Basnie, legendy i bajania lubuskie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zna ktos z was jakies legendy lub basnie zwiazane z terenami obecnego
    wojewodztwa lubuskiego (co bardziej gorliwych przepraszam za
    uproszczenie w temacie watku ;), a szczegolnie jego polnocnej czesci?
    Duzo tu jezior, to szczegolnie topielice i inne szuwarki mile widziane
    ;)
    • Dawno temu byłem na jakichś koloniach w Mostkach i ponoć w okolicznej
      wieży zamurowano królewnę, ale mały byłem i niewiele pamiętam. Może coś
      tu ciekawego: Legendy lubuskie ?
    • Zastanawia mnie czemu w Lublinie używają określenia lubuski.

      „Legenda - Lubuska
      Dawno temu na wsi niedaleko Lublina…”
      • Widze, danny, ze dokladnie w ten sam sposob szukales, co ja ;)
        A jutro czeka mnie "inne" szukanie, niech sie nasz forumowy ksiego-
        daniel w realu pomeczy, ide go odwiedzic ;)
      • danny_boy napisał:

        > Zastanawia mnie czemu w Lublinie używają określenia lubuski.
        Ktoś powiela błąd, już drugi raz się z tym spotykam przy tym samym tekście. Na
        marginesie- stół stoi w Lubelskim Muzeum na zamku i robi wrażenie :)

        --
        Nie karmić trolla!
        Piłeś- nie pisz ;)
    • Znalazłam coś takiego www.biblionetka.pl/book.aspx?id=57013

      Książka: Marianna oraz inne podania i legendy lubuskie
      Wyboru dokonał i całość opracował - Janusz Koniusz.
      Zawartość:

      O siedmiu rycerzach (opr. K. Malicki)
      Marianna (opr. H. Rutkowska)
      Klątwa Radogosta (opr. H. Rutkowska)
      Mniszka (opr. J. Koniusz)
      Gród wśród głogów (opr. H. Rutkowska)
      Córka gajowego (opr. H. Rutkowska)
      Śpiący rycerze (opr. H. Rutkowska)
      Tajemnica niesulickiego jeziora (opr. H. Rutkowska)
      Królewska pieczęć (opr. J. Koniusz)

      [Wydawnictwo Poznańskie, 1986]

      -----------------
      Piłeś- nie pisz ;)
    • I jeszcze "Złota dzida Bolesława oraz inne podania i legendy lubuskie."
      http://openlibrary.org/b/OL17392688M/Złota_dzida_Bolesława_oraz_inne_podania_i_legendy_lubuskie.

      Widziałam na Allegro- nie było na tę książkę chętnych, zupełnie nie wiem,
      dlaczego...;) Masz zatem szansę.
      Pozdrowienia, miłej niedzieli :)

      -----------------
      Piłeś- nie pisz ;)
    • Zna ktos z was jakies legendy lub basnie

      ... Urzad Marszalkowski, Urzad Wojewodzki? Magistrat Gorzowa...
      dupek z Kanady... jest troche tworcow legend i mitów w lubuskim.


      --
      Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
      powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
      należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
    • "Duchy z puszczy rodem : legendy i baśnie z Barlinka i okolic"
      "Kiedy kruk był biały : o duchach, demonach i wierzeniach
      słowiańskich"
      "Przelewickie opowieści"

      --
      To tylko forum, wirtualny świat. ;)
    • No i moja "Legenda o dobrej Marii co wodę nosiła i starającym się o
      jej rękę szpetnym Świnsterze"... :)
    • Gość: login_t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.09, 15:43
      O dobrym Preziu i złych bojarach.

      Ale i tak nienajgorszych.
      • Gość: Bernard IP: 139.142.19.* 26.11.09, 05:42
        Hey,
        Wiec niewiele zozumialem...
        he he he
        I to sa jaja..
        :)
        • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.09, 22:02
          Bernard napisał:

          > Wiec niewiele zozumialem...

          jak zwykle.

          > he he he
          > I to sa jaja..

          dwie przetłumaczone.

        • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.09, 10:40
          wszystko po niemiecku było? a legenda o dobrym i uczciwym prezydencie na którego
          zła czarownica z pisu rzuciła czary, że wszystko czego dotknie zamienia się w
          przekręt?

          dlaczego po niemiecku? na granicznym terenie obecnego województwa i środkowego
          nadodrza, różnie bywało...

          w lubuszu było "polskie" biskupstwo. istniało nawet po przejęciu tych terenów
          przez niemieckiego władcę. ponieważ "polski" lubuski biskup mieszał się do
          polityki popierając polaków, więc niemcy pogonili go z lubusza. musiał przenieść
          stolicę biskupią do górzycy na swoje prywatne włości.

          na północ od torzymia nad ilanką był wspaniały zamek warowny rodu von winning.
          był otoczony podwójnymi wałami i murami. prowadził do niego most zwodzony obity
          blachą. mieszkała tam matka rodu, stara złośliwa jędza. do rodziny von winning
          należały rozległe tereny od torzymia po cybinkę. byli to rycerze rabusie. łupili
          przejezdnych kupców. porwali też piękną młynarzową, która musiała im usługiwać.
          pod nieobecność braci von winning znalazła tajemne wejście do lochu w którym
          były trzy wielkie miedziane browarniane kadzie pełne przedmiotów z rozboju -
          jedna pełna złotych przedmiotów, druga srebrnych, a trzecia szlachetnych
          kamieni. młynarzowej udało się zmylić czujność straży i podczas nieobecności
          braci zbiegła z zamku. udała się prosto do berlina, gdzie wszystko opowiedziała
          księciu joachimowi I. książe joachim I zorganizował wraz z murgrabią łużyc i
          księciem głogowskim zygmuntem jagiellończykiem wyprawę zbrojną przeciw rycerzom
          rabusiom. zamek zdobyto i doszczętnie zniszczono, ale skarbu, mimo usilnych
          poszukiwań, nie znaleziono. podczas szturmu na zamek zginęła stara złośliwa
          jędza - matka rodu. do dziś nocami nad wzórzem snuje się w brunatnej sukni jako
          zjawa i strzeże skarbu który czeka na swojego odkrywcę.

          województwo leży na dawnym obszarze granicznym wielkopolski z brandenburgią. na
          przykład tzw. polskie wsie: wielowieś, templewo, zarzyń i boryszyn mimo, że
          leżały po polskiej stronie granicy i prawo stanowił w nich kasztelan z zamku
          wielkopolskiego w międzyrzeczu, to należały do joanitów z łagowa. stwarzało to
          liczne sytuacje konfliktowe. mieszkańcy wsi wykorzystywani byli zarówno przez
          rycerzy z łagowa, jak i przez rycerzy z międzyrzecza. 24 grudnia 1629 grupa
          zbrojnych z międzyrzecza najechała wsie i porwała z nich 700 owiec i kilka sztuk
          bydła. wieśniacy poskarżyli się komturowi z zamku w łagowie, konradowi von
          burgsdorf, który energicznie przystąpił do działania. napadł na polski klasztor
          w paradyżu, porwał jego opata i wywiózł go do brandenburgii. wielki gniew
          powstał w wielkopolsce, ale nieuchronny konflikt zbrojny został zażegnany przez
          mediację mieszkającego w słońsku wielkiego mistrza zakonu joanitów. mieszkańcy
          boryszyna odzyskali owce, a mnisi z paradyża swojego opata.

          jest też legenda o nowym dzwonie z wieży paradyskiego klasztoru, którego w wirze
          prac zapomniano poświęcić. dzwon nie chciał dzwonić, tylko wydawał cichy jęk, aż
          w końcu zerwał się z lin i potoczył do jeziora miedzy paradyżem, a nowym
          dworkiem. schował się w małym głębokim jeziorze. gdy dzwonią paradyskie, dzwony,
          on dzwoni cichutko wraz z nimi, a jezioro miejscowi chłopi nazywają jeziorem
          dzwonu.

          jest też historia o porwaniu kowala, i.t.d.
          :)

          • > na północ od torzymia nad ilanką był wspaniały zamek warowny rodu
            Dzieki, dzieki, poprosze wiecej na maila - tylko szkoda, ze to z
            poludnia naszego pieknego wojewodztwa, a jak nazwa mojego bloga
            wskazuje, mnie inna czesc interesuje ;) Choc jako ciekawostke tych
            poludniowych tez chetnie poslucham
            Ale jakbys mial jakies z Lubniewic czy Sulecina, i na polnoc od nich
            (no, jakos gdzies w twoich okolicach wypada mi granica polnocno- i
            poludniowo-lubuskiego ;) to juz pilnie dawaj ;)

            --

            www.polnocnolubuskie.blogspot.com

            Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
            Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi,
            tam zdjęcie pośle ;)
            • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.09, 16:57
              zetkaf napisał:

              > > na północ od torzymia...
              > tylko szkoda, ze to z poludnia
              > naszego pieknego wojewodztwa, ...

              jakiego południa? aktualnego przebiegu granicy nie znasz? tobie rzeczywiście
              aktualna mapa potrzebna...

              przed reformą administracyjną gmina torzym podlegała pod rejon w świebodzinie, a
              więc leżała na południu. po reformie administracyjnej gmina torzym podlega pod
              powiat w sulęcinie, a więc leży na północy... tylko że kibicuje falubazowi, ale
              to już takie sprzeczne z konstytucją pochrzanione województwo. za niemca podział
              tych ziem był pionowy, na powiat zachodnio-torzymski i wschodnio-torzymski...

              > Ale jakbys mial jakies z Lubniewic czy Sulecina...

              ponad sto legend i historii znajdziesz w książce "sagen und geschichten aus dem
              sternberger land" (legendy i historie z ziemii torzymskiej). ziemia torzymska
              sięgała aż po kostrzyn i gorzów. musisz się przejść do biblioteki, no i
              oczywiście przetłumaczyć na polski. ja sobie skopiowałem kilka stron w biblotece
              muzeum regionalnego w świebodzinie.

              • > przed reformą administracyjną gmina torzym podlegała pod rejon w
                > świebodzinie, a więc leżała na południu. po reformie
                > administracyjnej gmina torzym podlega pod powiat w sulęcinie,
                > a więc leży na północy...
                a jakby ja przypisali do gminy Kostrzyn (wiem, to byloby glupie, ale
                czego to po politykach sie nie mozna spodziewac ;) to bylaby na
                zachodzie ;)
                Ja tam raczej okreslam pozycje gminy wedlug polozenia, a nie
                przynaleznosci do gminy. I w moja definicje wirtualnego obszaru
                polnocnolubuskiego (zobacz, ze ani takie wojewodztwo nie istnieje,
                ani obszar - wszak polnoc bylego obszaru lubuskiego, to wlasnie
                Torzym, Sulecin, a Gorzow to zadne historyczne ziemie lubuskie) nie
                wchodzi ;)
                Administracyjnie mnie interesuje, a geograficznie... to juz w
                nawiasach wytlumaczylem ;)

                > tylko że kibicuje falubazowi,
                czyli, mentalnie to dalej poludniowolubuskie ;)
                ps. A jak bedzie zlot pojazdow w Boryszynie, to i tak nie zrobie
                sobie strony poludniowolubuskie.blogspot.com, tylko na
                polnocnolubuskie opisze, bo jak juz ktos przyjedzie w te okolice, to
                nie jest to odleglosc na tyle wielka, zeby jej dla takiej atrakcji
                nie pokonac ;)

                > ponad sto legend i historii znajdziesz w książce "sagen und
                > geschichten aus dem sternberger land" (legendy i historie z ziemii
                > torzymskiej).
                Hmmm... wersja polska jest dostepna? Ksiegarnia, biblioteka?


                --

                www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
            • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.10, 14:45
              zetkaf napisał:

              > Dzieki, dzieki, poprosze wiecej...

              nie tylko legendy są ciekawe. prawdziwa historia powstania diecezji lubuskiej w 1124 roku, albo historia porwania kowala ze wsi wyszanowo w 1740 roku, są równie ciekawe.

    • Z lekkim opóźnieniem, ale dotarły mapki. Zapraszam, jeszcze w starym roku nawet :)
      • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.09, 11:06
        ksiegarnia.daniel napisał:

        > Z lekkim opóźnieniem, ale dotarły mapki.

        a jakie mapki? bo zapomniałem.

        • > > Z lekkim opóźnieniem, ale dotarły mapki.
          > a jakie mapki? bo zapomniałem.
          Nie wnikaj... powiem jedynie, ze juz chcialem paszkwila na forum
          napisac, ze w tym naszym pieknym miescie latwiej o plan jakze
          odleglego Chicago, niz mapke w "byle" skali 1:50tys okolic takiego
          Sulecina, Lubniewic itp. ;) Ze o planie miasta Miedzyrzecz nie
          wspomne (no wlasnie, na polce nie zauwazylem - nie zebym byl
          zainteresowany, no ale skoro plan Chicago mozna kupic ;)

          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
          • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.09, 17:58
            zetkaf napisał:

            > "byle" skali 1:50tys okolic

            w skali ok. 1:50.000 to ja mam mapę tej okolicy z XVII wieku. późniejsze dokładne mapy mam w skalach 1:50.000 i 1:25.000

            na ciebię liczę, że potrafisz odpowiedzieć na to pytanie.


            • > w skali ok. 1:50.000 to ja mam mapę tej okolicy z XVII wieku.
              > późniejsze dokład
              > ne mapy mam w skalach 1:50.000 i 1:25.000
              Hmmm... ja potrzebuje mapy, zeby pojsc do lasu, i sie nie zgubic.
              Czyli 1:100tys troche malo czasami, 1:25tys. to trzeba caly plecak
              map nosic, a i tak laczenia mam jak zwykle w najtrudniejszym terenie
              wypadaja. Mapa z XVII wieku, nawet w najlepszej skali ma zasadnicza
              wade - sie troche zdezaktualizowala ;)
              Oczywiscie, zdarzalo sie korzystac z map 1:10tys, ale zawodowo sie
              geodezja nie zajmuje, a w marszach na orientacje od paru lat nie
              uczestnicze (choc ostatnio mialem propozycje, coby na wiosne sobie
              przypomniec ;)

              Co do Mikolaja...
              S=at^2, a=F/m, przy stalej masie, przy stalej sile (wszak pomijamy
              opory powietrza, wiec a=g (9,81m/s^2) wychodzi nam, ze:
              S=const*t^2
              t=sqr (S*const)
              dodajmy, V=V0+a*t, przy V0=0, V=A*t=A*sqr(S*const)
              Jesli V1 to predkosc przy krotszym kominie, V2 - przy dwa razy
              dluzszym (i odpowiednio S1 i S2), a=g to
              V1/V2=g*sqr(S1*g)/(q*sqr(S2*g)= g*sqr(S1*g)/(q*sqr(2*S1*g)=
              =sqr(S1*g)/sqr(S2*g)=sqr (S1/S2)
              Jesli komin bedzie 2x dluzszy, to predkosc nie bedzie 2x, 4, 8, czy
              16 razy wieksza, ale 1,4142 raza wieksza ;)

              --

              www.polnocnolubuskie.blogspot.com

              Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
              Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi,
              tam zdjęcie pośle ;)
              • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.10, 18:18
                zetkaf napisał:

                > Hmmm... ja potrzebuje mapy, zeby pojsc do lasu, i sie nie zgubic.

                do tego potrzebna ci mapa? ...

                żeby dość do lasu polecam mapy wojskowe 1:25:000. wojsko często aktualizuje i
                stare przestają być tajne. można je zdobyć jako poufne. natomiast w lesie taka
                mapa ci niewiele pomoże. ja zbieram grzyby w dużej puszczy którą jednak znam jak
                własną kieszeń. tym którzy nie znają daję zmniejszoną kopię mapy gospodarczo
                przeglądowej w skali 1:10.000, którą mam z nadleśnictwa. oprócz dróg, są na niej
                naniesione wszystkie działki leśne z numerami, które można znaleźć na kamieniach
                w terenie.

                > Jesli komin bedzie 2x dluzszy,
                > to predkosc nie bedzie 2x, 4, 8, czy
                > 16 razy wieksza, ale 1,4142 raza wieksza ;)

                miało być na wyczucie bez obliczania! poza tym przeoczyłeś, że w pytaniu jest
                komin 4x wyższy. nawet słynni profesorowie fizyki tak na szybko
                odpowiadają, że 16x, a tymczasem zależność jest nie kwadratowa, tylko, jak
                słusznie obliczyłeś, pierwiastkowa, a więc prawidłowa odpowiedź 2x.
                :)

                • > żeby dość do lasu polecam mapy wojskowe 1:25:000.
                  Wole 50-tki. Wystarczajaca dokladnosc, duzo wiecej szczegolow niz
                  100-tki. 50-tka pomniejszona dwa razy jest dalej dokladniejsza, niz
                  100-tka... Co do wojskowych - jesli mowisz o tych z wydawnictw
                  wojskowych, to przeczytaj moj pierwszy wpis na blogu ;)
                  Obecnie korzystam z kupionych w Danielu map Glownego Geodety Kraju,
                  50-tki, ale spytaj wlasciciela, jakie cyrki ma przy ich kupowaniu na
                  ksiegarnie - kon by sie usmial ;)

                  > mapa ci niewiele pomoże. ja zbieram grzyby w dużej puszczy którą
                  > jednak znam jak własną kieszeń.
                  W Gorzowie jestem od 8 lat, na spacery jezdze w promieniu ok. 50km, i
                  staram sie nie powtarzac tras. Wiec ciezko znac jak wlasna kieszen...
                  Nawet lesnicy nie sa chyba tak dobrzy...

                  > naniesione wszystkie działki leśne z numerami, które można znaleźć
                  > na kamieniach w terenie.
                  A skad ty wiesz, ze ja takich szukam? A gdzie takie zdobyc? ;)

                  > miało być na wyczucie bez obliczania!
                  Ale ja na szybko pomyslalem, pierwiastek z dwoch z pamieci podaje, z
                  trzech - to ok. 1,7-1,8, ale juz nie pamietam tak dokladnie, z
                  czterech to banal, a potem juz kicha ;)
                  A ze potem dlugie tlumaczenie... no coz, szybciej sie nie dawalo...

                  > poza tym przeoczyłeś, że w pytaniu jest
                  > komin 4x wyższy.
                  A nie bylo opcji 2x i 4x? No widzisz, jak na szybko do tematu
                  podszedlem ;)

                  > nawet słynni profesorowie fizyki tak na szybko
                  > odpowiadają, że 16x, a tymczasem zależność jest nie kwadratowa,
                  Slynni profesorowie nie sa znani z szybkich i prostych rozwiazan, a z
                  umiejetnosci rozwiazywania skomplikowanych zadan fizycznych... tu
                  lepszy bylby nauczyciel z podstawowki ;)
                  PS. znajoma matematyczka z podstawowki, kazala dzieciom policzyc, ze
                  jesli na swiecie jest tyle i tyle rodzin, tyle i tyle dzieci, i jesli
                  sw. Mikolaj potrzebuje zaledwie 3 sekund na podrzucenie 1 prezentu,
                  to ile Mikolaj potrzebuje na dostarczenie prezentu? Okazuje sie, ze
                  wielu ludzi nie doczeka ;) I w ten to naukowy sposob wytlumaczyla,
                  dlaczego sw. Mikolaj potrzebuje pomocnikow ;)


                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
      • > Z lekkim opóźnieniem, ale dotarły mapki. Zapraszam,
        To ja dorzuce jeszcze jedna legende... o ksiegarni dobrze wyposazonej
        w mapki. Pradawne przekazy przekopalem, juz znalazlem informacje, juz
        poszedlem w miejsce, o ktorym najstarsi medrcy pisali, zeby
        zweryfikowac te informacje, a tu kicha - inwentaryzacja.

        No ale coz, nie zrazam sie, ide znowu szukac yeti ;)

        PS. Jak juz na forum poruszono temat obslugi klienta - na kartce
        wypadalo napisac, do kiedy ta inwentaryzacja bedzie trwala...

        --

        www.polnocnolubuskie.blogspot.com

        Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
        Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi,
        tam zdjęcie pośle ;)
        • > No ale coz, nie zrazam sie, ide znowu szukac yeti ;)
          No, "yeti" upolowane, praktycznie mam juz komplet bo jakos nie
          chcialem ryzykowac i polowy zakupow przekladac na luty... wiec teraz
          miesiac trzeba przyoszczedzic na "wydawnictwach papierowych" ;). Co
          do kompletu zastanowilbym sie jedynie jeszcze, czy pewne obszary (z
          tych, co nie bylo) to jeszcze obszary polnocnolubuskiego, czy nie -
          ale to juz na wiosne ;)


          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi,
          tam zdjęcie pośle ;)
    • zrobię wam na przekór ku**a portal lubuski łączący informacje z całego
      województwa północ-południe. I postawię admina forum który będzie usuwał
      złośliwe komęty naparzania się kibiców żużlowych
      • > zrobię wam na przekór ku**a portal lubuski łączący informacje z
        > całego województwa północ-południe.
        A czemu na zlosc? Ja pisze o polnocnolubuskim, bo do lasu pod Zielona
        Gore to mam za daleko na spacer, skoro blizej jest wiele pieknych
        okolic. A nie dlatego, ze to Zielona Gora...
        ps. a rob sobie taki portal. byle byly legendy okolo-gorzowskie, to
        wtedy i okolo-zielonogorskie mi przeszkadzac nie beda ;)

        --

        www.polnocnolubuskie.blogspot.com

        Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
        Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
    • Gość: niestetygorzow IP: *.gorzow.mm.pl 03.01.10, 17:31
      Czy są w Gorzowie jakieś nawiedzone miejsca czy domy w których
      straszy? W Polsce są setki takich miejsc. Jednak o takich miejscach
      w Gorzowie nie słyszałem. Wie ktoś coś na ten temat?
      • jest takie miejsce koło walczaka opuszczona kostnica jak z kolegom szukaliśmy wejścia to były takie zamkniete drzwi przechodziliśmy koło ich i nagle coś w te drzwi walneło od wewnątrz
        • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.07.13, 22:25
          horrore napisał(a):

          > jest takie miejsce koło walczaka opuszczona
          > kostnica jak z kolegom szukaliśmy wejścia to
          > były takie zamkniete drzwi przechodziliśmy koło
          > ich i nagle coś w te drzwi walneło od wewnątrz

          Straszna historia.

          Ktoś przypomniał ten wątek, więc ja też przypomnę miejscowe dwie miejscowe opowieści o strachach:

          garbicz.beepworld.de/sagen.htm
      • Gość: sis87 IP: *.gorzow.mm.pl 04.02.14, 21:22
        chyba zapomnieliście o tym domu co stoi jak się ze szpitala zjeżdza w dół od strony jak karetki jadą...stoi tam dom od wielu lat...pilnował tam ponoć stróż którego ktoś wypchnął z tego dużego okna na pietrze...pokazuje się nocami w tym oknie i zaczyna przechylać a ponoć w połowie jak jest w poziomie z dolna ramą okna to znika...słyszałam tę historię wiele razy...a każdy kto kupuje ten dom zaraz się go pozbywa i jeszcze nikt go nie wybudował do końca...teraz znów ktos zdaje się próbuje go wybudowac do końca...czyżby straszydło zostało przepędzone?
    • Gość: niestetygorzow IP: *.gorzow.mm.pl 03.01.10, 17:35
      Są legendy zamku żagańskiego związane z tamtejszymi maszkaronami.
      Legenda winnic zielonogórskich.Opowiada ona o rycerzu, który za wino
      sprzedał dusze diabłu a potem go oszukał.
    • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.10, 00:47
      całkiem niedawno w jednej wsi na północy województwa baba wstała wczesnym rankiem, posprzątała dom, wydoiła krowę, wygnała na pastwisko, zbudziła dzieci, nakarmiła i wyprawiła je do szkoły, naostrzyła kosę, poszła na łąkę, nakosiła trawy, narąbała drewna, przygotowała obiad, nakarmiła dzieci, zrobiła pranie, po czym znów poszła w pole, kosiła do zmierzchu, przygnała krowę do obory, wydoiła, przygotowała kolację, nakarmiła dzieci, wykąpała i położyła je spać, sama się wykąpała, przekąsiła kromkę chleba, zmówiła pacierz i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku położyła się spać.

      nagle zrywa się:

      - o matko boska, przecie chłop niewyru chany od rana !!!





      • Gość: Bernard IP: 139.142.19.* 08.01.10, 00:51
        Hey nicelus,
        Kobiety...
        Bzdurami sie caly dzien zjmuja a o najwazniuejszym obowiazku
        zapominaja...
        Miala jednak baba pare godzin by nadrobic...
        :):):)
        PS. Ty jestes chory....
        • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.10, 08:18
          Bernard napisał:

          > Ty jestes chory....

          uważasz że to historia z kanady? ...

          uważasz że lubuskim nie ma poczucia obowiązku?

          widziałem świetną komedię kryminalną. rzecz się dzieje w kanadzie. pewien
          krętacz i handlarz używanych samochodów ma trudności finansowe i, aby wyłudzić
          okup od zachłannego teścia, zleca dwóm menelom porwanie swojej żony. jeden menel
          akurat nie może, więc ten drugi menel dobiera sobie obcego menela, który jednak
          okazuje się prawdziwym zabijaką. od razu na na początku porwania zastrzelił
          policjanta z drogówki. miejscowy policjant zupełnie fałszywie interpretuje
          wszystkie pozostawione ślady ...

          ... wtedy budzą w nocy babę policjantkę i zaczyna się jak gdyby inny film. baba
          pracowicie, ale bez żadnych problemów wyjaśnia policjantom całą sprawę i wraca
          do łóżka do śpiącego męża.

          ps. więcej podziwu dla kobiet, i nie tylko 8-go marca, życzę.
          :)


          • Gość: Bernard IP: 139.142.19.* 08.01.10, 10:24
            Hey nicelus,
            Ty naprawde jestes chory,,,
            :)
            • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.10, 20:41
              ja żartuję, a na poważnie, to poważnie ty jesteś poważnie chory.


              • Gość: Robert P. IP: *.gorzow.mm.pl 08.01.10, 21:07
              • Gość: Bernard IP: 139.142.19.* 09.01.10, 04:09
                Hey nicelus,
                Ja pierwszy doszedlem do wniosku ze ty jestes chory...
                Poniewaz ja sie nie myle, ty chory jestes...
                Bardzo chory...
                Jako osoba chora...nie mozesz opinii "zdrowych" wydawac...
                Twoje opinie sa chore...
                Idz sie lecz...
                he he he he
                I to sa jaja
                • > Poniewaz ja sie nie myle,
                  No, i to wlasnie jest poczucie humoru ;)



                  --

                  www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                  Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                  Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
                  • Zetkaf i inni przedpiścy :o)
                    Przepraszam, jeśli cokolwiek się powtórzy: nie miałam specjalnie
                    czasu, by zajrzeć w każdy link i poszukać każdej recenzji zapodanych
                    książek, ale podam to, co może być pomocne:
                    -
                    prolibris.wimbp.zgora.pl/pdf/200614/PL14_08_VariaBiblioteczne.
                    pdf ,
                    - Otto(n) Knoop "Legendy pomorskie" oraz "Sagen und Erzaehlungen aus
                    der Provinz Posen",
                    - "Złota dzida Bolesława" Izabeli Koniuszowej,
                    - "Królewska pieczęć" Izabeli Koniuszowej i Heleny Rutkowskiej,
                    - "Legendy znad Odry" Kazimierza Malickiego,
                    - www.interklasa.pl/portal/dokumenty/r001/legendy.htm ,
                    - "Ziemia Międzyrzecka: Fragmenty z dziejów." - Red. Bogusław
                    Mykietów, Marceli Tureczek,
                    Bogusław Mykietów – ur. 1969 r.; z wykształcenia filolog z
                    zamiłowania regionalista i kolekcjoner pamiątek przeszłości
                    Kostrzyna. Zajmuje się historią nowożytną Nowej Marchii.
                    Współorganizator sesji historycznych w Międzyrzeczu (2003-2008), w
                    Kostrzynie (2004-2008) oraz wystaw eksponatów z własnych zbiorów.
                    Autor artykułów historycznych w lokalnej prasie oraz w periodykach
                    naukowych: m.in. w Roczniku Lubuskim, Nadwarciańskim Roczniku
                    Historyczno-Archiwalnym. W 2006 roku otrzymał statuetkę Syrenki
                    Nadodrzańskiej jako wyraz uznania dla działań na pograniczu polsko-
                    niemieckim (nagroda Eurodystryktu Nadodrze – Oderland).

                    Publikacje:

                    2002:

                    - Legendy Ziemi Kostrzyńskiej (II wyd. 2003),

                    2003:

                    - Ziemia Międzyrzecka w przeszłości (red.);

                    2004:

                    -Ziemia Międzyrzecka. Szkice z dziejów pogranicza (red.);

                    - De oppido et castello. Przeszłość i teraźniejszość
                    TwierdzyKostrzyn (red.);

                    2005:

                    -Polsko-niemieckie dziedzictwo kulturowe w 1000-letniej historii
                    Międzyrzecza(współautor);

                    -Ziemia Międzyrzecka. Śladami historii (red.);

                    -Cozsterine – Küstrin - Kostrzyn. Twierdza - ludzie – kultura (red.);
                    2006:

                    -Ziemia Międzyrzecka. Fragmenty z dziejów (red.);

                    -Dziennik jeńca i inne szkice. Twierdza Kostrzyn w przeszłości
                    (red.),

                    2007:

                    -Kostrzyńskie legendy prawie niezmyślone…Die Kustriner Sagen kaum
                    gefabelt...;

                    -Ziemia Międzyrzecka. Ze studiów nad dziejami i tożsamością
                    (red.);

                    - Küstrin - Kostrzyn. Z dziejów miasta i twierdzy (red.);

                    2008:

                    - Terra Transoderana. Zwischen Neumark und Ziemia Lubuska
                    (współautor), Berlin 2008;

                    - Kustrin - Kostrzyn. Sięgając w przeszłość (red.);

                    - Ziemia Międzyrzecka. Studia z historii i kultury (red.).

                    2009:

                    - Ziemia Międzyrzecka w przeszłości tom VII (red.)

                    - www.templariusze.org/artykuly.php?id=7 i
                    www.templariusze.org/legendytempl.php ,
                    - Legenda o dwóch figurach na Rynku w Babimoście,
                    - www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?
                    AID=/20090929/POWIAT04/649386143 ,
                    - drezdenecka.pl/?page_id=896 i na pewno ten chłop ;) napisał
                    kilka legend...
                    Kołacze mi się cos jeszcze o Marwicach, jak sobie przypomnę, to
                    zapodam....


                    --
                    "Sa dwa spososby myslenia o zyciu:
                    - pierwszy to zyc z mysla, ze cudow nie ma,
                    - drugi to zyc myslac, iz wszystko jest cudem"
                    • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.10, 12:54
                      łau!

                      dodałbym jeszcze tylko:

                      Die Kirchenbücher der Neumarkt, der Kreise Oststernberg, Weststernberg,
                      Züllichau-Schwiebus und Krossen. Bearbeitet von Professor Dr. Paul Schwartz.
                      Landsberg a. W. 1900

                      Die Kunstddenkmäler der Prowinz Brandenburg. Band VI, Teil 3 Weststernberg.
                      Berlin 1913.

                      Die Neumarkt - Jahrbuch des Vereins für geschichte der Neumarkt. Landsberg
                      (Warthe) 1936

                      Studia Kościelnohistoryczne - Tom I - Ks. Anzelm Weiss - Organizacja Diecezji
                      Lubuskiej w średniowieczu. Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu
                      Lubelskiego. Lublin 1977

                      Das Sternberger Land in Wandel der Zeiten. Heinz W. Linke / Heinz Paschke.
                      Iserlohn MCMLXXXVIII (1988)

                      Heimatgrße - Alte Ansichtskarten erinnern an unseren Heimatkreis Weststernberg -
                      Karl-Heinz Schneider - 1999

                      :)

                      • Heimatgrße

                        ... chyba "Heimatgroße"?

                        --
                        Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być powodem
                        strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór należy do Ciebie!
                        PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
                      • Heimatgrüße - dokładniej
                        --
                        Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być powodem
                        strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór należy do Ciebie!
                        PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
                        • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.10, 14:35
                          e_werty napisał:

                          > Heimatgrüße - dokładniej

                          zjadłem jedną samogłoskę, ale i tak się domyśliłeś. o ile wiem, w arabskim i hebrajskim nie pisze się samogłosek. wystarczą jakieś kropeczki i się wszyscy bez problemu domyślą.

                          słyszę od rodziców, że w niemczech jest teraz nowa metoda początkowego nauczania pisania. w pierwszym momencie pozwalają dzieciom pisać fonetycznie, a później powoli nauczają zasad pisowni. rodzic przerażony widzi napisane "hus", zamiast "haus", a dziecko spokojnie tłumaczy, że skoro pierwsza litera jest "ha", to po co jeszcze raz pisać "a".

                          ps. zauważyłem u mnie jeszcze jeden błąd. kunstdenkmal (zabytek sztuki) pisze się oczywiście przez jedno "d". zanim poprawisz, to się sam poprawiam:

                          Die Kunstdenkmäler der Prowinz Brandenburg. Band VI, Teil 3 Weststernberg. Berlin 1913.


                          • > powoli nauczają zasad pisowni. rodzic przerażony widzi napisane
                            > "hus", zamiast "haus", a dziecko spokojnie tłumaczy, że skoro
                            > pierwsza litera jest "ha", to po co jeszcze raz pisać "a".
                            A potem bedzie "optymalizacja jezyka" - jakis wielki naukowiec
                            stwierdzi, ze skoro pierwsza litera jest ha... i bedzie mniej literek
                            do pisania. Dzieci to bardzo madre osobki, mozna od nich wiele sie
                            nauczyc... a jakbys zobaczyli tekst na przedszkolaka (w ktora strone
                            jedzie autobus) ;) Dodam, ze chyba nikt ze znajomych doroslych go nie
                            zdal...

                            > Die Kunstdenkmäler der Prowinz Brandenburg. Band VI, Teil 3
                            >> Weststernberg. Berlin 1913.
                            A mnie tam wsio rawno, bo akurat tego jezyka obcego nie opanowalem
                            zbyt dobrze :(

                            --

                            www.polnocnolubuskie.blogspot.com

                            Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
                            Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi,
                            tam zdjęcie pośle ;)
                            • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.07.13, 18:15
                              zetkaf napisał:

                              > > Die Kunstdenkmäler der Prowinz Brandenburg. Band VI, Teil 3
                              > >> Weststernberg. Berlin 1913.
                              > A mnie tam wsio rawno, bo akurat tego jezyka obcego nie opanowalem
                              > zbyt dobrze :(

                              "Zabytki sztuki prowincji brandenburskiej, tom VI, część 3 Zachodni Torzym (powiat). Berlin 1913" - dokładnie sto lat temu ...

    • Oto, co mozna znalezc na portalu GW:
      Bajki srodka
      swiata

      --

      www.polnocnolubuskie.blogspot.com

      Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
      Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
      • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.10, 22:52
        piękna bajka...

        z legend ziemi lubuskiej, która przecież sięga do szprewy, warto przypomnieć
        jeszcze legendę o słowiańskim księciu jaczo z góry (ta góra, a właściwie
        niewysoka kopa, to obecnie dzielnica berlina köpenick). otóż albert zwany
        niedźwiedziem i jeszcze dwóch konnych gonili jacze do brzegu jeziora. wtedy nie
        było już innej drogi ucieczki niż przez wodę. jednak zmęczony koń nie zdołałby
        płynąć. śmierć zajrzała w oczy uciekinierom i w biedzie jaczo uniósł tarczę nad
        głowę i zaczął prosić, długo nienawidzonego chrystusa, o pomoc. wtedy ręka boża
        chwyciła tarczę, dodała nowych im nowych sił. przeprowadziła go wraz z koniem
        bezpiecznie na półwysep po drugiej stronie jeziora. tam przysiągł chrystusowi
        wierność. zawiesił na dębie swoją tarczę, aby tarcza dotknięta ręką bożą
        upamiętniała miejsce w którym wydarzył się cud. miejsce obecnie nazywa się
        "schildhorn" (półwysep tarczy) i jest na nim pomnik obelisk upamiętniający to
        legendarne zdarzenie.

        ps. nie ma dowodów, że tak właśnie było, ale nie przeszkadza to wierzyć, że tak
        właśnie powstała brandenburgia.


    • No, to
      juz kilka jest: o upiorze z gorzowskiego ratusza, o stawku blotnym i
      o ruskim stawku, o pieknej Marii co wode nosila i starajacym sie o
      jej reke szpetnym swinsterze autorstwa jednego z forumowiczow, i o
      Bartoszu z Deszczna, co ze smiercia w kregle koscmi pogrywal
      (autorstwa innego z forumowiczow ;)

      ps. sadzac po statystykach, ktos ostatnio zaczal uparcie szukac
      lubuskich legend. Niestety, pod haslem lubuskie legendy czesto
      znajdujemy wcale nie lubuskie, ale SLASKIE legendy i to by
      tlumaczylo, czemu tak swietnie zachowane sa legendy obszaru Zielonej
      Gory, Zar, Zagania...

      --

      www.polnocnolubuskie.blogspot.com

      Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
      Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi,
      tam zdjęcie pośle ;)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.