Dodaj do ulubionych

Nowajulko!

11.03.06, 09:10
mam do ciebie pytanie, takze w imieniu innych forumowych mam - dlaczego
wypisujesz bzdury, wprowadzasz zamieszanie i straszysz mamy?
pomijajac twoje meczace multikropki...
--
zona wierszoklety, matka wierszoplety
Edytor zaawansowany
  • kruffa 11.03.06, 09:27
    Ja niestety muszę się przyłączyc do apelu Patyski.
    O candidia, pasożytach wiem niewiele, ale o alergii naprawdę sporo, bo podobnie
    jak Sigvaris o pasożytach, ja od ponad 2 lat zdobywam wiedzę o alergiach i AZS.
    I raczej mam w tym spore osiągnięcia, bo dzięki zdobytej wiedzy i ciężkiej pracy
    moje dziecko rewelacyjnie wyrasta z alergi. Nawet alergolog powiedziała mi, że
    musze się nieźle starac, a ta akurat nie jest skora do pochwał.
    I niestety wielokrotnie zwracałam ci uwagę, że twoje sugestie (delikatnie
    mówiąc) sa cokolwiek nietrafione.
    Rozumiem, ze chcesz pomóc, ale w większości przypadków wprowadzasz niestety mamy
    w błąd. Wielokrotnie zwracałam ci na to uwagę, podsyłałam informacje o badaniach
    naukowych itp itd i nic sad(.

    Kruffa
  • dziunia_f 11.03.06, 09:53
    I ja tez sie przylaczam. Korzystalam wielokrotnie z rad Kruffy i Patyski,
    korzystalam i korzystam z rad Sigvaris. Dla mnie wiec sytuacja idealna jest ta,
    w ktorej mozna sie poradzic w konkretnej sprawie naszych forumowych ekspertow.
    Wiadomo do kogo kierowac pytanie w sprawie alergii, wiadomo do kogo w sprawie
    pasozytow. Nie przeszkadzajmy wiec sobie Nowajulko.
    --
    "W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia.
    Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę..."
  • nowajulka 11.03.06, 13:11
    Jejku..dopiero teraz zrozumialam..............Wam autentycznie chodzi o monopol
    sigvardis na pasożyty............
  • dziunia_f 11.03.06, 13:21
    No pieknie. Jak zwykle doskonale sie zrozumialysmy. Sluchaj, zapewne Agata nie
    mialaby nic przeciw temu, zeby ktos ja odciazyl z forumowych "obowiazkow".
    Dziewczyna rece sobie urabia po lokcie usilujac pomoc zdesperowanym Mamom. I
    powiem to wprost, swoimi nieprzemyslanymi odpowiedziami niszczysz miesiace
    pracy. Wiec naprawde to przemysl Nowajulko. To nie sa personalne rozgrywki.
    Pewnie intencje masz dobre, nikt tego nie neguje, ale to nie wystarczy. Nic nie
    daje Ci do myslenia, ze kilka osob juz do Ciebie apeluje?!
    --
    "W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia.
    Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę..."
  • nowajulka 11.03.06, 15:14
    Nie, to nie są absolutnie personelne zagrywki..........zobiłyście sobie tylko,
    oczywiście tak przez przypadek nagonkę na moja osobę..............nie podoba mi
    się to...........zwłaszcza, że w pewnych kwestiach nie macie racji...mam
    nadzieje, że przynajmniej na pasożytach się znacie...........takie porady
    dotyczące dawkowania leków są............niebezpieczne..........zwłaszcza w
    przypadku leczenia lamblii.............
  • kerstink 11.03.06, 16:31
    No to ja pamietam twoja wypowiedz, ze doradzilas tabletke metronizadolu po
    prostu podzielic, bo przeciez tak robisz z Paracetamolem. O ile w przypadku
    Paracetamolu moge to zrozumiec, to w przypadku dawkowania silnego leku uwazam,
    ze taka rada jest wrecz szkodliwa i swiadczy o twojej bezmyslnosci. No cos, moze
    reszta byla w kropkach.
    K.
  • nowajulka 11.03.06, 17:47
    Ja nie doradziłam tylko porównałam...........przeczytaj ten wątek jeszcze
    raz............
  • kerstink 11.03.06, 18:06
    To na to samo wyjdzie, totalna glupota. Przy malych dzieciach liczy sie kazdy
    gram przy tego typu lekow. To nie cukierek, to nie paracetamol.
  • patyska 11.03.06, 10:11
    Kruffa, ja tez o pasozytach wiem niewiele, bo nie mam doswiadczenia, ale o
    alergii musze wiedziec sporo, skoro... ja tez dostalam taki feedback jak ty od
    z. wink)) niestety nie mam ostatnio tyle czasu, zeby szarpac sie z prostowaniem
    informacji, ktore, delikatnie mowiac, mijaja sie z faktami. nie chce, zeby moj
    apel wygladal jakos niegrzecznie, po prostu chcialabym, zeby nowajulka
    sprawdzila informacje, zanim je poda. wiec nowajulko nie obrazaj sie, bo
    przeciez wszystkie na tym forum chcemy tego samego: pomoc mamom borykajacym sie
    z alergia lub "alergia" (bo moze sie okazac, ze alergia to nie alergia a objawy
    chorob odpasozytniczych lub niedobor pierwiastkow lub nieprawidlowosci ukladu
    pokarmowego etc.) i chcemy to robic nawet bardziej profesjonalnie od lekarzy,
    ktorych wiedza (poza nielicznymi wyjatkami) jest czesto mniejsza od naszej
    niestety.
    --
    zona wierszoklety, matka wierszoplety
  • xxxinkaxxx 11.03.06, 11:40
    ja tez sie przylaczam do apelu- kazda z nas chce pomoc, ale nie sposob znac sie
    na wszystkim, a nieprzemyslana rada albo sugestia moze wyrzadzic wiecej zlego
    niz dobrego, zwlaszcza ze wiele mam pojawia sie tu kompletnie zagubionych, na
    poczatku "swojej drogi" i wielokrotnie nie potrafi wyselekcjonowac odpowiednich
    informacji, a jak wiemy, kazdy przypadek jest inny....

    pozdrawiam
  • solidna 11.03.06, 12:09
    Dolacze sie zatem i ja,
    Nowajulko,
    -nie siej niewiedzy na forum!!!
    -uzywaj polskiej terminologii (nie kandydoza, tylko GRZYBICA, nie badania
    mykologiczne, tylko w kierunku PLESNI I GRZYBOW)!!!

    przez twoje zamieszanie, wiele emam ma metlik w glowie,
    Zatem APELUJE,
    wiecej rozwagi, dystansu, nie musisz odpowiadac na kazdy post, nie wprowadzaj
    emam w blad!!!

  • nowajulka 11.03.06, 13:13
    Solidna.......ponawiam pytanie.............które posty sprawiły zadecydowały o
    mojej "niewiedzy"? Możesz napisać konkretnie ?
  • kerstink 11.03.06, 13:28
    Nowajulka, piszesz tak jalowo i kropeczkowo, ze trudno tu mowic o konkretach.
    Wrecz mam wrazenie, ze sie wcale nie leczysz.
    I pamietaj, to SIGVARIS (a nie sigvardis).
    K.
  • nowajulka 11.03.06, 15:11
    Masz takie wrażenie, że się nie leczę i piszę bzdury...............PRZEZ
    KROPECZKI ????? Hi,hi,hi..........dawno się tak nie uśmialam..............
  • kerstink 11.03.06, 16:27
    Nie, raczej przez przypadkowosc twoich wypowiedzi. A kropeczki dodaja temu tzw.
    urok.
    K.
  • nowajulka 11.03.06, 17:47
    Nadal nie podałaś ani jednego przykładu...........
  • kerstink 11.03.06, 18:05
    I nie podaje, bo nie mam ochoty przegrzebac forum. Oczywiscie wiem, ze tobie sie
    wydaje z powodu braku takich watkow. Mylisz sie.
  • nowajulka 12.03.06, 00:11
    Wiedziałam, że nie odpowiesz.........czyzby " inne piszą to i ja coś skrobnę "?
  • nowajulka 11.03.06, 13:02
    Powiedzcie mi tylko jedno..........jakie konkretnie bzdury pisałam.........?
    Konkretnie..................
    Jezu..czym ja starszę Mamy ?
  • sigvaris 11.03.06, 18:28
    coś tu nie gra:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=34939801&a=34959589
    Wklejam cały wątek. Jest krótki.
    Ale od tego czasu zaczęłam czytać te posty. Nie zawsze, bo to
    społeczna "praca", a każdy ma jednak inne zajęcia.

    Do czasu tego postu z blastocistis h. - cieszyłam sie że mam wsparcie w
    krucjacie przeciwpasożytniczej właśnie w Nowejulce.
    Po tym wątku z wklejonego tu linku wystraszyłam się.

    Dodam tylko, że metronidazol jest bardzo silnym antybiotykiem. Blastocistis
    nierozpoznanym w świecie pierwotniakiem (dużo trudniejszym od lamblii) i był
    rozpoznany i leczony w tym przypadku przez lekarza z Instytutu Chorób
    Tropikalnych. Dodam, że w czasie takiego leczenia każda dawka i każdy dzień
    leczenia powinien byc pod nadzorem lekarza. Porównywanie zmiany dawkowania
    metronidazolu do paracetamolu - to absolutny szczyt. Nie nazwę żadną nazwą tego
    szczytu.
    Ciągle mam nadzieje, że wszystko można załatwić kulturalnie.
    Bez obrażania kogokolwiek.
    Ale stanowczo.
    Tu chodzi o dzieci, a nie pogawędki przy kawie.
  • nowajulka 11.03.06, 18:42
    Po pierwsze nic nie radziłam tylko napisałam ja ja bym postąpiła w podobnej
    sytuacji.................a po drugie wyraźnie napisałam : "MOŻE tu jest tak
    samo......"..........................

  • kerstink 11.03.06, 18:45
    Jak nie radzisz, to po co piszesz ? To forum dla tych co szukaja rzetelnych
    informacji i tych, co radza wiedzac. Jak sie nudzisz, to wyjdz z domu.
  • nowajulka 11.03.06, 18:58
    Nawet nie wiem co Ci odpowiedzieć.............Bo ja tu widzę zmasowany atak na
    mnie...........dla mnie "MOŻE " oznacza "MOŻE"........
    Mam prosbę...........skoro we trójeczke zachowujecie się tak agresywnie to może
    sprawdźcie sobie candidkę ? Wiesz, ona może także powodowac zaburzenia
    emocjonalne i nerwowośc....wyprzedzam pytanie : nie znam tego z autopsji, tylko
    z tych "głupich" książek, które czytam...............
  • kerstink 11.03.06, 19:02
    Ha, ha, ha, to nie wiem, co u ciebie powoduje. Wole nie zgadnac. Faktem jest,
    forum nie sluzy do wypowiedzi 'MOZE', jesli chodzi o powazne leki.
  • sigvaris 11.03.06, 18:46
    Przy metonidazolu i paracetamolu nie ma wspólnego mianownika w postaci MOŻE.
    Nie ma wspólnego mianownika dla stanu podgorączkowego i obcego pierwotniaka, o
    którym literatura niewiele wie.
    To nie są rzeczy które można jakkolwiek porównywać wiedząc, że dotyczy sprawa
    żywego organizmu. Na dokładkę DZIECKA.
  • nowajulka 11.03.06, 19:04
    Pierwsza bardzo wazna sprawa....NIE MOZNA leczyć dziecka na odległośc, a tym
    bardziej nie mając wykształcenia medycznego ......."ja ją wysłałam do lekarza,
    powinnaś zrobić tak czy tak"..............słuchaj..nie boisz się, że możesz
    komuś zrobić krzywdę ? Kiedy jakaś Mama pytała o kaszel po podaniu leku na
    pasożyty Ty uparcie twierdziłaś, że to NA PEWNO jest reakcja
    pozytywna........nie przyszło Ci do głowy, że to może być reakcja alergiczna ?
    Pewnie nie, bo przecież u Ciebie i TWOJEGO DZIECKA taka sytuacja nie miała
    miejsca..................ja przynjamniej używam słów " może, ja bym tak
    zrobiła, na Twoim miejscu"
  • kerstink 11.03.06, 19:12
    Tak, uzywasz MOZE, zeby np. podzielic tabletke metronidazol na pol, bo moze
    pomoze, a moze nie szkodzi, a moze jednak moze szkodzic ?
  • nowajulka 11.03.06, 18:51

    Nie zasłaniaj się proszem dobrem dzieci, bo to się ma nijak do całej sprawy.
    Napisze bez owijania w bawełnę : poczułam sie urazona, jak mi napisalaś, że nic
    nie czytam, że sie nie znam itp.........mało tego - jestem na Ciebie wściekła,
    bo mnie upokorzyłaś zarówno tonem jak i samymi odpowiedziami na moje
    posty...........przez jakis czas mialam wrażenie, że czytasz każdy mój post i
    próbujesz doczepić się do wszystkiego.............
    P.S. Podaj proszę link do postu, w którym napisalam jakieś bzdury.......a tym
    samym wprowadziłam Mamy w błąd...........
  • sigvaris 11.03.06, 18:42
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=37372046&a=37375344
    Kiedy próbuje coś wyjaśnić - nic to nie daje.
    Argument że z dziadka wychodził tasiemiec, jest argumetem kończącym ten
    wklejony wątek.
    A przecież chodzi o takie naświetlenie matkom problemu przy pytaniu o
    charakterze ogólnym, żeby miały obraz ogólny sytuacji, bo każdy przypadek jest
    inny. Nie można w nich budować przeświadczenia, że u każdej wyjdzie BRĄZOWY
    owsik i pomacha ogonkiem, lub co lepsze tasiemiec.
    Pisząc na ogólnie postawione pytanie (jak to z tego linku) staram się trzymać
    faktów z książek. Nie z życia mojego dziadka.
    Ale jak widać, żaden argument nie jest odpowiedni, żeby osiągnąć tu jakiś
    konsensus.
  • nowajulka 11.03.06, 18:54
    Czyli to czytałaś ? :

    " Podsumowując, tak czy siak je widac gołym okiem............nikt nie wie czy
    ma
    totalna owsicę czy nie............jak widac ruszające się nitki to są to
    owsiki............"
    To lepsze niż twierdzenie, że robali GENRALNIE nie widać................
  • sigvaris 11.03.06, 18:55
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=38159702&a=38267275
    Tu w tytule postu.
    Mimo wielu postów z cytatami książek medycznych, poradnictwa od Dziuni. Mimo
    wielu wyjaśnień od innych użytkowników forum - pod moimi postami zaczęły
    pojawiać sie pozamerytoryczne komentarze.
    Tego nigdy na tym forum tu nie było. Mogłyśmy się z czymś nie zgadzać.Chwilowo
    ostro polemizować, ale takiej stylistyki przyznam nie było. Zwłaszcza, że ten
    cały komentarz dotyczy wydawałoby sie wyjaśnionej sprawy z kiszonkami i
    wyjaśnionej sprawy w kwestii hodowli kału w kierunku grzybów i pleśni.
    Wyjaśnionej co do słowa. W kwestii każdej rozbieżności i cech wspólnych.
    Jak dla mnie wyjaśnionej, bo szczegółowo czytałam każdy post na ten temat.
  • nowajulka 11.03.06, 19:00
    Sorry, ale to Ty pierwsza zaczęłaś za mna "łazić"............pewnie juz
    niejdeną kolezankę uciszyłaś swoimi postami, przy pomocy kolezanek
    oczywiście.............

  • dziunia_f 11.03.06, 19:04
    Nowajulko Twoje "brniecie w zaparte" mnie wrecz zadziwia. Naprawde sporo Twoich
    nietrafionych sformulowan na tym forum
    Nie bardzo chce mi sie teraz grzebac, wiec przytaczam tylko to z sasiedniego watku:
    1."tyle, że Ty nie możesz wiedzieć czy Synek ma candidę
    czy nie, bo przecież ma także lamblie...."

    Nie moge wiedziec? A to ciekawe. Wykrywanie Candidy i lamblii to dwa odrebne
    badania i mozna je wykonac jednoczesnie, nie wiedzialas?

    2.Nie potafisz pojac zwiazku lamblii, przerostu Candidy, a ja juz nie wiem w
    jakim jezyku mam do Ciebie przemawiac, zeby do Ciebie trafilo.

    3."Uważasz, że probiotyki są równoznaczne z kiszonkami ? Mozna wiedzieć SKĄD TO
    WIESZ ?
    Podstawa mikrobiologii sie klaniasmile Kiszenie= fermentacja mlekowa= bakterie
    kwasu mlekowego=probiotyki"

    A Ty mi w odpowiedzi jakies farmazony piszesz, ze " że podstawy mikrobiologii
    nie zawsze sprawdzają się w praktyce............". Do licha, to sa prawdy
    obiektywne, na ktore nie ma zadnych kontrargumentow - kiszenia kapusty to proces
    mikrobiologiczny a nie chemiczny, zachodzi pod wplywem bakterii, ktore maja
    dobroczynny wplyw na organizm konsumujacego kiszonki

    Wiecej na razie szukac nie bede.
    --
    "W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia.
    Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę..."
  • nowajulka 11.03.06, 20:17
    Sama pisałaś, że Synek ma zaledwie jeden plus..............czyli wg zasad
    mikrobiologii nie powinno być to niepokojące.............
  • dziunia_f 11.03.06, 20:24
    Plusow jest wiecej. Piasalam,ze Candida nie jest glownym problemem tylko
    lamblia. Widzisz, wyciagasz pochopne wnioski
    --
    "W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia.
    Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę..."
  • sigvaris 11.03.06, 19:45
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=34944664&a=35014719
    Z tego postu wynika kilka rzeczy. Brak poziomu i użyte sformułowania to jedno.
    Drugie, to powoływanie się na nieistniejące argumenty.
    Ja i ograniczanie diety, czy dieta eliminacyjna - każdy kto choć raz zapoznał
    się z moimi postami wie, że moim marzeniem jest żeby wszystkie dzieci
    miały "szybkiego w leczeniu" pasożyta i wyrosły z alergii i diet. A trudno 4
    zasady żywieniowe (bezmleczna, bezcukrowa, tłuszczowa i "warzywa
    przeciwpasożytnicze") - uważać za drakońskie ograniczanie diety.

    Organizm "zalewany toksynami" - powiedzmy to sformułowanie to rzecz gustu. Ale
    pisać, że ktoś po 30 latach lambliozy nie ma pojecia o toksynach - to tylko
    kolejne świadectwo na to, że pisze się tu dla samego pisania bez najmniejszego
    wysiłku w poznaniu problemów z forum. Nie ma tu przesady i snobizmu - temat
    poruszam na tyle często li tylko wyłącznie nawiązując do problemów innych mam,
    że jasne nie chodzi o śledzenie losów sigvaris, ale losów eMam do których
    kierujemy swoje rady. Przecież radząc coś czytamy jaki głos w tej sprawie
    wypowiedziały inne eMamy, żeby nie dublować się poradami. I nie wprowadzać
    chaosu.
    Z tego wątku widać, że kierowane porady do matek są na chybił trafił, bez
    jakiejkolwiek analizy całości problemu. Bez najmniejszego zastanowienia się
    nad kontekstem stawianych pytań i innych rad matek z forum.

    Wklejam ten link także po to, żeby przestrzec, że próby porozumienia, czy
    polemiki na jakimś poziomie są niezwykle trudne. No mówiąc krótko - nie udają
    się nijak póki co.
  • sigvaris 11.03.06, 20:01
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=34944664&a=35004988
    Nie moge cytować prywatnej korespondencji na forum, ale mogę tylko przekazać,
    że prosiłam o pewne "zwrócenie uwagi", na popełniane błędy pisząc na adres
    korespondencji prywatnej. Nie chciałam tu publicznie nikogo ganić i nic
    wywlekać. Przecież pomyłki się zdarzają - mnie też. I nawet jak są mi wytykane,
    to zawsze na forum. No, ale chciałam być delikatniejsza.
    Nie dostałam żadnej odpowiedzi na maila - szanują i ten wybór.

    Załączony link jest odpowiedzią na maila.
    I od razu atakiem. Nawet nie ma tu próby najmniejszej polemiki.
    A określenie "monopol na pasożyty" - sama nie rozumiem czym jest?
    Znów wystarczy poczytać co czasami pisze się na forum - po wielokroć odsyłałam
    eMamy do Matiuszki, czy F-kasi w sprawach im "pasożytniczo" bliższych.
    Odsyłałam zwyczajnie do bardziej kompetentnych w danej sprawie.

    Nie wspomnę, że pozostała treść tego wątku to m.in. sprawa cukru i żółtego sera
    w diecie przeciwgrzybicznej. Oczywiście znów polemika i próby wyjaśnienia
    sprawy utykają w martwym punkcie.
  • nowajulka 11.03.06, 20:15
    Nadal sie miotasz i nie potrafisz przytoczyć jaki błąd popełniłam..konkretnie
    prosiłam konkretnie.........
    Masz rację...jak odpowiedam na jakies pytanie nie czytam tego, co napisały inne
    mamy...a przynajmniej nie zawsze.....a to, że cos sie dubluje.........no
    cóż.........wynika z tego, że nie tylko ja pisze "bzdury"............

    Z tego wątku widać, że kierowane porady do matek są na chybił trafił, bez
    > jakiejkolwiek analizy całości problemu. Bez najmniejszego zastanowienia się
    > nad kontekstem stawianych pytań i innych rad matek z forum.
    Ciągle mnie krytykujesz.............tak jak wspomniałam..trochę
    asertywności....nie osądzaj mnie tylko napisz" nie podoba mi się to czy tamto,
    z tym i z tym się z Tobą nie zgadzam, nie urażając mojej osoby".....przecież to
    takie łatwe...wtedy będzie ok........mozna sie spierac na każdy temat
    (czyt.prowadzić dyskusję0, ale bez obrazania innych...Ty zaczęłas, Ty to musisz
    zakończyć.........no bo chyba nie liczysz na to, że atakując mnie bedę
    siedziała cicho ?
  • kerstink 11.03.06, 20:26
    Sigvaris sie nie miota, tylko przytoczyla juz mase konkretow, ktorych ty nadal
    nie rozumiesz. Jak widac, przekracza to twoje mozliwosci i dyskusja na poziomie
    z toba nie jest mozliwa. To najgorsze, ze tu nie chodzi o ciebie i twoja
    gadatliwosc wirtualna, tylko ze szkoda matek, ktore biora powaznie to co piszesz.


  • nowajulka 12.03.06, 00:00
    Nadal proszę.........napisz CO jest nieprawdą ........tylko taka dyskusja jest
    na poziomie.........oskarżacie mnie, a nawet nie wiecie o co ....bo to już
    chyba starciło znaczenie, nieprawdaż ? Kłótnia z mężem, kiepski
    dzien.....rozumiem...trzeba wyladowac emocje...........polecam w tym celu
    rolki..........ciepło sie robi......będą jak znalaz
  • kerstink 12.03.06, 09:30
    Odsylam do postow wyzej. I tak mysle, ze nie jestes w stanie pojac. Rolki to
    dobry pomysl na twoja nude.
  • solidna 11.03.06, 20:43
    Moze powinnam, gdzies tam wyzej odpowiedziec, ale watek sie rozrosl, dlatego
    moja odp moglaby "zgubic"
    Zaczne z innej strony. CZytam i az trudno uwierzyc. DZiewczyny pisza o
    konkretnych Twoich postach, w ktorych udzielasz blednych odpowiedzi,(dlatego ja
    darowalam sobie wytykanie Ci bledow) a Ty Nowajulko dalej twierdzisz, ze Twoje
    rady sa okej. Bardzo dziwne. Nie potrafisz czytac ze zrozumieniem po prostu,
    prawda?
    Mniemam, ze masz wiecej niz 19 lat i w czasie, kiedy chodzilas do szkoly, nie
    uczono CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM.
    Teraz, na szczescie, na lekcjach polskiego dzieci ucza sie juz tego i mam
    nadzieje, ze nasze dzieci opanuja te, jak sie okazuje, nielatwa sztuke czytania
    ze zrozumieniem.
    Nowajulko, czytaj, czytaj, czytaj, ze zrozumieniem, ma sie rozumiec.
  • nowajulka 11.03.06, 23:58
    Dla mnie konkret to konkret.......czyli np. "uważam, że nieprawdą jest, że
    kiszonki zawierają pleśnie"........a większość z Was po prostu "leje wodę"...ja
    piszę tylko konkrety..........samą kwintesencję...........

    Poza tym przytoczone posty ABSOLUTNIE nie świadczą o mojeje
    niewiedzy........uważasz, że kompletnie sie na niczym nie znam tylko dlatego,
    że jednej z dziewczyn napisałam co ja bym zrobiła w danej sytuacji ? Przecież
    to nie ma ze sobą zwiazku...........

    Problem polega na tym, że niektóre z Was, w tym Ty oczywiście nie umieją
    dyskutowac bez obrażania innych..........w zwiazku z tym odpłacam Wam się tym
    samym.............

    P.S.
    Darowałaś sobie wytykanie mi błędów ? Sądze, że ich po prostu nie
    ma..........albo wogóle nie rozumiesz o czym pisałam.........

  • nowajulka 12.03.06, 00:05
    Uważasz, że pisze bzdrury tylko dlatego, że upieram sie przy kiszonkach ?
    Zauważ, że nie tylko ja.......ale są tam też posty osób, które lczyły candidę i
    potwerdzają ten fakt.....że kiszonek należy unikać..............

    Zamiast wklejać linki, napisz po prostu w punktach co było bzdurnego w moich
    wypowiedziach..............postaram Ci się odpowiedziec na zarzuty, wklajając
    wypowiedzi lekarzy lub fragmetny z książek...........w innym razie ta dyskusja
    pozostanie jalowa..............
  • sigvaris 11.03.06, 23:57
  • nowajulka 12.03.06, 00:02
    Naprawdę nie wiem czemu wklejasz posty z których nic nie wynika............
  • kerstink 12.03.06, 09:32
    Naprawde nie wiem, dlaczego piszesz teksty na forum, z ktorych nic nie wynika.
  • kerstink 12.03.06, 09:35
    No rzeczywiscie niezly numer.
    K.
  • nowajulka 12.03.06, 00:06
    I jeszcze jedno........w czyim imieniu pisałaś ten post ?
  • nowajulka 12.03.06, 00:30
    W imieniu których mam pisałaś ten post ?
  • sigvaris 13.03.06, 00:30
    A tu przykład na to, ze osoba pisząca nie do końca wie, ze jest na forum
    poświęconym problemom związanym ze zdrowiem dzieci:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=38026621&a=38357877
    Pisanie dla samego pisania? Bo jak wnioskuje z załączonego linka innych pobudek
    tu nie ma.
  • nowajulka 13.03.06, 00:45
    Widze, że także nie spisz...sorry, ale nie umiem wklejać linków do
    postów....jutro dowiem sie jak to zrobić i podrzucę Ci kilka przykładów, że
    zarówno Ty jak i Towje kolezanki robicie dokładnie to samo. Zerknij proszę na
    mój post o wirusie komputerowym. Nic dodac nic ująć.............
  • sigvaris 17.03.06, 15:20
    Liczę na to że rozsądek weźmie górę.
    Jednak nie chcę udawać że wątków z obraźlkiwymi słowami nie ma. Nie chcę być
    bezpodstawnie obrażana. Nie chcę, żeby mi ubliżano.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=38665485&a=38685809
    Nie chcę żeby to forum stoczyło się do prezentowanego w tym wątku poziomu.
  • nowajulka 17.03.06, 15:28
    To nie jest ubliżania Dziewczyno ! To są suche fakty. Po prostu nie pisz na
    forum niczego niesprawdzonego. To, że należysz do osób wszechwiedzacych na
    forum do czegos zobowiazuje. Nie możesz sama ustalać diet, zasad leczenia itp.
    Musisz każda informację sprawdzac po kilka razy u różnych źródel. I tylko takie
    info zamieszczać na forum. Bo inaczej predzej czy później doprowadzisz do
    jakiejś tragedii.
  • patyska 17.03.06, 15:51
    ... chyba sie tym razem naprawde za daleko zapedzilas...
    --
    zona wierszoklety, matka wierszoplety
  • kruffa 17.03.06, 16:03
    Niestety, zgadzam się z tobą Patyska sad
    Kiedyś ferment siała Monaluiza/Izado, a teraz to sad.
    Nowajulka naprawdę przesadziłaś. sad

    Kruffa
  • ana256 17.03.06, 16:15
    Nowajulko, jezeli chodzi o sprawdzanie informacji to zacznij od siebie.
    Sprwadź sobie dokładnie informacje w jakich zbozach występuje gluten i potem
    dopiero napisz.


  • ndowson 17.03.06, 16:52
    Rzadko zaglądam ostatnio na forum i może nie śledzę wszystkich wątków to jednak
    troche przeraża mnie jednostronność. Niestety Nowajulka nie ma racji w wielu
    przypadkach, może nawet w wiekszości,, ale martwi mnie również to, że u jednych
    to zauważamy u innych nie. Bo przecież i sigvarnis wielokrotnie pisala błędne
    informacje, nazywajac cos bakteria a jest to wirus badz o ile dobrze pamiętam
    na pytanie o dlugość czasu którą należy odczekać po ospie, podala tydzień,
    kiedy większość lekarzy uznaje to za dość poważną chorobę i mówi o 3-4
    tygodniowej rekonwalescencji. Podaje tez wielokrotnie dawkowanie leków, można
    tego mnożyć. Ale nie piszę tego by krytykowac sigvaris lub bronić nowajulke.
    uważam jednak, że jeśli pozwalamy coś robić jedej osobie to nie należy ganić
    drugiej. A tak poza tym poprosilam lekarza z Instytutu Medycyny Chorób
    Tropikalnych w Trojmiescie o zapoznanie sie z forum, szczegolnie z postami o
    lambliach, to zlapal się za głowę jeśli chodzi o dawkowanie leków tak malym
    dzieciom. Nie wiem czy jest wyrocznią czy też nie ale specjalizuje sie w
    lambliach to chyba powinien miec choc podstawowa wiedze. Jedno jest pewne,
    stwierdzil, ze owszem ilosc przypadkow "lambliowych " w Polsce u małych dzieci
    wzrasta a poziom wiedzy lekarzy jest maly, nie oznacza to, ze nalezy dawkowac
    leki bez konsultacji z lekarzem. Dla każdego dziecka, uwzględniajac wiek, wage
    dawkowanie jest różne. No i najważniejsza rzecz Instytut nie uwzględnia badan
    weterynaryjnych. Nie pisze tego by kogoś zaatakowac, piszę po to by spojrzeć na
    to trzeźwiejszym wzrokiemsmile
    Pozdrawiam
    Dorota
  • ndowson 17.03.06, 16:56
    I jeszcze jedna rzecz, lekarz ten dodał, że on sam nie daje leków rodzinie,
    dopiero gdy badania potwierdza lamblie, takie leki przepisuje. Wg niego sa zbyt
    silne aby podawac slepo.
  • chalsia 17.03.06, 17:00
    Ndowson,
    podpisuję się pod Twoimi oboma postami czterema łapkami.
    Chalsia
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • dziunia_f 17.03.06, 18:12
    odnosnie nie podejmowania leczenia u wszystkich czlonkow rodziny. Mam tylko
    nadzieje, ze zadna z mam walczacych z lamblioza u dzieci nie wezmie sobie postu
    Ndowson do serca... Moje dziecko jest ofiara wlasnie takeigo leczenia. Skutek?
    Problem lamblii powraca jak bumerang. Nigdy nie zostal do konca, prawidlowo
    wyeliminowany!!! Nikomu tego nie zycze. Alergii, swiadu, nadpobudliwosci
    dziecka, objawow neurologicznych.
    --
    "W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia.
    Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę..."
  • dziunia_f 17.03.06, 17:46
    tak poza tym poprosilam lekarza z Instytutu Medycyny Chorób
    > Tropikalnych w Trojmiescie o zapoznanie sie z forum, szczegolnie z postami o
    > lambliach, to zlapal się za głowę jeśli chodzi o dawkowanie leków tak malym
    > dzieciom. Nie wiem czy jest wyrocznią czy też nie ale specjalizuje sie w
    > lambliach to chyba powinien miec choc podstawowa wiedze. Jedno jest pewne,
    > stwierdzil, ze owszem ilosc przypadkow "lambliowych " w Polsce u małych dzieci
    > wzrasta a poziom wiedzy lekarzy jest maly, nie oznacza to, ze nalezy dawkowac
    > leki bez konsultacji z lekarzem. Dla każdego dziecka, uwzględniajac wiek, wage
    > dawkowanie jest różne. No i najważniejsza rzecz Instytut nie uwzględnia badan
    > weterynaryjnych.

    Po pierwsze nie ma najmniejszej mozliwosci dawkowania lekow bez uzgodnienia tego
    z lekarzem, jako ze sa to leki na recepte.
    Po drugie zastanawiam sie, czy znajomy lekarz nie zlapal sie przypadkiem za
    glowe jak np. przeczytal o pakowaniu w 6 miesieczne dziecko metronidazolu, albo
    zaczynaniu kuracji dziecka od tego wlasnie leku. A moze jak przeczytal o
    zastosowaniu na lamblie Pyrantelum, albo Vermoxu?

    No i najważniejsza rzecz Instytut nie uwzględnia badan
    > weterynaryjnych.

    Ciekawe czemu? W czym badania weterynaryjne ustepuja pola szpitalnym? Stosuje
    sie dokladnie te same podloza, testy biochemiczne, serologiczne itp. Zasady
    pracy sa identyczne, w koncu okresla sie czesto te same drobnoustroje. Zreszta
    ile jest przypadkow zakazen odzwierzecych?

    No i sprawa nie podejmowania leczenia u domownikow. Coz, w ten sposob mozna
    walczyc z lambliami w nieskonczonosc. Czasem mozna uzyskac z badania na lamblie
    falszywie negatywny wynik (zle przechowanie probki, akurat w danej proce kalu
    moze nie byc lamblii, co nie oznacza, ze ich nie ma). Nie eliminujac do konca
    zrodla zakazenia-domownicy, problem moze powrocic. I leczenie bedzie duzo
    bardziej skomplikowane. To tak jak umycie jednej nogi a pozostawienie drugiej
    calej w blocie...
    --
    "W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia.
    Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę..."
  • sigvaris 17.03.06, 17:48
    "Zakażenia i Zarażenia Człowieka - Epidemiologia, zaobieganie i zwalczanie"
    pod redakcją W. Magdzika, D. Naruszewicz - Lesiuk; Wydawnictwo Lekarskie PZWL,
    Warszawa 2001, wydanie 1, stona 122:
    "..) LECZENIEM i BADANIAMI KONTROLNYMI (czyli po takim leczeniu, przyp.
    sigvaris)należy objąć wszystkie osoby mające kontakt z ogniskiem inwazji.
    Leczeniu farmakologicnemu powinno towaryszyć rygorystyczne pzrestrzeganie zasad
    saniarno-higienicznych. (...) konieczne jest ich eliminowanie pzrez przez
    zastowanie środków mechanicznych (spzrątanie, szorowanie), termicznych
    (zmywanie gorąca wodą), a takze chemicznych(wapno chlorowane, podchloryn sodu)".


    Cytowana przez mnie książka został opracowana przez ok. 35 lekarzy zakaźników
    i wydana pod auspicjami jednego z najpoważniejszych wydawnictw medycznych.

    Nie wiem, skąd wiedzę bierze lekarz na którego się powołujesz. Ale wystarczy
    otworzyć prawie każdą książkę na temat lambiozy żeby sprawdzić tę informację.

    Niedawno pisała tu eMAma o podaniu przez lekarza Pyrantelum z Vermoxem na
    lamblie. Mogę powiedzieć tylko tyle, ze to leczenie zaordynował lekarz pracujący
    w jednej z najpoważniejszych instytucji medycznej w Polsce leczącej dzieci.

    Srawdź. NAjpierw sprawdź.

  • nowajulka 17.03.06, 18:35
    I na tym polega różnica. Ty czytasz książki. Ja czytam ksiązki i wszystko
    konsultuję z lekarzami. Bo wiedza teoretyczna to nie wszystko.
    Tak nawiasem mówiąc nie leczyłabym dziecka na lamblie gdyby mnie wyszedł wynik
    pozytywny a Jemu negatywny. I sądze, że Ty postąpiłabyś tak samo. Łatwo Ci
    pisać :" odrobaczcie całą rodzinę". Leki na lamblie to nie łagodne pyranthelum.
    To u Twojego dziecka stwierdzono lamlbie. Gdyby było odwrotnie pewnie nie
    podjęłabyś się leczenia. Zaręczam Ci.
  • dziunia_f 17.03.06, 18:56
    Nowajulko po raz kolejny wykazalas sie kompletnym niezrozumieniem problemu. Kto
    tu pisal, czy pisze aby leczyc dziecko kiedy komus z domownikow wyszly w badaniu
    lamblie a dziecku nie?! Chodzi o sytuacje wrecz odwrotna. O przeleczenie
    czlonkow rodziny w przypadku kiedy DZIECKO MA LAMBLIOZE, aby w pelni powiodlo
    sie leczenie u dziecka!!!! To kolosalna roznica!!!!! Mowiac obrazowo, w glebokim
    powazaniu mam ewentualna szkodliwosc lekow na lamblie jesli chodzi o moja osobe.
    Chodzi TYLKO I WYLACZNIE o zdrowie i dobro mojego dziecka!!!! Ja sie tu nie
    licze.Chodzi o to aby zapobiec ewentualnym powtornym zakazeniom. Jesli ktos z
    czlonkow rodziny wydala lamblie, to predzej czy pozniej dziecko znow bedzie
    chore. Jak myslisz po co czlowiek sobie rece po lokcie urabia przy sprzataniu,
    szorowaniu, wyparzaniu, praniu?! Aby pozbyc sie cyst lamblii ze srodowiska, z
    calego otoczenia dziecka! Ufff, zdenerwowalam sie, stad ta dawka wykrzyknikow, w
    celu zobrazowania wszystkim wagi problemu!
    --
    "W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia.
    Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę..."
  • chalsia 17.03.06, 19:17
    Nie wiem, czemu z tak mocną polemiką uderzyłyście w ndowson. Jasno napisała, że:

    1. info od zakaźnika podała po to by trzeźwiej patrzeć na to co się dzieje, a
    nie by kogoś atakować i udowadniać, że któraś z forumek nie ma racji

    2. przede wszystkim należy te same zasady (nie chodzi o leczenie) stosować
    wobec wszystkich a nie wybiórczo - nie należy traktować ludzi nierówno (to był
    główny przekaz jej postu). Z czym się absolutnie zgadzam.

    Chalsia

    PS. wystarczy zrobić testy ELISA w kierunku lambliozy - wykrywalność
    praktycznie 100%. Tylko w sytuacji niemożności przeprowadzenia badań uważam
    leczenie całej rodziny w ciemno za słuszne.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • dziunia_f 17.03.06, 19:33
    Nie kwestionuje tego Chalsiu o czym napisalas. Jak najbardziej jestem za rownym
    traktowaniem. Nikt nie ma monopolu na wszechwiedze, ale okazuje sie, ze
    przyznanie sie do bledu to juz sztuka zgola zapomniana.
    Z zakaznikiem sie jednak nie zgadzam po prostu i mysle, ze jest ku temu sporo
    sporo przeslanek,ktore opisalam w swoim poscie.

    "wystarczy zrobić testy ELISA w kierunku lambliozy - wykrywalność
    praktycznie 100%."
    Owszem Chalsiu, pod warunkiem prawidlowego przechowywania probki, w miare
    szybkiego wykonania badania, jak rowniez pod warunkiem, ze w danej probce
    lamblie sie znajda. I o tym tez pisalam, czemu czasem tak trudno je wykryc
    pomimo zastosowania czulych metod diagnostycznych. Wynika to z umiejetnosci
    "kamuflazu" lamblii niestety.

    I moje posty to absolutnie nie jest personalny atak na Ndowson!!!
    --
    "W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia.
    Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę..."
  • dziunia_f 17.03.06, 19:23
    I na tym polega różnica. Ty czytasz książki. Ja czytam ksiązki i wszystko
    > konsultuję z lekarzami. Bo wiedza teoretyczna to nie wszystko.

    Matko! Twoja argumentacja jest powalajaca! Sugerujesz, ze Sigvaris leczy swoje
    dziecko na podstawie tego co wyczyta w ksiazkach i nie konsultuje tego z
    lekarzami?! To ciekawe jak to wyszlo, ze sporo czasu ze swoim dzieckiem spedzila
    w szpitalach, zakopana po uszy w fachowej literaturze, bo dokladnie chciala sie
    dowiedziec jak pomoc swojemu dziecku!!! Kobieto!!! Strzelasz na oslep
    argumentami jak kula w plot. Znasz takie powiedzenie "milczenie jest zlotem"?
    Gdybys te zasade Nowajulko stosowala, to krezusem bys byla.

    --
    "W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia.
    Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę..."
  • isma 17.03.06, 18:49
    Powiem tak: pomylic sie kazdemu zdarza. Ale pomyliwszy sie, uslyszec korekte, i
    dalej brnac w zaparte, to juz nie fair.
    Ja naprawde nie wiem, jaki cel masz, Nowajulko, pouczajac ex cathedra nas
    wszystkich o kandydozie, ale musze powiedziec, ze mnie tez troche smiesza - a
    czasem irytuja - pouczenia, gloszace, ze kilka lat temu nikt nie slyszal o
    candida (pierwszy raz mialam je w wymazie bodaj 16 lat temu), albo odkrycie, ze
    candida mogly u mojego ojca, leczacego sie na astme 60 lat, a na cukrzyce
    ladnych kilkanascie - bynajmniej nie u weterynarzy, tylko u lekarzy z
    doswiadczeniem, a nawet dosc obfita bibliografia naukowa - wywolac te ostatnia,
    i ze wyleczenie grzybow z pewnoscia mu zycie ulatwi.
    A tematu Noni to juz nawet komentowac nie mam sily ;-(((.
    --
    Is.
  • gosiek70 17.03.06, 19:13
    dziewczyny, czy to już tak musi być w tej Polsce, że kiedy powstają różnego
    rodzaju autorytety, którym ludzie ufają, ktoś zazdrosny zaczyna je podważać? Ja
    weszłam na to forum dzięki mojej siostrze, którabędąc na wychowawczym miała
    więcej czasu by siedzieć w internecie. Moja córka w tym czasie miała mnóstwo
    dziwnych objawów i siostra po poczytaniu tego formu stwierdziła, że może coś
    jest na rzeczy innego - nie alergia. Ze zdumieniem odkryłam poczytawszy Was, że
    są inne powody, dla których moje dziecko może mieć te objawy - moi lekarze w
    życiu by czegoś takiego nie stwierdzili. Dowiedziałam się od Was mnóstwo rzeczy
    i choć nie wszystkie wątki mnie dotyczą(dotyczyły) to czytam dla uświadomienia.
    I jestem Wam wdzięczna. Ostatnio jednak atmosfera się popsuła, a szkoda. Teraz
    nie daje się już czasami czytać. Dobrze, że chociaż stworzyłyście odrębny wątek
    na pranie brudów ;o) Forum jest anonimowe i każdy może napisać co chce (jego
    sumienie boli jeśli pisze coś niezgodnego z prawdą). Mam nadzieję jednak, że
    każda matka zanim wdroży w życie jakieś porady sama myśli i weryfikuje
    informacje. Życzę wszystkim zdrowego rozsądku i trochę dystansu. A obóz
    Warszawa contra Kraków (i na odwrót) był zawsze, jest i będzie. A ja mam męża z
    Krakowa a sama jestem z Otwocka (to prawie jak W-wa) i udaje się dogadać ;o)
    POzdrawiam.G.
  • chalsia 17.03.06, 19:18
    > sumienie boli jeśli pisze coś niezgodnego z prawdą). Mam nadzieję jednak, że
    > każda matka zanim wdroży w życie jakieś porady sama myśli i weryfikuje
    > informacje

    Niestety nie każda sad(

    Chalsia
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • gosiek70 17.03.06, 19:25
    no i to faktycznie problem, ale chyba nie ma na to rozwiązania. Każdy tu może
    podstępnie zdobyć zaufanie i wciskać takie informacje jakie chce - więc moja
    rada sprawdzać po kilka razy i w różnych źródłach. G.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka