Azs-alergia-katar-kaszel-jak ja to wyleczylam. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Postaram sie opisac co nam pomoglo w wyleczniu mojego dziecka.

    Kaspian urodzil sie zdrowy trzy tygodnie przed czasem wg. moich
    obliczen.Pierwsza dobe nic nie jadl tylko spal.Gdy nastala druga doba i maly
    pojadl obficie ulal.Oczywiscie zrzucilam to na kark przejedzenia.Niestety u
    niego kazdy posilek tak sie konczyl -jadl a potem wrecz wymiotowal.Lekarz
    stwierdzil ze przejdzie mu to do roku.Gdy skonczyl 3 tygodnie na buzi pojawil
    sie tradzik niemowlecy.Oczywiscie to tez mialo minac.Nie minelo-wtedy lekarz
    okreslil te wysypke mianem lojotokowego zapalenia skory i zalecil smarowanie
    sterydem przez 2 dni. Oj pieknie zeszlo ale po odstawieniu sterydu syplo 2
    razy tyle.Borykalismy sie tez z innym problemem.Kaspian dostal wielkiej
    ciemieniuchy ktora sie rozrastala i zajmowala pol glowki i brwi.Byla to groba
    zolta skorupa ktora jak zalecana metoda przez juz 2 lekarzy nasmarowalismy a
    przy kapili wyczesalismy maly wygladal jak oskalpowany i saczyl sie z tego
    lepki przezroczysty plyn.Przerobilismy na te dolegliwosc wiele roznych
    specyfikow z marnym skutkiem.
    Minely 2 miesiace na coraz bardziej selektywnej diecie.Wybralismy sie z malym
    do super alergologa.Pan dal mi dwoje za karmienie piersia oczywiscie po
    wysluchaniu naszej histarji i stwierdzil ze maly jest uczulony na moje mleko.Z
    racji ze maly ulewal przepisal mleko enfamire ar.Maly w bolach po tym mleku
    robil kupke a po trzech dniach zrobil ja z krwia a alergolog twierdzil ze
    mleko sie musi zaadoptowac.Po stolcu z krwia odstawilam mleko do karmienia
    piersia wrocic nie moglam bo wzielam tabletki na zgubienie pokarmu i balam sie
    zaszkodzic malemu jeszcze bardziej.Oczywiscie wysypalo go niesamowicie to nie
    byly juz tylko policzki ale i ramina i szyja i kark.Za rada nastepnego lekarza
    dostal nutramigen bylo jeszcze gorzej wysypane byly plecy brzuch lydki i
    lokcie oczywiscie czesci ktore wyminilam wyzej tez.Zaczelismy przerabiac
    mleko za mlekiem hipoalergicznym.Nic nie pomagalo.Trafilismy do hemoopatki.Ta
    wymyslila teorie ze maly ma chore jelita ktore nie trzymaja i widac wszystko
    na skorze.Przepisywala coraz to nowe hemoopaty ktore dawaly przez momet
    minimalna poprawe po czym wszystko wracalo.Pani hemoopata stwierdzila ze warto
    by podawac malemu Bio marine (tlusz z watroby rekina) gdyz zawiera skwalen a
    ten ma wlasciwosci kojace do tego aloes do picia i woda tlenowa ktora miala
    przyspieszyc gojenie.Kazala tez malemu duzo pic wody czystej przgotowanej w
    temperaturze pokojowej aby sie oczyszczal.Maly byl z piciem na bakier wiec
    poilam strzykawka.Po kilku miesiacach leczenia dzieciak nabawil sie mega
    kataru i nie mial juz zdrowego miejsca na ciele.
    Katar-zwykly katar ale jaka potrafi byc udreka jak trwa 4 miesiace i jest tak
    silny ze nie da sie go wyciagnac nawet katarkiem(taki sciagaczka do
    odkurzacza).Nie spalismy po nocach bo sie balismy ze dziecko sie
    udusi.Chodzilismy znow od lekarza do lekarza ktorzy po przepisaniu antybiotyku
    rozkladali rece.
    Bylismy zrozpaczeni-no bo jak to jest ze wszyscy tacy madrzy z dyplomami a
    pomoc na nie potrafia.Dodam ze pasozyty wykluczylismy gdyz byl na nie badany
    chyba ze 100 razy i nic.Jedyne co odkrylismy to gronkowiec ktory byl wszedzie
    ale i tu wspolczesna medycyna zrobila nam kuku i zamiast wyleczyc to tylko
    pogorszyla sytuacje.
    Dziecko bylo skrajnie wyczerpane.Mialo anemie,nie mialam go czym karmic bo po
    testach okazalo sie ze jest uczulony na wszystko-doslownie.Tylko sisc wykopac
    dolek i czekac jak sie wykonczy.
    Wtedy to stal sie cud.Na tym forum trafilam na polecane przez kogos ksiazki
    Anny Ciesielskiej.Dziewczyna napisala "sproboj Ciesielskiej i jej pieciu
    przemian wspaniala rzecz dziewczyny sobie swietnie dzieci z alergii
    powyprowadzaly".
    Bez namyslu polecialm do ksiegarni nabyc.Przezylam szok po przeczytaniu
    ksiazek.Poskladalm wszystko w kupe i juz wtedy wiedzialm ze wszystko co
    robilam robilam odwrotnie.Wszytko bylo nie tak.Wszytskie zalecenia lekarzy
    poglebialy tylko alergie u malego.
    Zadzwonilam do Pani Ani dostalam zalecenia i zaczelam sie do nich
    stosowac.Najpierw bylo pogorszenie ale ono ustapilo i potem bylo juz coraz
    lepiej ze skora.Dodam ze z wczesniejszych bledow zywieniowych maly dostal
    astmy.Zupelnie bez antybiotykow i wszelkich innych farmaceutykow wyleczylam go
    z gronka.Maly je duzo produktow na ktore byl niby mega uczulony ale
    odpowiednio przzadzone one go lecza.Lekarze za glowe sie lapali jak im
    mowielam czym malego karmie (bo on taki alergik i jemu nie wolno).Teraz mam
    zdrowe dziecko.A wlasciwie dochodzace do rownowagii bo jest na
    pieciuprzemianach 8 miesiecy a to jeszcze troszke za krotko.
    Teraz juz wiem co bylo przyczyna stanu mego synka i skutecznie go
    wyeliminowalam dajac poczatek regeneracji narzadow wewnetrznych w jego ciele a
    jak wiadomo dzieciaki regeneruja sie szybko.
    Jestem na dobrej drodze ktora bardzo sobie cenie bo nie tylko skorzystal na
    tym moj najmlodszy ale i cala moja rodzina pozbyla sie kilku uciaazliwych
    dolegliwosci.
    A to link do zdjec mego azs-a.magda208.fotosik.pl/albumy/303203.html
    Ze szczerego serca polecam ksiazki Anny Ciesielskiej.
    • Moj synek wyglada bardzo podobnie , ma 5 mcy. Moja dieta nie
      skutkowala i karmie go piersia nie patrzac na diete - raz lepiej raz
      gorzej. Musze sie zaopatrzyc w ksiazki ktore polecasz.
      --
      Aniołek 01.2007* Oskar 27.11.2007.
      robal
      MY
    • kurde ja tez mam w domu alergika 8 mcy i lecze go homeopatami na
      Candide a ta lekarka jest z P[oznainia tak jak my ,moz emam sie do
      niej wybrać?
      • Gorąco polecam obie książki! Stosuje żywienie wg przemian od 8
        miesięcy, dodatkowo wybieram produkty tylko zgodne z moją grupa
        krwi. Co prawda borykam sie z wysypką, ale to na 100% nie jest
        związane z jedzeniem. Za to pozbyłam sie opryszczki warg, ktora
        miałam przynajmniej 1-2 w miesiącu, nie mam infekcji, a zdarzało sie
        to nieraz, mam dużo siły(co przy nieleczonej niedoczynności tarczycy
        jest co najmniej dziwne) i w koncu ciepłe dłonie i stopy, a
        nawet "sama" odpadła mi brodawka na dłoni! Próbuję dietą wyleczyc te
        moja niedoczynność. Zgodnie z tym, co tam wyczytałam organizm
        dobrze odżywiony, w równowadze poradzi sobie z wieloma problemami.
        Wierze, że jestem na dobrej drodze!
        • Marmarox czy czytasz forum A.C. a moze piszesz tam??
          Tak tak z tymi dolegliwosciami tak jest .Ja tez sie kilku pozbylam.Miedzy innymi
          najbardziej uciazliwych takich jak kaszel chroniczny ktory mnie dusil od kilku
          lat i wzdec ktore tez mi do wiwatu daly.Nie wspomne ze znikaja mi popekane
          naczynka na nogach(odkrylam to 2 tygodnie temu podczas kapieli).
          • Squomage, jak wygląda gotowanie wg PP w praktyce, w życiu, w
            pośpiechu (pracuję) na wyjazdach itp?jaka jest dostępność
            proponowanych w gotowaniu składników. Z czego definitywnie się
            rezygnuje?Czy trzeba zaopatrzyć się w jakieś specjalne gary/naczynia?
            Zainteresowałaś mnie swoim postem, choć o P. Annie
            słyszałam/czytałam na tym formu wiele razy. Jesteście żywym
            przykładem skuteczności tej filozofii, a to mobilizuje i daje
            nadzieję na poprawę zdrowia również w swojej rodzinie. Mam nadzieję,
            że i mnie się uda, bo z moją córcią i z nami też ciągle coś nie
            tak.Daria.
          • Nie czytam forum A.C. ale z różnych źródeł mam doniesienia (kilka
            znajomych osób tak gotuje), że to działa! Koleżance "zniknął"
            celulitis, już nie mówiąc, że dzieci ma zdrowe, a i podobno czlowiek
            jest spokojniejszy i bardziej na stres odporny jak się żywi wg
            przemian. Ponadto jedzonko tak przygotowane jest przepysznesmile
    • squomage napisała:
      > Zadzwonilam do Pani Ani dostalam zalecenia i zaczelam sie do nich
      > stosowac.

      a jakie konkretnie zalecenia? napisz coś dokładniej.
    • Piszecie ogólnie, że ksiązki sa wspaniałe metody leczenia tym bardziej, ale
      żadne z Was nie pisze na czym one polegają. Prosiłabym chociaz o krótka wzmianke
      na czym to wszystko polega.
    • po pierwsze serdecznie gratuluje twojemu dziecku, że ma taką
      wspaniałą mame!!!!!!! gratuluje, że w końcu zmierzacie ku
      zdrowiubig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

      ja się jeszcze chyba nie przekonałam ,chyba boje się, że nie pomoże
      mojej małej....

      mam pytanie do dziewczyn, gdzie kupiłyście te książki???????
      --
      Zuzia ma już...
      Jesteśmy małżeństwem już...
    • Daria gotowanie w praktyce -na poczatku jest ciezko jak przy kazdej nauce ale
      jak dochodzisz do wprawy to jak z platka idzie.Dziewczyny pracujace poswiecaja
      jeden dzien i gotuja na tydzien gorace w sloiki wekuja i do lodowy.Ja gotuje dla
      5 osobowej rodziny w tym malemu oddzielnie.Jesli o przyprawy chodzi sa ogolnie
      dostepne tylko co poniektore najlepiej w centrum kupowac bo sa lepsze w
      smaku.Sprze specjalny nie potrzebny ino gary emaliowane te zelazne o czym sie
      ostatnio przekonalam nie trzymaja energii z ognia.Pozdrawiam i powodzenia zycze.
      Setia takie abym mogla zaczac gotowac dokladnie dla mego dziecka.Mam pytanie czy
      jestes po lektorze jesli tak i masz dziecko z azs to chetnie pomoge w
      poczatkach.Moj gg 7812682
      mmagda widzisz Pani Ania swoja wiedze zawarla w 2 ksiazkach .Jest to wiedza
      skaplikowana i ciezko jest w paru slowach wyjasnic.Poczytaj
      www.centrumanna.pl/mojeksiazki.php
      www.centrumanna.pl/omnie.php
      Mysle ze choc troche bedziesz miala naswietlone.A jesli chcesz wiedziec na czym
      to wszystko polega to odsylam do lektory.
      Pacia znam ten strach tez z nim w pp wchodzilam.Paralizowala mnie mysl ktora
      dreczy ciebie.Ale spotkalam na forum bardzo milych ludzi ktorzy borykali sie z
      podobnym problemem i stwierdzilam ze skoro im wyszlo to i mnie sie uda.I udalo
      sie.Dziekuje za komplement.Gdybys szukala kontaktu w sprawie pomocy gdybys sie
      oczywiscie zdecydowala podaje wyzej nr.gg.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich rodziny.
      • Witaj!
        Kontaktowalam sie juz kiedys z toba na gg. Wprowadzilam dla synka
        diete wg PP w styczniu i po okolo miesiacu pojawila sie u nas
        poprawa. Poprawa bardzo widoczna bo z calego bordowego dziecka,
        zrobilo sie dziecko w kolorze normalnym z rozowymi plamkami(choc
        niestety dalej walczymy ze swiadem). Przyznam sie co prawda, ze nie
        trzymam sie zalecen w 100 procentach tzn. maly je Nutramigen dwa
        razy dziennie, oprocz tego zdarzaja sie surowe jablka i banany,
        rozne herbatki a takze nie zachowuje kolejnosci dodawania smakow.
        Boje sie zaryzykowac i wprowadzic np owsianke czy cielecine i mysle
        ze nie zdecyduje sie na to bez wizyty u pani Anny. Jestem niestety z
        Krakowa. Twoje posty zachecaja mnie jednak do kontynuowania drazenia
        tego tematu i mysle ze na wakacje umowie sie na wizyte, bo warto! W
        razie czego bede sie kontaktowac.
        A Was dziewczyny zachecam, sprobujcie tej diety nawet na tej
        zasadzie co ja(okrojonej), bo warto. Nie trzymajcie sie ograniczen
        lekarzy typu dwa skladniki w pozywieniu... Dodawajcie wszelkie
        warzywa, cebule, czosnek, oliwe i przyprawy do kazdego dania waszego
        dziecka i nie bojcie sie! Moje dziecko wygladalo tak fatalnie, ze
        stwierdzilam ze jesli zaryzykuje to wiele jego skory nie pogorsze, a
        poza tym czemu mialabym mu zaszkodzic zwyklym jedzeniem - cebula czy
        czosnkiem...
        • Kropka widze ze szarpiesz sie z dzieckiem.Cielecina to blogoslawienstwo a owoce
          itp bym odstawila bo mu szkodzisz.Ale twoj wybor.Jesli o konsultacje chodzi to
          zapisy dopiero w sierpniu beda na jesien .W wakacje nie ma konsultacji sa kursy
          w wasowie.
          Sproboj puki co na forum sie doradzic.Poczytaj posty Joaany Mamasik Rene to
          bardzo madre dziewczyny i walczyly z tym samym w pelnej dyscyplinie odniosly
          sukces.A wogole to polecam przeczytanie calego archiwum bo wiele czlowiek sie uczy.
          • znam książki Ciesielskiej i tak jak Kropka stosuję dietę, ale nie trzymam się
            jej ściśle. niestety nie zauważam żadnej poprawysad chociaż oczywiście
            wprowadzenie np. przypraw do diety uważam za dobrodziejstwo.
            • Setia to sie nie dziwie ze poprawy nie widzisz.
              Pytalas jakie zalecenia dostalam.
              Zywieniowe:po stronie tak:cielecina,mloda wolowina,indyk,jagniecina,gesina bez
              skory,marchewka,pietruszka,pasternak,cebula,por,czosnek,listek srodkowy kapusty
              wloskiej,ziemniak,kasza jeczmienna,gryczana nie palona,ryz lyzeczka w duzej
              oslonie ziemniakow,kasza kukurydziana,platki owsiane,galazka zielonej pietruszki
              do goowania,
              po stronie nie;nic surowego,zero
              owocow,wieprzowiny,kurczakow,krolika,kalafiora,brokolow,buraka ,selera,wedlin
              sklepowych,swierzego chleba itp.
              Jak czytalas ksiazki powinnas wiedziec.
    • Witam
      Mam prosbe aby nie zadawac pytan na forum A.Ciesielskiej przed przeczytaniem
      ksiazek gdyz nikt wam na te pytania wowczas nie odpowie nikt tez na forum
      tlumaczyc ksiazek nie bedzie .
      Pozdrawiam.
    • Może się przyda. Byłam na jedym warsztacie i bardzo pomógł mi w
      praktyce. Potem juz łatwiej z książką. Artykuł fajny do poczytania a
      na końcu namiar na dziewczyny, które te warsztaty organizują.

      • Oczywiście o linku zapomniałam. Dzień świra mam dzisiaj sad

        www.naturalnamedycyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=341&Itemid=59
        • mniej wiecej rok temu było tu sporo o gotowaniu według rad pani
          Ciesielskiej - zakupiłam wtedy te ksiązki, zachwyciłam się nimi,
          gotowałam według nich - wprowadzilam Wojtusiowi parę zakazanych dla
          niego przypraw i produktów i niby nic sie nie działo, a później
          uczulenie sie wzmogło - nie weszłam jednak w to gotowanie na całego -
          a tak ponoc trzeba. Minął rok i jesteśmy w naszej walce z alergia
          właściwie w tym samym miejscu - było parę chwil lepszych ale ogólnie
          dobrze nie jest - podskórnie czuję, że okrojona dieta Wojtusia ma
          duzy wpływ na stan jego zdrowia - tylko jak wprowadzić te wszystkie
          miody, kardamony, imbiry, kiedy u nas pogorszenie kończy się
          katastrofą świądu i koszmarem rozoranej skóry. Myślę, że w takich
          ciężkich przypadkach trzeba udac sie na konsultacje do pani Ani.

          Jest jeszcze jedna rzecz, która troszkę zniechęca mnie do wejścia na
          100% w to gotowanie - kiedy już żywisz siebie i rodzinę zgodnie z
          zasadami pani Ani, każde odstępstwo od takiego żywienia musisz
          odpokutować katarem, przeziębieniem itd. Przetestowałam to na samej
          sobie - po 2 tygodniach silnie rozgrzewających dań według książek
          pani Ani (dań przepysznych)zgrzeszyłam i wieczorową porą wypiłam
          sobie jedno piwko (zimne oczywiście) - na drugi dzień miałam anginę.
          O wielu takich sytuacjach piszą forumowicze pani Ani. Wystarczy
          jeden surowy owoc, jeden drink lub niedozwolone słodycze aby
          organizm miał kłopoty.
          • wklejam link do ubiegłorocznych rozważań na temat diety pani
            Ciesielskiej
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=60130682&v=2&s=0
            • jeśli pozwolisz, mam do Cebie pytanie
              Przeczytałam załączony przez Ciebie zeszłoroczny wątek o Diecie P.
              Ciesielskiej. Tam dość entuzjastycznie podchodziałś do diety,
              stosowałaś ją i widziałś pozytywne efekty. Powiedz jeśli możesz, co
              spowodowało, że zaprzestałaś jej stosowania (ta wywnioskowałam) i że
              jak napisałaś jesteś w kwestii alergii syna znów w tym samym miejscu?
              Ja sama przymierzam się do tego całego przedsięwziecia, ale przeraża
              mnie ono jak na razie, nie wiem...pozdrawiam
              • Luty darowoga.Zywienie wg.pp ala ciesielska to nie tabletka-na to potrzeba
                czasu.Organizm zaczyna sie regenerowac i nie trwa to jeden miesiac czy dwa.To
                trwa nawet kilka lat.W zaleznosci od spustoszenia organizmu.Luty widze ze nie
                zrozumialas na czym to wszystko polega.Po przyprawach wiekszy swad.Tak i owszem
                bo sa rozpraszajace czyli wszstko co wewnatrz be wrzucilismy wywala na
                zewnatrz-czyli sie oczyszcza.Mysle ze lepsze to niz upchniecie lekami
                wewnatrz.Tez przez to z malym przechodzilam ale po miesiacu takiego ostrago
                wysypu nastepowala juz tylko poprawa.
                Brnac dalej zauwaz ze na forum siedza dziewczyny ktore byly ciezko chore ich
                organizmy sa wyniszczone i nawet jedna malenka truskawka czy inny grzeszek
                wywoluje u nich lawine.Ja jako raczej zdrowy czlowiek takich odczuc nie mam
                chyba ze naprawde z czyms przewale ostro.
                A o piwie w ksiazkach A.C bylo chyba nie uwaznie czytalas.
                Darowaga pp to przede wszystkim nauka.Nie da sie zalapac tego w jeden dzien.Na
                poczatku czlowiek kupe bledow wali bez wzgledu na to ile razy ksiazki przeczytal
                i czy byl na konsultacjach czy nie.Ale potem jest z gorki.Moj Kaspian byl
                naprawde powaznym stanie.Nie opisuje tutaj tego az tak dramatycznie ale tak
                bylo.Skora to jedno do tego astma,gronek,skrajnie wyczerpany organizm.Lekarze
                jak zobaczyli wyniki pierwszych badan tuz przed przejscie na pp chcieli go do
                szpitala brac i ladowac tone lekow ,sterydow,szczepionek.kroplowek.Nie zgodzilam
                i pieknie wyprowadzilam dzieciaka.Odpornosc wzrosla-moze jeszcze nie tak jakbym
                chciala ale ona dalej wzrasta.Gronka nie ma.Po azs wspomnienie zostalo nie
                ulewa,i chyba nie ma juz astmy.To ostatnie ciezko sprawdzic tak do konca bo jest
                za maly na badanie spirometrem ale cala wiosne przeszedl bez atakow wiec mysle
                ze sie wzmocnil.
                Ja jestem bardzo zadowolona i polecam kazdemu te droge z zamknietymi oczami i od
                serca ale nie ukrywam ze przejsc przez nia kazdy musi sam i uczyc niestety tez
                (na szczescie pod czujnym okiem pani.Ani.
                Pozdrawiam i caluje mocno.
                • My codziennie zajadamy się pyszną owsianką według 5przemian a nasze dziecko nawet jej nie chce spróbować, już od roku próbuję mu cokolwiek przemycić pięcioprzemianowego i guziksad Gratuluję synkawink
                • Squomage - pani Ania podkreśla, że aby odnieść sukces tj. wyzdrowieć
                  dzięki tej diecie trzeba przejść na nią w 100% - ja tego nie
                  potrafiłam i może stąd zniechęcenie. Oprócz tego doskonale
                  rozmumiem, że aby wyzdrowieć organizm musi się oczyścić i wyrzucić z
                  siebie wszystko be tylko że w przypadku mojego synka proces
                  oczyszczania jest koszmarny - na skutek świądu jego całe cialo jest
                  żywą raną - ja po prostu nie mam siły i przede wszystkim sumienia
                  skazywać go na takie cierpienia - na samo slowo oczyszcanie się
                  organizmu mam dreszcze chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że bez
                  tego nie ma mowy o wyzdrowieniu - w zeszłym roku spróbowałam
                  homeopatii (mniej więcej równolegle z dietą pani Ciesielskiej) - syn
                  dostał sulfur od homeopatki (też między innymi na oczyszczenie) -
                  efekt byl taki, że od maja do sierpnia dziecko drapało sie non stop -
                  nie miało jednego zdrowego miejsca na ciele - jedna rana - ja boję
                  sie oczyszczania. Z drugiej strony czuję, ze moje dziecko źle je -
                  że jest wychłodzone - nie wiem może trzeba jechać do Poznania i
                  indywidualnie ustawic dietę z pania Anią.
              • Tak w zeszłym roku entuzjastycznie podchodzilam do gotowania wg pani
                Ciesielskiej i dzisiaj też uważam, że to bardzo zdrowa dieta i
                wszystko co pani Ania pisze o wychładzaniu przemawia do mnie.
                Dlaczego się wycofałam? - Na początku rzeczywiście wydawało mi sie,
                że wprowadzane zakazane produkty nie szkodzą i byłam szczęśliwa, że
                synek zaczął dobrze jeść - po jakimś czasie stan skóry zaczął się
                pogarszać i przestraszyłam się czy jednak nie szkodzę mu tymi
                miodami, kardamonami i imbirem - może rzeczywiście był to etap
                oczyszczania i trzeba było brnąć dalej ale u nas pogorszenie to
                świad na granicy obłędu trwający non stop dzięń i noc - skora
                rozorana i zakażona - przestraszyłam sie - pewnie źle zrobiłam -
                możliwe, że jednak trzeba pojechać na indywidualne konsultacje do
                pani Ani - pozdrawiam serdecznie
                • Luty, wybacz ale ja nie mogę jak czytam Twoje posty!!! Wiecznie wdajesz się w próżną dyskusję na temat PP, zawsze masz coś do powiedzenia, tylko powiedz mi po co jak i tak z tego nie chcesz skorzystać??? Zauważyłam pewną prawidłowość, mianowicie taką że jesteś UZALEŻNIONA od forum aAlergie na Gazecie i tyle. Co by się stało jakby nie daj boże Twoje dziecko wyzdrowiało, gdzie ty byś zaglądała?

                  Pamiętam jeden post w którym opisujesz jak wiele robisz dla swojego dziecka, po czym jest poprawa a po czym jej brak. Napisałaś tam, że dieta Pani Ciesielskiej niestety Wam nie pomogła. Kobieto, jak miała Wam pomóc jak Ty małemu obok zrównoważonych posiłków ładowałaś codziennie Szarlotkę, bo Ci go było szkoda, bo on już tyle wycierpiał!!!
                  Czy Ty nie widzisz, że sama tworzysz swoje błędne koło? Masz wyłożone rozwiązanie swoich problemów na talerzu a nie potrafisz (nie chcesz) z niego skorzystać.

                  Więc po co ta dyskusja?
                  • Również przyłączam się do dziewczyn w obronie Luty!
                    Może faktycznie ma wątpliwości i się miota, ale wy nigdy nie
                    miałyście?Ja się miotam i imam różnych cudów (diet, leków, rad itp.)
                    codziennie!jak z resztą pewnie większość mam tutaj.
                    Luty na tym forum pomogła WIELU w odróżnieniu od ciebie
                    PANIKIEROWNICZKO, bo twój post widzę pierwszy raz.
                    A stwierdzenie Co by
                    > się stało jakby nie daj boże Twoje dziecko wyzdrowiało, gdzie ty
                    byś zaglądała? jest MEGA chamskie, tak pisze inna matka?Sorry!!!non
                    comments.
                  • A Ty niby kim jesteś, że dajesz sobie prawo do tak ostrej krytyki? Nie każdy ma
                    silną wolę, a ta wasza "pani Ania" to też niezłe ziółko.
          • Jakiś czas temu też chciałam przejść na gotowanie według pięciu przemian.
            Zakupiłam inne książki:

            "Gotowanie według Pięciu Przemian dla matki i dziecka" , Barbara Temelie,
            Beatrice Trebuth
            i
            "Odżywiaj dziecko w zgodzie z naturą" Bożena Żak - Cyran

            i miałam podobny problem.
            Jak zabrałam dziecko z przedszkola było ok. Ale gdy córka wróciła do przedszkola
            i przedszkolnego jedzenia katary wróciły.

            Poza tym pani Bożena Żak-Cyran pisze, że gdy dziecko ma alergię to te
            alergizujace produkty trzeba odstawić, więc to, że jedno dziecko może jeść
            polecaną tu cielęcinę nie znaczy, że i inne dzieci mogą.
    • Luty ja nie zalozylam tego watku aby wysluchiwac czyichs watpliwosci i jeczenia
      ze sie boi.To twoja sprawa .Moj Kaspian i przed i podczas oczyszczania tez mial
      jedna wielka rane przeczytaj moj post dokladnie.To ze brak ci konsekwencji w
      twojej walce o zdrowie dziecka to nie moja sprawa.Ja ci nie pomoge ja pomoglam
      memu skarbowi i jestem z tego zadowolona i wiem ze to dzila bo byl naprawde w
      okropnym stanie.
    • Watek zostal przeze mnie otwarty aby pomoc potrzebujacym.Rodzica zdecydowanym na
      walke o zdrowie dziecka .Droga jest prosta ale kazdy musi pokonac ja sam.Jezeli
      ktos sie zdecyduje to wie co robic bo o tym juz mowa byla.
    • Squomage, panikierowniczka - czy Was cos ubodlo, ze tak
      najechalyscie na Mame, ktora ma watpliwosci?????
      rany, bledy popelnia kazda z nas...
      nie dziwcie sie, ze ciezko wejsc na diete 5p - skoro na niej
      jestescie, to same przechodzilyscie przez trudne chwile (i nie
      mowcie, ze takowych nie mialyscie - bo ta dieta latwa nie jest!)

      Ciesze sie, ze Wam sie udalo wyleczyc siebie i rodziny, ale nie
      kazdy widac ma tyle samozaparcia (odwagi, zdolnosci czy cokolwiek
      innego)...

      I skoro ktos Wam na tyle zaufal, ze zdradzil sie z watpliwosciami,
      to jakim prawem na niego najezdzacie???!!

      Poczytalam troche forum pani Anny - są watki naprawde fajne, ale sa
      i takie, jakby to sekta jakas byla... obroncy Jasnej Gory... ech...

      A forum Alergie nie jest po to, by wypominac komukolwiek, ze zabral
      glos w ktorymkolwiek z watkow!!! wyluzujcie, obronczyni diety pani
      Anny. Walczcie w slusznej sprawie w delikatniejszy sposob!

      Luty - nie daj sie sprowokowac, dzialaj w zgodzie z intuicja Matki a
      nie oszolomki (sama wiesz, ze latwo wpasc w bledne kolo fascynacji
      czymkolwiek)... Trzymaj sie!

      Zycze spokojniejszych dyskusji na forum, gdzie kazdy szuka wsparcia,
      a nie rownania z blotem.

      No i smacznej owsianki zycze przy kawie z kardamonem, choc moze i
      troche chlodzacych potraw by sie niektorym przydalo, by ogien w
      watrobie ugasic ;p

      m.
      • Czego Wy się spodziewałyście, że KAŻDY kto tu wejdzie będzie Was tylko głaskał i słuchał Waszego stękania? O nie, tak dobrze nie ma, z mojej strony tego nie usłyszycie. Zabolało to co powiedziałam, prawda? To tylko Wasze EGO po raz kolejny nie zostało pocieszone i utwierdzone w przekonaniu, że jest najważniejsze na świecie, ważniejsze nawet od Waszych dzieci!
        Wy się uwielbiacie głaskać na tym forum, pocieszać, stękać - zamiast zakasać rękawy i wziąć się do roboty.

        Darowoga a w czym Ty chcesz żebym ja Ci pomogła? Bo chyba nie w wyborze, jakiego koloru tabletkę wziąć? Hehehe...

        Pacia811 piszesz, że nie jest proste zaufać danej metodzie do końca? Przecież PP nie jest metodą, jest stylem życia, PP to przecież pyszne jedzenie które na co dzień serwujemy naszym rodzinom. Więc w czym problem? Przecież nie namawiamy ani Luty ani Ciebie abyście poddały Wasze dzieci jakimś niewiadomym eksperymentom, my nawet nie mówimy o podawaniu leków.
        My Paciu811 mówimy o mieszaniu w garach które jest magiczne i dzięki któremu dzieją się cuda...

        Luty pisze że już rok wie o PP, cały czas gada o konsultacjach u Pani Ani stwierdzając, że wie że jest taka możliwość. To dlaczego tam nie pojedzie? Nie wierzę, że znalezienie jednego dnia na wizytę w Poznaniu przez ten cały ten rok było takie trudne. Tym bardziej, że wszystkie wiemy, że jak ma się chore dziecko to jeździ się z nim po wielu lekarzach, pokonując czasem nawet bardzo duże odległości.

        Wiem czego Wy wszystkie się boicie – boicie się wziąć odpowiedzialność za zdrowie własne i własnej rodziny w swoje ręce, wolicie powierzyć je lekarzom, najczęściej zwykłym konowałom z setką nic nie wartych dyplomów, nie wiecie że tajemnica naszego zdrowia tkwi w POROSTOCIE A NIE W SKOMPLIKOWANYCH BADANIACH NAUKOWYCH!!! To wszystko przekazuje nam Pani Anna!!
        Boicie się jeszcze jednej rzeczy mianowicie tego, że trzeba duuuuużo gotować a współczesne mamy są bardzo wygodne, wiadomo.....słoiczki i te sprawy.

        Czasami wylanie komuś na głowę kubła z zimną wodą jest bardziej pomocne niż ocieranie mu łez, ale Wy nie potraficie zrozumieć o czym ja teraz mówię, jesteście tak zablokowane , że do Was nic nie dociera!!!!! No właśnie i tu zbliżamy się do sedna, ktoś mądry kiedyś powiedział: że "nie da się prowadzić dyskusji na różnych poziomach świadomości" i ja się z tym zgadzam. Więc z mojej strony więc dyskusja jest zamknięta, żegnam miłe Panie i życzę szybkiego osiągnięcia zamierzonych celów!

        P.S Mazeb ognia wątroby nie gasi się chłodnymi potrawami no i owsianki nie zapija się kawą!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Dziewczyny otworzylam ten watek aby pomoc osoba zainteresowanym uleczeniem w ten
          sposob dziecka.Czesto mamy chorych dzieci lub te ktore same choruja nie wiedza
          ze cos takiego istnieje.Zadaja pytanie co dalej jak pomoc.Pisze to z wlasnego
          doswiadczenia bo ja w ten sposob na pp trafilam.Moje dziecko bylo w tragicznym
          stanie a ja szukalam szukalam.Nie mialam pojecia o pp ale ktos na tym forum o
          tym pisal i ja skorzystalam z propozycji.Bylo tez i owszem wiele pod wypowiedzia
          tej osoby watpliwosci innych forumowiczow.Ale dla mnie to byla ostatnia deska
          ratunku a gdy przeczytalam ksiazke wiedzialam ze to jest to.Wiem ze osoby
          zainteresowane odwiedzaja takie fora i wiem ze te ktore maja trafic trafia gdzie
          trzeba.
          Nie miziam sie z wami choc przyznam szczerze serce mnie boli bo wiem co
          przezywacie ale nie jestem w stanie wam pomoc -ja za was w waszych garach nie
          zamieszam ani chocbym nie wiem co pisala i jak pisala z glow wam watpliwosci nie
          wyrzuce.Ja pokonalam tego typu bariery sama i wierzcie mi tez mialam tysiace
          mysli w glowie.
          Nie zamierzam tez odpowiadac na roznego typu insynuacje bo nie to jest celem
          tego watku.Osoby zainteresowane wiedza gdzie mnie szukac i co robic.
          Pozdrawiam i caluski sle.
        • No to właśnie PANIKIEROWNICZKO swoim złośliwym postem zrobiłaś anty reklamę pani
          Anne i gotowaniu wg pp.
          --
          Trójkowo
        • > Pacia811 piszesz, że nie jest proste zaufać danej metodzie do końca? Przecież
          > PP nie jest metodą, jest stylem życia, PP to przecież pyszne jedzenie które na
          > co dzień serwujemy naszym rodzinom. Więc w czym problem? Przecież nie namawiamy
          > ani Luty ani Ciebie abyście poddały Wasze dzieci jakimś niewiadomym eksperyme
          > ntom, my nawet nie mówimy o podawaniu leków.
          > My Paciu811 mówimy o mieszaniu w garach które jest magiczne i dzięki któremu dz
          > ieją się cuda...

          Jak już pisałam, dieta jest godna polecenia, ale jest jedno ALE
          CO ZROBIĆ GDY DZIECKO CHODZI DO PRZEDSZKOLA?
        • Acha, gdyby ktoś był zainteresowany pediatrą z Warszawy, który się zna na diecie
          wg pięciu przemian to mogę polecić. To lekarka homeopatka.
          Właśnie dzięki niej poznałam pięć przemian (generalnie pani doktor cale leczenie
          opiera o pięć przemian, więc nie mogłam dalej leczyć u niej corki bo
          zastosowanie diety w przedszkolu było niemożliwe).
          Od razu tez napiszę, że są do niej długie terminy, więc jeśli dziecko nagle
          zachoruje to pomocy trzeba szukać gdzie indziej - to tez byl powód dla którego
          zrezygnowaliśmy bo po co lekarz po chorobie?
        • Panikierowniczko, szkoda, że dieta nie pomaga na pieniactwo.
          • A ja napiszę Drogie Mamy tak: mąż od odawna namawia mnie na
            przejście na tą dietę. Ja twardo się nie dawałam i robiłam po
            swojemu. Pojawiło się dziecko. Córce pierwsze zupy gotowałam wg
            założeń tejże diety, z surowizną ograniczałam się do minimum. Piła
            herbatke lukrecjową. Nie trzymałam się diety od "dechy do dechy" ale
            czasami podkarmiałam owocem, herbatą owocową. Z katarami i
            przeziębieniami radziła sobie pięknie sama. Na jesieni zaczęałam jej
            dawać więcej owoców, ciasteczek, parówki. Problem pojawił się z
            początkiem tego roku. Od początku sycznia dziecko wysypane i wieczny
            katar. Zaczęłam więc stosować dietę eliminacyjną. Doszło do tego, że
            dziecko żywiło się indykiem, ziemniakami, gotowanymi warzywami i
            chleben ryżowym . Z jadłospisu małej wywaliłam też zioła. No i nowa
            nasza dieta przyniosła efekty: przestało sypać,ale miesiac potem
            pojawiły się permanentne stany zapalne, jak nie oskrzela to ucho,
            katar, kaszel. Wczoraj skończyła brać drugi antybiotyk (w ciągu 5
            tygodni). Lekarze ładują w nią coraz to nowe leki a dziecko ma coraz
            to nowe infekcje. Nadal się zastanawiam, ale jestem już coraz
            bliższa powrotu do ziółek i ścisłej diety PP. Jedząc mniej owoców,
            pijąc mniej soków owocowych, czyli tzw witamin córka miała się o
            wiele lepiej.

            Pozrawiam wszystkie Mamy!
            • Gosiak d jestes klasycznym przykladem tego ze jak cos sie sypie to nas
              dyscyplinuje.Ja mojemu dziecku pp zawdzieczam.Podejrzewam ze gdyby nie jego
              dolegliwosci nie weszlabym w to albo weszabym tak w polowie bo zarelko dobre ale
              reszta kusi.Teraz dyscyplinka i wyprowadzisz mala.Chociaz potrwa to napewno bo
              niestety tak juz w zyciu jest ze zle sie szybko robi ale w druga strone niestety
              trzeba popracowac.Zdrowka corci zycze.Piszesz moze na forum A.C?
              Ach nie boj sie cieleciny bo ona ma wlasciwosci regenerujace choc moze na
              poczatku troszke po niej sypac bo jest tez rozpraszajaca czyli wszystko be
              wyrzuca.Pozdrawiam.
            • Do wypowiedzi lekarskich sie niustosunkowywuje.Ciesielska ?lekarz?cos nie tak.
              • witam, my też borykamy się z rozmaitymi dolegliwościami u synka, ale
                o tym juz pisałam na tym forum wcześniej. przez właśnie Twój post
                squomage od razu kupiłam te książki, dziś je dopiero dostałam i
                zastanawiam się od której lepiej zacząć? ot takie głupiutkie
                pytanie. ja na przykład nie zastanawiałam się długo czy spróbować
                tej diety, jak ktoś mi pisze, że pomogło to ja w to wchodzę. dużo
                próbowałam, pp jeszcze nie, więc może pomoże, próbować trzeba, jak
                nie spróbuje to się nie przekonam, co nie znaczy oczywiście, że chcę
                mojego ukochanego synka potraktować jak króliczka doświadczalnego.
                nie mogę po prostu siedzieć z założonymi rękoma i czekać bo
                oszaleję. pozdrawiam!
        • "Wiem czego Wy wszystkie się boicie – boicie się wziąć odpowiedzialność za
          zdrowie własne i własnej rodziny w swoje ręce, wolicie powierzyć je lekarzom,
          najczęściej zwykłym konowałom z setką nic nie wartych dyplomów, nie wiecie że
          tajemnica naszego zdrowia tkwi w POROSTOCIE A NIE W SKOMPLIKOWANYCH BADANIACH
          NAUKOWYCH!!! To wszystko przekazuje nam Pani Anna!!"
          Jako biotechnolog z wykształcenia, który żyje ze "skomplikowanych badań
          naukowych", bez których byśmy marnie przędli, nmie mogę się z tobą zgodzić i
          bardzo współczuję mężowi, chyba że trafił swój na swego. Z jednym się jednak
          zgadzam - zdecydowanie jesteśmy na innym poziomie świadomości.
    • jestesm na forum Alergie od blisko 2 lat.I jestem w szoku.Piewrszy
      raz chyba czytam wątek tak agresywny.Wasze "rady"kojarzą mi sie z
      działaniem sekty.
      Ataki na matki, ktore mają chore dzieci i zarzucanie
      im "nicnierobienia" jest tak chamskie,ze brak słów.Wiele wątków tu
      czytalam,kojarze wiekszosc nicków i za nic w swiecie nie
      pozwolilabym sobie na taką krytyke.
      Chyba faktycznie dieta rzuca sie na mozg.
      --
      "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
      społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
      • babsee napisała:

        >...I jestem w szoku.Piewrszy
        > raz chyba czytam wątek tak agresywny.Wasze "rady"kojarzą mi sie z
        > działaniem sekty.
        > Ataki na matki, ktore mają chore dzieci i zarzucanie
        > im "nicnierobienia" jest tak chamskie,ze brak słów.Wiele wątków tu
        > czytalam,kojarze wiekszosc nicków i za nic w swiecie nie
        > pozwolilabym sobie na taką krytyke.
        > Chyba faktycznie dieta rzuca sie na mozg.

        Musze się z Tobą zgodzić w 100%, dlatego ten wątek odpuściłam sobie
        bo ta sytuacja tutaj jest bardzo "chora".
        Jedna matka próbuje pomóc, a inni tylko mądrościami rzucają - jeśli
        komus ta dieta nie odpowiada to nie i kropka. My wogóle jej nie
        bedziemy stosować bo mój synek nie jest uczulony na pokarmy, ale to
        nie znaczy, że będe niewiadomo co tu pisac na ten temat.
        • Jako osoba uzależniona od forum na Gazecie (oczywiściesmile)) musiałam
          kilka dni odpocząć od swej manii - wracam a tu taka przepraszam za
          słowo "zjebka" orzeźwiająco - prostująca - no, no. Nauczyciel, wręcz
          kaznodzieja surowy do bólu. Dwie rzeczy ruszyły mnie bardzo - primo:
          nie chcę zdrowia swojego dziecka (tego nie skomentuję), secundo -
          jestem słoiczkową mamą - no qurcze a ja od czterech lat przy garach
          stoję i gotuję dla całej mej rodziny jak prawdziwa Matka Polka - a
          tu taki zarzut, obelga prawie, że ja nowoczesna słoikowa matka
          jestem i dzieci me gotowcami typu FIX karmię.

          A na poważnie - jeszcze raz wdam się w próżną dyskusję na temat pp
          wg pani Ciesielskiej

          Wojtanek - dziecko chore z problemami alergiczno- azsowymi.
          Własciwie zgadzam się z Kierowniczką Panią - nie ma co narzekać, że
          dieta Ciesielskiej nie pomogła skoro nie zastosowałam się ściśle do
          jej zaleceń - i na przyklad ładowałam (jak wdzięcznie zauważyła
          Kierowniczka) w dzieciaka szarlotkę - tak jak ta idiotka ładowałam w
          mojego synka wychładzająca szarlotkę, a powinnam olać łzy trzylatka,
          który błaga mnie o ciasto, które jest dla niego jedyną słodyczą jaką
          zna (nie miał nigdy w ustach żadnej czekolady, cukierków ani innych
          paskudztw, które tak osładzaja dzieciństwo)- i nie jojczę tutaj -
          pisze jak jest. Jakoś głupia nie miałam sumienia mu odmówić.
          Więc jeszcze raz - jeśli chodzi o chore dziecko warto spróbować tej
          diety i rzeczywiście wjeść w nią na 100%. Nie należy jednka potępiać
          ludzi, którzy maja wątpliwości i po prostu boją się - ich strach,
          ich rzecz.

          Zochulec - dziecko zdrowe plus reszta względnie zdrowej rodziny.
          Tu mam więcej wątpliwości - wydaje mi się, że sytuacja, w której
          odstęptwo od jedzenia według zasad pani Ciesielskiej skutkuje
          przeziębieniem lub innymi dolegliwosciami świadczy o tym, ze w tej
          diecie nie wszystko do końca jest ok - w poście wyżej pisałam już,że
          po jakimś czasie jedzenia tylko posiłków według przepisów z książek
          napiłam się wieczorem zimnego piwa - ot taki eksperyment (wiem, że
          pani Ania uważa, że tak pite piwo jest niesłychanie wychładzające -
          doczytałam)- i dla mnie angina na drugi dzień była szokiem, ze
          organizm tak gwałtownie zareagował na jeden grzech w postaci
          szkalnki piwa.
          Nie chciałaby doprowadzic do sytuacji, że rzeczywiście wchodzę w
          gotowanie według pani Ani i po jakims czasie jakiekolwiek "nie-
          Ciesielskie" jedzenie czy picie spowoduje chorobę, któregoś z
          członków mojej rodziny - a. nie zawsze jest mozliwość gotowania
          według pp, b.czasami po prostu chce się zjeść coś innego
          Jeśli chodzi o Zosię staram się karmić ją zdrowo - mam na uwadze
          zalecenia pani Ciesielskiej - staram się nie podawać zbyt dużo
          wychładzających produktów (żadnych Danonków, soczków,słodyczy),
          gotuję zupy jarzynowe, kasze, duszeniny, daję jej też sezonowe owoce
          i jak narazie odpukac zdrowo się chowa.
          Z drugiej strony nie widzę powodu, dla którego człowiek (dorosły)
          nie może od czasu do czasu zjeść sobie wstrętnego pączka, wypić
          chemiczną kawę z proszku lub napic się Matinii z przyjaciółmi -
          bedąc na diecie pp - odkupi te grzechy chorobą - tak przynajmniej
          przedstawiali to uczestnicy forum pani Ani. A już w osłupienie
          wprawiła mnie odpowiedź (nie pamiętam czy pani Ani czy jednej z
          bardziej wtajemniczonych osób na forum), której udzielono młodemu
          chłopakowi z takim dylematem - "chcę jechać latem na obóz wędrowny z
          przyjaciółmi, ale nie wiem co z jedzeniem, bo przecież nie będę miał
          warunków do gotowania wg pp" - odpowiedź była w stylu "cóż musisz
          wybierać albo przyjemność albo zdrowie" - dla mnie osobiście był to
          przerost formy nad treścią pachnący sektą - z lekka oczywiściesmile
          Pozdrawiam wszystkich serdeczniesmile)
          • Luty, dokładnie te same obawy o których piszesz nie zachęcaja mnie do przejścia
            na te dietę. Do rodziny na imieniny mam ze swoim ciastem przychodzić?
            Juz pisałam we wcześniejszym wątku: cos z ta dieta jest nie tak, skoro każde
            wykroczenie okupione jest choroba. Coś jest po prostu nie tak. A że żarełko
            pyszne, to zupełnie inna historia.
            • zastanawia mnie jedno...
              jak Ci prehstoryczni ludzie sie stosowali do tych diet i zasad?
              a jakos nie wygineli na choroby tylko nawet ewoluowali...
              w ogole bardzo to ich forum podobne do klimatow wsrod fanatykow HErbalife..
              produkty owszem niezle, sama czasem stosuje i jestem zadowolona, ale ci
              dystrybutorzy po prostu klapki na oczach, mam kolezanke....
              plotkujemy co u nas slychac itd...mowie ze mam rozstepy po ciazy - ona mi wciska
              jakis ich krem. mowie ze przytylam - wiadomo. mowie ze za malo zarabiam w pracy
              - roztacza mi wizje pracy dla Herbalife.. no szalenstwo, nie idzie z nia
              normalnie pogadac jak czlowiek...
              --
              Oleńka
    • O rany !

      Nie mowie, dieta 5 przemian ma swoj wdziek i jest to sztuka. Napewno kolejnosc
      dodawania surowcow i przypraw ma jakies znaczenie. Pewnie nie bez powodu
      najpierw smaze cebule a potem dorzuce miesko. Napewno fajnie jest stosowac
      rozmaite przyprawy. Napewno dobrze jest, gdy jest rownowaga pomiedzy potrawami.
      Ale zeby nic surowego nie jesc ? Dla mnie przesada.
      Zastanawiam sie jednak, skad sie bierze taka niestabilnosc w przypadku malego
      ostepstwa. Tak nie powinno byc. Moze jednak ta rownowaga jest chwiejna ? Moze
      jednak jelita nie pracuja tak jak trzeba przy takiej diecie ? W sumie, prawie
      wszystko gotowane.

      Wiec do mnie przemawia zdroworozsadkowe podejscie panow Janus i Slonecki, ktorzy
      sie odwzorowuja na 'pierwotnej' diecie czlowieka i odnosza sie do polskich realiow.
    • i była nia od początku, dlatego wycofałam się z dyskusji.
      squomage zajrzała na to forum żeby zareklamowac książki Ciesielskiej, a
      panikierowniczka to kolejny troll utworzony w celu poparcia tej idei.
      gratulacje, bo osiągnęłyście odwrotny suteksmile)
      BTW czy to dieta PP powoduje u Was taką nerwowość?
      • Mysle, ze Squomage naprawde mogly pomoc rady Ciesielskiej - trzymajac sie diety
        wycofuje sie automatycznie bardzo duzo chemii z jadlospisu i napewno nadmiar
        mleka - o ile ona w ogole poleca mleko (nie pamietam bo czytalam o tym ok. 2
        lata temu). Mogly sie tez zregenerowac jelita przez taka diete. Pytanie, ile
        witamin dostarczymy organizmowi jesli je wygotujemy.
        • oj, Kerstink nie bądź naiwnasmile to typowy buzz marketing; zauważ jak pani
          squomage w każdym swoim poście wspomina o tym, że najpierw trzeba przeczytać
          książki (żeby np. rozmawiac na forum) i z jaką niechęcią i jak zdawkowo
          powiedziała co właściwie miała zalecone.
          • Jesli poszukasz jej posty z 2008 r. to tak, ale zajrzyj do roku 2007 - tam
            jeszcze szukala.
            • szukała, coś znalazła i się w to "mocno zaangażowała" wink
              • No dobra, ale kazda z nas to przechodzi w ktoryms momencie.

                Niepotrzebnie sie zaczely tylko klotnie. No bo co z tego. gdy Luty sie trzyma
                tej diety a dziecko jest tak oczyszczane, ze cierpi ? Trzeba oczyszczac tak,
                zeby organizm to wytrzymal. Widoczenie dziecko Squomage mialo tylko problem z
                przewodem pokarmowym, a dziecko Luty jest w gorszej sytuacji.
                • kerstink napisała:
                  Trzeba oczyszczac tak,
                  > zeby organizm to wytrzymal. Widoczenie dziecko Squomage mialo
                  tylko problem z
                  > przewodem pokarmowym, a dziecko Luty jest w gorszej sytuacji.

                  DOKŁADNIE. No bo nawet wchodząc z ufnością w jakąś dietę, licząc się
                  z tym, że będzie wysypywać, bo organizm się oczyszcza należy
                  przecież brać pod uwagę, że dziecko rzeczywiście może być na coś
                  konkretnie uczulone. I tak o to, wprowadzając do jadłospisu dajmy na
                  to orzechy, stosując się w 100% do zaleceń autorki, kiedy mogę
                  stwierdzić, że silny wysyp to już nie oczyszczanie tylko jednak
                  alergia? Zaczęłam czytać książkę i to pierwsza wątpliwość jaka się
                  pojawiła w mojej głowie. No chyba, że prawdziwa alergia tak jak
                  niektórzy są uczuleni na nikiel wg p.Ciesielskiej nie istnieje?

                  A swoją drogą 2 dni temu zaserwowałam małemu obiadek z cielęcinką!
                  Pokrzywka pojawiła się zaraz po obiedzie (tak samo było z
                  kardamonem), a po 30 minutach nie było już po niej śladu.
                  --
                  Jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarczająco duże, aby
                  otoczyć nimi dzieci i osłonić je przed krzywdą czy bólem. To
                  figuruje w naszym kontrakcie z Bogiem, kiedy bierzemy na siebie
                  odpowiedzialność za ich życie - Jonathan Carroll
    • Yaneczka od ktorej zaczniesz to bedzie dobrze ale pierwsza wyszla "filozofia
      zdrowia".Przeczytac trzeba nawet kilka razy.Potem zapraszam na strone A.C. i
      przeczytanie calego archiwum.Tam tez duzo wiedzy.Ja archiwum porownuje do
      kolejnej ksiazki a.c.tyle tam madrosci.Jak skonczysz ksiazki daj znac na gg to
      ci dam namiary od czego mozesz zaczac czytac archiwum bo tam duzo porad bylo.Caluski
      • Zaczęłam czytać te książki, nie powiem, żebym za dużo zrozumiała z tych
        wszystkich drzew, metali, śledzion ale jakiś obraz tej diety już mam. Zastanawia
        mnie tylko jak miałabym zacząć wprowadzać tą dietę mojemu dziecku. Moja córka ma
        alergie na ziemniaki, buraki i nie wiadomo co. Nie jadła jeszcze glutenu, jajek.
        Miałabym jej tak z dnia na dzień dać te wszystkie składniki? I jeszcze do tego
        te przyprawy? A może zacząć od jednego posiłku np. od owsianki.
        • Ja zaczęłam czytać od tyłu Filozofię Zdrowia (najważniejsze prawdy),
          a potem przeszłam do początku i brnę, ciężko się czyta tą książkę,
          choć im dalej tym bardziej przejrzyście. Dla mnie z dietą będzie
          problem napewno z wprowadzeniem glutenowych rzeczy, bo mały
          wyjątkowo go nie toleruje. Przyprawy od dawna używam, więc po
          kurkumie było ok, a po kardamonie za pierwszym razem była pokrzywka,
          potem już luz. Za to w niedzielę mały jadł cielęcinę - dostał zaraz
          po obiedzie pokrzywki na buzi, ale szybko zniknęła, za to w nocy
          dostał prawie 40 stopni gorączki, gorączkował cały czas do wczoraj
          (zapalenie gardła, powiększone węzły chłonne, wysięk z migdałków),
          niestety skończyło się antybiotykiem. Zastanawiam się czy to przez
          tą cielęcinę, że go osłabiła (wcześniej miał od paru dni katar). A
          może to tylko przypadek, sama nie wiem. Może Sqomage mogłaby się
          wypowiedzieć?!
          --
          Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje
          sobie jakiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego
          wynalazku - Albert Einstein
          • Mamciulka reakcje dziecka na poczatku to wielkie bum.Organizmy przewaznie mamy
            wychlodzone wiec czesto zdarza sie ze dzieci dostaja goraczki.Moj Kaspian tez
            mial 3 dni a potem przeszlo.Piszesz ze byl katar przed wiec moglo dojsc do stanu
            zapalnego ciezko mi gdybac nie znam twego dziecka.Sama musisz sie nauczyc
            obserwacji.Jakbys jakies klopoty miala to najlepiej do Pani Ani przedzwonic.Wiem
            ze teraz jej nie ma bo do corki wyjechala ale czytaj forum jak wroci to bedzie
            na listy odpowiadac.Jesli o kardamon i cielecine chodzi mogla byc taka reakcja
            bo sa rozpraszajace.Z dziecka musi zejsc caly "syf" takze walnij sobie kielonka
            i zacisnij zeby to musisz przetrwac.U mnie nie bylo widac az tak bardzo tykch
            wysypow ale byly a dlczegoz,otoz moj syn atak jak pisalam mial jedna wielka rane
            zero zdrowego miejsca wiec nie szlo odroznic.Czytaj tez forum ja pierwszy post
            napisalam zdaje sie do sierpnia 2007 i bardzo duzo rad dostalam.Poczytaj od tej
            daty bo i tobie sie one przydadza.
            • Moj maly mial alergie na wszystko wierz mi na wszystko nic mu nie wolno bylo.Tu
              je cielecine i ziemniaki i marchew i jest coraz to lepiej.
              Nie boj sie ziemniakow co do burakow nie radze silnie wychladzaja to samo
              seler.Zimniaki potrzebuja cebulki zeby nie byly yin.Ta sama rada co do
              mamulki-nikulki czytaj posty na forum A.C od 30 sierpnia 2007 jest tam duzo rad
              skierowanych do mnie i jeszcze do Magdy p.k zdaje sie jak dobrze pamietam.Jak
              bedziesz posta po poscie czytac to sie zorientujesz.Pozdrawiam.
              • Squomage wiem coś na temat chorej skóry u dziecka, sama zobacz jak
                wyglądał mój syn jeszcze w lutym:
                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1070751,2,1.html
                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1070752,2,2.html
                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1070754,2,3.html
                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1070755,2,4.html
                Ja nigdy nie eliminowałam zbyt wielu rzeczy dziecku, bo pytałam sama
                siebie do czego to doprowadzi? Jednak absolutnie nie jadł mlecznych
                i jajek, gluten próbowałam co jakiś czas, ale nic z tego. Za to
                uwielbiam przyprawy, czosnek, więc to nas chyba ratowało, ale
                najbardziej uratowało nas zapalenie oskrzeli z wysoką gorączką, po
                którym 90% skóry się wygoiło w kilka dni. Sama nie wiem jak to się
                stało, ale został już tylko problem z rączkami, choć swędzą tylko
                czasami.
                Squomage, a co z owocami, mój mały je jabłka, czasem gruszki i
                ostatnio wprowadziłam banany, które uwielbia. Tylko banany je
                surowe, jabłka duszone albo pieczone. Czy uważasz, że mogłabym
                pozostać przy tym, czy koniecznie trzeba zrezygnować z owoców (coś
                mi się obiło, że do 3 roku życia)?
                --
                Gdy uczyć będziemy ludzi, jak powinni myśleć, a nie co powinni
                myśleć, to unikniemy wielu nieporozumień.
                • Mamulka zero owocow.Skora sie wam po antybiotyku pewnie poprawila gdyz
                  antybiotyk ma dzialanie sciagajace.Widze ze twoj maly to tez ciezki przypadek
                  jak moj.Mysmy najgorsze stadia przechodzili na takim kremie z forever
                  living.Dzialam anty swiadowo i aloesowy.Jak chcesz posle ci linka bo mysle ze ci
                  sie przyda gdyz za nim ci dziecko do rownowagi dojdzie bedzie go sypac napewno.
                  Jesli o owoce chodzi nie wolno.Sa sluzotworcze .Banany tez.
                  Powiem ci ze ja to taki buntownik jestem.Mnie Pani Ania nie pozwolila dawac
                  Kaspianowi chleba dopuki calkiem zdrowy nie bedzie.Dziecko mi ryczalo wiec tak
                  po troszku dawalam i gdy zauwazylam ze nic mu nie jest no to heja pofolgowalam z
                  chlebem.Malemu brzuszek wysypalo i na nozkach tez.Ja sie glowi od czego dopiero
                  po tygodniu jak mi dzieciak zaczal brzydkie kupki kwasne robic doszlam ze to
                  chleb.Poklon w strone Pani Ani za jej wiedze.
                  Dlaczego to pisze.Wiem ze czasami sie w czlowieku wszystko buntuje i az krzyczy
                  ze jakto .Wierz ja

                  juz nie raz sie na tym zlpalam bedac na pp.Moje dziecko jest jeszcze bardzo
                  wrazliwe dochodzenie do pelnej rownowagi trwa kilka lat i musi byc rezim jak w
                  wojsku.Musisz byc teraz bardzo cierpliwa i ufna tego ci zycze.I mysle ze
                  powinnas sie wybrac na konsultacje do Pani Ani lub sprobowac sie do niej
                  dodzwonic .Czytaj forum aby wiedziec kiedy wroci bo aktualnie jest u corki we
                  francji.
                  Pozdrawiam i caluski sle.
                  • Squomage, wtedy co synkowi skóra się poprawiła nie brał antybiotyku!!! Wcześniej
                    też nigdy, zawsze się przed nimi broniłam. I po tym zapaleniu oskrzeli stał się
                    jakiś cud. Teraz jak syncio ma zapalenie gardła i gorączki nie mogliśmy zbić
                    przez 4 dni to dostaje antybiotyk i myślałam, że mi serce pęknie jak dziś
                    przyłapałam go na tarciu wierzchem dłoni o wykładzinę. Nie robił tego już wiele
                    miesięcy.
                    --
                    Jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarczająco duże, aby otoczyć nimi
                    dzieci i osłonić je przed krzywdą czy bólem. To figuruje w naszym kontrakcie z
                    Bogiem, kiedy bierzemy na siebie odpowiedzialność za ich życie - Jonathan Carroll
                    • Mamulka powodow takiego obrotu sprawy moglo byc wiele.Jednym z nich mogl byc to
                      ze synek twoj sie rozslizowal bo skora to tez stan pluc.
                      Jak sie wgryziesz mocniej w pp to dojdziesz do tego sama.
    • Moje dziecko ma ponad 8 miesięcy i nic jeszcze nie je... Kiedy po
      rozpoczeciu rozszerzania diety mogę jej zacząć dawać czosnek, por i
      kurkumę?
      • Od razu.
        • jak wyleczylas gronkowca?czym dokladnie?
          • Sorki ze dopiero teraz pisze ale nie mialam jakis czas neta.
            Gronka czym wyleczylam ano wzmacniajac organizm mego dziecka-czyli tylko
            jedzonkiem zrownowazonym.Z perspektywy czasu sama zachodze w glowe jak to sie
            dokonalo i z moich obserwacji wynika ze organizm mojego dziecka sam sobie
            poradzil z tym ustrojstwem wystarczylo mu tylko dostarczyc odpowiedniej pozywki
            no i w pewnosci ze to wlasciwe co moge zrobic otwierdzily mnie posty Rene z
            forum A.C. ona tez z gronka dziecko zarciem wyprowadzila.
    • Witam squomage .
      Jestem nowa na forum i dziękuję wam za jego założenie.
      Teraz do sedna sprawy.
      Mam 16 m-cznego synka z AZS, który wygląda jak Twój synek i też ma
      gronkowca, którego nie możemy wytępić.
      mam kilka pytań odnośnie diety P. Anny Ciesielskiej: mój syn jest
      uczylony na wszystko i na wszystkie mięsa i kasze też, czy to nie za
      duże ryzyko tak eksperymentować? Z tego co Pisałaś to ta dieta
      składa się z tych produktów w dużej mierze. Czy twoje dziecko też
      było tak uczulone? I czy mino tego podawałaś mu te produkty? Jeśli
      tak to:Czy nie grozi to wstrząsem? bo nie uktywam, że tego się
      bardzo boję.
      dodam tylko, że mój synek jest od paru niesięcy na samym bebilonie
      amino i też nie jest dobrze. A bebilon też już nam się kończy.
      Proszę abyś napisała o swoich doświadczeniach na ten temat.
      pozdrawiam.
      • Cześć, nie wiem czy doczekasz się odpowiedzi squomage, bo ona raczej
        już tu nie zagląda. Mnie też ruszył ten wątek, przeczytałam książki,
        odwiedzałam forum Ciesielskiej i wprowadziłam w życie dietę jednak
        nie do końca. Ja już od dłuższego czasu leczyłam synka na własną
        rękę, więc wiedziałam, że występują u niego 2 typy reakcji na podany
        produkt:
        -natychmiastowa (pokrzywka w okolicy ust pojawiająca się zaraz po
        jedzeniu, znika w przeciągu 30 minut)
        -opóźniona (pojawia się najpierw świąd, potem za dzień lub 2
        pojawiają się oporne do usunięcia zmiany skórne w okolicach kolan,
        łydek, dłoni i na policzkach)
        Przy reakcji natychmiastowej sprawa jest prosta, bo od razu wiem co
        uczuliło i podając po raz drugi ten sam produkt reakcja jest
        słabsza, lub nie ma żadnej (to taka typowa reakcja obronna na
        nowość)- tak było w przypadku wprowadzenia do diety małego ziół
        (kurkuma, imbir, kardamon), na tymianek, lubczyk, lukrecję nie było
        żadnej reakcji, lub była mało zauważalna, więc zioła te stosuję w
        diecie małego.
        Dalej próbowałam wprowadzić nowe mięsa: kaczka, cielęcina, wołowina
        i o ile na kaczkę i cielęcinę nie było żadnej reakcji to po
        wołowinie była reakcja opóźniona, a wysypka schodziła bardzo długo i
        to też dopiero po posmarowaniu zmian Pigmentum Castelani. Tak więc,
        w kuchni małego z powodzeniem stosuję cielęcinę, a wołowinę
        odpuściłam.
        Potem przyszła pora na gluten - Ciesielska poleca kaszę jęczmienną i
        płatki owsiane stosowane niemalże codziennie. Niestety reakcja taka
        sama jak po wołowinie - synek nie zaakceptował ani owsa, ani
        jęczmienia, pszenicy i żyta, więc nie wprowadziłam tych produktów do
        jego diety. Nie gotuję zup na kościach, tylko na mięsku, które
        wcześniej gotuję około 10 minut osobno, a potem dodaję do zupy.
        Oprócz tego zrezygnowaliśmy praktycznie całkowicie z owoców -
        wcześniej podawałam małemu tylko duszone albo pieczone, jednak i to
        okazało się szkodliwe - Ciesielska uważa, że małe dzieci nie
        potrzebują owoców. Nam bardzo to pomogło, pozbyliśmy się kataru,
        który trwał od ponad roku!!! Obecnie mały dostaje dużo bananów -
        niby też owoc, jednak dla nas okazał się zbawienny - odkwasił
        żołądek. A poza tym stosuję zasady przyżądzania potraw, czyli
        obowiązkowo 5 smaków w jednej potrawie, dodawane w kolejności,
        zakańczane smakiem ostrym, podawane zawsze na ciepło, no i gotowane
        z sercem, a to wbrew pozorom było bardzo trudne. Unikanie kwaśnego,
        surowego i zimnego pożywienia to podstawa w tej diecie.
        Co mogę ci poradzić, po pierwsze zmień lekarza jeśli to była jego
        decyzja żeby dziecko 16 miesięczne było na samym Bebilonie!!!
        Zacznij wprowadzać marchwiankę wg Ciesielskiej, kartoflankę, odwiedź
        forum Ciesielskiej - nie licz na to, że dostaniesz odpowiedź na
        talerzu, ale pogrzeb tam jest dużo informacji. Żeby zwalczyć gronka
        musisz zaatakować go z każdej możliwej strony - wg mnie powinnaś
        zacząć oczyszczać i rozgrzewać organizm dziecka, przejść na dietę
        przeciwgrzybiczną, bo przeważnie candida jest przyczyną gronka
        (zrezygnuj z cukru), oraz wprowadzić zasady diety zrównoważonej, ale
        na miarę możliwości dziecka - co innego dziecko z wysypką, a co
        innego dziecko z alergią na wszystkie pokarmy - jak to się wogóle
        stało, że podajesz mu sam Bebilon, przecież to zbrodnia!
        --
        Gdy uczyć będziemy ludzi, jak powinni myśleć, a nie co powinni
        myśleć, to unikniemy wielu nieporozumień.
        • Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź.
          To, że mały jest tylko na bebilonie było spowodowane tym, że każda
          pruba nowego pokarmu kończyła się tragedią ( teraz też nie jest
          dobrze ale lepiej).
          zaczynaliśmy od kaszki kukurydzianej i ryżowej. Kukurydziana po
          dwóch miesiącach wyszła 2 klasa, po kilko jeszcze wyżej. Na ryżową
          uczulił się po 8 miesiącach. Przechodziliśmy homogenaty mięsne z
          indyka , królika zamiast mleka i też uczulały. Nawet marchewka była
          kilka miesiecy temu 2 o ile się nie podniosła - ale sporadycznie mu
          ją podaje.reszta warzyw uczula po kolei, nawet w ubiegłym tygodniu
          próbowaliśmy gruszkę - wysyp natychmiastowy, który zaleczaliśmy ok
          tygodnia. Ziemniaki to była tragedia 6 klasa. Gluten też 6 klasa.
          Cukrów nie używamy, nawet podejrzewam ostatnio, że one też - W
          syropach- powodują pogorszenie.
          Czy twoje dziecko też miało silną alergię na wiele produktów. Dodam
          jeszcze, że ieg ma 5000.
          W jakim wieku dziecko było jak zaczełaś stosować tą dietę? Czy mimo
          testów podawałaś alergeny? Czy w dalszym ciągu bierzecie leki
          przeciw alergiczne i antyhistaminowe? Mój Mały bez leków nie prześpi
          nawet pół nocy. Ostatnio to już jest jeden wielki krzyk w nocy i
          wołanie o pomoc, a jak prubuję go podrapć, żeby się nie gryzł to
          jest wojna.
          Od kilkunastu dni podaję mu aloes firmy Forever i smaruję galaretką
          ale rezultatów jak na razie nie widzę.
          Odnośnie wysypki natychmiastowej po spożyciu pokarmu ja natychmiast
          go odstawiałam. Czy naprawdę u was przechodziło za każdym kolejnym
          podaniem.
          Czy najpierw podawałaś warzywa pojedyńczo zanim przeszłaś na tę
          dietę, czy od razu z grubej rury. Wiem, że typam o głupoty ale już
          nie wiem czego się chwycić, tyle tego już przerabiałam z miernym
          efektem.
          Czy u was po tej diecie jest widoczna poprawa.
          Jeśli możesz to podaj mi link z tym forum P. Ani.
          Pozdrawiam.
          • Link do strony Ciesielskiej:
            centrumanna.pl/
            Tam są też telefony, jeśli przeczytasz obie książki (i tylko wtedy!)
            zadzwoń do pani Anny ona powie ci jak powinnaś dalej postępować,
            może umów się do niej na wizytę - terminy są odległe i w Poznaniu.

            Tutaj jest mój wątek, a w nim link do mojej galerii każde zdjęcie z
            opisem jak przebiegała alergia w naszym przypadku - przeczytaj. Ja
            nie robiłam testów, nie wiem kto prowadzi twoje dziecko, w moim
            przypadku alergolodzy celowali w ślepo, diety były coraz uboższe, a
            efekty żadne. W akcie desperacji chcieli wyleczyć dziecko
            zwiększając dawki Zyrtecu, dołączając wziewy, sterydy i antybiotyki -
            wtedy powiedziałam dość i wzięłam sprawy w swoje ręce. Całe
            leczenie oparłam na jak najmniej chemicznych środkach, jak najwięcej
            naturalnych metod i badania w kierunku pasożytów, lamblii, owsików,
            candidy, badania z włosów na poziom biopierwiastków, nie badałam
            tylko skóry na gronkowce i paciorkowce, ale w jego przypadku to było
            prawie pewne. Napisz coś więcej o swoim synku, jak u Was było od
            początku, najlepiej zaczynając od ciąży! Może będę mogła jakoś
            pomóc, możesz pisać na priva: mamciulka-nikulka@gazeta.pl
            --
            Gdy uczyć będziemy ludzi, jak powinni myśleć, a nie co powinni
            myśleć, to unikniemy wielu nieporozumień.
    • Świszczący oddech i napady kaszlu to znajome dźwięki?
      Nie pozwól, aby astma znów zaatakowała – wyprzedź jej zaostrzenie spowodowane
      jesiennymi infekcjami oraz przerwami w leczeniu podczas wakacji. Chroń swoje
      dziecko i zabierz je jak najszybciej do lekarza.

      O „wrześniowej epidemii astmy” dowiesz się więcej na www.astmaudzieci.pl
    • Kiedy moje dziecko miało problemy z AZS to używałam mleczka Dardia. Jest
      dostępne w aptece, i nie potrzeba na nie recepty.
      • Witam
        Odgrzebuje moj wateczek gdyz nowy ktory otworzylam admini zamkneli z powodu
        powtorki.Oki.Byl troszke pod innym tytulem jak na gorze teraz.Niestety ten
        gdzies zaginal z powodu mojej nieobecnosci przez lato z powodu braku netu a i
        tytul chcialam zmienic na taki jak jest teraz i tu pytanie do adminow czy da sie
        temu zaradzic ?

        Moze tak po krotce co jest powodem reanimacji tego watku.Chce pomoc tym ktorzy
        sie na te pomoc otworza a juz kilku osoba pomoglam i cieszy mnie ich powrot do
        zdrowia.
        podam jeszcze posta nizej moje gg w razie jakby ktoras chciala skorzystac.
        Pozdrawiam
        • Moje gg 728849

          i jeszcze wateczek z maluchow jakby ktoras chciala poczytac
          www.maluchy.pl/forum/JAK-WYLECZYLAM-ALERGIE-AZS-GRONKOWCA-ASTME-t57288.html
          • Squomage kiedy pierwszy raz zobaczylam Twoj pierwszy post w wątku
            ALERGIE od razu zakupilam książki A.C i po przeczytaniu przeszlam z
            synkiem na zywienie wg. PP. Jetesmy juz lub dopiero 7 m-cy ( corci
            chodzi do przedszkola więc odpada a mąż nie wierzy ''w takie
            rzeczy ). U mnie są wielkie pozytywne przemiany jesli chodzi o
            zdrowie, ale nie o tym chcialam pisac. Gorzej z moim rocznym
            synkiem, bardzo chicalabym się z Tobą skontaktowac najlepiej na GG,
            potrzebuję pomocy. Historia choroby mojego synka jest bardzo podobna
            do Twojego synka
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=74346973&a=74346973
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=73971777&a=73971777
            problemem jest teraz gronkowiec na twarzy i katar nawracający co 1-2
            m-ce. Nie wiem gdzie popelniam blędy ?
            • Izaokorska mysmy juz na gg rozmawialy.moge ci jeszcze rozjasnic ze grochu
              luskanego to lyzeczke nie wiecej
              • To w takim razie nic do mnie na gg nie dotarlo o grochu. W ogóle na
                gg nie dotarly do mnie żadne produkty dla atopika, o których
                wspominalas, ze wyślesz. Jak mozesz napisz tutaj na forum, napewno
                dojdą smile
                • Iza no widzisz musialo nie dojsc.ach ten net.

                  Oki pisze pewnie przyda sie nie tylko tobie ale wielu mama i dzieki ci moj
                  aniele zes mnie na to naprowadzila bo inaczej bym dalej kazdemu z osobna na gg
                  pisala a tak tylko na forum zajrza.

                  Ostrzezenie:nie polecam kozystania z tej listy mama nie piecioprzemianowym i tym
                  ktore jeszcze nie maja wiedzy ksiazkowej gdyz nie umiejetne laczenie i
                  niewlasciwa rownowaga moga zaszkodzic nie pomoc.

                  Mieska:
                  -glownie cielecina,raz na tydzien poltorej tyg 1/4 skrzydla z
                  indyka,zadko-gesina bez kosci ,jagniecina,bardzo mloda wolowina.

                  warzywa:
                  -marchewka,pietruszka,pasternak,ziemniak,batat,fenkuł,galazka zielonej
                  pietruszki,srodkowy listeczek kapusty wloskiej,rozyczka
                  kalafiora,cebula,czosnek,por,fasolka szparagowa zolta jedna,

                  zageszczacze-
                  -kasza kukurydziana,platki owsiane,kasza gryczana niepalona,lyzeczka kaszy
                  jeczmiennej ,ryzu przy duzej obstawie ziemniakow

                  Grochy,fasole:
                  -groch zolty luskany lyzeczka (groch dziala przykurczowo wiec niewiele),lyzka
                  soczewicy,lyzka ciecierzycy,
                  dla 2 latkow mozna dodac tez 2-3 fasole,lyzeczka zielonego groszku

                  jajecznica powyzej roczku do ziemniakow na podduszonym pomidorku
                  kolo 1,5-2 roku zycia pieczywo wasa 3 zboza z maselkiem i pieprzem ziolowym do
                  tego mozna dodac okruszek serka koziego,troszke naszej cielecinki wedlinowej z
                  kapka musztardy,jajeczniczke

                  przyprawy:
                  chili,pieprze,tymianek ,majeranek, rozmaryn, kurkuma, kminek, bazylia, czaber,
                  wlasciwie mozna by tak wymieniac w przyprawach nie ma zakazanych tylko takie
                  ktore uzawa sie wiecej i mniej.To odnajdziecie w ksiazce i w poscie Magdy
                  Ciesielskiej

                  do picia na rozproszenie sluzow imbirokwa 3 razy dziennie ilosc dostosowac do
                  wieku dziecka.Ja jeszcze radze podawc imbirowke nie wczesniej niz po 2
                  tyg-miesiacu od przejscia na pp bo puki dzieciak ma duzo syfu wewnatrz to bardzo
                  sypie po niej.Jednak dla atopikow i tym podobnych jest to niezbedne lekarstwo.

                  zalecam tez kapiele w ostrozeniu-wspaniale oczyszcza .

                  Absolutnie zakazane:
                  kurczaki,wieprzowina,krolik,golab,buraczki,seler,sam kalafior,te produkty za
                  pare lat bedzie mozna wprowadzic jak dziecko dojdzie do rownowagii

                  pozdrawiam
                  • Zastanawiam sie jakie konkretne menu ma twoj synek. Czy moglabys
                    napisac. Pytam bo moj maly ma 2,5 roku i juz zaczyna miec niechec do
                    wszelkich miksowanch zupek. Czy malemu dziecku mozna gotowac wg PP
                    ale z tych przepisow dla doroslych tzn. np. obiadek ziemniaki,
                    kapusta plus miesko?
                    • Kropka 2,5 roku to jeszcze male dziecko .Mozesz mu zostawic ziemniaka w kawalku
                      i troche marchewki i cebulki i wszystkiego co zupy wrzucisz czyli czesc po
                      ugotowaniu wyjmujesz reszte miksujesz i z powrotem wrzucasz rzeczy w kawalkach a
                      potem dosmakowywujesz i tym sposobem bedziesz cos plywalo.Ja tez tak malemu
                      robilam ale mu sie znudzilo gryzienie juz i teraz znow miksy tylko.Pozatym daj
                      mu poprubowac troche swoich zup czyli daj mu zdziamac z niej marchewke popic
                      troszke zupki znow zdziamac ziemniaczka i znow popic itd. a w miedzy czasie sama
                      jedz.Tylko rob to jak dzieciak najedzony aby tylko poprubowal i tym sposobem juz
                      sie uczyl doroslego jedzenia zeby kolo 4 roku zycia na nie przejsc.
                      Ach jeszcze do tych niezmiksowanych dodatkow.czasami nie zostawiaj w calosci
                      grochu fasoli czy groszku zielonego bo sa ciezkostrawne.
                      Pozdrawiam
przejdź do: 1-100 101-200 201-221
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.