeciwia, to znaczy, ze wie wiecej niz on i
    zeby nie dawac. znachor zabronil nam kiedys kukurydzy (po prostu popatrzyl na synka i powiedzial
    zeby nie dawac), ktora inni lekarze pozwolili dawac, bo testy wyszly ujemne. no fajnie, tylko ze
    ewidentnie po kukurydzy mielismy wowczas objawy. wiec tak to wlasnie jest... wink
    --
    zona wierszoklety, matka wierszoplety
  • nowajulka 19.04.06, 12:10
    Zmieniając temat - nam też kukurydza bokiem wyszła.
  • mavva 19.04.06, 12:14
    Nie wiem, czy Sigvaris ma misję, ale wiedza, którą przekazuje nijak się ma do
    tego, pisze Nowajulka.
    Warto to sprawiedliwie zauważyć.
  • mavva 19.04.06, 12:24
    Zwrócili się do niej, bo myśleli, że ją przekupią, a jej autorytet sprawiłby
    większe obroty dla nich. Chodziło im o legitymizację tej metody przez naukowca
    skoro nie jest ona uznawana przez swiat naukowy.
    Skoro ta metoda jest taka szlachetna, czysta i prawdziwa i nie potrzebuje
    potwierdzeń naukowych, to po co przekupstwa?

    Co do szczepień, to jeszcze za mojego dzieciństwa nie szczepiono na niektóre
    choroby, to całkiem niedawno przecież, więc nie mów, że nie było mowy o innych
    poglądach. Właśnie była dyskusja i potrzeba szczepień z powodu licznych
    powikłań, zgonów. Wiesz, co może zrobić dziecku głupia świnka?
    Ja wiem.
    Mogę powiedzieć na tym etapie życia, że przewaliło się mnóstwo dyskusji na temat
    szczepień, których byłam świadkiem, zarówno jako dziecko i jako matka, ale nie
    wynika z tego dla mnie żaden spisek farmaceutyczny.
    Jeśli tak podchodzimy do sprawy, to po co szczepić ludzi?
    Nie lepiej im wmówić, że szczepienia są szkodliwe, a potem ich leczyć z powikłań?
    Przecież taki człowiek to potencjalny klient na całe życie dla firmy
    farmacuetycznej. smile
  • kerstink 19.04.06, 12:44
    Po co malowac wszystko czarno-bialo ? Przeciez jest masa odcieni pomiedzy
    czarnym i bialym. Tak samo pytanie nie jest szczepic, czy nie szczepic. Tylko
    pytanie jest o to jak madrze szczepic po to, zeby nie szkodzic.
    Czy masz w otoczeniu kogos z powaznymi powiklaniami poszczepiennymi ? Bo moja
    rodzina tak. Wiec mysle, ze warto swiadomie szczepic. I tak samo warto wiedziec
    w kazdym przypadku, na jakie leczenie warto sie zgodzic.

    > Nie lepiej im wmówić, że szczepienia są szkodliwe, a potem ich leczyć z powikła
    > ń?

    Widocznie nie. Naprawde ci polecam lektury ksiazki, ktora podalam.

    Co do sprawy lekarki - nikt tu nie twierdzi, ze za pomoca metod innych niz
    oficjalnie akceptowanych nikt nie chce robic interesu, niestety. Tak samo, jak
    sie chce robic interes na metodach oficjalnie potwierdzonych, niestety tez
    czasami te dowody sa watle.

    Aby ucinac dyskusje (no to juz patyska sie z nas smieje, i tez, bo widze, ze
    popadlysmy w bledne kolo), to naprawde polecam szukac sobie literature troche
    bardziej krytyczna. Mozna ja spotkac, taka, ktora daje przyklady, odnosniki itd.
    Za to kocham internet, bo bardzo ulatwia zdobycia wiedzy malo popularnej. Jest
    to oczywiscie rowniez niebezpieczne, bo mozna czytac wszystko. Jednak ja to
    zdecydowanie wole. Nie wiem, jakim jestes rocznikiem - ja w kazdym razie
    pamietam gorsze czasy.

    K.
  • mavva 19.04.06, 12:58
    kerstink napisała:

    > Po co malowac wszystko czarno-bialo ? Przeciez jest masa odcieni pomiedzy
    > czarnym i bialym. Tak samo pytanie nie jest szczepic, czy nie szczepic. Tylko
    > pytanie jest o to jak madrze szczepic po to, zeby nie szkodzic.
    > Czy masz w otoczeniu kogos z powaznymi powiklaniami poszczepiennymi ? Bo moja
    > rodzina tak. Wiec mysle, ze warto swiadomie szczepic. I tak samo warto
    wiedziec
    > w kazdym przypadku, na jakie leczenie warto sie zgodzic.
    >
    > > Nie lepiej im wmówić, że szczepienia są szkodliwe, a potem ich leczyć z p
    > owikła
    > > ń?
    >
    > Widocznie nie. Naprawde ci polecam lektury ksiazki, ktora podalam.


    Każdy z nas buduje swoją wiedzę także w oparciu o osobiste doświadczenia.
    Ty masz takie, że są powikłania poszczepienne, ja mam takie osobiste
    doświadczenia po niezaszczepionej chorobie, że nie wyobrażam sobie nie szczepić
    dziecka.
    Każdy z nas używa rozsądku i zdaje sobie sprawę, że na niektóre choroby nie ma
    potrzeby szczepić. Choć jest ich chyba niewiele.
    Bo co? Na żółtaczkę mam nie szczepić?
    Na gruźlicę?
    Na świnkę?
    Na różyczkę nie ma potrzeby. Ale córki już raczej jest.
    A jeszcze dochodzi dziecko z problemami odpornościowymi.
    Dać się wychorować? Już to przeszłam. Nie, dziękuję.
    >
    > Co do sprawy lekarki - nikt tu nie twierdzi, ze za pomoca metod innych niz
    > oficjalnie akceptowanych nikt nie chce robic interesu, niestety. Tak samo, jak
    > sie chce robic interes na metodach oficjalnie potwierdzonych, niestety tez
    > czasami te dowody sa watle.
    >

    Na szczęście moje dziecko leczy lekarka, która opiera się nie na wątłych dowodach.


    > Aby ucinac dyskusje (no to juz patyska sie z nas smieje, i tez, bo widze, ze
    > popadlysmy w bledne kolo), to naprawde polecam szukac sobie literature troche
    > bardziej krytyczna. Mozna ja spotkac, taka, ktora daje przyklady, odnosniki itd
    > .


    Naprawdę uważasz, że jak się nie popada w drugą stronę i nie krytykuje metod
    tradycyjnych wietrząc spisek, to się nie ma krytycyzmu i że się bezmyślnie ufa
    firmom farmacutycznym? smile
    Ja myślę, że się nie ma alternatywy po prostu.

    A ja
    > Za to kocham internet, bo bardzo ulatwia zdobycia wiedzy malo popularnej. Jest
    > to oczywiscie rowniez niebezpieczne, bo mozna czytac wszystko. Jednak ja to
    > zdecydowanie wole. Nie wiem, jakim jestes rocznikiem - ja w kazdym razie
    > pamietam gorsze czasy.
    >
    > K.


    Jestem takim rocznikiem, żeby docenić, jakie medycyna i te nieszczęsne firmy
    farmaceutyczne przyniosła dobrodziejstwa w leczeniu astmy.
    Moja kuzynka, która zaczęła leczyć swoją córkę, raptem 10 lat temu, mówi do
    mnie: "Ty szczęściaro".
  • nowajulka 19.04.06, 12:18
    Wiara czyni cuda. W pełnym tego słowa znaczeniu. Też nie mogliśmy ruszyć z
    miejsca. Gorąco modliłam się do figurki Jezuska, który ponoć uzdrawia dzieci.
    Modliłam się o zdrowie dla Syna i o to, abym w końcu wiedziała, co go uczula. A
    dokładnie jakich rzeczy nie toleruje. Teraz już wiem, że nie może jeść wogóle
    kukurydzy i za dużo marchwi i prawdopodobnie strączkowych. Że produkty, które
    są potencjalnymi alergenami (greipfruty, truskawki, ogórki) toleruje
    znakomicie. Być może przyczyniło się do tego leczenie candidy, być może noni,
    być może probiotyki, być może prfilaktyczne odrobaczanie albo akupresura. Tego
    się nigdy nie dowiem. Tak czy siak już wiem, co może a czego nie może jeść.
    Odkąd zaczęłam się modlić po prostu wszystko ruszyło do przodu. W kolejnych
    dniach zaczęłam okrywać co szkodzi Synkowi.
    Piszę "wagram tę walkę" a nie "spróbuję". Bo próbując dajemy sobie szansę
    odwrotu. A ja przegrac nie chcę. Nie wiem czy wyleczę swoje Dziecko z alergii.
    Nie wiem nawet czy On ma alergię. Ale chcę wiedzieć co Mu dolega. A wiara mi w
    tym pomaga. Tak czy siak teraz jest lepiej. Mam wrazenie, że z "Bożą pomocą".
  • mavva 19.04.06, 12:25
    Każda z nas walczy o dziecko.
    Naprawdę nie jesteś wyjątkiem.
  • nowajulka 19.04.06, 20:36
    Wątpię.
  • magda-lis 19.04.06, 23:24
    eee co to ja chciałam powiedzieć .... eee
  • isma 20.04.06, 10:29
    Chcialam niesmialo andmienic, ze - przynajmniej katolicy - nie modla sie DO
    figurek. I, przynajmniej u katolikow, zadne FIGURKI nie uzdrawiaja.

    --
    Is.
  • nowajulka 20.04.06, 10:34
    Ech..........szkoda gadać.............
  • michell 20.04.06, 11:54
    ech.... sledze od jakies chwili te dyskusje :o)
    ubaw po pachy ;o) ale jednoczesnie cos serce sciska...

    ja tez "probowalam", dziewczyny, ale nie mialam tyle odwagi i samozaparcia, co
    Wy. no i, w rezultacie (bo nie bylo z kim dyskutowac...) to JA zostalam
    ta "wykleta"... ;o)

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30155&w=40069576
    ech, dzieki Wam, wiem, ze mam czyste sumienie :o))
    usciski dla Was wszystkich!
  • nowajulka 20.04.06, 21:58
    Oj, Michell, Michell.................ale jesteś dwulicowa...a pisałaś na końcu
    coś zupełnie innego.............
  • dagu75 22.04.06, 16:34
    Nowajulka, twoje, powyższe i nie tylko, posty po prostu mnie przerażają. Dawno
    już nie widziałam tyle jadu i nienawiści w słowie pisanym. Sorki, ale jak chcę
    poczytać bluzgi, to otwieram "wojnę polsko-ruską..."Atakujesz bez opamiętania,
    choć apelowałaś o nieubliżanie. To forum publiczne, obowiązują więc pewne
    zasady. Co jak co, ale ani mava ani nikt inny nie ubliżył ci w taki sposób, jak
    zrobiłaś to ty. Powinnaś chyba pić więcej noni, bo reagujesz agresją, plując
    jadem już naokoło.No i zrobiłaś się chyba nerwowa.Przystopuj trochę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka