Dodaj do ulubionych

Smoleńsk, Smoleńsk...

14.06.11, 23:48
400 lat temu Bartłomiej Nowodworski wysadził mury twierdzy smoleńskiej.
Twierdza padła i po 20-miesięcznym oblężeniu Smoleńsk wrócił do Rzeczypospolitej.
Obserwuj wątek
    • e_werty Re: Smoleńsk, Smoleńsk... 14.06.11, 23:55
      Smoleńsk wrócił do Rzeczypospolitej.

      ... myslisz ze o to Kaczyńskiemu chodzi?

      --
      Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór należy do Ciebie! PRECZ Z TV!!! OLEJ WYBORY!!!
        • e_werty Re: Smoleńsk, Smoleńsk... 15.06.11, 14:57
          Gosiewski...

          ... z Tych - прaвитель Smoleński?

          --
          Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór należy do Ciebie! PRECZ Z TV!!! OLEJ WYBORY!!!
          • e_werty Re: Smoleńsk, Smoleńsk... 30.08.11, 11:55
            przyznali się do winy. jak to zrobili nie wiemy

            ... ale wiemy że zrobili!

            Co za bzdury! Logika Gosiewskich...

            --
            Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór należy do Ciebie! PRECZ Z TV!!! OLEJ WYBORY!!!
      • Gość: Bernard Leki wykaza o co Kaczynskiemu chodzi... IP: *.namao.albertacom.com 15.06.11, 18:34
        Hey,
        Zanim sie cokolwiek zechce Kaczynskiemu przypinac nalezy poczekac na informacje Sadu...na jakich to "lekach" nasz Jareczek...funkcjonuje..
        Ja osobiscia mam poare skojazen, ale wsztrymam sie do opublikowania oficjalnych informacji...
        Mozna jednak stwierdzic jedno: tabletki na bol glowy to nie sa...
        I to sa jaja...
        PS. Popieranie przez PiS kiboli ktorzy uzywaja stadionow jako rynku do sprzedazy "lekow" (narkotykow) wydaje sie zmuszac do zadawania pytan...
            • Gość: szukacz Re: Mialy byc z woda problemy..Okazuje sie ze "le IP: *.gorzow.mm.pl 24.08.11, 20:53
              Nie było katastrofy pod Smoleńskiem
              26/01/2011 — Jacolo

              Prezydent Bronisław Komorowski w rozmowie z Moniką Olejnik podtrzymał swoją opinię o winie polskich pilotów za katastrofę smoleńską, wybielając przy okazji kontrolerów rosyjskich i Rosję w ogóle. Dla Komorowskiego przyczyny tragedii z 10 kwietnia są „arcyboleśnie proste”. A dla mnie arcyboleśnie zagadkowe jest w jaki sposób ówczesny marszałek Sejmu zdążył 10 kwietnia z Budy Ruskiej do Warszawy, by około południa – jak pisał „Newsweek” – publicznie przejąć pełnienie obowiązków (pierwsze czynności faktyczne, m.in. ogłoszenie żałoby narodowej, miały miejsce przed 14) po śmierci prezydenta. Śmierci, nota bene, jeszcze wówczas nie potwierdzonej, czego wymaga prawo. Z Budy Ruskiej do Warszawy jest prawie 300 kilometrów, założywszy mały tłok podróż zabiera około czterech godzin. Komorowski nie mógł więc zdążyć, nawet jeśli wyjechał zaraz po 9 rano. Czy orędzie nie zostało zatem nagrane wcześniej? Dlaczego Kancelaria Marszałka Sejmu informowała, że obecny prezydent jechał z Trójmiasta? W matactwach nie pozostaje z tyłu i premier Tusk. W Sejmie podczas dyskusji smoleńskiej tłumaczył, że 10 kwietnia z Trójmiasta wracał samochodem służbowym. Jak informowało Centrum Informacyjne Rządu, do Warszawy leciał helikopterem.

              „Arcyboleśnie proste” fakty przeczą też tezie o katastrofie i jej miejscu. Samolot rozerwany na miliony części, a tu czapka śp. gen. Andrzeja Błasika w bardzo dobrym stanie za to z wyrwanym orzełkiem, mundury z pozrywanymi dystynkcjami. Tak jakby ktoś mścił się na polskim mundurze nawet po śmierci ofiar. Brakło tylko niemieckich kul w kieszeniach jak to Sowieci robili w 1940 roku w Katyniu.

              Na „miejscu katastrofy” błoto niemal na metr, tak że jeden z pistoletów należący do oficera BOR znaleziono na głębokości 70 cm, a tu jeden z mieszkańców przypadkowo znajduje w idealnym stanie – niczym wprost ze sklepu – godło z salonki śp. prezydenta Kaczyńskiego. Niezniszczona jest paczka z obrazkami, które wiózł do Katynia śp. bp Tadeusz Płoski. Mam jeden z nich.

              Teren, na którym miał rozbić się tupolew był grząski. Gdyby, ważący kilka ton samolot lądował na plecach jak wmawia to MAK i rodzimi tzw. eksperci ogon zaryłby się w ziemię. Nie mówiąc o drzewach, których Tu154 nie wykosił, ani nie połamał z wyjątkiem najsłynniejszej brzozy świata. Autorzy inscenizacji poszli tutaj na całość: tupolew leciał na wysokości około 30 metrów, a foteliki dziecięce i śmieci pod brzozą pozostały nienaruszone.

              Do tego brak danych co się stało z kokpitem, którego nie ma na żadnym ze zdjęć, a MAK dokładnie „wie” co się w nim działo, włącznie z ułożeniem rąk pilota na wolancie; wcześniej też informował o wynikach badań DNA w kabinie pilotów.Na zdjęciach z „miejsca katastrofy” nie widać zwłok, nie widzieli ich świadkowie, poza wiszącą na drzewie postacią w swetrze pozbawioną głowy. O braku ciał mówił m.in. operator Wiśniewski, który co prawda zmieniał swoje pierwotne wypowiedzi z 10 kwietnia o traktowaniu przez FSB, ale tej o braku ciał – nie. Jedyne widoczne ciała – to te o nienaturalnych kolorach na fałszywych fotografiach krążących po sieci, których zadaniem jest dezinformacja. I jeszcze brak huku – rosyjscy świadkowie mówili jedynie o odgłosie, jaki wydaje pękająca w ognisku butelka. Samolot jest chyba większy i głośniejszy niż butelka?
              Na deser perełka: rządowy Tu 154M był tuż po remoncie, wymyty, pachnący. Tymczasem skrzydło, które znajduje się na miejscu katastrofy ma rdzawe plamy. Zostało zapewne wzięte z któregoś z samolotowych cmentarzysk. A to, że nie pochodzi z tupolewa – to chyba nie ma znaczenia? Podobnie jak nie pasujące do tego typu tupolewa silniki pieczołowicie ułożone przez Rosjan na płycie lotniska. Jak również ślady cięcia blach części samolotu.
              Problem autentyczności wraku jest kluczowy, gdyż być może za dochodzenie prawdy został zamordowany Eugeniusz Wróbel, wiceminister transportu w rządzie PiS. To on miał być autorem tezy, że części wraku nie pochodzą z rządowego tupolewa o numerze bocznym 101. Wokół sprawy zapadła głucha cisza, „przykryto” ją zabójstwem Marka Rosiaka w biurze PiS w Łodzi. Co więcej, w oficjalnej wersji roi się od nieścisłości, począwszy od tego, że sprawcą jest syn, który wpierw ojca zadźgał nożem, a potem poćwiartował go w szale piłą łańcuchową. Ponoć był niezrównoważony i działał w szale, tyle że dziwnym trafem pomieszczenie, w którym rzekomo dokonał mordu, perfekcyjnie posprzątał.

              W ogóle dziwne śmierci towarzyszą katastrofie smoleńskiej. 2 czerwca, jak podała tvn24.pl – umiera Krzysztof Knyż,moskiewski operator „Faktów TVN”, który prawdopodobnie sfilmował 10 kwietnia awaryjne lądowanie całego tupolewa. Przyczyna śmierci nie jest znana, o sprawie zdawkowo poinformowały „Fakty” i temat zniknął. Prasa zagraniczna – znalazłam to na stronie tvnfakty.pl – określała Knyża jako „zamordowanego w jego warszawskim mieszkaniu. Był operatorem, który sfilmował podchodzenie do lądowania polskiego samolotu prezydenckiego na lotnisku w Smoleńsku. Był jednym z pierwszych reporterów, któremu udało się znaleźć w miejscu wypadku zanim rosyjskie siły specjalne zmusiły je do jego opuszczenia.”
              18 kwietnia w wypadku samochodowym zginął biskup Mieczysław Cieślar. Miał być następcą ks. Adama Pilcha, pełniącego obowiązki Naczelnego Kapelana Ewangelickiego, który poniósł śmierć w Smoleńsku. Tuż po katastrofie ponoć odebrał sms od ks. Pilcha, który przeżył zderzenie z ziemią. 6 czerwca w wypadku samochodowym zginął prof. Marek Dulinicz, szef grupy archeologów, która miała w czerwcu wyjechać do Smoleńska. Dulinicz miał być inicjatorem tej wyprawy.
              Wszystkie te ofiary mają wspólny mianownik – mogłyby potwierdzić, że nie było katastrofy smoleńskiej.
              Czy hipoteza dwóch miejsc: inscenizacji katastrofy oraz lądowania i likwidacji delegacji jest badana przez zespół parlamentarny posła Antoniego Macierewicza? Ona jako jedyna z dotychczasowych eliminuje sprzeczności (błoto i czyste godło, samolot po remoncie i rdza), i wydaje się być spójna. Czy też eksperci Macierewicza boją się podjąć tego wątku, mając w pamięci los Wróbla i długie ręce służb?
          • Gość: Bernard Re: Leki wykaza o co Kaczynskiemu chodzi... IP: *.namao.albertacom.com 30.08.11, 05:45
            Hey login,
            Ja bron Boze prezesa PiSu o nic nie oskarzam, ale plotki i pogloski mowia o mozliwosci jego bycia pod wplywem srodkow roznych od marchewki, szpinaku i takich innych pietruszek..
            Mowi sie o narkotykach i alkoholi w ilosciach majacych jego miniaturowa posture do wymiarow "meza stanu" doprowadzic...
            Dobrze byloby to wyjasnic i skupic sie po prostu na jego politycznej glupocie, oczywistej niekompetencji i politycznym prostactwie uprawianym w imie miejsca na Wawelu ktore to dzieki Rydzykowi i Dziwiszowi i z pomoca Boga Ojca i Syna i...calej reszty, mialby otrzymac...
            W koncu wysmiewany braciszek-blizniak sie "honoru" dochrapal....Wiec po pisowsku byloby sprawiedliwie by i on...
            Wszyscy chca lezec na Wawelu...
            I to sa jaja....
            :):):):)
            • Gość: spod brzozy Re: Leki wykaza o co Kaczynskiemu chodzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 11:46
              Właśnie jest wiadomość, że Prezes Kaczyński wracając z Wrocławia łamał wszystkie ograniczenia i przepisy. Prędkość 140km/h, podwójne ciągłe, tereny zabudowane, nic nie przeszkodziło by "Najważniejszy Pasażer" gnał swoją limuzyną do domu. Pewnie tam na niego czekali i nie mógł ich zawieść...a kierowca samochodu nie chciał stracić pracy.
              Ps. Wszelkie podobieństwo do "Smoleńska" jest zupełnie przypadkowe!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka