Dodaj do ulubionych

Azs-alergia-katar-kaszel-jak ja to wyleczylam.

03.05.08, 20:58
Postaram sie opisac co nam pomoglo w wyleczniu mojego dziecka.

Kaspian urodzil sie zdrowy trzy tygodnie przed czasem wg. moich
obliczen.Pierwsza dobe nic nie jadl tylko spal.Gdy nastala druga doba i maly
pojadl obficie ulal.Oczywiscie zrzucilam to na kark przejedzenia.Niestety u
niego kazdy posilek tak sie konczyl -jadl a potem wrecz wymiotowal.Lekarz
stwierdzil ze przejdzie mu to do roku.Gdy skonczyl 3 tygodnie na buzi pojawil
sie tradzik niemowlecy.Oczywiscie to tez mialo minac.Nie minelo-wtedy lekarz
okreslil te wysypke mianem lojotokowego zapalenia skory i zalecil smarowanie
sterydem przez 2 dni. Oj pieknie zeszlo ale po odstawieniu sterydu syplo 2
razy tyle.Borykalismy sie tez z innym problemem.Kaspian dostal wielkiej
ciemieniuchy ktora sie rozrastala i zajmowala pol glowki i brwi.Byla to groba
zolta skorupa ktora jak zalecana metoda przez juz 2 lekarzy nasmarowalismy a
przy kapili wyczesalismy maly wygladal jak oskalpowany i saczyl sie z tego
lepki przezroczysty plyn.Przerobilismy na te dolegliwosc wiele roznych
specyfikow z marnym skutkiem.
Minely 2 miesiace na coraz bardziej selektywnej diecie.Wybralismy sie z malym
do super alergologa.Pan dal mi dwoje za karmienie piersia oczywiscie po
wysluchaniu naszej histarji i stwierdzil ze maly jest uczulony na moje mleko.Z
racji ze maly ulewal przepisal mleko enfamire ar.Maly w bolach po tym mleku
robil kupke a po trzech dniach zrobil ja z krwia a alergolog twierdzil ze
mleko sie musi zaadoptowac.Po stolcu z krwia odstawilam mleko do karmienia
piersia wrocic nie moglam bo wzielam tabletki na zgubienie pokarmu i balam sie
zaszkodzic malemu jeszcze bardziej.Oczywiscie wysypalo go niesamowicie to nie
byly juz tylko policzki ale i ramina i szyja i kark.Za rada nastepnego lekarza
dostal nutramigen bylo jeszcze gorzej wysypane byly plecy brzuch lydki i
lokcie oczywiscie czesci ktore wyminilam wyzej tez.Zaczelismy przerabiac
mleko za mlekiem hipoalergicznym.Nic nie pomagalo.Trafilismy do hemoopatki.Ta
wymyslila teorie ze maly ma chore jelita ktore nie trzymaja i widac wszystko
na skorze.Przepisywala coraz to nowe hemoopaty ktore dawaly przez momet
minimalna poprawe po czym wszystko wracalo.Pani hemoopata stwierdzila ze warto
by podawac malemu Bio marine (tlusz z watroby rekina) gdyz zawiera skwalen a
ten ma wlasciwosci kojace do tego aloes do picia i woda tlenowa ktora miala
przyspieszyc gojenie.Kazala tez malemu duzo pic wody czystej przgotowanej w
temperaturze pokojowej aby sie oczyszczal.Maly byl z piciem na bakier wiec
poilam strzykawka.Po kilku miesiacach leczenia dzieciak nabawil sie mega
kataru i nie mial juz zdrowego miejsca na ciele.
Katar-zwykly katar ale jaka potrafi byc udreka jak trwa 4 miesiace i jest tak
silny ze nie da sie go wyciagnac nawet katarkiem(taki sciagaczka do
odkurzacza).Nie spalismy po nocach bo sie balismy ze dziecko sie
udusi.Chodzilismy znow od lekarza do lekarza ktorzy po przepisaniu antybiotyku
rozkladali rece.
Bylismy zrozpaczeni-no bo jak to jest ze wszyscy tacy madrzy z dyplomami a
pomoc na nie potrafia.Dodam ze pasozyty wykluczylismy gdyz byl na nie badany
chyba ze 100 razy i nic.Jedyne co odkrylismy to gronkowiec ktory byl wszedzie
ale i tu wspolczesna medycyna zrobila nam kuku i zamiast wyleczyc to tylko
pogorszyla sytuacje.
Dziecko bylo skrajnie wyczerpane.Mialo anemie,nie mialam go czym karmic bo po
testach okazalo sie ze jest uczulony na wszystko-doslownie.Tylko sisc wykopac
dolek i czekac jak sie wykonczy.
Wtedy to stal sie cud.Na tym forum trafilam na polecane przez kogos ksiazki
Anny Ciesielskiej.Dziewczyna napisala "sproboj Ciesielskiej i jej pieciu
przemian wspaniala rzecz dziewczyny sobie swietnie dzieci z alergii
powyprowadzaly".
Bez namyslu polecialm do ksiegarni nabyc.Przezylam szok po przeczytaniu
ksiazek.Poskladalm wszystko w kupe i juz wtedy wiedzialm ze wszystko co
robilam robilam odwrotnie.Wszytko bylo nie tak.Wszytskie zalecenia lekarzy
poglebialy tylko alergie u malego.
Zadzwonilam do Pani Ani dostalam zalecenia i zaczelam sie do nich
stosowac.Najpierw bylo pogorszenie ale ono ustapilo i potem bylo juz coraz
lepiej ze skora.Dodam ze z wczesniejszych bledow zywieniowych maly dostal
astmy.Zupelnie bez antybiotykow i wszelkich innych farmaceutykow wyleczylam go
z gronka.Maly je duzo produktow na ktore byl niby mega uczulony ale
odpowiednio przzadzone one go lecza.Lekarze za glowe sie lapali jak im
mowielam czym malego karmie (bo on taki alergik i jemu nie wolno).Teraz mam
zdrowe dziecko.A wlasciwie dochodzace do rownowagii bo jest na
pieciuprzemianach 8 miesiecy a to jeszcze troszke za krotko.
Teraz juz wiem co bylo przyczyna stanu mego synka i skutecznie go
wyeliminowalam dajac poczatek regeneracji narzadow wewnetrznych w jego ciele a
jak wiadomo dzieciaki regeneruja sie szybko.
Jestem na dobrej drodze ktora bardzo sobie cenie bo nie tylko skorzystal na
tym moj najmlodszy ale i cala moja rodzina pozbyla sie kilku uciaazliwych
dolegliwosci.
A to link do zdjec mego azs-a.magda208.fotosik.pl/albumy/303203.html
Ze szczerego serca polecam ksiazki Anny Ciesielskiej.
Edytor zaawansowany
  • 04.05.08, 09:25
    Moj synek wyglada bardzo podobnie , ma 5 mcy. Moja dieta nie
    skutkowala i karmie go piersia nie patrzac na diete - raz lepiej raz
    gorzej. Musze sie zaopatrzyc w ksiazki ktore polecasz.
    --
    Aniołek 01.2007* Oskar 27.11.2007.
    robal
    MY
  • 04.05.08, 09:30
    Czy chodzi o ksiazki filozofia zycia i filozofia zdrowia?
    --
    Aniołek 01.2007* Oskar 27.11.2007.
    robal
    MY
  • 04.05.08, 09:54
    Aga tak to te ksiazki.

  • 04.05.08, 09:42
    Squomage jak tylko przeczytałam pierwszą twoją wypowiedź na temat książek
    Ciesielskiej oraz zaleceń dietetycznych alergologów i ich skutków w pogłębianiu
    się alergii od razu poleciałam po książki. Właśnie z niecierpliwością na nie
    czekam i wiem, że to strzał w dziesiątkę. Kilka dni temu na próbę dodałam małemu
    (a wyglądał swojego czasu toćka w toćkę co twój szkrab) do gotującego mięsa
    kardamon - efekt był taki, że w jeden moment dostał pokrzywki na buzi, ale o
    dziwo po raz pierwszy w nocy się nie drapał.
    --
    Gdy uczyć będziemy ludzi, jak powinni myśleć, a nie co powinni myśleć, to
    unikniemy wielu nieporozumień.
  • 04.05.08, 09:56
    Mamciulka -nikulka cierpilowsci to ci duzo bedzie potrzeba.To pierwsza rzecz
    ktorej trzeba sie nauczyc poza gotowaniem.
  • 04.05.08, 12:05
    kurde ja tez mam w domu alergika 8 mcy i lecze go homeopatami na
    Candide a ta lekarka jest z P[oznainia tak jak my ,moz emam sie do
    niej wybrać?
  • 04.05.08, 14:22
    Gorąco polecam obie książki! Stosuje żywienie wg przemian od 8
    miesięcy, dodatkowo wybieram produkty tylko zgodne z moją grupa
    krwi. Co prawda borykam sie z wysypką, ale to na 100% nie jest
    związane z jedzeniem. Za to pozbyłam sie opryszczki warg, ktora
    miałam przynajmniej 1-2 w miesiącu, nie mam infekcji, a zdarzało sie
    to nieraz, mam dużo siły(co przy nieleczonej niedoczynności tarczycy
    jest co najmniej dziwne) i w koncu ciepłe dłonie i stopy, a
    nawet "sama" odpadła mi brodawka na dłoni! Próbuję dietą wyleczyc te
    moja niedoczynność. Zgodnie z tym, co tam wyczytałam organizm
    dobrze odżywiony, w równowadze poradzi sobie z wieloma problemami.
    Wierze, że jestem na dobrej drodze!
  • 04.05.08, 15:34
    Marmarox czy czytasz forum A.C. a moze piszesz tam??
    Tak tak z tymi dolegliwosciami tak jest .Ja tez sie kilku pozbylam.Miedzy innymi
    najbardziej uciazliwych takich jak kaszel chroniczny ktory mnie dusil od kilku
    lat i wzdec ktore tez mi do wiwatu daly.Nie wspomne ze znikaja mi popekane
    naczynka na nogach(odkrylam to 2 tygodnie temu podczas kapieli).
  • 04.05.08, 17:09
    Squomage, jak wygląda gotowanie wg PP w praktyce, w życiu, w
    pośpiechu (pracuję) na wyjazdach itp?jaka jest dostępność
    proponowanych w gotowaniu składników. Z czego definitywnie się
    rezygnuje?Czy trzeba zaopatrzyć się w jakieś specjalne gary/naczynia?
    Zainteresowałaś mnie swoim postem, choć o P. Annie
    słyszałam/czytałam na tym formu wiele razy. Jesteście żywym
    przykładem skuteczności tej filozofii, a to mobilizuje i daje
    nadzieję na poprawę zdrowia również w swojej rodzinie. Mam nadzieję,
    że i mnie się uda, bo z moją córcią i z nami też ciągle coś nie
    tak.Daria.
  • 04.05.08, 21:40
    Nie czytam forum A.C. ale z różnych źródeł mam doniesienia (kilka
    znajomych osób tak gotuje), że to działa! Koleżance "zniknął"
    celulitis, już nie mówiąc, że dzieci ma zdrowe, a i podobno czlowiek
    jest spokojniejszy i bardziej na stres odporny jak się żywi wg
    przemian. Ponadto jedzonko tak przygotowane jest przepysznesmile
  • 04.05.08, 17:13
    squomage napisała:
    > Zadzwonilam do Pani Ani dostalam zalecenia i zaczelam sie do nich
    > stosowac.

    a jakie konkretnie zalecenia? napisz coś dokładniej.
  • 04.05.08, 18:19
    Piszecie ogólnie, że ksiązki sa wspaniałe metody leczenia tym bardziej, ale
    żadne z Was nie pisze na czym one polegają. Prosiłabym chociaz o krótka wzmianke
    na czym to wszystko polega.
  • 04.05.08, 18:57
    po pierwsze serdecznie gratuluje twojemu dziecku, że ma taką
    wspaniałą mame!!!!!!! gratuluje, że w końcu zmierzacie ku
    zdrowiubig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

    ja się jeszcze chyba nie przekonałam ,chyba boje się, że nie pomoże
    mojej małej....

    mam pytanie do dziewczyn, gdzie kupiłyście te książki???????
    --
    Zuzia ma już...
    Jesteśmy małżeństwem już...
  • 04.05.08, 20:12
    Daria gotowanie w praktyce -na poczatku jest ciezko jak przy kazdej nauce ale
    jak dochodzisz do wprawy to jak z platka idzie.Dziewczyny pracujace poswiecaja
    jeden dzien i gotuja na tydzien gorace w sloiki wekuja i do lodowy.Ja gotuje dla
    5 osobowej rodziny w tym malemu oddzielnie.Jesli o przyprawy chodzi sa ogolnie
    dostepne tylko co poniektore najlepiej w centrum kupowac bo sa lepsze w
    smaku.Sprze specjalny nie potrzebny ino gary emaliowane te zelazne o czym sie
    ostatnio przekonalam nie trzymaja energii z ognia.Pozdrawiam i powodzenia zycze.
    Setia takie abym mogla zaczac gotowac dokladnie dla mego dziecka.Mam pytanie czy
    jestes po lektorze jesli tak i masz dziecko z azs to chetnie pomoge w
    poczatkach.Moj gg 7812682
    mmagda widzisz Pani Ania swoja wiedze zawarla w 2 ksiazkach .Jest to wiedza
    skaplikowana i ciezko jest w paru slowach wyjasnic.Poczytaj
    www.centrumanna.pl/mojeksiazki.php
    www.centrumanna.pl/omnie.php
    Mysle ze choc troche bedziesz miala naswietlone.A jesli chcesz wiedziec na czym
    to wszystko polega to odsylam do lektory.
    Pacia znam ten strach tez z nim w pp wchodzilam.Paralizowala mnie mysl ktora
    dreczy ciebie.Ale spotkalam na forum bardzo milych ludzi ktorzy borykali sie z
    podobnym problemem i stwierdzilam ze skoro im wyszlo to i mnie sie uda.I udalo
    sie.Dziekuje za komplement.Gdybys szukala kontaktu w sprawie pomocy gdybys sie
    oczywiscie zdecydowala podaje wyzej nr.gg.
    Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich rodziny.
  • 04.05.08, 22:51
    Witaj!
    Kontaktowalam sie juz kiedys z toba na gg. Wprowadzilam dla synka
    diete wg PP w styczniu i po okolo miesiacu pojawila sie u nas
    poprawa. Poprawa bardzo widoczna bo z calego bordowego dziecka,
    zrobilo sie dziecko w kolorze normalnym z rozowymi plamkami(choc
    niestety dalej walczymy ze swiadem). Przyznam sie co prawda, ze nie
    trzymam sie zalecen w 100 procentach tzn. maly je Nutramigen dwa
    razy dziennie, oprocz tego zdarzaja sie surowe jablka i banany,
    rozne herbatki a takze nie zachowuje kolejnosci dodawania smakow.
    Boje sie zaryzykowac i wprowadzic np owsianke czy cielecine i mysle
    ze nie zdecyduje sie na to bez wizyty u pani Anny. Jestem niestety z
    Krakowa. Twoje posty zachecaja mnie jednak do kontynuowania drazenia
    tego tematu i mysle ze na wakacje umowie sie na wizyte, bo warto! W
    razie czego bede sie kontaktowac.
    A Was dziewczyny zachecam, sprobujcie tej diety nawet na tej
    zasadzie co ja(okrojonej), bo warto. Nie trzymajcie sie ograniczen
    lekarzy typu dwa skladniki w pozywieniu... Dodawajcie wszelkie
    warzywa, cebule, czosnek, oliwe i przyprawy do kazdego dania waszego
    dziecka i nie bojcie sie! Moje dziecko wygladalo tak fatalnie, ze
    stwierdzilam ze jesli zaryzykuje to wiele jego skory nie pogorsze, a
    poza tym czemu mialabym mu zaszkodzic zwyklym jedzeniem - cebula czy
    czosnkiem...
  • 05.05.08, 10:15
    Kropka widze ze szarpiesz sie z dzieckiem.Cielecina to blogoslawienstwo a owoce
    itp bym odstawila bo mu szkodzisz.Ale twoj wybor.Jesli o konsultacje chodzi to
    zapisy dopiero w sierpniu beda na jesien .W wakacje nie ma konsultacji sa kursy
    w wasowie.
    Sproboj puki co na forum sie doradzic.Poczytaj posty Joaany Mamasik Rene to
    bardzo madre dziewczyny i walczyly z tym samym w pelnej dyscyplinie odniosly
    sukces.A wogole to polecam przeczytanie calego archiwum bo wiele czlowiek sie uczy.
  • 05.05.08, 15:59
    znam książki Ciesielskiej i tak jak Kropka stosuję dietę, ale nie trzymam się
    jej ściśle. niestety nie zauważam żadnej poprawysad chociaż oczywiście
    wprowadzenie np. przypraw do diety uważam za dobrodziejstwo.
  • 05.05.08, 16:20
    Setia to sie nie dziwie ze poprawy nie widzisz.
    Pytalas jakie zalecenia dostalam.
    Zywieniowe:po stronie tak:cielecina,mloda wolowina,indyk,jagniecina,gesina bez
    skory,marchewka,pietruszka,pasternak,cebula,por,czosnek,listek srodkowy kapusty
    wloskiej,ziemniak,kasza jeczmienna,gryczana nie palona,ryz lyzeczka w duzej
    oslonie ziemniakow,kasza kukurydziana,platki owsiane,galazka zielonej pietruszki
    do goowania,
    po stronie nie;nic surowego,zero
    owocow,wieprzowiny,kurczakow,krolika,kalafiora,brokolow,buraka ,selera,wedlin
    sklepowych,swierzego chleba itp.
    Jak czytalas ksiazki powinnas wiedziec.
  • 06.05.08, 14:18
    Witam
    Mam prosbe aby nie zadawac pytan na forum A.Ciesielskiej przed przeczytaniem
    ksiazek gdyz nikt wam na te pytania wowczas nie odpowie nikt tez na forum
    tlumaczyc ksiazek nie bedzie .
    Pozdrawiam.
  • 08.05.08, 22:25
    Może się przyda. Byłam na jedym warsztacie i bardzo pomógł mi w
    praktyce. Potem juz łatwiej z książką. Artykuł fajny do poczytania a
    na końcu namiar na dziewczyny, które te warsztaty organizują.

  • 09.05.08, 00:34
    mniej wiecej rok temu było tu sporo o gotowaniu według rad pani
    Ciesielskiej - zakupiłam wtedy te ksiązki, zachwyciłam się nimi,
    gotowałam według nich - wprowadzilam Wojtusiowi parę zakazanych dla
    niego przypraw i produktów i niby nic sie nie działo, a później
    uczulenie sie wzmogło - nie weszłam jednak w to gotowanie na całego -
    a tak ponoc trzeba. Minął rok i jesteśmy w naszej walce z alergia
    właściwie w tym samym miejscu - było parę chwil lepszych ale ogólnie
    dobrze nie jest - podskórnie czuję, że okrojona dieta Wojtusia ma
    duzy wpływ na stan jego zdrowia - tylko jak wprowadzić te wszystkie
    miody, kardamony, imbiry, kiedy u nas pogorszenie kończy się
    katastrofą świądu i koszmarem rozoranej skóry. Myślę, że w takich
    ciężkich przypadkach trzeba udac sie na konsultacje do pani Ani.

    Jest jeszcze jedna rzecz, która troszkę zniechęca mnie do wejścia na
    100% w to gotowanie - kiedy już żywisz siebie i rodzinę zgodnie z
    zasadami pani Ani, każde odstępstwo od takiego żywienia musisz
    odpokutować katarem, przeziębieniem itd. Przetestowałam to na samej
    sobie - po 2 tygodniach silnie rozgrzewających dań według książek
    pani Ani (dań przepysznych)zgrzeszyłam i wieczorową porą wypiłam
    sobie jedno piwko (zimne oczywiście) - na drugi dzień miałam anginę.
    O wielu takich sytuacjach piszą forumowicze pani Ani. Wystarczy
    jeden surowy owoc, jeden drink lub niedozwolone słodycze aby
    organizm miał kłopoty.
  • 09.05.08, 12:21
    jeśli pozwolisz, mam do Cebie pytanie
    Przeczytałam załączony przez Ciebie zeszłoroczny wątek o Diecie P.
    Ciesielskiej. Tam dość entuzjastycznie podchodziałś do diety,
    stosowałaś ją i widziałś pozytywne efekty. Powiedz jeśli możesz, co
    spowodowało, że zaprzestałaś jej stosowania (ta wywnioskowałam) i że
    jak napisałaś jesteś w kwestii alergii syna znów w tym samym miejscu?
    Ja sama przymierzam się do tego całego przedsięwziecia, ale przeraża
    mnie ono jak na razie, nie wiem...pozdrawiam
  • 09.05.08, 13:38
    Luty darowoga.Zywienie wg.pp ala ciesielska to nie tabletka-na to potrzeba
    czasu.Organizm zaczyna sie regenerowac i nie trwa to jeden miesiac czy dwa.To
    trwa nawet kilka lat.W zaleznosci od spustoszenia organizmu.Luty widze ze nie
    zrozumialas na czym to wszystko polega.Po przyprawach wiekszy swad.Tak i owszem
    bo sa rozpraszajace czyli wszstko co wewnatrz be wrzucilismy wywala na
    zewnatrz-czyli sie oczyszcza.Mysle ze lepsze to niz upchniecie lekami
    wewnatrz.Tez przez to z malym przechodzilam ale po miesiacu takiego ostrago
    wysypu nastepowala juz tylko poprawa.
    Brnac dalej zauwaz ze na forum siedza dziewczyny ktore byly ciezko chore ich
    organizmy sa wyniszczone i nawet jedna malenka truskawka czy inny grzeszek
    wywoluje u nich lawine.Ja jako raczej zdrowy czlowiek takich odczuc nie mam
    chyba ze naprawde z czyms przewale ostro.
    A o piwie w ksiazkach A.C bylo chyba nie uwaznie czytalas.
    Darowaga pp to przede wszystkim nauka.Nie da sie zalapac tego w jeden dzien.Na
    poczatku czlowiek kupe bledow wali bez wzgledu na to ile razy ksiazki przeczytal
    i czy byl na konsultacjach czy nie.Ale potem jest z gorki.Moj Kaspian byl
    naprawde powaznym stanie.Nie opisuje tutaj tego az tak dramatycznie ale tak
    bylo.Skora to jedno do tego astma,gronek,skrajnie wyczerpany organizm.Lekarze
    jak zobaczyli wyniki pierwszych badan tuz przed przejscie na pp chcieli go do
    szpitala brac i ladowac tone lekow ,sterydow,szczepionek.kroplowek.Nie zgodzilam
    i pieknie wyprowadzilam dzieciaka.Odpornosc wzrosla-moze jeszcze nie tak jakbym
    chciala ale ona dalej wzrasta.Gronka nie ma.Po azs wspomnienie zostalo nie
    ulewa,i chyba nie ma juz astmy.To ostatnie ciezko sprawdzic tak do konca bo jest
    za maly na badanie spirometrem ale cala wiosne przeszedl bez atakow wiec mysle
    ze sie wzmocnil.
    Ja jestem bardzo zadowolona i polecam kazdemu te droge z zamknietymi oczami i od
    serca ale nie ukrywam ze przejsc przez nia kazdy musi sam i uczyc niestety tez
    (na szczescie pod czujnym okiem pani.Ani.
    Pozdrawiam i caluje mocno.
  • 09.05.08, 17:33
    My codziennie zajadamy się pyszną owsianką według 5przemian a nasze dziecko nawet jej nie chce spróbować, już od roku próbuję mu cokolwiek przemycić pięcioprzemianowego i guziksad Gratuluję synkawink
  • 09.05.08, 21:04
    juleg moj najstarszy tez owsianke ma w glebokim powazaniu.Nawet jej nie
    sprobowal.Takze znam to i od strony starszyzny.Ale tak owsianka jest MNIAM.
  • 09.05.08, 22:26

    -- Oj tak jest pyszna a ostatnio robię tylko z płatków jaglanych, coś pysznego!
    Mój trzylatek w ogóle prawie nic nie jesad myślałam, że to przez pasożyty a guzik, tak ma i już, także w jego przypadku póki co nie ma mowy o pięciu przemianach, nad czym ubolewamsad((((
  • 10.05.08, 00:48
    Squomage - pani Ania podkreśla, że aby odnieść sukces tj. wyzdrowieć
    dzięki tej diecie trzeba przejść na nią w 100% - ja tego nie
    potrafiłam i może stąd zniechęcenie. Oprócz tego doskonale
    rozmumiem, że aby wyzdrowieć organizm musi się oczyścić i wyrzucić z
    siebie wszystko be tylko że w przypadku mojego synka proces
    oczyszczania jest koszmarny - na skutek świądu jego całe cialo jest
    żywą raną - ja po prostu nie mam siły i przede wszystkim sumienia
    skazywać go na takie cierpienia - na samo slowo oczyszcanie się
    organizmu mam dreszcze chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że bez
    tego nie ma mowy o wyzdrowieniu - w zeszłym roku spróbowałam
    homeopatii (mniej więcej równolegle z dietą pani Ciesielskiej) - syn
    dostał sulfur od homeopatki (też między innymi na oczyszczenie) -
    efekt byl taki, że od maja do sierpnia dziecko drapało sie non stop -
    nie miało jednego zdrowego miejsca na ciele - jedna rana - ja boję
    sie oczyszczania. Z drugiej strony czuję, ze moje dziecko źle je -
    że jest wychłodzone - nie wiem może trzeba jechać do Poznania i
    indywidualnie ustawic dietę z pania Anią.
  • 10.05.08, 01:06
    Tak w zeszłym roku entuzjastycznie podchodzilam do gotowania wg pani
    Ciesielskiej i dzisiaj też uważam, że to bardzo zdrowa dieta i
    wszystko co pani Ania pisze o wychładzaniu przemawia do mnie.
    Dlaczego się wycofałam? - Na początku rzeczywiście wydawało mi sie,
    że wprowadzane zakazane produkty nie szkodzą i byłam szczęśliwa, że
    synek zaczął dobrze jeść - po jakimś czasie stan skóry zaczął się
    pogarszać i przestraszyłam się czy jednak nie szkodzę mu tymi
    miodami, kardamonami i imbirem - może rzeczywiście był to etap
    oczyszczania i trzeba było brnąć dalej ale u nas pogorszenie to
    świad na granicy obłędu trwający non stop dzięń i noc - skora
    rozorana i zakażona - przestraszyłam sie - pewnie źle zrobiłam -
    możliwe, że jednak trzeba pojechać na indywidualne konsultacje do
    pani Ani - pozdrawiam serdecznie
  • 10.05.08, 09:19
    Luty, wybacz ale ja nie mogę jak czytam Twoje posty!!! Wiecznie wdajesz się w próżną dyskusję na temat PP, zawsze masz coś do powiedzenia, tylko powiedz mi po co jak i tak z tego nie chcesz skorzystać??? Zauważyłam pewną prawidłowość, mianowicie taką że jesteś UZALEŻNIONA od forum aAlergie na Gazecie i tyle. Co by się stało jakby nie daj boże Twoje dziecko wyzdrowiało, gdzie ty byś zaglądała?

    Pamiętam jeden post w którym opisujesz jak wiele robisz dla swojego dziecka, po czym jest poprawa a po czym jej brak. Napisałaś tam, że dieta Pani Ciesielskiej niestety Wam nie pomogła. Kobieto, jak miała Wam pomóc jak Ty małemu obok zrównoważonych posiłków ładowałaś codziennie Szarlotkę, bo Ci go było szkoda, bo on już tyle wycierpiał!!!
    Czy Ty nie widzisz, że sama tworzysz swoje błędne koło? Masz wyłożone rozwiązanie swoich problemów na talerzu a nie potrafisz (nie chcesz) z niego skorzystać.

    Więc po co ta dyskusja?
  • 10.05.08, 20:44
    Również przyłączam się do dziewczyn w obronie Luty!
    Może faktycznie ma wątpliwości i się miota, ale wy nigdy nie
    miałyście?Ja się miotam i imam różnych cudów (diet, leków, rad itp.)
    codziennie!jak z resztą pewnie większość mam tutaj.
    Luty na tym forum pomogła WIELU w odróżnieniu od ciebie
    PANIKIEROWNICZKO, bo twój post widzę pierwszy raz.
    A stwierdzenie Co by
    > się stało jakby nie daj boże Twoje dziecko wyzdrowiało, gdzie ty
    byś zaglądała? jest MEGA chamskie, tak pisze inna matka?Sorry!!!non
    comments.
  • 26.06.08, 13:19
    A Ty niby kim jesteś, że dajesz sobie prawo do tak ostrej krytyki? Nie każdy ma
    silną wolę, a ta wasza "pani Ania" to też niezłe ziółko.
  • 11.05.08, 08:12
    Jakiś czas temu też chciałam przejść na gotowanie według pięciu przemian.
    Zakupiłam inne książki:

    "Gotowanie według Pięciu Przemian dla matki i dziecka" , Barbara Temelie,
    Beatrice Trebuth
    i
    "Odżywiaj dziecko w zgodzie z naturą" Bożena Żak - Cyran

    i miałam podobny problem.
    Jak zabrałam dziecko z przedszkola było ok. Ale gdy córka wróciła do przedszkola
    i przedszkolnego jedzenia katary wróciły.

    Poza tym pani Bożena Żak-Cyran pisze, że gdy dziecko ma alergię to te
    alergizujace produkty trzeba odstawić, więc to, że jedno dziecko może jeść
    polecaną tu cielęcinę nie znaczy, że i inne dzieci mogą.
  • 10.05.08, 16:21
    Luty ja nie zalozylam tego watku aby wysluchiwac czyichs watpliwosci i jeczenia
    ze sie boi.To twoja sprawa .Moj Kaspian i przed i podczas oczyszczania tez mial
    jedna wielka rane przeczytaj moj post dokladnie.To ze brak ci konsekwencji w
    twojej walce o zdrowie dziecka to nie moja sprawa.Ja ci nie pomoge ja pomoglam
    memu skarbowi i jestem z tego zadowolona i wiem ze to dzila bo byl naprawde w
    okropnym stanie.
  • 10.05.08, 20:26
    Luty ja nie zalozylam tego watku aby wysluchiwac czyichs watpliwosci i jeczenia
    > ze sie boi.
    squomage, ale przeciez to forum słuzy nie tylko do tego, by się chwalic swoimi
    sukcesami (super że ci się udało), ale również do tego, by się dzielic
    wątpliwosciami. Więc uwazam że twoja uwaga pod adresem Luty była zupełnie nie na
    miejscu. Tyle.
  • 26.06.08, 13:23
    O rany, jaka wspaniała matka Polka z ciebie, hoho smile))
  • 10.05.08, 16:23
    Watek zostal przeze mnie otwarty aby pomoc potrzebujacym.Rodzica zdecydowanym na
    walke o zdrowie dziecka .Droga jest prosta ale kazdy musi pokonac ja sam.Jezeli
    ktos sie zdecyduje to wie co robic bo o tym juz mowa byla.
  • 10.05.08, 18:08
    dziewczyny, chyba zbyt ostro zaatakowałyście luty71....

    jej syn jest starszy od Waszych dzieci (chyba tak???), więc mają
    chyba większe przeżycia w związku z chorobą (przynajmniej pod
    względem czasu)...dłużej się z tym męczą...

    ja trochę luty rozumie....każda nowa kuracja wzbudza w nas, matkach,
    taki dziwny strach, że znów będzie gorzej, że znów się nie uda, że
    znów nasze dziecko będzie cierpieć... to nie jest aż takie proste
    zaufać danej metodzie do końca, bo przecież już wiele razy ufałyśmy
    lekarzom i innym cudom...

    ja też się boje tej diety, ale może kiedyś....smile
    --
    Zuzia ma już...
    Jesteśmy małżeństwem już...
  • 10.05.08, 21:42
    "Watek zostal przeze mnie otwarty aby pomoc potrzebujacym.Rodzica zdecydowanym na
    walke o zdrowie dziecka .Droga jest prosta ale kazdy musi pokonac ja sam.Jezeli
    ktos sie zdecyduje to wie co robic bo o tym juz mowa byla."
    Ale mówiąc matce, że jojczy (jak to sama napisałaś) na pewno nie pomagasz. A
    poza tym, skoro wątek został otwarty to m.in. po to, by się dzielić w nim swoimi
    WSZYSTKIMI spostrzeżeniami. A tak w ogóle mnie się wydaje, że ty strasznie
    reklamujesz p.Ciesielską przynajmniej jakby ci za to płacili podbijając co jakiś
    czas wątki i mówiąc, że nie jest po to, by swoje wątpliwości tutaj przelewać.
    Coś mi tu śmierdzi...
  • 26.06.08, 13:25
    Otóż to!
  • 26.06.08, 13:24
    A w domu już odkurzone, że na forum siedzisz?
  • 10.05.08, 23:49
    Squomage, panikierowniczka - czy Was cos ubodlo, ze tak
    najechalyscie na Mame, ktora ma watpliwosci?????
    rany, bledy popelnia kazda z nas...
    nie dziwcie sie, ze ciezko wejsc na diete 5p - skoro na niej
    jestescie, to same przechodzilyscie przez trudne chwile (i nie
    mowcie, ze takowych nie mialyscie - bo ta dieta latwa nie jest!)

    Ciesze sie, ze Wam sie udalo wyleczyc siebie i rodziny, ale nie
    kazdy widac ma tyle samozaparcia (odwagi, zdolnosci czy cokolwiek
    innego)...

    I skoro ktos Wam na tyle zaufal, ze zdradzil sie z watpliwosciami,
    to jakim prawem na niego najezdzacie???!!

    Poczytalam troche forum pani Anny - są watki naprawde fajne, ale sa
    i takie, jakby to sekta jakas byla... obroncy Jasnej Gory... ech...

    A forum Alergie nie jest po to, by wypominac komukolwiek, ze zabral
    glos w ktorymkolwiek z watkow!!! wyluzujcie, obronczyni diety pani
    Anny. Walczcie w slusznej sprawie w delikatniejszy sposob!

    Luty - nie daj sie sprowokowac, dzialaj w zgodzie z intuicja Matki a
    nie oszolomki (sama wiesz, ze latwo wpasc w bledne kolo fascynacji
    czymkolwiek)... Trzymaj sie!

    Zycze spokojniejszych dyskusji na forum, gdzie kazdy szuka wsparcia,
    a nie rownania z blotem.

    No i smacznej owsianki zycze przy kawie z kardamonem, choc moze i
    troche chlodzacych potraw by sie niektorym przydalo, by ogien w
    watrobie ugasic ;p

    m.
  • 11.05.08, 08:35
    Czego Wy się spodziewałyście, że KAŻDY kto tu wejdzie będzie Was tylko głaskał i słuchał Waszego stękania? O nie, tak dobrze nie ma, z mojej strony tego nie usłyszycie. Zabolało to co powiedziałam, prawda? To tylko Wasze EGO po raz kolejny nie zostało pocieszone i utwierdzone w przekonaniu, że jest najważniejsze na świecie, ważniejsze nawet od Waszych dzieci!
    Wy się uwielbiacie głaskać na tym forum, pocieszać, stękać - zamiast zakasać rękawy i wziąć się do roboty.

    Darowoga a w czym Ty chcesz żebym ja Ci pomogła? Bo chyba nie w wyborze, jakiego koloru tabletkę wziąć? Hehehe...

    Pacia811 piszesz, że nie jest proste zaufać danej metodzie do końca? Przecież PP nie jest metodą, jest stylem życia, PP to przecież pyszne jedzenie które na co dzień serwujemy naszym rodzinom. Więc w czym problem? Przecież nie namawiamy ani Luty ani Ciebie abyście poddały Wasze dzieci jakimś niewiadomym eksperymentom, my nawet nie mówimy o podawaniu leków.
    My Paciu811 mówimy o mieszaniu w garach które jest magiczne i dzięki któremu dzieją się cuda...

    Luty pisze że już rok wie o PP, cały czas gada o konsultacjach u Pani Ani stwierdzając, że wie że jest taka możliwość. To dlaczego tam nie pojedzie? Nie wierzę, że znalezienie jednego dnia na wizytę w Poznaniu przez ten cały ten rok było takie trudne. Tym bardziej, że wszystkie wiemy, że jak ma się chore dziecko to jeździ się z nim po wielu lekarzach, pokonując czasem nawet bardzo duże odległości.

    Wiem czego Wy wszystkie się boicie – boicie się wziąć odpowiedzialność za zdrowie własne i własnej rodziny w swoje ręce, wolicie powierzyć je lekarzom, najczęściej zwykłym konowałom z setką nic nie wartych dyplomów, nie wiecie że tajemnica naszego zdrowia tkwi w POROSTOCIE A NIE W SKOMPLIKOWANYCH BADANIACH NAUKOWYCH!!! To wszystko przekazuje nam Pani Anna!!
    Boicie się jeszcze jednej rzeczy mianowicie tego, że trzeba duuuuużo gotować a współczesne mamy są bardzo wygodne, wiadomo.....słoiczki i te sprawy.

    Czasami wylanie komuś na głowę kubła z zimną wodą jest bardziej pomocne niż ocieranie mu łez, ale Wy nie potraficie zrozumieć o czym ja teraz mówię, jesteście tak zablokowane , że do Was nic nie dociera!!!!! No właśnie i tu zbliżamy się do sedna, ktoś mądry kiedyś powiedział: że "nie da się prowadzić dyskusji na różnych poziomach świadomości" i ja się z tym zgadzam. Więc z mojej strony więc dyskusja jest zamknięta, żegnam miłe Panie i życzę szybkiego osiągnięcia zamierzonych celów!

    P.S Mazeb ognia wątroby nie gasi się chłodnymi potrawami no i owsianki nie zapija się kawą!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 11.05.08, 08:54
    Dziewczyny otworzylam ten watek aby pomoc osoba zainteresowanym uleczeniem w ten
    sposob dziecka.Czesto mamy chorych dzieci lub te ktore same choruja nie wiedza
    ze cos takiego istnieje.Zadaja pytanie co dalej jak pomoc.Pisze to z wlasnego
    doswiadczenia bo ja w ten sposob na pp trafilam.Moje dziecko bylo w tragicznym
    stanie a ja szukalam szukalam.Nie mialam pojecia o pp ale ktos na tym forum o
    tym pisal i ja skorzystalam z propozycji.Bylo tez i owszem wiele pod wypowiedzia
    tej osoby watpliwosci innych forumowiczow.Ale dla mnie to byla ostatnia deska
    ratunku a gdy przeczytalam ksiazke wiedzialam ze to jest to.Wiem ze osoby
    zainteresowane odwiedzaja takie fora i wiem ze te ktore maja trafic trafia gdzie
    trzeba.
    Nie miziam sie z wami choc przyznam szczerze serce mnie boli bo wiem co
    przezywacie ale nie jestem w stanie wam pomoc -ja za was w waszych garach nie
    zamieszam ani chocbym nie wiem co pisala i jak pisala z glow wam watpliwosci nie
    wyrzuce.Ja pokonalam tego typu bariery sama i wierzcie mi tez mialam tysiace
    mysli w glowie.
    Nie zamierzam tez odpowiadac na roznego typu insynuacje bo nie to jest celem
    tego watku.Osoby zainteresowane wiedza gdzie mnie szukac i co robic.
    Pozdrawiam i caluski sle.
  • 11.05.08, 09:55
    No to właśnie PANIKIEROWNICZKO swoim złośliwym postem zrobiłaś anty reklamę pani
    Anne i gotowaniu wg pp.
    --
    Trójkowo
  • 11.05.08, 13:51
    > Pacia811 piszesz, że nie jest proste zaufać danej metodzie do końca? Przecież
    > PP nie jest metodą, jest stylem życia, PP to przecież pyszne jedzenie które na
    > co dzień serwujemy naszym rodzinom. Więc w czym problem? Przecież nie namawiamy
    > ani Luty ani Ciebie abyście poddały Wasze dzieci jakimś niewiadomym eksperyme
    > ntom, my nawet nie mówimy o podawaniu leków.
    > My Paciu811 mówimy o mieszaniu w garach które jest magiczne i dzięki któremu dz
    > ieją się cuda...

    Jak już pisałam, dieta jest godna polecenia, ale jest jedno ALE
    CO ZROBIĆ GDY DZIECKO CHODZI DO PRZEDSZKOLA?
  • 11.05.08, 13:56
    Acha, gdyby ktoś był zainteresowany pediatrą z Warszawy, który się zna na diecie
    wg pięciu przemian to mogę polecić. To lekarka homeopatka.
    Właśnie dzięki niej poznałam pięć przemian (generalnie pani doktor cale leczenie
    opiera o pięć przemian, więc nie mogłam dalej leczyć u niej corki bo
    zastosowanie diety w przedszkolu było niemożliwe).
    Od razu tez napiszę, że są do niej długie terminy, więc jeśli dziecko nagle
    zachoruje to pomocy trzeba szukać gdzie indziej - to tez byl powód dla którego
    zrezygnowaliśmy bo po co lekarz po chorobie?
  • 12.05.08, 11:54
    proszę o ten kontakt, może pomoże mojej półrocznej córce z alergią na nie wiadomo co...
  • 13.05.08, 10:20
    Urszula Chorzepa 691033877
  • 28.05.08, 12:10
    bardzo dziękuję, na pewno skorzystam
  • 13.05.08, 13:46
    Czyżby pani U.? Z tego samego powodu z niej zrezygnowaliśmyuncertain Poza tym moje dziecko nie chce PP.
  • 11.05.08, 13:59
    Panikierowniczko, szkoda, że dieta nie pomaga na pieniactwo.
  • 12.05.08, 14:35
    A ja napiszę Drogie Mamy tak: mąż od odawna namawia mnie na
    przejście na tą dietę. Ja twardo się nie dawałam i robiłam po
    swojemu. Pojawiło się dziecko. Córce pierwsze zupy gotowałam wg
    założeń tejże diety, z surowizną ograniczałam się do minimum. Piła
    herbatke lukrecjową. Nie trzymałam się diety od "dechy do dechy" ale
    czasami podkarmiałam owocem, herbatą owocową. Z katarami i
    przeziębieniami radziła sobie pięknie sama. Na jesieni zaczęałam jej
    dawać więcej owoców, ciasteczek, parówki. Problem pojawił się z
    początkiem tego roku. Od początku sycznia dziecko wysypane i wieczny
    katar. Zaczęłam więc stosować dietę eliminacyjną. Doszło do tego, że
    dziecko żywiło się indykiem, ziemniakami, gotowanymi warzywami i
    chleben ryżowym . Z jadłospisu małej wywaliłam też zioła. No i nowa
    nasza dieta przyniosła efekty: przestało sypać,ale miesiac potem
    pojawiły się permanentne stany zapalne, jak nie oskrzela to ucho,
    katar, kaszel. Wczoraj skończyła brać drugi antybiotyk (w ciągu 5
    tygodni). Lekarze ładują w nią coraz to nowe leki a dziecko ma coraz
    to nowe infekcje. Nadal się zastanawiam, ale jestem już coraz
    bliższa powrotu do ziółek i ścisłej diety PP. Jedząc mniej owoców,
    pijąc mniej soków owocowych, czyli tzw witamin córka miała się o
    wiele lepiej.

    Pozrawiam wszystkie Mamy!
  • 12.05.08, 20:10
    Gosiak d jestes klasycznym przykladem tego ze jak cos sie sypie to nas
    dyscyplinuje.Ja mojemu dziecku pp zawdzieczam.Podejrzewam ze gdyby nie jego
    dolegliwosci nie weszlabym w to albo weszabym tak w polowie bo zarelko dobre ale
    reszta kusi.Teraz dyscyplinka i wyprowadzisz mala.Chociaz potrwa to napewno bo
    niestety tak juz w zyciu jest ze zle sie szybko robi ale w druga strone niestety
    trzeba popracowac.Zdrowka corci zycze.Piszesz moze na forum A.C?
    Ach nie boj sie cieleciny bo ona ma wlasciwosci regenerujace choc moze na
    poczatku troszke po niej sypac bo jest tez rozpraszajaca czyli wszystko be
    wyrzuca.Pozdrawiam.
  • 12.05.08, 20:11
    Do wypowiedzi lekarskich sie niustosunkowywuje.Ciesielska ?lekarz?cos nie tak.
  • 12.05.08, 21:36
    witam, my też borykamy się z rozmaitymi dolegliwościami u synka, ale
    o tym juz pisałam na tym forum wcześniej. przez właśnie Twój post
    squomage od razu kupiłam te książki, dziś je dopiero dostałam i
    zastanawiam się od której lepiej zacząć? ot takie głupiutkie
    pytanie. ja na przykład nie zastanawiałam się długo czy spróbować
    tej diety, jak ktoś mi pisze, że pomogło to ja w to wchodzę. dużo
    próbowałam, pp jeszcze nie, więc może pomoże, próbować trzeba, jak
    nie spróbuje to się nie przekonam, co nie znaczy oczywiście, że chcę
    mojego ukochanego synka potraktować jak króliczka doświadczalnego.
    nie mogę po prostu siedzieć z założonymi rękoma i czekać bo
    oszaleję. pozdrawiam!
  • 26.06.08, 13:33
    "Wiem czego Wy wszystkie się boicie – boicie się wziąć odpowiedzialność za
    zdrowie własne i własnej rodziny w swoje ręce, wolicie powierzyć je lekarzom,
    najczęściej zwykłym konowałom z setką nic nie wartych dyplomów, nie wiecie że
    tajemnica naszego zdrowia tkwi w POROSTOCIE A NIE W SKOMPLIKOWANYCH BADANIACH
    NAUKOWYCH!!! To wszystko przekazuje nam Pani Anna!!"
    Jako biotechnolog z wykształcenia, który żyje ze "skomplikowanych badań
    naukowych", bez których byśmy marnie przędli, nmie mogę się z tobą zgodzić i
    bardzo współczuję mężowi, chyba że trafił swój na swego. Z jednym się jednak
    zgadzam - zdecydowanie jesteśmy na innym poziomie świadomości.
  • 12.05.08, 21:31
    jestesm na forum Alergie od blisko 2 lat.I jestem w szoku.Piewrszy
    raz chyba czytam wątek tak agresywny.Wasze "rady"kojarzą mi sie z
    działaniem sekty.
    Ataki na matki, ktore mają chore dzieci i zarzucanie
    im "nicnierobienia" jest tak chamskie,ze brak słów.Wiele wątków tu
    czytalam,kojarze wiekszosc nicków i za nic w swiecie nie
    pozwolilabym sobie na taką krytyke.
    Chyba faktycznie dieta rzuca sie na mozg.
    --
    "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
    społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
  • 12.05.08, 22:27
    babsee napisała:

    >...I jestem w szoku.Piewrszy
    > raz chyba czytam wątek tak agresywny.Wasze "rady"kojarzą mi sie z
    > działaniem sekty.
    > Ataki na matki, ktore mają chore dzieci i zarzucanie
    > im "nicnierobienia" jest tak chamskie,ze brak słów.Wiele wątków tu
    > czytalam,kojarze wiekszosc nicków i za nic w swiecie nie
    > pozwolilabym sobie na taką krytyke.
    > Chyba faktycznie dieta rzuca sie na mozg.

    Musze się z Tobą zgodzić w 100%, dlatego ten wątek odpuściłam sobie
    bo ta sytuacja tutaj jest bardzo "chora".
    Jedna matka próbuje pomóc, a inni tylko mądrościami rzucają - jeśli
    komus ta dieta nie odpowiada to nie i kropka. My wogóle jej nie
    bedziemy stosować bo mój synek nie jest uczulony na pokarmy, ale to
    nie znaczy, że będe niewiadomo co tu pisac na ten temat.
  • 13.05.08, 01:35
    Jako osoba uzależniona od forum na Gazecie (oczywiściesmile)) musiałam
    kilka dni odpocząć od swej manii - wracam a tu taka przepraszam za
    słowo "zjebka" orzeźwiająco - prostująca - no, no. Nauczyciel, wręcz
    kaznodzieja surowy do bólu. Dwie rzeczy ruszyły mnie bardzo - primo:
    nie chcę zdrowia swojego dziecka (tego nie skomentuję), secundo -
    jestem słoiczkową mamą - no qurcze a ja od czterech lat przy garach
    stoję i gotuję dla całej mej rodziny jak prawdziwa Matka Polka - a
    tu taki zarzut, obelga prawie, że ja nowoczesna słoikowa matka
    jestem i dzieci me gotowcami typu FIX karmię.

    A na poważnie - jeszcze raz wdam się w próżną dyskusję na temat pp
    wg pani Ciesielskiej

    Wojtanek - dziecko chore z problemami alergiczno- azsowymi.
    Własciwie zgadzam się z Kierowniczką Panią - nie ma co narzekać, że
    dieta Ciesielskiej nie pomogła skoro nie zastosowałam się ściśle do
    jej zaleceń - i na przyklad ładowałam (jak wdzięcznie zauważyła
    Kierowniczka) w dzieciaka szarlotkę - tak jak ta idiotka ładowałam w
    mojego synka wychładzająca szarlotkę, a powinnam olać łzy trzylatka,
    który błaga mnie o ciasto, które jest dla niego jedyną słodyczą jaką
    zna (nie miał nigdy w ustach żadnej czekolady, cukierków ani innych
    paskudztw, które tak osładzaja dzieciństwo)- i nie jojczę tutaj -
    pisze jak jest. Jakoś głupia nie miałam sumienia mu odmówić.
    Więc jeszcze raz - jeśli chodzi o chore dziecko warto spróbować tej
    diety i rzeczywiście wjeść w nią na 100%. Nie należy jednka potępiać
    ludzi, którzy maja wątpliwości i po prostu boją się - ich strach,
    ich rzecz.

    Zochulec - dziecko zdrowe plus reszta względnie zdrowej rodziny.
    Tu mam więcej wątpliwości - wydaje mi się, że sytuacja, w której
    odstęptwo od jedzenia według zasad pani Ciesielskiej skutkuje
    przeziębieniem lub innymi dolegliwosciami świadczy o tym, ze w tej
    diecie nie wszystko do końca jest ok - w poście wyżej pisałam już,że
    po jakimś czasie jedzenia tylko posiłków według przepisów z książek
    napiłam się wieczorem zimnego piwa - ot taki eksperyment (wiem, że
    pani Ania uważa, że tak pite piwo jest niesłychanie wychładzające -
    doczytałam)- i dla mnie angina na drugi dzień była szokiem, ze
    organizm tak gwałtownie zareagował na jeden grzech w postaci
    szkalnki piwa.
    Nie chciałaby doprowadzic do sytuacji, że rzeczywiście wchodzę w
    gotowanie według pani Ani i po jakims czasie jakiekolwiek "nie-
    Ciesielskie" jedzenie czy picie spowoduje chorobę, któregoś z
    członków mojej rodziny - a. nie zawsze jest mozliwość gotowania
    według pp, b.czasami po prostu chce się zjeść coś innego
    Jeśli chodzi o Zosię staram się karmić ją zdrowo - mam na uwadze
    zalecenia pani Ciesielskiej - staram się nie podawać zbyt dużo
    wychładzających produktów (żadnych Danonków, soczków,słodyczy),
    gotuję zupy jarzynowe, kasze, duszeniny, daję jej też sezonowe owoce
    i jak narazie odpukac zdrowo się chowa.
    Z drugiej strony nie widzę powodu, dla którego człowiek (dorosły)
    nie może od czasu do czasu zjeść sobie wstrętnego pączka, wypić
    chemiczną kawę z proszku lub napic się Matinii z przyjaciółmi -
    bedąc na diecie pp - odkupi te grzechy chorobą - tak przynajmniej
    przedstawiali to uczestnicy forum pani Ani. A już w osłupienie
    wprawiła mnie odpowiedź (nie pamiętam czy pani Ani czy jednej z
    bardziej wtajemniczonych osób na forum), której udzielono młodemu
    chłopakowi z takim dylematem - "chcę jechać latem na obóz wędrowny z
    przyjaciółmi, ale nie wiem co z jedzeniem, bo przecież nie będę miał
    warunków do gotowania wg pp" - odpowiedź była w stylu "cóż musisz
    wybierać albo przyjemność albo zdrowie" - dla mnie osobiście był to
    przerost formy nad treścią pachnący sektą - z lekka oczywiściesmile
    Pozdrawiam wszystkich serdeczniesmile)
  • 13.05.08, 08:41
    Luty, dokładnie te same obawy o których piszesz nie zachęcaja mnie do przejścia
    na te dietę. Do rodziny na imieniny mam ze swoim ciastem przychodzić?
    Juz pisałam we wcześniejszym wątku: cos z ta dieta jest nie tak, skoro każde
    wykroczenie okupione jest choroba. Coś jest po prostu nie tak. A że żarełko
    pyszne, to zupełnie inna historia.
  • 26.06.08, 16:04
    zastanawia mnie jedno...
    jak Ci prehstoryczni ludzie sie stosowali do tych diet i zasad?
    a jakos nie wygineli na choroby tylko nawet ewoluowali...
    w ogole bardzo to ich forum podobne do klimatow wsrod fanatykow HErbalife..
    produkty owszem niezle, sama czasem stosuje i jestem zadowolona, ale ci
    dystrybutorzy po prostu klapki na oczach, mam kolezanke....
    plotkujemy co u nas slychac itd...mowie ze mam rozstepy po ciazy - ona mi wciska
    jakis ich krem. mowie ze przytylam - wiadomo. mowie ze za malo zarabiam w pracy
    - roztacza mi wizje pracy dla Herbalife.. no szalenstwo, nie idzie z nia
    normalnie pogadac jak czlowiek...
    --
    Oleńka
  • 13.05.08, 07:16
    O rany !

    Nie mowie, dieta 5 przemian ma swoj wdziek i jest to sztuka. Napewno kolejnosc
    dodawania surowcow i przypraw ma jakies znaczenie. Pewnie nie bez powodu
    najpierw smaze cebule a potem dorzuce miesko. Napewno fajnie jest stosowac
    rozmaite przyprawy. Napewno dobrze jest, gdy jest rownowaga pomiedzy potrawami.
    Ale zeby nic surowego nie jesc ? Dla mnie przesada.
    Zastanawiam sie jednak, skad sie bierze taka niestabilnosc w przypadku malego
    ostepstwa. Tak nie powinno byc. Moze jednak ta rownowaga jest chwiejna ? Moze
    jednak jelita nie pracuja tak jak trzeba przy takiej diecie ? W sumie, prawie
    wszystko gotowane.

    Wiec do mnie przemawia zdroworozsadkowe podejscie panow Janus i Slonecki, ktorzy
    sie odwzorowuja na 'pierwotnej' diecie czlowieka i odnosza sie do polskich realiow.
  • 13.05.08, 10:19
    Ich zasady też do mnie przemawiają, ale na ich forum to dopiero czuję się jak w
    sekcie.
  • 13.05.08, 11:13
    i była nia od początku, dlatego wycofałam się z dyskusji.
    squomage zajrzała na to forum żeby zareklamowac książki Ciesielskiej, a
    panikierowniczka to kolejny troll utworzony w celu poparcia tej idei.
    gratulacje, bo osiągnęłyście odwrotny suteksmile)
    BTW czy to dieta PP powoduje u Was taką nerwowość?
  • 13.05.08, 11:42
    Mysle, ze Squomage naprawde mogly pomoc rady Ciesielskiej - trzymajac sie diety
    wycofuje sie automatycznie bardzo duzo chemii z jadlospisu i napewno nadmiar
    mleka - o ile ona w ogole poleca mleko (nie pamietam bo czytalam o tym ok. 2
    lata temu). Mogly sie tez zregenerowac jelita przez taka diete. Pytanie, ile
    witamin dostarczymy organizmowi jesli je wygotujemy.
  • 13.05.08, 11:50
    oj, Kerstink nie bądź naiwnasmile to typowy buzz marketing; zauważ jak pani
    squomage w każdym swoim poście wspomina o tym, że najpierw trzeba przeczytać
    książki (żeby np. rozmawiac na forum) i z jaką niechęcią i jak zdawkowo
    powiedziała co właściwie miała zalecone.
  • 13.05.08, 11:52
    Jesli poszukasz jej posty z 2008 r. to tak, ale zajrzyj do roku 2007 - tam
    jeszcze szukala.
  • 13.05.08, 11:58
    szukała, coś znalazła i się w to "mocno zaangażowała" wink
  • 13.05.08, 12:11
    No dobra, ale kazda z nas to przechodzi w ktoryms momencie.

    Niepotrzebnie sie zaczely tylko klotnie. No bo co z tego. gdy Luty sie trzyma
    tej diety a dziecko jest tak oczyszczane, ze cierpi ? Trzeba oczyszczac tak,
    zeby organizm to wytrzymal. Widoczenie dziecko Squomage mialo tylko problem z
    przewodem pokarmowym, a dziecko Luty jest w gorszej sytuacji.
  • 13.05.08, 12:41
    kerstink napisała:
    Trzeba oczyszczac tak,
    > zeby organizm to wytrzymal. Widoczenie dziecko Squomage mialo
    tylko problem z
    > przewodem pokarmowym, a dziecko Luty jest w gorszej sytuacji.

    DOKŁADNIE. No bo nawet wchodząc z ufnością w jakąś dietę, licząc się
    z tym, że będzie wysypywać, bo organizm się oczyszcza należy
    przecież brać pod uwagę, że dziecko rzeczywiście może być na coś
    konkretnie uczulone. I tak o to, wprowadzając do jadłospisu dajmy na
    to orzechy, stosując się w 100% do zaleceń autorki, kiedy mogę
    stwierdzić, że silny wysyp to już nie oczyszczanie tylko jednak
    alergia? Zaczęłam czytać książkę i to pierwsza wątpliwość jaka się
    pojawiła w mojej głowie. No chyba, że prawdziwa alergia tak jak
    niektórzy są uczuleni na nikiel wg p.Ciesielskiej nie istnieje?

    A swoją drogą 2 dni temu zaserwowałam małemu obiadek z cielęcinką!
    Pokrzywka pojawiła się zaraz po obiedzie (tak samo było z
    kardamonem), a po 30 minutach nie było już po niej śladu.
    --
    Jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarczająco duże, aby
    otoczyć nimi dzieci i osłonić je przed krzywdą czy bólem. To
    figuruje w naszym kontrakcie z Bogiem, kiedy bierzemy na siebie
    odpowiedzialność za ich życie - Jonathan Carroll
  • 13.05.08, 19:38
    Yaneczka od ktorej zaczniesz to bedzie dobrze ale pierwsza wyszla "filozofia
    zdrowia".Przeczytac trzeba nawet kilka razy.Potem zapraszam na strone A.C. i
    przeczytanie calego archiwum.Tam tez duzo wiedzy.Ja archiwum porownuje do
    kolejnej ksiazki a.c.tyle tam madrosci.Jak skonczysz ksiazki daj znac na gg to
    ci dam namiary od czego mozesz zaczac czytac archiwum bo tam duzo porad bylo.Caluski
  • 15.05.08, 21:40
    Zaczęłam czytać te książki, nie powiem, żebym za dużo zrozumiała z tych
    wszystkich drzew, metali, śledzion ale jakiś obraz tej diety już mam. Zastanawia
    mnie tylko jak miałabym zacząć wprowadzać tą dietę mojemu dziecku. Moja córka ma
    alergie na ziemniaki, buraki i nie wiadomo co. Nie jadła jeszcze glutenu, jajek.
    Miałabym jej tak z dnia na dzień dać te wszystkie składniki? I jeszcze do tego
    te przyprawy? A może zacząć od jednego posiłku np. od owsianki.
  • 16.05.08, 11:06
    Ja zaczęłam czytać od tyłu Filozofię Zdrowia (najważniejsze prawdy),
    a potem przeszłam do początku i brnę, ciężko się czyta tą książkę,
    choć im dalej tym bardziej przejrzyście. Dla mnie z dietą będzie
    problem napewno z wprowadzeniem glutenowych rzeczy, bo mały
    wyjątkowo go nie toleruje. Przyprawy od dawna używam, więc po
    kurkumie było ok, a po kardamonie za pierwszym razem była pokrzywka,
    potem już luz. Za to w niedzielę mały jadł cielęcinę - dostał zaraz
    po obiedzie pokrzywki na buzi, ale szybko zniknęła, za to w nocy
    dostał prawie 40 stopni gorączki, gorączkował cały czas do wczoraj
    (zapalenie gardła, powiększone węzły chłonne, wysięk z migdałków),
    niestety skończyło się antybiotykiem. Zastanawiam się czy to przez
    tą cielęcinę, że go osłabiła (wcześniej miał od paru dni katar). A
    może to tylko przypadek, sama nie wiem. Może Sqomage mogłaby się
    wypowiedzieć?!
    --
    Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje
    sobie jakiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego
    wynalazku - Albert Einstein
  • 16.05.08, 11:36
    Mamciulka reakcje dziecka na poczatku to wielkie bum.Organizmy przewaznie mamy
    wychlodzone wiec czesto zdarza sie ze dzieci dostaja goraczki.Moj Kaspian tez
    mial 3 dni a potem przeszlo.Piszesz ze byl katar przed wiec moglo dojsc do stanu
    zapalnego ciezko mi gdybac nie znam twego dziecka.Sama musisz sie nauczyc
    obserwacji.Jakbys jakies klopoty miala to najlepiej do Pani Ani przedzwonic.Wiem
    ze teraz jej nie ma bo do corki wyjechala ale czytaj forum jak wroci to bedzie
    na listy odpowiadac.Jesli o kardamon i cielecine chodzi mogla byc taka reakcja
    bo sa rozpraszajace.Z dziecka musi zejsc caly "syf" takze walnij sobie kielonka
    i zacisnij zeby to musisz przetrwac.U mnie nie bylo widac az tak bardzo tykch
    wysypow ale byly a dlczegoz,otoz moj syn atak jak pisalam mial jedna wielka rane
    zero zdrowego miejsca wiec nie szlo odroznic.Czytaj tez forum ja pierwszy post
    napisalam zdaje sie do sierpnia 2007 i bardzo duzo rad dostalam.Poczytaj od tej
    daty bo i tobie sie one przydadza.
  • 16.05.08, 11:41
    Moj maly mial alergie na wszystko wierz mi na wszystko nic mu nie wolno bylo.Tu
    je cielecine i ziemniaki i marchew i jest coraz to lepiej.
    Nie boj sie ziemniakow co do burakow nie radze silnie wychladzaja to samo
    seler.Zimniaki potrzebuja cebulki zeby nie byly yin.Ta sama rada co do
    mamulki-nikulki czytaj posty na forum A.C od 30 sierpnia 2007 jest tam duzo rad
    skierowanych do mnie i jeszcze do Magdy p.k zdaje sie jak dobrze pamietam.Jak
    bedziesz posta po poscie czytac to sie zorientujesz.Pozdrawiam.
  • 16.05.08, 12:14
    Squomage wiem coś na temat chorej skóry u dziecka, sama zobacz jak
    wyglądał mój syn jeszcze w lutym:
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1070751,2,1.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1070752,2,2.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1070754,2,3.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1070755,2,4.html
    Ja nigdy nie eliminowałam zbyt wielu rzeczy dziecku, bo pytałam sama
    siebie do czego to doprowadzi? Jednak absolutnie nie jadł mlecznych
    i jajek, gluten próbowałam co jakiś czas, ale nic z tego. Za to
    uwielbiam przyprawy, czosnek, więc to nas chyba ratowało, ale
    najbardziej uratowało nas zapalenie oskrzeli z wysoką gorączką, po
    którym 90% skóry się wygoiło w kilka dni. Sama nie wiem jak to się
    stało, ale został już tylko problem z rączkami, choć swędzą tylko
    czasami.
    Squomage, a co z owocami, mój mały je jabłka, czasem gruszki i
    ostatnio wprowadziłam banany, które uwielbia. Tylko banany je
    surowe, jabłka duszone albo pieczone. Czy uważasz, że mogłabym
    pozostać przy tym, czy koniecznie trzeba zrezygnować z owoców (coś
    mi się obiło, że do 3 roku życia)?
    --
    Gdy uczyć będziemy ludzi, jak powinni myśleć, a nie co powinni
    myśleć, to unikniemy wielu nieporozumień.
  • 17.05.08, 13:25
    Mamulka zero owocow.Skora sie wam po antybiotyku pewnie poprawila gdyz
    antybiotyk ma dzialanie sciagajace.Widze ze twoj maly to tez ciezki przypadek
    jak moj.Mysmy najgorsze stadia przechodzili na takim kremie z forever
    living.Dzialam anty swiadowo i aloesowy.Jak chcesz posle ci linka bo mysle ze ci
    sie przyda gdyz za nim ci dziecko do rownowagi dojdzie bedzie go sypac napewno.
    Jesli o owoce chodzi nie wolno.Sa sluzotworcze .Banany tez.
    Powiem ci ze ja to taki buntownik jestem.Mnie Pani Ania nie pozwolila dawac
    Kaspianowi chleba dopuki calkiem zdrowy nie bedzie.Dziecko mi ryczalo wiec tak
    po troszku dawalam i gdy zauwazylam ze nic mu nie jest no to heja pofolgowalam z
    chlebem.Malemu brzuszek wysypalo i na nozkach tez.Ja sie glowi od czego dopiero
    po tygodniu jak mi dzieciak zaczal brzydkie kupki kwasne robic doszlam ze to
    chleb.Poklon w strone Pani Ani za jej wiedze.
    Dlaczego to pisze.Wiem ze czasami sie w czlowieku wszystko buntuje i az krzyczy
    ze jakto .Wierz ja

    juz nie raz sie na tym zlpalam bedac na pp.Moje dziecko jest jeszcze bardzo
    wrazliwe dochodzenie do pelnej rownowagi trwa kilka lat i musi byc rezim jak w
    wojsku.Musisz byc teraz bardzo cierpliwa i ufna tego ci zycze.I mysle ze
    powinnas sie wybrac na konsultacje do Pani Ani lub sprobowac sie do niej
    dodzwonic .Czytaj forum aby wiedziec kiedy wroci bo aktualnie jest u corki we
    francji.
    Pozdrawiam i caluski sle.
  • 17.05.08, 14:22
    Squomage, wtedy co synkowi skóra się poprawiła nie brał antybiotyku!!! Wcześniej
    też nigdy, zawsze się przed nimi broniłam. I po tym zapaleniu oskrzeli stał się
    jakiś cud. Teraz jak syncio ma zapalenie gardła i gorączki nie mogliśmy zbić
    przez 4 dni to dostaje antybiotyk i myślałam, że mi serce pęknie jak dziś
    przyłapałam go na tarciu wierzchem dłoni o wykładzinę. Nie robił tego już wiele
    miesięcy.
    --
    Jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarczająco duże, aby otoczyć nimi
    dzieci i osłonić je przed krzywdą czy bólem. To figuruje w naszym kontrakcie z
    Bogiem, kiedy bierzemy na siebie odpowiedzialność za ich życie - Jonathan Carroll
  • 20.05.08, 16:29
    Mamulka powodow takiego obrotu sprawy moglo byc wiele.Jednym z nich mogl byc to
    ze synek twoj sie rozslizowal bo skora to tez stan pluc.
    Jak sie wgryziesz mocniej w pp to dojdziesz do tego sama.
  • 22.05.08, 21:55
    Moje dziecko ma ponad 8 miesięcy i nic jeszcze nie je... Kiedy po
    rozpoczeciu rozszerzania diety mogę jej zacząć dawać czosnek, por i
    kurkumę?
  • 29.05.08, 21:34
    Od razu.
  • 17.06.08, 10:41
    jak wyleczylas gronkowca?czym dokladnie?
  • 09.07.08, 16:56
    Sorki ze dopiero teraz pisze ale nie mialam jakis czas neta.
    Gronka czym wyleczylam ano wzmacniajac organizm mego dziecka-czyli tylko
    jedzonkiem zrownowazonym.Z perspektywy czasu sama zachodze w glowe jak to sie
    dokonalo i z moich obserwacji wynika ze organizm mojego dziecka sam sobie
    poradzil z tym ustrojstwem wystarczylo mu tylko dostarczyc odpowiedniej pozywki
    no i w pewnosci ze to wlasciwe co moge zrobic otwierdzily mnie posty Rene z
    forum A.C. ona tez z gronka dziecko zarciem wyprowadzila.
  • 25.08.08, 12:57
    Witam squomage .
    Jestem nowa na forum i dziękuję wam za jego założenie.
    Teraz do sedna sprawy.
    Mam 16 m-cznego synka z AZS, który wygląda jak Twój synek i też ma
    gronkowca, którego nie możemy wytępić.
    mam kilka pytań odnośnie diety P. Anny Ciesielskiej: mój syn jest
    uczylony na wszystko i na wszystkie mięsa i kasze też, czy to nie za
    duże ryzyko tak eksperymentować? Z tego co Pisałaś to ta dieta
    składa się z tych produktów w dużej mierze. Czy twoje dziecko też
    było tak uczulone? I czy mino tego podawałaś mu te produkty? Jeśli
    tak to:Czy nie grozi to wstrząsem? bo nie uktywam, że tego się
    bardzo boję.
    dodam tylko, że mój synek jest od paru niesięcy na samym bebilonie
    amino i też nie jest dobrze. A bebilon też już nam się kończy.
    Proszę abyś napisała o swoich doświadczeniach na ten temat.
    pozdrawiam.
  • 26.08.08, 10:29
    Cześć, nie wiem czy doczekasz się odpowiedzi squomage, bo ona raczej
    już tu nie zagląda. Mnie też ruszył ten wątek, przeczytałam książki,
    odwiedzałam forum Ciesielskiej i wprowadziłam w życie dietę jednak
    nie do końca. Ja już od dłuższego czasu leczyłam synka na własną
    rękę, więc wiedziałam, że występują u niego 2 typy reakcji na podany
    produkt:
    -natychmiastowa (pokrzywka w okolicy ust pojawiająca się zaraz po
    jedzeniu, znika w przeciągu 30 minut)
    -opóźniona (pojawia się najpierw świąd, potem za dzień lub 2
    pojawiają się oporne do usunięcia zmiany skórne w okolicach kolan,
    łydek, dłoni i na policzkach)
    Przy reakcji natychmiastowej sprawa jest prosta, bo od razu wiem co
    uczuliło i podając po raz drugi ten sam produkt reakcja jest
    słabsza, lub nie ma żadnej (to taka typowa reakcja obronna na
    nowość)- tak było w przypadku wprowadzenia do diety małego ziół
    (kurkuma, imbir, kardamon), na tymianek, lubczyk, lukrecję nie było
    żadnej reakcji, lub była mało zauważalna, więc zioła te stosuję w
    diecie małego.
    Dalej próbowałam wprowadzić nowe mięsa: kaczka, cielęcina, wołowina
    i o ile na kaczkę i cielęcinę nie było żadnej reakcji to po
    wołowinie była reakcja opóźniona, a wysypka schodziła bardzo długo i
    to też dopiero po posmarowaniu zmian Pigmentum Castelani. Tak więc,
    w kuchni małego z powodzeniem stosuję cielęcinę, a wołowinę
    odpuściłam.
    Potem przyszła pora na gluten - Ciesielska poleca kaszę jęczmienną i
    płatki owsiane stosowane niemalże codziennie. Niestety reakcja taka
    sama jak po wołowinie - synek nie zaakceptował ani owsa, ani
    jęczmienia, pszenicy i żyta, więc nie wprowadziłam tych produktów do
    jego diety. Nie gotuję zup na kościach, tylko na mięsku, które
    wcześniej gotuję około 10 minut osobno, a potem dodaję do zupy.
    Oprócz tego zrezygnowaliśmy praktycznie całkowicie z owoców -
    wcześniej podawałam małemu tylko duszone albo pieczone, jednak i to
    okazało się szkodliwe - Ciesielska uważa, że małe dzieci nie
    potrzebują owoców. Nam bardzo to pomogło, pozbyliśmy się kataru,
    który trwał od ponad roku!!! Obecnie mały dostaje dużo bananów -
    niby też owoc, jednak dla nas okazał się zbawienny - odkwasił
    żołądek. A poza tym stosuję zasady przyżądzania potraw, czyli
    obowiązkowo 5 smaków w jednej potrawie, dodawane w kolejności,
    zakańczane smakiem ostrym, podawane zawsze na ciepło, no i gotowane
    z sercem, a to wbrew pozorom było bardzo trudne. Unikanie kwaśnego,
    surowego i zimnego pożywienia to podstawa w tej diecie.
    Co mogę ci poradzić, po pierwsze zmień lekarza jeśli to była jego
    decyzja żeby dziecko 16 miesięczne było na samym Bebilonie!!!
    Zacznij wprowadzać marchwiankę wg Ciesielskiej, kartoflankę, odwiedź
    forum Ciesielskiej - nie licz na to, że dostaniesz odpowiedź na
    talerzu, ale pogrzeb tam jest dużo informacji. Żeby zwalczyć gronka
    musisz zaatakować go z każdej możliwej strony - wg mnie powinnaś
    zacząć oczyszczać i rozgrzewać organizm dziecka, przejść na dietę
    przeciwgrzybiczną, bo przeważnie candida jest przyczyną gronka
    (zrezygnuj z cukru), oraz wprowadzić zasady diety zrównoważonej, ale
    na miarę możliwości dziecka - co innego dziecko z wysypką, a co
    innego dziecko z alergią na wszystkie pokarmy - jak to się wogóle
    stało, że podajesz mu sam Bebilon, przecież to zbrodnia!
    --
    Gdy uczyć będziemy ludzi, jak powinni myśleć, a nie co powinni
    myśleć, to unikniemy wielu nieporozumień.
  • 26.08.08, 14:38
    Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź.
    To, że mały jest tylko na bebilonie było spowodowane tym, że każda
    pruba nowego pokarmu kończyła się tragedią ( teraz też nie jest
    dobrze ale lepiej).
    zaczynaliśmy od kaszki kukurydzianej i ryżowej. Kukurydziana po
    dwóch miesiącach wyszła 2 klasa, po kilko jeszcze wyżej. Na ryżową
    uczulił się po 8 miesiącach. Przechodziliśmy homogenaty mięsne z
    indyka , królika zamiast mleka i też uczulały. Nawet marchewka była
    kilka miesiecy temu 2 o ile się nie podniosła - ale sporadycznie mu
    ją podaje.reszta warzyw uczula po kolei, nawet w ubiegłym tygodniu
    próbowaliśmy gruszkę - wysyp natychmiastowy, który zaleczaliśmy ok
    tygodnia. Ziemniaki to była tragedia 6 klasa. Gluten też 6 klasa.
    Cukrów nie używamy, nawet podejrzewam ostatnio, że one też - W
    syropach- powodują pogorszenie.
    Czy twoje dziecko też miało silną alergię na wiele produktów. Dodam
    jeszcze, że ieg ma 5000.
    W jakim wieku dziecko było jak zaczełaś stosować tą dietę? Czy mimo
    testów podawałaś alergeny? Czy w dalszym ciągu bierzecie leki
    przeciw alergiczne i antyhistaminowe? Mój Mały bez leków nie prześpi
    nawet pół nocy. Ostatnio to już jest jeden wielki krzyk w nocy i
    wołanie o pomoc, a jak prubuję go podrapć, żeby się nie gryzł to
    jest wojna.
    Od kilkunastu dni podaję mu aloes firmy Forever i smaruję galaretką
    ale rezultatów jak na razie nie widzę.
    Odnośnie wysypki natychmiastowej po spożyciu pokarmu ja natychmiast
    go odstawiałam. Czy naprawdę u was przechodziło za każdym kolejnym
    podaniem.
    Czy najpierw podawałaś warzywa pojedyńczo zanim przeszłaś na tę
    dietę, czy od razu z grubej rury. Wiem, że typam o głupoty ale już
    nie wiem czego się chwycić, tyle tego już przerabiałam z miernym
    efektem.
    Czy u was po tej diecie jest widoczna poprawa.
    Jeśli możesz to podaj mi link z tym forum P. Ani.
    Pozdrawiam.
  • 26.08.08, 15:45
    Link do strony Ciesielskiej:
    centrumanna.pl/
    Tam są też telefony, jeśli przeczytasz obie książki (i tylko wtedy!)
    zadzwoń do pani Anny ona powie ci jak powinnaś dalej postępować,
    może umów się do niej na wizytę - terminy są odległe i w Poznaniu.

    Tutaj jest mój wątek, a w nim link do mojej galerii każde zdjęcie z
    opisem jak przebiegała alergia w naszym przypadku - przeczytaj. Ja
    nie robiłam testów, nie wiem kto prowadzi twoje dziecko, w moim
    przypadku alergolodzy celowali w ślepo, diety były coraz uboższe, a
    efekty żadne. W akcie desperacji chcieli wyleczyć dziecko
    zwiększając dawki Zyrtecu, dołączając wziewy, sterydy i antybiotyki -
    wtedy powiedziałam dość i wzięłam sprawy w swoje ręce. Całe
    leczenie oparłam na jak najmniej chemicznych środkach, jak najwięcej
    naturalnych metod i badania w kierunku pasożytów, lamblii, owsików,
    candidy, badania z włosów na poziom biopierwiastków, nie badałam
    tylko skóry na gronkowce i paciorkowce, ale w jego przypadku to było
    prawie pewne. Napisz coś więcej o swoim synku, jak u Was było od
    początku, najlepiej zaczynając od ciąży! Może będę mogła jakoś
    pomóc, możesz pisać na priva: mamciulka-nikulka@gazeta.pl
    --
    Gdy uczyć będziemy ludzi, jak powinni myśleć, a nie co powinni
    myśleć, to unikniemy wielu nieporozumień.
  • 11.09.08, 18:18
    Świszczący oddech i napady kaszlu to znajome dźwięki?
    Nie pozwól, aby astma znów zaatakowała – wyprzedź jej zaostrzenie spowodowane
    jesiennymi infekcjami oraz przerwami w leczeniu podczas wakacji. Chroń swoje
    dziecko i zabierz je jak najszybciej do lekarza.

    O „wrześniowej epidemii astmy” dowiesz się więcej na www.astmaudzieci.pl
  • 11.09.08, 22:07
    Kiedy moje dziecko miało problemy z AZS to używałam mleczka Dardia. Jest
    dostępne w aptece, i nie potrzeba na nie recepty.
  • 17.11.08, 12:07
    Witam
    Odgrzebuje moj wateczek gdyz nowy ktory otworzylam admini zamkneli z powodu
    powtorki.Oki.Byl troszke pod innym tytulem jak na gorze teraz.Niestety ten
    gdzies zaginal z powodu mojej nieobecnosci przez lato z powodu braku netu a i
    tytul chcialam zmienic na taki jak jest teraz i tu pytanie do adminow czy da sie
    temu zaradzic ?

    Moze tak po krotce co jest powodem reanimacji tego watku.Chce pomoc tym ktorzy
    sie na te pomoc otworza a juz kilku osoba pomoglam i cieszy mnie ich powrot do
    zdrowia.
    podam jeszcze posta nizej moje gg w razie jakby ktoras chciala skorzystac.
    Pozdrawiam
  • 18.11.08, 10:51
    Squomage kiedy pierwszy raz zobaczylam Twoj pierwszy post w wątku
    ALERGIE od razu zakupilam książki A.C i po przeczytaniu przeszlam z
    synkiem na zywienie wg. PP. Jetesmy juz lub dopiero 7 m-cy ( corci
    chodzi do przedszkola więc odpada a mąż nie wierzy ''w takie
    rzeczy ). U mnie są wielkie pozytywne przemiany jesli chodzi o
    zdrowie, ale nie o tym chcialam pisac. Gorzej z moim rocznym
    synkiem, bardzo chicalabym się z Tobą skontaktowac najlepiej na GG,
    potrzebuję pomocy. Historia choroby mojego synka jest bardzo podobna
    do Twojego synka
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=74346973&a=74346973
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=73971777&a=73971777
    problemem jest teraz gronkowiec na twarzy i katar nawracający co 1-2
    m-ce. Nie wiem gdzie popelniam blędy ?
  • 20.11.08, 15:37
    Izaokorska mysmy juz na gg rozmawialy.moge ci jeszcze rozjasnic ze grochu
    luskanego to lyzeczke nie wiecej
  • 20.11.08, 22:15
    To w takim razie nic do mnie na gg nie dotarlo o grochu. W ogóle na
    gg nie dotarly do mnie żadne produkty dla atopika, o których
    wspominalas, ze wyślesz. Jak mozesz napisz tutaj na forum, napewno
    dojdą smile
  • 21.11.08, 10:21
    Iza no widzisz musialo nie dojsc.ach ten net.

    Oki pisze pewnie przyda sie nie tylko tobie ale wielu mama i dzieki ci moj
    aniele zes mnie na to naprowadzila bo inaczej bym dalej kazdemu z osobna na gg
    pisala a tak tylko na forum zajrza.

    Ostrzezenie:nie polecam kozystania z tej listy mama nie piecioprzemianowym i tym
    ktore jeszcze nie maja wiedzy ksiazkowej gdyz nie umiejetne laczenie i
    niewlasciwa rownowaga moga zaszkodzic nie pomoc.

    Mieska:
    -glownie cielecina,raz na tydzien poltorej tyg 1/4 skrzydla z
    indyka,zadko-gesina bez kosci ,jagniecina,bardzo mloda wolowina.

    warzywa:
    -marchewka,pietruszka,pasternak,ziemniak,batat,fenkuł,galazka zielonej
    pietruszki,srodkowy listeczek kapusty wloskiej,rozyczka
    kalafiora,cebula,czosnek,por,fasolka szparagowa zolta jedna,

    zageszczacze-
    -kasza kukurydziana,platki owsiane,kasza gryczana niepalona,lyzeczka kaszy
    jeczmiennej ,ryzu przy duzej obstawie ziemniakow

    Grochy,fasole:
    -groch zolty luskany lyzeczka (groch dziala przykurczowo wiec niewiele),lyzka
    soczewicy,lyzka ciecierzycy,
    dla 2 latkow mozna dodac tez 2-3 fasole,lyzeczka zielonego groszku

    jajecznica powyzej roczku do ziemniakow na podduszonym pomidorku
    kolo 1,5-2 roku zycia pieczywo wasa 3 zboza z maselkiem i pieprzem ziolowym do
    tego mozna dodac okruszek serka koziego,troszke naszej cielecinki wedlinowej z
    kapka musztardy,jajeczniczke

    przyprawy:
    chili,pieprze,tymianek ,majeranek, rozmaryn, kurkuma, kminek, bazylia, czaber,
    wlasciwie mozna by tak wymieniac w przyprawach nie ma zakazanych tylko takie
    ktore uzawa sie wiecej i mniej.To odnajdziecie w ksiazce i w poscie Magdy
    Ciesielskiej

    do picia na rozproszenie sluzow imbirokwa 3 razy dziennie ilosc dostosowac do
    wieku dziecka.Ja jeszcze radze podawc imbirowke nie wczesniej niz po 2
    tyg-miesiacu od przejscia na pp bo puki dzieciak ma duzo syfu wewnatrz to bardzo
    sypie po niej.Jednak dla atopikow i tym podobnych jest to niezbedne lekarstwo.

    zalecam tez kapiele w ostrozeniu-wspaniale oczyszcza .

    Absolutnie zakazane:
    kurczaki,wieprzowina,krolik,golab,buraczki,seler,sam kalafior,te produkty za
    pare lat bedzie mozna wprowadzic jak dziecko dojdzie do rownowagii

    pozdrawiam
  • 21.11.08, 18:12
    Zastanawiam sie jakie konkretne menu ma twoj synek. Czy moglabys
    napisac. Pytam bo moj maly ma 2,5 roku i juz zaczyna miec niechec do
    wszelkich miksowanch zupek. Czy malemu dziecku mozna gotowac wg PP
    ale z tych przepisow dla doroslych tzn. np. obiadek ziemniaki,
    kapusta plus miesko?
  • 21.11.08, 20:29
    Kropka 2,5 roku to jeszcze male dziecko .Mozesz mu zostawic ziemniaka w kawalku
    i troche marchewki i cebulki i wszystkiego co zupy wrzucisz czyli czesc po
    ugotowaniu wyjmujesz reszte miksujesz i z powrotem wrzucasz rzeczy w kawalkach a
    potem dosmakowywujesz i tym sposobem bedziesz cos plywalo.Ja tez tak malemu
    robilam ale mu sie znudzilo gryzienie juz i teraz znow miksy tylko.Pozatym daj
    mu poprubowac troche swoich zup czyli daj mu zdziamac z niej marchewke popic
    troszke zupki znow zdziamac ziemniaczka i znow popic itd. a w miedzy czasie sama
    jedz.Tylko rob to jak dzieciak najedzony aby tylko poprubowal i tym sposobem juz
    sie uczyl doroslego jedzenia zeby kolo 4 roku zycia na nie przejsc.
    Ach jeszcze do tych niezmiksowanych dodatkow.czasami nie zostawiaj w calosci
    grochu fasoli czy groszku zielonego bo sa ciezkostrawne.
    Pozdrawiam
  • 01.12.08, 21:22
    Witam, jestem po przeczytaniu książek, archiwum na forum idzie mi
    wolniutko, gdyż nie mam za bardzo kiedy czytać, ale się staramsmile
    Mam pytanie, czy można używać świeżego imbiru do niektórych potraw?
    Co je Twoje dziecko na kolację? Czy moge małemu (2.2lata) na kolację
    robić kopytka, placki ziemniaczane, dyniowe, z cukinią? czy jest to
    za tłuste jak dla takiego małego szkraba?
  • 02.12.08, 10:18
    Yaneczka swiezego imbiru uzywac mozesz ale lepszy sproszkowany.
    Na kolacje 2latkowi to raczej owsianke dawaj tak do 3 roku zycia mozesz mu do
    niej dac kromala chleba wasa 3 zboza z odrobina maselka i pieprzem ziolowym
    obsypana.Klusek macznych mu nie dawaj ani nic smazonego on jest jeszcze za
    maly.na kolacje lekko jadamy patrz maksimum zoladka jest rano a wieczorem
    minimum a i watroba potrzebuje sie zregenerowac podczas snu a nie pracowac wtedy
    i tluszcze przetwazac.
  • 02.12.08, 20:48
    Dzięki, tak się właśnie zastanawiałam co z tymi kolacjami, synek ma
    ogromny apetyt, już kiedyś próbował niestety różnych rzeczy, widzi
    co my jemy i ciężko Go przekonać samą owsianką, chociaż jest pyszna,
    też ją często jemsmile)Dzięki za listę tych produktów, bardzo pomocna.
  • 03.12.08, 10:42
    Bardzo prosze smile)
  • 01.12.08, 22:00
    Córeczka 4 m-ce, oczywiście alergia na mnóstwo produktów.
    Z góry dziękuję.
  • 02.12.08, 10:36
    Elko matka karmiaca alergika je to co alergik.Czyli gotuj dla siebie jakbys
    dziecku gotowala.Najczesciej zupy zupy zupy.Zupy ciebie i dziecko
    nawilza,zadbaja o to abys pokarm miala.jesz duszeniny miesne i miesno warzywne
    do ziemniakow i kaszy gryczanej niepalonej.Ryzu i kaszy jeczmiennej niewiele
    uzywasz i tylko do zup.zupy z grochami i fasolami najlepiej zmiksowane bo wtedy
    sa lepiej strawne.To samo z zielonym groszkiem.Ja jak gotuje z zielonym
    groszkiem to ten groszek najpierw miksuje i taki zmiksowany do zupy wrzucam aby
    chociaz reszte warzyw miec calych.Kozystaj z listy produkt ow ktore
    zamiescilam.Tego co trzeba malo uzywac uzywasz nieiwele ale to jesz bo tez
    zawiera witaminy i mineraly.Uwazasz z ilosciami mieska i tluszczy a takze masla
    niewiele tak aby tylko dziurki od chleba zakryc (jesli o kanapke chodzi) do
    kanapek uzywaj nie wedlin tylko pieczeni masz przepis w ksiazce na pieczen
    wolowa mozesz identycznie zrobic cieleca.do cleba tez miesko rosolowe.
    Czytaj tez archiwum bo tam mnustwo rad.Poszukaj sobie w archiwum nr.tel do
    JoannyMam-Asik(chyba tak sie pisze) ona jest doradca laktacyjnym i napewno ci
    pomoze jakbys miala problemy.Przesledz tez jej posty duzo rad dziewczyna
    dawala.W razie potrzeby dzwon do niej.
    Pozdrawiam i polecam sie na przyszlosc.Caluski.
    Coreczka wyjdzie z tego tylko cierpliwosci i czasu trzeba.
  • 02.12.08, 22:45
    Dziękuję.
    Probuję czytać archiwum, ale mam jeszcze 2 pytania:
    1. od kiedy wg p. Ani mozna podawac dziecku zupki? Mam wrażenie, że
    córeczka przestaje się najadać moim mleczkiem.
    2. jak to jest z kaszą jaglaną? W "Filozofii życia" p. Ani poleca ją
    w rozdziale z przepisami dla niemowląt, zaś na forum Joanna-MamAsik
    odradza dla dzieci, bo zaśluzowuje?
    Pozdrawiam serdecznie
  • 03.12.08, 10:49
    Czesc
    1)zupki potem najpierw owsianka jak dziecko skonczy okolo pol roku zupki okolo
    3tyg. miesiac pozniej.Masz wszystko w F.Ż w zywieniu dla niemowlat.Czytaj
    wypowiedzi Joanny MamAsik i znajdz sobie do niej ten nr.tel. cos ci doradzi z
    tym pokarmem.
    2)Kasza jaglana w odstawke jest silnie sluzotworcza.Dlaczego? Pani Ania nie
    leniuchuje tylko bada produkty na sobie caly czas i sie okazalo ze taka wlasnie
    jest.Uzywaj raczej kukurydzianki,raz na tydz.gryczanej niepalonej raz na dwa
    tyg.niewiele jeczmiennej tak z lyzeczke (bardzo oszukany krupnik).
    Pozdrawiam
  • 06.01.09, 23:15
    Trochę mnie załamała ta informacja o kaszy jaglanej bo mała ją dość często
    dostawała (pisze w czasie przeszłym bo już od jutra koniec) - więc pewnie i
    odchoruje wkrótce... Ale chciałam się dowiedzieć, jak się ma dieta pięciu
    przemian do amarantusa i quinoi - moja mała zajada chętnie i jak jeszcze one
    pójda w odstawkę to już niewiele zostanie nam - kukurydziana i płatki owsiane co
    do których mam opory ze względu na gluten i za często ich jednak nie podawałam
    dotąd.
  • 07.01.09, 14:52
    Olu pytanie zadaj na forum A.C. bo ja nie wiem.Mozesz tez przewertowac archiwum
    A.C. bo wydaje mie sie ze padlo juz podobne pytanie.
    Jesli zas sie owsianki tyczy to smialo mozesz dziecku podawac jest bezpieczna a
    jesli o gluten chodzi tez na archiwum juz nie raz ten temat sie pojawial
    odnosnie bezglutenowcow ktorzy z powodzeniem owsianke toleruja.
    Pozdrawiam
  • 01.01.09, 18:30
    Czesto piszecie o uczuleniach na zwierzeta kurz domowy.Kaspian mial na wszytsko
    uczulenie ktore wynikalo z badan zrobionych w szpitalu w listopadzie
    2007r.Zalecenie leczenie sterydoterapia i dozywianie dozylnie do tego leczenie
    kliniczne.nie zgodzilam sie zostalam przy swoim pp i skonczylo sie na tym ze jak
    widac maly ma skore jak marzenie,astmie zrobilismy papa a w domu mam szynszyla
    koszatniczke i kota i nie chodze ze szmata od kurzu.nie bierzemy zadnych lekow
    tylko sie zywimy i to jak powiedzial hipokrates jest najlepsze lekarstwo.
  • 06.01.09, 21:17
    Czy mogłabyś mi doradzić w następującej sprawie?
    Zauważyłam, że gdy zjem trochę więcej smaku słodkiego (np. owsiankę
    rano i wieczorem, ale bez owoców i z mninimalną ilością miodu, albo
    wypiję herbatkę z lukrecją), u mojej karmionej piersią córci pojawia
    się katarek. Od 3 dni daję jej też troszkę długo gotowanej,
    przetartej marchewki, i też pojawił się katarek.
    I zasatanawiam się, co oznacza ta reakcja:
    1. nawilżona śledziona wspomaga oczyszczanie ze śluzu, który i tak
    jest już gdzieś w organiżmie?
    2. organizm żle reaguje na to jedzonko, które powoduje zaśluzowanie.
    Tylko dlaczego?
    3. Ja mam kandydozę, moja córeczka pewnie też, więc może słodki smak
    jej nie służy??
    4. A może coś jeszcze innego?
    Będę wdzięczna za pomoc. Pozdrawiam serdecznie wink
  • 06.01.09, 22:15
    Elu tu nie doradze bo z kandidy nie wychodzilismy. na forum Rene wyprowadzala
    syna z kandidy.
    Moze sproboj zadzwonic do Pani Ani i zapytac.
    Jesli chodzi o sam smak slodki zrownowazony innymi smakami patrz szczegolnie
    smak kwasny bo on kontroluje smak slodki to jest on szczegolnie dzieciom
    potrzebny.Taki nie powinien powodowac zasluzowania co najwyzej moze ruszyc stare
    poklady.Szczegolnie zima kiedy to swoje maksimum maja nerki i dogrzewaja caly
    kociol.Rozsluzowywanie trwa kilka lat.Moj Kaspian wlasnie ruszyl teraz zima z
    kolejnym i pieknie schodzi.
    A czy ona tez ma azs ?
    Pozdrawiam.
  • 07.01.09, 11:23
    Elu tak mi jeszcze przyszlo na mysl.Ile ty jestes na pp?
  • 07.01.09, 17:25
    dzięki.
    Ja na pp jestem od kilku tygodni. Ania nie ma azs. Jedyny problem ze
    skórą to ciemieniucha.
    Pozdrawiam serdecznie wink
  • 07.01.09, 19:07
    Elu to na bank sie zaczynacie rozsluzowywac.Smak slodki dla dziecka jest
    niezbedny dlatego dorosla owsianka jest bez a dziecieca z kasza kukurydziana.Nie
    wiem jakie Ania ma sklonnosci genetyczne po was rodzicach ale obserwuj z czasem
    wszystko sie wyjasni.
    Jako matka karmiaca znajdz kontakt do JoannyMam-Asik z forum A.C. podawalaa
    niedawno po raz drugi jest bardzo madra baba a do tego doradca laktacyjnym.
    Ciemieniucha to problem watrobowy ale tu sie nie martw .Watroba to taki kombajn
    ktory sie wspaniale regeneruje.Ty przyklej usmiech na buziola karm siebie i
    dziecko i bedzie wszystko oki.
    Pozdrawiam
  • 13.01.09, 15:06
    bardzo zainteresowałaś mnie tą metodą żywienia
    ale napisz jeszcze proszę czy jest ona skierowana tylko dla chorych czy także
    mogą ją stosować całkowicie zdrowi ludzie?
    no i jak z innymi produktami jak np chipsy? można czasem sie skusić i czy po
    zaprzestaniu stosowania tej metody żywienia dawne choroby wracają?
    no i mam zamiar kupić te książki by zagłębić się w tej wiedzy

    pozdrawiam i gratuluję wyleczenia synka!!!
  • 13.01.09, 18:04
    Basiu pp ma sie do wszystkich.Wprowadza organizm w stan rownowagi i napelnia
    energia oraz odzywia odpowiednio.Ludzie chorzy po prostu nie jedza co
    poniektorych produktow gdyz im to nie sluzy.
    Jak z innymi produktami?A to juz zalezy od ciebie czy chcesz sie truc chipsami np.
    Jak ktos juz raz zaczyna zyc zgodnie z pp i obserwuje oraz czuje dobrodziejstwa
    jakie niesie ze soba ten styl zycia to juz do starego nie wraca.Wiem po sobie
    -nigdy bym na stare smieci nie wrocila bo znalazlam cos co mi sluzy ,czuje sie
    swietnie a do tego ta figura ktora mam teraz .... i jem do syta to co lubie.
  • 13.01.09, 21:01
    że napisałaś ten post i tym samym wielu uświadomiłaś, że nie ma sytuacji bez
    wyjścia. Ja dzięki twojej historii nie umiem przejść obojętnie i kupuję jeszcze
    dziś te książki by zagłębić się w tej wiedzy no i zauważyłam że chyba dzięki
    twojemu postowi zwiększyła się podaż na te książki na allegro wiele osób je
    kupuje smile smile
  • 14.01.09, 12:16
    Bardzo prosze mamy pytajace na gg aby nie zadawaly pytan typu:
    "Chcialbym sprobowac pp ale nie jestem przekonana i na czym to wogole polega?"i
    innych podobnych.
    Z calym szacunkiem cala wiedza jest w ksiazkach ja ich na gg przepisywac nie
    bede ani tym bardziej nikogo namawiac na wejscie w pp.Niech kazda rozwazy sobie
    w sercu co zamierza a wiedza jest w ksiazkach .Ja ewentualnie moge pomoc w
    starcie co chetnie czynie.Ta sama pomoc macie tez na forum A.C. gdzie dyzuruja
    doswiadczone mamy ale wierzcie mi namawiac tez nikogo nie beda.
    Prosze o uszanowanie mojego czasu.
  • 23.01.09, 13:00
    Squomage, mam takie pytanie. MOja córka jest naprawdę mega uczulona, praktycznie
    wszystko ją uczula, coś zje i zaraz wysypka. Przeczytałam już filozofię zdrowia
    i mam zamiar zabrac się za filozofie zycia, ale juz bym chciała cześć rzeczy
    zacząć stosować, ale moja obawa polega na tym, ze boje sie dodać miodu do
    owsianki. Przecież o miodzie mówi sie, ze moze bardzo uczulać takiego alergika.
    Bardzo się boję, zeby nie doszło do jakiegoś wstrząsu anafilaktycznego po
    podaniu alergenów. Ja wiem,ze to co sie teraz wydaje alergenem, moze nim nie być
    po zastosowaniu PP, ale mimo wszytko sie boje. Jak ty zaczęłaś? Od czego? U nas
    także wszelkie zboża odpadają, bo mała uczulona jest na pszenicę i
    prawdopodobnie gluten. Nie wiem co robić
  • 23.01.09, 14:13
    Ja tez z takiego pulapu startowalam uczulony na wszystko.PP bylo moja ostatnia
    deska ratunku i zreszta sluszna.Miod surowy uczuli napewno ale taki wrzucasz na
    wrzatek i nic z tego miodu oprocz naturalnego slodzika nie zostaje.Znajdz post
    Ciesielskiej odnosnie miodu.Na temat platkow owsianych juz wiele razy bylo wiec
    poszperaj w archiwum forum.Bledem jest sadzic ze w platkach owsianych jest duzo
    glutenu.Chleb czy inne produkty pszeniczne jak sie juz zorientowalas po lekturze
    sa po prostu kwasne a ten smak jest glowna przyczyna alergii.Moj Kaspian byl
    wlasnie tym smakiem zalatwiony i zimnem do tej pory nie je zwyklego chleba bo
    niestety nie przezuwa go zbyt dlugo i polyka w smaku kwasnym a nie przezuty w
    slodkim.zycze milej lektury i poczytaj moje posty na forum A.C. z jakiego pulapu
    startowalam wystarczy wpisac Kaspia w wyszukiwarke.Poradzisz sobie choc poczatki
    sa ciezkie ale dasz rade jestem tego pewna.Pozdrawiam i caluski sle.
  • 14.01.09, 12:19
    Basiu wszystko idzie poczta pantoflowa i moja zasluga w tym niewielka.Jadni od
    drugich sie dowiaduja a wierz mi maja od kogo bo wielu ludzia pp pomoglo.
    Jakbys potrzebowla pomocy w starcie po przeczytaniu ksiazek to przypomnij sie na
    gg Lub pisz na forum A.C.Pozdrawiam i caluje
  • 03.02.09, 18:24
    www.flpp.com.pl/produkty/3/56
    Aloesowy kremik ktory dziala antyswiadowo mysmuy na nim najgorsze chwile
    przetrwali.Dziala tak ze po posmarowaniu trzeba jeszcze dziecko 15-20 min
    przytrzymac po czym przestaje swedziec.Smarowac mozna czesto bo jest 100% naturalny.
  • 26.10.09, 20:24
    Czytając wasze wypowiedzi nie mogę nie dodać swojej opinii bo mojemu synowi
    dieta pp bardzo zaszkodziła.Bardzo zapaliłam się tym pomysłem po zachwytach nad
    nią myślałam że problemy syna się skończyły, ale niestety dopiero teraz się
    zaczęły na poważnie, zaordynowałam ją Michałowi i zaczęło go wysypywać b.mocno
    (ale tak miało być) z tą różnicą że jego po dwóch tygodniach wysypywało jeszcze
    gorzej , byłam przerażona a moje dziecko jak miało przed dietą małe zmiany na
    rączkach tak po tej diecie odchodzę od zmysłów co go uczula oprócz wszystkich
    tych przypraw które w tej diecie występują.
    Tak więc jednym pomaga innym nie .Potwierdza się po raz kolejny że nic nie
    działa w 100 %
  • 27.10.09, 06:38
    kasiamamamisia napisała:

    > Czytając wasze wypowiedzi nie mogę nie dodać swojej opinii bo mojemu synowi
    > dieta pp bardzo zaszkodziła.Bardzo zapaliłam się tym pomysłem po zachwytach nad
    > nią myślałam że problemy syna się skończyły, ale niestety dopiero teraz się
    > zaczęły na poważnie, zaordynowałam ją Michałowi i zaczęło go wysypywać b.mocno
    > (ale tak miało być) z tą różnicą że jego po dwóch tygodniach wysypywało jeszcze
    > gorzej , byłam przerażona a moje dziecko jak miało przed dietą małe zmiany na
    > rączkach tak po tej diecie odchodzę od zmysłów co go uczula oprócz wszystkich
    > tych przypraw które w tej diecie występują.
    > Tak więc jednym pomaga innym nie .Potwierdza się po raz kolejny że nic nie
    > działa w 100 %

    Kasiu po 2 tygodniach stosowania pp moje dziecko bylo tak wysypane ze gdyby go
    jakis lekarz zobaczyl poszly by ostre sterydy.Zaczelo ustepowac dopiero po okolo
    2 miesiacach.Zasada tu jest taka ze wywali najpierw wszystko na
    zewnatrz.Prawdziwe rownowazenie zaczyna sie dopiero po okolo roku jak caly zegar
    narzadow obejmie je wszystkie po 2-3 latach wszystko chodzi jak w zegarku i gdy
    sie cos dziac zaczyna jakis maly katarek to wiesz od czego...czy to zimno czy
    emocje.Nie da sie wyleczy dziecka w 2 tygodnie...to nie steryd to jedzenie...tu
    trzeba cierpliwosci i czasu.Wszystkie dzieciaki ktore prowadze po 2 tygodniach
    maja mega wysypke...po miesiacu dwuch dopiero zaczyna schodzic.Zalezy to tez
    oczywiscie od tego jakie leki byly wczesniej uzyte...po sterydach dzieci
    oczyszczaja sie najdluzej...i najdluzej blokady puszczaja.2 tygodnie to za malo
    aby wydac jaka kolwiek opinie.A przyprawy-hm w chinach stosuje sie ich najwiecej
    tam azs jest zadkoscia.
  • 12.02.09, 09:10
    Podaje moj nr skype Worphalack

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.