Dodaj do ulubionych

Basnie, legendy i bajania lubuskie

20.11.09, 23:56
Zna ktos z was jakies legendy lub basnie zwiazane z terenami obecnego
wojewodztwa lubuskiego (co bardziej gorliwych przepraszam za
uproszczenie w temacie watku ;), a szczegolnie jego polnocnej czesci?
Duzo tu jezior, to szczegolnie topielice i inne szuwarki mile widziane
;)
Edytor zaawansowany
  • 21.11.09, 00:52
    Dawno temu byłem na jakichś koloniach w Mostkach i ponoć w okolicznej
    wieży zamurowano królewnę, ale mały byłem i niewiele pamiętam. Może coś
    tu ciekawego: Legendy lubuskie ?
  • 21.11.09, 00:58
    Zastanawia mnie czemu w Lublinie używają określenia lubuski.

    „Legenda - Lubuska
    Dawno temu na wsi niedaleko Lublina…”
  • 21.11.09, 01:28
    Widze, danny, ze dokladnie w ten sam sposob szukales, co ja ;)
    A jutro czeka mnie "inne" szukanie, niech sie nasz forumowy ksiego-
    daniel w realu pomeczy, ide go odwiedzic ;)
  • 21.11.09, 21:57
    danny_boy napisał:

    > Zastanawia mnie czemu w Lublinie używają określenia lubuski.
    Ktoś powiela błąd, już drugi raz się z tym spotykam przy tym samym tekście. Na
    marginesie- stół stoi w Lubelskim Muzeum na zamku i robi wrażenie :)

    --
    Nie karmić trolla!
    Piłeś- nie pisz ;)
  • 22.11.09, 12:09
    Znalazłam coś takiego www.biblionetka.pl/book.aspx?id=57013

    Książka: Marianna oraz inne podania i legendy lubuskie
    Wyboru dokonał i całość opracował - Janusz Koniusz.
    Zawartość:

    O siedmiu rycerzach (opr. K. Malicki)
    Marianna (opr. H. Rutkowska)
    Klątwa Radogosta (opr. H. Rutkowska)
    Mniszka (opr. J. Koniusz)
    Gród wśród głogów (opr. H. Rutkowska)
    Córka gajowego (opr. H. Rutkowska)
    Śpiący rycerze (opr. H. Rutkowska)
    Tajemnica niesulickiego jeziora (opr. H. Rutkowska)
    Królewska pieczęć (opr. J. Koniusz)

    [Wydawnictwo Poznańskie, 1986]

    -----------------
    Piłeś- nie pisz ;)
  • 22.11.09, 12:21
    I jeszcze "Złota dzida Bolesława oraz inne podania i legendy lubuskie."
    http://openlibrary.org/b/OL17392688M/Złota_dzida_Bolesława_oraz_inne_podania_i_legendy_lubuskie.

    Widziałam na Allegro- nie było na tę książkę chętnych, zupełnie nie wiem,
    dlaczego...;) Masz zatem szansę.
    Pozdrowienia, miłej niedzieli :)

    -----------------
    Piłeś- nie pisz ;)
  • Gość: Bernard IP: 139.142.19.* 26.11.09, 05:44
    Hey,
    I to sa jaja...
    he he he he
  • 22.11.09, 16:10
    Zna ktos z was jakies legendy lub basnie

    ... Urzad Marszalkowski, Urzad Wojewodzki? Magistrat Gorzowa...
    dupek z Kanady... jest troche tworcow legend i mitów w lubuskim.


    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • 22.11.09, 16:41
    > Zna ktos z was jakies legendy lub basnie
    > ... Urzad Marszalkowski, Urzad Wojewodzki? Magistrat Gorzowa...
    > dupek z Kanady... jest troche tworcow legend i mitów w lubuskim.
    zapomnialem dodac, ze pradawne, a nie wspolczesne ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.09, 22:23
    zetkaf napisał:

    > zapomnialem dodac, ze pradawne, a nie wspolczesne ;)

    sagen und geschichten aus dem sternberger land
    gesammelt von rosemarie
    pankow - 1992 husum.

    piotr zwoliński - pojezierze łagowskie i równina torzymska przewodnik
    turastyczny - łagów 1997



  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.09, 01:11
    e_werty napisał:

    > ... jest troche tworcow legend i mitów w lubuskim.

    jest lubuski poseł ...



  • 23.11.09, 09:48
    "Duchy z puszczy rodem : legendy i baśnie z Barlinka i okolic"
    "Kiedy kruk był biały : o duchach, demonach i wierzeniach
    słowiańskich"
    "Przelewickie opowieści"

    --
    To tylko forum, wirtualny świat. ;)
  • 23.11.09, 12:05
    W książce "Klechdy domowe" (zebrała- Hanna Kostyrko) znalazłam 3: 2 z okolic
    Gubina i 1 z krosna Odrzańskiego.

    -----------------
    Piłeś- nie pisz ;)
  • 23.11.09, 14:53
    No i moja "Legenda o dobrej Marii co wodę nosiła i starającym się o
    jej rękę szpetnym Świnsterze"... :)
  • 02.05.10, 19:36
    > No i moja "Legenda o dobrej Marii co wodę nosiła i starającym się o
    > jej rękę szpetnym Świnsterze"... :)
    Slowo sie rzeklo, kobylka sie nalezy - ja wciaz czekam, az tu ladnie
    to opiszesz ;)

    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
  • Gość: login_t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.09, 15:43
    O dobrym Preziu i złych bojarach.

    Ale i tak nienajgorszych.
  • Gość: Bernard IP: 139.142.19.* 26.11.09, 05:42
    Hey,
    Wiec niewiele zozumialem...
    he he he
    I to sa jaja..
    :)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.09, 22:02
    Bernard napisał:

    > Wiec niewiele zozumialem...

    jak zwykle.

    > he he he
    > I to sa jaja..

    dwie przetłumaczone.

  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.09, 10:40
    wszystko po niemiecku było? a legenda o dobrym i uczciwym prezydencie na którego
    zła czarownica z pisu rzuciła czary, że wszystko czego dotknie zamienia się w
    przekręt?

    dlaczego po niemiecku? na granicznym terenie obecnego województwa i środkowego
    nadodrza, różnie bywało...

    w lubuszu było "polskie" biskupstwo. istniało nawet po przejęciu tych terenów
    przez niemieckiego władcę. ponieważ "polski" lubuski biskup mieszał się do
    polityki popierając polaków, więc niemcy pogonili go z lubusza. musiał przenieść
    stolicę biskupią do górzycy na swoje prywatne włości.

    na północ od torzymia nad ilanką był wspaniały zamek warowny rodu von winning.
    był otoczony podwójnymi wałami i murami. prowadził do niego most zwodzony obity
    blachą. mieszkała tam matka rodu, stara złośliwa jędza. do rodziny von winning
    należały rozległe tereny od torzymia po cybinkę. byli to rycerze rabusie. łupili
    przejezdnych kupców. porwali też piękną młynarzową, która musiała im usługiwać.
    pod nieobecność braci von winning znalazła tajemne wejście do lochu w którym
    były trzy wielkie miedziane browarniane kadzie pełne przedmiotów z rozboju -
    jedna pełna złotych przedmiotów, druga srebrnych, a trzecia szlachetnych
    kamieni. młynarzowej udało się zmylić czujność straży i podczas nieobecności
    braci zbiegła z zamku. udała się prosto do berlina, gdzie wszystko opowiedziała
    księciu joachimowi I. książe joachim I zorganizował wraz z murgrabią łużyc i
    księciem głogowskim zygmuntem jagiellończykiem wyprawę zbrojną przeciw rycerzom
    rabusiom. zamek zdobyto i doszczętnie zniszczono, ale skarbu, mimo usilnych
    poszukiwań, nie znaleziono. podczas szturmu na zamek zginęła stara złośliwa
    jędza - matka rodu. do dziś nocami nad wzórzem snuje się w brunatnej sukni jako
    zjawa i strzeże skarbu który czeka na swojego odkrywcę.

    województwo leży na dawnym obszarze granicznym wielkopolski z brandenburgią. na
    przykład tzw. polskie wsie: wielowieś, templewo, zarzyń i boryszyn mimo, że
    leżały po polskiej stronie granicy i prawo stanowił w nich kasztelan z zamku
    wielkopolskiego w międzyrzeczu, to należały do joanitów z łagowa. stwarzało to
    liczne sytuacje konfliktowe. mieszkańcy wsi wykorzystywani byli zarówno przez
    rycerzy z łagowa, jak i przez rycerzy z międzyrzecza. 24 grudnia 1629 grupa
    zbrojnych z międzyrzecza najechała wsie i porwała z nich 700 owiec i kilka sztuk
    bydła. wieśniacy poskarżyli się komturowi z zamku w łagowie, konradowi von
    burgsdorf, który energicznie przystąpił do działania. napadł na polski klasztor
    w paradyżu, porwał jego opata i wywiózł go do brandenburgii. wielki gniew
    powstał w wielkopolsce, ale nieuchronny konflikt zbrojny został zażegnany przez
    mediację mieszkającego w słońsku wielkiego mistrza zakonu joanitów. mieszkańcy
    boryszyna odzyskali owce, a mnisi z paradyża swojego opata.

    jest też legenda o nowym dzwonie z wieży paradyskiego klasztoru, którego w wirze
    prac zapomniano poświęcić. dzwon nie chciał dzwonić, tylko wydawał cichy jęk, aż
    w końcu zerwał się z lin i potoczył do jeziora miedzy paradyżem, a nowym
    dworkiem. schował się w małym głębokim jeziorze. gdy dzwonią paradyskie, dzwony,
    on dzwoni cichutko wraz z nimi, a jezioro miejscowi chłopi nazywają jeziorem
    dzwonu.

    jest też historia o porwaniu kowala, i.t.d.
    :)

  • 30.12.09, 16:18
    > na północ od torzymia nad ilanką był wspaniały zamek warowny rodu
    Dzieki, dzieki, poprosze wiecej na maila - tylko szkoda, ze to z
    poludnia naszego pieknego wojewodztwa, a jak nazwa mojego bloga
    wskazuje, mnie inna czesc interesuje ;) Choc jako ciekawostke tych
    poludniowych tez chetnie poslucham
    Ale jakbys mial jakies z Lubniewic czy Sulecina, i na polnoc od nich
    (no, jakos gdzies w twoich okolicach wypada mi granica polnocno- i
    poludniowo-lubuskiego ;) to juz pilnie dawaj ;)

    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi,
    tam zdjęcie pośle ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.09, 16:57
    zetkaf napisał:

    > > na północ od torzymia...
    > tylko szkoda, ze to z poludnia
    > naszego pieknego wojewodztwa, ...

    jakiego południa? aktualnego przebiegu granicy nie znasz? tobie rzeczywiście
    aktualna mapa potrzebna...

    przed reformą administracyjną gmina torzym podlegała pod rejon w świebodzinie, a
    więc leżała na południu. po reformie administracyjnej gmina torzym podlega pod
    powiat w sulęcinie, a więc leży na północy... tylko że kibicuje falubazowi, ale
    to już takie sprzeczne z konstytucją pochrzanione województwo. za niemca podział
    tych ziem był pionowy, na powiat zachodnio-torzymski i wschodnio-torzymski...

    > Ale jakbys mial jakies z Lubniewic czy Sulecina...

    ponad sto legend i historii znajdziesz w książce "sagen und geschichten aus dem
    sternberger land" (legendy i historie z ziemii torzymskiej). ziemia torzymska
    sięgała aż po kostrzyn i gorzów. musisz się przejść do biblioteki, no i
    oczywiście przetłumaczyć na polski. ja sobie skopiowałem kilka stron w biblotece
    muzeum regionalnego w świebodzinie.

  • 01.01.10, 15:54
    > przed reformą administracyjną gmina torzym podlegała pod rejon w
    > świebodzinie, a więc leżała na południu. po reformie
    > administracyjnej gmina torzym podlega pod powiat w sulęcinie,
    > a więc leży na północy...
    a jakby ja przypisali do gminy Kostrzyn (wiem, to byloby glupie, ale
    czego to po politykach sie nie mozna spodziewac ;) to bylaby na
    zachodzie ;)
    Ja tam raczej okreslam pozycje gminy wedlug polozenia, a nie
    przynaleznosci do gminy. I w moja definicje wirtualnego obszaru
    polnocnolubuskiego (zobacz, ze ani takie wojewodztwo nie istnieje,
    ani obszar - wszak polnoc bylego obszaru lubuskiego, to wlasnie
    Torzym, Sulecin, a Gorzow to zadne historyczne ziemie lubuskie) nie
    wchodzi ;)
    Administracyjnie mnie interesuje, a geograficznie... to juz w
    nawiasach wytlumaczylem ;)

    > tylko że kibicuje falubazowi,
    czyli, mentalnie to dalej poludniowolubuskie ;)
    ps. A jak bedzie zlot pojazdow w Boryszynie, to i tak nie zrobie
    sobie strony poludniowolubuskie.blogspot.com, tylko na
    polnocnolubuskie opisze, bo jak juz ktos przyjedzie w te okolice, to
    nie jest to odleglosc na tyle wielka, zeby jej dla takiej atrakcji
    nie pokonac ;)

    > ponad sto legend i historii znajdziesz w książce "sagen und
    > geschichten aus dem sternberger land" (legendy i historie z ziemii
    > torzymskiej).
    Hmmm... wersja polska jest dostepna? Ksiegarnia, biblioteka?


    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.10, 14:45
    zetkaf napisał:

    > Dzieki, dzieki, poprosze wiecej...

    nie tylko legendy są ciekawe. prawdziwa historia powstania diecezji lubuskiej w 1124 roku, albo historia porwania kowala ze wsi wyszanowo w 1740 roku, są równie ciekawe.

  • 29.12.09, 23:00
    Z lekkim opóźnieniem, ale dotarły mapki. Zapraszam, jeszcze w starym roku nawet :)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.09, 11:06
    ksiegarnia.daniel napisał:

    > Z lekkim opóźnieniem, ale dotarły mapki.

    a jakie mapki? bo zapomniałem.

  • 30.12.09, 16:20
    > > Z lekkim opóźnieniem, ale dotarły mapki.
    > a jakie mapki? bo zapomniałem.
    Nie wnikaj... powiem jedynie, ze juz chcialem paszkwila na forum
    napisac, ze w tym naszym pieknym miescie latwiej o plan jakze
    odleglego Chicago, niz mapke w "byle" skali 1:50tys okolic takiego
    Sulecina, Lubniewic itp. ;) Ze o planie miasta Miedzyrzecz nie
    wspomne (no wlasnie, na polce nie zauwazylem - nie zebym byl
    zainteresowany, no ale skoro plan Chicago mozna kupic ;)

    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.09, 17:58
    zetkaf napisał:

    > "byle" skali 1:50tys okolic

    w skali ok. 1:50.000 to ja mam mapę tej okolicy z XVII wieku. późniejsze dokładne mapy mam w skalach 1:50.000 i 1:25.000

    na ciebię liczę, że potrafisz odpowiedzieć na to pytanie.


  • 01.01.10, 16:04
    > w skali ok. 1:50.000 to ja mam mapę tej okolicy z XVII wieku.
    > późniejsze dokład
    > ne mapy mam w skalach 1:50.000 i 1:25.000
    Hmmm... ja potrzebuje mapy, zeby pojsc do lasu, i sie nie zgubic.
    Czyli 1:100tys troche malo czasami, 1:25tys. to trzeba caly plecak
    map nosic, a i tak laczenia mam jak zwykle w najtrudniejszym terenie
    wypadaja. Mapa z XVII wieku, nawet w najlepszej skali ma zasadnicza
    wade - sie troche zdezaktualizowala ;)
    Oczywiscie, zdarzalo sie korzystac z map 1:10tys, ale zawodowo sie
    geodezja nie zajmuje, a w marszach na orientacje od paru lat nie
    uczestnicze (choc ostatnio mialem propozycje, coby na wiosne sobie
    przypomniec ;)

    Co do Mikolaja...
    S=at^2, a=F/m, przy stalej masie, przy stalej sile (wszak pomijamy
    opory powietrza, wiec a=g (9,81m/s^2) wychodzi nam, ze:
    S=const*t^2
    t=sqr (S*const)
    dodajmy, V=V0+a*t, przy V0=0, V=A*t=A*sqr(S*const)
    Jesli V1 to predkosc przy krotszym kominie, V2 - przy dwa razy
    dluzszym (i odpowiednio S1 i S2), a=g to
    V1/V2=g*sqr(S1*g)/(q*sqr(S2*g)= g*sqr(S1*g)/(q*sqr(2*S1*g)=
    =sqr(S1*g)/sqr(S2*g)=sqr (S1/S2)
    Jesli komin bedzie 2x dluzszy, to predkosc nie bedzie 2x, 4, 8, czy
    16 razy wieksza, ale 1,4142 raza wieksza ;)

    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi,
    tam zdjęcie pośle ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.10, 18:18
    zetkaf napisał:

    > Hmmm... ja potrzebuje mapy, zeby pojsc do lasu, i sie nie zgubic.

    do tego potrzebna ci mapa? ...

    żeby dość do lasu polecam mapy wojskowe 1:25:000. wojsko często aktualizuje i
    stare przestają być tajne. można je zdobyć jako poufne. natomiast w lesie taka
    mapa ci niewiele pomoże. ja zbieram grzyby w dużej puszczy którą jednak znam jak
    własną kieszeń. tym którzy nie znają daję zmniejszoną kopię mapy gospodarczo
    przeglądowej w skali 1:10.000, którą mam z nadleśnictwa. oprócz dróg, są na niej
    naniesione wszystkie działki leśne z numerami, które można znaleźć na kamieniach
    w terenie.

    > Jesli komin bedzie 2x dluzszy,
    > to predkosc nie bedzie 2x, 4, 8, czy
    > 16 razy wieksza, ale 1,4142 raza wieksza ;)

    miało być na wyczucie bez obliczania! poza tym przeoczyłeś, że w pytaniu jest
    komin 4x wyższy. nawet słynni profesorowie fizyki tak na szybko
    odpowiadają, że 16x, a tymczasem zależność jest nie kwadratowa, tylko, jak
    słusznie obliczyłeś, pierwiastkowa, a więc prawidłowa odpowiedź 2x.
    :)

  • 01.01.10, 20:01
    > żeby dość do lasu polecam mapy wojskowe 1:25:000.
    Wole 50-tki. Wystarczajaca dokladnosc, duzo wiecej szczegolow niz
    100-tki. 50-tka pomniejszona dwa razy jest dalej dokladniejsza, niz
    100-tka... Co do wojskowych - jesli mowisz o tych z wydawnictw
    wojskowych, to przeczytaj moj pierwszy wpis na blogu ;)
    Obecnie korzystam z kupionych w Danielu map Glownego Geodety Kraju,
    50-tki, ale spytaj wlasciciela, jakie cyrki ma przy ich kupowaniu na
    ksiegarnie - kon by sie usmial ;)

    > mapa ci niewiele pomoże. ja zbieram grzyby w dużej puszczy którą
    > jednak znam jak własną kieszeń.
    W Gorzowie jestem od 8 lat, na spacery jezdze w promieniu ok. 50km, i
    staram sie nie powtarzac tras. Wiec ciezko znac jak wlasna kieszen...
    Nawet lesnicy nie sa chyba tak dobrzy...

    > naniesione wszystkie działki leśne z numerami, które można znaleźć
    > na kamieniach w terenie.
    A skad ty wiesz, ze ja takich szukam? A gdzie takie zdobyc? ;)

    > miało być na wyczucie bez obliczania!
    Ale ja na szybko pomyslalem, pierwiastek z dwoch z pamieci podaje, z
    trzech - to ok. 1,7-1,8, ale juz nie pamietam tak dokladnie, z
    czterech to banal, a potem juz kicha ;)
    A ze potem dlugie tlumaczenie... no coz, szybciej sie nie dawalo...

    > poza tym przeoczyłeś, że w pytaniu jest
    > komin 4x wyższy.
    A nie bylo opcji 2x i 4x? No widzisz, jak na szybko do tematu
    podszedlem ;)

    > nawet słynni profesorowie fizyki tak na szybko
    > odpowiadają, że 16x, a tymczasem zależność jest nie kwadratowa,
    Slynni profesorowie nie sa znani z szybkich i prostych rozwiazan, a z
    umiejetnosci rozwiazywania skomplikowanych zadan fizycznych... tu
    lepszy bylby nauczyciel z podstawowki ;)
    PS. znajoma matematyczka z podstawowki, kazala dzieciom policzyc, ze
    jesli na swiecie jest tyle i tyle rodzin, tyle i tyle dzieci, i jesli
    sw. Mikolaj potrzebuje zaledwie 3 sekund na podrzucenie 1 prezentu,
    to ile Mikolaj potrzebuje na dostarczenie prezentu? Okazuje sie, ze
    wielu ludzi nie doczeka ;) I w ten to naukowy sposob wytlumaczyla,
    dlaczego sw. Mikolaj potrzebuje pomocnikow ;)


    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
  • 06.01.10, 16:48
    > Z lekkim opóźnieniem, ale dotarły mapki. Zapraszam,
    To ja dorzuce jeszcze jedna legende... o ksiegarni dobrze wyposazonej
    w mapki. Pradawne przekazy przekopalem, juz znalazlem informacje, juz
    poszedlem w miejsce, o ktorym najstarsi medrcy pisali, zeby
    zweryfikowac te informacje, a tu kicha - inwentaryzacja.

    No ale coz, nie zrazam sie, ide znowu szukac yeti ;)

    PS. Jak juz na forum poruszono temat obslugi klienta - na kartce
    wypadalo napisac, do kiedy ta inwentaryzacja bedzie trwala...

    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi,
    tam zdjęcie pośle ;)
  • 06.01.10, 18:10
    > No ale coz, nie zrazam sie, ide znowu szukac yeti ;)
    No, "yeti" upolowane, praktycznie mam juz komplet bo jakos nie
    chcialem ryzykowac i polowy zakupow przekladac na luty... wiec teraz
    miesiac trzeba przyoszczedzic na "wydawnictwach papierowych" ;). Co
    do kompletu zastanowilbym sie jedynie jeszcze, czy pewne obszary (z
    tych, co nie bylo) to jeszcze obszary polnocnolubuskiego, czy nie -
    ale to juz na wiosne ;)


    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi,
    tam zdjęcie pośle ;)
  • 01.01.10, 18:45
    zrobię wam na przekór ku**a portal lubuski łączący informacje z całego
    województwa północ-południe. I postawię admina forum który będzie usuwał
    złośliwe komęty naparzania się kibiców żużlowych
  • 01.01.10, 20:03
    > zrobię wam na przekór ku**a portal lubuski łączący informacje z
    > całego województwa północ-południe.
    A czemu na zlosc? Ja pisze o polnocnolubuskim, bo do lasu pod Zielona
    Gore to mam za daleko na spacer, skoro blizej jest wiele pieknych
    okolic. A nie dlatego, ze to Zielona Gora...
    ps. a rob sobie taki portal. byle byly legendy okolo-gorzowskie, to
    wtedy i okolo-zielonogorskie mi przeszkadzac nie beda ;)

    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
  • Gość: niestetygorzow IP: *.gorzow.mm.pl 03.01.10, 17:31
    Czy są w Gorzowie jakieś nawiedzone miejsca czy domy w których
    straszy? W Polsce są setki takich miejsc. Jednak o takich miejscach
    w Gorzowie nie słyszałem. Wie ktoś coś na ten temat?
  • 17.07.13, 15:24
    jest takie miejsce koło walczaka opuszczona kostnica jak z kolegom szukaliśmy wejścia to były takie zamkniete drzwi przechodziliśmy koło ich i nagle coś w te drzwi walneło od wewnątrz
  • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.07.13, 22:25
    horrore napisał(a):

    > jest takie miejsce koło walczaka opuszczona
    > kostnica jak z kolegom szukaliśmy wejścia to
    > były takie zamkniete drzwi przechodziliśmy koło
    > ich i nagle coś w te drzwi walneło od wewnątrz

    Straszna historia.

    Ktoś przypomniał ten wątek, więc ja też przypomnę miejscowe dwie miejscowe opowieści o strachach:

    garbicz.beepworld.de/sagen.htm
  • Gość: sis87 IP: *.gorzow.mm.pl 04.02.14, 21:22
    chyba zapomnieliście o tym domu co stoi jak się ze szpitala zjeżdza w dół od strony jak karetki jadą...stoi tam dom od wielu lat...pilnował tam ponoć stróż którego ktoś wypchnął z tego dużego okna na pietrze...pokazuje się nocami w tym oknie i zaczyna przechylać a ponoć w połowie jak jest w poziomie z dolna ramą okna to znika...słyszałam tę historię wiele razy...a każdy kto kupuje ten dom zaraz się go pozbywa i jeszcze nikt go nie wybudował do końca...teraz znów ktos zdaje się próbuje go wybudowac do końca...czyżby straszydło zostało przepędzone?
  • Gość: niestetygorzow IP: *.gorzow.mm.pl 03.01.10, 17:35
    Są legendy zamku żagańskiego związane z tamtejszymi maszkaronami.
    Legenda winnic zielonogórskich.Opowiada ona o rycerzu, który za wino
    sprzedał dusze diabłu a potem go oszukał.
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 03.01.10, 19:11
    niestetygorzow napisał:

    > Są legendy zamku żagańskiego związane z tamtejszymi maszkaronami.

    za maszkarona robi w gorzowie dominanta, a w środku straszy pustkami.

  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.10, 00:47
    całkiem niedawno w jednej wsi na północy województwa baba wstała wczesnym rankiem, posprzątała dom, wydoiła krowę, wygnała na pastwisko, zbudziła dzieci, nakarmiła i wyprawiła je do szkoły, naostrzyła kosę, poszła na łąkę, nakosiła trawy, narąbała drewna, przygotowała obiad, nakarmiła dzieci, zrobiła pranie, po czym znów poszła w pole, kosiła do zmierzchu, przygnała krowę do obory, wydoiła, przygotowała kolację, nakarmiła dzieci, wykąpała i położyła je spać, sama się wykąpała, przekąsiła kromkę chleba, zmówiła pacierz i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku położyła się spać.

    nagle zrywa się:

    - o matko boska, przecie chłop niewyru chany od rana !!!





  • Gość: Bernard IP: 139.142.19.* 08.01.10, 00:51
    Hey nicelus,
    Kobiety...
    Bzdurami sie caly dzien zjmuja a o najwazniuejszym obowiazku
    zapominaja...
    Miala jednak baba pare godzin by nadrobic...
    :):):)
    PS. Ty jestes chory....
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.10, 08:18
    Bernard napisał:

    > Ty jestes chory....

    uważasz że to historia z kanady? ...

    uważasz że lubuskim nie ma poczucia obowiązku?

    widziałem świetną komedię kryminalną. rzecz się dzieje w kanadzie. pewien
    krętacz i handlarz używanych samochodów ma trudności finansowe i, aby wyłudzić
    okup od zachłannego teścia, zleca dwóm menelom porwanie swojej żony. jeden menel
    akurat nie może, więc ten drugi menel dobiera sobie obcego menela, który jednak
    okazuje się prawdziwym zabijaką. od razu na na początku porwania zastrzelił
    policjanta z drogówki. miejscowy policjant zupełnie fałszywie interpretuje
    wszystkie pozostawione ślady ...

    ... wtedy budzą w nocy babę policjantkę i zaczyna się jak gdyby inny film. baba
    pracowicie, ale bez żadnych problemów wyjaśnia policjantom całą sprawę i wraca
    do łóżka do śpiącego męża.

    ps. więcej podziwu dla kobiet, i nie tylko 8-go marca, życzę.
    :)


  • Gość: Bernard IP: 139.142.19.* 08.01.10, 10:24
    Hey nicelus,
    Ty naprawde jestes chory,,,
    :)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.10, 20:41
    ja żartuję, a na poważnie, to poważnie ty jesteś poważnie chory.


  • Gość: Bernard IP: 139.142.19.* 09.01.10, 04:09
    Hey nicelus,
    Ja pierwszy doszedlem do wniosku ze ty jestes chory...
    Poniewaz ja sie nie myle, ty chory jestes...
    Bardzo chory...
    Jako osoba chora...nie mozesz opinii "zdrowych" wydawac...
    Twoje opinie sa chore...
    Idz sie lecz...
    he he he he
    I to sa jaja
  • 09.01.10, 10:12
    > Poniewaz ja sie nie myle,
    No, i to wlasnie jest poczucie humoru ;)



    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
  • 09.01.10, 22:52
    Zetkaf i inni przedpiścy :o)
    Przepraszam, jeśli cokolwiek się powtórzy: nie miałam specjalnie
    czasu, by zajrzeć w każdy link i poszukać każdej recenzji zapodanych
    książek, ale podam to, co może być pomocne:
    -
    prolibris.wimbp.zgora.pl/pdf/200614/PL14_08_VariaBiblioteczne.
    pdf ,
    - Otto(n) Knoop "Legendy pomorskie" oraz "Sagen und Erzaehlungen aus
    der Provinz Posen",
    - "Złota dzida Bolesława" Izabeli Koniuszowej,
    - "Królewska pieczęć" Izabeli Koniuszowej i Heleny Rutkowskiej,
    - "Legendy znad Odry" Kazimierza Malickiego,
    - www.interklasa.pl/portal/dokumenty/r001/legendy.htm ,
    - "Ziemia Międzyrzecka: Fragmenty z dziejów." - Red. Bogusław
    Mykietów, Marceli Tureczek,
    Bogusław Mykietów – ur. 1969 r.; z wykształcenia filolog z
    zamiłowania regionalista i kolekcjoner pamiątek przeszłości
    Kostrzyna. Zajmuje się historią nowożytną Nowej Marchii.
    Współorganizator sesji historycznych w Międzyrzeczu (2003-2008), w
    Kostrzynie (2004-2008) oraz wystaw eksponatów z własnych zbiorów.
    Autor artykułów historycznych w lokalnej prasie oraz w periodykach
    naukowych: m.in. w Roczniku Lubuskim, Nadwarciańskim Roczniku
    Historyczno-Archiwalnym. W 2006 roku otrzymał statuetkę Syrenki
    Nadodrzańskiej jako wyraz uznania dla działań na pograniczu polsko-
    niemieckim (nagroda Eurodystryktu Nadodrze – Oderland).

    Publikacje:

    2002:

    - Legendy Ziemi Kostrzyńskiej (II wyd. 2003),

    2003:

    - Ziemia Międzyrzecka w przeszłości (red.);

    2004:

    -Ziemia Międzyrzecka. Szkice z dziejów pogranicza (red.);

    - De oppido et castello. Przeszłość i teraźniejszość
    TwierdzyKostrzyn (red.);

    2005:

    -Polsko-niemieckie dziedzictwo kulturowe w 1000-letniej historii
    Międzyrzecza(współautor);

    -Ziemia Międzyrzecka. Śladami historii (red.);

    -Cozsterine – Küstrin - Kostrzyn. Twierdza - ludzie – kultura (red.);
    2006:

    -Ziemia Międzyrzecka. Fragmenty z dziejów (red.);

    -Dziennik jeńca i inne szkice. Twierdza Kostrzyn w przeszłości
    (red.),

    2007:

    -Kostrzyńskie legendy prawie niezmyślone…Die Kustriner Sagen kaum
    gefabelt...;

    -Ziemia Międzyrzecka. Ze studiów nad dziejami i tożsamością
    (red.);

    - Küstrin - Kostrzyn. Z dziejów miasta i twierdzy (red.);

    2008:

    - Terra Transoderana. Zwischen Neumark und Ziemia Lubuska
    (współautor), Berlin 2008;

    - Kustrin - Kostrzyn. Sięgając w przeszłość (red.);

    - Ziemia Międzyrzecka. Studia z historii i kultury (red.).

    2009:

    - Ziemia Międzyrzecka w przeszłości tom VII (red.)

    - www.templariusze.org/artykuly.php?id=7 i
    www.templariusze.org/legendytempl.php ,
    - Legenda o dwóch figurach na Rynku w Babimoście,
    - www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?
    AID=/20090929/POWIAT04/649386143 ,
    - drezdenecka.pl/?page_id=896 i na pewno ten chłop ;) napisał
    kilka legend...
    Kołacze mi się cos jeszcze o Marwicach, jak sobie przypomnę, to
    zapodam....


    --
    "Sa dwa spososby myslenia o zyciu:
    - pierwszy to zyc z mysla, ze cudow nie ma,
    - drugi to zyc myslac, iz wszystko jest cudem"
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.10, 12:54
    łau!

    dodałbym jeszcze tylko:

    Die Kirchenbücher der Neumarkt, der Kreise Oststernberg, Weststernberg,
    Züllichau-Schwiebus und Krossen. Bearbeitet von Professor Dr. Paul Schwartz.
    Landsberg a. W. 1900

    Die Kunstddenkmäler der Prowinz Brandenburg. Band VI, Teil 3 Weststernberg.
    Berlin 1913.

    Die Neumarkt - Jahrbuch des Vereins für geschichte der Neumarkt. Landsberg
    (Warthe) 1936

    Studia Kościelnohistoryczne - Tom I - Ks. Anzelm Weiss - Organizacja Diecezji
    Lubuskiej w średniowieczu. Towarzystwo Naukowe Katolickiego Uniwersytetu
    Lubelskiego. Lublin 1977

    Das Sternberger Land in Wandel der Zeiten. Heinz W. Linke / Heinz Paschke.
    Iserlohn MCMLXXXVIII (1988)

    Heimatgrße - Alte Ansichtskarten erinnern an unseren Heimatkreis Weststernberg -
    Karl-Heinz Schneider - 1999

    :)

  • 10.01.10, 13:07
    Heimatgrße

    ... chyba "Heimatgroße"?

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być powodem
    strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór należy do Ciebie!
    PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • 10.01.10, 13:10
    Heimatgrüße - dokładniej
    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być powodem
    strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór należy do Ciebie!
    PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.10, 14:35
    e_werty napisał:

    > Heimatgrüße - dokładniej

    zjadłem jedną samogłoskę, ale i tak się domyśliłeś. o ile wiem, w arabskim i hebrajskim nie pisze się samogłosek. wystarczą jakieś kropeczki i się wszyscy bez problemu domyślą.

    słyszę od rodziców, że w niemczech jest teraz nowa metoda początkowego nauczania pisania. w pierwszym momencie pozwalają dzieciom pisać fonetycznie, a później powoli nauczają zasad pisowni. rodzic przerażony widzi napisane "hus", zamiast "haus", a dziecko spokojnie tłumaczy, że skoro pierwsza litera jest "ha", to po co jeszcze raz pisać "a".

    ps. zauważyłem u mnie jeszcze jeden błąd. kunstdenkmal (zabytek sztuki) pisze się oczywiście przez jedno "d". zanim poprawisz, to się sam poprawiam:

    Die Kunstdenkmäler der Prowinz Brandenburg. Band VI, Teil 3 Weststernberg. Berlin 1913.


  • 10.01.10, 15:09
    > powoli nauczają zasad pisowni. rodzic przerażony widzi napisane
    > "hus", zamiast "haus", a dziecko spokojnie tłumaczy, że skoro
    > pierwsza litera jest "ha", to po co jeszcze raz pisać "a".
    A potem bedzie "optymalizacja jezyka" - jakis wielki naukowiec
    stwierdzi, ze skoro pierwsza litera jest ha... i bedzie mniej literek
    do pisania. Dzieci to bardzo madre osobki, mozna od nich wiele sie
    nauczyc... a jakbys zobaczyli tekst na przedszkolaka (w ktora strone
    jedzie autobus) ;) Dodam, ze chyba nikt ze znajomych doroslych go nie
    zdal...

    > Die Kunstdenkmäler der Prowinz Brandenburg. Band VI, Teil 3
    >> Weststernberg. Berlin 1913.
    A mnie tam wsio rawno, bo akurat tego jezyka obcego nie opanowalem
    zbyt dobrze :(

    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi,
    tam zdjęcie pośle ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.07.13, 18:15
    zetkaf napisał:

    > > Die Kunstdenkmäler der Prowinz Brandenburg. Band VI, Teil 3
    > >> Weststernberg. Berlin 1913.
    > A mnie tam wsio rawno, bo akurat tego jezyka obcego nie opanowalem
    > zbyt dobrze :(

    "Zabytki sztuki prowincji brandenburskiej, tom VI, część 3 Zachodni Torzym (powiat). Berlin 1913" - dokładnie sto lat temu ...

  • 06.02.10, 15:36
    Oto, co mozna znalezc na portalu GW:
    Bajki srodka
    swiata

    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.10, 22:52
    piękna bajka...

    z legend ziemi lubuskiej, która przecież sięga do szprewy, warto przypomnieć
    jeszcze legendę o słowiańskim księciu jaczo z góry (ta góra, a właściwie
    niewysoka kopa, to obecnie dzielnica berlina köpenick). otóż albert zwany
    niedźwiedziem i jeszcze dwóch konnych gonili jacze do brzegu jeziora. wtedy nie
    było już innej drogi ucieczki niż przez wodę. jednak zmęczony koń nie zdołałby
    płynąć. śmierć zajrzała w oczy uciekinierom i w biedzie jaczo uniósł tarczę nad
    głowę i zaczął prosić, długo nienawidzonego chrystusa, o pomoc. wtedy ręka boża
    chwyciła tarczę, dodała nowych im nowych sił. przeprowadziła go wraz z koniem
    bezpiecznie na półwysep po drugiej stronie jeziora. tam przysiągł chrystusowi
    wierność. zawiesił na dębie swoją tarczę, aby tarcza dotknięta ręką bożą
    upamiętniała miejsce w którym wydarzył się cud. miejsce obecnie nazywa się
    "schildhorn" (półwysep tarczy) i jest na nim pomnik obelisk upamiętniający to
    legendarne zdarzenie.

    ps. nie ma dowodów, że tak właśnie było, ale nie przeszkadza to wierzyć, że tak
    właśnie powstała brandenburgia.


  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.10, 23:08
    być może tak wyglądał iacza de copnic, a tak wygląda schildhorn.



  • Gość: login_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.10, 23:12
    Czy Jaksa z Kopanicy to stryjeczny wuja Kapitana z Kopenick?
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.10, 00:14
    login_t napisał:

    > Czy Jaksa z Kopanicy to stryjeczny wuja Kapitana z Kopenick?

    obie postacie są prawdziwe, ale jest pewność jedynie co do tego, że historia pt. "Hauptmann von Köpenick", naprawdę się wydarzyła. jej bohaterem był Friedrich Wilhelm Voigt.
  • 02.07.10, 18:48
    No, to
    juz kilka jest: o upiorze z gorzowskiego ratusza, o stawku blotnym i
    o ruskim stawku, o pieknej Marii co wode nosila i starajacym sie o
    jej reke szpetnym swinsterze autorstwa jednego z forumowiczow, i o
    Bartoszu z Deszczna, co ze smiercia w kregle koscmi pogrywal
    (autorstwa innego z forumowiczow ;)

    ps. sadzac po statystykach, ktos ostatnio zaczal uparcie szukac
    lubuskich legend. Niestety, pod haslem lubuskie legendy czesto
    znajdujemy wcale nie lubuskie, ale SLASKIE legendy i to by
    tlumaczylo, czemu tak swietnie zachowane sa legendy obszaru Zielonej
    Gory, Zar, Zagania...

    --

    www.polnocnolubuskie.blogspot.com

    Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
    Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi,
    tam zdjęcie pośle ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.