Palnę zaraz głową o beton ze śmiechu!!!!
Od trzech lat jeżdżę po Wrocławiu rowerem, średnio 100 km
tygodniowo.
Nie wiem jak jest w Gorzowie, ale na pewno nie może być gorzej niż
tutaj. Drogi rowerowe we Wrocławiu, owszem są. Tylko tam, gdzie nikt
po nich nie jeździ. Większość kilometrów dróg miasto zbudowało tam,
gdzie było łatwo je zbudować, czyli wzdłuż szerokich ulic na
obrzeżach miasta. W centrum prawie ich nie ma, a jak są, to ciasne,
co i rusz wjeżzające na chodnik, upstrzone licznymi krawężnikami i
rzecz jasna z czerwonej kostki, bo urzędnikom się wydaje, że
rowerzyści bardzo lubią mikrowstrząsy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.