> Jedziecie po Rubiku, żeby się wgrać w melodię ludzi "kultury wysokiej" o ile
> można zdefiniować ją w klarowny sposób.
A skąd to wiesz? Ja np. jadę po Rubiku bo uważam że jego ostatnie dzieła są
miałkie, na jedno kopyto, koniunkturalne i z dorabianą ideologią. W dodatku
religijną, czego jako człowiek wierzący chronicznie nie znoszę.
A szkoda, bo facet potrafi pisać całkiem przyzwoity pop (choćby pierwsza płyta
Edyty Górniak). Zresztą niektóre piosenki z jego tzw. oratoriów jako piosenki
_stricte_ popowe też nie są złe - tylko po co cała ta pretensjonalna, ambitna
budowa? No i żeby od razy okrzykiwać go geniuszem?
> Czy naprawdę słuchacie Preisnera? [...]
Mylisz kilka rzeczy. Negatywny stosunek do Rubika nie oznacza klasykoholizmu.
Oznacza, że muzyki Rubika nie ocenia się za wysoko i tylko tyle.
Tzw. "dobry gust" i "kultura wysoka" też zapewne nie oznacza, że słucha się
_wyłacznie_ muzyki klasycznej. Słucha się muzyki różnej, w zależności choćby od
nastroju. Mając świadomość co jaka muzyka jest warta.
A porównuje się Rubika z kompozytorami klasycznymi z prostego powodu: ponieważ
sam się o to prosi komponując utwory zwane oratoriami. Co będzie punktem
odniesienia przy słuchaniu oratorium? Płyta rockowa, popowa czy raczej inne
oratorium?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.