• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Stres belfra jak strażaka

  • 27.11.07, 16:29
    no, właśnie
    możnaby zacząć w końcu dyskusję na ten temat!
    to może odliczamy?
    kto w tym zawodzie nie odczuwa totalnego, wyniszczającego stresu,
    który przekłada się także na życie domowe?
    dla mnie jest to stres bezustanny (jedynie wakacje- i to ich
    początek jest lepszy- potem znów strach przed powrotem)
    no i każdy poranek...
    każda niedziela wieczorem
    szkoda słów
    (dodam tylko, że jestem ponoć dobrym nauczycielem, a w pracy odnoszę
    wiele sukcesów)
    Edytor zaawansowany
    • Gość: nrd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 21:17
      Znam to. Licealiści to bardzo krytyczna widownia. Wielu z nich
      przyjmuje pozycję: "Baw mnie, bo przecież łaskawie przyszedłem". O
      sprawach finansowych nie wspomnę, bo nie lubię pisać truizmów.
      • Gość: Bernard IP: *.dial.telus.net 27.11.07, 23:12
        Hey,
        Powaznie....
        Ziemia zapierdziela bez pilota iles tam tysiecy mil na sekunde przez
        te kosmiczna zupe...a ja na niej bez mozliwosci sterowania!!!
        Jesli to qrwa do stresu nie moze doprowadzic to ja nie wiem co...
        Globalne ocieplenie podniesc ma poziom oceanow mniej wiecej do
        poziomu dachu Katedry a belferskie pacany gowniarzami sie
        przejmuja!!!???
        W morde i kopa!!!
        I nadepnac...
        Tysiace bardziej lub mniej widocznych gatunkow flory i fauny
        dziennie wymiera a oni gowniarzami sie przejmuja...
        Jak powiedzialem w morde kopa...
        Radze sobie uzmyslowic ze wiekszosc tych wymierajacych gastunkow
        flory czy fauny nawet kregoslkupa nie ma ( o innych kosciach nie
        wspomne) wiec za tysiace lat nikt nie odkopie szczatkow i
        powie " alez to obrzydliwe"...
        Cy toto chodzilo czy poelzalo...???
        Tragedia odejscia w nicosc...
        Bez czci i ducha...Jak mucha...
        Taka tragedia na naszych oczach dzien w dzien a te pacany o
        nieposlusznych dzieciach w szkole....
        O stresach,,,jak strazakow...
        To sa dopiero jaja...Jak u strusia...
        :):):):)
    • Gość: colo IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.07, 22:21
      a jeśli ktoś jest strażackim belfrem??? to już totalna jazda!pozdrawiam
    • Gość: fiz IP: *.eranet.pl 28.11.07, 01:03
      święta prawda o trójkącie: dyro stosuje spychologię, radź sobie sam,
      ingeruje tylko w razie draki. reszta (rodzice i uczniowie) wymaga od
      innych, ale nic od siebie. dziś nie ma ogólnie obowiązujących zasad,
      do których wszyscy by się stosowali. wolnoamerykanka. kiedyś
      dostaniemy za to zapłatę. i to wszyscy.
    • Gość: Ronnie Frown IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.07, 08:07
      o ciągłym stresie w jakim żyją uczniowie nauczani przez nauczycieli
      mastodontów-półgłówków to już się nie mówi... bez urazy, ale w dobrych szkołach
      średnich jest spory odsetek młodzieży będącej pod opieką psychiatrów tudzież
      psychologów... a duża część nie zdaje sobie sprawy z tego, że tej pomocy
      potrzebuje. System edukacyjny w Polsce jest przestarzały, nieskuteczny,
      przepełniony zbędnymi informacjami, egzekwowany w nieodpowiedni sposób etc. Nie
      życzę źle nauczycielom, ale po tym co ja i moi znajomi przeżywali w szkołach
      jakoś nie jest mi żal "belfrów strażaków". Nie mówię, że nie ma dobrych
      nauczycieli, z pasją, o dobrym sercu, którzy rzeczywiście pragną czegoś nauczyć
      te dzieciaki i zainteresować, ale to rzadkość.
      • 28.11.07, 15:14
        Większość moich uczniów - licealistów miała naprawdę bezstresowe życie -
        opie..cie się niemożebnie i latacie do psychologów z lada złym humorem. Nie
        mówię tu o takich, co tej pomocy potrzebują faktycznie.

        Jestem młoda i w żadnym razie nie pod i prze -starzała, a co do mastodontów to
        mój drogi / droga - to raczej przypomina je młodzież - równie ruchawa jak one.
        Z mózgiem o podobnych możliwościach.





    • 28.11.07, 14:52
      Uczyłam.
      2 lata.

      o dwa lata za dużo z dyrekcją debilką.

      Teraz mam za swoje. Nerwica, nadwrażliwy przewód pokarmowy, załatwione cztery
      odcinki kręgosłupa. Stany depresyjne.

      Skończyłam z tym i zaczęłam nowe życie.

      I wiem, że nie zatrują ci życia młodzież i ich rodzice, jak zatruje dyrektorka -
      życiowa frustratka, przeświadczona o tym, że bycie dyrektorem czyni ją ważną i
      nadaje jej życiu sens. Despotyczna, przywiązana bardziej do litery prawa niż do
      zdrowego rozsądku, humorzasta, bezwzględna w wykaszaniu swoich wyimaginowanych
      wrogów, bez umiejętności współdziałania z ludźmi. Robiąca 5 godzinne rady
      pedagogiczne tuż przed świętami - zawsze - czy, Boże Narodzenie, czy Wielkanoc
      czy cokolwiek innego. Znienawidzona przez pracowników i uczniów. Osoba, która
      czyniła tę pracę nieznośną - mimo całego uroku pracy z młodymi. To jest problem.
    • 28.11.07, 14:56
      Druga rzecz - karta nauczyciela

      Najgłupsza ustawa jaką znam.

      Robiąca z nauczyciela niewolnika, wyjmująca go spod kodeksu pracy i jego
      regulacji a także spod opieki inspekcji pracy;

      nie pozwalająca w dowolnym czasie złożyć wypowiedzenia - tylko z końcem roku,
      lub za porozumieniem stron - uzależniając od dyrektora

      Nie regulująca czasu pracy - niby nie przekracza on 40 h na tydzień, ale w
      rzeczywistości często siedzi się nad tym wszystkim dłużej i nik tego nie udowodni
    • 28.11.07, 14:56
    • 28.11.07, 14:58
      Zarobki:
      Stażysta - ja miałam 650
      kontraktowy - ok. 1000

      Dalej nie doszłam ...
    • 28.11.07, 14:59
      Durne związki zawodowe z nadętymi nauczycielami - kombatantami jako zwierzchnictwem.

      Nic nie robią, dbają o swoje i o swoich, i wmawiają, że karta nauczyciela to
      największa zdobycz cywilizacyjna
    • 28.11.07, 15:01
      To nie jest praca, którą się zostawia po wyjściu z budynku szkoły - to się
      ciągnie aż do domu, wyskakuje w czasie rozmów przy stole, zaczyna wnikać w życie
      rodziny - nie można uciec od problemów młodych ludzi, swoich własnych
    • 28.11.07, 15:01
      To nie jest praca, którą się zostawia po wyjściu z budynku szkoły - to się
      ciągnie aż do domu, wyskakuje w czasie rozmów przy stole, zaczyna wnikać w życie
      rodziny - nie można uciec od problemów młodych ludzi, swoich własnych
    • 28.11.07, 15:05
      Naprawdę byłam dobrym nauczycielem. Lubiłam młodych, a oni mnie. Prowadziłam
      lekcje w oparciu o nowe technologie, z dobrymi wynikami.

      I nikt, prócz młodych tego nie docenił.

      I zapłaciłam wysoką cenę własnego zdrowia.

      I nie dałam sobie wmówić, że tak musi być i nic się nie zmieni.

      Rzuciłam to w cholerę i nie chcę wracać.
    • 28.11.07, 15:05
      Naprawdę byłam dobrym nauczycielem. Lubiłam młodych, a oni mnie. Prowadziłam
      lekcje w oparciu o nowe technologie, z dobrymi wynikami.

      I nikt, prócz młodych tego nie docenił.

      I zapłaciłam wysoką cenę własnego zdrowia.

      I nie dałam sobie wmówić, że tak musi być i nic się nie zmieni.

      Rzuciłam to w cholerę i nie chcę wracać.
      • Gość: liwana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 15:28
        Pozdrawiam wszystkie kolezanki i kolegów nauczycieli ze szczęśliwej
        emerytury.Wreszcie jestem zadowolona a wiekszośc chorób przeszla jak reką
        odjął.Jeżeli młodzi nauczyciele się nie zmobilizują i nie zaczną walczyc o coś
        lepszego w edukacji to czeka ich ten sam marny los -dinozaury nauczycielskie.Nie
        załamujcie się-byle do emerytury w wieku 60 lat.
        • Gość: Quii IP: 217.153.39.* 28.11.07, 18:10
          śmieszna sprawa niby olbrzymia grupa zawodowa a nic nie może tak naprawdę
          wywalczy i na pewno nie pomaga jej w tym ZNP które wymyśla sobie dziwne protesty
          jak ten po wyborach, jeszcze nie ma nowego ministra a oni już protestują.
          Kolejna zabawna sprawa to awans zawodowy, z jednej strony jestem nauczycielem
          martwię się co zrobić żeby poprzepychac te mózgi z klasy do klasy dokonuje cudów
          żeby zdali maturę, a z drugiej muszę robić jakieś debilne kursy, zbierac durne
          papiery i to ma decydować ze zdobędę kolejny stopień awansu, pociesza mnie tylko
          fakt że są głupsze prace.
          Jeśli bym jeszcze trafił na głupiego dyrektora to na pewno bym zrezygnował.
    • Gość: stressful job IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 12:26
      Jedyne wyjście to robić dalej to co robimy,czyli:
      -minimum w szkole za mnimalną stawkę
      -maximum poza szkołą we własnych firmach, np.edukacyjnych (ZUS płaci
      szkoła)
      Wyniki tej "działalności edukacyjnej" trwającej już jakiś czas są
      coraz bardziej widoczne albowiem wyniki zwykle oglądamy po
      wieloletnim cyklu szkoleniowym. (nauczyciel to taki trener, tylko
      bardzo źle opłacany.
      • Gość: Bernard IP: *.dial.telus.net 03.12.07, 17:47
        Hey,
        Troszke nudnawe wydaje sie ciagle pieprzenie o rzeczach
        ocxzywistych...
        Oczywistym braku logiki i konsekwencji myslenia...
        Z jednej strony wielka retoryka o waznosci edukacji, o
        odpowiedzialnosci nauczycieli za "przyszlosc narodu" a z drugiej
        strony placenie ima jakby robili cos co sie nie liczy i znaczewnia
        nie ma...
        ALBO - aLBO!!!
        Pieniadze stresow nie usuna, bedzie z dwukrotnie wyzszym zarobkiem
        tak samo zle jak jest teraz...
        Da jednak nauczycielom satysfakcje z faktu iz spoleczenstwo docenia
        ich ciezka prace i gotowe jest z wlasnych pieniedzy (podatkow)
        dobrze im placic...
        Mysle, ze daje poczucie satysfakcji kiedy wiemy ze nasze pieniadze
        sa madrze wydawane...
        Nie mw wielu madrzejszych miejsc na ich wydanie niz edukacji...
        :):):)
        PS. Skonczyc dyskusje i zaczac placic.
        Jesli zobacze wnerwionego belfra to chce wiuedziec, ze to jakis
        gowniarz sprawia problemy...a nie niezaplacone rachunki!!!
        • Gość: teacher IP: *.gorzow.mm.pl 03.12.07, 19:25
          Brawo, dawno już czegos podobnie prostego i mądrego nt. nie czytałem.
          Dokładnie tego oczekujemy.Wymagać dużo ale i wynagradzać
          odpowiednio.Wystarczyłby powrót do czasów przed 1939r.Mieliśmy wtedy
          i odpowiedni status i pieniądze a co za tym idzie - szacunek.To
          chyba ostatnia dziedzina naszego życia gdzie taki dziwny
          twór :chłoporobotnik-vide,niewykwalifikowany, przewodnią siłą narodu.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.