Dodaj do ulubionych

Przechowywanie własnych obiadków

20.08.09, 15:09
Witam serdecznie,
Chciałam zapytać jak długo można przechowywać w lodówce obiadek dla
dziecka, ugotowany własnoręcznie smile
A dokładnie jeżeli wieczorem ugotuję zupę to jak długo jest
przydatna do zjedzenia, czy tylko na następny dzień czy też w
kolejnym dniu można ją podać dziecku.
Dla nas gotuję wieczorem, zawsze na dwa dni, wyciągam tylko potrzebą
porcję z lodówki, podgrzewam i ewentualnie zabielam. No ale dla
malucha to już co innego.
Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi smile
Edytor zaawansowany
  • 20.08.09, 16:01
    zupkę po szybkim schłodzeniu i zapakowaniu do szczelnie zamykanego
    pojemniczka mozna przechowywac 48 godzin w najzimniejszym miejscu
    lodówki..czyli jak ugotujesz wieczorem to mozesz podać nastepnego
    dnia i kolejnego..porcje do podania trzeba wyjąć czystą łyżeczką do
    innego pojemnika w którym będzie podgrzana do podania
    dziecku..lepiej dopiero wtedy didawac też składniki, w których są
    witaminy np. żółtko, masło, świeże zioła..lepiej dodac je w dniu
    kiedy dziecko będzie jadło daną porcję. Żółtko mozna dodać ugotowane
    wcześniej na twardo lub zagotować porcję przeznaczoną do
    zjedzenia "na dziś" i zaciągnąć żółtkiem. W pozostałych przypadkach
    wystarczy podgrzać do temperatury odpowiedniej do jedzenia w
    mikrofali, kapieli wodnej, podgrzewaczu itp. i w razie potrzeby
    dodać masło, posiekaną szczyptę ziół, roztarte ugotowane żółtko.
    Porcja "na jutro" zostaje w lodówce..gdy z dzisiejszej porcji
    pozostanie jakaś niezjedzona ilość, wyrzucić lub zjeść samej, nie
    wkładac spowrotem do pojemnika w lodówce..bakterie przeniesione
    łyżeczką z buzi mogą wtedy bardzo namnożyć się, a enzymy
    przeniesione w ten sam sposób przyspieszyć rozkład pokarmu
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 20.08.09, 16:05
    "szybkie schłodzenie" tzn przełozyć zupkę z ciepłego garnka do
    pojemnika, ustawić na zimnym blacie, nakryć ale niezbyt szczelnie
    tak by para mogła uchodzić a owady nie mogły się dobrać (nakryć
    listkiem papierowego ręcznika) czasem pomieszać łyżeczką by szybciej
    stygło..wystarczy kilka minut przy małej porcji, tak by temperatura
    spadła do pokojowej. Potem zamknąć szczelnie pokrywką i schować do
    lodówki
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • 20.08.09, 16:43
    Ja tak robię właśnie jak Ty i jest oksmile
  • 22.08.09, 11:42
    A jak jest z miesem zupa czy sos to tez mozna trzymac w lodowce 2
    dni jesli przelozy czesc tak na czysto?? A ziola to kiedy sie daje
    do gotowania, na koncu czy na poczatku??
  • 22.08.09, 13:10
    można tylko ja w drugim dniu bym potrawę z mięsem na wszelki wypadek
    zagotowała..a zioła zależy jakie..suszone trzeba dodać w trakcie
    gotowania ale najlepiej pod koniec, rozcierając w dłoniach, by
    zdążyły zmieknąć i uwolniły smak, zapach do potrawy..świeże
    najlepiej dodawać już na talerzu drobno posiekane (dla dziecia pow.
    10 m-cy) ale dla malutkiego niemowlaka lepiej dodać na sam koniec do
    wrzącej potrawy lecz juz nie gotować, tak by straciły surowiznę i
    stały się całkowicie miękkie ale nie straciły zbyt dużo witamin i
    związków aromatycznych..
    na koniec dodaje się też niektóre przyprawy typowo dla
    dorosłych..np. pieprz, który co prawda dodaje się już na początku
    gotowania by potrawa przeszłą jego smakiem, nabrała ostrości..ale
    dobrze jest trochę swieżo zmielonego dodać też pod sam koniec
    gotowania..dla "świeżego" smaku i zapachu, podobnie z majerankiem
    przy gotowaniu fasoli..dobrze dla zdrowotnosci dodać majeranku
    gotując fasole bo przeciwdzała wzdęciom i "wiaterkom"..ale na koniec
    dobrze jest dodać roztarty w dłoniach, dla smaku i zapachu..bo w
    czasie gotowania aromaty się ulatniają
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 22.08.09, 13:54
    Witam. Chciałam przy okazji tego watku spytac o mrożenie obiadków
    dla dzieci? Ja gotuję zupki na zapas, porcjuje w małe słoiczki
    poczym zamrażam. Takie zapasiki robię na cały tydzien, czasami
    dłużej. Zawsze mam w zamrażalce kilka zupek do wyboru w zaleznoiści
    od apetytu mojej 18 miesięcznej córki. chciałam spytac jak długo
    takie zupki mogą stac zamrożone?? Czy nie traca w ten sposób swoich
    wartości? Pytam bo niewiem czy własciwie postępuję. Dziekuję za
    odpowiedz. Pozdrawiam
  • 22.08.09, 15:50
    w mojej lodówce gotowe dania moga być przechowywane 2 do 4-ech
    miesięcy..tak pisze w instrukcji i taki "obrazek" mam na wewnętrznej
    stronie drzwiczek od zamrażalnika..długośc przechowywania zależy od
    tego jaką temperaturę ustawię, jak głeboko zamrożone będzie danie..
    w lodówce synowej mozna je przechowywać do pół roku bo komory sa
    lepiej od siebie oddzielone w poszczególnych panuje bardziej
    zróżnicowana i stabila pod tym wzgledem temperatura..inne produkty
    mają dłuższy bądź krótszy okres przechowywania..tak, że trzeba po
    prostu "odkopać" instrukcję obsługi własnej lodówki
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 25.08.09, 11:57
    A pasteryzujecie obiadki?
    Ja ostatnio próbowałam i coś zwaliłam, bo się skisiły sad
    Podpowiedzcie plizzzz
    Dzięki
  • 25.08.09, 12:14
    pasteryzowanie gotowych zup a już szczególnie zawierających mięso
    wymaga długiego pasteryzowania, czasem nawet przez dwa kolejne
    dni..przynajmniej tak robiła moja mama i babcia, taki sposób
    pasteryzacji, jako "bezpiecznej" podaje "Kuchnia polska".
    Pasteryzowały w słoikach jedzenie np. dla męzczyzn, którzy gdzieś
    tam wyjeżdżali do leśnej głuszy i mieli się tym żywić. Dla mnie tak
    długie pasteryzowanie jedzenia dla niemowlaka całkowicie pozbawiło
    by je witamin i wielu innych substancji wrażliwych na wysoką
    temperaturę, dlatego nigdy nie stosowałam tej metody, wolę mrożenie
    jako łatwiejsze, zachowujące wartości odzywcze i moim zdaniem
    bezpieczniejsze. Sam fakt zamkniecia sie słoiczka nie daje pewnosci,
    ze wnętrze (pokrywka, powietrze, które znajduje sie miedzy jedzeniem
    a pokrywką) jest całkowicie jałowe i że cos tam nie zacznie się
    mnożyć, co może wywołac zatrucie.. przy okazji zmieniając smak
    potrawy
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • 25.08.09, 12:30
    dzięki za odpowiedź
    w takim razie nie będę pasteryzować, będę mrozić smile
  • 09.09.09, 00:50
    > jako łatwiejsze, zachowujące wartości odzywcze

    Ależ pasteryzacja też zachowuje wartości odżywcze! W dodayku jest o
    tyle lepsza (chociaż zgadzam się, że mniej wygodna) od mrożenia, że
    skrajnie niskie temperatury mogą powodować zmiany w strukturze
    cząsteczek i organizm ich potem "nie zauważa".
  • 09.09.09, 08:22
    > Ależ pasteryzacja też zachowuje wartości odżywcze!
    wiele witamin i enzymów jest wrazliwe (ginie) przy obróbce
    termicznej!! a w przypadku pasteryzacji zupa jest dodatkowo
    podgrzewana i to dośc długo
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 08.09.09, 13:45
    jeszcze jedno pytanie - czy jeśli w zupie wylądował już mięsny dodatek, np.
    pociapałam kurczę i wrzuciłam do zupy, czy taką zupę mogę zamrozić? chodzi mi
    tutaj o tę porcję mięsiwa... czy taka zupa z mięsiwem, gdy zostanie rozmrożona,
    czy mięsiwo jej nie skisi?! bo coś takiego kiedyś obiło mię się o uszy wink
  • 09.09.09, 08:34
    nie skisi, mozna mrozić z tym, że trzeba przestrzegać okresu
    mrożenia, stąd przydatne jest opisywanie zawartosci i daty
    zamrożenia. W większosci lodówek mozna w zamrazalniku dania z
    dodatkiem miesa przechowywac 2-3 miesiace, gdy zamrazalnik ma
    komorę głegokiego mrozenia do -25 st. można przechowywać nawet
    powyżej 6 m-cy bez zmiany wartosci odzywczych zamrożonego dania.
    Danie trzeba po ugotowaniu szybko schłodzić, poporcjowac i włozyc do
    zamrażalnika, by było jaknajświeższe w momencie zamrażania.
    W przypadku, gdy mrozi się po jakims czasie, kiedy danie stało w
    temp. pokojowej lub w lodówce przez kilka godzin, np. okazało sie,
    ze wyjezdzamy i zostawiona "na jutro" porcja nie zostanie zjedzona i
    trzeba ją zamrozić, lepiej wykorzystać je szybciej, w ciagu 1-2
    tygodni
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • 28.06.13, 13:06
    Ogólnie przyjęty termin ważności gotowych dań przechowywanych w lodówce to 48 godzin. Nigdy nie podjęłabym się pasteryzacji, bałabym się to podać dziecku. Ewentualnie można mrozić ale jakoś nie przepadam za rozmrażanym jedzeniem, wolę raz na dwa dni coś ugotować choć wcale mi się nie chce smile
  • 02.07.13, 12:08
    A co robicie kiedy musicie wyjść z dzieckiem na kilka godzin? Stosujecie jakieś termosy gastronomiczne?
  • 03.10.17, 09:29

    Wszechstronne są pojemniki SuperVAC, można w ich po prostu przechowywać, można też zamrażać, a nawet sobie w mikrofali jedzenie podgrzać, mają dużą odporność termiczną.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.