Dodaj do ulubionych

szokujace zarelko

20.02.09, 18:50
Dziewczyny !

zaznaczam, ze sprawdzilam, czy nie bylo podobnego watku, wiec zbijcie
mnie wirtualnie, jezeli sie okaze, ze byl.
Nie moge sobie darowac; wlasnie skonczylam ogladac program kulinarny,
w ktorym jegomosc o czerwonej twarzy zaserwowal gosciom potrawke z
KOGUCICH GRZEBIENI.
No wiem, ze np swinskie smazone uszy z grilla uchodza za przysmak,
ale grzebienie kogucie? Pierwsze slysze!
Dodam, ze byl to program poswiecony kuchniom roznych regionow
europejskich, a nie kuchniom azjatyckim.

Co najdziwniejszego / szokujacego zaserwowano Wam do tej pory do
jedzenia?
Obserwuj wątek
    • babcia47 Re: szokujace zarelko 20.02.09, 18:59
      kiełbasę z nutrii (gryzoń futerkowy).. ale nawet niezła była, lepsza
      od kiełbasy z koniny
      --
      Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
      wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
      które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
      • hellious Re: szokujace zarelko 20.02.09, 19:01
        Ojoj, nic na szczescietongue_out Najbardziej szokujacym dla mnie jedzeniem byly raki na zywca gotowane, ale mialam wtedy z 10 lat i kochalam wszystkie zwierzatka, a one tak Help z gara robily... Oj, tak mi ich zal wtedy bylo..
        --
        http://images49.fotosik.pl/33/c0194fb46e7b99ff.jpg
          • cudko1 Re: szokujace zarelko 20.02.09, 19:13
            pamiętam jak miałąm jakieś 12 lat moja własna rodzona babcia
            nakarmiła mnie królikiem (wiem nic strasznego, ale dla mnie wówczas
            to był biedny zwierzarzek, taki milutki i słodziudki a babcia mnie
            podstpnie nim nakarmiła - tydzień do niej się nie odzywałam!!!!

            p.s a tak w ogóle to miałam okazję próbować wędzonych uszek
            świńskich (nie powiem przezyłam duże zdziwienie, że takie rzeczy się
            je) ale nie złe byłysmile
          • hellious Re: szokujace zarelko 20.02.09, 19:17
            Ostatnio ogladalam jakis program na Travel ( Odkrywcy z La Boudeuse chyba)i tam w jakiejs wiosce mieli hodowle swinek, ktore piekli nad ogniem na ruszcie. Nie wygladaly smakowicie, delikatnie mowiac... A podobno te malutkie najsmaczniejszeuncertain
            --
            http://images49.fotosik.pl/33/c0194fb46e7b99ff.jpg
      • emigrantka34 Re: szokujace zarelko 20.02.09, 19:17
        Nutrie, no tak - to takie "kryzysowe" zwierzatko, ciotki hodowaly
        swego czasu.
        Kolega z wakacji w Finlandii pare lat temu przywiozl kawalaek
        twardego jak kamien suszonego golenia renifera.Pamietam, ze kroil to
        pilka do ciecia drewna...
        • babcia47 Re: szokujace zarelko 20.02.09, 19:33
          a gdzie tam "kryzysowe"? moje ciotki majątek zbiły na futerkach w
          latach 60/70- tych a z mieskiem eksperymentowały przy okazji..i to
          przed kryzysem..obok kiełbasek z nutrii na talerzu leżały wędzone
          kiełbaski z dzika i wiejska, własnej roboty wieprzowa szyneczka
          sąsiadowały z dziką kaczką nadziewaną jabłkami
          --
          Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
          ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
          • emigrantka34 nutrie, mis i kanur 20.02.09, 21:18
            "Kryzysowe" w tym sensie, ze ja jestem dzieckiem kryzysowym, i mnie
            nutrie kojarzyly sie wlasnie z kryzysem. Kryzys sie skonczyl i nutrie
            tez big_grin

            A jezeli chodzi o dziekie stwory, to kielbaske z dzika konsumowalam
            chyba raz w zyciu; podobnie zdarzylo mi sie jesc raz w zyciu:
            - grillowane mieso misia (misia odstrzelanego w Kanadzie);
            - pieczone mieso kangura (w Europie!).

            Zarowno kangur, jak i mis byly lykowate i twarde.
            • babcia47 Re: nutrie, mis i kanur 20.02.09, 21:34
              z dziczyzny jadłam chyba wszystko łacznie z danielem (stado
              mysliwych w rodzinie), mięso z kangura i strusie swego czasu było
              dostepne w marketach, ale cena była niebotyczna i chyba z tego
              powodu sie "nie przyjęły", bo zniknęły z pólek..misia nie
              jadłam..najbardziej mi żal i brak śwoezo przyrzadzonych raków..
              Podobnie jak pisała jedna z dziewczyn nie chciałam ich jeść, bo
              paskudne same w sobie i widziałam (i co gorsza słyszałam)jak je
              gotowano zywcem..spróbowałam niestety ostatniego z wiaderka
              ugotowanych (miałam jakieś 7 lat)..od tamtego czasu nie miałam
              ponownie okazji, choc kilka razy osobiscie uczestniczyłam
              w "polowaniu", ale zawsze tak sie złozyło ze mi wyjedli wszystkie
              zanim się zorientowałam lub zasnęłam zanim zostały przyrządzone i
              obudziłam się po tym jak zostały zjedzone, buuuu.. a takie dobre :
              (((
              --
              Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
              wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
              które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
    • madameblanka Re: szokujace zarelko 20.02.09, 19:11
      zdaje sie że w Azji stęchłe ryby w cholernie śmierdzącej wodzie, stoją tak ileś
      tygodni /miesięcy?/ kupuje sie to na targu, cała alejka jest zastawiona tymi
      śmierdzącymi beczkami. Wyobrażacie sobie smród???
      Niestety nie wiem jak sie ten specjał nazywa ale ochyda straszna.

      --
      Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
      • pitahaya1 Re: szokujace zarelko 20.02.09, 19:15
        A jaja studzienne? Jak sama nazwa mówi, ze studni wyciągane. W studni leżą kilka miesięcy, aż skurupka sie rozpuści. Jaja są czarne i niemożliwie śmierdzące.
        Darowałam sobie probowanie. Mąż jadł, raczej połykał. Mina bezcennasmile)
      • cudko1 Re: szokujace zarelko 20.02.09, 19:15
        aaa coś mi moja koleżanka opowiadała (coś o tym wie) jak przyrządza
        się rekina - no więc zakopuje się go w ziemi ileś tam musi leżec,
        ale najpierw oddaje się na niego mocz?????????? nie wiem czy to
        prawda, ale tak słyszam.

        Zresztą po jej opowieściach nidgdy więcej do ust nie wezmę
        dorsza!!!!!!!!!!!
      • emigrantka34 Hakarl 20.02.09, 21:23
        Taaa, zgadza sie....jednakze wiadomo, ze w Azjii i owady, i plazy,
        oraz gady zdarza sie jesc....
        A jezeli chodzi o zgnila rybke, to wystarczy pojechac do Islandii i
        sprobowac Hákarl - rekina grenlandzkiego; zgniłego, zwykle
        zakopywanego na kilka miesięcy, a następnie suszonego na wolnym
        powietrzu. Nie jadlam tego, bo w Islandii nie bylam, ale juz czuje
        ten smrodek
        Fuuujjjj
      • babcia47 Re: szokujace zarelko 20.02.09, 21:42
        niedawno pokazywali to cudo na kanale kuchnia, cykl z kucharzem, z
        NYC, który jeździ po swiecie i próbuje wszystkiego w tym "dziwnych
        potraw", nie podejmuje sie napisac jego nazwiska, ale przystojna
        bestia..kobita wyciagneła na łopatce taką maź i stwierdziła, że musi
        jeszcze pofermentowac z 3 lata surprised..to był półprodukt do sosu
        rybnego, który po zakonczeniu procesu jest klarowny i wcale nie
        cuchnacy, choc niestety, a moze stety, we wcześniejszych stadiach
        tez jest wykorzystywany do potraw, mówił, że cuchnie straszliwie ale
        jadalne a nawt smaczne
        --
        Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
        ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
    • emigrantka34 i jeszcze cos obrzydliwego.... 20.02.09, 21:37
      Jakis czas temu jedna znajoma, po powrocie z Ameryki Poludniowej (juz
      nie pamietam, czy byla to Argentyna, czy jakis inny Paragwaj),
      opowiedziala mrozaca krew w zylach historie, kiedy to zostala
      uraczona wraz z towarzyszami podrozy lokalnym przysmakiem -
      przepysznym serem dojrzewajacym....ktory dojrzewal na ZYWYCH
      ROBALACH, bialych i wijacych sie, o czym sie przekonali, gdy zjedli
      polowe tego sera.
      Znajoma wyznala, ze wszyscy poszli po tym puscic dyskretnego pawika.
        • emigrantka34 Re: szokujace zarelko 20.02.09, 23:38
          Zabie udka to mit....moze rzeczywiscie bylo to 20 lat temu...
          Moj maz "zabojad" nigdy w zyciu nie jadl zabich udek!
          Zabie udka przyrzadzala jeszcze jego babcia, ale matka juz nie...i mimo, ze ta
          ostatnia gotuje tradycyjne dania, jeszcze ani razu nie udalo mo sie trafic na
          rzeczone udka...nawet w resto ciezko je uswiadczyc....jak rowniez w chinskim
          supermarkecie...
          • czar_bajry Re: szokujace zarelko 20.02.09, 23:53
            otworzyli wtedy koło mojego domu chińską restaurację i właśnie tam serwowano
            żabie udka, moja córka za nimi przepadała i twierdziła że jak kurczak smakująsmile
            nie żaden mit tylko z życia wziętesmile
            • emigrantka34 Re: szokujace zarelko 20.02.09, 23:57
              piszac mit, mialam na mysli, ze francuzi sie tym zareraja, co jest nieprawda...
              oczywiscie, wiesc gminna glosi, ze zabie udka smakuja jak kura, z czym sie
              zgadzam, jednak mnie chodzi o stereotyp Francuza - zabojada w tym przypadku.
              Jestem tu juz 4 lata - zaby do tej pory nie mialam okazji sprobowac. Ot cosmile
    • elza78 Re: szokujace zarelko 21.02.09, 21:32
      jeydna szokujaca rzecza ktora widzialam i ktor autkwila mi w pamieci oczywiscie
      nie na zywo tylko w jakims programie z naszjonala albo discovery to serce kobry,
      wynalazek oczywiscie chinski, zabija sie weza i podaje sie jego jeszcze bijace
      serce...
      przysiegam zal mi tej kobry bylo sad

      --
      "w warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości
      prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka