Dodaj do ulubionych

żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy

23.08.13, 06:47
Zazdroszczę niektórym z was wiedzy na temat żywienia dzieci... Mnie też niedługo czeka wprowadzanie nowych składników. Proszę polećcie mi jakieś strony internetowe, czy książki gdzie napisane jest ( łopatologicznie) co po kolei tongue_out Muszę się zacząć dokształcać powolic
Obserwuj wątek
    • murwa.kac Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 08:32
      jakie niedlugo?
      wez na luz, masz jeszcze czas.
      ja na Twoim etapie nie myslalam nawet o tym.
      i wtedy moja wiedza tez byla zerowa.

      zacznij od podstawowych stron z rozszerzaniem diety. jak mniej wiecej to wyglada, jak sie wprowadza etc.
      pozniej poszukaj o BLW - nawet jezeli nie masz ochoty sie w BLW bawic - doczytasz tam mase cennych informacji.
      pozniej mozesz polatac po blogach kulinarnych dla dzieci

      tu masz liste z ktorej ja korzystalam

      forum.gazeta.pl/forum/w,578,145899125,145912794,Re_Posilki_i_zywienie_dla_11miesiecznego_alergik.html

      --
      Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
      • 18lipcowa3 Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 08:52
        murwa.kac napisała:

        > jakie niedlugo?
        > wez na luz, masz jeszcze czas.
        > ja na Twoim etapie nie myslalam nawet o tym.
        > i wtedy moja wiedza tez byla zerowa.


        A poczekaj co będzie jak się okaże ze dzidzia planowo nie chce nic jesc- jak moja, pamiętasz mój wątek ?
        Tak aporopos- to właśnie wcina śniadanie- normalną kanapkę z masłem i drobiową wędliną. wink)) w łapce trzyma i je, potrafi całą kanapkę zjeśc - no trochę tak leży pod nią, ale to same skórki raczej
        Dokładnie z dnia na dzien zaczęła.

        • murwa.kac Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 08:55
          pamietam, pamietam.
          mowilam, ze kwestia przeczekania wink

          domyslam sie, ze dla Mieszkania pewnie bedzie drrrramat jak sie w ramki nie zmiesci. tym bardziej, ze dziec ma ledwie 2 miesiace, a ona pisze o niedlugo...

          --
          Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
          • puwen Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 09:34
            Dziecko ma 2 miesiące?! Jak moja córeczka była w tym wieku, to rozszerzanie diety w ogóle nie znajdowało się w moim obszarze zainteresowania. Ja Klarę karmiłam wyłącznie piersią aż skończyła 6 miesięcy, pierwszą gotowaną marcheweczkę dostała dzień po szóstej miesięcznicy i nawet jej nie ruszyła. W ogóle ja rozszerzałam dietę bardzo powoli, bez żadnej spinki. Do tej pory (a Klara ma, jak widać w suwaczku, 14 miesięcy) nie trzyma się żadnych ram. Bywają dni kiedy zjada na prawdę dużo (wczoraj - gołąbka, talerz makaronu, gotowane jabłko, kanapeczkę, kalafiora i kaszkę na kolację), na np. w zeszły weekend nie zjadła dosłownie nic! Oczywiście Klara dalej jest na piersi, więc staram się nie przejmować tym co i ile zje, wszystko uzupełnia moim mlekiem.

            Ja przeczytałam jedną książkę - o BLW. Bardzo fajnie napisana, przekonywująca - polecam. I tam wyraźnie jest napisane, że dziecko wie kiedy i co chce jeść, dlatego ja Klary do niczego nie zmuszam. Dietę rozszerzałam raczej intuicyjnie: najpierw pojedyncze warzywka, po kilku tygodniach mieszanki warzywne, znów po kilku tygodniach mięso (indyk, później cielęcina), jeszcze później pieczywo i gluten. Ale nie korzystałam z żadnych tabelek. Teraz Klara je właściwie wszystko, ale tak jak napisałam wyżej - czasem nie zjada nic, czasem porcje, których by się dorosły nie powstydził.

            Na koniec: dziewczyno! Wyluzuj! smile
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
            • mama_kotula Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 25.08.13, 17:02
              puwen napisała:
              > Dziecko ma 2 miesiące?! Jak moja córeczka była w tym wieku, to rozszerzanie die
              > ty w ogóle nie znajdowało się w moim obszarze zainteresowania.

              Przecież Mieszkanie wprost się nie może doczekać, kiedy swojego bobaska będzie mogła łyżeczką nakarmić czymś innym niż mleko, bo to taaaakie faaaajneeee jest. Tu nie chodzi o dziecko, tylko o nową zabawę dla mamusi.


              --
              Aspolecznosc pomaga w jasnym myśleniu niezmąconym pierdołami polegajacymi na zaprzataniu sobie glowy tym, w jaki sposob podejść do innych ludzi. © Elza78
          • 18lipcowa3 Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 10:22

            > domyslam sie, ze dla Mieszkania pewnie bedzie drrrramat jak sie w ramki nie zmi
            > esci. tym bardziej, ze dziec ma ledwie 2 miesiace, a ona pisze o niedlugo
            > ]...
            >

            taaa ogólnie jest straszne ciśnienie na to ''jedzenie'' dzieci
            ja sama tego nie miałam, bo chciałam by jadło cokolwiek


            --
            '...weszłam całkiem przypadkowo w związek z facetem który ma żonę i dzieci... '
      • agata.redakcja Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 09:42
        Stałe pokarmy wprowadzasz w 5-6 miesiącu, niektórzy czekają do 7go, jeśli widzą, że dziecko nie jest gotowe lub ma problemy alergiczne.
        Są dwie szkoły, jedni zaczynają od owoców, bo słodkie i dziecko chętniej zachęcić. Drudzy zaczynają od marchewki, ziemniaka, bo mówi się, ze jak zacznie się od słodkiego, to może być problem z warzywami. Ja zaczęłam od dosypywania do mleka kaszki ryżowej, a później podawałam, przez tydzień jedną łyżeczkę marchewki i jak się nic nie działo zwiększałam do dużych porcji i dodawałam kolejne składniki.
        na początku tego "jedzenia" nie traktujesz jak pełnowartościowego posiłku, zawsze po tym dajesz dziecku mleko z butelki lub piersi jak to tam karmi.
        Dużo informacji, jak zacząć i od czego znajdziesz Tutaj
        Pozdrawiam,
        • puwen Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 09:48
          W jakim 5-6 miesiącu? WHO, ministerstwo zdrowia i wszystkie organizacje zdrowotne jednym głosem mówią: pierwsze 6 miesięcy życia tylko na piersi! A czasem nawet dłużej. Wcześniej przewód pokarmowy nie jest jeszcze gotowy na inne pożywienie i stąd często biorą się późniejsze nietolerancje i alergie pokarmowe.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
          • agata.redakcja Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 10:00
            puwen napisała:

            > W jakim 5-6 miesiącu? WHO, ministerstwo zdrowia i wszystkie organizacje zdrowot
            > ne jednym głosem mówią: pierwsze 6 miesięcy życia tylko na piersi! A czasem naw
            > et dłużej. Wcześniej przewód pokarmowy nie jest jeszcze gotowy na inne pożywien
            > ie i stąd często biorą się późniejsze nietolerancje i alergie pokarmowe.

            Jeśli karmisz piersią, na butelce 5-6 miesiąc
          • murwa.kac Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 10:13
            ale niektore karmia butelka i teoretycznie rozszerzaja diete wczesniej.
            IMO - niepotrzebnie, bo uklad pokarmowy dziecka niezaleznie od poczatkowego karmienia jest po prostu niedojrzaly na rozszerzanie diety jeszcze.
            nie mowiac juz o samej gotowosci dziecka do rozszerzania.
            ja zaczelam jak syn mial 8 miesiecy. i nigdy nie mialam problemow z jedzeniem u niego.

            --
            Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
            • puwen Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 10:21
              No właśnie nie rozumiem, dlaczego u dzieci butelkowych podobno można wcześniej rozszerzać dietę. Przecież tu nie chodzi o to jakie mleko dostaje dziecko, tylko o niedojrzałość układu pokarmowego. Mleko modyfikowane nie powoduje, że układ trawienny dojrzewa szybciej. Z tego co czytałam, to niezależnie od rodzaju pokarmu, pierwsze 6 miesięcy tylko mleko. Jak pisałam, zaczęłam Klarze rozszerzać pierwszego dnia 7-go miesiąca, ale (sądząc po tym co widziałam w pieluszcze) cokolwiek zjadać zaczęłam dopiero w drugiej połowie 8-go miesiąca. Wcześniej to była zabawa i przyzwyczajanie się, że do buzi może trafić coś innego niż mleczko.
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
                • puwen Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 10:26
                  W ogóle tego nie rozumiem, zwłaszcza, że przecież karmienie mlekiem (czy to piersią czy z butelki) jest dużo wygodniejsze! Ja bym bardzo chętnie zrezygnowała z gotowania, przygotowywania, karmienia, pilnowania, żeby córka nie rozsmarowała wszystkiego wszędzie, potem sprzątania i pozostała wciąż na samym, higienicznym, mleczku wink
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
                  • murwa.kac Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 10:29
                    dokladnie!
                    jak mi sie rozszerzac nie chcialo to pojecia nie masz!
                    m.in. dlatego tez tak pozno (wedle niektorych) rozszerzalam. plakac mi sie chcialo na mysl o gotowaniu, kombinowaniu, sprzataniu.
                    wiec poszlam na latwizne i nie dosc, ze w 8 miesiacu to jeszcze BLW.

                    --
                    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
              • puwen Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 10:24
                Aha - i bardzo przekonuje mnie argument, że tak jak z raczkowaniem, chodzeniem, mówieniem - każde dziecko rozwija się w innym tempie. Tak samo z jedzeniem - niektóre dzieci są gotowe na rozszerzanie diety w 7 miesiącu, inne w 9-tym. Skoro nie zmuszamy dziecka na siłę do chodzenia, jeśli jeszcze nie jest na to gotowe, to czemu zmuszamy do jedzenia? Najważniejsze to obserwować uważnie swoje dziecko i podążać za nim, ono samo najlepiej wie (poza jednostkowymi przypadkami jakieś choroby) kiedy jest dla niego właściwy czas na różne nowe umiejętności, w tym jedzenie.
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
                • malinowa80 Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 15:40
                  No dokładnie, zgadzam się z tym że to kwestia indywidualna a nie wcale tabelka czy przekonanie matki że im później tym lepiej.
                  jeszcze dzieci piersiowe to rozumiem, że później bo dostają różne smaczki z mlekiem matki a te butelkowe? jessu co za nuda 8 miesięcy ciągle to samo!
                  Jak mój mały skończył 5 miesięcy dopiero zaczynałam myśleć o rozszerzaniu diety, nie minęły dwa tygodnie a zaczęła się jazda... nic nie można było zjeść przy małym, otwierał dziób ryczał, ze chce. Tak więc zaczęłam rozszerzać jakoś przed skończeniem 6 miesiąca i jedliśmy razem tyle że my swoje a on swoje, na szczęście cieszyły go jego zupkismile do dziś bywa, ze z niektórymi rzeczami musze uciekać do innego pokojusmile
              • katriel Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 22:58
                > No właśnie nie rozumiem, dlaczego u dzieci butelkowych podobno można wcześniej
                > rozszerzać dietę.

                Nie "można", ale "należy". Teoria jest taka, że mleko modyfikowane jest zasadniczo
                szkodliwe dla zdrowia, więc z dwojga złego lepiej już podawać przeciery warzywne
                (które są ogólnie zdrowe, tylko dziecko jeszcze na nie niegotowe) niż tajemniczy
                biały proszek z nie-wiadomo-czego wink Tzn., no, podawać ten proszek trzeba, skoro
                dziecko normalnego mleka nie dostaje, ale lepiej jak najmniej.
                Z tym, że to stara teoria; ostatnio się mówi że butelkowcom też można po 6 m-cu.



                --
                Wodospady, fontanny, witraże
                  • awidyna Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 25.08.13, 11:49
                    Nie jestem ani zwolenniczką ani przeciwniczką mleka modyfikowanego ale z tego co na forach wyczytałam to większość zagorzałych przeciwniczek boi się m.in tego, że krowom podawane są antybiotyki, które potem przedostają się do mleka. Też się zaczęłam tym interesować nawet zawodowo i trochę mnie zaskoczyło do czego dotarłam. Otóż owszem antybiotyki są podawane zwierzętom, nie tylko krowom. No ale, że te dają mleko to o tych byłam ciekawa. Antybiotyki w 90% wydalane są z moczem i kałem. To co pozostaje w mleku to i w mięsie jest. A osoby przeciwne do mleka modyfikowanego raczej swoim pociechom w późniejszym okresie też podają mięso. Ale nie to mnie zaskoczyło. Otóż ten mocz i kał to nic innego jak w rolnictwie gnojówka i gnojowica a co się z tym robi? Nawozi pola. Więc te 90% wydalonego antybiotyku przedostaje się do gruntu, w którym rosną nasze marchewki, ziemniaki i inne warzywa, które my podajemy dzieciom z taką ochotą, że to zdrowe. I tak myśląc to z tych gospodarstw ekologicznych produkty wcale nie są dużo zdrowsze, bo chemii to moze nie mają ale mają to czego się boją mamy, które widząc mleko modyfikowane odwracają głowę bo szkodzi. Nie wiem, obecne zanieszyszczenie środowiska nie pozwala nam na spożywanie zdrowych produktów niestety więc czy to jest mleko modyfikowane czy marchewka to i tak pewne ilości substancji, których chcemy unikać nie unikniemy. Czasami warto się zagłębić w temat bardziej bo nawet w naszym mleku toksyny z żywności się przedostają crying Oczywiście nie ma co porównywać mleka mamy do mm bo to strata czasu i każdy wie, że mleko mamy jest niezastąpione wink No i nie śmierdzi ;p
                    --
                    http://lb1f.lilypie.com/tPeap2.png
    • awidyna Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 23.08.13, 12:12
      Mieszkanie, masz dużo czasu na zapoznanie się z rozszerzaniem diety i nie musisz nikomu nic zazdrościć. Każdy był kiedyś "zielony" z tego. Ja też mimo że i dietetykiem jestem i kucharzem i nawet technologiem i inżynierem od żywności to miałam obawy co i jak. To normalne. Ale najważniejsze to nie spinać się,nie trzymać się sztywno zaleceń w tabelach co w którym miesiącu podać itp. Sama zobaczysz, że dziecko samo wybierze wink Jak już dziewczyny napisały wcześniej zapoznaj się z BLW. Fajna sprawa. Ale nie traktuj tego jako jedynego sposobu żywienia. Ja zaczęłam od brokuła, którego dałam do łapki. Potem łyżeczkę sama chciała i nawijała zupkę sama. Ale... zupka była gęsta, kupy za twarde i życie samo pokazało, że trzeba coś zmienić. Teraz robię zupki rzadsze i karmię łyżeczką. Najważniejsze to nie zmuszać. Jeśli nie chce to niech nie je, dziecko nie zagłodzi się. Jak się coś nadaje do rączki to sama je i cieszy ją to. Jedzenia ma się kojarzyć dziecku przyjemnie a nie godzinnym wpychaniem łyżeczki do buzi i jedzeniem "za mamusie czy za tatusia". I nie rozszerzaj za wczasu bo nie ma sensu. Prawde mówiąc dziecko przez pierwszy miesiąc to się zapoznaje z jedzeniem. Pozwól na to. Niech się bawi, rozgniata, wyrzuca i miętosi wink Potem sama zobaczysz, że samo się będzie garnęło do stołu a nie spierniczało na widok krzesełka wink Linki do forum z rozszerzania już Ci podali, do BLW też i ja pamiętam że w szpitalu rozdawali takie pudełka, w których były książeczki dotyczące dzieci, tam też są inf na temat rozszerzania diety. no i zawsze możesz na forum zapytać wink
      --
      http://lb1f.lilypie.com/tPeap2.png
    • q_fla Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 25.08.13, 10:52
      Nie ma czego zazdrościć, bo to żadna filozofia.
      Jak młoda miała 5 mies ugotowałam zupę i codziennie próbowałam jej podać. Najpierw były tylko dwie łyżeczki, codziennie więcej. Po dwóch tygodniach dodałam mięso.
      Słodkich kaszek i soczków nigdy nie wprowadzałam, sama bym tego zapychajacego badziewia nie tknęła, więc dlaczego mam paść tym dziecko.
      Jak miała rok jadła już prawie wszystko to co my: kanapki, kotlety, sałatki, zupy. Mając jedynie jednego wyżynającego się zęba.
      --
      "Co sie polepszy, to się popieprzy, co się zbuduje, to się zrujnuje, co się ustali, to się obali.
      Polak musi mieć pupcię i głowę ze stali." By Babka Kiepska.
      • paul_ina Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 25.08.13, 12:45
        Z tym zębem to dobre smile
        Jakoś mi się skojarzyło - kolega miał kiedyś ukochanego stareńkiego kota. Kot zaczął tracić ze starości zęby, na koniec zostały mu dwa - pechowo obydwa na dole. Ale memłał nimi lepiej niż niejeden koci młodzieniaszek, a najbardziej uwielbiał suchą karmę smile

        A co do karmienia niemowląt - córce musiałam rozszerzyć dietę wcześniej, bo wracałam do pracy, odbyło się to może nie wbrew jej woli - ale nie do końca chętnie. Z synkiem postanowiłam czekać do końca 6 mż ale tutaj znowu się nie dało, bo tak strasznie prosił - naprawdę PROSIŁ - że w końcu dostał do ręki pieczywo w ramach 'ekspozycji na gluten'. Zaczęłam rozszerzać dietę na 6 dni przed końcem 6 mż, bo już nie dało się przy nim nic zjeść ani wypić, płakał i wyciągał ręce, żeby mu też dać. Więc dostał już ziemniaka,marchewkę, banana, śliwkę, kaszkę manną na mm (to już od miesiąca) i od czasu do czasu białe pieczywo bez polepszaczy do pomemłania. Bardzo czeka na te swoje posiłki, jak widzi, że w kuchni coś przygotowuję dla niego (ma swoją granatową zastawę i na nią reaguje) to aż popiskuje ze szczęścia.
        Dziecko a dziecko.

        --
        Lenka
        Tymek
    • mika_p Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 25.08.13, 15:47
      Jesteś na eDziecku
      Na górze masz taką brązową belkę, na niej m.in napis "Niemowlę". Jak na niego najedziesz, to rozwinie się menu, w nim bedzie właśnie dział "Rozszerzanie diety". A tam dłuuuuga lista artykułów, linki do niektórych wątków na forum i inne etcetery.

      --
      nie martw się, kropkaa, to jakiś zwykły cham bez bidetu
    • julita165 Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 26.08.13, 16:07
      Ja Ci radzę słoiczki - nic nie trzeba wiedzieć smile Łatwo, szybko i wygodnie. Kupujesz po prostu zgodnie z opisem po 4,5,6 itd miesiącu. Mój synek żywił się w zasadzie wyłącznie słoiczkami do 15 mż. jadł ładnie, wszystko mu smakowało, wzrost powyżej siatki, waga 50-75 centyl. Jak skończył15 m-cy zaczął nosem kręcić, sam dał znać że chce bardziej normalnego jedzenia no ale karmienie prawie półtoraroczniaka a 4 miesięcznego dziecka to zupełnie inna bajka.
      A co do tego że domowe zdrowsze to moim zdaniem między bajki włożyć. W końcu jak coś kupujesz w sklepie to też nie wiadomo czym nawożone, pryskane, odświeżane itd.
      • mama_kotula Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 26.08.13, 19:40
        Cytat
        A co do tego że domowe zdrowsze to moim zdaniem między bajki włożyć. W końcu jak coś kupujesz w sklepie to też nie wiadomo czym nawożone, pryskane, odświeżane itd


        Nie wiem, czy zdrowsze, ale na pewno smaczniejsze i zdecydowanie tańsze tongue_out

        Oraz nie znam żadnego słoiczkowego dziecka, które żarcie słoiczkowe je samodzielnie (tak, wiem, zaraz się całe stada pojawią tu na forum). Zwykle mamusia wiosłuje łyżeczką, a potem - jak dziecko ze słoiczków wyrasta i zaczyna jeść normalne rzeczy - wywiesza wątek na Małym Dziecku, że dziecko nie chce samodzielnie jeść i w ogóle to chce tylko papki. Ale to tylko moje spostrzeżenie.
        Na podstawie mojej trójki dzieci powiem tak: syn słoiczkowy do ok 15 miesięcy, karmiony przez prawie 2 lata, bo nie wykazywał chęci do samodzielnego jedzenia. Średnia córka słoiczkowa częściowo (deser) za łyżkę chwyciła jakoś po pierwszych urodzinach. Najmłodsza karmiona BLW i podobnie jedzeniem tym, co my, w wieku niespełna roku jadła samodzielnie łyżką i widelcem jedzenie "bardziej zwarte", podczas swojej pierwszej wigilii (urodzona 29 grudnia, więc miała +/- rok) wywołała szok u rodziny, jedząc samodzielnie łyżką rzadki barszcz z uszkami. W tej chwili ma 20 miesięcy, papek nie je wcale, wszystko je samodzielnie, sama potrafi zrobić sobie kanapkę (posmarować masłem, serkiem topionym, twarożkiem czy położyć kawałek szynki i plasterek pomidora).

        --
        Lizards have gators!
        I am weird but I am not strange.
        • murwa.kac Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 27.08.13, 08:31
          mama_kotula napisała:

          Cytat Oraz nie znam żadnego słoiczkowego dziecka, które żarcie słoiczkowe je samodzielnie (tak, wiem, zaraz się całe stada pojawią tu na forum). Zwykle mamusia wiosłuje łyżeczką, a potem - jak dziecko ze słoiczków wyrasta i zaczyna jeść normalne rzeczy - wywiesza wątek na Małym Dziecku, że dziecko nie chce samodzielnie jeść i w ogóle to chce tylko papki. Ale to tylko moje spostrzeżenie.

          mam podobne obserwacje.

          Cytat Najmłodsza karmiona BLW i podobnie jedzeniem tym, co my, w wieku niespełna roku jadła samodzielnie łyżką i widelcem jedzenie "bardziej zwarte", podczas swojej pierwszej wigilii (urodzona 29 grudnia, więc miała +/- rok) wywołała szok u rodziny, jedząc samodzielnie łyżką rzadki barszcz z uszkami.

          takoż i u mnie.

          CytatW tej chwili ma 20 miesięcy, papek nie je wcale, wszystko je samodzielnie, sama potrafi zrobić sobie kanapkę (posmarować masłem, serkiem topionym, twarożkiem czy położyć kawałek szynki i plasterek pomidora).

          jak moj syn.
          wiek identyczny.


          --
          Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
            • mama_kotula Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 27.08.13, 13:56
              paul_ina napisała:
              > Mam pytanie techniczne - czy dziecko samo kroi chleb, szynkę i pomidora?
              > Bo to dopiero byłoby osiągnięcie.

              Po co ta ironia? Nie, nie kroi. Kroi banana, bo jest miękki.
              Pisałam o robieniu kanapki, bo większość dwulatków karmionych przez rodzica (słoiczkami bądź nie) tego nie potrafi. Większość dzieci BLW - owszem.

              --
              http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/u/u91pns7d0.png
                • mama_kotula Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 27.08.13, 18:23
                  paul_ina napisała:

                  > Bo się tak przechwalacie, że aż ekran puchnie od waszych ego. Stąd ironia.

                  No co ty nie powiesz tongue_out
                  Rozumiem, że wolno pisać tylko, że dzidzia ma problem z gryzieniem, żyć nie daje i w ogóle same z nią problemy.
                  O, już wiem co napisać - mój 10-latek nie umie dmuchać nosa. Lepiej już? tongue_out




                  --
                  Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
                  • paul_ina Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 02:56
                    Narzekanie na dzieci to coś, czego sama nie uprawiam. Poruszyła mnie raczej myśl przewodnia - podział na głupie matki, które same karmią dziecko ze słoiczka, oraz matki wybitne, które - jak skromnie pisząca - stosując BLW (koniecznie trzeba użyć tego angielskiego skrótowca - przed nim w Polsce samodzielne jedzenie niemowląt nie istniało przecież) doprowadziły do niebywałego osiągnięcia składania kanapki przez dziecko. Więc pomyślałam sobie, że gdyby jeszcze to dziecko umiało samo pokroić składniki kanapki, to by dopiero było na pohybel matkom-idiotkom-słoiczkowym. Normalnie klękajcie narody.

                    Sama jestem raczej zwolennikiem złotego środka - moje dziecko obok normalnego jedzenia chętnie jadało również rewelacyjne słoiczki Hippa, później również Bobovity i Gerbery. To samo dziecko od maleńkości samodzielnie wciąga posiłki jak odkurzacz, ba - sprząta po sobie nawet odnosząc naczynia do zmywarki. Nos też sama dmucha od kiedy pamiętam. Chyba więc jednak nie wszystkie dzieci słoiczki upośledzają.

                    --
                    Lenka
                    Tymek
                    • murwa.kac Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 08:12
                      nikt o uposledzaniu nie pisze.
                      ale o znacznym spowolnieniu rozwoju pewnych umiejetnosci.

                      tak samo jak chodziki czy lezaczki opuzniaja rozwoj ruchowy, tak papki - opozniaja umiejetnosc samodzielnego jedzenia.
                      choc same w sobie przeciez trucizna nie sa.

                      --
                      Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
                      • mama_kotula Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 08:39
                        murwa.kac napisała:

                        > nikt o uposledzaniu nie pisze.
                        > ale o znacznym spowolnieniu rozwoju pewnych umiejetnosci.
                        >
                        > tak samo jak chodziki czy lezaczki opuzniaja rozwoj ruchowy, tak papki - opozni
                        > aja umiejetnosc samodzielnego jedzenia.

                        No to to. Mi chodziło m.in. o to, że dzieci słoiczkami sa z reguły karmione i mają mniejszy nawyk sięgania po żarcie samodzielnie niż dzieci - uwaga, bedzie straszny skrótowiec - karmione BLW. Stąd moja wzmianka o kanapce i nakładaniu składników, mogę jeszcze wspomnieć o nakładaniu sobie surówki czy mięsa ze wspólnego półmiska, ale zaraz mi ktoś zarzuci, że moje ego wylewa się z ekranu i kąsa. I generalnie nie chodzi o słoiczki, tylko o karmienie dziecka (a mimo wszystko, jak napisałam - nie widziałam dziecka, które słoiczkowe żarcie rąbie samo. Nie wykluczam, że takie są, jednakoż.). I tutaj BLW (tak, ponownie użyję tego strasznego skrótowca, bo jest szybciej) się świetnie sprawdza. Inna obserwacja: dziecko jedzące (próbujące jeść) samodzielnie, posadzone przy stole z rodzicami i rodzeństwem, je chętniej, naśladuje członków rodziny (pisałam już o robieniu kanapki? chyba mi umknęło <rotfl>wink i chce jeść to, co reszta, a nie jedzenie specjalnie przygotowane dla niemowlaka.


                        > choc same w sobie przeciez trucizna nie sa.

                        Oczywiście, że nie są, nikt tego przecież nie napisał.

                        Dość powiedzieć, że w newsletterach od firm produkujących żarcie słoiczkowe, wzmianki o tym, że czas na naukę samodzielnego jedzenia pojawiają się ok. 15-16 miesiąca życia dziecka.



                        --
                        Aspolecznosc pomaga w jasnym myśleniu niezmąconym pierdołami polegajacymi na zaprzataniu sobie glowy tym, w jaki sposob podejść do innych ludzi. © Elza78
                        • mama_kotula Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 09:03
                          Aha - to, czy dziecko je samodzielnie w wieku 3 lat, czy w wieku roku, nie ma kompletnie żadnego znaczenia z punktu widzenia rozwoju, intelektu i innych takich, bo finalnie wszystkie będą jeść samodzielnie (i tak jest z każdą inną umiejętnością typu chodzenie, czytanie, rozpoznawanie kolorów...). Jest to po prostu dla mniewygodniejsze, bo mogę zjeść posiłek jak człowiek z całą rodziną i nie muszę tego dziecka karmić, w czasie gdy reszta je. Po prostu sadzam towarzystwo przy stole i wydaję paszę, po czym siadam razem z nimi i jem. Przyjemnie smile.

                          --
                          Lizards have gators!
                          I am weird but I am not strange.
                          • murwa.kac Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 09:08
                            mama_kotula napisała:

                            Cytat Jest to po prostu dla mniewygodniejsze, bo mogę zjeść posiłek jak człowiek z całą rodziną i nie muszę tego dziecka karmić, w czasie gdy reszta je. Po prostu sadzam towarzystwo przy stole i wydaję paszę, po czym siadam razem z nimi i jem. Przyjemnie smile

                            egzakly!

                            ostatnio mialam przyjemnosc byc na weselu.
                            syna sadzalam i jadlam sama jak czlowiek.
                            a dwa stoly dalej siedziala jakas daaaaleeeeka kuzynka mniej wiecej w syna wieku i matka skakala, fruwala nad nia, karmila, kompulsywnie dopadajac do swojego talerza i lapiac w locie kawalki najczesciej juz zimnego dania.

                            Ci powiem, ze zmeczylam sie od samego patrzenia big_grin

                            --
                            Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
                        • murwa.kac Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 09:04
                          mama_kotula napisała:

                          Cytat moje ego wylewa się z ekranu

                          i zalało mi kuchnie.
                          zapraszam do sprzatania - mopa i sciery mam suspicious


                          Cytat nie widziałam dziecka, które słoiczkowe żarcie rąbie samo.

                          tez nie widzialam i raczej nie bedzie nam dane zobaczyc.
                          bo przeciez sie zadlawi, zakrztusi i umrze po samodzielnym wlozeniu lyzeczki do paszczy (osobiscie znam taki przypadek, dziecko ma 22 miesiace. sloiki i mamusia wiosluje)

                          Cytat Dość powiedzieć, że w newsletterach od firm produkujących żarcie słoiczkowe, wzmianki o tym, że czas na naukę samodzielnego jedzenia pojawiają się ok. 15-16 miesiąca życia dziecka.

                          ehhhh
                          szkoda, ze syn nie przeczytal tej rewelacji.
                          to moze by nie zaczal jesc sam tuz po skonczeniu roku, tylko trzymalby sie zalecen producenta big_grin



                          --
                          Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
                          • mama_kotula Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 09:08
                            Cytat
                            tez nie widzialam i raczej nie bedzie nam dane zobaczyc.
                            bo przeciez sie zadlawi, zakrztusi i umrze po samodzielnym wlozeniu lyzeczki do paszczy


                            Akurat wydaje mi się, że nie o to chodzi.
                            Słoik dajesz dziecku łyżeczką. 6-miesięczniak łyżeczką nie powiosłuje (za to brokuła czy marchew z ręki zje). No i dajesz tą łyżeczką, z przyzwyczajenia dajesz (dziecko blw w tym czasie je ręką, zaczyna widelcem) i tak już zostaje smile

                            --
                            Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
                    • puwen Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 08:48
                      Poruszyła mnie raczej myśl przewodnia - podział na głupie matki, które same karmią dziecko ze słoiczka, oraz matki wybitne, które - jak skromnie pisząca - stosując BLW.

                      Tu nie chodzi o podział na głupie i mądre. Tylko skoro pojawiają się nowe rozwiązania, które jak widać pomagają dziecku i w szybszym rozwoju, dają możliwość samodzielnego decydowania co chce jeść, uczą także zachowań społecznych - należy z nich korzystać. Podawanie słoiczków (które nie są zdrowe! To również zostało wielokrotnie udowodnione) jest zwyczajnym lenistwem, kosztem pewnego dobra dziecka. A tego nie należy pochwalać.

                      Ja np. na początku bardzo się bałam BLW, bo bałam się zakrztuszenia, więc podawałam tylko bardzo rozgotowane brokuły, ziemniaki, a oprócz tego papki. Ale nigdy nie sięgnęłam po słoiczki, sama gotowałam i blendowałam. Natomiast bardzo szybko się przekonałam, że moje dziecko mając do wyboru samodzielne jedzenie i karmienie łyżeczką, opcję druga odrzuciło. Co było dla mnie wystarczającym dowodem, że BLW jest dla dziecka lepsze.

                      Aha i dodam tylko, że po 24 tygodniach ustawowego macierzyńskiego, wróciłam normalnie do pracy i mimo to znalazłam czas na przygotowywanie smacznych i ciekawych potrwa dla mojego dziecka.

                      (koniecznie trzeba użyć tego angielskiego skrótowca - przed nim w Polsce samodzielne jedzenie niemowląt nie istniało przecież)

                      I tutaj trochę off topic - BLW zostało bardzo sympatycznie przetłumaczone na język polski jako "Bobas Lubi Wybór" i taki właśnie tytuł nosi książka o tym sposobie karmienia smile
                      --
                      http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
                      • mama_kotula Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 09:05
                        Cytat
                        Aha i dodam tylko, że po 24 tygodniach ustawowego macierzyńskiego, wróciłam normalnie do pracy i mimo to znalazłam czas na przygotowywanie smacznych i ciekawych potrwa dla mojego dziecka.


                        Ja nie przygotowywałam potraw DLA DZIECKA, tylko dla całej naszej piątki. I to jest dla mnie jedna z dobrych stron blw.

                        --
                        Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
                        • puwen Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 09:09
                          Odkąd przeszłam na samo BLW to też tak robię - jak gotuję coś bardziej pikantnego, to czasem wyjmuję po prostu Klary porcję wcześniej, ale bardzo rzadko mi się to zdarza. Zazwyczaj dostaje dokładnie to samo co my. Często gotuje mój mąż (nawet przeważnie), a on to już w ogóle nie przejmuje się, nakłada Klarze jak leci i dziewczynka jest zachwycona smile

                          Natomiast na początku rozszerzania diety gotowałam dla Klary osobno i też znajdowałam jakoś na to czas.
                          --
                          http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
                      • murwa.kac Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 09:11
                        puwen napisała:

                        Cytat wróciłam normalnie do pracy i mimo to znalazłam czas na przygotowywanie smacznych i ciekawych potrwa dla mojego dziecka.

                        podziwiam, ze Ci sie chcialo. naprawde.
                        bo ja z wielka ulga w okolicy roku syna przesadzilam na wspolny gar.
                        jak sobie pomysle, ze mialabym mu osobno gotowac, to mam ochote Ci pomnik postawic big_grin

                        --
                        Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
                          • mama_kotula Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 28.08.13, 09:30
                            puwen napisała:

                            > Etam, dużo większą frajdę mi sprawiało gotowanie dla córeczki, niż dla dorosłyc
                            > h wink

                            Ja mam gotowanie dla trójki dzieci, z których dwoje ma ekhem, wyrafinowane upodobania żywieniowe (to jest trochę niedobre, w tym jest cebula a ja dzisiaj nie lubię cebuli, to ma dziwne kawałki, a tu dałaś za dużo pieprzu). Często jest tak, że któreś rezygnuje z obiadu i zadowala się kanapką z dżemem. Jakbym miała jeszcze osobno gotować najmłodszej, to bym sobie głowę odgryzła, już i tak muszę się gimnastykować, aby _większości_ smakowało tongue_outtongue_out


                            --
                            http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/u/u91pns7d0.png
                • 1matka-polka Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 02.09.13, 19:37
                  paul_ina napisała:

                  > Bo się tak przechwalacie, że aż ekran puchnie od waszych ego. Stąd ironia.

                  Moje dziecko rzadką zupę nauczyło się jeść, bez rozlewania, dopiero 2 miesiące temu a ma już 26 miesięcy. Pochyla się nad talerzem i wiosłuje, ale jak się już naje, to zaczyna rozlewać z nudów. Poza tym sama je od siódmego miesiąca życia a karmiłam ją jedynie zupami oraz kaszkami, bo nie chciało mi się sprzątać.
                  --
                  www.pajacyk.pl/
      • puwen Re: żywienie dzieci.... zazdroszczę wam wiedzy 27.08.13, 08:51
        A co do tego że domowe zdrowsze to moim zdaniem między bajki włożyć. W końcu ja
        > k coś kupujesz w sklepie to też nie wiadomo czym nawożone, pryskane, odświeżane
        > itd.
        Ale wiesz co dodajesz, jakich przypraw używasz, z jakiego źródła kupujesz warzywa i mięso. Rozmawiałam z kilkoma lekarzami, wszyscy radzą, żeby unikać słoiczków, gotować samemu, a już na pewno nie podawać słoiczkowych kurczaków pędzonych hormonami.

        Do tego dochodzi kwestia smaku, słoiczkowe papki są okropne, mdłe, niesmaczne. Ja od początku gotuję córeczce sama, dodaję oliwę, koperek, trochę świeżych przypraw - jest pysznie!

        No i oczywiście dochodzi kwestia ceny! Ile kosztuje jeden mały słoiczek? Ok. 7zł, prawda? A ile kupisz marchewki za 7zł i ile z niej ugotujesz? Zresztą Klara w ogóle nigdy nie przepadała za papkami, od początku wolała sama brać kawałki brokuła, kalafiora, ziemniaczka do rączek i jeść samodzielnie. Teraz wcina makaron, mięso pokrojone w paski, kanapeczki.

        Ja słoiczkom mówię zdecydowanie - nie!
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
        • ponponka1 sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 27.08.13, 11:13
          sa gorsze w przypadku pojawienia sie alergii lub nietolerancji bo zawieraja kilka - kilkanascie skaldnikow. Szukaj potem co wywolalo rekajce !

          Nawet te niby jednoskladnikowe - np. marchewka - zawieraja zagestniki np. maczke ryzowa. Dziecko rzyga na kilometr po takim sloiczku. Co bylo przyczyna - oczywiscie marchewka. Zonk! ryz!!!!!


          To tyle w kwestii sloiczkow i rozszerzania diety
          --
          www.smakolykialergika.pl/
          Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
              • awidyna Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 28.08.13, 20:59
                Plusem słoiczków jest to, że warzywa i owoce muszą spełniać bardzo restrykcyjne warunki, głównie niska zawartość azotanów i azotynów. Najczęściej pochodzą z upraw ekologicznych co jak pisałam wyżej w poście - może chemia z upraw ekologicznych nam nie zagraża ale antybiotyki, które wydalają z moczem i kałem krowy niestety przedostają się do ekosystemu i co ciekawe to właśnie wegetarianie są bardziej narażeni niż Ci co piją mleko i jedzą krowiznę wink kto by pomyślał.
                Natomiast jeśli sami gotujemy to nie wiemy skąd pochodzą warzywa i w sumie to bez znaczenia bo jak nie azotanów będą miały to antybiotyki. Najbezpieczniej mieć swój ogrodek, swoją krówkę, której lekarstw się nie podaje i się wie, ze nawóz jest bezpieczny a co za tym idzie i nasza "marfefka".
                Co do potraw typu zupki i inne, sporządzane dla dziecka, duże znaczenie ma również sam proces technologiczny. Bo wcale nie bez znaczenia jest czym obieramy, kiedy, do jakiej wody dodajemy w zależności co chcemy otrzymać. Jak mi kiedyś koleżanka opowiedziała jak przygotowuje jedzenie dla dziecka to mialam ochotę jej powiedzieć, zeby na słoiczki jednak przeszła wink Bo mimo pasteryzacji czy sterylizacji mają więcej składników odżywczych niż jej zupki.
                Co do BLW to kto stosuje ten wie, ze warto, ale nie samym BLW człowiek żyje. Jakby nie było sporządzenie pełnowartościowej zupy dostarcza niemowlęciu wszystkich niezbędnych składników. I jakoś nie wyobrażam sobie podać 7 miesięcznemu dziecku gałązki natki pietruszki bo mam zasadę, że łyżeczką nie bo nie. Głupota i tyle. Wole dodać ją do zupki i podać łyżeczką bo o ile jadła nią sama jak zupka była gesta to o tyle teraz jak jest rzadka nie daje jeszcze rady. I nie uważam, żeby przez to była gorsza. Jak coś się nadaje do lapki to się nadaje ale nie będę dziecku dawała zupy aby rękami jadło bo potem cięzko z nosa, uszu i włosów wyciągnąc wink A poza tym to w końcu płynne jest i przez palce leci.

                --
                http://lb1f.lilypie.com/tPeap2.png
                • murwa.kac Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 28.08.13, 21:28
                  coz.
                  guzik wiesz jak sa przygotowywane sloiczki. jezeli masz nadzieje, ze sa przestrzegane jakiekolwiek normy, ktore wypisalas - jestes w bledzie.
                  zwlaszcza, ze pulpa do sloiczkow (tak, PULPA. nie warzywa czy owoce jakie widzisz na pieknych reklamach w TV) jest do takiej fabryczki ze sloiczkami dostarczana z Chin, Wegier etc.
                  rzeczywiscie gwarancja jakosci, swiezosci i eko wink

                  co do BLW - nic nie stoi na przeszkodzie, zeby dziecko zupe jadlo rekoma. moj jadl i ma sie swietnie.
                  jak rowniez nic nie stoi na przeszkodzie, zeby warzywa i mieso z takiej zupy podac w kawalkach po prostu, posypanych natka pietruszki. moj tak jadl i rowniez ma sie swietnie.
                  rowniez wszelkiego rodzaju inne zupowe dodatki moga byc podane razem z kawalkami.

                  ale skoro wolisz lyzka wioslowac zupe dziecku i pozniej sama jesc zimny obiad, zamiast zjesc go wspolnie - Twoj wybor.
                  ale nie wypisuj bzdur o niemozliwosci jedzenia zupy BLW.

                  jezeli uwazasz, ze glupia zupe z 7 miesieczniaka ciezko umyc to powodzenia z chodzacym dzieckiem, ktore bedzie mialo na sobie, na wlosach, w uszach DOSLOWNIE wszystko.
                  no chyba, ze w folie zawijac bedziesz, zeby sie przypadeczkiem nie ubrudzil big_grin

                  --
                  Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
                  • awidyna Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 28.08.13, 22:08
                    Wiesz, jak się tylko siedzi w domu i robi nic a nawet dzieckiem nie chce zająć czekając aż mąż Ci nianię do dziecka zatrudni i gosposię to pewnie się siedzi na necie i czyta wypisane bzdury.
                    Ja się zawodowo zajmuję produkcją żywności więc wiem co się z czego robi ;p A Tobie pewnie się nawet nie obiło o uszy coś jak HACCP, GHP, GMP. A Ty się plątasz w swoich wypowiedziach i sama nie wiesz już czy łyżka karmisz czy BLW. Może zacznij pisać prawdę to przestaniesz się gmatwać w kłamstwach wink A ja obiadki jadam cieplutkie razem z córcią i mężem. Trzeba być zorganizowanym a nie czekać na to aż gosposie zatrudnią bo sobie z jednym dzieckiem rady nie dajesz.
                    A dziecko chodzi i jakoś nnie jest upaprane pewnie jak Twoje, bo potrafi kulturalnie się zachowywać przy stole ;p
                    --
                    http://lb1f.lilypie.com/tPeap2.png
                      • awidyna Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 07:23
                        Tak na mnie niestety działa głupota ludzi, którzy gdzieś coś usłyszeli, coś gdzieś przeczytali a potem są nagle ekspertami w każdej dziedzinie. Może trochę fachowej literatury bo jak będziesz wierzyła we wszystko co w internecie pisze to w zimie w klapkach będziesz chodziła ;p
                        Jak tak się znasz na produkcji to napisz jak się robi te słoiczki z pulpy wink
                        A tak przy okazji to doczytaj z czego jest ta pulpa, bo nie - nie zbiera się jej w Chinach czy na Węgrzech łopatą z asfaltu.
                        W wolnej chwili poczytaj o Traceability.

                        Co do jedzenia zupy rękami - pewnie, ze się da wink Ja jednak wolę łyżką i ona również. Nie zmuszam bo nie o to chodzi. BLW polecam każdej mamie ale nie ze ślepym uporem maniaka wink Wiem, jak się przeczyta książkę o BLW to niektórzy jak mantre traktują. Ja mam rozum i korzystam z niego ulatwiając sobie życie. Zupę można łyżką, reszte do rączki - komus coś się przez to stanie? Chyba nie. Trochę luzu i rozumu wrzuc.
                        A nawet w książce jest napisane, że BLW nie poleca się dzieciom z anemią czy niską wagą. Więc nie uprzykrzaj życia swoimi wypowiedziami rodzicom dzieci, które dają zupki łyzeczką bo być moze w ten sposób uzupelnia szybciej ich niedobory w diecie.

                        --
                        http://lb1f.lilypie.com/tPeap2.png
                        • murwa.kac Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 08:10
                          awidyna napisała:

                          Cytat W wolnej chwili poczytaj o Traceability.

                          nie omieszkam.

                          CytatWięc nie uprzykrzaj życia swoimi wypowiedziami rodzicom dzieci, które dają zupki łyzeczką

                          a gdzie ja napisalam, ze absolutnie pod zadnym pozorem nie wolno lyzeczka podawac?
                          ze ja absolutnie nigdy niczego sztuccami nie podalam?
                          ze to jedyna droga i jedyny sposob?

                          no nigdzie.
                          jeszcze troche musisz z tonu spuscic, bo nadal wymyslasz.


                          Cytatbo być moze w ten sposób uzupelnia szybciej ich niedobory w diecie.

                          i tym zdaniem potwierdzasz, ze nie masz absolutnie zielonego pojecia o BLW.
                          uslyszalas, ze w jakims kosciele dzwoni, ale nie wiesz w jakim.

                          bo rownie szybko, a nawet szybciej wszelkiegor rodzaju niedobory uzupelnisz tak samo BLW jak i zupka czy papka podawanymi lyzeczka.
                          bo marchewka ugotowana i zblenderowana niczym sie nie rozni od tej samej ale podanej w kawalkach, jezeli chodzi o wartosci odzywcze.

                          taaaaak, wiem - dziecko zje mniej.
                          bzdura i tak Ci sie zdaje, ze je mniej.
                          zdaje Ci sie, bo nie masz na marchewce w kawalkach miarki wypisanej ile jej dziecko zjadlo. a wpychajac papke czy zupe lyzeczka na sile do buzi (bo przeciez MUSI tyle i tyle gram czy lyzeczek zjesc) masz pozorna wiedze o ilosci zjedzonego pokarmu przez dziecko.




                          --
                          Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
                          • awidyna Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 08:19
                            Oj murwa...
                            Kto wymyśla ten wymyśla. Juz Ci napisałam, że się sama w tym gubisz. Ale taka Twoja taktyka i jak nie możesz usunąc postu to wmawiasz coś ludziom. Niektórzy tak mają wink A marchewką niedoborów nie uzupelnisz, bo karotenu raczej dziecku nie brakuje wink
                            A rozmowy na temat żywienia wolę prowadzić z kimś na poziomie bo wystarczy, że w pracy spotykam sie z nieukami. To wszystko proszę Pani w tym temacie. Na forum bede udzielała porad adekwatnie do posiadanej wiedzy, ktora jest poparta i latami studiów i doświadczania. A Ty nadal bądź "wszechnicą". Powodzenia w dalszym pogrążaniu się wink I nie będę odpisywała bo szkoda mojego cennego czasu na nic nie warte rozmowy z Tobą. Miłego dnia i lektury wink
                            --
                            http://lb1f.lilypie.com/tPeap2.png
                            • puwen Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 08:27
                              Gdybyś faktycznie miała za sobą lata studiów i doświadczenia w kwestii żywności, to wiedziałabyś, że oprócz karotenu w marchewce znajdziesz też B1, B2, PP, KK, sporo wapnia, potasu, żelaza, miedzi, fosforu, a nawet jodu.

                              Łatwo tak anonimowo na forum chwalić się swoją ogromną wiedzą...

                              --
                              http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
                              • awidyna Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 12:27
                                yyy... wink fajnie, że wiesz co jest w marchewce oprócz karotenu. Gratuluję wiedzy wink Ale kobieto na litość Boską weź zobacz ile w tej marchewce jest żelaza i zastanów się ile to dziecko musiałoby zjeść tej marchewki aby wyleczyć się z anemii. Produkty się dzieli na grupy i akurat marchewka jest bogatym źródłem karotenu. Dzieli się też na takie które zawierają chlorofil, antocyjany, kapustne itp. Poza tym nie ja przytoczyłam przykład marchewki wink
                                Co do anonimowości... no co mam ci się przedstawić? Ja chociaż aktywowałam profil, napisałam skąd jestem, ile mam lat i czym się zajmuje. I jak ktoś mnie zna to łatwo zajarzy że ja to ja bo corkę z takim imieniem w naszym mieście chyba tylko ja mam. Więc co do anonimowości to kliknij na swój profil a potem się wypowiadaj.
                                A co do chwalenia... no jest czym bo mało kto kocha swój zawód ;p
                                --
                                http://lb1f.lilypie.com/tPeap2.png
                                • puwen Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 13:01
                                  Jak się kiedyś zechcę pochwalić swoją specjalistyczną wiedzą, to za pewne napiszę coś więcej niż "lata nauki i doświadczenia w danej dziedzinie". Póki co nie widzę takiej potrzeby. Ale uważam, że jeśli ktoś chce się wypowiadać jako ekspert żywieniowy (ja do tego miana nie pretenduję), to powinien jakoś to uwiarygodnić. W końcu każdy może napisać, że ma za sobą wiele lat edukacji w dziedzinie żywienia, a forum czytają młode matki i warto, żeby korzystały z rad osób, które na prawdę wiedzą co piszą.
                                  --
                                  http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
                                  • guderianka Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 13:06
                                    Ale uważam, że jeśli ktoś chce się wypowiadać jako ekspe
                                    > rt żywieniowy (ja do tego miana nie pretenduję), to powinien jakoś to uwiarygod
                                    > nić


                                    przecież awidyna nie nazywa samej siebie ekspertem
                                    podaje-rozsądne wg mnie- a chętni sprawdzić wiedzę mogą ją łatwo sprawdzić
                                    poza tym-to nie jest forum eksperckie-jak np. ZdrowieMałegoDziecka-gdzie wypowiada się ekspert-z imienia i nazwiska i specjalizacji-ale właśnie forum dla matek-i młodych i doświadczonych. Żadna z nich-nie powinna na słowo przyjmować stwierdzeń nikogo, rad nikogo-nawet eksperta-tylko "przed użyciem sprawdzić"-tak samo jak powinna czytać ulotki leków przepisanych przez lekarza itd.
                                    akurat w tym "sporze" (między murwą a awidyną)-popieram zdanie awidyny (sory murwa wink)--
                                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                                  • awidyna Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 14:08
                                    Ekspertem nie chcę tutaj być. Po prostu chcę się podzielić wiedzą i doświadczeniem, a że mam na to "papiery" to inna sprawa. Chciałam Ci wysłać skany dyplomów na maila z gazety ale niestety otrzymalam zwrotkę, więc mniemam, że adresu nie posiadasz. Jesli zechcesz to wyślij prywatny to wyślę Ci zeskanowane dyplomy. Wiesz, no raczej jesteśmy dorosłymi ludźmi i wymyślanie kim i co sie ukończyło to sensu nie ma.
                                    --
                                    http://lb1f.lilypie.com/tPeap2.png
                            • 1matka-polka Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 02.09.13, 19:01
                              Z tego co pamiętam murwa.kac pisała, że nie jest za restrykcyjnym BLW i jak jej wygodniej, to karmi łyżką, oczywiście jeżeli dziecko chce jeść z tej łyżki.
                              W BLW najważniejsza jest idea (zaufanie dziecku, nie karmienie na siłę) a nie szczegóły techniczne, moim skromnym zdaniem.
                              --
                              www.pajacyk.pl/
                          • guderianka Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 08:42
                            bo marchewka ugotowana i zblenderowana niczym sie nie rozni od tej samej ale podanej w kawalkach, jezeli chodzi o wartosci odzywcze
                            odżywcze tak-zgoda
                            ale marchewka jest jednym z trzech produktów "niebezpiecznych" w BLW-obok jabłka i banana
                            poza tym-w BLW istotą jest tolerowanie wybiórczości pokarmowej dziecka i zdawanie się na jego instynkt. Co-wg mnie-nie jest do końca bezpieczne
                            --
                            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                            • murwa.kac Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 09:10
                              guderianka napisała:

                              Cytat ale marchewka jest jednym z trzech produktów "niebezpiecznych" w BLW-obok jabłka i banana

                              oj wiem.
                              marchewka byla tylko przykladem w kwestii roznicy wartosci odzywczych tej w kawalkach i tej zblenderowanej.
                              rownie dobrze mogl byc to brokul czy ziemniak.

                              Cytatpoza tym-w BLW istotą jest tolerowanie wybiórczości pokarmowej dziecka i zdawanie się na jego instynkt. Co-wg mnie-nie jest do końca bezpieczne

                              a ja ten aspekt BLW wlasnie bardzo sobie chwale.
                              bo dziecko samo najlepiej wie co mu smakuje a co nie. i to wlasnie wybiera.

                              --
                              Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
                        • guderianka Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 08:37
                          Co do jedzenia zupy rękami - pewnie, ze się da wink Ja jednak wolę łyżką i ona ró
                          > wnież.

                          ja też wink
                          do ręki daję produkty o wyraźnej konstrukcji :gotowane warzywa, kukurydzę, wafle ryżowe, kawałki mięsa. Zupę łyżką i basta. Nie mam czasu na sprzątanie, pilnowanie, doglądanie wink
                          --
                          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                    • puwen Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 08:16
                      Naprawdę tylko siedząc w domu, korzystając z pomocy gosposi i zaniedbując dziecko, można znaleźć czas na czytanie?? Ktoś tu ma poważny problem z organizacją sobie czasu. Ja jestem bardzo aktywna zawodowo, owszem mam nianię (do września, bo od września córeczka idzie do żłobka), która wychodzi z domu zaraz po moim powrocie z pracy i od tego momentu Klara, dom, gotowanie, sprzątanie - jest na mojej głowie. I co? Znajduję czas na czytanie, uważam, że każda odpowiedzialna matka powinna się interesować tym czym i jak karmi swoje dziecko.

                      Tak więc owszem - czytam dużo artykułów o żywieniu niemowląt, porównuję je ze sobą, dopytuję mojej lekarki pediatry, oraz znajomej dietetyczki, obserwuję swoje dziecko i wyciągam własne wnioski.

                      Więc może lepiej sama zatrudnij gosposię, skoro inaczej nie potrafisz zorganizować sobie czasu, i faktycznie poczytaj trochę, bo nie wiem jakiej żywności produkcją się zajmujesz, ale jeśli jest to jedzenie dla dzieci - to jest dla mniej kolejny argument, żeby dziecku gotować sama.

                      --
                      http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
                      • awidyna Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 12:36
                        yyy... tego to nie bardzo rozumiem do czego napisałaś? A skąd ci przyszło do głowy, że nie potrafię się zorganizować? Jak chciałaś dopiec to ci się nie udalo wink
                        A i nie produkuję słoiczków wink
                        Nie wiem skąd wogóle przekonanie, że je popieram wink A wiem skąd - z nieumiejętności czytania ze zrozumieniem. Podałam w wątku tylko jeden plus słoiczków a wyszło jak zawsze wink Specyfika tego forum. FYI: gotuje sama wink Słoiczki dziecko zjada jak goście w prezencie przynoszą. Nie jestem nauczona marnować jedzenia wiec po dołożeniu masła, oliwy z oliwek i natki pietruszki zupka też moze być zjedzona. Nie otruła się jak na razie.
                        --
                        http://lb1f.lilypie.com/tPeap2.png
                        • puwen Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 13:08
                          Stąd: "Wiesz, jak się tylko siedzi w domu i robi nic a nawet dzieckiem nie chce zająć czekając aż mąż Ci nianię do dziecka zatrudni i gosposię to pewnie się siedzi na necie i czyta wypisane bzdury" Skoro według Ciebie siedzenie "na necie" i czytanie "bzdur" jest możliwe dzięki zaniedbywaniu dziecka i korzystaniu z pomocy niań i gospoś, to mniemam, że coś nie tak z Twoją organizacją czasu. Można fantastycznie zajmować się dzieckiem i domem, jednocześnie znajdując wolny czas czy to na internet czy poczytanie papierowej książki (co ja akurat preferuję).

                          Nie chciałam Ci dopiec, gdybym chciała, to uwierz - udałoby mi się smile

                          Na tym kończę mój udział w tej jałowej już dyskusji.
                          --
                          http://www.suwaczki.com/tickers/km5scwa1t1vx5umo.png
                  • anjaka1983 Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 01:29
                    murwa, a ja tak z ciekawości zapytam: skąd ty wiesz to wszystko? wypowiadasz się z taką pewnością na tak różne tematy, od wychowania dziecka po produkcję jedzenia ze słoiczków, że na początku mojego bytowania na Niemowlu myślałam, że Ty to doświadczona mama z gromadką dzieci.. a potem doczytałam, że masz jedno, niespełna dwuletnie, więc to doświadczenie nie takie znowu wielkie. brałaś kiedyś pod uwagę, że inni może też coś wiedzą i czasem mają rację?
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/dqpri09k5rciinyr.png
                    • murwa.kac Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 07:59
                      bardzo duzo czytam, interesuje sie roznymi tematami.
                      ilosc dzieci nie przesadza o wiedzy w jakimkolwiek temacie.
                      to nie tak, ze rodzisz dziecko to nagle dostajesz garsc rozumu i IQ Ci rosnie.
                      gdyby tak bylo, to matki rodzin wielodzietnych bylyby Einsteinami, wszystkie, bez wyjatku.

                      oczywiscie, ze nie tylko ja COS wiem i nie tylko ja mam racje. nie jestem alfa i omega.
                      jednakze w tym przypadku Awidyna racji nie ma.


                      --
                      Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
                      • anjaka1983 Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 11:30
                        ok, rozumiem.
                        w nocy chyba po prostu musiałam się czegoś czepnąć.
                        poza tym chciałabym trochę, żeby Awidyna miała jednak rację, bo sama też daję słoiczki. zawsze mi się wydawało, że są jednak jakoś przemyślane i odpowiednio zbilansowane. ale i tak od pierwszego karmienia zauważyłam, że młodemu nie do końca to pasuje. zawsze chce pomagać mi rączkami, pare razy zabrał mi łyżkę i włożył do buzi. myślę że metoda samodzielnego jedzenia bardzo by mu podpasowała. jeszcze nie wczytałam się w temat, muszę to zrobić. poza tym jak zrozumiałam, warunkiem jest samodzielne siadanie, czyli na razie odpada. poza tym.. no boję się tego zakrztuszenia. młody nawet śliną potrafi, mlekiem przy kp, to dlaczego miałby bez problemu zjeść marchewkę? ale to pewnie temat rzeka i milion wątków już było.
                        --
                        http://www.suwaczki.com/tickers/dqpri09k5rciinyr.png
                        • murwa.kac Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 14:28
                          spokojnie, sloiczki mimo wszystkich swoich minusow - trucizna nie sa. i jezeli tak Ci wygodnie, czujesz potrzebe i masz taka fantazje - podawaj, bez przesady.

                          jezeli chcesz sprobowac metody samodzielnego jedzenia - poczekaj jak usiadzie. nie ma obowiazku rozszerzania diety od miesiaca, ktory napisali na sloiku.
                          ja rozszerzalam w 8/9 dopiero.

                          po drugie - marchewka nie jest dobrym pomyslem na poczatek.
                          forum.gazeta.pl/forum/w,97130,111289154,111289154,zdradliwa_trojca_Jablko_Banan_Marchewka.html

                          masz racje - temat rzeka.
                          poczytaj.
                          zacznij tu smile
                          forum.gazeta.pl/forum/w,97130,111288364,111288364,DLA_POCZATKUJACYCH.html
                          forum.gazeta.pl/forum/f,97130,Baby_Led_Weaning.html


                          --
                          Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
                        • paul_ina Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 30.08.13, 03:02
                          W temacie - moje młode od pierwszego kęsa stałego jedzenia zawsze mają drugą, swoją, taką samą jak ja karmię łyżeczkę w ręku. Łyżeczka wędruje do buzi, jest memłana, maczam ją w jedzeniu. Nie karmię dziecka, które nie trzyma swojej łyżeczki w ręku. Jak puszcza i nie jest zainteresowane ponownym wzięciem, kończymy jedzenie. Tą metodą jeszcze zanim córka skończyła rok, jadła bardziej elegancko niż niejeden dorosły - a została tylko jedna łyżeczka (jej). Teraz z synkiem jest jeszcze fajniej, bo on mały żarłok jest, jak mu upadnie jego łyżeczka to pokrzykuje rozgniewany.
                          Jedzenie bez łyżeczki zaczynami od chrupków kukurydzianych (choć podobno to samo zuo), potem biszkopciki, potem owoce - najpierw banan.

                          --
                          Lenka
                          Tymek
                        • mamawojtka86 Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 30.08.13, 10:08
                          Też próbowałam mojego trochę karmić, jako że garnie się do jedzenia okropnie a nie siedzi. Nie słoiczki, ale np. rozgniecioną marchew czy starte jabłko. Owszem, smakowało, ale łyżkę utrzymałam w dłoni przez jakieś 2 minutysmile
                          Rozgotowuję mu warzywa na parze w sporych kawałkach, sadzam na chwilę na kolanach (od kilku minut krzywda mu się nie stanie) i pokazuję na dłoni kilka różnych kawałków. A on je rozgniata, rozrzuca, część pakuje do buzi, część wysysa z piąstki... takie smakowaniewink najbardziej pasuje mu kalafiorbig_grin Marchewka za śliska.
                          Sam ładnie odkrztusza, wystarczy nie panikować.
                  • libretinka Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 13:24
                    Z tego co pamietam to Ty zupy tez podawalas lyzką. Tak przynajmniej pisałam i że nie byłaś restrykcyjna w BLW bo łyżka dosć często wjedżała na stół.
                    Tutaj widzę obrót o 180 stopni.
                    Potwierdza się tylko stare powiedzenie, kłamca musi mieć bardzo dobrą pamięć.
                    Smutno mi się to czyta.
                    • illegal.alien Re: sloiczki nie sa gorsze pokarmowo od domowego 29.08.13, 13:59
                      Dopisze tu cos, co pisalam juz kilka razy na forum.
                      BLW nie wyklucza karmienia dziecka moim zdaniem.
                      Bo w BLW nie chodzi o to, zeby dziecko jadlo samo, samo i tylko samo i tylko jedznie w kawalkach. IMHO mozna stosowac BLW karmiac dziecko sloiczkami, szczegolnie jezeli robi sie to od czasu do czasu - jako wyjscie awaryjne na przyklad (chociaz ja tam nie widze potrzeby stosowac sloiczkow na wyjscia awaryjne, moje dziecko po prostu LUBILO przeciery owocowe).
                      CLOU BLW nie jest karmienie pasza w kawalkach i bronienie tego sposobu jak niepodleglosci. CLOU BLW polega na tym, ze dziecko ma wybor - co je i ile zje. I moim zdaniem mozna to spokojnie osiagnac karmiac dziecko zupa lyzka.
                      Niektorym sie wydaje, ze podazanie za dzieckiem to tylko i wylacznie religijne podawanie jedzenia w kawalkach - no coz, takie podejscie do sprawy moze byc rownie nie-BLW co wciskanie dziecku zupy lyzka jedna reka i zabawianie druga. Sa dzieci, ktore LUBIA i CHCA byc karmione lyzka, ktore LUBIA i CHCA jesc zupy/przeciery/jogurty, a niekoniecznie maja ochote robic to rekoma - moja corka np. uwielbia tego typu jedzenie, zawsze je lubila, a nienawidzi miec rak utytlanych w jedzeniu - wiec prosi, zeby ja karmic (do tej pory, mimo, ze lyzka operuje juz bardzo sprawnie). Poniewaz w nazwie (oryginalnej) BLW jest 'baby led' to ja nie mam z tym problemu i karmie moje dziecko zupa jak ma taka potrzebe i zawsze to robilam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka