Centrum miasta warte zachodu u marszałek Polak
Krysia: Cześć Elżbietka, pozdro ze stolicy...
Elżbietka:Jakiej stolicy?, do Zielonej przyjechałaś?!
K Nie no co ty, w Warszawie jestem - w sejmiku, w sejmie znaczy się...
Słuchaj, problem mam. W Gorzówku jadą po nas, że niby platforma nic nie robi dla miasta...
E:Przecież działacie!!
K:Ale że dla Gorzowa nic nie robimy
E:No dla Gorzowa to nie, jasna sprawa
K:No i chodzi o to żeby coś, że niby załatwiamy, wiesz, jakiś rozwój czy takie tam
E:No ale przecież kasy na to nie damy. Stolicę jedyną budujemy. no wiesz tyle tematów, nie wyrabiamy...
K: Spoko, wystarczy jakiś szum, jakiś temat - najlepiej nierealny...
E: No to może ta onkologia, albo jakiś park technologiczny - mały jakiś.
K: Niee, to zbyt realne, potem się będą przypier...ać że nie działamy w kierunku...E: To może jakaś piramida, albo wiem! Centrum miasta! No wiesz ratusz, rynek, deptak - jak w Zielonej, byłaś u Bożenki na imieninach co potem na deptaku, no wiesz... zresztą byłaś i widziałaś.
K: Dzieki Ela, życie mi ratujesz, masz gdzieś numer do wyborczej?...