• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Lewatywa z czosnku

  • 21.12.07, 14:50
    Dziewczyny, czy któraś z Was robiła dziecku lewatywy z czosnku?
    Jeśli tak, to czy mogłybyście się podzielić wskazówkami, jak to
    zrobić.

    Moja 10-miesięczna córeczka ma lamblie, candidę ++ i na
    biorezonansie wyszły owsiki (zresztą po objawach widać, że je ma, bo
    np. nie jest w stanie wysiedzieć ani w wózeczku, ani w foteliku do
    karmienia, do tego w nocy przez sen zaciska nóżki i stęka, często
    się budzi z płaczem).
    Leczymy się od ponad miesiąca. Mała jest po Pyrantelum, Huaji,
    Furazolidonie, teraz bierze Huaji a kolejna seria Pyrantelum będzie
    dopiero w poniedziałek. Po Pyrantelum była poprawa, ale prężenie się
    i zaciskanie nóżek nie przeszło do końca. Od trzech dni znowu mamy
    koszmar (pewnie nowe pokolenie owsików się wylęgło). Lekarka
    powiedziała, żeby dokończyć Huaji i tak jak było zaplanowane,
    dopiero w poniedziałek dać 2. serię Pyrantelum. No i że możemy
    zrobić lewatywę z czosnku. Nie mogę patrzeć jak mała się męczy, więc
    spróbuję zrobić tę lewatywę.

    Moje pytania są następujące:
    1) jakiego roztworu używałyście (z 6 ząbków czosnku gotowanych przez
    5 minut w 1 litrze wody? czy jakiegoś innego?)
    2) jak dużo trzeba tego wlać? (gdzieś czytałam, że niemowlakom robi
    się lewatywy ze 100ml roztworu)
    3) czy dziecko bardzo się przy tym szarpie? (my mamy problem nawet z
    zaaplikowaniem czopka sad )
    4) co było potem? Wypróżnienie (po jakim czasie)?
    5) czy powtarzałyście lewatywy? Jeśli tak, to jak często?
    6) czy takie lewatywy są bezpieczne dla niemowlaka?
    7) czy mogę kankę gruszki posmarować zamiast wazeliną kosmetyczną
    linomagiem?

    Za wszelkie rady będę bardzo wdzięczna...
    Edytor zaawansowany
    • 24.12.07, 10:06
      Ja równiez potrzebuje przepisu na lewatywe z czosnku!!!
    • 25.12.07, 09:43
      Ja raczej bym się nie odważyła - uważam, że taka ingerencja
      wewnętrzna powinna być wykonywana wyłącznie przez lekarzy. Co innego
      osoba dorosła, a co innego niemowlaczek. Przecież bardzo łatwo o
      jakieś nowe zakażenie w ten sposób oraz o uszkodzenie błon śluzowych
      Czy lamblie "wychodzą" wyłącznie na biorezonansie? Ściskanie nóżek i
      wyginanie się może być objawem także innych problemów: 1) refluksu
      2) problemów gastrycznych wywołanych przez spożywanie alergenów -
      zapalenie jelit np. 3) nadmiernego zagazowania 4) nietolerancji
      laktozy

      Czy nie lepiej pojechać do gastrologa przed podjęciem decyzji o
      ingerencji?
      --
      www.rowiesnicy.pl/
      • 28.12.07, 22:47
        Nie czytałaś wcześniej postów Raczek. Wszystko już ma za sobą.
        Mało tego pisze, że lewatywy zalecił jej lekarz jak już doszła do tego, że to
        robaki.
        Raczek podobnie jak ja kiedyś przeszła już całe piekło szukania przyczyn. Doszła
        do "onanizmu", czyli ściany u niemowlaków. A nietolerancje, gastrologów, gazy,
        szpitale, kroplówki, psychologów, refluksy, zapalenia dróg moczowych, co tylko
        Ci przyjdzie do głowy i cały ten .... ma już dawno za sobą.

        Lewatywa (a raczej tu chodzi o wlewkę) nie jest ingerencją (iniekcją). Tylko
        Raczek szuka porady jak ją zrobić, żeby dziecko odczuło jak najmniejszy dyskomfort.

    • 25.12.07, 21:50
      Pytanie podstawowe, czy Ty się zbadałaś i wyleczyłaś? I reszta
      domowników? Cz sprzatałaś po zakończeniu leczenia?
    • 25.12.07, 23:02
      Witam, ja robie swoim dzieciom takie lewatywy (czasami nawet 3 razy
      dziennie), ale zawsze obserwuje objawy.
      Przygotowanie lewatywy:
      4-5 ząbki czosnku pokrojone w plasterki zalewam 1/2 litra wody
      gorącej, czekam az ostygnie i jest letnie. Wtedy napełniam gruszkę
      kupioną w aptece z takim troche dluzszym czubkiem i najpierw
      jedna "na operację", potem gruszkę wyparzam i druga "na operację".
      Na poczatku bylo strasznie bo szczegolnie starsza corka (2,5l)
      strasznie plakala ale taraz juz sie przywyczaila. Jednak byl czas,
      ze za kazdym razem jakas inna zabawka byla potrzebna - najlepiej
      nowa albo dawno nie widziana.
      Jesli chodzi i lewatywy to nie mozna na sile, trzeba dzieko glaskac,
      zeby sie rozluźnilo bo ja zacika otwór to trzeba przestać, zeby
      zadnych szkod nie wyrządzic. No i po takiej lewatywie to i tasiemiec
      wyszedł i glisty wychodzą. Fu, ale cieszę, sie ze nam taka metode
      polecono bo przynajmniej widze, ze dziecku tych robakow ubywa. Jeśli
      chcesz jeszcze się czegos dowiedziec, pytaj.
      • 27.12.07, 16:14
        mam pytanie: czy te robaki,które wychodzą to w kupce widać zaraz po
        lewatywie? czy robisz lewatywy także dorosłym (z tego samego
        roztworu)?
        --
        " mamo! wstawaj! bo mi kupa wyłazi!! albo śpij, już wyszła"
        • 28.12.07, 11:38
          U nas to jet tak, ze jesli wychodzą robaki to zaraz na pczątku.
          Dziecko siada na nocnik i wtedy wychodzą raze mz tą wodą z lewatywy
          robaki (p prostu sobie pływają). Ja parę razy w miedzyczasie
          zmieniam nocnik (mamy dwa). Czyli dziecko siada na nocnik, wylewa
          sie wtedy z niego woda razem z roabaki, zmieniam nocnik, potem
          zazwyczaj idzie kupa. Czasami nie ma w wodzie robaków wtedy
          powtarzam lewatywe za np. 1-2 h. Zawsze po objawach. Jeśli widzę, ze
          córka się "pręży" robię lewatywę i zazwyczaj pomaga.Pani doktor
          zalecała lewatywę także dorosłym. W takich samych proporcjach.
      • 28.12.07, 11:56
        Dziecko lezy przy tym ? A potem od razu wstaje i usiadzie na nocniku, czy troche
        polezy ?
      • 28.12.07, 21:12
        Nam lekarka zaleciła lewatywkę z czosnku raz dziennie przez 3
        tygodnie. Proporcje mniej więcej takie same. Na niepełną szklankę
        wody 2 ząbki czosnku. Lewatywka z całej ilości przygotowanej wody
        jeśli się uda. Jeżeli nie to trzeba ustalić swoją granicę tolerancji
        ilości wlewanego płynu. Synek ma 2 niespełna latka. Jeszcze nie
        praktykowaliśmy.
        Chętnie skorzystam z Twoich doświadczeń. Fajnie, że się z nami
        podzieliłaś. Pozdrawiam.
        I chciałam jeszcze zapytać czy na robaki stosujecie tylko lewatywy
        czy też coś doustnie?
    • 28.12.07, 22:38
      Mam nadzieję, że Raczek789 i Mkulesza... Opiszą kiedyś Wam swoje historie.
      Dziewczyny, kiedy ponad 2,5 roku temu się na to odważyłam o robakach na tym
      forum nie pisało się NIC.
      To dzięki moim i Waszym historiom możemy dać choć trochę do myślenia innym matkom.
      Możemy (być może) pomóc innym dzieciom. I oddać w jakimś stopniu dług za
      wyleczenie naszych.
      Jeśli znajdziecie czas, napiszcie proszę.
      To nie książki budują takie fora jak nasze.
      To nasze historie i doświadczenia nadają takim forom sens.
      Bo leczyć tu nikt nikogo nie ma prawa.
      Ale ma prawo podzielić się z innymi tym co go spotkało.
    • 29.12.07, 11:06
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Ponieważ sprawa z lewatywą była
      pilna więc zrobiłam wg znalezionego przeze mnie przepisu. Udało nam
      się wlać ok. 40ml roztworu, ale i tak efekt był niesamowity -
      przespana noc i zero prężenia się. W poniedziałek powtórzyliśmy
      kurację Pyrantelum i w kupkach wyszło bardzo dużo owsików. Przez
      kilka dni był spokój, ale dziś znowu mała jest nerwowa, więc
      powtórzymy lewatywę.
      Co do wcześniejszych pytań: lewatywa była zlecona przez lekarza,
      leczy się cała rodzina, lamblie były stwierdzone na podstawie
      badania (obecność cyst w kale), córka była badania w kierunku
      refluksu - nie wyszedł, sprzątaliśmy całe mieszkanie na koniec
      kuracji Pyrantelum i Furazolidonem.
      A cała nasza historia jest tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=71690836&a=71690836
      • 29.12.07, 16:06
        witam, to i my się podłączymy z lewatywami, robimy je jakieś trzy tygodnie, ale
        co dwa dni. ząbek czosnku na niepełną szklankę wody. potem jedna pełna gruszka
        nr 7, takie zalecenie dostaliśmy od lekarza . mały ma rok i trzy miesiące i
        niestety nie lubi samego procesu wpuszczania płynu, ale zaraz bierzemy go na
        ręce, ściskamy pupkę, żeby płyn był jak najdłużej w środku i synek zapomina o
        całym fakcie. no a potem idzie kupka z całą masą owsików. myślę, że będziemy
        dotąd robić, aż kupy będą czyste, jeżeli można tak powiedzieć o kupie smile
        • 02.01.08, 22:21
          Hej, a mozesz mi napisac albo wyslac zdjecie tych owsików? Bo tez
          zauważyłam takie niteczki ale myslalam, ze moze córka zjadła
          mandarynke i to sa te nitki? to moze u nas tez były owsiki? Bo jak
          wleje wodę do nocnika przed jego wypróznieniem to właśnie tez mi
          pływa cała masa takich niteczek. dł. ok 0,5-1 cm.
          • 02.01.08, 23:12
            no cóż, zdjęcia im nie robiłam, nie mam tak dobrego aparatu smile
            po prostu po zażyciu pierwszej serii leków na owsiki i później po
            lewatywach pojawiło się pełno takich czarnych, cieniusieńkich
            niteczek, tak max do 0,5 cm, łatwo je pomylić np. z resztkami ze
            szpinaku, pewnie z innych warzyw też. a masz podejrzenia, że córka
            ma owsiki? czy może leczysz Ją na owsiki?
            • 03.01.08, 00:37
              no i chyba pomyliłaś, przecież one są białe prawda?
              • 03.01.08, 14:46
                jak są martwe są czarne.
            • 03.01.08, 19:18
              yaneczka78 napisała:
              a masz podejrzenia, że córka
              > ma owsiki? czy może leczysz Ją na owsiki?

              witam.
              co prawda nie do mnie odnosiło się to pytanie ale dotyczy
              wątpliwości jąką mam co do lewatyw.

              synkowi (2 latka) wyszły lamblie. lekarka przed ich leczeniem
              zaleciła lewatywy, które mają usunąc inne robaki, jeśli te są bo w
              badaniu kału nie wyszły. nie przepisaa równolegle leków na te robaki
              i to jest moja wątpliwość. czy ktoś próbował pozbyć się robakó
              samymi lewatywami?

              dziś zrobiliśmy pierwszą wlewkę. byłam przygotowana na wielką kupę a
              synek po wlaniu w niego szklanki płynu zrobił może z dziesięć bobków
              wyglądających jak kokony. otoczonych takim śluzem jakby pajęczyna.
              podejrzewam, że to grzyb bo mały ma też candidę.
              no i widać było może z pięć sztuk małych białych ziarenek.
              wielkość ze trzy mm. kształt jak pół znaku nieskończoności (tak mi
              się kojarzy). jedno po wycieraniu pupy zostało mi na palcu.
              zgniotłam. było twardawe jak wyschnięty krem. czy to mogły być
              owsiki?
              • 03.01.08, 20:54
                Witam, u nas lamblie nie wyszły tylko właśnie candida i owsiki.
                dostaliśmy pyrantelum na owsiki, leki homeopatyczne i lewatywy. czy
                samymi lewatywami można się pozbyć całkiem robaków to pojęcia nie
                mam. ale dobrze, że napisałaś o tych kupach jak kokony bo u nas też
                coś takiego było, tylko nie pamietam czy to było po lewatywach.
                jutro wybieram się do VM to zapytam o to. a takich ziarenek to nie
                widziałam u małego, widziałam kiedyś białe małe kłaczki raczej i też
                nie wiem co to mogło być.
                • 04.01.08, 09:12
                  Robiłam dzieciom lewatywy z soli fizjologcznej i czosnku rok temu
                  przy leczeniu przerostu candidy. Strasznie to znosiły...
                  Dr Janus zalecał robienie ich 4-5 razy w miesiącu i zwracał uwagę na
                  to, że taką lewatywą wypłukuję dziecku z jelit dokładnie wszystko-
                  całą florę bakteryjną i podrażniam jelita. Dlatego- nie
                  przesadzajcie z lewatywami. Włos mi się zjeżył, gdy przeczytałam
                  słowa mkulesza76:
                  "robie swoim dzieciom takie lewatywy (czasami nawet 3 razy
                  dziennie), ale zawsze obserwuje objawy."
                  Po takim zabiegu trzeba chyba garść probiotyków zaserwować
                  dzieciakowi.
                  • 04.01.08, 21:15
                    ze wxgledu na to,że ilejek eteryczny w niej zawarty wpływa na mieśśnie
                    najczeęściej występujących pasożytów jelitowych-Pierwszy efekt jst taki ,że
                    stają się robale bardziej ruchliwie- zaczynaja ucieczke ale rezultatem jest
                    trwający przez dłuzszy czas picie soku działa porażająco na robaki i ułatwia ich
                    wydalenie
                    Pzrez pierwsze dwa dni kuracji podajemy dziecku tyle marchwi i soku marchwiowego
                    ile tylko jest w stanie wypić i zjeść. W ciagu dalszych tygodni dziecko powinno
                    wypiajć 1/4 litra soku na śniadanie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.