Dodaj do ulubionych

do sigvaris - miesięczna kuracja na pasożyty?

18.03.07, 13:01
Mój trzyipółletni synek od kiedy poszedł do przedszkola miał już 9
różnych "infekcji",przy czym 6 razy leczony był antybiotykiem.
Ostatnio trafiliśmy do pediatry leczącego homeopatycznie. Pani doktor zleciła
wykonanie morfologii z rozmazem oraz badania moczu; w gabinecie wykonała
także badanie żywej kropli krwi.

Wyniki badania moczu oraz morfologii są prawidłowe - jedynie przy rozmazie
pewna wartość wskazuje ponoć na obecność pasożytów lub alergię (rozmaz
liczony:
S -33
L- 56
E -6
M -6)
W badanym kale (dwurktotnie)nie znaleziono jednak jaj pasożytów;
także test immunoenzymatyczny na specyficzny antygen lamblii jest ujemny.

Pani doktor jest jednak pewna, że synek ma pasożyty i przepisała następującą
miesięczną kurację przeciw pasożytom:

Tinctura Vinosa p/pasożytom (nalewka na winie) - 7 dni

Pyrantelum - 3 dni

Vermox - 3 dni

Zentel - 3 dni

Furazolidon - 7 dni

Vernicadis - 7 dni

Co myślicie o takiej kuracji? Czy to nie za dużo chemii na raz?
A w dodatku pani doktor nawet słowem nie wspomniała, że my z mężem też
powinniśmy się przeleczyć. Nie wspomniała nić o gruntownych porządkach.
Dowiedziałam się o tym dopiero tutaj.
Poza tym pani doktor pewna jest też (bez wykonania posiwu), że po takich
dawkach antybiotyków synek ma grzybice, więc zaleciła miesięczną dietę bez
cukru, mleka, białej mąki itp. i przepisała leki firmy Sanum.

Czy jest więc sens leczyć tylko synka?

Teraz jeszcze kilka słów o objawach - kiedy byliśmy u pani doktor mały był w
trakcje infekcji (zapalenie ucha, miał gorączkę, katar, kaszel,podkrążone
oczka) - no kwitnąco pewnie nie wyglądał. Panią doktor zaniepokoiły m.inn.
mocno podkrążone oczy - pytała, czy od dawna tak ma.
Kiedy synek jest zdrowy, nie ma według mnie podkrążonych oczu. Poza tym bóle
brzuszka - przy bólu ucha najczęściej boli tez brzuszek. Bóle zaczeły się
jeszcze przed infekcją, skończyły kilka dni po. Mały jest ostatnio trochę
rozdrażniony i płaczliwy, ale przecież jest jeszcze trochę osłabiony po
chorobie. Synek nie ma żadnych wysypek; skóra idealna. Zadrza się, że w nocy
zgrzyta zębami. Kiedy jest zdrowy, przesypia całą noc bez problemów. Podczas
infekcji budzi się co jakiś czas z płaczem; czasami wybudzał go kaszel.
I jeszcze coś - w czasie ostaniej infekcji przez kilka dni cały czas wkładał
paluszki do bużki. Przez 2-3 dni miał kupki "biegunkowe". Teraz już wszystko
wróciło do normy.

Od kilku dni intensywnie zastanawiam się co robić - zastosować tę kuracje,
czy nie? Czy to ma w ogóle sens (leczenie tylko synka)? Jak sprawdzimy, czy
nie ma już lamblii, skoro w badaniach nie wychodzi, a jakchś typowych objawów
nie ma?

Może ktoś cos podpowie???




Edytor zaawansowany
  • sigvaris 18.03.07, 14:01
    Leczenie dziecka jest OK. To leczenie przeciwpasożytnicze i owa "chemia" o tyle
    jest nie groźna, że leki zwłaszcza na robaki obłe nie wchłaniają sie do
    organizmu, sa wydalane bardzo szybko (Pyrantelum, Vermox, Zentel).
    Mam dwa pytania.
    Jakie odstępy masz miedzy tymi lekami. To ważne.
    I drugie. Czy możesz zgłosić sie do tej lekarki po leki dla Was. Wielu lekarzy
    czasami nie proponuje leków dla dorosłych, bo często napotyka na niezrozumienie
    wśród dorosłych, którym "nic nie dolega". Zapytaj tego lekarza (a widac, ze wie
    co robi) o leki dla Was. Powiedz, ze chcesz odbyć kurację solidarną, bo wtedy
    ma to sens i zabezpieczy dziecko. A głównie chodzi o to drugie, czyli
    zabezpieczenie dziecka przed nawrotami! Sama widzisz, że kuracja nie jest
    krótka, więc bez sensu byłoby ją powtarzac u malucha.

    Co do info lekarzy o porzadkach - nie robią tego. Kiedyś zapytałam kilku
    lekarzy: DLACZEGO? Odpowiedzieli mi, że to zniechęca matki do kuracji. Jeden z
    nich powiedział mi, ze w tej sprawie odsyła pacjentów do lektury tego forum...
    Jest mu wygodniej niż tłumaczyć oczywistą sprawę jak usuwanie potencjalnych
    zagrożeń zarażenia wtórnego.
  • aniaa14 18.03.07, 16:47
    Sigvaris, bardzo dziękuję za odpowiedź! Naprawdę docieniam fakt, że poświęcasz
    Swój czas na doradzanie innym mamomsmile
    A teraz odpowiedzi na Twoje pytania:
    Leki przeciwpasożytnicze mam podawać jeden za drugim bez żadnych przerw (po tej
    miesięcznej kuracji mamy się znowu pojawić). Poza tym pani doktor rozpisała
    synkowi jeszcze jedną kurację lekami Sanum, którą można stosować równolegle -
    przeciwwirusowy Quantekehl - 10dni (stosujemy już tydzień)
    Fortakehl, na zmianę z Sankombi - przez 7 dni
    do tego jeszcze dwa leki raz w tygodniu po 1/3 kapsułki (nazw tych dwóch leków
    nie pamietam, a nie mam przy sobie rozpiski).

    Dziś wieczorem zadzwonię do pani doktor i zapytam o leki dla nas.
    Zasadniczo o wypisanie recepty mogę poprosić też naszego internistę;

    JAk myślisz, czy powinniśmy wykonać badanie na pasożyty i lamblie, czy
    też po prostu zażyć leki "profilaktycznie". (Wszak badania u synka i tak nic
    nie wykazały). Czy mogłabyś przypomnieć jaką kurację powinny przejść w takim
    wypadku osoby dorosłe? Nasza kuracja nie będzie przecież trwała miesiąc.

    Podpowiedz mi jeszcze proszę,kiedy zacząć gruntowne porządki przy miesięcznej
    kuracji? Jak rozumiem, muszę przyjąć na wszelki wypadek , że mamy doczynienia z
    lamblią i potraktować wrzątkiem zabawki - ale co z pluszakami lub z
    książeczkami? Jak często zmieniać pościel, wymieniać ręczniki? Czy pranie w 90
    stopniach wystarczy, czy trzeba wszystko wygotować?

    Z góry bardzo dziękuję za odpowiedźsmile


  • sigvaris 18.03.07, 17:03
    Tych leków nie podaje sie jeden po drugim - bez przerw. Tu coś nie dogadałas
    się z lekarzem, może go źle zrozumiałaś. Na bank.
    Powinnas je podawać co 10 dni, tzn. po każdym z leków konwencjonalnych zrobić
    10 dni przerwy. I wtedy dawka 3 dniowa.
    U Was będzie podobnie. 3 dni Zentel, przerwa 10 dni, 3 dni Vermox, 10 dni
    przerwy, 3 dni znów Zentel. 10 dni przerwy i kuracja lambliowa - w tym czasie
    kiedy dziecko dostanie Furazolidon, Wy Macmiror (tylko Wy 7 dni, dziecko 10
    dni).

    Porządki robi się w końcówce każdej z serii.
    Co sie nie da wymyć- wyodkurzaj i wytrzep. Co się nie da i w ten sposób zapakuj
    do worków na 3-4 miesięcy i schowaj.
    Pościel ręczniki, pizamy - zmiana co końcówka serii. Pranie może być w
    temperaturach dopuszczalnych na ubraniach, ale za to z podwójnym płukaniem.
  • sigvaris 18.03.07, 17:20
    Musze tu jeszcze słowo. "Leczenie" pasożytów, de facto nie polega na leczeniu
    chorego, jeśli dobrze zastanowimy sie nad sensem słowa "leczenie". Polega na
    takim zastosowaniu leków, żeby zniszczyć pasożyty. W przypadku robaków obłych
    podaje się więc leki nie ze względu na stan pacjenta, co na biologię i życie
    pasożytów.
    Ponieważ leki (Zentel, Vermox, Pyrantelum) nie działają na larwy i jaja -
    podaje sie je w odstepach czasowych, tak by świeże pokolenie było na tyle
    dorosłe, by sie na nie "załapać", ale jednocześnie nie na tyle późno (odstęp
    nie może być zbyt długi), żeby się nie zdążyło to nowe pokolenie znów rozmnożyć.
    Leczenie sie powtarza, ponieważ pasożyty tworzą rodziny wielopokoleniowe i
    musimy wybijać je tak, żeby w pewnym momencie przerwać koło "produkcji" nowych
    pokoleń.
    Stąd moja wątpliwość, co do braku odstępów w podawaniu leków (Pyrantelum,
    Vermox, Zentel).
  • sigvaris 18.03.07, 17:28
    Ostatnia rzecz. Widzę sens nie robienia przerwy między 3 serią na obłe, czyli
    to u Was Zentel a Furazolidonem. Zentel osłabia lamblie i w tym przypadku
    można podać Furazolidon na lamblie bez przerwy.
  • aniaa14 18.03.07, 21:01
    Sigvaris, jak dobrze, że zwróciłaś mi na to uwagę. Faktycznie leczenie jednym
    ciągiem byłoby bez sensu. Dla pewności zadzwoniłam jeszcze do pani doktor;
    powiedziała, że między kolejnymi lekami można zrobić 7-10 dni przerwy.
    Zapewniam Cię jednak, że w czasie wizyty o tym nie wspomniała - przypuszczam,
    że dla lekarza pewne rzeczy są oczywiste - dla rodzica pierwszy raz stykającego
    się z tematem niekoniecznie. Jak dobrze, że zaczełam wgłębiać się w temat przed
    zastosowaniem kuracji i spotkałam tu osobę tak kompetentną, jak Tysmile
    (Zdziwiło mnie tylko, że pani doktor powiedziała "można", a nie "trzeba"... )

    W każdym razie rozjaśniło mi się już w głowie - pomiędzy kolejnymi lekami musi
    być przerwa (10 dni). Jeśli chodzi o Zentel, to mamy go podawać tylko przez dwa
    dni (w rozpisce u góry sie pomyliłam).

    Sigvaris, jak myślisz, czy po tej pierwszej nalewce p/pasożytom też powinnam
    zrobić przerwę, czy zasada ta dotyczy tylko leków chemicznych?
    To dla mnie bardzo istotna kwestia, ponieważ na przełomie kwietnia i maja
    wybieramy się na dwutygodniowy urlop, w dodatku zgraniczny, więc bardzo bym
    chciała zdążyć z tym leczeniem przed wyjazdem ze względu na ewentualne skutki
    uboczne leczenia, np. biegunki.
    A może po prostu pominąc nalewkę i zacząc już jutro kurację lekami chemicznymi.
    Wtedy zdążymy z najważniejszymi lekami przed wyjazdem.
    Nie chcę wysnuwać żadnych teorii, ale ową nalewkę można kupić podczas pierwszej
    wizyty u pani doktor, więc pewnie przepisuje ją kązdemu dziecku przy takiej
    kuracji. Mogłabyś jeszcze wyrazić swoją opinię na ten temat?
    Z góry bardzo dziękujęsmile
  • sigvaris 18.03.07, 22:40
    Nie znam tej nalewki. Ale trzymaj się pełnego planu.
    Po nalewce nie musisz robić przerwy długiej. Max 2-3 dni.
    Wtedy zdążysz ze wszystkim.
    Vernicadis końcowy traktuj juz jako zakonczenie kuracji dla pewności,
    oczyszczenie. Już wtedy możesz być na urlopie.
  • sigvaris 18.03.07, 22:56
    A da leki dla Was...?
  • aniaa14 19.03.07, 08:59
    Jeśli chodzi o leki dla nas, to sprawa trochę się skomplikowała. Pani dokotor
    tłumaczyła podobnie jak ty, że wielu rodziców nie chce stosować leków itp,
    ale skoro my wyrażamy gotowość, to oczywiście możemy, ale telefonicznie nie
    może podać żadnej nazwy. Jeśli chcemy, możemy zgłośić się do niej, wtedy
    ropisze indywidualnie dla nas podobną kurację. Męża na to napewno nie namówię
    (będzie to przecież wizyta płatna), a poza tym sama wątpię w koniecznośc
    takiego postępowania. Ostatecznie pani doktor zasugerowała, że możemy stosować
    preparaty ziołowe typu Vernicadis. Marwię się jednak, czy to nie za mało?
    A może po prostu poprosić internistę np. o Vermox.
    Sigvaris, pisałaś o leku Macmiror - ale to dopiero w tym czasie kiedy synek
    dostanie Furazolidon. Wcześniej nie musimy nic łykać?
  • kerstink 19.03.07, 07:29
    Mam wrazenie, ze ta tinctura vinosa ma sprzyjac trawieniu i moze bardziej
    'udroznic' przewod pokarmowy, moze troche przeczyszczac ?
    Gdy u nas kolejny raz wyszly robaki, to lekarka nam dala tradycyjne leki, ale
    rowniez ziola na przeczyszczenie.

    Bardzo ciekawe, co piszesz - z ktorego miasta jestescie, moze ktos jeszcze ma
    klopot znalezc lekarza leczacego pasozyty i chcialby zkorzystac ?
  • aniaa14 19.03.07, 08:43
    Ja też niewiele wiem o tym preparacie; Jako że postanowiłam przeprowadzić całą
    kurację według rozpiski pani doktor, dziś rozpoczeliśmy stosowanie tej nalewki.
    Jestem ciekawa, jak synek na nią zareaguje.

    Jesteśmy z Częstochowy; panią doktor polecili nam znajomi bardzo zadowoleni z
    efektów leczenia ich córki. (Kolejne serie antybiotyków nie przynosiły
    szczególnej poprawy - po zastosowaniu diety, kuracji p/pasożytom i pewnie innym
    jesszcze lekom home dziewczynka w końcu przestała chorować).

    W Częstochowie pani doktor przyjmuje tylko w soboty w swoim gabinecie
    bioterapii medycznej; w tygodniu pracuje w Warszawie w Cenrum Terapii
    Naturalnych Antadi. (Dane z wizytówki: lek. med.(pediatra), homeopatka,
    spec. rehabilitacji medycznej). Gdyby ktoś był zainteresowany to oczywiście
    mogę podać bliższe namiary (np. na priva).
  • sigvaris 19.03.07, 10:01
    Zasada odrobaczania jest taka, że powinna odrobaczać sie cała rodzina. Czyli
    jeśli dziecku masz podać Pyrantelum, Vermox, Zentel (leki na robaki) - to już
    wtedy powinniście się leczyć wszyscy. Nie w pojedynkę.

    Drugim etapem Waszego leczenia jest walka z lamblią (to pierwotniak nie robak) -
    tu też leczenie polega na leczeniu solidarnym (Furazolidon, Macmiror).

    Wnioski musisz wyciagnąc sama. Musisz ocenić co lepsze dla Twojego dziecka. Czy
    chcesz kuracji skutecznej, czy ryzykujesz, że będziesz ją powtarzać.
  • aniaa14 19.03.07, 14:06
    To oczywiste, że chce by kuracja była szkuteczan. Jak rozumiem powinniśmy brać
    po kolei przez tyle samo dni takie same leki jak synek, w dawce dla osoby
    dorosłej.
    Jestem trochę zła, że nawet najsensowniejsza do tej pory lekarka, nie
    poinformowała nas o tylu istotnych sprawach. Qurcze, przecież ta wizyta
    kosztowała 120zł. OK, musze kończyć - czas sie trochę odstresowaćsmile
  • aniaa14 19.03.07, 14:16
    I jeszcze coś. Pisząc kilka postów wyżej: "Męża na to napewno nie namówię
    (będzie to przecież wizyta płatna), a poza tym sama wątpię w koniecznośc
    takiego postępowania" nie miałam na myśli wątpliwości co do konieczności
    leczenia całej rodziny, a tylko do płacenia znowu 120zł lub 80zł(druga wizyta)
    za wypisanie recepty na te same leki co u synka.
  • kerstink 19.03.07, 14:21
    Wyzej pisalas, ze mozesz dostac recepty od internisty.
  • aniaa14 19.03.07, 16:10
    Tak własnie zrobię - nasza internistka jest mamą dwójki małych dzieci, więc mam
    nadzieję, że temat pasożytów nie będzie jej zupełnie obcysmile
  • amate 30.05.07, 20:11
    Witam
    bardzo jestem ciekawa jak u was przebiegła kuracja i jakie są efekty. Z twojego
    opisu wywnioskowałam, że trafiliśmy do tej samej lekarki w Cz-wie (p. D.K-Z.? -
    skądinąd bardzo sympatyczna)
    Jesteśmy na początku kuracji dzieci - tylko nam zaleciła trochę inne leki -
    zaczynamy od pyrantelum i nalewek + leki z sanum a o ile dobrze zrozumiałam
    reszta chemii będzie w następnych etapach) i dała też od razu recepty dla mnie
    (chociaż dla męża trzeba się było upomnieć).
    Zastanawia mnie tez że p. doktor od razu diagnozuje u wszystkich pasożyty na
    podstawie badania żywej kropli krwi i objawów, choć zgłosiliśmy sie do niej z
    całkiem innym problemem. Być może kierunek jest słuszny ale chciałabym wiedzieć
    czy warto prowadzić "w ciemno" taką kurację bo jest bardzo kosztowna (na samym
    początku już wydaliśmy prawie 600zł na wizyty i leki) a i dieta bardzo uciążliwa
    i trudna do prowadzenia dla początkujących.
    Bardzo niecierpliwie czekam na odpowiedź i pozdrawiam smile
    --
    Oleńka
    Michaś
  • amate 31.05.07, 16:26
    up?
    --
    Oleńka
    Michaś
  • valentino75 01.06.07, 22:23
    Ja tez jestem bardzo ciekawa jak się wam kuracja udaje?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.