• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

dziczyzna Dodaj do ulubionych

  • 31.01.09, 14:05
    Czy można 6 miesięcznemu dziecku podać zamiast indyka, kurczaka,
    jagnięciny itd. odrobine bażanta czy sarny? Albo zająca zamiast
    królika? Mój tatko poluje i to są chyba najzdrowsze mięsa, nie
    tuczone, nie faszerowane antybiotykami, hormonami i innym
    swiństwem... Jak myślicie?
    Edytor zaawansowany
    • 01.02.09, 11:11
      moja córka zaczęła jeśc dziczyznę dopiero jak miała 1,5 roku
      (wcześniej nie było takich możliwości). Ale następnemu dziecku na
      pewno będę dawac jak tylko zacznę rozszerzac dietę o mięso. Na
      początek dałabym właśnie bażanta bądź sarnę, dzika nieco później, bo
      córka reagowała brzydkimi kupami. Co do zająca to nie poradzę, bo
      się jeszcze nie trafiłwink Oczywiście niedużo, gotowane i obserwuj
      reakcje. Pozdrawiamsmile
      --
      "Co robimy od stuleci? Dzieci."
    • 01.02.09, 12:24
      Z jednej strony wydaje mi sie, ze masz racje - sa to zdrowe miesa, jednakze z
      drugiej strony sarnina czy dzik to czerwone miesa, ktore powinny byc do diety
      niemowlecej wprowadzana w drugiej kolejnosci, m zd sa zbyt ciezkostrawne.
      Pozostaje jeszcze jedna kwestia - a mianowicie ryzyko pasozytow; jezeli Twoj
      ojciec poluje, czy to mieso jest w jakis sposb pozniej badane? Moze zreszta sama
      cos wiesz wiecej na ten temat - jezeli tak, to odpowiedz.
      Pozostalabym przy ptacwie na poczatek. Indyk mniej poddaje sie "hormonoterapii",
      warto tez poszukac wiejskiej kurki (nie jest to niewykonalne), pokroic na porcje
      oraz zamrozic.
      • 01.02.09, 13:47
        a mianowicie ryzyko pasozytow; jezeli Twoj
        > ojciec poluje, czy to mieso jest w jakis sposb pozniej badane?
        dokładnie!! pasożyty zwierzęce są bardzo szkodliwe a niektórych nie
        da się pozbyć przez całe życie!! i co gorsza rujnują organizm nawet
        dorosłych.. Pobieżne przebadanie przez weterynarza nie musi
        wykluczyć istnienia jaj i przetrwalników w mięsie zabitego
        zwierzecia. Doswiadczeni mysliwi pozostawiają upolowane mięso min.
        pół roku w głębokim zamrożeniu zanim przeznaczą je do jedzenia dla
        dorosłych..a i to jest swoistym totolotkiem..Czym innym jest
        kupienie dziczyzny w sklepie, bo takie mieso musi zostać poddane
        dokładnemu badaniu zanim trafi na półkę w sklepie
        --
        Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
        ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
        • 01.02.09, 14:09
          Jasne, że mięso jest badane. Nikt by nie ryzykował zdrowiem swoim,a
          co dopiero dziecka. Bażant siedzi w zamrażarce i czeka na pozytywne
          opinie na forum wink Z dzikiem zaczekam jeszcze z pół roku, to w
          końcu dzika świnia, a na sarnę trzeba będzie poczekac do połowy
          maja, wtedy zaczyna się sezon (no i pytanie czy uda się upolować).
          Swojskie kurczaczki i króliki już mam obiecane, więc dzieć może
          sobie już te pół ząbka ostrzyć (na gryzaku). Miejmy tylko nadzieje,
          że nie wda się w mamusię i dziczyzna mu posmakuje... Dzięki za
          opinie.
          Pozdrawiam.
          • 01.02.09, 15:21
            co do pasożytów i ew. chorób to takiemu badaniu poddaje się jedynie
            mięso dzika (to też świnia i zeżre wszystko), ptactwo i sarnina
            to "czyste" mięso. A mrozi się nie w celu zabicia pasożytów, ale po
            to by mięso skruszało i było smaczniejsze.
            --
            "Co robimy od stuleci? Dzieci."
            • 01.02.09, 16:07
              czy jest pewnosc ze sarnina jest zawsze czysta? I dlaczego?

            • 01.02.09, 16:09
              ptactwo i zwierzyna płowa może być również xródłem zakarzeń
              człowieka patogenami i pasożytami..przyjmuje się że po pół roku
              głębokiego zamrożenia przetrwalniki i formy młodociane ulegają
              zabiciu..mam w rodzinie całe stado mysliwych w tym tych, którzy
              zajmują się tym nie tylko jako hobby ale i zawodowo, łowczych,
              dbających o zdrowie i wielkości populacji zwierzyny na danym
              terenie, zwierzyna płowa i ptactwo podlegą zakażeniom takim samym, a
              często i tym samym co zwierzęta hodowlane, szczególnie obecnie przy
              kurczeniu się terenów, na których dzika zwierzyna moze żerowac bez
              kontaktu z cywilizacją i jej chorobami
              --
              Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
              ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
              • 03.02.09, 14:50
                papiki napisała:

                > (...badaniu poddaje się jedynie
                > mięso dzika (..)ptactwo i sarnina
                > to "czyste" mięso.

                Ojojoj.... zanim znowu napiszesz takie bzdury -proszę- sprawdź w książce albo
                zapytaj jakiegoś mądrego weterynarza.
                Albo poczytaj o tasiemcach,włosogłówkach lub innych obłych pasożytach, nie
                wspominając o grzybicach. Jak można pisać takie rzeczy, nie sprawdzając najpierw
                podstawowych wiadomości dotyczących dziczyzny?

                >A mrozi się nie w celu zabicia pasożytów, ale po
                > to by mięso skruszało i było smaczniejsze.

                Mrozi to mi się krew w żyłach jak to czytam.
                Wszystko dobrze - ale odwrotnie Kochana...odwrotnie. Dzięki mrożeniu które
                zabija pasożyty - przy okazji mięso kruszeje.


                --
                --------------------------------------------
                ag.bocznica.org/
                Przeczytaj nim zapytasz.
                מה שלא הורג - מחשל
                • 03.02.09, 14:53
                  babci47 - dziękuję za post - którego nie zauważyłam wcześniej. Pod wpływem
                  impulsu , odpisałam od razu - nie czytając wątku do końca.
                  Dziękuję Bogu, że są rozsądni ludzie na tym świecie wink



                  --
                  --------------------------------------------
                  ag.bocznica.org/
                  Przeczytaj nim zapytasz.
                  מה שלא הורג - מחשל
                • 04.02.09, 10:34
                  mąż jest myśliwym i on mi to tak wytłumaczył. Dzięki, będę musiała
                  rzeczywiście sama doczytac pewne informacje, bo byc może sam mąż
                  jest nie do końca uświadomiony w pewnych kwestiach.
                  --
                  "Co robimy od stuleci? Dzieci."
                  • 04.02.09, 11:26
                    ojciec mojego meza byl mysliwym z zamilowania, a zastrzelil sie przez
                    przypadek podczas czyszczenia broni, gduy maz mial trzy lata....
                    moze wiec Twoj maz rzeczywiscie powinien doczytac pewne informacje.


                    • 04.02.09, 11:40
                      emigrantka34 napisała:

                      > ojciec mojego meza byl mysliwym z zamilowania, a zastrzelil sie
                      przez
                      > przypadek podczas czyszczenia broni, gduy maz mial trzy lata....
                      > moze wiec Twoj maz rzeczywiscie powinien doczytac pewne informacje.

                      Eee noo, nie aż tak...
                      --
                      "Co robimy od stuleci? Dzieci."
                      • 04.02.09, 11:53
                        wiem, wiem....no, to byl nieszczesliwy wypadek, chociaz tesc swietej
                        pamieci uwazany byl za wytrawnego mysliwego...
                  • 04.02.09, 11:55
                    ..żeby mięso porządnie przebadać potrzebne jest nie tylko "zgrubne"
                    obejrzenie ale i przeprowadzenie badań laboratoryjnych..wątpię czy w
                    ten sposób badane są wszystkie zwierzaki, które małzowi pod lufę się
                    nawiną..a przetrwalniki lub pośrednie stadia pasożytów umiejscawiają
                    się w róznych organach zwierzaka i człowieka
                    --
                    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
                    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
                    • 04.02.09, 12:49
                      Wypytałam męża o te badania i to co mi odpowiedział: w laboratorium
                      badane jest tylko mięso dzika, i tylko na włośnicę, bo ta choroba
                      jest jedynie groźna dla człowieka. I dalej- u sarny pasożyty bytują
                      w przewodzie pokarmowym, nie przechodzą do mięsa, nie są groźne dla
                      człowieka. Bo sarna ma choroby typowe dla sarny i żaden inny gatunek
                      się nimi nie zarazi. Bażanty nie są ptakami migrującymi, więc
                      znikome ryzyko chorób.
                      A poza tym nie sądzę, że inni myśliwi poddają badaniom
                      laboratoryjnym KAŻDĄ trafioną sztukę. Jak znacie takiego, to się
                      pochwalcie.
                      --
                      "Co robimy od stuleci? Dzieci."
                      • 04.02.09, 13:38
                        nie, nie poddają..ale wiekszośc mi znanych poddaje głebokiemu
                        mrozeniu na długi czas i przede wszystkim NIE PODAJE MAŁYM
                        DZIECIOM!! ateraz małe wyliczenie chorób, którymi moze byc zakazona
                        zwierzyna płowa: wścieklizna, pryszczyca,gruźlica,bruceloza,
                        salmoneloza, promienica,wągrzyca, motylica..nie wszystkie przenosza
                        sie na człowieka ale mozna zarazić zwierzeta domowe a nawet te kilka
                        z wymienionych, którymi człowiek może sie zarazic jak dla mnie
                        wystarczy: gruźlica, bruceloza, promienica, wścieklizna, nie do
                        konca wiem czy pryszczyca moze się zarazić człowiek, choc pamietam,
                        ze wybijano całe stada krów z tego powodu..no i czy pozostałe sa dla
                        człowieka zupełnie nieinwazyjne
                        --
                        Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
                        ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
            • 09.02.09, 13:04
              A mrozi się nie w celu zabicia pasożytów, ale po
              > to by mięso skruszało i było smaczniejsze.
              Z tego, co wiem- mrozi się dla wybicia pasożytów. W niektórych krajach ponoć w
              ogóle nie bada się mięsa, tylko właśnie głęboko mrozi. Wiem to od
              wujka-myśliwego. Ja bym niebadanego mięsa nie zjadła, bo nawet zdechłe pasożyty
              mnie brzydzą...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.