11.01.11, 09:16
supermarket.blox.pl/2011/01/Pseudo-mieso-w-produktach-Gerbera-dla-niemowlat.html
a jak jest w innych słoiczkach?
Edytor zaawansowany
  • ancymon123 11.01.11, 10:03
    A komu to wiedzieć? sad
    Mój do 10 m.ż na słoiczkach i zdrów, więc da się na tym przeżyć smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • joshima 11.01.11, 11:03
    ancymon123 napisała:

    > A komu to wiedzieć? sad
    > Mój do 10 m.ż na słoiczkach i zdrów, więc da się na tym przeżyć smile

    Oczywiście, że się da. W wędlinach tez jest mnóstwo MOM. Tylko nie da się już powiedzieć, ze słoiczek jest lepszej jakości niż zupka ugotowana przez mamę smile

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • ancymon123 11.01.11, 11:16
    Mnie się wydaje, że słoiczki mogą być lepsze biorąc pod uwagę, że mama kupi ważywa w hipermarkecie (jakieś pędzone badziewie jak to zwykle tam bywa), kurę z hiperka pędzona hormonami itd. Te słoiczki ponoć są z ekologicznych upraw. Jeśli to prawda to są lepsze od obiadu gotowanego przez mamę.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • longpath 11.01.11, 12:56
    Ogólenie żywność nie jest teraz zdrowa. A co do mitu, że hipermarketach wszystko pędzone, pragnę zapewnić, że nie zawsze, oraz że na straganach, w małych sklepach oraz w przydomowych ogródkach też jest pędzone. Inaczej nic by nie urosło, tłumaczą rolnicy. Wyjątek stanowią sklepy z żywnością z upraw ekologicznych, tylko mają jeden minus - w promieniu 10 km od mojego domu ich nie ma.
  • joshima 11.01.11, 13:21
    ancymon123 napisała:

    > Te słoiczki ponoć są z ekologicznych upraw.
    1. Już samo wykorzystanie MOM temu przeczy
    2. Na świecie nie ma takiej ilości ekologicznych upraw by wystarczyło na te słoiczki

    > Jeśli to prawda to są lepsze od obiadu gotowanego przez mamę.
    Sęk w tym, że to raczej nieprawda tongue_out A mama to ma szanse zdecydować czy kupi warzywa w hipermarkecie, czy kupi eco, czy wyrwie z ogródka. Ma też możliwość zdecydować jakie mięso da. Ważna jest świadomość, a producent Gerbera jak widać na załączonym obrazku, kłamie.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • ancymon123 11.01.11, 13:31
    Ważna jest świadomość, a producent Gerbera jak widać nazałączonym obrazku, kłamie
    Tak też napisałam w innej mojej odpowiedzi, ważne jest, aby znać prawdę i móc dokonać wyboru.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • joshima 11.01.11, 13:52
    ancymon123 napisała:

    > Ważna jest świadomość, a producent Gerbera jak widać nazałączonym obrazku, k
    > łamie

    > Tak też napisałam w innej mojej odpowiedzi, ważne jest, aby znać prawdę i móc d
    > okonać wyboru.
    A jaką masz pewność, że znasz prawdę w przypadku słoiczków?


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • ancymon123 11.01.11, 13:56
    Nie mam, być może w przypadku innych słoiczków gerber kłamie bardziej, bo wcale nie pisze o np. mięsie oddzielanym mechanicznie, nie wiem. Ale akurat ja ze słoiczków bym nie zrezygnowała, nie doszukiwałabym sie tam trucizny, nawet w tym mięsie. Aczkolwiek inna kwestia, że nie idzie to w parze z tym co firma deklaruje.
    PS. kupowałam głównie słoiczki Hipp, w daniach Hipp'a jest sól i synkowi bardziej smakowały.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • ponponka1 11.01.11, 14:15
    Sol jest nie wskazana (obciaza nerki amlego dziecka) do pierwszego roku zycia. Potem tez jak najmniej.

    Moja plula sloiczkami. Piersiowa wiec wiedziala, ze sa rozne smaki wink

    --
    Jestem moherem i licze (na) spelnione obietnice prezydenta
    www.kppis.pl/500dni/
    Nie robmy polityki. Niech za nas ja robi Putin!
  • mrs.t 11.01.11, 21:28

    > Mój do 10 m.ż na słoiczkach i zdrów, więc da się na tym przeżyć smile

    uff no to wszystkich uspokoilas.
    jak Twoj ok (ile ma juz? pod 80siatke podchodzi i nadal zdrowy , zeby jakies wymierne to bylo), to na pewno wszyscy inni tez beda sie zdrowo trzymac.
  • semi-dolce 11.01.11, 10:26
    Kupowanie 80 g mielonego mięsa w słoiku za 4 złote wydawało mi sie od początku głupotą, więc jeśli kupowałam słoiki - swego czasu sporo - to takie kompletne dania, i tam MOMu nie bylo. Przyznam szczerze, że do głowy by mi nie przyszlo, że w tych miesnych słoikach może być takie swiństwo, które mi kojarzy się z najtańszymi parówkami. Ohyda, po prostu ohyda.
    --
    www.hugowaferajna.republika.pl/index.htm
  • pcheelka2 11.01.11, 10:34
    ale to nie o to chodzi czy dziecko jest teraz zdrowe to co jemy teraz da nam się we znaki później na starość... więc warto pomyśleć zanim się coś zje bo to że po zjedzeniu czujemy się dobrze to nie znaczy że to było ok...

    polecam przeczytac ksiazke "Czy można żyć 150 lat??" Michała Tombaka
  • memphis90 11.01.11, 23:17
    >
    > polecam przeczytac ksiazke "Czy można żyć 150 lat??" Michała Tombaka
    Błagam, tylko nie pan Tombak, ekspert od sprzedawania wszystkim jak leci suplementów alkalizujących...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • marghot 11.01.11, 10:51
    być może podobnie

    zatem lepiej pichcic samodzielnie podając dziecku to co jedzą pozostali domownicy
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdctv73eeu1c6ef.png
  • ancymon123 11.01.11, 10:58
    Ale mówimy chyba o maluszku- więc to co jedzą pozostali domownicy niekoniecznie nadaje się dla niemowlaka, trzeba gotować osobno. A dla starszego dziecka wogóle słoiczki są zbędne. Tego miesa Gerbera nigdy nie kupowałam, mięso ze słoika- a ćwe! Kupowałam słoiczkowe dania, bo sama nie miałam czasu ani ochoty ani umiejętności przygotować małemu smaczny zbilansowany posiłek (jak pomysle o gotowaniu pół ziemniaka, pół marchewki, kawalątek mięsa oddzielnie, potem wywar wylać, mięso dołożyć, poł żóltka dodać, zmielić... coś tam coś tam, to mi się od razu odechciewało do kuchni wchodzić, wolałam do sklepu po słoiczek polecieć smile)
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • joshima 11.01.11, 11:08
    ancymon123 napisała:

    > Ale mówimy chyba o maluszku- więc to co jedzą pozostali domownicy niekoniecznie
    > nadaje się dla niemowlaka
    No chyba jednak bardziej się nadaje niż MOM ze słoiczka tongue_out A nie wszyscy dorośli jadają na co dzień świństwa, którymi nie da się poczęstować dziecka.

    > trzeba gotować osobno.
    Nie prawda.

    > przygotować małemu smaczny zbilansowany posiłek
    Zbilansowana to ma byc dieta jako całość a nie poszczególne posiłki tongue_out

    (jak pomysle o gotowa
    > niu pół ziemniaka, pół marchewki, kawalątek mięsa oddzielnie, potem wywar wylać
    > , mięso dołożyć, poł żóltka dodać, zmielić... coś tam coś tam, to mi się od raz
    > u odechciewało do kuchni wchodzić, wolałam do sklepu po słoiczek polecieć smile)
    To się zainteresuj BLW, znacznie mniej zachodu i więcej korzyści smile


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • ancymon123 11.01.11, 11:19
    Teraz już mnie to nie interesuje. Mały juz duży smile Dostaje to co cała rodzina. Ale jakbym miała drugiego maluszka to też dostawałby słoiczki (brak czasu, dostosowane porcje, dobrze zapakowane do przechowywania, wiem już które są smaczne itd.)
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • soul_asylum 11.01.11, 11:09
    Mnie troche to zdenerowował, bo jezeli firma reklamuje sie że jest suer ah i oh dla dzieci, dobry start itp to powinna zadbac o jakość tych produktow, a nie sprzedawać byle g... Sama też gotuje/gotowałam, nimniej dawałam także słoiczki, wierząc iż jakośc ich jest większa niż np. zupy samodzielnie ugotowanej na miesie z marketu oraz warzywach nie wiadomo jak uprawianych. Najlepsze zupy były jak dostawałam ze wsi mieso kury/warzywa..a tak to właczałam takze słoiczki. Firma mocno podupadła w moich oczach. jeśli juz ktoś bierze sie za proukcję jedzenia dla dzieci to składniki powinny być na większym poziomie
  • ancymon123 11.01.11, 11:22
    Albo uczciwie pisać - mielonka z indyka, czy parówkowa z kurczaka, a nie kurczak i indyk.
    Jednak skład jest podany uczciwie (mięso oddzielone mechanicznie xx%), więc każdy kto umie czytać może sie zorientować i zdecydować czy to mu pasuje czy nie.
    PS. mój syn je parówki i mi to nie przeszkadza, mimo, że wiem z czego są zrobione. Wiedza-> decyzja.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • memphis90 11.01.11, 23:19
    > PS. mój syn je parówki i mi to nie przeszkadza, mimo, że wiem z czego są zrobio
    > ne. Wiedza-> decyzja.
    dobra parówka ma 80% mięsa, trochę tłuszczu i skrobi. Nic szkodliwego i potwornego.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • joshima 12.01.11, 09:40
    memphis90 napisała:

    > > PS. mój syn je parówki i mi to nie przeszkadza, mimo, że wiem z czego są
    > zrobio
    > > ne. Wiedza-> decyzja.
    > dobra parówka ma 80% mięsa, trochę tłuszczu i skrobi. Nic szkodliwego i potworn
    > ego.
    Zapomniałaś dodać, że wcale nie łatwo jest je kupić i są niestety drogie tongue_out

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • marghot 11.01.11, 11:25
    ancymon123 napisała:

    > Ale mówimy chyba o maluszku- więc to co jedzą pozostali domownicy niekoniecznie
    > nadaje się dla niemowlaka, trzeba gotować osobno.

    nie trzeba gotowac osobno
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdctv73eeu1c6ef.png
  • ancymon123 11.01.11, 11:42
    Kurcze, dziewczyny, no jak nie trzeba?, jeśli wczytać się w zalecenia nie wolno na wywarze z drobiu - trzeba oddzielenie wywar z warzyw i mięso, nie wolno na kostce rosołowej, nie wolno solić, trzeba dodawac jakieś pól zółtka, jakis gluten itd. Trzeba wiec ugotowac maluszkowi oddzielny garnuszek taki jak "pan lekarz dietetyk przykazał". Albo jeśc to co je dziecko. Bo odwrotnie nie wolno - oczywiście zgodnie z zasadami sztuki, bo jak się to oleje, to pewnie, dziecku można dać wszystko. Więc ja miałam wybór albo dać wszystko i być "zła matka", albo kupic słoiczki i byc "leniwa matka" - wybrałam to drugie smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • problemkind 11.01.11, 12:46
    wiesz, jak w kuchni uzywasz vegete i kostki to faktycznie dziecku trza podac sloiczki. Ale sa ludzie, ktorzy gotuja bez polepszaczy i niemowle moze to zjesc.

    I naprawde wierzysz, ze marchewka ze sloiczka rozni sie od tej ze sklepu?
  • ancymon123 11.01.11, 12:56
    Sama nie wiem, wydaje mi się jednak, ze ta z hipermarketu jest pędzona, a ta ze słoiczków ze znaczkiem ECO jest jednak z upraw ekologicznych. Zreszta nieważne, ja wygodna jestem i słoiczki lubiłam. Tak jak pisałam tych mięsnych nie kupowałam, ale wg mnie to w środku to taka parówka, więc też bym dziecku dała jeśli by mu posmakowało.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • marghot 11.01.11, 12:59
    kostki rosołowej nei uzywam
    soli niwiele, stosuję zioła
    mąz dosalał sobie na talerzu

    ale to juz historia, wiec sie w szczegóły wdawać nie bede wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/atdctv73eeu1c6ef.png
  • anettchen2306 11.01.11, 13:16
    ... jakbym ci dala moja ksiazke kucharska z przepisami dla niemowlat i malych dzieci wydanej przez nasza niemiecka Kase Chorych to bys sie przerazila, co i kiedy juz dzieci moga jadac ... takze niemowleta smile I praktycznie nikt nie pichci wywaru osobno, lata za jakimis hiper eko warzywkami, kuraka tutaj na wsi prawie nie uswiadczysz (wiem, bo sama mieszkam). Dziecko jada to, co rodzice przewaznie na talerzu maja ... Od samego poczatku smile
    Sloiczkowe dania tez moje dzieciaki dostawaly, jak faktycznie bylo cos typowo dla doroslych: gulasz, chili con carne ... Gotowych przypraw nie stosuje.
    Najlepsze dania sloiczkowe tutaj ma Alnatura (bardzo dbaja o ekologie, pochodzenie produktow) i Nestle Alete.
  • joshima 11.01.11, 13:27
    ancymon123 napisała:

    > Kurcze, dziewczyny, no jak nie trzeba?, jeśli wczytać się w zalecenia nie wolno
    > na wywarze z drobiu
    Drobiu to nawet dorosły nie powinien jeść, przynajmniej jeśli chodzi o sklepowe kurczaki. A zalecenia ? Od jak dawna funkcjonują? Jakoś zanim nastały te dziwne zalecenia ludzkość nie wymarła.

    > nie wolno na kostce rosołowej,
    Ja nawet sobie nie gotuje na tym syfie. A posolić sobie można na talerzu jak już się dziecku porcję odłoży. A ugotowane na parze jest pyszne i bez solenia i odpada problem wywaru.

    > trzeba dodawac jakieś pól zółtka, jakis gluten itd.
    Żółtko dziecko może zjeść ugotowane zwyczajnie, a z glutenem to dłuższa historia.

    > Trzeba wiec ugotowac maluszkowi oddzielny garnuszek taki jak "pan lekar
    > z dietetyk przykazał".
    Ha ha ha

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • ancymon123 11.01.11, 13:35
    No oczywiście racja, jest tak jak piszesz. Ale ja sie naczytałam więc wolałam dawać słoiczki (czas i wygoda), do tego my gotujemy nie na parze, a normalnie w garnku z kostkami rosołowymi, wszystko do gara jednocześnie (zupa). I tak nam smakuje. I nie chciałam zmieniać przyzwyczajeń. Jakby iść tym tropem (zmiany, bo dziecko) to powinnam się kota pozbyć (bo zrobi dziecku krzywde), niektóre kwiaty wyrzucić (bo zje i się otruje) itd. Ja chciałam życ jak wcześniej, a dla dziecka chciałam dobrze. Słoiczki, tetrowe pieluchy, butelka ze smoczkiem itd. mi w tym pomagały.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • joshima 11.01.11, 13:54
    ancymon123 napisała:

    > do tego my gotujemy nie na parze, a normalnie w
    > garnku z kostkami rosołowymi
    Fuj... Może przy okazji posiadania dziecka warto się zastanowić i popracowac nad własną dietą? Wszystkim wyjdzie na zdrowie.

    > Ja chciałam życ jak wcześniej, a dla dziecka chciałam dobrze.
    Z kotem i kwiatami to przesada, ale jak można przy okazji polepszyć jakość życia (zdrowiej się odżywiać) to może warto to przemyśleć. Dla dziecka to lepiej jak rodzice dłużej żyją tongue_out

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • ancymon123 11.01.11, 14:00
    Jestem z rodziny długowiecznej, może więc pozyje jeszcze troche, a z przyzwyczajeń kulinarnych nie będę rezygnować, bo to i tak da niewiele, teraz głównie stołuje sie w pracowniczej kantynie, a syn w przedszkolu. A kostki rosołowe są na pewno serwowane w obu miejscach.
    PS. dla mnie np. szpinak jest "fuj", każdy lubi co innego.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • mrs.t 11.01.11, 21:31
    > jeń kulinarnych nie będę rezygnować, bo to i tak da niewiele,

    i myslisz ze sie syn predzej czy pozniej nie zorientuje?smile

    przeciez nie o to chodziwink
    zreszta nawet nei o to chodzi zeby magle wszyscy jedli zdrowo - nei chcesz- nie musisz, ale po co udawacwink

    --
    Ściągawka karmiącej mamy , piersi pełne mlekaEDUKACJA!‼
  • bacha1979 11.01.11, 13:31
    autor:black-mam
    tytułsmirkłoiczki, hmm:
    supermarket.blox.pl/2011/01/Pseudo-mieso-w-produktach-Gerbera-dla-niemowlat.html
    Co o tym myślicie??
  • ancymon123 11.01.11, 13:39
    Jak wyżej, myśle, że:
    1.Gerber chcąc być taką firmą jakiej wizje buduje w przekazach nie powinien czegoś takiego na rynek wypuszczać;
    2. każdy czytać umie i można zobaczyć skład i zdecydować czy kupić czy nie;
    3. mnie słoiczki niemal ratowały życie i uważam że są super, wystarczy kierować sie tym co na etykiecie (wiek, skład) i problem wprowadzania nowych rzeczy do menu dziecka ma się z głowy.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • babsee 11.01.11, 14:01
    Mnie zawsze dziwilo,ze sa osoby, ktore uwazają ze sloiki sa lepsze....
    Ja dawalam czasem (np,. w podroz latwiej zabrac sloik z gotowym obiadkiem)i zawsze mialam wyrzuty sumienia ze dziecku syf podalam.....
    acha-i ten mit,ze gotowanie dla dziecka jest czasochlonne....Mnie zajmowalo to dokladnie 5-7 minut.Tyle trwa obranie ziemniaka,marchewki,kawalka pietruszki,plaster pora, rozyczka brokula i dorzucenie porcji mieska.I po sprawie.
    --
    "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
    społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
  • ponponka1 11.01.11, 14:21
    babsee napisała:

    > acha-i ten mit,ze gotowanie dla dziecka jest czasochlonne....Mnie zajmowalo to
    > dokladnie 5-7 minut.

    Mnie nie kosztuje nic. Po prostu nie sole i nie stosuje maggi i kostek. Dosalam sobie na talerzu, maz tez. Mala je to co my tylko bez soli wink A my tez zaczelismy uzywac mniej soli. Np. do duszonej karkowki daje majeranek - on daje taki fajny smak, ze ja nie dodaje pozniej soli na talerzu.
    --
    Jestem moherem i licze (na) spelnione obietnice prezydenta
    www.kppis.pl/500dni/
    Nie robmy polityki. Niech za nas ja robi Putin!
  • memphis90 11.01.11, 23:22
    > Ja dawalam czasem (np,. w podroz latwiej zabrac sloik z gotowym obiadkiem)i zaw
    > sze mialam wyrzuty sumienia ze dziecku syf podalam.....
    Ja się dziwię, że dziecko od razu nie zeszło lub parchów nie dostało...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • babsee 12.01.11, 08:48
    I po co ta ironia?lżej Ci?to sie ciesze ze pomoglam
    --
    "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
    społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
  • asica_l 12.01.11, 09:24
    tak z ciekawości:
    skąd dziewczyny bierzecie te mięska, marcheweczki i inne? z ekologicznych upraw? Nie sądzę....Więc najeżdżacie na słoiczkowe jedzenie a dajecie jeszcze większe świństwo - z tą różnicą, że to niby przez was przygotowane więc jest super ( bo bez soli i inne takie)...Bez obrazy ale same się oszukujecie.....
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uannflw1e7rqtc8r.png
  • memphis90 12.01.11, 23:48
    Bo nazywanie jakiejś głupiej zasłoiczkowanej marchewki "syfem" jest idiotyczne. Kupowanie słoików jest może nieekonomiczne, ale po co wmawiać, że są tam świństwa? Przynajmniej ze sprawdzonych upraw, a marchew w markecie pochodzi nie wiadomo skąd.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • joshima 12.01.11, 23:49
    memphis90 napisała:

    > Bo nazywanie jakiejś głupiej zasłoiczkowanej marchewki "syfem" jest idiotyczne.
    > Kupowanie słoików jest może nieekonomiczne, ale po co wmawiać, że są tam świńs
    > twa?
    Ale po co wmawiać, że jakościowo sa ponad wszystko inne?

    > Przynajmniej ze sprawdzonych upraw
    Yhmmm... Tak samo jak to mięso smile


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • zamyslona 11.01.11, 21:18
    Wytłumaczcie mi proszę, co takiego strasznego jest w MOM? No wygląda to obrzydliwie, ale jakby nie patrzeć to wrzucają kawał mięsa do maszyny, która oddziela mięsna papkę od kości. Że to są ochłapy z tłuszczem, o to chodzi?
    A jaka jest gwarancja, że mięso oddzielane innymi metodami nie pochodzi z takich ochłapów? Przecież nikt na pewno nie bawi się w wycinanie żyłek i tłuszczyku, skoro i tak będzie to zmielone.
    W dyskusję słoiczki kontra domowe zupki nie chcę się wdawać, tylko proszę oświeccie mnie co za zło tkwi w tym MOM.
  • joshima 11.01.11, 21:48
    zamyslona napisała:

    > Wytłumaczcie mi proszę, co takiego strasznego jest w MOM? No wygląda to obrzydl
    > iwie, ale jakby nie patrzeć to wrzucają kawał mięsa do maszyny, która oddziela
    > mięsna papkę od kości.
    Otóż nie do końca. Oddzielają najpierw mięso od kości normalnie i to idzie do sprzedaży jako mięso. A potem pozostałe resztki mięsa z przewagą ścięgien mechanicznie zeskrobują i to się nazywa MOM. Właściwie jest to ta część, którą normalnie się wyrzuca.

    > A jaka jest gwarancja, że mięso oddzielane innymi metodami nie pochodzi z takich ochłapów?
    Bo nikt nie stoi i nie skrobie ręcznie kości.

    > Przecież nikt na pewno nie bawi się w wycinanie żyłek i tłuszczyku,
    > skoro i tak będzie to zmielone.
    Ależ nie o to chodzi. To nie jest zmielone po oddzieleniu. To jest zmielone bo to są zeskrobane z kości resztki. Jest rozdrobnione w wyniku operacji mechanicznego oddzielania od kości. Kapujesz?


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • memphis90 11.01.11, 23:26
    Właściwie jest to ta część, którą normal
    > nie się wyrzuca.
    A jesteś pewna, że się wyrzuca? Ja akurat obrzydliwa jestem i poza mięśniem nie zjem żadnej części zwierzątka (żadnych serc, żołądków, nereczek, móżdżków itd), ale kiedyś się przecież żarcia nie marnowało. Do jedzenia szło wszystko, łącznie z rybią spermą czy szpikiem z kości. Biologicznie to wszystko jest białkiem, organizm wszystko sobie strawi i wykorzysta. No, chyba, że ktoś zbadał biodostępność białka z szyneczki i MOM i wyszło, że MOM uboższe jest.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • ancymon123 12.01.11, 09:40
    Kto wyrzuca ten wyrzuca, a mnie się zdaje, że wiele osób na tych kościach z resztą mięsa gotuje zupy.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • joshima 12.01.11, 09:45
    ancymon123 napisała:

    > Kto wyrzuca ten wyrzuca, a mnie się zdaje, że wiele osób na tych kościach z res
    > ztą mięsa gotuje zupy.
    Nawet jeśli to robią to świadomie. Tymczasem niektórym się wydaje, ze MOM to pełnowartościowe mięso tylko odcięte maszyną a potem rozdrobnione. OK jeśli ktoś zrozumiem, że MOM to zeskrobki z kości z kością włącznie a mimo to nadal będzie to jadł bo lubi, albo nie stać go na coś lepszego, to już jego sprawa. Ja tylko chciałam wyjaśnić co to właściwie jest MOM.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • joshima 12.01.11, 09:42
    memphis90 napisała:

    > A jesteś pewna, że się wyrzuca? Ja akurat obrzydliwa jestem i poza mięśniem nie
    > zjem żadnej części zwierzątka (żadnych serc, żołądków, nereczek, móżdżków itd)
    > , ale kiedyś się przecież żarcia nie marnowało. Do jedzenia szło wszystko, łącz
    > nie z rybią spermą czy szpikiem z kości.
    Szpik jest super. Ale jednak nie oskrobujemy kości do białości kiedy przygotowujemy mięso w domu tongue_out A nawet jak ktoś wylizuje kość do czysta to da to ułamki procenta całej potrawy a nie kilkadziesiąt procent tongue_out

    > Biologicznie to wszystko jest białkiem
    Oczywiście. Odchody również, tylko co z tego?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • memphis90 12.01.11, 23:50
    > Szpik jest super. Ale jednak nie oskrobujemy kości do białości kiedy przygotowu
    > jemy mięso w domu tongue_out
    To powinnaś zobaczyć, jak moja mama je mięsko... Nic nie może się zmarnować, są wyczyszczone do kości big_grin
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • joshima 13.01.11, 22:08
    memphis90 napisała:

    > > Szpik jest super. Ale jednak nie oskrobujemy kości do białości kiedy przy
    > gotowu
    > > jemy mięso w domu tongue_out
    > To powinnaś zobaczyć, jak moja mama je mięsko... Nic nie może się zmarnować, są
    > wyczyszczone do kości big_grin
    Tak jak pisałam:
    1. robi to z własnego wyboru i bardziej lub mniej, ale świadomie,
    2. to co wyliże z tej nieszczęsnej kości jest małym ułamkiem i nie stanowi 30-40% procent posiłku
    3. zeskrobując ręcznie (nie wiem, nożem zębami, sztuczną szczęką) mięso z kości nie zmienia jego struktury białek i właściwości (no chyba że ma turbo-szczękę, albo używa szlifierki kątowej)


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • memphis90 12.01.11, 23:58
    > Oczywiście. Odchody również, tylko co z tego?
    >
    Hmm, a kopi luvak (dobrze napisałam?) liczy się jako kupa, czy jako kawa? big_grin
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • joshima 13.01.11, 22:09
    memphis90 napisała:

    > > Oczywiście. Odchody również, tylko co z tego?
    > >
    > Hmm, a kopi luvak (dobrze napisałam?) liczy się jako kupa, czy jako kawa? big_grin
    Jako kawa, bo jest niepogryziona, niestrawiona i umyta smile A poza tym nie pijam. Innych kup tez nie jadam.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • truscaveczka 12.01.11, 12:01
    A co ty chcesz od rybiej spermy? Mlecz jest in summo gradu pyszniutki. Szpik też.
    --
    "Z jego zachowania wnoszę, że stanowi on niemal doskonały desygnat słowa ćwok." [S. Niesiołowski]
  • mama-008 14.01.11, 14:42

    --
    "Życie jest tym, co się nam przydarza, gdy jesteśmy zajęci snuciem innych planów"
  • emitka1.1.9 12.01.11, 11:51
    tak sie zastanawiam ile czasu zajmuje przygotowanie takiego sloiczka wlasnorecznie... kilka minut? pol godziny? szkoda mi bylo pieniedzy na gerbery i inne sloiczki, zapewno ta marchewka, ziemiaczek i kawalek mieska kupione w supermarkecie zawieraja podobne syfy ale jakos mysle ze zdrowsze, moze naiwnie...
  • martita1987r 12.01.11, 13:41
    A ja się z Tobą zgadzam w 100%. Moje też na słoiczkach nawet teraz czasem je jada. Ja gotuję na dwa garki i wcale nie zajmuje mi to 15 minut tylko więcej i nie jest taniej. Słoiczków jest tak duży wybór, że przynajmniej wiedziałam iż jedzenie jest urozmaicane. Kiedyś był wątek co jedzą dzieci i większośc mam pisała to co my rodzice, a tera się eko mamy znalazły. Po prostu myślę, że przemawia za tym kwestia finansowa, a nie zdrowia dziecka. Tak jak kiedyś była afera z bebikiem to wszystkie matki karmiące piersią skoczyły na karmiące mm, że dają syf. Każdy karmi dziecko jak chce i dla mnie jest niedopojęcia jak można dac 2-latkowi mleko krowie, którego nawet dorośli nie powinni pic, a mamy uważają że robią dobrze.
  • ancymon123 12.01.11, 13:59
    Z tym krowim mlekiem to właśnie jest taka historia, że 80% społeczeństwa (na oko) uważa, że bez mleka krowiego życ sie nie da. Że to najlepsze dla nas z natury. A to jest najlepsze, ale dla cielaka, a nie człowieka. W sumie czemu nie świńskie mleko, świnia jest bardziej zbliżona genetycznie do człowieka niż krowa. Teraz jest nagonka na mleko sojowe, jakoby niewiadomo jakis rewolucji hormonalnych dokonywało w młodym organiźmie. Z tym jedzieniem to teraz jest na prawde trudno każdemu dogodzić (i to nie smakowo) smile
    Wracając do słoiczków, mnie nikt nie przekona, że matka jest w stanie zaproponowac dziecku wieszką róznorodność konsystencji, zawartości potrawy i smaków niz słoiczki. Oczywiscie są miłoścniczki gotowania, wymyślania itd, ale tych na pewno jest mniejszość. Kończy sie na tym, że dziecko pierwsze pól roku je ciągle zupe/przecier z połowy ziemniaka, marchwi + ew. seler, burak czy brokuł. Juz widze mame podająca krem dyniowy, risotto z fasolką, risotto z selerem i koprem itp. (takie słoiczki mój mały uwielbiał).
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • martita1987r 12.01.11, 14:12
    Mój też je uwielbiał i nadal lubi. Dlatego podaje mu dania ze słoiczków których wiem, że sama niepotrafię zrobic np. królika.
  • ancymon123 12.01.11, 14:18
    Szyneczka z takimi małymi kluseczkami i pomidorami smile
    Jestem ciekawa która mama zrobi to w 15 minut.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • karro80 12.01.11, 14:28
    noo w pół godziny ale za to na dwa dniwink, albo i na tydzień uwzględniając mrożenie haha.
    --
    Ale cóż, my, inkwizytorzy, do igrania z ogniem jesteśmy, jak by nie patrzeć, przyzwyczajeni...(Piekara)

    Wejdź i pomóż Krzysiowi
  • ancymon123 12.01.11, 14:31
    Jeśli ktoś lubi jeść kilka dni z rzedu to samo to ok. I nie uwierze, bo nie da się i zagnieść klusek i przygotowac mięsa, do tego żeby było delikatne powinno sie je zamarynowac, udusic, ugotowac, zrobic sos i to wszystko w 30 minut.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • karro80 12.01.11, 15:29
    yyy to ja jestem inna? no może za dużo redbuli obalam, faktwink (ale np wczoraj zapeklowałam mięcho na wędlinę, wstawiłam zupę i sos na drugie,zamieszałam chleb na zakwasie i postawiłam coby już całościowo wyrósł, wykonałam 2 fakt niezbyt pracochłonne sałatki, po czym w tzw międzyczasie pozmywałam gary i kończąc prawie całe mycie miałam gotową zupę, sos z mięsem i chleb do włączenia a wszystko to w jedną godzinę!!! -bez jaj, bez ściemy -fizycznie możliwe, a zrobienie pasztetu domowego z drobiu łącznie z zupą pieczarkową(logistycznie sobie upraszczam) -plus gary też gdzieś tyle mi zajmuje - nie doliczam czasu na końcową obróbke termiczną i stygnięcie, bo to już "samo", akurat wiem, bo ostatnio sobie czas mierzyłamtongue_out - podany czas mierzony bez dziecia)- gotuję najczęsciej wieczorem

    ps - kluchy i insze pierożki zagniata mi zawsze maszyna - więc nie wiem ile zajmuje ręcznietongue_out
    --
    Ale cóż, my, inkwizytorzy, do igrania z ogniem jesteśmy, jak by nie patrzeć, przyzwyczajeni...(Piekara)

    Wejdź i pomóż Krzysiowi
  • ancymon123 12.01.11, 15:35
    To Ty podobnie jak mój mąż, on tez lubi spedzic godzinę czy 2 w kuchni. Ja bym nie dała rady.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • memphis90 13.01.11, 00:02
    Ja w to wierzę- ale chciałabym mieć wolną godzinę... smile
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • blaszany_dzwoneczek 13.01.11, 17:47
    No cóż. Ja leniwa jestem i gotować nie lubię, a moje dziecko jadało raz pomidorówkę, raz cukinię z ziemniaczkami, innym razem risotto z marchewką i koperkiem, krupniczek, zupę z soczewicy, szpinak z ziemniaczkami albo ryżem, tudzież rozmaite inne warianty z przecierem z dyni z jabłuszkiem włącznie (krem dyniowy to akurat prościzna, robi się dużo łatwiej i szybciej niż wspomniany przez Ciebie przecier z ziemniaka marchwi czy czego tam). Robiłam raz na czas kilka porcji. Jedna na bieżąco do zjedzenia, druga na jutro, reszta do zamrażarki. Miałam potem w zamrażarce po kilka słoiczków z obiadkami w różnych smakach i wyciągałam zależnie od widzimisię - więc argument, że przez kilka dni to samo odpada. Mięso tez produkowałam hurtowo i mroziłam w małych porcyjkach. Przy dobrej organizacji naprawdę nie trzeba codziennie stać przy garach i gotować tych mikroskopijnych ilości. Ja gotowałam dla dziecka góra dwa razy w tygodniu, pracochłonne specjalnie to nie było. A jak bardzo mi się nie chciało, a potrafię mieć okresy, że mnie odrzuca od kuchni, to mała wyjadała obiadki z zamrażarki i mogłam sobie odpuścić gotowanie przez co najmniej tydzień. A gotowe słoiki też czasem dawałam, gdzieś na wyjściach, w podróży, albo jak mi się zupełnie nie chciało, a zapasy zamrażarkowe miałam wyczyszczone smile
    --
    Anielka 11.10.2007
  • memphis90 13.01.11, 00:01
    Każdy karmi dziecko jak chce i dla mnie jest niedopojęcia jak można dac 2-la
    > tkowi mleko krowie, którego nawet dorośli nie powinni pic, a
    Ludzkość wykształciła w sobie zdolność do korzystania z krowiego dobrodziejstwa 10 tyś lat temu...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • karro80 12.01.11, 14:27
    Ancymon, ja ci wyjasnię pochodzenie gerberowej marchewki - z polskiego pola, nawożona normalnie, żaden cud -to samo można w warzywniaku. Akurat wiemwink, noo może przez 2 lata się zmieniłobig_grin, albo te nowsze słoiki sygnowane bio czy eko mają innych dostawców.

    --
    Nie myśleliście nigdy, [...] że niebezpieczeństwem zadawania pytań
    jest to, iż możecie usłyszeć odpowiedź? (tyż Piekara)

    Wejdź i pomóż Krzysiowi
  • babsee 12.01.11, 14:42
    Faze masz jakąs.Jedz dziewczyno co chcesz i karm swoje dziecko czym chcesz.Co wpis to probujesz przekonac,ze sloiczki sa lepsze.
    sa zwolennicy sloikowego i gotowanego i juz.Ci od sloikowego w imie "bo jest zdrowe i przebadane" probują zakryc swoje lenistwo badz tez brak umiejetnosci gotowania bądz tez wysoce cenią sobie wygode.
    Ta druga grupa gotuje ze względów ekeonomicznych badz uwaza ze lepiej wiedziec co sie wrzuca do garnka bądz uwaza, ze to zdrowsze.
    I juz
    ps.ja ugotuje Ci w 15 m kluseczki z pomidorami...akurat zaden to wyczyn.
    Rissotto z fasolką tez zaden problem.Dynie synek uwielbial wiec ją po prostu gotowalam(z ogrodka sąsiadki wiec nie chemicznesmile
    --
    "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
    społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
  • ancymon123 12.01.11, 15:05
    Nawet trafnie podsumowałaś, choć fazy nie mam. Aczkolwiek w gotowanie potraw w 15 minut nie wierze, po prostu fizycznie się nie da tego zrobić, każda potrawa wymaga przygotowania składników oraz obróbki termicznej, co trwa dłuzej (może oprócz jajecznicy i jajek na miękko, których to przygotowanie twa ok. 10 minut).
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • babsee 12.01.11, 15:08
    Makaron gotuje sie od 12 do 15 min smiledam rade smile
    --
    "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
    społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
  • ancymon123 12.01.11, 15:21
    Rozumiem, że mięso też? Ok, szkoda dywagacji, sama napisałaś - wygodne mamy bez pędu w stronę garnków wybiorą słoiczki, wierzące, że to co same włożą do gara jest zdrowsze wybiorą własną kuchnie. Wolna wola. Nagonka na słoiczki i matki je podajace jest jednak niesłuszna, bo dzieciom je jedzącym żadna krzywda sie nie dzieje.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • joshima 12.01.11, 18:27
    ancymon123 napisała:

    > Rozumiem, że mięso też? Ok, szkoda dywagacji, sama napisałaś - wygodne mamy bez
    > pędu w stronę garnków wybiorą słoiczki, wierzące, że to co same włożą do gara
    > jest zdrowsze wybiorą własną kuchnie. Wolna wola.
    Owszem wolna wola. A wątek jest o tym, że fajnie by było, gdyby wybór słoiczków mógł zostać dokonany na podstawie prawdziwych informacji. Tymczasem reklama to jedno a drobny druczek swoją drogą.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • memphis90 13.01.11, 00:05
    Ale chyba każda rozsądna osoba czyta etykiety, skład itd? Co do marketingu- raz kupiłam słoiczek w sklepie eko. Pyszne jabłuszko z kilkoma łyżkami cukru, żeby dosłodzić, i kwasem cytrynowym, żeby znów dokwasić do smaku. Miodzio.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • joshima 13.01.11, 22:14
    memphis90 napisała:

    > Ale chyba każda rozsądna osoba czyta etykiety, skład itd?
    Owszem, ale sama zobacz jak to wygląda. Reklamują się, że takie pierwszej jakości, najzdrowsze ekologiczne zbilansowane i nie wiadomo cxo. Tymczasem drobnym druczkiem napisane cos innego na temat mięsa. Na temat warzyw nie muszą pisać prawdy drobnym druczkiem, bo przepisy tego nie wymagają, więc nadal mogą kłamać. Na temat konserwantów, których podobno nie ma (zostaw otwarty słoiczek na kilka dni i sama zobaczysz jak długo będzie wyglądał i smakował jak świeży) też nie muszą pisac prawdy, bo trzymają się poziomu poniżej którego nie muszą tego ujawniać na etykiecie tongue_out

    > kupiłam słoiczek w sklepie eko. Pyszne jabłuszko z kilkoma łyżkami cukru, żeby
    > dosłodzić, i kwasem cytrynowym, żeby znów dokwasić do smaku.
    Nie dla smaku. kwas cytrynowy jest po to, żeby zachować odpowiednie pH i zapobiec psuciu się. Przetwory wekowane (a do takich należy zaliczyć zupki dla dzieci) nie są stabilne powyżej pewnego pH. Zrób kiedyś eksperyment. Zawekuj dynię bez dodatku soku z cytryny i zobaczysz jak to działa smile

    A poza tym zawsze wolałam świeże owoce smile Bez dodatkowego cukry i bez substancji stabilizujących.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • ste3fa 14.01.11, 14:21
    > Owszem, ale sama zobacz jak to wygląda. Reklamują się, że takie pierwszej jakoś
    > ci, najzdrowsze ekologiczne zbilansowane i nie wiadomo cxo. Tymczasem drobnym d
    > ruczkiem napisane cos innego na temat mięsa.

    no nie do końca. Reklama nigdy nie bedzie uczciwa, bo jej rolą jest ukazanie zalet a ukrycie wad produktu. chyba nie wierzysz, że proszek od chajzera sam cudownie wybiela najbrudniejsze ubrania, a każda sznująca się kobieta nosi w torebce płyn do praniasmile to samo jest z produktami dla dzieci. Poza tym reklama nie jest informacją handlową.
    A Gerber uczciwie podaje skład rzeczonego mięsa, żadnym tam drobnym druczkiem, MOM występuje chyba jako druga pozycja w składzie podanym na opakowaniu. Jeśli komuś to nie pasuje to tego mięska nie kupi. Proste.
    Uważam, że cała ta nagonka jest sztucznie wykreowana. Gdyby nie było inormacji na opakowaniu, to rzeczywiście można by się poczuć oszukanym i wprowadzonym w błąd przez producenta. I byłaby podstawa do wsczynania zamętu, chociażby po to, żeby odpowiednie służby się tym zajęły.
  • joshima 12.01.11, 18:25
    babsee napisała:

    > Makaron gotuje sie od 12 do 15 min smiledam rade smile
    Niektóre nawet krócej smile


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • joshima 12.01.11, 18:25
    ancymon123 napisała:

    > Aczkolwiek w gotowanie potraw w
    > 15 minut nie wierze, po prostu fizycznie się nie da tego zrobić,
    No bo cienka jesteś w te klocki i tyle tongue_out

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • emitka1.1.9 13.01.11, 10:57
    ancymon123 napisała:
    >jajecznicy i jajek na miękko, których to przygotowanie twa ok. 10 minut).

    jak ty jajecznice robisz w 10 min to faktycznie sloiczki to jedyne wyjscie smile
    proponuje przejsc na zywienie sloiczkowe dla calej rodziny smile
  • soul_asylum 13.01.11, 11:06
    piszą już o tym na głównej stronie. Wytłumaczenie Nestle - mętne



    nieowszystkim.blox.pl/html
  • ancymon123 13.01.11, 11:22
    Tak, tyle mi to zajmuje, i jest to najpyszniejsza jajecznica na świecie smile
    Nie lubie gotować, ale jeśli to robie to dobrze, a nie byle jak. Np. w przypadku tej jajecznicy oddzielam białka od zółtek i przygotowuję osobno. Więc wiadomo, dłużej to trwa.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • martita1987r 13.01.11, 15:08
    Mi też zajmuje 10minut. Bo ja za jajecznicę nie uważam wrzucenia jajka na patelnie musi byc wypasiona z cebulką, kiołbaską, grzybami i szczypiorkiem. Piszemy o gotowaniu mi obiad na odczepnego też zajmowałby 15 min tylko kto by to zjadł?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka