PIERNIK ADWENTOWY - już cz...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Podzielę się z Wami przepisem na wspaniały piernik adwentowy mojej babci.
    Trzeba go upiec na dwa - trzy tygodnie przed świętami, bo musi skruszeć.
    Wiem, wiem, pieczecie już pierniczki, tez zagniotłam. Ale to całkiem inny
    piernik. Do krojenia. I nie budzi moich obaw natury epidemiologicznej - nie
    ma jajek w leżakującym cieście.

    Jako mała dziewczynka dostawałam ten piernik codziennie do szkoły - ach, jak
    smakował! - jeszcze długo po świętach i skojarzyło mi się ,że chyba przez
    całą zimę... Mróz, gile, prezenty od Aniołka... i ten piernik.

    No to tak:

    80 dkg mąki
    jeden miód sztuczny (250g)
    4 całe jajka
    1 łyżeczka sody
    1 1/2 szkl. cukru
    1/3 kostki margaryny
    przyprawa do piernika plus pół łyżeczki stłuczonych goździków i łyżeczka
    cynamonu

    Zagnieść, podzielić na cztery części i upiec kolejno cztery placki w typowej
    prostokątnej blaszce. Piec na złoto jak kruche ciasto w temp. 160 - 175 st
    (mój piekarnik pali i ja piekę w 150-160 st ok. 15-20 minut).

    Wyjąć z pieca, ułożyć jeden na drugim , owinąć ściereczką i wsadzić w dwie
    reklamówki - jedną nałożyć od jednego końca, drugą od drugiego. Wsadzić do
    szafki i zapomnieć na dwa tygodnie.

    Kilka dni przed świętami wyciągnąć, pierwszy placek posmarować dżemem z
    czarnej porzeczki, kwaśnawym, własnej roboty albo marki Łowicz. Przycisnąć
    drugim plackiem. Drugi posmarować kanoldem, tak na pół centymetra albo
    trochę grubiej (babcia gotowała pół dnia mleko z cukrem, ale nie pamietam,
    jak i ja gotuję dwa mleka skondensowane słodzone w zamkniętej puszce, w
    wodzie przez dwie godziny, robi sie krówka) i też przycisnąć trzecim
    plackiem. Tenże posmarować znowu dżemem porzeczkowym.

    Czwartym przycisnąwszy,wszystko razem owinąć ściereczką, pokropić wodą,
    znowu w te dwie reklamówki i do szafki przyciśnięte encyklopedią. Za trzy
    dni można podejrzeć, jak nie super mieciutkie, pokropić i zawinąć jeszcze na
    dwa.

    W zeszłym roku upiekłam późno, od razu przełożyłam, pokropiłam i leżakowało
    chyba cztery dni i było pyszne. Kroi się paski 1,5 cm, te paski na pięcio-,
    sześciocentymetrowe kawałki. U nas się to uwielbia.

    Polecam!
    • 03.12.03, 08:40 Odpowiedz
      Pesteczko napisałaś:"I nie budzi moich obaw natury epidemiologicznej - nie
      ma jajek w leżakującym cieście...

      No to tak:

      80 dkg mąki
      jeden miód sztuczny (250g)
      4 całe jajka - a to to co?
      1 łyżeczka sody
      1 1/2 szkl. cukru
      1/3 kostki margaryny
      przyprawa do piernika plus pół łyżeczki stłuczonych goździków i łyżeczka
      cynamonu

      Pomyliło ci się?
      A jaka to jest "typowa" blaszka do piernika? Jezeli mozesz podaj mniej więcej
      wymiary, bo ja nie mam pojęcia. No i ciasto rozwałkowac na jaka grubosc? 5 mm -
      wystarczy? Nigdy piernika nie robiłam, moze bym spróbowała.
      Jesli chodzi o jajka w lezakującym ciescie to sekacz ma ich od 40- 80 szt. a
      moze byc przechowywany przez 3 tyg., także chyba nie ma obawysmile
      aga
      • 05.12.03, 09:36 Odpowiedz
        > Jesli chodzi o jajka w lezakującym ciescie to sekacz ma ich od 40- 80 szt.
        a
        > moze byc przechowywany przez 3 tyg., także chyba nie ma obawysmile
        > aga

        ciasto na pierniczki lezakuje 4-5 tygodni przed upieczeniem - SUROWE! z
        surowymi jajkami w srodku! jak dla mnie tez niepokojace (chociaz jak
        przypuszczam, dziewczyny zachwycaja sie tymi pierniczkami nie bez powodu)
    • 05.12.03, 09:53 Odpowiedz
      bez urazy, ale piernik świąteczny piec na miodzie sztucznym to chyba przesada

      --
      Życie jest poszukiwaniem właściwej sygnaturki.
      • 15.11.04, 23:00 Odpowiedz
        smile)
        dla mnie ta wersja to świętość, tak robiła moja babcia
        To upieczcie z prawdziwym - upiekłam specjalnie i był pyszny, może pyszniejszy

        Co do jajek, to leżakuje upieczone ciasto, to różnica

        A tak w ogóle, przykro mi trochę.
        To nie pieczcie.
        Sama sobie zjem i sama będę sobie miała taki pyszniutki piernik, mięciutki,
        pachnący, wspaniały. I sama sobie będę jak co roku zbierać och-i-achysmile))

        pozdrawiam
    • 16.11.04, 12:55 Odpowiedz
      Pesteczka!
      Ty nie pyskuj smile tylko daj nam czas. Ja tam spróbuję!
      Pozdrawiam,
      Katasia
    • 16.11.04, 23:27 Odpowiedz
      Pesteczko, nigdy nie piekłam piernika i chcę spróbować. Gdybyś mi mogła napisać
      jakie wymiary powinna mieć ta blaszka...
      pozdrawiam
      Ania
      --
      mama Kubusia-przedszkolaczka i Karolci-niemowlaczka
      A to zdjęcia bąbli:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14100544
      JESTEM DYSORTOGRAFIKIEM big_grin

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.