Dodaj do ulubionych

od kiedy zupa ogórkowa?

19.12.08, 18:27
jak wyżej
Edytor zaawansowany
  • 19.12.08, 20:16
    moja córeczka ma 13 m-cy, a je od 10 miesiaca. Bardzo, ale to bardzo
    ją lubi
  • 20.12.08, 00:31
    wnuk je od dziesiątego..moje dzieci też tak zaczynały tyle że moje
    kiszone ogórki dostawały wcześniej jako gryzaki przy ząbkowaniu..smile)
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 20.12.08, 00:44
    moim zdaniem dopiero po 18 miesiacach. W kiszonych ogrokach jest
    zazwyczaj duzo soli i czosnku.
  • 20.12.08, 14:10
    czosnek mozna wprowadzać juz od 10-tego miesiąca, niekoniecznie
    surowy ale np. jako dodatek do zup i jarzynek lub suszony np. do
    twarozku lub kefirku wraz z innymi ziołami..mój wnuk bardzo lubi
    taki jako dodatek do posiłków ..a sam czosnek zawiera naturalne
    składniki lecznicze i uodparniajace podobne do antybiotyku (bez ich
    działan ubocznych) Lepiej dziecku zaserwowac czosnek lub szczypiorek
    niz syntetyczne leki i specyfiki..a co do soli..chyba nigdy sama nie
    konserwowałaś ogórków? sól opada w większości na dno fakt, że sporo
    jej znajduje sie również w samych ogórkach..ale do zupki dodaje się
    1 małego ogórka poza innymi warzywami..i nie podaje się tej zupy
    codziennie..
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • 20.12.08, 14:13
    W zimę są zalecane róznego rodzaju kwaszonki, czyli ogorki czy
    kapusta kiszone ze wzgledu na duzą zawartośc wit c
  • 20.12.08, 22:10
    na pewno nie dla dziecka ponizej roku. np w ogrokach kiszonych jest
    sol.
  • 20.12.08, 22:40
    emigrantka34 napisała:

    > na pewno nie dla dziecka ponizej roku. np w ogrokach kiszonych
    jest
    > sol.
    W schemacie zywienia ogorek kiszony jest od 10tego miesiaca zycia
  • 21.12.08, 00:09
    To znaczy chodzi Ci chyba o to co jest napisane w osesku? W
    obowiazujacym schemacie nic nie znalazlam.
    Osesek.pl, nie jest przygotowany i akceptowany przez odpowiednie
    organy w zakresie zywienia. Owszem, mozna sie nim czesiowo kierowac,
    ale niektore zasady zywieniowe w nim zawarte sa moim zdaniem
    nieadektawne do wieku niemowlecia.
    Ja sie kieruje wlasnym schematem, ktory jest mieszanina schematu
    francuskiego (dziecko we Francji urodzone i mieszkajace) i polskiego
    oraz zdrowego rozsadku.
    Wiadomo, ze soli nie nalezy dodawac do potraw niemopwlat, a ogorki
    kiszone zawieraja jej stosunkowo duzo. Dodajac ogorki, dodajesz
    soli - dla mnie to proste jak budowa cepa.
    I choc lubie ogorki i wlasnie wczoraj zrobilam pyszna zupe ogorkowa,
    to nie zamierzam jej wciskac dziewieciomiesiecznej corce.

  • 21.12.08, 00:42
    wszelkie schematy mają służyć jedynie pomocą i być swego rodzaju
    wskazówka a nie dogmatem, którego nalezy się trzymać jak pijany
    płotu..nigdzie nie wyczytałam równiez o jakiejś specjalnej wyższości
    pediatrów i alergologów francuskich nad innymi, co tobie nie
    przeszkadza wypowiadac się z pewnościa nie znoszącą sprzeciwu, że
    jezeli Twój lekarz coś powiedział to jest to niepodwazalna wykładnia
    i najwyższa mądrość..Pozatym wiele zaleceń uznawanych jeszcze do
    niedawna i traktowanych jak wykładnia straciło na aktualnosci i
    nalezy to traktować jak swoista przestroge..ze nie należy ślepo i
    sztywno upierać się przy tym co jest aktualnie zalecane..bo może się
    okazać niekoniecznie korzystne..i nalezy to równiez wziąść pod uwage
    przy pisaniu postów! To co jest dobre lub konieczne dla Twojego
    dziecka niekoniecznie musi być dla innego..to co szkodzi Twojemu
    dziecu..nie musi byc szkodliwe dla innego..to co powinno jeśc Twoje
    dziecko (np. warzywa, owoce i produkty zgodne z miejscem urodzenia)
    niekoniecznie musi byc dobre dla dzieci urodzonych w Polsce i
    mających inne "lokalne" produkty..jeżeli Twój mąz jest
    obcokrajowcem..moze mieć również inne genetyczne
    uwarunkowania "regionalne" (niektóre nacje inaczej reaguja i trawia
    poszczególne produkty lub są odporne na pewne bakterie a nawet
    pasożyty)
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 21.12.08, 00:45
    Ps. a przy okazji chętnie bym się dowiedziała co to są: "odpowiednie
    organy w zakresie żywienia"?
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 21.12.08, 11:58
    zgadzam się, np. w Grecji nie podaje się jabłka jako pierwszego
    owocu a arbuza!
  • 21.12.08, 20:27
    Babcia 47, to Tobie sie chyba wydaje, ze jestes wyrocznia w kwestii
    zywienia niemowlat i pozjadalas wszystkie rozumy w tym zakresie. To
    ty napisalas, ze zupa ogorkowa jest ok dla niemowlecia. Ja uwazam ze
    jest przeciwnie, z prostej przyczny - sol jest niezdrowa, a ogorki
    ja zawieraja w w skondensowanej ilosci.
    Ja nigdzie nie napislama, ze wytyczne dotyczace zywienia niemowlat
    sa dogmatem, a nie wytycznymi. Chyba zle interpretuesz to, co
    napisalam. Mam przed soba wytyczne Instytutu Centrum Zdrowia Dziecka
    (to ten organ, o ktory mi chodzilo), wytyczne francuskie, swoj
    wlasny zdrowy rozsadek, to co mi zalecia pediatra francuski i z czym
    nie do konca sie zgadzam, jak rowniez zalecenia polskiego pediatry.
    Z jednym sie zgadzam - sol jest szkodliwa na dluzsza mete i powinno
    sie ja podawac jak najpozniej.
    Czy uwazasz, ze do ogorkow dodaje sie sol morska lub kamienna (a ta
    jest "najzdrowsza")? Nie wydaje mi sie.
    Rozpatruje zdrowie mojej corki w perspektywie lat kilkudziesieciu i
    nie wydaje mi sie, zeby podawanie solonych ogorkow przed ukonczeniem
    pierwszego roku zycia sluzylo zdrowiu dziecka.
    Tak na marginesie - to w Polsce jest znacznie wieksza ilosc
    zachorowan na choroby serca, cukrzyce i inne choroby cywilizacyjne w
    porownaniu z Francja czy Wlochami. Ciekawa jestem dlaczego.
    Moze to wytlumaczysz, skoro masz taka gleboka wiedze.


    Sol to sol - i koniec.



  • 21.12.08, 21:28
    Jeżeli ja gotuję zupę ogorkową na jednym większym kiszonym ogorku i
    dzielę ją na 3 porcję, to proszę Cię nie przesadzaj, ze tam jest
    tyle soli, ze zaszkodzi to dziecku. Przecież nikt tu nie mowi, zeby
    karmic niemowle codziennie ogorkami kiszonymi, tu chodzi o zupe
    ogorkowa, raz na jakis czas. I nie popadajmy w paranoję...
  • 21.12.08, 22:35
    Martasz, zupa ogorkowa na jednym ogorku kisoznym to nie zupa
    ogorkowa. Do zupy ogorkowej, oprocz ogorka, normalnie dodaje sie
    wode z ogorkow, a jezeli nie, to najwyzej mozesz mowic o jakiejs
    zupie "fusion" czy choleria wiec co?
    Chociaz co do zasady sie z Toba nie zgadzam - ja po prostu nie
    uznaje soli w diecie dziecka ponizej roku i tyle (tak jak i cukru
    krystalicznego); na podstwaie przeczytanych ksiazek, artykulow.
    Niewazne, czy ta sol znajduje sie tylko w ogorkach "malosolnych" czy
    oliwkach. Moilm zdaniem wieksza szkoe mozna wyrzadzic podawaniem
    soli, niz podawaniem ziol, ktore moja corka spozywa (oczywiscie w
    odp ilosciach) od szostego bodajze miesiaca.

  • 22.12.08, 12:52
    emigrantka34 napisała:

    > Martasz, zupa ogorkowa na jednym ogorku kisoznym to nie zupa
    > ogorkowa. Do zupy ogorkowej, oprocz ogorka, normalnie dodaje sie
    > wode z ogorkow, a jezeli nie, to najwyzej mozesz mowic o jakiejs
    > zupie "fusion" czy choleria wiec co?

    Z tym sie nie zgadzam, bo nigdy nie jadałam zupy , do ktorej dodaje
    sie wode z ogorkow, napewno bylaby za kwasna. Nawet o tym nigdy nie
    słyszałam. Grunt, ze dla dziecko dodaje jednego wiekszego ogorka do
    zupy i moge Cie zapewnic ze ma smak ogorkowej, a napewno jest
    zdrowsza niz Twoja z wodą z ogorkow.
  • 22.12.08, 21:42
    emigrantka34 napisała:

    > Martasz, zupa ogorkowa na jednym ogorku kisoznym to nie zupa
    > ogorkowa. Do zupy ogorkowej, oprocz ogorka, normalnie dodaje sie
    > wode z ogorkow, a jezeli nie, to najwyzej mozesz mowic o jakiejs
    > zupie "fusion" czy choleria wiec co?

    Nigdy ja ani maja mama nie dodawała do zupy ogórkowej wody z ogórków. Tylko
    starte ogórki. Sprawdziłam nawet przepis w Kuchni Polskiej i też ani słowem nie
    było o dolewaniu wody. Więc to ta twoja wersja jakaś hardcorowa jest

    Moje dzieci dostały delikatną zupę ogórkową w okolicach pierwszego roku życia

    --
    http://www.animaatjes.de/linie/tieren/117.gif
  • 26.12.08, 18:42
    > Martasz, zupa ogorkowa na jednym ogorku kisoznym to nie zupa
    > ogorkowa. Do zupy ogorkowej, oprocz ogorka, normalnie dodaje sie
    > wode z ogorkow,
    Pierwsze słyszę, a zupę gotuję od jakichś 15 lat, wg. przepisu mojej mamy, babci
    itd. Osobiście nie znam nikogo, kto do zupy dolewałby wody z ogórków...
  • 26.12.08, 19:11
    No nie wiem, ja sprawdzilam wlasnie w swoich dwoch ksiazkach
    typu "kuchnia staropolska"; gdzie jest napisane, ze w zaleznosci od
    upodoban smakowych nalezy dodac "mniej lub wiecej" solanki z
    ogorkow.
    No i skonsultowalam to tez z moja Mama i Babcia, ktore dodaja te
    wode - odrobine badz wiecej w zaleznosci od jakosci ogorkow.
    Ja bardzo lubie glebokie, intesywne smaki i dla mnie zupa ogorkowa
    musi miec lekko kwaskowaty smak, ktorego nie wyobrazam sobie po
    dodaniu jednego kiszonego ogorka, tak jak napisala jedna z forumek.



  • 26.12.08, 20:43
    > No nie wiem, ja sprawdzilam wlasnie w swoich dwoch ksiazkach
    > typu "kuchnia staropolska"; gdzie jest napisane, ze w zaleznosci
    od
    > upodoban smakowych nalezy dodac "mniej lub wiecej" solanki z
    > ogorkow.
    > No i skonsultowalam to tez z moja Mama i Babcia, ktore dodaja te
    > wode - odrobine badz wiecej w zaleznosci od jakosci ogorkow.
    > Ja bardzo lubie glebokie, intesywne smaki i dla mnie zupa ogorkowa
    > musi miec lekko kwaskowaty smak, ktorego nie wyobrazam sobie po
    > dodaniu jednego kiszonego ogorka, tak jak napisala jedna z
    forumek.
    Mysle, ze roczne dziecko nie lubi, az tak głebokich i ntensywnych
    smakow, zeby dolewac jemu tego kwasu. Poza tym z woda z ogórkow zupa
    ogorkowa to raczej nie byłaby zalecana nawet 5cio latkowi.
  • 29.12.08, 11:40
    Ja bardzo lubie glebokie, intesywne smaki i dla mnie zupa ogorkowa
    > musi miec lekko kwaskowaty smak, ktorego nie wyobrazam sobie po
    > dodaniu jednego kiszonego ogorka, tak jak napisala jedna z
    forumek.
    czym innym jest smak kwaśny a czym innym słony!! nie wiem jak Twoja
    rodzina zaprawia ogórki, ale ja ze wzgledu na kłopoty z nerkami
    dodaje mozliwie minimalna ilośc soli za to duzo przypraw
    konserwujacych i wzmacniajacych smak: czosnek, koper,
    kolendrę,czasiem gorczyce i ostrą paprykę itd. Ogóki wcale nie są
    mniej kwaśne (bo nie sól o tym decyduje, kiszony barszcz z buraków,
    tez kwasny, nie zawiera soli wogóle!!, podobnie żurek)..a zawierają
    mniej soli. Pozatym ja gotując ogókową dla dorosłych soli juz nie
    dodaję lub doprawiam po ich dodaniu..a dziecko może juz spozywac sól
    od 11-tego miesiąca..oczywiscie "w śladowych ilościach" dodawany do
    potraw, bo w gotowych produktach czesto już dostaje wcześniej (w
    gotowych słoiczkach, wypiekach)..ja soli nie dodaję, wole zioła,
    które urosły w Polsce (koperek, natka pietruszki, szczypiorek)..nie
    dodam mu jednak surowej bazylii, tymianku i rozmarynu, bo te
    wyhodowane u nas są skórzaste i mocno wyczuwalne w potrawach dla
    dorosłych (nawet w małych ilosciach i dokładnie posiekane) a
    dziecko, mając tylko kilka przednich ząbków ledwie sobie radzi z
    żuciem delikatnej pietruszki..Zioła wyrosłe we Francji są
    delikatniejsze i lepiej tolerowane przez dzieci, które tam się
    urodziły ale to nie znaczy, ze mogą je jeść dzieci w Polsce..dodaję
    te zioła: dobrze roztarte suszone lub świerze, posiekane albo
    związane w pęczku, który wyciagam po ugotowaniu..dorzucam do wywarów
    i innych gotowanych potraw.. gdzie maja możliwośc zmięknąć i
    przekazać swój zapach i smak..a surowych, które wyrosły w Polsce
    niemowlakowi nie podam jeszcze długo
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 03.01.09, 21:37
    > Ja bardzo lubie glebokie, intesywne smaki i dla mnie zupa ogorkowa
    > musi miec lekko kwaskowaty smak, ktorego nie wyobrazam sobie po
    > dodaniu jednego kiszonego ogorka, tak jak napisala jedna z forumek.
    Ja tam dodaję przynajmniej z kilogram ogórków na gar zupywink Ogórkowa musi być
    kwaśna i tyle. Niemniej jednak wody z ogórków nie dolewam.
  • 22.12.08, 02:23
    z całym szacunkiem..ale ja w tej materii mam juz pewne doswiadczenie
    i mogę napisać w ujeciu "historycznym" jaki wpływ (lub jego brak)
    jest na zupy ogórkowej na byłe dziecko, które w tym momencie ma
    własne dziecko lub jest na dobrej drodze do załozenia rodziny (dwóch
    dorosłych, zdrowych synów)..i napisze, że żadne, pozatym, że
    starszemu lekarz polecił podawać właśnie m.in. kiszone ogórki "na
    apetyt", bo był straszliwym niejadkiem przez jakis czas i groziła mu
    wręcz anemia..miał to niestety po mnie..i moja mama za radą babci
    stosowała ta sama metodę z podobnym, korzystnym skutkiem..ogórki to
    nie tylko sól, to kwasy organiczne, enzymy, witaminy..a gdybym Ci
    przytoczyła przepis Genslerowej na zupę ogórkową, gdzie jest całe
    stado produktów, kilogramy róznych mięs, warzyw..i 4 ogórki na
    kocioł zupy..to nie pisałabyś ze zdziwieniem o dodawaniu 1 ogórka na
    kilka porcji zupy dla niemowlaka..nawiasem mówiąc nie wiem jakie
    masz obyczaje kulinarne, ale ja pierwsze słyszę o dodawaniu zalewy
    z ogórków do zupy..właśnie ze względu na nadmierną zawartość
    soli..nawiasem mówiąc do ogórków dodaje się głównie sól kamienną, bo
    warzona jest notorycznie jodowana i nie nadaje się do kiszenia
    ogórków (choć niektórzy stosują, z sukcesem mimo wszystko).. a ja
    dodaje morską..Nawiązujac do organizacji typu ICZD..proponuję
    poszperać w necie..mają ładne nazwy, które za odpowiednią opłatą
    za "rekomendacje" udostepniają producentom różnych produktów do
    wykorzystania w celach reklamowych na etykietach ..np Instytut Matki
    i Dziecka rekomenduje wodę "Żywiec"..w której wykryto większe
    stężenie bakterii i szkodliwych substancji niż w "kranówie"..często
    produkty "promowane" przez daną organizację, która nie ma żadnych
    włąściwie podstaw do wydawania takich opinii, poza "poważnie"
    brzmiącą nazwą nawet nie przeprowadza badań takiego produktu!!
    bywają chlubne wyjątki, ale są niczym oazy na pustyni..Żeby nie
    było, że moje doświadczenia dotyczą daawnych czasów i pewnie już
    zapomniałam lub mi się wydaje..obecnie opiekuję się 11-miesiecznym
    wnukiem, którego djetę, jej rozszerzanie, skład itd został
    skonsultowany z pediatrą. Ja jako osoba ze schorzeniem nerek sporo
    wiem o wykluczeniach w diecie pod kątem soli i szczawianów (buraków,
    o dziwo nie obejmuje..hmm, za to buraki mają, poza śladową iloscią
    szczawianów, sporo innych składników b.korzystnych dla organizmu i
    stosowane są w diecie anemików dla swych właściwości krwiotwórczych)
    oraz o szkodliwości soli, sposobów jej unikania i koniecznych
    wykluczeniach dotyczacych poszczególnych składników..i o dziwo
    również kiszonek (ogórki, kapusta, grzyby) one nie obejmują!!
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • 21.12.08, 12:57
    emigrantka34 napisała:

    > To znaczy chodzi Ci chyba o to co jest napisane w osesku? W
    > obowiazujacym schemacie nic nie znalazlam.
    > Osesek.pl, nie jest przygotowany i akceptowany przez odpowiednie
    > organy w zakresie zywienia. Owszem, mozna sie nim czesiowo
    kierowac,
    > ale niektore zasady zywieniowe w nim zawarte sa moim zdaniem
    > nieadektawne do wieku niemowlecia.
    > Ja sie kieruje wlasnym schematem, ktory jest mieszanina schematu
    > francuskiego (dziecko we Francji urodzone i mieszkajace) i
    polskiego
    > oraz zdrowego rozsadku.
    > Wiadomo, ze soli nie nalezy dodawac do potraw niemopwlat, a ogorki
    > kiszone zawieraja jej stosunkowo duzo. Dodajac ogorki, dodajesz
    > soli - dla mnie to proste jak budowa cepa.
    > I choc lubie ogorki i wlasnie wczoraj zrobilam pyszna zupe
    ogorkowa,
    > to nie zamierzam jej wciskac dziewieciomiesiecznej corce.

    Ja mieszkam w Polsce, kieruję sie polskim schematem zywienia i nie
    uwazam, że francuski jest lepszy.
    No i też zadam to pytanie co to są te odpowiednie organy żywienia?
  • 21.12.08, 00:16
    dokładnie tak jak napisała Martasz..pomijając witaminy zawierają
    kwas mlekowy korzystnie działajacy na soki trawienne i są zalecane
    przez pediatrów dla "niejadków" na poprawienie łaknienia przez
    pediatrów..być może nie przez francuskich..ale z mojego
    wieloletniego doswiadczenia muszę przyznać, że coś w tym jest, bo i
    ja (straszny niejadek w dzieciństwie) zupe ogórkowa lubiłam i mój
    starszy syn-niejadek i o ile wiem znakomita wiekszość dzieci..a
    dzieciom smakuje to co ich organizmowi jest akurat potrzebne
    (udowodnione doświadczalnie, naukowo) i pokarmy "zakazane" smile
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 21.12.08, 06:26
    Popieram babcie 47, no i ja jestem ciekawa co to sa "odpowiednie
    organy w zakresie zywienia", troche dystansu do tego co pisza w
    poradnikach i co mowia lekarze.
  • 21.12.08, 21:51
    Zupę ogórkową dałam po roku, ale dokładnie nie pamiętam ile synek miał. Uwielbia
    ją. Zresztą on wszystko uwielbia smile
  • 23.12.08, 10:23
    Ja sie kieruje polskim schematem zywienia, ktory dostalam od naszego lekarza smile
    Tam zupa ogorkowa jest wpisana po pierwszym roku zycia. Wlasnie sie przymierzamy do zrobienia. Ogorki kiszone to nie tylko solsmile Mam nadzieje, ze moje dziecko polubi ogorki. Ja bedac dzieckiem bardzo lubilam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.