• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Twardo wobec Niemców

  • 06.03.06, 08:08
    „Rzeczpospolita”, niby polska gazeta, w której rząd ma 49% udziałów, krytykuje
    prezydenta Kaczyńskiego za twarde stanowisko wobec Niemców. Mają za złe
    Prezydentowi, że pomimo otrzymania od Merkel 100 mln euro „darowizny” (na
    ostatnim szczycie UE) nie siedzi on cicho w sprawie gazociągu północnego i
    Centrum przeciwko Wypędzeniom.

    Które i ile krajowych mediów będą bronić a które ganić naszego Prezydenta w
    tej sprawie? Jeśli ganiący będą w przewadze, to znak iż jurgielt (pensja
    wypłacana przez obe rządy) działa i recydywa saska jest w Polsce w pełnym
    rozkwicie.

    W lutym 2003 r. gorzowska UPR rozpowszechniła ulotkę w której m.in.
    stwierdzono, że po anszlussie Polski do UE „Niemcy wezmą [nas] pod but!”.
    Dzisiaj tym butem okazuje się być gazociąg, zakaz pracy w Niemczech dla
    Polaków i polskich firm oraz popieranie przez państwo niem. Powiernictwa
    Pruskiego.

    Rafał Zapadka
    Edytor zaawansowany
    • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.06, 10:25
      co do tematu, to uważam, że kaczyński jest dobrze przygotowany. tu gdzie można
      ustąpić mięki, a gdzie nie można twardy.

      co do rzeczypospolitej. przypuszczam, że ostatnio rzeczpospolita nie
      reprezentuje interesów udziałowców, ani polskich, ani norweskich. dziennik
      reprezentuje interesy gaudena.

      dziennikarze stanowią odbicie społeczeństwa i z mediami nie ma problemu jeżeli
      jest wolność słowa. jednak przy okazji wyborów wyszło na jaw, że w polsce nie
      ma wolności słowa.

      w polsce władza mediów czuła się na tyle silna, że już przed wyborami ogłosiła
      kto będzie premierem, a kto prezydentem. kaczyńscy dokonali cudu, że tak się
      nie stało. przy okazji wyszło ma jaw, że sympatie mediów leżały zupełnie gdzie
      indziej niż całego społeczeństwa. przyczyną tego jest brak wolności słowa.
      isnieje autocenzura dziennikarzy wyznaczona przez szefa. kilka osób decyduje o
      tym co wypada napisać, a czego napisać nie wypada. te nieliczne osoby sterują
      opinią publiczną w polsce, czyli w państwie demokratycznym - de facto "trzymają
      władzę".

      kaczyński dał bardzo trafną diagnozę:
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3196025.html

      warto też przeczatać:
      www.wprost.pl/ar/?O=87571

      ps. moim zdaniem tygodnik wprost cieszy się dużą poczytnością, gdyż udostępnia
      swoje łamy tym z lewa i tym z prawa, oraz dokłada równo jednym i drugim.
      wypowiadają się osoby popularne i mniej popularne. niedawno tygodnik wprost
      skompromitował nawet tak mało liczącą się postać jak frasyniuk. w ten sposób,
      że dał jemu się publicznie wypowiedzieć.
      :)
      • Gość: open IP: *.gorzow.mm.pl 08.03.06, 22:02
        Ja już dawno twardo wystapiłem wobec Niemców i przestałem słuchać "Scorpionsów"
        nie bedzie mi tu Niemiec śpiewał... i te niemieckie piwa jaby mi gorzej
        smakowały.hihi
    • 06.03.06, 16:25
      rafal_zapadka napisał:

      > Jeśli ganiący będą w przewadze, to znak iż jurgielt (pensja
      > wypłacana przez obe rządy) działa i recydywa saska jest w Polsce w pełnym
      > rozkwicie.
      Czyli "kto sie ze mna nie zgadza - ten sprzedawczyk i Targowica".
      Hucpa i saskie ograniczenie w pelnym rozkwicie.
      • 06.03.06, 17:18
        Człowieku, jeśli masz jakiś pogląd w tej sprawie, to go wyjaw. Możesz przecież
        to uczynić pod ksywką "login..." czyli nie biorąc odpowiedzialności. Nawet wtedy
        może on być dla innych inspirujący.

        Jojczenie, że Zapadka niby kogoś ogranicza jest jałowe. A kto się ze mną nie
        zgadza ten swoją rację, i tyle. Nie ograniczam ciebie ani kogokolwiek. Używaj
        sobie ile dusza..., choć teraz czas postu. Na zdrowie.
        Rafał Zapadka
        • 06.03.06, 17:25
          Nie Ty kogos ograniczasz, tylko Ty jestes ograniczony.

          Kto nie z nami ten przeciwko nam. Kto nie z nami ten sprzedawczyk.

          Gdzies juz bylo.

          Biore taka sama odpowiedzialnosc za swoje slowa, jak Ty. Tez nie pojde za nie
          do wiezienia, tez ktos mnie moze wysmiac.
          Jak Ci sie wydaje, ze jestes Wazna Osoba W Wojewodztwie i ponosisz
          Odpowiedzialnosc Polityczna, bo liderujesz kanapie - to masz racje.
          Tylko Ci sie wydaje.
        • Gość: J.K. IP: *.gorzow.mm.pl 09.03.06, 11:37
          Panie Zapadka , pan ma krótką pamięć , ale są ludzie, na szczęście, którzy
          pamięcią sięgaja trochę dalej.Niech Pan sobie przypomni jak poleciał do Sądu
          pozywając gorzowskiego pisarza Zdzisława Morawskiego , za felieton w którym
          skrytykował pańskie "literackie "wywody o odcinaniu komuszych ryi od koryta.
          Wtedy proces Pan przegrał. A teraz jawi się Pan jako piewca wolności słowa. To
          pięknie obserwować jak się ludzie zmieniają na lepsze.
          • 09.03.06, 14:32
            Ma pan rację. Moja sprawa z Morawskim miała związek z wolnością słowa, a
            dokładnie z jej nadużyciem przez tego czynownika. Morawski nie skrytykował, jak
            pan był uprzejmy zauważyć, moje „wywody o odcinaniu komuszych ryi od koryta”,
            lecz zwyczajnie mnie obraził. Z moją pamięcią jest dobrze. Nigdy, jak do tej
            pory, nie miałem ani potrzeby, ani okazji aby o tym napisać. Ponieważ wywołał
            mnie pan do tablicy, więc stwierdzam co nastepuje:

            W kwietniu 1988 r. w podziemnym „Feniksie” (byłem jego redaktorem) ukazał się
            artykuł o dyskusji pezetpeerowców w klubie „Lamus”. Jego autorem był Stanisław
            Kuźnik, który występował pod pseudonimem St. Kowalski.

            W czerwcu „Ziemia Gorzowska”, piórem Zdzisława Morawskiego, zaatakowała
            „Feniksa” i mnie osobiście (Morawski połączył obraźliwe epitety z moją osobą). W
            sierpniu 1988 r. (kilka miesięcu przed „okrągłym stołem”) wystapiłem do sądu z
            pozwem o ochronę dóbr osobistych. Jak na nasze miasteczko była to nielada
            sensacja. Proces był w grudniu. Rozprawę prowadziła SSW Maria Załuska.

            Było przesłuchiwanych wielu świadków na okoliczność tego czy byłem, czy też nie
            w klubie w czasie dyskusji. Ja oczywiście w „Lamusie” nie byłem. Kłamliwie moją
            obecnośc poświadczył m.in. Piotr Steblin-Kamiński, no i oczywiście sam Morawski.
            Ogólnie przesłuchania świadków były świetnym kabaretem i nie dotyczyły meritum
            sprawy. Ciekawostką jest to, że Kuźnik przed sądem zeznał „trudno mi wykluczyć
            jego obecność”, choć to on ów artykuł popełnił i dobrze wiedział iż mnie w
            klubie nie było. Zachował się jak … - szkoda gadać, nie dokończę.

            Sąd mój pozew oddalił choć stwierdził, że feliton Morawskiego zawierał obraźliwe
            zwroty pod moim adresem. W styczniu 1989 r. wystapiłem do Sądu Najwyższego z
            rewizją. Zarzuciłem wyrokowi naruszenia prawa materialnego i sprzeczność ustaleń
            sądu w Gorzowie z zebranym materiałem. W kwietniu 89 r. objąłem funkcję
            Przewodniczącego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” i zaczęliśmy
            przygotowania do słynnych wyborów kontraktowych.

            W tym czasie SN przesłał mi wyrok, który nie pozostawił na wyroku SSW Marii
            Załuskiej suchej nitki i nakazał przeprowadzenie ponownego procesu, z
            uwzględnieniem wytycznych SN. Zastosowanie tych wytycznych wysoce
            uprawdopodobniało moją wygraną.

            Ja jednak napisałem do SW, że wycofam pozew pod warunkiem, że nie będę
            zobowiązany zapłacić jakichkolwiek kosztów. Gorzowski sąd skorzystał z tej
            okazji i sprawę błyskawicznie umorzył. Wtedy myślałem, że nie powinienem
            pognębiać Morawskiego.

            Dzisiaj sądzę, że popełniłem błąd. Powinienem sprawę doprowadzić do końca i
            wykazać niskie pobudki Morawskiego, a przy okazji małość środowiska komuszych
            gorzowskich działaczy kultury tego okresu.

            Rafał Zapadka
            • Gość: Paniezapadka IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.06, 14:49
              pisz pan jeszcze dluzej i nudniej to napewno zyskasz pan swoich zwolennikow
              albo biegnij pan zaraz do sadu aby sie rozprawic ze swoimi przeciwnikami
    • 06.03.06, 16:41
      SD tekst Jędrzeja Bieleckiego, bo pewnie o ten Ci chodzi, tez dziwny jakis.
      "Mniejsze szanse na pojednanie". Jakby jakas wojna sie toczyla.
    • Gość: uciekaj-stad!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 17:20
      !!
    • Gość: Rafał IP: *.gorzow.mm.pl 06.03.06, 21:55
      Rafale, nie przesadzaj. Masz sporo racji, ale zajęcie Austrii i Czechosłowacji
      przez Hitlera odbyło się wbrew ich woli. Sam głosowałem za Unią Europejską jak
      większość głosujących Polaków i nie jestem w niczyjej niewoli. Jestem wolnym
      Polakiem w wolnej Europie. A że o polskie interesy należy dbać to oczywiste i
      Prezydent Kaczyński to po prostu robi.
      • 07.03.06, 12:23
        "A że o polskie interesy należy dbać to oczywiste i
        Prezydent Kaczyński to po prostu robi."

        Slusznie, szkoda ze nasz prezydent robi to na tak niskim poziomie.
        W niemieckiej prasie zawialo zdumieniem, gdy nasz prezydent, zapytany o
        Wagnera, odrzekl iz go nie lubi. Coz, kwestia gustu. Po cholere jednym tchem
        dorzuca, ze do opery nie chodzi i w najblzszym czasie tam sie nie wybiera, bo
        tym sie zbytnio nie interesuje.

        Pomocnicze pytanie: to gdzie, tudziez w jaki sposob poznal tworczosc Wagnera na
        tyle, by ja odrzucic? Niemieckie, wiec do dupy. Taka postawa nie jest dbaniem o
        interesy panstwa, lecz zwykla blazenada.

        • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.06, 14:43
          lepian4 napisał:

          > Po cholere jednym tchem dorzuca, ... <

          wnioskując z twojego tekstu, to w niemieckie prasie powinno zawiać zdumieniem,
          że wypowiedź na tak wysokim poziomie. niemiecka lewicowa prasa od wyboru
          kaczyńskiego robi z niego antyeuropejskiego skrajnego nacjonalistę. zapewne
          dlatego zadano podchwytliwe pytanie o symbol niemieckich nacjonalistów.

          powiedział, że nie lubi, żeby nie dać powodu lewicy do krytyki, a następnie
          wytłumaczył dlaczego nie lubi, żeby się nie narazić niemieckim patriotom. moim
          zdaniem wybrnął bardzo politycznie.
          :)

          ps. uważasz, że wszscy muszą się bardzo interesować operą? zastanowiłeś się
          czym by zawiało w niemieckiej prasie, gdyby powiedział, że lubi wagnera?
          lewcowa prasa by triumfowała, że się nie pomyliła. antyeuropejski nacjonalista!
          napewno będzie wspólnie z niemieckimi nacjonalistami europę od środka
          rozsadzał! - by pisali. pamiętasz czym wiało w nienieckiej lewicowej prasie
          przy okazji wystawienia "pierścienia nibelunga"?

          • 09.03.06, 10:55
            Wagner nie jest symbolem niemieckich nacjonalistow!!!
            Nasz prezydent nie jest zobowiazany znac tworczosc Wagnera. To prawda. Dokonal
            jednak oceny jego tworczosci, a to wymaga juz odrobine wiedzy powszechnej. Brak
            zainteresowania opera jeszcze bardziej go w tym kontekscie osmiesza.
            Wspomnialem tylko o tym fakcie. Tresc jest bez znaczenia, forma jest wyjatkowo
            beznadziejna i to mnie potwornie wkurza.

            Bracia Kaczorki publicznie przaz lata w nawiazaniu do Ukrainy i Bialorusi
            nierzadko wspominali "Wschodnia Polske". Niech dzis sie wiec nie dziwia, gdy
            ktos nazywa ich skrajnymi nacjonalistami: To jest tak samo glupie, jak narodowa
            duma prezydenta Kaczynskiego z wlasnej niewiedzy (np. Wagner).

            Nie pojmuje twych obaw zwiazanych z Piercieniem Nibelunga. W Duszinkach tez
            jest coroczny przeglad Chopina. Nikogo to nie dziwi. W parsie polskiej
            znadziesz tez mase frenetycznych uwag zwiazanych z tym wydarzeniem kuluralnym.
            Dlaczego wspominasz nacjonalizm, wspominajac podobne imprezy wagnerowskie w
            Niemczech?
            • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.06, 19:07
              lepian4 napisał:

              > W Duszinkach tez jest coroczny przeglad Chopina. Nikogo to nie dziwi. <

              mnie też nie. dlaczego o tym piszesz? masz gruźlicę?

              • 12.03.06, 08:21
                Nicelus,poczytaj sobieuwazniej moja wypowiedz, a odpowiedz znajdziesz sam.
                Samodzielne myslenieniejest az tak trudne!
                • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.07.14, 18:41
                  lepian4 napisał:

                  > Nicelus,poczytaj sobieuwazniej moja wypowiedz, a odpowiedz znajdziesz sam.
                  > Samodzielne myslenieniejest az tak trudne!

                  Mimo uważnego czytania, nie znalazłem związku Chopina z tematem. Chopin też tworzył muzykę i też ma coroczny festiwal, ale nic mi nie wiadomo, żeby Hitler hołubił muzykę Chopina jako pasującą do jego ideologii, i żeby rodzina Chopina wspierała Hitlera.

                  Natomiast wiem, że gdyby Kaczyński powiedział, że nienawidzi Wagnera, zostałby przez prasę okrzyknięty wrogiem Niemiec, gdyby powiedział że kocha Wagnera byłoby jeszcze gorzej. Dlatego odpowiedź że go to nie interesuje była prawidłowa.

                  Jak ktoś się nazywa Kaczyński to prasa zrobi wielką aferę z tego, że napisał, że Merkel została kanclerzem nie przypadkiem. Gdyby napisał, że została przypadkiem, to afera byłaby jeszcze większa.

          • Gość: J.K. IP: *.gorzow.mm.pl 09.03.06, 12:10
            Nicelus już sobie postanowiłem, że nie będę z Tobą polemizował ale zdzierżyć
            trudno. Ryszard Wagner zmarł chyba nieco przed narodzinami Hitlera a od
            narodzenia narodowego socjalizmu w Niemczech minęło przynajmniej pół
            wieku.Więc co ma do tego muzyka Wagnera. Dlatego,że lubił ją Hitler to muzyka
            została skażona czy coś w tym rodzaju i dlatego niewinne pytanie dla Ciebie
            zabrzmiało jak prowokacja?. Jeżeli nawet taki był cel dziennikarza to pierwszy
            polityk w kraju / nominalnie / powinien sobie z tym dyplomatycznie poradzić a
            nie obnażać swoją zupelna ignorancję , brak obycia i kultury.Od przynajmniej
            dwóch stuleci człowiek kulturalny to taki , który czyta książki /Wałęsa chwalił
            się publicznie, że nie przeczytał żadnej książki /, chodzi do teatru, opery ,
            filharmonii i korzysta z wielu innych dóbr rozwoju cywilizacyjnego.Poraża mnie
            ignorancja naszego Prezydenta. Wszędzie zachowuje się jak słoń w składzie
            porcelany. Stał przy Kanclerz Merkel zagubiony jak dziecko z szeroko
            rozstawionymi krótkimi nóżkami, potrzebował prawie minuty, żeby zorientować się
            że Merkel trzyma wystawioną dłoń do uścisku i do tego ten paskudny wężowaty
            wymuszony uśmieszek. Gdzie są fachowcy od wizerunku ?. Jednym słowem zupełna
            klapa. Dla mnie sprawa jest jasna : jeżeli wybieram się do kogoś z wizytą to
            staram się gospodarza nie obrażać.Będziemy ubogim krewnym w europejskiej
            rodzinie jeżeli nie będziemy umieli rozmawiać . Popełniamy ciągle gafy. Z
            Rosją i Białorusią stosunki lodowate / ale tu przynajmniej druga strona bardzo
            się stara żeby tak było /, zero kontaktów z państwami trójkata
            wyszechradzkiego,nieudana wizyta we Francji a teraz nieciekawie w Niemczech.
            Wynika z tego ,że z nikim nam nie jest po drodze. A może nowa ekipa rządząca
            chce nas wszystkich wysłać do środkowoeuropejskiego skansenu?.
            • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.06, 18:59
              zapewne ty uważasz, że przyjechał z austrii nieznany malarz pocztówek i
              zahipnotyzował prawie cały naród niemiecki. uważasz, że nagle z dnia na dzień
              większość niemców, różnych wyznań, pochodząca ze skłóconych małych niemieckich
              państewek poczuła jedność, uwierzyła że jest wyszszą rasą i stała się
              nacjonalistami.

              większość niemieckich historyków jest innego niż ty zdania. uważają że grunt
              pod niemiecki nacjonalizm był przygotowany wcześniej i to przez wiele wybitnych
              postaci. na polu kultury duże zasługi w budzeniu świadomości germańskiej
              przypisują wagnerowi.

              niemcy o lewicowych poglądach opowiadają się przeciwko wystawianiu przedstawień
              wagnera. ich zdaniem te przedstawienia gloryfikują germanizm i przeszkadzają im
              budować społeczeństwo "multikulti" - co jest sztandarowym celem niemieckiej
              lewicy. skutkiem tego jest niezwykłe zamiłowanie do wagnera niemieckiej
              prawicy. mając prawicowe poglądy nie wypada nie lubić wagnera.

              jeżeli chodzi o niemieckich nacjonalistów, to wszystkie ich prawdziwe symbole
              są w niemczech zabronione. z dozwolonych - został im tylko zastępczy niewinny
              wagner. polskim antykomunistom też moskale z dziadów mickiewicza skojarzyli się
              z komunistami. tak po prostu jest. możesz uważać, że to głupie.

              gdyby polska w dwudziestym wieku zamiast odzyskania niepodległości zrobiła to
              co zrobili niemcy w drugą wojnę światową, to zapewne na dziewietnastowieczną
              trylogię sienkiewicza historycy też by patrzyli pod innym kątem. tak to jest
              niestety.


              > Jednym słowem zupełna klapa. <

              widocznie inne gazety czytamy, innego radia słuchamy, inną telewizję
              oglądamy ... być może polskie media wydały wojnę kaczyńskiemu?

              niemieckie i europejskie agencje informacyjne komentują raczej pozytywnie.
              niemieckie radio oprócz suchego komunikatu stwierdziło z zadowoleniem, że
              kaczyński okazał się nie być fanatycznym wrogiem wszystkiego co germańskie.

              nie czytaj brukwca, który ze zwykłego nieporozumienia z ręką, robi polityczną
              aferę mogącą być przyczaną wypowiedzeniem wojny!

              oto wiadomość z dziennika pierwszego programu niemieckiej telewizji:

              "Bundeskanzlerin Angela Merkel äußerte sich ebenfalls zufrieden über den
              Antrittsbesuch des polnischen Präsidenten. Nach einem Gespräch mit ihm sagte
              sie, dass der Besuch der Auftakt zu einer "neuen Etappe" in den Beziehungen
              zwischen beiden Ländern sein könne."

              www.tagesschau.de/aktuell/meldungen/0,1185,OID5310092_REF1_NAV_BAB,00.html


              na zdjęciu z ręką wszystko ok.

              www.tagesschau.de/styles/container/image/style_images_default/0,,OID5310202,00.jpg

              • 22.03.06, 13:40
                " większość niemieckich historyków jest innego niż ty zdania. uważają że grunt
                > pod niemiecki nacjonalizm był przygotowany wcześniej i to przez wiele
                wybitnych postaci. na polu kultury duże zasługi w budzeniu świadomości
                germańskiej przypisują wagnerowi."


                Podaj prosze choc kilka nazwisk historykow, ktorzy glosza takie brednie.
                Wspominasz wiekszosc wybitnych niemieckich historykow, wiec ma prosba jest
                trywialnie prosta.


                Poczytalem tez linki, ktore dolaczyles. Mozna dyskutowac nad trescia tych
                sprawozdan. Faktem jest jednak, ze raczej nie sa to superlatywy. Dziwie sie
                wiec, ze towim zdaniem sa to pozytywne opinie. Oto przyklad, na wskros nie-
                pozytywny:

                Spannungen nach antideutschen Äußerungen

                Das Verhältnis von Deutschland und Polen war zuletzt durch das
                geplante "Zentrum gegen Vertreibungen" sowie Schadensersatzforderungen von aus
                Polen vertrieben Deutschen belastet worden. Kaczynski, der im vergangenen Jahr
                zum Präsidenten gewählt worden war, hatte im Wahlkampf durch antideutsche
                Äußerungen auf sich aufmerksam gemacht.

                zuletzt- dziwnie sie sklada, iz "ostatnio" w tym kontekscie odnosie sie do
                prezydentury Kaczynskiego

                antideutsche Äußerungen- nie trzeba chyba sie upierac, iz antyniemieckie
                wypowiedzi nie naleza do pozytywow, przynajmniej w znaczeniu jezykowym. W
                polityce slowa nabieraja nierzadko innego znaczenia.

                Kolejna wypowiedz naszego prezydenta opublikowana na stronach polecanych przez
                ciebie:

                In einem Interview fragte die Tageszeitung "Gazeta Wyborcza" den neuen
                Präsidenten nach seiner Haltung zu den Nationalismus-Vorwürfen in einigen
                westlichen Medien.
                Kaczynskis Antwort: "Es beunruhigt mich sehr, dass vor allem in der deutschen
                Presse solche Stimmen laut werden. Das beweist aber, dass die von mir und
                meinem Bruder geäußerten Befürchtungen schlüssig sind. Es ist schwierig,
                gegenüber bestimmten Ländern eine Politik des Lächelns und des Händeschüttelns
                zu betreiben."

                Mam takie dziwne uczucie, iz takie same bzdety uslyszec mozna od naszego
                wschodniego sasiada, wszystko lepiej wiedzacego Lukaszenko.

                To gdzie sa te pozytywne opienie w prasie niemieckiej?
                Dolacz prosze cos bardziej optymistycznego.
                • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.06, 13:29
                  fragmenty które wybrałeś pokazują jak cytowane na zachodzie "niby polskie
                  gazety" najpierw nakręcają spiralę nienawiści między niemcami i polskim
                  prezydentem, a następnie pytają prezydenta jakie to robi na nim wrażenie.

                  wybierz coś optymistycznego. są też pozytywne echa. coraz więcej niemców zaczyna
                  rozumieć, że roszczenia odszkodowawcze w stosunku do niemców były tylko
                  odpowiedzą na poparcie przez niektórych polityków niemieckich dla centrum
                  wypędzonych i pp, a nie jak to prasa uprzednio przedstawiała - samoistnym i
                  głównym celem polityki lecha kaczyńskiego.

                  natomiast odnośnie niemieckiego nacjonalizmu, to w wyniku zapisów
                  konstytucyjnych i wewnętrznej sytuacji w kraju w latach 1932/33 władzę zdobyli
                  nacjonaliści. nie znam nikogo myślącego kto by twierdził, że był to początek
                  nacjonalizmu w niemczech. może przekonam cię poniższym cytatem:

                  > "Das ganze Leben der Polen ist, als wäre es mit zerrissenen Stricken und
                  Lumpen zusammengebunden und zusammengehalten. Schmutzige deutsche Juden, die wie
                  Ungeziefer in Schmutz und Elend wimmeln, sind die Patrizier des Landes.
                  Tausendmal habe ich gedacht, wenn doch das Feuer diesen Anbau vernichten wollte,
                  damit dieser unergründliche Schmutz von der reinlichen Flamme in reinliche Asche
                  verwandelt würde. Das war mir immer eine wohltätige Vorstellung“
                  [Carl von Clausewitz: Brief an seine Frau 1812, zit. n. Seepel: Polenbild, S.28.
                  Die Verachtung für Polen reicht bis ins 17. Jahrhundert zurück, aber erst nach
                  1871 ist sie "Allgemeingut" des deutschen Nationalismus geworden.] <

                  linki nazwiska i literaturę znajdziesz na stronie wikipedii (polecam lekturę
                  rozdziału pod tytułem "Nationalismus am Beispiel des deutschen Staates") na stronie:
                  de.wikipedia.org/wiki/Nationalismus
                  • 07.04.06, 15:45
                    09. marca sam uznales, ze prasa zachodnia pozytywnie wyrazala sie o naszym
                    prezydencie. Jako dowod przytoczyles nawet kilka stron internetowych. .
                    Zupelnie nie pojmuje, iz kilka tygodni pozniej, dokladnie 25.03 uwazasz, iz
                    cytuje >>"niby polskie gazety" zza Odry, ktore "najpierw nakręcają spiralę
                    nienawiści między niemcami i polskim prezydentem, a następnie pytają prezydenta
                    jakie to robi na nim wrażenie."Moze sie zdiwisz, nawiazywalem jedynie do stron
                    polecanych przez Ciebie!!!! ´Wybacz, takie watki przerastaja moje kreatywne
                    myslenie.

                    Ponownie nawiazujesz do abstrakcyjnej opinii wiekszosci Niemcow. Podaj mi
                    lepiej nazwiska historykow niemieckich, ktorzy uwazaja, ze „grunt pod niemiecki
                    nacjonalizm był przygotowany wcześniej i to przez wiele wybitnych postaci. na
                    polu kultury. Duże zasługi w budzeniu świadomości
                    germańskiej przypisują tez Wagnerowi." Juz Cie raz o to prosilem, niegrzecznie
                    jest tak zlewac swych rozmowcow!!

                    Mam prosbe, nie nawiazuj do niemieckiego romantyzmu, rewolucji konserwatywnej...
                    Siegnij raczej do tematow wokol kolonii niemieckich. Znajdziesz tam wiele
                    wskazowek odnosnie "europejskiego nadczlowieka". W calej Europie organizowano
                    pokazy "innych- niedorozwinietych" ludzi. Cos na wzor wspolczesnego Zoo dla
                    zwierzat. By wyjasnic roznice, widoczne golym okiem- inny kolor skury, inne
                    obyczaje, inna kulure, czy chocby banalny fakt, ze nowi obywatele Rzeszy
                    wpiepszali na zywca misjonarzy, ktorzy mieli ich oswiecic- oranizowano nowe
                    kierunki naukowe, ktore zapoczatkowaly teorie ras lepszych i gorszych.
                    Ty, wraz z naszym prezydentem, dla odmiany wspominasz Wagnera. Nie wstyd ci!!!
                    Wagner byl gnojkiem (nikt inny nie wpadl by na pomysl, by na wiesc o
                    zblizajacej sie rewolucji napasc z kumplami na burdel), ale nie nacjonalista!!!
                    Niemiecki tematy romantyczne sa znanym i cenionym elementem kultury
                    europejskiej. Jesli jestes innego zdania, to wyjasnij mi, czy bajke
                    o "Czerwonym Kapturku" powinnismy wpisac na indeks ksiazek zakazanych? Odrobine
                    ci pomoge: romantyzm niemiecki stworzyl wiele narodowych symboli. Do nich
                    nalezy symbol lasu, ktory przez wzglad na swa budowe przypomina strukture
                    spoleczenstwa. Korony drzew chronia galezie i mlode drzewa przed zagrozeniami z
                    zewnatrz. Jednolitosc drzew uwazana byla za ideal spoleczenstwa, zjednoczonego
                    wspolna kultura, wspolnym jezykiem i wspolna przyszloscia. Jednolita kora drzew
                    symbolizowac moze jednolitosc mundurow i symboli narodowych. Dodoatkowo rozne
                    gatunki drzew sybolizuja narodowe cnoty niemieckie, sile (dab), milosc do
                    ojczyzny / Heimat ((kasztan), milosc do najblizszych (lipa) itp. Pionierzy
                    naszego miasta nawet nie zauwazyli przepieknych kasztanow wokol katedry, a na
                    naszych oczach przepadly wszystkie. Dlaczego, bo nam zawsze powiewa to, co
                    niemieckie?
                    Wracajac do Kopciuszka: zostal napadniety przez wilka. Nawet nie bede sie
                    pytal, jaka role odgrywa wilk w kulturze niemieckiej? Jego olbrzymie znaczenie,
                    tlumaczy chocby banalny fakt, iz wiele rodzin niemieckich nosi do dzis to
                    nazwisko.
                    To nie jest przypadekiem, ze lesniczy uratowal Kopciuszka. Moze inaczej,
                    nieprzypadkowo jego mundur zdobia liscie debowe. Do dzisiaj niemiecccy
                    policjanci maja zielone mundury.
                    Moral z tej bajki:
                    polska wesja: sluchaj zawsze rodzicow!!
                    niemiecka wersja: zdrowe spoleczenstwo samo sie obroni przed zawiscia wrogow!!

                    Dlaczego tyle uwagi poswiecam symbolom niemieckim? Odpowiedz jest prosta,
                    nieznajomosc elementarnych podstaw kultury niemieckiej, sklania wielu bo
                    wyrazania nieprawdziwych wizji:
                    - wersja powszechna - nacjonalizm niemiecki w muzyce Wagnera
                    - wersja rzeczywista- kompozytor, ktory przez wzglad na liczne dlugi,
                    nawiazywal do powszechnie lubianych tematow, by choc odrobine zalatac swa
                    kieszen bez dna.

                    - wersja powszechna: -Niemcy jako pierwsi wybudowali obozy koncentracyjne i
                    zagazowali 6 milionow Zydow.
                    - wersja rzeczywista: -o ile mi wiadomo, pierwsze obozy koncentracyjne
                    powstaly na Kubie, pozniej byly tez w koloniach niemieckich, w wiecznie
                    niewinnej Turcji i Rosji. Po zamknieciu niemieckich istnialy niekiedy do dnia
                    dzisieszego obozy w Hiszpanii, Grecji, bylej Jugoslawi. Nasz gorzowski
                    powojenny oboz koncentracyjny, ktory delikatnie nazywalismy przejsciowym,
                    popadl swiadomie w niepamiec. Po co o takich rzeczach opowiadac? Przeciez to
                    Niemcy w rytm wagnerowskiej muzyki mordowali Polakow, Zydow, itp.

                    - powszechna wersja- Zwiazek Wypedzonych w Niemczech, wraz z rzadem Republiki
                    Federalnej domaga sie od polskiego rzadu odszkodowania za utracone tereny.
                    - wersja rzeczywista- Pomine swiadomie naszych Wonglorzy ze Slonska skupinych w
                    Preußische Treuhand. Zwiazek Wypedzonych nigdy takich roszczen nie przedlozyl.
                    Problem wypedzonych pojawil sie po zjednoczeniu Niemiec. Ci ze wschodu, jako ze
                    budowali wraz z nami realny socjalizm, oczysczeni zostali z narodowej winy.
                    Trudno w takiej sytuacji domagac sie odszkodowan, zwlaszcza, ze panstwo i tak
                    zabralo im reszte mienia. Co innego w "faszystowskich" Niemczech Zachodnich.
                    Po zjednoczeniu Niemiec jest masa sfrustrowanych Niemcow na Wschodzie, ktorzy
                    choc tez wczesniej wypedzeni, nie dostali i nie dostana od zjednoczonego
                    rzadu nic.
                    Ty wraz z naszym prezydentem wolasz juz o pomste do nieba, choc jest to jedynie
                    problem zjednoczonych Niemiec, nie Polski.

                    Motto: jesli jest sie dumnym, ze nie chodzi sie do opery, to mozna o tym nic
                    nie wiedziec
                    • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.07.14, 21:03
                      lepian4 napisał:

                      > Ponownie nawiazujesz do abstrakcyjnej opinii wiekszosci Niemcow.
                      > Podaj mi lepiej nazwiska historykow niemieckich, ktorzy uwazaja,
                      > ze „grunt pod niemiecki nacjonalizm był przygotowany
                      > wcześniej i to przez wiele wybitnych postaci. na polu kultury.
                      > Duże zasługi w budzeniu świadomości
                      > germańskiej przypisują tez Wagnerowi." Juz Cie raz o to prosilem,
                      > niegrzecznie jest tak zlewac swych rozmowcow!!

                      Problem Wagnerów z Hitlerem dla ludzi czytających jest taką samą oczywistością jak i to, że Kopciuszek to nie to samo co Czerwony Kapturek. Pozostałych nikt nie przekona, jeżeli sami nie zaczną czytać.

                    • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.16, 21:52
                      lepian4 napisał:

                      > ... nawiazujesz do abstrakcyjnej opinii wiekszosci Niemcow.

                      Uzupełnię więc konkretnym nie Niemcem.

                      “I just can't listen to any more Wagner, you know...I'm starting to get the urge to conquer Poland.” ― Woody Allen
                      • 16.03.16, 14:22
                        Sorry ale pisać odpowiedź po 8 latach o po kolejnych dwóch dorzucać sprostowanie ? Naprawdę poważnie podchodzisz do tematu :))
                        • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.03.16, 07:05
                          darmowy1 napisał:

                          > Sorry ale pisać odpowiedź po 8 latach
                          > o po kolejnych dwóch dorzucać sprostowanie ?
                          > Naprawdę poważnie podchodzisz do tematu :))

                          Albo coś robię dokładnie, albo nie robię wcale.

                          Ty widzę byle jak przeczytałeś, bo to nie było żadne sprostowanie, lecz uzupełnienie moich twierdzeń o kolejny dowód.

                          Niektóre rzeczy piszę, bo je po prostu wiem, mimo że nie posiadam dowodów. Gdy znajdę dowody, to je przedstawiam.

                          Einstein też nie miał bezpośrednich dowodów na istnienie fal grawitacyjnych. Trzeba było z tym trochę poczekać. Fale grawitacyjne rozchodzą się z prędkością światła. Dowody znajduje się nie tak szybko.

                          ;)

                        • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.03.16, 10:35
                          darmowy1 napisał:

                          > Sorry ale pisać odpowiedź po 8 latach ...

                          Są rzeczy, które im starsze, tym są ciekawsze.

        • Gość: Bernard IP: *.ed.shawcable.net 08.03.06, 18:27
          Hey lepian,
          Nasz prezydent "oglady dyplomatycznej" jeszcze sie nie dopracowal...
          Z pewnoscia "podskoczylby" obrazony gdyby jakis Niemiec powiedziel mu ze
          Chopina...nie lubi...
          Prostactwo ktore mozna treningiem zakamuflowac...
          A do tego czasu...wstydzic sie trzeba...bo wstyd..
          :)
          • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.06, 19:32
            wałęsa był na zachodzie podziawiany, jako człowiek sukcesu, ale traktowany jako
            osobliwość. kwaśniewski był traktowany grzecznie jak przywódca afrykańskiego
            kraju, ale z dystansem jako relikt komunizmu. nareszcie jest normalny prezydent.

