Dodaj do ulubionych

Leki sterydowe

21.03.09, 21:49
Mój synek nieustanie łapie rozmaite infekcje wirusowe. Ma IgE
całkowite powyżej 400. Ostatnio po raz pierwszy pojawiłą się
obturacja oskrzeli i dostał na stałe Fliksotide 50 (na okres
leczenia Ventolin i Flixo 100). Czy te leki są bezpieczne? Czy
włączenie wziewów zatrzyma ten potok infekcji, bo on nie może
normalnie chodzić do przedszkola. Jest wiecznie chory i przynosi
wszystko młodszej siostrze. Dziękuję za jakieś wiadomości, bo ja w
tej materii jestem zielona.
Edytor zaawansowany
  • kruffa 22.03.09, 08:15
    A co na to alergolog?

    Kruffa
  • lukas.2004 22.03.09, 14:25
    No włąśnie to jest zalecenie naszego pediatry, który jest
    jednocześnie alergologiem. Mówi, że dyski są bardzo bezpiecznym
    lekiem, ale jakoś boję się tych sterydów. Z drugiej strony jestem
    gotowa na wszystko, byleby przestał chorować. Mało, że jest to
    męczące dla niego i dla reszty rodziny, to jeszcze siedzi w domu i
    się poprostu nudzi. Uwielbia przedszkole, ale całą zimę siedzi w
    chacie. Ciekawa jestem, czy w praktyce Wasze dzieci przyjmujące na
    stałe wziewy są zdrowsze.
  • dzieciaczki-3 26.03.09, 17:13
    Mój syn ma 22 miesiące,a od 4 miesiąca życia podaje mu flixotide z
    przerwami. Nie mogę powiedzieć, żeby był zdrowszy bo ciągle choruje :
    ( W styczniu 2 razy zapalenie płuc, teraz tez antybiotyk. Zauważyłam
    jednak, że jak podaje ciągle (od stycznia 2 x dziennie) to nie miewa
    już duszności. Ale jest to steryd, więc ciągle o tym myślę i boję
    się... U pozostałej mojej dwójki też zalecili wziewy, ale ja
    wzbraniam się jak mogę, bo nie widze takiej potrzeby. Córka ma 5 lat
    i wszystko zaczęło się jak poszła do przedszkola, w tamtym roku 11
    razy miała antybiotyk!! Poddałam się i wypisałam z przedszkola... od
    listopada jest zdrowa smile Też uwielbiała przedszkole, ale miałam dość
    ciągłego szpitala w domu. Nic nie robiliśmy tylko jeździliśmy po
    lekarzach sad Niestety jeden syn coś się jeszcze nie może pozbierać :
    ( Życzę zdrówka smile
  • 1alicja580 27.03.09, 23:07
    Całą zimę siedzi w chacie ???? Masz odpowiedz na pytanie skąd te
    choroby...
    Trafia mnie, jak matki szukają przyczyn chorób we wszystkim tylko
    nie u siebie.
    Ja mam dwie córki, i nie ma dnia żeby się nie wymęczyły na świeżym
    powietrzu.
    Wożę je na wieś w każdy weekend i bawimy się na ogrodzie.
    Są dni kiedy nie wychodzimy z domu (sporadycznie), mam wtedy
    straszne wyrzuty sumienia.
    Przemyśl, tym bardziej że Tobie to też pewnie wyjdzie na zdrowie...
  • alabama8 27.03.09, 13:14
    Stosowanie steroidów wziewnych nie spowoduje, że dziecko będzie
    rzadziej chorować, po prostu uda ci się opanować infekcję i wyleczyć
    ją.
    Ja swojego bąka zaszczepiłam przeciw meningokokom i pneumokokom gdy
    miał 5 lat. Nie chodzi do przedszkola, ale chorował często i ciężko.
    Po szczepieniach infekcje są, ale rzadsze i lżejsze (dzieciak
    kaszle, ale jest na "chodzie"). Ciężko mi powiedzieć czy to zasługa
    szczepionek czy też tego, że organizm mu się wzmocnił z wiekiem.
    Na przedszkolne choroby nie wymyślono niestety sposobu, więc wiele
    nie poradzisz, dobra dieta, dużo rucho - nawet zimą i tyle.
  • mammajowa 28.03.09, 08:51
    ja bym raczej ograniczyła antybiotyki i przechorowała dziecko choć raz
    naturalnie (czyli domowymi sposobami) by dziecku uruchomić układ immunologiczny.
    to dziecko musi sie bronic jesli ma nie łapac infekcji. jak dajesz mu truciznę
    na bakterię (antybiotyk) to odpornośc nie trenuje i jest marna. jestem żywym
    przykładme, ze można go wytrenować nie podajac antybiotyków. a sprawdzenie
    robali swoja droga. sterydy na razie mozesz podawac. we flixotide ponoć sa takie
    cząsteczki, które daleko nie wchodza w organizm, działają w miarę miejscowo.
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10749;445/st/20090223/e/zaczelismy+diete/k/d9cb/s-event.png
  • lukas.2004 30.03.09, 22:05
    Przepraszam, że długo się nie odzywam na własnym wątku - nie miałam
    komputera. Prostuję kilka nieścisłości. "Siedzi w chacie" czyli nie
    chodzi do przedszkola. Spacery są codziennie, włącznie z katarami i
    kaszlami, o ile nie ma gorączki i czuje się dobrze. Nie wychodzimy
    jak wieje i leje, bo nie lubimy. I jak choruje młodsza siostra, bo
    nie mamy możliwości. Poza tym spacer jest obowiązkowy! Antybiotyków
    nie stosujemy, na szczęście nie ma potrzeby. Zapalenie oskrzeli
    udało się nam wyleczyć bańkami. Odporność ma dobrą - tak wykazały
    badania. Robiliśmy też badania na pasożyty, nic nie wyszło, ale
    podobno nie musi. Na wszelki wypadek został odrobaczony bodajże
    Zentelem (2-krotnie podawany). Poszedł dziś do przedszkola i
    zastanawiam się jak długo pochodzi, bo pół grupy choruje. A dziś
    chyba dziadek odbierał dziecko z katarem po pachy i oczami szklanymi
    jak przy gorączce. Szlag mnie trafia, bo dochodzi do absurdalnej
    sytuacji gdy zdrowe dziecko nie może chodzić do przedszkola bo są
    tam dzieci chore. Przecież to nie jest przechowalnia. I po tej zimie
    nawet już nie chcę próbowa zrozumieć, że nie ma z kim zostawić
    dziecka, bo moje dziecko na tym cierpi. Ale to żale na marginesie.
    Dzięki za posty. Pozdrawiam i życzę fajnej pogody - może wirusy
    odpuszczą.
  • tekam68 31.03.09, 23:04
    Ale wiesz, że czasami już się zaraża innych - nim wystąpią objawy choroby? A
    nawet - często...
  • lukas.2004 05.04.09, 19:18
    Jasne, że wiem. Ale tego nie sposób ani przewidzieć ani uniknąć. A
    zupełnie czymś innym jest zaprowadzanie dzieci ewidentnie chorych do
    przedszkola. Pozdrawiam
  • kamidus 06.04.09, 18:49
    Witam w klubie. Mój synek też ciągle chorował przez prawie pół roku
    non stop. Zaczęło się od zapalenia krtani na które dwa razy
    leżeliśmy w szpitalu. Po drugim pobycie wyszliśmy z tzw.grypą
    żołądkową i od tamtej pory te choróbska się za nami ciągnęły.
    Najpierw Zakupiliśmy nebulizator do inhalacji z Pulmikortu lub z
    samej soli fizjologicznej.Gdy tylko mały zaczynał kaszleć to robiłam
    mu inhalacje. Jakiś czas to pomagało. Po nowym roku nastał gorszy
    czas. Po raz trzeci mieliśmy znależć się w szpitalu, na szczęście
    nie było miejsc, bo to był czas ataku grypy. Pani doktor w szpitalu
    kazała kupić babyhaler i przeisała Fliksotide (nie pamiętam ile, ale
    mój syn ma 2 latka, więc pewnie to było to samo co pani). Pomijając
    3 antybiotyki i 8 zastrzyków, Wziewy wkońcu przyniosły rezultat.Po 2
    miesięcznym odwiedzaniu przychodni 2 razy w tyg.wreszcie mam spokuj
    od jakiegoś czasu. No teraz przechodzimy katarek, ale to chyba przez
    tą szybką zmianę pogody. Teraz gdy coś zaczyna sie dziać sama podaję
    mu wziewy 1 raz 10 wdechów. Musi pani tylko pamiętać żeby dziecko
    popiło po wziewach lub jeśli potrafi przepłukać gardło, to bardzo
    ważne żeby lek się nie osadzał w drogach oddechowych on ma trafić do
    płuc i tam swoje zrobić.Ja wziewy stosowałam przez miesiąc z
    kawałkiem najpiew były 2x2uciski, potem 2x1ucisk, następnie
    1x1ucisk, ale ten schemat podawania ustalił nam lekarz.
  • lukas.2004 19.04.09, 20:09
    U nas też trochę lepiej, aczkolwiek trochę pokasłuje i trochę kataru
    jest. Zastanawiają mnie dawki, jakie podaje Pani swojemu dziecko.
    Czy 10 wdechów oznacza 10 dawek Flixotide? Bo to chyba bardzo dużo.
    My mamy 2x dzienie po jednej dawce Flixotide 50. A może ma Pani
    tubę, bo u nas jest dysk. łukasz już potrafi przyjąć lek z dysku, a
    to podobno najlepsza forma podania sterydów. Pozdrawiam i życzę
    zdrowia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.