Dodaj do ulubionych

Jak zyc w realu po odrobaczaniu ?

11.02.08, 17:08
Jestem tutaj na forum jakis czas, mam za soba ksiazki Janusa i
Siemionowej. Przeszlam przez badania u Kamirskiej i bylam w VM. Im
wiecej czytam i wiem tym bardziej jestem tym wszystkim podlamana.
Wyglada na to ze walka z robactwem jest zmudna, wymaga zmiany wielu,
bardzo wielu nawykow zyciowych i nie ma gwarancji na wygrana, bo
robactwo sie mnozy jak szalone i go nie widac. Wyleczone robaczyce
nawracaja.

Pol biedy gdyby to wszystko bylo na jakis czas, ale zmiany trzeba
wprowadzic na dluzej. Ja wiele zmian juz wprowadzilam i spotkalam
sie z delikatnie mowiac brakiem zrozumienia w otoczeniu. Sasiedzi
sie jeszcze nie pukaja na moj widok w czolo, ale juz robia dziwne
miny.

No dosyc tego gledzenia, chodzi mi o to, ze chcialabym sie
dowiedziec od weteranek walki z robactwem, jaka stosuja profilaktyke
po samym odrobaczaniu, zeby nie bylo nawrotow i co wazniejsze JAK IM
IDZIE ? Tylko prosze cos ku pokrzepieniu serc, ze to wszystko ma
sens.
Edytor zaawansowany
  • stypkaa 12.02.08, 12:43
    My jeszcze odrobaczania nie mamy za sobą. Dopiero tak naprawdę robię
    badania, przygotowuję się na tą walkę. Ale widzę jak wielu to wymaga
    wyrzeczeń i jakim wielkiem kosmitą człowiek się staje wink
    Już widzę te miny i komentarze znajomych, rodziny kiedy mówię, ze
    moje dziecko nie je słodyczy sad A co dopiero powiedzieć samemu
    dziecku?
    Tez mnie to załamuje. Ale widzę też że gra jest warta świeczki.
    Dlatego chcę się do niej solidnie przygotować.
    Chętnie przeczytam wypowiedzi Mam które mają to już za sobą, albo
    przynajmniej mają za sobą pierwszą walkę.
  • dlania 12.02.08, 14:41
    A propo nie jedzenia słodyczy - ja sie tym nieopatrznie pochwaliłam kiedys
    kierowniczce żłobka, do którego chodzi moja młodsza córka. I dostałam taka burę,
    że mnie zatkało: że nie dostarczam dziecku cukrów prostych, że mózg mu sie przez
    to nie rozwija, że dziecko MUSI dziennie zjeśc odpowiednik łyzki cukru w cukrach
    prostych..., że jak nie daje slodyczy to chociaz żebym kompoty i kaszki
    dosładzała....
    A co do pytania - nie mozna sie dac zwariować. najlepszym lekarstwem na robale
    jest dobra odpornośc organizmu, która sprawi, że organizm sam sobie z robalami
    poradzi. I to o nią trzeba się starać.

    --
    Ja teżjestem całkiem ładna
    MojeBieszczady
    Fru
  • kerstink 12.02.08, 13:09
    W VM bylismy pierwszy raz w pazdzierniku 2005, u corki wtedy wyszla lamblia i
    Candida. Przeszlismy typowe leczenie, Po miesiacu corka zaczela jesc i sie
    zaokraglila. Po ponad roku moje dzieci przeszly oczekiwana mocna goraczke, ktora
    byla leczona naturalnie i homeopatia. Od roku moje dzieci ani razu nie byly
    chore, czasami bywa ze corka kaszle - wtedy wiem, ze znowu cos sie dzieje z
    robactwem i odpowiednio zareaguje.
    Mnie lekarka w VM doprowadzila do 'stanu uzywalnosci', nie mam juz ciaglych
    bolow glowy, stanow zapalnych zatok, bolow gardla, stanow podgoraczkowych z byle
    powodu i pare jeszcze tam objawow. Nie mam juz swiadu na rekach. Nie jestem juz
    ciagle zmeczona - teraz zmeczenie sie bierze z za krotkiego spania, wtedy bylam
    chronicznie zmeczona. (Jak czytalas Janusa, to tak jak gydbys czytala o mnie ...).

    Wychodze z zalozenia, ze pasozyty sa i beda - nie przerazaja one mnie juz. Po
    prostu trzeba diete zmienic: albo - albo. Trzeba od czasu do czasu pic ziolka,
    pic nalewki, zjesc pestki dynii. Fakt, ze ja wyszlam ze swoich klopotow i to, ze
    moje dzieci sa zdrowe, juz wielu ludziom w moim otoczeniu dalo do myslenia.
    Trzeba tez przestac myslec o robakach jako o zagrozeniu.

    Najtrudniej jednak z dziecmi, szczegolnie u tych troche starszych. Moj syn (8
    lat) zaczyna mi pyskowac nie tylko w sprawie diety, a w sprawie diety oczywiscie
    szczegolnie. Widze, ze musze mu jeszcze wiele tlumaczyc. Marze o tym, zeby ktos
    napisal ksiazke (komiks ?) dla dzieci o diecie, o tym, ze nie bedziemy jesc smieci.
    Moge dac dobry przyklad w domu, byc moze jak bedzie mial swoje dzieci, bedzie o
    tej nauce pamietal.
  • sigvaris 12.02.08, 16:22
    Z pasożytami walcze nie tylko na forum ale i w realu.
    Odkąd moja córka jest w przedszkolu - 3 razy przytachała już lamblie
    i owsiki. Ostatnio także włosogłówkę. Syn łapie natychmiast od
    siostry- mają wspólny pokój, czasami "zamieniają" się łóżkami.

    Jeśli chodzi o cukier, to w przedszkolu patrzyli na mnie jak na
    wariata. Napisałam list do pozostałych rodziców błagając ich, zeby
    przy byle okazji nie częstowali wszystkich dzieci słodyczami.. Jaki
    będzie tego efekt? Nie wiem.

    O poruszeniu z nimi tematu robaków nawet nie wiem jak zacząć.

    Szukam metod na podniesienie odporności dzieci, co przy ciągłych
    zarażeniach nie jest łatwe. Szukam róznych sposobów:
    - woda do picia
    - hydroterapia (met. Kneippa)
    - suplementacja
    - tran
    - soki z marchwi, z kapusty
    - córce ciągle przygotowujemy własne posiłki do przedszkola ..


    Jedno wiem, gdybym nie miała świadomości o pasożytach stan zdrowia
    moich dzieci byłby na pewno dużo gorszy. Leczyłabym je pewnie na
    ciągłe infekcje, a o innych konsekwencjach zwłaszcza u córki wolę
    nawet nie myśleć. To mi dodaje bardzo otuchy.
  • annajulia2 12.02.08, 18:57
    Wielkie dzieki wszystkim, czuje sie troche lepiej.

    Sigvaris - a o co chodzi z ta supelmentacja, hydroterapie - poszukam
    w internecie.

    Mam dalsze przemyslenia, idzie lato .... Wiedzac to co wiem, obawiam
    sie piaskownic, basenow no i w ogole akwenow wodnych.

    Mala teraz siedzi w domu, mysle ze za 2 mce idzie przedszkola.
    Chcialabym zeby byla zdrowa, a zdrugiej strony nie zostala kosmitka.
    Zastanawiam sie nad jakims kompromisem, ale nie mam jeszcze
    przemyslen na ten temat.
  • pacia811 12.02.08, 21:13
    miałam ostatnio założyć podobny wątek..

    dopadła mnie schiza robakowa, jestem przerażona, wszędzie widze
    robaki i lamblie...

    przecież nie mogę odizolować małej od świata
    --
    Zuzia ma już...
    Jesteśmy małżeństwem już...
  • ika1 12.02.08, 22:55
    ja mam dokladnie to samo.czego moj syn nie dotchnie,to wydaje mi sie
    ze tam moga byc jakies robale.mycie rak,co troche.powoli dostaje
    swira.a smialam sie z M.Jacsona ha,ha,ha.
  • sigvaris 13.02.08, 15:56
    Suplementy kupuję z firmy, która sprzedaje je poza aptekami. Polecił
    mi ją nasz lekarz. Gó..e krzem, wapń-magnez (bo to zawsze powinno
    byc razem), cynk, selen, wit. C, tran. Daję też troszke chlorelli.
    Hydroterapię znalazł mój mąż smile
    dwa wiadra, jedno z zimną (ale zimna wodą), drugie z ciepłą.
    Wsadzam do ciepłej odliczam do 10 (w rytmie sekundowym, czyli takim
    sto trzydzieści trzysmile
    Wsadzam do zimnej (najpierw liczyłam 1, teraz licze do 2)
    Znów ciepła - tym razem licze do 11-stu
    Znów zimna - do 2
    Ciepła do 12-stu
    Zimna do 2
    Ciepła do 13-stu
    Zimna do 2
    I tak do 15 -stu w ciepłej.
    Kończymy zawsze na zimnej i potem ganianie dookoła komina smile


    Dzieci musza się rozwijac społecznie. Nic nie osiągniemy izolacją.
    Ja sie już nie boję. Nie mam syndromu "Jacksona". Jest jak jest.
    Trzeba patrzeć na objawy i cieszyc się każdym dniem.
    W końcu to dzień z naszym dzieckiem!
  • annajulia2 14.02.08, 16:23
    Chyba trzeba do tego podchodzic jak do infekcji. Nie chce zeby moje
    dzieci chorowaly, ale to nie znaczy ze w tej chwili trzymam je w
    domu i izoluje od wszystkich i wszystkiego.

    Mam tutaj jednak jeden problem. Jak malce choruja na cos normalnego,
    to mam szybki dostep do lekarza. Tutaj tak sie nie da. Bylam u dr M,
    ale jak chcialam z nia pogadac o czyms przez telefon to byla mocno
    niezadowolona, na wizyte czeka sie wiadomo ile. W tej chwili zeby
    dostac sie na wizyte do M to jest jakas paranoja i troche przestaje
    dla mnie miec sens. Zastanawiam sie czy sa w Wawie jakies inne
    osrodki z lekarzami, ktorzy sie specjalizuja w robactwie.

    Jak sobie z tym radzicie ?
    Sigvaris jezeli dzieci maja goraczke, to czy udalo Ci sie ustalic w
    jakim punkcie rozrodczym robactwa moze to miec miejsce ? Pytam, bo
    byc moze mam do czynienia z czyms takim u mojej malej. W tym
    miesiacu miala dziwna infekcje okolo 10 i tak samo bylo miesiac
    temu. Wyglada zawsze tak samo, goroczka, kaszel i troche kataru. Mam
    teraz rozpisana kuracje od M i zastananwiaiam sie kiedy zaczac.
  • yaneczka78 14.02.08, 20:32
    mój synek też juz trzy razy co prawie równy miesiąc miał takie
    infekcje, które same mijały. po drugiej infekcji pomyślałam, że może
    to mieć związek z robalami. odliczyłam kolejny miesiąc i wtedy
    zaczęłam zbierać próbki kału. no i pojawiła się ta trzecia infekcja
    w trakcie zbierania próbek, i wyszły lamblie, candida i owsikisad((
    i jazda od początkusad((((((((((((((
  • sigvaris 14.02.08, 23:07
    Co planujesz po badaniach?
  • yaneczka78 15.02.08, 23:03
    zaczęliśmy drugie leczenie , całe pierwsze leczenie opisałam w
    wątku "załamkasad". tylko znowu mam wątpliwości, bo dostaliśmy te
    same leki na gady, no a podobno one lubią się uodparniać. no ale
    ufam pani dr z VM bo innej alternatywy nie widzę, więc robię
    wszystko co nakazuje. a dostaliśmy:

    synek:
    3dni po 2ml pyrantelum,
    zioła Huaji,
    zentel 20ml i 2x10ml czyli 3 dni wychodzi,
    furazolidon 3x1łyżeczka 7dni,
    zioła Huaji.

    my:
    vermox 2x2tab. 3dni,
    2x20kropli orzech czarny 10dni,
    zentel 2tab. raz dziennie 3 dni,
    furazolidon 3x1łyżka stołowa 7dni.

    no i od jutra zaczynam sprzątanie i mam zamiar sprzątać generalnie i
    prać wszystko (głównie pościel, ręczniki, piżamy) co 3-4dni, myć
    zabawki. codziennie odkurzam i wycieram kurze, co jeszcze moge
    zrobić?

    no i odliczam w kalendarzu dni do "zaplanowanej" infekcji zeby
    wiedzieć kiedy kupę badać,

    i mam zamiar w końcu wygrać z tymi gadami......
  • sigvaris 16.02.08, 00:46
    Plan jest przedni. Zwłaszcza w końcówce. Żadnych załamek smile))))))
  • yaneczka78 16.02.08, 20:25
    dzieki smile)) póki walka trwa, załamki nie będzie smile))))))
    ale jak leczenie się skończy i to wszystko wróci jeszcze raz
    to....sama nie wiem już...
  • kerstink 15.02.08, 08:47
    Tak jak bylo u mojej corki: co miesiac jeden dzien z goraczka, bez innych
    objawow, samo przyszlo, samo minelo. I wtedy wyszla lamblia (i Candida a owsiki
    pewnie i tak miala).
  • sigvaris 14.02.08, 23:06
    Nie, nie wiem od czego zależy gorączka. To jakiś mechanizm obronny organizmu.
    Nawet nie jakiś, co na pewno obronny. Organizm wtedy walczy. Nie wolno jej
    zbijać, jeśli jest do 38,5 i trwa krócej- do 3 dni.. Z czym wtedy walczy
    organizm? Z toksyną, z osłabieniem i infekcją? Nie wiem nijak. Ale gorączka to
    objaw walki - jedyny namacalny jaki mamy.
    Tyle wiem, że odporność buduje sie poprzez walkę z gorączką. Do rozsądnych
    granic (opisaną powyżej).
    Zacznij od pełni. 21 luty.
    Z tego co piszesz u Was pogorszenia są z nowiem.
    Ale nie wiem wcale, czy pogorszenia są wtedy kiedy pasożyty są po rozmnażaniu,
    czy w trakcie...
    Łomatko, że dojdę do tego etapu - nie sądziłam nawet kilka miesięcy temu...
    Jest jednak jakaś prawidłowość z fazami księżyca. Nie pojmuję tego do końca jaka.
    Po poście od matki, co od dwóch lat śledzi objawy u dziecka - jakby (widzisz to
    "jakby"? z pełnym szacunkiem do obserwacji tej eMamy) - wynika z nich, że przy
    pełni gady się mnożą (ale jakie u nich, nie wiemy) - dokładnie 5 dni później
    kiedy być może nowe gady z tych nowych pokoleń są bardziej dojrzałe- są
    pogorszenia..
    Być może u jednych nowie są początkiem cykli, u innych pełnie.
    Tak kombinuje już kompletnie po omacku, że skoro u Was nów jest gorszy... zacząć
    od pełni, by nów był kolejnym etapem i wtedy obserwować jak będzie.

    Przez długi czas odrzucałam od siebie pełnie, kąpiele i inne rzeczy. Mój umysł
    (ścisły bardziej) jakoś tego nie był w stanie objąć.
    Mam za mało danych, żeby byc tu wiarygodną. Weź to pod uwage kiedy będziesz
    czytac, co piszę.

    Możemy to jedynie jakoś sprawdzać, dzielić się info. Jednak to zbyt krótko, zeby
    coś wiedzieć. Czy w ogóle to da sie poznać z samych opisów matek w necie? Też
    nie wiem, bo nie jestem w stanie sprawdzić czy faktycznie tak było.
    Biorę bardzo serio wszystko co eMamy piszą, ale jeśli bardzo serio, to także
    musze brac pod uwagę, czy jestem w stanie to zweryfikować? Nie jestem.

    Jedyne co możemy, to wymieniać się info. W sprawach kompletnie nie dających sie
    zbadać - opierać się na wspólnym zaufaniu i jego równoczesnym braku sad

    Mam nadzieje, że uczciwie postawiłam sprawę. Bo reasumując:
    - za mało wiem
    - ufam matkom bardziej niż lekarzom
    - nikogo poza własnym podwórkiem nie jestem w stanie zweryfikować..
    Rozumiesz moje dylematy?

    Oczekujecie ode mnie odpowiedzi pełnej, prawdziwej i jasnej. Piszę właśnie o
    tym, że nie jestem w stanie do końca spełnić Waszych oczekiwań.
  • annajulia2 15.02.08, 17:25
    Dzieki za odpowiedz, oczekuje wskazowek a nie definitywnych
    odpowiedzi. Dobrze rozumiem to co mowisz o wyciaganiu wnioskow i
    bardzo dobrze ze podkreslasz uczciwie swoje ograniczenia wynikajace
    np z tego ze nie jestes lekarzem a materia trudna i nie do konca
    zbadana. Sama jestem audytorem i jestem wyczulona na te tematy. W
    tej chwili sama duzo sie ucze z wielkim zadziwieniem i ostroznoscia,
    bo wiele tematow wymaga istotnej zmiany perspektywy spojrzenia....

    We wrzesniu planuje wrocic do pracy i mysle ze jak opowiem moim
    kolezankom lunchowym czym sie teraz interesuje to posikaja sie ze
    smiechu , he, he, he .... Ale niech im tam.

    A Tobie Sigvaris wielkie dzieki za pomoc ode mnie i wszystkich
    innych, ktorym poswiecasz duzo czasu i wiele pomagasz. Pozdrawiam.
  • kerstink 15.02.08, 21:21
    Moje kolezanka 'lunchowa' zaczela pic nalewke z orzecha czarnego, a niedlugo
    zacznie pic miksture oczyszczajaca. Zawsze nam tez zostaje mily temat
    'robalowy', jest wtajemniczona na maksa; a interesuja ja, bo ma ... kota ! Wcale
    nie przeszkadza, ze to przy obiedzie ...
  • sigvaris 15.02.08, 22:47
    Dziękuję. To bardzo miłe słowa. Czasami czuje bezsens tej walki na forum.
    Rozbijam się wielokrotnie o lekarzy, laby i lęk matek. Cóż z tego, ze ja wiem.
    Ja to za mało.
    Jestem jeszcze na forum dzięki matkom, które walczą. I dzięki temu, że mają już
    ogromną wiedzę. To mega wsparcie.
    Wiele dzieje sie już dzięki nim. Oj bardzo wiele.
    A poza tym...
    Czasami miło przeczytać coś miłego o sobie smile)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.