            > Prostactwo ktore mozna treningiem zakamuflowac...
            > A do tego czasu...wstydzic sie trzeba...bo wstyd..

            poprzedni byli bez akademickiego wykształcenia. jeden próbował to zakamuflować.
            to był wstyd. teraz nie trzeba się wstydzić. dr hab. lech kaczyński w stopniach
            akademickich plasuje się między dr helmutem kohlem, a prof. horstem köhlerem.
            nie musi oszukiwać!
            :)

          • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.10.16, 00:44
            Czy Ludmiła Dobrzyniecka i Bernard Dobryniewski to jakaś rodzina?

            • Gość: poiuytrewq IP: *.dynamic.mm.pl 17.10.16, 23:03
              Chyba rodzina:-)
              deser.gazeta.pl/deser/51,111858,20847243.html?i=0
              • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.10.16, 00:52
                Wypchany dzik? To po dziadowsku!

                W Niemczech musi być prawdziwy jeleń.

                Jeleni robią w Gdańsku Trybunalskim.



    • 07.03.06, 12:38
      Zapomnijmy o Rzecz(y)pospolitej. CDU, ktora reprezentuje Kanclerz Niemiec p.
      Merkel, byla od dawna przeciwna rozbudowie gazociagu polnocnego. Pewnie nie
      pomysleli o Polsce, wszak uwazali jedynie, iz ten projek uzalezni Niemcy od
      dostaw rosyjskich surowcow. Wczesniej Schröder przeforsowal niejako sam ten
      projekt. Dzis piastuje tam nawet wysokie stanowisko. Glupio jest w tym
      kontekscie mowic o jakiejkolwiek darowiznie.

      "W lutym 2003 r. gorzowska UPR rozpowszechniła ulotkę w której m.in.
      > stwierdzono, że po anszlussie Polski do UE „Niemcy wezmą [nas] pod but!&#
      > 8221;".

      Czy za bzdety gorzowskiej UPR ponosic musza odpowiedzialnosc politycy innego
      kraju? Spytaj sie UPR, co im zaswitalo w pustkoglowiu.

      Panstwo niemieckie w zaden sposob nie popiera Powiernictwa Pruskiego. Owa
      organizacja nie jest organizacja panstwowa. Dodatkowo zrzesza najczesciej
      naszych zakompleksionych Slazakow, ktorzy najczesciej dobrowolnie porzocili swe
      obory, nierzadko nawet w latach 80-tych. W Niemczech dostali tez czesto z tego
      tytulu odszkodowania. Pieniadze te juz przejedli, dzis szukaja glupow w Polsce.
      Szef powiernictwa, p. Pawelka nigdy nie reprezentowal tez Zwiazku Wypedzonych.
      Bardzo by to chcial czynic, ale sami wypedzeni nie traktuja go powaznie.
      Po co jest mieszac oba zjawiska. Zwyczajnie glupio jest im stac w tym samym
      rzedzie, co nasi Slazacy i inni frustraci z Volkslisty
      • 07.03.06, 16:40
        Nie wprowadzaj w błąd! Merkel w styczniu była na Kremlu i powiedziała, że
        gazozciąg „będzie wkładem w bezpieczeństwo energetyczne Europy”. Teraz i ona , i
        CDU już popieraja ten projekt.

        Prywatne organizacje dążące do odzyskania majątków na ziemiach utraconych przez
        Niemców po 45 r. są w rózny sposób popierane przez państwo niem. Np. według
        dziennika "Sueddeutsche Zeitung", w maju 2003 r. żądania odszkodowawcze Niemców
        poparł Joschka Fischer, minister spraw zagranicznych w rządzie Schroedera -
        dotyczyły one Niemców sudeckich. Skąd Twoja pewność, że „w żaden sposób nie
        popiera” PP?

        Henry Kissinger, urodzony w Niemczech amerykański sekretarz stanu w
        administracji Richarda Nixona, powiedział: „Niemcy nigdy nie zrezygnują z
        dążenia do odzyskania stanu posiadania z 1937 r.”
        Czy za bzdety (odgaduję Twoją opinię?) amerykańskiego męża stanu ponosić muszą
        odpowiedzialność politycy innego kraju?

        Rafał Zapadka
        • 07.03.06, 17:51
          Może miał na myśli rodzinę Muellerów (Niemcy) z Wuppertalu, którzy w 1937 roku
          mieli:
          4 szafy, 2 serwantki, 6 łóżek, serwis porcelanowy, 4 worki maki w spiżarni, 105
          słoików kiszonych ogórków i pół świniaka do przerobu na wędliny.

          Może załozyli, że odzyskają ten stan posiadania?
          Kto wie co miał na myśli kysyndżer....
          • Gość: ajaks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.06, 19:22
            *4 szafy, 2 serwantki, 6 łóżek, serwis porcelanowy, 4 worki maki w spiżarni, 105
            słoików kiszonych ogórków i pół świniaka do przerobu na wędliny.*

            A wszystko to opakowane w zgrabny domek miedzy Gorzowem a Witnicą - który teraz
            jest zrujnowany przez przybyszy ze wschodu..
            • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.04.16, 00:35
              Gość portalu: ajaks napisał(a):

              > A wszystko to opakowane w zgrabny domek
              > miedzy Gorzowem a Witnicą - który teraz
              > jest zrujnowany przez przybyszy ze wschodu..

              Tymczasem budynek Reichstagu stoi dokładnie w tym miejscu gdzie stał pałac polskiego hrabiego Atanazego Raczyńskiego, dyplomaty i jednego z najbardziej znanych zbieraczy dzieł sztuki, który w XIX wieku otworzył pierwszą w państwie ogólnie dostępną galerię sztuki.

              • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.04.16, 08:22
                Działka hrabiego Atanazego Raczyńskiego była zdecydowanie najlepszym miejscem pod Reichstag i nie było innego dobrego miejsca. Organizowano już nawet konkursy architektoniczne na budynek Reichstagu w tym miejscu, pomimo że hrabia Raczyński nie chciał działki sprzedać. Państwo mogło przymusowo działkę wykupić, ale polski hrabia cieszył się tak wielkim szacunkiem, że pruski monarcha nie zdecydował się na taki krok. Dopiero po śmierci hrabiego działka została sprzedana pruskiemu państwu.
                • Gość: login_t IP: *.noc.fibertech.net.pl 26.04.16, 09:46
                  Hrabia był twardy wobec Niemców.
                  Może też dlatego, że był pruskim ambasadorem.
                  • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.04.16, 23:08
                    Gość portalu: login_t napisał(a):

                    > Hrabia był twardy wobec Niemców.
                    > Może też dlatego, że był pruskim ambasadorem.

                    Realpolitik?

                    Raczej dlatego, że był zamożny i niezależny.

                    Walczył w Powstaniu Wielkopolskim, oblegał Gdańsk wraz Napoleonem, bronił Księstwo Warszawskie przed Austriakami. Reprezentował: Wielkopolskę, następnie Księstwo Warszawskie, później największego wroga Prus Saksonię, w końcu Prusy. Wolał być mądry i bogaty, a nie głupi i biedny. Gdyby był głupi i biedny, to czy ktoś by chciał być przez niego reprezentowanym? ...

                    Reprezentacyjne miejsce wybrał sobie na pałac.

                    Widok ok. 1880 z Kolumny Zwycięstwa. Po prawo Brama Brandenburska. Kiedyś Kolumna Zwycięstwa stała przed Reichstagiem. Miała trzy pierścienie, które przypominały o trzech wojnach. W latach 1938/39 została przestawiona o ok. 1,6 km i na rozkaz Adolfa Hitlera podwyższona o czwarty pierścień. Po wojnie Francuzi chcieli koniecznie wysadzić w powietrze, ale pozostali alianci byli przeciwko. Z tym czwartym pierścieniem wygląda zdecydowanie lepiej. Ma lepsze proporcje.

        • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 12.03.06, 04:46
          rafal_zapadka napisał:


          > Henry Kissinger, ... powiedział: ... <

          henry kissinger w usa, podobnie jak egon bahr w niemczech, uwielbia mówić. ich
          problem polega na tym, że prawie nikt ich już nie chce słuchać. wystarczy, że
          reporter podstawi im sitko, a oni gadają i gadają. kiedyś słuchałem, jak obaj
          wspólnie przez pół dnia wspominali wydażenia z czasów, gdy mieli coś do
          powiedzenia. było to dość ciekawe. ale o przyszłości oni już nie decydują.
    • 08.03.06, 18:14
      /tez Rzepa/

      Górą albo doliną

      Zastanawiam się, czytając uczone rozważania przed wizytą prezydenta w Berlinie,
      do czego właściwie, zdaniem autorów, służy polityka zagraniczna. Wygląda na to,
      i nie jest to jakieś nowe odkrycie dla uczczenia rządów braci Kaczyńskich, ale
      dogmat obowiązujący w III RP, że do przypodobania się wszystkim. Ponieważ
      kiedyś polityka zagraniczna była - trawestując formułę Clausewitza -
      przedłużeniem wojny innymi metodami, teraz powinna być kontynuacją kapitulacji
      wojennej metodą potakiwania, zgody bezwarunkowej, w najlepszym przypadku
      przemilczania kontrowersji. A nawet istnienia kontrowersji.

      Jakiś piekielny kompleks niższości i gorszości sprawia, iż od lat grono zacnych
      publicystów tłumaczy nam, że powinniśmy w stosunkach z partnerami zagranicznymi
      zabiegać o sympatię, miłe wrażenie i poklepanie po plecach, a broń Boże nie o
      własne interesy, bo to jest podobno źle widziane. Przez dwa stulecia, od
      rozbiorów, Polacy nie akceptowali amoralnego prawa silniejszego właśnie jako
      słabsi, a teraz powinni je przyjąć dobrowolnie, jako partnerzy. Z lęku, co o
      nas napiszą w jakiejś zagranicznej gazecie, albo co powie anonimowy urzędnik z
      Brukseli, główny punkt odniesienia polskiej polityki. Czytając niektóre
      artykuły, mam nieodparte wrażenie, że autor za chwilę zaproponuje, aby Polska
      sfinansowała rurę pod Bałtykiem. W geście dobrej woli.

      W stosunkach z Niemcami nie potrafimy się dodatkowo wyzbyć stereotypowego
      myślenia z przeszłości. Ciągle ktoś mówi o pojednaniu i oczekuje gestów na
      miarę Krzyżowej. Pojednanie już było. Teraz jest normalność. Pani Steinbach
      jest napędzana przez media jak potwór z Loch Ness w okresie kanikuły. Miliony
      Polaków wyjeżdżających do Niemiec i miliony Niemców przyjeżdżających do Polski
      już się pojednały. Normalność to niemieckie inwestycje w Polsce i miejsca
      pracy. Normalność to Polacy pracujący w Niemczech. Reszta to interesy państw i
      gospodarek. Na dziś - otwarcie rynku usług, bezpieczeństwo energetyczne, w
      perspektywie nowy traktat konstytucyjny.

      Nie należy po tej wizycie oczekiwać przełomu, bo żaden przełom nie jest
      potrzebny. Trzeba się dogadywać. Rozmowy mogą być miłe lub nie, ale treść
      wszystkich rozstrzygnięć przygotowują specjaliści, w języku dyplomacji zwani
      szerpami. I tego nie wiem, czy idą górą, czy doliną.

      Maciej Rybiński
      • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.16, 22:54
        login_tymczasowy napisał:

        > Jakiś piekielny kompleks niższości i gorszości sprawia,
        > iż od lat grono zacnych publicystów tłumaczy nam,
        > że powinniśmy w stosunkach z partnerami zagranicznymi
        > zabiegać o sympatię, miłe wrażenie i poklepanie po plecach,
        > a broń Boże nie o własne interesy,
        > bo to jest podobno źle widziane. - Maciej Rybiński

        Dla Sławomira Mrożka w Emigrantach była to polska mentalność niewolnika, dla Sikorskiego w Restauracji u Sowy była to murzyńskość Polaka.

        Maciej Rybiński, gdyby żył, byłby dumy ze swojej córki.
    • Gość: Bernard IP: *.ed.shawcable.net 09.03.06, 04:07
      • Gość: rum z colą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.06, 11:00
        twardo wobec Niemców...tylko za ostro nie faulować. Na stadion nie zabierać
        Zapadki bo wywoła zadymę!!
        • Gość: maks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 14:49
          A ty Cuba Libre - nie pij tyle...
    • 10.03.06, 21:28
      Może moje stwierdzenie spotka się z miażdżącą krytyką, ale...







      do góry z tym wątkiem.
      Podoba mi się!
      • 12.03.06, 14:33
        sąd nie umorzy postępowania w sytuacji kiedy powód zaproponuje,że cofnie pozew
        pod warunkiem nie ponoszenia kosztów.A nie było może tak,że cofnął Pan pozew i
        jedynie WNOSIŁ o zwolnienie od kosztów?.To już bardziej prawdopodobne.
        • 12.03.06, 18:15
          Moje pismo procesowe było sformułowane warunkowo: jeśli nie będę zmuszony
          zapłacić kosztów, to nie jestem zainteresowany kontynuowaniem sprawy.

          Rafał Zapadka
          • Gość: Bernard IP: *.ed.shawcable.net 12.03.06, 18:25
            Hyej zapadka,
            MUSICIE MNIE ZMUSIC!!! he he he
            ale jaja..
            Bez przymusu pacan niczego nie zrobi...
            Masohista porabany jeden...
            On z falubazu???
            • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.07.14, 23:14
              Gość portalu: Bernard napisał(a):

              > Bez przymusu pacan niczego nie zrobi...
              > Masohista porabany jeden...
              > On z falubazu???

              Dlaczego z falubazu? To akurat Gorzowski prezydent nie ustąpi dopóty, dopóki go prawomocny wyrok skazujący nie przymusi. Przynosi miastu wstyd na całą Polskę.

          • 22.03.06, 19:42
            Dura Zapadka, sed Zapadka...
            • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.01.17, 01:44
              e_werty napisał:

              > Dura Zapadka, sed Zapadka...

              Tymczasem jedyne prawo które obowiązuje na terenie imprezy dla Niemców w Garbiczu, to prawo Archimedesa...

              Kobieta była związana. – Miała skrępowane ręce opaską zaciskową – mówi Roman Witkowski. To nie wszystko - kobieta miała na sobie plecak wypełniony kamieniami.
    • 23.03.06, 16:48
      Zapadka! Prowadz na Berlin!!!!
      • 23.03.06, 16:55
        5xx napisał:

        > Zapadka! Prowadz na Berlin!!!!

        NA ZAKUPY!
        howgh
      • 23.03.06, 16:57
        A skąd wiecie, że Zapadka (czytaj: Capatka) to nie jest Niemiec, który tu
        szykuje jakąś prowokację gorzowską?

        Proszę szable odłożyć do szuflady w kuchni. Gorące głowy. Coś mi tu za bardzo
        podżega. A może by go wziąć na „test Brzęczyszczykiewicza”?

        • 23.03.06, 17:06
          Bo to jest "Zapadka" z "Zoppotu"

          P.S.

          A jak do Berlina to tylko zzakupy...
          • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.07.14, 18:21
            e_werty napisał:

            > A jak do Berlina to tylko zzakupy...

            Co robisz za kupą?

        • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.07.14, 11:11
          kajzerka napisał:

          > A może by go wziąć na „test Brzęczyszczykiewicza”?

          Rafał Zapadka sam się poddał testowi.

          Napisano o tym nawet u Twojego pryncypała.

          Teraz Twoja kolej przyjacielu Baszszara al-Asada.

          Kiedy Ty Bagietka się przetestujesz?


        • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.03.16, 12:31
          kajzerka napisał:

          > A skąd wiecie, że Zapadka (czytaj: Capatka) to nie jest Niemiec, ...

          Gdyby Rafał Zapadka był Niemiec, to by zmienił nazwisko na Sperrklinke, tak jak Kazimierz Kuc zmienił nazwisko na Kutz.

      • Gość: Bernard IP: *.ed.shawcable.net 23.03.06, 17:53
        :)
        • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.07.14, 18:54
          Szable w dłoń!!!!!! he he he he
          Jędrzejczak ma dużo do stracenia.


          Tylko czy inni mają się o co bić, gdyż kasa miejska świeci pustką?


    • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.03.16, 10:58
      Austria znów odgrywa w polityce zagranicznej rolę, a powodem jest minister spraw zagranicznych Austrii Sebastian Kurz (29), który między innymi powiedział:

      "Ich bin ja österreichischer Außenminister und nicht etwa deutscher"
      ("Jestem austriackim ministrem spraw zagranicznych, a nie jakimś niemieckim.")


      Wyobrażacie sobie żeby Grzegorz Schetyna coś takiego powiedział?


      • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.10.16, 14:46
        Na zachodzie Europy jest dobry klimat dla szybkiej kariery młodych, uzdolnionych i odważnych polityków, jak na przykład Sebastian Kurz.

        Gdy w Polsce się pojawi jakiś młody, uzdolniony i odważny polityk, jak na przykład Patryk Jaki, to natychmiast kasta sędziowska stara się go ukrócić.

        Pozostaje wolny plac dla niekumatych, ale swoich, jak tak zwany "Rumun Balcerowicza".

        Tak jest dlatego, że polskie sądy ominęła lustracja i w olbrzymiej większości sędziowie nadal są narzędziem walki politycznej. Teraz bawet bardziej niż za schyłkowego komunizmu. Wtedy sędziowie bali się przesadzać, by jakiś sekretarz PZPR ich nie skrytykował, a teraz, pozbawieni całkowicie jakiejkolwiek kontroli zatracili umiar. Uważają, że oni to "ZUPEŁNIE NADZWYCZAJNA KASTA LUDZI" w państwie.

        W Polsce sędziowie wyroki wydają w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, a więc państwa którego uważają się być "zupełnie nadzwyczajną kastą ludzi" i nie są przez nikogo kontrolowani.

        W Niemczech sędziowie wyroki wydają w imieniu Narodu i przez ten Naród są kontrolowani.
    • Gość: $ IP: *.gorzow.mm.pl 25.04.16, 18:21
      milanos.pl/vid-148505-Jak-Niemcy-bronia-swoich-granic---krotka.html
    • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.04.16, 00:03
      rafal_zapadka napisał:

      > ... , niby polska gazeta, ...

      "Żaden kraj, w tym Niemcy, nie pozwoliłby sobie na pranie mózgów własnych wyborców przez zagranicę"

      > „Niemcy wezmą [nas] pod but!"

      Ups!

      • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.04.16, 07:33
        Ktoś się tu teoretycznie zastanawiał, czy Polsce grozi faszyzm.

        Praktyka pokazuje, że w Polsce nie ma absolutne nawet najmniejszego zagrożenia ani faszyzmem, ani nacjonalizmem.

        Gdyby Niemcy się dowiedzieli, że wszystkie gazety w Niemczech są Polskie, to natychmiast wszyscy by biegali ze swastykami na ramieniu.

        "Tak wielka koncentracja występuje jedynie w krajach Trzeciego Świata"


    • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.16, 03:01
      rafal_zapadka napisał:

      > ... recydywa saska jest w Polsce w pełnym rozkwicie.

      Obawy się spełniły.

      Ja w Niemczech widzę piękną grę zespołową mediów i rządu dla dobra Niemiec. Wszyscy jak jeden team chcą zmiany na stanowisku dyrektora Europejskiego Banku Centralnego, gdyż obecnie jest nim Włoch który obniża procenty, na czym zyskują miliardy zadłużone kraje południowe, jak na przykład Włochy, a tracą miliardy obywatele Niemiec trzymający swoje niemałe przecież oszczędności w bankach.

      Natomiast w Polsce nieodpowiedzialne działania opozycji przyniosły miliardowe straty Polsce, a więc wszystkim Polakom.

      Rzecznik Praw Obywatelskich powinien podać do sądu winnych tych strat poniesionych przez polskich obywateli.

    • Gość: nicelus IP: *.gazeta.pl 20.05.16, 14:11
      Hitler był komunistycznym funkcjonariuszem!

      Lewicowa rewolucja i władza rad w Monachium stały się dla Hitlera okazją, by nie musieć być cywilem. Gdy 13 kwietnia 1919 komuniści zdobywali władzę w wyniku puczu, Hitler jako "Ersatzbatallionsrat" w swojej jednostce był czasowo komunistycznym funkcjonariuszem!

      Później mu to Heß, Röhm i Epp przypominali, jak napisał Anton Joachimsthaler w swojej książce "Hitlers Weg begann in München". Jednak uważajcie nie tylko na Niemców, ale przede wszystkim na lewaków, bo kto jest komunistą za młodu, ten być może na na starość ...


      ;)
    • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.12.16, 17:29
      Niekończąca się dyskusja.


    • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.01.17, 05:01
      GRAND PRIX – Michał Tomaszek



    • Gość: nicelus IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.01.17, 15:29
      rafal_zapadka napisał:

      > „Rzeczpospolita”, niby polska gazeta,
      > w której rząd ma 49% udziałów,
      > krytykuje prezydenta Kaczyńskiego
      > za twarde stanowisko wobec Niemców.
      > Mają za złe Prezydentowi,
      > że pomimo otrzymania od Merkel 100 mln euro „darowizny̶"
      > (naostatnim szczycie UE) nie siedzi on
      > cicho w sprawie gazociągu północnego
      > i Centrum przeciwko Wypędzeniom.
      >
      > Które i ile krajowych mediów będą bronić a które ganić
      > naszego Prezydenta w tej sprawie?
      > Jeśli ganiący będą w przewadze, to znak iż jurgielt
      > (pensja wypłacana przez obe rządy) działa i recydywa
      > saska jest w Polsce w pełnym rozkwicie.
      >
      > W lutym 2003 r. gorzowska UPR rozpowszechniła ulotkę
      > w której m.in. stwierdzono, że po anszlussie Polski
      > do UE „Niemcy wezmą (nas) pod but!

      A po roku rządów PiS w styczniu 2017 r. niemiecka prasa panikuje:
      Kaczyński może wygrać historyczną batalię z Michnikiem.




  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.