Owsiki u niemowlaka Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Drogie mamy, może miałyście ten problem? Zauważyłam wczoraj u 8 m-cznej
    córeczki owsika....jestem załamana..... w domu jest brat-przedszkolak, więc to
    najprawdopodobniej on przyciągnął to cholerstwo. Słuchajcie, czuję się jak
    jakaś brudaska... choć naprawdę dbam o czystość, czasem nawet niektórzy
    zarzucają mi przesadę w tym względzie. A tu taki numer! Jeśli was to dotknęło,
    opiszcie jak sobie poradziłyście, bo ponoć dość ciężko wytępić paskudztwo, jak
    długo to trwało?
    Jakie leki podawałyście maleństwu (oczywiście do pediatry się wybieramy)?
    Wiem, ze temat był poruszany, skorzystałam oczywiście z wyszukiwarki i sporo
    poczytałam już na tym forum o wszelkich pasożytach, martwi mnie jednak fakt,
    że maleńka miała powiększoną wątrobę (najprawdopodobniej po infekcji) i
    podwyższone enzymy. Ciekawe jak przebiega leczenie w takiej sytuacji? W tej
    chwili czekamy na wyniki badań odnośnie wątroby. A może to wszystko
    spowodowały owsiki, których wcześniej nie widziałam i nawet by mi to do głowy
    nie przyszło!!
    Dziękuję i pozdrawiam.
    • Witajwink
      My rowniez mamy owsiki, i lamblie...,coreczka ma niecale 7 mcy a objawyod duuzo
      wczesniej.
      Dostalismy pyrantelum dla malutkiej i zentel dla doroslych,szczerze Ci radze
      zrobic badania na inne pasozyty,na lamblie, na candide itd
      Tylko nie jeden raz ,nie wierz jak Ci lejarz powie ze wystarczy raz,ze badanie
      EIA jest tak nowoczesne ze wystarczyu tylko jedno...nam nie wystarczylo,lamblie
      wyszly za 3 razem,potem kazano mi powt, badanie bo nikt nie wierzyl...i wyszly
      za drugim razem,powodzenia i wytrwalosci!
      • Na poczatku nawet nikt z rodziny mi nie wiezrzyl;/no i mi tez nie wydaje sie
        zebym zyla w jakims brudzie...cryingto przykre jak o tym mysle,no i co mysla
        wszyscy kt.o tym sie dowiadujacrying
    • Nie jesteś żadnym brudasem!!!!
      W Wa-wie w centrum robiono badania kurzu w mieszkaniach. Na 100 próbek w 80 z
      nich znaleziono jaj owsika! Jaja owsika są prawie na kazdym basenie, w
      solariach i na siłowniach - a tam brudasy raczej nie chodzą, prawda?

      Przy owsicy warto sprawdzić i inne pasożyty. I troche sie podszkolić. Wkleję Ci
      teraz skrót skrótów o pasożytach, zerknij:

      Są 3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
      Pasożyty przewodu pokarmowego to :

      1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
      nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
      ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
      tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
      przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
      (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
      mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
      można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
      dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
      zasady:
      - zero mleka
      - zero słodkiego
      - więcej tłuszczy
      - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

      2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
      terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
      kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
      laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
      przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
      powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
      Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
      pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
      taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
      lamblii:
      - Furazolidon u dzieci
      - Macmiror - u dorosłych
      - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
      warunkach.

      Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
      go podawać poniżej 12 roku życia.

      3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
      (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
      nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
      Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
      badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
      kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
      Robaki są ich dwa rodzaje:
      a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
      Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
      - Pyrantelum u małych dzieci
      - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
      - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
      Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
      głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
      wszystkich lęgów z jaj.
      b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
      kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
      nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


      Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
      Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
      (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
      parazytologicznych lub zakaźnych.

    • To podstawa leczenia. Poważnie. Zwłaszcza jeśli masz dziecko małe i powtóka z
      leczenia nie wchodzi w grę. Więc zerknij znów.
      AAAAA!! jeśli mogłabyś byc w ciąży kategorycznie nie mozna brać leków
      przeciwrobalowych! Uważaj.


      Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
      zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
      Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
      pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
      stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

      1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

      2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
      domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
      dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

      3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
      otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
      przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
      Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
      Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
      nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
      spłukiwanie wszystkiego.
      Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
      Wymiatanie ciemnych kątów.
      Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
      nie daje..

      Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
      leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
      Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

    • Kochane jesteście i tyle dużo wieciesmile Jutro, jak rano "złapię" kupkę to odrazu
      wiozę do laboratorium. A co do badań.... właśnie u synka jakiś czas temu
      odkryliśmy lamblie, trochę w sumie przypadkowo, chciałam zbadać dla własnego
      spokoju, wyszło za pierwszym razem. Woziłam taż próbkę małej, ale było ok. I,
      uwaga! robiłam obu test na owsiki i nie wyszedł..... to było jakieś 4 tyg. temu.
      (lamblii u starszego nie leczyliśmy jeszcze, bo przyplątała się infekcja i
      lekarka powiedzała, żeby po antybiotyku trochę "odpocząć", zamierzałam iść po
      świętach).

      i teraz mam jeszcze kilka takich pytań odnośnie tych badań:

      1. czy to możliwe, że nie wyszedł test tzw. paskowy, czy możliwe, że są owsiki i
      ten test nie wychodzi, pobierana próbka rano, może ten paskowy też trzeba
      powtarzać? chyba, że do zarażenia doszło po tym teście...

      2. nie wiem z jakim wy się spotkałyście, ale mi w lab. babka dała szkiełko i na
      to przyklejoną zwykłą taśmę klejącą bezbarwnąsmile, czy tylko u nas taki mało
      profesjonalny sposóbsmile?

      3. czy jeżeli lamblie wyjdą tylko u jednego domownika, to powinniśmy leczyć się
      wszyscy? (karmię piersia), czy nawet nie badać się i przeleczyć się
      profilaktycznie, jeśli lamblie ma synek? A jeśli chodzi o owski, to czy powinna
      przeleczyć się też babcia (i jej domownicy), jeśli ma kontakt z małą jakieś 3
      razy/tydz po 2 godz.?

      Magi32, może zbudujemy swoją małą grupę wsparciasmile, na jakim etapie leczenia wy
      jesteście? a propo zdziwienia...powiedziałam mamie i teściowej.... były
      baaaardzo zdziwione.
      Pozdrawiam
      • Odpowiadam:
        1. Testy plastrowe na owsiki (i badania kału na robaki) nie wychodzą z tego
        powodu, że nie jesteśmy jasnowidzami. W kale, wokół odbytu możemy znaleźć
        robaki nie przez ich doroslą postać a jaja. Kiedy więc robaki składają jaja
        (cykl mają i 28 dniowy) - wczoraj? za tydzień? za 18 dni? a może jutro?
        Dlatego i testy i badania kału sie powtarza bo ... już sama rozumiesz.

        2. Szkiełko z plastrem to max profesji. Najczęściej laby nic nie mają i trzeba
        kupić skocz biurowy. Jednym kawałkiem oklejać pupę jakby zbierając materiał
        (najlepiej zanim dziecko wstanie z łózka) a drugim (czystym kawałkiem skocza)
        skleić ten z "materiałem". Sanepid w celu znalezienia jaj owsika zaleca
        wykonanie 7 x bdań takim testem plastrowym co 2-3 dni. Dlatego często
        wystarczy, z ematce uda się zobaczyc choćby raz owsika i jest to już podstawa
        do leczenia.

        3. Zasady przy leczeniu lamblii są takie.
        a) leczą sie wszyscy gdy chroni się dziecko lub najmłodsze dziecko (bo ono jest
        chore). Wtedy, zeby u chorego dziecka nie doszło do zarażenia wtórnego leczy
        sie wszystkich.
        b) kwestia zaufania do labu. Lamblie też nie wychodza czasmi i już. Pytanie czy
        Ci co dostaną ujemne wyniki faktycznie sa zdrowi?
        c) leki przeciw lamblii są zakazane w czasie karmienia. Leczy sie tak, że matka
        utrzymuje pokarm przez odciąganie go, ale go wylewa. Dziecko przetrzymuje sie
        okres ok. 10 dni na innym mleku. Dzieci od ok. 7 miesiąca można leczyć
        Furazolidonem, ALE tylko na podstawie decyzji lekarza.
        d) lekiem dla dorosłych dobrym do leczenia lambiozy jest Macmiror i warto
        prosić lekarzy, zeby go zastosowali na początek zamiast metronidazolu czy
        tynidazolu.
        e) jeśli nie ma ewidentnych wskazań najpierw leczy sie robaki obłe (czyli np.
        owsiki) potem lamblie. Grzyby zawsze zostawiamy na koniec.

        Co do małej grupy wsparcia. Zdziwisz się wcale nie jest ona taka mała. Ja
        leczyłam siebie i dziecko z lambiozy jak miało 6,5 msc. Kesrstink (z tego
        wątku) leczyła swoje dzieci. Kupa matek już też tu jest po leczeniu lub w
        trakcie (np. Dziunia_f, Anita_bm). Wiele z nich już nie zagląda na forum
        alergie bo po leczeniu lamblii "alergie" poznikały. Najmłodsze dziecko na tym
        forum miało 3,5 msc. w czasie leczenia. Jest nas naprawdę sporo...
      • Slyszalam ze Sanepid zaleca conajmniej 7-krotne badanie na owsiki!
        Tez mielismy robione"na tasme"i podobno to wlasnie jest najlepsza metoda
    • No wlasnie,mini grupa wsparcia,winkprzydalaby sie,my jestesmy teraz po2 giej serii
      leczenia i czeka nas jeszcze troche,jeszcze 1 seria no i potem lamblie..na razie
      poprawy nie widze,chociaz u mnie tak,bolaly mnie strasznie kolanaco jakis
      czas,tzn stawy,pob pierwszej dawce zentelu od razu przeszlo,z czego sie bardzo
      cieszewinkz tego co sie nauczylam ostatnio,pasozyty moga dawac przerozne
      objawy,nawet takie kt nie przyjdzie do glowy z nimi laczyc.Co do watroby to
      moja coreczka ma tez powiekszona i mysle ze to jest wlasnie z tego
      wszystkiego,chociaz nikt tego nie powiedzial z lekarzy;/Zreszta mi najbardziej
      akurat pomoglo to forum,niestety nie zaden lekarz, kiedy przynioslam wynik
      dodatni na lamblie,lekarka mi nie uwierzyla;/i musialam powtarzac przez co
      leczenie sie przedluzalo...nie mowie juz o tym ze 2lekarki chcialy leczyc mala
      metronidazolem,co najlepszym pomyslem nie jest i nie wiem jakby sie to skonczylo
      gdybym nie wyprosila innego leku
      Takze zyzce Ci wytwalosci bo mysle ze bedzie Ci potrzebna, najwazniejsze to
      znalezc dobrego lekarza,naprawde. Jasne ze to lekarze lecza i oni sa tu
      specjalistami,trzeba robi c to co zaordynuja,ale..nie badz tez prosze calkiem
      pewna ze lekarz jest nieomylny,bo takich ludzi w koncu nie ma. spradzaj we
      wlasnym zakresie ,w miare mozliwosci to co karze,rozmawiaj,pytaj,badz dociekliwa
      bo tutaj chodzi o maluszka w koncuwinkpowodzenia i ..damy rade sie tego pozbyc!
      pozdrawiam
      aha i znajdz dobre laboratorium,to tez nie jest bez znaczenia
    • Jeszcze się nie leczymy..... Narazie tylko badania, jak narazie 4 razy woziłam
      teścik plasterkowy jednego i drugiego i nie wyszło nic. Kurcze, a może to owsik
      nie był?? Sama nie wiem? Jak że synek ma już stwierdzone lamblie, to jemu kału
      nie badałam, tylko pasterek, ale małej dodatkowo też 4 razy kał, lamblii nie
      stwierdzono (w sumie badanie było już 5-ty raz, bo wcześniej badałam, jak u
      synka lamblie wyszły; teścik plasterkowy wtedy też). Za to w jednej próbce
      stwierdzono liczne drożdżaki sad.
      Ale nurtuje mnie temat tych nieszczęsnych owsików. Wiem, ze sanepid zaleca 7
      razy, ale skoro badałam już w sumie 5 razy u dwójki dzieci, to i tak szanse na
      znalezienie czegoś rosną. Jutro jadę znowu do lab., już patrzą na mnie jak na
      dziwolągasmile.
      Jak myślicie, czy jeśli nic nie wyjdzie i tym razem, i nawet jeśli to nie był
      wtedy owsik, to czy przeleczenie nas nie zaszkodzi maleńkiej? Chyba lekarkę
      przycisnę, żeby leki jednak przepisała. Nasza pediatra raczej z tych średnio
      przejmujących się (tym też się martwię). Chyba lepiej przeleczyć jeśli istnieje
      duuuże podejrzenie, niż czekać na ewentualną totalną robaczycę (brrr). teraz
      ogromnie żaluję, że nie zawiozłam swego znaleziska do lab.sad(.
      I lamblie u synka... Obawiam się, że nie będzie chciała przeleczyć małej, nie
      wiem jak z nami (nie badaliśmy się, bo mam nadzieję, że lekarstwa przepisze; jak
      poczytałam forum, to widzę pełen obraz objawów.....). Myślicie, że jeśli 6 razy
      nic nie wyjdzie u córci, to można odpuścić leczenie...??... Czy to możliwe, zeby
      ona nie złapała paskudztwa, nawet jeśli my mamy?
      I doradźcie kobiety kochane o jakie leki walczyć u pediatry, jaki harmonogram
      leczenia przedyskutować. Jakie dla dzieci, jakie dla dorosłych, co na lamblie a
      co na owsiki? Czytałam, że piszecie o leczeniu owsików w seriach 3 dni lek, 10
      przerwy. A jakie dawki stosuje się przy leczeniu 3-dniowym? Czy to jest 1/3
      dawki jak przy lecz. 1 dniowym? Przepraszam za dociekliwość, może moje niektóre
      pytania wydadzą się wam banalne, ale chciałbym jak najlepiej przygotować się do
      tej rozmowy.
      Jutro wiozę znowu plasterki i kał na posiew (te nieszczęsne drożdzaki...)

      Chciałabym już zacząć leczenie.... Czy mam "izolować" dzieci od innych na ten
      czas? nie puszczać synka do przedzkola? w głowie mnóstwo pytań.....

      • Przepraszam, nie zauważyłam, ale o lekach było już wcześniejsmile Od których
        zacząć? smile
        a jak z karmieniem piersią? Wiem,że muszę odstawić, mleczko odciągać i wylewać.
        A po zakończeniu leczenia kiedy można wrócić do karmienia (ciekawo czy moje
        dziecią wogóle zaakceptuje brak piersi..), ile czasu utrzymuje się stężenie
        leku? nie można karmić i przy leczeniu owsików i lamblii? Bo gdzieś też
        wyczytałam, ze lecząc owsiki możan karmić, byle by po przyjęciu leku
        (Pyran.)zrobić kilka godzin przerwy (chyba min. 3-4 godz.?, nie pamiętam).

        (ale chaotynie piszę, ale śpiąca jestem, wybaczcie)
        • Powodzenia życzę.My też jesteśmy w trakcie leczenia na owsicę sad( Troszkę mnie
          to wszystko przeraża,musimy jeszcze zrobić badania na lamblie i grzyby....Jak
          narazie u synka nie ma poprawy,wysypka się utrzymuje.Jestem prawie pewna,że ma
          jeszcze lambiozę.
        • Leczenie zawsze jeśli jest wyraźny powód zaczyna się od robaków.
          Czyli masz odpowiedź od czego zacząć. Po leczeniu robaków 3 tygodnie
          przerwy.Wtedy dopiero lamblie.

          I tak szczegółowiej:
          Nie można karmić w czasie przyjmowania żadnego z leków przeciw pasożytom. Okres
          kiedy można zacząć po lekach przeciw robakóm jest CHYBA 3-4 dni (nie godziny),
          ale to nie jest informacja której jestem pewna! Sprawdź u lekarza.
          U starszych dzieci i dorosłch można przyjąć standartowe odrobaczanie:
          3 dni Pyrantelum dziecko (dawka dzienna w ulotce adekwatna do wagi dziecka),
          dorośli w tym czasie Zentel
          Końcówka seri sprżtanie
          10 dni przerwy (masz tu kilka dni karmienia, żeby dziecko podtrzymać w nawku)
          3 dni Pyrantelum (dawka j.w), dorośli w tym czasie Vermox.
          Końcówka serii sprzątanie
          10 dni przerwy
          3 dni Pyrantelum dziecko, dorośli znów Zentel.
          Końcówka serii sprzątanie
          3 tygodnie karencji. Unikanie basenów, saun, siłowni. Dzieci jeśli sie da
          karencja od grupy (żłobek, przedszkola).
          Najmłodsze dziecko dawki do uzgodnienia TYLKO przez lekarza i ilość serii.

          Potem lamblie. Dzieci Furazolidon dawka wg. ulotki - 10 dni. Dorośli Macmiror
          dawka wg. ulotki 7 dni. Od 6 dnia totalne sprzątanie. W takim dawkowaniu
          leczyliśmy lambiozę, kiedy nasze dziecko miało 6,5 msc. I tymi lekami.
          Przy lekach na lamblie - żadne karmienie . Odczekać trzeba chyba 5-7 dni. Ten
          termin też potwierdź u lekarza.

          Grzyby. Szary koniec. Na razie nawet o nich nie myśl.
          • No wlasnie ,Sigvaris ,jak to jest z tym furazolidonem,patrzylam na ulotke i
            przeliczylam conieco,i wychodzi mi ze 2ml dla 6kg dziecka to znow odrobine za
            malo,wypadaloby 2,25 ;/bo 17mg/5ml...no i jest zaznaczone zeby nie leczyc dluzej
            niz7dni,moze jednak wg lekarza leczyc?
            a macmiror...strasznie drogi wychodzi,wyglada na to ze dla 3 osob bylyby
            potrzebne 4 opakowania,po45z...a lekarz twierdzil ze 1 mi wystarczy,dziwne
            • Magi23,
              moje dziecko w wieku 6,5 msc. dostawało dawki dzienne dokładnie wg. ulotki
              przez 10 dni. Dawki odmierzałam strzykawką co do ml.
              My dostawaliśmy macmiror przez 7 dni. Wg. dawek dziennych z ulotki.
              Zaczęliśmy wszyscy tego samego dnia.
              Od 6 dnia leczenia robiłam porządki totalne.
              Tyle mogę Ci napisać na Twoje pytanie.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.