Dodaj do ulubionych

Po cukier jeździmy do Niemiec

12.03.11, 17:20
co oznacza reforma rynku cukrowego. Byliśmy potentatem na tym rynku. Komu to się nie podobało.Polakzamiast się bogacić ma być pariasem służącym obcym. Takie są założenia twórców unii?. Rolników pozbawiono zysków z uprawy buraka a bezrolnych- zysków z pracy w cukrowniach. Niech jeżdzą na saksy i podcierają dupy władcą tego świata.
Obserwuj wątek
    • sam16 Po cukier jeździmy do Niemiec 12.03.11, 17:32
      Pamietam w latach 70 tez byla goraczka cukrowa.
      Polacy chetnie daja sie nabrac na takie numery.W tamtych czasach okazalo wie ze po goracze ceny cukru spadly.
      Hurtownicy chca sie pozbyc nadwyzek,puszczaja plotke i narod w ciemno wali do sklepow kupujac hurtowo. To bardzo dobry chwyt marketingowy.
      W mojej kuchni nie uzywamy cukru od dwudziesty lat. Cukier to biala smierc.
                • Gość: nicelus Re: Niemieckie firmy sprowadzają cukier z Brazyli IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.11, 10:01
                  robertw18 napisał:

                  > W Polsce zaś UE (czyt. Niemcy) kazała zamknąć kilka cukrowni.

                  nie kazała zamknąć, tylko unia wprowadziła ograniczenia produkcji. do rolnictwa, a więc i do produkcji buraka cukrowego, a za tym i do cukru, europejski podatnik musi dopłacać. dopłaca po to, aby nie padło europejskie rolnictwo, a nie po to, aby eksportowano tani cukier do krajów trzeciego świata i w krajach trzeciego świata padło rolnictwo, bo później europejski podatnik musi z kolei ratować ludność trzeciego świata przed głodem.

                  "W UE produkujemy o blisko 4 mln ton za mało, by pokryć roczne zapotrzebowanie. W Polsce brakuje ok. 300 tys. ton. To skutek wprowadzonej w 2006 r. reformy rynku cukru. Sześć lat temu Unia produkowała 21 mln ton rocznie przy spożyciu 17,5 mln. Nadwyżki eksportowano, do tego dopłacając. To nie podobało się europejskim podatnikom. Unia wprowadziła ograniczenie produkcji cukru. W 2010 r. wszystkie europejskie cukrownie dały nam tylko 13,5 mln ton cukru."

                  ciekawi mnie tylko, jakie limity ustalono na 2011 i na jakiej bazie je ustalono?


                  Die bedeutendsten Zucker produzierenden Nationen

                  (najbardziej znaczące produkujące cukier narody)

                  Die weltweit drei bedeutendsten Zuckerproduzenten sind Brasilien, Indien und China, die wichtigsten Herstellerländer in Europa sind Frankreich, Deutschland und Polen (siehe Tabelle).
                  (trzema najbardziej znaczącymi na świecie producentami cukru są: brazylia, indie i chiny. ważniejszymi producentami w europie są: francja, niemcy i polska - patrz tabela).

                  Die größten Zuckerproduzenten (2003)
                  (najwięksi producenci cukru w 2003 roku)

                  z tabeli widać miejsce na świecie, produkcje cukru w milionach ton w 2003 roku i można dane uzupełnić o liczbę mieszkańców w milionach w 2010 i zrobić wyciąg dla europy:

                  1. (8) Francja 4,4 mln ton (65 mln mieszkańców)
                  2. (9) Niemcy 4,2 mln ton (82 mln mieszkańców)
                  3. (16) Polska 2,0 mln ton (38 mln mieszkańców)

                  jakie są limity na 2011 rok? może ktoś wie?

                  ps. być może limity wprowadzono, bo francuzi dużo eksportowali, a limity uderzyły w polaków, którzy dużo spożywają? potrzebne są dokładne dane statystyczne. rzetelni dziennikarze powinni się o to postarać.

      • Gość: cukier w cukrze Re: Po cukier jeździmy do Niemiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 11:22
        tym razem TVN i Polsat nakręcają (albo zostały wkręcone w ) te BREDNIE wikłając UE, ograniczenie produkcji i brak cukru w UE , obecną sprzedaż ubiegłorocznych zapasów itp, itd ...... a jak widac po Niemczech te mechanizmy nie działają. TO BZDURY PODSYCAJĄCE PANIKĘ , albo celowo albo przez niedouczenie dziennikarzy przygotowujących materiał

        rok, może dwa lata temu była podobna nagonka na cukier, w pobliskim hipermarkecie ograniczono sprzedaż do 5kg na osobę...... pomimo zapowiedzi gwałtownej zwyżki cen , ceny początkowo podskoczyły a następnie ustabilizowały się na poprzednim poziomie ........

        tym razem TVN i Polsat nakręcają (albo zostały wkręcone w ) te brednie wikłając UE, ograniczenie produkcji ...... jak widac po Niemczech te mechanizmy nie działają itd itp
        • kosmiczny_swir No wlaśnie, śmierdzi tu szwindlem 13.03.11, 13:36
          No wlaśnie, śmierdzi tu szwindlem, bo skoro Nimecy też są w UE i obejmuje je te same przepisy odnośnie produkcji cukru, to czemu w Niemczech jest taniej?

          Coś czuję, że jakać grupa cwaniaków po porstu napędza bańkę po to, żeby sobie dorobić.

          Poza tym widać tu książkowy wręc przykład samospełniających się przepowiedni - wystarczy, że ktoś powie, że cukier zacznie drożeć, potem niech 10% idiotó w to uwierzy, te 10% zacznie wykupywać cukier, ceny wzrosną, inni to zauważą i pomyślą , że plotka jest prawdziwa (z resztą, właśnie staje się prawdziwa, o to właśnie chodzi), idą kupować i jeszcze bardziej podbiają ceny.

          Swoją drogą, to ludzka psychologia jest po prostu głupia.
          --
          __________________________
    • mapokl Re: Po cukier jeździmy do Niemiec 12.03.11, 17:52
      Ja rozumiem jakby to chleb tak drożał to byłaby to katastrofa. Ale kilogram cukru to dla mnie dwutygodniowy- czy nawet miesięczny zapas... Ludzie cukier do życia potrzebny nie jest z pewnością nie w ilościach 30-40 kilo...

      A rosnące ceny cukru to w znacznej ilości efekty spekulacji. Jakiś fundusz kupi sobie 500 ton cukru , sprzeda za tydzień i zarobi jakieś 500 tysięcy zł(20%). I o ile w tym roku znów nie będzie globalnej suszy to ceny wrócą do normy...
    • Gość: apage-satanas Re: Po cukier jeździmy do Niemiec IP: *.w90-41.abo.wanadoo.fr 12.03.11, 17:57
      Dlaczego zakladasz, ze to Unia chce z nas zrobic pariasow? To co sie dzieje w wiekszosci wynika z tego, ze reprezentujacy nas polityce od siedniu bolesci nie wiedza o czym sie w Unii mowi, jakie dokumenty sie przyjmuje, itd. W przewazajacej czesci te "europosly" operuja bezblednie trzema jezykami: czyms zblizonym do polskiego i dwoma jezykami ... od ich wlasnych butow. Ziobro nawet nie byl w stanie wykonac polecenia Jarkacza, aby nauczyl sie angielskiego!
      Wedlug starej zasady o znajomosci jezyka swiadczy to, ze ktos potrafi sie w tym jezyku ... klocic sie (czyli negocjowac)! A nasze orly-sokoly sa ciagle na etapie "jes, jes,jes!" Juz czas, aby w tempie ekspresowym poznali choc dwa dodatkowe slowa "maybe" oraz "no".
      • Gość: jona do apage IP: *.access.telenet.be 12.03.11, 19:29
        Ponownie emigrancie Polaczku piszesz glupoty typu jedna pani drugiej pani....Skad ty masz takie info???Ja jestem blisko PE i choc pracuje w Consilium to mam zarowno sluzbowe kontakty (z nie-Polakami) i prywatne (min z rodakami). Owszem,podczas pierwszej kadencji Polakow w PE nie wszyscy poslowie i ich asystenci mowili po en/fr. Czesto byly to panienki w mini-tak po tym i blond wlosach mozna bylo odroznic polska i wogole z EU 12 asystentke.Jednak poslowie szybko zrozumieli,ze musza miec ludzi majacych wiedze,a nie wyglad... Te czasy to przeszlosc..... Obecnie asystentami sa super wyszkoleni mlodzi ludzie pracujacy bardzo ciezko po kilkanascie godzin dziennie (oprocz piatkow). Najczesciej sa asystentami juz 2 kadencje.Europoslowie nie musza znac jezykow,ale nie znam takiego (nawet ze slyszenia) ktory nie znalby en,troche gorzej jest z fr.Ale oni nie musza znac,bo maja tlumaczy,a wystarczy ze maja super asystentow.A wiec podaruj sobie tego typu plytkie teksty,bo az zazdrosc ciebie zzera i masz zielone pojecie o pracy PE. Typowy POLACZEK EMIGRANT......
        • Gość: a do apage i do jony IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.03.11, 19:53
          Oboje kupcie sobie polskie oprogramowanie albo ściągnijcie darmowe, bo jesteście tyle samo warci.
          Jona skoro stamtąd masz męża to znaczy, że dałaś ciała.
          U nas w Polsce pisze się w skrócie ang. a nie en.
          Nie nauczyli na Puszkina czy nie nauczył ojciec politruk?


          I przetłumacz zdanie:
          "Czesto byly to panienki w mini-tak po tym i blond wlosach mozna b
          > ylo odroznic polska i wogole z EU 12 asystentke"

          Możesz na angielski, francuski, rosyjski lub też łacinę, lecz przede wszystkim na polski.

          Bazgrzesz tak jak bazgrałaś pisząc ręcznie.
        • mapokl Re: do apage 12.03.11, 22:53
          Gość portalu: jona napisał(a):

          > Jednak poslowie szybko zrozumieli,ze musza miec ludzi majacych wiedze,a nie wyglad... Te czasy to przeszlosc..
          > ... Obecnie asystentami sa super wyszkoleni mlodzi ludzie pracujacy bardzo ciez
          > ko po kilkanascie godzin dziennie (oprocz piatkow). Najczesciej sa asystentami
          > juz 2 kadencje. (...) Ale oni (europosłowie - dop mój) nie musza zna
          > c,bo maja tlumaczy,a wystarczy ze maja super asystentow.

          Z tej wypowiedzi jasno wynika, że ci europosłowie są zbędni lepiej zatrudnić samych "super asystentów" a posłów wywalić na bruk.

          A ten "super asystent" to wpisuje się chyba w styl "pracownik techniczny ds. obsługi czystości" (czyt. sprzątacz, sprzątaczka) czy "starszy manager ds. obsługi klienta indywidualnego"(czyt. akwizytor).
        • Gość: zimka Re: do apage IP: *.dynamic.chello.pl 12.03.11, 22:53

          Tak tak, wiemy to z kraju, ze polityk nie musi NICZEGO umiec ani wiedziec osobiscie, musi tylko umiec zrobic kariere w polityce - musi byc odpowiednio ladny, ladnie sie ubrac, pokazywac sie z duchownymi wlasciwego kultu, obiecywac gruszki na wierzbie, wskazywac wrogów do nienawidzenia, i miec oko na kolegow i kolezanki zeby mu nogi nie podstawili. Tym bardziej w ten sposob, im glupsi wyborcy. Yes yes!
        • lebonheur Re: do apage 13.03.11, 08:31
          Niepotrzebnie sie podniecac i strzelac pustymi nabojami to nasza specjalnosc. Co za falszywie brzmiacy tekst !!! "blisko ep" - hihihi! Prosze Jony, niech no Jona zadzwoni do konsulatu lub ambasady polskiej "blisko ep" i sprobuje sie dogadac w innym niz POLSKI jezyku ; niestety nie zawsze sie udaje ! Panienka w konsulacie zabierze pani oryginal dokumentu a gdy sie pan i upomni dostanie pani ...kopie. Wyglad ? Forma a tresc ? Ani z jednym ani z drugim nie jest dobrze. I skoro juz jest Pani blisko "ep" - noblesse oblige,madame : maniery, ton, klimat wypowiedzi. Lekcewazaco, arogancko : mozna - o sobie samej, ale nie o innych.
        • Gość: Gosc Re: do apage IP: *.dyn.optonline.net 14.03.11, 01:59
          Milo to slyszec, ze poslowie PE jednak pracuja. Bo my w kraju , po kolejnych aferach, zaczynalismy miec watpliwosci. Szkoda tylko, ze efektow tych prac albo nie widac, albo zawodzi tu zwykly PR. Co sie slyszy to tylko bardzo wysokie pensje, ktore rodakow w kraju przyprawiaja o bol glowy. Troche to tlumaczy ta zazdrosc...
    • hanishl Re: Po cukier jeździmy do Niemiec 12.03.11, 18:04
      remijac napisał:

      > co oznacza reforma rynku cukrowego. Byliśmy potentatem na tym rynku. Komu to si
      > ę nie podobało.Polakzamiast się bogacić ma być pariasem służącym obcym. Takie s
      > ą założenia twórców unii?. Rolników pozbawiono zysków z uprawy buraka a bezroln
      > ych- zysków z pracy w cukrowniach. Niech jeżdzą na saksy i podcierają dupy wład
      > cą tego świata.

      Spójrz to jest polski cukier . Sukcesy w eksporcie a jeszcze większe w imporcie
      www.aldi-sued.de/de/html/product_range/2744_22522.htm
      --
      Hanish
    • ewa1-23 Po cukier jeździmy do Niemiec 12.03.11, 18:15
      Celem wspólnej polityki rolnej UE jest zniszczenie Polski. Najpierw, w ramach "konkurencji" wielki kapitał UE niszczył kapitał polski, przejął banki komercyjne, zlikwidował wielu producentów, przejął sieci handlowe - a potem zniszczył rolnictwo. Przecież, Rodacy, kapitaliści z UE za darmo dotacji nie dają.... To jest nowa forma kolonializmu i tyle.
      • ubiquitousghost88 Ale polecam Ci majtki za złotówkę (see hanish)... 12.03.11, 18:34
        ...tak tanie, że nie opłaci się ich zdejmować!


        ewa1-23 napisała:

        > Celem wspólnej polityki rolnej UE jest zniszczenie Polski. Najpierw, w ramach
        > "konkurencji" wielki kapitał UE niszczył kapitał polski, przejął banki komercy
        > jne, zlikwidował wielu producentów, przejął sieci handlowe - a potem zniszczył
        > rolnictwo. Przecież, Rodacy, kapitaliści z UE za darmo dotacji nie dają.... To
        > jest nowa forma kolonializmu i tyle.
      • Gość: jona Re: do burka ewa IP: *.access.telenet.be 12.03.11, 19:33
        i znowu jakis duren napisal... co wiedzial....Strony DG Agri i KE poczytaj,pewnie znajdziesz tez info po pl.Wowczas nie bedziesz pisac takich idiotyzmow.Ty wogole nie masz pojecia ani o unii ani o funduszach min strukturalnych.Masz dostep do netu-poszukaj informacji zamiast pisac glupoty.A tak przy okazji wlasnie w DG Agri Polacy maja dobra reprezentacje. Szkoda tylko,ze przed rokiem ministerstwo polskie zrobilo faux pas wsadzajac tam kolesia z Barlinka,ktory szybko przepadl,bo... nie byl kompetentny
      • mapokl Re: Po cukier jeździmy do Niemiec 12.03.11, 22:40
        ewa1-23 napisała:

        > Celem wspólnej polityki rolnej UE jest zniszczenie Polski. Najpierw, w ramach
        > "konkurencji" wielki kapitał UE niszczył kapitał polski,

        I ten kapitał polski to co było? I co miało wspólnego z polityką rolną? Kto bronił nam inwestować nasz kapitał? Tylko 90% ewentualnego polskiego kapitału zabiera nam państwo i wydaje na spłatę tworzonych przez siebie długów. Nie szukam tu winnych w UE, tylko w naszych rządach które od 20 lat nie robią nic poza kółeczkiem kościół->aborcja -> in vitro -> lustracja -> kościół -> lustracja -> aborcja -> in vitro -> kościół.... i tak dalej...

        > przejął banki komercyjne, zlikwidował wielu producentów, przejął sieci handlowe - a potem zniszczył
        > rolnictwo.

        Tak, bo polskie rolnictwo to było i nadal pozostaje taki kryształ w koronie Rzeczpospolitej. Też uważam, że chore by 90% społeczeństwa utrzymywało te 10% rolników...


        > Przecież, Rodacy, kapitaliści z UE za darmo dotacji nie dają.... To
        > jest nowa forma kolonializmu i tyle.

        Dotacje do rolnictwa to trochę długa bajka. Ale zastanówmy się co będą mieli z tej kolonizacji? I kogo masz na myśli mówiąc "kapitaliści z UE"?
      • Gość: fon36 Re: Po cukier jeździmy do Niemiec IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.11, 10:16
        A za chwilę będzie taka sama sytuacja na rynku wieprzowiny. W chwili obecnej mamy stan pogłowia świń z lat 50-tych !!! To efekt utrzymującej się od kilku lat zbyt niskiej ceny skupu. Rolnicy przechodzą na chów bydła, albo przekwalifikowują się, a Polacy jedzą wieprzowinę sprowadzaną z Unii - nafaszerowaną szczepionkami i innym świństwem.
        Unia nas wykończy !!!
    • zetkaf Re: Po cukier jeździmy do Niemiec 12.03.11, 18:53
      Kiedys, choc juz za czasow kapitalizmu Niemcy przyjezdzali do Polski, bo taniej. W pewnym momencie zaczelo sie w druga strone - Polacy jezdzili do Niemiec po proszki do prania, bo mialy wiecej proszku w proszku. Od pewnego czasu dawalo sie zauwazac slabe zjawisko jezdzenia Polakow do Niemiec po zakupy spozywcze, bo jakas tam minimalna roznica byla. O dziwo, z cukrem mamy ogromna roznice na korzysc Niemcow, a co dziwniejsze, nie jest to wynikiem zapoczatkowych w komunizmie badan nad zawartoscia cukru w cukrze ;)


      --

      www.polnocnolubuskie.blogspot.com

      Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
      Aby język giętki wyraził to, co myśli głowa... a gdzie nie poradzi, tam zdjęcie pośle ;)
      • Gość: jona Re: Po cukier jeździmy do Niemiec IP: *.access.telenet.be 12.03.11, 19:38
        U mnie w domu tez cukier "nie idzie",bo herbaty malo pijemy,a kawe slodze asparganem.Schodzi mi 1-2 kg miesiecznie,w zaleznosci jak czesto pieke ciasta. Cukier kosztuje 0.78€,lepszy 0.99€. Mysle,ze w PL ten wykup cukru jest dzieki starszej generacji-wykupuja ci co biedowali w czasach komuny. Nie wierze,ze mlodzi tez tak postepuja.Pamietam jak w dniu wyjazdu z wakacji wczesnym rankiem weszlam do sklepu Netto.Kolejka,klotnie,full starszych ludzi,bo okazalao sie,ze od tego dnia byla reklama tanich kabanosow.Ludzie kupowali po kilka-kilkanascie paczek,bo tansze byly o kilka zlotych. To jest pl mentalnosc ludzi starej daty (na szczescie nie wszystkich)
        • Gość: a Re: Po cukier jeździmy do Niemiec IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.03.11, 20:05
          Jona zamknij się.

          "Mysle,ze w PL ten wykup cukru jest d
          > zieki starszej generacji-wykupuja ci co biedowali w czasach komuny. "

          "Nie wierze,
          > ze mlodzi tez tak postepuja.Pamietam jak w dniu wyjazdu z wakacji wczesnym rank
          > iem weszlam do sklepu Netto.Kolejka,klotnie,full starszych ludzi,bo okazalao si
          > e,ze od tego dnia byla reklama tanich kabanosow.Ludzie kupowali po kilka-kilkan
          > ascie paczek,bo tansze byly o kilka zlotych. To jest pl mentalnosc ludzi starej
          > daty (na szczescie nie wszystkich)
          "

          Skoro twój ojciec był wojskowym politrukiem to znaczy, że nie biedowałaś w czasie komuny.
          Nie musiała także twoja rodzina stać w tych kolejkach.
          Ponadto dalej nie masz pojęcia po ile emerytury mają przeciętni "ludzie starej daty" i na co im to wystarcza.
          Powtarzam - zamknij się i połóż po sobie piórka.
        • ko_menta_tors Re: Po cukier jeździmy do Niemiec 13.03.11, 11:45
          Gość portalu: jona napisał(a):

          > Mysle,ze w PL ten wykup cukru jest d
          > zieki starszej generacji-wykupuja ci co biedowali w czasach komuny. Nie wierze,
          > ze mlodzi tez tak postepuja.Pamietam jak w dniu wyjazdu z wakacji wczesnym rank
          > iem weszlam do sklepu Netto.


          Jona, proszę nie pisz "myślę", bo ja. człowiek starszej generacji, wiem, co to znaczy a Tobie "myślenie" myli się z "patrzeniem".
          Przeczytaj wiersz J.Tuwima "Straszni mieszczanie". "Autor w tm wierszu" wykłada, czym różni się jedno od drugiego. Rozumiem, że jesteś z "młodej generacji" - to ta wiedza może Ci się jeszcze w życiu przydać
    • paulhandyman to ile wy żrecie tego cukru ? 12.03.11, 20:45
      To jakaś paranoja jak czytam o tym cukrze ! Przypomina mi się Polska, połowa lat 80-tych i ciemnota stojąca "pode sklepem" w kolejce.... Jaka to różnica czy cukier kosztuje 3zł czy 5zł ?
      Ja z rodziną kupuje kilogram cukru, który wystarcza na miesiąc, czasem dwa....
      W Polsce dalej pędzi się bimber, że cukier jest tak ważny ? Taka sama "schiza" z chlebem.. Ile pamiętam chleb w Polsce był zawsze śmiesznie tani. W Niemczech kosztuje chleb przynajmniej 1 Euro, w UK przynajmniej 1 Funta....
      W Polsce bywam co mniej więcej 5 lat, jednak w internecie śledzę wiadomości z PL na codzień i mam wrażenie, że co roku populizm i ciemnota jest coraz większa....
      • ubiquitousghost88 A Ty nie wiesz, że każdemu rośnie to co ma? 12.03.11, 21:15
        paulhandyman napisał:

        > To jakaś paranoja jak czytam o tym cukrze ! Przypomina mi się Polska, połowa la
        > t 80-tych i ciemnota stojąca "pode sklepem" w kolejce.... Jaka to różnica czy
        > cukier kosztuje 3zł czy 5zł ?
        > Ja z rodziną kupuje kilogram cukru, który wystarcza na miesiąc, czasem dwa....
        > W Polsce dalej pędzi się bimber, że cukier jest tak ważny ? Taka sama "schiza"
        > z chlebem.. Ile pamiętam chleb w Polsce był zawsze śmiesznie tani. W Niemczech
        > kosztuje chleb przynajmniej 1 Euro, w UK przynajmniej 1 Funta....
        > W Polsce bywam co mniej więcej 5 lat, jednak w internecie śledzę wiadomości z P
        > L na codzień i mam wrażenie, że co roku populizm i ciemnota jest coraz większa.
        > ...
      • Gość: a Re: to ile wy żrecie tego cukru ? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.03.11, 21:21
        > To jakaś paranoja jak czytam o tym cukrze ! Przypomina mi się Polska, połowa la
        > t 80-tych i ciemnota stojąca "pode sklepem" w kolejce.... Jaka to różnica czy
        > cukier kosztuje 3zł czy 5zł ?
        > Ja z rodziną kupuje kilogram cukru, który wystarcza na miesiąc, czasem dwa....
        > W Polsce dalej pędzi się bimber, że cukier jest tak ważny ? Taka sama "schiza"
        > z chlebem.. Ile pamiętam chleb w Polsce był zawsze śmiesznie tani. W Niemczech
        > kosztuje chleb przynajmniej 1 Euro, w UK przynajmniej 1 Funta....
        > W Polsce bywam co mniej więcej 5 lat, jednak w internecie śledzę wiadomości z P
        > L na codzień i mam wrażenie, że co roku populizm i ciemnota jest coraz większa.


        Tak, dla kogoś kto bywa "co mniej więcej 5 lat" poziom siły nabywczej 1 złotówki zarobionej lub wypłaconej w Polsce jest bardzo odczuwalny i zrozumiały.
        Przynajmniej nabył/ściagnął polskie oprogramowanie.
        • paulhandyman Re: to ile wy żrecie tego cukru ? 12.03.11, 21:40
          Gość portalu: a napisał(a):

          > Tak, dla kogoś kto bywa "co mniej więcej 5 lat" poziom siły nabywczej 1 złot
          > ówki zarobionej lub wypłaconej w Polsce jest bardzo odczuwalny i zrozumiały.

          > ]
          > Przynajmniej nabył/ściagnął polskie oprogramowanie.

          Z tym cukrem to mi się przypomina taki oto obrazek

          Dziwi mnie właśnie taka mentalność "cukrowa", która się nie zmieniła w Polsce od 30 lat jeśli ogląda się to video. 30 lat temu był to numer 1 w Dzienniku i dziś jest to także wiadomość niemalże numer 1 w Faktach....
          "Mentalność cukrowa" wydaje się być dziwna w kontekście tego, że np. w Polsce ludzie akceptują "oddanie" kościołowi 65 000 tyś hektarów ziemi wycenionej po 5 zł za metr kwadratowy, podczas, gdy cena rynkowa to 200 zł... Przecież na zdrowy rozsądek gdy się policzy ile pieniędzy przez taki "szwindel" ukradziono Polakom to łatwo dojść do wniosku, że są to setki miliardów złotych, za które każdy mógł by sobie kupić "3 TIRY" cukru.... O tym sie nie mówi, to się akceptuje w Polsce.
          "Mentalność cukrowa" także wydaje się dziwna, gdy obecny rząd likwiduje system emerytalny, który zgromadził ponad 200 miliardów złotych Waszych pieniędzy.... Przecież to są ogromne pieniądze, za które każdy mogłby kupić "kolejne 3 TIR-y" cukru po 5 zł. Ten temat jest jednak jakoś akceptowany przez Polaków.... W innym cywilizowanym kraju byłby to temat numer jeden, ludzie bronili by się przed tego typu próbą okradzenia ich, natomiast w Polsce "mentalność cukrowa" przechodzi do porządku dziennego nad takimi ważnymi dla każdego tematami...

      • luni8 Re: to ile wy żrecie tego cukru ? 13.03.11, 09:43
        >Ile pamiętam chleb w Polsce był zawsze śmiesznie tani. W Niemczech
        >kosztuje chleb przynajmniej 1 Euro, w UK przynajmniej 1 Funta....

        A teraz przelicz to sobie przez pensje.
        "Śmiesznie tani" ma tutaj tylko sens przy uwzględnieniu zarobków.



        --
        #define TRUE FALSE //Happy debugging suckers,
      • Gość: oldi Nie tylko cukier IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.11, 10:13
        Przez wiele lat kupowałem kawę Lavazza w Niemczech bo w Polsce była dwukrotnie droższa. Żeby było śmieszniej na każdej paczce było napisane, że jest produkowana w Swadzimiu k/Poznania. Cena niemiecka przez prawie trzy lata była o 50% niższa. Teraz się to bardziej zrównało ale co nabili kasy na polskich klientach to nabili.
        Tak nas dymaja na wszystkim ale ciemny lud to kupuje.
        • profesorek45 Re: Nie tylko cukier 13.03.11, 12:01
          O tak, jako względnie częsty klient Kauflandu w Zabrzu i w Pirnie (Saksonia, koło Drezna) widzę te znaczące różnice cen, a nawet czerpię zyski. Generalnie tam Niemczech jest po prostu taniej, po mimo, większej siły nabywczej tamtejszego społeczeństwa. Ceny są ogólnie trochę niższe, a JAKOŚĆ towarów o lata świetlne wyprzedza polskie standardy.
          A wy tu Ci_le, o cukrze.... I co, o ile PROMILI wam wzrośnie miesięczny koszt utrzymania? o 0,1?
          Jedno piwo mniej w miesiącu spokojnie to wyrówna i tych promili mierzonych przez policję też może będzie mniej....
          • Gość: Drake Re: Nie tylko cukier IP: *.globalconnect.pl 13.03.11, 13:34
            Hehehe, poczekaj aż wzrośnie cena tego piwa, to dopiero się zrobi bajzel. Na razie każda kolejna cudaczna reforma cudaka ruska dotyka pewien procent obywateli, a pozostali klaszczą w swe murzyńskie rączki, krzycząc "jak to dobrze, że IM dopieprzył". A jak piwko i wódeczka będą droższe, to się wojna domowa zacznie, bo nie oszukujmy się prawie cały naród z Polszy nad Wisłą, to alkoholicy:D
      • Gość: pepe Re: to ile wy żrecie tego cukru ? IP: *.252.28.177.internetia.net.pl 13.03.11, 10:37
        Po co zabierasz głos w sprawie, o której nie masz pojęcia? Dla wielu Polaków bardzo istotne jest to, czy coś kosztuje 5 czy 3 złote. Po prostu ludziom brakuje tu na życie (w tym na żywność). Niektórzy panikują, to prawda, ale widząc codzienne wzrosty cen żywności, każdemu mogą puścić nerwy. Cukier i chleb to tylko dwa produkty. W naszym "kochanym" kraju drożeje WSZYSTKO.
      • hit.and.run Re: to ile wy żrecie tego cukru ? 14.03.11, 09:59
        > Ile pamiętam chleb w Polsce był zawsze śmiesznie tani. W Niemczech
        > kosztuje chleb przynajmniej 1 Euro, w UK przynajmniej 1 Funta....
        > W Polsce bywam co mniej więcej 5 lat, jednak w internecie śledzę wiadomości z P
        > L na codzień i mam wrażenie, że co roku populizm i ciemnota jest coraz większa.
        > ...

        Srednia ciemnoty strasznie wzrasta jak odwiedzasz Polske.

        Bo gdybys "madry inaczej" zerknal/a do sklepow dowiedzialbys sie, ze w Polsce 4 PLN za chleb (mowie o chlebie a nie o wyrobie chlebopodobnym) to juz dawo norma.
        • Gość: nicelus Re: to ile wy żrecie tego cukru ? IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.11, 10:45
          hit.and.run napisał:

          > > Ile pamiętam chleb w Polsce był zawsze śmiesznie tani. W Niemczech
          > > kosztuje chleb przynajmniej 1 Euro, w UK przynajmniej 1 Funta....

          > Bo gdybys "madry inaczej" zerknal/a do sklepow dowiedzialbys sie,
          > ze w Polsce 4 PLN za chleb (mowie o chlebie a nie o wyrobie
          > chlebopodobnym) to juz dawo norma.

          on pisał o zwykłych chlebach i w niedrogich piekarniach. świeży polski "wyrób chlebopodobny" jest często od takich chlebów smaczniejszy. te gatunki chleba które ja kupuje w berlinie, kosztują w pobliskiej piekarni w granicach 3,00 euro. oczywiście, że są piekarnie, gdzie można kupić chleb dwukrotnie taniej, ale są też takie, gdzie można kupić dwukrotnie drożej. czasem, gdy jestem w centrum, to "od święta" kupuje chleb w piekarni "lindner". niby kosztuje kilka razy drożej, ale w ostatecznym rachunku wychodzi nawet taniej. do normalnego chleba potrzebuję masło i szynkę powiedzmy serano. do chleba z piekarni lindner wystarczy masło. każda wędlina może jedynie popsuć smak. mówię o zwykłym wiejskim najtańszym chlebie z piekarni "lindner", a nie o jakimś, na przykład orzechowym po 32 euro za kilogram.


        • mapokl Re: to ile wy żrecie tego cukru ? 14.03.11, 19:59
          hit.and.run napisał:

          > > Ile pamiętam chleb w Polsce był zawsze śmiesznie tani. W Niemczech
          > > kosztuje chleb przynajmniej 1 Euro, w UK przynajmniej 1 Funta....
          > > W Polsce bywam co mniej więcej 5 lat, jednak w internecie śledzę wiadomoś
          > ci z P
          > > L na codzień i mam wrażenie, że co roku populizm i ciemnota jest coraz wi
          > ększa.
          > > ...
          >
          > Srednia ciemnoty strasznie wzrasta jak odwiedzasz Polske.
          >
          > Bo gdybys "madry inaczej" zerknal/a do sklepow dowiedzialbys sie, ze w Polsce 4
          > PLN za chleb (mowie o chlebie a nie o wyrobie chlebopodobnym) to juz dawo norm
          > a.

          U mnie norma była po 2 zł(obecnie 2,5) za bochenek. Chleb kupuj w (dobrych) piekarniach(czyt. sklepach firmowych), a nie w supermarketach (chałwa chlebowa) czy salonikach piekarniczych w galerii handlowej(zazwyczaj dobry, ale drogo). Dużo zależy od twojej lokalizacji i farta, ale warto się czasami rozejrzeć po osiedlu zamiast bez zastanowienia gnać do najbliższego supermarketu czy galerii...
    • lebonheur Po cukier jeździmy do Niemiec 13.03.11, 09:14
      Moze bardziej rzeczowo o cukrze ? W 2006 "przebudowano" caly system rynku cukrowego ; cena gwarantowanej minimalnej ceny obnizyla sie o cale 36% ; pare fabryk oglosilo upadlosc.
      W rezultacie zaczela tez malec produkcja cukru na obszarze EU ; z 17,35 milionow ton w 2008/2009 na 16,25 mln ton w 2009/2010. Polska wyprodukowala w 2010 1,43 mln tyon cukru, z czego ze wzgledu na limity eurpejskie moze zuzyc 1,405 mln ton a reszte eksportowac poza granice EU. Ten limit zuzycia jest nizszy niz popyt.
      Londynska ICE w marcu 2011 osiagnela magivzna granice 20 € za pond.Bialy cukier 730$/tona.
    • esempe Po cukier jeździmy do Niemiec 13.03.11, 09:18
      Kuku zrobiła nam fatalna prywatyzacja przemysłu cukrowniczego i niedotrzymanie słowa wobec Polskiej Kompanii Cukrowniczej. Pazerność ówczesnych władz doprowadziła do zbyt łatwej wyprzedaży polskich cukrowni. Kupujący - głównie Niemcy - jasno nam mówili 20 lat temu: po cukier będziecie przyjeżdżać do nas. Słowa dotrzymali...Jeśli w kraju bankrutuje największa i najnowocześniejsza cukrownia (Glinojeck), jeśli rolnikom się płaci, żeby nie siali buraków, to o co chodzi? Byliśmy i mogliśmy pozostać potęgą cukrową, ale czy to jedyna "pomyłka" w tym kraju? Oj, gorzko...
      • agata0 Re: Po cukier jeździmy do Niemiec 13.03.11, 09:51
        A za to powinniśmy być wdzięczni rządzącym (wszystkim po 89).

        I mediom (pamiętacie, jak z Janowskiego robili wariata, a poważnej debaty w mediach nie było?).

        A pan dziennikarz, co ładnie w ostatnim akapicie wyjaśnił, dlaczego cukier drożeje, niech dopisze jeszcze Dlaczego cukier w Niemczech nie drożeje?, bo bardzo mnie to w świetle jego wyjaśnień intryguje :-)
        • Gość: nicelus Re: Po cukier jeździmy do Niemiec IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.11, 10:57
          agata0 napisała:

          > A pan dziennikarz, co ładnie w ostatnim akapicie wyjaśnił,
          > dlaczego cukier drożeje, niech dopisze jeszcze
          >Dlaczego cukier w Niemczech nie drożeje?,
          > bo bardzo mnie to w świetle jego wyjaśnień intryguje :-)

          słuszna uwaga.
          :)

          być może dzielni polscy politycy "wywalczyli" dla polski mniejszy limit produkcji cukru niż jest jego spożycie i to powoduje zawirowania cen?
          :(

          najpierw europejski podatnik pomaga krajom trzeciego świata, aby rozwijały swoje rolnictwo, a później europejski podatnik subwencjonuje europejskiego rolnika, aby ten na wolnym rynku zniszczył rolnictwo w krajach trzeciego świata. właśnie do tego potrzebni są politycy.
          :(

          niewątpliwie polityka ma olbrzymi wpływ na cukier, ale czy kiedyś było inaczej? wprowadzona przez napoleona blokada kontynentu europejskiego dla importu cukru z trzciny cukrowej spowodowała rozkwit przemysłu cukrowniczego w europie. szybko firmy cukrownicze miały po kilkaset cukrowni produkujących cukier z buraka cukrowego. później rozwój kolei umożliwił dowóz buraków i spowodował koncentrację przemysłu cukierniczego. być może obecny rozwój autostrad umożliwi polakom dojazd po cukier do niemiec i spowoduje koncentrację handlu cukrem?
          ;)

        • krzysiozboj Re: Po cukier jeździmy do Niemiec 13.03.11, 11:13
          To samo mi się przypomniało, jak z Janowskiego idiotę robiono. Po 89 mamy systematyczną wyprzedaż czego się tylko da powiązaną z ciągłym zaciąganiem kredytów. Powstają mega fortuny u ludzi którzy ... nic nie produkują/wytwarzają.

          A co do dziennikarzy - ja mam wrażenie że ponad 90% z nich to zwyczajne dzi...ki (bo ciężko uwierzyć że totalni idioci i łykają wszystko co się im podsunie) na usługach takiej lub innej partii.
      • Gość: ghj Re: Po cukier jeździmy do Niemiec IP: *.multimo.pl 13.03.11, 17:11
        ".....Jeśli w kraju bankrutuje największa i najnowocześniejsza cukrownia (G
        > linojeck), jeśli rolnikom się płaci, żeby nie siali buraków, to o co chodzi? By
        > liśmy i mogliśmy pozostać potęgą cukrową, ale czy to jedyna "pomyłka" w tym kra
        > ju? Oj, gorzko..."

        Ja bym jeszcze dodała, że drugą nowoczesną cukrownię zamknięto, rok wcześniej modernizując ją za 20ml PLN. Mam na myśli cukrownię w Łapach.


    • luni8 Po cukier jeździmy do Niemiec 13.03.11, 09:47
      "Sześć lat temu Unia produkowała 21 mln ton rocznie przy spożyciu 17,5 mln. Nadwyżki eksportowano, do tego dopłacając. To nie podobało się europejskim podatnikom. Unia wprowadziła ograniczenie produkcji cukru. W 2010 r. wszystkie europejskie cukrownie dały nam tylko 13,5 mln ton cukru. "

      Mentalność iście europejska.
      Eksportuje się cukier bo po dopłatach jest tańszy niż tam gdzie jest tani bez dopłat. To się nie podoba więc zamiast rozumnie zmniejszyć/zlikwidować dopłaty my odgórnie ograniczymy ilość towaru.
      Szacun.


      --
      #define TRUE FALSE //Happy debugging suckers,
    • bezzebnypirat Czy to jest na powaznie, czy jeden wielki zart? 13.03.11, 10:10
      Patrze i oczom nie wierze... kolejny artykul o cenach cukru, bo podrozal... o ile, 1,5zl za kilogram? Na litosc boska... wypij pol piwa mniej i roznica w cenie zrownowazona, budzet domowy uratowany! Mentalnie jak widze wielu naprawde jest w czasach komuny, wykupywanie cukru na zapas, spekulacja cukrem... CYRK. No i naprawde, ile tego cukru zuzywacie? Moze idzcie na kawe do kawiarni i poproscie o podwojny cukier. Druga porcje wezcie do domu, zawsze to pare gram do przodu!
    • bartuzii Po cukier jeździmy do Niemiec 13.03.11, 10:14
      Coś mi tu ku... nie pasuje. Skoro na zachodzie siła robocza jest kilkakrotnie droższa, środki do produkcji roślinnej/zwierzęcej też to jakim ku... cudem produkt końcowy potrafi być kilkakrotnie tańszy od tego wyprodukowanego w Polsce?
      • Gość: oldi Re: Po cukier jeździmy do Niemiec IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.11, 10:34
        Nie kupujemy w domu cukru od 6 lat a od 3 masło w ilościach śladowych. Poza tym nie kupujemy Coli ani innych podobnych świństw ani żadnych wysokoprzetworzonych produktów. Generalnie 90% produktów w marketach to chłam.
        Chleb kupujemy drogi po 13 zł bochenek ale jemy sobie po dwie skibki dziennie na śnaiadanie i starcza nam na tydzień. Cenowo wychodzi tak samo jakbyśmy żarli pół bochenka dziennie.
        Wędliny także kupujemy dobre, drogie ale nie żremy tylko się odżywiamy.
        Efekty?
        Spadek wydatków na wyżywienie o ok 25%, znacząca poprawa zdrowia czyli oszczędność na lekach, wizytach u lekarza itd. Mniejsze prawdopodobieństwo zawału, wylewu, cukrzycy czy innych schorzeń cywilizacyjnych.
        I co?
        Można?
        MOŻNA!
        • zetkaf Re: Po cukier jeździmy do Niemiec 13.03.11, 11:47
          > Chleb kupujemy drogi po 13 zł bochenek ale jemy sobie po dwie skibki dziennie n
          > a śnaiadanie i starcza nam na tydzień. Cenowo wychodzi tak samo jakbyśmy żarli
          > pół bochenka dziennie.
          Tylko... ze zoladek widzi tylko dwie kromeczki, a nie pol bochenka. Nie kazdy ma tak ograniczony metabolizm, ja na samo sniadanie zjadam cztery kromki. A zawal jesli mi grozi, to nie z powodu obzarstwa a co najwyzej z powodu stresu.



          --

          www.polnocnolubuskie.blogspot.com

          Wędrówki po północnej części woj. lubuskiego
          Bo nawet największa podróz zaczyna się od pierwszego kroku...
    • masikm Po cukier jeździmy do Niemiec 13.03.11, 10:26
      a może zamiast centralnie planować spożycie i produkcje cukry uwolnić rynek, centralne planowanie znamy z PRL'u skutki są znane, czy nikt nie wyciągną z tego wniosków.

      jednego nie rozumie - jak to jest ze u nas brakuje a w Niemczech nie, wg tego artykułu to cala unia ma za mało cukru wyprodukowanego
    • szoferek1 Po cukier jeździmy do Niemiec 13.03.11, 11:02
      Jakiś czas temu poseł Janowski przestrzegał przed sprzedażą polskich cukrowni Niemcom.I sprawdził się najgorszy scenariusz,o którym mówił Janowski.Polska,jeszcze niedawno potentat cukrowy w Europie,ma cukier 2x droższy niż w Niemczech. A robili z Janowskiego wariata!!!
    • profesorek45 ! 13.03.11, 11:22
      Żyję w gospodarstwie domoym tylko z żoną, we dwoje. Tego cukru zużywamy przeciętnie jakieś 1 może 1,5 kg na miesiąc. Kupię go tyle ile potrzebuję, choćby kosztował 50zł za kg.
      Benzyna też osiąga niebotyczne ceny i jakoś nikt nie płacze, a każdy nawet bardzo przeciętny użytkownik samochodu musi jej mięsięcznie kupić co najmniej 100l, z grubsza licząc, 100 razy więcej niż cukru. I jakoś to nieboli tylko ten cukier, no k___wa jak zaq komuny, zmądrzejcie wreszcie ludzie!
    • ko_menta_tors Po cukier jeździmy do Niemiec 13.03.11, 11:33
      Przecież u nas "przed chwilą" cukier też był po ok. 2,60.
      Widać, ze nie jest to sprawa przepisów unijnych a spekulacji (tak, tak, teraz to się nazywa "przedsiębiorczość" ) naszych twórców miejsc pracy!!
      I nie zwalać na Unię!
    • jaras Stado baranów... 13.03.11, 12:00
      Ludzie to jednak stado baranów. Będzie jak w 2004, za chwilę ceny spadną, a ci co dali się ponieść panice zostaną z dziesiątkami kilogramów niepotrzebnych zapasów.

      --
      Biskup
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka