10.10.05, 15:11
Mój 10 miesięczny syn, je już praktycznie wszystko i karmie go dwa razy
dziennie piersią.Czy nie dostaje za mało mleka(wapńa)? Może powinnam mu
kupować jakieś mleko do picia. Dostaje tylko kaszkę mleczno- ryżowa i to jest
wszystko.... Jak to ma być....
Edytor zaawansowany
  • 10.10.05, 16:40
    mozesz mu zaserwowac serek jesli nie jest uczulony.np. raz dziennie
  • 10.10.05, 21:12
    dziecko w tym wieku ok 3 posiłków mlecznych powinno otrzymywać więc z kaszką
    mleczną jest 3. Poza tym jeśli dzjesz muwiele innych rzeczy do jedzenia to tam
    też trochę wapnia na pewno jest. Moim zdaniem wystarczy.
    Mam jeszcze pytanie.
    Ja na razie karmię 4 razy piersią ale chciałabym 2 razy, dziecko 7 miesiecy.
    Czy nie masz problemu z utrzymaniem laktacji przy 2 razach?
    Ja bym chciała rano i wieczorem pierś, drugie śniadanie kaszka, potem obiadek
    gerberka, podwieczorek owoce (przecier lub skrobane surowe jabłko) no i
    pomiędzy herbatki i soczki.
    pozdrawiam
  • 12.10.05, 12:14
    ja tez karmie dwa razy juz od dobrych paru miesiecy (synek ma 13 miesiecy) i
    nie mam zadnych problemow z utrzymaniem laktacji, zdarzylo mi sie nawet
    wyjechac na dwa dni i po powrocie dalej karmie.
  • 12.10.05, 13:28
    WAPŃ to nie tylko mleko
    w brokułach jest go mnustwo i jest lepiej przysfajalny niż z mleka
    ale to tylko jeden z wielu przykładów
    polecam sezam, jest w nim kilka razy więcej wapnia, niż w mleku
    z niego można robić ciasteczka, dodawać do zupek, potraw (mielić)
    obtaczać w sezamie... nasiona, orzechy, tam też dużo wapnia
    czemu tak zniechęcam do mleka?
    (...Mleko krowie jest mlekiem typu kazeinowego. Aby trawić kazeinę jest nam
    potrzebny enzym podpuszczka, którego organizm dorosłego człowieka nie
    produkuje, w związku z tym mleko jest produktem ciężkostrawnym, co powoduje w
    następstwie zaburzenia w funkcjonowaniu układu pokarmowego. Ponadto mleko
    krowie jest alergizujące (najbardziej alergizuje frakcja ß-laktoglobulina),
    zawiera tłuszcze zwierzęce, powodujące zwiększenie ilości cholesterolu i
    wypłukiwanie wapnia z organizmu. Przyswajalność wapnia z mleka jest gorsza niż
    np. z warzyw lub orzechów, ze względu na gorszą proporcję z innymi związkami
    potrzebnymi do wchłaniania wapnia...)
    Mam nadzieję, że przydatna lektura, może kontrowersyjna w naszym "zamleczonym"
    społeczeństwie.
    pozdrawiam i życzę dużo zdrowia
  • 14.10.05, 10:55
    pozwolę sobie coś jeszcze o mleku dodać:
    W mleku krowim ilość białka i składników mineralnych jest około 3 razy wyższa
    niż w pokarmie kobiecym co powoduje nadmierne obciążenie niedojrzałych jeszcze
    nerek niemowlęcia.
    Skład aminokwasowy białek mleka krowiego jest inny niż fizjologiczne
    zapotrzebowanie i zdolność przemiany przez niemowlę. Mleko krowie zawiera 3
    razy więcej kazeiny niż białek serwatkowych, odwrotnie niż mleko kobiece.
    Głównym białkiem serwatkowym jest betalaktoglobulina, nie występująca w ogóle
    wśród białek mleka kobiecego. Wysoka zawartość takiego aminokwasu jak tyrozyna
    i mała zawartość aminokwasu siarkowego jak cystyna w mleku krowim zaburzają
    prawidłowy rozwój mózgu. Zbyt wysokie stężenie elektrolitów może doprowadzić do
    osmotycznego przeciążenia oraz ujemnego bilansu wodnego a to stanowi poważne
    zagrożenie dla życia dziecka. Tłuszcz zawarty w mleku krowim zawiera małe
    ilości kwasów tłuszczowych nienasyconych - przede wszystkim za mało kwasu
    linolowego, niezbędnego do budowy błon komórkowych centralnego układu
    nerwowego, siatkówki oka i innych tkanek. Niska jest zawartość laktozy, cukru
    mlecznego, który ułatwia wchłanianie wapnia i sprzyja rozwojowi korzystnych dla
    ustroju bakterii kwasu mlekowego.
    Mleko krowie zawiera zbyt mało witamin A, C, D i żelaza, które są niezbędne dla
    prawidłowego rozwoju dziecka.

    Wiem, że uparłam się na to mleko, ale z każdej strony słyszę mleko, mleko,
    mleko i mleko, każda reklama trąbi o mleku, a przecież chodzi tylko o ... kasę
    wkurza mnie to, musiałam się z wami tym podzielić

    pozdrawiam i życzę zdrowia
  • 18.10.05, 06:56
    mam do Ciebie pytanie. Czy w takim razie zdrow ejest mleko modyfikowane i czy
    lepiej podawac sery niz zwykle mleko?
  • 18.10.05, 21:25
    mleko modyfikowane jest zdecydowanie lepsze niż krowie
    składniki są specjalnie dopasowane do potrzeb niemowlęcia
    i dlatego lekarze pediatrzy zalecają je pić dzieciom do 3 lat
    a odradzają mleko krowie
    reklamowanie mleka krowiego ma tylko jedną zaletę
    przynosi ogromne zyski producentom nabiału...
    lepszy jest jogurt, albo ser żółty (ale ten ma dużo soli) więc z umiarem

  • 19.10.05, 23:23
    ciesze sie ogromnie, ze moglam przeczytac wypowiedz "kjafoj", na temat mleka.
    Czesto sie zastanawialam, dlaczego lekarz mojego 18-sto miesiecznego syna
    kategorycznie zabrania podawanie mu mleka, choc synek nie ma alergii. Bylam
    pewna, ze wzgledu na to, ze karmie piersia. Serdecznie pozdrawiam Elzbieta
  • 24.10.05, 12:49
    ja tez dziecku mleka nie daje i pewnie dawac nie bede (na razie ma 14 miesiecy)
    ale tak kategorycznie mleka modyfikowanego bym znowu nie polecala, po pierwsze
    jest to produkt bardzo wysoko przetworzony i niewiele w zwiazku z tym ma
    wspolnego ze zdrowym, energytycznym pozywieniem, no a spojrzcie tylko na liste
    dodatkow, czy na pewno sa dziecku tak niezbedne. Rowniez polemizowalabym z
    zachwalaniem jogurtow, zbliza sie zima, jogurty sa bardzo wychladzajace i
    sluzotworcze, nawet w tradycyjnych podrecznikach dotyczacych opieki nad dziecmi
    zaleca sie odstawienie ich gdy dziecko jest chore (gorne drogi oddechowe).
  • 24.10.05, 13:27
    Chyba sie coś zmienilo w anatomii i fizjologii człowieka, bo mnie jak uczono o
    przemianie białkowej to była mowa o podpuszce??!?Poza tym mleko krowie jest
    niezdrowe dla niemowlecia, bo jest dla cielakasmileStąd też alergie- przeciez to
    obco gatunkowe białko, tak jak mleko kozy i innych ssaków. mawet mleka mamek nie
    poleca sie dla dzieci, bo cos ostatnio jakby moda wracała:-0
    To też wiadomo od zawsze, ale po to modyfikuje sie mleko i dodaje tłuszcze
    roslinne, NKT, zmienia proporcje składników min. tak aby min. wapń był lepiej
    wchłanialny. Dlatego mleko pełne od krowy podajemy po 3rż, bo wtedy aktywnośc
    enzymów i cała fizjologia malucha jest dokładnie taka jak dorosłego i można
    diete rozluźnić- nie tylko pod katem mleka. Zas pierwsze słysze, że z warzyw i
    owoców wapn jest lepiej wchłanialny?!?Bzdury w tych ksiązkach akademickich
    piszasmileMożesz podac zródła na których opierasz informacje?Chetnie się z nimi
    zaznajomiesmileBeata
  • 25.10.05, 09:04
    Kszka mleczno-ryzowa + piers 2x wystarcza przy pełnej diecie. Możesz zacząć
    podawac jogurt naturalny z owocami dodatkowo. Sa fajne desery z Hippa po 10mz z
    twarozkiem i jogurtem - polecam jako podwieczorek ( duże
    słoiczki).Zapotrzebowanie na wapn to 600mg na dobe zas po 12mz 800-1000mg. W
    zasadzie licząc na ml to maluch powinien wypijac 600ml mleka, ale to co powinien
    do tego co dziecko pije ma sie nijak. Najbardziej wchłanialne wapno jest z
    nabiału 80% zas warzywa to 30%. Główny nabiał w tym wieku to nadal mleko, potem
    jogurt i ok. 12mz twarozek.Jesli boisz sie, że dziecko za mało dostaje wapna
    skonsultuj to ze swoim pediatra, bo łatwo mozna uzupełnic niedobór preparatami
    wapnia i nie ma bólusmilePrzy czym radze skonsultować z lekarzem, bo zbyt duże
    dawki wit. d3( dawka prof. 400jm. u zdrowych niemowlat łącznie z mlekiem i
    jedzeniem), wapna i wit c ( ulubionej przez pediatrów nie wiem dlaczego)
    predysponuje do kamicy nerkowej, a nie po to robimy mieszanki na wodzie z mała
    ilościa składnikówe min., żeby przesadzac w inna strone. Pozdrawiam, Beata
  • 25.10.05, 20:15
    nie rozumiem bea-ta skoro potwierdzasz, że mleko krowie jest dla niemowlęcia
    niezrowe, to po co proponujesz podawanie jego przetworów niemowlęciu 10-
    miesięcznemu?
    słoiczki może są wygodne w podróży, ale na co dzień już chyba lepiej dawać
    dziecku świeży twarożek, choć i tak nie polecam go 10-miesięcznemu dziecku
    polecam poczytać "Makrobiotykę w polskiej kuchni" Stanisławy Olko - a w niej o
    tym czym karmić niemowlęta już od 7 miesiąca życia.
    wapnia jest sporo w ziarnie, migdałach, nie tylko w warzywach
    i jest go w połączeniu z warzywami, owocami i zbożami tyle, że wystarczy na
    potrzeby niemowlęcia
    Hippa polecam jako deser... tymbardziej, że w większości jest biały cukier
    już nie wspomnę o preparatach witaminowych
    to wszystko jest sztuczne, nie ma w tym energii i wcale nie są tak dobrze
    wchłanialne przez organizm jak się pisze
    a co do jogurtów to nie polecam podawania dziecku w okresie zimowym, bo
    wychładzają i zaśluzowują organizm
    (nie zastanawiacie się czasami dlaczego wasze dzieci tak często mają katar?)
    myślę, że do jedzenia trzeba podchodzić ... zdrowo
    nie przesadzać z tabelkami i wyliczeniami
    i czasami trochę poczytać
    polecam ANNEMARIE COLBIN - "Odżywianie a zdrowie"
    George Ohsawa - Makrobiotyka zen

  • 26.10.05, 08:12
    Proponuje jogurt, ponieważ wapń z nabiału jest najbardziej wchłanialny - 80% zaś
    z warzyw owoców 305 i trzeba sporo jeśc tej zieleniny, żeby zaspokoić dzienne
    zapotrzebowanie tj. 600mg wapnia. Co do diet przeróznej maści to sie zgodze, że
    sa dobre ale dopiero po 3rż. nie wczesniej i tyczy to wszystkich diet. Co
    prawada nozna dyskutować i dyskutować, ale to jest moja opinia z punktu widzenia
    medycyny konwencjonalnej. Dziecko ma dostawać pełnowartościowe białko a ono jest
    tylko w produktach zwierzęcych. Co do jogurtu to proponuje go ponieważ to mleko
    przetworzone podobnie jak twaróg wiec mniej szkodliwe niz samo mleko pełne,
    dlatego specjaliści zalecają wprowadzenie tych produktówe ok. 12mz, a mleko
    krowie dopiero po 3rż. Mamy podaja też często przed skończeniem 1rż. Ja jestem
    przeciwniczką, ale każdy sam odpowiada za swoje potomstwo i ponosi ew.
    konsekwencje. Z tego co pamietam to wychowałam się na mleku krowim i mam sie
    przez ponad 30 lat dobrzesmile Beata
  • 26.10.05, 13:33
    tak właśnie myślałam bea-ta, że za medycyną konwencjonalną jesteś
    ale oczywiscie się jej nie wypieram, choć można jej sporo zarzucić
    ja też się wychowałam na mleku, ale żyłam na wsi i mleko piłam bezpośrednio od
    krowy
    teraz mleko w kartonie to efekt długiej produkcji, przetworzony i zmodyfikowany
    dla mnie dziwactwo
    też swojemu dziecku daję twarożek od czasu do czasu, ale jogurt zimą...
    po co się tak przy tym upierać?
    jogurt jest dobry latem
    makrobiotyka to nie dieta, to stary jak świat sposób jedzenia i życia
    to również sposób myślenia oparty na poszanowaniu swojego ciała i środowiska, w
    którym żyjemy


  • 26.10.05, 13:40
    smile
    a co do zieleniny...to masz rację, to co zielone zawiera sporo wapnia
    ale nie przesadzajmy już z tym wapniem
    oprócz zielonych warzyw są też żółte, pomarańczowe, czerwone, a nawet fioletowe
    w naszym klimacie jest tyle fajnych warzyw i jakich smacznych
    i dodam, że nasza rola jako rodziców to właśnie w tych pierwszych trzech latach
    zadbać o właściwe odżywianie dziecka, bo od tego zależą jego przyszłe
    przyzwyczajenia żywieniowe i zdrowie na całe życie
  • 26.10.05, 14:50
    Wszysko sie zgadzawinkAle u tak malych dzieci jest duże zapotrzebowanie na
    tłuszcze o czym zapominaja mamy - czesta przypadłośc to biegunka pędraków -
    wywołana nadmiarem cukrów prostych ( soki i desery owocowe) a mała ilością
    tłuszczu ( zupy gotowane sa na zbyt chudym mięsku)i konieczne jest dodawanie
    masła, oliwy z oliwek, ol. sojowego, rzepakowego niskoer., ryby!Nawet 3 xdz w
    diecie w ciagu tygodnia - kwasy omega bezcenne dla rozwoju mózgu lub tran ich
    zródło. Zamiast faszerowac dzieci syntetyczno wit.d3 lepiej zalecanoby tran
    norweski. Tłuszcze pokrywaja 32% zap. energetycznego. Białko to tylko 12% i z
    jego nadmiaru powstaja komórki tłuszczowe, do tego nadmiar zatruwa organizm
    dziecka azotowimi związkami powstałymi z jego rozpadum wiec te ilości wypijanego
    mleka, nabiału i mięsa nie sa tak istotne, chciaz dla dziecka waznejsze jest
    białko zwierzece, bo dostarcza aminokawsów ezgogennych tych których nie
    produkujemy i włąsnie mleko jest jednym z głównych zródeł tych aminokwasów
    oprucz róznych mięs( zreszta stwierdzono, że dzieci za duzo jadaja mięsa- po
    12mz to tylko 2 łyzki do dania drugiego lub zupy + plasterek wedliny i starczy
    na dzienne zapotrzebowanie). Poza tym mleko przetworzone jako zródlo bakterii
    oprobiotycznych jest bezcenne.Włąsciwości prebiotyczne maja skolei zboża i
    banany. To apropo zaparć u dzieci czy biegunek, zak. przewodu pok. i odporności
    maluchów. Weglowdany to 56%zap. energetycznego, ale weglowodany zlozone, których
    boją sie mamy( a nie boja sie wegl. prostych - soki owocowe i owoce nie mówiąc o
    slodyczach to cukry proste)nadmierne podawanie cukrów prostych w diecie
    powodowac może nawet zachamowanie wzrastania ( nie mowiąc o otylości)to co
    pisałam - biegunka pedraków -dziecko co zje to przez nie przeleci a mama
    zastanawia sie dlaczego?Je duzo, a waga stoi w miejscu za to kupy, że ho,
    ho...Zawsze zdrowsze sa warzywa gotowane a unikać nalezy szczawiu, rabarbaru,
    szpinaku bo zaburzaja wchłanianie wapnia.
    Wapn nie jest bez znaczenia - dziecko nadal rośnie co prawda tylko przybedzie mu
    ok.2,5kg w ciagu roku i ok.12 cm, ale rosnie, wychodza zabki. Masz racje, że
    najlepsze to co krajowe, bo w owocach tropikalnych jest masa chemii. Banany
    bezpieczne sa na Teneryfie, bo tam mozna jeśc je prosto z drzewa, a do nas zanim
    dotra zlewane sa tona chemikalii. Włąsciwie każdy banan powinien byc sparzany-
    jest bezpiecznym owocem a powoduje alergie - nie sam owoc, a chemia, bo nie ma
    bolca, żeby nie przenikała przez skórke. Co do diety makrobiotycznej to baaardzo
    rozsadna dieta, ale dla starszych dzieci i dorosłych ( wogole podziwiam ludzi na
    diecie, bo mają samozaparcie, ja zywie sie kiepsko). Co do nawyków zywieniowych
    to:nie tyle dieta ma znaczenie co regularnośc posiłków, jakośc, ilośc
    akceptowana przez dziecko ( nie rodziców), dobór składników pod względem
    jakosciowym,urozmaicenie, atmosfera( zmuszanie=niejadek)i numer 1- aktywnośc
    ruchowa!!!Sorry, za wykład poniosło mniesmile
    Zas co do enzymów zołądkowych to cyt.:
    Gruczoły żołądka wydzielają śluz i sok żołądkowy zawierający enzymy to jest
    pepsynę, katepsynę, podpuszczkę i kwas solny. Przy udziale enzymów odbywa się w
    żołądku trawienie białek.Gdzies bylo napisane, że nie mamy podpuszczki.
    Pozdr. , Beata
  • 26.10.05, 19:09
    Bea-ta, dziekuje za odpowiedz o rehabilitacji!
    teraz mam pytanie, o to co napisalas o przedawkowywaniu owocow. zawsze sie
    powtarzalo, ze owoce to samo zdrowie smile dlatego staralam sie dawac synkowi jak
    najwiecej. ale moze zle robie! prosze, poradz!
    syn ma prawie 8 miesiecy. je tak:
    - mleko (karmie go piersiowym mlekiem z butli) raz dziennie
    - najzwyklejsza kaszke na moim mleku raz dziennie (daje mu kaszke bezglutenowa i
    bezcukrowa: ryzowa, jaglana i gryczana, dla niemowlat, oczywiscie)
    - raz dziennie - taka sama kaszka z dodatkiem owocow, na ogol banana
    - raz dziennie zupka warzywna z mieskiem lub polowka jajka i lyzeczka oleju.
    zupki na ogol robie sama, w duzej mierze skladaja sie z samych warzyw, czasem
    musze dodac troche wody lub wlasnego mleka dla rozrzedzenia
    - raz dziennie podwieczorek z owocow, na ogol jest to jedno jablko (czasem z
    dodatkiem gruszki lub banana, gdy jest za kwasne), lub gruszka, lub sliwki.
    staram sie dawac owoce sezonowe. czy mozna wprowadzic i egzotyczne?
    - czasem kawaleczek ciasteczka ryzowego, bez cukru i bez soli.

    to wszystko. synek nie pije soczkow (lekarz odradzil), na ogol tez nie pije nic
    innego oprocz mleka, czasem odrobine wody lub zwyklej herbaty rumiankowej.

    myslisz, ze to za duzo owocow, a za malo warzyw? czy zastapic mu tego banana do
    kaszki jakas marchewka lub buraczkiem?

    z gory dziekuje za rade! smile
  • 26.10.05, 19:23
    dodam jeszcze, ze wszystkie warzywa i owoce sa tzw ekologiczne. mieszkam w
    niemczech i tutaj jest tego sporo, duzy wybor, rowniez egzotycztnych. tak wiec
    mam nadzieje, ze nie ma w nich chemii ani innego swinstwa smile to samo z miesem.
    miesa do zpek dodaje ok 20 gram. na razie kurczak, co radzisz wprowadzic po
    kurczaku (ale nie krolik czy cos podobnego, tego tutaj za chiny nie dostane wink
  • 27.10.05, 09:26
    Mięsko musi byc zmieniane i raz białe raz czerwone. Mięso drobiowe jest ubogie w
    żelazo. Możesz uzywac polędwicy wieprzowej, przy braku alergii cielęcine (
    wolowina jest zbyt cięzkostrawna nawet swojemu 17m nie daje) Szczerze mówiąc ja
    gdyby nie królik ze wsi, to tez byłabym w kropce. Jagnięcina jest delikatna i
    polecana, królik również, ale i jedno i drugie trudno dostać. Chociaz królika
    uświadcze i w mięsnymsmileJak masz problemy z mięsem to gotuj na drobiu - indyk
    jest lepszy, bo bardziej tłusty, a z innym mięskiem kupuj słoiczki co drugi
    dzień i problem z głowy.
    Wszystko jest w porządku w Waszej diecie dopóki dziecko zbyt często się nie
    wypróznia i co za tym idzie nie przybiera na wadze lub gdy zbyt nadmiernie
    przybiera na wadze - w II polowie roku przyrost masy ciała jest 2xwolniejszy, a
    na koniec 12mz dziecko powinno potroic wage. Co do karmienia to tak dośc
    rozsadnie jest tu napisane www.mediweb.pl/children/wyswietl_vad.php?id=668
    Masz lepiej, bo karmisz piersią - pełen skład tłuszczów jest w mleku
    kobiecymsmileDo tego ma właściwości prebiotyczne, ja pisze z punktu dzieci
    karmionych sztucznie( moje tez tak bylo karmione niestety), bo je łatwiej
    przekarmic( badzo mamy patrzą na skale na butelce, z piersią nie ma problemu
    pije i nie wiadomo ile)do mleka dodają producenci kwasy tłuszczowe podobne do
    tych w mleku kobiecym, prebiotyki, zmieniają skład min. itd. Także karm jak
    najdłużej, a przynajmniej do 1rż. Do zupek dodawaj jak najwięcej warywek, nie
    musi byc ich duzo ilościowo, ale urozmaicone podobnie jak mięsko. pamietaj o
    żółtku ( polowie) co drugi dzień, mozesz dawac je i do zupki i do kaszy -
    ugotowane i roztarte. Mięsko dajemy 10gram, od 9mz 15g zaś pow. 10m 20g.
    Zawsze lepsze sa owoce krajowe, bo jak pisałam maja mniej chemii, zaś warzywa sa
    wazniejsze niz owoce - np. zródło żelaza brokuł. Na owoce tropikalne jeszcze
    czas. Przynajmniej w Polsce ananasy, mango podaje się po 12mz., ale w Niemczech
    wygląda to inaczej. Zalezy wg. jakiego schematu zywisz dziecko- polskiego czy
    niemieckiegosmile Kiedys dodatkowe posiłki wprowadzano po 4tyg. zycia dziecka i
    tez bylo ok :-0 Wczesniej, bo od 5 m dawałam banana , a od ok. 10m kiwi,arbuz
    reszta ananas, mango, melon, cytrusy po 12mż.Te ostatnie moga alergizowac i tez
    mandarynki czy pomarańcze sa mocna pryskane chemią.
    Tu masz ciekawy link co i kiedy wprowadzać www.twojadieta.pl/dz.php -
    wpisz tylko date urodzenia smyka i rozdaj karmienia. Polecam też
    www.nestle.pl/dziecko/ - przejzyj zywienie i plan zywienia,
    www.nutricia.pl/index2.php - klub nowoczesnego zywienia
    www.dzieckook.pl/
    www.maluchy.pl/- kuchnia malucha przyda się.
    W tych linkach bedzie min. co kiedy wprowadzac, ja byłam na słiczkach z Hippa,
    zreszta do Niemiec mam przez mostsmilewiec wybór był spory.
    Bez soków mozna zyc ja dawałam tylko rozcieńczone pół na pól. A tak po 12m zycia
    woda min. w orginalnej butlece z ustnikiem i syn pije kiedy chce i ile chce i
    nie wpływa to na apetyt.
    To tyle, poczytaj linki w wolnym czasie. Pozdr, Beata

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.