Dodaj do ulubionych

2 latka, jakie słodycze dajecie!

  • katriel 20.11.11, 20:12
    Syn 2,5 roku. Uwielbia domowe ciasto, zwłaszcza serniki i szarlotki na kruchym spodzie.
    Babcie wniebowzięte pieką z zapałem. Zażądałam, żeby piekły na maśle (a nie na margarynie), dostosowały się.
    Z czekolad interesuje go tylko nadziewana, a takiej raczej w domu (ani u babć) nie bywa.
    Poza tym lubi wszystko, co waniliowe: jogurciki, serki homo itp.
  • paliwodaj 21.11.11, 04:51
    >Mój jeśli już je - to mu dam polizać kostkę czekolady jak sama jem raz na miesiąc i >jogurt i >to tyle ze słodyczy. Cukierki, żelki itp. sobie darujemy bo nie mam zamiaru biegać z nim po dentystach w wieku 2 lat- a i to nie jedyny powód.

    big_grinDD
    polizac jak pieskowi z panskiego stolu, bo ulamac kawalka to juz nie, ot jeden liz i spadaj bo bedzie prochnica. A nie slyszala ze prochnice tez mozna przeniesc lizac, jedzac, pijac z tych samych naczyn/pozywienia ??? no, nie - nie wiedziala!
    A co to wogole za przyklad, ja jem- bo mi nie szkodzi, ale tobie juz nie wolno!
    Dodatkowo - powinnas wiedziec ze "po dentystach" powinnas biegac co pol roku, od czasu gdy dziecko ma zeby? Czyzbys jeszcze nigdy nie byla z dzieckiem u dentysty?
    Coraz wieksze glupoty matki na forum wypisuja.
    Na dodatek wszystkie te , ktorych dzieci na widok lizaka pytaja "co to?" niech spojrza prawdzie w oczy, ze kiedys dziecko pusci wasza reke i nadejdzie potworny dla was moment pierwszego dnia w szkole, przedszkolu, a tam dzieci jedza czasami lizaki, nawet jak wam sie to nie podoba!
  • hester83 21.11.11, 08:32
    Nie daję słodyczy, jako słodką przekąskę dostaje rodzynki (uwielbia je). Rodzinie zwyczajnie powiedziałam że jeśli bardzo chcą obsypywać ją jakimiś smakołykami to stragany uginają się od świeżych owoców.
    --
    www.kulinarnawyspa.pl
  • platki_sniadaniowe 21.11.11, 08:47
    Podawanie takim małym dzieciom rodzynek orzeszków czy innych drobnych rzeczy grozi zadławieniem. kiedy moje dziecko udławiło się landrynką i wylądowaliśmy w szpitalu( a miała 4 lata) to tam mi powiedzieli że dzieciom do 6 lat nie podawać takich rzeczy. akurat 2 dni wcześniej ledwo uratowli chłopczyka, który zadławił sie rodzynką.

    Ja podaję najczęściej domowe wypieki, najczęściej muffinki.

  • hester83 21.11.11, 12:37
    idąc tym tropem nie powinnam podawać dwulatkowi zielonego groszku, kukurydzy itp.
    Zadławić się tak naprawdę można wszystkim, dziecko równie dobrze może zachłysnąć się pijąc z kupka czy w takim wypadku mam nie podawać dziecku picia?? Jeśli chodzi o bezpieczeństwo przy jedzeniu to małe dziecko powinno jeść na siedząco a nie biegając np. z cukierkiem w buzi, po drugie powinno zjadać posiłki w towarzystwie osób dorosłych.
    --
    www.kulinarnawyspa.pl
  • hester83 21.11.11, 14:09
    > Zadławić się tak naprawdę można wszystkim, dziecko równie dobrze może zachłysną
    > ć się pijąc z kupka

    ups... kubka oczywiście smile
    --
    www.kulinarnawyspa.pl
  • maniamore 21.11.11, 14:27
    "Podawanie takim małym dzieciom rodzynek orzeszków czy innych drobnych rzeczy grozi zadławieniem"
    Moja mała od dawna radzi sobie z gryzieniem.
    Pierwsze zęby miała w wieku 3 miesięcy, a pierwsze jabłko w kawałku i chleb jadła w wieku 6 miesięcy.
    Mała je jak dorosły urywa łyżki i widelca., Nie spowalniam jej rozwoju. Jestem i czuwam.
    Bakalie, jak i inne jedzenie je pod kontrolą dorosłych.
    Bakalie je od 3 miesięcy. Orzechy zawsze rozdrabniam, większe rodzynki też.Zdarzało jej się zakrztusić wodą z kubeczka.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ec4faa2ad6.png
  • maniamore 21.11.11, 14:30
    "Mała je jak dorosły urywa łyżki..."
    oczywiści używa łyżki
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ec4faa2ad6.png
  • platki_sniadaniowe 21.11.11, 15:28
    ja nie napisałam że, ktoś ma nie podawać, tylko że trzeba uwazać. moje dziecko nie zakrztusiło się rodzynką ani orzeszkiem tylko cukierkiem, siedząc spokojnie więc wszystko jest możliwe. A jak trafilismy do szpitala to właśnie lekarka mówiła nam że najcięższe przypadki to właśnie orzeszki, rodzynki i małe twarde cukierki. Każdy daje co chce, ja również daje rodzynki i inne rzeczy ale pilnuje żeby dziecko od razu rozgryzało.
    A zadławienie wodą z kubeczka to raczej mozna opanować bez więksdzych akcji.
  • maniamore 22.11.11, 13:59
    Oczywiście, ze pilnuję.
    Mała dużo szybciej opanowała samodzielne jedzenie niż znani mi jej rówieśnicy, bo również szybciej miała ząbki
    Te spojrzenia matek i ich komentarze "Ja tego dziecku nie daje".
    Z drugiej strony muszę przyznać, że gdy widzę jak koleżanka daje swojemu synkowi 20m-cy paczkę chipsów...
    Nie pozwalam częstować małej słodyczami ani innymi rzeczami. Jeśli coś kupuję to czytam skład.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ec4faa2ad6.png
  • madzia1708 21.11.11, 09:20
    je żelki, lizaki, tik-taki, gumy do żucia, ciasteczka je, lody
    nie obżera się tym oczywiście. jak chciałby czekolady spróbować, to bym Mu dała, ale póki co nie chce. ja jestem zdania, że można dać wszystko o ile dziecko jest zdrowe, no i w granicach zdrowego rozsądku
    --
    kAcPeRkIsĄoK ;O) kRzYsZtOfKiTeŻ ;O)
    Moje osobiste K2:
    1. Kacper 17.08.2003
    2. Krzysztof Jakub 10.08.2009
  • batutka 22.11.11, 14:22
    madzia1708 napisała:

    ja jestem zdania, że można dać wszystko o ile dziecko j
    > est zdrowe, no i w granicach zdrowego rozsądku

    wszystko?...

    --
    Someone Like You
    Hometown Glory
  • mw144 21.11.11, 09:40
    U nas słodycze są ogólnodostępne, więc dzieciaki za nimi nie przepadają, ileż można tego jeść. Czasem wciągną ptasie mleczko lub Delicje, reszta może się zepsuć leżąc na barku (zdarzało mi się wyrzucać, bo nikt nie chciał zjeść). Czasem próbuję im wcisnąć żelki, ale też opornie idą.
  • princessa.of.persia 21.11.11, 13:29
    Ja ze slodyczy daje ciasto domowe np sernik lub muffinka z wisniami. Rodzynki czy sliwki suszone, owoce, batoniki musli ale takie bio i max pol, sa tez takie hippa owocowe bez cukru tez max pol czasem po obiedzie. Czasem herbatniki hippa bez cukru. W sumie innych slodyczy nie zna.
  • mama_i_igor 21.11.11, 14:14
    A ja mam taki egzemplarz, że słodyczy nie znosi i już. Czekoladą można go straszyć już nie mówiąc o cukierkach i lizakach, których nie uważa za coś jadalnego. Czasami takiego zwykłego herbatnika zje, ale to tak raz na 2 tygodnie go ochota najdzie.
  • mama-ola 21.11.11, 14:59
    Wszelkie... Ciasta, ciastka, czekolada, lody, cukierki, lizaki.
    --
    Mama A. (6,5) i M. (2,5)
    Trójmiasto dla 30+
  • gemmi18 21.11.11, 15:50
    Daję, ale właśnie omijam to, co Ty wymieniłaś, czyli ciastka, batony, cukierki, żelki. Skupiam się głównie na czekoladzie, a że sama preferuję gorzką, to jadamy przeważnie taką. Poza nią kupuję małej paczkę biszkoptów, starcza jej na 1-2 miesiące, więc nie je ich za wiele.
    Acha, dostaje też płatki do mleka 'pszenica w miodzie' z biedronki - są pyszne i jemy je albo z mlekiem albo na sucho. Jeżeli jakieś ciasta, ciastka, to albo mojej produkcji albo u kogoś, gdy nas poczęstuje - wtedy nie zabraniam zjeść kawałka ciasta.
    Ogólnie staram się ograniczać jej słodycze, bo wiem, że inaczej wciągnęłaby się w ich jedzenie i robiła mi afery, a tego nie trawię.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jk6nlkptm61kp.png bbcode
  • babicka_pl 21.11.11, 19:16
    moje uwielbiają kinder-jaja, kinder czekoladki, lizaki, mentosy,tiktaki, piją litrami soczki przez rurkę zaczęłam je tak karmić jak skończyły rok.
    --
    Nusia(2009),Piti(2007)
  • mysz1978 21.11.11, 19:43
    tak sobei mysle ze wiele tu zalezy od przyzwyczajen rodzicow - ja slodycze lubei i to bardzoe wiec u mnie w domu slodycze sa zawsze. No wiec trudn ozeb ydzieci nie jadly... uncertain Jasne ze kiedys tak sobei myslalam ze moje dziekc oto slodycze bedzie jadlo rzadko i w ogole ale plany spalily na panewce big_grin
    Staramy sie pameitac o tym zeby umyc zeby.
    Ja w wieku 33 lat mam WSZYSTKIE zeby (oprocz jednej z osemek - wyrwana bo krzyro rosla i kalecyzla policzek) - fakt ze wiele zebyw jest zaplombowanych ale zaczely m isie "sypac" juz we wczensym dziecinstwie z powodu antybiotykow a nie duzej ilosci slodyczy bynajmniej... uncertain
  • kitka05 22.11.11, 00:37
    Nie dawałam do trzeciego roku życia. teraz (wiek 6 lat) oprócz chipsów może jeść wszystko, ale nie wykazuje ogromnego zainteresowania, głownie zajada czekoladę i ptasie mleczko, nie pogardzi drożdżówką czy pączkiem. Do picia wybiera tylko wodę.
  • cibora 23.11.11, 10:32
    A tu z dzisiejszego Onetu link
    wiadomosci.onet.pl/kraj/cukierki-jak-dopalacze-grozne-slodycze-legalne,1,4928275,wiadomosc.html
    Dlaczego warto czytać etykiety i ograniczać słodycze smile
    Pozdrawiam.
    Agnieszka
    --
    Staś (03.05.2008)
  • aniasa1 23.11.11, 15:18
    To ze E...cos tam jest szkodliwe to juz wiadomo od dawna. Zadna mi nowosc. Pytanie tylko dlaczego wspanialy Dziennik nie podal nazw i firm itp..... Ot, poniewaz dlugo pracowalam w owym dzienniku podsumuje tp tak: jak zawsze newsy tworzy sie tam na podstawie plotek internetowych....... taka to gazeta. Dlatego ja sie nie nakrecam. Tobie tez to polecam.
  • jestem_fajnou_mamou 24.11.11, 12:44
    Ciekawam, czy ty nie jesteś z jakiejś branży słodyczowej, coś podejrzanie zażarcie ich bronisz. Tu masz bardziej wiarygodne źródło piszą dokładnie to sami. Dziś w PR1 podawali, że jakaś instytucja ma wziąć pod lupę słodycze.
    --
    To pisałam ja mama Marcysiahttp://lb3f.lilypie.com/iialp2.png
  • twitti 23.11.11, 11:59
    Moja 2 latka je slodycze z reguły w weekend. W tygodniu staram sie nie dawac ani slodkosci ani slodzonych sokow. Slodycze jakie jada to ciastka, ciasta, paluszki, chrupki kukurydziane, czasem cos z czekolada, ale nie przepada, batony musli hippa. Nie dostaje cukierkow, lizaków i żelek, czyli takich cukrowych slodyczy. Bedzie miala jeszcze na nie czas. Pewnie w przedszkolu sie zacznie.
  • douglas.beauty 23.11.11, 12:25
    Mam zamiar az do wieku przedszkolnego nie podawac corce zadnych slodyczy a pozniej ( zwyczajem skandynawskim) wprowadzic tzw. slodkie soboty/niedziele.
    Mowiac szczerze zalamalam sie tym watkiem! Nie sadzilam, ze faszerowanie dzieci slodyczami jest az tak powszechne i akceptowane w PL
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/kjmnf71xfsnm3wg0.png
  • eliszka25 23.11.11, 19:13
    to, ze dziecko je slodycze, nie znaczy, ze jest nimi faszerowane na kazdym kroku. owszem, sa i takie egzemplarze, ale to, ze moje dzieci probowaly juz wielu slodyczy nie oznacza, ze slodyczami sie zywia. nie uwazam, ze cos slodkiego od czasu do czasu ich zabije. wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba korzystac z glowa. moje dzieci maja dostep do slodyczy i czasem jedza codziennie, czasem dlugo nic. jak maja ochote. nie maja za to napadow takich, ze ile dostana, tyle zjedza. na polce lezy jeszcze jedno opakowanie jajek czekoladowych od wielkanocy, bo nikt nie mial na nie jakos ochoty. znam za to 13-latka, ktoremu w domu slodyczy nie wolno absolutnie. herbata nieslodzona itp. efekt jest taki, ze dzieciak jak juz dorwie sie do slodkiego, to potrafi jesc tak dlugo, az zje wszystko, nawet jak to bedzie 5 kg czekolady czy 3 kg ciastek. rzuca sie na slodycze jak wyglodzony zwierzak. nie sadze, zeby to byla lepsza metoda. moj syn jak ma ochote na cos slodkiego to mowi np. daj mi 5 zelkow. zjada to i dokladki juz nie chce.

    a teraz bede kontrowersyjna, bo wiekszosc z was pisze, ze nie daje zelkow, bo to "smieci". moj 2-latek zelkow nie chce, ale 5-latek najbardziej lubi zelki, co zdaniem szwajcarskich dentystow jest DOBRE. tutejsi dentysci sa zdania, ze jesli juz dziecko je slodycze, to wlasnie dobrze, zeby to byly m.in. zelki, bo zelki sie ZUJE, a to bardzo dobrze dla rozwoju szczeki. w dzisiejszych czasach dzieci ogolnie zbyt malo wlasnie przezuwaja, co powoduje, ze czesto zuchwa i szczeki nie sa rozwiniete tak, jak powinny. dlatego swoim dzieciom zelkow nie zabraniam, co oczywiscie nie znaczy, ze zywia sie zelkami, ale nie eliminuje ich ze spisu spozywanych przez nas slodyczy.
  • cibora 24.11.11, 12:18
    eliszka25 napisała:
    > a teraz bede kontrowersyjna, bo wiekszosc z was pisze, ze nie daje zelkow, bo t
    > o "smieci". moj 2-latek zelkow nie chce, ale 5-latek najbardziej lubi zelki, co

    Przeanalizowałam skład pierwszych z brzegu "zdrowych" żelków, trafiłam na Haribo Jogi. Zawierają m.in.:
    stabilizator - karagen (może wpływać na przewód pokarmowy, niezalecany dzieciom, może powodować wrzodziejące zapalinie jelita grubego, KANCEROGENNY).
    barwniki:
    1. żółcień chinolinowa (syntetyczna, zakazana w iwelu krajach, powoduje: astmę, pokrzywkę, wysypkę, nadpobudliwość, powinny jej unikać osoby uczulone na aspirynę, KANCEROGENNA), 2. czerwień koszenilowa (barwnik monoazowy, zakazany w wielu krajach, powoduje: astmę, nadpobudliwość, reakcje alergiczne, katar sienny, powinny jej unikać osoby uczulone na aspirynę, szkodliwy wpływ na płodność zwierząt, KANCEROGENNA).
    3. Indygotyna (barwnik smołowy, zakazany w wielu krajach, powoduje: astmę, nadpobudliwość, reakcje alergiczne, problemy z sercem, niezalecana dzieciom, KANCEROGENNA).
    Nadal uważasz, że żelki to "samo zdrowie"?
    Każdy robi jak uważa.
    Agnieszka
    --
    Staś (03.05.2008)
  • emip.2 24.11.11, 23:57
    Spradycznie: żelki, garstka herbatników zwierzątek oraz suszone morele. Zestaw przekąsek 2,5 latka.
    --
    zabawy-dla-dzieci.blogspot.com
  • justyna22malina 27.04.17, 21:56
    Staram się ograniczać swojej córci słodycze, ale powiedzmy sobie szczerze, nie da się ich całkowicie wyeliminować z diety. Mała uwielbia musujące cukierki Muss od Pszczółki oraz krówki smile czekolady natomiast nie lubi :p
  • anlea12 04.05.17, 11:17
    Moje pociechy cztero i dwulatek nigdy nie dostawali słodyczy , do picia woda lub niesłodzone ziołowe lub owocowe herbaty.Kasze na mleku gotowane w domu - niesłodzone. W razie choroby mleko słodzone miodem.Wybraliśmy przedszkole bez słodyczy. Oczywiście starszy rozpoczął już imprezowanie na różnych urodzinkach no i wtedy wcina, nie będę mu przecież zabraniała tego co robią inne dzieci. Czasem pójdziemy na dobre lody, na rodzinnych przyjęciach nie zabraniamy kawałka domowego ciasta.W sklepach nie ma problemu, nie kupujemy i oni wiedzą o tym że szkoda energii na prośby. Zęby mają zdrowe.
  • mirka390 25.07.17, 15:29
    Ja myślę, że najlepiej dać dziecku jakieś przysmaki zrobione w domu. Jakieś ciasta, ciasteczka z małą ilością cukru, albo owoce surowe bądź suszone. Jeśli jednak chcemy zaszaleć to należałoby poszukać takich słodyczy, które dziecku nie zaszkodzą. Ja np. kupuje swoim pociechom lizaki z firmy argo . Producent daje gwarancję, że produkty są w pełni naturalne, więc raczej można zaufać i spokojnie dać je dziecku smile
  • dumnamama1 27.09.17, 16:59
    Kiedyś słodycze miały zupełnie inny skład, nie było aż tylu substancji chemicznych które niestety szkodzą naszemu zdrowiu. Mam na myśli olej palmowy, wszystkie tłuszcze utwardzone, konserwanty, sztuczne barwniki, syrop glukozowo-fruktozowy który aktualnie jest już praktycznie wszędzie.
    Ja jeżeli mój synek już bardzo domaga się słodkiego to szykuje mu omlet, czy owsiankę z owocami. W zależności od wolnego czasu. Na weekend staram się coś upiec, bo ja z mężem też często mamy ochotę zgrzeszyć ^^ Jak chcesz to tu są fajne przepisy positiveat.pl/ bez cukru i o obniżonej kaloryczności więc też dobre dla figury smile))

    Ostatnio smażyłam te pancakes positiveat.pl/pancakes-z-malinami-czekolada/ były c u d o w n e !

    Jeżeli musisz już cos kupic, to zwracaj uwagę na skład. Oby był jak najkrótszy i nie miał na pierwszym miejscu cukru ani mąki pszennej . Pozdrawiam kiss
  • maria.ms 23.11.17, 14:50
    Wszystko co naturalne, z niską zawartością cukru smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka