Dodaj do ulubionych

Mamy niebezpieczne ronda

01.01.07, 21:02
O.K.
Zmienia oznakowanie - tylko dlaczego tak długo? Przecież na takie rzeczy
powinna być kasa natychmiast! Nie są to tak duże pieniadze.

No i pytanie - KTO BEDZIE ODPOWIADAŁ za błedne oznakowanie? Znowu winnych nie
ma? Moze by ktos poniósl konsekwencje? Ostrzezenie dla nastepców!!!
--
Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być powodem
strat finasowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór należy do Ciebie!
PRECZ Z TV!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Danny Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 22:12
      Na zdjęciach są dwa ronda, jedno źle oznakowane, na którym prawie nie ma
      wypadków i drugie, dobrze oznakowane, na którym prawie codziennie jest wypadek
      czy stłuczka. Autor artykułu nie wyciągnął z tego żadnego wniosku, tylko upiera
      się, że wina za wypadki leży po stronie oznakowania. A 30 lat stażu u pana
      Karola to nie wszystko, z wiekiem traci się refleks i spostrzegawczość.
      Ale fakt, że problem gorzowskich rond istnieje.
    • zetkaf Re: Mamy niebezpieczne ronda 01.01.07, 22:59
      Jejku, "zielone tabliczki nie maja koleczek"??? Kurna, reporterowi to bym
      natychmiastowo odebral prawo jazdy.
      Przeciez i bez tych koleczek na zielonym tle, widac, ze to rondo.
      Ale na tym zdjeciu widze jeszcze innego babola.
      To rondo, jest nietypowym dla Polski, "golym" rondem. Szczegolnie groznym, bo
      sie kazdy nauczyl, ze wjezdzajac na rondo nalezy puscic tych, ktorzy juz na nim
      sa. Ale...
      Na tym rondzie ewidentnie, pierwszenstwo ma ten, ktory na rondo wjezdza.
      Bo znak "koniec drogi uprzywilejowanej" nie oznacza jeszcze drogi
      podporzadkowanej. Tym samym dojezdzamy do skrzyzowania drog rownorzednych. A na
      takim, obowiazuje zasada prawej dloni. A wjezdzajacy jakos tak dziwnym
      trafem znajduje sie ... po prawej stronie tego, co juz jest na rondzie. Wiec
      MUSI PUSCIC...
      A wszyscy na rondach pojada na pamiec, bo przeciez ten co na rondzie ma
      pierwszenstwo. A to nie do konca tak - to nie wynika z ronda, tylko z uzycia
      przed nim znaku "ustap pierwszenstwa"...
      ech, szkoda ze juz zrobilem lewy bok... ktos by zaplacil ;)
      • Gość: nukle Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.gorzow.mm.pl 01.01.07, 23:48
        Zapewniam, że na obydwu omawianych rondach JEST znak "ustąp pierwszeństwa" - to
        absurd. Jeżdze tamtędy codziennie, tylko, że na zdjęciu się niestety w kadrze
        nie zmieściły. A co do problemu, to nie porawdą jest, że ronda są "źle
        oznakowane" - jak zarzuca autor artykułu. Ronda są może i oznakowane w sposób
        niepełny, ale napewno nie - "źle". Ponieważ według kodeksu ruchu drogowego, do
        poinformowania o wjeżdzaniu na skrzyżowanie z ruchem okrężnym, wystarczą
        jedynie właściwe znaki pionowe - które notabene są. mogą być jeszcze dodatkowe
        informacjie np. na zielonych tablicach informacyjnych. Ale to dodatek przydatny
        dla mniej rozgarniętych kierowców z poza Gorzowa.

        A argument, że tir może zasłonić znak "ustąp pierwszeństwa", czy "skrzyzowanie
        o ruchu okrężnym" jest mocno chybiony, bo przed wjazdem na rondo, znaki te są
        umieszczone po obu stronach jezdni - widoczne jak byk. Jeśli zbliżając sie do
        ronda - nie widać ich z prawej, bo coś zasłania, to są one także przed samym
        rondem po lewej stronie.

        A co do znaku informującego o zbliżaniu się do skrzyżowania z ruchem okrężnym,
        to są one umieszczone tak, że trudno je nie zauważyć. Nic nie może ich nam
        zasłonić, ponieważ umieszczone są przed wybraniem właściwego pasa ruchu.
        • Gość: Bernard Re: Wczesna Informacja, IP: *.ed.shawcable.net 02.01.07, 01:58
          Tu gdzie mieszkam wszelkie zmiany ruchu sa z gory zapowiadane odpowiednimi
          napisami. Nie jakas tam mala tabliczka z boku ktora latwo moze byc zaslonieta
          przez inny pojazd..
          Przyklad..
          Jedziesz ulica ktora bedzie sie krzyzowac z inna wzna ulica...
          Na kilkasety metrow przed przed skrzyzowaniem umieszczone sa olbrzymie zielone
          tablice na cala szerokosc jezdni od srodka do prawego pasa... Wysoko.. Wuidac
          na kilometr..
          Tablice te podzielone sa dokladnie tak jak pasy. Informacje na nich podaja
          dokladnie na ktorym pasie musisz byc na skrzyzowaniu by dojechac do celu...
          Jesli jedziesz do centrum to masz czas na wejscie na linie ktora cie tam
          zaprowadzi...Jesli skrecasz na "Szczecin" to ci pokaze ktorego pasa musisz sie
          trzymac itd...
          Racje maja ci ktorzy czuja sie zaskoczeni i tego nie lubia...
          Policja drogowa w Goprzowie zatwierdzila oznakowanie... Moze powinni popatrzec
          na rozwiazania tych ktorzy z duzym natezeniem ruchu paraja sie nieco dluzej i
          czegos sie nauczyli...
          Za bezpieczenstwo na drogach wszyscy sa odpowiedzialni... Kierowcy jednak to
          jedyni ktorzy naprawde ponosza konsekwencje bledow..
          :)
          :)
      • Gość: fg-00000 Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: 213.233.138.* 02.01.07, 01:59
        zetkaf napisał:
        > Na tym rondzie ewidentnie, pierwszenstwo ma ten, ktory na rondo wjezdza.
        > Bo znak "koniec drogi uprzywilejowanej" nie oznacza jeszcze drogi
        > podporzadkowanej. Tym samym dojezdzamy do skrzyzowania drog rownorzednych. A na
        >
        > takim, obowiazuje zasada prawej dloni. A wjezdzajacy jakos tak dziwnym
        > trafem znajduje sie ... po prawej stronie tego, co juz jest na rondzie. Wiec
        > MUSI PUSCIC...

        Gdzie ? Co ? Kogo puscic ? chyba w krzaki wyszczac sie !

        Jest znak: Koniec pierwszenstwa przejazdu.
        Jest znak: Rondo.
        A co to oznacza ?
        Ze nalezy ustapic tym, ktorzy na tym rondzie juz są !
        Takie znaki sa wszedzie w Europie, ronda sa oznakowane tak samo w Anglii,
        Francji, Belgii, Holandii czy nawet USA (chociaz tam ronda sa rzadkoscia)

        Zawsze znak "Rondo" - czy to jest trojkat czy żółty romb - nakazuje ustapienie
        pierwszenstwa pojazdom bedacym juz na rondzie. Bez wzgledu na to, czy pojazdy te
        nadjezdzaja z lewej (Polska, Francja) czy z prawej (Anglia, Irlandia)!

        Widze, ze zetkaf nigdy na zachodzie nie byl, wiec polecam wycieczke do Francji,
        ktora jest naszpikowana rondami i jakos rzadko do wypadkow dochodzi.
        • zetkaf Re: Mamy niebezpieczne ronda 02.01.07, 18:32
          Wiec po kolei:
          Jezeli jest znak "ustap pierwszenstwa", to faktycznie, nalezy ustapic
          pierwszenstwa, nie ma gadania. Na zdjeciu nie zauwazylem go, moze faktycznie
          wina kadru, a moze wszyscy widza go podswiadomie, bo przeciez rondo jest? ;)
          Nie bede sie klocil, musialbym zrobic wizje lokalna, bo nie bede sie glupio
          wymadrzal, jesli nie jestem pewien.
          Natomiast chcialbym spytac o podstawe prawna, z ktorej wynika ze
          znak "skrzyzownie o ruchu okreznym" (przepraszam, nie pamietam numerku z
          kodeksu, a wlasciwie chyba z rozporzadzenia czy podobnego aktu, ale
          zdecydowanie nazwa jest taka lub bardzo mocno zblizona) sam z siebie
          oznacza "ustap pierwszenstwa"? Radzilbym poczytac kodeks, bo znak ten sugeruje,
          ze nadjezdzajacy pojawi sie z lewej strony, co z kolei sugeruje, ze zgodnie z
          zasada prawej dloni... no wlasnie. I tyle.

          > Zawsze znak "Rondo" - czy to jest trojkat czy żółty romb -
          No tak, a od kiedy w Polsce znak "rondo" (gwoli dokladnosci, znak sie
          nazywa "skrzyzowanie o ruchu okreznym) jest na zoltym rombie? Zolty romb -
          hmmm... z biala obwodka oznacza droge glowna ;)

          > Widze, ze zetkaf nigdy na zachodzie nie byl, wiec polecam wycieczke do
          Na Zachodzie sie nie bede klocil - bo nie znam przepisow na tyle dobrze, i
          mysle, ze Ty tez nie, i wiesz jedynie, jak sie zwyczajowo jezdzi, a nie jak
          dokladnie jest zapisane w przepisach. A to nie zawsze jest to samo... o czym
          mozna sie czasem przekonac, gdy policja troche inaczej interpretuje przepisy.
          Zeby przekonac sie, ze ronda nie musza byc niebezpieczne, nie trzeba jezdzic do
          Francji. Wystarczy paryski uklad Szczecina - jakos tam tez rzadko dochodzi do
          wypadkow. Z czego to wynika?
          - z wiekszego doswiadczenia kierowcow, ktorzy nie dosc, ze na kazdej godzinie
          kursu zaliczaja pare-parenascie kolek, to jeszcze potem latami jezdza na
          rondach, (kontrastem jest Gorzow, gdzie wielu kierowcow NIGDY nie przejechalo
          przez rondo z instruktorem, a ronda unikaja jak diabel swieconej wody, co przez
          ostatnie pare lat dalo im np. 5-10 przejazdow przez rondo - w Szczecinie tyle
          kursant zalicza w ciagu 2 godzin jazd!!!)
          - z lepszego oznakowania (w Szcz)- no coz, rondo Santockie rules, doswiadczeni
          (takze rondowo) kierowcy wjezdzajac na to rondo musza intensywnie myslec, co
          zrobic, zeby wjechac dobrze. Dodam, ze w Szcz jest przed rondami malo tych
          zielonych tabliczek, raczej chodzi o znaki ogolne i ich odpowiednie stosowanie
          - kretynski design samych rond, i nazywanie rondami skrzyzowan z wysepka.
          Szczytem przegiecia sa tu: rondo kolo Castoramy, "ciut lepsze", wyjazd na
          Barlinek, kolo Tesco na Slowianskiej (tu zawalil projekt, ktory przez zle
          zjazdy prowokuje kierowcow do jazdy prawym pasem, co powoduje korki przy
          wjezdzie od strony centrum, mimo iz lewy pas jest pusciutki).
          Kolejnosc przypadkowa, bo nie jestem pewien do konca, ktory czynnik jest
          najgorszy...
    • Gość: mmw Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 07:34
      Do autora artykułu mozna miec pretensje. O niedokładne napisane tego o co mu
      chodziło. Przez co pojawiają się kłotnie na forum wynikające z nieumięjętności
      czytania ze zrozumieniem.

      Wszystkie ronda są oznakowane prawidlowo. Nie ma obowiązku umieszczania znaków
      o skrzyżowaniu - rondzie na tablicach wiszących nad drogą. Autor miał zapewne na
      mysli tylko to, że tak oznakowane rondo jest poprostu lepiej widoczne, co
      przyznają wszyscy. Zdjęcie pokazujące rondo koło catoramy pokazuje jasno o jakie
      oznakowanie autorowi chodziło. I jedna mała uwaga, oznakowanie na górze, nie
      zwalnia z oznakowania znakami pionowymi na poboczu. A więc określenie, koniec
      drogi z pierwszeństwem, znak ustąp pierwszenstwa i znak "uwaga rondo: jest
      wymagany. Znak, który znajduje się na zielonej tablicy jest przede wszystkim
      znakiem informacyjnym, co ułatwia kierowcą zlokalizowanie, którym zjazdem mając
      zjechac z ronda kierujac się np. na szczecin. TO tyle gwoli wyjasnienia drodzy
      Panstwo. Niedowiarkow odsyłam do KD.

      pzdr
      • zetkaf Re: Mamy niebezpieczne ronda 02.01.07, 18:52
        > oznakowanie autorowi chodziło. I jedna mała uwaga, oznakowanie na górze, nie
        > zwalnia z oznakowania znakami pionowymi na poboczu. A więc określenie, koniec
        > drogi z pierwszeństwem, znak ustąp pierwszenstwa i znak "uwaga rondo: jest
        > wymagany.
        Powiem tak: zgodnie z przepisami, nikt nie moze wymagac, zeby na zielonych
        tabliczkach bylo koleczko, a nie tylko strzalki. To jest jedynie dodatkowa
        informacja, ciut ulatwiajaca, ale nie wiazaca prawnie. Wiec zgodze sie, znaki
        ronda i drogi podporzadkowanej musza byc (ten drugi nie musi - ale lepiej nie
        mowic, czym to sie skonczy). Nie wiem, czy musi byc koniec drogi glownej,
        czy "ustap pierwszenstwa" nie jest juz automatycznym zakonczeniem rombu - ale
        na pewno nie zaszkodzi, bo juz daje do myslenia, ze koniec bezmyslnego parcia
        do przodu, teraz trzeba juz sie rozgladac.
      • Gość: observer Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.orange.pl 02.01.07, 10:14
        do: Stadex, Tak, Stadex masz najśwętszą rację! Pisałem też już o tym.
        Wymądrzanie się tutaj kierowców, który jest lepszym specem od inżynierii ruchu
        drogowego i specjalistą najwyższej klasy przepisów Kodeksu drogowego. Szkoda
        Waszego pisania, przy piwie się przechwalajcie, ktor lepiej w zakręt wchodzi.
        Tu chodzi o ZYCIE LUDZKIE, do cholery! Tyle ofiar, tyle wypadków, tyle pieszych
        widziałem w tym roku potrąconych leżących na ulicy! Chyba już nawet
        chrześcijańskich odruchów brak. Pieniędzy brak w mieście? Zanim się wpuści cały
        ruch tranzytowy do miasta, to trzeba było myśleć o tym, że intensywny ruch tym
        się skończy! Trzeba było od razu wliczyć w koszty budowy nowych dróg i mostów
        koszty dodatkowych zabezpieczeń na miejskich drogach tranzytowych.
        PS. Czy ktoś może wie, czy 12-sto letni chłopiec potrącony przechodząc na
        zielonym świetle na przejściu przy Panoramie wyszedł z tego wypadku? To było w
        ostatni tydzień adwentu w niedzielę 17.12.2006 ok. 17.oo. Potrąciło go czarne
        BMW spoza Gorzowa. Brak słów, kiedy coś takiego.....Nie mogę jakoś zapomnieć o
        tym.
    • Gość: stadex Mamy niebezpieczne ronda IP: *.gorzow.mm.pl 02.01.07, 09:30
      Panowie dyskutanci.
      Więcej zastanowienia, a mniej jałowej bezsensownej dyskusji i pisania dla
      pisania.
      Cóż z tego że wszystko jest zgodne z przepisami, skoro GINĄ LUDZIE !!!!
      To należy zmienić przepisy, lub tak oznakować ronda (nawet w sposób nie
      wymagany przez przepisy) by uniknąć kolizji i ofiar !!!
      Na podobnych rondach o identycznym natężeniu ruchu w innych miastach nie ma
      tyle stłuczek to o czymś świadczy!
      Fakt że w większości sprawcami kolizji są kierowcy z poza Gorzowa świadczy
      dobitnie, że oznakowanie jest NIEWYSTARCZAJĄCE !
      A przepisy są dla ułatwienia i uporządkowania ruch drogowego, a nie same dla
      siebie.
      • calama Re: Mamy niebezpieczne ronda 02.01.07, 09:51
        Gość portalu: stadex napisał(a):

        > Panowie dyskutanci.
        > Więcej zastanowienia, a mniej jałowej bezsensownej dyskusji i pisania dla
        > pisania.
        > Cóż z tego że wszystko jest zgodne z przepisami, skoro GINĄ LUDZIE !!!!
        > To należy zmienić przepisy, lub tak oznakować ronda (nawet w sposób nie
        > wymagany przez przepisy) by uniknąć kolizji i ofiar !!!
        > Na podobnych rondach o identycznym natężeniu ruchu w innych miastach nie ma
        > tyle stłuczek to o czymś świadczy!
        > Fakt że w większości sprawcami kolizji są kierowcy z poza Gorzowa świadczy
        > dobitnie, że oznakowanie jest NIEWYSTARCZAJĄCE !
        > A przepisy są dla ułatwienia i uporządkowania ruch drogowego, a nie same dla
        > siebie.
    • Gość: mmw Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 09:47
      Panie stadex - prosze odrobine opanowac emocje. Urzednicy niestety musza
      postepowac zgodnie z przepisami i procedurami. Pretensje prosze kierowac do
      ministerstwa a nie do urzednikow. Gdyby urzednicy postepowali wg. tzw potrzeb
      bo pan cos tam uwaza albo ktos inny uwaza ze ma tak byc, to zostaliby zjedzeni i
      zwolnieni bo inna grupa przeciwna panu uznalaby ze jest to marnowanie pieniedzy
      podatnikow.

      Prawda jest taka szanowny panie stadex - kierowcy obojetnie skad z gorzowa,
      poznania czy warszawy to sa ci sami kierowcy. Wiekszosc z nich umiejetnosci
      nauki jazdy po rondach nigdy nie nabyla. Gdyby wiekszosc kierowcow
      respektowalaby tylko jeden przepis - ograniczenie predkosci- zapewniam pana, ze
      wypadkow byloby mniej, problemem jest gdy rozpedzony samochod wpada na rondo, bo
      kierowca nie zdolala na czas wyhamowac po zauwazeniu znaku. A wystarczyloby
      odrobine oleju w glowie miec i jestem pewien, ze wypadkow byloby znacznie mniej.
      Zreszta po co komu znaki, skoro wiekszosc gorzowian jezdzi "na pamiec" co
      udowodnila jakiegos czasu GL przeprowadzajac sonadaz o tym, czy kierowcy
      zauwazyli zmiany konkretnych znakow. TO bylo jakies pol roku temu. Wiec nie
      zwalajmy winy na urzednikow. Mozna im wiele latek przyczepic, ale to nie ich
      wina, ze polscy kierowcy obojetnie gdzie sie pojawia stwarzaja zagrozenie. Ja
      gdy widze polskie auto w berlinie pozostawiam sobie duza luke bezpieczenstwa bo
      jestem pewien, ze predzej czy pozniej zlamie jakis przepis, np z wewnetrznego
      pasa ronda postanowi zjechac nagle w prawo, chociaz wczesniej mial jak krowie na
      rowie pokazane ktore pasy sluza do zjazdu w danym kierunku.
      • zetkaf Re: Mamy niebezpieczne ronda 02.01.07, 19:20
        > Prawda jest taka szanowny panie stadex - kierowcy obojetnie skad z gorzowa,
        > poznania czy warszawy to sa ci sami kierowcy. Wiekszosc z nich umiejetnosci
        > nauki jazdy po rondach nigdy nie nabyla.
        Widze, co sie dzieje w Gorzowie, i co sie dzieje w innych miastach - uwazam, ze
        to wlasnie Gorzowianie nie nauczyli sie jezdzic na rondach. Ale faktem jest, ze
        te ronda sa KRETYNSKIE - i bardzo specyficzne, wiec to moze sprawiac, ze ci,
        ktorzy wiedza jak zachowac sie na NORMALNYM rondzie nie wiedza co robic na
        gorzowskim "rondzie".


        > Gdyby wiekszosc kierowcow
        > respektowalaby tylko jeden przepis - ograniczenie predkosci- zapewniam pana,
        ze
        > wypadkow byloby mniej, problemem jest gdy rozpedzony samochod wpada na rondo,
        ROTFL!!!!!!!!!!!
        Wszystkie sytuacje na skraju przezycia mialem, jadac z PRZEPISOWA PREDKOSCIA.
        Ostatnio w terenie quasi-zabudowanym (juz pustawo, ale jeszcze przed tabliczka
        o koncu miasta) jechalem PRZEPISOWE 50 kmph. Jakis tir probowal mnie
        wyprzedzic.... i szczegol, ze miejsca mial tyle ze z jedna przyczepa ledwo by
        sie zmiescil... i szczegol, ze mial dwie naczepy. Gdybym nieprzepisowo jechal
        nawet 70 komph - nie doszlo by do niebezpieczenstwa.
        Ja uwazam, ze przy predkosci mozna by sobie jeszcze dopuscic naciaganie w
        kierunku "predkosc powinna byc dostosowana do warunkow jazdy, warunkow
        otoczenia, ..." (oczywiscie nie oznacza to wjazdu na rondo 60-100 kmph - ale
        czesto 40 jest bezpieczna predkoscia i pozwala na reakcje). Mysle, ze
        wazniejsze jest przestrzeganie zasad pierwszenstwa - bo jesli nie bede na torze
        kolizyjnym z nikim, to moge przejechac rondo z predkoscia 100 kmph i nic sie
        nie stanie. Ale jesli bede na kursie kolizyjnym i nie zmienie tej sytuacji
        poprzez korekcje predkosci - to i tak dojdzie do wypadku czy tam kolizji. Nawet
        jesli to bedzie przy predkosci 20kmph. Owszem, obrazenia beda mniejsze - ale
        jesli nie ustapisz naleznego pierwszzenstwa, obrazenia beda. Jesli kazdy bedzie
        respektowal pierwszenstwo - to niezaleznie od predkosci, nikomu nic sie nie
        stanie.

        > kierowca nie zdolala na czas wyhamowac po zauwazeniu znaku.
        Zwlaszcza, gdy znak bedzie zasloniety:
        - drzewem,
        - swiatlami drogowymi,
        - innym znakiem,
        - w przypadku pasow - stojacym tuz przy pasach autem. Zwlaszcza noca, zwlaszcza
        gdy jest to czarny jeep.
        Wszystkie powyzsze sytuacje mozna spotkac w Gorzowie.


        > odrobine oleju w glowie miec i jestem pewien, ze wypadkow byloby znacznie
        mniej
        A tu sie musze zgodzic ;)

        > Zreszta po co komu znaki, skoro wiekszosc gorzowian jezdzi "na pamiec"
        No coz, jest to tylko jeden sposob: na sile zmienic znaki, i postawic
        policjanta. Szybko sie naucza ;)
        Ale swoja droga, akcje informacyjne - prasa, radio, tv duzo daja. Bo kierowca
        wie, ze cos sie dzieje, ze koniec pamieciowki.


        > zwalajmy winy na urzednikow.
        Na urzednikow ja zwalam wine za kretynskie ronda. I co, uwazasz, ze ludzie
        jeszcze nie zdazyli zapamietac, ze rondo santockie to rondo? Albo kolo
        castoramy? Czy myslisz, ze te wszystkie wypadki w tych okolicach to wina
        jazdy "na pamiec"? A dopiero co byla argumentacja, ze to ludzie spoza Gorzowa
        sie glownie na rondach rozbijaja - tak, zwlaszcza oni jezdza na pamiec ;)
        A duza wina jest jedna, ze ruch tranzytowy zostal wpuszczony do centrum. Bez
        wyhamowania predkosci, co jest istotne. Ot, chocby Waw-ka. Zanim dojedziesz do
        centrum, pierw piekne, bezpieczne ulice, z przejsciami nadziemnymi. Potem albo
        musisz skrecic, co wyhamowuje auta, albo wjechac w jakies wezsze drozki. Tez
        wyhamowac. Szczecin - to samo, zreszta to nie jest miasto na trasie tranzytu.
        Poznan - oj, ten to jeszcze skuteczniej wyhamowuje "szalenczy ped".
        A Gorzow co? z "autostrady" (droga 22 od strony Kostrzynia) wpada sie na
        normalne, wielkomiejskie rondo, z przejsciami naziemnymi. I jedzie na wprost. Z
        Mysliborskiej na Gdansk - tez piekna szeroka droga, tylko te przejscia naziemne
        co chwila. Ze nie wspomne, ze za Tesco na Gorczynskiej to przejscia dla
        pieszych, to nie tylko przejscia na skrzyzowaniach - to tez przejscie
        na "dlugiej prostej". Owszem, wina kierowcow, ze przeginaja z predkoscia. Ale
        wina inzyniera miejskiego, ze na to pozwala. Zobaczcie, jak skutecznie
        wyhamowana jest predkosc na odcinku Slowianka- Roosevelta - Pilsudskiego. Te
        swiatla mozna sklac, ze tworza korki, itp. - ale tam NIKT sie nie rozpedzi, nie
        pojdzie z duza predkoscia, mimo ze dopiero co jechal stowa i wiecej na odcinku
        Tesco-Slowianka.

        > wina, ze polscy kierowcy obojetnie gdzie sie pojawia stwarzaja zagrozenie. Ja
        > gdy widze polskie auto w berlinie pozostawiam sobie duza luke bezpieczenstwa
        hehe, ja tak mam jak widze tablice ZMY lub warszawskie. ZMY - jakos wyjatkowo
        czesto nie umieja jezdzic, Waw-ka jezdzi w sposob specyficzny, fakt, ze
        bezpieczny, ale tylko jesli kazdy jezdzi "po warszawsku". A poza Wa-wka wielu
        ludziom moze zabraknac odwagi do takiej jazdy, wiec lepiej brac na nich
        poprawke.



        > jestem pewien, ze predzej czy pozniej zlamie jakis przepis, np z wewnetrznego
        > pasa ronda postanowi zjechac nagle w prawo,
        rejestracja FG? ;)
        Btw, czasem to normalne. Np. przy tesco na Slowianskiej, po cos zrobili dwa
        pasy zjazdowe ;) Rondo Santockie, zjazd w kierunku MOK-u?
    • Gość: observer Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.orange.pl 02.01.07, 10:16
      do: Stadex, Tak, Stadex masz najśwętszą rację! Pisałem też już o tym.
      Wymądrzanie się tutaj kierowców, który jest lepszym specem od inżynierii ruchu
      drogowego i specjalistą najwyższej klasy przepisów Kodeksu drogowego. Szkoda
      Waszego pisania, przy piwie się przechwalajcie, ktor lepiej w zakręt wchodzi.
      Tu chodzi o ZYCIE LUDZKIE, do cholery! Tyle ofiar, tyle wypadków, tyle pieszych
      widziałem w tym roku potrąconych leżących na ulicy! Chyba już nawet
      chrześcijańskich odruchów brak. Pieniędzy brak w mieście? Zanim się wpuści cały
      ruch tranzytowy do miasta, to trzeba było myśleć o tym, że intensywny ruch tym
      się skończy! Trzeba było od razu wliczyć w koszty budowy nowych dróg i mostów
      koszty dodatkowych zabezpieczeń na miejskich drogach tranzytowych.
      PS. Czy ktoś może wie, czy 12-sto letni chłopiec potrącony przechodząc na
      zielonym świetle na przejściu przy Panoramie wyszedł z tego wypadku? To było w
      ostatni tydzień adwentu w niedzielę 17.12.2006 ok. 17.oo. Potrąciło go czarne
      BMW spoza Gorzowa. Brak słów, kiedy coś takiego.....Nie mogę jakoś zapomnieć o
      tym.


      • Gość: mmw Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 10:57
        Najlepiej obwiniac wszystkich tylko nie siebie.
        Ile kasy daloby miasto zawsze bedzie za malo. Miasto wykorzystaloby te kase
        gdyby zatrudnilo wiecej policjantow i strazy miejskiej. Postawilo na kazdym
        rondzie i lapalo wszelkich palantow. Nagle okazaloby sie, ze wszyscy znaja
        przepisy i umieja po rondach jezdzic, bo noge z gazu sciagaliby automatycznie.
        Zreszta nie trzeba daleko przykladu szukac.

        Ostatnio byl wypadek pod starym domem towarowym kolo UM.

        Policjant stanal na wysokosci tesco i zawracal auta, spod katedry. Wiekszosc
        kierowcow nie potrafila zrozumiec sygnalow nadawanych przez policjanta. Stalem
        ta dobre 15 minut czekajac na zone, ktora byla w sklepie i widzialem powoli
        bezradnosc i wscieklosc tego policjanta. To byla farsa, kierowcy sa calkowicie
        zieloni, gdy tylko pojawiaja sie jakies nowe sytuacje na drodze. Wiec dajcie
        spokoj, spuscie noge z gazu i zacznijcie myslec. Sam jestem kierowca, most za
        rondem santockim pokonuje z predkoscia o 20 km szybciej km/h niz nakazuja
        przepisy, ale jadac normalna przepisowa predkoscia narazam sie na klaksony,
        wariatow hamujacych gwaltownie i wpadajacych potem rozpedzonym autem na rondo
        przy bamie. To co kierowcy wyprawiaja to jest chore!!
        • Gość: observer Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: 217.116.110.* 02.01.07, 11:13
          To co kierowcy wyprawiaja to jest chore!!

          I chwała Ci za tę wypowiedź. Polska to taka dziwna kraj..... A serio to mamy
          zapóźnioną motoryzację społeczeństwa polskiego, stąd to "buractwo" na drogach.
          W krajch, które motoryzowały się masowo w pierwszej połowie 20-tego wieku
          kierowcy nauczyli się już jeździć i to z pokolenia na pokolenie, czyli uczyli
          się od dziada i ojca. A wtedy samochody w Eruopie były małe i wolne. Nauka szła
          łagodnie. A my Polacy nagle po 1990 (sic!) mogliśmy, ale jeszcze nie wszyscy,
          bo cła były drakońskie, kupić zachodni samochód. A od 2000 wreszcie bez cełe
          zaporowych. Zatem moja teza: Polskie społeczeństwo dopiero teraz się
          motoryzuje, ale niestety samochody dzisiaj są dla żółtodziobów za szybkie i
          jeszcze parę pokoleń musi zginąć na polskich drogach zanim się nauczymy jeździć
          i MYSLEC!!!
          • Gość: fg-00000 Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.psd.vodafone.ie 02.01.07, 14:37
            Nie ma w zasadzie problemu z oznakowaniem rond w Gorzowie.
            Poniewaz w Gorzowie jestem raz na rok i wtedy duzo jezdze, to moge ocenic.
            Wg mnie "niepewnym" rondem jest to nowe, Pomorska-Warszawska.Tam sa 3 pasy ruchu
            i poniewaz sa 3, kazdy leci jak mu sie podoba. Bez kierunkowskazow zjezdzaja,
            aby tylko pochwalic sie piskiem opon. Zawsze jade powoli przez ronda, 20-30
            km/h, dla bezpieczenstwa, ale i tu niektorzy gorzowianie potrafia trąbić na
            mnie, bo im sie spieszy. Wiekszosc jest wyrozumiala. Mam egzotyczne rejestracje
            na wozie, wiec sie wstrzymują z trąbieniem.

            Problem w Gorzowie i Polsce jest jeden: Kierowcy !
            Wszedzie sie spieszą, tak, jakby przejechanie ronda 5 sekund szybciej pomoglo.
            Nieuwaga, sciganie sie, rozmowy przez komórki...
        • zetkaf Re: Mamy niebezpieczne ronda 02.01.07, 19:32
          > Ile kasy daloby miasto zawsze bedzie za malo. Miasto wykorzystaloby te kase
          > gdyby zatrudnilo wiecej policjantow i strazy miejskiej. Postawilo na kazdym
          > rondzie i lapalo wszelkich palantow.
          Ja tam uwazam, ze dobrze karac tych, co lamia prawo, ale jeszcze lepiej
          uniemozliwic im lamanie tego prawa. Owszem, policjantow wiecej - tak, ale
          tych "spiacych" ;) Wjezdza kretyn setka na skrzyzowanie - dajemy parenascie
          metrow przed skrzyzowaniem znak o garbie, ograniczenie do 30. No i oczywiscie
          obowiazkowo garb*. Mysliscie, ze ktos wjezdzie na rondo z nadmierna predkoscia?
          Na poczatku mozemy liczyc moze na 2 kretynow miesiecznie (pamietajmy, ze tylko
          co ktorys kretynsko wjezdzajacy na rondo zabil - wypadkow bylo moze
          kilkanascie, kilkadziesiat, ale kierowcow ktorzy pojechali za szybko, szalenczo
          zapewne setki, jak nie tysiace), ale potem pojdzie fama i KAZDY bedzie hamowal.
          Albo czerwona fala, jak na Roosevelta.
          Po co karac - wystarczy UNIEMOZLIWIC lamanie prawa. Tak samo nie karalbym
          mandatami tych, co wjezdzaja do Tesco na Slowianskiej od strony CPNu -
          ustawilbym bariere i tyle, jak ktorys madry, niech probuje. Owszem, uswiadamiac
          tez, karac tez, ale jeszcze bardziej w miejscach niebezpiecznych UNIEMOZLIWIAC
          powstawanie sytuacji niebezpiecznych.

          > Policjant stanal na wysokosci tesco i zawracal auta, spod katedry. Wiekszosc
          > kierowcow nie potrafila zrozumiec sygnalow nadawanych przez policjanta.
          Ech, za malo charakteru mial. Zatrzymac paru, wlepic mandaty - nagle by sie
          okazalo ze kierowcy wiedza jak interpretowac wskazowki policjanta, tylko mieli
          to gdzies. Nie lubie pokazowek w stylu "staniemy na Slowianskiej i bedziemy
          lapac na radar", gdzie i tak nie ma ryzyka, ale co innego pokaz sily w
          stylu "no dobra, tu naprawde jest niebezpiecznie. Wiec skoro chcesz pokazac
          gdzie masz przepisy - to pokaz, pokaz zawartosc portfela ;)"

          PS. Pare razy trafialem na skrzyzowania kierowane przez policjantow. Takze w
          Gorzowie. Jeszcze nigdy nie widzialem, zeby ktos sie odwazyl olac policjanta.


          > wariatow hamujacych gwaltownie i wpadajacych potem rozpedzonym autem na rondo
          > przy bamie. To co kierowcy wyprawiaja to jest chore!!
          Oj tak, tutaj tez jakis prog ;)
        • zetkaf A moze inaczej??? 02.01.07, 19:37
          No dobra, pisalem progi. Ale mozna tak jak na Pilsudskiego. Po prostu rondo, a
          nie skrzyzowanie z wysepka. Nowoczesne, cywilizowane rondo. W ktorym trzeba
          wjechac na rondo, jechac po rondzie i zjechac z niego. Kazdy to ruch
          kierownica, i nie da sie na takim pedzic. Owszem, to wymaga duzego kola - albo
          blizej ustawionych zjazdu w danym kierunku i sasiedniego wjazdu. I jeszcze
          doprofilowac (to rondo na Pilsudskiego jest niby stosunkowo duze - ale
          odpowiednio uksztaltowane wjazdy powoduja, przynajmniej od strony przychodni
          trzeba jeszcze bardziej wyhamowac niz wynika to ze srednicy ronda, sa tak jakby
          lekko w kierunku przeciwnym niz kierunek tych co na rondzie, nie jest
          zwykle "na wprost" czy "po stycznej". No prosze mi w to rondo wjechac z duza
          predkoscia i pojechac na wprost???
          Nie mowcie, ze przy Bamie sie tak nie da - wystarczy zblizyc do siebie drogi.
          Ale te ronda zostaly zaprojektowane dla duzej przepustowosci kosztem
          bezpieczenstwa. I to nie jest kwestia ile pieniedzy wydal UM i ze za malo. To
          jest partactwo tego, kto te pieniadze wzial.
          • Gość: Danny Re: A moze inaczej??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 23:19
            >Ale mozna tak jak na Pilsudskiego (...)
            >Nowoczesne, cywilizowane rondo. W ktorym trzeba
            >wjechac na rondo, jechac po rondzie i zjechac z niego
            Tylko czemu, podobnie jak na wspomnianym rondzie Słowiańska/Myśliborska
            większość jedzie prawym pasem, mimo że ma zamiar skręcić w prawo na drugim lub
            trzecim zjeździe?
            • zetkaf Re: A moze inaczej??? 03.01.07, 20:50
              > Tylko czemu, podobnie jak na wspomnianym rondzie Słowiańska/Myśliborska
              > większość jedzie prawym pasem, mimo że ma zamiar skręcić w prawo na drugim
              > trzecim zjeździe?
              Bo sa z Gorzowa?
              Ja tam zawsze mowie, ze w Gorzowie malo kto umie jezdzic na rondzie. Niestety,
              brak lat doswiadczen, i mozna jedynie liczyc, ze ci, co teraz zdaja na prawko
              za jakis czas beda pokazywac klase.
              Ale nie o tym mowa w watku. Raczej o tym, ze DOBRZE zaprojektowane rondo
              zmniejsza ryzyko wypadkow. M.in. poprzez ograniczenie predkosci, z jaka
              jestesmy w stanie wjechac na rondo, nie zaliczajac wysepki, albo nie rozwalajac
              podwozia na "spiacym policjancie".
      • Gość: ad Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 14:39
        Drodzy Państwo, czyż nie uważacie, że by rozwiązać problem wypadków na
        gorzowskich rondach wystarczyłoby: 1 - trochę więcej rozsądku w głowie każdego
        kierwocy; 2 - duża i długa akcja informacyjna ucząca nas jazdy na tego typu
        skrzyżowaniach.

        Pierwsza wymieniona rzecz jest najbardziej wskazana i w zasadzie byłaby
        wystarczająca gdyby nie fakt, że nie w każdym z nas jest tyle dobrej woli by
        dbać o życie innych ludzi (warto jednak pomyśleć, że dbając o życie innych też
        dbamy o życie swoje).
        Drugi przypadek wydaje się być więc najbardziej skuteczny. Przy czym wcale nie
        jest to tak kosztowny sposób jak by się niektórym mogło wydawać. Tu apeluję
        również do Gazety Wyborczej, która ma dużą siłę oddziaływania na nasze
        społeczeństwo.
        • Gość: Danny Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 23:32
          > - duża i długa akcja informacyjna ucząca nas jazdy na tego typu
          > skrzyżowaniach.
          Otóż nie tylko nas. Na rondo Wyszyńskiego/Odrodzenia zawsze wjeżdżam od góry,
          skręcając w lewo w Wyszyńskiego. Prawie za każdym razem zjeżdżając muszę
          hamować do zera, mimo że mam pierwszeństwo, bo jadący od Roosevelta nawet nie
          zdejmują nogi z gazu. I co najciekawsze, 9 na 10 rejestracji to nie z Gorzowa.
    • Gość: observer Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.orange.pl 02.01.07, 16:48
      Drodzy Państwo, i proszę, takiej zgody jeszcze na tym forum nie było. Tak, my
      Polacy jesteśmy kiepskimi kierowcami, mam na myśli kompletnie niebezpiecznymi
      kierowcami, bo faktycznie piski opon, wspaniałe przyszpieszanie przed zielonym
      światłem, gdy zaraz wiadomo, że zapali się żółte i czerwone. Nic to najwyżej po
      oponach; zawracanie poporzez obrót samochodu dookoła jego osi, oooo, to mamy w
      małym palcu! Może gdyby w szkołach jazdy uświadamiać, że samochód to
      potencjalne narzędzie zbrodni?
      Nawet mmw ma rację, choć dziwnie zaciekle broni urzędników z UM. A jednak
      twierdzę, że władze miasta zlekceważyły bezpieczeństwo w czasie tegorocznych
      remontów dróg. Skoro oczywiste jest, że polscy kierowcy to szaleńcy, to trzeba
      było o tym pomyśleć! To jeśli nawet jak pisze mmw nie ma pieniędzy, to może
      skierować to co jest, czyli straż miejską na ronda i przejścia dla pieszych?
      Czy pilnowanie, kto zapłacił za parkowanie jest ważniejsze?
    • Gość: mmw Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.07, 07:41
      Nie bronie urzednikow, szczerze mowiac mam z nimi na pienku. Ostatnia urzednicza
      decyzja kosztowala mnie pare tysiecy zlotych w plecy. Jeden martwy przepis
      uniemozliwil mi postawienie zjazdu w miejscu, w ktorym sobie zaplanowalem. Coz
      nie moge jednak winic urzednikow, ze nie patrza przez pryzmat realnosci, tylko
      musza stosowac sie do przepisow, ktore narzucaja im nasi "wybrancy" narodu.

      Wracajac do meritum sprawy, ronda w gorzowie nie sa, az tak dziwaczne i
      niebezpieczne. Faktem jest, ze niektore z nich powinne miec wieksza wysepke
      wymuszajaca zwolnienie auta. Jednak nie zawsze jest to mozliwe. Jezdze dosc
      duzo, i moge powiedziec, ze np. w kielcach to dopiero sa pop..e ronda.
      Wjezdzajac na nie ma sie wrazenie, ze cofnelismy sie w czasie. A wszystko
      dlatego, ze bedac na rondzie masz albo znak ustap pierwszenstwa, albo swiatla. I
      tym samym przepuszczasz auta wjezdzajace na rondo!!. I jakos sobie ludzie musza
      radzic, ale bedac tam pierwszy raz mozna dostac apopleksji i zuzyc szybko hamulce.

      Podobny przypadek u nas jest przy rondzie kolo stacji paliw shell. Tam musimy
      ustapic tramwajowi, a malo kto wie, ze tam jest znak stop!! Nikt sie nie
      zatrzymuje. A powinnismy sie tam zatrzymac. Nawet jezeli nie jedzie tramwaj.
      Teraz bedac w ruchu zjezdzajac z ronda zatrzymujemy sie na rondzie i juz mamy
      gotowa kaszanke bo jadacy od strony strzelec wjezdzaja na rondo przeliczajac, ze
      auto bedace na rondzie zjedzie z ronda zanim on jadac ok 50-70 km/h wjedzie na
      nie. I jakiez zdziwienie nastepuje gdy auto hamuje i zatrzymuje sie. Gdyby ten
      wjezdzajacy na rondo nawet obcy kierowca zwolnil przed rondem tak jak nakazuje
      logika wyhamowalby bez problemu.

      Co zas do policjanta kierujacego ruchem podczas tego wypadku, widac bylo ze mial
      ochote zablokowac ruch i zaczac wypisywac mandaty, ale bylo to nie mozliwe
      zakorkowalby cala sikorskiego. Mnie najbardziej ucieszyl widok kilka dni temu,
      gdy starym zwyczajem (duzo tirow tak robi) tir wjechal lewym pasem na rondo przy
      warszawskiej i postanowil w ostatniej chwili skrecic w praw na most. Zdziwil go
      widok policjanta, pokazywal biedny, ze sie pomylil, ale policjant kazal mu
      zjechac na przystanek i wysuplal chyba z niego troche pieniazkow. Ten widok jest
      bardzo czesty, gdy 3 auta z trzech pasow skrecaja na most zamiast z dwoch do
      tego przeznaczonych co najlepsze z tego lewoskretnego pasa najczesciej
      korzystaja tiry z logo pewnej firmy. Cwaniaczki.

      Tez popelniam bledy, ale staram sie je minimalizowac. Nie wyprawiam cudow na
      drodze, wiem czym to sie moze skonczyc. Swoje doswiadczenie nabylem przede
      wszystkim w niemczech, gdzie majac polska rejestracje musialem sie bardzo
      nameczyc aby nie draznic niemieckich kierowcow. Swego czasu popelnilem blad na
      rondzie w berlinie wyobrazcie sobie, ze przez ok 40 km uciekalem autem przed
      rozjuszona mlodzieza niemiecka, ktora postanowila chyba mnie nauczyc ich
      przepisow drogowych w sposob niekonwencjonalny. Na szczescie co mozna uznac za
      cud mialem lepsze auto.

      Czesto poruszam sie z malym dzieckiem w samochodzie... i o ile jadac sam jestem
      dosc mocno tolerancyjny o tyle bedac z dzieckiem mam ochote niejednego kierowce
      dorwac i.... tu sobie wpiszcie co chcecie.

      pzdr
      • zetkaf Re: Mamy niebezpieczne ronda 03.01.07, 21:23
        > Wracajac do meritum sprawy, ronda w gorzowie nie sa, az tak dziwaczne i
        > niebezpieczne. Faktem jest, ze niektore z nich powinne miec wieksza wysepke
        > wymuszajaca zwolnienie auta. Jednak nie zawsze jest to mozliwe.
        Wystarczylo przy ich projektowaniu ustawic blizej droge wjazdowa i zjazdowa.
        A nie, jak przy castoramie czy bamie, ze rozstaw miedzy nimi jest rowny
        srednicy ronda. BZDURA!!!!!!! No, chyba ze powiemy, ze sa to IDEALNIE
        ZAPROJEKTOWANE.... skrzyzowania z wysepka ;)

        > duzo, i moge powiedziec, ze np. w kielcach to dopiero sa pop..e ronda.
        > Wjezdzajac na nie ma sie wrazenie, ze cofnelismy sie w czasie. A wszystko
        > dlatego, ze bedac na ondzie masz albo znak ustap pierwszenstwa, albo swiatla.
        Swiatla sa raczej przejawem cywilizacji, a nie zacofania. Historia ruchu
        drogowego raczej nie jest tez pelna z pierwszenstwem wjezdzajacego. Pamietaj,
        NORMALNE ronda maja wlasnie pierwszenstwo wjezdzajacego. I dopiero ronda
        specjalne, z dodatkowym oznakowaniem, daja pierwszenstwo znajdujacemu sie na
        skrzyzowaniu. A ze 95% rond w Polsce to ronda specjalne - to nie znaczy, ze
        ronda normalne sa "nienormalne" ;) Wiesz, tez bym powiedzial, ze to
        pelnosprawni sa niepelnosprawni, bo inwalida moze przed Tesco zaparkowac gdzie
        chce, a pelnosprawni tylko tam, gdzie mu pozwola ;)


        > radzic, ale bedac tam pierwszy raz mozna dostac apopleksji
        A wystarczylo, zamiast jezdzic wedlug odruchow, jezdzic zgodnie z przepisami i
        znakami. I patrzec na znaki. Dopiero co ktos pisal o jezdzie na pamiec - sam
        przejawiasz takie odruchy...


        > Podobny przypadek u nas jest przy rondzie kolo stacji paliw shell. Tam musimy
        > ustapic tramwajowi,
        a) to normalne, wynika z przepisow ruchu drogowego,
        b) a co by sobie przepisy nie mowily, praw fizyki nie przeskoczysz. Wiec, dla
        wlasnego bezpieczenstwa, tramwaje raczej puszczaj przed soba, bo niezalezie od
        tego, kto ma pierwszenstwo - tramwaj NIE JEST W STANIE zahamowac z piskiem
        opon. Nawet jak zapiszczy - to droge hamowania bedzie mial z zalozenia
        DLUUUGA...


        > Nikt sie nie zatrzymuje.
        Aha. Skrzyzowanie glupie, bo kierowcy olewaja znaki. Ciekawa interpretacja...

        > nie. I jakiez zdziwienie nastepuje gdy auto hamuje i zatrzymuje sie.
        Jakiez zdziwienie, gdy auto staje przed znakiem stop. A kierowca zanim nagle
        zauwaza, ze 2 metry to nie jest bezpieczna odleglosc miedzy samochodami... no,
        zdecydowanie glupie rondo... a moze kierowcy?

        > Co zas do policjanta kierujacego ruchem podczas tego wypadku, widac bylo ze
        > ochote zablokowac ruch i zaczac wypisywac mandaty, ale bylo to nie mozliwe
        > zakorkowalby cala sikorskiego.
        Chwilowo - tak. Ruch by sie zatrzymal na czas wypisywania mandatow. 15 minut?
        Ale mysle, ze do konca dnia, droga nie bylaby zakorkowana ze wzgledu na
        kierowcow, ktorzy maja gdzies policjanta. 15 minut korka kontra caly dzien? Co
        gorsze?


        > Mnie najbardziej ucieszyl widok kilka dni temu,
        > widok policjanta, pokazywal biedny, ze sie pomylil, ale policjant kazal mu
        > zjechac na przystanek i wysuplal chyba z niego troche pieniazkow.
        No coz, uwazam, ze zabezpieczenia techniczne daja duzo - ale nie nie nalezy
        zaprzestawac akcji edukacyjnej ;) Milo, ze policja sciga nie tylko to, co nie
        stwarza zagrozenia a latwo wylapac. Np. jazda 60-80 kmph na Slowianskiej, na
        odcinku Tesco-Slowianka, oczywiscie w sloneczny dzien (jak pada i jest mokro,
        to im sie nie chce stac).
        Milo, ze bierze sie za sytuacje naprawde niebezpieczne, a trudniejsze do
        wylapania. Np. wymuszanie pierwszenstwa, zajezdzanie drogi...
        Sie pomylil? To skoro byl na wewnetrznym pasie, nie mogl zrobic jednego
        koleczka wiecej?


        > Tez popelniam bledy, ale staram sie je minimalizowac.
        Co innego popelnic blad. Co innego swiadomie olac przepisy...

        > dosc mocno tolerancyjny o tyle bedac z dzieckiem mam ochote niejednego
        kierowce
        > dorwac i.... tu sobie wpiszcie co chcecie.
        Ja mam odwrotnie. Jadac z kims - biore pod uwage, ze moge mu cos zrobic. Gdy
        jade sam - swoja strone musze chronic, ale nie martwie sie, ze ktos mnie walnie
        od strony pasazera, czy zepchnie na pobocze. Nikogo nie strace... dziecka by mi
        bylo szkoda...
        • Gość: Danny Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 01:44
          >> Podobny przypadek u nas jest przy rondzie kolo stacji paliw shell. Tam musimy
          >> ustapic tramwajowi,
          > to normalne, wynika z przepisow ruchu drogowego
          Gdzie jest przepis, że tramwaj wjeżdżający na skrzyżowanie (z ruchem okrężnym
          lub bez) ma pierwszeństwo?
          W opisanym przypadku pierwszeństwo tramwaju wynika wyłącznie z ustawionego tam
          znaku, a nie ogólnych przepisów.
      • zetkaf Re: Mamy niebezpieczne ronda 03.01.07, 21:26
        > Tu nie chodzi o olanie, tylko o brak zrozumienia sygnałow dawanych przez
        policj
        > anta.
        W to nie wierze. Owszem, czasem znaki moga byc nie zrozumiale. Ale jak facet
        macha reka z lewo na prawo - to widac, ze w tym kierunku kaze jechac. Przeciez
        to oczywiste? Albo, jak mi wlezie pod kola i pokaze d... to znaczy, ze ma
        gdzies mnie, i to, ze ja chce jechac. A jak jeszcze przy takim ruchu zejdzie mu
        z drogi, kaze mu machaniem jechac - czyz to nie jest oczywiste?
        Nie, nie wmowisz mi, ze Gorzowiacy sa az takimi debilami. Co najwyzej, ze tak
        olewaja policje...
          • zetkaf Re: Mamy niebezpieczne ronda 04.01.07, 18:25
            Juz pomijam sama znajomosc Kodeksu. Mi chodzilo o to, ze nawet jak ktos tego
            kodesku nawet nie zna - to i tak znaki dawane przez policjanta sa tak
            intuicyjnie zrozumiale, ze nie jestem w stanie uwierzyc w bzdure, ze ludzie nie
            rozumieli zrozumiec znakow dawanych przez policjanta.
    • Gość: mmw Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 07:23
      Zetkaf, toz ja cały czas to samo pisze, większość kierowców zapomina o tym, że
      istnieją znaki. A co do rond w Kielcach, nie mogę tam jeździć na pamięć ponieważ
      nie znam Kielc.

      Co do tramwaju, o który się pyta Danny szczerze powiem, nie wiem. Gdziekolwiek
      się pytam odpowiedzi są sprzeczne. Ale zawsze jest tak, że tramwaj ma
      pierwszeństwo. Zresztą ja tam wolę tramwaj przepuścić, niż mieć z nim fizyczny
      kontakt.
      • zetkaf Re: Mamy niebezpieczne ronda 04.01.07, 18:29
        > Co do tramwaju, o który się pyta Danny szczerze powiem, nie wiem. Gdziekolwiek
        > się pytam odpowiedzi są sprzeczne.
        Znaczy, cos tam chyba jest, ze to zalezy, czy tramwaj wjezdza, czy zjezdza z
        ronda. Nie pamietam dokladnie - wole pamietac prawa fizyki. Bo uwzgledniajac
        male opory tarcia, niska przyczepnosc, duza bezwladnosc tramwaju, prawa
        zachowania energii i pedu, prawa rzadzace gieciem metalu - nie, mysle, ze te
        prawa jednoznacznie okreslaja, kto ma pierwszenstwo ;)
        • Gość: Danny Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 02:51
          >Ale zawsze jest tak, że tramwaj ma pierwszeństwo
          Jeśli chodzi o ronda jest jednoznacznie opisane. Tramwaj zjeżdżający z ronda ma
          zawsze pierwszeństwo, natomiast przy wjeździe tego pierwszeństwa nie ma.
          W przypadku półronda (gorzowski dziwoląg) przy Shellu przy wjeździe w
          Górczyńską są dwa znaki "Ustąp pierwszeństwa przejazdu" oraz "Uwaga, tramwaj"
          (widać to nawet na powiększeniu zdjęcia, które jest w artykule), gdyby nie było
          tych znaków, to tramwaj nie miałby pierwszeństwa.
          Dodatkowo przy wjeździe na rondo od Górczyńskiej jest także znak stopu, bo mimo
          że tu tramwaj zjeżdża z ronda i ma pierwszeństwo, to lepiej, żeby kierowców
          dodatkowo powstrzymać.
    • Gość: habek Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.gorzow.mm.pl 04.01.07, 09:36
      Nawet najlepsze oznakowanie rond nie zmieni ilości wypadków i kolizji, jeśli
      kierowcy nie nauczą się, że wjeżdżając na rondo nie używają kierunkowskazów, a
      opuszczając rondo bezwzględnie muszą zasygnalizować swój manewr opuszczenia
      ronda, bo inaczej każdy inny uczestnik nie wie co ten niedouczony kierowca lub
      znający przepisy ale chamsko zachowujący się i lekceważący innych może uczynić.
      Rondo ma na celu spowolnienie ruchu, jak to wygląda, możemy sprawdzić na rondzie
      Wyszyńskiego - Aleja Odrodzenia przy wjeździe z Wyszyńskiego - /z kierunku
      Centrum/ do Kłodawy.
      Innym dowodem chamstwa jest wjazd bez zatrzymania na zielonej strzałce i
      wymuszanie na pieszych swej "samochodowej" przewagi. Nazywajmy takich kierowców
      tak normalnie po polsku - taki kierowca to cham.
        • Gość: mmw Re: Mamy niebezpieczne ronda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 07:51
          Z tymi kierunkowskazami to byłbym ostrożny. Ja osobiście uważam, że wjeżdżają
          na rondo i zjeżdżając z niego nie powinniśmy używaś kierunkowskazów. Wyjątkiem
          jest, gdy na rondzie są np 2 lub 3 pasy ruchu i każy z nich umożliwia jazdę na
          wprost, bądź skręcenie w bok. Wtedy ci znajdujący się na pasach wewnętrznych
          muszą zasygnalizować chęć zjazdy z ronda w bok, aby ci co znajdują się na
          pasach zewnętrznych i jadący na wprost mogli ich przepuścić.

          A dlaczego uważam,że nie powinno się używać na rondzie kierunkowskazów??
          Prostym przykładem niech będzie rondo koło NOMI. Zjazd w kierunku salonu skody
          jak i zjazd w kierunku centrum są tak blisko siebie, że włączenie
          kierunkowskazu myli kierowców stojących na drodze koło salony skody i wjeżdżają
          wtedy na rondo. A gdy już miniesz pierwszy zjazd to tak naprawdę nie ma już
          czasu na włączenie kierunkowskazu do zjazdu w kierunku centrum bo już jesteś na
          zjeździe. Podobnie jest gdy zjeżdzamy w kierunku szczecina i zjazd w kierunku
          pętli autobusowej.
          • zetkaf Re: Mamy niebezpieczne ronda 05.01.07, 17:25
            > Z tymi kierunkowskazami to byłbym ostrożny. Ja osobiście uważam, że wjeżdżają
            > na rondo i zjeżdżając z niego nie powinniśmy używaś kierunkowskazów.
            Znam takich, co wogole uwazaja, ze nie powinnismy uzywac kierunkowskazow. Ani
            przed skrzyzowaniem, jak skrecaja, ani jak sie wlaczaja do ruchu, ani jak
            zmieniaja pas. No przeciez widac, ze sie skreca, no nie?


            > A dlaczego uważam,że nie powinno się używać na rondzie kierunkowskazów??
            > Prostym przykładem niech będzie rondo koło NOMI. Zjazd w kierunku salonu
            skody
            > jak i zjazd w kierunku centrum są tak blisko siebie, że włączenie
            > kierunkowskazu myli kierowców stojących na drodze koło salony skody i
            Przepraszam, z powodu jednego ronda zaprojektowanego przez jakiegos
            niedouczonego inzynierka jestes przeciwko uzywaniu kierunkowskazow na
            WSZYSTKICH rondach w Polsce? Echhh...
        • zetkaf Re: Mamy niebezpieczne ronda 05.01.07, 17:21
          Zgodnie z PRZEPISAMI, nalezy wlaczac kierunkowskaz wskazujac kierunek w ktorym
          jedziemy przed skrzyzowaniem, i wylaczac dopiero po zakonczeniu manewru
          skrecania (czyli zjechaniu z ronda).
          Oznacza to, ze TEORETYCZNIE jadac na wprost po zewnetrznym pasie, WOGOLE nie
          wlaczamy kierunkowskazu (no bo nie zmieniamy ani pasa, ani kierunku ruchu ;),
          jadac w lewo, zjezdzamy ze skrzyzowania z lewego pasa z lewym kierunkowskazem.
          Ze jest to glupie, to szczegol, dobrze, ze jednak przewaza logika, a nie
          przepis, a biorac pod uwage popularnosc rond ostatnimi czasu, wypadaloby, zeby
          wreszcie w przepisach zdefiniowali jasno, jak sie poruszac na "skrzyzowaniu o
          ruchu okreznym", zeby byly to oddzielne przepisy, a nie jak dla skrzyzowania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka