• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

kasza manna...

  • 01.06.13, 23:11
    Ciągle myślę o tym rozszerzeniu diety i tak się zastanawiam czy dobra jest kasza manna??? Dawniej wszystkie dzieci jadły i było dobrze. Czy ktoś wie czy kasza manna jest łatwiej przyswajalna niż np. kleik ryżowy? no i jak ta kaszę mannę podawać?
    Edytor zaawansowany
    • 01.06.13, 23:19
      ja podawalam.
      poczatkowo gotowalam na wodzie, do tego rozne owoce.
      jak syn skonczyl rok - juz na mleku.
      na pewno jest lepsza i zdrowsza niz kleik, ktory jest bezwartosciowym klajstrem.

      --
      Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
      • 02.06.13, 10:52
        urwa.kac napisała:

        > ja podawalam.
        > poczatkowo gotowalam na wodzie, do tego rozne owoce.
        > jak syn skonczyl rok - juz na mleku.
        > na pewno jest lepsza i zdrowsza niz kleik, ktory jest bezwartosciowym klajstrem

        A jakie owoce? Robiłaś po prostu taką papkę?
        • 02.06.13, 20:11
          frijka napisał(a):

          CytatA jakie owoce? Robiłaś po prostu taką papkę?

          akurat rozszerzanie diety przypadlo nam na sierpien/wrzesien. wiec to co natura dala. scieralam na tarce to co mozliwe z tych twardszych - jablka, gruszki, brzoskwinie.
          sliwki, morele, maliny, jagody, agrest, porzeczki, wisnie, czeresnie, borowke etc rozgniatalam widelcem i dodawalam do manny.

          --
          Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
          • 03.06.13, 21:45
            Ja manne tez gotuje na wodzie i jezeli nie mam owocow ,ktore moge zetrzec to dodaje te ze sloiczka np.bobovita.
    • 01.06.13, 23:22
      Ja u mojego synka /obecnie ma 3 latka/ rozszerzałam dietę kaszą manną wieloowocową z bobovity. Nie chciało mi się gotować zwykłej, tradycyjnej a ta łyżeczka gotowej rozpuszczona w ciepłej wodzie lub mleku była super na początek. W lipcu urodzę kolejne dziecko i będę robiła tak samo. Zresztą na opakowaniu pisze, że nadaje się idealnie do rozszerzania diety.
      Aha! Kiedyś moja obecnie 13-letnia córka w ogóle nie dostawała kaszy manny i było ok.
      • 01.06.13, 23:34
        koala0405 napisała:

        Cytat Zresztą na opakowaniu pisze, że nadaje się idealnie do rozszerzania diety.

        boskie big_grin
        na tym samym opakowaniu jest tez sklad podany. poczytaj sobie. 70% cukru. rzeczywiscie IDEALNE dla dziecka w tym wieku.



        --
        Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
        • 02.06.13, 11:27
          murwa, no ale co zrobic, jak PISZE na opakowaniu.
          Takie czasy, ze ludzie sie nie zaglebiaja w to co im sie pod oczy podstawia. Nie wiem nie ma czasu, pomyslunku, slepo sie wierzy producentom zywnosci i innych wszelakich "dobr".

          A jakby zastanowic sie nad tym co rzeczywiscie JEST NAPISANE wink i kto to napisal i dlaczego?
          Ale wiadomo, ze tak trudniej, bo to rodzi dodatkowe problemy. Raz trzeba przeanalizowac sklad (i tak wielkie szczescie, ze jest chociaz jego zarys na produktach - choc tez trzeba uwazac, bo wiele rzeczy i tu jest zakamuflowanych, przynajmniej w Polsce nie ma jeszcze prawa takiego ktore by egzekwowalo rzetelny opis produktu), trzeba poczytac troche o tym i o tamtym, pozniej zdecydowac, ze pewnie najlepiej samemu kaszke czy cokolwiek innego przygotowac, a tu wiadomo znow schody... ech zycie jest ciezkie.... to co sie dziwic, ze ktos przeczyta jedno zdanie i jest zadowolony, ze dobrze robi wink
          • 02.06.13, 14:00
            wredna jestes ayra82, czepiasz się błedów stylistycznych a nie o tym mowa w temacie
            • 03.06.13, 11:46
              Faktycznie wredna - dowartościowała się mamuśka, bo wie, że "jest napisane" - brawo.
          • 03.06.13, 11:09
            oj tam o niescislosc stylistyczna czy blad ortograficzny nie ma sie co czepiac - zdarza sie i chyba tylko miodek w zyciu orta nie walnął wink

            ale ogolnie - masz racje. latwiej przeczytac jedno zdanie niz sie zglebic i poswiecic 10 min wiecej na ugotowanie mannej czy jaglanki. troche to krotkowzroczne, bo w przyszlosci rodzi kolejne problemy, ale coz.

            --
            Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
        • 02.06.13, 14:29
          A która to kaszka ma 70% cukru? Może pomyliłaś opakowanie kaszki z cukrem chińskim?
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/zem32n0aczfz46yh.png
          • 02.06.13, 20:14
            agncwy napisała:

            CytatA która to kaszka ma 70% cukru? Może pomyliłaś opakowanie kaszki z cukrem chińskim?

            chociazby bobovita.
            dokladnie ktora to Ci nie powiem, bo kiedys z ciekawosc w sklepie zerknelam na sklad.

            --
            Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
            • 02.06.13, 20:59
              owszem węglowodanów mogła mieć ok 70% ale trzeba doczytać dalej "w tym cukry..."
              Nie mogła mieć 70% czystej sacharozy bo byłby to sam cukier. A gdzie kasza ryżowa? a mleko mm?
              • 02.06.13, 22:31
                Chcialo mi sie I wyszperalam. Prosze tutaj mozna sobie ogladnac etykiete. KLIK

                Kaszka Bobovita: Pomijam weglowodany ogolem (ktore notabene tez maja swoje limity)
                31g cukrow na 100g produktu. 17, g samych cukrow w jednej porcji kaszki. Toz to masakra.

                Wiecej niz 15 gramow cukrow, na 100 g produktu, dla doroslego czlowieka uwazane jest za wartosc bardzo wysoka. A zakladajac (na podstawie obserwacju na forach), ze przecietna dzidzia w wieku powiedzmy srednio od 6 miesiecy wzwyz dostaje dwie porcje takiej kaszki dziennie rano i wieczorem, to jest 34 g cukru dziennie KLIK (zakladajac ze porcja jest nie wieksza niz zaleca producent). Tak sie sklada, ze dokladnie 34 gramy cukru pokrywa cale GDA (dzienne zapotrzebowanie) na cukry dziecka w wieku 1-3 lat. Wiec co z niemowlakiem?? ...Dodajmy do tego cukier w warzywach, owocach, czasem jeszcze o zgrozo w danonusiach, soczusiach i bakusiach. Nic dziwnego ze pozniej rosna pokolenia dzieciakow, ktore nie potrafia inaczej, tylko jada calymi dniami na batonach, cukierkach, czekoladach... Niestety sama sie do nich zaliczalam przez dlugi czas i wciaz nie jest mi latwo. Rodzice za mlodu przepajali mnie glukozami, slodzonymi kaszeczkami, pozniej dogadzali mi wszelkimi lakociami itp. Nie wypominam, ot taka luzna obserwacja.

                Dzieci moze nawet nie beda chorowac od tego, moze nawet do poznej doroslosci nic nie bedzie sie dzialo. Czy to jednak jakos usprawiedliwia, by pakowac w dzieci niezdrowe jedzenie? Bo najpewniej nie bedzie miec efektu tu i teraz, a to co pozniej to juz pal szesc, kto by myslal o dalekiej przyszlosci... A przyszlosc mozna podziwiac juz teraz wsrod coraz mlodszych pokolen, epidemia cukrzyc i tym podobnych schorzen...
                • 03.06.13, 10:44
                  Po primo: niebywałe, koleżanka murwa.kac się myliła, 70% cukru w kaszce, szkoda, że nie 100% cukru w cukrze. A gdzieżby się przyznała do błędu. Toż to wstyd. No tak, na pewno obciach głosić rózne własne teorie w takiej pewności, a tu masz: ktoś sprawdził i taka plama.

                  Po secondo: nie rozumiem tej taniej podniety cukrem w kaszkach. Głową muru nie przebijesz, nie nawrócisz ogromnej większoszci matek, które karmią dzieci tym co w markecie na półce. Ile czasu trzeba mieć żeby bić pianę nt. cudzego żywienia dziecka. Pierwsze moje dziecię dostało sporo sklepowych kaszek, było to lata temu i jakoś nie zauwazyłam większego parcia na słodkie, ani próchnicy ani otyłości.
                  Nudzicie się, forumowy wolontariat. Tyle, że wolontariat ma w założeniu czynienie dobrego a jedna z drugą działa tak, żeby komuś szpile w d-u-p-e wsadzić.
                  • 03.06.13, 15:51
                    Po primo: Kazda z nas sie czasem myli i nie do konca plama. To ze nie dokonca kolezanka dokladnie powiedziala, nie znaczy, ze nie miala racji. Normy w kazdym razie poprzekraczane.

                    Secondo: Podnieta jest, na szczescie. Przynajmniej tu gdzie mieszkam, coraz wiecej sie organizuje kampanii dot zrdowego zywienia i poszerzajacych wiedze na temat tego co ze sklepowych polek na nas czycha. Nie uwazam tego za cos zlego, ze mowi sie o tym, ze ja mowie o tym.
                    Jakby wszyscy siedzieli cicho i trzymali geby na klodke, bo jest wygodnie, bo innych zycie to nie moja sprawa, to by sie nic nie zmienialo i ciemnogrod bylby w rozkwicie. Pewnie wiekszosc niemowlakow przepajana bylaby glukoza, pojona rosolem z butelki od 3 miesiaca zycia itp. Wiem ze moze nikt nawet na to nie zwroci uwagi, a moze jednak. Swoim kolezankom tez zawsze mowie jakie jest moje zdanie. Nie narzucam go, ale mowie by moze sprawe przemyslaly. I o dziwo pare osob poszperalo w paru tematach i zmienilo podejscie w paru sprawach. Ale zeby nie bylo, ja tez sie czasem myle, czasem i mnie ktos naprostuje to dziala w obie strony.

                    Ile czasu trzeba mieć żeby bić pianę nt. cudzego żywieni
                    > a dziecka.
                    > [b]Nudzicie się, forumowy wolontariat. Tyle, że wolontariat ma w założeniu czyn
                    > ienie dobrego a jedna z drugą działa tak, żeby komuś szpile w d-u-p-e wsadzić.[
                    > /b]

                    Oj florecistka, co ty wogle robisz na forum, skoro nie pasuje Ci wymiana pogladow. Czego tu szukasz, wszyscy sobie maja przyklaskiwac, gladzic po glowkach i bron Boze nie mowic co mysla, nie dzielic sie wiedza? O to chodzi w forach? ...Eh, kuriozalne masz podejscie. Uwielbiam ten twoj "argument" o nudzeniu sie smile

                    ...A co do "szpil"... widze, ze Tobie sie ich juz od roznych ludzi nazbieralo, bo wyraznie jestes rozdrazniona wiekszoscia poruszanych na forum kwestii, zawsze Ci cos nie pasuje.

                    I nie martw sie nie osadzam Ciebie, (ani nikogo) ze dawal/ daje dziecku sklepowe kaszki. Jak nie masz sie ochoty nad tym zastanawiac, ani tematu zglebiac, to naprawde twoja sprawa, jak sie znajdzie choc jedna mama ktora to zrobi to bedzie fajnie.
                    • 03.06.13, 21:15
                      jestem zaszczycona, że poświęciłaś mi tyyyle czasu. Dziwię się tylko po co to wszystko? skoro jestem taka zła i nieistotna.
                    • 04.06.13, 18:25
                      oj Arya, czego sie spodziewasz po osobie, ktora w placzu dziecka widzi opetanie przez diabla i za jedna z metod wychowawczych uwaza egzorcyzmy dziecka? big_grin

                      --
                      Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
                      • 04.06.13, 20:14
                        masz jakis problem w tej kwestii? brak kultury polega właśnie na nieszanowaniu cudzych poglądów i przekonań, ale czego sie spodziewasz po osobie, ktora ma jakis poważny problem psychiczny, nie wiem czy była bita w dzieciństwie czy wujek jej wchodził do kapieli... co post musi komuś szpile wbić, bo siedzi bezrobotna, sfrustrowana, powaznie uzalezniona od wirtualnego światka... w ten oto sposób dowartościowuje się codziennie, bluzgając na innych. oczywiście tylko w wirtualu bo w realu jest szarą myszą, której nikt nie lubi, co widać bo ilości czasu spędzonego przed szklanym okienkiem.
                        Wyrazy współczucia dla dziecka i partnera o ile wogóle ktoś cie chciał, bo takiej hetery w życiu nie widziałam, a na forum gazeta jestem od dobrych paru lat.
                        EOTsmile
                        • 04.06.13, 23:20
                          zieeeeeeew
                          powtarzasz sie.

                          no tak, argumentow brak, to szambo znowu wylewamy. znak rozpoznawczy Florecistki.

                          ale bys sie wykazala inwencja tworcza i wymyslila jakies nowe obelgi, a nie ciagle klepiesz te same bzdurne frazesy. fajna tkasz sobie ulude i projektujesz swoja rzeczywistosc na mnie, majac nadzieje, ze nie tylko Ty masz tak przerabane jak opisujesz - ale ilez mozna czytac to samo?

                          postaraj sie dziewczyno bo nuda wieje i nie mam przy czym sie smiac.

                          --
                          Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
                • 03.06.13, 11:04
                  Arya - jak pisalam ponizej - zlapalam pierwsza z brzegu, z ciekawosci, zeby przeczytac etykiete. nawet nie zwrocilam uwagi dokladnie jaka to byla (rodzaj, dla jakiego wieku etc). wiec reki sobie uciac nie dam. poza tym z tego co wiem, rozne kaszki maja rozne sklady.
                  tematu nie zglebialam, bo po prostu mi to niepotrzebne bylo - ja takich kaszek nie podawalam.

                  na podstawie tego co piszesz, choc wartosc cukru jest mniejsza niz ja podalam - zsumowanie wszystkich procji kaszek dziennie, plus dodatkowe, ktore sie przewina w jadlospisie (no nie ma bata, calkowicie wyeliminowac byloby ciezko) - wychodzi ilosc przerazajaca.

                  a pozniej problemy, ze dziecko nie chce jesc albo jest nadpobudliwe.

                  no ale na kaszce napisali, ze jest najlepsza dla dziecka wink

                  --
                  Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
                  • 03.06.13, 18:18
                    mnie bardziej przerazaja te siarczany, niz ten cukier...
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/1usapx9iuljbf74d.png
                    • 03.06.13, 18:23
                      dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/blog-dieta-cwiczenia-odchudzanie/3-wpisy/140-zywnosc-podejrzana-produkty-dla-dzieci
                      --
                      http://www.suwaczki.com/tickers/1usapx9iuljbf74d.png
                      • 03.06.13, 21:19
                        Kobieto, stawiam Ci browarka za ten artykuł. W końcu na temat.
                        Mi równiez kiedys rozbił się słoiczek (na marmurowej płytce - jaśniejsza plama jest do dziś - myslę, ze to kupa kwasu cytrynowego - uznawanego za subst. rakotwórczą, chyba E330?)
                        • 03.06.13, 22:10
                          E 330 nie jest rakotworcze big_grin
                          --
                          http://www.suwaczki.com/tickers/1usapx9iuljbf74d.png
                          • 03.06.13, 22:17
                            Może i nie jest,ale nie brzmi apetyczniesmile Ja tez dziękuje za ten artykułsmile
                            --
                            http://www.suwaczki.com/tickers/zem32n0aczfz46yh.png
                          • 04.06.13, 08:03
                            no nie wiem, rózne są źródła, w większości PISZE, że jest, np tu tak PISZE:
                            biogimnazjum.w.interia.pl/start2/k/kteme15.htm
                            smile
                            • 04.06.13, 10:42
                              dzieki smile ja zawsze dawalam do smietany do mizerii kwasek cytrynowy, ale jak zaszalm w ciaze zamienilam go na cytrynke smile
                              --
                              http://www.suwaczki.com/tickers/1usapx9iuljbf74d.png
    • 02.06.13, 10:28
      Przecież to nie żadna filozofia ugotować trochę kaszy. Ja na 50 ml wrzątku wsypuję niepełną łyżkę kaszy manny błyskawicznej i gotuję 3 min. od czasu do czasu mieszając - potem łyżkę lub więcej daję do zupki.
      --
      Kuba 07.05.2007r.
      Marta 20.11.2012r.
      • 02.06.13, 10:51
        Nie podaje jeszcze nic prócz mleka, dlatego zastanawiam się czy można kasze mannę zmieszać z mm? Albo podać troszkę na łyżeczce kaszy manny ugotowanej po prostu na wodzie?
    • 02.06.13, 11:55
      przecież to dwa różne zboża,
      kasza manna jest z pszenicy - zawiera gluten,
      kaszka/kleik ryżowy - z ryżu jest, nie zawiera glutenu.
      powinno się podawać oba zboża, a potem rozszerzać o inne.

      każdą kaszę można podawać z owocami, z warzywami, z mięsem.
      początkowo są tego niewielkie ilosci, potem można nią zastępować jeden posiłek mleczny, jako składnik np. obiadu.

    • 02.06.13, 12:31
      Kasza manna specjalnie wartościowa nie jest. Moje dziecko nie jadło jeszcze nigdy (ma ponad rok). W domu nie jadamy po prostu, więc i dziecko się nie załapało.
    • 02.06.13, 13:17
      są inne bardziej wartościowe kasze, manna to zapychacz
      Ja przy żadnym z moich dzieci nie spieszyłam się z podaniem glutenu.
    • 03.06.13, 19:49
      proponuje ugotowac kaszke manne na wodzie i podac np ze swoim mlekiem, Ja za 2 tyg tez tak podam, wtedy dziecko skonczy 5 msc smile
      przepis:
      1 x dziennie pol lyzeczki (2-3 g) rozgotowac z 100 ml wody, podawac 1-2 lyzeczki w polaczeniu z mlekiem z piesi, a jesli karmsz mm to z zupka. Powoli zwiekszasz.

      Jesli karmisz mm to zaczynasz wprowadzac w 6 msc.
      --
      gdzie to lato....?
      • 04.06.13, 01:45
        Podpisuję się pod tym postem, z taką różnicą, że gluten to się chyba wprowadza przy kp po skończeniu 4 mż - w 5 mż?
        • 04.06.13, 10:44
          nie wczesniej niz w 5, nie pozniej niż w 6 msc. Ja wybralam przelom big_grin tak w srodek celowalam smile
          --
          gdzie to lato....?
          • 04.06.13, 10:56
            Póki co czekam z rozszerzeniem diety, chce zacząć od marchewki, ale lekarz nastraszył, że te ze sklepu mają dużo nawozu i polecił słoiczki, a ja wolałabym robić sama, więc chyba zaczekam aż u rodziców w ogródku coś się pojawi...
            • 04.06.13, 23:08
              frijka napisał(a):

              > Póki co czekam z rozszerzeniem diety, chce zacząć od marchewki, ale lekarz nast
              > raszył, że te ze sklepu mają dużo nawozu i polecił słoiczki, a ja wolałabym rob
              > ić sama, więc chyba zaczekam aż u rodziców w ogródku coś się pojawi...

              Warzywa ze sklepów muszą spełniać normy. Serio myślisz, że te ze słoiczków są z innych pól? Albo, że na polu obok nie rośnie "nie-słoiczkowa" marchewka, która już jest nawożona? I tak wszystko przejdzie z jednej na drugą smile.
              I poczytaj sobie to: www.sosrodzice.pl/prawidlowe-zywienie-malych-dzieci-czyli-wielkie-koncerny-ogromne-srodki-finansowe-kontra-rodzice/
            • 04.06.13, 23:29
              frijka napisał(a):

              Cytatale lekarz nastraszył, że te ze sklepu mają dużo nawozu i polecił słoiczki,

              yyyy, ten, no...
              bo te w sloiku sa bez nawozu niby?
              proooosze Cie smile

              jedna z dziewczyn tu na forum opisywala jak wyglada produkcja sloikow. zbieraja warzywa z pola, tego samego z ktorego ida warzywa do sklepu, miela na pulpe i dostarczaja do firmy produkujacej sloiczki.
              na miejscu mieszaja z pulpa wegierska czy jakas inna chinska, dosypuja przypraw, napychaja witaminkami i innymi sztucznosciami i pakuja w sloiki.
              samo zdrowie wink

              --
              Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą.
              • 06.06.13, 21:42
                dzis widzialam w sklepie kaszke manne blyskaw. i pisalo ze bez cukru, po 4 msc, zawiera gluten,nestle. jednak i tak ja bede gotowac
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/1usapx9iuljbf74d.png
                • 07.06.13, 10:54
                  Ja nie gotowałam, taka leniwa byłam, że błyskawiczną zalewałam wrzątkiem na wyparzonej łyżeczce, 'dopsikiwałam' mleka z piersi i pchałam do dzioba. Dziecko przeżyło i ma się dobrze smile
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.