Dodaj do ulubionych

Gerber, nigdy nie podam!!

03.10.07, 15:37
Gdy mój mały mógł już jeść słoiczkowe dania upodobałam sobie firmę gerber. Do
wczoraj kupowałam wszystko z tej firmy:wodę, soki, deserki i obiadki. Mieszkam
w niewielkim miasteczku. Moi rodzice posiadają działkę i czasami ugotują
jakieś danie dla małego z ekologicznych warzyw. Czasem robią to codziennie,
czasem 2 razy w tygodniu, ale to nie ważne. Ja kupuję dania gotowe. Wczoraj
mój ojciec dowiedział się od swojego kolegi że hoduje króliki. Stwierdził że
ugotuje swoim wnukom zupkę z mięskiem od gospodarza nie ze sklepu. Gdy do
niego podjechał, zobaczył że naprawdę ma dużą hodowlę, ale podzieloną na dwie
części, jedną dużą i jedną malutką.Poszli oglądać teren i wybrali królika z
tej małej części. Tata zapytał dlaczego a on na to że tamte są dla gerbera.
Pokazał jakim świństwem są karmione (jakieś modyfikowane po których szybciej
trafiają do uboju)i w jakich są warunkach (brud itd).
Gdy mi to opowiedział byłam wstrząśnięta. Przecież są jakieś normy itd a on mu
wytłumaczył że do badań trafiają odpowiednie zwierzęta a kontroli nie było już
kupę czasu a jak była to to też można jakoś załatwić. A ludzie z firmy są u
niego często i to podobno jest norma.
Nigdy więcej nie kupię tych dań.
Edytor zaawansowany
  • przeciwcialo 03.10.07, 15:41
    Nie siej paniki- dobrze?
  • jkorszen 03.10.07, 15:44
    ja sceptycznie podchodze do wszelkich hodowli ekologicznych. w
    dzisiejszych czasach po prostu w to nie wierze. wszystko jest
    sztuczne i pedzone, aby bylio wieksze, dot. to i zwierzai i roslin.
    ja nie szczypie sie z poszukiwaniem dla mojego synka ekologicznej
    piersi z kurczaka... kupuje taka jaka nam.
    --
    b1.lilypie.com/CmINp2.png
  • anulkas86 03.10.07, 15:52
    Nigdy nie wiesz co w tych słoiczkach czy czymkolwiek masz. I to nawet lepiej, bo
    po co się denerwować. Jak sobie sama nie posadzisz marchewki to nie będziesz
    nigdy wiedziała co w niej jest pysznego. I jak to napisała jedna forumowiczka-
    nie siej paniki.
  • monikaa13 03.10.07, 16:02
    a myslisz, ze jak kupujesz wedline ze sklepu to z jakiej chodowli
    pochodzi
    takie stwierdzenia sa bez sensu, jezeli brac je pod uwage to nic nie
    nalezaloby jesc i pic
    ok, krolika bedziesz miala z hodowli ekologicznej, a co z reszta,
    wszystkiego sie niestety nie da
    moja ma 10 miesiecy je gerbera i bardzo jej smakuje, ty nie kupuj
    jak nie chcesz a ja bede nadal

    pozdrawiam
    --
    Moja kochana Amelusia
  • nataliam2 03.10.07, 16:14
    Ty możesz podawać, ja nie będę. Wędliny w sklepie nie kupuję, nie mam po co.
    Teściowie mają swoją wędzarnię. Co do warzyw, mam ekologiczne od rodziców. Po
    prostu nie spodziewałam się czegoś takiego w jedonkach dla dzieci.
  • dorianne.gray 04.10.07, 00:46
    powinny być tylko szczęśliwe zwierzątka!!!

    tongue_outPP


    --
    Leon
    Basista
    Kto Leona ma, zawsze radę da!
  • aniatomek5 17.10.07, 10:19
    No tak,co mi za roznica czy zwierzatko bylo szczesliwe czy nie???
    Przeciez nie zaczne glodzic dziecka,bo ktos cos widzial i
    powiedzial!!!Przeciez ja na to nic nie poradze!!!A dziecko jesc cos
    musi!!Ja caly czas podaje Gerberki i nie zamierzam przestac,malej
    BARDZO smakuja!A co do przydomowego ekologicznego jedzenia tez bym
    nie byla taka pewna...a co ziemie tez badacie co sie w niej
    znajduje???
  • zebra12 03.10.07, 16:02
    To co ma podac dziecku? Królika z TESCO czy z Carrefora lepiej?
    Wogóle to Ci się dziwie! Mając dostęp do pewnych warzyw i mięsa ze
    wsi kupować słoiczki! Wariactwo i tyle! Ja mieszkam w bloku i nie ma
    gdzie sobie zasiac tego czy owego, rodzinki na wsi nie mam. Wolę
    więc słoiczki niż mięsko ze sklpu. Jednak w firmach typu Gerber czy
    Bobo Vita jest lepsza kontrola. A inni hodowcy ida na żywioł! Karmią
    np mączką z padłych zwięrząt... Smacznego!
    --
    trzy siostry

    300%kobiet
  • lilka11333 03.10.07, 16:19
    Popieram i tez nigdy juz nie kupię. Ja tam moge zjeść jakieś
    świństwo od czasu do czasu ale dziecku nie podam!
    Co do tego ze kupujesz czasem słoiczki mając dostęp do ekowarzyw to
    nie widzę w tym nic dziwnego, ciekawe czy wszystkim idealnym
    mamusiom chce się codziennie gotować?Chyba ze tak to wtedy sorki,
    ale jakoś nie chce mi sie wierzyć...
    --
    Lilusia 8 luty 2007 r.
  • nataliak9 03.10.07, 16:35
    nie dziwie ci sie, tez bym nie podała, jakbym usłyszała taką
    rewelacje od taty. wiadomo, czego oczy nie widzą...ja mieszkam w
    duzym miescie i musze szukac sklepu z ekologicznymi warzywami. swoją
    drogą, paranoja cenowa, moja mama kupiła za 30 zł/kg podobno
    ekologiczną kurę karmiona zwykłym ziarnem. rzeczywiście była lepsza,
    ciekawe czy rzeczywiscie taka zdrowa była.ja niestety mam pare
    gerberków w szafie. mój mąż dawno stwierdził, że jemu śmierdzą,
    córka je bez entuzjazmu. pozdrawiam
    --
    [url=www.TickerFactory.com/]
    LUIZA" border="0" alt="LUIZA">
    [/url]
  • sigridlastrega 03.10.07, 18:01
    Ja wolę Gerbera, czy Bobovitę, niż jakieś mięso z Carrefoura czy Tesco - tak jak napisała inna z użytkowniczek. Nie czaruję się, że mięso kupowane dla reszty rodziny jest równie dobre jak to w Gerberach bo na pewno jest dużo gorszej jakości zarówno pod względem świeżości jak i jakości (pasze, którymi były karmione zwierzęta), to samo się tyczy warzyw. Poza tym proporcje warzyw i mięs w daniach słoiczkowych są zachowane. Jak to powiedziała moja mama - za ich czasów to się samemu gotowało obiadki dla dziecka, ale ona wcale sie nie dziwi że teraz słoiczki, bo skąd niby dorwać królika w mieście?
    A co do ekologicznej żywności - czemu nie jeśli ma sie dostęp to tylko korzystać ;}}}
  • aoamok 03.10.07, 20:10
    Mój szwagier ma gospodarstwo ogrodnicze. Przede wszystkim marchew.
    Kupa hektarów, przy trasie szybkiego ruchu pryskane od wszystkiego
    sto razy zanim zostaną zebrane.
    Informuje że przeszły testy "ekologiczne: do Gerbera, Hippa i chyba
    Bobovity i szwagier zaopatruje te firmy w swoje "ekologiczne
    produkty" na zupki dla naszych pociech.
    Nie on jeden i nie tylko te firmy tak robią.
    SMACZNEGO i miłej pogadanki wink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,aoamok.html
  • dziagu 03.10.07, 21:54
    No i okazało się, że świstak na Gerberach był chowany...
  • deela 03.10.07, 20:41
    jakos ci nie wierze
    a zreszta jesli nawet
    to co za roznica
    myslisz ze to co kupujesz w miesnym jakies lepsze jest?
    szczerze watpie
    zreszta panikarstwem mi to zalatuje
    czy jakiemukolwiek dziecku gerber zaszkodzil?
    --
    Zaczynam się tam gdzie inni się kończą....
  • oli77 03.10.07, 20:45
    Czytałam niedawno na forum, ze mając możliwość (jakieś testy) ktoś porównywał
    ilość chyba ołowiu w warzywkach i słoiczkach, no i jednak słoiczki wypadły
    lepiej. (Ja gotuję sama bo lubię gotować a synek słoiczków nie lubił).
    --
    www.imbu.pl/agatka
    www.imbu.pl/rafalcio
  • sabko 03.10.07, 22:03
    Tylko radzę absolutnie nie puszczać tych ekologicznie wychowywanych dzieci do
    żłobka czy przedszkola bo tam niestety jedzonko kupowane jest w normalnych
    sklepach ( pewnie tych w których jest taniej) a paróweczka czy pasztecik na
    śniadanko jest dość często. smile

    oj ta nadwrażliwość ......
    --
    szczęśliwa mama Oliwki ( 08.03.2005) i Jasia ( 21.05.2007)

    chustowe mamy
  • bibci 03.10.07, 21:57
    TE MAMY, KTORE PISZA, ZE TO PRZESADA TAK UWAZAC, SAME PRZESADZAJA.
    TERAZ DZIECI WYCHOWANE NA "NIEZDROWYCH" MIESKACH I MARCHEWKACH
    WYGLADAJA DOBRZE I ROSNA ZDROWO, ALE GRUZLICY OD OLOWIU W WARZYWKU
    SIE NIE DOSTAJE! TO SIE KUMULUJE LATAMI I ZA 30 LAT PRZERADZA SIE NP
    W RAKA. MYSLCIE DLUGOTERMINOWO, ZAMIAST OBRZUCAC SIE EPITETAMI.
    WIADOMO, KAZDY PRODUCENT KOMBINUJE JAK MOZE, A KORPORACJE
    KONTROLOWAC SZCZEGOLOWO POPROSTU NI MOGA. POZATYM KONTROLERZY TO TEZ
    LUDZIE, CZESTO ULEGAJACY WPLYWOM...
    JA MIESZKAM W NY, GDZIE ALBO SIE JE OKRUTNIE (GENETYCZNIE
    MODYFIKOWANE WSZYSTKO, HORMONY, ANTYBIOTYKI, KONSERWANTOW KUPA),
    ALBO PRZEPLACA W TZW ORGANICZNYCH SKLEPACH. ROZNICE WIDAC CHOCBY
    PRZETRZYMUJAC PRODUKT OTWARTY W LODOWCE- TWAROG ZE ZWYKLEGO
    SUPERMARKETU STOI PONAD TYDZIEN PIEKNY I "SWIEZUTKI", 3XDROZSZY,
    ORGANICZNY PO KILKU DNIACH DO WYRZUCENIA...
    POZDRAWIAM
  • sylki 03.10.07, 21:59
    no jasne
    a te marcheweczki ekologiczne to myslisz ze takie zdrowe
    zapłacisz kupe kasy za warzywko a ono ma ołowiu tyle co normalne ze
    straganu

    prosze cie nie przesadzaj

    i nie krzycz
    --
    mój niusialek ma juz
    nasze fotki
    Maksio ma juz
  • monikaa13 03.10.07, 22:03
    apeluje by w necie nie uzywac capslocka, duze litery oznaczaja krzyk
    a tu nie ma powodu by tak krzyczec
    przed nocka zapraszam jeszcze do ciekawej lektury netykiety
    forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html
    --
    Moja kochana Amelusia
  • sigridlastrega 03.10.07, 22:08
    No cóż, a my wychowani po czarnobylu - to pewnie od razu samobójstwo powinniśmy popełnić... Komentować juz mi się nie chce.
  • proboszczunio 03.10.07, 23:22
    Mam dziwne wrażenie, że mamy, które Cię krytykują są albo zbyt
    leniwe, żeby zadbać o własne dziecko, albo bagatelizujac problem
    chcą zabić wyrzyty sumienia. Ja Cię całkowicie popieram. Po
    słoiczkach BIO Hippa wysypywało mi synka, nawet po marchwi. Już
    byłam w rozpaczy, że jest na wszystko uczulony, ale.. dostał marchew
    od znajomej, której rodzice mają niewielkie gospodarstwo na własne
    potrzeby i buźka jak marzenie! To samo z innymi produktami. Trochę
    wysiłku, popytać znajomych, ktoś będzie miał rodzinę czy znajomych
    na wsi, gdzie można kupić pewne warzywa czy "czystego" królika czy
    kurę. (Ja jestem z Krakowa, a jakoś znalazłam dojście do
    wszystkiego) Druga sprawa: to, że my, dorośli coś jemy i nam nie
    szkodzi, nie znaczy, że delikatnemu organizmowi niemowlęcia posłuży.
    I jeszcze jedna ciekawostka dla tych beztroskich mam, które podają
    dzieciom kurczaki za parę złotych z marketu. Na zachodzie
    zaobserwano, że pod wpływem karmionego hormonami drobiu dzieci
    zaczynają dojrzewac płciowo już w wieku kilku lat! - owłosienie
    łonowe, rosnace piersi, itd. Brrr. No to smacznego.
  • sylki 03.10.07, 23:34
    masz racje mojemu synkowi rosna włosy szok
    zastanów sie co piszesz
    myslisz ze z działeczki warzywka i owoce sa takie bio

    a deszcz który na te roślinki pada - deszcz który zawiera mnóstwo
    chemii, o tym nie pomyslałas

    po co lepiej krzyczec nie bierzcie, nie podawajcie
    co z was za matki
    straszne - okropna matka ze mnie bo nie gotuje zupek i innych rzeczy
    dla mojego dziecka
    nie wiem co gorsze to co ja robie czy wasza nadgorliwosc
    pamietajcie ze mimo wszystko nie uchronicie dzieci od tych swiństw o
    których piszecie

    przesada normlanie
    --
    mój niusialek ma juz
    nasze fotki
    Maksio ma juz
  • draugdur 04.10.07, 07:53
    No juz sie boje...
    wogle nic nie podawaj dziecku,trzymaj pod maska tlenowa i bron boze na deszcz
    nie wypuszczaj!!!!
    --
    już migotają mi ślepia dziś Twoją krew wypiję!
    draugdur
    Wampiurek
  • ma.pi 15.10.07, 19:47
    proboszczunio napisała:

    Na zachodzie
    > zaobserwano, że pod wpływem karmionego hormonami drobiu dzieci
    > zaczynają dojrzewac płciowo już w wieku kilku lat! - owłosienie
    > łonowe, rosnace piersi, itd. Brrr. No to smacznego.


    W Polsce tez.

    Pozdr.

    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our
    children.
  • mamand 04.10.07, 08:54
    a może by tak, zamiast otrząsać się na forum, zgłosiłabyś do
    odpowiednich służb (np. Straż dla Zwierząt) fakt, że zwierzę są
    hodowane w urągających warunkach indifferent

    wydaje mi się, że Gerber nie ma tu nic do rzeczy, tu zdecydowanie
    jest winny nieuczciwy hodowca dla ktorego liczy się przede wszystkim
    kasa
    --
    AgKe.lub.pl
    ★kursy decoupage w Lublinie★
  • kwiatek02 04.10.07, 11:59
    Ja też jestem wstrząsnięta. Ale nie tym co jest w słoiczkach
    gerbera - tylko nieuczciwością hodowcy, którego opisujesz. Dla mnie
    naganne jest przede wszystkim tego rodzaju zachowanie ludzi - którzy
    przecież podpisują jakieś kontrakty, dostaja za swoje produkty
    pieniądze i oglednie mówiąć są oszustami. Wszystkiego i wszystkich
    nie da sie skontrolować. Osobiście też nie bedę biegac po całym
    mieście i szukać ekologicznej marchewki - bo mam tak wielki wpływ na
    to gdzie była wyhodowana, jak na obroty ciał niebieskich, a
    marchewka jak wiadomo wszystko zniesie, tak samo jak martwy królik.
  • meg.26 04.10.07, 14:07
    A mi się w to wszystko nie chce bardzo wierzyc - tzn w te
    karmione "modyfikowanym świństwem" króliki i uprawy przy trasach
    szybkiego ruchu. Nie wiem jak jest w rzeczywistości ale wkurzają
    mnie te opowieści taty, szagra - cwaniaka itp osób które często mają
    nikłą wiedzę na temat produkcji żywności a z niewiedzy głupoty
    opowiadają. Niektórzy zobaczą napis na opakowaniu skrobia
    modyfikowana i już panikują, że to GMO a w rzeczywistości chodzi o
    inną modyfikację itd.
    Myślę, że firmy typu Gerber nie mogą sobie pozwolic na tego typu
    niedociągnięcia. Nie wątpie że i w tych firmac zdarzają się
    nieudolni pracownicy albo łapówkarze odpowiedzialni za dopuszczenie
    danego dostawcy i z tego powodu wychodzą takie "kwiatki" ale
    odnnosnie żywnosci dla dzieci jest szereg przepisów prawnych
    dotyczących min metali ciężkich, pozostałości pestycydów itd. kóre
    ta żywnosc musi spełniac. A producent musi miec badania
    potwierdzające, że zarówno w surowcach jak i w produkcie gotowym
    wymagane limity są zachowane!
    A dla wszystkich mam spierających się na forum w tym temacie mam
    jedną propozycję: moze zainteresujcie tym problemem jedną z
    organizacji konsumenckich albo np Swiat konsumenta - niech zlecą
    badania w niezależnych laboratoriach - wyniki badań napewno rowieją
    wasze niepewności.............
  • rudensja 04.10.07, 14:54
    Jak dla mnie to nie ma różnicy czy Gerber czy jaka kolwiek inna
    firma (choć mój syn jeszcze nie je nic oprócz mojego mleka),
    wszystkie robią tak samo. A jeśli będziemy karmić nasze dzieci tylko
    ekologiczną żywnością to istnieje prawdopodobieństwo,
    że "wyhodujemy" sobie małego alergika i wtedy będzie trzeba w niego
    ładować sporo chemii żeby mógł jakoś żyć. Może ktoś oglądał
    film "Balonowy chłopak"?? Zamknijmy nasze dzieci w balonach z
    czystym tlenem i bez jakichkolwiek bakterii itp. a będą zawsze
    zdrowe smile wink

    Nie ma co siać paniki i przesadzać bo i tak w powietrzu jest czasem
    więcej świństw niż w jedzieniu smile


    Ale każdy i tak robi jak mu sumienie nakazuje.

    Pozdrawiam wszystkie mamy big_grin
  • siostra_grimm 04.10.07, 15:21
    rudensja napisała:

    > A jeśli będziemy karmić nasze dzieci tylko
    > ekologiczną żywnością to istnieje prawdopodobieństwo,
    > że "wyhodujemy" sobie małego alergika

    Całe szczęście, że mnie to prawdopodobieństwo jakoś ominęło wink


    --
    Z(A)MIENNICY Z POZNANIA I OKOLICYtutaj możesz sprzedać, zamienić,
    kupić coś dla dziecka
  • proboszczunio 04.10.07, 22:56
    Obawiam się ,że nie masz wielkiego pojęcia o prowadzeniu dziecka
    alergicznego. Minimalizowanie ryzyka alergii uzyskuje się m.in.
    wprowadzając różne produkty później, niż przewidują schematy
    żywienia, kiedy układ odpornościowy jest dojrzalszy. Cokolwiek
    dziecko dostanie później niż wcześniej, łącznie z pestycydami,
    istnieje mniejsze ryzyko, że układ immunologiczny zareaguje alergią.
    A nawet bez wiedzy medycznej jest chyba dla każdej w miarę kumatej
    osoby jasne, iż im później dzieciak zetknie się ze świństwami w
    masowo produkowanej żywności, tym lepiej. Pozdro.
  • rudensja 04.10.07, 15:07
    Dzieciaczkom tdaje się modyfikowane mleko surprised czy przez to szybciej
    rosną ?? są lepsze, silniejsze??

    Zwierzęta na "ekologicznych farmach" muszą dostawać modyfikowaną
    karmę bo tylko ona spełnia wszystkie normy i zawiera wszystkie
    niezbędne składniki, tak samo jak sucha karma dla zwierząt domowych :
    (
  • aneteez1 04.10.07, 15:40
    a nie slaszalyscie jak ostatnio na polsacie pokazali mame , ktora
    znalazla w gerberze szkla! karmila dziecko deserkiem w restauracji i
    miala mnostwo swiadkow a firma stwierdzial , ze nie skomentuje
    tego, nawet nie podali nr serii. A wg. mnie to produkty z gerbera sa
    tak syfiaste, ze slabo sie robi.
  • meg.26 04.10.07, 17:39
    Nie masz chyba najświeższych wiadomości: Gerber podał nr partii i
    wycofuje ją ze sprzedaży. Mamy które zakupiły produkt z tym nr
    partii mogą go zwrócic. Wejdz na stronę Gerbera i poczytaj
    oświadczenie producenta z 2.10.07 !!!! i proszę nie podawaj
    niesprawdzonych informacji..............
  • hipopotamama 05.10.07, 10:54
    A do tego ukazały się stosowne informacje w prasie. Ja przeczytałam
    w Głosie Wielkopolskim, przejrzałam nasze zapasy i wyłowiłam jednego
    podejrzanego smile
    --
    Anielka
  • malgosiek2 04.10.07, 15:48
    od niedawna Gerbera wykupiło Nestle smile
    Wiem to ze źródła.
    Na marginesie kupuję desreki różnych firm i w produktach Gerbera
    jakoś nic się nie przytrafiło.
    Choc głównie małemu smakują Hippy.
    Pzdr.GOsia
    --
    Maksio ma
    "Ceń swoje dzieci za to,czym są,nie za to,
    czym byś chciał,żeby były?
  • sylki 04.10.07, 17:02
    ja karmiłam mojego starszego syna gerberami, bobovita itd oprócz
    tego warzywka owoce ze straganu i jakos mu cycki nie wyrosły, otyły
    tez nie jest

    normalnie panike sieja i tyle
    --
    mój niusialek ma juz
    nasze fotki
    Maksio ma juz
  • nataliam2 04.10.07, 18:12
    Jeżeli panikę siejemy to nie komentuj i tyle. Nikt Cię o to nie prosił.
    Napisałam tylko co słyszałam. Jak nie chcesz wierzyć to nie wierz.
    Twoja sprawa czym i jak karmisz dziecko swoje dziecko.
    Powiedziałam tylko jakie jest moje zdanie i mam do tego pełne prawo.
  • sylki 04.10.07, 19:24
    takie same prawo mam skomentowac
    w końcu to forum publiczne
    nie podoba ci sie nie czytaj i tyle

    dla mnie siejesz panike koniec kropka
    --
    mój niusialek ma juz
    nasze fotki
    Maksio ma juz
  • nataliam2 04.10.07, 19:28
    Piszę prawdę i tyle. Najwidoczniej nie lubisz jak ktoś ma odmienne zdanie. Nie
    moja wina że nie masz dostępu do lepszego jedzenia. Ja mam zamiar kupić działkę
    i wyhodować na niej ekologiczną żywność dla mojego dziecka, żeby nie jadł tych
    świństw. Takie jest moje zdanie w tej sprawie.
  • nataliam2 04.10.07, 19:33
    nie dorabiaj słoiczkowemu żarci jakiejś fascynującej ideologi. Gdyby żywność
    ekologiczna nie była by taka dobra nikt by jej nie kupował.
  • monikaa13 04.10.07, 19:48
    gdyby sloiczkowe jedzonko bylo takie zle nikt by go nie kupowal

    punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia


    --
    Moja kochana Amelusia
  • sylki 04.10.07, 21:08
    dobrze ze mozesz kupic
    mam dostep do warzywek z ogródka,tak samo mam w zamrażalce swiniaka
    z uboju, ale kto mi da gwarancje, ze to zdrowe, dlatego uważam, ze
    przesadzasz
    działke tez będę miec ale nie wychoduje na tej ziemi marchewki
    twój wybór, ale po co pisac to w taki sposób. Nikt nie zmusza cie do
    podawania słoiczków twojemu dziecku
    a co do zdania - widocznie ty nie lubisz jak ma ktos odmienne i sie
    go trzyma.
    pozdrawiam smile

    --
    mój niusialek ma juz
    nasze fotki
    Maksio ma juz
  • nataliam2 04.10.07, 21:22
    Mi nie przeszkadza odmienne zdanie. Tylko proszę nie neguj tego ,że wolę warzywa
    ze sprawdzonej uprawy.
    Rozumiem Cię i do niedawna też podawałam słoiczki, chyba z lenistwa. Ale już
    zmieniłam zdanie po tym co usłyszałam.
  • sylki 04.10.07, 21:27
    nie neguje,
    rozumiem cie
    ale to, że np. w jednej cukierni plują do pączków nie oznacza, ze
    nie bedziesz ich jadła
    dziwne porównanie, ale tak jest
    poza tym gdyby faktycznie dzieci chorowały po słoiczkach nikt by ich
    nie podawał
    jak to ktos napisał wyżej, jestesmy pokoleniem po czarnobylu i co
    żyjemy prawda
    tak wiec nie ma co panikowac
    pozdrawiam smile
    --
    mój niusialek ma juz
    nasze fotki
    Maksio ma juz
  • nataliam2 04.10.07, 22:43
    Może masz rację.
    Wolę dmuchać na zimne.
    Pozdrawiam
  • mha1 04.10.07, 23:46
    ekologiczną żywność, znaczy co? kukurydzę i pszenicę też? czy
    będziesz karmić dziecko marchewką, pietruszką i ziemniakami na
    okrągło? a z owoców co? posadzisz jabłonkę, śliwę i gruszkę i
    będziesz zrywać z niej owoce, gdzy dziecko pójdzie do podstawówki?
    kury i świnie też będziesz hodować?

    --
    może kiedyś będzie...?
  • nataliam2 04.10.07, 23:53
    Dla Ciebie to taki bulwersujące?
    Mieszkam praktycznie na wsi. Fakt nie mamy kukurydzy i pszenicy. Za to mamy
    (rodzice) marchew, ziemniaki,buraczki, fasolkę, groszek i inne warzywa. Sad
    owocowy też mamy, począwszy od jabłek, śliwek, czereśni, gruszek, agrestu,
    truskawek i borówek amerykańskich. Kury mają teściowie i świnie, krowy, Kozie
    mleko dla małego bierzemy od sąsiadów.
    Myślę o miejscu do uprawy na użytek własny, mam z tego masę satysfakcji.
    Może dla Ciebie to dziwne, ale ja nie czuję się z tego powodu gorsza.
  • mha1 04.10.07, 23:57
    ja nie pytam, gdzie mieszkasz i do czego masz dostęp. napisałaś o
    własnej działce, więc się dziwie, że "własną działką" chcesz wyżywić
    malucha, co jest niemożliwe, bo dziecko potrzebuje więcej niż
    marchewki i ziemniaków.
    nic nie pisałam o tym, że gorsza jesteś.
    --
    może kiedyś będzie...?
  • nataliam2 05.10.07, 00:02
    A kto Ci powiedział o tym że na tej działce miała by być tylko marchewka?
  • mha1 05.10.07, 00:05
    o rany, no więc zapytałam czy na TEJ działce będziesz miała
    wszystkie warzywa, owoce i zwierzęta.

    --
    może kiedyś będzie...?
  • nataliam2 05.10.07, 00:07
    No nie. Zwierząt nie, za dużo przy nich roboty. Wystarczy że teściowie mają,
    prócz "feralnego" królika. Ale warzywa czemu nie. Przecież są sezonowe. No na
    owoce trzeba będzie chwilę poczekać (jak pisałaś), ale może drugie dziecko ich
    doczeka (ha ha ha).
    Warto mieć coś takiego. Chociażby dla własnej wygody.
  • mha1 05.10.07, 00:12
    no właśnie o to mi chodziło, że własny ogródek nie rozwiązuje
    problemu. jeśli masz dostęp do sprawdzonych produktów - super, a
    jeśli nie, to jednak trzeba sięgnąć po słoiczki. wolę słoiczki, niż
    kupować warzywa czy mięso w supermarkecie.

    --
    może kiedyś będzie...?
  • nataliam2 05.10.07, 00:18
    Masz rację.
    W takim wypadku też bym kupowała słoiczki.
    Teraz mam wyrzuty sumienia, bo miałam dostęp do tych wspaniałych rzeczy a i tak
    kupowałam słoiki, można nawet powiedzieć że hurtem. Zawsze w domu miałam jakąś
    paletkę. Jak już wspomniałam, kilka razy w tygodniu dziadek gotował swoim wnukom
    obiady.
    teraz będę się łajać i karać i doceniać to co mam w okolicy.
    Pozdrowienia
  • mha1 05.10.07, 00:23
    daj spokój, wyrzuty sumienia są niepotrzebne dopóki nic dziecku nie
    jest.

    --
    może kiedyś będzie...?
  • nataliam2 05.10.07, 00:26
    Dziękuję za wyrozumiałość.
    Dałaś mi sporo do myślenia i uważam że wyszło mi to na plus.
  • malgosiek2 04.10.07, 16:14
    A w jakim wieku były te otyłe dzieci?
    Bo z reguły sa to już przedszkolaki czy dzieci szkolne.
    One najczęściej poznały już smak słodkosci(czekolady,lody etc)
    czipsy,ff,frytki itp.śmieciowe żarcie.
    No od tego sa otyłe to fakt.
    Ale mu tu piszemy o niemowlakach i ich żywieniu.
    Więc jakby ten problem jest na drugim planie na razie.
    Pzdr.Gosia
    --
    Maksio ma
    "Ceń swoje dzieci za to,czym są,nie za to,
    czym byś chciał,żeby były?
  • noovaa 04.10.07, 18:14
    Dziewczyny.. ale wy jesteście (...) Dlaczego Gerber? Uważasz że np. Bobovita ma
    lepsze? A może to hipp jest ten dobry.. Wszystko jest takie samo i robione na
    tej samej zasadzie (Więcej, szybciej, ładniej) ... w ich celach nie ma nic
    związanego ze zdrowiem dziecka ... wszystko to tylko pieniądze... Kupując w
    zwykłym warzywniaku kupisz tak samo (albo i lepiej) jak kupując "słoik".
    Jesteście ślepe...
    --
    "Pomyślę. Już wiem.
    Myślę. Po. Wiem. Ślepo "
    Sara
  • sigridlastrega 04.10.07, 18:27
    Tak, rzeczywiście produkty z warzywniaka na pewno są poddawane badaniom i mają swoje normy, hehhehe pani "Hela" czy pan "Tadzio", którzy w nim sprzedają badają je super czułym sprzętem na zawartość pestycydów i ołowiu, w między czasie grzebiąc w nosie. Jesteśmy ślepe........
  • aneteez1 04.10.07, 23:37
    a no i co, ze nagle podali ? Jak byl nacisk to podali!!!! A ty co z
    gerbera JESTES ZE TAK SIE UNOSISZ? Wiadomo, ze monitoruja takie
    firmy niejedno forum i za kolorowy talerzyk wciskaja jakies
    bublaste deserki. A czy podali czy nie nr serii to nieistotne,
    istotne jest to , ze BYLY SZKLA W DESERKU FIRMY GERBER CO GROZILO
    DZIECKU SMIERCIA!!!!!!
  • mha1 04.10.07, 23:49
    chyba nie widziałaś tego szkła. nawet dorosłemu do buzi by się nie
    zmieściło.
    i nie wrzeszcz, nie jesteś w lesie.

    --
    może kiedyś będzie...?
  • aneteez1 05.10.07, 00:00
    spoko zaczne kupowac gerberki bo i tak powyjmuje szkla, luz!!!! a
    jakies male odlamki to nie mogly sie tam znalesc? niewidoczne dla
    oka lub ukryte na lyzeczce z porcja deseru? kup sobie i daj dziecku
    skoro sa duze szkla i mozna odcedzic!
  • mha1 05.10.07, 00:06
    spoko, bo te szkło to w każdym słoiczku jest. nie kupuj gerbera i
    przestań się miotać. po co te nerwy?

    --
    może kiedyś będzie...?
  • aneteez1 05.10.07, 00:22
    alez ja sie miotam! nie kupuje zebys wiedziala! mam lepsze rzeczy
    dla mojego dziecka, niz jakis syf z gerbera ale zal mi biednych
    ludzi, ktorzy sa na to skazani i kupuja, a oni robia kase na
    glupkach i jeszcze im szkla dodaja gratis!
  • mha1 05.10.07, 00:26
    wcale nie jesteśmy skazani na ten syf z gerbera. jest jeszcze syf z
    hippa i z bobovity.
    w imieniu tych biednych ludzi mówię Ci: odpuść sobie ten żal. nie
    wierzę w Twoję święte intencje, chcesz tylko się poawanturować.

    --
    może kiedyś będzie...?
  • kwiatek02 05.10.07, 09:38
    Zapomniałaś dodać, że oprócz tego, że jesteś biedna i skazana na
    syf, to na dodatek jesteś wyrodna matką - emocjonalne zero, a na
    dodatek leniwą - nie chce ci sie gotować i latać po mieście w
    poszukiwaniu ekologicznej marchewki i martwego zwierza nie
    karmionego byle czym. Witaj w klubie tobie podobnych smile)). A na
    poważnie dyskusję mamy na poziomie karmić piersią czy butelką. Każdy
    robi jak uważa za stosowne i to na co go stać. Moje dziecko je
    słoiczki - do otyłych nie należy (waga na 25 centylu), wiem, że
    bardzo długo nie bedzie jadła słodyczy i piła napojów gazowanych -
    bo ja tego nie robię i jestem konsekwentna. Za chwilę zacznę gotowac
    zupki - a moge to zrobić wyłącznie z tego co kupie na bazarze.
    Działki do uprawy marcewki itp tez sobie nie kupię - bo jakoś nie
    widzę siebie na roli. Nie zamierzam też krytykowac mam, które robią
    i myślą inaczej - wolna wola.
  • meg.26 05.10.07, 12:10
    Tak dla wyjaśnienia to nie jestem z Gerbera - z racji wykonywanego
    zawodu podchodzę jednak do takich problemów z większą rezerwą niż
    częsc osób które wypowiada się na tym forum. A swoją drogą to jestem
    ciekawa jakie to "lepsze rzeczy" masz dla swojego dziecka. Żeby miec
    naprawdę lepsze rzeczy musiałabyś chyba mieszkac na innej planecie
    gdzie nie ma przemysłu, zanieczyszczenia wody i gleby i to co
    urośnie jest rzeczywiście bez zanieczyszczeń. Zwracam Ci tylko
    uwagę, żebyś przygotowując posiłki dla dzieci w domu pamiętała
    chociaż o postawowych zasadach higieny bo niektóre zanieczyszczenia
    mikrobiologiczne żywności mogą wyrządzic większe szkody dziecku niż
    to szkło...
    I nie potępiaj matek, które podają dziecku Gerbera itp. Nie każdy ma
    działkę na wsi i nie każdy ma mozliwosc nie pracowac zawodowo i
    zając się uprawą ekologicznych warzyw.
  • nataliam2 05.10.07, 13:28
    Przepraszam bardzo. To ze mam działkę to nie oznacza że siedzę w domu i nie
    pracuję zawodowo. Jak ktoś potrafi to na wszystko znajdzie czas.
  • kaeira 05.10.07, 13:39
    nataliam2 napisała:
    > Przepraszam bardzo. To ze mam działkę to nie oznacza że siedzę w domu i nie
    > pracuję zawodowo. Jak ktoś potrafi to na wszystko znajdzie czas.

    Oczywiście, bynajmniej, pardą.
    Hehe.
  • travka1 06.10.07, 00:15
    tak,tak a na tej dzialce wyrosnie piekna zdrowa marchewkasmile) otoz
    mam dzialke tzn mieszkam na wsismile i tak sobie wymyslilam bo nie
    pracuje zawodowo(nie starcza mi czasuwink,ze posieje marchewke i inne
    tego typu roslinki , zbiore wisienki z drzewa, sok zrobie itd.I nie
    wiem jakim cudem ale albo moje warzywa zzerala jakas zaraza,albo
    wyrosly tak dorodne,ze pol grzadki na jedna zupe trzeba
    wyrwac,drzewko wisniowe wisienek nie mialo??no moze kilkasmilea tak
    dbalam o nie...pielilam,podlewalam,przemawialamwinkI jak slysze ,ze
    ktos bedzie sobie uprawial warzywka -smiech mnie ogarnia -to niech
    sobie z glowy wybije,ze wyrosnie mu cos bez opryskow.Bo kazdy
    rolnik stosuje (opryski)ale nie kazdy przestrzega terminow
    karencji , o i na tym polega caly pic z ekologiasmile
    Ps . w miejscu mojego ogrodka zostala posiana trawka.
    Kupuje sloiczki bezmarchewkowe bo jak na zlosc maly jest uczulony na
    marchewe.Skonczy rok bedzie jadl to co ja.
  • nataliam2 06.10.07, 10:14
    ale ok. Nie chodzi mi o owoce i warzywa pryskane, bo wszyscy pryskają. Lepsze
    jest nawożenie (jesteś ze wsi i powinnaś wiedzieć czym, mi ta gów... wyrosły
    super plony). Chodzi tu tylko o te słoiczki i króliki, które leżały we własnych
    odchodach itd.
  • monikaa13 06.10.07, 10:28
    moj dziadek ma kury, niestety nie jest w stanie sprzatac kurnika
    codziennie wiec kury siedza we wlasnych odchodach i co nie mam jesc
    ich jajek
    --
    Moja kochana Amelusia
  • nataliam2 06.10.07, 10:39
    To co innego. Te kury żyły.
    Nie będę więcej o tym pisać, bo to i tak nie przyniesie żadnego skutku, chodzi
    mi o tą hodowlę. Lepiej zainteresuję tą sprawą jakieś służby.
    Wg. mnie nie tyle sama firma jest zła, co ten hodowca. Chociaż jak już
    wspomniałam dla przedstawicieli nie było w tym nic złego.
    Może jeżeli kilku hodowców dostanie jakaś karę, czegoś ich to nauczy.
  • mha1 06.10.07, 11:53
    nataliam2 napisała:

    > Nie będę więcej o tym pisać, bo to i tak nie przyniesie żadnego
    skutku, chodzi
    > mi o tą hodowlę. Lepiej zainteresuję tą sprawą jakieś służby.

    bardzo dobry pomysł. najlepiej jakoś przeciwdziałać niż na darmo
    strzępić języki. od gadania nic się nie zmieni. ja bym skontaktowała
    się z producentem i opowiedziała wszystko. zrobiłabyś coś dobrego
    dla swoich dzieci, naszych dzieci i swojego sumienia smile

    --
    może kiedyś będzie...?
  • nataliam2 06.10.07, 12:26
    Znów masz rację. W poniedziałek zacznę działać.
    Mam nadzieję, że chociaż w tej hodowli coś się zmieni, a jeśli nie będę działać
    do skutku. Zawsze jeden nie uczciwy hodowca mniej.
  • hipopotamama 06.10.07, 13:14
    nataliam2 napisała:

    > ale ok. Nie chodzi mi o owoce i warzywa pryskane, bo wszyscy
    pryskają.

    Nie wszyscy, zapewniam. I mówię to jako ex-rolnik wink




    --
    Lichtenstein rozpoczyna akcję wyprowadzenia swojego żonierza z
    Iraku smile

    Anielka
  • asterkaw 06.10.07, 10:46
    ze niby ci co kupuja dania sloiczkowe to glupki? blagam.... zastanow
    sie co piszesz!!! emocje emocjami ale to forum nie sluzy obrazaniu
    ludzi.
  • aldonaba 06.10.07, 13:25
    dziewczyny rzadko udzielam sie na forum ale jak przeczytalam te
    wszystkie posty...ehh szkoda gadac.
    Nie bede nikogo przekonywala co lepsze sloiczki czy zrobione w
    domu... sama karmię słoiczkami (deserki, czasem zupki) a gotuje
    drugie dania i czasem zupki.
    Zajmuję się zywnością ekologiczną - ktos może powiedzieć ze wielka
    sciema itd.
    Po pierwsze Gerber i Nutricia nigdy nie pisali, przekonywali, że
    mają produkty ekologiczne!!! Jedynie HiPP i uwoezcie mi cięzko
    przejść wszystkie certyfikacje i testy! NP. HiPP musi miec znaczek i
    opinie jednoski certyfikującej tam gdzie wyprodukowany ( Austria ,
    Niemy, Chormacja i cos tam jeszce) i w polsce sprawdzone! musi miec
    min 95% skladników ekologicznych zeby dostac znaczek BIO! Nie wierze
    koleżance w bajeczke o szwagrze ktory produkuje dla Gerbera,
    Bobovity, HiPPa itd. Zwłaszcza ze w Polsce nie ma produkcji
    ekologicznej dla firmy HiPP -no coz moze mieszka za granica ale
    dziwne by bylo ze akurat dla wszystkich na polski rynek produkuje -
    zwlaszcza ze Gerbaer ma najwiekszy udzial w USA i Polsce!
    co więcej koleżanko co rodzice maja działeczkę - nie wiem czy
    zdajesz so bie sprawe z tego ze jak ktos sobie sam wyhoduje to nie
    jest od razu ekologiczne! Ziemia musi leżeć odlogiem kilka dobrych
    lat zeby zaczac na niej produkcje ekologiczną, a przez wszytkim
    gospodarstwo ekologiczne to zamkniety obieg np. zwierzeta jedza to
    co da ziemia itd
    Dobra nie bede zanudzala. Powiem krótko, chociaz pracuje w ekologii,
    mam male dziecko, karmię ja sloikami HiPP nie uwazam ze dziecko nie
    powinno zjesc miesa z hipermarketu, nie ustrzeze sie tego.
    Ale nie piszcie bajek, nie siejcie paniki - zwróccie uwagę jak
    reklamuje sie Gerber - warzywa gotowane na parze, pelnowartosciowe
    itd i to wszytsko prawda ale nikt nie napisal ze sa BIO.
    dobra koncze juz może was choc troszke przekonalam i przyblizylam
    pojecie BIO smile wiekszosc pewnie nie uwierzy, ale polecam wyjazd do
    gospodarst przede wszystkim w Austrii moze uwierzycie smile
  • nataliam2 06.10.07, 15:14
    Przeczytaj mój pierwszy wątek i odpowiedz mi na pytanie, czy ja tam
    powiedziałam, że gerber produkuje bio jedzenie, albo czy uprawy na moim polu są
    bio? Nie, ale wiem czym je nawoziłam itd, wiem że mają znikomy dostęp do ołowiu
    itd. Poza tym nie chce mi się już dyskutować. Tak jak powiedziałam wcześniej
    zajmę się tą sprawą w poniedziałek, a jak nic z tym nie zrobią to zainteresuję
    telewizję.
  • amagdacz 13.10.07, 22:34
    nataliam2 napisała:

    > Przeczytaj mój pierwszy wątek i odpowiedz mi na pytanie, czy ja tam
    > powiedziałam, że gerber produkuje bio jedzenie, albo czy uprawy na moim polu są
    > bio? Nie, ale wiem czym je nawoziłam itd, wiem że mają znikomy dostęp do ołowiu
    > itd. Poza tym nie chce mi się już dyskutować. Tak jak powiedziałam wcześniej
    > zajmę się tą sprawą w poniedziałek, a jak nic z tym nie zrobią to zainteresuję
    > telewizję.
    "Moi rodzice posiadają działkę i czasami ugotują
    jakieś danie dla małego z ekologicznych warzyw" -to cytat z Twojej pierwszej
    wypowiedzi.No cóż z tego co ja wiem ekologiczna żywnośc to zywność Bio.
    --
    bd.lilypie.com/Ewn1p2.png
  • jackie71 14.10.07, 15:10
    coś Ci odpowiedział? Wbrew więksozści głosów na tym forum uważam, że do
    podobnych spraw należy podchodzić z powagą. To, ze Gerber nie produkuje
    przetworów Bio wcale nie oznacza, ze może do nich ładowac, co mu się podoba i
    bez jakiejkolwiek kontroli- BO PRODUKUJE SPECJALNIE DLA DZIECI! Jak mi będzie
    wszytsko jedno, co je moje dziecko, to zaczne kupować dżemy TKZ po złotówce za
    duzy słoik. Jeżlei mały słoiczek czegokolwiek kosztuje 2-5 zł, to mamy prawo
    oczekiwać, ze produkt spełnia normy wyższe, niż przeciętnie. Nie piszcie,
    dziewczyny, bzdur, bo jeżlei to, co napisała Natalia jest prawdą, to ja jestem
    zbulwersowana. Oczywiscie można olewać diete dziecka, byleby miało dosc kalorii
    i białka ( postaci mięska z promocji w hipermarkecie, a jak będzie starsze, to
    jeszcze żelków i chipsów), a witaminy podac z apteki, ale nie każdemu rodzicowi
    tylko o to chodzi.
  • meg.26 06.10.07, 16:29
    Dzieki aldonaba za mądrą i ciekawą wypowiedź na temat żywności BIO.
    Wydaje mi się że młode mamy powinny byc edukowane w zakresie
    podstawowej wiedzy na temat żywnosci żeby uniknąc takich wypowiedzi
    jak niektóre na tym forum - tylko jak to zrobic? Podejrzewam że
    głównym źródlem wiedzy są w tym przypadku czasopisma dla młodych mam
    a w tych mimo wszystko jest dużo artykułów sponsorowanych przez
    producentów.
  • mamusiamartusia 06.10.07, 14:48
    No to nie podawaj i nie strasz innych!
    Jesteś tak dobra mamusia a tymczasem nie wszyscy mają rodziców, teściów, którzy
    mają wędzarnię, spiżarnię, hodowlę, działkę itp.
    są osoby pracujące ciężko, mieszkające w obcym mieście lub za granicą.
    jak jesteś taka mądra to idź na polowanie, ubij zwierza, zrób wędliny, posadź
    marchewkę i jeszcze sto innych rzeczy, świat się kręci wokół karmienia Twojego
    dziecka a nie każdy rodzic tak ma więc nie panikuj bo jak dziecko urośnie i
    weźmie coś niezdrowego do ust to nam zejdziesz z tego świata
    --
    Dla Ciebie synu- Ty jesteś moim światłem
  • sylki 06.10.07, 18:03
    kupiliśmy dziś działke
    ale niestety nie bede na niej nic uprawiać, bo ziemia sie nie nadaje
    a jak juz cos urośnie to marne toto jak nie wiem
    tak więc nie każda działka sie nadaje i w związku z tym będe miała
    trawke na niej
    poza tym ja to sie nie nadaje do pielenia - nie lubie i męczy mnie to
    ale jak ktos lubi i chce to czemu nie
    smile
    --
    mój niusialek ma juz
    nasze fotki
    Maksio ma juz
  • ewita2510 15.10.07, 09:21
    z tego co wiem to mięso z królika jest najlepszym mięsem ze
    wszystkich. jakbys się trochę orientowała, to wiedziała bys ze
    królik nie zje nic chemicznego i szkodliwego, bo by od razu zdechł.
    On nawet mokrej trawy nie zje, więc nie opowiadaj głupot, i na drugi
    raz zastanów sie nad tym ci piszesz.
  • sylviacokolada 15.10.07, 10:49
    Jak bardzo glodny to pewnie pozre co mu sie dasmile Ale masz racje.To
    bardzo wybredne zwierzaki sasmile Moja rodzina uprawia truskawki i tez
    ma poletko dla "swoich" i na sprzedaz. Tak to juz jest niestety...

    Niestety nie mam hodowli eko, bio czy jakiekej tam i kupuje warzywa
    na bazarze, czasem daje sloiczki. Nie ma co wariowac ! zreszta
    smiesza mnie np matki ktore trzesa sie ze dziecko zje miesiac
    wczesni9ej to czy tamto...ja jak mialam 8 miesiecy to mnie babcia
    kapusniakiem ( jak kiedys skwarki itd) nakarmila az podobno brode
    mialam czerwona od kwasu ... i co? Zyje...nawet zdrowosmile
  • looodz 16.10.07, 15:29
    eeeee tam, banialuki jakieś. ja kiedyś też widziałam taką hodowlę
    królików dla Gerbera i wszystko było z nią w porządku. przecież
    muszą mieć jakieś normy, skoro są najlepszą firmą robiącą jedzenie
    dla dzieci.ja tam nie wierzę w Twoją opowieść.
  • ruda73 17.10.07, 22:40
    Popieram, tez mi to coś nadmiernie rozwiniętą wyobraźnią zalatuje...
    Nie wierzę, że taka marka pozwoliłaby sobie na coś takiego!
  • aniatomek5 17.10.07, 10:30
    Jejku tu naprawde mozna oszalec czytajac niektore posty!Popieram
    uzytkowniczke,ktora napisala ze owszem w domu zdrowa zywnosc a co
    jak dziecko do przedszkola pojdzie???Co zrobicie??Nie pozwolicie im
    jesc w przedszkolu??Uwazam ze jesli dziecko bedzie na zdrowej
    zywnosci to ta "niezdrowa" w przedszkolu moze mu zaszkodzic...i co??
    No ciekawa jestem co zrobicie??...Zwariowac mozna...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka