Dodaj do ulubionych

Parowki dla niemowlat -Szok!

02.11.10, 14:28
Nadal nie moge sie nadziwic jak wiele z Was uwaza ze parowki to takie super delikatne danie dla niemowlecia/dziecka. Przeciez tam miela wszystko. Jezeli sa tak zwane parowki cielece to wszystkie odpady z cielaka typu skora, flaki, uszy, wymiona tluszcz, tluszcz, tluszcz wszystko z czego nie da sie sprzedac jako porzadny kawalek miesa jest mielone na parowki. Parkowi tzw drobiowe maja w sobie wszystkie odpady z kur ktore nie zaliczaja sie do piersi czy nog tzn mieli sie glowy, pazury, skore. W zyciu bym takiego swinstwa dziecku nie dala, dajcie cokolwiek, chleb z pomidorem, serek, dzem. Cokolwiek przyjdzie wam do glowy co nie jest tak bardzo przetworzone jak parowki. Napisalam bo wkurza mnie jakimi swinstwami jestescie w stanie w zupelnej nieswiadomosci faszerowac dzieciaki, a nawet niemowlaki.
Edytor zaawansowany
  • kaamilka 02.11.10, 14:32
    widocznie krótko zyjesz na tym świecie, skoro takie rzeczy Cię szokują wink
    --
    ---
    człowiek dziwna istota... mając wszystko, szuka nowych problemów... by brat
  • lukrecja34 02.11.10, 14:37
    taa,jaasne
    a te twoje chlebki i pomidory to takie niby bez swiństw,czyste i ekologiczne
    --
    Po co człowiekowi 12- metrowe jelita?
    - Żeby sobie dupy gorącą herbatą nie poparzył.
  • malazabka.de 02.11.10, 14:37
    sama nie jem takich swinstw i dziecku tez bym nie dala, ale znam wiele matek, ktore uwazaja, ze paroweczki to takie dobre jedzonko...
    ...chyba tego nie zmienimy

    pozdrawiam
  • babunia_wygodka 02.11.10, 14:42
    josephine76 napisała:

    > Nadal nie moge sie nadziwic jak wiele z Was uwaza ze parowki to takie super del
    > ikatne danie dla niemowlecia/dziecka. Przeciez tam miela wszystko. Jezeli sa ta
    > k zwane parowki cielece to wszystkie odpady z cielaka typu skora, flaki, uszy,
    > wymiona tluszcz, tluszcz, tluszcz wszystko z czego nie da sie sprzedac jako por
    > zadny kawalek miesa jest mielone na parowki.

    No i? Czy to jest szkodliwe? To jest tak samo mięso jak elegancka szyneczka czy polędwiczka, tylko że "w oryginale" nie nadaje się na folder z promocjami Tesco, na który byś się radośnie rzuciła. Mało tego - żywienie się takimi "resztkami" jest zdrowsze i naturalniejsze od żywienia się wyselekcjonowanymi kawałkami mięsa.


    > Parkowi tzw drobiowe maja w sobie
    > wszystkie odpady z kur ktore nie zaliczaja sie do piersi czy nog tzn mieli sie
    > glowy, pazury, skore. W zyciu bym takiego swinstwa dziecku nie dala, dajcie cok
    > olwiek, chleb z pomidorem, serek, dzem. Cokolwiek przyjdzie wam do glowy co nie

    He, he smile "serek" smile Ona mówi "serek" i uważa to za naturalniejsze od zmielonego mięsa w parówce smile Boszszsz, jacy ludzie są naiwni smile

    > jest tak bardzo przetworzone jak parowki. Napisalam bo wkurza mnie jakimi swin
    > stwami jestescie w stanie w zupelnej nieswiadomosci faszerowac dzieciaki, a naw
    > et niemowlaki.

    Wkurzające to sa pomysły takie jak twój - że się kupi jakiegoś Danonka albo inny "serek" i napasie tym preparatem niemowlaka "dla zdrowia".

  • josephine76 02.11.10, 20:04
    ser mozna zrobic z mleka... czy ja napisalam Danonek? Chcialabys zeby parowki byle ze zmielonego miesa...ale nie ludz sie
  • camel_3d 04.11.10, 08:37
    josephine76 napisała:

    > ser mozna zrobic z mleka... czy ja napisalam Danonek?


    no mozna...ale jest to ze sfermentowanego mleka smile czyli po prostu z popsutego smile
  • memphis90 04.11.10, 13:40
    A czemu mam się nie łudzić? Zgodnie z przepisami, jeśli na produkcie napisane jest "mięso" to oznacza to "mięsień przymocowany do kości". Wszystko inne to MOM, kolagen itp. radosne słowotórcze wytwory. Owszem, mogą się zdarzyć oszustwa, ale z tego powodu nie zamierzam uskuteczniać hodowli kur, świń i krów na balkonie.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • agatuslack-re 11.11.10, 12:04
    Droga Josephine. Naraziłaś się na atak mam tongue_out Ja powiem Ci po prostu- każdy karmi czym chce. Jedne dają mleko krowie, inne tylko modyfikowane. Niczyja sprawa w gruncie rzeczy, to ich dzieci. Na pewno żadna matka nie daje dziecku parówek z myślą "podtruć". Moim zdaniem przesadzasz, ale po prostu masz inne zdanie niż ja czy inne matki. Na pewno nie Ty jedna jesteś przeciwna parówkom, ale bez przesady z "truciznami" big_grin Nie jest to robione ani z plastiku, ani z papieru toaletowego. Wszystko jest spożywcze, a że stopa kuraka czy ucho świni- nikt od tego nie umarł, kto wie, może akurat to zdrowsze niż skrzydełko. Wyluzuj! Swoją drogą nie ma co z dzieci robić kalek życiowych i faszerować serem i piersią kuraka non stop. Pozdrawiam serdecznie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/17u9p07wzh8q6b1o.png
  • black.joanna 02.11.10, 20:13
    Babuniu, dobrze się czujesz? Może już czas na leki?
  • alicja_wk 02.11.10, 14:45
    Dodam jeszcze do tego, że wszelkiego rodzaju jogurciki to też sam syf. Znajomy, którego firma robi przyzakładowe oczyszczalnie, zakazał całej swojej rodzinie konsumpcji zarówno parówek jak i tych drugich, o których wspominam. Nie bede podawała na forum nazw firm, ale domyślam sie, że to dotyczy wszystkich tych produktów, bo procesy przetwórcze są raczej znormalizowane we wszystkich zakładach.
  • budzik11 02.11.10, 14:47
    josephine76 napisała:

    Napisalam bo wkurza mnie jakimi swin
    > stwami jestescie w stanie w zupelnej nieswiadomosci faszerowac dzieciaki, a naw
    > et niemowlaki.

    Czil ałt.
    Po tym, jak usłyszałam w wiadomościach, że 8-miesięczne niemowlę zmarło w wyniku zatrucia grzybami po zjedzeniu sosu grzybowego podanego w butelce, to już nic mnie nie zdziwi.
    --
    Przytul Mnie Mamo
  • easy_martolina84 02.11.10, 15:07
    Na serio takie rzeczy Cie wkurzają?Nie chcesz to nie dawaj i już.Nie widzę powodu żeby podnosić sobie cisnienie z powodu parówekuncertain
    Zresztą chyba przeceniasz swoj autorytet na tym forum.Myslisz,że założysz wątek i dzieci przestaną jeść parówki?
    Dla mnie syfem są np truskawki w styczniu.To co mam założyć wątek żeby nie kupować sztucznych truskawek? uncertain
    Reasumując dla każdego "syf" to coś innego.
    --
    http://s6.rimg.info/c5abab7303daee8ea01785ff0a9a5dfd.gif
  • easy_martolina84 02.11.10, 15:10
    Aha,są parówki i parówki.Wystarczy czytać co jest na etykiecie.
    Niektóre z nich to troche mniejszy syf wink Ja tam jem,moje dziecko od czasu do czasu też.
    Myślę,ze wielkomiejskie powietrze szkodzi jej bardziej niż parówka raz na tydzień.

    --
    http://s6.rimg.info/c5abab7303daee8ea01785ff0a9a5dfd.gif
  • cherry_cola 02.11.10, 15:15
    Szok! Szok, szok, szok! No masakra (to pewnie często występujące słowo w Twoich tekstach) normalnie. Kocynder jak ta lala!
    O ja p***ole, świętojeb*iwa się znalazła.
    To tak długo się dziwisz i jeszcze się nie nadziwiłaś? A myślisz, że te piękne wędlinki, szyneczki, to co? Wyglądają smakowiciej? To jeszcze bardziej podejrzane. Serek, pomidorek - hahaha! To podejrzewam, że zdrowsze są parówki. Ależ ja je uwielbiam, szczególnie te z biedronki, podwędzane.
    Brzydzi Cię, to nie jedz, nie kupuj. Faszeruj swoje dziecko, czym chcesz. A od parówiastych odczepta się.
    Pozdrawiam i smacznego.
  • easy_martolina84 02.11.10, 15:19
    cherry-niezłe big_grin
    Nie ma to jak zaglądać komuś do lodówki!Niech kązdy zajmie się swoją i będzi git.
    --
    http://s6.rimg.info/c5abab7303daee8ea01785ff0a9a5dfd.gif
  • josephine76 02.11.10, 20:06
    cherry_cola napisała:


    > O ja p***ole, świętojeb*iwa się znalazła.

    takie sformulowania tez mnie szokuja, ale to temat na inny watek
  • truscaveczka 11.11.10, 08:02
    Biedactwo, musi ci być strasznie ciężko w życiu, tak szok za szokiem.
    Pomidorki nastrzykiwane końskim moczem, żeby się zaczerwieniły z wierzchu (w środku pozostają białawe i maja zielone pestki) cię nie szokują?
    A szyneczka drobiowa, której kilogram powstał z 70 dag mięsa i momu?
    A śmietana, która nie składa się tylko ze śmietany?
    A masło, które ma opisany na opakowaniu skład, bo nie zawiera tylko masła?
    A mleko, którego zawartość tłuszczu obniża się przez rozwadnianie a nie odtłuszczanie?
    A chleb, który składa się głównie z polepszaczy, o bułkach nie wspominając? Albo ciemny chleb, który tak naprawdę jest biały i zafarbowany karmelem?
    A dżem, który nie składa się z cukru i owoców, a z zagęstników, przeciwutleniaczy, barwników i aromatów?
    A wino, które zawiera siarczany?
    A piwo, które jest doalkoholizowywane spirtem, bo z naturalnej fermentacji tzw. "mocny" pilsner nie powstanie?
    A ...

    Jak ty sobie, dziecko, radzisz w tym przerażającym świecie?
    Święto*ebliwość to chyba akurat twój najmniejszy problem...
    --
    "Będzie chłopak? Noooo, to pewnie mąż szczęśliwy" (taak, jakby się urodziła dziewczynka, to byśmy ją utopili i próbowali dalej) /by A.Nancy, forum CiP/
  • mala_mee 02.11.10, 16:28
    Parówek nie daje ale i tak uważam że moje dziecko - moja sprawa. A Ty się własnym zajmij.
    --
    "Feed me with the hope I need / Share with me the love you breath
    Feed me with your tenderness / Infect me with your happiness"
  • blanus2202 02.11.10, 16:35
    Wstrętne,okrutne Matki jesteśmy i już! Jak mozna dzieciom podawac parowki? I to nie daj Boże jeszcze jakies z marketu!
    Ale sie srasz z tymi parówkami... Gdybys miała świadomość co sama jesz to przypuszczam, ze byś się zagłodziła.
    Amen
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/iv09jw4zlrt21xid.png
  • josephine76 02.11.10, 20:09
    blanus2202 napisała:

    > Ale sie srasz z tymi parówkami... Gdybys miała świadomość co sama jesz to przyp
    > uszczam, ze byś się zagłodziła.

    Nie zrozumialas mnie. Wszyscy predzej czy pozniej nafaszerujemy sie tymi swinstwami bo tak jest taniej, ekonomiczniej, latwiej produkowac zywnosc w dzisiejszych czasach. I od tego nie ma odwrotu. To co mnie dziwi to napychac tym kilkumiesieczne niemowlaki.
  • deela 02.11.10, 16:57
    faktycznie wstrząs
    szok
    wprost nie mogę się pozbierać
    --
    http://i36.tinypic.com/2d2abvc.jpg
  • semi-dolce 02.11.10, 17:17
    Wystarczy kupić parówki bez MOM'u i już syf z lekka mniejszy, a jak się wczytasz dokładnie w skład, to można wybrac takie z najwiekszą zawartościa mięsa. Mięsa - bo to, co wymieniasz to własnie MOM (czyli mięso oddzielone mechanicznie - mieli sie wszystko i przeciera przez sito, żeby oddzielić miekkie od twardego i to miekkie dodaje do jedzenia). A ja polubilam ostatnio parówki i mój syn też, więc jemy i żyjemy.

    Btw - w kupnym dżemie zazwyczaj jest żelatyna. Z kości. W serku przeważnie też.
    --
    www.hugowaferajna.republika.pl/index.htm
  • josephine76 02.11.10, 20:14
    semi-dolce napisała:


    >
    > Btw - w kupnym dżemie zazwyczaj jest żelatyna. Z kości. W serku przeważnie też.

    Nie chcialam sie tak rozpisywac w moim watku. Dzem robie. Nie nie upadlam na glowe, robie w malych ilosciach dla mlodego. Ser tez robie z mleka.
    Szkoda mi wrzucac 7 miesiecznemu dziecku bardzo przetworzone produkty , i staram sie ja ograniczac. I tyle
  • zoofka 05.11.10, 11:41
    to jeszcze piecz sobie chleb, uprawiaj na balkonie zboże, postaw krowę i pilnuj by zdrową trawę jadła. Twoja sprawa jak żyjesz i co jest Twoim priorytetem. Zawracanie doopy
    --
    .........................
    http://www.suwaczek.pl/cache/bf768549d6.png
  • agatuslack-re 12.11.10, 14:05
    Twój suwak miażdży!! big_grin
  • sueellen 02.11.10, 19:11
    Kochana, a co powiesz na "organiczne kostki rosołowe dla niemowląt"? tongue_outtongue_outtongue_out
    Jest popyt to jest podaz, a że matki kretynki i im wisi co pakuja w swoje dzieci, to no cóż...
  • q_fla 02.11.10, 19:22

    dajcie cok
    > olwiek, chleb z pomidorem,

    A w chlebie mielona sierść zwierząt (było kiedyś w telewizji), emulgatory, sztuczne barwniki.
    Pomidory pryskane herbicydami...
    Samo zdrowie. tongue_out
    --
    Niedomogę lutealną traktuję z surowością. Jeśli kobieta wie, że na to cierpi, współzyjąc zgadza się na poronienie, bo ciąża z niewydolnym ciałkiem żółtym się nie utrzyma. Zgoda na to jest porównywalna ze zgodą na inv. by havela OMG! uncertain
  • easy_martolina84 03.11.10, 16:29
    Sery robi,dzemy robi,to i pewnie chleb piecze i pomidorki hoduje.
    Jakbym miała dużo wolnego czasu,dom z ogrodem i własną zagrodę to pewnie też bym robiła tongue_out
    No dobra-nie robiłabym big_grin
    --
    http://s6.rimg.info/c5abab7303daee8ea01785ff0a9a5dfd.gif
  • memphis90 04.11.10, 13:43
    A ja bym nawet robiła, gdybym tak miała czas...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • monikaa13 02.11.10, 19:27
    A ja tam podaję i danonki też czasem big_grin
  • miska_malcova 02.11.10, 19:46
    josephine76 napisała:

    > W zyciu bym takiego swinstwa dziecku nie dala, dajcie cok
    > olwiek, chleb z pomidorem, serek, dzem.

    czy mam ci opowiedzieć jak robi się dżem, piecze chleb, robi masło?? big_grin
  • josephine76 02.11.10, 20:28
    Dlaczego rozpoczelam ten watek. Bylam ostatnio na seminarium zwiazanym z zagadnieniem wzrostu nowotworow w ostatnim dwudziestoleciu. Okazuje sie ze jedna z prawdopodobnych przyczyn jest coraz wieksza ingerencja w technologie produkcji zywnosci oraz spozywanie wysoko przetwozonych produktow. Podobaly mi sie niektore odpowiedzi szczegolnie to ze jestem swieto...bliwa czy cos takiego.
    Daleko mi do tego, nie nudze sie w domu bo ciagne dwie prace, tylko pomyslalam ze fajnie zobaczyc jaki jest odzew na temat nienaruszalnych parowek ktory pokutuje od pdawna.
    Dla niektorych z Was ser to Danonek a dzem to Pudliszki czy cos tam. I nie do konca tak musi byc.
    Przeslanie z seminarium bylo zeby jesc jak najmniej przetwozone rzeczy tzn zeby np upiec piers z kurczaka i pokroic na chleb itd. Dzem robie sama, ser tez ale to mi sie zdarza rzadko...nie mam czasu i len mnie lapie.
    Moje dziecko nie dostaje Danonkow, soczkow, wedlin itd. Stwierdzilam ze poki mam na to wplyw, poki jest male moge starac sie zapewnic mu w miare zdrowe jedzenie. I tak nazre sie na 5 urodziny kolegi w McDonaldzie, ale po co mu serwowac tego MCdonalda jak ma 8 miesiecy.
    Wiem ze w prawie kazdym zarciu jest teraz pelno chemii, zreszta duzo glosow sie odezwalo. Mimo ze mieszkam w duzym miescie udaje mi sie nie raz kupic jablka od kogos z ogrodu czy jajka od tzw 'szczesliwych kur'.
    Po prostu zainteresowalo mnie przeslanie z tego seminarium, zdecydowalam kupowac mniej przetwozonych potraw a szczegolnie chronic dziecko poki jest male i tyle.
  • nadika84 02.11.10, 21:00
    moze te nowotwory to po Czarnobylu a nie od jedzenia?
  • josephine76 02.11.10, 21:30
    smile))) taaa a najwieksze stezenie ta chmura miala jak do Stanow doleciala.
  • dollyparton 02.11.10, 21:30
    Kochana, podpisuję się oburącz pod Twoim postem i naprawdę dziwią mnie agresywne i mało kulturalne odpowiedzi dziewczyn, szczególenie że jest ich rzeważająca liczba. Chyba nawet wszystkie... Też mnie czasem szlag trafia jak sobie pomyślę o żywności dla dzieci typu jakieś soczki czy jogurciki wysoko przetworzone, pełne chemii i o tym, że ludzie tak bez zastanowienia trują te maluchy. Pisałam licencjata z dodoatków do żywności i też nie jedno na ten temat usłyszałam, tak, że jeszcze raz, wiem i rozumiem o co Ci chodzi. Pozdrawiam serdecznie!
    --
    <http://suwaczki.maluchy.pl/li-46816.png>
  • cherry_cola 02.11.10, 22:56
    -Także- to nie -tak, że- pani po licencjacie.
  • sueellen 02.11.10, 23:39
    A ja Cię rozumiem.
    Jeszcze do niedawna mialam w nosie co jem, - parowki, wedliny, inne śmieci. Teraz zaczęlam się tym interesować, czytam wszystkie etykiety, wiem co kryje się pod nazwami typu glutaminan sodu vel ekstrat drożdżowy, pirosiarczyn sodu, benzoesan sodu, i inne E. Wiem ktore sa zupelnie nieszkodliwe np E 150 a których lepiej calkowicie unikać.

    Co znajduje się w parówkach?

    produkt 1 cena 7,99
    mięso drobiowe oddzielone mechanicznie z kurczat, tłuszcz wieprzowy,
    woda, skrobia, białko roślinne, sól, cukry, przyprawy, askorbinian sodu,
    azotan(III) sodu

    produkt 2 cena 8,69
    mięso i skórki drobiowe, tłuszcz wieprzowy, białko kolagenowe, cytrynian
    sodu, izoaskorbinian sodu, glutaminian monosodowy

    produkt 3 19,96
    mięso wieprzowe (62%), woda, tłuszcz wieprzowy, sól, białko sojowe,
    skrobia ziemniaczana, skrobia modyfikowana, syrop glukozowy,
    glutaminian sodu, trifosforany, karagen, cukry, przyprawy, ekstrakty
    przypraw, askorbinian sodu, azotan(III) sodu

    produkt 4 cena 15,96
    mięso wieprzowe (70,7%), woda, skrobia ziemniaczana, sól, białko sojowe,
    białko kolagenowe wieprzowe, hydrolizat białka roślinnego, przyprawy
    naturalne i ich ekstrakty, cukry, karagen, skrobia modyfikowana,
    askorbinian sodu, kwas askorbinowy, glutaminian monosodowy, azotan(III)
    sodu

    produkt 5 17,96zł
    mięso wieprzowe, sól, przyprawy naturalne, cytrynian sodu, glutaminian
    monosodowy, izoaskorbinian sodu, azotan(III) sodu


    Jesteś tym, co jesz! Smacznego!

    Tutaj informacje na temat dodawanych sztucznych skladnikow bezpiecznych i tych mniej:
    www.noni.com.pl/substancje_e.html
  • bajkolubka 05.11.10, 08:03
    Josephine, nie tylko nowotwory, ale i problemy z bezplodnoscia, z ktorymi zmaga sie co trzecia chyba znana mi para - tez swoje zrodlo maja w naszej wspanialej diecie. W ciazy nie jadlam parowek i pasztetow i przezylam. Teraz troche upadlo mi morale, ale po Twoim poscie wczoraj juz nie kupilam kontrowersyjnych parowek. A dzemy mozna kupic bez tych wszystkich ozdobnikow, chocby powidla sliwkowe: owoce, cukier i kwasek cytrynowy. No i sery tez sa w miare naturalne, twarozki, lub dobrej jakosci sery zolte albo pyszny serek smazony - specjal z wielkopolski. A wczoraj upieklam schab do chleba, zamiast naladowanych chemia wedlinsmile Pozdrawiam
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-47797.png
  • atrapcia 11.11.10, 11:22
    Nooo smile Ale można kupić parówki z mięsa, takiego prawdziwego... Ostatnio mi się udało, przynajmniej producent tak twierdził na opakowaniu. Co prawda jakieś takie twarde i dziwne w smaku, ale to chyba właśnie przez to, że z mięsa a nie z tego z czego większość parówek wink
    Ja ostatnio doszłam do wniosku, że trzeba zacząć żyć bardziej w zgodzie z naturą... Tzn do takich wniosków doszłam już dawno, ale teraz należało je wprowadzić w życie. Na tyle, na ile pozwala mi czas: piekę chleb (już od dawna, to naprawdę proste i szybkie, nie licząc chleba na zakwasie, który jest nieco trudniejszy), robię jogurt, mięso na kanapki, hoduję pietruszkę, kiełki i w planach mam jeszcze trochę... To niewiele, ale zawsze coś smile

    Mnie jednak od karmienia dzieci parówkami bardziej szokuje marnowanie wody i energii. I nie segregowanie śmieci. ;p
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h1qxjsl6v.png
  • fokur 02.11.10, 22:53
    To wy i wasze dzieci żryjta te zmielone ogony i organy płuciowe w parówkach. Tylko żebyście się nie obsrały biegnąc do klopa.

  • q_fla 03.11.10, 08:44
    Co to są organy płuciowe???

    big_grin big_grin big_grin
    --
    Niedomogę lutealną traktuję z surowością. Jeśli kobieta wie, że na to cierpi, współzyjąc zgadza się na poronienie, bo ciąża z niewydolnym ciałkiem żółtym się nie utrzyma. Zgoda na to jest porównywalna ze zgodą na inv. by havela OMG! uncertain
  • atrapcia 11.11.10, 18:17
    Od płuc pewnie tongue_out
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h1qxjsl6v.png
  • cherry_cola 02.11.10, 23:05
    A widzisz, całkiem inny wydźwięk miałby wątek o takiej treści, jaką odpowiedziałaś na wpis miski_malcovej. Chociaż i tak nie rozumiem takiego angażowania się w wypełnianie cudzej lodówki, ale to kwestia mentalności. Tak samo, jak moja wcześniejsza wypowiedź, mówię to, co myślę, w granicach. A w tym wypadku moje słowa były jak najbardziej słuszne. Mnie bardziej od parówek wkurza patetyczna świętość w dziedzinie obchodzenia się z dziećmi. Poza tym skąd wiadomości, że większość matek ładuje 8-miesięcznym niemowlakom parówki, skąd masz te dane, którymi z taką pewnością operujesz. Założę się, że większość matek na tym forum nie potwierdziłaby tego.
    Ja z kolei wiem, że wszystko, co otacza nas, w tym również dzieci, zmienia się w czasie, a dopiero po kilku latach okazuje się, że to, co miałam dla swojego niemowlaka, jest rakotwórcze. Bo amerykańscy naukowcy rządzą.
  • dollyparton 02.11.10, 23:45
    Hmm, widzę, że cherrycola nie ma co robić i zajmuje się edytowaniem cudzych postów. Przeczytaj sobie to zdanie jeszcze raz ok.
    --
    <http://suwaczki.maluchy.pl/li-46816.png>
  • cherry_cola 03.11.10, 08:05
    Trzymaj się drzewka, ułatwia sprawę. Co do zdania, jest źle skonstruowane. Przeczytałam je jeszcze raz ok. Mam co robić, to moja pracasmile.
  • miska_malcova 03.11.10, 09:34
    cherry_cola napisała:

    > A widzisz, całkiem inny wydźwięk miałby wątek o takiej treści, jaką odpowiedzia
    > łaś na wpis miski_malcovej.

    bo wszystko można różnie przekazać. Bez emocji, rzeczowo... Ale tego autorce wątku zabrakło. A jaki watek, takie odpowiedzi smile
  • lilly_about 03.11.10, 09:12
    Nie ośmieszaj się.
  • gochalek82 03.11.10, 09:43
    A ja w temacie zywnosci mam podobne zdanie do twojego smile Nie podaje dziecku nic co zawieraloby konserwanty, nawet szyneczki, barwniki, cukier (poki jeszcze nie daje sobie dokladnie wyczyscic zebow) i inne takie. Zdaje sobie sprawe, ze nie da sie calkowicie wyeliminowac chemii z pozywienia, ale mozna chociaz zmniejszyc jej ilosc.
    Zeby nie bylo, ze dziecku ograniczam tongue_out Sama tez bardzo pilnuje co trafia na talerze. Nie uzywamy kostek rosolowych, wegety, maggi, malo solimy. Staramy sie nie jesc gotowcow - wole zrobic wiecej naraz i zamrozic. Uzywam w kuchni mnostwo przypraw zamiast soli i glutaminianu sodu. Jedyne z czym wciaz przegrywam to slodycze uncertain Ale Mlody coraz wiekszy i trzeba bedzie w koncu przykladnie wygrac z nalogiem smile
    Robie przetwory z warzyw i owocow, mialam nawet taki okres ze sama pieklam chleb na zakwasie (poki nie splesnial zaniedbany jak sie Mlody urodzil sad), pieke czasem szynke, a dzisiaj np robie sobie kostki rosolowe.
  • cherry_cola 03.11.10, 10:05
    O, a jak się robi kostki rosołowesmile? Chętnie spróbuję, pozdrawiam.
  • gochalek82 03.11.10, 10:12
    Nie wiem, bo robie po raz pierwszy big_grin Zaluje, ze wczesniej na to nie wpadlam, bo rzadko robie cos na bulionie - po prostu mi sie nie chce wiecznie gotowac wywarow, a tak to moze bedzie ulatwienie.
    Robie tak: gotuje bardzo intensywny wywar miesno-warzywny, potem trzeba odparowac wode zeby jeszcze zyskal na intensywnosci i zamrozic w woreczkach do lodow. Zamierzam jeszcze zmiksowac czesc miesa i warzyw i dodac do wywaru. I lubczyk koniecznie bo podobno czyni cuda smile Dam znac wieczorem jak wyszlo wink
  • cherry_cola 03.11.10, 10:17
    Czekam na wieczorne relacje i jutro biorę się do robotywink! Dzięki.
  • gochalek82 03.11.10, 12:50
    Relacja bedzie juz teraz bo wywar (a raczej ciapka wink) gotowa juz do rozlewania i mrozenia i chyba niesmialo moge odtrabic maly sukces big_grin
    W proporcjach 5 lyzek na szklanke wody smakuje jak prawdziwy domowy bulion, tyle ze nie jest klarowny, ale jako dodatek do zup i sosow bedzie ok.
    A oto dokladniejszy przepis:
    1 piers z indyka (ok. 1 kg)
    szyja z indyka
    0,5 kg miesa wolowego (ja wzielam mostek)
    2 duze marchewki
    2 duze pietruszki
    peczek natki pietruszki
    seler
    2 cebule
    przyprawy
    gotujemy wywar miesny (ok. 2 godziny), dorzucamy warzywa, listek laurowy, ziele angielskie, lubczyk (mialam swiezy i otarty) i gotujemy razem dalsze 2 godziny. Nastepnie odcedzamy warzywa i mieso i wybieramy najbardziej aromatyczne kawalki do zmiksowania (u mnie byla to szyja z indyka, wolowina, seler, 1 marchewka, 1 pietruszka, cebula; indyk za bardzo stracil na smaku). Papke dodajemy do wywaru i doprawiamy duza iloscia soli (ja dalam jeszcze sos sojowy ok 100 ml). Chyba dodalam troche za duzo lubczyka (cale opakowanie), wiec nastepnym razem bedzie mniej.
    Wyszly jakies 2 litry gorowego wywaru smile
    Smacznego big_grin
  • sueellen 03.11.10, 13:30
    A ja robię podobnie, ale nie uzywam skóry ani szyi, a dodaję jeszcze pora.
    Gotuje dlugoooo i powoli jak rosoł az wiekszośc wody wyparuje. Esencje rosolową zlewam do pojemnikow i to jest moja "kostka rosolowa". Zamrażam. Mięso wykorzystuję do farszu np na naleśniki a warzywa też miksuję i dodaję uwaga! do kotletów mielonych zamiast bułki - świetnie spulchniają i zmiękczają mięso a przy okazji dodają smaku. Czasem zmielone mięso i warzywa lacze ze soba, robie kuleczki albo paluszki, dodaję oliwy z oliwek, żołtko albo całe jajko i zapiekam w piekarniku. Podaję na obiad zarowno corce (10 miesiecy) jak i nam.
  • cherry_cola 03.11.10, 13:33
    Ja warzywa z rosołu dodaję do farszu pierogowego, też całkiem zmieniają smak i konsystencję farszusmile.
  • gochalek82 03.11.10, 15:09
    Spoko, mieso i warzywa sie nie zmarnuja - trafia do sosu do makaronu jutro na obiad wink
    A z szyi po wygotowaniu dodalam do wywaru tylko mieso, skory ani chrzastek nie. Mialo duzo wiecej smaku niz to z piersi
  • raczek-nieboraczek 10.11.10, 22:47
    wg mojej książki kucharskiej to z indyka i baraniny nie robi się wywarów

    ja mrożę klarowny rosół
  • easy_martolina84 03.11.10, 16:32
    Obyś zdążyła przystosować dziecko zanim pojdzie do przedszkola czy szkoły,bo zje na obiadek kurczaczka ze zwyklej hurtowni,poprawi kanapką z szynka z konserwantami i będzie srało dalej niż widziało,bo do tej pory było na ekologicznej marchewce uncertain
    --
    http://s8.rimg.info/e1fb61734e820587d8497304d5e70b21.gif
  • gochalek82 03.11.10, 19:15
    Bez przesady, nie pisalam nigdzie ze kupuje tylko w ekologicznych sklepach tongue_out Nawet nie ma takich w mojej miejscowosci. Za to wybieram raczej lokalne sklepy niz hipermarkety i patrze na sklad wszystkich produkto, ktore kupuje. Naprawde sadzisz, ze malemu dziecku dobrze zrobi szynka napakowana chemia zamiast kawalka upieczonego miesa? Odnosze wrazenie ze dla ciebie istnieje tylko czarny i bialy, a nie ma szarosci. Od razu taki radykalizm w kazda strone.
    A poza tym kazdy z nas chcac nie chcac przyzwyczaja sie do chemii zawartej w pozywieniu, bo przeciez nie da sie jej calkowicie wyeliminowac. Tak ze nie martw sie o moje dziecko, zobacz lepiej czy twoje nie dojrzewa za wczesnie od hormonow z kurczaczka tongue_out
    smile
  • easy_martolina84 05.11.10, 08:55
    Słuchaj,ja też się staram kupować to co zdrowe,ale tak się nie da.Nie wyeliminuje sie chemii z jedzenia,więc wątki tego typu i dywagowanie co ma więcej chemii w sobie są bez sensu.
    Moje dziecko je i szynke i pieczone mięso i parówkę i pomidorka z działki od babci.
    Wkurza mnie tylko myślenie typu:"Jak upiekę dziecku mieso i nie dam mu kurczaka to bedzie zdrowe jak ryba".To tak nie działa.I tak zje chemię w czymś innym:w jogurcie,w serku,nawet w tym Twoim pieczonym mięsie.No chyba,ze hodujesz świnki albo coś podobnego,bo mięso nie z marketu tylko z lokalnego sklepu nie jest jakieś cudownie oczyszczone z syfu.
    --
    http://s6.rimg.info/c5abab7303daee8ea01785ff0a9a5dfd.gif
  • easy_martolina84 05.11.10, 09:03
    I też nie kupuje mięsa w markecie tylko w "lokalnym sklepie" jak to ładnie ujełaś,ale nie jestem na tyle naiwna zeby sądzić,ze to mięsko to samo zdrowie wink
    --
    http://s6.rimg.info/c5abab7303daee8ea01785ff0a9a5dfd.gif
  • gochalek82 05.11.10, 14:03
    Pewnie, że nie samo zdrowie i tu się zgadzamy ze sobą, ale przyznaj, że super hiper promocyjne ceny mięsa, warzyw i owoców z hipermarketów nie biorą się z powietrza (np. tylko dlatego, że właściciel sklepu chciał nam zrobić prezent wink). Ja jednak widzę różnicę między kawałkiem mięsa upieczonym w domu a tym samym kawałkiem, do którego dodano mnóstwo konserwantów. Masz rację, że unikanie takich syfów nie da gwarancji zdrowia, ale da chociaż większą szansę na lepsze zbudowanie odporności smile
    A tak w ogóle to lubię sobie popichcić, więc nie gotuję sobie domowych zamienników dlatego, że jestem jakaś nawiedzona wink
  • imogen0 03.11.10, 10:30
    Ja też nie pcham w moje dzieciaki wszystkiego co popadnie,staram się wybierać mniejsze zło-np.zamiast danonków-twarożek mieszam ze słodkimi owocami,zamiast chleba tostowego-chleb z piekarni,ale nie wpadam w panikę jak dziecko zje parówkę u babci,
    Ostatnio śledzę w Uwadze serię reportaży o żywności genetycznie modyfikowanej, i widzę,że czasy naturalnej żywności minęły bezpowrotnie...
    No chyba ,że sama sobie świnkę utuczysz i na kiełbaski przerobiszsmile
    Pozdrawiam
  • michasia52 03.11.10, 13:08
    zgadzam sie z josephine76. Tyle sie mowi w mediach o tym ze parowki to swinstwo, ze wkladaja tam odpady ze zwierzat, a nie prawdziwe mieso,a tymczasem niektore mamy uwazaja ze to danie akurat dla dziecka. Sama osobiscie lubie smak parowek ale po tym jak dowiedzialam sie co jest w srodku nie jadam ich a juz na pewno nie dalabym tego mojemu dziecku.
    No ale decyzja nalezy do kazdej mamy!!
  • green_land 03.11.10, 19:32
    Papier dopuszczony do kontaktu z żywnością - dopuszczony być nie powinien.
    Ręczniki papierowe nie powinny być robione z makulatury - są, chyba nawet wszystkie.
    Tuńczyki mają w sobie sporo rtęci, zresztą inne ryby morskie też.
    Ryby z hodowli - wiadomo.
    Jajka - bez porównania z tymi, które znosi kura żywiona naturalnie, czyli tak, jak kiedyś - to co wygrzebie, trawa, ziarno.
    Mięso - te bez świństw w cenie 60 zł na kilo.
    Udka drobiowe - największe stężenie świństw, którymi się je karmi - antybiotyki, sterydy...
    Warzywa - jak się nie nafaszeruje chemią, to plonów nie ma.
    Do tego najgorsza rzecz - zanieczyszczone powietrze.
    Aha, warzywa kapustne bardzo lubią kumulowac metale ciężkie /nie tylko one zresztą/. Skąd więc wiecie, ze warzywa ogródkowe sąsiadki są zdrowsze od tych sklepowych? Badań nikt nie robi, ale utarło się że co od "gospodarza", to najlepsze.
    .........................i tak w nieskończoność.


    Więc po co wytykać że ta matka to a tamta owo? Chyba tylko dla poprawienia sobie samopoczucia i podniesienia egouncertain

  • pani_kasia 04.11.10, 08:22
    Ja parówki (jednej konkretnej firmy innych nie tknę) jem i żyję ;P
    Jakby się tak dobrze przyjrzeć to w zasadzie nic co w sklepach można kupić nie powinniśmy jeść bo to sama chemia...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/gyxwhdgectgnfbeu.png
  • camel_3d 04.11.10, 08:36
    > W zyciu bym takiego swinstwa dziecku nie dala, dajcie cok
    > olwiek, chleb z pomidorem, serek, dzem.

    no dobra... ateraz analizujac twoje wypociny... wszytsko co wymienilas to albo bialko, albo wapn. smile))) a zastanawialas sie nad tym ze np pomidory sa pryskane i maja w skorce pelno chemii? albo ze nawozy sa po czesci po prostu z g..wna... a juz pomysl o tym skad wychodzi jajko zanim je zjesz. Jablak i pomarancze sa pryskane, chemia po prostu z nich bucha...zreszta jak wiekszosc owocow w sklepach.

    Moje dzeicko lubi parowki, ja tez je uwielbiam. nie znosze tlustych parowek, ale to widac przy gotownaiu..jezeli woda jest tlusta i metna to bym nie dal. dlatego kupuje parowki z kilku firm i od 2 rzeznikow.



    --
    BERLIN! DU BIST SO WUNDERBAR!!!
    ___________________________________________
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • josephine76 04.11.10, 10:34
    'a juz pomysl o tym skad wychodzi jajko zanim je zjesz......'
    Ratunku!!!! ale o co chodzi.....????
  • easy_martolina84 05.11.10, 08:44
    O to,że zrobiłaś problem z niczego.
    Na dobrą sprawę do wszystkiego co jemy możnaby się przyczepić.
    Takie nastały czasy.
    A wątki tego typu mnie śmieszą i aż ciężko mi uwierzyć w to,że jest ktoś kto wierzy,że pomidorek i serek to samo dobro.
    No ale ty sobie serki robisz.Tylko pogratulować wolnego czasu.
    Tylko widzisz,jakies 90% ludzi je to co kupi w sklepie i nie ma w domu przetwórni mleka,własnej szklarni z pomidorkami,nie hoduje kur w blokach żeby mieć świeże jajka,nie ma masarni w garażu żeby sobie ćwiartować miesko i wędzić szyneczki...mozna by tak wymieniać w nieskończoność.
    I nie myśl,ze jak robisz serek to jesteście juz zdrowi jak ryba.W pozostałych produktach,które kupujesz w sklepie jest tyle chemii,że nawet Twoj serek sobie z nią nie poradzi.
    To tyle.
    --
    http://s6.rimg.info/c5abab7303daee8ea01785ff0a9a5dfd.gif
  • easy_martolina84 05.11.10, 08:46
    Aha i jakbym miała wybierać to wolę zmielony pazur w parówce niż pomidora nafaszerowanego nawozami i chemią.
    Jem to i to,bo nie żyje w kapsule do ktorej doprowadzają mi tylko naturalne produkty uncertain

    --
    http://s8.rimg.info/e1fb61734e820587d8497304d5e70b21.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka